Żona zerwała się na Godzinki, a ja pojechałem za nią na Mszę Św. roratną, która zaczyna się od procesji w kościele z zapalonymi lampkami lub poświęconymi świecami.

    Wczoraj miałem duże plany (opracowywanie zaległych świadectw wiary), ale w kościele chwyciłem się za guzik u płaszcza...czyli "nic z tego". Ktoś powie, że wierzę w przesądy, ale ja byłem pewny, że plan nie wypali...

    Nie mogłem przewidzieć, że dostanę niestrawności po szynce z Biedronki, która od początku dziwnie "pachniała". Tam sprzedają też pleśniejące mandarynki w ładnych siateczkach w tym samym kolorze.

    Żonie słabnie doskonały węch, a u mnie zaostrza się. Jest nawet taka choroba: hiperosmia ("super wąchacz"). Pielęgniarka Joe Milne zauważyła, że pacjenci z określonymi chorobami mają odpowiednie zapachy.

 

                  Węch

 

    Stęchlizną zalatują chorzy na Parkinsona. Opracowano nawet test na ten marker, który pojawia się w łoju skórnym (sebum). Zważ jak ważna jest to wydzielina. Zmniejsza parowania wody, a zarazem zabezpiecza przed wilgocią, zapewnia miękkość skóry i włosów. Czy widzisz cud stworzenia wszystkiego?

    Przy okazji przekażę męskim staruszkom porady na dwie zmory. Wydrukuj je i trzymaj w schowku z dolarami...

1.Woszczyna zatykająca uszy na którą nigdzie nie znajdziesz pomocy. Jedna z koleżanek nawet nie zajrzała mi do uszu, a byłem prywatnie.

    Po modlitwie dotarłem do dwóch relacji laryngologów. Pierwszy wykazał, że wszelkie reklamowanie olejki nie rozpuszczają woszczyny (co potwierdzam)...czyni to tylko woda utleniona.

    Drugi wskazał na tzw. ucho pływaka, woda nie pozwala wytrącić się woszczynie. Ja to połączyłem. Sprawdź u laryngologa czy nie masz dziury w błonie bębenkowej, a przy zatkaniu niech przepłuczą.

   Kup gruszkę dla niemowląt (utnij jej końcówkę, aby miała większy otwór) oraz 3% wodę utlenioną (100 g). Po przepłukaniu w poradni wlewaj gruszką ciepłą wodę, ale z tyłu od małżowiny. Musisz dojść jak często...ja czynię to co 2-3 dni (pod pewnym ciśnieniem).

   W zatkaniu wlewaj szereg kropel wody utlenionej do przewodów słuchowych (2-3 dni). Będzie syczenie, które rozpuszcza korek. Teraz reklamują specjalne "śrubokręty"(!).

2. Mastka to drugie świństwo...nawet brzydko pachnie. To mazista żółto serowata wydzielina gromadząca się u mężczyzn pod napletkiem lub w rowku zażołędnym, a u kobiet pod napletkiem łechtaczki lub pomiędzy wargami sromowymi mniejszymi. Nie łaź nigdzie w poszukiwaniu pomocy.

   Kup mydło bambino z pantenolem, antybakteryjne...musi mieć ph neutralne dla skóry. Myj klejnoty w potrzebie lub podczas kąpieli. Trzeba wysuszyć płatkami kosmetycznymi. W uszkodzeniu powierzchni napletka lub żołędzi zastosuj octenisept aerozol (odkażenie i gojenie) mała ilość na zranienie, którą trzeba zmyć po kilku minutach.

    Na Mszy Św. porannej o 6.30 mój ulubiony prorok Izajasz przekaże (Iz 4, 2-6) radość obmytych przez Pana, ocalonych, nazwanych świętymi i wpisanymi do Księgi Życia. Psalmista będzie wołał ode mnie (Ps 122,1-2.4-9): "Idźmy z radością na spotkanie Pana"

    Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: Mt 8,5-11) poszedł do domu setnika, aby uzdrowić jego porażonego sługę. "Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie".

    Wróćmy do zapachów, a nawet obsesji na ich tle. To są ciągle nawracające uporczywe myśli, występujące niezależnie od pory dnia i nocy. Prof. Jan Hartman ma dwie: jest to reżim Jarka oraz nasza wiara. 28.11.2022 na swoim blogu (www.polityka.pl Loose blues) dał wpis: "Zima, wojna...co to będzie?" Dałem tam komentarz (dr. Bylejaki)...

