Drukuj
Odsłony: 95

Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów

    W nocy zapisałem wczorajszą intencję, a po krótkim śnie przytuliłem się do poduszki i od złego podjąłem decyzję, że będę na Mszy św. wieczornej o 17.00. Nigdy nie wiadomo, kiedy jest to pokusa, a kiedy prowadzenie przez naszego Anioła Stróża. Po chwilce wymówiłem pytanie: co to za pomysł?

    Zerwałem się, a w sercu pojawiło się drgnienie ze łzami w oczach, ponieważ pomyślałem o niosących pomoc: ofiarom wojny, pożarów, w nagłych chorobach i wypadkach oraz klęskach żywiołowych, a nawet tonącym (oglądałem scenę odnalezienie pustego pontonu). To wskazało na kierunek odczytu intencji modlitewnej.

    Jeżeli wszedłeś tutaj pierwszy raz to dziwisz się głupstwami, ale poszukujący odczytywania Woli Boga Ojca już wiedzą, że bój z Kłamcą (Mefistofelesem) toczy się od przebudzenia (w naszej porannej słabości).

    Na Mszy św. zdziwiłem się wspomnieniem zamordowanej rodziny Ulmów. Kapłan wskazał, że pragnienie bycia blisko Chrystusa osiągamy podczas Mszy św.! Szkoda, że nie wspomniał o Eucharystii czyli zjednaniu naszych dusz z Duchowym Ciałem Zbawiciela. Nie jest to ciało fizyczne (w naszym zrozumieniu), bo tak myślą negujący posiadanie duszy (wierzący w ateizm, psychiatrzy i „naukowcy”), których po śmierci zakopią!

    Napłynęła piramida przynoszących ratunek na której szczycie jest Zbawiciel, który poprzez swoją dobrowolną śmierć otworzył Królestwo Boże...z wyprowadzeniem nas z duchowego Egiptu. Wielu tworzy bezbożne raje na ziemi dla „samych swoich”, a są to przeważnie opętani przez Belzebuba (Marks, Engels, Lenin, Stalin, a teraz Putin z Łukaszenką), którym marzy się władza do końca życia i to nad światem.

   Oni traktują swoje życie jako istnienie w ciele (negują posiadanie duszy i życia wiecznego). Szatan zna prawdę i ukrywa ją nawet przed hierarchią kościelną. Stąd jest zakaz mówienia o duszy, bo nic o niej nie ma w Biblii, Szatanie i co jest z nami po śmierci.

    Braci islamistów mami niebem z dziewicami...po zasługach w nawracaniu przez zabijanie, św. Jehowy wciska, że Jezus był człowiekiem, a Królestwo Boże będzie na ziemi tylko dla nich, prawosławnym wmawia negowanie Czyśćca, a mają wielki kult Matki Bożej, Ewangelików zadziwia glosolalią (bełkotem), zasypianiem w Duchu Świętym (hipnoza od Szatana) z tarzaniem się po ziemi (szamanizm i magia), a nie ma u nich Eucharystii.

    Żydzi wciąż czekają na „zbawiciela”, a o religiach wymyślonych nie warto wspominać. To wszystko jest poważnym ogłupieniem...wymagającym ratunku, ale jak im pomóc?

    Na ten czas popłynie Słowo...

Proroka Jeremiasza (Jr 7,23-28) zalecającego od Boga, aby naród wybrany był posłuszny, wypełniał Przykazania, ale wielu uczyniło „twardym swój kark, stali się gorszymi niż ich przodkowie”.

Psalmista zawoła (Ps 95,1-2.6-9): „Kiedy Bóg mówi, nie gardź Jego słowem” z peanem na cześć naszego Deus Abba...”Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze, zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył".

Panu Jezusowi zarzucono (Ewangelia: Łk 11,14-23), że:

- Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy.

- Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy (…) to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? (…) A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże.

    Sam zobacz jak działała Bezpieka Świątynna, czym różniła się od obecnych kłamstw naszych ludzi w Moskwie i tutaj. Poznałem to w Izbie Lekarskiej, gdzie rozpanoszyła się ta zaraza i robi sobie żarty z lekarzy, którzy nie należą do czerwonej mafii. Może ktoś wreszcie zrobi z nimi porządek, bo udają prawych, a to normalne zgniłki moralne...przyczepione do stołków (można działać tylko przez dwie kadencje).

   Dzisiaj jestem słaby, nie wiem dlaczego, ale po Eucharystii usiadłem pod obrazem św. Rocha i poprosiłem o pomoc. Moje serce i usta (!) zalała niewyobrażalna słodycz i pokój. Opanowało mnie pragnienie milczenia, samotności, a zarazem przepłynął czas pracy, gdy szczególnie bliscy byli mi biedni, bezradni, skrzywdzeni.

   Sam widzisz dlaczego Szatan chciał mnie zatrzymać w łóżeczku, przytulonym do poduszki („dobro”). Wiedział, że wieczorem będę wołał do Boga Ojca w w/w intencji modlitewnej. To był wielki ratunek na który czekają dusze...jak tonący na ostatnią deskę ratunku. Przeczytaj o tym: https://www.gloria.tv/post/gnRF42ybjj6j3Zo8maaSA31eW

  Na końcu tego dnia Pan zaprowadził mnie na TV Polonia, gdzie obejrzałem film dokumentalny Polska 2020 (22:35 - 23:35)  "Lili i Irmgard. Lwów 1939-45"...o cudownym ocaleniu dziewczynki żydowskiej.                                                                                                                                                                                                                  APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

19.09.1994(p) ZA OTWARTYCH NA POMAGANIE...

