Wczorajszej nocy przebudził mnie ból wieńcowy, który jest nieprzyjemny, a trwający powyżej 30 minut wymaga interwencji pogotowia. Nie boję się śmierci, ale mam jeszcze wiele pracy przy przepisywaniu i opracowywaniu dziennika duchowego, a nikt tego nie może uczynić.

   Poprosiłem Pana Jezusa, abyśmy zamienili się sercami...nie bierz tego dosłownie, bo chodzi o złagodzenie choroby z przyjęciem dodatkowego cierpienia duchowego. Mało jest wiernych, którzy świadomie pragną pomóc Panu Jezusowi w niesieniu krzyża.

    Teraz wiem, że Pan spełnił moją prośbę, bo dzisiaj w sercu pojawiło się pragnienie zbawiania dusz. Jakby na znak z pliku papierów wypadło wycięte Serce Pana Jezusa...płonące ogniem miłości z krzyżykiem i w koronie cierniowej, a na dodatek przebite włócznią! Ja jestem wciąż zadziwiany, ale dzisiaj był to znak szczególny.

    Nie mogłem oderwać oczu od tego wizerunku, a dodatkowo napłynęło słowo; "Pragnę". To musisz sam przeżyć. Zawsze po wyjściu z domu mam pragnienie modlitwy, która koi serce, a zarazem jest błaganiem Boga Ojca za tych, których obejmuje intencja. 

    Na Mszy Św. wieczornej w serce wpadną  słowa z Ew. (Mt 20, 1-16a) o robotnikach w winnicy, którym właściciel zapłacił tak samo, mimo, że zgłaszali się o różnej porze. Pan pokazał przez to Dobroć Boga Ojca, bo "ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".

    Eucharystia zamieniła się w "mannę z nieba". Wolno wracałem do domu, krążąc z odmawianiem mojej modlitwy. Dziesięć razy powtarzałem słowo Pana Jezusa na krzyżu; "Pragnę", a wszystko zakończyłem koronką do Pięciu Św. Ran Zbawiciela.

                                                                                                                               APeeL

   Pan zaprowadził mnie na Portal Polityka, gdzie dałem komentarze...

 

1.  Listy ateistów, do art.; "Sodomo, Sodomo, cóżeś ty za pani" Tanaka 19.08 2019

   Straszny wysiłek włożył Pan w swoje demoniczne rozważania.

<<Oto konsekrowani sodomici ustalają doktrynę Kościoła katolickiego, oto sodomici wypełniają ją praktykami wiary>>. 

    Cóż mnie obchodzi kapłan? On nie kala tego, co czyni. Musi tylko wypowiedzieć formuły Konsekracji. Za swojego grzechy odpowiada przed naszym wspólnym Ojcem...tak będzie też z Panem, bo czas płynie.

<<Oto sodomici przed ołtarzami i na ambonach odprawiają liturgię świętą dzieląc się „ciałem Chrystusa” z ludem i pijąc jego krew, a sodomici w konfesjonałach spowiadają z największych intymności>>.

    Bluźni Pan każdym słowem pisząc Ciało Pana Jezusa z małej litery i to samo Jego Krew. Nie ma innej spowiedzi. Powtórzę kapłan odpowiada za swojego grzechy i nie kala tego, co czyni. Pan będzie dyskutował, ale wszedł Pan w walonkach na teren święty...tak jak odprawiający "mszę" na Paradzie Grzeszności.

<< "/../ religia katolicka /../ jest /../ koszmarem pełnym przemocy. Znajdźcie większą perwersję>>. Niech Pan zejdzie z tej obłędnej drogi. Niedługo będzie się Pan kłaniał Allahowi i wspomni Pan moje błaganie.

 

2.  Portal Polityka Blogi. Jan Hartman "Co uczynić z Kościołem po uzyskaniu niepodległości?"

                                                          Panie Janie!

    Dał Pan długi wywód reprezentując ludzi "wolnych i miłujących prawo", aby bez "zemsty i złośliwości" rozprawić się wreszcie Kościołem Boga Objawionego. Popełnia Pan wielki błąd traktując Kościół Święty jako hierarchię z "kapłanami patriotami", którzy nie kalają swojej posługi (muszą tylko wypowiedzieć formuły Konsekracji)! Tak Bóg to uczynił...

    Pragnie Pan rozliczyć Kościół Pana Jezusa "nie gorzej ani nie lepiej niż pozostałych stowarzyszeń powołanych w celu krzewienia takiego czy innego światopoglądu". Stawia Pan w jednym rzędzie wiary zmyślone, a także b. Partię, która była obiektem westchnień z wiecznie żywym Leninem, wszelkie sekty w tym kościółek Amber Gold. Dziwne, bo jest Pan bystrym obserwatorem.

    To jednak nie wystarczy, aby ujrzeć, że Królestwo Boże jest w nas (wierzących), a Kościół jako Dom Boga jest tylko miejscem, gdzie odbywają się Msze Święte z Cudem Ostatnim (Eucharystią).

   Dziwne, że chwali Pan zbrodniczy ustrój (PRL), który od Szatana wprowadzał bezbożne celebracje małpujące kult Boga "Ja Jestem". Pisze Pan o jarzmie danin, wypaczeniach władzy (kacyków nie brakuje nigdzie) oraz ciemnoty i zabobonu. Ja bardzo lubię ludzi niewierzących (sam takim byłem), a szczególnie zajadłych wrogów jedynie prawdziwej wiary katolickiej. Nie znoszę faryzeuszy.

   Teraz cytuje Pan słowa z naszej wiary; "Nie traćcie nadziei, ducha nie gaście! Oblicze tej ziemi wnet się odmieni" i prorokuje koniec Kościoła Świętego z wieczną szczęśliwością ludzkości (to głoszą św. Jehowy i Państwo Islamskie, a wcześniej obiecali bolszewicy).

    W tym raju na ziemi nie będzie już wiary w Boga Objawionego, bo staniemy się świecką republiką z szacunkiem dla drugiego człowieka...równi, wolni, niedyskryminowani, solidarni, żyjący w pokoju.   

    Zapytam tylko; dlaczego nie chce Pan żyć wiecznie? Naprawdę chce Pan męczyć się w swoim ciele; za chwilkę można dostać skrętu jelit, wylewu podpajęczynówkowego, napadu kolki nerkowej z zatrzymaniem jej czynności, nie wspominam o chorobach, które trudno rozpoznać. Niech Pan napisze coś na ten temat, bo wciąga Pana pokładanie ufności w tym życiu...

 

.

