Szybka zmiana dyżuru, bo wcześniej przybył zmiennik, a to sprawiło, zdążyłem na Mszę świętą o 7:30, a tak lubię, bo otrzymują moc w mojej udręce w przychodni. Trwa bitwa, a właściwie bój śmiertelny o nasze dusze, a w moim wypadku o dusze ludzkie...w ramach współcierpienia z Panem Jezusem! Nikt nie mówi o tym, a jest to ukazane w naszej rzeczywistości, na całym w świecie.
Dzisiaj, gdy to przepisuje (4 czerwca 2026) Federacja Rosyjska poprosiła o pomoc Talibów w wojnie przeciw Ukrainie. Dlaczego tak jest? Dlaczego świat stworzony przez Boga Ojca jest taki? Nie pytaj o to, ponieważ Księciem tego świata jest Szatan, okrutny buntownik, który wie, że istnieje Królestwo Boże! Nigdy tam nie wróci i chce śmierci naszych dusz.
Zarazem ja wiem, że czeka na mnie Pan Jezus i będzie miał pretensję dlaczego tak mało uczyniłem dla Niego! Wiem, że tak będzie, bo nie czynię tego, co mój Pan! Zobacz kamerdynera, który zrywa się na każdy szelest i otwiera drzwi swojemu panu! Obecnie widzimy to, po po otwieraniu złotych drzwi z wkraczaniem ludobójcy Putina! To kult jednostki, a nawet „boskości”, co widzimy w KRLD, ja określam tych przywódców klanem „Kimoli”.
Przed Mszą świętą mówiłem do dyspozytorki w pogotowiu o "łasce postu i posiadaniu Kościoła świętego". Nie znałem jeszcze dzisiejszej intencji, ale przepływały obrazy...
– wczorajsza dyskusja Mazowieckiego z Jaskiernią o konkordacie
– informacja Pana Jezusa z „Prawdziwego życia w Bogu”, że "Kaini" to ziemianie zabijający Ablów (dzieci Boże)
– w DTV reklamowano „lepsze” kościoły, które zgodziły się na oddzielnie od państwa!
– kolega lekarz z kościoła zielonoświątkowego
– jeszcze „ładnie mówiący” biskup Tranda oraz kapłani agenci („patrioci”)! Ten zestaw zakończą zawołania modlitewne kapłana o jedność kościoła Pana Jezusa. Tak odczytałem ww. intencję modlitewną, a po wejściu do Domu Pana do serca wpadły czytania…
1. Prorok Syrach powie (Syr 5,1-8): „Nie polegaj na swoich bogactwach i nie mów: Jestem samowystarczalny. Nie daj się uwieść żądzom i sile, by iść za zachciankami swego serca. Nie mów: Któż mi ma coś do rozkazywania? Albowiem Pan z całą pewnością wymierzy ci sprawiedliwość. Nie mów: Zgrzeszyłem i cóż mi się stało? Albowiem Pan jest cierpliwy.
Nie bądź tak pewny darowania win, byś miał dodawać grzech do grzechu. Nie mów: Jego miłosierdzie zgładzi mnóstwo moich grzechów. U Niego jest miłosierdzie, ale i zapalczywość, a na grzeszników spadnie Jego gniew karzący. Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana ani nie odkładaj tego z dnia na dzień: nagle bowiem gniew Jego przyjdzie i zginiesz w dniu wymiaru sprawiedliwości. Nie polegaj na bogactwach niesprawiedliwie nabytych, nic ci bowiem nie pomogą w nieszczęściu".
2. Psalmista wołał (Ps 1,1-4.6): „Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców, lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą”.
3. W Ewangelii Pan Jezus powie ( Mk 9,41-50): „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze”. Dalej wymieniał grzechy, które czynimy...
Po Eucharystii padłem na kolana z twarzą w dłoniach i w intencji tego dnia wołaniem: "Jezu! Jezu! Wybacz tym kapłanom, wybacz ich duszom”. Straszliwy ból zalał serce...jakże chciałbym pozostać w Domu Pana! Jak wielką łaską Boga jest całkowite oddanie się w Jego służbę!
