Na Mszy św. roratnej Bóg Ojciec powiedział przez proroka Izajasza (Iz 48, 17-19); „Ja jestem Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co jest pożyteczne, kierujący tobą na drodze, która kroczysz”. Powiesz; cóż w tym nadzwyczajnego? Daj się poprowadzić, a zobaczysz. Tak było dzisiaj ze mną, bo nic nie mogłem napisać, ale wiedziałem, że Pan da natchnienie w nocy (2.00-4.00).

    Teraz psalmista dodaje (Ps 1), że „szczęśliwy jest człowiek, który nie idzie za rada występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców”. Chcesz takich spotkać? Wejdź; Loose blues Zapiski nieodpowiedzialne Jana Hartmana. Polityka.pl https://hartman.blog.polityka.pl Krzyż w Sejmie znieważa konstytucję i państwo  Najgroźniejszy jest tam komentarz; pombocek 13 grudnia o godz.21.01

   Zapytasz, a gdzie jest w tym kierowanie przez Boga? Jest, bo już wiem, że powtórnie nie dano mojego poniższego komentarza (boją się Prawdy);

    <<Miły Panie recenzencie. Proszę dać możliwość grzecznego odpowiadania „pałkownikom” (od pałowania), bo jest demokracja, a Portal nie ma nazwy; „Bluźnierca”...

@schfeyk

   Szkoda, że z taką nienawiścią odnosisz się do wiary, a ja nie jestem zwolennikiem krzyża tam, gdzie pojawili się jego jawni wrogowie. Ty uważasz, że jako wykształcony wierzę w bzdurną ideologię, która jest destrukcyjna i głosi banały o szczęściu ludzkości.

   Piszesz językiem Przeciwnika Boga, który ma nadprzyrodzoną inteligencje w czynieniu zła; "niech se ten krzyż wisi /../ Symbolizuje zbrodniczą ideologię /../”…

@wiesiek59

    Moja wiara, jedynie prawdziwa „nie ma nic wspólnego z Bogiem”. Kłania się Szaweł, który wymagał oślepienie, aby coś ujrzeć. Mieszasz hierarchię i wypaczenia ludzi...często pod wpływem Szatana, który uwił sobie ciepłe gniazdko w Watykanie (ks. Piotr Natanek słusznie głosił „jego odbicie”).

   Ja mam wciskany kit, a ty wierzysz w dobranocki. Przebudź się, bo masz martwą dusze i odmień swoje serce, które jest pełne nienawiści do wymyślonego wroga.

   Święty zdrajcą? Przecież Ty też masz być świętym, bo szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, a ciasna prowadzącą do życia. Zgadzam się, że idę na wojnę, ale duchową.

@turpin

   Wskazał, że „ma pewien talent oratorsko-homiletyczny i w tym względzie jako lekarz zapewne się marnowałem”. Nie mam talentu, ale łaskę wiary i byłem lekarzem-kapłanem, bo składamy się z duszy i ciała (psyche i soma).

@Jakub01

   Nie podobają mu się procesje uliczne, ale nie przeszkadzała mu taka z boską waginą (sromem) w Monstrancji. Dotychczas nie mogę dojść do siebie. W tym czasie o. Biedroń w kazaniu żali się na dyskryminację...

   Jako dzikusy - wg Ciebie - święcimy samochody. Kiedyś dowiesz się wszystkiego. Właśnie dzisiaj poświęciłem krzyżyk, bo zgubiłem identyczny wiszący na piersi s. Faustyna (na obrazie).

@kormoran zrównał wszystkie religie. Judaizm i katolicyzm jest wiarą Objawioną przez Boga „Ja Jestem” (Jahwe). Koniec i kropka…

@Lewy szydzi z tego i z własnego Zbawiciela. Jak wytłumaczy się po mojej informacji...czas płynie, a śmierć to życie prawdziwe.

@Antyateista pisze, że „wierzę w religijne bajki i gusła” oraz o stosowaniu zacofanych dogmatów wiary katolickiej i guślarzach kościelnych. Trzeba mieć nadprzyrodzoną inteligencje w czynieniu zła, aby tak pisać, a dodatkowo mieszać w głowach maluczkich, że 90% parlamentarzystów to lobbyści kościoła.

   „Polska jest watykańskim kondominium...zacofana, intelektualnie biedna i całkowicie zależna od watykańskiego okupanta”. Ponadto spojrzenie na krzyż (wielka łaska) wywołuje strach przed „grzechem i karą”.

   Piszesz to w demonicznym transie. Moje zalecenie jest proste; „Nie piłeś nie pisz”, bo czas płynie, fikniesz niedługo i zdziwisz się, że masz duszę. To samo wykłada Ci @waldi-14 który potwierdza nasze istnienie w momencie śmierci i słusznie pyta; „Czy, walcząc z krzyżem, rzeczywiście myśli się, że wygra z Bogiem?”