 

 

   W śnie zmarł były kierowca pogotowia ratunkowego (51 l.) z którym jeździłem przez wiele lat na dyżurach. Pojechałem do kościoła w sąsiedniej parafii, a podczas wnoszenia jego zwłok do kościoła przez serce przepłynął błysk Miłości Bożej...tak jakby on był tutaj.

    Od Ołtarza Św. popłyną słowa św. Pawła z drugiego listu do Koryntian 5, 1-10. Język Apostoła - o człowieku cielesnym i duchowym - jest trudny i kierowany do mistyków, a nikt nie odważy się przetłumaczyć go z "polskiego na nasze" (w nawiasie jest to, co głoszę);

- "kiedy zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania" (podczas śmierci odpada nasze ciało fizyczne)

- "udręczeni wzdychamy /../, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie /../ chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało" (ja nie chcę być w ciele, na tym zesłaniu, pielgrzymem...!)

- "chcielibyśmy /../ stanąć w obliczu Pana" (śmierć sprawia wyzwolenie duszy. która wraca do oczekującego na nas Boga Ojca)!

    Krótko mówiąc: śmierć ciała to początek życia wiecznego uwolnionej duszy. To wielka tragedia, bo 80-90% katolików nie interesuje ten moment naszej egzystencji. Nikt nie mówi o duszy, trwa kult ciała jeszcze po śmierci: wieńce, kwiaty, pomniki.

   Popłakałem się podczas śpiewu psalmu; Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.
Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą /../
Będę Cię wielbił przez całe me życie" /../ 
Do Ciebie lgnie moja dusza /../".

    Na ten czas Pan Jezus powiedział (Łk 12,35-38), abyśmy oczekiwali na Jego Przyjście z zapalonymi pochodniami i z przepasanymi biodrami. Ja wiem o tym, bo cały czas żyję pragnieniem spotkania Zbawiciela. Nic dla mnie nie jest ważne. Eucharystia zamieniła się w "mannę z nieba". Cztery karetki na sygnałach żegnały zmarłego.

   Zapytasz jak odczytałem tę intencję? Przed wyjazdem na pogrzeb napłynęły słowa z wiersza ks. Twardowskiego; "Spieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą". Zdziwiłem się, gdy kapłan też to wypowiedział podczas pożegnania zmarłego.

   Ponieważ wieczorem napłynęło wielkie pragnienie ponownego zjednania się z Panem Jezusem...w drodze do kościoła odczytałem intencję i odmówiłem całą moją modlitwę. Przypomniała się stacja drogi krzyżowej po Eucharystii: Weronika ocierająca Twarz Pana Jezusa.

    W takich cierpieniach nic nie ukoi naszej rozłąki z Panem Jezusem oprócz modlitwy (może wołać własnymi słowami), a w tym wypadku mojej, z powtarzanymi zawołaniami oraz Eucharystią. Ten Cud Ostatni syci naszą duszę...jak chleb powszedni ciało!

   Na Mszy Św. wieczornej Bóg posłał Swojego Anioła do Gedeona, którego powołał. Ten krzyknął tylko;

<<Ach, Panie, Panie mój!Oto Anioła Pańskiego widziałem twarzą w twarz!>> Rzekł do niego Pan; <<Pokój z tobą! Nie bój się niczego! Nie umrzesz>>.

   To było skierowane także do mnie, ale ja nie potrzebuję żadnych znaków, bo wiem, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze...

                                                                                                                    APeeL



Aktualnie przepisane...
 

28.01.2008(p)  ZA TYCH, KTÓRZY UDAJĄ SŁUŻĄCYCH... 

    Chłopczyk 7-8 letni jest noszony jak 2-3 latek, bo urodził się z ciężkimi wadami wrodzonymi...w tym układu ruchu. Przykurcze zdeformowanych kończyn uniemożliwiają poruszanie się, a niesprawne ręce utrudniają „ludzkie” życie.

 Jego matka jest przykładem opieki i oddania. Ta biedna rodzina zadziwia przyjęciem cierpienia. Nędzna chatka, aż wstyd, że to jest w mojej ojczyźnie...z czerwonymi oligarchami.

    Właśnie rządzą wyznawcy PO, partii uśmiechu (zobacz ich logo). Dzisiaj, gdy to przepisuję (31.01.2019) tak będzie ponownie, gdy Grzesio Schetyna przejmie rządy. Potwierdził to w kazaniu (oklaskom nie było końca) przed kilkoma dniami...Polska będzie uśmiechnięta jak Paweł Adamowicz, ofiara nienawiści szerzonej przez obecnie rządzących. 

   Pełni miłości z PO zniknęli z telewizji: Marcin Kierwiński, kol. lekarz Bartosz Arłukowicz i dr Ewuś, kłamczucha smoleńska, która powinna mieć zabrane prawo wyk. zawodu lekarza (przez komisję etyki). Wcześniej pobłogosławiła z preziem Bronkiem Okręgową Izbę Lekarską w W-wie, gdzie właśnie "zbadano" moją łaskę wiary (naczytano się o "Bogu urojonym"). 

   Takie było i ewentualnie będzie Państwo Miłości sprzedawczyków. Nie zarzucaj mi "mowy nienawiści", której także używał Pan Jezus. Nie podobają się słowa o "sprzedawczykach", bo są "oszczercze" to można zastosować określenie: "groby pobielane". 

   Tyle warte są uśmiechy Adamowicza, guru Grzesia, który pomylił swoje powołanie, bo uwielbia przemawianie w błysku kamer (o szarańczy i tłustych muchach z PiS-u) z dworakiem Sławomirem Neumanem..tak też - oczkami świecił podczas kłamania - Donald mniejszy...

    Z natchnienia jadę na wcześniejszą Mszę św. a siostra śpiewa; „wszyscy grzeszni lecz skruszeni niech odejdą pocieszeni”, a ja wołam; „Jezu mój! Panie!! gdzie można znaleźć ochronę poza Tobą?" Czego ludzie  szukają i gdzie? W jednej sekundzie otrzymasz wszystko i jeszcze więcej, bo  ż y c i e  w i e c z n e,  które daje nam Eucharystia.

    Dobrze, że zacząłem wcześniej, bo dużo ludzi...to ciężki dzień (brak kolegi), ale bliskość Boga daje wielką moc w posłudze. Zaraz zapytasz; jak to „bliskość Boga”? Młodej kobiecie mąż zachorował na nowotwór. Ile współczucia i pocieszenia potrzebują tacy ludzie. 

    Bardzo lubię ludzi starych, a właśnie trafiłem do mojej matki, którą wzięła młodsza siostra. Radość, bo umrze w dobrych warunkach. Teraz 88-latka, która jest unieruchomiona i od lat czeka z tęsknotą na śmierć. W takim stanie przetrzymała perforację wrzodu żołądka! Nad nią stoi smutna córka, a ja jestem bezradny...wobec śmierci! 