   W śnie przesunął się obraz pięknej Matki Najświętszej, która zatrzymała się przed krzyżem z Panem Jezusem. Później ze „Słowa na dzień” popłynie zalecenie, aby otwierać serca na pomaganie, ponieważ jest to postawa chrześcijańska.

   Napłynął obraz „Joni” (książka) o inwalidce pomagającej innym (tak jak Ochojska) oraz pastora, który w N. Jorku, nocami wyszukiwał narkomanów. Trafiłem też na telewizyjną aukcję dla potrzebujących. Nakarmiłem gołębie i rzuciłem jedzenie kotom, a grubą panią poprosiłem, aby pomagała pieskom bezdomnym, ale odpowiedziała, że jej piesek się złości!

    Na Mszy św. o 7.00 były trzy intencje - za zmarłych z wielkich rodzin - na której było czworo wiernych. Takie nabożeństwa to wielkie wspomożenie dla dusz czyśćcowych, ale ludzie nie rozumiem tego. Popłynie prośba o uzdrowienie czyjeś córki, a ja zawołałem o swoją. Bóg jednak nie może w pełni interweniować, jeżeli taka osoba woli trwać w nałogu.

    Skupienie zalało serce, a uwagę przykuły słowa o wiecznym darze jakim jest Msza św.! Od Ołtarza św. popłynie Słowo....

Prz 3,27-35

„Pracownikom nie odmawiaj zapłaty (…) Nie mów bliźniemu: Idź sobie, przyjdź później, dam jutro (…) Nie spiskuj przeciw bliźniemu (…) Niesłusznie nie sprzeczaj się z nikim (…) Nie zazdrość krzywdzicielowi (…) Pan się brzydzi przewrotnym (…) Mądrzy dostąpią chwały, udziałem głupich jest hańba”.

Ps 15,1-5

„Prawy zamieszka na Twej górze świętej

(…) Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
(…) Kto swym językiem oszczerstw nie głosi,
kto nie czyni bliźniemu nic złego, nie ubliża swoim sąsiadom,
kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę,
ale szanuje tego, który cześć Bogu oddaje”.

Mt 5,16

"Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego".

Pan Jezus powie (Ewangelia: Łk 8,16-18): „Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło.

   Dzisiaj praca szła sprawnie...

- oto przestraszona matka chorobą serca córki, a ona ma „zespół prostych placów”, który daje takie dolegliwości

- powtórki leków, ból pięty i kręgosłupa, guz piersi, blok kolana (uszkodzenie łąkotki), przeziębienia, koklusz, kamica nerki, choroba wrzodowa, naczyniowe bóle głowy

- do tego doszły porady duchowe z pocieszaniem...

   W końcu złość, bo już 14.20. W tym czasie Seweryn Krajewski zaśpiewał; „Droga, którą idę biegnie śladem ludzki spraw”. Chciało mi się płakać, ponieważ przypomniały się słowa Pana Jezusa, abym szedł po śladach Jego Stóp.

    Później z telewizora popłynie inna: „świata nie będzie, a my będziemy (…) Ty mój, a ja Twój”. Tęskna miłość do Pana Jezusa zalewała serce i powróciła podczas zapisywania tego świadectwa o 21.30. Dziwne, bo w tym czasie z telewizora popłyną słowa: „o naszej stęsknionej duszy”.

   Przed laty, gdy nie miałem jeszcze łaski wiary, a tak jest u normalnych...tęskniłem za poprzednim czasem, przeszłością, a właściwie młodością! Teraz moje serce ucieka do Pana Jezusa oraz przyszłego życia w Królestwie Bożym. Ktoś powie, że to abstrakcje, a ja odpowiem, że ten świat jest abstrakcją i za chwilkę może go nie być. Dzisiaj, gdy to przepisuję to jest realne (24.03.2022), ponieważ grozi nam III Wojna Światowa (nawet atomowa).

   Moje serce zalała miłość do Zbawiciela. Trudno jest ją opisać kobiecie (zna miłość do dziecka), a jeszcze trudniej mężczyźnie, bo jest to miłość mężczyzny do Syna Bożego. My jednak myślimy po ludzku, ponieważ w Królestwie Bożym nie mamy ciał fizycznych tylko przemienione.

   Na ten moment Bhagawadgita otworzyła się na słowach, że już tutaj mamy cieszyć się szczęściem duchowym, które zaznamy później w niebie. U nich nie ma Boga Ojca oraz Zbawiciela, a doznania duchowe są wynikiem transu wywoływanego przez ciało (pozycje, oddychanie, itd.). U nas jest to zjednanie z Panem Jezusem w Eucharystii z natychmiastową odmianą: ciała z duszą na duszę z ciałem.

   Zacząłem „św. Osamotnienie” z pragnieniem opuszczenia koronki do ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy, ale od Anioła Stróża napłynęło błagalne: „Nie! Nie!” Po latach zdobędę ten obraz, który jest teraz w mojej izdebce i wiem dlaczego protestował, ponieważ Zbawiciel został zmasakrowany.

   Jeszcze medytacja o Getsemani, gdzie Pan - po modlitwie z Bogiem Ojcem - podjął ostateczną decyzję o swojej Bolesnej Męce. Tak samo postępował Mojżesz, Jan Paweł, a teraz czynię to sam podczas odczytywania intencji modlitewnych.

   Dzisiaj nie przyjąłem pieniędzy od babuszki, odpychając je trzy razy, bo nie starczy jej na leki. Wzrok zatrzymały moje darowizny (wpłaty). Poszedłem do lasu odmówić moją modlitwę. Mignęła Rwanda i niesiona tam pomoc oraz międzynarodowa pomoc dla Haiti. A w wyrzucanych gazetach wzrok zatrzymał tytuł o organizowaniu przytułku...

                                                                                                            APeeL