Najświętszego Serca Pana Jezusa

    Wczoraj były imieniny mojej zmarłej matki, ale byłem całkiem drętwy, bo "upał szkodzi mi na głowę", złapała mnie infekcja, a leki ratujące życie też powodują "zamulenie mózgu".

   Posłuchałem natchnienia, aby dzisiaj być na Mszy św. porannej w intencji jej duszy z przekazaniem Eucharystii ("to ona jest tutaj"). Wróciłem na wieczorne nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją.

    Po wejściu do kościoła serce zalało uniesienie z krzykiem w duszy: "jak miła jest Świątynia Twoja Panie". W ciszy siostra zagrała pieśń: "Jezu dobry i cichy serca pokornego", a łzy zalały oczy. Podczas śpiewu litanii wołałem "za potrzebujących przebudzenia i nawrócenia", ale intencja tego dnia wyklarowała się na ponownej Mszy Świętej.

    Dzisiaj Słowo będzie dotyczyło pasterzy pilnujących rozproszonych owiec. Bóg Ojciec przekazał przez proroka Ezechiela, że: "Ja Sam będę pasł moje owce (...) zagubioną odszukam (...) Będę pasł sprawiedliwie".

    Psalmista wołał "Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego", a Pan Jezus w Ewangelii (Łk 15, 3-7) wskazał faryzeuszom i uczonym w Czytaniu o radości z odnalezienia z jednej zagubionej owcy!

  ."Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca" niż z 99 sprawiedliwych. Rozumie to każdy ojciec ziemski mający syna marnotrawnego, który wraca ukorzony.

   Podczas trwania nabożeństwa Szatan zalał mnie obrazami krzywdzicieli z Izby Lekarskiej. Chodzi wówczas o wywołanie nienawiści, ponieważ odwet jest naszym naturalnym działaniem, a marzenie o zwycięstwie jest bardzo przyjemne...

- W nowych wyborach nie mieli odpowiedniej liczy lekarzy (OIL w W-wie powinna być zamknięta), ale zrobiono trick...prezesa przeniesiono do NIL-u. Biedny prof. Andrzej Matyja nie spodziewał się kopniaka za błogosławieństwo kolegi Grodzkiego (wzajemna adoracja). W OIL mamy pełniącego obowiązki!

- Napłynął obraz całowania szmatki czyli sztandaru izbowego "Primum nocere" ("przede wszystkim szkodzić")

- "Działacze na wieczne czasy" z osobą - symbolem powłóczącym nogami Ładysławem Nekandą-Trepką, chorymi nieuleczalnie na głupią władzę oraz figuranci...

- Wielofunkcyjność jako tradycja: hrabia Konstanty Radziwiłł był prezesem NIL z 25 funkcjami w rożnych komisjach oraz wiceprezesem OIL (placówce sobie podległej). Naprawdę trzeba być nienormalnym i takiego mamy wojewodę.

- Tę tradycję przejęto, bo obecna koleżanka stomatolog (nie nadaje się) jest równocześnie Rzecznikiem Praw Lekarzy w NIL i w OIL! Odwołujesz się od jej decyzji...do nie samej. To ludzie wykształceni, a tak głupieją dla władzy. No, ale trzeba bronić "samych swoich".

- Znają się na wszystkim: karzą lekarzy za krytykę szczepień, a jako teolodzy z diabelskiej łaski moją wiarę traktują jako chorobę psychiczną.

- Klaszczą sobie na nadzwyczajnych zjazdach. Nikt im nie powie, że jest to struktura przestępcza,  Dobrze, że nie zaczynają tych bezeceństw od Mszy Świętej, bo tak było za prezesa OIL Mieczysława Szatanka (nomen omen)...

- Jednym słowem mamy do czynienia z "moskalikami"...

    To wszystko prysło po Eucharystii, a sercem znalazłem się przy ich biednych duszach, ponieważ murem stanęli po stronie lekarza psychiatry powalającego krzyż. Nic nie znaczy dla nich zwykłe poczucie człowieczeństwa.

    Przekazałem to kuszenie, aby udowodnić natchnienia, które otrzymujemy. Przenieś to od Putina do Donalda Mniejszego, a teraz na zapis prof. Jana Hartmana (blog www.polityka.pl), gdzie wszedłem: "Jachira, która skrzywdziła człowieka prostego".