   Każdemu dawałem to, co potrzebował i jeszcze więcej, a w wielu wypadkach widziałem pomoc Boga...

                                                                                                                                   APeeL

 

29.06.2007(pt) ZA WIERNYCH W POSŁUDZE...

Św. Piotra i Pawła.

   Na dyżurze w pogotowiu z radia popłynie informacja o dzisiejszym święcie kościelnym. Szkoda, że nie wiedziałem, bo w takie dni przychodzi wielu chorych. Zły oszukał mnie, straszył snem; strzelanina, panika, dużo dzieci, nie ma gdzie się schować...a ja nastawiłem się na wypoczynek!

    3.00 Padłem na kolana i z twarzą w dłoniach wołam; „Najsłodszy Ojcze! Ty pragniesz przytulić każdego z nas jak matka, której zabrano dziecko...nawet własnego Syna oddałeś na męczeńską śmierć dla naszego zbawienia. Otworzyłeś bramy Nieba. Jezu! wierny do końca…! Nic nie miałeś, a oddałeś wszystko; swoje życie i swoje Najświętsze Serce”.

    Miałem też inny sen; oto mówię wolno i z mocą o Bogu, naszym stworzeniu, życiu i duszy i proszę jakiś zespół muzyczny, aby zagrał „Grajmy Panu na harfie, grajmy Panu na cytrze”. Można powiedzieć; "niech Cię nawet sen nasz chwali!"

    Budzi się nowy dzień. Śpiewają ptaki, a ja z nimi śpiewam; „Grajmy Panu na harfie”. Łzy zalewają oczy. Przykro, bo strajkuje służba zdrowia. Pielęgniarki i lekarze opuścili chorych. Upadają szpitale. Przewozi się ciężko chorych, protestują rodziny...coś potwornego.

   Strajkujący nie wiedzą, że czynią to wrogowie mojej ojczyzny! Premier Jarosław Kaczyński potwierdził, że strajk jest inspirowany, bo na czele stoją Szatani. To błąd, ponieważ nie ma ludzi szatanów...tylko demony stoją za ich plecami.

    Wprost widzę siebie chodzącego z wielką plakietką „Pan Jezus nic nie miał”. Bóg sprawił, że udało się połączyć z otwartym studiem „Super Stacji”, gdzie powiedziałem;

    „Jestem lekarzem kochającym ojczyznę, lubię moją pracę i jestem zadowolony z wynagrodzenia. Wiem, że jest Bóg, Matka Najświętsza…lekarze głodują w proteście, a ja od lat poszczę na Jej ręce. Właśnie pracowałem 11.5 godziny bez wytchnienia, a przez półtorej doby nic nie jadłem. Ostrzegam lekarzy. Pan Bóg to wszystko widzi i będą odpowiadać nawet za jednego zmarłego…za jednego”!

    W kościele stoję przed obrazem Piotra i Pawła. Apostoł mówi; nie ma srebra ani złota, a w Imię Jezusa Nazarejczyka każe porażonemu chodzić! Ten zerwał się, podskakiwał, biegał i z krzykiem chwalił Pana... jak finalista „Tańca z gwiazdami” po ogłoszeniu werdyktu jury!

    Późno. W ręku zadziwiające wycinki i artykuły prasowe dotyczące tej intencji;

- Antoni Macierewicz i jego niebezpieczna misja (rozwiązanie WSI)

- 70 lat kapłaństwa bp Ignacego Jeża (wierny Bogu, kościołowi i ojczyźnie)

- poseł Marek Jurek broniący nienarodzonych

- o. Jan Góra „Poślij mnie”

- Królowa Jadwiga (kanonizowana przed 10-u laty).

    W czasie powrotu z pracy pragnę ofiarować moje oddanie chorym; czy za ratujących w potrzebie, za wiernych w służbie, a może w posłudze? Niby to samo, ale służba ma mniejszą moc niż p o s ł u g a, a właśnie „patrzy” zdjęcie bł. Adama Chmielowskiego (br. Alberta).

    Przepływa też postać Matki Teresy z Kalkuty. Ogarnij świat wiernych w posłudze; od Apostołów (Piotr, Paweł) poprzez męczenników do zwykłych kapłanów, prostych ludzi, którzy w cichości posługują innym...

                                                                                                                            APeeL

 

   Wczoraj, gdy miałem opracować zapis dziennika za szerzących podziały...Szatan delikatnie podsunął, abym pisał o swojej krzywdzie! To sprawiłoby całkowitą demolkę dnia i jest przykładem śmiertelnego boju nad nami.

    Późnym wieczorem, z wielkim trudem kompletowałem materiały dla lokalnego "Punktu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem". Oto zdania z tego pisma;

    <<Dotyczy; wieloletniej krzywdy (trwającej dotychczas od końca roku 2007), a będącej wynikiem obrony naszej wiary oraz krzyża Pana Jezusa. Zostałem pozbawiony praw ludzkich, obywatelskich (Konstytucja) oraz związanych z zawodem (ustawa o Izbach Lekarskich, zawodzie lekarza, a także o ochronie życia psychicznego)...

   /../ W 2007 roku w TV Trwam był trzyodcinkowy reportaż o koledze lekarzu, który ściął krzyż bez zezwolenia (Kaszuby), ludzie płakali, postawili nowy poza jego działką z którym także walczył. W internecie trwały niewybredne ataki na naszą wiarę.

   Po prośbie o poskromienie kolegi w odwecie zastosowano wobec mnie sowiecką psychuszkę, a ja myślałem, że doszło do jakieś pomyłki. Później sądziłem, że koledzy psychiatrzy jako ateiści nic nie wiedzą o wierze katolickiej i zrównali doznania mistyczne z objawami psychozy.

   Z tym zarzutem i żądaniem - unieważnienia zbrodniczej uchwały ORL - wystąpiłem w 2018 r. do nowej Okręgowej Rady Lekarskiej. Moim prawem było uczestniczenie w jej posiedzeniu, a stałem jak sierota na korytarzu. Nawet nie podeszła do mnie Rzecznik Praw Lekarzy...

  /../ Zaproszono mnie na "ogłoszenie wyroku"; w psychuszce (!) mają zbadać mnie te samego koleżanki, które w komisji bez przewodniczącego sprawiły zawieszenie mojego prawa wykonywania zawodu lekarza...4 miesiące przed przejściem na emeryturę.

