Drukuj
Odsłony: 172

"Wybacz im Panie, bo nie wiedzą, co czynią"...

"Dałem im oczy, by odróżniali ciemność i światła"...

"Swołocz zgnije w prewecie" red. Rafał Ziemkiewicz.

    Nie wiem jak wyrazić codzienne zadziwianie mnie przez Boga Ojca, bo przed Mszą św. posłuchałem natchnienia, aby przystąpić do spowiedzi. Chodziło o to, aby osłabić kuszenia Szatana "wrogami" za których mam się modlić. Nie wiedziałem, że przez dwa dni będę miał tak poważne intencje...

   Prorok Baruch (Ba 4,5-12.27-29) przekazał słowa Boga Ojca do narodu wybranego, że zostali zaprzedani poganom z pobudzeniem Boga do gniewu. To okazało się intencją, a wówczas moja modlitwa płynie z głębi serca.

    Nie jest to „mowa ust” (jak u Tuska), ale „mowa serca” czyli łączność mojej duszy z Bogiem Ojcem. Dotychczas sądziłem, że z Królestwem Bożym łączę się telepatycznie, ale jest to język ludzki (myśli). Z Trójcą Przenajświętszą kontaktujemy się duchowo (dusza z duszami). W tej „mowie Nieba” mieści się „duchowość zdarzeń”, którą rejestrujemy rozumowo...

    Od Ołtarza św. Pan Jezus powie (Łk 10, 17-24): <<Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłysz, co słyszycie, a nie usłyszeli>> Popłakałem się i stanie się to ponownie podczas zapisu tego świadectwa, bo ja otrzymałem tę łaskę!

   Podczas późniejszego nabożeństwa do Matki Bożej odmawialiśmy różaniec...nawet prowadziłem jedną dziesiątkę, a łzy kręciły się w oczach. Ponownie przyjąłem Eucharystię, która jak poprzednia ułożyła się w kształcie kielicha kwiatu i zamieniła w "mannę z nieba".

   Pan dał natchnienie, aby kupić lampkę pod krzyż. Tam w podziękowaniu otrzymałem kwiat, który w czasie wichury spadł z pojemnika. Teraz stoi w wazonie przed figurką Matki Bożej, którą mam na półce.

   O 15.00 Zbawiciel powiedział do s. Faustyny, że uczestniczy w przygotowywaniu ludzkości na ponowne Jego przyjście (Paruzję). Pomyślałem, że ja też biorę w tym udział, bo w moim dzienniku piszę, że Apokalipsa już trwa, daję świadectwa wiary i często przestrzegam.

 Została nas marna garstka, która - przez mądrusiów - jest uznawana za chorych psychicznie. Gburowaci psychiatrzy w dobie internetu i wszechobecnej łączności nie potrafią skonfrontować objawów psychozy z doznaniami mistyków, którym zarzucają "życie w świecie nierealnym"...

   Wyśmiewają nas ludzi pozbawieni duchowości ze swoimi dogmatami (nie mamy duszy, człowiek pochodzi od zwierzęcia, nie ma życia wiecznego): racjonaliści, denni ateiści, uczeni w pisaniu oraz wszelkiej maści mądrusie często opętani intelektualnie. "Boże zmiłuj się nad tym światem, bo zginie 99 % ludzkości.

   Zdziwisz się, ale ogarnij Sercem Boga kulę ziemską; Chiny, Indie, kraje islamskie, Wschód zdemolowany przez bolszewizm i Zachód, gdzie króluje „róbta co chceta”, halloween, kult ciała i młodości, popisy, a nawet głupie wyczyny wariujących przed kamerami z rekordami Guinnessa, itd.!

    Dorzuć do tego antykrzyżowców także z mojej Izby Lekarskiej. Co im się stało w katolickie głowy, że od 10 lat tkwią w pewności, że moje 30 lat codziennej Mszy św. z kultem krzyża to choroba i nie potrafią wykrztusić słowa 'przepraszamy'!

