Po przebudzeniu napłynęła przewrotność niewierzących i wrogów Boga. Dziwi ich „zdrowy rozsądek”. Jak można ich przekonać? Jak dać dowody doznań mistycznych, powiedzieć o charyzmacie...Aniołach, duszy, Trójcy Przenajświętszej, a na przykładzie opisać atak demona. To niemożliwe, bo nie uwierzą. Tylko Pan może otworzyć ich serca i wlać Swoje Światło.

    Z trudem doszedłem, że stary komputer żony jest dobry, ale przewód elektryczny z prostownikiem ma wypalone styki. Ta "duchowość zdarzenia" nie była przypadkowa, bo w drodze do zakładu zagadałem znajomego w wieku "odlotowym" o Raj, którego namiastką jest jego ogródek przy bloku.

    Od słowa do słowa okazało się, że jest niewierzącym. Prawie chciałem krzyknąć, bo to wyjaśniło moje zaczepianie go. Przytoczę zebraną rozmowę, która jest przykładem "braku kontaktu"...

- Ja nie wierzę w istnienie po śmierci, nie mamy duszy...zakopią i koniec!

- Nie ma tak dobrze, ponieważ Jerzy Urban i jakiś spracowany biedaczyna otrzymaliby tę samą zapłatę. Pan potwierdza słuszność postępowania bolszewickiego; "zabić i zabrać".

- Człowiek nie ma duszy...zakopią i koniec!

- Od rodziców otrzymał pan ciało (genotyp), który sięga Adama i Ewy, a w momencie poczęcia jest wcielana dusza, która po naszej śmierci wraca do Boga Ojca. Niewierzący negują takie bajki, a sami wierzą, że powstaliśmy z wielkiego wybucha...później była ewolucja - poprzez małpy - do człowieka. Nie można z małpy przeszczepić nerki (inny ciąg kodów genetycznych). Ponadto zabrakło łącznika; "małpoluda" lud "ludomałpy".

- Ja wierzę w Boga, ale nie wierzę w księży!

- Co mnie obchodzi ksiądz, on będzie odpowiadał za siebie...skalany nie kala posługi, fałszywego rozpoznam, bo poda mi opłatek wigilijny.

- Każdy w coś wierzy, jest wiele bogów...

- Nasz Bóg Ojciec objawił się i Jego Imię brzmi "Ja Jestem"! Nie będzie mógł pan powiedzieć; "że nie wiedziałem!" W ostatnim momencie można krzyknąć: "Boże przebacz!" Wówczas złapią pana Aniołowie do Czyśćca. Tam będzie Pan czekał w swojej "celi" na modlitwy, a znajomi po tygodniu zapomną o panu.

- Nie ma Piekła i Szatana, a także Czyśćca!

- Mówi pan, że jest wierzący w Boga, Jezusa i Ducha Świętego, a neguje istnienie Nieba, Czyśćca i Piekła. Tak jest u świadków Jehowy. Zakopują ich, a później zmartwychwstaną jako wybrańcy w liczbie 144 tys.!

    Na zakończenie braku łączności zaleciłem, aby zawołał do Ducha Świętego w tej sprawie, a ja pomodlę się za niego. Nie wiedziałem, że stanie się to jeszcze dzisiaj. Szkoda, że nie zapytałem go o pogrzeb, bo nie uznaje posługi kapłanów, a takie zimne trupy wnoszą później do Domu Boga Ojca.

    Na nabożeństwie do Najświętszej Kwi Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją była garstka wiernych, a na Mszy Św. Pan Jezus będzie dziękował Bogu Ojcu (Mt 11, 25-27) za zakrycie tych "rzeczy przed mądrymi i roztropnymi" z objawieniem ich "prostaczkom".

    W tym wypadku ja okazałem się prostaczkiem, a mój rozmówca mądrym i roztropnym. Bóg wszystko tak uczynił, abyśmy badali, a co dotkniemy jest jednym wielkim cudem: od oka, ucha do ludzkiej ręki i utrzymywania równowagi, itd. 

    Pasują tutaj wcześniej zbierane zapisy do tej intencji:

1.  „Z dnia na dzień” Jerzego Andrzejewskiego (1972-1979), gdzie padną słowa (str. 461) negujące istnienie natchnień:

- Twój głos szepce w tobie. Czy spoza ciebie?

- Jakże, to mój!

- Kto cię wodzi na pokuszenie?

- Ja sam..

- Kto sprawia, że ponosisz klęskę?

- Zawsze ja.

- A zwycięstwo?

- Tego nie wiem.

2.  „Ulisses” Jamesa Joyce’a (str. 259):

    „Znamy tych obłudników, powiada, wygłaszają kazania i wypróżniają ci kieszenie. I cóż powiecie o Olivierze Cromwellu i jego żelaznych szeregach, gdy oddawali pod miecz kobiety i dzieci /../ mając wyryte Bóg jest miłością na wylotach luf armatnich?”

3. Pani kończąca uniwersytet marksizmu-leninizmu stwierdziła, że nie wystarczy; „Bóg, Honor, Ojczyzna”, bo jeszcze trzeba kłamać! 

    W tym Świetle napływa przewrotność Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Szatan założył im na oczy przepiękne jedwabne koronki. W ręku ich pismo „Zawsze wierni” (11/2009)...dla nich świętością jest t r a d y c j a (kapłan stoi tyłem do ludu, a msza łacińska). Co oznacza dar języków (tę łaskę miał o. Pio)? Przecież Apostoł Piotr mówił w swoim języku, a rozumieli wszyscy.

4. Biblia! Naród wybrany nie przyjmuje Nowego Testamentu, a tam jest to, co było zapowiadane w Starym Testamencie i wypełniło się do końca zgodnie z Wolą Boga Ojca!

5. „Fakty i mity” 47/2009 art. „Pierwszy sobór konstantynopolitański”, gdzie kaznodzieja świecki Bolesław Parma udowadnia, że dogmat o Trójcy Najświętszej jest f i k c j ą. Wskazuje na długotrwały bój o tę Prawdę, cytuje Pismo, aby podeprzeć założenie i świetnie pomija moment zesłania Ducha Świętego.

    Szokujące są stwierdzenia, że koncepcja Boga w Trójcy Jedynego jest niezgodna ze zdrowym rozsądkiem! To kult pogański, który wypacza naukę o Bogu, robi zamieszanie i jest wrogi żydowskiemu monoteizmowi. Nawet wykształceni mahometanie nie mogą tego pojąć! „Panie Jezu ! zmiłuj się”!

    Pan Parma dba o to, abym się nie omylił, bo Pan Jezus jest „zrodzony”, a Duch Święty nie ma boskości, ponieważ tak uważał biskup Macedoniusz (341-360). Ten biskup miał tylko strój, bo wiara o wielkości ziarnka gorczycy sprawiłaby, że leżałby w popiele twarzą do ziemi.

                                                                                                                APeeL

 

 

 

 

    Aktualnie opracowane...

14.07.1993(ś) ZA WŁADCÓW ZNIEWALAJĄCYCH NARODY

    W środku nocy napłynęło natchnienie, abyśmy z żoną przyjęli jakieś wyrzeczenia za córkę. Nawet pojawił się obraz krzyża. W tej chwilce wiem, że jest to sprawa bardzo poważna. Szatan nie znosi takich dobrowolnych cierpień (zastępczych) i podsuwa seks, ale Anioł przypomniał; "Matka Boża Pokoju!", bo dzisiaj poszczę w intencji wojny w b. byłej Jugosławii.

