Drukuj
Odsłony: 104

   Wczoraj dałem początek kuszenia przez Szatana z pustką duchową. W takim stanie nic dobrego nie uczynisz, bo zamiast przepisywania zaległych dni dziennika wcisnął mi pisanie komentarza na blogu Jana Hartmana (Polityka.pl), którego nie edytowałem...zmarnowałem tylko czas!

  Natomiast, dzisiaj tuż przed wyjazdem na zakończenie nabożeństwa różańcowego (błogosławieństwo Monstrancją) straciłem pokój, ponieważ edytowałem ten komentarz na blogu prof. Jana Hartmana pod data 23.10.19 "Jak pokonać Dudę?Mam pomysł".  

           Jan Hartman na prezydenta wszystkich...

<<Naprawdę został tylko Pan Profesor. Pisze Pan gładko, ale nie wiem jak przemawia, bo jąkanie się wyklucza to stanowisko. Już w pierwszej fazie pokona Pan Profesor;

1. Jerzego Urbana, bo jest stary i może fiknąć, a trudno wyobrazić sobie jego pogrzeb państwowy z towarzystwem Parady Grzeszności, całującymi się wiośniakami...biskup Niemiec z durszlakiem na głowie mógłby go godnie pożegnać.

2. ojciec Robert Biedroń przy Jerzym Urbanie nie ma żadnych szans, bo swoim małżeństwem - na wizytach oficjalnych - mógłby wzbudzać podziw lub zażenowanie, bo jak go tytułować ("panie czy pani")?

3. kolega laryngolog Władek Kosiniak - Kamysz, to dobry człowiek, nagle uwierzył w swoją wielkość, nadaje się na lekarza, dobrego męża, sąsiada (zachowanie typu "B"), ale zachorował na "wielkość". Brak mu jednak charyzmy...

   To nic, że Pan Profesor jest nieodpowiedzialny i wszystko pisze na trzeźwo, a obowiązuje zasada; "nie piłeś - nie pisz." Najgorzej byłoby z przemawianiem do jednej połowy narodu, ale wizażyści też chcą zarobić. Proszę bardzo poważnie rozważyć moją propozycje, bo ojczyzna jest w potrzebie. Przy klęsce wyborczej zwieje Pan Profesor lub schowa się jak prezio Boleksław i tyle>>.

   W takim nastroju trafiłem na zakończenie nabożeństwa różańcowego, ale w głowie dalej płynęło diabelskie uzasadnienie dlaczego profesor się nadaje;

    Została trafiona i zatopiona (jak "tęczowa zaraza") i pobiegła za ich przykładem do zawisłego sądu. Ja nie biegłem, gdy mówiła "w Imię Ojca, Syna i braci bliźniaków". Teraz, ci co ją wynajęli będą pisać o mowie nienawiści. Nawet dziennikarz z "Gazety wyborczej" przesłuchiwał fałszywego Neumanna z tego powodu...

    W drodze do kościoła było mi przykro, że przyjąłem styl kolegi Bartosza Arłukowicza i Sławomira Nitrasa, Andrzeja Rozenka i Michała Szczerby, Justyny Pochanke żony dyrektora programowego TVN24 Adama Pieczyńskiego, Krzysztofa Mieszkowskiego ze szczególnie obrzydliwymi niewiastami; Joanną Scheuring-Wielgus i Kamilą Gasiuk - Pihowicz...

   Na Mszy św. zdziwiłem się słowami św. Pawła (Rz 7, 18-25a), który wskazuje, że mamy chęć czynienia dobra, ale czynimy zło, którego nie chcemy! Wyrażało to zadanie, "gdy chcę  czynić dobro, narzuca mi się zło".

    Apostoł wskazuje, że dobra pragnie człowiek wewnętrzny (ja dodam, że jest to dusza), a członki biorą nas w niewolę. "Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, co wiedzie ku tej śmierci?"