                                                       Panie Profesorze!

    Chciałem podziękować za to, że nie wini Pan – za zbliżającą się Apokalipsę – Boga Ojca. Zapowiadana Apokalipsa właściwie już trwa i nic nas już nie uratuje, a Pan Profesor zapatrzył się w Jarka.

   Ja wiem, że nie wierzy Pan w strachy, a zarazem straszy „erozją reżimu Kaczyńskiego”: skrajna niekompetencja, maligna, trzymanie się stanowisk z przewidywanym chocholim tańcem po utracie władzy…

    Niech Pan napisze prawdę o swoich bożyszczach, których programem jest napad na demokratycznie wybraną władzę. Przecież Stefan Niesiołowski powiedział: jak PiS wygra wybory będzie mógł robić, co zechce. To cięty facet, zarazem wiedzący, że POlacy kłamali, kłamią i będą kłamali…nawet jak śpią to kłamią.

    Jak trzeba być głupim politykiem, aby odkryć swój ruski fałsz w knajpie (Sowa&Przyjaciele). Pan Profesor jest fanem prawie „bożków”, a zarazem dywersantów w UE.

    W podtekście jest to nawoływanie do przewrotu, który nie wypalił podczas Rewolucji Ulicznic (pani Lempart). Widziałem szwadrony tych dziarskich dziewuch…w obstawie agentury. Nie ma wyjścia: musi Pan Profesor wystartować w wyborach prezydenckich, a będzie „i śmieszno, i straszno"...                                                                                        

    Nie wiem jak pachnie prezes i profesor Jasio oraz Borys Budka, ale ciekawe byłoby ich zmieszanie...nawet całych partii. PO na pewno zajeżdża zgnilizną zmieszaną z odorem kacapów i szwabów.

   Dziwnie pachną też ci, którzy węszą. Wyczuwam ich na odległość, a to wielka zmora sprawiająca obsesję...

                                                                                                          APeeL

  

 

 

 

    Dzisiaj zostałem wstrząśnięty świadectwem wiary z 16 lutego 1991 roku (2-3 lata po nawróceniu), które opracowałem. Na Mszy Św. o 7.00 w serce wpadły słowa pieśni o żyjących dla służenia Bogu Ojcu...

   Nawet powiedziałem do siostry organistki, że chyba taka będzie intencja...w tym także za nią. Potwierdziła uśmiechem z ręką na swoim sercu. Na ten czas było piękne Słowo Boże...

Wizja proroka Izajasza (Iz 2,1-5) o pokoju, który nastanie w końcu czasów. Nie będą się więcej zaprawiać do wojny, naród nie wystąpi przeciw narodowi..."Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy". Wszystkie narody popłyną do Góry Pana, aby kroczyć Jego drogami.

Psalmista zawołał w Ps 122(121): "Idźmy z radością na spotkanie Pana" z błaganiem o pokój miłujących Boga Ojca, braci i przyjaciół.

Św. Paweł (Rz 13m11-14) wskazał na nasze zbawienie z apelem o porzucenie uczynków ciemności (hulanek i pijatyk, rozpusty i wyuzdania, kłótni i zazdrości).

Pan Jezus w Ewangelii (Mt 24, 37-44) ostrzegał ludzkość, aby była przygotowana na Jego powrót w chwale. Większość zostanie zaskoczona...jak za czasów Noego (potopu). Mamy być gotowi, a to oznacza nawracanie się i życie dla Boga w oczekiwaniu na nasze zabranie z tego łez padołu.

   Jest odwrotnie, bo po chińskiej zarazie wierni nie wracają...nawet na Msze Św. obowiązkowe (w niedziele i święta). Modna stała się apostazja z głoszeniem bredni duchowych (od Szatana). Wejdź na blog prof. Jana Hartmana i przeczytaj jego aktualny wpis na www.polityka.pl Losse blues: "Co dalej z Wojtyłą?" Tam dałem komentarz (jako dr. Bylejaki).

