MOJA  DUCHOWOŚĆ

Przebudzenie marzec 1986 r.

     Udręczony życiem - włamanie, izolacja, nawał pracy, alkohol, karty, zwykłe kłopoty - doznałem łaski od Pana, który powiedział "teraz! ".W środku dyżuru nocnego w ciągu 15 - 20 minut „ujrzałem" uczynione zło i dobro, a wydarzenia mojego życia odczułem z pewnego oddalenia. Czy w tym momencie spłynęła na mnie kropla łaski Boga?

Metanoia 18.07-15.08.1988 r.

     Wakacje. W śnie ujrzałem stolik z kartami i książkę „Mój Mistrz", a to oznaczało: w y b i e r a j!  Po przebudzeniu napłynęło natchnienie; „pomódl się”. Padłem na kolana przed wizerunkiem Zbawiciela z Całunu i ze złożonymi rękoma zawołałem; „Panie Jezu! Niech ten urlop będzie z Tobą”.

    Ponownie zrobiłem znak krzyża i to wszystko. Nie czyniłem tego od 20 lat, ale teraz wiem, że to był początek mojej przemiany.

    Wczasy. Zakopane. Prosiłem Pana Jezusa o wskazanie kapłana, ponieważ zapragnąłem oczyszczenia (spowiedzi). W pierwszym kościele organista śpiewał; „Mój Mistrzu, przede mną droga, którą przebyć muszę, tak jak Ty [...] poniosę wszystko jeśli będziesz ze mną zawsze Ty”.

    Łzy zalały oczy, ponieważ pragnąłem Eucharystii, a nie mogłem podejść. W takiej chwilce rozumiesz, co oznacza oddalenie od Boga i jak wielką łaską jest kapłan.

  W kościółku zaprojektowanym przez St. Witkiewicza w poszukiwaniu spowiednika sprzedawca z kiosku powiedział do mnie, że „w życiu chrześcijanina nie ma nic przypadkowego”.

    Dzisiaj wiem o tym, bo długi czas byłem zwolennikiem błędnego determinizmu!  Kapłan mówił o tym, że często odkładamy sprawy duchowe, a śmierć przerywa nasze plany. Znowu śpiewano pieśń: Mój Mistrzu!

    Teraz kościół w Bukowinie Tatrzańskiej. Czekam na spowiedź...nie ma już odwrotu! Przede mną jedna osoba, ale ksiądz wyszedł odprawiać nabożeństwo. Jeszcze tydzień, może zdążę.  Wierzę,  że Pan wskaże mi odpowiedniego kapłana…

   Dalej krążyłem po kościółkach, ale to „nieudany” czas szukania spowiednika na własną rękę. Koniec wczasów. Dom. Na działce pochyliły się słoneczniki!

Sakrament Pojednania.

   A co sprawiła moja prośba o pomoc do Pana Jezusa? Oto ostatni dzień urlopu (15.08.1988), a to święto Wniebowzięcie Matki Zbawiciela. Natchnienie duchowe sprawiło, że znalazłem się w Sanktuarium MB Pocieszycielki Strapionych w Lewiczynie.

   Nigdy tam nie byłem, a książeczka do nabożeństwa otworzyła się na słowie; „spowiedź”. Przypomniało się, że prosiłem Zbawiciela o wskazanie spowiednika, ale dzisiaj nie miałem w planie Sakramentu Pojednania!

    Na miejscu okazało się, że z okazji 13-lecia koronacji obrazu przyjeżdża biskup. Koronacji dokonał kardynał Stefan Wyszyński (10.08.1975r), a koronę wkładał ówczesny biskup Jan Paweł II. Z okazji uroczystości w parafii można było uzyskać odpust zupełny! Cała uroczystość była na zewnątrz, a ja ze spowiednikiem w pustej świątyni.

    Zdziwiony kapłan zapytał jak do niego trafiłem?  Odpowiedziałem, że przyprowadził mnie tutaj Pan Jezus, bo o to prosiłem. Po 20-tu latach wróciłem do Boga; „Panie! dziękuję Ci za Twoje miłosierdzie. Proszę! wspieraj mnie, daj wytrwać w dobrym, nie pozwól oddalić się od Ciebie”.

    Mimo otrzymania łaski wiary dalej prowadziłem ryzykowne życie, a dzisiaj wiem, że szatan chciał mnie zabić. 