    Nasze spotkanie i dyskusja nie są przypadkowe, bo zdrowi nie potrzebują lekarza...>>

   To wszystko wyjaśnił Pan Jezus w Ew (Mt 11,16-19): „Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci /../”, bo Jana Chrzciciela określono opętanym, a Syna Człowieczego żarłokiem i pijakiem, przyjacielem grzeszników i celników!

   Eucharystia ułożyła się w laurkę jako podziękowanie za wczorajszy bój na w/w blogu. Dodatkowo wyraźnie uśmiechała się Matka Boża Fatimska (figura) od której płynął na mnie strumień odbitego światła z żyrandola (nawet pokazałem to żonie). 

    Ten dzień mojego życia z poranną Mszą św. poświęciłem za walczących z krzyżem Pana Jezusa (straceńców duchowych). Przez godzinę - współcierpiąc z Panem Jezusem - wołałem do Boga Ojca w mojej modlitwie…

                                                                                                                          ApeeL

 

Aktualnie przepisano...

28.09.1991(s) Pragnienie rozgłaszania Dobrej Nowiny...

    Po przebudzeniu serce zalała radość z wczorajszego ścisłego postu, a myśl uciekła do Pana Jezusa z pragnieniem szerzenia wiary. Oto stoję przy trasie, na stoliczku mam krzyż i rozdaję przejeżdżającym; „Nawracający apel”...skondensowane porady dotyczące poszukiwania Boga i wiary z rycinami dotyczącymi sensu życia.

    Nie potrafię edytować obrazów, ale możesz sobie wyobrazić;

1. nasza droga życia jest wyznaczona, ale błędny jest determinizm („co ma być to będzie”), bo prośby, modlitwy i wyrzeczenia, przyjmowanie cierpień, Msze św. z Eucharystią...mogą zmienić Wolę Boga. Musimy jednak dążyć do jej odczytywania, a jest to pokazane na posłusznych dzieciątkach.

2. na to są rzucone błędne ścieżki i poszukiwania każdego z upadkami (grzechami), a także „dobrem” podsuwanym przez Szatana. Jest to też wynik wykonywania woli własnej („róbta, co chceta”), która u niewierzących prowadzi do śmierci duszy. Sprawiają to pokusy; posiadania, władzy i seksu. Krótko mówiąc używania, bo „żyje się raz”. To prawda, ale wiecznie...

3.  celem naszego życia jest dążenie do świętości, która otwiera dla nas Królestwo Boże…

   Na ten czas zaczynam czytać książkę otrzymaną od pacjentki "Jezusa Chrystus”, a z mojego serca wyrwała się refleksja;

    "Właśnie w tej chwili spotkała cię wielka łaska Boga Ojca Wszechmogącego - On sprawił, że czytasz te słowa. Tyle lat błądziłeś i nie wiedziałeś, że Ja Jestem! Ja, twój Ojciec dałem Ci Umiłowanego Syna...On dla ciebie oddał Swoje Życie i właśnie tobie otworzył Niebo! Nie myśl o całym świecie, bo ta łaska spłynęła na ciebie”…

                                                                                                                                        ApeeL

 

 

    Tuż po północy oglądaliśmy z żoną ratowanie alpinistów, którzy wpadli w szczelinę skalną (National Geogr.). Helikopter, który przybył na pomoc - wskutek złego manewru - zahaczył o skałę i runął na ziemię. Później pokazano zderzenie helikoptera z samolotem.

    Przed dwoma dniami pięcioro młodych ludzi wpadło samochodem do jeziora. Wcześniej nagrali film i wrzucili do internetu...chwaląc się szybkością 180 km/godz. Nie wiedziałem, że tak zaczęła się intencja modlitewna.

   Teraz, gdy to zapisuję ponownie trafiłem na ten kanał, gdzie był reportaż o superszybkich pociągach Italo  które kursują na trzech włoskich trasach osiągając szybkość do 300 km/godz. Naprawdę jest to cud obecnej techniki. Ogarnij cały świat tych, którzy nie boją się. Łatwo pisze się, gdy nastąpi odczyt intencji, bo wówczas kojarzę „duchowość zdarzeń”.

   Na Mszy św. roratnej płynęła relacja o 3 latach uwięzienia prymasa Stefana Wyszyńskiego...przez naszych wyzwolicieli (ukrywano go w czterech miejscowościach). Dzisiaj Pan Jezus wskazał w Ew (Mt 11, 11-15), że oczekiwanym Eliaszem był św. Jan Chrzciciel...największy wśród ludzi narodzonych z niewiast, ale zarazem najmniejszy w Królestwie Bożym.