    Eucharystia ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej, a to oznacza "My" z Bogiem Ojcem. Później nastąpiło jej zwinięcie w laurkę jako podziękowanie za mój wczorajszy wysiłek. Ja sam zacząłem krzyczeć w podziękowaniu za wszystko: chleb nasz powszedni z codzienną Eucharystię czyli Ciałem Duchowym Pana Jezusa, a także za dach nad głową, łóżko, a nawet czapkę...

Pokój i słodycz zalały serce i duszę oraz usta. Nie mogłem wstać z kolan, dopiero teraz chciałbym zostać tutaj, dawać świadectwo wiary i śpiewać - z innymi grającymi w uniesieniu - ku chwale Boga Ojca. Minęły dwie godziny, a ekstaza trwała dalej!

   W tym stanie - towarzysząc grającym w piłkę nożną  - odmówiłem moją modlitwę (1.5 godziny) za tych, którzy zaprzedali duszę diabłu (25.11.2022). Ten dzień zakończył koncert naszej orkiestry. Zaskoczył mnie ich repertuar, bo znałem tylko utwory religijne (z obecności na uroczystościach kościelnych).

    Ogarnij wszystkich żyjących dla służenia Bogu Ojcu (właśnie był czytany list biskupa)...

                                                                                                             APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

16.02.1991(s) Milczenie jest złotem...

    O 2.00 w nocy obudziły mnie nudności i ślinotok z myślą o nędzy naszego ciała, a zarazem cudu jego stworzenia. W ciemności poprosiłem Pana Jezusa o pomoc dla moich pacjentów: "Panie! Tej odejmij lęk, temu nałóg palenia, a tego utrzymaj w trzeźwości...tamtej niech uda się operacja".

   Nagle zrozumiałem, że jestem apostołem Andrzejem Piotrem powołanym przez Jezusa z obowiązkiem szerzenie tego, co głosił! Nawet ujrzałem siebie mówiącego do wątpiących (teraz do czytających), że są tylko dwie drogi: nawrócenia i zatracenia. Nie czekajcie, musicie wybrać już w tej chwili! Padłem na kolana z prośbą do Zbawiciela o milczenie...

    W ponownym śnie Szatan zaatakował mnie bluźnierczymi obrazami kobiety w kościele. Po przebudzeniu zawołałem: "Jezu mój, jakże groźny to przeciwnik...jak nienawistny za moje podziękowanie kapłanowi, że poruszał jego istnienie. Zbyt mało mówi się o nim, a to jego sukces w walce z Tobą".

    Poprosiłem: "Panie Jezu bądź dzisiaj ze mną, ponieważ pragnę milczenia". Po krótkiej dyskusji z żoną - inna ścieżka duchowa - napłynęło, abym "nie rozmawiał z nią o moich przeżyciach".

   Na dyżurze w pogotowiu - podczas pierwszego dalekiego wyjazdu - mijaliśmy wiejskie chaty...na bramie jednej z nich siedziała para czarnych kaczek...przy innej stała grupa mężczyzn, a dalej trwała para w miłosnym zespoleniu (świnia i knur)!

- Niepotrzebnie w piątek pan się upił...mówię do sanitariusza. W jego obronie odezwał się kierowca i z wielką nienawiścią zaczął mówić do mnie...o grzesznych kapłanach! Nie odezwałem się podczas jego tyrady o ich pijaństwie, rozwiązłości i chciwości.

    W tej sekundzie zrozumiałem jak należy bronić się w wypadku napaści słownej, gdy krzyczą na człowieka. Tak przecież czynił Jezus. Przy zamkniętych oczach zawołałem do Pana Jezusa, aby w ich intencji przyjął zapalone lampki pod krzyżem.

    Około 11.00 trafiłem do żony rezolutnego staruszka.

- Czy pan już wierzy w Matkę Bożą?

- Księża chcą rządzić!

- Ja mówię o Matce Bożej, a pan o kapłanach. Przeczytałem mu słowa naszej Matki, że: pomiędzy Szatanem, a Nią toczy się bój o pana duszę!

- Wierzę, wierzę...śmiał się.

    Nagle trafiłem do głuchoniemych, którzy gestami odmawiali "Ojcze nasz" z przekazaniem swojego cierpienia za tych, którzy grzeszą mową. Tam zarazem "choremu" sanitariuszowi nalałem kieliszek ze stojącej butelki spirytusu do nacierania ciała. Wrócił do życia, chorą ze złamaniem ręki zaopatrzyliśmy, a teraz mam przebudzić serce kierowcy...

