Drukuj
Odsłony: 364

Dzień Flagi Rzeczypospolitej

   Popłakałem się z dziękczynieniem, bo od 4.00 do wyjścia na Mszę Św. o 8.00 edytowałem cztery zapisy. Wiedz, że jest to ciężki, a zarazem słodki znój na Poletku Pana Boga...Objawionego i w Trójcy Świętej Jedynego.

    W kościele było 30 "przepisowych" wiernych i dlatego stałem na słoneczku oparty o wielki krzyż Pana Jezusa. W tym czasie przez głośnik płynęły słowa Apokalipsy (Ap 11) o ukazaniu się Niewiasty obleczonej w słońce z księżycem pod Jej stopami i wieńcem z dwunastu gwiazd. Pojawił się też Smok ognisty z siedmioma głowami i diademami mający dziesięć rogów, który ogonem zmiatał połowę gwiazd.

   Niewierzący wskaże na bajki, ale lubi oglądać filmy z potworami zagrażającymi ludzkości (Godzilla). Nawet nie pomyśli, że w tym czasie grozi nam zagłada nuklearna, którą może zatrzymać tylko Bóg Wszechmogący. Napłynęli ludzie lekceważący Szatana, który mami nas jak chce. Zdrowej babci wpuści modlitwę o swoje zdrowie, a co podpowiada Tobie („zdawało mi się, że”...”coś mi mówił, że”...nie coś tylko ktoś)?

    Myślałem, że problem zaplątania się polityków zakończy ocena kandydatów na prezydenta, bo nie ma tam ani jednego z charyzmą...nawet Andrzej Duda należy do typu zachowania „B” (tacy mają żony o typie "A").

   Ogarnij wszystkich głupio zaplątanych polityków (tylko moich kolegów);

- od dr Ewuś (pediatra) poprzez Kosiniaka Kamysza (typ "B", laryngologa z mocną żoną) do hrabiego Konstantego Radziwiłła kompromitującego się na każdym stanowisku, a przy tym szefa wielkiej przychodni lekarskiej (nic mu nie brakuje)

- poprzez marszałka Tomasza Grodzkiego („w gabinecie prywatnym można przyjąć za wizytę może dwa tysiące”)

- do miłego Stanisława Karczewskiego, który jako chirurg „skonsultował” zaocznie moją krzywdę w podległej sobie komisji Komisji Praw Człowieka, Sprawiedliwości i Petycji. Tak stanął po stronie opętanego psychiatry, antykrzyżowca, a moja wiara dalej jest chorobą psychiczną.

   Przelał tym czarę goryczy i dzięki moim prośbom na stronie, aby katolicy nie głosowali na hrabiego Kostka (udającego „katolika”)...Kostek przegrał z Michałem Kamińskim, Stanisław spadł z foteliku marszałka, a to pogrążyło PiS. Prawica, Msze Św. a wg Wojciecha Cejrowskiego Jarosław Kaczyński „ma krew na rękach” z powodu prawa do zabijania dzieci nienarodzonych...

    Dołóż do tego leśnych dziadków z SLD i dinozaurów z PO. Ilu takich lubi kamery (Schetyna, Tusk, Kierwiński...resortowe dziecko PO, synek generała z KOK)...aż żal na nich patrzeć. Pomyśl jeszcze o rozmowach Donalda mniejszego z tow. Putinem (nie ma nagrania, bo prowadzili je na molo wśród szumu fal) oraz „piąstkowanie” Donka po udanym zamachu w Smoleńsku. Teraz wydaje odezwy do narodu. Nie wie biedaczyna, że jego „5 minut” bezpowrotnie minęło.

    W tej intencji poszedłem na drugą Mszę Św. wieczorną. W drodze płynęła moja modlitwa, a chwilami „krzyczałem” do Boga Ojca ze łzami w oczach (trwało to całą godzinę). Musiałbyś na chwilkę otrzymać moje serce, a wówczas w olśnieniu wszystko stałoby się jasne.

