Drukuj
Odsłony: 251

    Teraz prowadzę „życie nocne”...na spotkanie z Panem zerwał budzi, a w sercu popłynęła kolęda. Niektórzy twierdzą, że te pieśni dzisiaj są już niestosowne, bo dotyczą mitów chrześcijańskich...

   Nie pojmie tego ten, któremu pachnie świat i bezbożność, wolność owsiakowata, władza, posiadanie, seks, zdrowie i „wszystko, co najlepsze”.

    Właśnie „Super express” promuje babcię Mariolę Bojarską - Ferenc (60 lat), która zaleca seks czyli „wskakiwanie do łóżka”, bo jest to zbawienne dla ciała i ducha. Nie wiem, co oznacza dla niej duch, ale wskazuje na endorfiny, które wydzielają się podczas spółkowania. Pod żadnym pozorem nie można odmawiać sobie przyjemności.

   Dodam, że szatan takich omija, a wyżywa się na nawiedzonych czyli żyjących w świecie nierealnym (wg kolegów reprezentujących psychiatrię „radziecką”). Tacy nic nie wiedzą o duchowości człowieka, negują życie nadprzyrodzone, a opętanych leczą tabletkami. 

    Natomiast Magda Gessler nasze szczęście upatruje w dobrym jedzeniu oraz w młodym wyglądzie. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga...dlatego wspomnę jeszcze o pastorze Robercie Biedroniu (pomylił swoje powołanie) oraz o jego męża czy żonie, którzy wyprawiają to, co nie mieści się w ludzkiej głowie.

    Później w ubeckiej „Superstacji” trafię na dyskusję (psycholog, seksuolog i człowiek normalny) o pokazywaniu penisa w filmikach i bajkach dla dzieci. Wszelkiej maści lisy i dworaki czują się wybrańcami narodu, a zatrudnienie w mass-mediach daje im poczucie bycia lepszymi od innych.  Wzorem jest „Stokrotka”, która myli wywiady z przesłuchiwaniem zaproszonych. 

    Podczas przejazdu obok pustego domu zmarłego lekarza pomyślałem o zabiegających o wszystko i martwiących się o swoją spokojną starość. Jaką możesz mieć starość z marnieniem ciała bez Boga, wiary i Eucharystii?

    W Słowie płynącym od Ołtarza św. popłynie proroctwo…

1. Izajasza (Iz 56, 1-11) 1-4.6-7), który zapytał od Boga: „Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? (…) Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowia (…) Niech się nawróci do Pana”.

2. Psalmista w Ps 29 będzie wzywał do głoszenia chwały Boga Ojca, który „jest naszym zbawieniem”. Zważ, że to było jeszcze przed przybyciem Zbawiciela, który nas odkupił...otworzył wąską furtkę do Królestwa Niebieskiego, bo bramy do zguby są bardzo szerokie.

3. W Ew (Mk 1, 6b-11) Jan Chrzciciel wskazał na Pana Jezusa, który będzie chrzcić Duchem Świętym. Nad Synem Boga pojawiła się Gołębica, a ja wiem jak działa ta Osoba Trójcy Świętej.

    Trzykrotnie łzy zalały oczy:

- podczas podejścia z żoną do Eucharystii, która po przewijaniu się przyjęła postać laurki

- po "spojrzeniu" (zatrzymaniu wzroku) obrazu Pana Jezusa Miłosiernego, który wszystko mi przebaczył

- napłynięciu obrazu krzyżowania Syna Bożego (rozciągania linami rąk z przybijaniem nadgarstków)...

    Przed wyjściem na modlitwę w intencji tkwiących w dobrach ziemskich...od Anioła Stróża napłynęła właściwa: za pokładających ufność w dobrach ziemskich...

    Przechodziłem przez nowobogackie osiedle i trafiłem na cmentarz z pięknymi pomnikami. Tam „przybudówkę” ma pani zakochana w handlu. Normalnie mieszka przy kościele, ale nigdy nie splami się wejściem do Domu Boga, a jest w wielu odlotowym.

