Tak chciałoby się pisać o walce duchowej i działaniu Przeciwnika Boga, ale dla kogoś, kto dopiero chce „wejść do kościoła” jest to abrakadabra. Z drugiej strony nie wolno mi zakopać otrzymanego talentu, bo będę z niego rozliczony... 

    Dlatego proszę, a nawet błagam, abyś zrobił/a pierwszy krok. Przyjdź do Pana naszego Jezusa Chrystusa, a pogadamy na Tamtym świecie. Każdy z nas ma wolną wolę i może nie przyjąć tego zaproszenia...ja jestem tylko roznoszącym!

    Przeciwnik Boga podsunie w pierwszej osobie; „mam jeszcze czas na nawrócenie”, że to niby twoje myśli, a możesz nie obudzić jeszcze tej nocy...tak było z naszym kierowcą pogotowia (zdrowym i silnym mężczyzną). Gdzie wówczas trafisz? Zatrzymuje cię policja i pyta dokąd jedziesz, a ty odpowiadasz, że nie wiesz.

   Mojemu pacjentowi Cyganie sprzedali „złoty” sygnet, ponieważ nawalił im samochód. Oszukali go ludzie, których widział. Jak uchronisz się przed Szefem Oszustów, którego nie widzisz, a na dodatek nie wierzysz w jego istnienie. To nie jest diabełek ze śmiesznymi różkami, ale upadły Archanioł o Nadprzyrodzonej Inteligencji.

   Jeżeli jednak drgniesz ku Bogu...to - na twojej drodze usłanej różami - zostaniesz napadnięty przez Szatana jak Ruscy na Krym. Znają to wszyscy dążący do świętości, którzy na szczycie tej drabiny zostają nawet pobici (jak o. Pio).

    A jak kusił mnie dzisiaj? Rano zrywał na Mszę św. a miałem opracować pięć zaległych dni dziennika. Nie udał się atak zmieniający przebiegu duchowy dnia to zalewał mnie bezgrzesznym seksem...do żony, aż musiałem zawołać o pomoc do św. Józefa z białą lilią. Nie mógł zalecać mi obcej pani, bo od razu wiedziałbym, że jest to jego sprawka.

    Gdybym uległ pokusie wpuszczałby mi obraz czystego całe życie Opiekuna Pana Jezusa, a nawet widok Monstrancji. W tym wypadku chciał przekreślić pobyt na Mszy św. wieczornej z przyjęciem Eucharystii i odmówieniem mojej modlitwy.

    Działo się tak, ponieważ dzisiaj wielokrotnie przepraszałem Deus Abba za moje wcześniejsze grzechy (już przebaczone); „Tato! Tato! Przepraszam” i tak wkoło. To nie były wyrzuty sumienia, ale żal za obrażanie Boga Ojca w przeszłości. Jakże miłe w ustach naszego dziecka są takie szczere słowa; przepraszam za to, co robiłem/am. Ja nie oglądam się wstecz, bo przeszedłem już wiele rzek i trafiłem na Autostradą Słońca, która prowadzi do Królestwa Bożego.

    Nasz umysł jest sferą działania pokus (przekazywanie natchnień)...także poprzez zmysły. Można powiedzieć, że bój toczy się nad nami...jak na froncie z chwilami wytchnień. Szatan wykorzystuje każdą sytuację, aby rozproszyć, marnować czas, robić zamieszanie (tracić pokój) i ponosić straty...w tym duchowe. To jego interwencje sprawiają, że w naszym Kościele św. nie usłyszysz o duszy, Szatanie, życiu po śmierci i Eucharystii.

   Przypomniała się wcześniejsza rozmowa z kapłanem, któremu zarzuciłem, że w kazaniu nie wspomniał o Szatanie, ale wskazywał na wybór dobra i zła! Na to odpowiedział; "nie mówiłem, ponieważ chciałbym, aby ludzie kochali Boga nie ze strachu przed nim!" Zobacz jakim językiem posługuje się Kłamca! A właśnie dzisiaj Panu Jezusowi w Ew (Łk 11, 15-28) zarzucano, że przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy!

    Na początku Mszy św. nie zdziwiłem się pieśnią o grzechach, prośbą kapłana, abyśmy przeprosili za nasze grzechy oraz zdaniem z Modlitwy Pańskiej; „i przebacz nam nasze winy jako i my przebaczamy” z późniejszym zawołaniem; „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”. Eucharystia przewijała się do przodu tak jak lubię, a serce zalała słodycz i pokój. To spływa zawsze jako dar z Nieba do mojej duszy. Nie potrzebuję żadnych medytacji.

   Dlaczego większość schodzi z Prawdziwej Drogi i czegoś szuka? Zły jest niezmordowany w dręczeniu ludzi na różne sposoby; kusi posiadaniem i używaniem życia, wypełnia nasz czas "rozrywkami", itd. Ja najbardziej to rozumiem; jako nędzna kreatura...tak nazwał mnie podczas odmawiania modlitwy „Anioła Pańskiego" i przyznałem mu rację!

   Kiedyś podobnie witał mnie wychodzący z kościoła (opętany), który ubliżał wiernym; "wy tacy, nie tacy...w Boga wierzycie i do Niego się modlicie...jakby Bóg był to pokazałby wam...tacy i nie tacy!" Nawet pomyślałem, że ten człowiek pojawił się z mojej przyczyny, ponieważ właśnie prosiłem Matkę Bożą Nieustającej Pomocy; "Dziękuję Matko, że Jesteś! Spraw, aby zaczęto mówić o Szatanie - zabójcy duszy ludzkiej."

    Wówczas miałem tak wielką moc, że mógłbym uczynić znak Krzyża i głośno zawołać; "w Imię Pana Jezusa...w Imię Ojca i Syna i Ducha Św. wyjdź z niego!"

    Od czego masz zacząć, bo kolega minister zdrowia nie mówi, że poganom ulotnił się wirus (broń biologiczna), a w tym czasie straszą ociepleniem klimatu i kleszczami groźnymi dla psów. Piszę przekornie, bo wszystko jest ważne oprócz naszej duszy. Ciałko myjemy codziennie, łazienki celebrytów sprawiają zawrót głowy, ale dzwony kościelne ich drażnią.

   Jeżeli myślisz, że spotkają Cie jakieś cudowne doznania to możesz się rozczarować, bo demon postara się obrzydzić twoją decyzję. Sprzyjałby w przystąpieniu do któregoś z kościołów reformowanych (brak Eucharystii), przejściu na islam lub studiowania Biblii ze św. Jehowy (nie mamy duszy, raj będzie na ziemi, nie ma świętych i czyśćca oraz Trójcy Świętej i Matki Bożej). Wiele jest jeszcze kościółków, które określam jako „Amber Gold” (oszustwa, ale duchowe).

   Rada; nie zrażaj się, przecież wiesz jak chodzi szkrab, „atakuje” mały piesek oraz babcia - na kursie komputerowym - śmiesznie szukająca litery „ź”, a co gorsza „Ź”...

                                                                                                                               APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

06.08.2008(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH WSTAWIENNICTWA

    Idę i płaczę…wołając – za wstawiennictwem o. Pio – do Boga Ojca oraz do Matki Niepokalanej (właśnie przechodzę obok Jej figury przy moim bloku)...w sprawie młodej dziewczyny, która dzisiaj była w moim gabinecie („prywatnie”).

   Jej choroba zaczęła się niewinnie…od ropnia ok. krzyżowej, który ewakuowano i zastosowano antybiotyki (oraz sulfonamid). Stan na dzisiaj ma znacznie nasilone i niejasne zmiany skórne, które leczą wielkimi dawkami sterydów. To sprawiło wystąpienie trądzika (cała twarz usiana wykwitami).

    Z dokumentacji wynika, że próbowano ustalić rozpoznanie, a ja stałem się ostatnią deską ratunku…prawdopodobnie trafili tutaj po modlitwach. Wyobraź sobie młodą dziewczynę, która nagle potwornieje. Wywnioskowałem, że cierpi na schorzenie typu autoagresji…wydałem skierowanie do oddziału prowadzącego o dalsze pokierowanie (w W-wie są odpowiednie kliniki). Nic nie przyjąłem, a serce moje było z chorą oraz jej zatroskaną matką.

    Natychmiast poznałem intencję i wołałem za takich. Przepłynął ten dzień;

- chory psychicznie przeoczył termin kontrolnej komisji przedłużającej jego rentę (piszę odpowiednie zaświadczenie z prośbą)

- dzwonię do opieki społecznej…pacjentka otrzymała rentę, ale płacą od wygrania sprawy w sądzie (ciężko chora, straciła część świadczenia)

- zaświadczenie o potrzebie wsparcia finansowego

- pacjentowi w reakcji sytuacyjnej (syn w szpitalu po ciężkim wypadku) wydałem zwolnienie lekarskie.

