Wiedziałem, że dzisiejsza intencja będzie dotyczyła łamania prawa, ale jak ma brzmieć? Jeżeli nie odczytam to nie wiem jak wszystko ułożyć. Wymyślona przeze mnie brzmiała; za świadomie łamiących ustanowione prawa. Następnego ranka napłynęła właściwa...

    Przedstawię „duchowość zdarzeń”…

1. Wczoraj była burzliwa dyskusja w TVP Info o praworządności w naszej ojczyźnie, gdzie  dominował sędzia Maciej Nawacki. Rzadko zdarza się, aby tak zdecydowanie była przekazywana prawda do mataczących. Chodziło o dotychczasową całkowitą bezkarność sędziów...

2. Na niedzielnej Mszy św. Pan Jezus w Ew (Mt5, 17-37) wskazał, że nie przyszedł „znieść” Prawo, ale je wypełnić. Grzechem jest gniew na drugiego, pożądliwe spojrzenie na niewiastę oraz ręka czyniąca zło, oddalenie żony lub przyjęcie oddalonej (cudzołóstwo),  a także bezmyślne przysięganie…

3. W TVP Historia trafiłem na film dokumentalny o obozie koncentracyjnym w Korei Północnej („Yodak Stories”) z relacjami uciekinierów z tego kraju…

   Jak można tolerować system bolszewicki w tak czystym wydaniu...jest to wyraźne opętanie! U nas jeszcze niedawno były jego namiastki; skrytobójstwo ze szkodzeniem „wrogom ludu” na wszystkie sposoby.  Szkoda, że wielu z nostalgią wspomina ten czas, a głupi politycznie o. Robert Biedroń wskazuje, że obecna władza zniszczyła naszą ojczyznę bardziej niż czerwona mafia.

4. Łamanie prawa o zakazie rozpowszechniania broni jądrowej, pragnienie władzy nad światem, terroryzm islamski...właśnie taki ojciec pobił Polkę i porwał syna!

5. Na blogu Jana Hartmana napisałem, ale nie wiem czy dadzą);

    <<W poprzednim wpisie nawołuje Pan do wojny domowej w mojej ojczyźnie, a teraz ciągnie sprawę środkowego palca. Pisze Pan rozprawę naukową...jakby doktorat. Nie pasuje to do człowieka na stanowisku...

    Gest jak gest. Niekiedy jest potrzebny, bo jeden z kierowców karetki lubił wymuszać pierwszeństwo; wyprzedzał z prawej, itd. Czynił to bez powodów, bo nie jechaliśmy na sygnałach. Kiedyś trafił na swojego, który nie ustępował i w końcu wyjaśnił wszystko tym gestem.

    Proponuję zamiast przeklinania zrobić taki emotikon, bo jestem zdruzgotany radami Pana Profesora dotyczącymi demokratycznych wyborów. Dziwię się, że Pan Profesor mieniący się politycznym guru stawia na Małgorzatę Kidawę - Błońską. Kto ją wystawił i dlaczego zgodziła się na start w wyborach...to dla mnie wielka tajemnica. Po co jej to było?

    Towarzyszy jej lekarz pediatra, niezwykle agresywny dotychczas Bartosz Arłukowicz. Co mu się stało w głowę, że promuje "wrobioną w wybory" przez Grupę Trzymająca Władzę?

   Panie Profesorze!

Zanik mózgu nie boli. Proponuję - na wszelki wypadek - badanie profilaktyczne, ale można zbadać się samemu; proszę stanąć ze złączonymi nogami, zamknąć oczy i wyciągnąć przed siebie ręce...jak Pan Profesor fiknie w lewo to rozpoznanie będzie pewne >>.

6. Napisałem podziękowanie do "Pulsu medycyny"...

    Państwa egzemplarze reklamowe przekazałem kolegom (chirurgowi i lekarzowi rodzinnemu), ponieważ od 10 lat mam zawieszone pr. wyk. zawodu lekarza z powodu obrony naszej wiary i krzyża Pana Jezusa.

     Może Państwo interesowałyby tematy;

- indolencja, a nawet ignorancja duchowa kolegów psychiatrów w kraju katolickim

- psychuszka jako dalej trwające narzędzie „władzy”

- podobieństwo mistyki do psychozy

- bezczelne łamanie wszystkich praw lekarza przez samorząd lekarski (wówczas prawnicy nie służą krzywdzonemu)...te struktury powinny być skasowane (przymus zrzeszania się).

- zawodowi działacze w samorządzie lekarskim (nawet obecny prezes NIL-u).

    Konstanty Radziwiłł na szczycie swojej „działalności” był prezesem NIL, a zarazem wiceprezesem OIL i miał 25 funkcji w różnych komisjach. Proszę przeczytać mój komentarz w „Gazecie lekarskiej” pod peanem dotyczącym tego "państwa w państwie"; To już trzy dekady odrodzonego samorządu lekarskiego...

     W tej intencji popłynie cała moja modlitwa…

                                                                                                                        APeeL

 

Aktualnie przepisane...

14.04.2008(p) ZA UŚWIĘCAJĄCYCH CIERPIENIA

    W śnie walczyłem z wielkim pająkiem, którego osłabiłem morfiną (czytaj; czeka cię walka z upadłym Archaniołem). W drodze do kościoła znalazłem duży gwóźdź (symbol cierpienia Pana Jezusa), który umoczyłem w wodzie święconej (uświęcenie cierpienia).

    „Czy naprawdę chcesz iść za Mną?...być Moim uczniem? Dlaczego radzisz innym przyjmowanie cierpień i ich uświęcanie, a sam nie przyjmujesz danego przeze Mnie? Dlaczego się buntujesz i nie dziękujesz za tę łaskę? Przyjmij cierpienia i przebacz pełnym sercem, bo to Droga do Nieba!”.

   Nagle zrozumiałem, że Jezus, Święty Świętych, Syna Boga Żywego...za otwarcie Nieba został bestialsko zamordowany, a w pierwszych słowach na krzyżu przebaczył...”Ojcze, wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”.

   Wracają słowa Apostoła Piotra; „[...] To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus [...] zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami [...]”.

    Wychodzę ze spotkania z Panem Jezusem, a dusza woła; „Panie! Spraw, abym nie miał w sercu moich prześladowców...aby zniknęli z moich myśli. Spraw to Jezu! Cóż oni winni, nie wiedzą, co czynią (brat bratu, Polak Polakowi). Niech ten gwóźdź - znak od Ciebie, Panie - będzie symbolem przebaczenia i uświęcenia mojego cierpienia. Duchu Święty przypominaj o tym”!

    W przychodni była straszliwa udręka, a środku pracy napłynęło cierpienie miłosnej rozłąki z Panem Jezusem...wróciło przyjmowanie cierpienia. W domu od żony otrzymałem wiz. o. Kolbe, który znalazła podczas porządkowania parafii...

                                                                                                                            APeeL                             

 

16.04.2008 ZA TYCH, KTÓRYCH POKRĘCIŁO…

W telewizji trwała rozmowa z siostrą porwanego i zamordowanego brata Olewnika (był przetrzymywany przez dwa lata, przykuty do ściany); „pomagał” im komendant - mafiozo, któremu wszystko przekazywali…cały czas zdawało im się, że to ich zaufany obrońca.

     Przepisuję to, a właśnie tatuś z Maroka podjechał pod blok w Gdyni, skatował matkę i porwał swojego 10-letniego syna Ibrahima.

     Leszka Moczulskiego, który krzyczał w Sejmie RP; „płatni zdrajcy, pachołki Moskwy”…uznano, że jest kłamcą lustracyjnym! Nie wiadomo jaka jest prawda, ale to wielokrotny więzień. Wielka droga krzyżowa…

    Czekam na zmiennika po dyżurze w pogotowiu, a on spokojnie spóźnia się i mówi, że mogłem opuścić dyżur…

- To, że pan się spóźnił na dyżur i nie odpowiadał na telefon, to nic, ale samowolne opuszczenia przeze mnie dyżuru jest działaniem kryminalnym!

   Niektórzy zachowują się jak niepełni rozumu. Przychodzi brat „chorego” i prosi dla niego o zwolnienie. Sprawca wypadku pędził 150 km/ godz. a to prawnik mafii. Biegły sądowy stwierdził, że winny jest kierowca motorynki, który został zmasakrowany…stracił nogę, doznał urazu czaszki i brzucha.

