Drukuj
Odsłony: 62

Dzień modlitw za więźniów…

    Kiedyś miałem moc do nocnej gry w pokera...to przydaje się obecnie. Zważ, że nasz wspólny Bóg Ojciec działa także przez tych, którym „pomieszało się w głowie” (wg mojego pacjenta), „kleszych głupków” (wg palikociarzy) oraz chorych na psychozę (wg kolegów psychiatrów w ruskich walonkach).

   Napłynął obraz Pana Jezusem po wtrącenia Go do ciemnicy, gdzie kłaniano się, nałożono Mu koronę cierniową, a do ręki dano trzcinę. Wyobraź sobie rechot okupantów rzymskich z ówczesną bezpieką świątynną.

    Na Mszy Św. porannej z kilkoma osobami – od Ołtarza Św. - padną słowa Boga Ojca do Mojżesza (Wj 32, 7-14), bo naród wybrany utworzył sobie „posąg cielca” odlanego z metalu, któremu składano ofiary i kłaniano się. Pan wskazał, że chce ich wyniszczyć! Mojżesz zaczął błagać naszego Tatę; „Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud”.

    Natomiast psalmista wołał w Ps 106(105); „zrobili cielca i pokłon oddawali bożkowi ulanemu ze złota. Zamienili swą Chwałę na podobieństwo cielca jedzącego siano”. Uśmiechnąłem się, bo dzisiaj jest to samo. Wczoraj w TV Trwam pytano teologa; czy obecna pandemia jest karą Bożą?

     Szatan chciał zagłady ludzkości poprzez „róbta, co chceta” z ohydami w oczach Boga Ojca; bezbożnością i bluźnierstwami, seksem zbiorowym, „spółkowaniem inaczej” z Paradami Grzeszności, dzieciobójstwo, okrutne wojny lokalne, 5 milionów islamistów dokonało inwazji na Zgniły Zachód. W tym czasie bezkarnie morduje się chrześcijan, a konflikt nuklearny jest w tle.

    Dodaj do tego chorych na władzę, faryzeuszy i Judaszów, masonerię, wtyki bezpieki w hierarchię kościelną, oderwanych od jedynie prawdziwej wiary katolickiej. Tutaj też są mordercy w białych fartuchach, zbrodniarze wojenni, terroryści z państwa wyznaniowego jakim jest islam, gdzie tacy jak ja są likwidowani, bo nie chcą krzyknąć; Allahu Abgar („Bóg jest wielki”).

   Jahwe jest wielki, ale we wszechogarniającej miłości i miłosierdziu, a nie w mocy wg naszej wyobraźni. My mamy modlić się za takich, a nie wdawać się w wojnę, bo nie ten, co zabija ciało...

   Na tle pandemii żałośnie wyglądają homoseksualiści, pochowali się ze wstydu, a ich kaznodzieja o. Robert stracił rezon. W wypadku zakażenia będzie przeklinał Boga i swój los! Po przywitaniu przez Szatana; oczy wyjdą mu z orbit, ulizane włosy staną dęba, a cuchnący zapach będzie towarzyszył radosnym krzykom podobnych jemu; „Jeszcze jeden grzesznik wpadł do piekła!...Hola! Jesteś tutaj!” Dziwne, bo trafię właśnie na wywiad radiowy.

    Wybierasz błogosławieństwo Boże lub przekleństwo. Miłość i dobroć Boga sprawiła, że dał na okrutne zamordowanie Syna Swego, Pana Jezusa. Jaki dzisiaj jest efekt naszego odkupienia z możliwością powrotu do Boga? Nie chcieliście Świątyń Boga Objawionego to je zamykamy...faktycznie tak jest, bo na nabożeństwie może przebywać około 5 wiernych (tyle przychodzi).

    Pan Jezus wskazuje na posłanie przez Ojca Prawdziwego, a w tym czasie bada się Pismo szukając w nim życia wiecznego. Wskazał na Mojżesza i Jana Chrzciciela z niewiarą Żydów w Słowo Syna Bożego (Ew (J5, 31-47)...

    Eucharystia ułożyła się w wyraźną laurkę, pokój i słodycz zalały duszę, nie boisz się niczego, a właśnie popłynie modlitwa o uchronienie nas od żółtej plagi. Szkoda, że nie wspomniano o modlitwie za więźniów. Dla mnie jest to obraz ziemskiej namiastki Czyśćca. Wielu tam osadzonych także poszło za różnymi formami kultu bożków. Przypomniało się świadectwo skazanego na śmierć; „Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa”...

    W drodze na wieczorną Mszę Św. - w tej poważnej intencji - odmówię moją modlitwę. Ponowna Eucharystia przyjmie postać "manny z nieba", a w litanii do św. Józefa będę wołał za tych biedaków i dusze takich...

                                                                                                                                APeeL

 

06.11.1988(n) Znowu Twój...