    Przepłynął też świat;

- dziennikarz śledczy Szumielewicz…badał sprawę zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki

- w Pekinie rozwinięto transparent broniący Tybetu, a przed ambasada chińską w W-wie przedstawia się sceny z martyrologii tego narodu

- oto dawne protesty „Samoobrony”…wspierające rolników

- obrona przyrody, mieszkańców bloku przy skupie złomu, ofiary przejmowanych domów (zakłady, mafia, Niemcy, Żydzi)

- dzisiaj, gdy to przepisuję (27.01.2020) trzeba dodać ofiary reprywatyzacji, Amber Gold oraz niszczonych przez niezależne sądy i komorników na rozkaz czerwonych kacyków, a wówczas jeszcze nie wiedziałem, że za dwa tygodnie podobni z Izby Lekarskiej wyrwą mi z ręki - prawo wykonywania zawodu lekarza - tuż przed przejściem na emeryturę!

    Na samym szczycie wstawiennictwa jest Golgota…Pan Jezus poświęcił za nas Swoje Życie, a na dole jest to o. Kolbe i różni męczennicy.

                                                                                                                          ApeeL

 

15.08.2008(pt) ZA POZBAWIONYCH PRAW

Wniebowzięcie NM PANNY

Święto Wojska Polskiego

Rocznica Cudu nad Wisłą

motto; numer 16607

    Wczoraj o 21.45 śledziłem akcję thrillera („Ale Kino”), gdzie przez manipulacje policji - na więzienie został skazany niewinny człowiek. W więzieniu został przymuszony do morderstwa szefa nękających go (przeszył go nożem wykonanym ze szkła).

    Noc, ulewa…siedzę razem z Tatą i tak mi tu dobrze. Nic mi nie trzeba. Chciałbym tylko głośno chwalić mojego Pana, ale brak intymności… Tak się stało, że jestem szpiegiem…utraciłem intymność i wolność. Szpieg to osoba zbierająca informacje o jednej stronie w celu przekazania ich drugiej stronie. Trudno. Nic nie dzieje się bez Woli Pana. To próba miłości i miłosierdzia...

    W TV Trwam pokazują reportaż o aresztowaniu M. M. Kolbe oraz relacje jego współwięźniów z Oświęcimia (nr 213 i 918); „z jego sylwetki biła dostojność, a w oczach miał blask wyrażający moc duchową”.

    Popłakałem się, ponieważ na półce nad telewizorem mam zdjęcie tego świętego w pasiaku. Ojciec odprawiał nabożeństwa, konsekrował Ciało Zbawiciela, pouczał i pocieszał; „Trzeba nienawiść zamienić na miłość…jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

Każdy czciciel Matki Zbawiciela ma Jej opiekę.

Ciężko? Pamiętaj dopóki jest nadzieja…

Dobry Bóg jest na każdym miejscu i z wielką miłością

pamięta o wszystkich i wszystkim”.

    Zaskoczył esesmanów słowami; „Ja chcę iść na śmierć” (za Gajowniczka)…w celi śmierci podtrzymywał wszystkich i zginął zabity zastrzykiem fenolu w serce.  W TVP 2 „Płyną lata, a Ty trwasz na wieki”…pięknie śpiewa zespół ludowy.

    Wychodzę na Mszę św. a z sercem bliskim Gruzji, Czeczenii…dalej jest Korea, Chiny, Kuba, kraje afrykańskie i Sowieci…oraz Matka z Józefem uciekający do Egiptu. Tylko łaska Pana ukaże każdemu posiadanie chleba, dachu nad głową, kościoła, pokoju.

   Nasz syn w depresji opuścił żonę i synka…prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Synowa pozbawiła go ojcostwa, a żona pokochała wnuczka jak własne dziecko. Dla niego trzyma mieszkanie. Przykro, bo ma łzy w oczach...

    Św. Paweł powie dzisiaj; Kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane;„Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzie jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?”.

   Po Komunii św. słodycz zalała usta, a serce i duszę pokój…nie mogłem wyjść z Domu Pana, chciałbym zostać tutaj na wieki…”umrzeć” znaczy wróć do Boga-Ojca. To nieprzekazywalne. Razem z żona zostaliśmy w pustym kościele. Dobrze, że dzisiaj pościmy (na ręce Matki Bożej w intencji pokoju na świecie), ponieważ nie mam ciała.

    Wielu pacjentów proszę o tę metodę (przy okazji odchudzanie), ale trudno nic nie jeść przez dobę. Od wczoraj do jutra…dwie kawy, jedna gorzka, dwie kanapki z serem, kilka obwarzanków.

    W TV History płynie program o niewolnikach. Portugalia, której kolonią była Brazylia królowała w transporcie i handlu żywym towarem. Niewolników traktowano gorzej od zwierząt, każdemu wypalano znak na skórze, byli przechowywani w magazynach przydomowych…sprzedawano ich jak konie (musiał biegać przy transakcji).

    To było niedawno – w XVI wieku. Pracowali od świtu do nocy, byli bici, kastrowani, wkładani w dyby, wiązani łańcuchami, chłostani, a ich rany posypywano solą i pieprzem…żyli przeciętnie 5-7 lat (wykańczani na plantacjach trzciny cukrowej, a później w kopalniach złota).

    Dzisiaj trwają burze z piorunami. Po kojącym śnie wzrok padł na zegarek 3.33! Cóż to oznacza. Co mówi Pan? Przypomniała się Msza św. Nasz kościół przeszedł renowację…wykonano napis; „Na chwałę Boga w Trójcy Jedynego”…3 3 3.

    Wychodzę na spacer modlitewny…mijam się z chorym psychicznie, którego ubezwłasnowolniono. Wyjaśnia się trzymane w ręku zdjęcie prof. Wciórki z IPN-u…przecież chorzy psychicznie mają ograniczone prawa (różnego typu).

    Płynie moja modlitwa w której Droga Krzyżowa to dziesięć stacji, a umieranie Jezusa na krzyżu („Św. Agonia”) to; rozciąganie i przybijanie Jezusa do Krzyża, Podniesienie Jezusa na Krzyżu...7 Słów Jezusa oraz Przebicie Boku Zbawiciela. Ta modlitwa została wymodlona...

    Napisałem drugą skargę, bo po pierwszej z 31.03.2008 nawet nie otrzymałem odpowiedzi.

                                                    Szanowny Pan Ryszard Kalisz

                                    Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka

                         Sejmu RP poprzez kancelarię  00-902 Warszawa ul. Wiejska 4/6/8

                                                                  S K A R G A

motto; szczekaczka pogańska:„cała nieprawda, całą dobę”.

    Dalej trwa podłość naszych środków masowego przekazu. Ja wiem, że żadna siła tego nie naprawi, ale mam obowiązek bronić Kościoła świętego…Kościoła Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Mam ujawnić podłość niezwykle sprytnych braci…dziennikarzy, których obowiązuje etyka zawodowa. Niech wiedzą, że ktoś to widzi, a na pewno Dobry Bóg, nasz miłosierny ABBA.

    W dniu dzisiejszym relację z wojny polsko-bolszewickiej ukryto w „programie lokalnym” (TVP Info) sprytnie nałożonym na wiadomości TVN, a to dodatkowo wzmocniono informacją w TVN-24 (wcześniej reklamowaną) o związku Jezusa z Marią Magdaleną.

   Kto finansuje te manipulacje niewidoczne dla zwykłego człowieka? Dlaczego mój rodak, Polak tak czyni i po co? Skąd ta podłość? Ja wiem, ale to wymagałoby długiego wywodu teologicznego. Obrazoburcy z TVN 24 - w tak wielkim święcie mojego kościoła - udowadniają małżeństwo Syna Bożego Boga z byłą nierządnicą…ocaloną jak ja od wiecznej zguby. 

     Mowa o paradokumentalnym filmie „Więzy krwi”, którego reżyser znalazł d o w ó d na potwierdzenie tej tezy. Plugawe usta szerzą obłudę, ale jutro pobiegną do Domu Pana (patrz pogrzeb profesora Geremka). Kategorycznie protestuję przeciwko szerzeniu bredni nawiedzonych przez Przeciwnika Boga. Wiem, że narażam swoją osobę i moją rodzinę, ale miałbym grzech zaniechania. Może choć jeden się obudzi?

                                                                                                                          ApeeL

 

 

22.08.2008(pt)  ZA ODDANYCH MATCE SYNA TWEGO

motto; „cały Twój”

     Jadę na Mszę św. a z radia Maryja płynie pieśń - prośba; „usłysz mnie, proszę Cię….Matko ma otrzyj łzy, pociesz mnie”. Kapłan pięknie mówił; „/../ to przez Jej Ręce zanosimy nasze modlitwy i podziękowania Bogu za to, że dał nam taką Matkę i Królową /../”…

   W kościele stwierdziłem, że jest to dzień Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Ja nie śledzę kalendarza liturgicznego…zrozum, że grozi mi śmierć z przepracowania, a to jest p r o w a d z e n i e przez mojego Świętego TATĘ, który trzyma mnie za rękę…nie ja Jego, ale ON mnie.