Zacząłem pracę z mocą, a „towarzysze w gotowości bojowej”, ale uwzględniono moją prośbę, aby nie dręczyć niewinnych rodaków!” Od Szatana serce było pełne złośliwych żartów o „czerwonych i różowych” oraz „wrogach ludu”! Skąd mamy wiedzieć, że pan nie jest szpiegiem, przecież musimy to sprawdzić!
Na ten czas w przychodni będzie „młyn”, ale miałem humor i chęć pomagania. Zaprosiłem wierzącą z otyłością do postów duchowych, ale to przerasta jej siły! Zresztą „zadaniem medycyny jest przedłużać żywot człowieczy, aby było kogo leczyć”! Sam żyję z latających po lekarzach...ciężko chorych od urodzenia.
Zapytałem też pana dlaczego zadaje się z żoną (chora na koklusz)...śmieliśmy się wspólnie. Dzisiaj jest nawał staruszek, a ja bardzo lubię niewiasty w tym wieku, ponieważ jest w nich coś z dzieci…jedna z nich powiedziała, że kocha mnie, ponieważ jestem podobny do jej wnuczka! Przybyła też 84-latka z zapaleniem ucha środkowego (ropny wyciek), inna z porażeniem nerwu twarzowego, a mająca nadciśnienie tętnicze 240/150 nie zgodziła się na szpital!
Piszę to, a w tym czasie miłość i pokój falami zalewała moje serce i duszę. Po latach będę wiedział, że jest to działanie Ducha Świętego. To radość z faktu, że Pan Jezus istnieje, pomaga i wie o mnie! Na dodatek Bóg Ojciec kocha mnie miłością Bożą, nie pojmie tego żaden nędznik pod słońcem! Zarazem napływa pewność, że mam być tutaj, pomagać skierowanym do mnie, ponieważ demon podsuwał przejście na wolny etat w pogotowiu.
O 14:00 wielki ból zalał serce niczego nie pragnę tylko wołania w części bolesnej, nie nadaję się już do życia w rodzinie ziemskiej, a także w zakonnej! Nie zrozumie tego normalny człowiek – zrozumie, to gdy otrzyma łaskę współcierpienia z Panem Jezusem! Jakże pragnę "Ogrójca" najmniejszego odosobnienia, a zrozumie to tylko taki jak ja!
W intencji tego dnia popłynie św. Osamotnienie Pana Jezusa ze szczególnym bólem podczas odmawiania koronki do Ukrytych Cierpień Pana Jezus w Ciemnicy! Napłynęła też bliskość siostry Faustynki! Żona wróciła z Mszy świętej i przypomniała sobie, że na studiach modliła się o męża!
Zażartowałem, że ja tego nie czyniłem i otrzymałem dobrą żonę, a ty po modlitwach męża pijaka! Śmieliśmy się, ponieważ w jednym momencie wszystko jest dla nas jasne. Czy byliśmy sobie dani i to stało się przez wymodlenie? My wiemy, że jesteśmy dziećmi Boga Ojca. Moje serce zalał ból miłosnej rozłąki z Panem Jezusem, który może ukoić tylko Eucharystia.
W tym czasie z serca wyrwało się wołanie z powtarzaniem słowa "Jezu"! Zapaliłem lampkę odmawiając Drogę Krzyżową. Wzrok zatrzyma książka z Twarzą Pana Jezusa z Całunu, którą pocałowałem. Pan w tym czasie powiedział z „Prawdziwego życia w Bogu” (t I str.178: „Pozwól Mi pocałować cię. Przyjdź do Mnie i odczuj mój Boski pocałunek na twoim czole!”
Ja wiem, że jest to pocałunek mojego Pana! Wielu razi miłość Boga do siostry Faustyny i innych wybranych. Dla mnie jest to jasne, że jest to miłość Boża, duchowa. Kończy się ten dzień, a Pan potwierdza intencję tego dnia w „Prawdziwym życiu w Bogu” (t. I str. 294): "Oni szkodzą mojemu Kościołowi...zło ich zaślepiło, brak wśród nich miłości, oni nie są szczerzy, zniekształcili Moje Słowa. Większość moich kapłańskich dusz zamknęła serca...czasy się nie zmieniły, liczne moje dusze kapłańskie są kopią faryzeuszy”.
APeeL