   Jeszcze zwolennicy aborcji (właśnie redaktorek szczycił się czarnym marszem 40 tys. kobiet pragnących zabijania własnych dzieci), prostytutki wszelkiej maści, władcy Kimowie, rosyjska mafia w rządzie, skrytobójcy, zaprzedani poganom, przeklętnicy, reformatory naszego kościoła, pragnący tego życia, bogactwa i sławy oraz wiecznej młodości. Najgorszy w tym jest naród wybrany...trwający w odstępstwie!

   Tak jak postępowanie bluźnierców Tanaka ("Listy ateistów"), masoni, których reprezentuje prof. Jan Hartman, opętani intelektualnie (matka Joanna od demonów; prof. Skrzeczyszyn)... ogarnij cały świat kłaniających się bożkom. Na naszych oczach Państwo Islamskie stosuje "nawracanie przez zabijanie" z uczeniem tego od dziecka.

   Wcale nie lepsza jest opcja "spółkujących inaczej" psująca dzieci od 3 roku życia z uczeniem onanizmu nastolatków (zabójstwa duchowe). W tym czasie obnoszą się ze swoją "tęczową zarazą" udając dyskryminowanych...

   Piszę to, a we Wrocławiu idzie Marsz Grzeszności z wielkim napisem "Miłość przeciw nienawiści". Tę miłość głosi ojciec Robert w kacapsko-szwabskiej TVN24 z prezenterką Martą Kuligowską ("ha, ha, ha"), która powiedziała; "nie idźcie tą drogą"...chodziło o wypowiedź abp Marka Jędraszewskiego.

    Nie słyszałem słów oburzenia w tej stacji, gdy dawali bluźniercze obrazy z procesji z boską waginą oraz małpowaniem Mszy św.! Ciekawe, co powiedziałaby pani Marta o procesji z narządami Roberta Biedronia?

    Nikt wówczas nie protestował w obronie naszej wiary, nie zostali zatrzymani bluźniercy (Konstytucja), bo to jest "normalność". Nie widziano też nic złego w kazaniu o. Roberta w Częstochowie (miasto jak każde inne)...w czasie trwania pielgrzymek do Królowej Polski. 

   Natomiast nazwanie tych, którzy nie potrafią grzeszyć po ludzku "tęczową zarazą" woła o pomstę, a przynajmniej o napisanie donosu do papieża. Nie rozróżniają tacy szacunku dla osoby ludzkiej od siania "ohydy spustoszenia" w Oczach Boga podczas Parad Grzeszności. Nie wiem jaką drogą idzie pani Marta, ale chyba bezbożną, bo taką reprezentuje TVN.

   W kraju katolickim nigdy nie wspomną o największych świętach naszej wiary, bo nie chcą obrażać uczuć ateistów oraz wierzących w bogów wymyślonych. To, co piszę nie dotyczy samej pani Marty, która ona jest tylko reprezentantką wielkiej opcji ludzi światłych, a nie pachnących ciemnogrodem. Pani Marta dowie się o Prawdzie tuż po śmierci, ale będzie za późno...jej ciało odpadnie, zostawi wszystko, a Pan Jezus zapyta; z czym przychodzisz córeczko...ile dusz zgubiłaś?

   Dołącz do budzących gniew Boga sodomitów, pedofili, zoofilii oraz pracujących nad hybrydami (człowiek-zwierzę). Właśnie wypuszczono pedofila-gwałciciela, który natychmiast dokonał podobnego czynu. Ten człowiek jest opętany, potrzebuje egzorcyzmów i modlitw, a siedzi w więzieniu...

   Prowadzących życie zwierzęce może uratować tylko modlitwa, cierpienia zastępcze oraz wołanie do Matki Bożej...pośredniczki wszelkich łask. Proszę każdego, który to czyta niech dołączy się do mojego wołania, bo tylko Matka Boża może zmienić los takich oraz ich dusz cierpiących z tego powodu w Czyśćcu...