    Przepisuję to (17.02.2020), a podobny świr pędził 140 na godzinę, łamał wszystkie przepisy, a ujęty odgryzł policjantowi kawałek palca. Podobnie „chory” porwał właśnie karetkę i przejechał się lądując na słupie. Dlaczego kierowca zostawił kluczyki w zasięgu ręki kluczyki?

    Stajesz się stary, w wciąż jesteśmy młodzi (dusza)...każdy to widzi, ale ty nic nie czujesz i zaczepiasz prawie nastolatki. Właśnie płynie śpiew „tao, tao coś mi się zdawało”.

    Kończę ten zapis (17.02.2020), a głos zabiera „Małgośka” - kandydatka na prezydentową. Kolega Kosiniak - Kamysz uważa, że też się nadaje. Wiadomo, że wysocy rzadziej mają udary, ale nie czytałem o związku wzrostu z mądrością.

    O reszcie kandydatów szkoda pisać, bo o. Robert ujrzał, że PiS zniszczył naszą ojczyznę bardziej niż bolszewicy, a Hołownia podszedł do Eucharystii, której mu odmówiono. Mnie też kiedyś odmówiono, bo kapłan wyglądający jak Usama ibn Ladin nie usłyszał ode mnie głośnego; Amen.

    Natomiast Kukiz uwierzył, że zbawią nas JOW-y...nawet napisał list do Owsiaka, ale ja nie jestem pewien czy on umie czytać. To wcale nie jest takie rzadkie, bo prezes OIL Mieczysław Szatanek moją prośbę o zabraniu mi pr. wyk. zawodu lekarza przeczytał wobec wszystkich, że proszę o następne badanie psychiatryczne.

   Pan prezes nie był pijany ani naćpany...chyba powinien być zbadany, ale przez prokuratora. Nadal prezesuje (2020 r.), ponieważ jest „niezastąpialny”. Na ten moment popłynie reklama telewizyjna ze słowami; „rozum mu odjęło”...

                                                                                                                                     APeeL

 

17.04.2008(c) ZA MAJĄCYCH KRZYŻ CHOROBY

„Zbawienie przyszło przez krzyż, ogromna to Tajemnica”…

     Dzisiaj jest seria ciężko chorych. Na początku przyjęć pacjentów zauważyłem, że fartuch założyłem na lewą stronę…kieszenie mam do wewnątrz („bądź bezinteresowny”). Tak było do końca dnia; 

-  przygotowywana do operacji zaćmy utyka z powodu zwyrodnień

-  muszę zapisać narkotyki dla chorego ze świeżo wykrytym rakiem

-  babcia, całkiem pokrzywiona miała operacje biodra…teraz pod skórą wystaje jej metalowa proteza

-  znajoma lekarka musi jechać karetką…zaskoczona zawałem serca?

-  pogryziona przez nieznanego psa (kłopot, szpital)

-  kobieta odcięła sobie palce piłą tarczową, a innemu ciężar spadł na stopę

-  pobity, złamanie kości czaszki

- przyprowadzony przez żonę…bóle brzucha, zaburzenie w oddawaniu moczu, niezbyt się skarżył, a pęcherz był wypełniony na granicy pęknięcia (2 litry moczu)

-  krwawiący z przewodu pokarmowego…pilny transport do oddziału chirurgicznego...   

    Moje serce rozrywał ból z powodu codziennego krzyża; wielkiej ilości chorych, bałaganu i zmęczenia. Na wizycie domowej trafiłem do mojej pacjentki w agonii...zaleciłem kapłana, który przybył z Wiatykiem. 

    Na ten czas w „Fakcie” było zdjęcie krzyża, który uratował całą rodzinę z ciężkiego wypadku samochodowego. W tym czasie z telewizji popłyną obrazy…krwotocznego zapalenia płuc (wirus Ebola). Afrykańczyk, a później nasza prostytutka…świadomie zarażali wirusem AIDS. Jest apel, aby poszkodowani zgłaszali się przy zapewnionej dyskrecji.

    Obecnie (2020 r.) mamy wybuch bomby biologicznej w Chinach (Wuhan – 400). Podają, że opanowali pandemię, bo chwilowo umiera mniej na dobę.  Apokalipsa już trwa…

                                                                                                                                 APeeL

 

 

    Można powiedzieć, że jest to bój na śmierć i życie („ostatni”), bo o świętość naszej duszy...inaczej nie wrócisz bezpośrednio do Królestwa Bożego. Jeżeli ktoś neguje jej posiadania to szkoda z takim rozmawiać.

    Taki sądzi, że „umiera”, a to oznacza koniec wszystkiego; zostaje spopielony lub zgnije (teraz nie wypada pisać, że zwierzęta zdychają). Trzeba przyznać, że tak sądzą ludzie „mądrzy” w sensie świata; Eliza Michalik, prof. Joanna Senyszyn (przygotowana do śmierci, ponieważ napisała testament, ale krzyż określa dwoma deskami zbitymi na krzyż), dalej są to „teolodzy” pożal się Boże, a nawet namaszczeni kapłani. 

    Na początku mojego nawrócenia (1988 r.) wszystko rysowałem, ale nie potrafię edytować rycin ukazujących moje przebudzenie duchowe. Tam są przekazane ówczesne refleksje...ciekawe nawet dla mnie będącego już na szczycie Himalajów duchowych.

   Pan Bóg dzisiaj pokazał im, że im wyżej wejdziesz tym upadek może być bardziej bolesny lub śmiertelny. Właśnie stanie się to dzisiaj, bo bój toczy się z zachciankami ciała, które podsuwa Szatan...za przyzwoleniem Boga Ojca (próby). To nie jest kuszenie, które chce zmienić sam papież z modlitwy „Ojcze nasz” („nie wwódź nas na pokuszenie”), ale przyzwolenie na działanie Szatana.

   Zobacz, co Pan Jezus powiedział s. Faustynie; „Więcej mnie ranią drobne niedoskonałości dusz wybranych, aniżeli grzechy dusz w świecie żyjących”. To dla mnie jest zrozumiałem, bo niewdzięczność za bezmiar łask i świadomość, że upadam (w tym wypadku; nagła pokusa seksualna)...sprawia zranienie Serca Pana Jezusa.

     Przecież w takiej próbie mógłbym przekazać to cierpienie w intencji czystości dusz kapłańskich, ale nie zawołałem - z głębi duszy - do św Józefa z lilią...na obrazie przyniesionym ze śmietnika!

    Bardzo pragnąłem Eucharystii na Mszy św. wieczornej, a tak się stało, że trafiłem na przedłużające się nabożeństwo dziękczynne z okazji rocznicy ślubu. Pięknie grał i śpiewał zespół;

„Obudź mnie do wiary Matko! Cały Tobie się oddaję.

Zawsze Twoim dzieckiem pragnę być. W Twoich dłoniach me schronienie (...)”.

    Przybył też spowiednik. Po Eucharystii, która zamieniła się w mannę z nieba „spojrzał” obraz s. Faustynki, którą poprosiłem, aby podziękowała za wszystko Bogu Ojcu, Panu Jezusowi i Duchowi Świętemu…

   Całą moją modlitwę - w tej intencji - odmówię następnego dnia (1.5 godz.) podczas meczu piłkarskich oldbojów…

                                                                                                                                        APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

22.07.1988(pt) Marzenie przyjęcia Eucharystii...

    Spałem tylko godzinę, a wyjechaliśmy do Zakopanego o 2.40! Tu Pan pozwoli mi wypocząć. Żona nie chciała jechać, a ja pragnąłem być z całą rodziną - tego mi brakowało.

    Rano przed śniadaniem z Świętokrzyskich Kazań Radiowych przeczytałem: "Zbawicielu mój, bądź dziś ze mną pomóż, abym dzień przeżył mądrze". Wszystko przebiegło szczęśliwie...nawet znaleźliśmy się na basenie z ciepłą i czystą wodą. 

    Przed wyjściem na obiad kazałem przeczytać córce Słowo (na chybił – trafił), bo dzisiaj są jej imieniny. Wpadło; "Miłość Chrystusa obecnego wśród nas...,który żyje w tobie, we mnie, w ludziach o konkretnych rękach, ludziach czujnych na płacz, wrażliwych na rozterki, otwartych na szukających i gotowych iść do odrzuconych".

    0 19.00 poszliśmy z żoną do kościoła, a ja od 20 lat nie byłem u spowiedzi. Moim największym marzenie jest przystąpieniem do Komunii Świętej! To jest bardzo proste, ale trzeba paść przed kratką  na kolana.

