Drukuj
Odsłony: 401

    W moim obecnym życiu nic nie mogę zaplanować. Nie spodziewałem się pracy na Poletku Pana Boga od 1.00 - 4.00 z kłopotem w zaśnięciu, a później od 8.00-14.00 z edycją zapisów z 1992 r.

   Ten krzyż jest słodki dopiero po edycji wszystkiego, a szczególnie podczas mojego czytania świadectw, których już nie pamiętam, bo łaska zapisywania wszystkiego trwa już 30 lat.

   Po godzinnym śnie wyszedłem na Mszę Św. o 18.00. Nie miałem siły i wprost szurałem nogami...przypomnieli się nasi zdrajcy, którzy zabijali rodaków pozbawiając ich snu. Strażnicy zmieniali się, a wyznaczony do zabójstwa wciąż słyszał; „więzień nie spać”.

   Kościół był „pełny wiernych” (30 osób), pozostałem na placu drzemiąc na odległej ławce. W serce wpadły słowa byłego rybaka, Apostoła Piotra (Dz 2,14, 22b-32), który mówił donośnym głosem  o posłannictwie Pana Jezusa potwierdzonym przez Boga Ojca „niezwykłymi czynami, cudami i znakami”! Przybito Go do krzyża rękami bezbożnych i zabito. „Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci”...

    Po chwili Piotr doda (1P1, 17-21), że zostaliśmy wykupieni z tego zesłania „nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa”.

    To nie było przypadkowe, ponieważ nie wiedziałem czy mogę przystąpić do Eucharystii, bo Szatan po raz trzeci zaatakował mnie tym samym grzechem. Przypomniało się wczorajsze „spojrzenie” krzyżyka na piersi s. Faustyny z obrazu w kościele.

   W moim odczuciu nie był to grzech, ale najwyższa wartość ma wyrzeczenie i czystość w walce z dzikim ciałem. W tej rozterce poprosiłem Boga Ojca o znak, bo Szatan nieczystych kusi do Eucharystii, a tych, którzy mogą przyjąć Ciało Pana Jezusa odciąga...wskazując na ich grzeszność z wciskaniem przekonania, że dla takich nie ma przebaczenia. Wyobraź sobie taką ofiarę (dosłownie i w przenośni), która uważa, że są to jej myśli.

    Ratunek przybył nagle, bo na sygnałach pędziła straż pożarna, a w tym czasie napłynęło trzykrotne zaparcie się Piotra po śmierci Pana Jezusa. Zważ, że był świadkiem misji, a wcześniej potwierdził, że Pan jest Mesjaszem.

   Podczas podchodzenia do Eucharystii dziękowałem Bogu Ojca za pomoc, Duchowi Świętem za natchnienia, a Panu Jezusowi za Chleb Życia dla duszy. Później padłem na kolana przed obrazem Trójcy Świętej, a wzrok przykuła osoba Boga Ojca...

                                                                                                                        APeeL