Drukuj
Odsłony: 52

   W przebiegu mojego oddania chorym wciągnięto mnie w pułapkę i tak stałem się fałszywym szpiegiem, trwało to dalej...już w niby wolnej ojczyźnie. Nie mogę nawet modlić się w pokoju, bo agenci wpływu nie potrafią zrozumieć, że jestem mistykiem świeckim (nadprzyrodzona łączność z Bogiem).

    Do kościoła "nie latam", ale przybywam z powodu wiecznej miłości do Pana Jezusa. Naprawdę nie wiem, co mam uczynić, bo "towarzyszący" mi nie mogą tego pojąć. Komu to przeszkadza w RP katolickiej, gdzie na forach można katolika opluć i bluźnić przeciw jedynie prawdziwej wierze katolickiej. Apokalipsa już trwa, a dla służb mojej umiłowanej ojczyzny nadal jestem podejrzanym (teraz "chronionym").

   Na dodatek podpadłem, bo - jak Jan Śpiewak, który ujawnił machlojki podczas reprywatyzacji w W-wie – odważyłem się bronić naszej wiary i krzyża świętego. Takich jest wielu, a każdy ma jakiś sfabrykowany zarzut...upominając się o swoje stajesz się natrętem lub masz „urojenie prześladowcze”.

   W tym czasie trwa bój o niezależne sądy...wywołuje to mój uśmiech. Czerwoni panowie wykorzystywali tę korporację do gnębienia wrogów. Mieli swoich upoważnionych prawników i włóczyli po sądach wskazanych przez bezpiekę.

   To działanie widzimy dalej w samorządach zawodów zaufania społecznego (sobiepaństwach), gdzie trwa kasta. Nie usłyszysz u takich jednego słowa pochwały wobec obecnej władzy, a nie byłoby już naszej ojczyzny dalej rządzonej przez dr. Ewuś w otoczeniu żulii politycznej (okr. Stefana Niesiołowskiego).

   Wczoraj u pani prokurator powiedziałem, że „pieski i kotki w RP Ludowej mają większe prawa od lekarza katolika". Raz wyznaczony do nękania nie zazna spokoju, bo rozpasanie neobolszewików trwa. Dam tylko jeden przykład z zakładu naprawy komputerów i telefonów, gdzie na moich oczach dokonano transmisji danych w laptopie, a na moją uwagę zaczęto krzyczeć o pomówieniu i chciano wzywać policję. Szkoda, że się nie zgodziłem (podobnie czyni marszałek Tomasz Grodzki).

    Na blogu prof. Jana Hartmana prosiłem o obronę...jako "wróg ludu", ale profesor broni tylko dziaderstwo (ze stronie lewej), jawnych grzeszników z poprzedniej formacji oraz mających głupie wyskoki. Tam, na katolików napada się bezkarnie przez „pałkowników blogowych”.

   W jednym z komentarzy napisałem; Napadacie na mnie ("trzech w jednym"), a przecież przez 40 lat byłem bezbożnikiem podobnym do Was. Nie możecie mnie obrazić, bo rozumiem wasze rozwydrzenie i badanie takich na odległość (zaocznie). To nic nowego, bo w Okręgowej Izbie Lekarskiej w W-wie przy Puławskiej 18 uczyniono to przed wami (w 2008 r.), a jest to karalne.

   Tacy jak wy i oni są zdrowi psychicznie, ale pachną opętaniem intelektualnym. Jest to duży problem, bo te stany są trudne do rozpoznania. Piszecie wprost od Księcia Kłamstwa...nie mając tej świadomości.

    Zdziwiłem się takim przebiegiem tego dnia, ale;

1.  Przypomniał się mój wpis na wp.pl o końcu świata (ten papież ma być ostatnim);

    „Wiele osób zabiera głos w sprawie wiary katolickiej, którą kojarzy z kościołem (budynkiem), "tacą i kasą" (mateczka Joanna od demonów), hierarchią pełną agentury i papieżem. Nic nie wiedzą o duchowości człowieka i wierze świętej.

   Popisują się bezkarnie, a nie uczestniczą w życiu duchowym Kościoła Pana Jezusa. Przy tym obrażają naszego wspólnego Boga Ojca (rodzice dali nam ciało), a w momencie poczęcie Bóg wcielił nam duszę (cząstkę Siebie Samego).

    Podobnie pisze na swoim blogu Jan Hartman Polityka.pl Loose blues. Zapiski nieodpowiedzialne, gdzie 16.01.2020 dał link; O dialog z Kościołem! Tam jest mój komentarz, który można przeczytać na mojej stronie pod datą 17.01.2020; za tych, którzy nie przyjmują Pana Jezusa…

2. Przeczytałem o zabalsamowanej mumii „wiecznie żywego Lenina”...coroczna gruntowna konserwacja zwłok kosztuje 200 tys. dolarów. W Federacji Rosyjskiej jest 9 tys. ulic z jego imieniem i kilkadziesiąt tysięcy pomników i rzeźb...za ich uszkodzenie grozi kara.

3. Na Mszy św. wieczornej z uwagą słuchałem relacji z przebiegu walki Dawida z Goliatem. Sługa namaszczony przez Pana - w pełni zaufał Bogu i kamieniem wyrzuconym z procy - zabił mocarza.  Ja też toczę taki bój od 10 lat z własnym samorządem lekarskim (sobiepaństwem)... zarazem wywołuje to skojarzenie z walką bokserską (Norymberga w 2009 r.) giganta, Rosjanina Wałujewa z Brytyjczykiem Davidem Hayem (zobacz to na You Tube).

   Następnego ranka popłyną słowa Ps 56(55) potwierdzające odczyt tej intencji; „Bogu zaufałem, nie będę się lękał. /../ prześladuje mnie człowiek, uciska w nieustannej walce /../ liczni są ci, którzy ze mną walczą /../ odstąpią /../ w dniu, gdy Cię wezwę /../”.

     Eucharystia sprawiła pokój w duszy, a radość wywołała piękna róża, którą ktoś położył Dzieciątku Jezus w szopce. Podjechałem pod „mój” krzyż Pana Jezusa, gdzie zapaliłem lampion od moich dziadków (w dniu ich święta)…

                                                                                                                            APeeL