Drukuj
Odsłony: 491

    Tuż po północy czytałem zapiski księdza Don Ottavio Micheliniego o kontaktach z duszami, a dziedzina ta bardzo mnie interesuje. Postanowiłem ten dzień poświecić za dusze moich pacjentów, których źle załatwiłem...

1. Pogotowiem zostałem wezwany do „ataku serca” u młodego traktorzysty...jak się później okaże nadużywającego alkoholu. Na progu pokoiku przywitała mnie żona, a wzrok padł na dziecięce łóżeczko ze stojącym brzdącem.

   „Bóle serca” miały charakter korzeniowy po stronie lewej, które nie są rzadkością u ciężko pracujących w różnych temperaturach. Wśród leków zapisałem butapirazol, którego nie można łączyć z alkoholem. Zawsze informuję, że z tym lekiem nie można pić alkoholu. Na następnym dyżurze trafiłem na jego zgon! 

2. Pacjentowi z rakiem rozpadającej się żuchwy (zniszczenie policzka i kości) i okropnym zapachem w otoczeniu zleciłem lek złożony wg artykułu w "Wiadomościach Lekarskich" (o leczeniu paliatywnym).

   Tam była źle zalecona dawka skopolaminy. Nawet w aptece mieli dylemat, ale receptę niesłusznie zrealizowano. Nie było w tym wypadku mojej winy, a pacjent został wyzwolony z ciała.

3. Podczas zastępstwa ordynatora oddziału wewnętrznego trafił się pacjent z wielką dusznością astmatyczną. Pielęgniarka nie mogła wkuć się do żyły z eufiliną w kroplówce. Podaliśmy ten lek domięśniowo, a ona później podała bez mojej wiedzy kroplówkę z tym lekiem. Gdzie kończy się bezmyślność, brak wiedzy i głupota? Nawet o jego nagłą śmierć zapytał inny pacjent z sali.

4. Na dyżurze w pogotowiu trafiłem do starszego pacjenta, który nie mógł umrzeć z powodu krańcowej niewydolności oddechowej, a nie chciał jechać do szpitala. Nie wiem co mi się stało, że podałem mu podskórnie morfinę (pobudzony, bo powinien oddychać cały czas tlenem).

   Zawrócono nas, bo umarł, a ja miałem duszę na ramieniu. Na progu bardzo dziękowała mi jego żona, ponieważ wołała do Boga Ojca, aby zlitował się nad nim i zabrał go…

   Dzisiaj, gdy to przepisuję i edytuję (25.08.2018) poszedłem za nich i innych - o których nic nie wiem – na dodatkową Msze świętą…

                                                                                                                     APeeL