    Napisałem tam komentarz (dr. Bylejaki), ale nie wiem czy przejdzie...

                                                            Panie Profesorze!

   Pisze Pan „za komuny”, a ja zwrócę uwagę, że tamten system ma się całkiem dobrze. Nie będę ujawniał jego tajemnic, bo pojawi się wielkie larum.

   Po pierwszych słowach myślałem, że Pan przebudził się ze swojego snu, a tu wina PiS („pełna pogardy i opresji”). Ja byłem, jestem i będę bezpartyjnym, ale mogę pochwalić nawet Donalda Mniejszego. Jednak Pani Klaudia Jachira to palikociara…na pewno brała udział w Paradzie Ulicznic.

 

                          Jachira

 

   Prosiłoby się podejście żartobliwe. Na pewno posłanka ma nieuregulowane pożycie seksualne, jest jaroszką i ma jakieś niedobory, który mógłby wykryć zespół konsultantów. Proszę zauważyć, że sprzątaczka musi mieć zaświadczenie do pracy, a pani Jachira nie ma takiego badania

   Dziewuszka, wygłup niegodny tak wielkiego powołania (dobrze opłacany) i Miłosz wskazujący na „skłonność tyranów do szydzenia z ludu i krzywdzenia prostych ludzi” (oczywiście, że z PiS-u).

 

                         Jachira

 

     Ja dam przykład takich tyranów, w białych fartuchach z poprzedniego systemu (...)... 

   Musimy się spotkać, bo ciekawi mnie jak rodzi się w głowie Pana Profesora taka „fikołkowata” argumentacja . Niech Pan Profesor zdradzi tę tajemnicę.

    Nie dało się czytać dalszego chwalenia szurniętej posłanki…

                                                                                                              APeeL

 

 

 

 

 

Narodzenie Św. Jana Chrzciciela

  W piśmie Okręgowej Izby Lekarskiej (m-k "Puls" z maja 2021 r.), które nazywam "prezesówką", bo działacze sami siebie chwalą, a nawet odznaczają bitymi na miejscu "medalikami"...dano wywiad z koleżanką (chirurg stomatolog), która ma kult psich figurek (400)....

                                                                Psia półka

 

    Nie dziwi prywatny detektyw Krzysztof Rutkowski, które wstawił sobie złote zęby, a na głowie ma szopkę. Ja w tym czasie mam problem z wyrobioną protezą i ruszającymi się zębami.

    Tylko nie śmiej się, bo pod ręką masz "Stokrotkę" z TVN24, która jest fanką butów. Trochę spadła jej wartość, bo zaprasza "tylko samych swoich"...Leszka Millera ("Prosta z lewej"), Miśka Kamińskiego, itd.

    Nie wiedziałem w jakiej intencji mam poświęcić ten dzień, nawet poprosiłem o pomoc Ducha Świętego i tak trafiłem na wysypisko duchowe. Wejdź i zobacz: https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/najdziwniejsze-kolekcje-swiata/j9d91s0

   Ja chciałbym pochwalić się moja izdebką pełną świętych figur i obrazów. Czy wiesz jak źle czują się tutaj demony? Spadamy...

    Dzisiaj jest święcenie wianków i na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa - zakończonego procesją w ramach kultu Bożego Ciała - było bardzo dużo ludzi. Z powodu upału i złego poczucia podczas Mszy św. siedziałem pod rozłożystym drzewem na którym pięknie śpiewał ptaszek. Przede mną stały cztery figury Ewangelistów, chłodziły mnie powiewy wiatru i  czułem się jak w raju...

    W tym czasie płynęło Słowo Boże dotyczące narodzenia oraz późniejszego głoszenia pokuty przez Jana Chrzciciela. Mylono go ze Zbawicielem, który miał przybyć po nim. "Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godzien rozwiązać sandałów na nogach".

   Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu, a podczas święcenia wianków kapłan dwukrotnie poświęcił mnie wodą (nie żałował) za co później mu podziękowałem.

    Moja refleksja jest prosta. Władca tego świata ma obwoźny stragan z dziadostwem...każdemu daje to czego pragnie, aby odwrócić od Stwórcy czekającego na nasz powrót do Raju.

                                                       Pies diabeł

 

    Wszystko jest cudem stworzenia...w tym nasze ciała fizyczne! Zarazem mamy pokazane, że są to tylko opakowania, które sprawiają przewagę "cielesności" nad duchowością.