                                                             M I S T Y K A...

   Krótka informacja o duchowości. 

MISTYCYZM (gr. mystikós = tajemny).

    To bezpośrednia łączność duszy ludzkiej z Bogiem. Każdy z nas jest przeznaczony do świętości, ale tylko jednostki mają doznania Istnienia Boga. Mistyk jest osobą przeżywającą stany mistyczne. Dlaczego mnie to spotkało ? 

    Mistyka jest nieznana nawet kapłanom. Pisze o tym także s. Faustyna Kowalska. Każdy zajmujący się teologią duchowości stwierdzi, że mało jest świadectw z bezpośrednich (mistycznych) kontaktów z Bogiem, które są dowodem na istnienie całej prawdy Kościoła katolickiego.

    Życie wiary to komunia z Panem Jezusem. Ja sam jestem wciąż zadziwiany przez Boga i nie mogę wyrazić naszym językiem przeżyć po Eucharystii. To zarazem wielkie cierpienie dla wybranego, ponieważ wszystko widzi od Boga. 

CHARYZMAT (łac. charisma; „dar, łaska boża").

    W moim wypadku; odczytywanie woli Boga Ojca, a to odbywa się nieskończona ilosć znaków oraz poprzez tzw. „duchowość zdarzeń”.

   Pan Bóg dał nam dwa dary; czas (nie znamy jego długości) oraz wolną wolę, którą powinniśmy oddać („bądź wola Twoja”). 

   W „Dialogu” Jezus mówi do św. Katarzyny że Sieny;…”rozróżniłem dwa rodzaje doskonałych”;

1)  tych, którzy oddzielają się od świata i oddają się umartwieniu swego ciała

2)  i drugich, co starają się całkowicie zabić swą wolę własną i ci są prawdziwie doskonali, żywiąc się u stołu świętego pragnienia. 
 

INTENCJA (łac. intentio; cel, motyw działania, zamiar, zamysł, pragnienie).

    Pan mówi przez wszystko i tą drogą podawane są intencje modlitewne…dopiero po ich odczycie mogę się modlić oraz ofiarować dzień mojego życia z Mszą świętą.

  Stwórca mówi do nas przez: naturę, głos sumienia, różne okoliczności („duchowość zdarzeń”), twórczość (także świecką), sny i głos proroków, otwartą na „chybił/trafił” Biblię, rozmowy (modliwy), spotykające nas nieszczęścia...!

    Zacznij patrzeć na wszystko duchowo. Znane są przecież przypowieści Pana Jezusa o siewie ziarna, zakopanym skarbie, itd. Przecież sami stosujemy; język migowy, mamy różne symbole, grypserę, a to takie rebusy duchowe.

    Idziemy w procesji z Monstrancją...dzwonią dzwony kościelne, zegar wybija godzinę, a w tym czasie uderza piorun. Oto skojarzenia, które nie mają końca: "moc Boża", "moc rodzi się w słabości", "Niebo kłania się Bogu w Eucharystii" ( w Cudzie Ostatnim)...

    Jeszcze przykłady znanych zdarzeń duchowych; zamykająca się księga na trumnie JPII - koniec posłannictwa! Gołąbek oznacza pokój, a także symbol Ducha Świętego. Larwa z wylatującym motylem - smierć ciała fizycznego z uwalnieniem duszy! 

   W ręku mam wycinek z gazety ze zdjęciem ks. J. Popiełuszki, a na jego odwrocie prezydent Bush (czytaj; „moc Moja” to słabość, a ”moc wasza” to człowiek)… 

„Duchowość zdarzeń”

    To zdarzenia, które spotykają nas w życiu (można też mówić o znakach czasu), a u mnie jest to „mowa Nieba”. Bóg jest Panem wszystkiego...tego, co dzieje w świecie, a także w życiu pojedynczego człowieka, konkretnych rodzin czy wspólnot.

   W odczytywaniu woli Boga Ojca chodzi o to, aby otrzymac błogosławieństwo i uniknąć "niespodzianek". Mamy jakieś plany, pragnienia, zamierzenia, zaczynamy je realizować, a nagle coś je psuje. Pojawia się choroba lub nieoczekiwane zdarzenie, które przekreśla nasz plan działania. To może być znak, że Bóg chce czegoś innego niż my sami. 