- Panie kierowco, teraz giniemy wspólnie w wypadku! Jak pan myśli, co później?

- Nie mam pojęcia..odpowiada, ale widzę, że został trafiony! Wykorzystuję sytuację i opowiadam o cechach naszej d u s z y.

- Gdy umrę pierwszy skieruję do pana aniołów, a jako ocalony modliłbym się za pana i przyjmował cierpienia zastępcze!

   Trafiliśmy do biednej chatki, gdzie małej dziewczynce wręczyłem pieniądze, które znalazłem w kieszeni z poprzedniego wyjazdu. Babci załatwię sanatorium, a matkę z chorym dzieciątkiem zabraliśmy do szpitala. Całym sercem jestem z tymi biedakami. "Matko! Panie Jezu! Pomóżcie im"...powtarzając proszę!

   Wielkie przeżycia daje czytanie duchowe: "Jezus przyjdzie do ciebie w Św. Hostii, a wówczas zakwitnie pustynia!" Z całości przesłania MB Pokoju wynika, że główny przeciwnik Jezusa: Książę Kłamstwa pragnie zniszczyć całą ziemię! Nie usłyszysz o nim w naszej wierze, a to jego sukces!

    Znakiem przynależności do Matki Bożej jest różaniec zawieszony na szyi - kiedyś widziałem takiego pacjenta. Czy on rozumiał tę broń? Jakże bliskie jest mi życie Anieli Salawy. Czytam opracowanie o niej, pochłaniam to i wciąż się uczę;

- Mówi mądrze, bo milczy!

- Praca z chorymi to służba u Jezusa..."sługa Pański", a przez to sługa staje się Panem (tak jest w prawie Bożym)...

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

    Zapytasz: jak to jest z prowadzeniem przez Boga Ojca? Ludzie myślą o wielkich sprawach ze swojego życia, a ja wskażę na nasze codzienne potrzeby. Przenieś to na zasadnicze wybory: od ożenku, budowy domów, przeprowadzki, kupna samochodu lub zrobienie jakiegoś interesu.

    Dalej będzie dobro miasta, regionu, a wreszcie państwa. Jeszcze wyżej mamy dobro ludzkości. Dlaczego ludzie nie korzystają z pomocy Boga Ojca? Dlaczego wolą błądzić? Możesz ujrzeć takich w swoim otoczeniu, którzy robią różne głupstwa, a nawet idiotyzmy. Stąd są domy, które marnieją od wybudowania, co jest nawet grzeczne, nie mówiąc o doznanych szkodach przez właściciela. Wszystko poznajemy po owocach.

    Dam przykład z dnia dzisiejszego, gdy obudzony o 3:00 nie wierzyłem, że do Mszy Świętej o 6:30 uda się zapisać wczorajsze świadectwo wiary (przeczytaj). Zresztą przed zapisem poprosiłem Ducha Świętego o pomoc, a nawet pocałowałem wizerunek zesłania tej osoby Trójcy Świętej na Apostołów

   Sam zostałem zadziwiony, bo wszystko zakończyłem dokładnie na czas. Tak jest zawsze w prowadzeniu przez Boga Ojca. Zważ, że zapis dotyczył kuszenia władzą nad światem, a ja nie miałem żadnych przeszkód w przekazania tego! Sam z siebie nie możesz tego dokonać.

   Spróbuj raz, drugi i trzeci, a zobaczysz co się stanie, bo otrzymasz pomoc w prowadzeniu odpowiednim do twojego zawierzenia. Ponadto zrobisz Bogu Ojcu radość, bo twoja prośba będzie świadczyła o tym, że zaczynasz wierzyć w Istnienie Stwórcy. Nie zmarnuj mojego świadectwa wiary, która trwa od 30 lat. To nie jest pisanie teologa od teologa z cytatami z Biblii, których nie rozumie przeciętny człowiek.

    Na Mszy Świętej byłem normalny, złapałem się na rozmyślaniu (kuszeniu) o dobrych rzeczach, a dzisiaj w Słowie była mowa o wiernych Panu Jezusowi.

