Drukuj
Odsłony: 45

Motto; synagoga szatana

Św. Macieja Apostoła

    Po złej nocy wahałem się czy jechać na Mszę Św. poranną. Każdy normalny człowiek powie; też ma chłop problemy. Problem jest w tym, że nie jestem normalny, tylko wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.

    Przekażę ten dzień w trzech krokach...

1. Gdybym nie był na Mszy Św. o 7.15 całkowicie zmieniłby się przebieg duchowy tej doby...

    Podczas Słowa zwróciło uwagę wylosowanie - po modlitwie do Boga - Macieja na Apostoła po zdrajcy Judaszu, bo w Księdze Psalmów jest napisane; „A urząd jego nich inny obejmie”.

    Natomiast w drugim czytaniu Pan Jezus ukazywał się Apostołom i zalecał chrzczenie Duchem Świętym. Wszyscy ochrzczeni zakładali wspólnoty chrześcijańskie, które Szatan małpował po Rewolucji Październikowej ("zabić i zabrać").

    W Ew (J15, 9-17) Zbawiciel powiedział, że; „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili”. Znamienne są tutaj słowa dzisiejszego psalmu (Ps 113.112), że Pan Bóg; „Podnosi z prochu nędzarza i dźwiga z gnoju ubogiego, by go posadzić wśród książąt /../”.

    To dotyczy świata duchowego, ale dzieje się też po modlitwie...w naszej rzeczywistości. Prezydent Andrzej Duda jeździ jak Gierek (nawet rapuje), ale do Świątyni Opatrzności Bożej nie trafił. Podobnie prezes Jarosław Kaczyński z całą formacją też nie zawierzył swoich spraw, a zarazem narodu Opatrzności Bożej. Przez to dał asumpt Tomaszowi Lisowi do zapytania na okładce swojego szmatławca; co zrobił z Polską?

   Wróćmy do wybrania, które jest prawdą, bo nie możesz sam; „pójść za Panem Jezusem”. Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu oraz węzełek z posiłkiem dla robotnika na Poletku Pana Boga. Inaczej nie będziesz miał mocy i w mojej porannej rozterce zostaniesz w łóżeczku.

   Dzisiaj jest też wspomnienie św. Bonifacego (305-307), męczennika z własnej woli (jak o. Kolbe), który prosił wcześniej o modlitwę, aby wziąć udział w walce przeciw Szatanowi...mieć tę łaskę, bo „Tutaj męczą męczą was kaci, a tam aniołowie będą wam służyli”.

    To prawda, bo aniołowie zazdroszczą nam jednego; męczeństwa dla wiary i Boga. Apostoł Maciej miał także ponieść śmierć męczeńską w Jerozolimie. Ogarnij cały świat takich ofiar, teraz mordowanych przez wyznawców Allaha...niby mamy tego samego Boga Ojca, co głosi sam papież. Wszyscy mamy Jednego Ojca, którego Imię brzmi Jahwe, w Trójcy Jedynego, a ja znam różnicę kontaktu z każdą z tych Św. Osób.

   Widzisz, co się napisało po przeżegnaniu się i pocałowaniu wizerunku z Duchem Świętym? Niech jakiś wyznawca swojego boga napisze takie świadectwo.

2. Na tej Mszy Św. wezmę ze stoliczka dwumiesięcznik „Polonia Christiana”, 73/2020, gdzie będzie art.: „Eucharystia dla każdego”. Doznałem wstrząsu duchowego, bo w opublikowanej papieskiej adhortacji apostolskiej (łac. adhortatio – upomnienie, napomnienie, zachęta) wierchuszka jedynie prawdziwej wiary katolickiej otwiera się na interkomunię.

    Porzucasz następcę św. Piotra, odwracasz się od Kościoła Bożego, a możesz przystępować do Stołu Pańskiego z Cudem Ostatnim. To jest ostateczne uderzenie Szatana w Samo Serce Boga. Apokalipsa już trwa, a nawet się wypełnia.

    Pod przewodnictwem obecnego papieża z nasłaną agenturą pojawia się katolicyzm otwarty;

    Czeka nas stworzenie heretyckiego Kościoła Ekumenicznego bez Prawd wiary, spowiedzi, ale z demoniczną „ucztą eucharystyczną”. Ciekawe czy będzie dostępna dla tych, którzy dokonali apostazji? Zrobisz w sercu szparkę Szatanowi, a on otworzy wierzeje na oścież...