  Zrozum mój ból...wiedzącego, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze, a to oznacza życie wieczne po śmierci w ciele przemienionym (duchowym). Nie ma tam radości z owoców zakazanych z różnymi elementami piekła na ziemi (np. awaria typu "Czajki" w W-wie).

   Proś o błogosławieństwo i opatrzność Boga Ojca. Jeżeli nie wierzysz, że istnieje tym większą radość sprawisz naszemu Stwórcy. Taka jest konstrukcja miłości, że bardziej kocha się dzieci złe, odwrócone oraz marnotrawne.

    Jeżeli negujesz istnienie Stwórcy Wszechrzeczy to wówczas negujesz także istnienie Piekła. Przecież Pierwsza Tajemnica Fatimska dotyczyła jego wizji: "zobaczyliśmy jakby morze ognia, a w tym ogniu zanurzeni byli diabli i dusze w ludzkich postaciach (...) wyrzucane z wielką siłą (...) spadały ze wszystkich stron jak iskry podczas wielkiego pożaru (...)".

 

Piekło

    Największym cierpieniem jest tam świadomość odbywania kary wiecznej. Lepsza byłaby śmierć, której nie podlegają dusze. Nie daj się nabrać na zbieractwo. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Ojczyźnie Niebieskiej...

                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

     Na Mszy św. porannej padną słowa...

1. o królu (2 Krl 22,8-13;23,1-3), który w Świątyni Pańskiej - wobec całego ludu - "zawarł przymierze przed obliczem Pańskim, że pójdą za Panem, że będą przestrzegali Jego poleceń, przykazań i praw całym sercem i całą duszą, że w czyn zamienią słowa tego przymierza, spisane w tejże księdze".

2. z Ewangelii: Mt 7,15-20 "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? (...) Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone".

    Dzisiaj Pan podsunął mi czytanie "Dziadów" Adama Mickiewicza. Jako chory na psychozę wg kolegów psychiatrów, którzy są wzorem zdrowia psychicznego...muszę stwierdzić, że nasz wieszcz pisał w dziwnym stanie. Koledzy potwierdziliby, że miał moją przypadłość czyli "życie w świecie nierealnym", ale oni nie znają się na duchowości człowieka.

    Dodatkowo odkryłem, że Donald Tusk - wg wierzących w reinkarnację - jest wcieleniem duszy Adama Mickiewicza. Nie chodzi tylko o słowo "Dziady" określającę grupę POlaków, ale o jego mesjanizm z miłością do "Braci Moskali". Mogę powiedzieć, że Donald Tusk, tak jak Adam Mickiewicz to "dziadek - dobra rada"...chce nas pojednać i uszczęśliwić, a przecież Pan Jezus przyszedł nas podzielić. 

   Jak się okazuje Adam Mickiewicz wpadł w ręce wysłannika diabła Andrzeja Towiańskiego (1799-1878), szemranego filozofa, który sam siebie uznał za proroka Sprawy Bożej. Szkoda, że nie określił się większym od Mahometa, bo każdy prorok późniejszy jest większy. Stąd Mahomet jest prorokiem większym od Pana Jezusa, Syna Bożego.

 

                                                              Towiański

 

    Tak brat Adam stał się członkiem sekty głoszącej mesjanizm, bo ludzkość wymaga wiecznej szczęśliwości na ziemi. Stąd wzięła się Rewolucja Francuska, a później bolszewicka, której ostateczne owoce wydają jej pogrobowcy (próba podpalenia świata przez Mefistofelesa).

   Wieszcz chciał sprawić też pojednanie chrześcijan...stworzenie nowego kościoła otwartego na świat i jego przemiany (po synagodze i wierze katolickiej). Nawet głosił, że wszyscy jesteśmy braćmi i był za miłością z narodem wybranym. Cały czas czekałem na słowo Szatan, bo mając takie idee trzeba mieć zezwolenie władcy "Obozu Ziemia". Nie padło, a to jest bardzo podejrzane.

      Oto przekazane wydarzenie...

<<Paryż. 29 listopada 1844 roku. Zebranie koła towiańczyków. Obecni są m.in. Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki. W pewnej chwili Adam podnosi się z siedzenia i zaczyna grzmieć:
- Bracia, dziś ukazał mi się duch cesarza Aleksandra I (nieżyjącego już wówczas cara zaborczej Rosji - red.) i prosił, żebyśmy zanieśli modły do Boga na jego intencję!

