Drukuj
Odsłony: 360

    Przed przebudzeniem krążyłem rowerem w poszukiwaniu drogi głównej prowadzącej do domu. Jak to się dzieje, że normalnie żyjesz, pytasz ludzi, w końcu młody człowiek wskazuje...”to tu, w lewo i prosto”, a trafiasz na dróżkę w lesie i budzisz się.

    Tak jest też z nami w poszukiwaniu Drogi do Boga w Trójcy Jedynego. Przestań błądzić, bo czas jest krótki, a Prawda jest tam, gdzie dzwonią. Nie patrz na kapłanów, bo skalani nie kalają posługi. Nawet wśród biskupów są masoni.

    W czytaniach uwagę zwróciło zawołanie o żyjących jakby Boga nie było. Tacy nie widzą cudów, które wskazują na ich Stwórcę: od naszego oka poprzez narząd równowagi do skomplikowanego działania ręki. Nadal nic nie wiemy o słońcu.

    Do tego głoszą, że powstaliśmy z wielkiego wybuch, a w ewolucji pochodzimy od małpy. Wielu takich poniża małpy, które nie ubliżają Bogu Ojcu. Ślepcy duchowi każą zamykać kościoły, bo grozi nam choroba. Jak możesz żyć bez codziennego chleba (trzeba takim zamknąć piekarnie), a jak bez Cudu Ostatniego (Eucharystii)...codziennego zjednania z Duchowym Ciałem Pana Jezusa.

    Psalmista wołał ode mnie (Ps 112): „Błogosławiony, kto się boi Pana (…) i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach. (…) Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu, a jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze”.

    Natomiast Pan Jezus w Ew (Łk 18,1-8) zalecił swoim uczniom, aby modlili się zawsze i nie ustawali, bo Bóg weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego.

    Eucharystia wskazała na współcierpienie z Panem Jezusem. Tak się stanie, bo dzisiaj będę miał kłopot w odczycie intencji modlitewnej, a zarazem napłyną dwa pomocne znaki:

1. w National Geograph. będę oglądał „Niszczycielskie żywioły” („diabełki pyłowe”, tornado i trąbę wodną, tajfun oraz wybuch wulkanu

2. na YouTube trafię na reklamę książki „Ostrzeżenie” Chrystine Watkins. Autorka zebrała proroctwa jakie otrzymało wielu świętych, między innymi siostra Faustyna.

    Tam padną znane słowa o modleniu się w każdym czasie z byciem gotowym, bo nie znamy dnia ani godziny…Dnia Pańskiego czyli ponownego przyjścia Pana Jezusa (Paruzji).

    Wejdź: https://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2020.htm Chodziło mi o ostrzeżenie przez Boga Ojca dotyczące Paruzji. Strona, która się otworzy będzie miała numery przekazów od Boga Ojca (996, 999, oraz dalsze powyżej 1004).

    Dodam, że kary wymaga Boża Sprawiedliwość, ponieważ wg Zbawiciela (przekaz z 30 grudnia 1991): „większość ludzi wybiera potępienie wieczne (…) jest nieświadoma, czym jest piekło, a niektórzy nie wiedzą i nie wierzą w jego istnienie. (…) Całe piekło zeszło na ziemię do ostatnich szturmów. (…) Bitwa ta ma wymiar duchowy i jest przerażająca z punktu widzenia człowieka”.

    Pokazała to obecna rewolucja „ulicznic” pragnących zabijania własnych dzieciątek. W tym czasie całują swoje pieski i kotki, które w Korei Północnej już dawno zostały zjedzone. Zacytuję tylko kilka zdań ostrzeżenia od naszego Deus Abba…

    „Aniołowie Bożej Sprawiedliwości są to duchy Niebieskie wyposażone w ogromną Moc Bożą, mogący zniszczyć w razie potrzeby nawet całą galaktykę (…) od czasu do czasu używają siły żywiołów powietrza, wody, ognia i ziemi (…). Aniołowie mogą czynić co zechcą, lecz wyłącznie to, co stanowi Wolę Bożą.