W Apokalipsie (Ap 22,1-7), że słudzy Zbawiciela będziemy oddawali Mu cześć. "I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego - na ich czołach". Ja wiem o tym, co jest zapowiadane, że Pan przyjdzie do nas w pełni chwały. Nawet teraz, gdy to piszę wstrząs przepłynął przez ciało.

Psalmista wołał w Ps 95(94) słowami uwielbienia Boga Ojca, ale w serce wpadło zawołanie...

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,

klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.

Albowiem On jest naszym Bogiem, a my ludem Jego (..)"...

Pan Jezus w Ewangelii: Łk 21, 34-36 ostrzegał: "Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask". Nikt się tym nie przejmuje. Nie znam osoby, która mówiłaby o tym czasie, a zarazem o naszym przyszłym życiu.

    Po Eucharystii ustąpiły dobre rozmyślania o niczym, a Ciało Pana Jezusa ułożyło się w postać laurki i zamieniło w kielich kwiatu. Bardzo to lubię, ponieważ zapowiada dobry dzień. Po czasie serce zalała bliskość Boga Ojca z pragnieniem zostania w kościele: nagle stałem się innym człowiekiem.

    Ty nie będziesz miał takich przeżyć, ale Bogu Ojcu sprawisz wielką radość. Poproś tylko o ukazanie czym jest zjednanie z Panem Jezusem. Wielu bowiem przychodzi na spotkanie z Synem Bożym, ale nie przystępuje do Komunii Świętej.

    Jest pewne, że wychodzą w stanie gorszym niż przed przyjściem. To obserwatorzy dla których dziwne są czytania, zawołania z celebracją i liturgią.

     Nie wołaj o głupoty, chociaż Bóg prowadzi nas w każdej sprawie o którą prosimy. Jednak najważniejsza jest łaska wiary. Garstka świadomych życia wiecznego idzie w tym kierunku, ponieważ  cała reszta jest dodana.

    Ta reszta to przemijające wydarzenia, to co było ważne dla naszego życia staje się śmieszne, bo ten świat przemija.  Trzymanie się zdrowia i tego długiego życia jest błędne, ponieważ przykrywa cel, którym jest zbawienie duszy.

    Wielką pułapką jest dobre zdrowie, ponieważ nie czujemy starości i tak zostajemy uśpieni. Nie czujemy starości, ponieważ wewnątrz ciała mamy nieśmiertelną duszę, wiecznie młodą.

    W Królestwie Bożym nie ma starości, stąd pułapka dla wszystkich "sław" ziemskich.  Podobnie jest z wiedzą i naszą mądrością, która kończy się bezbolesnym zanikiem mózgu.  Nie idź tą drogą...

                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

    Wszedłeś na moją stronę nieprzypadkowo, ponieważ czas szybko płynie, a Apokalipsa już trwa. Jako mistyk świecki jestem zadziwiony ślepotą wielkich tego świata, a szczególnie ludzi normalnych.

   Przekażę tylko dzisiejsze Ostatnie Ostrzeżenie Boga Ojca (Ap 20,1-4.11-21,2), które przekazał Jan, Apostoł Zbawiciela. To nie jest ostatnie ostrzeżenie chińskie...tylko "słowne", ponieważ wiadomo, że nie nastąpi.

    Politycy i ich służby chcą dociec o co chodzi, sortują miliony donosów z "tej łez doliny", analizując co zrobi W. W. Putin i rozprawiają o sposobie na niego. Jednak nikt nie widzi tego świata od Boga Ojca. Przecież to wszystko było zapowiadane i nadal jest głoszone w świątyni Boga Objawionego na ziemi z powtarzaniem wszystkiego każdego roku kościelnego.

                                         Nieludzka twarza Putina                                           

    W dzisiejszej Ewangelii (Łk 21,29-33) Pan Jezus powie: "Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą".

    Apostoł ujrzał anioła z kluczem "od Czeluści" i wielkim łańcuchem w ręce". Skuł Szatana i wtrącił do Czeluści, którą zapieczętował na tysiąc lat, aby nie zwodził narodów. Ten czas już minął. a Bestia szaleje, ponieważ wie, że ma wrócić w chwale Zbawiciel (Paruzja).