    W wielkim krzyku popłynie moja modlitwa z powtarzaniem wielu cierpień Pana Jezusa dziesięciokrotnie...

                                                                                                                      APeeL

 

Aktualnie przepisane...

18.12.2001(w) ZA TYCH, CO ZNALEŹLI SIĘ W PONIŻAJĄCYM UPADKU

    Po przebudzeniu wzrok zatrzymała książeczka „Raj utracony”, a to przecież upadek pierwszych rodziców! Wcześniej trafiłem do pracy. Jakoś szło mimo kłótni i bałaganu...

    Nagle wywróciłem się na korytarzu ku uciesze pacjentów, którym powiedziałem: Nie musicie chodzić do kina! Później okaże się, że to było w ramach intencji. Dobrze, że upadłem tylko fizycznie!

    Wszędzie jest taka sama nędza. Kapłan biegnie spóźniony na Mszę św., W-wa nie ma oczyszczalni ścieków...w tym czasie błyszczą „gwiazdy” Big-Brathera, upadają kopalnie, a górnicy próbują grać w filmach. W Sejmie RP poseł z SLD przejęzyczył się: rząd pracuje na korzyść koalicji rządzącej! Komunista powie prawdę, gdy się pomyli...

    Po odczycie intencji jasna stała się: praca wykształconych na zmywakach, małżeństwa uprawiające seks grupowy, a na końcu upadek rządu SLD, który wrócił do obsadzania stanowisk ubekami („bierny, mierny, ale wierny”) i zabierał świadczenia biednym. Jakby na potwierdzenie intencji w telewizji pokażą „potknięcie” prezydenta wszystkich Polaków w Katyniu („chluśniem, bo uśniem”).

   Na Mszy św. wieczornej wszystkie czytania będą dotyczyły przybycia Zbawiciela, który - w porównaniu do wyprowadzenia narodu wybranego z Egiptu - otworzy drogę do Ojczyzny Prawdziwej. W Ew (Mt 1,18-24) Józef dowie się, że w jego małżonce Maryi: „Z Ducha świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”.

   Ja dzisiaj dodam, że podobnie był z porodem. W grocie Józef ujrzy Maryję z Dzieciątkiem na rękach w obecności Aniołów i niebiańskiej muzyki. W naszej wierze wszystko jest jednym wielkim cudem...z Cudem Ostatnim czyli Komunią św. , Chlebem Życia dla duszy).

    To moja łaska (mistyka eucharystyczna). Jeżeli w jakiejś religii jest coś „lepszego” niech to ogłosi. Zapytam: czy ktoś zna choć jeden cud w islamie lub innych wiarach? Jeżeli nie ujrzycie  to nie uwierzycie. Mnie jest to niepotrzebne i tak będzie do końca dni mojego zesłania (uwięzienia duszy w ciele fizycznym)…

                                                                                                                            APeeL

19.12.2001(ś) ZA ODDANYCH OPIECE MATKI BOŻEJ

    Po wczorajszej pustce duchowej wyszliśmy z żoną (w ciemności) do Domu Pana. Napłynęła bliskość Matki Bożej. Poprosiłem o pomoc, bo w przychodni nie będzie chirurga, a wówczas wzywają mnie (chłopca na posyłki). Taki już los niewolnik w komunistycznym Egipcie. Nawet popłynie pieśń mówiąca o niepewności naszego losu.

    Serce zalał ból z powodu bliskości Królestwa Niebieskiego, a zarazem wielkiego oddalenia od Boga. Jak opisać stan mojego serca? Jakim językiem to wyrazić? Bliskość Boga i Jego oddalenie z tęskną miłością.