   My post kojarzymy z wyrzeczeniem się jedzenia, a wielu w tym czasie przeklina, gada "śmieszne" kawały, a erotomani zaczepiają dziewczyny.

    Napłynęły osoby przywódców, którzy zniewalają całe narody, podporządkowują sobie, a później zmuszają do służenia...wszystkich innych traktują jako obcych i prześladują. W mojej ojczyźnie tak właśnie się czuję...

    Na ten moment w czytaniu jest opis ucisku narodu wybranego w Egipcie. Dzisiaj, gdy to przepisuję (17.07.2019) nic się nie zmieniło...nadal mamy takie kraje; kimolska Korea Północna, Państwo Islamskie, Chiny, Federacja Rosyjska, a teraz tworzący się bezbożny Związek Republik Europejskich.

   Modlitwy poranne sprawiły powrót pokoju, a wielka radość zalała serce i towarzyszyła mi podczas dzisiejszej pracy. Przez cały czas z radia Maryja płynęły kojące melodie aż chciało się mówić o Królestwie Bożym...tam mamy szukać wsparcia, pomocy i radości.

   Przyjęcia otworzył starszy człowiek złoszczący się na sąsiada pracującego w niedzielę. Przestrzegłem go, że sam będzie bardziej odpowiadał za nienawiść, bo tamten nie wie, co czyni...nie wolno nawracać pałą. Dzisiaj czynią to islamiści; "nawracanie przez ścianie"...podobno od tego samego Boga w którego my wierzymy. Na ten moment przybyła obdarowana, ale zniechęcona życiem...poświęciłem jej szczególny czas.

   Przed dyżurem w pogotowiu wstąpiłem do budki działkowej, gdzie przed Panem Jezusem Miłosiernym płonęła lampka (zapomniałem zgasić) i tam odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Pocałowałem figurkę Jezusa dźwigającego krzyż, bo widzę dalej trwające krzywdy na tym świecie.

    Teraz jest u mnie pacjent o niezwykle dobrej energii, a to sprawiło, że duszę i serce znowu zalało pragnienie modlitwy, a właśnie trafił się dalszy wyjazd pogotowiem. Przeszkadza głośne słuchanie radia przez kierowcę, ale wstydzę się wyłączyć. Płynie moja smutna modlitwa, bo intencja jest poważna.

    Żadnym opisem nie wyrażę mojego stanu duchowego. Później włączę film "Wojna secesyjna" (Lincoln), migawki z obchodów rocznicy zburzenia Bastylii (Św. Narodowe we Francji). Teraz, gdy to przepisuję (17.07.2019) mówią o 5-tej rocznicy zestrzelenia samolotu linii holenderskich przez separatystów z Donbasu. Pokazują też szefa karteli narkotykowych z Meksyku ("małego" El Chapo).

   Wówczas serce uciekło do Matki Bożej Pokoju, a nic się nie zmieniło, bo ostatnie Orędzie z dnia 25 czerwca 2019 roku zawiera słowa; "Przygotowuję was na nowe czasy, abyście byli mocni w wierze /../ pokój jest najdrogocenniejszym darem, choć szatan chce wojny i nienawiści /../ bądźcie moimi wyciągniętymi rękami /../".

   Zawołałem w bólu; "Matko moja! Matko Pokoju. Dobra i Pełna Miłosierdzia...obejmij moją córkę Swoją opieką...daj jej Twoje myśli, pragnienia i odczucia serca - niech zrozumie dobroć i zbliży się do Prawdy!"

   Podczas odmawiania koronki Pokoju popłynie wołanie; "Prawdziwy Ojcze przepraszam Cię za tych, którzy teraz toczą wojny /../ Dość Ojcze rządów nienawiści /../ Niech Bóg króluje na ziemi."

   Dalej moja modlitwa za władców zniewalających narody...trwała 1.5 godziny. W tym czasie wróciły obrazy zniewolonego narodu koreańskiego, Kambodży, Somalii, b. Jugosławii oraz trzęsienie ziemi w Japonii ukazujące kraj zniewolony pracą i zyskiem. Pokażą też Kubę, gdzie w ich stolicy nie ma światła przez 10-12 godzin dziennie!

                                                                                                                                        APeeL 

 

 

NMP SZKAPLERZNEJ Z GÓRY KARMEL

Dzisiaj byłem na dwóch wstrząsających Mszach Świętych;

1.  na jubileuszu 60-lecia posługi kapłańskiej w parafii pod wezwaniem pięknej NMP z Góry Karmel, która już za czasów mojego ulubionego proroka Eliasza była miejscem świętym. Tam zamieszkali pustelnicy, którzy założyli zakon pod tym wezwaniem, a generalny przełożony Szymon Stock 16 lipca 1251 r. podczas objawień otrzymał od Maryi szkaplerz jako szczególny znak Jej opieki. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego, a przebywający w Czyśćcu otrzymają szczególna pomoc.

   Zalecam Ci kupić ten znak pomocny w zbawieniu, poświęcić go i nosić taki medalik. Jak lekarz-mistyk świecki proszę Cie, abyś nigdy nie chwalił śmierci nagłej, bo "wówczas człowiek nie męczy się". Tak podsuwa Szatan, który bardzo dba o nas.

   Przez całe lata uczestniczyłem jako asysta przy porodach; czyli zesłaniu nas do "Obozu Ziemia" i widziałem co oznacza poród nagły ("uliczny"), a jest to odwrotność naszej śmierci. Ile kłopotów robi taka rodząca całej rodzinie i służbie zdrowia. Dalej są porody powikłane; pępowina uciskająca szyję, złe ułożenie płodu, słabe kurcze, itd. To wymaga cięcia cesarskiego, a kolega w wypadku porodu żony poszedł spać...zamiast dokonać tego zabiegu.

    Tak też jest z naszym powrotem z tego zesłania (odrzuceniu ciała fizycznego) z wyzwoleniem duszy. Większość ludzi nie ma świadomości tego faktu, nie wierzy w jej istnienie i życie po śmierci. Nie usłyszysz o tym nawet w naszym Kościele Świętym, nie usłyszysz o Szatanie i co z nami po śmierci. Jakiś "teolog" wskazał, że "zmartwychwstaniemy w czasach ostatecznych", a skąd biorą się dusze w Czyśćcu? Po co modlimy się za nie?

   Szatan to upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji, który miesza nawet w głowach mądrusiów duchowych, którzy dotychczas nie uznali Objawień Matki Bożej Pokoju. Z tego wynika, że moje posty z żoną (kiedyś ścisłe, nawet na dyżurach)...nie takie jak w Wielki Piątek, gdy można jeść jeden raz do syta. To głupota duchowa...

    Wróćmy do Mszy Św. na której wstrząsające kazanie mówił znajomy kapłana - jubilata, który pochodził z Białorusi, wspomniał też o Jałcie, gdzie sprzedano Stalinowi 13 milionów Polaków. Po dostaniu się na Syberię zabierano dowody tożsamości...jak dzisiaj podczas inwazji islamistów.