    Ujrzał też Sąd Ostateczny oraz tych, którzy nie oddali pokłonu Bestii ani jej obrazowi i nie wzięli sobie znamienia na czoło. Dalej sądzono zmarłych "według ich czynów" (..) Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia".

                                                        lDiabeł, którego znasz

    System bolszewicki to agentura Szatana.  Dalej jest tam Fabryka Śmierci. Jego nieludzką twarz właśnie zdradził W. W. Putin: kłamiesz, kłamiesz, nawet jak śpisz to kłamiesz. Nie  zabraniasz mordowania, gwałcenie, okradania...to wprost twój znak! Przy tym łamiesz wszystkie piękne prawa i za nic masz nawet najbliższych (zostawiasz ich na pastwę losu). Stalin takich zabijał jak kurczaki na taśmie...                            

     Nawet zwierzęta tak nie postępują, a ludzie dzicy mają jakieś zasady. Jest to wynik opętania z pragnieniem władzy nad światem: "będziecie jako bogowie". W prowadzeniu przez Szatana, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła. 

   Wszystko jest pokazane podczas obecnej agresji na Ukrainę, kraju mlekiem i miodem płynącym. Nic nas nie uratuje...tak dojdzie do zagłady świata. Nadzieja jest tylko w Opatrzności Bożej, ale nie widać poruszenia duchowego z krzykiem: "Boże zmiłuj się nad nami".

   Nasze drogi rozejdą się dopiero po śmierci: "ty na lewo, ty na prawo, a ty trafiasz na poprawę do Czyśćca". Większość ludzi woli służyć Bogu fałszywemu, którego podsuwa Mefistofeles (Kłamca i Niszczyciel). Spotkają się z nim w smrodzie i krzyku ze świadomością wiecznego cierpienia, ponieważ dusza ludzka jest nieśmiertelna.

  My jesteśmy obecnie narodem wybranym (w miejsce Izraela), mamy Świątynię Opatrzności Bożej, gdzie powinna trwać wieczna adoracja Najświętszego Sakramentu z pielgrzymkami błagających Boga. Tam powinno podejmować się decyzje zgodne z Wolą Boga Ojca, ale nasza władza wybiera pakty, spóźnione zbrojenie się, a nawet ma dalekosiężne plany...np. budowy Centralnego Portu Lotniczego.

    Nie mogę zrozumieć ich całkowitego zaślepienia w obliczu zagłady, bo: "mają oczy, a nie widzą, uszy, a nie słyszą, a zarazem bielmo na rozumie". Nie ujrzysz tego bez łaski wiary, światła Boga Objawionego, a jest to pokazane na niewidomym od urodzenia, który nie może nic powiedzieć o naszym świecie.  

    Uwierz mi, że istnieje świat nadprzyrodzony i wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej w której istnieje Cud Ostatni czyli konsekrowany chleb w Ciało Duchowe Pana Jezusa! Po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii chwyciłem twarz w dłonie, a głowę oparłem na ławce...chciałbym zostać w Domu Pana. Niewyobrażalny pokój zalał serce i duszę. Przed chwilką byłem normalny...zarazem odeszły "dobre" rozmyślania, nawet przestała być mi zimno,

   Napłynęło natchnienie, aby pójść na ponowną Mszę Św. o 17.00 w intencji "naszego człowieka w Moskwie". Całość przeżyć to było moje wołanie z serca, a właściwie od Ducha Świętego, aby brat Wowa został zalany Światłem Bożym (właśnie dzisiaj spotkał się z niewiastami, które straciły najbliższych w rodzinie).

   Błagałem Boga Ojca, aby sprawił jakiś przełom, a szczególnie do Pana Jezusa, aby dał mu Swój Krzyż, a na jego głowę wcisnął Swoją koronę cierniową. Moje słabe ciało doznało wstrząsu, łzy zakręciły się w oczach, a u mnie jest to znak Prawdy! W tej sprawie przekazałem drugą Eucharystię.

   Apeluję do czytających, aby uczynili coś podobnego lub ofiarowali swoje cierpienie (nawet z całego życia). Formuła jest prosta: "Matko Boża Pokoju przyjmij w tej intencji...wymieniamy doznane w życiu krzywdy. Nazywamy to uświęceniem cierpienia...