                                                                                                                    APeeL

 

Aktualnie przepisane...

16.09.2008(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PODDAJĄ SIĘ

„Bitwa o Polskę”...

   Dzisiaj, od Ołtarza św. mój umiłowany Apostoł św. Paweł mówił o doznawanej przez nas krzywdzie. Trafił w "dziesiątkę", ponieważ "banda dwojga" (Konstanty Radziwiłł oraz Andrzej Włodarczyk z NIL oraz OIL) z bezpieką izbową zawieszają mi pr. wykonywania zawodu lekarza...za obronę naszej wiary i krzyża.

   Przy tym sami udają katolików, a "hrabia" - w tym właśnie czasie - nauczał etyki i głosił swoje mądrości w telewizji Trwam. Zablokowali go po mojej interwencji. Nie głosuj na tego "senatora RP", bo będziesz miał grzech.

   Teraz na Mszy św. słucham, to co wiem (2 Kor 4.  7-15);

   Na ten czas siostra śpiewała z ludem; „Krzyżu Chrystusa bądźże pozdrowiony /../ z Ciebie moc płynie i męstwo w Tobie jest nasze zwycięstwo”...

   Natomiast Pan Jezus wskazał na moje powołanie; „świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata /../ byś ich ustrzegł od złego /../ Uświęć ich w prawdzie /../.”

   Eucharystia całkowicie powaliła moje ciało, słodycz zalała duszę i usta, a serce pokój. Nie mogłem wyjść z kościoła z powodu smutku rozstania z Tatą i Niebem. Stałem się całkowicie niezdolny do życia (”nie jestem z tego świata”), gdzie króluje fałsz, podłości, przemoc nad bezbronnymi (diabelska nienawiść do ludzkości). W takim momencie wiem, że celibat jest słuszny, ponieważ w jednym błysku widzisz hierarchię miłości; do Boga, własnego dziecka, itd.

   Ja nie mam ciała, a jedynie pragnienie Boga Ojca dla którego mam wszystko poświęcić aż do męczeńskiej śmierci (tak jest w tych chwilach, ponieważ powrót do ciała powoduje strach). Ta moc jest od Boga...dlatego "patrzył" Pan Jezus z Całunu!

   Z pragnienia bycia z Panem łzy zalewały oczy (to się powtórzy przy pisaniu)...zostałem na następnej Mszy św.

    Na odczyt intencji wskazała "duchowość zdarzeń";

    Jak wielką łaską jest modlitwa, która koi duszę...szczególnie podczas wołania za wrogów, a tego nie można przekazać naszym językiem. W końcu zawołałem; „Dziękuję Ci, Mateczko Najświętsza za przytulenie złapanego w sieci (o s a c z o n e g o)...

                                                                                                                                APeeL

 

15.09.2008(p) ZA TYCH, W KTÓRYCH JEST NASZA NADZIEJA

MB Bolesnej

   Postanowiłem spotkać się z Konstantym Radziwiłłem, prezesem NIL-u, ale to była nieświadomość, bo Izby Lekarskie mają strukturę ustaloną w PRL-u ("mierny, bierny, ale wierny"). W nocy skończyłem pisanie prośby w sprawie zawieszonego prawa wykonywania zawodu, a przecież on to sprawił...zaocznym rozpoznaniem psychozy, która ma - objawy podobne do mistyki - czyli "życie w świecie nierealnym", bo Tam Nic Nie Ma!

  Skontaktowałem się z neurologami, aby wykonać badanie EEG. Żaden kolega psychiatra nie chciał mnie przyjąć (rozkaz w mafii), a komisja lekarska nie skierowała mnie do odpowiedniej placówki z wyznaczoną wizytą (obowiązek wg zarządzenia ministra zdrowia).