  Któregoś dnia wpadną do Świątyń Boga Objawionego i wszystko zdemolują, a na Watykanie powiesza swoją flagę. Wg obecnego papieża Żydzi, islamiści i katolicy mają tego samego Boga. To dlaczego chcą nas wymordować, a Żydzi nas nienawidzą i żądają reperacji wojennych? Papież pragnie być dobry, a to naiwność polityczno-duchowa, bo Pan Jezus przybył, aby nas podzielić. Tylko wiara katolicka jest prawdziwa, a jej znakiem jest Eucharystia.

   Nie podkreśla się świadectw duchowych takich jak moje (mistyka eucharystyczna). Zaraz zacznie się dyskusja, że sam siebie tak nazywam. No cóż, mój proboszcz widzi mnie na codziennych Mszach Św. (chyba przychodzę z przyzwyczajenie lub nudy), wciąż walczę o wodę święconą i o to, aby kościelny przy Ołtarzu Św. był w komży. Czy to tak wiele? Czy on ma rozkaz od swoich przełożonych z władzy ludowej, aby tak czynić "na złość". Nie można go zwolnić. Ilu takich służy dwóm panom?

   Po Eucharystii uczestniczyliśmy w procesji z późniejszym błogosławieństwem Monstrancją. Wracałem do domu wstrząśnięty...

2. Na wieczornym nabożeństwie do Najświętszej Krwi Pana Jezusa otrzymałem ponowne błogosławieństwo Monstrancją i pozostałem na drugiej Mszy Św. którą ofiarowałem Matce Pana Jezusa.

    W pewnym momencie "patrzyła" ze stacji drogi krzyżowej...z Synem zdjętym z krzyża. Popłakałem się z zawołaniem "Matko moja bądź przy mojej śmierci". Mam poświęcony Szkaplerz i w nim pragnę umrzeć. Przy tym wzrok zatrzymał wizerunek Aniołów z witraży; towarzyszących Panu Jezusowi podczas chrztu Janowego oraz Św. Rodzinie. Ponadto Duch Święty z obrazu Trójcy Świętej oraz s. Faustynka moja obecna towarzyszka życiowa, pośredniczka łask otrzymywanych od Zbawiciela.

    W Ew (Mt 11, 20-24) Pan ostrzegł moje miasto, które jest bardzo obdarowane, ale nie widać pokutników worach i w popiele. Wielu na spotkanie z Jezusem przybywa Mercedesami, aby w niedzielę spełnić "obowiązek", a większość pojawia się tutaj podczas  wnoszenia trupów znajomych...

   Większość mających czas nie skala się przybyciem do Domu Pana, a proboszcz takich nie zaprasza, aby nie obciążać ich "obowiązkami". Jaki to rozkaz i od kogo?

   Eucharystia była jak woalka, ułożyła się w kielich kwiatu i rozpuściła ("manna z nieba"). Straciłem ciało i chciałbym zostać tutaj na wieki wieków! W tym czasie płynęła pieśń: "Królowej Anielskiej śpiewajmy".

    Doznałem ponownego wstrząsu duchowego i w wielkim bólu zmówiłem całą moją modlitwę w intencji zesłańców, bo takimi jesteśmy i mamy stąd wrócić "cali i zdrowi na duszy" do czekającego na nas Boga Ojca...

                                                                                                                            APeeL

 

Aktualnie opracowane i przepisane...

 

 

14.07.1997(p) ZA ZWABIONYCH

   W śnie znalazłem się w świątyni, gdzie przenosiłem figurkę o. Kolbe z przedsionka na ołtarz. Teraz, gdy to opracowuję (28.11.2010)  powiesiłem na ścianie wielką płaskorzeźbę Matki z Dzieciątkiem, która stała na podłodze („nie było miejsca dla Ciebie”).

    Arb Tokarczuk mówi o boju duchowym. Z jednej strony Kościół Pana Jezusa, prawda Ewangelii, a z drugiej laickość, ateizm, liberalizm, relatywizm moralny, fałsz bolszewicki i odwrócenie od Boga wykształconych Europejczyków. "Kochająca inaczej Navratilova (lesbijka), porady seksuologa o rozkoszy...jeszcze  Wałęsa, chwalący się, że tylko on może „zbawić Polskie”...

   Słodycz z Nieba zalewała dusze...dziękuję za to Bogu. Kiedyś martwiłem się uciekającym czasem, a teraz mam świadomość, że to przybliża mnie mój powrót do Boga! Czytam „Listy z Łubianki”, gdzie Adam Bień pragnął powrotu do domu...

   W tej radości płynie koronka pokoju oraz cz. radosna różańca. Właśnie patrzy drewniana rzeźba matki z Dzieciątkiem, a rano uczono o karmieniu niemowląt. Pan Bóg zadziwiał i zadziwia, ale garstka to widzi, bo chce niesamowitych doznań, a tu trzeba cieszyć się każdą chwilką w której czujemy bliskość Boga naszego i Jego Rękę.

    Nie mogłem odczytać intencji, ale Pan wskazał na chrząszcza z w a b i o n e g o przez kwiatek. Wczoraj miałem pokazanych błądzących, pytających o drogę, mających jakiegoś g u r u.

    Teraz, gdy idę na Msze św i odmawiam moją modlitwę wzrok zatrzymują reklamy piwa i alkoholu, nawet „patrzy” wielka butelka z okna oraz zdjęcie dziewczyny w grzesznej pozie. W myśli; sieci, sidła, wabiki.

   W kościele odczułem powagę tego świętego miejsca i dostojeństwo Boga Ojca, a „patrzył” wizerunek Ducha Świętego i Pan Jezus Dobry Pasterz. Ile zwabionych owiec gonie bezpowrotnie, bo świat to „życie”. A jest odwrotnie, bo Życie Prawdziwe zaczyna się po odrzuceniu świata. Tak czynią kameduli. Cicha Msza św, a z zewnątrz – przez otwarte drzwi – napływa bałagan tego świata.

   Po Komunii Św. padłem na kolana pod wiz. Trójcy Świętej, łzy zalały oczy, bo wielu braci jest gubionych „łapaniem szpiega” („wroga ludu”). Chorzy władcy tego świata zniewalają poddanych i napuszczają ich na innych...w ten sposób marnują życie.

   Ilu gubi siebie w przekonaniu, że są patriotami i czynią coś dobrego dla ojczyzny, a wcześniej byli kolaborantami...to płatna zdrada. W ich intencji także dzisiejsza Eucharystia...

   To będzie trwało, bo w zapisie z 26.11.2010 znalazło się moje spostrzeżenie: <<Przykro mi, że wielu przychodzi do Domu Pana z mojego powodu. Złoszczą się na mnie i na Boga. To nie moja wina, ale jak mam wybrnąć z tego? Wyobraź sobie, że nienawidzisz kościoła, a musisz przychodzić na rozkaz>>.

   Trwa dramat powodzian, bo zlekceważono żywioł, a później zwlekano z pomocą. Specjaliści z tej dziedziny zostali usunięci z czerwonego rządu. W ramach intencji oglądałem „Szczeki IV”, gdzie wabi się rekina ludojada.

    Miłość małżeńska, ale przypominają się słowa Pana Jezusa z dzisiejszych czytań „kto bardziej kocha swoja żonę ode Mnie”. Tak, bo miłość do Boga jest czysta (agape) i tylko taka daje poczucie Prawdziwego Szczęścia. Trudno o taką w małżeństwie...stąd niesmak.