 Zdziwiony słuchałem czytań, które zapowiadały nadejście naszej Matki oraz akt Zwiastowania…”błogosławionaś Ty między niewiastami”. W nagłym błysku wzrok padł na figurkę Niepokalanej, wiz. Ducha Świętego oraz Świętego Józefa z Dzieciątkiem…” tak, tak, to przecież od tego zaczęło się moje zbawienie. „Ona Boga na świat nam przyniosła”…zaśpiewała siostra.

    Bardzo lubię starych ludzi…jest w nich jakieś piękno oraz świętość, które wynika z gaśnięcia pragnień. W przychodni normalny nawał pacjentów, a wzywają na wizytę...do 90 latka. O tej porze jeżdżę tylko do zgonów, a ten zdrowy ma tylko zatarte biodro…”ach tam! mają ludzie pomysły…tylko mnie chce, jeszcze co!”

    Teraz z radia płynie piosenka „Kocham cię życie”…dziwny tekst, który kieruje moje serce ku Matce Zbawiciela;

„to Światło rozpraszające mrok

Droga we mgle

Nadzieja na każdy dzień

Ona nie zdradzi i nie opuści

kocha nas nad życie”.

    Łzy zalały oczy…dobrze, że starsza pani uporczywie grzebie w torebce…coś zapomniała, ale nie wie co. Na miejscu okazało się, że  zdrowy dziadek umiera na nowotwór. Tylko uśmiechnął się na mój widok i cały czas przysypiał. Panika o silne leki jest zbyteczna, bo nic go nie boli, nie chce jeść i gaśnie.

    Zapytałem o kapłana i zaleciłem, aby na wprost jego łóżka powiesić wielki wizerunek Matki. Dziwi mnie fakt, że rodziny ewidentnie umierających chcą ich ratować, zamiast zając się godnym przygotowaniem do śmierci. To Szatan mąci w głowach, aby wzywać lekarza zamiast księdza.

    Wychodzę z kościoła, a zza płotu i róż „patrzy” figurka Matki Niepokalanej (ogródek przed domem)…z radia płynie pieśń o Matce, która wszystko rozumie, jest z nami w każdy czas i ogarnia Swoim Sercem każdego z nas.

    Rano, następnego dnia napływa, aby odwiedzić dziadka. Głupio, bo wczoraj badałem go wzrokowo. Przypuszczałem, że jest w gorszym stanie, ale wita mnie uśmiechem (niebyt może mówić). Zbadałem go i powiedziałem, że nie ma obrazu, ale przyniosę mu Matkę pachnącą różami. Wnuczka pobiegła przyniosła duży obraz MB Częstochowskiej z różą! Zobacz!

     Wieczorem wyszedłem na spacer modlitewny, ale nie znałem ostatecznej intencji…”czy za bliskich Matce?”. Wolno doszedłem do właściwej, a podczas wołania do Nieba łzy zalewały oczy...

    Wszystko dopełniły płynące z radia Godzinki. Przepisuję to 27.01.2010 i płaczę; „/../ Ciebie, Oblubienicę przyozdobił Sobie /../ wybrał Ją Bóg i wywyższył ponad wszystko /../ Królowo Niebieska, Matko Pana naszego Jezusa Chrystusa któregoś porodziła…Pani świata, która nikogo nie opuszczasz i nikim nie gardzisz…

    Wejrzyj na nas łaskawym okiem miłosierdzia Swego i uproś nam u Syna Swego miłego…odpuszczenie wszystkich grzechów naszych /../ Syn Twój, a Pan nasz Jezus Chrystus z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje w Trójcy Świętej Bóg nasz Jedyny na wieki wieków /../”.

   Minimalnie zmieniłem wybrane zdania. Jakże to piękne nabożeństwo…wyśpiewywana - z serc naszych - chwała Matki. Muszę to nagrać, wybrać, powtarzać…ile mocy uzyskamy na każdy dzień naszego życia spędzanego w komforcie, którego nie zaznała Matka Pana naszego Jezusa Chrystusa.

   Płynie pieśń o Niepokalanej Jutrzence…całość kończy moja adoracja Matki Bożej Łaskawej, gdzie jest witraż z kard. Stefanem Wyszyńskim…przykład oddania Matce Pana Jezusa razem ze swoim uczniem Janem Pawłem II „cały Twój”.

    Po czasie ujrzę, że to dzień także za żonę, a na samym końcu za mnie! Kwiaty dla Zbawiciela - pod krzyż od umierającego dziadka i jego żony.

     Kończę zapis, a z TV Trwam płynie pieśń do MB Częstochowskiej. Zespół składający się z 5-u mężczyzn śpiewa; „to dla Ciebie śpiewamy Santa Maryja…w myślach swych pozdrawiamy…Jesteś świata nadzieją…także naszą Królową Zdrowaś Maryja”. Ile jest przykładów oddania Matce. Żona wspomina o swoich dziadkach; 9-ro dzieci, praca i modlitwa.

                                                                                                                              ApeeL

 

22.09.2008(p) ZA PRAWYCH W SERCU I DUSZE TAKICH

    Dzisiaj mam badanie „Holter Ekg”…serce z wadą mitralną biło 65 lat! Nigdy nie przypuszczałem, że dożyję tego wieku. Wracają wczorajsze słowa Apostoła Pawła; „Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk /../ Co mam wybrać? /../ pragnę odejść i być z Chrystusem /../ pozostać w ciele to bardziej dla was konieczne /../.”

    Na dzisiejszej Mszy św. długo „patrzył” wielki obraz ze św. Piotrem i Pawłem…od Ołtarza św. padną słowa Salomona z Ks. Przysłów; „Synu mój; Pracownikom nie odmawiaj zapłaty, gdy masz możność/../ Nie mów bliźniemu /../ dam jutro, gdy możesz dać zaraz /../”.

   Wczoraj, w telewizji pokazywali takich pracowników. Od dwóch miesięcy nie otrzymują zapłaty, a właściciel firmy ulotnił się. Inni przekazywali opłaty, które nigdy nie dotarły do adresatów, a właściciel punktu zmył się. Płaczą emeryci i renciści.

    Salomon mówił dalej; „Nie spiskuj przeciw bliźniemu /../ Niesłusznie nie sprzeczaj się z nikim /../ Nie zazdrość krzywdzicielowi /../ Pan się brzydzi przewrotnym /../ Przekleństwo Pana na dom występnego /../ On się wyśmiewa z szyderców /../ udziałem głupich jest hańba/../”.

    Mam wyjazd, a każdy budzi niepokój (złap koło, stań na trasie szybkiego ruchu), boli głowa…podenerwowanie pod gabinetem. Żona w napięciu (wagotonia) ma bóle brzucha, a u mnie wydziela się adrenalina (muszę chodzić i żartuję)…

    Do badania jestem zaopatrzony jak żołnierz w Afganistanie; ”Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło”. Pewnych rzeczy nie możemy poznać normalnie. Nawet Stwórca to ukazuje. Wiem, że intencja dnia będzie związana z tym badaniem! Jaka zobaczymy?

    Chwilka ziemskiego relaksu; pokój, kawa i żarty, bo żona ma rajstopy na jednej nodze (cerowała); oszczędzasz...jak Rusek - w jednym bucie - na Placu Czerwonym…zgubiłeś drugiego? Nie, ten znalazłem!

     W ręku mam kazanie  z Mszy św. polowej (07.09.2008 r.), gdzie JE ks. bp. Józef Zawitkowski powie; 

„Odmawiam w samotności pacierz za Ojczyznę.

Nikt za mną nie powtarza prośby i wezwania /../

Do Europy poszliśmy bezmyślnym stadem /../

Kiedy Ty zmądrzejesz, trudna Polsko? /../

To już nie o świętowanie chodzi /../ światopogląd /../ przynależność

do partii, tu chodzi o z b a w i e n i e /../

Znałem człowieka z kamieniołomów z różańcem w ręku /../

Piotram widział! /../ mówił i modlił się po polsku /../ nasz z Krakowa.

/../ Gdzie to jest ta Polska? Czy to jest to samo co Moskwa?

Tyle o nas wiedzieli /../

To już nie zabawa w świętowanie, w procesje tolerancji

pomalowane grzechem /../

Musi ktoś stanąć i mocą proroka powiedzieć w parlamencie, w

szkole, w kościele i na ulicy; To mówi Pan!

Nie zabijaj! Nikogo i nigdy. Nie kradnij! Niczego i nikomu.

Nie mów fałszywego świadectwa! Ani w radiu, ani w telewizji, ani

w gazecie. Nie piszcie brzydkich książek.

Nie sądźcie, bo was osadzą /../.

Czy wy jeszcze wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego?”…

    Ja kręciłem głową z zadziwienia, a żona płakała! Teraz, gdy to przepisuję (27.01.2020) sam się popłakałem, a towarzyszyły mi smutne melodie płynące z You Tube. Po 12 latach z serca wyrwał się krzyk;  „Jezu mój! Jakże niezmienna jest miłość do Ciebie, do Taty naszego i Ducha Św. i wszystkiego, co święte. Dlaczego mnie to pokazałeś i do ręki lekarza włożyłeś krzyżyk oraz różaniec. Nauczyłeś mnie współcierpieć z Tobą! Czym sobie na to zasłużyłem?”