    Padłem na kolana i wołam do Taty, Matki Jezusa oraz Ducha Świętego o natchnienie. Prosiłem, bo pragnę rozwiązać ten problem…dla żony. Popłakałem się, ponieważ tyle lat ją dręczyłem i wiele wycierpiała z mojego powodu. Nie możemy spokojnie spędzić starości, a w bolszewizmie takie właśnie szkodzenie jest kanonem (dręczenie wskazanej ofiary). To zarazem jest jasna próba od Pana...

    Popłakałem się na Mszy św. ponieważ Pan Jezus wołał z głośnym płaczem do Boga Ojca, który mógł Go wybawić od śmierci! Znał przebieg swojej Bolesnej Męki, a zarazem wiedział, że Jego ofiara otworzy Królestwo Boże (możemy wracać).

   W tym czasie serce rozrywały słowa psalmu; „Wybaw mnie, Panie w miłosierdziu swoim /../ Pośpiesz, aby mnie ocalić /../ wydobądź z sieci zastawionej na mnie /../ pokładam ufność w Tobie /../ w Twoim ręku są moje losy /../ wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców /../”. Z płaczem sam wołałem o taką pomoc do Matki naszej; „Ucieczko grzesznych módl się za nami."

    Z pobocza błagalnie machała zmarznięta babcia…zabrałem i podwiozłem do jej domu (kilometr od trasy). Zważ na przykładową "duchowość" tego zdarzenia. Po trafieniu do prezesa ze łzami w oczach mówiłem o błędach kolegów i łamaniu prawa. Wręczyłem mu moje pismo... 

   Pan "hrabia" powołał później "komisję niezależną"...złożoną z trzech funkcjonariuszy samorządu lekarskiego (doszedłem tego później, a tylko przewodniczący może reprezentować Izbę Lekarską). Zdobyłem też kontakt do krajowego duszpasterza służby zdrowia ks. Józefa Jachimczaka...prosiłem o spotkanie, ale odmówił!

- Proszę księdza…dzisiaj jest św. Matki Bożej Bolesnej! Nieładnie, bardzo nieładnie.

   Z dużej ilości tygodników w ręku znalazły się „Misyjne drogi” z art. „Nadzieja zawieść nie może”, a z książki zdanie o Bogu, który jest naszą nadzieją. Pojechałem do proboszcza z „osobistymi objawieniami”, ale był nieobecny…może pomogą inni kapłani?

   Ja nie mam możliwości leczenia, a wchodzi znajoma i prosi o przepisanie skierowania do specjalisty. Cóż mam powiedzieć. Jak nigdy rozumiem jej sytuację...ja byłem dla niej jedyną nadzieją!

    Poszedłem na drugą Mszę św. i wołałem do Ducha Świętego za prezesa NIL-u…”Ojcze! dotknij tej sprawy…daj mu światło, niech coś się stanie. Matko! uproś nam zmiłowanie, przejednaj u Boga nasze grzechy."

   Z Ciałem Zbawiciela pojechałem do pracy i zabrałem moje rzeczy. Nie żal mi niczego, bo pragnę żyć dla Boga...przykrość, że uczyniono to 4 miesiące przed przejściem na emeryturę. To typowa bolszewicka podłość! 

                                                                                                                             APeeL

 

15.09.2007(s) ZA NIESFORNE DZIECI

Motto; „Oto Matka twoja, oto syn Twój!”

   Parafia zorganizowała wyjazd do Sanktuarium Maryjnego w Kałkowie-Godowie…na koronację obrazu MB Bolesnej. Chwile wahania, bo czekam na zezwolenie Pana, ale w śnie grzebałem w zapiskach dziennika...zostałem w domu, ale całkowicie zapomniałem o święcie Matki!

   Trwały rozproszenie, bo demon widział moją pomyłkę, a nie znosi tych, którzy mają kult maryjny! Proboszcz poprosił o receptę, trafiłem do fotografa, sklepu ze sprzętem RTV i tuszem oraz do eksperta od komputera i drukarki. W tym czasie byłem pewny, że intencja dotyczy Matki Zbawiciela i odpowiednika; matek ziemskich.