  Kiedyś startowałem na stanowisko kierownika przychodni, ale tuż przed złożeniem dokumentów "spojrzała" okładka "Prawdziwego Życia w Bogu" z Panem Jezusem z Całunu. Po jej otworzeniu trafiłem na słowa Zbawiciela: "szykaj Moich spraw, a nie swoich". Zrezygnowałem z konkursu, a miałem wszystkie uprawnienia.   

     Na wszystkie wydarzenia można patrzeć z różnych punktów widzenia - np. śmierć Pana Jezusa na krzyżu. Żydzi do dzisiaj przyjmują ją po ludzku, a od strony wiary było to wydarzenie przez które Bóg realizował swój plan zbawienia.

   Podczas ciężkiego dyżuru lekarskiego w pogotowiu zrobiłem trzy zapisy: z punktu widzenia dyżurującego (jakby dyspozytora), patrzącego na wydarzenia z humorem oraz jako współcierpiącego z pacjentami!

TRÓJCA PRZENAJŚWIĘTSZA

- kontakt z Bogiem Ojcem to wielka radość, nadprzyrodzone pocieszenie 

- spotkanie z Panem Jezusem kojarzy się zawsze z różnymi cierpieniami, a podczas Eucharystii otrzymujemy moc, pokój, odsunięcie kuszeń

 - Duch Święty:

1. jednoczy nas z Panem Jezusem. Tą łączność przerywają grzechy, dlatego ważne jest pielęgnowanie czystego serca i życie w stanie łaski uświęcającej, którą daje Sakrament Pokuty.

 2. łączy nas z Kościołem katolickim…Kościołem Pana Jezusa, który jest Święty, ale grzeszny ze strony ludzkiej.

 3. sprawia i umacnia nas w dawaniu świadectwa wiary, pragnieniu życia jako wyznawca, świadek i Apostoł Pana Jezusa (kapłaństwo świeckie). Przeczytaj o siedmiu darach Ducha Świętego. Wielu uważa, że od mówienia o Bogu jest tylko ksiądz.

    Ludzie  często wstydzą się wiary, a przecież nikt nie zmusza do bycia katolikiem. Wiara nie jest ceremonią. Sakramenty przyjmujemy ze względu na to, że chcemy żyć jako wyznawcy Jezusa wg Jego nauki i przyznawać się do wiary. Na to trzeba umocnienia, które otrzymujemy poprzez posłanego Ducha Świętego. Dzięki Niemu mogę się modlić, a to rozmowa z Bogiem!

Kilka i informacji o mojej łasce;

1. Słowa nadprzyrodzone to zawołania Ducha Świętego, których nigdy bym nie wymyślił ani nie powtórzył po czasie (wymagają rejestracji)…

2. Boża obecność...to stany ekstaz i inne natchnienia dające prowadzenie duchowe wg „Fiat voluntas Tua”.

3. Dotknięcie Boże…to poczucie Boga Ojca, Jego Istnienia. Te doznania są całkowicie nieprzekazywalne, ponieważ wynikają z otrzymanej łaski! 

4. Ekstaza.  To moja obecna łaska: mistyka eucharystyczna. Patrz na zapis przeżyć po każdej Komunii świętej.

5. Kontemplacja to następstwo ekstazy…nasze ciało jest bardzo słabe w stosunku do napływającej Miłości Bożej. Przecież zwykłe zakochanie ziemskie sprawia, że dany osobnik nie może normalnie prosperować w świecie fizycznym.

    Dusza zalana miłością, zjednana z Panem Jezusem sprawia, że nasze ciało "słabnie"; muszę zamknąć oczy, pragnę milczenia i samotności t.j. bycia „sam na Sam” z Bogiem. Temu towarzyszy słodycz w ustach, ciepło w nadbrzuszu (splot słoneczny), zwolnienie i pogłębienie oddechu ze wzdychaniem, a serce zostaje zalane niewyobrażalnym pokojem. To wszystko sprawia, że człowiek staje się niezdolny (różnie długo) do „normalnego życia”. 

6. Słodycz krzyża Jezusa oraz dar łez…pojawia się podczas modlitw zjednoczenia z Panem Jezusem. To słodycz w duszy wynikająca ze współcierpienia ze Zbawicielem.

