Drukuj
Odsłony: 118

"Siwy bajerant"...

    Spragniony napiłem się zimnej wody z kranu...na pewno taką pili Izraelczycy na pustyni ze Studni Bożej. Można powiedzieć, że to woda prawdziwa, ale dodany syrop m a l i n a...miał tylko taki smak. Też dobry, ale po co takie głupie cwaniactwo...

    W książce Nomadland "W drodze za pracą" opisują ludzi w USA, którzy zostali zlicytowani za długi i koczują w przyczepach, ale w mass-mediach mówią o nich jako turystach. Tam przeniósł się nasz rodak Wojciech Cejrowski ze względu na "brak podatków". A ja zapytam go: co oznacza ojczyzna otrzymana od Boga? Jak daleko teraz ma do Kościoła katolickiego? Czy po czasie dokuśtyka się tam?

    Skasowano profil Konfederacji na Facebooku, ot tak, bo ktoś wypowiedział się przeciwko szczepieniom "na żółtą zarazę". Mogli dodać sprawę krzywdzenia u nas sędziów i prokuratorów wciąż w czerwonych czapeczkach i trucie środowiska przez kopalnie węgla brunatnego, których jest wiele, ale nie podoba się tylko Turów.

   Taka refleksja napłynęła po wypiciu syropku "malinowego". Przenieś te cwaniactwa na świat duchowy, gdzie wszystko jest w ręku Księcia tego świata. Właśnie przepisuję świadectwo wiary z 25.06.1994, gdzie zapisałem trzy skuteczne kuszenia "dobrem"...

1. W sercu pojawiło się pragnienie odmawiania modlitwy, a demon zaproponował zakup ramki i oprawienie wizerunku Pana Jezusa. Wcześniej tam byłem, żałowałem pieniędzy, które wydałem na ćwiartkę wódki! Teraz kupiłem, oprawiłem obraz, a syn nie chciał go, bo nie będzie robił z pokoju kościoła...

2. Na działce zamiast modlitwy demon podsunął bezsensowne kopanie w kurzu i pocie!

3. Natchnienie wskazało na przeczytanie fragmentu przekazu Pana Jezusa do Vassuli Ryden, a ten wcisnął mi wejście na antenę radia Maryja...

    Mefistofelesa zaczyna naśladować sitwa "lewusów" tworząca Rząd Światowy. Przeszkadza im wiara katolicka, kult krzyża Pana Jezusa, a nawet jego obrona. Normalny jest ten, który go powala, a chory psychicznie ten, który go podnosi.                                                                      

    Ty, który to czytasz padnij na kolana...już w tej chwilce i przeżegnaj się, bo tak właśnie było ze mną...po latach neopogaństwa. Poproś swojego Anioła Stróża o prowadzenie i zacznij myśleć i pragnąć powrotu do jedynie prawdziwej wiary katolickiej. W tym czasie islamista mówi o prawdzie ich wiary, judaizm głosi swoje: niech mi udowodnią. Po drugiej stronie jest Antychryst, Richard Dawkins od "Boga urojonego", który wie, że Boga nie ma!

    Gdzie tu tolerancja: im wolno, a mnie zarzuca się nieskromność. Wyjaśniło się kilkakrotne zatrzymywanie wzroku na przysłanym "Echo Medziugorja" ze zdjęciem Jana Chrzciciela: "Oto Ja posyłam Mego wysłańca". Tacy wciąż się pojawiają i takim się czuję. Moje świadectwa marnują drobni cwaniacy na wątku: www.gazeta.pl Forum Religia "Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim"...

    Snajper55 napisał: tutaj wrogów takiej czy innej wiary nie znajdziesz. Za to łatwo znajdziesz wrogów kościołów katolickich, ale one z wiarą katolicka niewiele mają wspólnego.
    Forum jest pełne tolerancji...w tym dla "kościółka" Amber Gold, a jest tylko jeden Kościół katolicki, który dla wrogów to: budynek, hierarchia, taca i kasa oraz pedofilia kapłanów. Nikt nie pomyśli, że jest tam Arka Przymierza...dzisiaj to Tabernakulum z Duchowym Ciałem Pana Jezusa.

   Proszę Cię nie ubliżaj Cudowi Ostatniemu, żadnego innego już nie będzie. Naprawdę nie możesz pojąć, że mam łaskę wiary? Nie znasz "Dzienniczka" s. Faustyny, "Wyznań" św. Augustyna, Objawień Matki Bożej? W dobie internetu jest Ci tak trudno poczytać o innych z moją łaską? Nie tkwij w swoich mądrościach...

    Czas jechać na Mszę św. o 6.30. Zważ na iskrę, którą wywołało pragnienie wody z "cwanym" syropem malinowym. Tak też nabiera nas Przeciwnik Boga, a większość uśmiecha się na usłyszane słowo: diabeł! Dzisiaj specjalnie obserwowałem moje rozmyślania i czy odejdą całkowicie w momencie zjednania się z Panem Jezusem (Eucharystii). Tak się stało i to natychmiast...

                                                                                                         APeeL

 

Aktualnie przepisane...

24.06.1994(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH LUSTRACJI...

Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

   W śnie zostałem aresztowany...nawet miałem świadomość, że jest to cierpienie dla Pana Jezusa. Pojawił się kapłan, który podarował mi książkę "Rozważania o wierze"...spotkam go na Mszy św.!

    Przepływały osoby "lewych z pracy" oraz agentura, która rozparła się wszędzie...od Sejmu RP poprzez Kościół święty aż do sprzątaczek. Wzrok zatrzymał "Dziennik literacki" Jerzego Andrzejowskiego "Z dnia na dzień", a z "Prawdziwego życia w Bogu" popłyną słowa o mojej nędzy.

    Z trudem wyrobiłem się na Mszę św. o 7.00, a podczas przejazdu wołałem: "Św. Janie Chrzcicielu pomóż, bądź ze mną". Łzy zalały oczy, bo zdążyłem co do sekundy na to nabożeństwo. Spotkałem niewidomego z żoną, a to częsty znak duchowy.

   Na ten czas padały słowa: "Ojcze z nieba, Boże Panie...Twoje święte zmiłowanie. Ty nad nami zlituj się". Łzy zalały oczy ze względu na nieskończone miłosierdzie Boga Ojca, a te słowa płynęły wprost z mojego serca.

    Mój ulubiony prorok Izajasz zapowiedział (Iz 49,1-6) przybycie poprzednika Pana Jezusa: "Powołał Mnie Pan już z łona mej matki (...) Ostrym mieczem uczynił me usta (...) Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną (...) Bóg mój stał się moją siłą".

    Przed przyjściem Pana Jezusa Jan głosił (Dz 13,22-26) "chrzest nawrócenia", a pod koniec swojej (...) działalności stwierdził, że: "nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach".

    Podczas Eucharystii wstrząs w sercu wywołało zatrzymanie wzroku na kielichu z komunikantami i wzniesionymi ku niebu dłońmi kapłana. To sekundowe błyski przeszywające serce: wyrażające tęsknotę oraz ból rozstania łamiący serce. Nie można tego przekazać naszym językiem... 

   W pracy trwał napór z podenerwowaniem, bo chorzy emanują złą energię. Dodatkowo płynie relacja z Sejmie RP o lustracji. Pierwsza, wdzięczna pacjentka sprawiła utratę mojej czystości, a dzisiaj dodatkowo mam dzień postu w intencji pokoju na świecie (piję tylko wodę i kawę).

   Zarazem trafiłem do niesprawnej babuszki 77 lat, która postawiła krzyż i opiekuje się tym świętym znakiem Pana mojego. Wcześniej miałem wyraźne wezwanie do niej, ale decyzję podjąłem dzisiaj, bo w porządkowanej teczce w ręku znalazła się karteczkę o tej wizycie.

    Trwa epidemia kokluszu i to u starszych, a koledzy leczą "zapalenia oskrzeli" penicyliną (i pochodnymi). Chorzy w tym czasie kaszlą kilka miesięcy i są niepotrzebnie diagnozowani, a wystarczy badanie krwinek białych: zwiększona leukocytoza z limfocytozą. Nawet tego nie robię, aby nie zarażali innych.

    Wszystko jej zapisałem, zawsze - na wszelki wypadek - zostawiam skierowanie do szpitala i zlecenie na transport. Po kilku dniach na kontroli była wielka poprawa. Napady kaszlu też hamuje się w prosty sposób (syropem Diphergan).

    Teraz mam w ręku "Gazetę polską", gdzie jest zdanie o agenturze: "Ale z Was oszuści! Dla propagandy pokazujecie się w Święta w kościele, wybranych biskupów i księży próbujecie namaszczać".

    Jakże cierpi Pan Jezus, który widzi to wszystko i przenika nasze serca. W intencji tego dnia zacząłem moją modlitwę, napływała perfidia, ponieważ tych, którzy nie chcą służyć okupantowi określa się fałszywymi owcami. Tak jak żołnierzy walczących do końca o wolność naszej ojczyzny "Wyklętymi". Niektóre zawołania z mojej modlitwy odmawiamy dziesiątkami, szczególnie w "Świętej Agonii".

    Na wyjeździe pogotowiem badałem trójkę dzieci, matka wcisnęła mi pieniądze, które przy wyjściu podałem jednemu z synów. Z natchnienia napłyneło zapytanie, jakby od Boga Ojca...

- Czego pragniesz, spełnię.

- Ojcze! Proszę o uzdrowienie córki.

    Nawet napłynął obraz jej powrotu do kościoła, a jest to śmiertelny bój o duszę! Ja w tym czasie mam pragnienie wytrwania w poście z odmówieniem moich modlitw.

    Jak żyją bezbożni, których zwłoki dobry proboszcz pozwala na wnoszenie do Świątyni Boga Objawionego. Nawet nie wyrównują "oszczędzania" przez 30 lat na tacy, a w pełni korzystają z praw przysługujących tylko wierzącym!

    Kolega wypił zbyt wiele, chrapał aż trzęsło się pogotowie. Pojechałem za niego, bo kiedyś tak było ze mną. Podziękowałem za ten dzień...

                                                                                                                  APeeL