Drukuj
Odsłony: 44

   Wczoraj, na Mszy Św. porannej doznałem szoku podczas czytania Księgi Mądrości (Mdr 2, 1a. 12-22), której czas powstania przyjmuje się na II wiek p.n.e. a jej autorem ma być Król Izraela, Salomon.

   Tam jest zapowiedź zmowy bezpieki świątynnej z wymyślonymi zarzutami przeciw Sprawiedliwemu, bo wskazuje  im na łamanie Prawa, „głosi, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim /../ sam widok jego jest dla nas przykry /../ chełpi się Bogiem jako ojcem.”

   Ustalono wg mądrości ludzkiej, że trzeba zabić Go w sposób haniebny, aby sprawdzić jego łagodność...jeżeli jest Synem Boga to zostanie przez Niego wyrwany z rąk z przeciwników.

    Natomiast na dzisiejszej Mszy Św. prorok Jeremiasz (Jr 11, 18-20) przekazał słowa płynące z serca Baranka prowadzonego na śmierć, który poddał się katuszy, a przecież w jednej myśli mógłby zgładzić całą hordę opętanych oprawców.

    Piszę to, a właśnie „patrzy” cudowny wizerunek Pana Jezusa po Św. Poniżeniu; zasłonięte oczy, korona cierniowa na głowie, w ręku trzcina jako symbol „władzy”, a na szyi łańcuch zwisający wzdłuż ciała zakończony kajdankami ...

    Zdziwiony słuchałem słów Psalmu 7 „Panie, mój Boże, Tobie zaufałem” z prośbą o wyrwanie z rąk prześladowców i przyznanie mi słuszności według mej sprawiedliwości i niewinności /../”.

   Jeszcze ciekawsza była Ew (J7, 40-53) w której doszło do rozdziału tłumu, bo jedni wskazywali, że Jezus jest Mesjaszem...nawet strażnicy byli zaskoczeni, ponieważ jeszcze nikt tak nie przemawiał. Drudzy chcieli Go pojmać, ale nikt nie podniósł na Niego ręki, a do bezpieki świątynnej Nikodem powiedział ostrzegawczo: <<Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?>>

    Łzy zalały oczy, ponieważ podobnie postąpiono ze mną w Izbie Lekarskiej. To jest zarazem współcierpienie z Panem Jezusem, bo; „Mnie prześladowali i was prześladować będą”. Właśnie z prokuratury otrzymałem odpowiedź, że podczas napadu na mnie wszystko było zgodne z prawem.

   Z tego wynika, że chorobę psychiczną można rozpoznać zaocznie, zbadać w komisji bez przewodniczącego, a prawo wykonywania zawodu lekarza wyrwać w czasie odwołania się od tej decyzji. Katolicy nie mają praw na całym świecie...

    Muszę pani prokurator wysłać zdjęcie krzyża powalonego przez kolegę i mojego, którym się opiekuję. Właśnie dzisiaj posprzątałem tam, a żona w skrzynce posadziła bratki oraz zawiesiła wieniec, który sama wykonała.

    Wróciłem na Mszę Św. wieczorną i dobrze, że trafiłem na dwie osoby. bo jest zakaz gromadzenia się. Eucharystia sprawiła pokój w sercu. Wróciłem zobaczyć „mój” krzyż z zapaloną lampką, który wyglądał pięknie, a Pan pocieszył mnie zachodzącym słońcem...ognistą kulą nad horyzontem, cudem Boga naszego o którym nikt nie mówi.

   W tym czasie żółta plaga zniweczyła ludzkie plany i nadzieje, a wszystkie „gwiazdy” spadły na ziemię...nawet w kościoła nie jesteśmy witani i mile widziani. Jednym słowem; kataklizm.

    Proszę Cię wróć do Boga Ojca już w tej chwilce...otwórz swoje serce wołając; „Duchu Święty pokaż mi to wszystko, poprowadź i wspomóż w moim powrocie do Deus Abba, Omnipotens Pater”...

                                                                                                                          APeeL

 

Aktualnie przepisane...

18.11.1989(s) ZA SZERZĄCYCH ŚWIATŁOŚĆ...

    Wieczorem oglądałem film o hybrydach (mieszanka ludzi ze zwierzętami), a tak ma być na końcu tego świata. Kto tworzy i kupuje taką tfu!rczość? Film blokował rozważania o naszej prokuraturze, która została zorganizowana w systemie stalinowskim (nie podlega Ministerstwu Sprawiedliwości).

    Otworzyłem książeczkę do nabożeństwa, gdzie trafiłem na dwa obrazki. Na jednym z nich była postać z palącą się świeczką trzymaną w ręku (symbolem niesionej światłości)...to św. Bernard z Clairvaux (ur. 1090 we Francji) ze snu. 

   Wiara jest nędzna, wiedza o Jezusie żadna, a myślenie ludzi prymitywne - w tych sprawach. Właśnie rozmawiamy z pacjentką...

    Czytam drugi raz książeczkę o współczesnych mistykach...podkreślone zdania, które dzisiaj dla mnie są już nieważne - ile tam błądzenia. Światło Pana Jezusa jest Czyste i Jasne. Po co szukać i błądzić? Szuka taki, szuka i nie może odpowiedzieć jaki jest prawdziwy sens jego życia. Na ziemi dobro nie może być oderwane od zła. Przez ten kontrast Pan Bóg pokazuje dobro...

   Oto przykład; córka zbiła szybę, a syn ją naprawił. Wymiana kosztowała 15 tys. zł. (butelka dobrej wódki). Wykorzystałem moment i jako zakładkę do książki "Dialog" dałem córce te pieniądze. Nie chciała czytać. Po dwóch dniach zauważyłem, że czyta!