3. Po nabożeństwie majowym pozostałem na ponownej Mszy Św. w tej jakże poważnej intencji.

    Wierchuszka wiary katolickiej, jedynie prawdziwej kuma się z Judaszami...będą mogli przyjmować Cud Ostatni. Zdradzasz Zbawiciela, ale chcesz usiąść do Uczty…

    Przestrzegam Cię, bo Apokalipsa już trwa, a nawet wypełnia się. Wróć do jedynie prawdziwej wiary, bo nadchodzi czas skasowania Cudu Ostatniego. Msza św. wówczas będzie tylko celebracją...tak jest obecnie we wszystkich kościołach "zreformowanych"...

                                                                                                                                  APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

20.09.1993(p) ZA POKONANYCH...

    Z powodu wieczornego picia alkoholu nie mogę iść na poranną Mszę św. a dzisiaj w Sanktuarium w Studziannie odprawia się nabożeństwo w intencji nawrócenia córki. Nie zrozumiałem wieczornych ostrzeżeń, a Szatan mocno trzyma złapanych w jego sieci! Zamiast zrobić wyrzeczenie pofolgowałem sobie.

   Z włączonego radia popłyną słowa; „nie bójcie się czerwonego diabła”, a moje serce zalewał smutek oraz złe przeczucie. Na tę chwilkę z „Dialogu” padną słowa, że; „Diabeł nigdy nie śpi. Niech to będzie nauką dla niedbałych, przesypiających czas, z którego mogliby tak bardzo korzystać. Ale czujność jego nie może szkodzić duszom doskonałym /../."

T  Tak było podczas obecnego upadku...uciekałem w wołaniach do Pana Jezusa, ale nie mogłem uczestniczyć w Mszy św. W smutku zacząłem pracę z pragnieniem przetrwania, a zły kusi alkoholem... nawet wpadła butelka!

   Około południa smutny śpiew Niemena sprawił ucieczkę serca do intencji modlitewnej; „coś z poniże­niem, zdeptaniem, rzuceniem na kolana”. Nagle napłynął obraz z wczorajszego filmu, gdzie pokazano walkę dwóch rycerzy; pokonany został zabity, a drugi był pełen chwały. Wróciła też całkowita klęska wyborcza prawicy.

    Na czas koronki Miłosierdzia Bożego „wyzdrowiałem”, a Pan zapewnił mnie, że „sprawię całkowity spokój”. Tak się stanie, bo sen i kawa postawią mnie na nogi, popłynie też moja modlitwa. Dodatkowo, na działce ukoi słońce, śpiew ptaków i delikatne muśnięcia wiatru.

   Popłynie moja modlitwa ze współcierpieniem ze Zbawicielem podczas św. Agonii, a każde Słowo umierającego Zbawiciela wywoływało wstrząs w duszy. Przykro mi, bo mamy już wolną ojczyznę, ale ja jestem dalej nękany i to w dwójnasób, bo teraz zagrażam rządzącej lewicy.

    Dzisiejsze czytania dotyczą mojego wybrania...to co głoszę i czuję, bo Myśli i Mądrość Boga nie są naszymi myślami i naszą mądrością...nasze drogi nie są Drogami Ojca (Iz55, 6-9) oraz słowa św. Pawła, który ma rozterkę, ponieważ wie, że śmierć to powrót do Pana Jezusa, ale potrzeba naszego pozostania i służenia jest konieczne (praca w Winnicy Pańskiej). Dalej padną słowa o najemnikach...ja nie chcę żadnej zapłaty, ponieważ służba Bogu to mój ostateczny cel życia!

    Łzy zalewały oczy podczas śpiewu dzieci; „Przyjdź mój Panie, przyjdź mój Boże i nie spóźniaj się”. Ponownie, jak wczoraj zacząłem dziękować za wolną ojczyznę i płakać nad tymi, którzy nie mogą wrócić. W tym czasie prezydent w wielkich ceremoniach ściąga prochy takich.

    „Jezu. Jezu...zmiłuj się nad nimi”. Wielu jest w wielkiej biedzie, środki rozkradną organizujący powroty! Padłem na kolana i długo nie otwierałem oczu. W tym czasie kościół został zalany słońcem i wszystko wydało się piękne; ludzie, dziewczyny, kościół, Matka Boża, figura Pana Jezusa z Sercem.

   W ławce matka dała dziecku kawałek rogala i nałożyła opaskę na włosy. Odbieram, że ja „mam też taką, a chleb dał mi Pan Jezus". Dodatkowo uwagę zwrócił św. Antoni z Dzieciątkiem, a właśnie płynie pieśń, że jestem "dzieckiem Bożym” i „ojczyznę wolną pobłogosław Panie”. Żegna mnie Matka z Dzieciątkiem Jezus!