   W ręku prasa: „Zwabiony do Ubecji”...”stało się przez przypadek”. Teraz czytam „Dziennik” Kisielewskiego (tam, gdzie skończyłem str. 521 z 23.12.1970) o władzy partyjnej, która stała się Panem Bogiem.Sakralizacja Partii!! Zobacz nieskończoność sztuczek szatana...

    Na ten moment w radiu „Wa-Wa” mówią o alkoholu; "gdyby wszyscy przestali pić to państwo nie miałoby na biedne dzieci i bezdomnych." To propaganda czyli wabienie. Tak. Szatan podchodzi do Bram Baranka i ma nadejść wielkie odstępstwo. Obym nie doczekał zniesienia Komunii Świętej...obym nie doczekał tego dnia!

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

13.07.1993(w) ZA WSPOMAGAJĄCYCH BIEDNYCH

Zrywają na wyjazd karetką, a ja mówię sam do siebie; "z Bogiem". Nawet nie wiem dokąd jedziemy, cichutko płynie muzyka z radia samochodowego, a pod drzewem, gdzie zginął młody chłopak płonie lampka.

   Żegnam się skrycie i zaczynam różaniec Pana Jezusa z trafieniem do pałacu, gdzie na progu przywitał nas właściciel...wszystko jest tam piękne i rozświetlone. Jego córkę zabrałem do szpitala, a podczas powrotu ujrzałem moje obdarowanie...Pan pokazał mi, że tak czekają na nasz powrót w Królestwie Bożym, ale ludzie nie wierzą w istnienie Nieba.

   Kierowca karetki jest wrogiem kościoła i po chwilce zadaję mu retoryczne pytanie; gdzie teraz przebywa Jaroszewicz z żoną? W pokoju lekarskim kalendarz liturgiczny (wczorajszy dar od kapłana) otworzył się na słowach; "Wszechmogący Boże prowadź nas do niebieskich radości."

    W dzisiejszej intencji wypadają słowa; "Pan Jezus wszystko oddał biednym, wszystko im darował" z obrazami;

  • cudowne rozmnożenie wina na weselu u biedaków

  • uzdrawianie chorzy, a ja ujrzałem biedaków z dnia wczorajszego

  • relacja siostry z misji w radiu Maryja..biedni nie mogą pojąć, że siostry same mają mało

  • kalendarz produkcji "Misje"

  • uderzenie rakiety w Mogadiszu w kolejkę stojących po chleb...zarazem pałac z wczorajszego wyjazdu!

    Udało się wyskoczyć na Mszę Św. poranną (dyżur do 7.30, a praca w przychodni od 8.00), a dzisiaj w Psalmie 69 padnie zawołanie; "cieszcie się ubodzy /../ Pan wysłuchuje biednych /../."

   Dzisiaj nic nie przyjmuję, a biedak dziękuje, że dzięki mnie ma rentę, bo jego lekarka nigdy nie wspomniała, że jest niezdolny do pracy. Wskazałem mu na niebo, gdzie jest Dawca wszystkiego. Później siedzieliśmy z żoną - w nędznej budce na działce - modląc się. Na pocieszenie przyleciał do nas wielki i piękny motyl.

   Dzień kończą napisane słowa Jerzego Matulewicza, które płyną do mnie wprost od Ojca Ojca: "Cieszę się, że tak kochasz Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie". Dodatkowo w modlitwie zwracało uwagę zdanie, że "Ten krzyż przydrożny jest dla mnie znakiem, że idę dobrą drogą" (o krzyż, którym się opiekuję)...

    Kupiłem żonie róże, wróciła miłość małżeńska. Połowę życia spędziłem w brudach tego świata i teraz wiem, że wielką łaską jest nasza czystość i niewinność. W kuchni, na kolanach zawołałem; "tylko Ty, tylko Ty, tylko Ty, Panie Jezu"...

                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

     Zaczynam ten zapis, a w sercu mam braci Japończyków z wieloma narodowościami, które poszły ich śladem. Każdy zna takich ludzi ze swojego otoczenia. Celem naszego życia jest zbawienie, a wielka cześć ludzkości uważa, że ważniejsza jest praca, która jest tylko dodana.

    Refleksja duchowa jest następująca: wielu uważa, że praca też jest modlitwą, a ja dodam, że nie wystarczy być dobrym i pracowitym, aby trafić do Królestwa Bożego. Tacy nie są potępieni, ale w Czyśćcu muszą przejść ewolucję od człowieka fizycznego do duchowego.

   Tam nic już nie mogą uczynić dla siebie...czekają na modlitwy podobnych do mnie, na zamawiane Msze Święte, cierpienia zastępce ofiarowane przez żyjących, itd.

   Kiedyś uważałem, że te dusze mają łączność z sobą, ale jedna ze "świętych babć" stwierdziła, że miała pokazane ich cele, gdzie czekają na wyzwolenie. Wiem jedno, że strasznie cierpią...u mnie jest to tęskna miłość za Tatą. Zrozumie to każdy zakochany...szczególnie pierwszą miłością, a w moim wypadku jest to Miłość Ostatnia (wieczna).

    Druga sprawa to modlitwa i praca, ale w czasie pracy trzeba koncentrować się na czynnościach fizycznych. Modlić trzeba się przed pracą i prosić o jej błogosławieństwo...prosić i wsłuchać się w decyzję Boga Ojca, bo Szatan podsuwa nam różne "dobre" pomysły. Później wszystko trzeba ofiarować i podziękować o czym zapominamy.

    "To prawda, że od przepracowania nigdy jeszcze nikt nie umarł. Ale pomyślałem sobie: po co ryzykować". Ronald Reagan.

   Przed sobą mam 3 pisma kierowane do moich przełożonych (1982-1984 r.) w których błagałem - z powiadomieniem Podstawowej Organizacji Partyjnej - o pomoc, bo jako lekarz rejonowy prowadziłem dodatkowo poradnię reumatologiczną, musiałem badać uczniów i zakłady pracy oraz przyjmować chorych z okolicznych ośrodków zdrowia nie mających lekarza, a nawet z drugiego rejonu w mojej przychodni.

   W tej sytuacji dołożono mi jeszcze - zastępstwo ordynatora oddziału wewnętrznego - podczas jego wypoczynku. POP pochyliła się nade mną, ale zaleciła do czasu decyzji "wykonywanie dotychczasowych obowiązków służbowych".

   My z żonę nadal jesteśmy zapracowani z małą różnicą; ja na Poletku Pana Boga (właśnie kończy się 10 godzin przepisywania, opracowywania i edytowania zapisów mojego dziennika duchowego). Żona już w szkole prała z matką rzeczy rodziny, a na studiach dorabiała na budowach. Właśnie przez tydzień był u nas wnuczek...

    Teraz mogłaby wypocząć, ale stanie się to w czasie wypoczynku wiecznego. Nie wiem, kto wymyślił słowa tej pieśni pogrzebowej, bo dusze nie męczą się tak jak ciała (trzeba przespać 1/3 życia).

    Dobrze, że mam samochód, bo zawsze pracuję do ostatniego momentu, a na dzisiejszej Mszy Św. w czytaniu (Wj 1, 8-14, 22) nowy król w Egipcie sprawił, że rozpoczęło się prześladowanie Hebrajczyków; "Ustanowiono nad nimi przełożonych robót przymusowych" przy budowie miasta na składy. Uciskano ich także uciążliwą praca przy glinie i cegle oraz przy różnych pracach polowych.