Przykład z dnia 04.08.2009(w);

   Nagle moje serce zalała miłość Pana Jezusa. To łaska Boga otwierająca duszę. Cierpienie Boga jednoczy mnie z Nim, a bliżej z Jezusem. Łzy popłynęły po twarzy. Żadnym językiem nie mogę tego wyrazić. Znamy cierpienia ludzi i wywołują one różne reakcje; współczucie, pocieszenia, pragnienie pomocy. Jeżeli rozumiemy cierpienie to łączymy się z sercem takiej osoby.

    Tak jest teraz ze mną. To s ł o d y c z  krzyża, bo widzisz zgubę ludzkości, a zarazem bezmiar miłości zbawiającej. Nie możesz sam z siebie tego przeżyć. To Bóg mówi; „ty, proszę”, a ja biegnę. Na samym początku mojej drogi duchowej prosiłem Matkę Jezusa o pomoc w przekazywaniu moich przeżyć i dawaniu świadectwa. 

    Teraz chciałbym to wszystko wykrzyczeć z Góry Synaj; „Bracia! Wygnańcy! Teraz jesteśmy na pustyni, a to czas prób, niedostatków i udręk. To czas zawierzenia, bo moc Ręki Pana otwiera Morze Czerwone. Zapragnij powrotu do Niego, do Miłości Wiecznej. Dlaczego nie wierzycie, że przed nami jest Raj! Spójrzcie wstecz…cóż dobrego uczyniliście?". 

7. Przykre są doznania typu; „opuszczenia” przez Boga, Jezusa, Ducha Świętego z pustką w duszy i odczuciem bezsensu (działanie Szatana), brak mocy po Komunii świętej, ale Bóg wynagradza to innymi przeżyciami. To próby ufności…

Jak odczytać wolę Boga Ojca? 

    Każdy z nas ma mózg (komputer), a w nim wolną wolę. Trzeba ujrzeć dwie strony duchowe, które mówią do nas:

1. to pragnienia dobre, abyśmy wolną wolę oddali Bogu także w rzeczach małych, bo wg mnie nie ma rzeczy ważnych i nieważnych. Planujesz wyjazd bez modlitwy, a nie wiesz, że za dwie godziny zapadnie się jezdnia na  tej trasie.   

2. demony starają się o to, abyś żył wg woli własnej („wolności”, „róbta, co chceta”).

    Te dwie rzeczywistości duchowe są rozbudowane hierarchicznie. Na szczycie jednej stoi szatan, upadły Archanioł o niezwykłej inteligencji, który podszywa się pod działania Boga, a na szczycie Aniołów stoi św. Michał Archanioł. Wyobraź sobie te dwie strony „mówiące” do każdego z nas przez wszystko!    

   Uwaga zasadnica: nic nie planuj, bo nie masz dostępu do najważniejszych danych (czy jutro będziesz żył, czy będziesz zdrowy, itd.).   

    W świecie nadprzyrodzonym językiem uniwersalnym są nasze myśli...może kiedyś będziemy się tak porozumiewać. Każdy powinien dążyć do opanowania sztuki rozróżniania myśli własnej od napływającej.

    Po stwierdzeniu u siebie tego faktu trzeba ćwiczyć się w odbieraniu myśli napływających od istot żyjących oraz ze świata niewidzialnego. Ta „mowa” jest bardzo skomplikowana, a szum tego świata przeszkadza w odczytach. Jedno jest pewne, że strona Boża zawsze mówi do nas w Pokoju, albo poprzez ostrzeżenie...”nie!...nie!!...nie!!!”

     Nasze myśli w świecie niewidzialnym odbierane są bez przeszkód (tak przecież przebiega modlitwa). Jesteśmy całkowicie odkryci w myślach (zamiarach i intencjach) dla Boga oraz demonów, które podszywają się pod nasze „ja”...”zrobię to i to, muszę iść” lub nagłymi błyskami starają się zmienić naszą decyzję.

   W ludzkim zaganianiu w ciągu dnia większość działa wg woli własnej i nie prosi Boga o błogosławieństwo, które psuje szatanowi jego podszepty.

                  W instruktażu sa cztery głowy (ikony) z ukazaniem działania faz odczytu.

Faza pierwsza.  To głowa zatroskana: co robić i kogo się poradzić? 

   Człowiek ma problem, który dla jednych jest wielki, a dla innych śmieszny: brak wody, chleba, budowa domu, ożenek, spadek, kupno butów, choroba, starość, brak pracy...

