Drukuj
Odsłony: 79

    Po wczorajszym dniu ciężkiej pracy na Poletku Pana Boga; edycji ośmiu dni dziennika z aktualną, zaległe modlitwy i obecna...łącznie osiem godzin. W tym czasie miałem łaskę dwóch spotkań z Panem Jezusem (Msze Św. z Eucharystią).

    W żaden sposób nie można wyrazić radości z wykonania tak wielkiego zadania oraz zaskoczenia z otrzymanej mocy i bezpośredniej pomocy. Piszę to, a w duszy płynie pieśń; „O! Szczęście niepojęte, Bóg Sam odwiedza mnie”. To jest celne określenie mojego stanu...

   Dzisiaj miałem dzień „wytchnienia”, który spędziłem na porządkowaniu dziennika...też z pomocą Ducha Świętego. Przed przybyciem na Mszą Św. wieczorną zapaliłem nową lampkę pod moim krzyżem Pana Jezusa.

    Apostoł Jakub wskazał (Jk2, 14-24.26) na potrzebę spełniania dobrych uczynków, bo wówczas nasza wiara nie jest martwa. Moimi uczynkami jest dawanie świadectwa wiary, ostrzeganie, wskazywanie na Prawdę i Cud Ostatni (Eucharystię).

    Psalmista na ten czas zawołał ode mnie (Ps 112/11); „Błogosławiony człowiek, który służy Panu”...tak się czuję. Pan Jezus właśnie nazwał mnie Swoim przyjacielem, wiernym w wypełnianiu Woli Bożej i wypunktował błędy ludzkości;

- nie chcą Go naśladować z wszystkimi następstwami, bo trzeba zaprzeć się siebie, przyjąć swój krzyż, który często niesiemy, ale diabelski...

- pragną wszystkiego, a nawet zyskania całego świata z utratą duszy i życia wiecznego

- wstydzą się Pana Jezusa i Jego nauki, ale zdziwią się, gdy po śmierci usłyszą od Boga Ojca znamienne słowa; „nie znam was”.

   W jakże dobrych czasach żyjemy, bo mamy kościoły i kapłanów, łaskę wiary z otwartym Królestwem Bożym, gdzie jesteśmy oczekiwani z otwartymi ramionami Boga Ojca. Nawet prorocy tego nie zaznali...

    Wielkie przeżycie sprawił śpiew pieśni; „Jezu dobry i cichy serca pokornego...daj mi serce nowe podobne do Twego”. Później Na YouTube będę słuchał pieśni podobnej ze zdjęciem promieniującego Serca Pana Jezusa.

   Eucharystia przewijała się do przodu i ułożyła w laurkę, jako podziękowanie za mój wysiłek, który wykonałem - z głębi serca, pełnego miłości - do Boga Ojca...w tym ofiarowanie dwóch Mszy Św. za potrzebujących interwencji duchowej.

   W drodze powrotnej - pierwszy raz w życiu ze łzami w oczach - w radiowej trójce słuchałem na cały regulator pięknej piosenki. Zważ na nieskończone możliwości pocieszania nas przez Boga Ojca, a zarazem dawania mocy. Nie szukaj sam tego, bo zostaniesz oszukany i trafisz na manowce...

                                                                                                                          APeeL

 

Aktualnie przepisane...

23.07.2008(ś) ZA PRZEMIENIONYCH

słowo kluczowe; Szaweł...

    O 3.00 w nocy napłynęło pragnienie wołania do Boga, ale nie mam intymności, bo dalej trwa inwigilacja mojej osoby. Początkowo było to stosowane przez zwolenników sowieckich okupantów, a teraz jestem „wrogiem ludu” za obronę wiary i krzyża. W Federacji Rosyjskiej likwiduje się takich, bo zbyt dużo ujrzeli.

    Dodatkowo nęka mnie Szatan; właśnie - w celu odciągnięcia od Boga - wskazuje na „moje” zdolności. Podsunął widok, wielkiego i pięknego gabinetu leczenia alternatywnego; Warszawa, Nowy Świat z neonem; „Tu jeszcze nie byłeś”…z obrazem wchodzącej matrony obwieszonej złotem. Czytaj; zysk, efekt, sława, jesteś kimś!

   Zrób film o Kusicielu, który nie namawia do złego, a nawet wskazuje na możliwość udzielania pomocy. W tym czasie wiedział już, że za dwa miesiące stracę pr. wyk. zawodu lekarza w wyniku „choroby na wiarę”.

   To upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji...wyśmiewany jako diabełek z różkami, a nie usłyszysz o nim nawet z ust kapłanów (zalecenie hierarchii, gdzie siedzą jego agenci). Tam też sięga władza Bestii, a dowodem jest suspensa ks. Piotra Natanka, który zalecał „odbić Watykan”...

   W tym czasie nie było lustracji kapłanów i agenci siedzą sobie spokojnie na stanowiskach...służąc dwóm panom. Jeżeli ja to widzę to Bóg Ojciec na pewno!

    W końcu z płaczem padłem na kolana wołając; Ojcze! Poprowadź mnie, bo tak mało czasu zostało, a pragnę poświęcić się Tobie...pomóż wytrwać”. Serce zalała tęsknota za Bogiem z chęcią życia dla Królestwa Niebieskiego (zbawiania). Napłynie obraz uśmiechniętych Oczu Zbawiciela z Całunu. Jeżeli tego zaznałeś to nie zrozumiesz mojego cierpienia...

