Drukuj
Odsłony: 188

     Piszę to z głębi serca do Ciebie, abyś zapamiętał, że celem naszego życia jest powrót do Ojczyzny Prawdziwej z czekającym na nas Deus Abba. Jeżeli masz dziecko to wszystko rozumiesz, bo nasz Dobry Bóg niczego nie ukrywa.

    Na dowód tego z pliku prasy „wyciągnął się” Gość niedzielny z 20 września 2020 r. z art.; „Łaska czy iluzja”. Jest to wywiad z ks. Wiktorem Szponarem autorem książki „Życie po śmierci. Teologiczne śledztwo”.

   On potwierdza to, co napisałem, że Pan Bóg niczego nie ukrywa, a dowodem są przeżycia NDE (near death experience) czyli doświadczenie bliskie śmierci. Znane jako „życie po życiu”, ale zalecę, abyś nie tracił czasu (nie wiadomo ile go mamy), a natychmiast wrócił do Boga Ojca...do jedynie prawdziwej wiary katolickiej.

    Nie obchodzą mnie dyskusje z niewierzącymi, nie słuchaj opinii zwiedzionych (Obirek, Mikołejko, itd.) i nie patrz na grzesznych kapłanów atakowanych potwornie przez Bestię. Każdy, kto wchodzi na drabinę (tutaj do Nieba) wie, że niebezpieczeństwo narasta z wysokością.

    Zalecę, abyś „zajrzał do swojej głowy”: o czym myślałem przed chwilka, a to nasila się w kościele. Tam szatan wprost szaleje...do czasu Eucharystii. Dlatego inne wiary (wymyślone) zostawia w spokoju: dowodem jest bp. Niemiec, kapłan „spółkujących inaczej”, który odprawiał Misterium Mszy św. z koncelebransami w durszlakach na głowie. Pogańskie szczekaczki transmitowały to wszystko na żywo, a przecież walczą o tolerancję dla Parad Grzeszności i Rewolucji Ulicznic.

    Przyjmij raz na zawsze, że składamy się ciała fizycznego (psyche i soma) oraz z nieśmiertelnej duszy.  Po drugiej stronie nie będziesz mógł powiedzieć, że nie wiedziałem!

  Ten, kto wciska ci coś innego...reprezentuje przeciwnika Boga,  upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Na nic tu twoja mądrość: głupstwo u Boga. Nie daj się oszukać, nie pokładaj ufności w ciele, widzialnym opakowania tego co święte, wieczne i niezniszczalne w sensie fizycznym.

   Możesz ujrzeć to na orzechu: mocna skorupa, ale nic nie warta stosunku do cudownej zawartości. Cudownej, bo z niej może powstać życie, po zgniciu skorupy.

    Dowiesz się wszystkiego po śmierci, ale będzie za późno: "och! Ja żyję! Co ze mną dalej, gdzie mam się udać, do kogo teraz skierować?" Przez całe lata żyłeś tylko tym światem: właśnie ludzie biją się o szczepionkę przeciw pandemii, która ma zapewnić im długie i zdrowe życie, a stuknięci (obrazy z telewizji) zamykają się w trumnach.

    W tym czasie nigdzie nie usłyszysz o życiu wiecznym, duszy, świecie nadprzyrodzonym z pytaniem o to co jest z nami po śmierci? Nie daj Boże, aby ktoś wymienił słowo: Belzebub. To jest jego działanie, które sprawia, że jego nie ma. Tak jak obecnie Donalda Trumpa w środkach masowej komunikacji.

    Dlaczego trzymasz się tylko tego, co jest widzialne? Dlaczego pokładasz ufność w ciele, przecież masz rozum i widzisz  naszą marność z niepewnym jutrem. Właśnie płaczą rodziny samolotu który spadł do morza po wystartowaniu z Indonezji.

   To wstęp napisany z pomocą Ducha Świętego...właśnie dla Ciebie. Wydrukuj to i w chwilach zwątpienia, pustki w sensie „nie wiem, co mam robić” (typowa zagrywka szatana) pomyśl o świecie nadprzyrodzonym, gdzie toczy się śmiertelny bój o twoją duszę.