   Ja w tym czasie przepraszałem Boga za mój upadek, zarazem zadziwiony wcześniej odczytaną intencją! Eucharystia ułożyła się w zawiniątko i faktycznie cały wieczór spędziłem na modlitwie i pisaniu tego świadectw wiary... 

                                                                                                                         APeeL

 
     
 

Aktualnie przepisane (skróty)...

25.08.1997(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH ULGI W CIERPIENIU

   Mam dwa dyżury po rząd (urlopy lekarskie). Płynie "Anioł Pański", a radość zalała serce z powodu pojawienia się obecności Boga Ojca z poczuciem Jego nieskończonej dobroci. Musisz stać Jego dzieckiem ("bądź Wola Twoja"), w małych sprawach, a wówczas zobaczysz codzienne cuda, bo ludzie chcą zobaczyć koniec świata.

    W tym czasie będziesz drażniony przez pieska na pasku (Szatana), bo tylko przez pokusy można sprawdzić wzrastanie każdego w duchowości. Jako szukający drogi do Prawdy musisz zrozumieć, że Bóg Ojciec jest w każdym nas (dusze). Dlatego nic nas tutaj nie zadowoli, bo dusza pragnienie powrotu do Boga Ojca. Wszystko to pozory, a zrozumiesz to w chwili smutku i opuszczenia.

    Nie możesz żyć dla żony (jest taki w mojej rodzinie), a nawet dla dzieci, które po dojrzeniu...jak Adam i Ewa zaczynają się buntować (Bóg pokazuje nam Swoje cierpienie). Nawet nie wspominam o życiu dla piesków i kotków, sportu, a wreszcie kart i wódki sam wiele lat żyłem dla pokera (hazard) i wódki, co mogło skończyć się śmiercią!

   Dodam, że wszyscy z podobną łaską do mojej mówią to samo, podobnie myślą i odczuwają. Wielu z nich wstydzi się dawać świadectwo o demonach, bo to pachnie zacofaniem!

   Szatan, na ludzi uduchowionych nie może stosować sztuczek "ziemskich"...dać mi haremu i powiedzieć "odrzuć Ojca", ale podsuwa "dobro"; lepsze kościoły (bez Eucharystii), wegetarianizm (aby nie pościć), kategoryczne nie picie alkoholu u baptystów i św. Jehowy, itd! W tym czasie - po drodze - gubią gdzieś Matkę Bożą!

   "Dobro" służy oszukiwaniu ze wskazywaniem, że jest coś lepszego od tego, co pokazał Mistrz Prawdziwy Jezus, Syn Ojca "Ja Jestem"! Jak masz zadowolić Ojca "Ja Jestem" - ty sam wiesz w swojej duszy, co jest dobre. /../

   Wyrzeczenie dla Ojca - czy wiesz jakie takich spotykają przyjemności duchowe z poczuciem prawdziwej wolności? Przyjemności ziemskie dają tylko uwikłanie, niewolę pragnień.

     Zły podsunie ci tysiące pytań, które będą zawsze brzmiały "tak, ale". Szatan może pomagać, będzie szło, ale zakończenie takiego działania kończy się krachem. Nic nie da ukradzione złoto, bo zostaniesz rozliczony z krzywdy ofiar tego oszustwa. Szatan wciska większości nienawiść do "głupot" czyli wiary! Czy mówi Ci, że masz duszę, która żyje po naszej śmierci?

    Ojciec zawsze odpowie na twoje wołanie...może uczynić to osobiście lub przez Swoich reprezentantów! Ojciec "Ja Jestem" przysłał Pierwszego Misjonarza - Syna, Pana Jezusa. On w śmiertelnej katuszy oddał za nas Swoje życie, a większość mówi, że każdy wierzy w jakiegoś Boga!