    Natomiast Pan Jezus w Ew.(Mt 10, 34-11, 1) wskazał na trud tych, którzy chcą pracować na Niwie Pańskiej. Powiem Ci, że nie jest lekko, bo wokół same twarde karki z wierzącymi, którzy kucają w Świątyniach Boga Objawionego, a nie wymyślonego. Dowodem na to jest obecność tylko 15-20 stałych osób na poprzedzającym Mszę Św. nabożeństwie do Najświętszej Kwi Pana Jezusa z błogosławieństwem Eucharystią.

    Ciało Pana Jezusa przewijało się w ustach i zwinęło jakby w kwiecisty kielich, a słodycz i pokój zalały serce i duszę. Po powrocie do domu wyszedłem na modlitwę z odczytaniem intencji. Po drodze wzrok zatrzymało wielkie drzewo o trzech konarach. To najlepiej tłumaczy istnienie Trójcy Świętej (jedność w różnorodności)...

    Przez godzinę wołałem do Boga Ojca w mojej modlitwie z dołączeniem koronki do Pięciu Świętych Ran Pana Jezusa. Nie mogłem się ukoić, a zarazem zesłabłem i zasnąłem jak dzieciątko Boże...

                                                                                                                       APeeL

 

      Aktualnie opracowane...

12.07.1992(n) ZA ZBŁĄKANYCH DUCHOWO

    Męczą koszmary senne i dziwactwa, bo to czas naszej bezsilności wobec Szatana. Właśnie kolega podaje mi rękę, ale ja wiem że trzeba uważać, bo takie metody mają w ubecji: witają z uśmiechem mówiąc po imieniu!

   Po wstaniu zacząłem odmawiać różaniec Pana Jezusa, a dzisiaj wypada cząstka: wykonanie Woli Boga Ojca. W telewizji pokażą relację z pielgrzymki ludzi morza, którzy całymi rodzinami płyną na łodziach trzymając krzyże i obrazy.

    To dzieje się na Bałtyku i jest jedyne na świecie, ale tytuł zakamuflowany: „Przystanki codzienności”, bo poganie boją się Boga. Wzrok zatrzymał wizerunek Zbawiciela z  Piotrem rybakiem oraz Gorejącym Sercem. 

    Z transmitowanej Mszy św. radiowej zapytają: „jak żyć, aby osiągnąć zbawienie?”. Odpowiedź napłynie z otwartej książeczki „Joni"; jest to wypełnianie Woli Boga w naszym życiu.

    Wyłączyłem radio podczas rozważań b. Rogera z Taize, bo tam nie jeżdżą normalni katolicy, ale dzieci prominentów. Wiara w jego wykonaniu to „ekumeniczne" rozbijanie Kościoła. Nic nie da znajomość Biblii i pięknie słowa. To zawoalowany fałsz.

    W „Rycerzu Niepokalanej" prof. dr hab. Maciej Giertych przestrzega przed uczestnictwem w takich nabożeństwach, gdzie jest „pobłogosławiony chleb” zamiast Komunii Eucharystycznej (przeistoczony chleb). Nie wolno wspólnie uczestniczyć w takim wydarzeniu. Nieświadomi przyjmują wówczas chleb jako św. Hostię, a z drugiej strony św. Hostia jest rozdawana ludziom nie będącym katolikami!

    Zły zalecał wyjazd do „jakiegoś kościoła”. To stała sztuczka, gdy mam trafić do naszego. Takiemu atakowi zawsze towarzyszy pustka w sercu, rozdrażnienie, a nawet złość. Przezornie odmówiłem „Pod Twoją obronę" i przeżegnałem się wodą święconą, a s. Faustyna na ten moment powiedziała; „kiedy Szatan się sprzeciwia, to musi mieć powód”...

    Przy drzwiach kościoła przywitał mnie obraz Pana Jezusa z otwartymi ramionami i „patrząca” Matka z Cudownego Medalika. Napłynęło pragnienie uczestnictwa w procesji. W Nepalu pierwszy raz pozwolono na taką i szło w niej aż 4.000 wiernych. U nas nie ma przeszkód i dlatego uczestniczy garstka.

    Później kapłan poruszył sprawę sumienia, a ja wiem, że wielu ludzi waha się w swojej wierze i w tej intencji podszedłem do Św. Hostii. Żegnam się i klękam przed przyjęciem Eucharystii, nic nie obchodzi mnie reakcja znajomych, stukające się łokciami pacjentki oraz opinia kolegi, że czynię to dla „aktorstwa”. Po Komunii św. stałem się całkiem innym człowiekiem. Przyszedłem tutaj w słabości, a wyszedłem w wielkiej mocy.

    W domu „Dzienniczek" s. Faustyny otworzy się w dwóch miejscach na słowach: „/../ Boski Sakramencie, który kryjesz mego Boga /../ Hostio Św. nadziejo nasza jedyna wśród niepowodzeń i zwątpienia toni /../”.

    Wyłączyłem film ze sceną gwałtu. W moim stanie nie możesz tego oglądać, bo „nie przechodzi przez oczy". Natomiast lubię filmy obnażające głupotę ludzi...w sensie oszukiwania ich przez świat i Szatana. Dzisiaj był taki: pokazywał jak w USA robi się z kogoś gwiazdę, a wielu także u nas dąży do sławy i kariery aktorskiej.

    „Matko moja! Dlaczego tak wiele zła jest na tym świecie? Dlaczego mam to pokazywane? Jak wielkie to cierpienie”! To są sprawy wprost dla prokuratora świata (może powstanie taki)! Zabija się ludność w Jugosławii (nie wystarcza KBWE, ONZ).

    Wiem, że zły będzie przeszkadzał, ponieważ jest władcą tego świata i pragnie utrzymać bałagan. Bóg Ojciec ujawnia - przez takich jak ja - matactwa złych sił, które opierają się na „solidarności w imię zła” lub „mniejszego zła"! W tych groźnych działaniach nie ma postępowania zgodnego z Miłością Pana Jezusa.

    Teraz płynie wywiad z Zofią Kucówną („Zatrzymać czas”), a ja chciałbym rozmawiać z taką osobą. Ilu jest zagubionych i szukających wśród VIP-ów! Pan Bardini czyta rozważania o kłamstwie („świadome przeinaczanie prawdy"), ale wg mnie nie jest kłamstwem świadome przeinaczanie prawdy w imię Miłości (przecież nie powiesz dziecku, że umrze).

    To nieskończoność wszystkiego i nigdzie nie dojdziesz bez Światła i Bożej Miłości! Ogarnij wszystkich zabłąkanych duchowo (masoneria, joga, buddyzm z reinkarnacją, św. Jehowy, a także wierni  bożkom wszelkiej maści).

    Padłem na kolana i odmówiłem modlitwy wieczorne. Zawsze takie same, a teraz do serca wpadają słowa: „przyświeca mi czystość intencji", która wynika z łączności ze Zbawicielem...

                                                                                                                             APeeL

 

 

11.07.1992(s) Pan Jezus będzie moim życiem...

    Po wczorajszym dniu pełnym modlitw czekam na natchnienie do zajęć ziemskich...właśnie napływa; mam zreperować telewizor i pomalować futryny na budowie. W tamtym czasie miałem plan posiadania własnego domku, co było głupie. Teraz, gdy opracowuję ten zapis (15.07.2019) bardzo dobrze czuję się w mojej świętej izdebce (w bloku).