    Wieczorem przeskakując programy telewizyjne zatrzymałem się na dramacie wojennym „Zielona strefa” w TV PULS. Ja nie oglądam żadnych filmów, ale tutaj pokazano zaplątanych polityków w wojnę w Iraku...prezydenta wprowadzono w błąd (nie było tam broni jądrowej).

   W 2003 roku był początek niepotrzebnej ofensywy militarnej, usunięto Saddama Husajna, zniszczono nieodwracalnie ich kraj ze stolicą w Bagdadzie, zginęło także wielu Amerykanów. Podobną mieli towarzysze radzieccy w Afganistanie. Dzisiaj jest to wybuch bomby biologicznej w Chinach...ukrywany od listopada 2019 r.

   Tak jest, gdy rządzący nami nie proszą Boga o poprowadzenie, bo nic nie można przewidzieć. Tak też jest ze startującymi w obecnych wyborach...wg woli własnej z pretensjami do wszystkich, bo im nie idzie. Chorobna „na władzę” u wielu wywołuje dziecinadę (przykładem jest mec. Roman Giertych)...                                                                                                                                 APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

23.08.1993(p) ZA NIEWIERZĄCYCH I DUSZE TAKICH

    Posłuchałem porannego zaproszenia na Mszę Św. a w drodze odmówiłem narzucony zestaw modlitw. Zdziwiony słuchałem litanii do św. Rocha i nagle zrozumiałem, że ten pielgrzym z XIV wieku opiekował się dotkniętymi dżumą (sam się nie zaraził).

    Właśnie do niego popłyną wołania o zdrowie dla mieszkańców jednej z wiosek. Ja dołączyłem prośbę o uzdrowienie córki, aby święty zwrócił się w tej sprawie do Matki Bożej. Przecie jest to pokazane na ziemi, bo z małą sprawą zgłaszamy się do urzędnika niższego szczebla. 

    Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (2 maja 2020 r.) trwa pandemia, a nabożeństwa majowe mają być w tej intencji. Muszę podpowiedzieć, aby proszono o wstawiennictwo św. Rocha. Ciekawe od czego ja będę specjalistą...myślę, że od pomagania w odczytach Woli Boga Ojca. 

   Po otwarciu oczu ujrzałem Szymona pomagającego nieść krzyż Pana Jezusa, a właśnie płynęła pieśń; „Śpiewajmy Panu, co Swój lud miłuje". Jakże chciałbym zostać tutaj, ale rozpoczyna się następne nabożeństwo.

   Po czasie napłynęła bliskość Matki Bożej, która pomaga mi w załatwianiu różnych spraw. Udały się drobne zakupy, a samochód będzie zreperowany za dwie godziny (niezbędny w pracy lekarza). Zarazem odczułem jej dobro jako Matki Prawdziwej, a łzy zakręciły się w oczach.

    Pokój zalał serce i ujrzałem, że ten dar mamy w rodzinach i ojczyźnie. Wokół bracia ziemscy pracują
w warsztatach, przy swoich domach, w magazynach i sklepach. Jakże pasuje odmówienie koronki Pokoju.

   Napłynęło natchnienie do malowania i sprzątania, a duszę zalała niebiańska słodycz...żadnym językiem nie można tego przekazać! Praca trwała od 11.00 - 20.00, ale w tym czasie miałem Pan pokazał mi, że praca wg Jego natchnienia to dokładność, wielki spokój i radość z wykonywania tego, co mamy wykonać. Cóż oznacza bowiem pośpiech, gdy przed nami jest wieczność!

   Moje serce zalał smutek z odmawianiem cz. bolesnej różańca „za odwróconą od Boga córkę”. W takim stanie Kłamca ma dostęp do takich osób z wpadaniem w różne nałogi. Ona sama nawet nie chce tego ujrzeć, omamiona takim stylem igra z życiem, a dla Przeciwnika Boga to sukces. Tacy kończą samobójstwem, a w odwróceniu od Boga należą do niego.

   W koronce do Miłosierdzia Bożego dodatkowo wołałem za nią i prosiłem o zmiłowanie się Pana Jezusa. Taka łaska oznacza zakończenie męczarni uzależnionego. Tak będzie też ze mną, bo modlitwy pacjentek sprawią odjęcie hazardu i pijaństwa.