   Później trwała pustka duchowa oraz marnowania czasu (drugiego daru Boga po wolnej woli) i to w dniu wspomnienia Matki Bożej! Przyniosłem obraz Matki Bożej Pokoju z garażu, który namalował dla mnie pacjent! Przeprosiłem za to, że Jej wizerunek tam się znajdował i zawiozłem go do domu naszych sióstr zakonnych!

    Po dostrzeżeniu ataku demona ból zalał serce i wołałem; "Mamo, Ojcze. Tato…jestem taki zły, nędzny, robię tyle przykrości, nawet chwilki nie modliłem się w takim dniu!" W wyobraźni mówiłem do ludzi poprzez „Super Stację” o naszym zesłaniu i o tym, że nigdy nie będzie równości, sprawiedliwości, ponieważ dzieci ziemskie dzieli Szatan. Dlatego są kłótnie, złośliwe dyskusje i pełne zajadłości telefony do studia. Nie uda się zasypać rowów i podać sobie rąk bez Boga, bo większość czci władzę, kobiety i złoto... 

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (06.10.2019) jest to pokazane w kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu RP. Moim jedynym pragnieniem jest mówienie o duszy i Bogu. Cóż jest ważniejszego? Nie zrozumiesz tego bez łaski wiary.

   Płynie program „Pod obserwacją" o nowoczesnych technikach inwigilacji; badanie tęczówki, prześwietlanie obiektów i ludzi, możesz mieć wszczepionego czipa, wydzielasz ciepło, zapach pozostawiając za sobą smugę - jak samolot na niebie! Tak trafiamy na czarną listę (persona non grata).

   Jakże Tata wszystko pokazuje. Zważ, że Bóg odbiera nasze myśli ("nie ma nic zakrytego"). Nie uda się oszukać i przejść przez granicę Ziemia / Niebo...jak z Meksyku do USA.

   Właśnie na klatce schodowej grasują podrostki, nawet zadzwonili do moich drzwi. Nie mieszkają tutaj, nabrudzili, a moja myśl uciekła do chłopca dręczonego przez starsze osoby z bloku. To pomogło w zmianie źle odczytanej intencji tego dnia...do obecnej: za niesforne dzieci!

                                                                                                     APeeL

 

14.09.2007(p) ZA DZIECI POZBAWIONE OPIEKI

   Pan Jezus prosił, aby godzinę przed północą z czwartku na piątek poświęcić na czuwanie. Dzisiaj patrzyłem na piękny obraz od zmarłej pacjentki: Jezus błogosławiący matki i dzieci.

   W telewizji pokazano rodzinę wielodzietną bez dachu nad głową i osieroconego chłopczyka, który zamieszkał z ojcem na działce (dziadek w napadzie szału zabił jego mamę i braciszka), operowane u nas dziecko z Iraku (półsierotę)  oraz płaczących rodziców chłopczyka zabitego przez huśtawkę.

   Na zielonej granicy z Ukrainą odnaleziono matkę z Czeczenii. Zimno, ciemno, wysokie góry, a ona sama (przemytnicy biorą pieniądze i tak załatwiają). Wyobraź sobie to przez jedną chwilkę: „umrzemy, zginiemy, dzieci moje kochane, zostawili nas tutaj na śmierć…dlaczego to wszystko spotkało właśnie nas…zbrodniarze ruscy niszczący naród, nawet niewiniątka zabijają…to męka gorsza niż…och! Boże gdzie jesteś?”

- Mamo! Mamo! wolniej, zimno, spadł mi but, pić, nie chcę iść dalej…ja się boję mamo…och wiatr, zimno, mamo...mamoo!

- Już dobrze, nakryję was liśćmi i znajdę pomoc…na rączki wezmę waszego małego braciszka.