   Wrócił Ps 15/14 z Mszy św. „na Górze Pana zamieszka; postępujący nienagannie, sprawiedliwy i prawy w sercu! Zamieszka tam także ten; co nie głosi oszczerstw, nie czyni nic złego bliźniemu, nie ubliża, dotrzymuje przysięgi i nie daje się przekupić. Dlatego badałem serce w poradni kardiologicznej! Pan czyni podobnie, ale bada naszą m i ł o ś ć... 

    Na spacerze zacząłem wołać; „Za dobrych lub czystych w sercu”, a na poczcie odebrałem „Misyjne drogi”, gdzie było zdanie z Ps 8,6; „W sercu cudu stworzenia jesteśmy, wy i ja”...

    Żona siedziała przy zapalonej lampce, a Jezus mówił o tych, którzy wchodzą ”aby widzieli światło”. To światło to nasze dobre czyny i świadectwa o Bogu Żywym!

                                                                                                                    ApeeL

 

Dzień Islamu

Nie ma Boga oprócz Jahwe („Jam Jest”)

    Na Mszy św. porannej w serce wpadły słowa mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz8, 23b-9,3) o narodzie „kroczącym w ciemnościach, który ujrzał światłość wielką” oraz apel św. Pawła (1 Kor 1,10-13.17) o jedność chrześcijan. Eucharystia dała pokój w sercu, a z kościoła zabrałem wizerunek; „Przyjdź Duchu Święty” oraz artykuł o modlitwie wstawienniczej za dusze cierpiące w czyśćcu.

    Dzisiaj ks. proboszcz uniknął tematu o Prawdzie naszej wiary w Dniu Islamu i toczył rozważanie; czy Pan Jezus nauczał 3 lata? Mnie to ciekawiło wcześniej i otrzymałem pomoc, bo ktoś w kościele zostawił książkę („Oczami Jezusa” C. A. Ames). Kup ją, a nie pożałujesz…

   Są to wizje od 6 lutego 1996 roku w których powołany (b. gangster motocyklowy) oglądał sceny z życia Pana Jezusa i Jego uczniów podczas wędrówki przez wsie i miasta Ziemi Świętej do Jerozolimy, gdzie został bestialsko zmordowany. Żaden człowiek nie mógłby napisać tego, co czynił i mówił Zbawiciel.

   Natchnienie wskazało, aby otworzyć dla Ciebie ten opasły tom. Tam 8 grudnia 1996 roku jest opisana scena z rogu ulicy jakiegoś miasta, gdzie pojawiał się „prorok” i „uzdrowiciel”, którego nazywano Tomaszem Mądrym. Właśnie przemawiał do 50 osób prosząc o hojność, którą trzeba okazać Bogu za uzdrowienie. Ludzie rzucali w niego pieniędzmi lub je wręczali. Judasz natychmiast rzekł do Jezusa, aby tak czynić!

   Pan podszedł do „proroka” i powiedział do złego ducha, który go opętał; „Nakazuję ci opuścić ciało tego człowieka. Przepadnij, zły duchu”. Tomasz Mądry padł na ziemię z pianą na ustach i zaczął się na niej rzucać, a demon błagał Jezusa, aby go oszczędził. Zebranym Pan powiedział, że zostali zwiedzeni, bo Bóg pragnie od nas tylko miłości. Dodał, że zło może omamić nawet bogobojnych...

    Tomasz Mądry padł na kolana przed Jezusem, znikła jego wyniosłość, stał się potulny, nie wiedział, co z nim się działo. Powstał zarzut, że przecież wielu uleczył...

- Zło posiada moc, która pozwala leczyć, ale są to fałszywe uzdrowienia („cuda”), a uzdrawiająca moc nie trwa długo, bo ma odciągać ludzi od Boga, aby żyli w grzechu.

    To było dla Ciebie, ale także nieprzypadkowe ze względu na Dzień Islamu. Dziwi fakt, że mistyk Jan Paweł II wskazywał, że jesteśmy wyznawcami Tego Samego Boga Ojca...były wspólne modlitwy oraz otwartość na ekumenizm (powtarza to jego obecny następca). Ja rozumiem modlitwy w różnych intencjach...tak jak dzisiejsza, ale błędne jest wmawianie, że chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Boga!

    Braci muzułmanie nie uznają Trójcy Św. a ja wiem jaki jest kontakt z Bogiem Ojcem, jaki z Panem Jezusem i wreszcie z Duchem Święty. Określają głupstwem, ohydą i bluźnierstwem, fakt, że Bóg ma syna (przecież nie ma żony). Raj u nich kojarzy się z rozkoszami zmysłowymi, a przecież ciała wracają do prochu, a dusze nie mają dzikiej zmysłowości (w Królestwie Bożym nie ma seksu). 

 Słynny egzorcysta watykański o. Gabriel Amorth napisał, że są tylko dwa królestwa duchowe; Ducha Świętego i ducha demonicznego”. W swoim wpisie na „Facebooku” stwierdził, że „Państwo Islamskie to szatan”. Nasi towarzysze pragną oddzielenie Państwa od Kościoła, a tam mamy państwo wyznaniowe. 

   Mahomet powiedział: „Tymi, którzy zasłużyli na gniew są Żydzi, zaś tymi, którzy pobłądzili są chrześcijanie”. Niewiernego, zwłaszcza katolika, trzeba nawrócić na islam albo zabić. U nich modlitwa kończy się „i zachowaj nas byśmy nie byli jak żydzi i poganie”.

    Nie ma sensu omawiać błędów tego wyznania, bo jestem wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim (w „reformowanych” nie ma Eucharystii), a inne wiary są wymyślone przy uwadze, że Żydzie nie rozpoznali Zbawiciela i pozostała im tylko „Ściana Płaczu” oraz moc ludzka (W. W. Putin).

   Jest wiele obraźliwych cytatów naszych świętych o islamie, ale ja zauważę, że Mahomet nie uczynił żadnego cudu, a u nich nawracanie odbywa się przez ścinanie (zabrany jest dar Boga Ojca – nasza wolna wola). Stad najazdy na inne kraje i dzisiaj marzy im się zawieszenie flagi nad Watykanem. Co to da? Wróci ponownie Pan Jezus i jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony.

    Przed wyjściem na modlitwę wróciło dzisiejsze zawołanie na Mszy św. które okazało się intencją modlitewną. Przez 1.5 godziny - umierałem z Panem Jezusem - odmawiając moją modlitwę...wśród krzyków i kłótni oldbojów grających w piłkę nożną. Drużyny są symbolem naszych podziałów…

                                                                                                                             APeeL

 

 

31.10.2008(pt) ZA DUSZE OPUSZCZONYCH ZMARŁYCH

    Tuż po przebudzeniu napłynęła w/w intencja z zaleceniem; bycia u spowiedzi, uczestnictwa w dwóch Mszach św. z wyrzeczeniami; ścisły post (woda + gorzka kawa), milczenie, dzień bez telewizji oraz ofiarowane 10 miesięcy nękanie przez Izbą Lekarską (uświęcenie cierpienia z powodu „choroby na wiarę”). Dodałem do tego sprzątanie przy krzyżu, kwiaty i znicze.

   Wczoraj oglądałem okropności;

1. wojny polsko - bolszewickiej

2. hitlerowsko-bolszewickiej

3. eksterminację Polaków na terenach obecnej Ukrainy...

   Ci, co przeżyli płakali podczas relacji, bo palono żywcem, zabijano bezbronne dzieci i niemowlęta, a także matki, itd. W tych mordach pomagali polscy zdrajcy. Ile jest takich zapomnianych dusz ofiar. O takich nie mówiono podczas rocznicy obchodów zbrodni, aby nie ranić obecnej „przyjaźni” miedzy naszymi narodami.

   Przed kościołem czytałem przygotowanie do spowiedzi, a trafiłem na Podniesienie…”bądź miłościw mnie grzesznemu”. Właśnie siostra zaśpiewała; ”O! Jezu mój drogi Tyś jest źródłem łask, po świecie rozsiewasz miłosierdzia blask”…

   Młodemu kapłanowi przekazałem moje wady; gadatliwość, niestosowne żarty, lenistwo, marnowanie czasu, który można poświęcić na modlitwy. Kapłan stwierdził, że kościół wciąż modli się za zmarłych na każdej Mszy św. Nie rozumiał różnicy mojego wyrzeczenia od ustnego zawołania; „módlmy się”.

    „Panie miej nad nimi miłosierdzie”…wkoło powtarzam wołanie do Boga, aby ich dotknął. Wróciły ofiary w/w wojen…doszła jeszcze wojna japońsko-chińska. Przepłynął świat niewierzących, dobrych ludzi o których wszyscy zapomnieli. Zważ, że św. Jehowy nie uznają istnienia czyśćca, a w kościołach „zreformowanych” brak kultu Matki Bożej i Wszystkich Świętych.