   Na ten czas trafiłem na reportaż telewizyjny z zakamuflowanym tytułem; "Magazyn przechodnia" w którym pokazano cierpienie małżeństwa Jana i Anny Galik z Nidzicy...urodziły im się trojaczki z porażeniem mózgowym!

    Z płaczem krzyknąłem; "Jezu mój!" Wokół tyle dzieciobójstwa, a tu zwykli ludzie i taki krzyż. Wiem, że muszę do nich napisać. Każdy dzień ich życia przekazany Matce Bożej sprawi dobrego, które trudno sobie wyobrazić!

   Pragnę przez godzinę rozważać fakt krzyżowania Pana Jezusa; "rozciągania i przybijania Jezusa do krzyża" oraz "podniesienia krzyża", a właśnie w tym czasie będziemy z żoną przy "moim" krzyżu". Jakże pięknie wygląda z nowymi kwiatami...aż wykonałem zdjęcie.

   To jest ten krzyż jaki "ujrzałem" w natchnieniu z Nieba. Na pewno w ten sam sposób wykonywano piękne ołtarze (opisuje to Stary Testament). Tak też powstał obraz Pana Jezusa z Gorejącym Sercem!

   Udał się wypoczynek na działce, nawet zasnęliśmy. Podczas odbioru telewizora wskazuję żonie alkoholika, że ma wołać w jego intencji do Matki Bożej, przyjmować wyrzeczenia i prosić o odjęcie nałogu, bo sam sobie nie poradzi. Można zorganizować to w całej rodzinie. Po latach tak będzie właśnie ze mną. 

   Nie dał radości wieczór z szampanem, nie znajdę już ukojenia tutaj. W ręku znalazły się dwie książeczki;

1.     "Chrystus w moim życiu" ze słowami dla mnie; "Jezus jest moim życiem"

2.  "Joni" opisującej niezwykłe szczęście - tej całkowicie porażonej dziewczyny - z powodu oświadczyn jej ukochanego chłopca.

  Z tej książeczki wypadł obrazek Matki Bożej z o. Kolbe oraz symbolem świętości (koroną) oraz cierpieniami (krzyżem). To wprost pytanie do mnie; czy naprawdę chcesz, aby Jezus był twoim życiem, ponieważ to oznacza koronę i krzyż? To jest pokazane na powołanych uczniach, którzy rzucali wszystko i szli za Zbawicielem... 

   Jako człowiek posiadający rodzinę boję się krzyża, bo nie wolno narażać na cierpienie innych. Świętość w tej chwilce jest poza moim pragnieniem, bo stawiam pierwsze kroki w odczytywaniu Woli Stwórcy z ułożeniem modlitw, którą będę odmawiał do końca życia...  

   Teraz czytam art. znawcy duchowości, który wierzy w reinkarnację. To zaślepienie, bo Pan Jezus otworzył Niebo...pokazał Ojca, a on pragnie dalszych narodzin i śmierci. Jeżeli wierzy to może damy mu następne ciało, a jest duży wybór;

1. porażenie mózgowe

2. kapłan katolicki w Chinach poniewierany po więzieniach 

3. katolik w najuboższej dzielnicy Delhi!

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (15.07.2019) przyznaję, że moje pragnienie duchowe z w/w intencji spełniło się...

                                                                                                                  APeeL

 

 

Dziennik duchowy...kłopot z dotarciem do dalszych okienek.

Wyszukiwanie zapisów: wybierz z Menu główne: c h r o n o l o g i c z n i e...100 art. ale można wybrać 200 i 500...w ten sposób błyskawicznie docieramy do każdego dnia dziennika.

Szukaj...wpisz jakąś frazę lub datę i kliknij  enter. Pojawi się szereg zapisów dotyczących tego tematu…

Napisz do mnie: apel1944@wp.pl - dyskusję dam na stronie.

Dla pragnących wesprzeć dzieło Boga naszego podaję konto:

 Bank Spółdzielczy w Białobrzegach, posiadacz rachunku Andrzej Piotr Lipiec  

    nr konta 85 9117 0000 0004 4873 3000 0010...z dopiskiem darowizna dla strony int. Wola Boga Ojca.

 

 

 

    Do 2.00 oglądałem mecz siatkówki (Polska-Rosja), "patrzył" krzyżyk, co oznaczało przegranie oraz Pan Jezus z Całunu, który wskazywał na marnowanie czasu. Nasi psuli serwy, nie szło im i wygrali tylko jeden set.

  Tuż po przebudzeniu padłem na kolana dziękując za wszystko, zarazem prosząc o ochronę...zdziwiłem się, bo w głębi szafki zauważyłem Anioła Stróża. Posłuchałem natchnienia, aby edytować zapis (z 13.07.2019) przed Mszą Św. o 11.00, a teraz sytuacja powtórzyła się, bo mam uczynić to samo z w/w intencją przed nabożeństwem do Najświętszej Krwi Pana Jezusa o 18.45.

    Zapisuję to, aby pokazać prowadzenie przez Boga, bo modlitwę już odmówiłem, a wahałem się czy jechać na czas czytanej litanii, ale chodziło o błogosławieństwo Monstrancją.

   Podczas godzinnej modlitwy przepływały obrazy pomagających potrzebującym...od mordowanych na świecie chrześcijan z krzykiem misjonarzy i świadków tej eksterminacji (w Sudanie wyganiano wyznawców Jezusa na pustynię).

   Ogarnij biednych, których - żywią i dają dach nad głową - różne organizacje charytatywne, a także ofiary kataklizmów; powodzie na Syberii, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami w Indonezji, spaleni z różnych powodów. Każdy widział ofiary i niesioną pomoc w aktualnych wybuchach gazu, itd.

    W dzisiejszej Ewangelii (Łk 10, 25-27) Pan Jezus wskazał na przykład kogo można określić bliźnim. Obcy czyli Samarytanin pomógł ofierze zbójców, a swoi przechodzi obok niego i nie reagowali. My ładnie wymawiamy Przykazanie miłości, ale nie realizujemy go w czynie.

   Czy wiesz jak została potwierdzona intencja? Podczas odmawiania mojej modlitwy jechał rajd rowerowy. Jeden z uczestników złapał gumę...jego kolega rozebrał tylne koło, włożyli zapasową dętkę, napompowali ręcznie i odjechali. Zobacz na możliwości "duchowości zdarzeń". Żartując można powiedzieć, że to stało się przeze mnie...

    Na nabożeństwie śpiewała siostra, która wróciła z urlopu, a wszystkie zawołania do Najświętszej Krwi Pana Jezusa były na ekranie. Serce zalała radość z przybycia tutaj i otrzymania błogosławieństwa Monstrancją. Przypomniała się dzisiejsza Eucharystia, która ułożyła się w laurkę. To zawsze oznacza podziękowanie...

   Po kupieniu obwarzanek dla żony (wcześniej wymawiała, że nigdy jej nie kupuję) podlałem kwiaty pod krzyżem, a po powrocie do domu w ręku znalazła się modlitwa do św. Judy Tadeusza....

                                                                                                                                          APeeL

 

     Aktualnie przepisane...