  /../ Specjalnie pisałem o pomoc, aby udowodnić, że mamy państwo papierowe (RPO, RPP, Ministerstwo Zdrowia, Sejmowa Komisja Zdrowia, Senacka Komisja Praw Człowieka, Sprawiedliwości, Praworządności i Petycji, Naczelny Rzecznik Praw Lekarzy w NIL, itd.). Całość mojej gehenny jest na załączonej płycie>>...

    Zeszło do 2.00 w nocy, a rano do serca napłynął pokój oraz intencja modlitewna tego dnia. Ja wiem o tym, że przyjęcie i ofiarowanie cierpienia jest wielką łaską i przynosi dobro, które pokazał Zbawiciel. Jednak nic nie dały próby pogodzenia się z krzywdzicielami udającymi katolików. Z drugiej strony odpowiadam teraz za ich nawrócenie, drgnięcie w sercu, bo wystąpili przeciw naszej wierze.

    W drodze na Mszę Św. z płaczem odmawiałem moją modlitwę, a w sercu brzmiały Słowa Zbawiciela z różnych Ewangelii; "/../ Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu /../ Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują /../ odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom /../”...

    Zdziwiony słuchałem czytania (Sdz2, 11-19) o niewierności Izraelitów, którzy zmieszali się z poganami, porzucili Boga Jahwe i służyli bożkowi Baalowi (znaczy; "pan", "władca", "mąż")...ulanemu z metalu. Na jego ołtarzach powszechną praktyką było składanie ofiar z dzieci oraz biseksualne orgie. Obecnie w centrum Nowego Jorku i Londynu wzniesiono takie "świątynie".

   Bóg Ojciec wydał Izraelitów w ręce ciemiężców i prześladowców oraz na "łup nieprzyjaciół". Spójrz na cały świat, który jest odwrócony od Boga "Ja Jestem" ku bałwanom wszelkiej maści...

    Eucharystia rozpłynęła się w ustach jak "manna z nieba", a ja przemieniony duchowo dalej wołałem za krzywdzących mnie i dusze takich...powtarzając niektóre stacje drogi krzyżowej oraz zawołanie Pana Jezusa na krzyżu; "Ojcze! Odpuść im, ponieważ nie wiedzą, co czynią"...

                                                                                                                              APeeL

 

Aktualnie przepisane...

 

03.08.2008(n) ZA WYCZERPANYCH PRACĄ

motto; k a r o s h i

    Z pracy przyniosłem wielki krzyż, który towarzyszył mi przez wiele lat w przychodni. Pod fartuchem przyniosła go pielęgniarka z kasowanego oddziału wewnętrznego! Dziwne, ponieważ wzrok zatrzymał Pan Jezus w koronie cierniowej i Miłosierny oraz figurka Pana padającego pod krzyżem na którym jest różaniec.

   „Czeka cię cierpienie i moje zmiłowanie, dzisiaj przejmuję twoje modlitwy różańcowe”. Zbawiciel "powiedział" to nieprzypadkowo, ponieważ dał mi ten krzyż...

   Za dwa tygodnie prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie wyrwie mi prawo wykonywania zawodu lekarza w w sposób bandycki (w czasie odwołania się do Naczelnej Rady Lekarskiej)...4 miesiące przed emeryturę. To nagroda za 40 lat niewolnictwa!

    Na dyżurze w pogotowiu trafiałem na głupie wyjazdy z przerwami na posiłek oraz załatwianie chorych niedoświadczonej lekarki ambulatoryjnej, która zlecała niepotrzebne transporty;

1. niemowlaka ukąszonego przez meszkę z odczynem łepka od szpilki

2. odczyn po ukąszeniu osy…ze złą kuracją!

3. wyjazd do 90-latki w zrujnowanej posiadłości…intensywnie leczonej przez kolegów...walczących z naturalną śmiercią i szkodzących dodatkowo chorej, ponieważ otrzymała dwa leki przeciwkrzepliwe, a na ciele miała rozległe krwiaki!

   Powiedziałem jej, że jest najzdrowsza w tym rejonie i przetrzyma mnie, ponieważ nie piła wódki! Potwierdziła to; nie piłam wódki! Ładną ma pani twarz, trzeba wezwać fotografia…nie opłaca się! Mogę panią leczyć, ale trzeba przepisać majątek…już przepisany!

   Wychodzimy, a pożegnało nas głośne bicie wielkiego zegara...

4. Teraz trafiłem na pijaka…miał wywrotkę z ranka, która spowodowała zalanie krwią i zaschnięcie jej na włosach.

- Och, doktorze pan mówił, że zostanę świętym…za wytrzymanie z moją kobitą!

- Czy uderzył pana Mercedes?...nie pamiętam!

   Głowę umyliśmy, koszulę wywróciliśmy na druga stronę, otrzymał siatkowy opatrunek…ku ogólnej radości pocałował siostrę w gumową rękawiczkę. Pytał czy nie mamy kamery…

    To był miły początek, ale teraz krążymy bez wytchnienia…w tym dwa ciężkie przypadki; krwotok z przewodu pokarmowego oraz ostre zapalenie trzustki. Pan dał też chwilkę snu z którego zbudził mnie śpiew ptaszka.

    Piszę to, a z telewizji płynie relacja ofiar obozów pracy…skierowanych z Powiatowych Urzędów Pracy! Zdruzgotani nie mieli za co wrócić do domu. Japońskie karoshi oznacza śmierć z przepracowania. Tak stało się z lekarką anestezjolog, która zmarła na 4-tym dyżurze pod rząd...

                                                                                                                              APeeL

 

 

28.04.2002(n) ZA TYCH, KTÓRYM ZGINĘLI NAJBLIŻSI

    Zaczynam ten zaległy zapis (19.07.2019), a w wiadomościach podają, że pod koła pociągu - na rowerze - wpadła matka (31 lat) z dwójką dzieci. Natomiast na jeziorze poszukują zwłok młodego biznesmena, którego partnerka dopłynęła sama do brzegu.

    Trwa też akcja uratowania nieodpowiedzialnych grotołazów, którzy utknęli na głębokości 500 metrów pod ziemią. Natomiast w Afganistanie, na weselu rozerwał się "bojownik boga" (zginęło około 50 ludzi, a 150 jest rannych).

    Znajdź się na miejscu Boga Ojca Stworzyciela, którego Serce chce pęknąć, bo te dzieci trafiają do Niego całkowicie nie przygotowane do życia wiecznego. Z jednych kłopotów trafiają w następne.

    Znajdź się także w sercach rodzin tych ofiar. Kto przeżył to cierpienie wie o czym piszę. Dodaj do tego normalne odejścia z różnych przyczyn...w tym z powodu nagłych i przewlekłych schorzeń, nieudanych operacji i błędów kolegów lekarzy.