   Popłyną czytania o cudach Pana, który realizuje ufne prośby, bo „dla Pana nie ma nic niemożliwego”. Tak właśnie została wysłuchana prośba żony o moją abstynencję (odjęcie nałogu). Teraz ja wołam za innych, nawet napływa: „proś”! To zrozumiałe, bo jest wyrazem naszego zawierzenia Bogu, a jest to miłe nawet każdemu ojcu ziemskiemu...

1. Oto w Sorea do niepłodnej żony Manoacha (Sdz 13) przybył mąż Boży i rzekł do niej: „oto poczniesz i porodzisz syna”. Tak się stało i „nazwała go imieniem Samson (…) Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił”.

2. Psalmista jak zwykle (w Ps 71) wychwalał Boga Ojca, a tamtym czasie znano psalmy na pamięć. W książce „Oczami Jezusa” podczas wędrówki Zbawiciela z uczniami śpiewani je tak jak różne pieśni na pielgrzymkach. 

3. Ponowny cud będzie opisany w Ew (Łk 1, 5-25), bo kapłanowi Zachariaszowi w Przybytku Pańskim ukazał się anioł, który powiedział: „Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan (...). Będzie bowiem wielki (...) i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga (…)”.

    Po Eucharystii w przychodni, pierwszy raz w życiu nie było nikogo. Później trwała spokojna praca od 7-15.00. To wyraźna ochrona Matki Bożej. Nawet powiedziałem o tym pacjentowi, któremu wypełniałem dokumenty na rentę, że ma tę pomoc. Powinien podziękować Matce Bożej i prosić o prowadzenie jego sprawy.

    W domu w „Gazecie Polskiej” spotkałem relację Żyda uratowanego w czasie wojny przez Matkę Boską Częstochowską. Poszedłem na ponowną Msze św., ponieważ jutro mam dyżur. Przepłynęły obrazy:

- matka prowadząca dzieciątko za rączkę (kiedyś takie wyrwało się i wpadło pod przejeżdżający pociąg)

- wolontariusze, przejścia dla pieszych z ochroną

- domy opieki, opieka społeczna, UNICEF, wojska ONZ w Afganistanie

- obrona własna w napadzie

     Przypomina się napis „Pod Twoja obronę:”, który zatrzymał wzrok w kościele. Pokazana była też ochrona własna (broń) i Opatrzność Boża…

                                                                                                                   APeeL

 

22.12.2001(s) ZA WDZIĘCZNYCH ZA OTRZYMANE ŁASKI

    Rano zerwałem się z okrzykiem „Tato! Tatusiu!!”, bo serce zalał ból rozstania z Panem Jezusem i Bogiem Ojcem. Mam tylko jedno pragnienie: żyć dla Boga i Jego spraw. Jakim językiem można przekazać moje rozdarcie wewnętrzne.

    Z płaczem jechałem do kościoła, a przed wejściem do świątyni powiedziałem do znajomego, że ludzie w naszym mieście nie widzą obdarowania i nie ma w nich żadnej wdzięczności.

    Tak jest naprawdę, bo wodę mamy ze studni głębinowej (można pić z kranu, jest zimna i lepsza od kupowanej w plastiku), sklepy zawalone wszelkimi dobrami z promocjami, lasy, rzeka z rybami, blisko do stolicy, a na szczycie tego obdarowania jest Świątynia Boga Objawionego, a nie wymyślonego z Cudem Ostatnim czyli Ciałem Duchowym Pana Jezusa (Komunią św.).

   Mamy też dwa cmentarze: parafialny z wieloma ciałami komunistów oraz „ekumeniczny”. Często nieświadomi mówią, że jest „jedna sprawiedliwość” czyli śmierć. Takim wyjaśniam, że jest to sprawiedliwość okrutna, bo prawdziwa po której wielu trafia do Czeluści.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję władza zafundowała obraz Jana Pawła II (niezbyt ładny), ale pod nim powieszono tablicę ku wiecznej pamięci...z nazwiskami fundatorów, w części niewiernych, bo znam tych ludzi. Dlaczego proboszcz robi ze świątyni muzeum?