   Ja dodatkowo chcę przekazać część mojego 'ja' kapłanowi. Pragnę trafić do "swojego". Wiem, że Pan wskaże mi takiego (stanie się to później). Piękna Msza św. z pięknym przejmującym śpiewem (organista wkładał w niego część własnej duszy) o rozmowie Magdaleny z Mistrzem.  I to, że do każdego z nas przyjdzie ogrodnik.

   Szkoda, że nie ma córki Magdy, bo całe nabożeństwo było pełne namaszczenia. Mam wrażenie, że nasz ksiądz - ciągle nawołujący o datki - bardziej polubił złoto niż Boga. Natchnienie ostrzegło mnie; "Nie oceniaj, bo każdy może zmienić się, a przykładem jest moja osoba pragnąca powrotu do Boga Ojca!" Podczas Eucharystii organista śpiewał o szczęściu niepojętym. Ja właśnie to zrozumiałem...oddalony od Najświętszego Sakramentu.

                                                                                                                APeeL

 

23.07.1988(s) Sam na sam z sobą...

    Ni stąd - ni zowąd powiedziałem rodzinie, że nigdzie nie idę, bo nie ma pogody. Zrozumiałem po czasie (wszyscy poszli na basen), że miałem zostać sam, bo od dawna prosiłem Boga o chwilę ciszy. Zostałem wysłuchany i uzyskałem ten dar. Zostałem sam z sobą.

   "Szukasz Boga popatrz na góry". Tak napisano na zdjęciu Tatr. Wyjrzałem przez okno na  Giewont. Tak marzyłem o pokoju w takim miejscu i w takim spokoju. Dzięki Ci Panie!

    Włączyłem nagranie o Stanisławie Wyspiańskim, gdzie byłą Modlitwa do Maryjki, Dziewicy Przeczystej;

    „Daj nam Ty taką siłę zwycięską, tyle mocy niezmożonej i wytrwałości do pracy. W skrzesz w nas dusze tak silne, jak długie są nasze cierpienia...tak wielkie jak głębokie są nasze rany.

   My przywiążemy się do pracy ciężkiej. My chcemy upadać pod jej ciężarem, aby dowieść naszej miłości...

   Ale, Ty pozwól nam widzieć choćby w dzień naszej śmierci w ostatniej choćby chwili zobaczyć tęczę przyszłości. Jutrzenkę życia nowego - niech ona zabłyśnie nam.

    Ty, królów naszej ojczyzny Królowo Polskiej Korony."

     Po obiedzie poszliśmy z żoną do drewnianego kościółka zaprojektowanego przez St. Witkiewicza. W podziemiach była wystawa malarstwa ludowego z wizerunkami Matki Bożej na szkle. Żona zwróciła uwagę na Matkę Boską Cygańską, a ja na Matkę Boską Zbójnicką. Zbój klęczy, a Matka Boska wskazuje mu drogę nowego i dobrego życia!

    W przedsionku podziemi kupiliśmy kilka książek; "Chrystus w moim życiu”, "Modlitwy chorych" oraz "Zaryzykować życie". Sprzedawca powiedział do mnie; „w życiu chrześcijanina nie ma nic przypadkowego”. Zrozumiałem, że Pan Jezus wskaże mi odpowiedniego spowiednika…

                                                                                                      APeeL

 

24.07.1988(n) Po wahaniu znalazłem się w kolejce do spowiedzi...

     Wysłuchaliśmy niedzielnej Mszy św. radiowej. Postanowiłem pojechać do Bukowiny Tatrzańskiej. Nie ma odwrotu, po wahaniach znalazłem się w kolejce do spowiedzi z jedną osobą przede mną, ale kapłan wyszedł odprawiać Mszę Św. Cieszę się, że ustąpiła obawa przed spowiedzią - mam jeszcze 7 dni, może się uda. Właśnie popłynie pieśń o Mistrzu...muszę iść Jego Drogą.

    Ksiądz mówił o naszym zabieganiu o sprawy materialne z brakiem czasu na sprawy duchowe, które odkładamy na czas późniejszy, a często śmierć wszystko niweczy ten plan. Myślę, że tak jest u większości ludzi. Często prosimy Boga, ale rzadko dziękujemy. Taka jest prawda.

                                                                                                     APeeL

 

25.07.1988(p) Każdy zostanie rozliczony...

„A serce nie umiera, kiedy zdawałoby się, że powinno”... Czesław Miłosz

  W sercu pojawiły się cierpienia fizyczne (choroby, ból, głód, brak spełnienia pragnień, bezdzietność, itd.) oraz duchowe (strach przed śmiercią, nostalgia, samotność, wyrzuty sumienia, trudność zrozumienia dlaczego złym powodzi się dobrze, a sprawiedliwi doznają udręk, nienawiść i niewdzięczność otoczenia, a nawet przyjaciół, brak wolnej ojczyzny, itd.).

     Nie wiem skąd to przepisałem? Całe nasze życie jest oczekiwaniem na Pana! Trzeba być gotowym, czekać z zapalonym światłem. Każdy z nas zostanie rozliczony. Pozwól ręce, aby się otworzyła, bo dobro wyzwala dobro. Nie pobieraj nic ponadto, co ci wyznaczono.

     Nie ulegaj pokusie władania, wyładowania się, odegrania się na słabych, chorych i bezdomnych - łatwo zlekceważyć tych, za którymi nikt nie stoi. Szukaj okazji do czynienia prostego dobra, cichej radości, bądź przyjacielem tych, którzy proszą o pomoc. Nie trać delikatności. Czuwaj nad wyobraźnią.

   Co czynić – pytaj o to własne sumienie. Pamiętaj, że zostaniesz rozliczony z talentów jakie otrzymałeś…

                                                                                                           APeeL

 

26.07.1988(w) Bunt przeciw ojcu...

    Syn pogniewa! się na nas, bo wczoraj nie wpuszczono go na film od lat 18 („Muchę"), a ma lat 14. Rano zniknął. Wiedział, że wyjeżdżamy na Gubałówkę przez Butorowy Wierch. Nie miał pieniędzy. Wszedł na Gubałówkę. Spotkaliśmy go na szlaku - był spragniony (duży upał). Miałem płyn, który wypił jednym tchem. Wszyscy byliśmy szczęśliwi i wstąpiliśmy do kaplicy Matki Bożej Różańcowej.

    Czy nie jest tak też z nami, bo z powodu różnych spraw obrażamy się na Boga Ojca. Ja jestem tego przykładem, bo przez tyle lat żyłem bezbożnie. Pan wysłuchał wołania pacjentek i nie poszły na marne zamawiane za mnie Msze św.

    Teraz zbliża się czas powrotu do Boga Ojca…z moim przystąpieniem do Sakramentu Pojednania. Jak wielka będzie nasz wspólna radość…

                                                                                                                APeeL

 

 

27.07.1988 (ś) Na co czekasz...

    Z żoną poszliśmy do Chatki Pustelnika - brata Alberta. Nie było już książki dla odwiedzających. Przed trzema laty napisałem tam; „W każdym z nas jest święty należy to tylko obudzić.” Teraz wiem, że jest to prawda, a świętość dotyczy pragnienia naszej duszy, której nic tutaj nie zadowoli.

    Na starość chciałbym mieć taki pokój, w takiej chatce - jak brat Albert. To jest to! Każdy musi zrozumieć, że "potrzeba mało, a nawet nic". Niestety, króluje kult Boryny - trzymać wszystko do końca!

    Napiliśmy się wody ze źródełka. Kupiliśmy pięknego świątka – mnicha, a z Bystrej wyciągnąłem drewnianego delfina i kamyki ("na szczęście"). Po obiedzie w Bukowinie Tatrzańskiej byliśmy na filmie "Objawienie w Fatimie”, a wieczorem poszliśmy na Mszę św. do kościółka Salwatorianów.

   Przed snem dyskutowaliśmy; na co czeka każdy człowiek? Córka zapytała - na co ja czekam? Ja czekam na przyjście mojego Pana. Muszę być gotowy, przepasany, mieć zapaloną lampę, która poprowadzi mnie w ciemności. Po otworzeniu ręki muszę pokazać talent powiększony, który otrzymałem. Nikt z rodziny nie odezwał się…

                                                                                                                             APeeL

                                                                                            

28.07.1988(c) Nic nad Boga...

    Długo szukałem grobu brata ciotecznego. Usiadłem na kamieniu, a w tym czasie napłynęła jego twarz oraz twarz naszej wspólnej babci, a także jego ojca. Zawołałem tylko; „Panie, Ty widziałeś jego udręczenie; nieudane małżeństwa i alkoholizm. Wiesz Panie, że część jego winy spada na jego rodziców. Panie, Ty wiesz lepiej! W tym czasie wzrok przykuł napis na jednym z grobów; "Nic nad Boga".