    Ja mam urlop...jak inni, wykonuje prace jak inni, ale w moim obecnym życiu, a jak się okaże-  tak będzie do śmierci - najważniejsze jest nasze zbawienie i tych z którymi się spotykamy. Moje modlitwy dotyczą wskazywanych w intencjach, które odczytuje wg „duchowości zdarzeń”. (Menu. Moja duchowość)...naprawdę nie ma ważnych spraw na świecie. Dlaczego inni nie poświęcają na to nawet chwilki?

    Radość zalała serce z wykonanych prac i modlitw z ostatecznym dziękczynieniem Matce Bożej; za Jej modlitwy, opiekę, prowadzenie i wstawiennictwo ze współpracą w drobnych sprawach. Pojechałem na działkę do budki z wylęgarni, gdzie zapaliłem lampkę Panu Jezusowi i padłem na kolana z odmawianiem mojej modlitwy. 

    Ten dzień zakończy film o Michale Archaniele, pojawiła się statua Piety w Watykanie, a właśnie w "Prawdziwym Życiu w Bogu" przeczytam Słowa Jezusa, że; "Obraz Mojego martwego Ciała spoczywającego w ramionach Mojej Matki jest symbolicznym sposobem pokazania /../”.

   Z serca zawołałem; „Panie, dziękuję Ci, że udzieliłeś mi łaski spotkania z Tobą”, a Zbawiciel wprost do mnie powiedział; „Wielu chciałoby widzieć, słyszeć i odczuwać to co ja!" To wielka prawda, którą potwierdzam zbliżając się do śmierci (02.05.2020).

    Na kolanach podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień...w którym otworzyło się Niebo na moje wołania dotyczące córki.

                                                                                                                                    APeeL

 

26.09.1992(s) ZA SKRYTYCH I NIEBEZPIECZNYCH WROGÓW

    Wczoraj, w czasie postu w intencji pokoju w b. Jugosławii wypiłem tylko kawę i zjadłem 3 garstki śliwek, które ukradłem sąsiadowi...z gałęzi zwisających nad moją działką. Te śliwki smakowały mi jak nic na świecie! 

    O trzeciej w nocy zerwał mnie sen o żmii (właśnie córka ostentacyjnie oddała wszystkie święte książki); padłem na kolana z zawołałem: „Ojcze! Dziękuję Ci za wczorajszy post, modlitwy i utrzymanie czystości”. 

   W sercu poczuciem „buntowników przeciwko Ojcu Prawdziwemu” (jest to pokazane na naszych dzieciach). Zarazem wiem, że córka może być zbawiona dzięki naszym modlitwom (żony i mnie), bo niewierzący też dostępują tej łaski, ale po przejściu przez Czyściec! Dziwne, że prawosławie neguje tę Prawdę!

    Tak było na początku tego świata, później Pan Bóg Objawił się, a przysłany Syn odkupił nas...tak jak w porwaniach przez bandytów, a tutaj przez Szatana. Zarazem rozgłoszono dzieło Miłosierdzia Bożego! Ja pragnę powrotu do Ojczyzny Niebieskiej ze wszystkimi zesłańcami, ale jest to niemożliwe, bo Przeciwnik krąży jak lew ryczący.

   Podczas modlitwy porannej demon sprytnie podsunął mi „skrytych i niebezpiecznych wrogów”. Chodziło o grzech posądzania innych z wywołaniem niechęci do nich, a nawet nienawiści podczas modlitwy!

   To jeden krok od wołania o ukaranie takich („oko za oko, ząb za ząb”) z uzasadnieniem skrzywdzenia mnie (włamanie...z pobraniem moich odcisków) oraz rozgłoszenia tego poprzez dziennik „Nowy Świat” (będzie wydawany do marca 1993).

   Po wykonaniu pracy w oddziale wewnętrznym napłynęło poczucie dotyczące wdzięczności za wszystkie dary otrzymywane z Królestwa Bożego! Serce zalał pokój Boży i skończyłem moją modlitwę za żyjących tym światem.

