Drukuj
Odsłony: 52

    Wczorajszy zapis; za pokładających ufność w człowieku...trwał 6 godzin. Dlatego nie zmarnuj moich świadectw „z tu i teraz”, bo Pan Bóg dodał mi już 15 lat życia, a mam jeszcze kilka tysięcy stron dziennika.

    Pracę „pisarczyka” wg Szatana skończyłem o 4.00 i postanowiłem być na Mszy Św. o 6.30...zamiast chorej żony. Zważ, że obudzono mnie dokładnie o 5.50...po 10 minutach głębokie snu, a wówczas jestem całkowicie wyspany (jak Napoleon na koniu). Od niej zapaliłem lampkę pod krzyżem przed kościołem.

   Od Ołtarza Św. popłynie Słowo (Rdz 37, 3-4. 12-13a.); Izrael najbardziej kochał syna Józefa, którego bracia postanowili zgładzić (spadek). Później po żydowsku wrzucili go do opuszczonej studni, aby „nie robić mu krzywdy”, a po czasie sprzedali kupcom z karawany idącej do Egiptu...za dwadzieścia sztuk srebra.

    W tym czasie moje serce zalała niechęć do rodzeństwa (trzech sióstr oraz bratanicy), którzy zajęli cały spadek po rodzicach...co takim zrobisz, gdy czekają na moją śmierć. Nikt nie chce kupić 1/5 części tego spadku wartego 300 tys. (chcę 100)...wolą inwestować na giełdzie!

    Zły doradził, abym powtórzył żądanie płacenia za bezumowne korzystanie z mojej części spadku. To było „sprytne”, ponieważ nie znałem jeszcze dzisiejszej intencji.

    Pan Jezus wskazał w Ew (Mt21, 33-43. 45-46) na właściciela winnicy, którego dzierżawcy zabili jego wysłanników, a w końcu syna. Tak właśnie uczynią z Synem Bożym. Popłakałem się podczas zapisywania tego, napłynął prorok Mahomet większy od Syna Bożego. „Jak Bóg może mieć Syna, gdy nie ma żony”. Zobacz jak głupie jest myślenie ludzkie...

    Po Eucharystii - podczas śpiewu suplikacji - serce chciało mi pęknąć; „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny zmiłuj się nad nami”. W naszej obecnej sytuacji - to błaganie o uchronienie nas od zarazy - powinno rozlegać się we wszystkich kościołach katolickich na świecie.

    W drodze do kościoła - na Drogę Krzyżową oraz drugą Mszę Św. - odmówiłem moją modlitwę w intencji pazernej rodziny. Zdziwiła grupka wiernych, bo resztę skutecznie przestraszono.

    Na koniec podczas litanii do św. Józefa będę prosił, aby modlił się za chorą żonę. Tak się też stanie, bo rano będzie zdolna do przejazdu na spotkanie z Panem Jezusem... 

                                                                                                                                   APeeL

 

Aktualnie przepisane...

20.10.2002(n) ZA POWRACAJĄCYCH DO BOGA

   Tuż po przebudzeniu zawołałem; „Witaj! Jacku (imię niejasnego pochodzenia), Piotrze („twardzielu”…"skało"), Józiu („niech Bóg przyda”), Franiu („wolny”) oraz Macieju (heb. Mettithjah czyli dar Jahwe)”...

  Napływa, że nasze szkolenie – sam się zdziwiłem – będzie trwało „wkoło”, a to oznacza;

1. całą dobę (nasza miara)

2. zawsze, ponieważ ABBA (TATA) jest Panem Wieczności 

3. i wszędzie…z mojej świętej izdebki!

    Dzisiaj jest pogrzeb sąsiada z klatki. Stoję przy krzyżu kościelnym, a w sekundowych błyskach ból zalewa serce...dłużej nie wytrzymasz. Niosą zwłoki, a ja wołam do Najświętszego Ojca i Pana Jezusa, bo pierwszy raz napłynęła niechęć do tego życia (w sensie; nie chcę być tutaj).

     Płyną czytania w których Pan Jezus wskazuje na potrzebę czuwania w każdym czasie. To jasne, bo odwołują nas z tego zesłania w różny sposób i w różnym czasie. Przesuną się obrazy; ginie rowerzysta uderzony przez samochód, zbrodnie, męczennicy w różnych krajach, naród Żydowski, Palestyńczycy, zabijanie własnych dzieci...”zbrodnia, zbrodnia i nie widać końca zbrodni”.

