Drukuj
Odsłony: 299

    Tuż przed północą spojrzał Pan Jezus z Całunu, a jego Święte Oczy uśmiechały się. Natenczas "Prawdziwe Życie w Bogu" otworzyło się na zapisie z 05 września 1993 roku:

    "Mój wierny sługo, JA, Jahwe, błogosławię cię. Niebo jest twoim mieszkaniem. Bądź chętny do hojności wobec grzeszników. Ja zostanę przez to otoczony chwałą (...) Wskrzesiłem cię dla Mojej chwały! Kocham cię odwiecznie...Ja, Jahwe będę nadal wylewał na ciebie moje pouczenia”.

    Jeżeli Ojciec stwierdzi, że możemy być „powołani” wówczas daje nam różne łaski. Możesz mieć – tak jak ja – charyzmat rozpoznawania Jego Woli i zaczniesz dążyć ku  ś w i ę t o ś c i. Wówczas w świetle wiary łatwo odróżnisz fałsz od prawdy. Zauważysz też własną nędzę (wady) i zaczniesz nierówną walkę, bo po złej stronie jest Belzebub (władca demonów). Zarazem zdziwisz się, że boju nad nami nie widzą…szczególnie wykształceni mentorzy.

    W mojej wadzie (gadanie, żartowanie) na starość mam pomoc, ponieważ nie spotykam się z ludźmi (muszę przepisywać dziennik), a teraz, gdy to piszę trwa pandemia żółtej zarazy. Bałem się odwiedzin córki, bo faktycznie dzisiaj gadaliśmy o niczym (odeszła od Boga, nie wierzy w Pana Jezusa)...szatan uderzył celnie w moją rodzinę. 

   Myślałem o intencji: za marnujących czas na puste gadanie, ale na Mszy św. wieczornej trafiłem do spowiedzi z powodu niechęci do niewiernych, którzy napadli na mnie oraz córki, która zeszła na manowce duchowe. Z taką osobą nie możesz normalnie porozmawiać. Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego zamknęła drzwi pokoju i włączyła telewizor (opętanie intelektualne).

    Po Eucharystii napłynęła moc i miłość do niechętnych naszej wierze i do dusz takich. Później - w ich intencji przez godzinę - będę odmawiał moją modlitwę .

    Szczególnie boli mnie występowanie namaszczonych sług Pana w TVN, gdzie na wykresach będą pokazywali postępujący upadek naszej wiary. Cieszą się z własnej głupoty duchowej, bo to oznacza przyspieszanie Paruzji, a wówczas jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony.

   Jest mi przykro słuchać o. Pawła Gużyńskiego, który „hartmani” oraz nowej gwiazdy - w miejscu ks. Wojciecha Lemańskiego - ks. dr hab. Andrzeja Kobylińskiego nazywanego profesorem ze względu na pełnienie takiego stanowiska. Nadszedł też czas red. Tomasza Terlikowskiego, który wcześniej bronił wiary jako zakamuflowany lewak.

   Ta „szczekaczka pogańska” (TVN) w swojej propagandzie „broniła” Konstytucji, a w końcu ją łamano relacjonując rewoltę, nie udał się też pucz...to plują teraz na jedynie prawdziwą wiarę katolicką. Nie wolno u nich wymówić słowa: „Boże Narodzenie”, ale właśnie w tym świętym czasie uczestniczą w szerzenie demoralizacji. Jej celem jest wywołanie nienawiści do Boga i katolików ze zniszczeniem Kościoła katolickiego.

    Wcale nie jest dziwne, że nie atakują żadnej innej wiary, bo Belzebub wie, że tylko nasza jest prawdziwa (Objawiona z otrzymaniem Chleba Życia, Eucharystii). Wiedz, że mistyka eucharystyczna to moja łaska. Nie piszę tego, co czytasz z książek, ale z mojego codziennego jednania się duszą z Duchowym Ciałem Pana Jezusa.