    Nie można przekazać poczucia „nieba w duszy”, bo koiły mnie nawet odgłosy rozmów, praca zegarka, światło i kapanie wody z kranu. Nie ma słów na opisanie kontaktu z Jezusem i Matką...oddalasz się od świata, a w nadbrzuszu i w okolicy serca masz ciepły i słodki ucisk.

    Na działce w koronce do Miłosierdzia Bożego zawołałem; „za skrytych i niebezpiecznych wrogów”. Poprosiłem Pana Jezusa, aby przyjął ich do Swojego Serca...”daj im Panie Twoje Światło, przytul, oddal od nich złość”.

    Teraz na dyżurze w pogotowiu trafiłem na imieniny pracownika...całe szczęście, że mam zamykany pokój, ale Zły próbuje wyrwać mnie „na szklaneczką”. Kocham tych ludzi, ale nie chcę prowadzić życia wg zasad pogańskich! Mam dyżur, czuwam, jestem lekarzem.

   Zmęczony spojrzałem na Pana Jezusa z prośbą o wyrwanie mnie z pokusy, co sprawi przybycie chorego dzieciątka, któremu pomogłem. Teraz pozdrawia mnie Matka Boża...z radiowego koncertu życzeń; „zabrałaś serce moje”...tak, Matka Boża zabrała mi serce i ono należy do Niej! Popłynie jeszcze "Czarna Madonna” oraz „Ave Maryja”. 

     Na dalekim wyjeździe pacjentka powiedziała; „pan doktór taki umęczony”, a mój wzrok zatrzymał obraz Św. Rodziny...

- Czy wiecie jak umęczony był Pan Jezus, gdy każdy chciał uzdrowienia oraz uzyskania mocy od Syna Bożego...jakże umęczony był pomaganiem!

    Wróciłem do pokoju lekarskiego, gdzie padłem na kolana; „dziękuję, dziękuję Matko! Panie Jezu dziękuję, dziękuję”, a moje serce zalał pokój Boży.

    Teraz czas „wolny”; radio, „Polskie ZOO” z przeglądaniem zaległej prasy. Pełen zadziwienia czytam artykuł; „Czas na herbatę”...wywiad z szefem MSW Andrzejem Milczanowskim. Jakże prowadzi Matka, przecież dzisiaj mam intencję; „za skrytych i niebezpiecznych wrogów”.

   Dotychczas miałem wielką niechęć do tego butnego człowieka, który wprost wygonił swojego poprzednika Antoniego Macierewicza, a teraz wspomina o tym. Napłynęła nitka sympatii, gdy dowiedziałem się, że od 1968 r interesuje się filozofią hinduską i buddyzmem...zna Tybetańską Księgę Umarłych, a w stanie wojennym był internowany i 3 lata spędził w więzieniu (w poczuciu duchowo)...

- Czy to znaczy, że nie czuł się Pan zamknięty, bo tylko ciało było uwięzione?

- „/../ były takie okresy w więzieniu, kiedy czułem się szczęśliwy. Miałem poczucie lekkości /../ Pewnego wieczoru samotnie przeżyłem najpiękniejszy zachód słońca w moim życiu /../ Jak Boga kocham!”

    W ciemności padłem na kolana i dodatkowo zawołałem w intencji; „skrytych i niebezpiecznych wrogów”, aby zrozumieli, że jesteśmy wielką ludzką rodziną. „Jezu, zmartwychwstawaj w ich sercach, odmień je, daj nawrócenie...uczyń to, przecież tak rzadko proszę! Ty, Jezu wiesz jak to uczynić”.

    Na ten moment w TVP 2 trafię na scenę z kończącego się filmu; Watykan, a w jego tle piękna Matka z Dzieciątkiem z otwartymi ramionami...

    Udało się wszystko zapisać na maszynie (miałem taką w pokoju lekarza dyżurnego) i sam dziwię się skąd miałem moc do tego grafomaństwa! Dzięki temu możesz to czytać...

                                                                                                                                  APeeL