    Jakby na ten moment „patrzyła” figura MB Fatimskiej…”Bóg Prawdziwy w Świętej Hostii…Tyś, Prawdziwy…Tyś, Prawdziwy…Prawdziwy. Matko obejmij ich, wyproś łaskę przebaczenia…niech doznają zjednoczenia z Bogiem, czekają na to…Matko oddaję ich Tobie”.

   Napłynęli znajomi komuniści, zmarli współpracownicy pogotowia…zostałem na drugiej Mszy św. i odmawiałem modlitwy + litanię do Miłosierdzia Bożego. Poprosiłem o wykonanie zdjęcia krzyża, który po wysprzątaniu, postawieniu wielkich chryzantem wyglądał bardzo pięknie.

    Właśnie idziemy pod „mój” krzyż, płynie modlitwa, a na ten czas  wzrok zatrzymał przydrożny krzyż ze starą wypaloną lampką...właśnie wypada zawołanie Pana Jezusa: ”Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił” ?

    W czasie modlitwy wołałem; „Dziękuję Ci Panie Jezu! Dziękuję za Twoją pomoc i opiekę nade mną oraz nad moją rodziną. Dziękuję za wyzwolenie z nałogu dla ratowania innych!”

   Intencję zakończyła modlitwa różańcowa na zapomnianym cmentarzu, gdzie pochowano zmarłych z powodu epidemii cholery (jeden wielki dół). Musiałbyś zobaczyć to miejsce; kupkę śmieci pod sosenką z drewnianą kapliczką i palącą się lampką. Trafiliśmy też na nowy cmentarz komunalny z pięknymi grobowcami, ale pod krzyżem Zbawiciela nie było żadnej lampki i świeżych kwiatów…

                                                                                                                              APeeL

 

 

   Na dzisiejszej Mszy św. porannej zostałem zaskoczony świętem czyli wspomnieniem nawrócenia Szawła, okrutnego prześladowcy pierwszych chrześcijan, który siał grozę i dyszał żądzą zabijania.

   W drodze do Damaszku zaniewidział z powodu wielkiej jasności z nieba...tak znawca Prawa został powołany i stał się św. Pawłem; wzorem obrońcy naszej wiary mającym moc w dawaniu świadectwa.

   Tak też stało się ze mną, a przytoczę mój komentarz w internecie z 2011 roku; „Żyłem, piłem i czerwony sztandar nosiłem. Nie można mi zarzucić, że byłem indoktrynowany przez Kościół katolicki. Po studiach do 1988 roku prowadziłem życie pogańskie. Którejś nocy - na dyżurze w pogotowiu - padłem na kolana i przeżegnałem się. Tyle i aż tyle…

    To był efekt modlitw moich pacjentek. Kiedyś taka starowinka przyniosła karteczkę, gdzie drżącą ręką były wypisane zamówione za mnie Msze św.! Tak stałem się obrońcą wiary (z łaciny; fidei defensor), bo; „Wszystko jest p r a w d z i w e w Kościele katolickim (wpisz w wyszukiwarce – to mój wątek jako apel943).

    Jakby na znak dzisiaj Pan Jezus powołał Apostołów (to trwa dalej), a Eucharystia ułożyła się w formie kwiatu, bo wczoraj i minionej nocy bardzo ciężko pracowałem na Poletku Pana Boga (edycja dziesięciu zapisów z poprzednich lat).

   Przed wyjściem na spacer modlitewny błyskawicznie odczytałem intencję i krążyłem przez 1.5 godziny odmawiając moją modlitwę. Podczas jej trwania młodzieniec dla żartu pozdrowił mnie; „Niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus”, a później wszyscy się śmiali.

   Niektórzy twierdzą, że „latamy z żoną” do kościoła. Nie mogą pojąć, że nasze dusze pragną Eucharystii, Chleba Życia – tak jak ciała chleba naszego powszedniego.

   Przed zapisem poprosiłem Ducha Św. o pomoc, bo mamy do czynienia z demoniczną nienawiścią do naszej wiary i chęcią zabijania wyznawców Pana Jezusa; w myślach, słowach i uczynkach.

   Tych, co atakują nas w myślach zna Bóg Ojciec, atakujących słowem spotkasz na forach internetowych, a takim przykładem są blogi; „Listy ateistów” Tanaki oraz Zapiski nieodpowiedzialne prof. Jana Hartmana. Tam słowem bezkarnie zabija katolików „Niezapominajka”...właśnie napisała: „Polska jest antysemicka /../ Antysemityzm jest wciąż wpajany i podsycany przez panoszący się od wieków kler /../ każdy katolik to antysemita”.

   Tam napadnięto na mnie wskazując, że „bez przelewu krwi się nie obędzie /../ nie widzę innego wyjścia /../ w kruchtowo pisowskim reżimie." Napisałem komentarz;

    "Napadacie na mnie ("trzech w jednym"), a przecież przez 40 lat byłem bezbożnikiem podobnym do Was. Wg podziału duchowości R. Dawkinsa od "Boga urojonego" - wiedzącego, że Boga nie ma - jesteście ateistami. To brak łaski, której nie miałem tak jak Wy. Nie możecie mnie obrazić, bo rozumiem wasze rozwydrzenie. Piszecie wprost od Księcia Kłamstwa...nie mając tej świadomości. Przez to wasza odpowiedzialność jest mniejsza"...

   Tak było też w czasie napadu na mnie w Izbie Lekarskiej, gdzie koledzy udawali katolików, a w tym czasie w naszym miesięczniku „Puls” chwali lekarkę określaną „godna czci”...członkinię loży masońskiej! Zobacz, co Szatan wyprawia w głowach swoich „dworaków” i „służek”.

    W „Super Stacji” (teraz w „Gw”) królowała żałosna Eliza Michalik („pani Dulska”), która „dyskutowała” ze Zbigniewem Hołdysem...wokalistą, poetą i dziennikarzem. Oboje całkowicie zdemolowani duchowo (opętanie intelektualne) przytakiwali sobie podczas atakowania wiary katolickiej.

   Ksiądz Stanisław Małkowski w rozmowie z nią cały czas trzymał w ręku różaniec, a ona dziwiła się dlaczego jest taki zasadniczy („sztywny”), bo chciała jak zwykle w demoniczny sposób „pożartować” sobie z wyznawców w Boga Objawionego.

   W tej stacji w „Krzywym zwierciadle” szalał kiedyś Kuba Wątły („Czuba Wstrętny”) z Mariuszem Gzylem. Zgłosiłem ich do prokuratury z powodu publicznego obrażania Boga i wiary katolickiej, ale uznano, że jest to program satyryczny.

   Podobnie było z „Faktami i mitami”, gdy w Boże Narodzenie b. kapłan, a później poseł Roman Kotliński (Judasz) napisał art. "Narodzenie bachora". Tym art. uderzył mnie w serce, bo Pan Jezus nie miał ojca ziemskiego. Po proteście pod stroną internetową pojawiło się moje nazwisko (odwet). Nie pomógł Generalny Inspektor Danych Osobowych. Stanąłem też w obronie powalonego krzyża przez kolegę psychiatrę i za to spotkała mnie dintojra. Takie są cierpienia katolików w państwie prawa…

    Z drugiej strony Jurek Owsiak podał do sądu „Plastusie” (TVP Info), bo żartowano z niego jako bożka. Drugi bożek, pastor-gej Robert Biedroń mówi „ludzkim głosem”, ale jest świadomy swojego fałszywego zatroskania. Nie wiem czy nie kazał zdjąć krzyży w urzędzie w Słupsku, gdzie można było przychodzić do pracy z psem. 

   Ogarnij cały świat niechęci do wyznawców Pana Jezusa aż do skrytobójstwa (ks. Jerzy Popiełuszko) i wszystkich zamordowanych przez bezpiekę komunistyczną oraz zamach na Jana Pawła II!

   Przypominają się słowa św. Pawła z 2 listu do swojego ucznia Tymoteusza skierowane zarazem do każdego z nas.

    „/../ Zaklinam cię! Głoś naukę, napieraj w porę i nie w porę. Wykazuj błąd. Napominaj. Podnoś na duchu z cała cierpliwością w każdym nauczaniu /../”. Bowiem wszyscy i duchowni i świeccy bez wyjątku mamy głosić naukę Jezusa Chrystusa…w s z ę d z i e. Kiedykolwiek i gdziekolwiek się znajdujemy. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom…

   Dlatego dzisiaj Jezus wzywa każdego z nas do tego, abyśmy głosili Prawdę o Bogu…całkowitą, bez upiększeń i złagodzeń. Mamy głosić Ewangelię Królestwa Bożego i Boże Przykazania…

                                                                                                                                   APeeL

 

21.10.2008(w) Trwa już III Wojna Światowa z wiarą i krzyżem…

  Po śniadaniu padłem w sen po którym zostałem zalany szatańskim zwątpieniem. Natychmiast wiedziałem, że nie jest to; „we mnie i ze mnie”. Napłynęło, aby opisać ten stan, ponieważ inni też to przeżywają, ale nie mają świadomości, że to atak demona, który przychodzi niespodziewanie w słabości naszego ciała (tuż po wstaniu lub w jakiejś przykrości).

