Drukuj
Odsłony: 80

   Od 3.00 zapisywałem przeżycia, przenosiłem dokumenty, poprawiałem i tak zeszło do 5.45. Po chwilce snu, a jest to tylko sekundowe „zamulenie” (od muła) wiedziałem, że mam być na pierwszej Mszy św. o 6.30. 

    Powiesz, że nie jest to tak ważne, ale mylisz się, ponieważ daje to całe ciągi zdarzeńPonadto moja dusza zostanie złączona z Panem Jezusem przez Cud Ostatni, duchowy Chleb Życia. A Ty? Co będziesz robił w tym czasie mając wolny dzień?

   Planowałem wyjazd do centrum handlowego, gdzie w poczuciu „raju” na ziemi lubię wołać do Boga. Przypomniała się sytuacja, gdy w rozgwarze – podczas zjednania w Bogiem – napłynęły w błyskach zalecenia od Ducha Świętego;

- wszelkie prośby do Boga Ojca są miłe, bo wskazują na naszą ufność z zawierzeniem w pomoc w różnych potrzebach, lękach i bezradności

- zarazem nie wołaj tylko o swoje, bo wszystkie włosy na głowie masz policzone

- proś o co masz się modlić, ponieważ Szatan oszuka i wskaże dobro (wnuczek, chora babcia, zmarli z rodziny, dobra sąsiadka, lekarz itd.)

- przyjmij i uświęć cierpienie (spowiedź, Komunia Święta) z przekazaniem sprawy na Ręce Matki Boże z prośbą o prowadzenie…

   Dzisiejsze natchnienie do wyjazdu było mieszanką pokusy z płynącym w eterze nawałem wyjazdów (początek ferii). Przekazuję to mylące doświadczenie pragnącym odczytywania Woli Boga Ojca. Dlatego tak ważne są ludzkie pragnienie, bo -  z ich serc do innych - płynie dobro lub zło... 

    Widzimy to w zaparciu się bolszewickiego środowiska sędziów. Manipulanci wiedzą jak wywoływać podziały Polaków ze wskazywaniem na rządzących. To są przebrani za Janusza Palikota („ozoniarza”), opłacanego przez naszych wrogów.

   Wielki krzyk jest też z powodu złego słowa o „spółkujących inaczej” z ewentualnym dziwnym małżeństwem prezydenta Roberta Biedronia z Krzysztofem Śmiszkiem. Nikt nie protestował, gdy o. Robert przemawiał w Częstochowie, a jego opcja szydziła i bluźniła z Mszy Św. oraz z procesji Eucharystycznej. To potwierdza moje odkrycie, że małpy pochodzą od ludzi, bo nie czynią tego, a nie mają naszego rozumu.

   Pan Jezus zalecił s. Faustynie, aby więcej pisała o wydarzeniach wokół...o świecie zewnętrznym! Stąd u mnie mieszanka codzienności i świecie nadprzyrodzonym, bo ludzkość pragnie znać przyszłość...wprost czeka na zapowiadany koniec świata! Właśnie na www.planeta.pl czytam art.: „Będzie wojna. Jackowski o wizjach o. Pio”. Napisałem tam komentarz;

   <<Pan Jackowski przewiduje to, co każdy wie. Głupotą jest podawanie dokładnej daty końca świata, bo decyzja leży w ręku Boga Ojca, który jest powstrzymywany modlitwami "resztki" wiernych. Może ktoś zbierze przepowiednie tego "jasnowidza" i sprawdzi spełnione; będzie to mniej niż zero.

    Szatan podsuwa mu "ciekawostki", aby ludzkość zapomniała o duszach, które może zabić tylko grzech. Jesteśmy tuż po śmierci. Panie Jackowski; nie strasz, nie strasz, bo się...>>.

   Kapłan mówił od Ołtarza Św. ode mnie o Mszy św. z Eucharystią, która wg Kościoła Św. jest niedzielnym obowiązkiem. Ks. proboszcz nie chce zaprosić tych, którzy mają wolny czas (emeryci) na codzienne nabożeństwo, ponieważ wg niego jest to dodatkowe obciążenie wiernych.

   Zapomina się o tym, że jest to największa łaska Boga na ziemi z Cudem Ostatnim (to mój charyzmat; mistyka eucharystyczna). Nic nie da dyskusja, bo nie można tego pojąc bez Ducha Świętego.