    Siedziałem do 1.00, ale teraz w drodze do kościoła odmawiam moją wczorajszą modlitwę; za ręce czyniące dobro...

   Zły atakował mnie śledzącymi i przypominał włamanie do mieszkania. Popłakałem się podczas Eucharystii, a po odczycie intencji jasne stały się „zdarzenia duchowe”:

- ofiary WTC, Katyń, Oświęcim, zesłańcy

- wojna Palestyna / Izrael

- cmentarz Orląt i relacja córki zesłańca.

   Przepłynęły też dusze zamordowanych policjantów (pokazano ich rodziny), strażaków ratujących ludzi od pożarów i powodzi, a także z miasta zalewanego lawą. Jeszcze lekarz weterynarii ratujący zwierzęta...pokazano też sponsora psiej budy. Na tym tle pojawiło się dobro czynione przez różne fundacje.

   Wyszedłem z żoną, a ona gdzieś się zagubiła, a to pomogło w odczycie tej intencji. Ogarnij cierpienie związane z zaginięciem dzieci. W poszukiwaniu intencji trafiałem na mały grobek (pieska czy kotka) z maleńkim krzyżykiem! Pomyśl ilu ludzi nie ma własnego grobu (ofiary WTC). Towarzyszyły mi samoloty, a właśnie dzisiaj zginął generał Lebiedź (Sowiety)

    Odczyt nastąpi później, gdy trafię:

- na rozpaczających Palestyńczyków po utracie bliskich

- ginących na służbie, wojnie i w wypadkach

- „patrzyło” zdjęcie naszej zmarłej córeczki oraz ojciec żony (zesłańcy).

     Moja modlitwa w tej intencji trwała 1.5 godziny...

                                                                                                                                         APeeL

 

27.04.2000(c) ZA OBDARZONYCH ZAUFANIEM

   Ze snu zerwały mnie straszące sceny, a później zalała mnie słabość i pragnienie...po wczorajszym poście z pracą w upale. Czas na „Anioł Pański”...mam wcześniej iść do pracy z powodu spodziewanego nawału chorych.

   Podczas kąpieli napłynęło pragnienie, aby Marian Krzaklewski wygrał w wyborach prezydenckich (obiecał powszechne uwłaszczenie). Łzy zalały oczy, ale przegra z Kwaśniewskim i Olechowskim. Szkoda, bo czerwoni dosyć wymęczyli nasz naród...

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (6 stycznia 2016 roku) całkowicie zostali odsunięci od władzy, ale grożą wyprowadzeniem ludzi na ulice. Wszelkiej maści lisy i dworaki nie mogą pogodzić się z wolą narodu! 

   7.05 Nic nie wskazywało na najazd Hunów i Wandali (tak żartobliwie określam ciężkie dni w przychodni). Pracuję z radością, pomagam, przywiezionemu z wezwanej wizyty zleciłem karetkę na przewóz do szpitala.

    To będzie w ramach później odczytanej intencji modlitewnej...wielu mówi, że ma zaufanie do mnie, a ja wówczas wskazuję na Boga Ojca! Trafiła się też modląca starowinka, którą także przesłałem karetką (właśnie mieli transport do szpitala). Młody, ciężka dna skierowałem go do IR Jeszcze wdzięczna z pięknymi jabłkami.

    W ramach tej intencji byliśmy w banku, gdzie przekazałem żonie upoważnienie do pobierania moich poborów. Bank wierzy pracownikom i ochronie oraz ministerstwu bezpieczeństwa. Przepłynął świat polityków, był u mnie kapłan, a w „Sup. ex.” opisują parafię w której wierni nie chcą proboszcza.

   W drodze na wieczorną Mszę św. popłynie moja modlitwa, a w kościele wzrok zatrzyma spowiadający się oraz dzisiejsze wybranie Apostołów, którym Pan Jezus przekazał Tajemnice Boże. Popłakałem się po Eucharystii i zakończyłem modlitwę z ofiarowaniem tego dnia.

    Kończę zapis podczas wyborów (26.05.2019), a właśnie trafiłem na wielką tablicę z Kaczyńskim popierającym Bielana...

                                                                                                                          APeeL

 

 

 

Pan Bóg "stworzył kobietę i mężczyznę"...

    Dobrze, że pojechałem na Mszę Św. o 7.00, bo z samego rana zostanie podana intencja modlitewna. Pan Jezus w Ew (Łk 12, 49-53) stwierdzi, co wiem, że przybył nas podzielić. W tym czasie niezwykle PObożna TVN stwierdza, że Zbawiciel przybył nas pojednać!

   <<Przyszedłem ogień rzucić na ziemię /../ Czy myślicie, że przyszedłem ziemi dać pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam /../">>. Dalej są wymieniani członkowie takich rodzin, a ogarnij cały świat.

    Jakby na dowód tego - mojego ulubionego proroka Jeremiasza - spuszczono na linach do wielkiego zbiornika z błotem! Natomiast św. Paweł wskazał (Hbr 12, 1-4), że w naszym posłannictwie mamy mieć za wzór Pana Jezusa. Eucharystia sprawiła uniesienie...

    Cytuję te słowa, aby wskazać na główny nasz podział; mówisz Bogu; "tak" lub "nie"! Nie ma innej możliwości, bo "tak, ale" jest od Przeciwnika. Poniżej dam przykłady szerzących podziały, które "wpadły mi w ręce";

1. Dwa dni temu Prezio Boleksław w otoczeniu goryli ostrzegł, że wywoła wojnę domową, gdy wybory przegrają prawdziwi demokraci dla których skakał przez płot. Wcześniej zapowiadał wyprowadzenie na ulicę 2 milionów ludzi.

   Nie wiem, gdzie przechowuje najnowsze sowieckie rakiety atomowe krótkiego zasięgu, ale - przez moje ciało - przepłynął zimny dreszcz. Teraz już wiemy jak kogoś przestraszyć; trzeba mieć w domu jego kukłę.

2. Natomiast wczoraj w TV "Super Stacja" trafiłem na program (19.45); Raport  - analizy i komentarze, gdzie pani redaktor w sposób obiektywny rozmawiała z opętanym Krystianem Legierskim. Napisałem do nich...

    <<Kiedyś lubiłem go, ale dzisiaj odkrył przyłbicę. Wskazał, że my jako Kościół Pana Jezusa z "sukienkowymi" napadamy na "spółkujących inaczej". Pani redaktor zapytała go o małpowanie Mszy Św. podczas Parady Grzeszności, ale wykręcał się udając głupiego i wszystko odwracał!

   Nie udała się też próba sprowadzenia go na ziemię, bo są szkoleni w demonicznym fałszu; po reakcji na prowokację krzyczą o nietolerancji. Całe ich cierpienie jest wynikiem ataku biskupa i jako nazywani "zarazą" nie będą nadstawiać drugiego policzka.