   Jak została podana intencja? Podczas zapisu tego świadectwa - z filmu "Złapać przemytnika" (National Geogr.) z bezmiarem przemocy - padły słowa o "zaprzedaniu duszy diabłu"...

                                                                                                           APeeL

 

     Dzisiejszej nocy edytowałem intencję modlitewną: za narażających się dla wiary katolickiej. Po wczorajszym odnowieniu użytkowania grobu po babci i jej siostrze - ze łzami w oczach - dziękowałem Bogu Ojcu. To było wyraźne prowadzenie Stworzyciela, którego zaprosiłem do mojej izdebki.

   Zdziwisz się, ale każdych rodziców cieszy takie od umiłowanej córeczki lub syneczku...wcześniej obdarowanych. Wszystko jest pokazane na ziemi, a nasz Tata niczego nie ukrywa, ale nikt nie trudzi się w tłumaczeniu takich "duchowości zdarzeń".

    Dlatego Pan Jezus mówił w przypowieściach, bo inaczej nikt nie zrozumiałby "mowy nieba". Mimo tego został w końcu ubrany w czerwony płaszcz, a nie było wówczas psychiatrów.

    Na Mszy Św. o 6.30 w czytanej Apokalipsie (Ap 18,1-2.21-23;19,1-3.9a) Apostoł Jan miał pokazaną moc Boga Ojca. Upadł Babilon, starożytne miasto w Mezopotamii (obecny Irak).

 

                                    Wieża Babel 

                                                   Pieter Bruegel (starszy)Wieża Babel1563

 

    Z biegiem czasu to symboliczne siedlisko demonów i kryjówka wszelkiego zła na ziemi z możnowładcami omamionymi siłą polityczną i fałszywą religią ("mitami"). Można powiedzieć, że jesteśmy tego świadkami.

 

                                            Nierządnica

                                                                       220px-Papessa_tiara

 

      Usiadłem w Przedsionku Pańskim, naprzeciwko krzyża, a psalmista wołał (Ps 100, 1-2. 3. 4-5): "Błogosławieni wezwani na ucztę", a dalej trwał pean:

     Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie, służcie Panu z weselem.

     Stawajcie przed obliczem Pana z okrzykami radości. (..)

     W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, z hymnami w Jego przedsionki (..)"...  

   Natomiast Pan Jezus w Ewangelii: Łk 21,20-28 zapowiedział spustoszenie Jerozolimy przez pogan z późniejszą "trwogą narodów bezradnych" w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. "Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą".

    Eucharystia ułożyła się w wielki kielich kwiatu...jako podziękowania za wielogodzinne pisanie świadectw wiary (spałem tylko 2 godziny). Natomiast ja z wdzięczności zapaliłem trzy lampki pod "moim" krzyżem Zbawiciela.

    Zapytasz jak odczytałem dzisiejszą intencję i o co chodzi? Sam nie spodziewałem się takiej, a jej odczyt sprawiły dwa wydarzenia...

1. O 15.00 zadzwoniła pielęgniarka z przychodni, że dzisiaj nie przyjedzie lekarka (psychiatra) do której się zapisałem dawno temu. Zdziwiłem się tą pomocą Boga Ojca, ponieważ o wizycie zapomniałem, a przepisany - przez dwa tygodnie - przygotuję skrót mojej krzywdy.

    Nie będę gadał, ale poproszę o zapoznanie się z problemem, aby nie tracić jej czasu i na następnej wizycie wszystko ustalić.

2. W TVP Info była rozmowa o naszych prawnikach, gnębionych przez reżim Kaczyńskiego, a mamy do czynienia ze strukturą typu mafijnego (trzecią władzą) wspieraną przez dywersję POlaków z ogłupianiem Parlamentu UE.

    Tam padły słowa o podobieństwie naszej sytuacji do systemu sowieckiego z "l i s z e ń c a m i" czyli ludźmi pozbawionymi praw. Tak jest właśnie u nas i do takich należę. Zresztą nic dziwnego, bo jest to opisane we wczorajszym świadectwie wiary.

    Zostałem podwójnie zadziwiony: pomocą Boga Ojca w niespodziewanej nadziei na zakończenia mojej gehenny oraz w nagłym odczycie tej intencji...

                                                                                                          APeeL