Drukuj
Odsłony: 201

   Musisz zrozumieć, że moja moc jest z Boga, bo sam z siebie nic nie znaczę. Nasza wiara nie jest tajemnicą, ale nadprzyrodzonym kontaktem z Bogiem Ojcem, a dzisiaj ukażę Ci, co to oznacza. Jeżeli jesteś jeszcze nie przebudzony duchowo...nie trafi to do twojego serca, ponieważ niewierny musi włożyć „palec w bok Pana Jezusa”.

   Musisz przyjąć, że masz duszę (prawdziwe ciało), którą może zabić tylko grzech. Nic nie planuj i nie kupuj tego, co nie jest do jedzenia. Zarazem nie bierz tego dosłownie, bo wszystko nam służy, ale oglądając posiadłość Magdy Gessler doznałem szoku, bo babcia zakochała się w dobrach ziemskich.

   Tak jest z większością, bo za Panem życia i śmierci idzie garstka...zawołanych lub wybranych. Co sprawiło, że Deus Abba wskazał na mnie? Wiem, że były to modlitwy pacjentek (w tym zamawiane Msze św.) oraz mojej żony.

   Do 3.30 edytowałem zapisy dziennika oraz dałem dwa komentarze na blogu prof. Jana Hartmana. Nie mogłem spać do rana, a przed wyjazdem na Mszę św. o 6.30...patrzyliśmy sobie w oczy z Panem Jezusem, a dodatkowo wzrok przykuwał piękny obrazek Zbawiciela trzymającego w dłoniach Eucharystię. Jakie natchnienie i artyzm miał malujący ten wizerunek?

    Po wejściu do Domu Boga naszego z serca wyrwało się zawołanie: „jak miła jest Świątynia Twoja, Panie” z oświetlonym Ołtarzem Ofiarnym w kwiatach. Wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego: „Boże mój! Boże mój! Tato! Tato! Tatusiu!” oraz freski.

   Popłakałem się i poprosiłem „patrzącą” s. Faustynę, aby Pan Jezus pobłogosławił mnie! Sam zobaczysz, że to się stanie...

Św. Paweł przekaże  trudnym językiem (Hbr 4,12-16), że Słowo Boże potrafi przeniknąć naszą duszę oraz „osądzić pragnienia i myśli serca (…) wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek".

Psalmista zawołał (Ps 19,8-10.15): "Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem (...) Prawo Pańskie jest doskonałe (…) świadectwo Pana niezawodne (…) Jego słuszne nakazy radują serce (…) Bojaźń Pana jest szczera (…) sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne”.

Pan Jezus powie (Mk 2), że: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”, a później powoła na apostoła celnika Mateusza: „Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim”.

    W mojej łasce ciągnie mnie do grzeszników, dlatego lubię wchodzić na blog prof. Jana Hartmana, wroga naszej wiary...tak też było ze św. Pawłem.

   Dziwne, bo dzisiaj otrzymałem wielką trójkątną Eucharystię, popłakałem się, bo zarazem wiedziałem, że nie jest to przypadek. To było podziękowanie Pana Jezusa za wysiłek i komentarze na blogu profesora (wczoraj i dzisiaj jako apologeta).

   W dzień musiałem wszystko odespać, a po wstaniu w TV Trwam trafiłem na Apel Jasnogórski. Padłem na kolana z zakonnikami i wiernymi podczas pieśni: „Święty Boże” i otrzymałem błogosławieństwo krzyżem, który później ucałował biskup. Tak s. Faustyna spełniła moją prośbę…

                                                                                                                               APeeL

 

  Na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl Zapiski nieodpowiedzialne) dałem normalny komentarz pod wpisem z 15.01.2021 „Antysemicki grajdoł”, gdzie autor napada na wiarę katolicką. Poniższego komentarza nie dano (jako apologeta z podaniem mojej strony internetowej)...

                                                                   Panie Profesorze!

    Wszyscy jesteśmy braćmi, dziećmi Boga, ale Pan jest niewierzący, a przez to atakuje wiarę katolicką oglądając się wstecz i pokazując innych (winnych). Opisuje Pan wciąż wyczyny niecnych ludzi raniąc zarazem wiernych Bogu Objawionemu (Jahwe): Żydów i chrześcijan...

   A tu: „nie do cna Polak katolik ukochał i uratował Żyda (…) mimo gorących modlitw naszych do Matki Bożej, Królowej Polski”. Naprawdę, niech Pan zejdzie z drogi szyderstwa (to nie pomoże duszom pomordowanych w bestialski sposób), a u żyjących wywoła podziały (dowodem będę komentarze). Sugeruje to zdanie: „nasza cierpliwość katolików-zawsze-pomoc-bliźniemu-niosących też ma swoje granice”.

    Pan Profesor myli katolików („resztkę Pana”) ze śmiertelnymi wrogami wiary katolickiej i zwala wszystko na tę resztkę. Ja za obronę krzyża straciłem pr. wyk. zaw. lekarza i od 12 lat nie mogę dojść sprawiedliwości, a Pan Profesor stawia mnie w szeregu wrogów braci starszych w wierze...najbliższych mi na świecie. Tak też kocha ich dalej nasz Stwórca (Bóg „Ja Jestem”).

    Znowu Pana Profesora zagrywki: „my jesteśmy naród chrześcijański, Bogu miły. To nasza jest ziemia, nie wasza”. Dlaczego Pan to czyni? Przecież wolałbym zamiast islamistów przyjmować braci starszych w wierze. Naprawę płacze nad nami Stwórca...