    Moja łaska wiary to mistyka eucharystyczna, a podczas ich procesji niesiono boską waginę. Powinni być na miejscu aresztowani. Ciekawe, co powiedziałby Krystian Legierski, gdybyśmy zrobili procesję z niesieniem jego narządów! 

    Proszę przekazać mu ten list, bo wiarę w Boga Objawionego traktuje jako bajanie, a sam w tym czasie kłania się bożkowi o nazwie eros. Trudno będzie mu wyjść z opętania intelektualnego (w czynieniu zła; w myśli, mowie i uczynku). Nie wolno z takimi dyskutować, bo mają przebiegłość od Szatana, a widziała to redaktor prowadząca...>>.

3. Później trafiłem w TVP INFO na program "Studio Polska" z burzliwą dyskusją o dyskryminacji katolików przez "tęczową zarazę". Zdziwiony słuchałem zaćmienia duchowego Piotra Ikonowicza!

    Przypomniał się suport z 6 maja 2019 r. Leszka Jażdżewskiego redaktora „Liberté!” na spotkaniu z gwiazdą wieczoru Donaldem Tuskiem, gdzie mówił o „czarnoksiężnikach” i „świniach taplających się w błocie”. Wywołał tymi słowami aplauz zebranych, bo napadanie na wiarę w Boga Objawionego (kapłanów i katolików ) jest w dobrym tonie!

4. Nie wolno zapomnieć o podobnie postępującym naczelnym rabieju kraju, ojcu Robercie Biedroniu (prowokacyjne kazanie w Częstochowie), któremu marzy się prezydentura. Wprost chce się napisać do niego list otwarty;

   <<Panie Robercie niech Pan nie idzie tą drogą, bo ona prowadzi do Czeluści. Podnieca pana mężczyzna proszę zachować czystość, zrobić wyrzeczenie, prosić o odjęcie tej przypadłości. Pan może mieć własne dzieci, a marzą się panu obce (adopcja) lub wyrwanie ich jakiejś matce ludzkiej. Skąd pan i podobni będą brali te dzieci. Te dzieci będziecie deprawować...

    Pan w tym czasie pięknie szerzy dewiację seksualną (wzajemny onanizm, seks oralny i nalany) i gubi innych, głosi prowokacyjne kazania. Wrogiem dla was - tak jak dla komunistów - jest Kościół Pana Jezusa z Dekalogiem.

   Co dadzą Panu wszelkie stanowiska, a nawet uzyskanie władzy nad światem, gdy straci pan na swojej duszy. W organizacji Parad Grzeszności sprzyja wam tow. Szatan, a szwabsko-kacpaska TVN wciąż "młóci słomę" i pokazuje obrazy parady w Płocku...z Pragi! Pięknie mówi pan o ojczyźnie, gdzie nie będzie dyskryminacji czyli pobłażania dla grzeszności. Podobnie do Pana mówił tow. Bolesław Bierut;

   <<Będziemy razem budować Polskę, która uwielokrotni swoje siły twórcze, Polskę, która zapewni dobrobyt i kulturę ludowi pracującemu, Polskę sprawiedliwości społecznej /../ będzie jeszcze bardziej ofiarna praca dla dobra /../ w imię utrwalenia pokoju, w imię szczęśliwszego jutra dla naszych dzieci./../>>.

    Niech "spółkujący inaczej" wykupią sobie część UE i niech tam pedałują i paradują aż do rzygania. Ciekawe przed kim pokazywaliby swoje dewiacje seksualne? Jakie są u nich pogrzeby; czy też takie "wesołe". Umiera o. Robert Biedroń i gdzie idzie, bo tutaj żegnają go grzeszący podobnie, a tam wita go Szatan, który teraz daje mu wymowę (opętanie intelektualnie), a tam wita go szyderczo jako nabranego...

    Ja w tym czasie - jako wyznawca Boga Objawionego - muszę walczyć z własnym samorządem o moje prawa; ludzkie, Polaka i katolika. Walka z Goliatem jest trudna, bo siedzą tam "tłuste muchy" i "szarańcza" mówiąc językiem miłości Grzesia Schetyny.  

5. W bardzo PObożnej TVN (17.08.2019) gość Sławomir Matczak, wykładowca akademicki, denny ateista mówi o piramidzie nienawiści...wskazując, że na jej szczycie jest hierarchia kościelna. Wrogiem jest wiara katolicka...

6. Dzielimy się między sobą, a na prawdziwy atak czekają bojownicy Państwa Szatańskiego, którzy, specjalnie są ćwiczeni jak opanować Europę i świat! Na moich oczach rosną w siłę, nie mają dokumentów, nie pracują dla pogan, a w tym czasie "mieszają rasy" poprzez gwałty i morderstwa.... 

    To samo śniło się też "czerwonej zarazie", a teraz jest nią "tęczowa".  Apokalipsa już trwa...

                                                                                                                                       APeeL  

 

 

   Aktualnie przepisane...

05.11.2006(n) ZA PRAGNĄCYCH MILCZENIA

    Musisz zapoznać się z działaniem Szatana w swoim sercu, a jego nienawiść dotyczy szczególnie naszego życia duchowego. Wówczas pojawia się niechęć do naszej wiary, Kościoła Św. z nabożeństwami oraz wskazywaniem na inny kościół; ”tam właśnie Msza Św. a nie tutaj”.

    Dzisiaj uratowała mnie żona, która jak nigdy poprosiła, aby podwieźć ją do kościoła, bo miała nowe kozaki, a właśnie była ulewa. Ten bój duchowy zawsze wygrasz z Bogiem, Panem Jezusem i Matką Najświętszą.

    Nigdy nie zostaniesz opuszczony, chyba, że na próbę twojego zawierzenia: „Boże. mój Boże czemuś Mnie opuścił?” Można zapytać dlaczego nie został uratowany Pan Jezus, a bliżej o. M. M. Kolbe? Nadal mielibyśmy zamknięte Królestwo Boże, mordy na wiernych będą trwały, ale jako ofiary trafiamy bezpośrednio w objęcia czekającego na nas Stworzyciela!

   U Żydów był to Szeol, miejsce przejściowe w których dusze czekały na otwarcie Raju. Nie uwierzono, że uczynił to Pan Jezus, którego zamordowali jak złoczyńcę i bluźniercę. W tej opiece ze strony Królestwa Bożego chodzi o nasze zbawienie, a przez to bycie z nami podczas upadków i grzesznych słabości. Zrozumiesz to na twoim złym dziecku, buntującym się, a nawet walczącym z tobą.