    Właśnie pogotowiem mam wyjazd do poszkodowanych w bójce rodzinnej. Trwa to już 10 lat...w nędznej chatce ze spornym kawałkiem ziemi. Babcia (62 lata) ma połamane żebra, jej wnuczek i syn są poobijani, a mąż drugiej siostry jest poraniony. Dwoma wyjazdami załatwiam jednych i drugich. Opowiadają to samo, a ja powtarzam im...

   Może nieprzypadkowo przywiozłem go do pogotowia, gdzie z pielęgniarką rozmawiamy o objawieniach w Medziugoriu.

- To tam są takie cuda?...pyta bijący się.

   Podziękowałem Panu Jezusowi za możliwość mówienia o Nim w różnych sytuacjach. Dopiero teraz, po odkryciu Prawdy widzę nędzę tego świata. W moim sumieniu odbywa się walka pomiędzy "tak" i "nie"...w której rosnę. To, co wczoraj było dla mnie zakryte, dzisiaj jest jasne. Ludzie normalni nie prowadzą takiej walki.

    Dzisiaj zrozumiałem, że najważniejsza jest Miłość z której wypływa wszystko. Spojrzałem na twarz jednej z dziewczynek ze zdjęcia podczas Objawienia w Medjugorju, a łzy zalały oczy. Dotarłem wreszcie do św. Bernarda z Clairvaux, którego największą zasługą było wykazanie błędów w mistyce chrześcijańskiej…

                                                                                                                    APeeL

 

29.08.1993(n) ZA UPADAJĄCYCH, KTÓRZY NIE WRACAJĄ DO PANA JEZUSA...

    Wstałem z ciężką głową wśród krzyków żony, która znalazła trzy buteleczki, a Zły natychmiast podsunął mi osobę kierowcy pogotowia, który jest wrogiem naszej wiary. Padłem na kolana z wołaniem; „Przepraszam Ojcze! Przepraszam!”, a właśnie „spojrzał” Pan Jezus w koronie cierniowej.

   Teraz o 9.20 dobiegają słowa kazania z transmisji Mszy św. radiowej. Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (29.03.2020) jest to samo...z powodu żółtej zarazy (koronowirusa) z zaleceniem, aby w kościele nie było jednocześnie więcej niż 5-u wiernych!

   Wówczas padły słowa, że Pan Jezus pragnie przeprowadzić mnie przez Dolinę Śmierci. Łzy zalały oczy, ponieważ jest mi głupio z powodu wczorajszego picia. Jacques Fesch tuż przed swoją śmiercią ograniczył palenie, a ja tak obdarowany...

   Zły wykorzystuje moją słabość i kusi przejazdem do kościoła, a nie nadaję i dodatkowo łapie mnie senność. Piszę to dla poszukujących, aby „zajrzeli” do swojej głowy, bo wielu idzie na takie pomysły. Przemogłem się i płynie różaniec Pana Jezusa oraz cz. chwalebna różańca, a w drodze na Mszę Św. zdążę odmówić jeszcze cz. radosną (wówczas miałem narzucony zestaw modlitw...”ustnych”).

   Zły ma dostęp do przebiegu dnia naszego życia. Skąd wiedziałby, że będę miał przeżycia duchowe w przedsionku po stronie lewej...kierował mnie do wejścia centralnego, a nawet na chór! Tam zastałbym śpiewających i tłok!

   Dzisiaj uczestniczę w Mszy św. jako „normalny” katolik..nawet rozglądam się, a przez chwilkę zwraca uwagę podstawa pani o prześwitującej sukience! Nie docierało do mojego serca Słowo. W czasie kazania kapłan mówił o upadkach i grzechach, a w tym czasie spojrzałem na stację z Panem Jezusem upadającym pod krzyżem, który pokazuje, że po upadku trzeba podnieść się.

   Jako niegodny zrezygnowałem z Eucharystii...pozostałem w rogu, zakryty chorągwiami! Na dodatek zerwała się ulewa i zgubiliśmy się z żoną. Po odpoczynku wróciłem na Msze Św. wieczorną. Pan poprowadził mnie koło cmentarza z figurą Zbawiciela w koronie cierniowej.

   Z płaczem odmawiałem „św. Agonię” w intencji tego dnia. Chwilkami - podczas błagania Boga Ojca o miłosierdzie dla tych dusz - łzy zalewały oczy 

    W kościele trafiłem na pieśń błagalną do Pana Jezusa, aby przyjął nasze wołania! „Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza”...padłem na kolana, bo tak jest naprawdę. Po uniesieniu wzroku i ujrzeniu kapłana trzymającego Św. Hostię z serca wyrwało się; Jezu! Och Jezu!”, a po Eucharystii zostałem całkowicie powalony w ciele.

   Wracałem do domu odmawiając moją modlitwę i tak trafiłem przed figurę MB Niepokalanej. Wiem, że jest to łaska, bo zło uczynione w nocy zostało zamienione na dobro. Jakże piękne są słowa Jacques'a Fescha (Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa) w których pragnął opisać wszechogarniającą Boga, a jest to niemożliwe...musisz sam to przeżyć.

    Zły zna moc takich relacji i nienawidzi mnie z całej swojej ciemnej mocy. Tacy jak ja są niebezpieczni, bo ujawniają jego działania, co jest pokazane w wydaniu ziemskim (zdrada wysokich funkcjonariuszy Bezpieki). Dlatego grożą za to wielkie kary, a w praktyce tacy umierają „śmiercią naturalną”...

       „Dziękuję Ojcze za ten dzień”…          

                                                                                                                                  APeeL