  Przed wyjazdem do kościoła na lodówce wzrok zatrzymała przydrożna kapliczka z Panem Jezusem Frasobliwym z poczuciem, że czeka na nas...na rozstajnych drogach. Podczas przejazdu na Mszę świętą poranną podziękowałem Bogu za samochód, bo jest zimno i po 3 godzinach snu nie byłbym w stanie dotrzeć.

   Wchodzącym niewiastom otworzyłem drzwi świątyni ze słowami, że Sam Bóg ich zaprasza. Podszedłem do Żłóbka, gdzie padłem na kolana przy Dzieciątku z Aniołami (bezbronność) i włączyłem do kontaktu symbol Ognistego Krzaku (moc), a serce zalała bliskość Boga Ojca.

    Kapłan powiedział we wprowadzeniu, że Pan czeka na nas w sakramentalnych postaciach, a ja w ten sposób poznałem dzisiejszą intencję modlitewną. Dodatkowo potwierdziły ją trudne teologicznie słowa Apostoła Jana (1J4, 11-18), gdzie jest zdanie o Bogu Ojcu, który jest w niebie, a my jesteśmy na tym świecie.

   Dodatkowo w Ew (Mk 6, 45-52) Pan Jezus przybył - w środku nocy idąc po jeziorze - do łodzi z uczniami trudzącymi się z przeciwnym wiatrem. Łzy zalały oczy, a serce ścisnęła miłość, bo tak właśnie przybywa do mnie Pan, a znakiem jest Eucharystia układająca się w łódź (pomoc). W tym czasie dwa razy „patrzyła” s. Faustyna (wzrok zatrzymywał jej obraz).

    Z Duchowym Ciałem Pana Jezusa wróciłem pod Krzak Ognisty...trzymałem w ustach jak największy skarb i tak chciałbym umrzeć. Po czasie opłatek ułożył się w laurkę – jako podziękowanie za pracę w nocy i obecne przybycie. Tylko my za nic nie dziękujemy. Tak jest też z naszymi dziećmi, które uważają, że wszystko im się należy.

    Po zjednaniu ze Zbawicielem (dusza z Duszą) pragniesz ciszy, przeszkadzają pozdrowienia, zagadywanie, a nie daj Boże żarty. W tym stanie widzisz swoje obdarowanie, intymność, ciepło, pokoik z własnym kątem...śmieszą pałace i apartamenty „wielkich” tego świata.

   Przed koronką do Miłosierdzia Bożego wyszedłem i odmówiłem moją modlitwę...chwilkę trwał odczyt intencji, ponieważ myślałem o tych, do których Bóg Ojciec przychodzi, ale zawołania „nie szły” (były ustne).

   Po chwilce zaczęła się modlitwa serca, a wzrok zatrzymała informacja o zagubieniu się kotka na którego czeka cała rodzina (z jego zdjęciem). Przenieś to teraz na nasze dzieci lub najbliższych, a dalej na dusze, które nie wracają do Królestwa Bożego...

                                                                                                                              APeeL

 

Aktualnie przepisane...

07.12.2001(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH OTWARCIA OCZU…

   W ciemności jedziemy do Domu Pana, a ja zapomniałem, że dzisiaj jest 1-wszy piątek m-ca. „Pan moim światłem i zbawieniem moim”. Serce i duszę zalewały sekundowe błyski pragnienia powrotu do Nieba. Na ten czas od Ołtarza św. popłynie Słowo:

1. Mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 29, 17-24): „W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widzieć. (…) wycięci będą wszyscy, co za złem gonią: którzy słowem przywodzą drugiego do grzechu (…) Duchem zbłąkani poznają mądrość, a szemrzący zdobędą pouczenie.

2. Psalmista wołał (Ps 27): Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? (…) Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich”.

3. Pan Jezus w Ew. (Mt 9, 27-31) „dotknął oczu niewidomych, którzy błagali o litość (…) I otworzyły się ich oczy (…).

    Eucharystia otwiera nam drogę do szczęścia wiecznego...do Bram Nieba! Rozproszenia, bo myślałem o przychodni, nawale chorych, a tam będą tylko dwie pacjentki czekające na rejestrację. Nawał zaczął się później: od 7.0 - 18.00, ale bez kłótni i bałaganu.