    W tej chwili podrywa się na nogi Słowacki i odpala:

- A mnie, bracie, ukazał się duch Stefana Batorego (pobił Rosjan w kilku kampaniach - red.) i prosił, żeby bracia za żadnym nie modlili się Moskalem! Na to Mickiewicz robi się purpurowy, chwyta Słowackiego za ramię i wyrzuca za drzwi, drąc się po rosyjsku:

- Paszoł won, durak!

    Zebranie Koła Sprawy Bożej odbyło się w rocznicę Powstania Listopadowego. Uczestnicy mieli opracował projekt pisma do cara Mikołaja I z propozycją, żeby został... towiańczykiem. W kole było kilku przeciwników tego dziwacznego pomysłu, m.in. Słowacki ale po tym jak znalazł się za drzwiami Mickiewiczowi udało się przekonać do niego resztę obecnych.

    Skąd u Mickiewicza takie szaleństwo, w jaki sposób z człowieka, który jeszcze niedawno niemal przy każdej okazji rąbał w carat, zrobił się carofil?   >>

https://gdansk.naszemiasto.pl/o-tym-jak-sie-adam-mickiewicz-w-andrzeja-towianskiego/ar/c1-6613691

   Ja odpowiem. To nie szaleństwo, ale opętanie intelektualne. Dlatego taka pisanina "Dziadów"...podobnie pod dyktando Belzebuba pisze prof. Jan Hartman, matka Joanna od demonów (prof. Senyszyn) i Jerzy Urban jako demoniczny szyderca.

   Tak też było z Romanem Kotlińskim, który  zrzucił sutannę i w nagrodę został red. naczelnym "Faktów i mitów". Musiał się wykazać i w Boże Narodzenie dał artykuł: "Narodzenie Bachora", bo Pan Jezus miał "przybranego" ojca ziemskiego.

    To wyjaśniło dlaczego podczas nabożeństwa wieczornego do Serca Pana Jezusa wołałem w litanii: zmiłuj się tymi, którzy budzą obrzydliwość w Oczach Boga...

                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

    W ramach później odczytanej intencji modlitewnej - trafiłem z żoną na zebranie promocyjne - żyjących z oszukiwania. Zaproszenie na takie spotkania rozpoczyna się od obietnicy otrzymania rzeczy materialnych (tutaj laptop na wejście).

    Ja takie telefony wykorzystuję do ewangelizacji. Wówczas mówię że cieszę się z posiadania czapki, łóżka oraz codziennego chleba i posiadania Kościoła św.! Przy tym za wszystko dziękuję...często ze łzami w oczach. Nic nie potrzebuję, bo wszystko otrzymuję od Boga Ojca, którego chwałę głoszę na mojej stronie...

    Przywitano nas w ekskluzywnym miejscu, panie o wielkiej aparycji przypięły każdemu imię ...jak na zebraniu naukowym lub pielgrzymce. Grała muzyczka z propozycją masażu.

     Natomiast nie pozwalano na żarty:

-  szkoda, że nie ma tutaj Stefana Niesiołowskiego

-  och! to takie tanie (różne wyroby AGD za kilka tysięcy)?

    Na zakończenie "rozdawano" litrowe butelki lanoliny...tylko po 50 zł. (w cenie 10-15 zł). Taki prezent otrzymała żona, bo ja nie chciałem. Piszę to, a z oddali - przez megafon samochodu - płynie zaproszenie na podobne atrakcje. Po chwilce zostanę powiadomiony, że w Play24 czeka na mnie prezent! Tak potwierdzany jest z Królestwa Bożego odczyt intencji modlitewnej!

    Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa przepłynął cały świat różnych kłamców. Nie potrafię tworzyć pięknych rycin, ale wyobraź sobie ich piramidę z wierchuszką władców tego świata (Putin, Ławrow i Miedwiediew) oraz przytulającego ich Mefistofelesa (Kłamcę i Niszczyciela). Błogosławi ich czerwony kapuś Cyryl I, który twierdzi, że Ukraina napadła na marzycieli z byłej ZSRR! Powiedz: od kogo to?