   Kiedyś czytałem żart o konkursie w Piekle...na najlepszą metodę kuszenia. Wygrał diabeł, który wszystkim wmawiał, że mają jeszcze czas na nawrócenie! Płynie pieśń o naszej przyszłości w krainie żyjących, ale większość w to nie wierzy.

   Intencję potwierdziła oglądana audycja policyjna...”bezpieczny powrót”. Cóż oznacza bezpieczny powrót dla duszy? Przecież jest to pokazane; więzienia, domy poprawcze, izolacja, banicja, itd. zamknięte kościoły (”u drzwi Twoich stoję Panie”) oraz nasze domy (namiastki raju na ziemi).

   Pomyśl o Czyśćcu, który czeka większość, a jest to nieprzyjemne miejsce, bo wiesz, że Raj jest, ale nie możesz tam wrócić...bez wstawiennictwie żyjących. Kto z otoczenia wołałby za twoją duszę? Ludzie chwalą śmierć nagłą, a z powrotem do Boga (Kościoła Katolickiego) czekają na ostatnią godzinę. Potem wnoszą trupa, młodzi stoją i normalnie rozmawiają, a żegnają go „umarli” wokół. 

    Wielu ginie z powodu zbrodni, ale nie ten, co zabija ciało. Na ziemi nie możesz zabić duszy, a na pewno tej, która należy do Boga. Śmierć ma różne formy dla „zmylenia” naszego przewidywania...pewnych swego młodych, pięknych i zdrowych. Nagle zmarł kapłan z naszej miejscowości (52 lata)...może nie pójdą na marne modlitwy żony, bo jej został przydzielony (akcja margerytek, modlitw za kapłanów).

    Proszę Cię nie czekaj z decyzją powrotu do Boga Ojca i Królestwa Niebieskiego...podziękujesz mi, gdy spotkamy się po Prawdziwej Stronie Życia. Poproś już teraz o śmierć dobrą (Sakrament Pojednania Chorych) oraz godną (modlitwy, świece)...

                                                                                                                              APeeL

 

 

18.10.2002(pt) ZA POWOŁANYCH DO SŁUŻBY

św. Łukasza

Święto służby zdrowia

   „Patrzy” wizerunek właśnie zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszki, a później TV Puls popłynie Msza Św. z kościoła, gdzie leżą zwłoki męczennika. Powołanie najczęściej kojarzy się z wojskiem, a właśnie dzisiaj Jezus zobaczył celnika imieniem Lewi w komorze celnej. Rzekł do niego: <<Pójdź za Mną>> Łk 5, 27.

    Na Mszy Św. o 7.00 przez moje serce przepływały miłosne błyski. „O Panie! To Ty na mnie spojrzałeś. Twoje usta dziś wyrzekły me imię”, a Zbawiciel właśnie mówił: <<Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem>>. Tak jest faktycznie. Nie możesz sam z siebie zostać sługą Pana, który powołuje dalszych 72 Apostołów i rozsyła ich.

    Komunia Święta pękła na pół („My”), a w moim poczuciu Pan Jezus był na wyciągnięcie ręki. Łzy zalały oczy. „Serce moje weź, duszę moją weź”...jakże to wszystko nieprzypadkowe! Teraz patrzy wiz. Ducha Świętego i kwiaty przed obrazem „Jezu ufam Tobie”, a moje serce woła: „Przyjmij Panie wszystkie najpiękniejsze kwiaty świata”.

    Zaczynam święto służby zdrowia. Kiedyś były to akademie, wręczano kwiaty i odznaczano "samych swoich". Na początek przywożą chorego na serce, ale to zespół prostych pleców (brak fizjologicznej krzywizny kręgosłupa piersiowego). Pacjent po AWF-ie, zdrowy, a krążył niepotrzebnie po lekarzach...nie powinien zawodowo uprawiać sportu.

    Jak przystało na święto pracowałem od 7.00 - 18.00...ostatnia pacjentka podarowała mi 15 jajek po 30-50 gr za sztukę, bo ”zasługuje robotnik na swoją zapłatę”. Jednak liczy się serce, bo nikt wcześniej nie poczęstował mnie nawet cukierkiem, a naprawdę służyłem.

     Ogarnij świat powołanych do różnych służb w tym Bożej...

                                                                                                                                      APeeL