    Radość Boża była tak wielka, że uciekałem przed ludźmi. To wielka zmora, bo chorzy widząc mnie biegną w swoich sprawach. Tak chciałbym wszystkich połączyć i zaprowadzić do Pana Jezusa i Matki Prawdziwej. Ja wiem, że Oni Są i bardzo cierpią, gdy widzą zagubione dzieci.

    W bólu popłynie moja modlitwa „za Polaków, którzy nie mogą wrócić do wolnej ojczy­zny”. To sprawiło wielkie ukojenie duszy, a zawołania wprost przebijały Niebo! To wielka Tajemnica Boga Ojca, bo otrzymujesz cierpienie, a zarazem środek na jego złagodzenie.

    Żadnym językiem nie wyjaśnię tego, musisz przeżyć to sam...poprosić, aby Pan Jezus pokazał Ci co oznacza dobrowolne niesienie Jego Krzyża. Większość ludzi uważa, że „krzyże” to spadające na nas cierpienia i nieszczęścia! One staną się Krzyżami Pana Jezusa, gdy zostaną przyjęte w sercu i przekazane w jakiejś intencji (uświęcone). Tak właśnie wypadło w modlitwie; „Szymon pomaga nieś krzyż Pana Jezusa”.

   Chwilami chwytałem twarz w dłonie, ku­liłem się...wiem jak czują się pokonani w wyniku manipulacji mającej za cel wyeliminowanie prawdziwych Polaków z uczestnictwa we władzach!

   Na dyżurze w pogotowiu wszystko się odmieniło, a sprawiło to poranne wołanie do Pana Jezusa i kilkakrotne ucałowanie Jego krzyżyka. Na ten czas trafiłem do babuszki otoczonej obrazami z zapaloną lampką przed Matką Jezusa. Po powrocie padłem na kolana, łzy płynęły po twarzy, a Pan powiedział; „nie zapominaj nigdy, Kto cię prowadzi”...

                                                                                                                          APeeL

 

21.09.1993(w) ZA NIEWIDOMYCH DUCHOWO 

    W śnie dyskutowałem o Mądrości Bożej. Teraz przepływają obrazy kapłanów...oto wczorajszy wieczór, w „Gazecie wyborczej” zabranej w WC był pamiętnik opisujący zajmowanie Ukrainy. Jeden z kapłanów zgłosił się na ochotnika...na to zesłanie, ponieważ wiedział, że będzie potrzebny w obozach. Pojawiła się też osoba o. Rydzyka z radia Maryja z natchnieniem, że jest kapłan „powierzchowny”.

    Na ten czas Pan Jezus przez Vassulę mówi do mnie; „Przyjdź bracie! Ja cię wzywam”! Podczas czytania Ew. wg Mateusza Szatan zaczął atakować obrazami krzywdy jakiej doznało PC...prawica, „która niesie krzyż, ponieważ głosi prawdę ziemską”.

   W tamtym czasie pragnąłem, aby syn został kapłanem. Zawołałem do Matki Bożej, że „oddaję go...spraw Matko, aby odczytał swoją drogę życia wg Woli Boga Ojca”. W tej intencji ofiarowałem Eucharystię.

   Złe dalej męczy „krzywdę jaka stała się braciom Kaczyńskim" (prowokacja po wyborach). Przeszedłem bliżej figury Pana Jezusa z Sercem i poprosiłem, aby Pan Jezus zanurzył moje serce w Swoim! Pojawiło się odczucie Wielkości Boga Ojca i naszej marności. Napłyną też obraz Matki Bożej, która w Tej Wielkości pojawia się na niebie (Objawienia).

   Dodatkowo serce zalał pokój i radość Boża...jak wielką łaską Boga jest Eucharystia. Wróci­łem do pracy z pokojem zalewającym falami duszę. Nawet rano powiedziałem do dyspozytorki, że pokój sprawił Pan Jezus! Ludzie zwykli nie zauważają darów Bożych.

1.   Wypisuję zaświadczenie dla proboszcza o samobójcy (powieszenie się). Możliwe, że cierpiał na depresję, zawsze był smutny, obstawiony lekami, skołowany chorobą i prawdopodobnie przez złego! Wówczas nie rozpoznawano i źle leczono tę przypadłość.