   To wszystko daje moc Boża przekazywana w Duchowym Ciele Pana Jezusa (Komunii św.). Ponadto działanie Ducha Świętego sprawia, że nikomu nie odmówisz, wszystkich załatwisz, a wracając w ciemności do domu miałem poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

   Popłyną obrazy mieszkających w kanałach różnych nieszczęśnikach: wyrzuconych z własnych mieszkań, bezdomnych, którzy płaczą. Patrzył tytuł: „Apel o pomoc”. W ostrej relacji prezydent USA nawiązywał do wojny z Japonią...jak teraz z Talibami! W rozmowach niedokończonych pokażą:

- rozbierającą się do sesji zdjęciowych, której matka jest z tego zadowolona

- parę małżeńską występująca w filmach porno

- masochistkę (60 lat) pracująca w burdeliku...

   To tylko drobne przykłady, ale ogarnij cały świat. Ile ludzi potrzebuje otwarcia oczu, przejrzenia, uzdrowienia duchowego...jak niewidomy z Ewangelii. Ból zalał moje serce i w ich intencji odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.

                                                                                                                       APeeL

 

08.12.2001(s) ZA UDRĘCZONY ŚWIAT

Niepokalanego Poczęcia NMP

    Pędzę na dyżur w przychodni, ale nie wiedziałem, że będzie tak ciężki. Syn zabiera samochód do pracy, a ja martwię się o niego tak jak Bóg Ojciec o mnie. Jak żyją ludzie w Afganistanie...właśnie patrzy plakat z dzieciątkiem umierającym z głodu. Amerykanie dalej bombardują Talibów. Trwa też wojna w Palestynie.

   Piszę to, aby pokazać serce człowieka bliskiego Bogu. Wzrok zatrzymały gołąbki na dachach nie mające swoich „domów” oraz suka z małymi. Wracałem z przychodni (od 7-14.40) z płaczem odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego za udręczonych na całym świecie.

    Teraz przesuwają się obrazy i zdarzenia:

- przestraszeni rodzice chorego dzieciątka

- 20-latka z zaniedbanym guzem tarczycy z przerzutami

- biedna rolniczka z synem, który wstaje o 4.00 i rozwozi chleb

- pokrzywdzeni, zbolali, przeziębieni i na końcu 90-letnia starowinka! Zacząłem od dzieciątka (1 miesiąc), a skończyłem na starowince.

    Po wszystkim trafiłem do Domu Pana, gdzie po walce podszedłem do spowiedzi...w ramach dziękczynienia Matce Najświętszej. Po rozgrzeszeniu serce zalała radość, a wzrok zatrzymała stacja drogi krzyżowej: Pan Jezus zdejmowany z krzyża! Tak Pan zawsze mówi: „zdejmujesz Mnie z krzyża”! Popłakałem się i poprosiłem o uzdrowienie córki. Matce Bożej kupiłem lampkę, a żonie róże.

   Trwa wieczór z Panem: Krawczyk + Bregović zaśpiewali kolędę ekumeniczną, a przypomniał się dzisiejszy Ps 98, gdzie psalmista wołał: "Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem uczynił cuda. (…) Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, cieszcie się, weselcie i grajcie".

    Zarazem przesuwały się obrazy maltretowanych w rodzinach, bezdomnych w kanałach, zesłanych do Kazachstanu, obrazy zniszczonej W-wy, zabijanie patriotów. Obecnie (2020) Towarzysze radzieccy w cyberataku napadli na USA (jest to właściwie wywołanie wojny). To napisało się w ciągu dziesięciu minut.

    Ogarnij cały świat: oto Tutu i Hutsi, wybuch w Paryżu, nasza „władza ludowa” (podobała się okupacja z namaszczeniem przez ruskich), ofiary nałogów (Havel z usuniętym płucem) i spaliny na Śląsku...

                                                                                                                            APeeL

 

 

11.12.2001(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH BOŻEGO ZMIŁOWANIA

    W śnie ujrzałem dwóch lekarzy przyjmowanych do naszej przychodni, bo często wołałem „Panie Jezu! zmiłuj się nade mną”. Zdążyłem na pierwsza Mszę św. Jakże piękne były czytania...