 

                          Bolszewicy 

 

    Serce zalał wielki ból, ponieważ znalazły się w nim piękne niewiasty z w/w firmy, które świadomie wprowadzają w błąd zwabionych staruszków. To zarazem sprawiło moje duchowe uczestnictwo w litanii do Serca Pana Jezusa...z wołaniem za nich i podobnych.

   Każdy zna "lubiących ośmiorniczki"...napłynęła też osoba Tomasza Lisa, który na okładce "Newsweeka" dał Matkę Bożą oraz Zbawiciela z Najświętszymi Sercami: "Jezus! Maria! Żydzi!" Nie można pominąć proroka Adama Michnika oraz patologicznego kłamcę Donalda Tuska.

  Ten w odróżnieniu od W. W. Putina (kamienna twarz)...uśmiecha się w swoich oczkach oraz marniejącej twarzy przy każdej bladze. Teraz atakuje demokratycznie wybraną władzę, a po wygraniu wyborów...będzie wszystko zwalał na PiS.

    Po odczycie intencji przypomniałem sobie moją prośbę telefoniczną do sekretarki nowego prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, aby poprosiła go o naprawienie mojej krzywdy. Wpisz: Jan Hartman blog 3 luty 2022 i przeczytaj mój komentarz (dr. Bylejaki) do jego propozycji skasowania samorządu lekarskiego.

   Lekarze nie chcą tego bolszewickiego tworu, nie mieli kworum podczas wyborów do OIL w W-wie (nie ma prezesa). Powinni zamknąć ten fałszywy przybytek, ale zrobili jakąś machlojkę.

   Na Mszy św. będzie nasza obecna sytuacja polityczna (2 Krl 19,9b-11.14-21.31-35a.36), gdzie Ezechiasz wobec śmiertelnego zagrożenia ze strony Asyryjczyków wołał do Boga Ojca: "Panie, Boże Izraela! Który zasiadasz na cherubach, Ty sam jeden jesteś Bogiem wszystkich królestw świata. Tyś uczynił niebo i ziemię. (...) Panie, Boże nasz, wybaw nas z jego ręki (Sennacheryba, króla Asyrii)!

    Prorok Izajasz przekazał Ezechiaszowi odpowiedź: "Wysłuchałem tego, o co modliłeś się do Mnie (...) Otoczę opieką to miasto i ocalę je przez wzgląd na Mnie i na sługę mego, Dawida. Tejże samej nocy wyszedł Anioł Pański i pobił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi"...

   Podobnie proszę rządzących naszą ojczyzną, aby wołali w Świątyni Opatrzności Bożej...z twarzami przy ziemi i w świetle kamer (na świadectwo zawierzenia Opatrzności Bożej).

    Zapisuję to świadectwo następnego dnia po usłyszeniu Słów Pana Jezusa (Ew. Mt 7,15-20): "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach"...

                                                                                                             APeeL

 

    Pasuje tutaj skrót mojego komentarza, który dałem na blogu Jana Hartmana (www.polityka.pl) pod jego wpisem z 24.03.2022 „Zełenski, Holokaust i Żydzi” dotyczący naszej tragicznej sytuacji (jako dr. Bylejaki)...

  Wierchuszka władzy w Izraelu, a także u nas opiera się na sile własnej, sojuszach i nowej broni. Przecież Stwórca jedną myślą może unicestwić klan Kimów, Putina, itd. Znakiem jest mały Dawid i Goliat (Wałujew), który kamykiem z procy dostał prosto w czoło!

    Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i Andrzej Duda (katolicy) powinni spotykać się, ale w Świątyni Opatrzności Bożej, a nie robić pokój z układaniem się z człowiekiem opętanym. Po co ją wybudowaliśmy, ale tak już jest z politykami, że polegają na ochronie własnej i sojuszach.

    Zresztą sprawy zaszły zbyt daleko, Apokalipsa już trwa i szkoda czasu na pisanie niuansów politycznych. Przecież zapowiedziałem na blogu Pana Profesora, że:

- wojna konwencjonalna to Afganistan

- jednak będzie wielkie BUM.

     Uzupełnieniem jest mój komentarz, którego nie zamieścili na  www.niezalezna.pl (jako Teista):

    „Sytuacja jest bardzo poważna, ponieważ mamy do czynienia z opętaniem wierchuszki Federacji Rosyjskiej. Stwierdzam to jako lekarz, a zarazem mistyk świecki. Politycy i koledzy psychiatrzy wynajdują choroby u W. W. Putina (ignoranci duchowi). Dlatego sytuacja jest bardzo groźna (patrz: końcówka Hitlera).

