Drukuj
Odsłony: 144

   Przed wyjściem na nabożeństwo wieczorne do Serca Pana Jezusa chciałem poznać dzisiejszą intencję modlitewną. Natchnienie sprawiło, że wszedłem na blog prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl) i zdziwiony stwierdziłem, że właśnie dał tam wpis: "Trzaskowski dał d... czyli etyka podrywu".

    Chodziło o przechwałkę - prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego - w programie telewizyjnym, że nie był bawidamkiem, ale "dupiarzem".

    Zdziwiłem się, bo na Mszy św. porannej Pan Jezus powiedział (Mt 5, 27-32): "Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. (...) Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy.

    A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa".

    Tak otrzymałem pomoc w odczycie intencji z późniejszym odmówieniem mojej modlitwy. Zarazem dałem komentarz (jako dr. Bylejaki) pod wpisem profesora...

                                              "Brawo! Brawo! Brawo!

    Wreszcie Pan Profesor zajął się  c z ł o n k i e m  Opozycji Totalnej...proszę źle nie kojarzyć słowa. No cóż, sprawdziło się proroctwo Adama Michnika dotyczące ostatnich wyborów, że "palantom władzy nie oddamy". Jest szansa, aby Pan Profesor zajął jego miejsce...startując na prezydenta RP".

    Po powrocie z nabożeństwa wieczornego odmówiłem w tej intencji moją modlitwę ofiarowując ten dzień mojego życia, Mszę św. z Eucharystią za cudzołożników z refleksją, że człowiek wierzący nie chwali się swoimi wyczynami...

                                                                                                              APeeL

 

 

Aktualnie przepisano...

08.08.1992(s) ZA WSZĘDOBYLSKICH...

    Moja ojczyzna ponosi wielkie koszty, bo jestem fałszywym szpiegiem, a to było już po odzyskaniu wolności ("wasz prezydent, nasz premier"). Na dyżurze w pogotowiu zerwałem się do WC, a za mną wszedł "opiekun", który wczoraj jechał za naszą karetką wypadkową!

   To natychmiast wykorzystuje Szatan zalewając serce niechęcią do takiego człowieka, a cóż on winien, że skusił go system totalitarny..."niemożliwego smolucha, stale z ćmokiem w ustach" (jak Adam Michnik).

    Taki nigdy nie powinien pracować jako kierowca zawodowy, ponieważ przebył ciężki uraz czaszkowo-mózgowy..."wierny i głupi, ale takich nam trzeba. Będziesz kiedyś odpowiadał za gonienie tych ludzi!" Tak w złości mówiłem to do decydenta...poprzez podsłuch. Przychodnia i każdy gabinet jest "państwowy" i każde słowo pacjenta może być sły­szalne przez "towarzyszy walki i pracy".

   W tej sekundce wzrok padł na "Przegląd Katolicki", gdzie wzrok zatrzymało słowo "Apokalipsa" z Objawieniem św. Jana: "Sprawiedliwyś Panie, Ty, który jesteś i któryś był, święty, i żeś tak postanowił". Zobacz jak delikatnie działa Niebo, bo została przerwana przyjemność rozmyślań o krzywdzie, która daje niechęć i nienawiść do prześladowców! 

    Padłem na kolana z zawołaniem: "Ojcze mój, Najlepszy, Dobry i Sprawiedliwy. Niech będzie Twoja Wieczna Chwała. Bądź uwielbiony, przecież Ciebie chwali wszystko. Dziękuję Ci za prześladowców, którzy biorą udział w moim uświęceniu.

    Nikt nie pojmie Twojej Nieskończonej Mądrości. Panie mój, mojego serca i mojej duszy, który Jesteś w Światłości Wiekuistej...bądź pozdrowiony tu i teraz". Właśnie zaczęły bić dzwony kościelne na "Anioł Pański". Każda chwilka mojego życia ma znaczenie duchowe.

    Jan Paweł II apeluje o ratowanie b. Jugosławii, gdzie trwa ludobójstwo. Jakby na ten czas z radia popłynie piosenka o systemie totalitarnym (demonicznym), bo "ci ludzie biorą całe twoje życie...chcą podać ci dłoń".