    Pan Bóg przekazał Salomonowi, aby poprosił o to, czego pragnie, a otrzyma. Ten wskazał na swoje niedoświadczenie we władzy nad ludem wybranym przez Boga. Poprosił o rozróżnianie dobra od zła oraz o serce pełne rozsądku do sądzenia. To był szczyt ludzkiej mądrości, bo nie prosił o nic dla siebie (bogactwo, sławę, długie życie i zgubę nieprzyjaciół). Bóg Ojciec dał mu serce mądre i rozsądne, a na dodatek otrzymał bogactwo i sławę…      

    Dzisiaj Apostołowie po znojnym trudzie oddalili się łodzią na pustynię, ale tłumy przybyły do nich. Pan Jezus to zauważył i zaczął nauczać, bo byli jak owce bez pasterza. Eucharystia ułożyła się zawiniątko do pracy na Poletku Bożym i zamieniła w mannę z nieba, a pokój i słodycz zalały duszę oraz usta. Ta słodycz będzie trwała aż do śniadania (dwie godziny).

    W ten sposób uzyskałem moc mimo braku snu. Napłynął obraz mojego krzyża ze złamaną figurą Pana Jezusa oraz poczucie, że będę żył do czasu jego ponownego przewrócenia "ze starości”, a to oznaczałoby, że zdążę przepisać i edytować swój dziennik duchowy...

                                                                                                                       APeeL

 

10.11.2007(s) WDZIĘCZNY ZA OCALENIE PRZEZ BOGA

64-te urodziny

Idę na Mszę Św. tym razem za siebie, a serce zalewa dziękczynienie;

„Boże Ojcze! Dziękuję za ujrzenie Twego Piękna, Miłości i Prawdy…cudu stworzenia!

Bądź uwielbiony Ojcze! Dziękuję za Zbawiciela!

Jezu! Dziękuję za ukazanie tego i tamtego świata…z potwornościami królestwa Szatana, który powoduje zaślepienie i głuchotę wiernych, sprawia bezbronność i prowadzi do zguby ich dusz.

Jezu mój kochany!

Dziękuję za Twoją litość, ocalenie i łaskę wiary, dziękuję za wszystko.

Dziękuję za obdarowanie Twoim krzyżem (niesłuszne oskarżenie)”.

    W kościele dopadają słowa pieśni; „Tobie śpiewa żywioł wszelki, bądź pochwalon Boże wielki”. Spowiedź dziękczynna…mówię o łaskach, ocaleniu, prowadzeniu przez Boga, o patronie św. Andrzeju Avellino, który dodał do ślubu zakonnego walkę z zachciankami. Nie chcę się skarżyć, ale może zdarzyć się to, co mojemu patronowi. Zadziwiają słowa Psalmu;

„Będę Cię wielbił Boże mój i Królu.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła

i niech Cię błogosławią Twoi święci.

Niech mówią o chwale Twojego Królestwa

i niech głoszą Twoją potęgę”.

    Pierwszy raz w życiu otrzymałem Ciało Zbawiciela, które nie mieściło się w ustach; „Jezu! jak Ci się odwdzięczę?...za Twe hojne dary, za dobrodziejstwa”? Łzy zalały oczy, a dusza wołała z daleka; „dziękuję Matko, dziękuję…uratowany, uratowany, uratowany”! To krótkie i głośne okrzyki. Cóż byłoby ze mną gdybym umarł przed laty?

   Na ten czas z telewizji popłynie lista sław zabitych przez używki. W moim otoczeniu - z tego powodu - padło siedmiu lekarzy! Bóg może pomóc natychmiast, ale przeważnie czyni to po czasie...badając naszą ufność.

   Prawie północ...z Pisma Św. padają słowa; „kto we łzach sieje ten żąć będzie w radości”, bo smucą mnie utrudnienia w dawaniu świadectwa przez internet. W ciszy patrzę na wizerunek Pana Jezusa z Całunu, odmawiam pokutę, a łzy płyną na ziemię.

   Po przebudzeniu dodatkowo odmówię cz. Radosną Różańca, bo takie jest teraz moje serce…serce dziecka „/../ wyrwanego /../ z paszczy lwa /../” 2 Tm 4,6-9…ocalonego przez Pana Jezusa, który powiedział; „mówię ci, wstań” oraz „pójdź za Mną”.

     Nie zmarnuj mojego świadectwa…

                                                                                                              ApeeL