Drukuj
Odsłony: 123

    Nie bierz tej intencji dosłownie, bo w momencie rozsyłania Apostołów nie było internetu, sieci okalającej cały świat. Z drugiej strony tę sieć opanował Przeciwnik Boga...ludzie nie widzą, że marnują czas na oglądanie głupich seriali pokazujących „samo życie”.

    Po co pokazywać to, co jest namacalne wokół, najczęściej grzeszne? Bestia wie, że nikogo nie będzie interesowało życie małżeństwa wiernego Bogu Ojcu, ale przyciągnie „para partnerów” z „wyższych sfer” mająca wszystko, a zarazem nic...czyli ogon grzechów.

    Zważ, że czas jest drugim darem Stwórcy Wszechrzeczy oprócz wolnej woliDemon zabiera ten dar...szczególnie zbliżającym się do śmierci ciała (jutro będzie pogrzeb 18-latka). Ponadto podsuwa, że najlepsza jest śmierć nagła! Wyskakujesz wówczas z ciała fizycznego...jak Filip z konopi zdziwiony, że „umarłem, a jestem”. On wie, że jest życie wieczne i robi z nas głupków duchowych. Szczególnie kocha „inteligencję” chwalącą się „mądrością” ludzką (głupstwem dla Boga).

    Dzisiaj miałem moc w opracowywaniu zaległych zapisów dziennika (przygotowałem osiem dni do edycji)...trwało to non-stop prawie 8 godzin. Znakiem prowadzenia przez Boga Ojca było zakończenie pracy...tuż przed wyjściem na spotkanie z Panem Jezusem (o 18.00). Popłakałem się z powodu łaski posługi Poletku Pana Boga.

    W ramach później odczytanej intencji spotkałem sąsiada, który całe dnie pracuje, a jest na emeryturze. Bóg dla niego nie istnieje. Po chwilce trafiłem ma podobnego, którego ojca zapraszałem wielokrotnie do nawrócenia się, ale nadal jest wierny władzy ludowej, która zabraniała „chodzenia” do kościoła.

    Powiedziałem mu, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe. Szatan sprawił, że zmienił temat na reperację piecyka gazowego i właśnie ktoś do niego zadzwonił. Tak jest zawsze, gdy pragnę z mocą dawać świadectwo wiary...

    Zacząłem moją modlitwę z pragnieniem odczytania intencji modlitewnej. Sądziłem, że będzie za oddalonych od Boga (bezbożników aż do śmierci), pragnących bogactwa i władzy (W. W. Putin), grzeszących do końca życia, zapracowanych aż do śmierci ze zbieraniem do „dziurawego mieszka”, itd.

    U mnie była to mania brania dyżurów lekarskich w pogotowiu ratunkowym...cały zarobek poszedł na kupno mieszkania córce, które zostawiła pierwszemu partnerowi i poszła z podstawionym na komorne (!).

    Przed pustym grobem Zbawiciela wzrok przykuł krzyż wykonany ze zdjęć, gdzie jedno z nich wywołało mój  wstrząs: był tam duży krzyż oparty o śmietnik. Tak właśnie znalazłem piękny obraz św. Józefa z Dzieciątkiem. Nie potrafię do końca edytować obrazów, bo pasowałoby rozesłanie go na cały świat.

   Tam były też ukazane grzechy ludzkości: działanie feministek, zwolenniczek aborcji („chcę leczenia, nie rozgrzeszenia”), stosujących przemoc różnego typu aż do barbarzyńskich napaści na sąsiadów, zabijających głodem, itd.

    Zarazem pomyślałem o nawracających przemocą, odwróceniu od Boga narodu wybranego, głoszących brednie duchowe z podsuwaniem wiar wymyślonych lub zreformowanych, pędzących na oślep ku śmierci prawdziwej (duszy) oraz mścicielach z płatnymi mordercami na szczycie.

    W zawołaniach kapłana zwróciła uwagę prośba o modlitwę: za chrześcijan w Egipcie oraz „za nas samych, abyśmy posłuszni wezwaniu Jezusa zawsze i wszędzie byli gotowi głosić Ewangelię”.

    Rybak – Piotr będzie apelował (1 P 5,5b-14): „Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę (…) aby Bóg was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi!(…) Mocni w wierze  (…) Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości! Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie.