1. Prorok Izajasz (Iz 40, 1-11): „Pocieszcie, pocieszcie mój lud! (…) czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana (…) Oto Pan Bóg przychodzi z mocą (…) Jego nagroda z Nim idzie (…)”.

2. Psalmista wołał (Ps 96): „Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą (…) Blisko jest dzień Pana, oto przyjdzie, aby nas zbawić”.

3. Pan Jezus w Ew (Mt 18, 12-14) wskazuje na radość z odnalezienia zagubionej owcy...ja taką byłem. Tak jest naprawdę, wiem to, bo wszystko jest prawdziwe w naszej wierze. Ty, też wróć do Boga, dołącz „do resztki Pana”, a zobaczysz, co się stanie.

    Właśnie kapłan wyszedł z Eucharystią, a podchodzi garstka. Popłakałem się, bo św. Hostia pękła na pół...”My”, a to oznacza sprawy, kłopoty, udręki z tego świata i duchowe. Jak nigdy odczułem ś w i ę t o o ś ć ręki kapłana (młody, szczupły). Naprawdę ręce kapłana są święte, bo rozdają nam Ciało Zbawiciela! Nie możesz tego odczuć bez działania Ducha Świętego i Jego Światła.

   Popłakałem się i wołałem: „Tato! Tatusiu!”, a właśnie płynęła pieśń o naszej nędzy, bo faktycznie jesteśmy pustynią, ugorem, trawą i wiatrem...naprawdę jesteśmy nicością.

    Teraz jedziemy z żoną do szpitala (wielki kamień w pęcherzyku żółciowym). Przestraszona i napięta. A tu dodatkowo wypadek, ściąganie samochodu. Policja i straż, laweta. Później pędzi samochód banku z obstawą. W szpitalu podczas oczekiwania na lekarza napłynęło pragnienie modlitwy i odczyt intencji...

- OIOM ze specjalna aparaturą, gdzie właśnie zmarł kolega

- reanimacja...teraz, gdy pisze donoszą o aktorze, który powiesił się, a grał tylko tę scenę!

- byłem też na przeglądzie samochodu, a w domu uderzyłem się w palec u nogi (złamanie?)

- repatrianci w Kazachstanie, specjalna pomoc

- rocznica ataku na WTC (łącznie zginęło 3.600 osób)

- leczenie odwykowe, ofiary zatrucia czadem, wypadek cysterny z olejem

- szczególna pomoc spalonym i tułającym się

- w ręku art. o awariach rozrusznika!

- kobieta broniła prostytutek przed mafią...teraz sama wymaga szczególnej pomocy.

    Lekarz instruuje jak ratować ofiary wypadków (aparacik do bezkontaktowego oddechu „usta/usta”, kołnierz ortopedyczny). Także obrazy ofiar powodzi z domami zalanymi do okien, płaczem i niosącymi im specjalna pomoc.

    Wróciłem na ponowną Mszę św. w intencji żony, bo prosiła o modlitwę...

                                                                                                                               APeeL

 

12.12.2001(ś) ZA ŁAKNĄCYCH UKOJENIA

    W śnie grałem na mandolinie i obudziłem się pełen radości. Nie planowałem Mszy św. porannej, ale zerwałem się i biegnę na 6.30. Żona będzie miała operację, a Pan pokazuje mi p u s t k ę, gdy jesteś sam.

    Wielu ludzi nie wytrzymuje cierpienia, a może pocieszyć tylko Pan Jezus! Tylko Zbawiciel może dać ukojenie w duszy. Włansie płyną czytania o cudach Boga...
1. Proroka Izajasza (Iz 40,25-31): "Z kimże byście mogli Mnie porównać (…) Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? (…) Pan - to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego”.

2. Psalmista (Ps 103) wypowiedział słowa, które powtarzam chorym:

"Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca”. Naucz się tego...