    W głębi duszy czujesz wówczas bezsens wszystkiego, a szczególnie tego, co dotyczy wiary (dawania świadectwa, modlitw, uczestniczenia w nabożeństwach). Zwątpienie to potworna broń Księcia Kłamstwa. Zdziwiony przeczytałem rozważania Krzysztofa Osiejuka dotyczące pajacowania Janusza Palikota. 

   Chodziło o to, że chrzest jako Sakrament Święty nie jest umową rodziców z Kościołem, ale jest aktem Bożym, którego nie można wymazać. Wróciło poczucie sensu tego, co czynię, a sprawiła to postawa redaktora, który nie ma mojej łaski. W TV Trwam trafiłem na rozmowę z arcybiskupem z Pakistanu, który mówił o napadach na katolików oraz częste, zmyślone oskarżanie o bluźnierstwo przeciw Mahometowi.

   Napłynął obraz Pana Jezusa obnażonego na Golgocie, wyzywanie, opluwane, a wcześniej umierającego podczas niesienia i upadania pod krzyżem. Cóż oznacza moje cierpienie nawet wobec katolika z krajów arabskich, który nic nie ma i jest mniejszością wśród islamistów, którzy ostentacyjnie nie chcą z nim siedzieć na stołówce i specjalnie budzą go każdej nocy...

   Wie o tym każdy dążący do świętości, a przyznających się do tego jest garstka...także na pozór dobrych katolików. Inaczej nie trafisz bezpośrednio do Królestwa Niebieskiego. Demony nie znoszą takich i jesteśmy nękani na różne sposoby.

    Ja zapoznałem się z tym cierpieniem w mojej ojczyźnie, która jest krajem katolickim, ale nie będę się skarżył, bo już minął zły czas, a dzisiaj - przed Mszą św. o 7.00 - po podsunięciu mi „wrogów” krzyknąłem „Idź precz szatanie!”.

   Szatan ma różnych wysłanników. Jego wybrańcy podrzynają gardła wyznawcom Boga Ojca „Jam Jest” i prześladują chrześcijan, którzy zostali przegonieni ze swoich krajów, a teraz doznają tego w niemieckich obozach dla uchodźców.

    Słynny egzorcysta o. Gabriel Amorth napisał, że „jesteśmy w dniach ostatnich – szatan pracuje po prostu szaleńczo”! Są tylko dwa królestwa duchowe. Ducha Świętego i ducha demonicznego” – napisał egzorcysta. Po jego wywodem dałem komentarz (11.09.2015);

1.  Zalewa nas fala młodych i silnych pogan

    W tym czasie rządzący mówią jednym głosem: trzeba otworzyć granice naszej ojczyzny dla wszystkich szukających pomocy i nie wolno ludzi dzielić wg wyznania. Zgoda, ale partia Pełna Obłudy nie pomogła sprowadzić Polaków z Donbasu i Kazachstanu...

 2.  Ktoś powie, że muzułmanie wierzą w Allacha, tak jak my w Boga "Ja Jestem"... 

    To argument naiwny, który ma skruszyć serca, aby Przeciwnik wdarł się do Europy. Dla nich jesteśmy wrogami, a w swojej codziennej "modlitwie" wzywają do naszej śmierci. Padnie argument o Świętej Inkwizycji, która wyroiła się w głowie jakiegoś hierarchy z diabelskiej łaski. Przeciwnik Boga dzisiaj też ma swoich w Watykanie...

3.  Nie ma żadnego innego Boga Ojca poza Tym, Który się Objawił (Jahwe...”Jam Jest) i dla naszego odkupienia zesłał do nas Swego Syna, Jezusa Chrystusa.

    Jeżeli ktoś uważa, że wszystkie wiary są równe to niech to udowodni, bo dyskusja z opętanymi nie ma sensu, a nawet nie wolno jej prowadzić. Właśnie do "Kropki nad i" trafiła Beata Kempa, ale zapomniała, że jest to program "Dwoje na jednego". Komisarzowi Stefanowi Niesiołowskiemu aż świeciły się oczy, a twarz Moniki Olejnik chwilami stawała się demoniczna, a zawsze tak jest, gdy walczy o "dobre" sprawy...

4.  Trwa bój duchowy nad nami, a zaskoczeni politycy "radzą"! 

   Leszek Miller zaleca prezydentowi Andrzejowi Dudzie dzwonienie do Obamy i Putina! "Misiek" i Stefan Niesiołowski wroga widzą w partii opozycyjnej. Tomasz Lis trwa w napadaniu na prawych Polaków. Andrzej Halicki mówi, że trzeba pochylić się nad każdym przypadkiem, a red. Monika żąda, aby katolicy słuchali papieża! 

   Jak możesz kochać obcych, a w tym czasie gnębić swoich i trwać w odwróceniu od Boga Ojca? To fałsz intelektualny typowy dla działania Kłamcy, bo Bóg to Prawda.

5.  Wokół mówią: "Pokój! Bezpieczeństwo!", a trwa już III Wojna Światowa...z wiarą i krzyżem!

   Na czele UE stoi Donald Tusk, który był dobry na czas zadłużania i okradania naszej ojczyzny. Wiedziałem, że za krzywdę, którą nam uczynił będzie ukarany, ale nie przypuszczałem, że stanie się to tak szybko i w tak straszny sposób!

    KEP nadal nie chce ogłosić Pana Jezusa Królem Polski i ślimaczy się budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Ja można w tej sytuacji wygrać z Szatanem? Pasują tutaj słowa Ps 62: "Jedynie w Bogu szukaj pokoju (...) On tylko jest skałą i zbawieniem (...) W każdym czasie Jemu ufaj, narodzie. Przed Nim wylejcie wasze serca. Bóg jest naszą ucieczką"...

6.  Paruzja nadchodzi milowymi krokami... 

    W czasach, gdy nie było błyskawicznej komunikacji - po każdej klęsce żywiołowej - mówiono o końcu świata! Tak szatan ośmieszał ponowne nadejście Pana Jezusa, a teraz poprzez decydentów uspokaja, że nic nam nie grozi!

                                                                                                                          APeeL

 

 

    Dzisiaj miałem wielką pomoc Boga, bo udało się edytować dziesięć zaległych zapisów. To była bardzo ciężka praca. O 15.00 miałem natchnienie, aby wysłuchać koronki do Miłosierdzia Bożego z radia Maryja (przez słuchawki one line).

    W ten sposób wysłuchałem piosenki góralskiej, bo żona wyłączyła swoje radio natychmiast. Tam padło zdanie; „Nie wiem o której przyjdziesz godzinie, więc czekam na Ciebie, Panie!” Z tak odczytaną intencją pojechałem na Mszę św. o 17.00 i zdziwiony usłyszałem, ze na jej rozpoczęcie siostra zaśpiewała; „Przyjdź Jezu mój, zostań wśród nas, na zawsze już!” 

    Przypomniały się moje nocne komentarze, bo w ojczyźnie trwa śmiertelny bój pomiędzy fałszem i prawdą, złymi i dobrymi oraz z poprzednią władzą...wciąż "ludowa"!

wp.pl wiadomości o Robercie Biedroniu

   „Ojciec Robert to jeden ze świętych świeckich (oprócz o. Owsiaka). Przecież nikt nie przemawia z taką empatią, a nawet miłością. Zawsze uśmiechnięty ("do rany przyłożyć"). Gdy zostanie prezydentem wszystkich rodaków nawet słonce będzie inaczej świeciło, trawa będzie zielona, a kwiaty rozkwitną jak nigdy w przeszłości.

   Wiem to, bo znam się na ludziach. Cóż dałoby pozostanie z wiośniakami. Nam jest potrzeby taki święty w Europarlamencie...nikogo nie urazi, robi dobro, które rozniesie się na cały świat, a nawet w kosmos”...

Portal Do Rzeczy Rafała Ziemkiewicza

Panie Rafale!

    "Jestem zdziwiony, że widzimy wszystko tak samo...Pan jako dziennikarz, a ja jako mistyk świecki. Można powiedzieć, że Prawda jest jedna. Zauważę dodatkowo, że przeżycia duchowe św. Pawła i późniejszy świętych są niezmienne.

   Niech Bóg Pana błogosławi i strzeże. Niech rozpromieni nad Panem Swoje Oblicze i obdarzy pokojem"...

    Teraz, na Mszy św. zdumiony słuchałem czytania z Pierwszej Księgi Samuela (1Sm 24, 3-21), gdzie Saul wyruszył z trzema tysiącami wyborowych mężczyzn na poszukiwanie Dawida i jego ludzi. W jaskini, gdzie się spotkali niezauważony Dawid odciął mu – zamiast głowy – połę płaszcza i zabronił swoim ludziom zabicie go, a sam padł na twarz oddając mu pokłon...jak przed królem!  