    Psalmista w moim imieniu głosił Chwałę Boga Ojca (Ps 89,2-3.6-7.16-17): do końca życia będę „śpiewał” o łasce Pana i cieszył się Jego Obecności, którą wyraża Samo Imię („Ja Jestem”).

    Natomiast Pan Jezus rzekł do nas (Mk 16,15-20): „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” To powoływanie trwa dalej, a ja jestem tego dowodem.

    Nagle duszę zalało poczucie łaski posiadania kapłana, a zarazem jego wybranie. To namaszczony cudotwórca, który zamienia chleb (w obozach niemieckich były to okruszyny) w Duchowe Ciało Pana Jezusa.

   Jaki sens miałoby moje obecne życie bez Chleba Życia? Przy tym Dom Pana stał się piękny...”jak miła jest Świątynia Twoja Panie”! Na ten czas siostra zaśpiewała: Cały świat niech śpiewa tę pieśń: „Panem naszym Bóg” (https://www.youtube.com/watch?v=i-phECOOsWI).

   Po Eucharystii, która ułożyła się w laurkę rozmawiałem z jednym z dwóch braci, którzy zawsze przyprowadzali swoja niesprawną matkę do kościoła z prowadzeniem do Komunii św. Zdziwiłem się, bo słuchał, nie spieszył się, ale zrobiło się okropne zamieszanie, bo jeszcze przed wyjściem wiernych przybyła brygada robotników, którzy narobili bałaganu, kłaniali się, podchodzili i podawali nam rękę. Coś strasznego. Uciekliśmy, aby pozostać z Panem Jezusem.

    W drodze powrotnej odmówiłem moją modlitwę...jak się okaże była także w mojej intencji! 

                                                                                                                   APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

20.04.2005(ś)  ZA WYPEŁNIAJĄCYCH ZADANIE BOGA OJCA

  Przed nawróceniem lubiłem życie „zabawowe”, w tym wycieczki, nawet z przewodzeniem, ale holując autobusem emerytów do Sejmu RP doznałem niesmaku, ponieważ musieliśmy zatrzymywać się na każdym parkingu z powodu nietrzymania moczu.

   Nigdy nie śmiej się z grzybiejących dziadków. Nikt nie wykupi się, nic nie dadzą salony piękności i młodości, masaże i gimnastyka poranna, a nawet joga...wielu nabiera się na tę „religię” z szukaniem mocy w samym sobie (przy wstawaniu mogą pomylić się nogi). Kiedyś miałem takie zdarzenie i wcale nie było to śmieszne.

   Po otrzymaniu łaski wiary całą moją uwagę skierowałem na duszę, którą czeka życie wieczne. Nie ma „śmierci”, bo jest to tylko odrzucenie skorupy (pokazane na kasztanie lub orzechu)...z naszym powrotem do Ojczyzny Prawdziwej. Mogę powiedzieć, że ten cudownie stworzony świat przestał mnie interesować. Chciałbym mieszkać blisko Domu Pana i „stale” tam przebywać.

   Nie dziw się jeżeli jesteś ateistą lub agnostykiem („chyba tam coś jest” lub „chyba tam nic nie ma”), ponieważ każdy z nas ma tylko jeden dar od Boga, którego nie może nam zabrać: jest to nasza wolna wola.

    Przeciwnik Boga, który wie - tak jak ja o co chodzi - natychmiast rekwiruje go w islamie i u naszych „partnerów” ze Wschodu. Na dodatek tę wolę trzeba dobrowolnie oddać, a to oznacza porzucenie „róbta, co chceta” z „bądź Wola Twoja”, a jest to moja łaska.

    To jest pokazane na małym dziecku, które mówi: „tak tatusiu” i idzie za nim mimo kuszenia zabawą z kolegami, itd. U starych jest to pchanie się do władzy, zbieranie środków na „spokojną starość” lub zmienianie partnerek („żon”)...aż do śmierci. Nawet nie wspominam o naszych wyczynach seksualnych: „ohydzie w Oczach Boga”.

   Na ten czas na Mszy św. Barnaba i Szaweł (Dz 12,24-13,5a) wyznaczeni przez Boga wypełniali swoje zadania, powoływali następnych (po włożeniu na nich rąk)...do szerzenia dzieła zbawienia. Tak stało się też ze mną, a w tym dziele prowadzi nas Duch Święty. Nawet w dawaniu każdego świadectwa wiary (także tego)...sam z siebie nic nie mogę uczynić.

