Drukuj
Odsłony: 63

   Człowiek niewierzący nie zauważy, że dzień radosny w którym „wszystko się układa” jest wynikiem prowadzenia przez Boga...

1. Po przebudzeniu o 4.40 zerwałem się i opracowałem wczorajszą intencję z dwoma zaległymi z 2008 r.

2. Zarazem zdążyłem na Mszę św. poranną o 7.15.

    Zapraszam każdego, który to czyta, aby przystąpił do Sakramentu Pojednania, bo kościoły mogą być zamknięta...tak jak Mekka i Medyna. Jeszcze mamy pełnię tej łask, ale może być odjęta. Nie jest wykluczone, że złapie cię żółta zaraza z izolacją...dopiero wówczas zrozumiesz, co oznacza namaszczony sługa Pana, który nie będzie mógł przybyć. Chyba, że mając rozum kłaniasz się różnym bożkom...władzy, złotu (symbol posiadania) oraz realizacji swoich zaścianek (seks, nałogi, itd.).

    Ktoś zapyta; co ma Bóg Ojciec do pandemii. Naprawdę nie widzisz ukazanej słabości wszelkiej maści kimolów (od klanu Kimów, ludobójców) i meneli politycznej? Dobrzy jesteśmy w zabijaniu, ale zwykła zaraza przerasta nasze siły; odwoływane są manewry wojskowe (USA z Koreą Południową), pustoszeją sklepy i ulice.

    Na tle tej refleksji zdziwiony słuchałem Słowa (Pwt30, 15-20), gdzie Mojżesz powiedział od Boga o możliwości naszego wyboru;

- życie i szczęście, śmierć i nieszczęście

- miłość Boga i posłuszeństwo oraz kłanianie się bożkom z odwróceniem się od Stwórcy

- życie i błogosławieństwo lub śmierć i przekleństwo…

   Jako wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Świętym (katolickim)…popłakałem się podczas pisanie tego dla Ciebie. Napłynęła osoba córki, która wie o mojej łasce, nauczycielka („ja cie nauczę”), ale wybiera; przekleństwo, nieszczęście i śmierć duszy. Życie w naszym zrozumieniu dotyczy ciała czyli opakowania, które zjadają robaki lub zostanie spopielone.

    Psalmista zawołał ode mnie, że szczęśliwy jest człowiek, który ufa Panu, a Zbawiciel zalecił, aby iść za Nim, wziąć swój krzyż, bo to sprawi zachowanie życia. Ja wiem o tym i dodam, że pomaga w tym codzienna Eucharystia czyli...duchowe Ciało Syna Boga w Trójcy Jedynego. Po Komunii Św. słodycz zalała serce i usta…

3. Pod dystrybutorem stacji benzynowej odezwał się sygnał braku paliwa. Ty nie zauważyłbyś „duchowości tego zdarzenia”, a koledzy psychiatrzy widzą w takiej „mowie Nieba” psychozę czyli życie w świecie urojonym. Jak to określam kołtunerią duchową. Podobni są na stronę www. racjonalista.pl, jest mój (skradziony) instruktaż odczytywania woli Boga Ojcaaby wyśmiewać cech naszej duszy. Złodzieje nie zaznaczyli nawet mojej strony. Wpisz to w wyszukiwarce...

4. Zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa, który podniosłem (leżał powalony na starej trasie E7)...tuż po nawróceniu (1988 r.) 

5. W banku załatwiłem spłatę rat za komputer oraz kupiłem Kasperskiego.

6. W tej radości z Panem „uratowałem” dwie panie, które zbytecznie badano na wszelkie sposoby z powodu brodawki na języku (HPV). Zapytałem tylko czy mają takie na ciele, a wcześniej zażartowałem, że chcesz być zdrowy nie chodź po lekarzach.

7. Nie wiedziałem, że instalacja Kasperskiego (miała trwać „5 minut”) dla zielonego staruszka to horror trwający trzy godziny, bo nie dają informacji dla takich...punkt po punkcie.

    Czy wiesz jak została podana intencja? Przy drzwiach, podczas wyjmowania klucza z kieszeni wypadł na ziemię poświęcony krzyżyk z Ziemi Świętej, który ucałowałem. Z płaczem płynęła moja modlitwa wśród grających w piłkę nożną.

8. W tym czasie trwało skanowanie komputera (około godziny).

     Zapis tego świadectwo wiary trwał od 4.00 do piątkowej Mszy Św. o 7.15 z późniejszą Drogą Krzyżową dla starszych. Po rozpoczęciu tego nabożeństwa doznałem wstrząsu, a zarazem zostałem poddany wielkiej próbie, ponieważ nie było ministranta i nikt nie  b r a ł  k r z y ż a  Pana Jezusa. Zbawiciel wprost zapytał; „mówisz o Mnie i piszesz, a Piotr nawet chodził ze Mną i co?”...

   Chwilkę trwało wahanie. Podszedłem do proboszcza i zapytałem czy mogę wziąć i nieść krzyż? Przy stacji trzeciej, gdzie - Pan Jezus pierwszy raz upadł pod krzyżem - serce ścisnął ból, a w oczach pojawiły się łzy. Po chwilce napłynęła radość z niesienia krzyża…

                                                                                                                          APeeL