    Pokazał mu odcięty płaszcz jako dowód wydania go przez Boga w jego ręce. Wskazał, że Sam Bóg go osądzi. Saul popłakał się ze słowami; „Niech cię Pan nagrodzi szczęściem /../ Teraz już wiem, że na pewno będziesz królem /../”.

   W tym czasie Psalmista wołał do Boga o pomoc i wybawienie od dręczących go wrogów, aby okryli się hańbą. Dzisiaj Pan Jezus powołał Apostołów.

    Moje serce uciekło do obecnej sytuacji w ojczyźnie, gdzie „władza ludowa” okopała się, czerwona zaraza znowu podnosi głowę i udając patriotów dokonuje puczu (tak jak za PO podczas okupacji Sejmu RP).

  Dziwne, bo po tak wielkiej pracy Eucharystia przewijała się do przodu (tak jak lubię) i zwinęła się w węzełek jak dla żniwiarza na roli Pańskiej. Tak się stanie, bo wrócę do orki o 1.00 w nocy.

   Do redakcji TVP Info napiszę o obecnej sytuacji z powiadomieniem Prezydenta RP;

   <<Mamy do czynienia z ewidentnym zamachem stanu (pucz) ze strony "państwa w państwie" jakim jest korporacja prawnicza. Jako lekarz skrzywdzony przez Izbę Lekarską mogę stwierdzić, że samorządy zawodów zaufania społecznego dalej mają charakter bolszewicki. Natychmiast powinny być skasowane. 

    W Izbach Lekarskich siedzą kacyki od czasu ich reaktywacji, a kolega Konstanty Radziwiłł niedawny prezes Naczelnej Izby Lekarskiej i równoczesny wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej (!) na szczycie swojej głupoty miał 25 funkcji (różne komisje). Później stał się podstawionym działaczem PiS-u i nieudolnym ministrem zdrowia z przeskokiem na zasłużony wypoczynek w roli senator RP.

    Dotychczas są organizowane pikniki integracyjne tych samorządów. Do nich trzeba dodać nieuzbrojone ramię władzy jakim jest mafijna korporacja psychiatrów, która ma zadanie stosowania sowieckiej psychuszki u tych, którym nie podoba się władza (poprzednia) i podoba się obecna.

    We wszelkiej maści urzędach siedzą zasłużeni, a raczej wysłużeni, którzy w każdej chwilce na rozkaz wykonają jakieś matactwo. To oni nadal rządzą na zapleczach w/w samorządów zawodów zaufania społecznego, a także gdzie się da...

                                                          Panie Prezydencie!

    Nie wygramy bez interwencji Pana Jezusa Króla Rzeczypospolitej. W Świątyni Opatrzności Bożej powinny trwać całodobowe czuwania, modlitwy, Msze św. - wszystko w intencji naszej umiłowanej ojczyzny. Niech Pan Prezydent nie zlekceważy mojej prośby, bo istnieje śmiertelne niebezpieczeństwo powrotu do władzy swołoczy>>…

    Oczekiwanie na przyjście Pana Jezusa nie dotyczy dzisiaj Paruzji, ale interwencji jako Króla w obecnej sytuacji naszej ojczyzny…

                                                                                                                               APeeL

 

 

Aktualnie przepisane i edytowane (zwiastuny)...szukaj Chronologicznie.

11.10.2008(s) ZA TYCH, KTÓRZY ODESZLI OD CIEBIE, OJCZE

   Moje obecne życie to Pan…od rana do wieczora. Można to porównać do kogoś, kto buduje dom…tylko to go trapi, bo „gdzie skarb twój tam serce twoje”. /../

   Wiara to wieki dar, ogarnij świat i zobacz „garstkę Pana”, która wstaje z Bogiem w sercu i codziennie przychodzi na Mszę św. z ucztą dającą Życie. Jakby na znak biły dzwony kościelne (7.00), a ja mówiłem do zakonnicy, że o kilka chwil przybliżyliśmy się do Królestwa Bożego...

   „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie”. To język teologiczny, bardzo trudny…jak przekazywać słowa św. Pawła?

   Wg mnie; staliśmy się dziećmi Jednego Boga do którego mamy powrócić…samo wykonywanie Prawa nic nie daje (tkwią w nim Żydzi). Jezus wyzwolił nas poprzez…całkowite posłuszeństwo Bogu („bądź Wola Twoja”). Szatan to Buntownik, który odciąga od Boga podsuwając; „róbta, co chceta” czyli wolę własną.

    /../ Podczas Konsekracji wołałem; „Jezu! Dziękuję Ci za św. Hostię, za ten Cud…Jezu! dziękuję. Jezu! dziękuję…jak żyłbym bez Ciebie, na tym wygnaniu”. Duchowa słodycz pojawiła się w ustach, a nie ma takiej na ziemi. /../ Serce zalał pokój i cichość w której zawołałem; „padajcie na twarze…padajcie na twarze, chodźcie do Jezusa, chodźcie do Światłości, która nigdy nie gaśnie…do Słowa Pana, do Ducha Świętego i Ojca Prawdziwego”. /../

   Dalej trwała ekstaza; „chodźcie do Światłości”…z powtarzaniem; „chodźcie, chodźcie, chodźcie…do Serca Pana Jezusa”. W uniesieniu prosiłem; ”Jezu, Jezu, Jezu…jakże pragnę abyś zabrał mnie teraz!”                                                                                     

                                                                                                                     APeeL

 

15.10.2008(ś) ZA TYCH, KTÓRYCH WSZYSCY OPUŚCILI

„Eloj, Eloj, lamma sabachtani!”.

   Wstaję, a w ręku znalazło się pismo „Parafia”, które "otworzyło się" na obrazie Jacka Malczewskiego; „Chrystus przed Piłatem”. /../ 

   Przypuszczałem, że siedząc w domu będę miał mniej przeżyć duchowych (zawieszone pwzl z powodu "choroby na wiarę"), a nawet brak intencji modlitewnych, ale to błąd. Gdybym był w celi więziennej lub zakonie klauzulowym…byłoby to samo (patrz książka „Za pięć godzin zobaczę Jezusa”). Bóg-Ojciec jest nieskończenie „atrakcyjny”…oprócz Stworzyciela nic więcej nie potrzebuję.

    „Dziękuję Jezu za Twój Krzyż…niech będzie chwała i część i dziękczynienie! Jakże pięknie to urządziłeś Ojcze Święty. Daj pocieszeni żonie, niech jej smutki spłyną na mnie…niech ominą ją moje cierpienia”. /../

    Nagle ujrzałem wskazanie dla pragnących świętości. To jest kilka niewykonalnych zadań. Większość mówi; „każdy ma swój krzyż”, a trzeba dodać, że nie przyjmuje go. Zwykle jest to krzyż diabelski spowodowany grzesznymi zachowaniami, a nawet przestępstwami. 

    Po Eucharystii zawołałem; „Jezu! tak mało mi trzeba…pragnę tylko cierpień wynagradzających dla Ciebie, bo wokół taka pustka duchowa oraz potworna moc Twoich wrogów. Ty, Jezu wciąż przed Piłatem, a ja jestem dr Nikt…do tego trzeba dążyć, aby bycia nikim!”

   Pragniesz;

wielkości - stań się małym

chcesz być mądry - stań się głupim

mocny - słabym

chcesz wszystko widzieć - zobacz to, co niewidzialne

chcesz wszystko słyszeć - usłysz to, co nie słychać!

    Na tym tle spójrz na nadętych polityków, podłość Niesiołowskiego, który prezydenta nazywa „funkcjonariuszem partyjnym” z którym musimy męczyć się jeszcze dwa lata oraz prof. ds. wyznań Joanna Senyszyn, która chce wepchnąć Kościół Zbawiciela do kruchty. /../

                                                                                                                            APeeL

 

19.10.2008r(n) ZA TĘSKNIĄCYCH ZA TOBĄ, JEZU

    Trafiłem na Mszę św. wieczorną, która trwała bardzo krótko (30 minut)…to nigdy się nie zdarzyło, a z nabożeństwa pozostał widok wzniesionego kielicha. /../

    W zestawie wielu kaset miałem nagranie do „Super Stacji”…protest przeciw kalaniu - przez ich program – świętości naszej wiary. Tam były moje miłosne zawołania do Pana Jezusa…jako wynik nieukojonej tęsknoty, bólu rozłąki z poczuciem zesłanie. /../

   Odmówiłem moją modlitwę, chwilami trwał ból i oschłość, bo przy takich intencjach Jezus nie wspomaga, ponieważ Szatan zarzuciłby; „kocha, bo otrzymuje takie natchnienie”. W wydaniu ziemskim są to klakierzy u Kuby Wojewódzkiego...

                                                                                                                      APeeL

 

20.10.2008r(p) ZA PROSZĄCYCH O ZMIŁOWANIE DLA NIEPRZYJACIÓŁ

   Kościół katolicki to tak niewiele; Stół Ofiarny, kapłan, Słowo, chleb i wino oraz konsekracja. Ktoś wykonał zdjęcie za kapłanem, gdzie ukazał się krzyż, a ze św. Ran Zbawiciela do kielicha spływała krew ze św. Ran!