   Nie ma metody na działania takiego człowieka...może powstrzymać go tylko Moc Boża, ale nie widać poruszenia modlitewnego. Nasi przywódcy (katolicy) powinni spotykać się w Świątyni Opatrzności Bożej, a nie na Ukrainie”...

 

 

 

 

    ZBiR szykuje się do uderzenia na Ukrainę, a ja nie mogę pojąć, że ludzie żyją normalnie, nie nawracają się i tkwią w swoich pragnieniach....

    Jarosław Kaczyński chce uwiecznić chwałę swego brata, a Lech Kaczyński z żoną Marią byli za utrzymaniem kompromisu aborcyjnego (2007 r.). Dziwi mnie tablica ku ich czci w naszej świątyni. Po co łączyć sacrum i profanum...to jest Dom Boga na ziemi. Dam ci moją wiarę i zrozumiesz.

    Od Lecha Kaczyńskiego pragnę wołać z Czyśćca: "Jarek! Daj spokój! Ja nie należę już do świata widzialnego, gdzie wielkość ziemska jest odwrócona. Trzeba głosić Chwałę Boga Ojca i Ducha Świętego, Panu Jezusowi stawiać krzyże i wszędzie głośno dzwonić. Zrozumiesz to dopiero po przejściu na drugą stronę. Zrozum, że ja jestem, ale w ciele odmienionym, duchowym.

     Po co na siłę chcesz mojej chwały? Po co wystawiasz mnie, aby robić głupie podziały. Nie widzisz, co się dzieje, że trwa już Apokalipsa? Dlaczego nie widać was Świątyni Opatrzności Bożej? Dlaczego nie ma was tam w worach pokutnych z wołaniem na Mszach św. o uchronienie naszej ojczyzny przed wysłannikiem Mefistofelesa.

   Nie poradzicie mu nowoczesną bronią, bo w zanadrzu ma biologiczna i chemiczną, którą może przesłać z wiatrem. Nie poradzicie bez interwencji Boga Ojca, a trzeba błagać o nią na kolanach".

   Popłakałem się podczas wyjazdu na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z litanią oraz procesją w ramach oktawy Bożego Ciała i późniejszą Mszą św. To zdarza się często, bo z jednej strony napływają grzeszne epizody z mojego życia, a z drugiej otrzymana ochrona.

   Wiele razy mogłem sromotnie zakończyć to życie lub wpaść w kłopoty z których nie wyszedłbym. Nie mogę przekazać słów wołania, bo jest to sprawa intymna. To powtórzy się podczas modlitwy przed oczekiwaniem na rozpoczęcie dzisiejszego Misterium.

   Na te uroczystości przychodzi garstka starszy mężczyzn, nie było kompletu do niesienia baldachimu nad kapłanem z Monstrancją. Jestem po operacji przepukliny, ale podbiegłem i ręką wzywałem jednego z mężczyzn...przybył z oporem.

    Popłakałem się podczas pieśni: "Jezu cichy i dobry, Serca pokornego uczyń serce moje wg Serca Twego. Ty masz Serce ludzkie (...)". Kto to ułożył, bo pieśń kończy się położeniem mojej głowy na Sercu Zbawiciela. Nawet teraz, gdy to przepisuję dreszcz Prawdy przepływa przez moje ciało.

                                                                   Serce Jezusa

 

    Na początku Mszy św. popłynie opis najazdu na Izrael króla asyryjskiego (2 Krl 17,5-8.13-15a.18): jak Putin oblegał Samarię przez 3 lata, przesiedlał Izraelitów i wywoził w niewolę.

    "Stało się tak, bo Izraelici zgrzeszyli przeciwko Panu, Bogu swemu, który ich wyprowadził z Egiptu" oraz czcili "bogów obcych i naśladowali obyczaje ludów, które Pan wypędził". Bóg Ojciec mówił do nich przez proroków: "Zawróćcie z waszych dróg grzesznych i przestrzegajcie poleceń moich i postanowień moich, według całego Prawa (...) lecz "oni nie słuchali i odrzucili "przykazania Jego i przymierze" (...) Pan zapłonął gwałtownym gniewem przeciw Izraelowi i odrzucił go od swego oblicza"...