    W tym czasie powiedziałem do jego żony, że; „wrogowie wiary umierający normalnie są prowadzeni przez dwóch księży, a mąż pani nie ma tej łaski". W tym widziała działanie Bestii; na maszynie myliły mi się litery, trudno było się skupić, a w tym czasie  4-5 razy dzwonił telefon w głupich sprawach!

   Napisałem, że pacjent cierpiał na depresję i z powodu tej choroby popełnił samobójstwo, nie był to jakiś akt świadomej desperacji...należy mu się katolicki pochówek z Mszą Św.

   Przez cały dzień przebijała się sprawa Mądrości Boga Ojca. My operujemy rygorami; samobójstwo -nie należy się normalny pogrzeb! W tym czasie promujemy wnoszenie trupów (zakaz wg praw naszej wiary) i mówimy brednie, że „cierpieli z Panem Jezusem”.

   Wskazałem jej, bo często przystępujemy do Eucharystii, aby nigdy nie chwaliła śmierci nagłej, bo „kamie­nie wołać będą”, a od tego momentu odpowiada także za innych! Rozumieliśmy, że mąż trafi do Czyśćca i będzie wymagał jej pomocy modlitewnej. Wie też, że jest to miejsce wielkich cierpień...

2.  Młodej i ponętnej pracującej w barze alkoholowym zalecam zwrócenie się w modlitwie i odczytanie Woli Ojca...z prośbą o prowadzenie.

3.  Podpuszczony przez demona wdałem się w dyskusję z dwójką czerwonych lekarzy zadowoleni z tego życia! To ślepcy duchowi! Na moje stwierdzenie, że kocham moją ojczyznę i bardzo cierpię odpowiedziano ze zwątpieniem; "czy ja wiem...pan kocha ojczyznę?" Chodzi o to, że jak mogę kochać ojczyznę, gdy jestem szpiegiem? Moją wiarę zbyli stwierdzeniem, że; „pan się naczytał” czyli sfiksował, bo mądrzy są tylko bezbożnicy!

   To patrioci, moi prześladowcy, dzielnie służący imperium sowieckiemu, którzy będą mieli piękne pogrzeby katolickie. Serce zalał smutek z powodu upadku takich i podobnych, żyjących tym światem. Teraz w smutku płynie „Ojcze nasz”, a cała uwagę zatrzymują słowa; „i nie wwódź nas na pokuszenie”.

4. Z oddziału wypisałem chorego, któremu wskazałem na nonsensowność cofania się ku młodości, bo życie jest dopiero przed nami.

    Nawał ludzi, bo pracuję na dwa fronty; zastępstwo w oddziale i normalna praca w przychodni (jeden poziom w budynku), ale pokój zalewa serce...aż wołam; „Jezu mój, świat nie zna tego daru. Wiem Jezu mój, że Ty mnie prowadzisz...wiem to Jezu po trzykroć dziękuję!"

5. Teraz wyjaśniam zaćmionej towarzyszce na czym polegało działanie szatana, który stworzył bolszewizm, gdzie wszystko jest podobne do komun chrześcijańskich z jedną różnicą; bez Boga z zamienianiem świątyń w magazyny!

6.  Nawał, nawał, a czekają jeszcze chorzy w oddziale, gdzie właśnie przywieziono niewidomą! Ta staruszka podaje mi obrazek, który otrzymała od jakiegoś pana...chyba księdza! Przyprowadził ją pod pa­chę do szpitala. Wyjaśniłem jej, że jest to koronka  do Miłosierdzia Bożego, której nie znała. Dodałem, że przybyła tutaj z nieba, bo potwierdziła już odczytaną intencję.

    Przypomniały się Słowa Pana Jezusa; „pamiętaj Kto cię prowadzi”. Ja też byłem takim niewidomym, a nadal jeszcze widzę mało, bo wszystko będzie odkrywane z dnia na dzień! Dzisiaj, gdy to przepisuje (14.05.2020) całkowicie to potwierdzam.

7. Pan zaprowadził mnie do rodziny ateistycznej, którą odwiedza niewidomy chodzący codziennie na nabożeństwa! Ja wiem, że jest to z n a k ! Przecież mam pokazywanych dobrych i pracowitych ludzi, ale niewidomych duchowo. 

   Teraz z filmu płynie brzydka scena seksualna. Pan wprost mówi do mnie; „zobacz kim byłeś!”. Łzy zalały oczy i zawołałem; „Wiem...wiem Panie Jezu! Ty sprawiłeś, że jestem Twój! Jezu! Jezu!” Nawet wstydziłem się spojrzeć na drewnianą figurkę Pana Jezusa w koronie! Na drewnianą figurkę, a cóż dopiero Panu Jezusowi w Oczy! Ja zostałem Sługą Pana Jezusa...tak jak w filmie, gdzie nikt staje się wiceprezydentem.