   Właśnie oglądam program „Niania”, gdzie pokazują bliźniaki w różnym wieku, które poniżają rodziców, wyzywają ich i plują na nich. Przy tym demolują wszystko jak opętane, wystawiają tyłki i w końcu padają w sen...umęczeni dręczeniem siebie i rodziny.

    Trwa powolna nauka, rygor, ćwiczenia, kary i nagrody...tak jest też z nami na tym zesłaniu. Jakże cieszy się Stwórca, gdy wracamy, a jest to pokazane na synu marnotrawnym. Popłakałem się podczas przepraszania i całowania przez te dzieci swoich rodziców

    Od Ołtarza Świętego chłopczyk czyta Słowo z Ks. Powt. Prawa: <<Słuchaj Izraelu, Pan, Bóg nasz , Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej, ze wszystkich sił swoich /../”...popłakałem się, a łzy płynęły po twarzy na ziemię. Ty jest wynik wybuchu tęsknej miłości za Bogiem Ojcem, który określam parafrazując słowa poety („Bóg się uniżył”):

„Odnalazłeś mnie Panie, Twojego zbuntowanego synka

Odnalazłeś mnie tu, gdzie wije się Pilica;

w pogotowiarskiej spelunie przy kartach i wódce

Odnalazłeś mnie zbrukanego

Zniżyłeś się do mnie prawie martwego

Wytrwałeś”…

     Bardzo pragnę milczenia i kiedyś to nadejdzie. Wiem, że Pan pomoże...faktycznie tak jest na koniec życia (2019 r.). Po Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła, gdzie pozostałem sam. Teraz, gdy to piszę żona rozmawia przez telefon z bratem, który oddalił się od wiary i nie wraca do Boga.

   W „Gościu niedzielnym” wzrok zatrzymały słowa: „głuchoniemy /../ mąż prosi mnie bym przez moment nie mówiła /../ jedno słowo /../ brakuje słów /../ miłość nie wyraża się tylko w słowach /../” oraz zdjęcie zamkniętej kłódki! To symbol milczenia, Z telewizora padną właśnie słowa: „nie mów więcej niż w ostatniej godzinie /../ nie mów przez godzinę.”

    Kapłan przy mnie podaje „Ciało Jezusa”, którego zabrakło, a w tym czasie siostra śpiewa: "Jaki cud Bóg uczynił, że Swe Ciało w chleb przemienił”. Błyskają obrazy świeczek pod Tabernakulum i na jego wysokości.

    Zrób taki obraz w filmie: słowa kapłana, Tabernakulum z szeregiem odbitych świateł z żyrandola przy pieśni i obrazach ze schroniska b. Alberta dla bezdomnych. W nocy odmówię pokutę i przeproszę Boga Ojca za wszystkie bezeceństwa.

    „Ojcze mój! Niech moje usta wychwalają Twoje Dzieła”...                                       

                                                                                                                                       APeeL

 

 

Dziennik duchowy...kłopot z dotarciem do dalszych okienek.

Wyszukiwanie zapisów: wybierz z Menu główne: c h r o n o l o g i c z n i e...100 art. ale można wybrać 200 i 500...w ten sposób błyskawicznie docieramy do każdego dnia dziennika.

Szukaj...wpisz jakąś frazę lub datę i kliknij  enter. Pojawi się szereg zapisów dotyczących tego tematu…

Napisz do mnie: apel1944@wp.pl - dyskusję dam na stronie.

 

 

 

   Wczoraj, w serce wpadły informacje o różnych zdarzeniach; zabicie się latającego lotnią, skaczącej z wysokości nie otworzyły się oba spadochrony, dziecko znalazło się na parapecie bloku, czytałem o wybuchu gazu w rosyjskim Magnitogorsku na Uralu, gdzie zawalił się 9-piętrowy blok (spod rumowiska po 36 godzinach usłyszano łkanie dziecka)!

    Pokazano też ofiarę skoku na głowę, która ostrzega teraz innych, ale wieczorem były transmitowane takie właśnie "zawody" (skoki z mostu na wysokim urwisku). Jak wielki wysiłek i zagrożenia sprawia uczestnictwo w zawodach olimpijskich. Nie wolno niszczyć zdrowia i ryzykować życia...właśnie ćwiczy na drążkach piękna dziewczyna, asekurowana przez trenera.

   Samo życie daje nam zagrożenia...napływa obraz pięknego, dobrego człowieka z mojej pracy, który po wypadku ma porażenie kończyn dolnych. Samo życie daje tyle niebezpieczeństw.

   Wczoraj śniło się uszkodzenie świecy w samochodzie, a ponieważ mamy wyjechać wiedziałem, że jest to sen "do przodu" i w sercu czułem, że coś się zdarzy. Tuż przy naszym garażu znalazłem okulary o grubych szkłach (wywiesiłem kartkę). To był znak dotyczący dzisiejszej intencji (jakiej?).

    Po drodze chwilami w samochodzie pojawiał się dziwny odgłos (każdy zna swój pojazd), a tuż przed Warszawą było to regularne, tarcie, uderzanie. Przy Centrum Handlowym jest wielki kompleks; salon, przeglądy i warsztat. Zalecono przybyć za dwie godziny, a ja wiedziałem, że mam tylko ukazane cierpienie, ale żona źle przeżywa takie zdarzenia.

   To przeczucie potwierdziło się, bo odkręciła się plastikowa osłona silnika, którą mechanik zauważył już z daleka. Naprawa trwała 5 minut (przykręcenie śrub i umocowanie), a przy okazji dałem tam świadectwo wiary z zaleceniem, aby naszego spotkania nie traktowano jako przypadek.

    Ogarnij cały świat cierpienia związanego z nagłością zdarzeń; od zwykłej zguby, kradzieży samochodu...właśnie w TVN Turbo o 21.45 szkolono jak ukraść samochód z kluczykami. Wkładasz butelkę plastikową po tylny błotnik, pani rusza i słyszy to co ja w moim samochodzie, wychodzi, a gość wskakuje i odjeżdża. Na szczycie piramidy nagłych zdarzeń jest Czarnobyl i obecny wybuch w Federacji Rosyjskiej.

   Przed Mszą Św. wieczorną (o 19.00) umierałem z Panem Jezusem podczas odmawiania zaległej modlitwy; za walczących o wolność naszą i dusze takich. Krążyłem po boisku wśród krzyków grających w piłkę i z płaczem błagałem Boga Ojca o miłosierdzie dla tych dusz, bo wielu ginąc mogło przeklinać swój los.

    Prosiłem Matkę Pana Jezusa o wsparcie ich, ofiarowałem każde cierpienie Zbawiciela podczas Bolesnej Męki, a niektóre powtarzałem 10 razy (np. Obnażenie Pana Jezusa na Golgocie).