    Tak jest teraz z nami, narodem wybranym w miejsce Izraela, bo tam Boga nie ma. Powinniśmy wołać za psalmistą (Ps 60,3-5.12-14):

"Usłysz nas, Panie, wspomóż Twą prawicą (...)

Daj nam pomoc przeciw nieprzyjacielowi,bo ludzkie wsparcie jest zawodne.

Dokonamy w Bogu czynów pełnych mocy, a On podepcze naszych nieprzyjaciół.

    Pan Jezus przekazał słowa (Ewangelia: Mt 7,1-5): "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. (...) Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? (...) Obłudniku (...)"...

    Eucharystia ułożyła się pionowo, wzdłuż jamy ustnej, a to to oznacza "My" z Bogiem Ojcem, którego zaprosiłem wczoraj do mojego mieszkania...

                                                                                                            APeeL

 

Aktualnie przepisane (zwiastuny)...patrz chronologicznie.

16.04.1992(c) ZA POSŁUSZNYCH BOGU JAK DOBRE DZIECI...

    W środku nocy zerwano do ciężkiego napadu migreny ("wypiła tylko setkę wódki"). Po powrocie do pokoju lekarza dyżurnego padłem na kolana z wołaniem: "Ojcze mój" z powtarzaniem słowa "przepraszam" za wszystkich grzeszników, bo "nie wiedzą, co czynią, a ja też takim byłem"!

   Miałem wybór: praca czy wolny dzień, ale po wyborze pracy do serca napłynęła Radość Boża! Jak się okaże demon wiedział, że będę potrzebny. Zdziwionemu moją decyzją kierownikowi przekazałem, że wsłuchuję się w decyzje Boga Ojca.

    Zdziwisz się, ale mamy być posłuszni - jak dobre dzieci - w sprawach drobnych i wielkich. To sprawiło, że mogłem wspomóc duchowo wielu potrzebujacych...

1. Pojawił się "przygnębiony staruszek", bo...nagle zmarł jego 46-letni syn, a jego wnuczek leży porażony po skoku do rzeki .Pocieszam go wskazując na potrzebę uciekania do Matki, modlitwy i wyrzeczeń. Wnuczkowi podarowałem książkę książkę "Joni" autorstwa porażonej w ten sam sposób Joni Eareckson...nawet sam chciałbym mu wysłać.

2. Teraz upominam zaćmionego, który twierdzi, że: "my z żoną...we własnym sumieniu możemy zabić nasze poczęte dziecko"...

3. Popłynie cały ciąg zaleceń: nerwowej modlitwę o pokój, cierpiącej z powodu wyrzucenia z pracy przyjęcie tego zdarzenia, pracującej przy niepełnosprawnych przekazywanie tego cierpienia Matce ("uświęcenia"), a młodej wskazałem na zamknięte la­birynty i Prawdę - Kościół Katolicki! Co zostało w sercach tych ludzi?

    Zawiozłem kwiaty pod kwiaty pod krzyż i zapaliłem lampki. W sercu poczułem, że jest to miłe Panu Jezusowi..."to nawet więcej niż dzisiejsze modlitwy". Tak, bo jest to znak uwielbienia Pana Jezusa i nie wstydzenia się Krzyża!

    Pojawiła się walka o spowiedź: "Matko poradź...daj moc!"

- Możesz uczynić wg własnej woli...spowiedź nie jest warunkiem, ale tak będzie ładnie, przecież jutro jest Wielki Piątek!

- Och, tak...tak...Matko...idę!

    Przekazałem kapłanowi...paplaninę z walką o milczenie, a zarazem reagowanie na cierpienie wynikające z ujrzenia fałszu tego świata! Kapłan wskazał na milczenie Pana Jezusa podczas Męki, a moje oczy zalały łzy. Zaleca przeczytać strofy z "Księgi Mądrości Syracha", gdzie..:

    "W mowie jest chwała i hańba człowieka, a język może sprowadzić jego upadek...nie chodź po każdej ścieżce - takim jest bowiem grzesznik dwujęzyczny (...). bądź skory do słuchania, a odpowiadaj po namyśle!

   Jeśli znasz się na rzeczy, odpowiedź bliźniemu, a jeśli nie, rękę twą połóż na ustach! Nie sprzeczaj się z człowiekiem gadatliwym i nie dorzucaj drew do ognia! Człowiek mądry milczeć będzie do chwili odpowiedniej, a chełpliwy i głupi ją lekceważy. Kto w mówieniu miarę przebiera, odrazę budzić będzie.