13.07.2002(s) ZA UZNAJĄCYCH SWOJĄ MAŁOŚĆ

   Przebudziłem się zbolały przeciążeniem pracą w garażu i świadomością, że to koniec urlopu. W sercu miałem poczucie, że w dziele zbawiania nie ma przerw i nawet wczasy trzeba spędzać z Bogiem, ponieważ Stwórca na odpoczynek dał nam tylko niedzielę.

    Sami sobie stworzyliśmy "wolne soboty" z pracą w dni święte! Ofiarowanie cierpień, zmęczenia, przeszkód życiowych i modlitw daje radość Bożą.  Taką radością jest też ciężka praca z Bogiem. Nie pojmie tego człowiek normalny, a ja już wiem, że pełnia jest tylko w Bogu...

   Nijak nie wyrazisz radości poczucia posiadania Ojca Prawdziwego, głoszenia Jego chwały i dawanie świadectwa o cudach.Taką radością jest też ciężka praca z Bogiem. 

    Od Ołtarza św. płyną słowa mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 6. 1-8); "/../ ujrzałem Pana Boga, siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie /../" w otoczeniu serafinów, które wołały jeden do drugiego: <<Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwał>>.

   Prorok przestraszył się jako mąż o nieczystych wargach, ale zostały oczyszczone węglem wziętym z ołtarza. Na pytania Boga: <<Kogo mam posłać? Kto by nam poszedł?>> Prorok zgodził się: <<Oto ja, poślij mnie>>.

    Nadal jesteśmy posyłani, a czyni to w dzisiejsze Ewangelii Pan Jezusa. Piotr był rybakiem, a Mateusz celnikiem...cóż jest dziwnego w powołaniu mnie jako lekarza? Nie zarzucaj mi jak "pałkownicy" z www.gazeta.pl forum religia (Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim apel1943), że mam o sobie wielkie mniemanie.

   Powołanie przez Boga Ojca to wielki krzyż, bo od rana do wieczora żyjesz wiarą, dawaniem świadectwa i rozgłaszaniem na cały świat chwały Boga Ojca.

    Nawet teraz stoję przy ukrzyżowanym i proszę: "Panie Jezu niech pokój z Twego Najświętszego Serca napłynie do mojego. Proszę Cię, Panie Jezu daj mi Twoja cichość i wytrwałość”. W ręku miałem trzy gwoździe, które zabiorę z kościoła. Wiem, że to oznacza sprawienie "ulgi" w cierpieniu Pana Jezusa, bo wielu w wolnym czasie bardzo grzeszy.

    Popłakałem się po Eucharystii, a dzisiaj w sprawie zawodowej trafię do Warszawy, gdzie jest "wielki świat" z wieżowcami...to zarazem jego kruchość (WTC).  Łzy zakręciły się w oczach, bo jak pojmiesz wielkość Królestwa Bożego i chwałę Boga Ojca?

    Po powrocie do domu poszedłem na następną Mszę św. i wróciła moc do zakończenia pracy w garażu.  W TVP info pokażą Jana Pana II, który wyjechał na wczasy, a góry pokazują naszą małość. Cóż dopiero my wobec Majestatu Boga, którego Syn urodził się w stajence...

   Następnego dnia popłynie informacja o wypadku naszego autokaru (pięcioro dzieci zabitych, wielu rannych), pogryzieniu przez psa, nagłych chorobach i zgonie 26-latka. Na chórze było bardzo gorąco, a na zewnątrz kościoła nie działało nagłośnienie i trwała inwazja komarów. Na ten czas rozproszenie sprawił stary policjant, który przywlókł pod kościół chmarę psów...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

11.07.1989(w) Prawo dla wybrańców narodu...

   Wyjeżdżam do pracy i przez całą drogę proszę Pana o pomoc, bo dzisiaj jestem sam w przychodni i muszę mieć siłę do pracy.

   Cały czas rozmyślam o Zbawicielu, a w tym czasie napływało natchnienie, abym "pracował z pogodą, każdemu pomagał i szedł na rękę", a to zalecenie było powtarzane! Nie wiem, co będzie, bo zapiski robię na bieżąco.

   Nigdy nie podbijam żadnych telegramów do wojska w stylu; "przyjeżdżaj matka jest ciężko chora", nie daję też "lewych" zwolnień i nie wydłużam okresu zwolnienia...można powiedzieć, że pracuje przepisowo!

   W ostatnim okresie zorientowałem się, że te rygorystyczne przepisy w Polsce są kamuflażem, bo "sami swoi" załatwiają wszystko "naszym" ludziom, a na pokaz każą niewygodnych władzy!

    Sprzedawca świeżych bułeczek, który kupował je w jednej miejscowości, a sprzedawał w innej został dokładnie rozliczony i skazany z rozgłoszeniem na całą Polskę. W tym czasie kwitły wielkie afery. To trwa dotychczas, a przepisuję to 14.07.2019!

    Aktualnie mechanika ukarała skarbówka po prowokacji wkręcenia nowej świeci...gratis! Tak nie wolno. W tym czasie trwała afera Amber Gold, gdzie rodacy stracili dorobek życia oraz reprywatyzacyjna...

    Z tego wynika, że prawo służyło i służy "wybrańcom", bo na kluczowych stanowiskach siedzą wciąż ci, którzy mają rozkaz pilnowania tych, którzy nie mogą kraść!

   Dzisiaj pracowałem dla ludzi...rozumiejąc ich mękę ziemską. Wszystkie telegramy podbijałem i wydawałem lewe zwolnienia!

   Mechanicy kończą pracę przy silniku i skrzyni biegów. Butelka, zakąska...i koniecznie muszą być ogórki, które śniły mi się w nocy!

                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

 

    Podziękowałem Panu Jezusowi za pomoc w edytowaniu aktualnego zapisu z dwoma opracowanymi sprzed lat. Wówczas w prowadzeniu przez Boga wszystko odbywa się "na styk", a teraz stało się to tuż przed wyjściem na Mszę Św. o 7.15 z późniejszym nabożeństwem do Najświętszej Krwi Pana Jezusa.

    Z wiekiem czas płynie coraz szybciej, w moim wypadku galopuje, a ja pragnę wszystko przepisać i edytować. Pomyślałem też o ludziach zdrowych, siedzących godzinami na ławkach przy bloku, którym Bóg Ojciec do niczego jest niepotrzebny.

    Sąsiad stwierdził, że po śmierci nic nie ma, a zarazem określił siebie jako wierzącego, cóż dały moje i żony posty w intencji wojny domowej w b. Jugosławii i na świecie.

- Pan jest niewierzący i dyskusja nic nie da! Powtórzyłem to samo po chwilce. Niekiedy takie uderzenie jest szokujące, ale wymagane...

    Przykro mi, bo wolna sobota, a przybyło ok. 30 osób. Wzrok zatrzymał wielki wizerunek św. Michała Archanioła na chorągwi, wiedzą o mnie w Królestwie Bożym. Z "tu i teraz" przekazuję, że to Prawda, jedynie nasza wiara daje zbawienie po odkupieniu nas przez Pana Jezusa.

    To nie jest urojenie jak u stwierdza Richard Dawkins w swoim "dziele" o "Bogu urojonym" oraz koledzy psychiatrzy, denni ateiści, których korporacja ma charakter mafijny z precyzyjnymi prowokacjami. Wiara dla nich to życie w świecie nierealnym, którym jest psychoza.