 

                                                                                                                     APeeL

 

29.07.1988(pt) Zwiastuny boju duchowego...

    Wieczorem czytałem "Świętokrzyskie Kazania Radiowe”. Nadal mam nadzieję na spowiedź do której mam się przygotować. Dzisiaj, gdy to przepisuję (16.02.2020) muszę stwierdzić, że już wówczas interesowałem się bojem duchowym. Wyznacza go nasze ciało i dusza, królestwo ziemskie z niskimi pobudkami oraz Królestwo Boże (najwyższe wartości).

   Każdy zna zło tego świata; nienawiść, fałsz i obłudę z niesprawiedliwością, ukryte niewolnictwo, kłamstwa z „patrzeniem w oczy” oraz "niewinne", dalej wyrafinowane, bezczelne i zbrodnicze czyny, nędzę i nadmiar dóbr, różnego typu dyskryminację, zniewolenie, przemoc i gwałt, poniżanie i poniewieranie ludzi. a zarazem uprzywilejowanie "wybrańców", itd.

   Kontrastem jest Królestwo Boże, gdzie obowiązuje Prawo (Dekalog), Prawda, Miłość, Sprawiedliwość, Pokój i Wolność. To nie są wartości typu naszego, gdzie pokój to brak wolny, ale o tym dowiem się dopiero po latach. Na tym tle jaśnieją święci, którzy są po to, aby zadziwiać. Mam zapamiętać, że nawet kamień polny może zmienić bieg lawiny…

                                                                                                         APeeL

 

30.07.1988(s) Pan jest tak blisko nas...

    Dzisiaj planowałem trafić do nowego kościoła w Olczy, ale pomyliłem drogę i znalazłem się na Mszy Św. w drewnianym kościółku w Murzasichle z modlącą się młodzieżą. Z tablicy przez kościołem w Poroninie, który jest zawsze zamknięty przepisałem wiersz dziecka z A. Łacińskiej;

    „Ty jesteś tu Panie, Ty jesteś tu! Czuję Ciebie! Czuję, jak Twa ręka prowadzi mnie, bym czynił dobro. Niczego nie musisz mi tłumaczyć, ani wyjaśniać.

   Ja czuję Twą obecność Panie, Ty jesteś jak ogromne słońce, które rozjaśnia świat, drogę mojego życia.

   Panie, czuję Cię w tej wielkiej ciszy, gdyż Ty jesteś tu, gdy biegnę pośród pół w letnim poranku blisko mnie - w ciszy mego serca.

   Już nie jestem smutny Ty jesteś, po prostu Jesteś!"

    Kapłan wskazał, aby w myślach poprosić Matkę Bożą o różne łaski. Ja zawołałem o pomoc w dwóch sprawach, abym nie pił alkoholu oraz stał się małomówny. Tak się stanie na starość...

                                                                                                                           APeeL

 

31.07.1988(n) Nie spełniło się moje pragnienie...

   Koniec wczasów, podenerwowanie, beznadziejna słyszalność Mszy św. radiowej. Spóźniliśmy się na Mszę św. do kościółka (pomyłka w informacji), ale w nagrodę kupiliśmy; piękny modlitewnik oraz książkę o o. Pio. Bogu dzięki za to, że w Polsce można to drukować. Ludzie wyrywali sobie z rąk.

    Podróż powrotna odbyła się szczęśliwie. Na działce nikt nie oberwał wiśni i śliw, słoneczniki pochyliły się, a w domu wszystko było na swoim miejscu. „Panie dlaczego tak dużo dajesz mi na raz?"

    Kupiłem sobie ćwiartkę wódki i wypiłem.Tak podziękowałem. Żona zdenerwowała się, ale od jutra nie piję (sierpień)... 

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

„Tak niewiele trzeba nam”...

    Dzisiejszą intencję modlitewna wypowiedziała żona, która w swoich rozterkach narzeka na stare meble (ponownie są modne) oraz na to, że niczego się nie dorobiliśmy. Ja bardzo lubię to, co posiadam...teraz szczególnie Citroena z 2004 r. który wozi mnie na spotkania z Panem Jezusem w deszczu, wietrze i podczas zimna.

   Każdy musi zrozumieć, że „potrzeba nam mało, a nawet nic”. Właśnie dzisiaj Pan Jezus roześle dalszych Apostołów (72), a trwa dotychczas. Przecież Cyryl i Metody tak stali się patronami Europy.

     Można powiedzieć za św. Pawłem (1 Kor 4, 6-15); „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał. Tak więc już jesteście nasyceni, już opływacie w bogactwa.”

    Refleksja jest taka; jeżeli wiesz, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Katolickim i pragniesz wrócić do Królestwa Bożego...wszystko przyniesie Ci radość. Właśnie mam resztę edytowanego już zapisu z 04.12.1993, który wyraża mój stan obecny. To zarazem jest dowód na niezmienność miłości do Boga Ojca;

    <<Pokój zalewał serce i duszę, a cały czas płynęła kojąca muzyka: „Jezu! Jezu! Jezu mój!” Nawet przybyła pacjentka - kucharka pachnąca zupą zacierkową! Przypomniał się ojciec ziemski, który bardzo lubił tę zupę...w największym gniewie przepraszał się z matką! Serce, nadal zalewała nieprawdopodobna radość Boża, nawet śpiewałem po swojemu, że: „nasza miłość nie jest już snem, zbliża nas i wiecznie trwa”. To słowa wprost od Pana Jezusa jako podziękowanie za mój wczorajszy post>>.

    Piszę to, a od Pana Jezusa płynie gra na akordeonie. Zaraz zapytasz; przecież są to walce z YouTube (Lorenzo Polidori oraz Massimo Budriesi). Natomiast ja widzę łaskę, bo są to utwory podobne do tych, które kiedyś sam grałem w zespole na akordeonie. Tylko nasz Tata może nas obdarować w zależności od sytuacji...tak jak ojciec ziemski swoje dziecko.

    Natomiast Szatan podsuwa; posiadanie, sławę, a szczególnie władzę, popisywanie się z biciem głupich rekordów do Księgi Guinnessa. Taki mistrz nic nie wie o swojej duszy z którą - do naszego Prawdziwego Domu - przechodzą tylko nasze dobre czyny, uświęcone cierpienia, uczestnictwo w Mszach Św. oraz modlitwy przebłagalne za ludzkość i grzeszników.

    Ponownie zapytasz; z czego jestem taki zadowolony, gdy moją wiarę uznano za psychozę czyli życie w świecie nierealnym z wymawianiem mi, że dodatkowo leczę się z powodu epi petit mal.

    To wielkie chamstwo i nieuctwo, bo jest to choroba jak każda inna; w ośrodkach podkorowych powstają impulsy dodatkowe jak w sercu, a lekami gasimy je. Ile sąsiad miał kłopotów z napadami migotania przedsionków...zamrożono mu to ognisko w przedsionku serca.

    W „Gazecie lekarskiej” 13 lutego 2018 r. jest piękny artykuł; „On prawie umarł. Jak odczarować padaczkę?”...napisany z wielką miłością przez dr hab. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska Wejdź; https://gazetalekarska.pl/?p=38807 i przeczytaj tam mój komentarz.

   Opiszę objawy; w czasie napadu masz chwilkę nieobecności, nie wiesz dlaczego jesteś w danym miejscu z krótką niepamięcią wsteczną i wszystko wraca do normy. Na dyżurze w pogotowiu - po załatwieniu chorego w ambulatorium - w nocy wszedłem do pokoju kolegi.

   Długi czas widziano to (nawet kierownik), a nie poinformowano mnie (duża nieodpowiedzialność), bo w takim stanie mogłem zrobić błąd lub powiedzieć coś niedorzecznego. Po zdiagnozowaniu i pobieranych lekach jestem traktowany jako wyleczony (prawidłowe EEG), bez napadów od lat.

    Dlaczego to opisuję? Dlatego, aby podtrzymać na duchu podobnie stygmatyzowanych chorych...w moim wypadku przez głupich działaczy samorządowych, którzy nauczali etyki, a nawet - jako fałszywi katolicy - występowali w TV Trwam.

    Chodzi o to, że koledzy zawiesili mi pwzl 2069345 za „chorobę na wiarę”, a nie chcą się przyznać do wpadki (mistyka to psychoza). Teraz z uporem podkreślają, że leczę się z powodu choroby neurologicznej. Ciekawe; co stwierdziłby u nich psychiatra?