   Lepiej się potknąć na gruncie pod nogami niż o (wybryki) języka...grze­sznika odkryją jego własne wargi, a bywa taki sposób mówienia,który do śmierci można przyrównać"...

   Nagle zrozumiałem co oznacza nasze zesłanie, gdzie większość ginie, część powróci do Ojca...tak jak z obozów jenieckich, a to wszystko za sprawą odkupienia (tak też było w obozach...o. Kolbe). "Tak! Ojcze, my jesteśmy na zesłaniu, w krainę szatana, a Pan Jezus z Miłosierdzia Bożego i Twojego zezwolenia odkupił nas..otworzył możliwość powrotu do Nieba"...

    "Jezu mój! Dziękuję Ojcze, że w tej chwilce po czuwaniu przy Najświętszym Sakramencie dałeś mi z Twojej Woli taką informację"...

                                                                                                         APeeL

19.04.1992(n) WSZYSTKO I JESZCZE WIĘCEJ OD BOGA OJCA...

   Podczas toalety w duszy popłynie pieśń: "Chrystus Panem...Chrystus Królem". Trwa procesja, a ja mam chęć skręcić do kościoła, aby zająć dobre miejsce, ale napływa zapytanie: "Ci co zajmują lepsze miejsca gdzie są?" Poszedłem za Jezusem moim Panem wołając: Chrystus Królem, Matko moja, Ojcze nasz!"

   Łzy zalały oczy, krok za krokiem, w tak słowa "wierzę w Jedynego Boga, Ojca" z rozpoczęciem mojej modlitwy przebłagalnej: "za dusze pobożne i wierne"...stąpając po kwiatach. Napłynął obraz: "ujrzysz później łąki kwieciste".

   Nagle zrozumiałem, że "dusze" nie oznaczają zmarłych, ale żywych. Matka zaprowadziła mnie do "kątka" przed drzwiami kościoła. Miejsce wymarzone, gdzie mogę zamknąć oczy i odma­wiać różaniec. Dodatkowo skierowała do mnie pięknie śpiewających: mężczyznę i kobietę.

   Teraz kapłan czyta przepiękne modlitwy...wprost do mojego serca o dawaniu świa­dectwa (tak czynił Pan Jezus). Szatan wie, że świadectwo w kościele to najważniejsza rzecz.

    Teraz płynie piękne kazanie...o zwycięstwie nad Szatanem i naszym dalszym istnieniu...o tym, aby nie bać się śmierci. To wszystko głoszę! Nasz pobyt tutaj to chwilka w stosunku do wieczności...nie umieramy dla śmierci, ale dla Życia Prawdziwego!

   Św. Hostia w intencji "dusz pobożnych i wiernych" - czy wiesz, że kapłan zaczął podawać Eucharystię od końca ludu, tam gdzie stałem!

   Teraz zobacz satanizmy (strachy)...od samego rana!

  • Napad padaczkowy u pijaczka (ulica, zbiegowisko, bo "umierał z pianą na ustach")

  • Napastliwy telefon do jego żony, bo "zaszkodziłem mu zastrzykiem"

  • Wzywają mnie do bólu stopy po blokadzie, a podczas wychodzenia pokazują mi nowego psa, który ucieka na ulice wywołując gonitwę!

  • Telefon od siostry, która wzywa do matki ziemskiej, ponieważ spuchły jej ręce...jak po odmrożeniu.

  • Znowu wyjazd do pijaczka ze złamanymi żebrami, który jęczał od dwóch dni... 

    Wzrok zatrzymał wizerunek MB Częstochowskiej zawieszony w karetce, który uśmiecha się do mnie. Nawet sprawdzałem to pod różnym kątem i zapytałem o to sanitariusza: ja­ki wyraz Twarzy jest u Matki? 

   Jak pięknie Stwórca łączy ludzi - obecna Wielkanoc wypada w Paschę...obok siebie świętują Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie. Pokój Boży w Jerozolimie! W tym pokoju serce zalał smutek, ponieważ nasza karetka widziała wielki pożar.

   Nagle zrobiło się zamieszanie: poparzone dziecko ("psotne" wg matki), krwawiąca noga u młodej dziewczyny, zraniona głowa u kobiety...

   

                                                                                                          APeeL