   Jak wielka jest bezkarność takich specjalistów...od psychuszek. Tak nabrałem się na art. w "Gazecie lekarskiej", gdzie udawano sprzeczkę w której pani doktór stwierdziła, ze jest obrończynią takich jak ja. Pojechałem do niej, straciłem 170 zł, a ona podczas badania przepisywała "wypociny" swoich poprzedników. Ohyda najwyższej kategorii.

    Dlaczego tacy pragną żyć w niewoli egipskiej z której wyprowadził nas Bóg Ojciec przy pomocy duców zapierających dech. Moje serce zalewała wdzięczność Tacie za wszystko...piszę to, a z Częstochowy płyną obrazy Boga Ojca i Pana Jezusa Miłosiernego...chce się płakać z powodu bliskości Taty, mojego Stworzyciela.

    Szkoda, że w naszej wierze nie usłyszysz o duszy, co z nami po śmierci (a jest Świętych Obcowanie) oraz o Szatanie, śmiertelnym wrogu. To jego omotanie hierarchii z zakazem zapraszania na codzienną Msze Św. ("latanie do kościoła" wg opętanej sąsiadki). Nie trzeba islamistów, bo dżihad trwa ze strony rodaków cieszących się napadami na nasza wiarę.

Dzisiaj są wstrząsające czytania, które wyrażają stan mojego serca;

1. Jakub zapowiada wyprowadzenie narodu z Egiptu przez Boga Ojca (Rdz 49)

2. Psalmista (Ps 105/104) śpiewał Bogu wprost z mojego serca; "Sławcie Pana /../ Śpiewajcie i grajcie Mu /../ Szczyćcie się Jego świętym imieniem /../ zawsze szukajcie Jego Oblicza /../". Tyle wieków minęło, a wiara jest wciąż taka sama.

3. Ew (Mt 10, 24-33) to program naszej wiary; nie ma nic zakrytego, nie bójcie się ludzi, "co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle /../ rozgłaszajcie na dachach / wszystkie włosy na głowie macie policzone /../ przyznających się do Mnie przyznam się "i Ja przed moim Ojcem /../".

    "Wszystko Tobie oddać pragnę /../ serce moje weź, dusze moją weź". Można powiedzieć za s. Faustyną, że "każda dusza pragnie pociech Bożych, ale nie chce opuścić pociech ziemskich". Eucharystia przewijała się do przodu i ułożyła w łódź Piotrową (ratunek), a słodycz i pokój zalały duszę i serce.

    Wróciłem tutaj na Msze pogrzebową (młodego człowieka z płaczącą żoną), bo lubię ten nastrój przed narodzeniem się dla życia wiecznego. W krainie życia ujrzę dobroć Boga. Ja tej dobrocie doznaję już tutaj. Padłem na kolana przed Eucharystią, bo wielu tutaj przychodzi z kwiatami, które duszy są niepotrzebne i należą się Bogu Ojcu, ale nie wspomagają zmarłego ofiarowaniem Eucharystii.

    Później odmówię całą moją modlitwę w intencji wdzięcznych za to, że mamy Boga Ojca, który się Objawił...

                                                                                                                                APeeL

 

 

           Aktualnie opracowane...

11.07.1991(c) Prośba do Matki Bożej, aby dzisiaj była ze mną...

   Wczoraj czytałem książeczkę s. Jadwigi Stabińskiej; "Ukazała się na ziemi", a moje serce doznało ucisku, gdy padło określenie; "Patronka Dobrej Śmierci". Młodziutka Matka - Dziewica przyjęła ofiarnie tragiczne losy swego Dziecka, los własny i całej ludzkości. Gdzie człowiek umiera samotnie lub zbiorowo, tam jest także Ona.

   Popłakałem się, bo w jasności ujrzałem Stwórcę wszystkiego i Jego Mądrość i Wolę, która może wybrać każdego, kogo zechce i czeka tylko na nasze 'tak'. Padłem na kolana z krzykiem; "Matko! Matko moja!...jak mam to wszystko wyrazić? Jak się tym podzielić?"...

   Zarazem jednej sekundzie napłynęła wielka radość, bo "Ty, Matko zostałaś wybrana do urodzenia dla mnie Jezusa, który otworzył dla mnie Królestwo Boże..miejsce wiecznej szczęśliwości". Wówczas Duch Święty mówił przez Elżbietę ...przecież zdarza się, że przeze mnie mówi także do innych!

    Na kończącym się dyżurze w pogotowiu trafił się wyjazd do porodu, ale nie mam chęci do modlitwy. Położyłem rękę na kieszeni z różańcem i zawołałem "Matko bądź dzisiaj ze mną, prowadź i daj pokój mojej rodzinie ".

    Wróciło przybycie do nas Pana Jezusa, ale świat Go nie chciał i nie chce dalej...dla wielu jest bluźnierstwem. Właśnie przejeżdżamy obok kościoła, a ja przeżegnałem się przy personelu. To żadne bohaterstwo, ale uczyniłem to pierwszy raz.

    Płynie rozważanie urodzenia Jezusa i w tym momencie zabieramy brzemienną do porodu. Wracamy, znowu się żegnam i pozdrawia mnie piękna figurka Matki Bożej. "To, Ty Matko oddałaś mi Jezusa. Ty mi Go ofiarowałaś...i później udało mi się Go odnaleźć!"

    Zobacz jak wygląda różaniec dnia dzisiejszego (każdego dnia inny) / i przekonaj się na czym polega "klepanie modlitw!" Nawet to klepanie ma sens, bo w tyn czasie nie gadasz głupot, nie obmawiasz innych i nie rozmyślasz o tym o czego chce Szatan. Właśnie rozprasza podsuwając różne obrazy; jak krzywo kręci się koło, suche drzewo po uderzeniu pioruna i widok pięknego konia!"

   Wróciłem do domu, gdzie wszystko okazało się odmienione, a z kasety popłyną słowa Jana Pawła II..."niech zatem, przez Jej macierzyńską Obecność odnowi się pośród nas świadomość Boskiego Ojcostwa" z powtórzeniem; "świadomość Boskiego Ojcostwa!"

   Poczułem obecność Boża...jest ona we mnie i wokół; "Niech się odnowi w Bogu ludzkie ojcostwo i macierzyństwo /../ niech się odnowi rodzina /../ niech się odnowi rodzina...rodzina polska, szczególne miejsce przymierza Boga z ludźmi!"

    Napływa ostrzeżenie, że "Zły będzie gonił mnie po mieście", ale to się stanie, bo umówiony hydraulik nie przybył (nieporozumienie)! Przybył później, a ja szukałem innego, dodatkowo pisałem i zawiozłem podanie o urlop, przywiozłem bieliznę i zrobiłem zakupy (zeszło do 14.00).

   Usiadłem i powiedziałem; "nawet w takich omyłkach niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! W tej sekundzie nastąpiło drgnięcie ku Bogu i w 20 minut ułożyłem moją modlitwę (jest w instruktażu).

   Matka jest w naszym domu - cisza, dzieci grzeczne, a podczas powrotu z działki sprzedawczyni podała mi dwie butelki chłodzonego piwa! Nigdy tego nie było, a żona lubi zimne.

    Matka połączyła nasze serca! Teraz, gdy to przepisuję (14.07.2019) płynie transmisja z Częstochowy (spotkanie kółek radia Maryja)...

                                                                                                                          APeeL