     Od Ołtarza św. popłynie dziękczynienie

1. Anny (1 Sm 1,24-28), która która wymodliła narodzenie Samuela i dzisiaj złożyła ofiarę Bogu Ojcu, który spełnił jej prośbę. „Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu”.

2. Psalmisty (w Ps 1): To Pan daje śmierć i życie, w grób wtrąca i zeń wywodzi. (…) Z pyłu podnosi biedaka, z barłogu dźwiga nędzarza (…)"...

3. Maryi, która w Ew. (Łk 1,46-56) wykrzyczała pean:

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

(…) wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię (…)”...

    Dużą cześć tego nabożeństwa przespałem umęczony dyżurem i pracą. Mam być dodatkowo na Mszy św. wieczornej. Przed ponownym spotkaniu z Panem Jezusem zapaliłem lampkę pod krzyżem

   Dziękowałem za wszystko: za łaską nawrócenia i przebaczenia grzechów, za Kościół święty i wielkie rzeczy, które Pan mi uczynił...w tym za życia zgodne z Wolą Boga Ojca. Wprost wołałem z dziękczynieniem za Matką Bożą wielbiącą Boga Ojca.

    Ze łzami w oczach podszedłem do Komunii świętej, a później w bólu popłynie moja modlitwa…

                                                                                                                                   APeeL

 

25.12.2001(w) ZA TYCH, CO W MIŁOSNEJ ROZŁĄCE

    Żona nie mogła spać po moim wczorajszym zasłabnięciu i nie pozwoliła mi na uczestnictwo w Pasterce. Rano zerwała mnie na dyżur w pogotowiu o 6.10, a ja z wielkiej miłości ucałowałem ja podczas rozstania i powiedziałem, że ją kocham.

    W pogotowiu pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu i popłakałem się. W smutku rozstania ze Zbawicielem nie mogłem nawet wysłuchać Mszy św. radiowej. To trwało od 7.30 – 10.00, a serce i duszę zalewała straszliwa tęsknota, którą sprawiała miłość do Boga Ojca, a także do moich bliskich.

   Podczas śnieżycy jechaliśmy do słabego dziadka, a ja wołałem: „Tato! Tato! Tatusiu! Nie mogę dzisiaj być w Twoim Domu. Ja nie chcę być tutaj, ale w wieczności razem z Tobą.” Na ten moment z radia karetki popłynęła piosenka: „Jak ocalić ginący czas?”

    Poznałem już intencję modlitewną, bo dodatkowo cierpiałem z powodu dzisiejszej rozłąki z żoną. „Przeżyłam z tobą tyle lat, oddała ci mój cały świat.” W karetce zacząłem wołanie do Boga Ojca, a łzy zalewały oczy...także podczas zapisywania tych przeżyć o 13.30. Tak, bo żona poświęciła mi całe swoje życie. Tęsknota za nią nakładała się na tęsknotę za Bogiem Ojcem.

    Dziadek mieszkał w odległej wiosce i musiałem go zabrać (zapalenie płuc), a na ten moment płakała jego żona, babuszka. Zobacz miłość połączonych przez Boga. Przy okazji zakopaliśmy się w zaspie...

    Podczas powrotu ze szpitala dalej płynęła moja modlitwa, a przy drodze wzrok zatrzymały drzewa w postaci litery V...wyrośnięte z jednego pnia i rozdzielone wyżej. To symbol naszej miłości. Podczas odmawiania drogi krzyżowej ból zalał serce przy spotkaniu Pana Jezusa z Matką.

   Teraz cieszyło mnie przejeżdżanie obok figur Matki Bożej i mojego krzyża z płonącymi lampkami. Dyżur był spokojny (tylko trzy wyjazdy). Podczas kontynuowania mojej modlitwy przepływały obrazy rozdzielonych przez pracę, służbę, choroby, rozjazdy, itd.

                                                                                                                           APeeL