Drukuj
Odsłony: 117

     Niewyspany i ledwie żywy dowlokłem się do garażu, bo pieszo nie dałbym rady. Można powiedzieć, że mam prawo jazdy „z domu do kościoła”. To jest śmieszne, ale 15 czy 20 lat temu podobny do mnie prosił o przedłużenie swojego z taką adnotacją. Zapamiętaj: nie śmiej się ze starszych, bo wraz z wiekiem czas płynie coraz szybciej.

    Obecnie trudno dożyć starości, bo rakieta "naszego człowieka" w Moskwie leci do nas 150-200 sekund i to z daleka, a nie z Kaliningradu. Mnie już nie będzie, ale coś czuję, że Kaliningrad (Królewiec) wróci do nas (nazwany tak ku wiecznej chwale zbrodniarza wojennego Michaiła Kalinina).

   Jest jeszcze jedna możliwość: znikniemy z powierzchni ziemi...jako naród obecnie wybrany, bo nie ogłoszono w pełni Pana Jezusa Królem Polski. Donald Mniejszy (emeryturka 30 tys.) naprawiłby to wszystko...na pewno zatrzymałby przekop Mierzei Wiślanej z czapkowaniem partnerowi w Moskwie.

    Dzisiaj bezpieka z Sanhedrynu chciała ostatecznie rozprawić się ze Szczepanem, który „działał cuda i znaki wielkie wśród ludu” (Dz 6,8-15). Pan Bóg wie, że ludzie normalni nie uwierzę, gdy nie zobaczą. Zaprowadzono fałszywie oskarżonego przed Uczonych w Czytaniu, a ci ujrzeli, że jego twarz jest podobna do oblicza anioła.

     Natomiast Pan Jezus powiedział o szukającym Go (Ew. J 6,22-29): „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy (...)”. To było i jest nadal niezrozumiałe, bo nie przekazuje się świadectw o działaniu Chleba Życia.

    Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu...jako podziękowanie za ostatnie świadectwa wiary. Podczas wyjścia zabrałem ze stoliczka bardzo stary śpiewnik (1984), który otworzyłem na „chybił/trafił” trafiając na piosenkę: „Ludzie, nie okłamujcie siebie”!

   Później wyszedłem i w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę, a w tym czasie przepływały przykłady szkodzących sobie: nałogi, głupie popisy, wyczyny po pijaku, a także ci, którym odbija uroda, sława i posiadanie, kapryszący, zaprzedani poganom, itd. Wymienię tylko pewne grupy...

1. pomnażający swoje dobra, a nawet najlepszym autem do nieba nie wjedziesz

2. handlujący i „wypoczywający” w dzień święty (wszystko dla ciała) z zapominaniem, że jest to dzień dla duszy...

   Zdziwiłem się, bo grzebiąc w moim bałaganie znalazłem dwa karteczki  wręczone przez pacjentkę...niby wiersze, które dotyczyły dzisiejszej intencji (z 11.07.1992)...

    „Już leżą cicho na cmentarzu, majątki, złoto tu się nie marzą

     Już się nie kłócą, nie zahandlują, wreszcie niedziele Boże respektują”...

3. ateiści spod czerwonej flagi oraz "kochający inaczej" spod tęczowej...właśnie trafiłem na wywiad z złotoustym o. Biedroniem, który pomylił swoje powołanie. Siwieje chłopina w oczach i już niedługo stanie przed Panem.

4. robiący wrażenie polityków: Szymon Hołownia, „Misiek” Kamiński, Kosiniak-Kamysz („rolnik z Marszałkowskie”) oraz załgany sobek Marcin Kierwiński („nawet dzidzi to widzi”).

5. totalna opozycja (Targowica) w UE, której zadaniem jest otrzymanie przez nas „figi z makiem”...

    Jeszcze zdania z „wiersza” pacjentki (22.05.1992)...

„Stwórca dał Ci: ręce, mózg, oczy i głowę

Abyś cenił: piękno, dobro, odnowę

Kochał rodzinę, szedł świetlistą drogą

Omijał plugastwa lewą i prawą nogą.

Szedł wzorem Chrystusa po Bożym świecie.

A ty bestio bezrozumna, pyszna, rozhukana

Wzgardziłeś i gardzisz naukami Pana”.

Pusty, rozpasany, bezmózgowiec przecie (-ż)

A śmiesz się obłudnie nazywać „Boże dziecię”...

                                                                                                                      APeeL

 

Wiersz pacjentki