    W drodze na Mszy Św. wieczorną odmówiłem całą moją modlitwę w tej intencji, a w sercu miałem wszystkich świadomych swojego zesłania i obdarowania...z miłości Boga Ojca. 

   Właśnie czytałem art. w „Gazecie warszawskiej”; „Syberyjska tragedia Polaków”, którzy byli tam wywożeni od XVII wieku oraz art. o wybuchu bomby bakteriologicznej w Chinach, gdzie to ukrywano, a "Wuhan – 400" jest bronią doskonałą. Apokalipsa już trwa...

    Eucharystia ułożyła się w laurkę jako podziękowanie za moją pracę na Poletku Pana Boga...

                                                                                                                   APeeL

 

Aktualnie przepisane...

08.12.2007(s) ZA PRZYJACIÓŁ MATKI BOŻEJ

Niepokalanego Poczęcia NMP 

     Po dyżurze ruszyłem na Mszę św. ale zerwała się linka sprzęgła…do warsztatu dojechałem na pierwszym biegu. Nie wiedziałem, że dzisiaj jest duże święto maryjne. W czytaniach była  mowa o Ewie, która zerwała więź z Bogiem oraz Maryi, która ją przywróciła...

   Wzrok padł na wielki kosz róż pod obrazem Matki Bożej Łaskawej...napłynęła bliskość Tej, która zgodziła się na urodzenie Zbawiciela przeznaczonego na bestialską śmierć. 

    Matka Boże przemówiła do mnie już dzisiaj rano, bo z pliku gazet „wysunął” się „Katolik”, gdzie był; Komunikat Dobrej Matki: "kocham cię, musisz ufać, bo będę z tobą także po śmierci, słyszę cię - zaufaj swojemu głosowi wewnętrznemu. Nigdy już nie musisz się bać!"

    Tylko nie mów mi, że to przypadek, bo to słowa Matki do mnie...właśnie dzisiaj! Pierwszy raz odczułem radość z przepływającego życia, bo to przybliża mnie do starości i zakończenia wędrówki ziemskiej z powrotem do Matki Bożej!

    Serce zawołało; „Matko Najświętsza! Królowo nieba i ziemi! Królowo mojego serca i moich pragnień. Królowo mojego słowa. Pani mojej wieczności. Niech służę Ci każdego dnia. Jam Twoim dzieckiem, któremu Dobry Tata otworzył oczy, a duszy Niebo. Garstka wie o Tobie i Synu Twoim. Niech Cię błogosławią wszystkie ludy".” 

     Teraz w Centrum Handlowym w Jankach, w szumie i zabieganiu kupujących ponownie napłynęła bliskość Matki Bożej i moje wołanie; „od Twego tak z przyjęciem krzyża otworzyło się Niebo i zaczęło się moje zbawienie. Garstka pragnie powrotu do Ojczyzny Prawdziwej”.

   Mocną bronią Szatana, który szczególnie nienawidzi Matki Boga jest zwątpienie. Za moje modlitwy i ból - z trudem odczytanej - intencji otrzymałem podziękowanie od Matki Zbawiciela. Wchodząc  do domu ujrzałem wizerunek Matki i słowa z tytułu „Witaj Przyjacielu”.

    Bliskość Matki napłynie jeszcze dwa razy, serce zadrży, a łzy zaleją oczy. W samo południe zawołam; „Matko! Najsłodsza Pani! Orędowniczko moja u Ojca Najświętszego. Ty dałaś mi Zbawiciela, Syna Swego na straszliwą śmierć. Matko Święta i Jedyna! Matko Syna Boga! Ty przytulasz, wybaczasz i chronisz jak - matka ziemska - przed należnymi karami Boga Ojca, Sprawiedliwego Sprawiedliwych”.

   I ponownie po godzinie; „Matko mojego Pana! Powiedziałaś tak i nigdy tego nie odwołałaś. Wyzwolicielko z szatańskich pęt ziemskiego wygnania. Ty wskazałaś drogę powrotu do Prawdziwego Domu. Królowo Wiecznego Szczęścia. Matko Prawdy i Miłości. Towarzyszko samotnych. Orędowniczko skazanych, nad wrogami Twymi pochylona. Przyjaciółko wyznawców"!  

   To było podziękowanie także za uniesienie modlitewne i poczucie Obecności Stwórcy. Nie można tego przekazać, a także pojąć, bo trzeba to przeżyć osobiście!

                                                                                                                           APeeL 

 

 

 

    We wczorajszym czytaniu o mądrości Salomona, syna Dawida miałem wątpliwość jak podejść do tego, ponieważ obecnie znam różnicę pomiędzy mądrością ludzką (głupstwem dla Boga), a Mądrością Bożą. 

   Na tym tle ujrzyj Izraelitów przekonanych, że tylko Żydzi zostaną zbawieni! Patrz na wszystko od Boga Ojca, a ujrzysz, że wszyscy jesteśmy Jego dziećmi....przepowiadali to wielokrotnie prorocy. Na ten czas nasz Tata mówi, że żyje blisko nas, a nawet w nas...często napływa Jego bezpośrednia obecność. Potwierdzam to po Eucharystii...wówczas wiesz, że Bóg Istnieje i wszelkie dyskusje na ten temat nie mają sensu.

    Izraelitów małpują teraz św. Jehowy, którzy sami siebie wybrali do raju, który będzie istniał na ziemi. To nawet nie są bajki na dobranoc, ale brednie na dobranoc. Szatan pomieszał w głowach tworzących tę „wiarę”. Zanik mózgu nie boli i nie wiesz, że chorujesz. Powinno przebadać się takich, a także wszystkich rządzących.

    Napisałem to, bo na dzisiejszej Mszy Św. popłyną słowa (1Krl 11, 4-13) o bałwochwalstwie Salomona, mimo dwukrotnego ukazania się Boga Ojca, bo chciał spodobać się swoim żonom (różnej narodowości); budował posągi i palił kadzidła. 

   To potwierdziło odczyt dzisiejszej intencji, którą odczytałem w drodze do kościoła. Cała modlitwa będzie trwała 1.5 godziny, bo w św. Agonii Pana Jezusa każde zawołanie powtarzałem - często z bólem w sercu i płaczem - jak w różańcu dziesięć razy. Dam przykład dla poszukujących drogi (modlitwa do osobistego odmawiania jest na witrynie);

„Ojcze nasz” i 10 razy „Zdrowaś Maryjo”

Pan Jezus rozciągany i przybijany do krzyża (później tak będzie z wszystkimi zawołaniami)

O! Jezu miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nad czczącymi bożki

Matko Miłosierdzia módl się za czczących bożków

Boże Ojcze przedwieczny – przyjmij przez Niepokalane Serce NMP - święte rozciąganie i przybijanie Pana Jezusa do krzyża za czczących bożków

Po przebiciu św. Boku Zbawiciela popłynie koronka do pięciu św. Ran Zbawiciele.

     Wymienię tylko przykłady czczenia bożków, które kojarzą się z figurami, a dzisiaj jest to;

  • życie dla życia z kultem ciała i jego zdrowia z całkowitym zapomnieniem o duszy

     Wczoraj na www.gazeta.pl w wątku „Demencja starcza; objawy, leczenie” dałem komentarz; Ja mam zaburzenie pamięci (77 lat)...jako wynik drinków oraz nieświadomego trucia się oparami rtęci (z aparatu do mierzenia ciśnienia). Jest to pewna zaleta, bo nie pamięta się grzechów, ale dodam, że wyrzuty sumienia nie zanikają. Otępienia nie czuje się, bo nie boli i nie przeszkadza mi.

    Przypomnę, że zdrowie ma trzy poziomy;

1. duchowe (duszy) czyli nawrócenie

2. psychiczne, które jest powiązane z duchowym, a koledzy psychiatrzy w 99% są ateistami

3. ciała fizycznego - nośnika duszy, który wysiada jak wszystko.

    Przy okazji zapytałem przekornie; czy Panu Bogu udała się starość? Każdy odpowiada, że nie, bo najważniejsze jest zdrowie! Jest odwrotnie, a chodzi o to, aby nie pokładać ufności w ciele („prochu z prochu”).

    Dodałem jeszcze, że mam prosty test na stwierdzenie otępienia, a są to żarty. Człowiek z demencją lub innym uszkodzeniem mózgu nie "łapie”... nawet wyłożonego. Idzie rusek przez Plac Czerwony w jednym bucie. Gdzie pan zgubił? Nie zgubiłem, ale znalazłem jednego...