3. Natomiast Pan Jezus w Ew. (Mt 11,28-30) zaprasza: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”...

   Praca trwała od 7.00 - 16.00. Każdemu starałem się pomóc, nawet nie było kłótni, a zacząłem nietypowo od wizyty u babci z zapaleniem płuc. Operację u żony wykonano, wszystko w porządku. Pojechałem na drugą Mszę św. dziękczynną, ale przedrzemałem umęczony. Teraz trwa napór strasznych obrazów:

- pożar poddasza budynku na Pradze, płacz ludzi, bo czekają ich straszne święta oraz wybuch gazu w budynku z dewastacją

- bezdomni na dworcach i oszukani, którzy zapłacili, a nie maja mieszkań

- podpaleni rodzice przez syna odurzającego się klejem

- ponownie spłonął dom

- budynki grożące zawaleniem

- ofiary sepsy w szpitalu

- śmiertelnie skłóceni w rodzinach.

    Gdzie ci ludzie znajdą ukojenie, pokrzepienie serca. Tylko u Pana Jezusa, u Najświętszego Taty, u Matki Bożej. Jeszcze Afganistan i relacja lekarki z hospicjum, która towarzyszy umierającym.

    Jak wielkiego ukojenia potrzebują osamotnieni, porzuceni, pozbawieni środków do życia, prześladowani, ofiary wojny. Tylko Matka Pocieszenia może wyprosić łaski, bo poznała to wszystko na Sobie. Piszę to rano 13 grudnia, a płyną obrazy ze stanu wojennego. Popłakałem się...

    W ponownym śnie ujrzałem żonę obciążona torbami i bardzo piękną...

                                                                                                                                  ApeeL

 

14.12.2001(pt) W INTENCJI POKOJU NA ŚWIECIE

    Po przebudzeniu napłynęła bliskość Światłości Bożej, a w ręku znalazł się „Poemat Boga-Człowieka”, który otworzył się na pouczeniu Symeona przez Ducha Świętego. Doczekał narodzin Zbawiciela. Nigdy w to nie zwątpił!

    Mróz, zimno takze w Dom Pana, gdzie płynie czytanie Słowa:

1. Prorok Izajasz (Iz 48, 17-19) mówił wprost do mnie: „Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale".

   Przepłynęło moje nędzne życie z niszczeniem zdrowia (pijackimi upadkami, mogłem doznać skomplikowanego złamania stawu skokowego oraz czaszki). Popłakałem się. Przeprosiłem Najświętszgo Tatę i dotknąłem gwoździ w stopach ukrzyżowanego Zbawiciela. Pocałowałem św. Stopy Pana.

2. Psalmista nawoływał (Ps 1), że Pan Bóg da Światło Życia idącym za Nim. „Przyjdzie Pan, Książę Pokoju, wyjdźmy Mu na spotkanie”, ale ludzkość nie chce tego. Przepływa świat...wojna w Ziemi Świętej.

3. Pan Jezus potwierdza to w Ew (Mt 11,16-19); „Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”...

   Po Mszy św. nie wiedziałem, że czeka mnie ciężki dzień, bo w przychodni nie było nikogo, ale później pracowałem bez wytchnienia do 18.00! Nikomu nie odmówiłem, wszystkim dawałem to, co im się należało. Wytrwałem w czynieniu dobra i byłem bezinteresowny. Pan wynagrodził to, bo na końcu bogata zapłaciła więcej za badanie syna (na kierowcę)…

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (styczeń 2021) stoimy na krawędzi wojny światwej. W tym czasie wszyscy martwią się o to, co będzie jutro, a nawet nie pomyślą o wieczności.

    Na oczach świata zniszczono Syrię, gdzie Asad używał perfum czyli rakiet z gazem bojowym (fosgenem) na swoich rodaków. Dodaj do tego los narodu wybranego otoczonego wrogami, pragnienie zabijania dzieci nienarodzonych. We wszystkich programach telewizyjnych trwa apoteoza śmierci, a z drugiej stroiny kusi się dobrym życiem i spokojna stroscią...

   Przerzucając stacje telewizyjne w najlepszym czasie trafiłem na filmy „Psy wojny” (TVP Historia), „Nocny pościg” (Puls), „Księgę dusz” (TV 4), „S.W.A.T. Jednostka Specjalna” AXN, „Dziesiąte wrota” (Kino Polska), „Gwiezdne wojny IV – Nowa nadzieja” Super Polsat…

                                                                                                                                       APeeL