   W momencie przebudzenia napłynęło natchnienie, aby pojechać do odległego kościółka, ale na miejscu okazało się, że Msza Św. była pół godziny wcześniej. Na wątpliwość dotyczącą kosztów „odpowiedziałem” Szatanowi, że nigdy nie napływała taka troska o mnie, gdy jechałem na grę w pokera z drinkerstwem...

    Udało się oczyść w spowiedzi z moim okrzykiem: „Panie Jezu znowu jestem Twój”. Oczami duszy ujrzałem moją jasność i wielką radość opiekunów. Przyjąłem Eucharystię, a łzy same leciały z oczu. Wcisnąłem się w zagłębienie muru, a moje ciało - przy wielkości duszy - stało się bardzo ciężkie i skulone. Po prostu byłem prochem, a w głębi innym, nowym i czystym.

    W tym czasie popłynęła pieśń: „na zawsze w sercu Ty". Nie można tego wszystkiego wypowiedzieć! Silny mężczyzna płacze z powodu tego, że wrócił do Boga.

   W tym dniu zrozumiałem dwie sprawy:

1.  nigdy nie wiemy, co jest dla nas dobre, a co złe - możemy rozpatrywać to tylko w danej chwili, ale wszystko poznajemy po owocach

2. wyjeżdżałem na karty i obecnie przyjechałem do kościoła - nigdy nie ujrzałbym tych dwóch wyłożonych przeciwieństw...

a. gdybym nie upadł nie miałbym pilnej potrzeby powrotu do Boga - taki jest sens upadków człowieka i powrotu syna marnotrawnego

b. dawniej - jak większość ludzi - byłem przeciwnikiem spowiedzi, czyli zwykłej rozmowy z drugim człowiekiem, ale ten człowiek - niezależnie jaki jest, może być nawet zły - jest tylko narzędziem w ręku Boga.

    Nauczony doświadczeniem - w takim dniu musi spotkać mnie napór zła. Czekam, przygotowany na uderzenie. Tak też się stało, bo żona doczepiła się do zbyt wolnego parzenia kawy.

    Dodatkowo pojechałem odwiedzić nieuleczalnie chorego pacjenta, który ma nowotwór płuca z przerzutami. To prosty człowiek dysponujący mądrością życiowa. On wie o swojej chorobie, należy do innego lekarza i możemy rozmawiać swobodnie.

   Z rozmowy dowiedziałem się, że w szpitalu, gdzie przebywał dużo chorych złorzeczyło i lżyło Boga na swój los. Nigdy nie przypuszczałbym - czytałem tylko o tym - że są tacy ludzie. Jezus Chrystus poniżany przez chorych....nie do wiary!

   Wewnętrznie chciałem prosić go, aby w wypadku śmierci przyśnił się, ale miałem intensywnie ostrzeżenie przed taką prośbą. Nie chodzi tu o nietakt, ale to było coś poważniejszego.

     Po powrocie żona miała pretensję, że zbyt długo siedziałem. Znosłem to spokojnie, a później długo rozmawialiśmy, a jej serce otworzyło się! Przekazywałem jej niektóre moje przemyślenia...

   Może warto zapamiętać obrazowe omówienie naszych czynów, słów, myśli, próśb. Jeżeli przyjmiemy, że Pan Bóg ma z każdym z osobna połączenie typu "gorącej linii" to pewne jej elementy są przeciążone.

   Nie potrafię edytować rycin, a szkoda, bo mają wielką wartość w tłumaczeniu zawiłości duchowych. Wówczas każdy ujrzałby różnice w swoich kontaktach ze Stwórcą;

1. Najmniej ludzie „dzwonią” w sprawie powiadamiania o swojej miłości, bezinteresownej pracy, ofiarowaniu swoich cierpień, postanowieniach pokuty, itd.

2. Prawdziwe czyste intencje. Ja mam takie podawane, a po latach będą odczytywane, potwierdzane. Za  te dusze płynie Msza Św. z Eucharystią oraz moja modlitwa.

3. Wszelkiego typu prośby, błagania o zdrowie ciała („najważniejsze”), a nawet o wygranie w „To-To”...kiedyś sam poprosiłem i wygrałem to, co zapłaciłem!

4. Złorzeczenia, przeklinanie Boga, zgłaszanie pretensji z szydzeniem ze Słów Zbawiciela: „Boże mój Boże, czemuś Mnie opuścił” (wskazywanie na porzucenie przez Boga, a chodziło o brak poczucia Obecności Boga), „Pragnę” (zbawiania)...jak jesteś Synem Bożym to zejdź z krzyża!

   Wrogowie wiary wskazują – od Szatana na Boga - jako przyczynę wszelkiego zła i pytają; „gdzie jest i był Bóg", gdy dokonywano eksterminacji narodu wybranego? Przecież w Ps 106(105) zaczęli oddawać pokłon bożkowi ulanemu ze złota, cielcu jedzącemu siano...

                                                                                                                              APeeL