  • pragnienie jedności ludzi, w tym Polaków, co obiecują kandydaci na prezydenta...jest jednanie bez Boga (UE) czyli w imię Belzebuba. Niektórzy wspominają w takich momentach Pana Jezusa w sensie miłości i naszego pojednania, a Zbawiciel przyszedł, aby nas podzielić...tak było nawet w jego rodzinie, gdzie został wyklęty. 
  • mądrusie wszelkie maści znani z bezbożnej TVN oraz bluźniercy (palikociarnia) z Elizą Michalik, Kuba Wątłym i Mariuszem Gzylem oraz przestępcą Jerzym Urbanem…
  • trzymający się zniesionego przez Zbawiciela Prawa (islam i judaizm)
  • pełni uwielbienia dla żon-boginek (mam takiego w rodzinie)
  • zakochanych we władzy, złocie i seksie (trzy rakiety Szatana). Kolega Konstanty Radziwiłł na szczycie swojej działalności (OIL i NIL) miał równocześnie 25 funkcji! Obecny prezes NIL prof. Tomasz Grodzki broni marszałka Senatu RP negując jego miłość do kopert pełnych "szelestów".
  • kapłani i kapłanki Szatana (matka Joanna od demonów, pani Senyszyn); krzyż to dwie deski zbite na krzyż, państwo ma być świeckie (bożkiem jest ateizm), a przecież; „Nie kradnij, nie cudzołóż”, itd.

   Resztkę bożków dodaj sobie; pilot, smartfon, samochód, pieski i kotki, zwiedzanie całego świata, wspinanie się na niebezpieczne wzgórza – bez asekuracji, przyjemność w masochizmie, fałszu, wielkość i egoizm (L. Wałęsa), pragnienie władzy nad światem (Putin), stuknięty klan Kimów w Korei Pół. Wystarczy…

                                                                                                                     APeeL

 

Aktualnie przepisane...

17.08.1988(ś) Dwadzieścia lat minęło…

Rocznica ślubu…

Naszego życia cel nieznany, początek w tańcu zapomniany

    Rozłąki krótkie, pokoik mały...już słychać Marty głos.

Biały welon i chleb biały...krzyżyk, obrączki - wszystko czyste!

    Śmiertelne plamy na sumieniach...bez Ciebie Panie upadliśmy!

Jak nas oczyścisz Stwórco - jak?

   Marta wróciła do Ciebie, Ojcze (zmarła nam roczna córeczka), a nasze serca skamieniały.

Chleb już nie biały, słowa złe, myśli nieczyste, dni bez Ciebie.

   Czas goił rany, dzieci rosły. Ty Ojcze cały byłeś blisko.

Znowu chleb biały, wszystko czyste...nadszedł piękny czas!

    Żonie przyniosłem, dużą białą lilię. Rozmawialiśmy o grzechu. Wg mojego odczucia na grzech każdemu człowiekowi wskazuje jego sumienie.

                                                                                                        APeeL

 

18.09.1988(n) Co robić z darami serca...

    Dzisiaj Chrystus rozesłał Uczniów z zaleceniem, aby nie brali niczego. Jak wielka to mądrość. Nie masz żadnych obciążeń. Myśląc szerzej należy przejść przez życie bez dóbr materialnych. Nawet nie chodzi o dosłowność, ale „tam, gdzie skarb twój tam serce twoje”.

    Ja poprosiłem Pana, aby wyjaśnił mi, jak mam postępować z pacjentami, którzy chcą się odwzajemnić za moją pomoc. Pomijam tutaj fakty nachalności, bezczelności i prowokacji. Chodzi o dar serca prostych ludzi. U prostych ludzi nie przyjęcie „wdowiego grosza” jest traktowane jako pogardzenie...w sensie, że to zbyt mało, a nie może dać więcej.

    Dzisiaj miałem bardzo ciężki dzień. Początek nie zapowiadał się źle, ale oprócz pracy w oddziale miałem nawał pacjentów w przychodni z kłótniami i przepychankami.

    W środku ciężkiej pracy pojawiły się dodatkowe udręki:

- głucha nie wzięła aparatu

- pijany przybył po leki dla matki

- młoda nachalna z babcią staruszką

- zdrowa po zwolnienie

- kierowniczka z kartami zdrowia pracowników do podbicia...bez badania

- jeszcze chorująca na szpital skierowana przez uczynnego kolegę.

     Na pocieszenie napłynęła odpowiedź na dręczące mnie pytania;

1. Ludzie przychodzą do mnie w różnych sprawach (pozamedycznych). Chrystus kłócącemu się z bratem o majątek odpowiedział, że nie ma nad nimi władzy. Ja też nie mam…

2. W swoim działaniu mam być dobry w oczach Boga, a nie w oczach ludzi.

3. Co przyjmuję będę mógł dać innym, a Pan mi za to zapłaci…będę bezinteresowny, a tego właśnie pragnę.

4. Jeżeli mas dwa płaszcze oddaj jeden potrzebującemu...

                                                                                                                             APeeL

 

27.09.1988(w) Zaczynam kochać zwierzęta...

   Przekopywałem działkę. Już dawno przestałem dzielić rośliny na pożyteczne i chwasty. Na drodze przekopu rosły żywe kwiaty - takie stawia się na grobach. Czułem, że robię coś złego. One żyły, a były zabijane. Coraz trudniej nawet w tych drobnych sprawach...

     Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej cenię zwierzęta. U nich cechy dobre (wierność) lub złe (przebiegłość, krwiożerczość występują w postaci czystej) są "czyste". U zwierząt tresowanych widzimy działanie człowieka.

   Zwierzęta - w odróżnieniu od ludzi - nie znają Boga i tęsknoty do Niego. Im wystarcza prosta miłość. Tylko człowiek może być miłosierny, poświęcać siebie dla innych, współcierpieć, ratować, ponosić ofiary, ulepszać życie. Jego mądrość serca szuka tego co wielki dobre i twórcze.

    Pisząc to przypomniałem sobie w jaki sposób zabijałem nornice na działce prze 5-7 laty. Spaliny z motoroweru wprowadziłem do nory, usłyszałem pisk, na powietrze wyskoczyły dwa oszołomione i przepiękne żyjątka, które przydeptałem nogą! Dzisiaj wiem, że przykazanie "nie zabijaj" kojarzy się z zabijaniem wszelkiej życia. Ludzie mówią; „przecież nikogo nie zabiłem".

    Chodzi tylko o to, co napisałem wyżej - jeżeli uzyskasz świadomość wyższego rzędu nie wolno ci zabijać niczego. A karaluch, mysz i pająk? Pamiętaj nie wolno ci nic zabić. Jeżeli jesteś na poziomie przedszkolaka - przydepnięta stonka wydaje taki fajny trzask - nie odpowiadasz za taki czyn.

    Dzisiaj wiem, że nie wolno zabijać także żywych roślin. W tym roku na środku działki wyrósł piękny słonecznik, który miał około 15 średniej wielkości "kapeluszy". Największy był już zerwany. Podszedłem, aby go usunąć - w ramach porządkowania działki. Odebrałem "nie" - jestem w tym wyćwiczony. Podobnie było z przekopywaniem kwiatów, obcinaniem wierzchołków malin. Nie będę tego czynił, bo to wszystko żyje.                               

                                                                                                                 APeeL


 

28.09.1988(ś) Nasza duchowość…

    Najważniejszym celem życia człowieka jest odnalezienie Boga i dążenie do Niego. Po to otrzymaliśmy rozum, którego w tym sensie nie mają zwierzęta przy różnych ich zdolnościach. Wielu ludziom wydaje się, że mają duży wpływ na przebieg swojego życia; niestety przypomina ono tylko płynięcie środkiem nurtu rzeki. Ten nurt sam nas niesie...

     Podział duchowości ludzi dążących do wielkości jest następujący;

Człowiek nieświadomy prosty nie ma poczucia grzechu i nie może w pełni odpowiadać za swój czyn; strzelanie do bezbronnej zwierzyny przez lunetę; ofiara nie ma szans, bo nie wyczuje człowieka ze znacznej odległości, to samo dotyczy gwałtu w myślach!

Człowiek świadomy nie czyni tego, jest ostrożny w słowach, a w myślach walczy z sobą...

Człowiek wielki duchowo, a zarazem ubogi w duchu, wie jak jest marny i pilnuje swoich myśli (ten grzech jest odbierany przez Boga, a piszę to jako telepata), bo tam zaczyna się zło...nie mówi nic złego, a nawet nie rzuca słów na wiatr. W czynach jest ś w i ę t y...