   Z płaczem i bólem rozrywającym serce padłem na kolana, chwyciłem twarz w dłonie i wołałem do Matki Bolesnej, której wizerunek dała mi żona przed wyjściem na pielgrzymkę; „Matko wszystkich dzieci…och Mamo, Mamo jak wielkie jest Twoje cierpienie! Dobra i Święta Pani. Matko Boleściwa, Smutna Królowo. Matko porzuconych, osieroconych, oddalonych, pozbawionych chleba i wody, tych którym jest zimno…”.

   Właśnie „spojrzał” Pan Jezus z Całunu, a tak się złożyło, że czytałem o Matce, która spotkała Syna w Betanii. Z Jezusem przybyli Apostołowie i osierocony chłopczyk Jabes, który zawołał z płaczem; Mamusiu! Matka Pana Jezusa wzięła go na ręce i przytuliła. Zgasiłem telewizor i zadumałem się…

   W tym mroku "ukazała się" Matka Boża Niepokalana przepięknie podświetlona zachodzącym słońcem przebijającym się przez chmury…u stóp Matki Pan Jezus padający pod krzyżem. Prawie chciało się krzyczeć z zadziwienia…jak Pan to układa, że lampka oświetliła figurkę Matki i Syna, a ja spostrzegłem to w lusterku, które stało pod odpowiednim kątem? Powietrze przeszyło wołanie; Synu! Mamo!" 

    Z tego bólu nie mogłem usnąć, a Zły - wykorzystując moją nieświadomość, że dzisiaj jest Podwyższenie Krzyża Św. - zalecał późniejszą Mszę Św.! Teraz kapłan pięknie mówi o Krzyżu Zbawiciela…”śmierć pokonała śmierć”.

   Popłakałem się, ból ścisnął serce (nawet teraz, gdy piszę mam łzy w oczach), a z telewizji Trwam płyną straszliwe obrazy zamordowanego Jezusa na Krzyżu! Podziękowałem za to cierpienie. Teraz na oddalonej ławce „patrzy" narysowany (rylcem) krzyżyk z literami I H S. Nigdy nie zauważyłbym tego. Zważ na te drobne znaki, którymi Niebo zalewa mnie codziennie!

   Płakałem przy Psalmie 78/77…jak to ułożył psalmista? Przecież to słowa zapowiadające Mękę Zbawiciela; wyjawię tajemnicę, nawróceni garnęli się do Boga, przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką i Zbawicielem…lecz oszukiwali, kłamali, a serca mieli niewierne.

    Komunia św. rozrywała serce, bo właśnie płynęła pieśń o krzyżu…szkoda, że nie wiedziałem o tym święcie! Pasowało kupienie róż pod „mój” krzyż przy trasie E7. Siostra na ten czas zaśpiewała o Dobrym Bogu, który postawił krzyż na rozstajach dróg…dla błąkających się we mgle lub w nocy.

   W przychodni trafiłem na straszny dzień z kłótniami pacjentów od 7.0-16.00. W radiu, które mam w gabinecie był program o rozwodach. Wyobraź sobie cierpienie matki, którą porzucił mąż i została bez niczego. Nikt nie chce takiej pomagać. Bogacze nie drgną, instytucja każą pisać podania, a dzisiaj trzeba kupić chleb! Właśnie przybyła taka, a napłynęło natchnienie; "daj"...zaskoczyły ją wręczone pieniądze.

    Przepływały dzieci, sieroty, półsieroty, samotne matki, bieda i opuszczenie. Pan pomógł dostarczyć informację o należnych dopłatach w rodzinach wielodzietnych. Napływa ból Matki Najświętszej...pomnożony miliardy razy. Przecież my nic nie widzimy poza własnymi potomkami i bliskimi...„Oto Matka twoja. Oto syn Twój.” 

   W takich dniach Szatan psuje nawet upracowanie, bo po czasie wezwano mnie na wizytę do umierającej staruszki...skierowałem ich do pogotowia.

