Drukuj
Odsłony: 55

    Po krótkim śnie zerwałem się na Mszę Św. o 7.15, a podczas przejazdu do kościoła ból zalał serce z powodu umarłego miasta (zamknięcie wszystkiego). Pomyślałem o rodakach zaskoczonych chińską plagą oraz o kolegach lekarzach pracujących w zagrożeniu, a często mających własne gabinety. Wiem, co to oznacza, bo kiedyś z powodu buntu przeciw niewolnictwu zwolniłem się z pracy i dwa miesiące siedziałem w domu.

    Ktoś zapyta; czy to jest kara Boża? Ogarnij wyczyny całej ludzkości...Szatan tylko czekał na atak, bo nienawidzi nas. Jego działanie jest pokazane na dzikich braciach z Korei Północnej. Myślą, że Bóg nie widzi ich wyczynów, demonicznego sadyzmu (podwiążą ręce, palcami stóp dotykasz podłoża i tak wisisz aż do śmierci).

    Tak też postępowały czerwone bestie z Polakami; „więzień” nie spać, nie miał żadnych śladów, ale został zabity pozbawieniem snu. Oprawcy żyją dalej z pracy rąk normalnych Polaków, okupują wszelkie stanowiska i czują się panami mojej ojczyzny.

   Na nabożeństwie było 8 osób...w tym cztery stale uczestniczące. Katolicy opuścili Domy Boga Jedynego...ze strachu przed śmiercią! Dlatego Tata zalecił mi codzienne uczestnictwo w dwóch Mszach Św.!

   Od Ołtarza popłynęły Słowa o Sakramencie Chrztu Świętego oraz Eucharystii prowadzącej nas do życia wiecznego. Życie symbolizuje woda - ujrzana przez proroka Ezechiela – wypływająca ze Świątyni Pana. W serce wpadały słowa Ps 46(45) „Bóg Zastępów jest dla nas obroną”.

    Popłakałem się podczas uzdrowienia przez Pana Jezusa paralityka przy sadzawce Betesda; <<Wstań, weź swoje nosze i chodź!>> Co jest przez to pokazane? Cóż oznacza dla Boga Ojca wirus, który wpada do naszych płuc, wszczepia się w komórki i je zabija?

    Trwa już Apokalipsa, która przybliża ponowne przybycie Pana Jezusa; wówczas jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Gdzie jesteś w czasie tej wojny? Kiedy byłeś u spowiedzi z przyjęciem Eucharystii? Nie pokładaj ufności w ciele i w tym życiu, stanowiskach, posiadaniu, głupich orderach. Łzy prawdy zalały oczy...

    Święta Hostia (Cud Ostatni) ułożyła się w laurkę (podziękowanie za pracę nocną) i sprawiła ufność, pokój i słodycz duchową trwającą dwie godziny...wówczas niczego się nie boisz i masz poczucie, że śmierć jest uwolnieniem od grzesznego ciała. Potwierdzają to słowa s. Faustynki; Duch mój jest z Bogiem...

    Mówię Ci przestań się martwić - wróć do Boga Ojca! Trafiłeś tutaj nieprzypadkowo. Nigdzie nie przeczytasz takiego świadectwa „z tu i teraz”. Jak wytłumaczysz się później tym zaproszeniem...wprost od Boga, bo ja jestem tylko posłańcem.

    Nie znałem dzisiejszej intencji, ale w „Agendzie liturgicznej” podano, że jest to; Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów. Na Mszy Św. wieczornej trzy razy „patrzyła” Stacja; „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”, a to oznacza, że dzisiaj „zdejmuję Zbawiciela z Krzyża” (daję Mu ulgę). Jakby w nagrodę Eucharystia ułożyła się teraz w postaci płatków kwiatowych.

   Podczas litanii do św. Józefa wołałem w intencji tego dnia, która zostanie potwierdzona przed północą; w TV Trwam trafię na film USA „Nieznani bohaterowie” (Hidden Heroes, w reżyserii Korena Pascala, 2000).

   To był przejmujący dokument o losach dzieci żydowskich w Holandii, wyrwanych z rąk nazistów. Te sieroty wojenne przyjęli katolicy i protestanci nie zważając na grożące im niebezpieczeństwo…

                                                                                                                                           APeeL

 

16.11.1989(c) Co jest dobre, a co złe?...