    Widać, że pisał Pan to w jakimś transie. Po co ten „trampizm”? Jaki ma Pan cel w dzieleniu naszych narodów („diabelska prowokacja”). Ostrzegam Pana Profesora, bo miesza Pan w swoim wylewnym żalu słowa o Duchu Świętym. Powinien Pan zawołać o pomoc przed pisaniem, bo nie pomaga Pan duszom zgładzonych, które czekają na wsparcie modlitewne.

   Dalej trwał atak szydzący z Miłosierdzia Bożego, które obejmuje wszystkich, w tym szczególnie udręczonych z narodu wybranego. Kto naprawdę mordował w Jedwabnem? Skąd w Panu Profesorze jest tyle demonicznego jadu ("wołania o pomstę do nieba”)?

    Jestem zniesmaczony, bo żyjemy obok, a nasze serca dzieli ciemność i światłość...nie do zmieszania.

 

W/w komentarz przeszedł, ale całkowicie zmieniony...

apologeta
16 stycznia o godz. 13:05

                                                         Panie Profesorze!

     Po co ten „trampizm”. Czas leczy rany, a oglądanie się wstecz i szukanie sprawców holokaustu wśród katolików jest nonsensowne, bo jest nas garstka. Hierarchia nie widzi, że Apokalipsa już trwa i robi błąd podobny do Pana Profesora…równając Polaków z katolikami.

    Wśród moich rodaków są wrogowie wiary katolickiej, faryzeusze i agnostycy („chyba tam coś jest”) oraz obojętni duchowo. Można powiedzieć, że Pan Profesor ma pretensję do „resztki” dążącej do świętości. Za to, że pozostaliśmy wierni jesteśmy dodatkowo obciążani (tace, różne akcje, nawet WOŚP napadała na nas po wyjściu z Mszy św.).

    Od 30 lat uczestniczę w codziennej Mszy św. i nigdy nie słyszałem jednego złego słowa o narodzie wybranym. Są tylko relacje proroków i przekazy w Nowym Testamencie o konflikcie z oczekiwanym Zbawicielem, który wreszcie przybył, ale nie spodobał się, bo uzdrawiał nie wczas i wywracał stoły przekupniów w Świątyni Jerozolimskiej.

    Czy Pan Jezus jako Żyd był antysemitą…naród go rozpoznał, a hierarchia bała się o utratę „władzy”. Jaki ma Pan cel w dzieleniu naszych narodów („diabelska prowokacja”)…żyjemy obok, a nasze serca dzieli przepaść. Komu to jest potrzebne? Przecież jesteśmy wrogami islamu…

 

    Przestępca za przyzwoleniem administracji Portalu (www.polityka.pl) dał trzy „moje” wpisy z podaniem strony internetowej. Tak POlak robi z Polaka wariata (nowoczesne metody stosowania sowieckiej psychuszki). Muszę to zgłosić na policję…

   Sam zobacz, co oznacza ż y d o k o m u n a, a profesor walczy jak lew o równość, wolność i sprawiedliwość. To zarazem jest potwierdzenie intencji wczorajszej (za głupiejących bez Boga) oraz dzisiejszej (za potrzebujących uzdrowienia duchowego)...

Oto te wpisy (pierwszy pełen bluźnierstw duchowych)...

apologeta
16 stycznia o godz. 21:33

Tak, to prawda, że od jakichś trzydziestu lat uczestniczę w codziennej mszy tzw. świętej i nigdy ‎nie słyszałem tam ani jednego złego słowa o Narodzie Wybranym, ale to tylko znaczy, że do ‎złych kościołów chodziłem i nawet jeśli chodziłem do dobrych kościołów, to nic nie ‎zrozumiałem z tego, co tam o tymże Narodzie Wybranym mówiono, gdyż przecież prawie cały ‎Stary Testament bardzo źle świadczy o owym Narodzie, jako iż jest on głownie jedną wielką ‎kroniką rozmaitych zbrodni, w tym przeważnie morderstw (w tym bratobójstwo i synobójstwo), ‎zboczeń (np. kazirodztwo) czy też znęcania się nad niewolnikami i handlu nimi, a popełnianych ‎przez Starożytnych Izraelitów ku chwale ich plemiennego bożka JHWH.‎
http://www.wola-boga-ojca.pl apologeta czyli teista  

apologeta
16 stycznia o godz. 21:43

Donald Trump zwiększył podczas swojej prezydentury dług publiczny USA o siedem bilionów dolarów. Biden może pobić ten rekord.
Stany Zjednoczone straciły 140 tys. miejsc pracy w grudniu – był to pierwszy spadek od wiosny. Kolejnych 965 tys. Amerykanów złożyło w zeszłym tygodniu wniosek o przyznanie zasiłku dla bezrobotnych po raz pierwszy, w porównaniu z 784 tys. w poprzednim tygodniu. Liczba bezrobotnych pozostaje znacznie powyżej najgorszych poziomów ostatniego dużego kryzysu, który wybuchł w 2008 roku.
Do tego, mimo rekordów notowań na giełdach, niektóre sektory – jak kina, linie lotnicze, hotele – przynoszą ogromne straty. Indeks Back-to-Normal, stworzony przez CNN Business i Moody’s Analytics, pokazuje, że gospodarka USA funkcjonuje na poziomie zaledwie 74 proc. tego, co było na początku marca. To dlatego prawie osiem milionów Amerykanów dołączyło do grona biednych od czerwca, według naukowców z University of Chicago i University of Notre Dame.

https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26692794,trump-zostal-krolem-dlugu-ale-joe-biden-moze-zostac-nawet-cesarzem.html#s=BoxOpImg1

apologeta
16 stycznia o godz. 21:43

Jak widzicie, interesuję się nie tylko religią!