                                                                                                                                           APeeL
 

12.09.2007(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ CZASU DLA BOGA

Motto; Bogusława
   Pielgrzymka autokarowa z parafii. Zapytałem kapłana czy mogę mówić przez mikrofon;

    <<Chciałbym opowiedzieć państwu o naszym Ojcu. Jaki On jest i jak wygląda? Ktoś zapyta przecież Boga nikt nie widział, a kościele Ewangelickim zabroniono malowania Jego wizerunków. Pomyślmy…czy to jest słuszne?

   Nasz kościół ma łaskę ochrony przez Trójcę Przenajświętszą i piękny obraz Boga-Ojca, chociaż mnie nie podoba się ozdobnik w postaci dwóch grubych aniołków. Czy mamy zdjąć ten obraz? Ja rozdarłbym szaty jak Rejtan; nie pozwalam! Przecież są dni w których trzeba na Niego popatrzeć. Wyobraź sobie nasz kościół bez tego obrazu.

   Widzicie Mnie...zapytał Pan Jezusa? Pytacie o Boga, a jesteście stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Jak to? Czy to nie bluźnierstwo? My? Będziecie jak Aniołowie i jeszcze więcej…jesteście Jego dziećmi.

    Wróćmy do Taty, Ojca Niebieskiego, Ojca Prawdziwego. Trzeba zaznaczyć, że w Królestwie Bożym nie ma starości, a takim malują naszego Deus Abba! Pan Jezus słusznie wskazał na Siebie!>>

   Przede mną są dwa ciężkie dni. Wchodząc do przychodni spotkałem znajomego organistę, włączyłem dyktafon i razem śpiewaliśmy pieśń o potępionej Magdalenie; „podaruj, podaruj mi Panie słowa, które darowałeś Magdalenie /../ tylko jedno, tylko Twoje przebaczenie”.

   Miałem też wezwanie - jako świadek - do sądu, gdzie powiedziałem:

    <<Proszę Wysokiego Sądu! Chciałem zapytać czy mogę powiedzieć kilka słów, nie do protokołu? Jako lekarz, który dowiedział się, że mamy Dobrego Ojca, jesteśmy tuż po śmierci, a na tym zesłaniu mamy służyć jeden drugiemu. Niektóre zawody mają łaskę pomagania innym, a takimi są zawód lekarza i sędziego.

   Dlatego dziwi przypadek chorej…skrzywdzonej przez ZUS i moich kolegów, którzy mają służyć, a podzielili chorą wg swoich specjalizacji. Masz 10 chorób, żadna nie kwalifikuje się do renty, a jesteś całkowicie niedolny do pracy! Ja nie chciałbym być tak załatwionym i nie życzę tego nikomu. Taka krzywda zagraża małżeństwu i sprawia pozbawienie nadziei oraz chęci do życia! >>

   Na Mszy Św. popłyną słowa o Bogu-Ojcu, który nas umarłych przywrócił do życia (wraz z Jezusem). Płynie Psalm o Dobrym Tacie, którego mam błogosławić każdego dnia i mówić o Jego Królestwie…jak święci. Tak się dzieje, ale nikt nie chce słuchać.

- Ma pani na imię Bogusława. Czy błogosławi pani Boga?

- Tak…w niedzielę chodzę do kościoła, ale teraz spieszę się.

   Jezus powołuje Swoich Uczniów, a ja po Eucharystii zawołałem; "Tato, Tato jak dobrze u Ciebie…daj czas dla Ciebie...tylko dla Ciebie." Niewypowiedziana słodycz zalała serce i duszę z pragnieniem zostania tutaj...na wieki wieków. Biją dzwony, ból rozłąki…ludzie znają to z życia, gdy umrze ktoś z najbliższych, a szczególnie dziecko!

   Dzisiaj nie miałem nawet chwilki dla Boga, ponieważ niewolnicza praca trwała 10 godzin!

                                                                                                                                APeeL