    Wczoraj matka ziemska dała mi litr spirytusu „Kozak”...na przechowanie, bo kiedyś ojciec wypił „po cichu” całą skrzynkę takiej „lokaty kapitału”. Ludzie pokładają ufność w różnych rzeczach, a wszystko czynią „dla spokojnej starości”.

    Znam to z gabinetu lekarskiego. Zadowolenia nie da posiadanie, ale pozbawianie się wszystkich rzeczy. Nie bierz tego dosłownie, bo chodzi o nasze serce...

    Na początku nawrócenia włamano się do mojego mieszkania. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że uczyniła to władza „ludowa”, której podlegają także zawodowi złodzieje. Z drugiej strony to cierpienie przebudziło mnie i skierowało ku Bogu. Powiedz mi w takim razie: co jest dobre, a co złe?

    W domu dzieci zbiły szybę w drzwiach do pokoju...żona krzyczy, lamentuje i mówi, że „nie chce jej się żyć”. Powiedziałem:

   W słabości skierowałem myśli ku Bogu: „Pan jest Dobry. Jezus jest Dobry”, a wzrok padł na dwie figurki Zbawiciela z porcelany i drzewa. Myślę, że diabeł źle się tutaj czuje. Nagle stałem się silny, a wielka radość napłynęła do serca, które otworzyło się...mam wstać wcześniej.

    W samochodzie słuchałem słów Guy’a Gilberta o modlitwie: „bez modlitwy niepodobna wytrwać w powołaniu /../ modlitwa łączy nasze dusze ze słowem Bożym, bo duch człowieka staje się rzeczywistym małżonkiem prawdy wiecznej /../ Pan Bóg uczynił wszystko z Miłości /../ Pan Bóg Siebie rozmnaża w ludziach /../ Tak mi Panie Jezu dopomóż...pomnóż siłę do kochania tylko Ciebie i wszystkich ludzi dla Ciebie".

    W audycji telewizyjnej była mowa o kapelanach polowych. Powstał problem noszenia przez nich broni. Sprzeczamy się z kolegą dyżurnym w pogotowiu:

   Wczoraj wiedziałem, że ten pacjent jest śmiertelnie chory. Dzisiaj przyszedł z wynikami...ma liczne przerzuty ​nowotworowe do obu płuc (OB 123). Widzimy się drugi raz w życiu...jakże chciałbym być z nim do końca. Z urywanej rozmowy wynikało, że pił i palił...rozpadła się jego rodzina. Rozwiązanie nadejdzie...trzeba prosić o to w modlitwie.

   W wolnej chwilce czytam książkę Thomasa Mertona: "W poszukiwaniu Boga”, ale to trudne rozważania: w każdym z nas istnieje miłość własna, którą trzeba zamienić na miłość miłosierną (caritas)...to może trwać przez całe życie. Wielu w tej walce pozostaje niemowlętami, bo krążą pomiędzy caritas, a posiadaniem.

    Ludziom wydaje się, że odnalezienie Boga i Jego Miłości Miłosiernej daje ukojenie, a to dopiero początek udręk. Nie możesz już normalnie żyć (cieszyć się tym, czym 95 % ludzi). Czujesz Boga w sobie i masz świadomość, że dopiero oderwanie się od ciała daje zjednoczenie ze Stwórcą. Ta miłość wyzwala udręki...

    Pomyślałem o tym, że zawsze źle się czuję podczas pobierania pensji, bo mam tak piękny zawód...i jeszcze mi płacą. W dawnych czasach mówiło się, że lekarz to dobry zawód, ale bez pacjentów.

   Właśnie jest atak demona: „propozycja gry w pokera”. Nie da się z tym pogodzić Pana Jezusa i w uniesieniu duchowym siąść do stołu z brudnymi - dosłownie i w przenośni – pieniędzmi. Zważ, że przez Eucharystię łączę się z Jezusem i Jego Życie staje się moim życiem.

   Dodatkowo trafiliśmy karetką do złapanego przez policję („List gończy”) na którego krzyczano, a dołączył się do nich sanitariusz. Poczułem się w sytuacji skazanego (miłość miłosierna) i powiedziałem do sanitariusza...”panu też może się to przydarzyć i co wówczas?”

                                                                                                                             APeeL