   W prowadzeniu napływa, abym sztywne modlitwy zamienił na modlitwę serca. Tak jest teraz od wielu lat, a samą modlitwę wymodliłem (na witrynie). Dodatkowo podarowany „Słownik filozofii” otwiera się na słowach; „nędza człowieka bez Boga /../ człowiek zawieszony między dwiema nieskończonościami /../ otchłanią wielkości i małości /../".

   Można to zrozumieć, gdy ujrzy się Matkę Pana Jezusa jako normalną kobietę i obecnie pokazującą się w Objawieniach na Niebie!

8.  Na koniec  rozmawiamy z synem o Mądrości Bożej. Nie możemy pojąć dlaczego każdy ma tę sa­mą zapłatę („śmierć”), a moja myśl uciekła do umierającego sanitariusza. Prosiłem Ojca, abyśmy razem poszli do niego i wiem, że największą radość sprawi jego opóźniony powrót! „Ostatni będą pierwszymi”.

- Czy chciałbyś otrzymać sławę ziemską...pyta syn.

- Sławę ziemską?...dwie minuty w telewizji, gdzie mówiłbym o Ojcu, Panu Jezusie i Matce Najświętszej.

     „Dziękuje Ojcze za ten dzień”…

                                                                                                                          APeeL

 

22.09.1993(ś) ZA POWRACAJĄCYCH DO BOGA JAKO OSTATNI

    W drodze do pracy płynie różaniec Pana Jezusa w którym chwilami chciałbym głośno wołać; „Jezu mój! Jezu! Ty, całkowicie zaufałeś Bogu Ojcu i wypełniłeś Jego Wolę”. Czuję, że dzisiaj będę rozmawiał z umierającym sanitariuszem. To śmie­rtelny bój o jedną duszę ludzką...z bólem mojego serca. W tym czasie walą się światy („przewrotki w Sowietach”)!

    Chwilami mówię z mocą;

    Chwilkami moje serce zalewał pokój, a ja wiem, że jest to wzmacniająca słodycz od Ducha Świętego. Nie­bo pociesza mnie przed cierpieniami. Teraz nawet boję się tego! Nabrałem mocy, do­brze znoszę post, a właśnie zostałem obdarowany wielkim świńskim schabem...

   Teraz mam daleki wyjazd pogotowiem i spokojnie mogę modlić się w intencji tego dnia, a jako mocarz płaczę! W tym stanie trafiłem do chaty biedaka, aby go stąd wyrwać. Do jego żony powiedziałem, że modliła się o to, co potwierdziła!

    Jakby na znak przed karetką usiadł gołąbek, a ja już wiem, że ten dzień będzie przebiegał zgodnie z ochroną Pana Jezusa. To oznacza pokój, modlitwy i czasochłonne zapisanie tych przeżyć. Nie wiedziałem, że będziesz mógł to czytać. Miałem moc od Boga...w tłuczeniu na maszynie (lekarze dyżurni mieli oddzielne pokoje).

   Znowu mam daleki wyjazd, a to czas łaski przeznaczony na modlitwy. Raduje każda mijana figura Matki Bożej oraz kościoły. To wszystko trwało od 15.00 – 19.00. Największy ból pojawił się w szpitalu, gdzie popłynie "św. Agonia Pana Jezusa" z błaganiem „za dusze, które powracają do Boga Ojca jako ostatnie”.

    To współcierpienie z Panem Jezusem. W momencie św. Śmierci Pana Jezusa wołam do Ojca od siebie, aby „Ojciec przyjął moją dusze i ducha mego” po wypełnieniu Jego Woli na ziemi.

    Pomagałem czynnie przy zdiagnozowaniu dziadka, bo ciężki uraz okazał się zwichnię­ciem biodra. Tam otrzymałem dwa jabłka, które w poście wyssałem z wielką radością. Do 21.00 to wszystko zapisałem i mogłem iść na oddział, aby zrobić wypis chorej. W tym czasie z teczki wypadło piękne zdjęcie Matki Bożej Różańcowej...popłynie cz. radosna tej modlitwy.

   Ten dzień skończę na kolanach odmawiając cz. chwalebną różańca, której będą towarzyszyły krzyki rodzącej dwojaczki w ambulatorium.

         „Dziękuję Ojcze za ten dzień”...   

                                                                                                           APeeL