     Dzisiaj, gdy to przepisuję (13.02.2020) dobry podział naszej duchowości dał Richard Dawkins od „Boga urojonego”;

obojętni duchowo

agnostycy w dwie strony (chyba „tam coś jest” i chyba „tam nic nie ma”)

niewierzący aż do wiedzącego, że nie ma Boga (Richard Dawkins)

oraz wierzący aż do wiedzącego, że Bóg Jest (moja osoba)…

                                                                                                                                      APeeL

 

 

   Ten dzień mojego życia dotyczy głupoty i mądrości, ponieważ na Mszy Św. wieczornej (1Kel10, 1-10) padną słowa o mądrości króla Izraela Salomona, który żył ok. 1000 – 931 p.n.e. Przybędzie do niego królowa Saba poszukująca mądrości i ciekawa spotkania, ponieważ słyszała o jego dziełach. Przywiozła w podarunku złoto i wonności. Pochwaliła króla, który wyjaśnił jej wszystko...

    Na tym tle Pan Jezus w Ew (Mk7, 14-23) wyjaśnił „nieczystość” tak przestrzeganą przez Żydów (od mycia rąk do różnych pokarmów, itd.). Na tym tle wskazał na prawdziwą nieczystość, która jest wynikiem naszych myśli, słów i czynów. Uczniowie nie mogli tego pojąć i musieli otrzymać dodatkowe wyjaśnienie...

    Po Eucharystii pokój zalał serce oraz rozmyślanie które o mądrości naszej oraz Bożej, ponieważ  w tamtym czasie nie było jeszcze Zesłania Ducha Świętego. Dodatkowo jako wyznawcy Pana Jezusa i wiary świętej jesteśmy ciemnogrodem. Przekonuje nas o tym Jacek Kowalczyk (Tanaka) na blogu "Listy ateistów"; 

   <<Wedle wierzących, świat jest stworzony i zarządzany przez doskonałego, wszechmocnego i wszechwiedzącego boga, który jest rzekomo miłosierny i sprawiedliwy. Pogodzić tę doskonałość i miłosierdzie z bezmiarem cierpienia ludzi /../ i całej reszty „stworzenia”, z oceanem niesprawiedliwości, złośliwości i głupoty mogą jedynie mózgi niezdolne do logiki, samodzielnego myślenia i zdrowego rozsądku>>.

    Napisałem na moim wątku (apel1943); „Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim” do opętanej intelektualnie;

< Pani pocoo ma napady szału…

> Jakiego szału, człowieku wielkiej wiary w katolicki kościół. Gdybyś wierzył w istnienie boga i wcielał w życie słowa Jezusa, to nigdy nie napisałbyś do mnie tych słów. A tak, widać i uchowaj boże przed takimi katolikami.

   Wskazała dodatkowo, że jestem nawiedzony i przytoczyła moją intencję z 26.09.1999; za tych, którzy powinni opamiętać się z zapytaniem; No i co? Wysłuchał ciebie bóg? Z jakim skutkiem?

< Dlaczego w tak bezmyślny sposób ubliżasz naszemu wspólnemu Bogu Ojcu?

> Ja bogu żadnemu nie ubliżam. Bóg powinien być mądrzejszy niż ludzie, których stworzył. A jest? Udowodnij.

< Nawet nie wiesz, że piszesz to od Szatana...niby w złości na sługi Pana, a w tym na mnie. Nawróć się, zawołaj jak dziecko do swojego ziemskiego tatusia, a zobaczysz. Szatan zaleje Cię potrójną nienawiścią...do wiary świętej. Nie dopuści, aby zrobiła pierwszy krok.

> Zdecyduj się. Jestem dzieckiem boga czy szatana?

   Jak napisano w Biblii; "nic na tym świecie nie dzieje się bez woli boga". /../  Boga, który wszystko widzi. Widzi, a tych których kocha...karze (tutaj słowa niegodne cytowania).

< Kłopot może być, gdy jesteś opętana intelektualnie. Wówczas nie dasz rady, będzie potrzebny egzorcyzm, a takie opętania są trudne do stwierdzenia, bo nie dają innych objawów oprócz demonicznej nienawiści do Boga i jedynie prawdziwej wiary katolickiej...

    Przytoczyłem tę dyskusję, która jest charakterystyczna na bezbożnych forach. Nie uda się pokonać inteligencji upadłego Archanioła...w czynieniu zła. Nie wolno z takimi dyskutować, ale daję to w ramach ostrzeżenia, bo Szatan podsuwa różne "dobra".

   Podam tylko jeden przykład: przeciwko budowie Świątyni Opatrzności Bożej były zorganizowane protesty (w tym znanych tygodników), bo lepiej przeznaczyć te pieniądze dla biednych. To jest przykład „dobra” od Bestii, którego nie odróżnisz ludzką mądrością od dobra prawdziwego .

   Właśnie przede mną leży podziękowanie z wybudowanej już Świątyni Opatrzności Bożej, gdzie powinna być wieczna adoracja z codziennymi Mszami Św. w intencji ojczyzny...

                                                                                                                                      APeeL



Aktualnie przepisane...

17.11.2007(s) ZA RODZINY POTRZEBUJĄCE POROZUMIENIA

    Nie byłem „na grobach” rodziny w dzień zaduszny, a teraz przyśniła się babcia, która dawała mi do nauki...kącik „za szafą”. Często byłem przeganiany, gdy poróżniła się ze swoją córką, a moją matką.

    Dziwne, ale teraz, gdy zacząłem pisać to świadectwo Pan otworzył mi oczy i nagle ujrzałem całą moją rodzinę, a smutek zalał serce, bo;

- córka nie przyjeżdża, bo wstrzymano sprzedaż leku przeczyszczającego (bez recepty), ponadto jej małżeństwo jest kontraktowe z pieskiem zamiast dziecka!

- siostra po tragicznej śmierci męża żyje w konkubinacie, a nie mają przeszkód w pobraniu się

- dwie pozostałe są skłócone z mężami i siedzą z obcymi

- zmarły brat prowadził życie ateistyczne

- nie ma wiadomości o zaginionym synu (depresja)

- siostra żony została opuszczona przez męża…na pamiątkę po konkubencie został syn

- brat żony też ma ślub cywilny, a był bardzo religijny.

    Pan ukazał mi to w kilku błyskach. Kupiłem lampki i trafiłem na cmentarz z późniejszą Mszą św. w intencji tego dnia. Mój kościół rodzinny jest bardzo piękny. Jest tam podświetlony Pan Jezus Miłosierny oraz wielki obraz Jana Pawła II, a nad Ołtarzem św. znajduje się złoty krzyż ze Zbawicielem. Popłakałem się po Eucharystii, a wielki smutek zalał serce.

    Superniania pomaga rodzicom terroryzowanym przez dwójkę chłopców…plują, drażnią, biją matkę, niszczą wszystko w atakach agresji. Coś strasznego. Nawet specjalistka była zaskoczona hodowlą tych chłopców. 
    Napisałem pismo do członków rodziny, bo - 
bezprawnie zawłaszczenie spadku po rodzicach - sprawił nasze poróżnienie. Zaskoczył mnie bezprawny „remont” pomieszczeń, a jest to naiwność, bo spadku nie możesz zasiedzieć.

    Rodzina musi się zebrać i w pokoju wszystko podzielić...także dla dobra tam mieszkających. Po czasie spotkamy się na darmo, bo ci, co zajęli spadek czują się już właścicielami. Wystąpiłem o zapłatę za jego bezumowne użytkowanie.

                                                                                                               APeeL




20.11.2007(w) ZA NĘKANYCH

    Z samego rana żona "dzwoniła garami"…z tego powodu wyszedłem rozdrażniony na Mszę św. W takim stanie nie masz większych przeżyć. Zły tylko czeka na takie chwile, gotowy do ataku, a ja nie znam przebiegu dnia…w pewnym sensie jestem bezbronny, bo Bóg daje ochronę, ale „trening” ma swoje prawa.

    Teraz protestuję głośno przeciwko nawałowi i przysyłaniu chorych, ale podczas przebierania się (o 16.00) w zamknięte drzwi będzie waliła nachalnie handlująca jajkami z żądaniem załatwienia matki zapisanej do mnie.