   To prawda, bo ci ludzie zabierają poddanym wszystko (w tym wolną wolę)...są "przyjacielscy". Łączą się przeciw mniejszej reszcie...taki jest bolszewizm. Jakże jest to jasne ze Światłem Bożym! Przepisuję to 10.06.2022...jakby na potwierdzenie tego, bo mamy napad na Ukrainę z ujawnieniem barbarzyństwa tego systemu!

    Podczas trwania dyżuru (ciąg piątku i soboty) trafił się nawał: przesuwali się przestraszeni, ciężkie, nagłe schorzenia (uwięźnięta przepuklina pachwinowa u 2-letniego dziecka). W tym czasie trwa śmiertelny upał, aż trudno sobie wyobrazić pobyt w szpitalu z zawałem, gipsem na tułowiu, dusznością u umierającego na nowotwór lub w zapaleniu płuc.

    Pan pocieszył mnie, bo babuszka podała przez syna poświęcony w Częstochowie obraz: "Jezu ufam Tobie". Do serca napłynął wielki pokój i dobro, a tego uczucia duchowego nie można wypowiedzieć. Jakie miała natchnienie, aby to uczynić? Podziękowałem jej synowi... 

    Później w telewizji zauważyłem tych, którzy świadomie lub nieświadomie oszałamiają, zniewalają i ogłupiają: "Panie Jezu przyjmij w Swoim Miłosiernym Sercu wszystkich, Boże Ojcze Przedwieczny miej nad nimi miłosierdzie"!

    Z wielką jasnością ujrzałem "układ sił duchowych", w 90% poddanych Szatanowi, a zarazem władzy ziemskiej! Jej symbolem jest dalej trwający bolszewizm, prawdziwe widzialne królestwo Szatana. Jak trudno wyrwać się tym ludziom, którzy "sami pragną służenia innym, ważniejszym z poczuciem patriotyzmu.

- Proszę, proszę kolego...tu nie ma nic tajnego, och pan to wszędzie widzi podsłuchy...tak zaprasza kolega - kierownik.

    Nic się nie odzywam, ponieważ wszystko wiemy bez słów. Jak taki będzie się czuł, gdy już nie będą potrzebowali jego usług? "Panie Jezu musisz ich poprowadzić...czy zgłoszą się do Ciebie?"

    Podarowany obraz powiesiłem w budce działkowej i żona pierwsza modliła się tam. Jakże szybko biegnie czas. Uwierz mi i nie czekaj z nawróceniem, bo wszystko jest niepewne w każdej chwilce, a Szatan ma wielką moc.

   Naprawdę nie wiem w jaki sposób zagrażam mojej ukochanej Ojczyźnie. Wczoraj pani premier ujawniła, że są dwie siły w Polsce: budujące i niszczące. Mam otworzyć "Bajki" La Fontaine, gdzie pod palcem trafiłem na słowa (Bajka IX "Dyliżans i mucha"): "Tak wszędobylscy / dość ich na tym świecie / Swój nos wścibiają, chociaż nieproszeni, do cudzych spraw (...)"... Znaczenie słowa: «taki, który się wszędzie zjawia, do wszystkiego się wtrąca, zdolny wszędzie się dostać»

   Zaśmiałem się, bo nie mógłbym wymyślić lepszej nazwy dla moich opiekunów. W Niebie mają poczucie humoru. W ramach tego nastroju powiedziałem do żony szykującej się do kolacji, aby odmówiła modlitwę bardzo religijnego Lecha Wałęsa (późniejszego Boleksława):

   "Pobłogosław, Panie Boże, te dary. Ty nam je dałeś w swojej miłości (...) Bądź uwielbiony, Ojcze nasz i Panie, w tym, co będziemy spożywali, przez Chrystusa, Pana naszego".

    Ja wcześniej dziękowałem swoimi słowami za zimne piwo, chłód w domu i kąpiel...

                                                                                                                      APeeL