   Dzisiaj Jozue przemówił do narodu wybranego, aby nie porzucił Boga dla bożków...wskazując na świadka słów Pana; kamień! Zdziwiłem się, bo sam wskazuję na; podglądy i podsłuchy, a Pan dodatkowo czyta w naszych myślach.

- Nie będzie pan/pani mogła się wytłumaczyć, że nie wiedziałam? Przecież ci powiedział i ostrzegł!

    Natomiast Pan Jezus wskazał na dzieci, bo do takich należy królestwo niebieskie. Eucharystia dała ukojenie zamieniając się w "mannę z nieba"...

                                                                                                                        APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

21.06.2008(s) ZA TYCH, KTÓRYCH SPOTKAŁO NIESZCZĘŚCIE

   To był czas napadu na mnie - katolika broniącego wiary i krzyża - przez własną Izbę Lekarska w W-wie z zastosowaniem psychuszki. Broniąc się chciałem udowodnić świadectwami wiary, że nie jest to choroba, ale "nie wolno rzucać pereł przed świnie".

   Wówczas wysłałem pismo do Okręgowej Izby Lekarskiej z zapisem prowadzonego dziennika. Zaznaczyłem, że dotyczy mojej krzywdy zawodowej i podałem intencję modlitewną. Jeszcze nie wiedziałem, że zorganizowana grupa przestępcza wyrwie mi prawo wykonywania zawodu lekarza (sierpień 2008 r.). To nazywa się ładnie zawieszeniem, ale dalej wiszę (17.08.2019).

   Kłopot, bo nie umarłem, a właśnie wybuchła sprawa dyskryminacji katolików w naszej ojczyźnie. Oto treść tego pisma (OIL-248/07);

   W pomocy doraźnej mam ciąg dyżurowy (38 g.). W środku nocy napłynęła moja krzywda; bezpodstawny konfliktu z OIL w W-wie; za krytykę popierana przez nich strajków lekarzy (rządził PiS) oraz obrona sprofanowanego krzyża Pana Jezusa.

   Moja wiara, a nawet wiedza o Prawdzie naszego Kościoła Katolickiego i napisane zdanie o odczytywaniu - poprzez tzw. „duchowość zdarzeń” - intencji modlitewnych to choroba psychiczna. Ten zespół chorobowy trwa od 30 lat i świadectwo będzie przekazywane na zakładanej stronie internetowej.

   Na wyjeździe trafiłem do alkoholika z krwiakiem pourazowym w okolicy nadoczodołowej, przepite mieszkanie ze smutną towarzyszką życia. Napłynął czas mojego pijaństwa i hazardu z nękaniem troskliwej żony. Żałuję tego, ale czasu nie cofnę…pozostała modlitwa i nieukojony ból.

   Teraz zabieramy ciężko chorą babcię, niepokój rodziny…blisko jej domu stoi przepiękna kapliczka Matki Bożej Jezusa. Ból zalał serce, w oczach pojawiły się łzy…karetka płynie, a ja pragnę modlitwy, ale nie znam jeszcze intencji tego dnia.

   W myślach wrócił przebieg krzywdy zawodowej;

- zaoczny zarzut choroby psychicznej bez kontaktu z „chorym”

- dwukrotne „badanie” w czasie trwających odwołań…po co jest taka możliwość!?

    Poprosiłem, aby moje świadectwa wiary ocenił kapłan środowiska, ale zapytano; czy pan doktór bada pacjentów z księdzem? To mocne uderzenie specjalistki od psychuszki...

- Jak pan sądzi; dlaczego pan to otrzymał (wiarę)?...

- Wiara jest darem Boga, Jego łaską, przecież nie sprawiły tego moje wyczyny!

- Czy widzi pan Matkę Bożą...pyta lekarka z przychodni Instytutu Psychiatrii i Neurologii!

- Moją Prawdziwą Matkę widzę codziennie w kościele, przy drogach na dyżurze, w domach chorych, przy moim bloku (figura Niepokalanej) i w moim pokoju. Nawet wczoraj prosiła, abym więcej się modlił (wzrok zatrzymała drewniana płaskorzeźba z zawieszonym przez żonę Różańcem)…”a jednak ma widzenia”, stwierdziła głupia duchowo!

   Nie pokonasz Bestii, której służą ateiści oraz masoneria, wrogowie wiary i lekarze działający na rozkaz, a w sercu pragnący krzywdy wierzącego czyli zacofanego lekarza! Stąd ignoranckie brednie "specjalistów" w śmierdzących walonkach;

    „W sprawie niniejszej nie ulega wątpliwości, że pismo skierowane przez skarżącego do Rektora AM w Gdańsku, odwołanie od uchwały jak i skarga, czy pisma skierowane do Sądu uzasadniają podejrzenie niezdolności lekarza do wykonywania zawodu ze względu na stan zdrowia”

   Pędzimy na sygnałach. Pacjent ma wypalone wapnem prawe oko (które przemywał wodą). Nieszczęście. Muszę uratować mu drugie…płynie strumień soli fizjologicznej. „/../ jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie jest ciemnością, jakże wielka to ciemność /../”. Jakże wszystko ukazuje Pan; „macie oczy, a nie widzicie”?

    W szpitalu morze nieszczęść…dzieciątko upadło na głowę, poparzona babcia, złamania. W każdym gabinecie uwijają się lekarze. Płynie moja modlitwa z wołaniem za tych, których spotkało nieszczęście…przepływają obrazy wysiedleńców wyrzuconych w szczerym stepie Kazachstanu i rodzina, której ojciec powiesił się z powodu biedy.

   Teraz kierują nas radiem do zmarłego dziadka. W biednym domku czeka na nas gromadka smutnych wnuczków. Zainteresowanemu sanitariuszowi mówię o odczytanej intencji, a w kabinie kierowcy wzrok zatrzymuje obrazek Jezusa Miłosiernego z Janem Pawłem II (ofiarą zamachu) oraz pozbawiony wolności Ali Agca. 

    Melina pijacka, wezwanie do nękającej pogotowie („serce”), a to uszkodzenie chrząstki żebrowo - mostkowej po stronie lewej. Ostrzegam przed następnymi wezwaniami. Teraz czytam o boreliozie na którą leczy się moja pacjentka kilkoma antybiotykami (znaleźliśmy specjalistę od tego schorzenia).

   Po wielkim bałaganie nastała się cisza, płynie modlitwa - w intencji tego dnia - dająca ukojenie duszy, a Pan dał natchnienie do zapisania tego świadectwa wiary...

                                                                                                                                APeeL