   Psalmista wołał do nas (Ps 67,2-6.8): „Niech sławią Ciebie, Boże (…) Aby na ziemi znano Twoją drogę z kierowaniem narodami na ziemi (...) Niech nam Bóg błogosławi”.

    Natomiast Pan Jezus wskazał na Prawdę (J 12,44-50): „Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności”.

   Tak jest też z powołanymi i wybranymi...wg moich rodzonych sióstr ”mówię wciąż o tym samym”, a o czym one mówią czyli „strzępia sobie język” z przyszłymi kłopotami?

                                                                                                               APeeL

 

 

21.04.2005 (c)  ZA OGARNIĘTYCH CIEMNOŚCIĄ

    Zobacz jak Pan Bóg wszystko pokazuje na przebiegu doby: egipskie ciemności czasami z księżycem, który fałszywie „świeci” odbitym światłem słonecznym oraz dzień ze świtem i „gaśnięciem” światła. Nawet nie wspominam o cudzie zapełnienia nieba gwiazdami...

    W tym czasie głupki mówią, że to wszystko powstało samo z siebie, a przecież powstali przez obcowanie rodziców. Często nawet nie zauważą, że są podobni do sąsiada.

   Towarzysze dali mi dodatkowy dyżur w pogotowiu, bo lubią "święta" w gronie rodzinnym. Natomiast 1 Maja wolą spędzać na dobrze płatnej pracy (podwójna zapłata...także w święto robotnicze).

    Wspomnę o "naszych planach i nadziejach niweczonych raz po raz". Marzysz o czymś, ale plan nie wypala, bo nie mamy dostępu do tego, co będzie wieczorem, a niektórzy planują wybudowaniu domu dla wszystkich dzieci

    Właśnie trafiłem karetką do takich „budowniczych Polski willowej”...w tym wypadku dziadków przy których pozostał tylko syn-alkoholik. Teraz okazała rezydencja „murszeje”, bo zbliża się czas ich „wiecznego odpoczynku".

    Chora babcia nie mogła pojąć mojego tłumaczenia, że ten dom był wybudowany według ich woli („róbta co chceta”), a wszystko poznajemy po owocach.

   Zabrałem ją do szpitala z inną, która miała zapalenie trzustki i wymagała pilnego przewozu. Okazało się, że uczyniłem słusznie, ponieważ na miejscu pokazała „stopę cukrzycową”! W szpitalu było ciemno z powodu remontu, wpadała tylko smuga światła, jakże tam potrzebna!

   Podczas wyjścia na Mszę świętą w błyskach ból zalewał serce, bo więcej nie wytrzyma nasze ciało. Chodziło o to, że napłynęły Słowa Pana Jezusa do siostry Faustynki o przybyciu „iskry dla świata” (zapowiedź pontyfikatu Jana Pawła II). 

   Nie znałem intencji modlitewnej, ale w karetce podzieliłem się kolacją z sanitariuszem, a razem z policją trafiliśmy do chłopczyka 6 miesięcznego! Dzieciątko było zdrowe, pulchne i śmiejące się...nawet powiedziałem, że chyba zostanie policjantem!

   Jego matka jest rozdzielona z mężem i walczy o prawa do dziecka (małżeństwo rozbiła agresywna teściowa), a moje oczy zalały łzy, ponieważ w jej pokoju był wielki obraz Pana Jezusa z Najświętszym Sercem.

- Tu nie jest potrzebny lekarz ani policjant, ale trzeba paść na kolana i modlić się...tak zaleciłem matce. Dodałem, że dla swojej ochrony ma Rodzinę Bożą z podobnym Dzieciątkiem...

    Z zakładu energetycznego zgłoszono brak energii od 2:00 do 6:00 (w nocy). To potwierdziło dzisiejszą intencje. Smutno mi, ponieważ z kasety popłyną słowa syna, który zaginął przed rokiem.

    Z TVP3  (27 kwietnia) popłyna obrazy:

- dziewczyny z zespołem poaborcyjnym

- matce zabrano dzieci do domu dziecka, zamiast udzielić pomocy!

- ojciec posługujący przy Janie Pawle II donosił na niego ("afera")!

      "Jakże wszystko jest proste z Twoim Światłem Ojcze...ze Światłem Ducha Świętego".

                                                                                                               APeeL