    Można to przedstawić w postaci piramidy na której szczycie jest nawrócenie. Ludzie najcześciej zmieniaja ta hierarchię i sprawy codziennej egzystencji uważają za najważniejsze, bo piesek, stanowisko, uzdrowienie ciała, a nie duchowe, itd. 

Faza druga.   To głowa skołowana, bo rozpoczyna się bój o „decyzję chwilki”...

     Przed podjęciem decyzji zgłoś się z problemem do Boga: „Robisz krok, przyjdź najpierw do Jezusa”. Zapisz i sprawdź co planowałeś, a zobaczysz jak Pan cię poprowadzi.

    W ważnej sprawie trzeba dać na Mszę św., aby nasza decyzja była zgodna z wolą Boga Ojca (słabnie wówczas szatan). 

   Od prawiedłowego odczytu zależy wygranie małej lub wielkiej bitwy, a nawet stawki większej niż życie, bo to walka o zbawienie, zostanie świętym, a nie można do tego dojść bez posłuszeństwa (oddania naszej woli Bogu).

    Trzeba zrozumieć, że żyjemy w szumie informacyjnym zmieszanym z natchnieniami płynącymi ze świata nadprzyrodzonego. Decyzję podejmujemy naszym rozumem po analizie wszystkich faktów, za i przeciw, rad od ludzi i z różnych źródeł (z mass-mediów) oraz dwóch rodzajów z natchnień.

    Dobre natchnienia płyną od Boga (poprzez Anioła Stróża), a mylące lub kuszące od demona. W uzyskaniu przewagi na przeciwnikiem Boga pomagają modlitwy z wsłuchiwaniem się w rady od własnego "ja", przemyślenia, prośby do Boga, wołania do Ducha Świętego o Jego dary, wyrzeczenia i posty w tej sprawie oraz Msza św. w intencji prawidłowego odczytu decyzji (także intencji modlitewnej dnia).  

  Na to wszystko wpływa zła ocena faktów oraz myśli, które podsuwa chwała własna, pragnienie przyjemności, życie dla życia, „bożki”. Do tego dochodzą złe rady dobrych ludzi lub świadome złorzeczenia, itd. 

    Pan Bóg dał nam rozum, aby odróżnić dobro od zła, ale nie odróżnisz dobra od dobra prawdziwego...bez działania Ducha Świętego. Przykład. Czy złe jest myślenie o spokojnej starości? Nie będziesz miał takiej bez Boga do którego musisz wrócić ”tu i teraz".. Czy złe jest uszczęśliwianie ludzi? Nie mają dzieci to proponujemy im In vitro, a jak nie chcą to aborcję!.  

   Szatan ma nieskonczony repertuar i zamiast na spotkanie z Bogiem w pobliskim kościele podsunie "wypoczynek" na końcu świata, a w marzeniu o spokojnej starości zaczniesz budowę niepotrzebnego domu (wydatek z zapomnieniem o Bogu, itd.).  

Faza trzecia.                                  "Bądź wola Twoja"...

     To czas na analizę wszystko, bo po to mamy rozum z wolną wolą, aby oddac ja Bogu...”bądź wola Twoja”. To wyjaśnia poniższy krzyż, którego ramiona trzeba połączyć poprzez oddanie woli własnej (jak przy zamykaniu nożyc).      

                                                                           W

                                                                            O

                                                                            L

                                                          W   O   L    A     M   O   J   A

                                                                             B

                                                                             O

                                                                             G

                                                                             A        

Faza czwarta.                        "Wykonało się"...

    Twarz uśmiechnięta, bo decyzja jest podjęta, a nasze działanie otrzymuje błogosławieństwo Boże (wszystko poznajemy  po owocach). To samo jest z odczytywaniem intencji modlitewnej dnia. Przeczytaj jak odnawiałem pokój z modlitwą (22.09 - 26.09.2014). Żona radziła wszystko odwrotnie, a ja od razu wiedziałem, że to jest od demona ("dobre rady" + zwątpienie). 

 

 Zapraszam do dyskusji:

a)   www.gazeta.pl Religia Forum Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim (apel 1943)

b) www.fronda.pl Otwarte forum: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego. (będę kontynuował ten wątek, bo skasowano go na Rebelya.pl)