    Tak powstaje duchowy pokarm dla naszych dusz; Cud Ostatni (Eucharystia) oraz Św. Krew Zbawiciela. 

   Tak chciałbym tutaj zostać…jeszcze przed chwilka zalękniony, pełen niechęci do wrogów, a teraz wychodzę z pochyloną głową, bardzo mały aż do pragnienia oddania życia za innych…także moich nieprzyjaciół i wrogów sprawiających „internowanie” (zawieszenie prawa wyk. zawodu lekarza).

    Wychodzę z kościoła, a serce woła; „Jezu, Boże kochany otwórz moje serce na nieprzyjaciół i prześladowców"…to największa próba, próba świętości! "Spraw Ojcze, abym porzucił niechęć do nich, ponieważ chodzi o moje życie. Ojcze, wybacz im, ponieważ nie wiedza, co czynią”! /../ 

                                                                                                                                    APeeL

    Tego dnia otrzymałem list od osadzonego w areszcie, który prosił o pomoc (przesłanie dokumentacji o jego chorobach). Pojechałem do przychodni po dokumentację Inapisałem do Aresztu Śledczego oraz do niego samego...

Areszt Śledczy

   Przesyłam dokumentację lekarską (ksero) z ksero niewyraźnych zapisów (dla lekarza). W naszym zespole nie był leczony. Nie mogę przesłać pisma z pieczątkami, ponieważ mam zawieszone prawo wykonywania zawodu, a przez to jestem bliski sercu aresztanta. Proszę przekazać mu list osobisty, poświęcony wizerunek Pana Jezusa z Całunu oraz wsparcie finansowe (100 zł).

                                                                                                            Serdecznie pozdrawiam

Aresztant

słowa kluczowe; „/../ byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie /../” Jezus.

    Drogi naszego Boga Ojca nie są drogami naszymi. Stworzyciel dał nam wolną wolę; możemy grzeszyć lub nie, przyjąć cierpienie lub nie. Przetłumaczę to na język zrozumiały. Dziecko i tata…jedno słucha się, a drugie psoci.

    Tata pozwala, aby synek doznał jakiejś krzywdy, oszukania, wywrotki…służy to jego dobru. Ja od dawna wiem, że mam Ojca Prawdziwego (Boga), a mimo to piłem wódkę i mogłem zginąć (zapić się, mieć wypadek, ciężkie złamanie lub zrobić coś strasznego). Nie chciałem, ale przeważały słabości.

   Moja prośba. Proszę przyjąć obecne ograniczenie wolności (Pan Jezus jest obok…stąd Jego Słowa; „byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”…to oznacza, że Pan Jezus jest z każdym cierpiącym). /../  

                                                                    Trzymaj się Bracie i przyjmij wsparcie finansowe

 

 

28.11.2007(ś)  ZA GRZESZNIKÓW, KTÓRZY MNIE PRZYCIĄGAJĄ

    Przy klepsydrze przed kościołem mówiłem do starszej pani o trupach wnoszonych do naszej świątyni. /../

    Przypomną się słowa czytania o wrzucaniu przez Boga naszych grzechów w głębokości morskie (Mi 7) i Ps 103; "Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia /../ nie postępuje z nami wg naszych grzechów...wielka jest łaska Pana", które lubię przekazywać ludziom.

   To wszystko jest pokazane na synu marnotrawnym. Syn dobry i posłuszny nie rozumiał postępowania ojca ziemskiego. Tak też jest z Bogiem Ojcem, który bardziej kocha złych niż dobrych. 

   /../ Pan Jezus z "Prawdziwego Życia w Bogu” mówi do mnie; „zanurzyłem cię w nikczemności i będą usiłowali zniszczyć cię, będą gardzić tobą i będą cię zniechęcać! /../ Strzeż się zasadzek szatana.” 

    Wiem o tym, ale już gadam koledze „czerwonym dziadku”, napływają rozproszenia denerwujące żonę.  Mimo zwolnienia lekarskiego zgłosiłem się do pracy...okazało się, że odczyt natchnienia był słuszny, ponieważ nie było drugiego lekarza, abyl wielki  nawał chorychi.

- Pani jest opuszczona, nie wolno pochopnie...dla „dobra ziemskiego” łączyć się w parę...proszę zawołać do Matki i w tej intencji być na Mszy św. z Sakramentem Pojednania.

- Nie zna pan celu swego życia, a przecież proch wraca do ziemi, a dusza do Boga Ojca - nie ma innego celu!

- Uczestniczy pan nieświadomie w szerzeniu rozrywki w Księstwie Kłamcy (zakłada anteny satelitarne)

- Niech pan wspomoże kol. policjanta (zmarł nagle)...w czasie zwolnienia chorobowego, bo dusza nie może nic uczynić dla siebie, czeka na nasze wspomożenie...może modlić się tylko za nas.

    Z ostatnią pacjentką do mojego serca wrócił pokój /../ W tym stanie podjechałem pod „mój” krzyż i zapaliłem lampki od matki i zmarłego ojca.

   

                                                                                                                         APeeL

 

 

     Przedwczoraj napisałem, że Bóg Ojciec dał nam wszystko, a stworzeni - na Jego obraz i podobieństwo - mamy jedno zadanie; przy pomocy rozumu mamy odnaleźć Stwórcę wszystkich cudów. Nie potrafię odpowiedzieć na demoniczne zapytanie; a kto stworzył Boga? 

    Zapytam o to Ducha Świętego i przekażę wątpiącym. Nie minęła doba, a wzrok zatrzymał „Poemat Boga-Człowieka” Marii Valtorty (ks. 3 cz. 2), który „otworzy się” na zapisie wizji 65. "Jezus i poganie w Betanii". Tam były słowa o stworzeniu człowieka z wcieleniem duszy, to co opisuję w dzienniku, która pragnie powrotu do Królestwa Niebieskiego oraz odpowiedź na w/w pytanie.

    <<Dusza jest na podobieństwo Boga, wieczna i duchowa. Wieczna jest od samego momentu stworzenia. Bóg zaś jako – Najdoskonalszy i Wieczny – nie ma początku w czasie, jak i nie będzie miał końca>>.

   Niewierzący, a szczególnie bluźniercy będą rozumowo negować Tajemnice Boże. Tacy mówią; „nie wierzę w Boga” i stawiają na równi z nami bezrozumne zwierzęta (żyjące wg instynktów), które nie szukają życia wiecznego (nie mają duszy). Niewierzący wierzą w samych siebie, swoją mądrość lub wymyślanych bożków, bo tego pragnie ich dusza.

    Ta cząstka Boga Stworzyciela przechodzi przez trzy fazy:

pierwsza - jest wspólna dla wszystkich ludzi

druga - dotyczy sprawiedliwych, którzy jednoczą swoje dobre czyny z dobrocią dzieł Bożych

trzecia - dotyczy świętych, których dusza przekracza tysiące tysięcy ten początkowy wkład wspólny dla wszystkich...przez to mogą spocząć w Bogu.

   Od siebie dodam, bo tam Pan Jezus mówił do zainteresowanych życiem duchowym Rzymian, że namiastkę tego odpocznienia w Bogu mamy już tutaj, ponieważ Królestwo Boże jest w nas…

   W dzisiejszej Ewangelii (Mk 3, 7-12) trwał podziw dla Pana Jezusa na którego napierali chorzy, „aby się Go dotknąć”. Na to bezbożnicy mówią, że uzdrowiła ich wiara w ten fakt. To jest ohydna argumentacja upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji, bo leżysz po udarze, a Pan każe ci wstać i wziąć swoje łoże.

   Jako lekarz znam cuda budowy naszego ciała; od oka i ucha, narządu równowagi (bardzo skomplikowany), nerki (oczyszczalnia ścieków), samego trawienia przy pomocy wydzielania; śliny, soku żołądkowego, żółci, soku trzustkowego, hormonów...nie wspominając o czynności mózgu (wykorzystywanego w 5-10%). Jeszcze kody genetyczne (nasz sięga Adama i Ewy), a małpy mają swój (wykluczone są przeszczepy).

   W tym czasie większość ludzkości nie zastanawia się nad swoim powstaniem, a wrogowie naszej wiary "w bajki ze straszeniem piekłem i szatanem" uważają, że początkiem wszystkiego był wielki wybuch („spadli z gwiazd”, a wg mnie urwali się z choinki). Po śmierci takich nic nie ma.

    W tym czasie uczłowiecza się się małpy, które mają ręce (sam to słyszałem w telewizji) i umierają. Nie wolno nic zabijać, ale co ze śmiercionośnymi wirusami, bakteriami, karaluchami i inwazją szczurów?

   Tylko człowiek ma duszę, jesteśmy tuż po śmierci. Ostrzegam „żyjących dla życia”, martwiących się o jutro, lekceważących własne dusze...od których ważniejsze są paznokcie u nóg.

                                                                                                                                  APeeL