   Wiedz, że różowe kierownictwo wróciło „do komuny” (do mnie jest zapisanych 6 tys. a do kolegi garstka). Za nią stało dwóch kandydatów na kierowców, a mam jeszcze wizytę domową. Jak Pan to układa? Jakie daje natchnienia tym ludziom, a mnie na końcu obdaruje radością, bo u dziadka, którego zostawiło pogotowie rozpoznałem krwotok z przewodu pokarmowego…

    Teraz, gdy to zapisuję w telewizji płynie reportaż o zakładzie opiekuńczym, gdzie pensjonariusze znoszą gehennę, a ujawniającego to współpracownika potraktowano jak wroga. W bloku mieszka terrorysta-pieniacz, który z wszystkimi szuka zaczepki…zalewa mieszkania, oblewa drzwi sąsiadów kwasem, wali po nocach i grozi wybuchem bloku! Innym zamknięto drogę, a dziadków wyrzucają z bloku.

   Wraca sprawa senatora Stokłosy, który zatruł całą okolicę (utylizacja odpadów zwierzęcych) oraz napad na mnie własnej Izby Lekarskiej…jakby na znak właśnie jest wywiad z fałszywym Naczelnym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej.

    Ogarnij cały świat nękanych; kraje zależne od innych, pracownicy (mam z tym do czynienia na co dzień), namolni chorzy...i bankrutujący zajazd z powodu obecności prostytutek; „tirówek” oraz zła teściowa lub odwrotnie. Oto córka matki z miażdżycą, która nie może umrzeć (5 udarów)...ode mnie nie wypisze się, bo jak; „szkodzi to niech mnie wykończy”.

    W okresie wypoczynku nęka czerwona telewizja…wszyscy krytykują poprzedni rząd (mimo, że już odszedł). Padłem ledwie żywy…po zamknięciu drzwi przed namolnymi św. Jehowy.

                                                                                                                               APeeL

 

27.12.2007(c) ZA TKWIĄCYCH W BŁĘDZIE

motto; zespół BZIK

    Przysłano pismo z Naczelnej Izby Lekarskiej…dobrze, że nie trafiło w ręce żony. Jeszcze nieświadomy zagrożenia przeczytałem podtrzymywaną decyzję, że moja łaska wiary to choroba psychiczna.

    Pomyślałem, że Izba Lekarska musi wykazać się działaniem; trzeba czas czymś wypełnić, a więc badamy spracowanego kolegę. Tam naprawdę są puste korytarze, a w gabinetach cichutko i przyjemnie.

    A może to wszystko sprawa polityczna? Pan premier Tusk stwierdził, że reforma służby zdrowia nie wypali, gdy zabraknie pacjentów! Stąd pomysł, aby lekarze badali sami siebie („przerób”)…w stylu „Wielkiej Orkiestry Lekarskiej Samopomocy”! Dobrze, że mam poczucie humoru…

     Na potwierdzenie przepłyną sprawy, które nie interesują wierchuszkę samorządu lekarskiego (nawet popierają strajki);

1. TVN „Uwaga”. Kolega, specjalista medycyny rodzinnej leczył encortonem chłopca z guzem mózgu…nigdy nie przeprosił rodziny.

2. Pana dr. Andrzeja G. ciągano po sądach za 3 kg wołowiny…dziwna zbieżność inicjałów z przestępcą kardiochirurgiem, który otrzymał poręczenie z naszej Izby Lekarskiej!

3. „Planete”. Firma farm. Johnson zachęcała stosowanie niemowlętom gasprid (przy zaburzeniach przewodu pokarmowego). Dzieci umierały w bezdechu, a niewinne matki skazywano z powodu ich duszenia. Pozostałe potomstwo odbierano. Wielki wysiłek ofiar wyjaśnił sprawę zabójczego leku.

4. Choroby jatrogenne? Wielu pacjentów ginie z naszego powodu (babcię uzdrowiłem odstawieniem leków). Staruszkowi - po hospitalizacji – rozpoznano 15 chorób, ale przeoczono POChP, a kardiolog leczył u niego duszność „sercową”.

5. Kolega zoperował dziecku zdrowe biodro, koleżanka przebiła tchawicę, przy usuwaniu guza mózgu pomylono półkule, a dr G „zapomniał” o waciku w sercu.

6. W błędzie tkwi też pani min. Kopacz, „katoliczka” popierająca produkcję ludzi (refundacja). Bardzo ładnie wypada w TVN; to jej pierwszy i ostatni sukces. Z pomocą jej przybył kolega Andrzej Włodarczyk, co wyjaśnia jego wcześniejsze sprzyjanie strajkom lekarzy i zatajenie lustracji (polityka).

7. Właśnie będę na wizycie u niewidomego, który na chodniku został potrącony przez cofający samochód. W czasie strajku, który popiera Izba Lekarska trafił na ortopedię (złamanie uda z cukrzycą), a ze szpitala odwieziono go "prywatnie" karawanem!

    Jednak popłakałem się przy zdaniu uzasadniającym u r o j e n i e. Pierwszy raz w życiu napłynęło odczucie  s ł o d k o ś c i  krzyża Zbawiciela. To łaska cierpienia dla Zbawiciela, dla Boga i Jego dzieła aż do oddania życia za innych.

    Ja uważałem, że pomylono mistykę z psychozą i w krótkim odwołaniu próbowałem to wyjaśnić, ale; ”dziad swoje, a baba swoje”. Na ten moment wymyśliłem nową jednostkę chorobową; BZIK (bardzo zaburzona interkomunikacja).

    <<Dobry Bóg, który mnie stworzył może uczynić to, co zechce…w tym obdarzyć kogoś łaską. Mistyk (gr. mystico’s) to osoba przeżywająca bezpośrednią łączność duszy z Bogiem (rzadkość wśród wierzących), a charyzmat jest darem dla posłanego do specjalnej misji. Łaski są przyrodzone; uroda, kogoś „robią” premierem oraz nadprzyrodzone (od Boga). Tutaj odczytywanie Woli Boga Ojca poprzez mowę Nieba (teologiczna „duchowość zdarzeń”)>>.

    Ile trwano w błędzie wierząc w płaskość ziemi z krążącym słońcem? Darwin - przyrodnik, opłynął świat i „udowodnił”, że wszyscy pochodzimy od jednej komórki, która się adaptowała! Religijni maniacy w USA uznają kreacjonizm (łac. creato - tworzenie) jako mechanizm powstania świata (pozory religijne). To nie jest błahy problem, ponieważ „katoliczka” stwierdza, że psy mają dusze, a wychów zarodków jest „chyba dobry”.

   Przykłady; woda / ogień, dusza / ciało, noc/dzień, mądrość ludzka i Mądrość Boża, a także wiara i choroba. Piszę, a napływają obrazy tkwienia w błędzie; wojna USA/Irak…śledzenie fałszywego szpiega...Żydzi oczekujący na Zbawiciela!...bolszewicy budujący raj na ziemi. Po której stronie są badający mnie lekarze ?

    Dzisiaj, gdy to edytuję (13.02.2020) wiem, że świadomie zastosowano wobec mnie sowiecką psychuszkę ze stwierdzeniem ówczesnego prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej, że nie wygram.

    To widzimy w dzisiejszym oporze bolszewickich sędziów. Nikt nie mówi o specjalnie sformułowanych prawach. Wpisz; https://niezaleznemediapodlasia.pl/45-zasad-zniewolenia-narodu-polskiegotajne-przemowienie-jakuba-bermana/

    Wróćmy na ziemię. „Dzisiaj mam ciężki dzień” śpiewam przekornie, bo pracuję na granicy ludzkiej wytrzymałości (nasz zespół ma wielu pacjentów, a kolega ma wolny dzień). Podczas przyjęć chorych wraca cierpienie duchowe;

   „Jezu mój! Wieczny Panie! Dziękuję Ci za Twój słodki krzyż. Nic mnie nie zatrzyma aż do śmierci. Jezu! Dziękuję! Jezu Zbawicielu Drogi. Najsłodszy Dobrodzieju…z Tobą wrócę do Boga. Dziękuję, dziękuję”.

    Napłynął obraz kamieniowanego Szczepana i słowa z Ew.; „będą was wydawać sądom /../ nawet przed namiestników /../ będą was wodzić z Mojego powodu /../ będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.

    Zakończę ten dzień aktualnym komentarzem (06.02.2020) na forum „Gazety lekarskiej”; Izby Lekarskie należy skasować, bo służą tylko „samym swoim”. Przeczytaj aktualny art. Pana Prezesa. Zajeżdża wazeliną, której zapach kocha wierchuszka „naszego’ samorządu lekarskiego. Hańba…

                                                                                                                                   APeeL