   Niech opisze swoje doznania duchowe wyznawca judaizmu czy mahometanin...nie wspominam o bezmiarze wiar wymyślonych. A mądrusie niech odpowiedzą: jak to jest z informacją zawartą w komórce (kod DNA), która umożliwia zbudowanie ciała.

   W ludzkim genomie są trzy biliony informacji zapisanych w kryptograficznym czteroliterowym kodzie. Informacja o nim dałaby stos książek 500 razy dłuższy niż odległość ziemi od księżyca.

    Tak jest, gdy neguje się nadprzyrodzoność, a w tym posiadanie duszy, której wytworem jest nasza świadomość (mózg jest tylko jej nośnikiem). Koledzy psychiatrzy nawet nie próbują tego dotknąć i opętanych leczą tabletkami.

    Ty, który to czytasz nie trać czasu, przestań wszystko badać...od początku i wciąż głupio pytać od szatana: kto stworzył Boga, bo ja zapytam, a kto stworzył świat materialny? Niewierzący uważa, że wszystko powstało przypadkowo i samo z siebie. To nawet nie są bajki na dobranoc, ale brednie „naćpanego i pijanego” jak powiedziała Doda o twórcach Biblii…

                                                                                                                           APeeL

 

Aktualnie przepisane...

14.10.1996(p) ZA TYCH, KTÓRZY SROMOTNIE UPADAJĄ

    Przykro się przyznać, ale na wczorajszym dyżurze w pogotowiu upiłem się. Po wszystkim podmieniłem koledze zabrudzoną pościel, aby zmylić sprzątaczkę (świństwo). Wszystko jest darem Boga, bo od czasów Pana Jezusa wino było normalnym napojem, często rozcieńczane wodą, ale żadnego daru nie wolno nadużywać lub wykorzystywać w złym celu.

   Zrozum, że nasz Najświętszy Tata jest dobry i wybaczy wszystko, ale nie wolno grzeszyć świadomie i do końca życia, bo „Bóg jest miłosierny”. Z poczuciem kary za grzech zaczynam pracę w przychodni od serdecznego pomagania.

   Właśnie zgłosił się syn zmarłego, u którego byłem karetką. Z pośpiechem wpadłem do jego domu, ponieważ trzeba zobaczyć zwłoki. Przez uchylone drzwi kuchni zauważyłem babcię i gęś na stole, która głośno gęgała! W drugim pomieszczeniu leżał zmarły...pięknie ubrany i nakryty całunem! Tylko zrobić film…

    Wezwała mnie też babuszka, ale w jej mieszkaniu był brud i pełno much...chciała mnie obdarować (nie przyjąłem), a to była następna sztuczka szatana, bo dzisiaj mam dzień pokuty. Mógłbym później kupić alkohol na „leczenie”...tak właśnie wpada się w śmiertelny ciąg.

    W tym serialu przybył też znajomy...podobnie chory do mnie po weselu. Na dodatek alkoholik niepijący prosił o skierowanie brata na leczenie. W tym czasie personel pogotowia siedział przy ognisku (w jednym budynku mamy przychodnię, pogotowie i oddział wewnętrzny).

   Teraz wyjaśnił się napis, który zatrzymał wzrok: "Diabelski dylemat". Takim właśnie wyborom jestem poddawany...upadając w tej walce. Nie nadaję się jeszcze do grupy dążącej do świętości, ale zarazem wiem, że dojrzałem do całkowitej abstynencji i dlatego szatan chce mnie zabić.

   Późno, niebo jest wystrojone gwiazdami, a do serca wrócił pokój w którym zawołałem: „Ojcze! Ojcze Najświętszy! Dziękuję za wszystko i przepraszam. Dziękuję za Twoją Opatrzność oraz ochronę Matki Najświętszej, która wypełniła brak poczucia obecności Pana Jezusa. Przepraszam Tato, Ty wiesz, że nie  chciałem".

    W tym czasie do mieszkania dobijała się policja, bo chodziło o rzucenie okiem na Ekg! Wyobraź sobie przestraszenie żony….

                                                                                                                  APeeL