    Ja przyjmuję wszystko od Ojca jako prawdziwe dobro; kuszenia, wydarzenia, obciążenia, niedostatek, itd. Dodatkowo sam dla Jego chwały przyjmuję wyrzeczenia i modlitwy, które są wielką łaską...dają wyciszenie, ale drażnią Szatana, który zaczyna interesować się taką osobą i przeszkadza, krąży, drażni, wpuszcza złość, nienawiść i rozproszenia. /../

    Ile jest poddaństwa i wierności dla okupacyjnej władzy ludowej. Przekręceni w lewo, uwierzyli w moje szpiegostwo. Stąd wrogość do mnie, alienacja, bo jestem „obcym elementem”. Zobacz nieuleczalną chorobę, którą jest bolszewizm. Chyba chodzi o ćwiczenie tych Polaków i dawanie im pozornego zajęcia. /../

      W odczycie dzisiejszej intencji pomogła ulga, którą dałem pacjentowi z zatrzymaniem moczu. Sam potrzebowałem ulgi (snu) po dyżurze i zmęczeniu w przychodni. Podczas modlitwy przepływały ofiary powodzi, zapracowani rolnicy i górnicy oraz chorzy (od zakażenia zęba do skrętu jelit). Dołącz do tego porzucenia w małżeństwach, chorych upośledzonych i takie dzieci oraz ofiary zwolenników używania tego życia. Napływały też dusze cierpiące w Czyśćcu oraz dzieciątka adaptowane duchowo.

   Podziękowałem za odpoczynek i spokojną noc. „Dobry jest Pan i łaskawy, bo wysłuchuje nasze wołania”...

                                                                                                                                    APeeL

 

24.08.1997(n) ZA WYBIERAJĄCYCH TO, CO PRZEMIJA

    Zmiana dyżuru, bałagan. Wyobraź sobie, że schodzisz tego świata, a tu tylko zamiana koleżanki. Wybuchła bomba z opóźnionym zapłonem, zdjęcia, szum medialny, bo Kwaśniewski spotkał się z Ałganowem z KGB. Koledze mówię, że nie wolno służyć dwom panom.

    Z kościoła płynie bicie dzwonów, a w tym czasie słodycz Boża zalewała serce. Bóg w swoim miłosierdziu dał nam Swego Syna, który otworzył Niebo. Nawet mówię o tym do sanitariusza, że później dowie się o posiadaniu dyszy, a ja wiem o tym już teraz. /../

      Ponownie trafiłem do babci z 17 kotami, aby wykonać blokadę barku i podać wit. B12. Poprawa stanu ogólnego po odstawieniu niepotrzebnych leków. Babcia mówi, że słyszała moją rozmowę telefoniczną na antenie radia „Maryja”, gdzie mówiłem o śmierci, która daje ż y c i e!

   Zleciłem opiekę siostrze środowiskowej, a w tym czasie ktoś grał na harmonii z towarzyszącym szczekaniem psa. Biesiadnikom towarzyszyła koza z dziwnymi wymionami. To naprawdę „Polskie ZOO”. Straciłem wysłuchanie Mszy św. z Paryża.

    Z włączonego telewizora płyną słowa homilii Jana Pawła II: „cały ten świat jest przygodny, przemijający, skazany na śmierć /../ im dłużej trwa życie tym bardziej przybliża się moment naszego odejścia /../ jasne jest przemijanie, a przed nami nieśmiertelność”.

   Dziwne, bo o 15.00 przejeżdżam obok mojego bloku, „patrzy” figura Matki Niepokalanej, a Mieczysław Fogg właśnie śpiewa o sercu matki pochylonej nad kołyską. Płynie informacja o zdradzie rządu, który kupuje zboże od obcych...po wyższej cenie!

   Przepływa świat służących za pieniądze, sławę, chwałę własną i dla chwilowego zadowolenia. 

    Jestem zapracowany, ale z radości żartuję, a cała noc okaże się  spokojna...

                                                                                                                                 APeeL