   MY, Trójca Święta słaliśmy z Nieba - przez prawdziwych Proroków, dzisiaj nazwanych wizjonerami lub przekaźnikami - wiele Słów przeznaczonych dla człowieka. Jednak demony zdołały zamroczyć swoim obłędnym działaniem miliardy ludzi na całej ziemi. Ludzie ci grzeszą bez opamiętania, nie zdając sobie do końca z tego, co czynią.    

   Nadszedł czas przekazania ludzkości wielkiego Światła Bożej Sprawiedliwości jako wielkiej Łaski Bożej. To światło oświetli dusze całej ludzkości, żyjącej na całej planecie ziemi. (…) Każdy człowiek pozna także, jaki jest bezwzględny wyrok w czasie osądzenia, gdyby przyszło zakończyć mu swoje życie. Ludzkość podzieli się na dwa obozy, ludzi Boga i ludzi upadłego Anioła.

   Działania wojenne unieruchomią większość elektrowni na całym świecie. Kto polegał na prądzie i wygodach, będzie na dość długo tego pozbawiony. Już teraz pomyślcie, jak żyć, jak funkcjonować bez prądu. W tym czasie w wielu miejscach nastanie prawdziwy głód, a ludzie nie będą mieli wody i gazu.

   Po wyjściu w celu odmówienia mojej modlitwy błyskawicznie nastąpił odczyt intencji z wołaniem; za tych, którzy lekceważą Boże ostrzeżenia i za dusze takich...

                                                                                                                              APeeL

 

Aktualnie przepisane...

27.02.2000(n) ZA KIEPSKICH...

    Wczoraj wieczorem byłem na drugiej Mszy św. (za ten dzień), ponieważ dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. Jeszcze rano, gdy usłyszałem dzwony kościelne grające „Anioł Pański” serce było bliskie Najświętszego Serca Zbawiciela. Dusza pragnęła Mszy św. ale ciało wybrało swoje radości...taka jest nasza nędza.

    Pierwszą pacjentką była moja chora z zapaleniem płuc, która poprawiła się. Trafiłem też do bogacza przestraszonego śmiercią. Później nastał spokój i udało się wysłuchać dzisiejszej Mszy św. radiowej.

   Popłakałem się podczas śpiewu psalmu 103: „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia”. Za psalmistą wołałem z dziękczynieniem za wszystkie dobrodziejstwa Boga Ojca oraz za wczorajsze zmiłowanie się nade mną z odpuszczeniem grzechów oraz wielokrotnym uratowaniem od zguby. Wiem o tym, bo jeszcze po tym czasie mogłem zginąć (przepisuję to 14.11.2020 r.).

    W tym psalmie padną też słowa, które znam na pamięć i często mówię do pacjentów:

„Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca”...

    Kapłan wspomniał o naszej marności. Wiem to szczególnie po latach, bo sam z siebie nic nie mogę uczynić. Można powiedzieć, że jestem k i e p s k i (wczoraj oglądałem kawałek tego głupiego serialu „Świat według Kiepskich”). Próbowwałem odmawiać moją modlitwę w intencji tego dnia, ale zaczęła się „jazda”;

- trafiłem do 90-latka, który miał wiele skarg, ale główną było ogólne osłabienie (dwa lata wstecz przebył rozpoznany nowotwór); lekarz rejonowy nie chce go leczyć, nie chce iść do szpitala, a po zabraniu nie został przyjęty…

- policja wezwała mnie do samobójcy, wisielca 22 lata...las, wysokie drzewo, gapie i rodzina, zimny trup. Mamy obowiązek - takich wypadkach -  stwierdzać zgon.

- w drodze powrotnej złapaliśmy gumę...o 15.00 tuż przy wiejskiej kaplicy, gdzie odmawiano koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wyobraź sobie moje zadziwienie, bo Pan Jezus Miłosierny spoglądał na mnie przez otwarte okno karetki!

- w czasie modlitwy trafiliśmy do nędznej chatki z całkowicie głuchym dziadkiem z niewydolnością krążenia. Tam rozmawialiśmy z jego żoną o życiu przyszłym, a okazuje się, ze kochają to życie!