    W kościele ponownie padłem na kolana z wołąniem; "Panie, Twoje Królestwo to Perła, które zaczęło się od mojego; tak!" Pojawiła się też bliskość Matki Boga; „Matko Najświętsza! do Serca Twego mieczem boleści wskroś przeszytego”.

    Właśnie pękła Św. Hostia…to zawsze jest znak, że Pan mojego serca jest ze mną. Nie mogłem wyjść z kościoła, opuścić świętego miejsca, serce miałem zalane pokojem z pragnieniem powrotu do Nieba. Jakim językiem przekazać ci ten stan, bo nie byłem w stanie iść do pracy z powodu miłości do Boga.

   Płynie druga Msza Św. a ja chciałbym siedzieć na tysiącu takich nabożeństw…aż do końca świata. z pragnieniem słuchania Słowa. Ten sam Psalm jest teraz inny; ”Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry /../ wspólnie wywyższajmy Jego Imię /../ szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał /../ i wyzwolił od wszelkiej trwogi /../.” Trwłaa niewysłowiona słodycz, a Pan Jezus mówił; "Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity"... 

   Wyjaśniły się uśmiechnięte Oczy Zbawiciela…ja naprawdę żyję tylko dla Niego, a dodatkowo  Matka Boża z wizerunku zapewnia mnie; „Jestem przy tobie, pamiętam czuwam”.

   Jezus żyje we mnie; to Jego miłość, Jego łaska i Jego błogosławieństwo. Jezus jest moim Światłem, Jedyną Drogą i Prawdą. Moje życie…bez Niego jest złudzeniem, które daje wiele rozterek i cierpienia.

   Po urlopie kolega „obdarował” mnie dziesięcioma dyżurami. Ja nie chcę tego, bo nie da się pogodzić służby zbawianiu i pracy dla chorych na ciele. Właśnie w nocy jedziemy karetką do dziecka, a w moim sercu pojawił się Szaweł, złoczyńcy, którzy w TV Polonia dawali świadectwo nawrócenia oraz czas mojego powrotu do Boga Ojca (1988 r.)...raz na zawsze; chyba, że pomyli mi się w głowie!

                                                                                                                                   APeeL

 

13.08.1988(s) Naprawa świata, a nie siebie...

   Coraz częściej mam okresy napływania „dobrej energii” (słodyczy). Próbowałem wytłumaczyć to moją nieobecnością (urlopem) w przychodni - efektem dobrego żalu pacjentów, bo brak człowieka powoduje "pewną dziurę".

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (21.02.2020) podobne działanie miałem w czasie nawału pacjentów w przychodni. Określałem je „wzmacniająca słodyczą”, a to było działanie Ducha Świętego.

   Odwiedziłem brata, a jego żona zapytała;

- Czy nie chciałbyś, aby świat był inny, ludzie sobie życzliwi, pełni uśmiechu, a nie zazdrośni?

- Cóż obchodzi cię świat? Zacznij od siebie i popatrz z boku jak postępujesz. Od tej chwili wyznaczam ci proste próby (pracuje w księgarni);

- książka pod ladą, a prosi o nią nieznajomy

- człowiek o nieprzyjemnym wyglądzie prosi o książkę, którą trzeba szukać

- dziecko płaci, nie wiesz czy podana cena jest prawidłowa, ale na wszelki wypadek bierzesz większą.

    Nic nie powiedziała, a ja dodałem, że stanie się goła ze swoimi czynami i będzie musiała zdać ze wszystkiego relację, a szczytowe próby będą dotyczyły miłości do wroga - różne kombinacje.

   Brat chciał ratować sytuację i próbował poczęstować wódką, ale powiedziałem, że nie piję z powodu „trzeźwości odzyskanej"…

                                                                                                                                    APeeL

 

29.08.1988(p) Bolesna refleksja...

   Nagle pojawiła się wielka tęsknota za Panem Jezusem. Panie mój, dawco wszystkiego. Cóż znaczy wszystko bez Ciebie. Jak wytłumaczyć to przeciętnemu człowiekowi?

    Ty Panie znałeś mnie od początku mego istnienia, a ja odkryłem to niedawno. Teraz wszystko jest dla mnie jasne. Znam drogę, nie znam tylko jej długości i przeszkód jakie na niej spotkam. Każdą przeszkodę muszę pokonać...przede wszystkim moje oddalenie od Ciebie!

   Wiem, jak puste pędziłem życie. Jak mogłem tak żyć? Jak wielkim nieszczęściem byłaby dla mnie śmierć w tamtym czasie. Wiem też, że spotkał mnie wielki dar - dar odkrycia, że Ty Jesteś naprawdę! Tak wielu nigdy nie słyszało o Tobie i tak wielu zapomniało o Tobie. Bardzo pokrzywdzeni odwrócili się od Ciebie! Wiesz przecież, że ze mną też tak było.

    Serce Twe Jezu wszystkich pomieści Serce Twe Chryste to ziemski raj.  Kto Ciebie szuka...odnajdzie i ponad wszystko będziesz Ty! 

                                                                                                                                   APeeL