- trafiliśmy też nagłego zgonu 61-latka z zaskoczoną i zrozpaczoną rodziną, starem się pocieszyć ich, opowiedziałem o przeżyciach ożywionego lekarza.

- teraz jesteśmy w „psiej budzie” z dziadkiem, który grzebał w śmietnikach i wszystko znosił do domu.

   Zabrałem go do szpitala, a w tym czasie odmówiłem całą modlitwie, ale to jeszcze nie koniec, bo po kolacji znalazłem się u młodego osłabionego zatruciem pokarmowym oraz do ciężko chorego z tętniakiem po zawale serca zakwalifikowanego do operacji.

    Jeszcze sprawa babci (widziałem ją kilka razy żebrzącą w Warszawie), która jest właścicielką willi z której chce wyrzucić synową z wnuczkami (po śmierci swojego syna)...

                                                                                                                              APeeL

 

28.02.2000(p) ZA SZERZĄCYCH SPUSTOSZENIE

    Na koniec dyżuru w pogotowiu zerwał budzik, ale mam wielką radość, ponieważ noc była spokojna ("płacili za spanie"). Na to konto czeka mnie ciężki dzień w przychodni. Serce śpiewa: „O! Panie! To Ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wyrzekły me imię”... 

    W tym czasie w telewizji przepływa "duchowość zdarzeń":

- obrazy zniszczenia Groznego oraz okrutne wojny...w tym w b. Jugosławii z królowaniem ludobójstwa

- w telewizji mówili o tych, których spotkała tragedia oraz o ofiarach przestępców różnej maści.

- płakali żołnierze ONZ-u interweniujący w konfliktach...wielu doznaje urazów psychicznych na całe życie

- reporterzy wojenni w Czeczeni (groźba śmierci za robienie reportaży)

- zarazem ginący lub zranieni podczas niesienia pomocy

- przynoszący pomoc w poradniach onkologicznych i na oddziałach paliatywnych.

   Dzisiaj, gdy to przepisuję to świadectwo oglądałem reportaż „Niszczycielskie żywioły” („diabełki pyłowe”, tornada z trąbą wodną, tajfuny i wybuch wulkanu).

   W przychodni pracowałem w wielkim pospiechu od 6.40-14.20. Pod blokiem było pełno dymy z ognisk, po dzikiej wycince drzew przed naszymi oknami. Na dodatek w mieszkaniu sąsiada szczekał zamknięty pies, a w piwnicy ktoś niemożliwie piłował.

   Do tego wróciły:

- podziały w pracy, złość z przebudową rejestracji (komuniści udają, że się kłócą)

- sąsiad uniknął śmierci w wypadku (skasowano Tira)

- wzrok zatrzymał piorunochron na bloku oderwany od góry do dołu.

- „Super express” pisze o napadach na nasze ambasady oraz o likwidowaniu i zamykaniu szpitali.

    To wszystko jest nic wobec tego, co dzieje się w momencie przepisywania tego świadectwa (14.11.2020). Pandemia, nie wolno wychodzić z domu, maseczki, nie ma miejsc w szpitalach, a ludzie umierają (dzisiaj powyżej 500).

   Na Mszy św. byłem drętwy, a dzisiaj były ładne czytania (1P1,3-9) o strzeżeniu nas przez Boga w drodze do zbawienia. „Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń”.

    Natomiast Pan Jezus w Ew (Mk 10, 17-27) wskazał pragnącemu osiągnąć życie wieczne, aby oprócz wypełniania Prawa sprzedał wszystko i rozdał ubogim, bo wówczas będzie miał skarb w niebie. Lecz ten spochmurniał i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. „Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego”.

    Wieczorem będę oglądał reportaż o wiagrze (leku na pobudzenie seksualne). Nie masz potrzeb, ale chcesz je wzbudzić sztucznie. To przykład spustoszenia duchowego tym bardziej, że wielu umiera z powodu jego zażywania. W niebie płaczą nad nami...

   W bólu przeczytałem litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Podziękowałem za pomoc w pracy i przeprosiłem, że - z powodu śmiertelnego zmęczenia - nie mogłem normalnie uczestniczyć w Mszy św. wieczornej…

                                                                                                                               APeeL