    Zdziwiłem się, że Eucharystia minimalnie pękła, co zapowiadało cierpienie. Faktycznie tak się stanie, bo na blogu Jana Hartmana „Zapiski nieodpowiedzialne” (polityka.pl) trafię na dzisiejszy wpis; Krzyż w Sejmie znieważa konstytucję i państwo. Poniżej jest mój komentarz do wywodów profesora...

   Nie znałem intencji, ale po wyjściu na godzinną modlitwę nastąpił jej odczyt, bo przypomniały się słowa skierowane przez Boga Ojca do proroka Izajasza (Iz 41,13-20), które są aktualne dotychczas i dotyczą nas samych; „Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą /../ Ja cię wspomagam /../”.

   Bóg chce uprzytomnić nam, że jest obecny w naszym życiu (co wiem i to relacjonuję)...Wszechmocny i Wszechobecny. Dlatego zwraca się do nas jak do zalęknionych „robaczków” i „nieboraczków”.

    Dla większości zauważenie, że Pan jest w naszej codzienności jest trudne, a ja to widzę, czuję i udowadniam w przekazach dziennika. Dla szukających wody życia Pan sprawi jej wytryśnięcie na nagich wzgórzach. To trudny język, a jego symbolika dotyczy bezmiaru łask spływających na tych, którzy otwierają swoje serca.

   Zadziwiony wołałem przez godzinę w mojej modlitwie powtarzając dziesiątkami niektóre stacje Drogi Krzyżowej i św. Agonii. Dałem przykłady odwagi w naszym życiu, ale napłynął ojciec, który zasłonił córkę przed strzałami bandyty oraz zamordowany dla kaprysu Eliasz (Jan Chrzciciel), ks. Jerzy Popiełuszko, prymas Stefan Wyszyński i Jan Paweł II.

    Odpowiednikiem odwagi życiowej jest odwaga w obronie naszej wiary i krzyża, którą dzisiaj możesz zobaczyć w poniższym komentarzu…

                                                                                                                        APeeL

 

Motto; „dwie deski zbite na krzyż” prof. Joanna Senyszyn.

                                                                  Panie Profesorze!

     Jestem wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. Nie można mieć pretensji do tych, którzy nie mają tej łaski. Powiem więcej; nasz wspólny Bóg Ojciec kocha Pana Profesora i Joannę Senyszyn bardziej ode mnie.

    Nikt nie rzuca mnie na kolana, ale to samo będzie z każdym, gdy dowie się Prawdy. Cóż może zaznać nasza ojczyzna wg antykrzyżowców…zostaną rzuceni na kolana (przymus modlenia się) lub skróceni o głowę jako poganie, ale przez braci islamistów, którzy reprezentują państwo religijne, a z takim właśnie walczy lewica. Naprawdę nie widzi Pan Profesor tego i bije im brawo?

   Proszę nie dawać za przykład mieszkańców zgniłego duchowo Zachodu i nie szydzić z celebracji naszej wiary; nie pamięta już Pan Profesor bolszewickich akademii.

   Nie trzeba szukać daleko, bo koledzy antykrzyżowcy z mojej Izby Lekarskiej na Mszach św. w białych rękawiczkach klękali i całowali z namaszczeniem sztandar „Primum non nocere”, a w tym czasie stanęli po stronie psychiatry antykrzyżowca.

   Czy taki właśnie faryzeizm obowiązuje po stronie lewej, którą Pan Profesor hołubi. „Nie ma niepodległej i demokratycznej Polski bez świeckiego ustroju państwa”…co się Panu Profesorowi stało?

    Ja chodzę do kościoła, Pan Profesor ma swoje poglądy na życie (negacja wiecznego), ojciec Robert Biedroń prawi kazania w Częstochowie, „spółkujący inaczej” mają ochronę policji obywatelskiej na Paradach Grzeszności, każdy żyje jak chce. Jaka to jest pseudodemokracja?   

    Moje pytanie zasadnicze brzmi; co jest z nami po śmierci, bo ustalono, że zwierzęta umierają…lepsze byłoby określenie, że „ludzie zdychają”, bo neguje się posiadanie duszy i życia wiecznego.

   „Tylko bowiem świeckość gwarantuje, że prawo wyznaniowe nie będzie przemycane do prawa państwa”…już dawno proponowałem podzielenie naszej ojczyzny (demokratyczne referendum), bo ja chce mieszkać w Polsce katolickiej, gdzie będzie Prawo Boże, bowiem w tej chwili jesteśmy dyskryminowani (m.in. przez homoterrorystów, a teraz antykrzyżowców).

   Pan Profesor z uporem pisze, że „krzyż symbolizuje przewagę katolicyzmu nad innymi religiami”. TVN, Polsat i Super Stacja to wrogowie katolików…w największe nasze święta nie wspomną o nich, ale lubią jajeczko i zjazdy rodzinne w Wigilię z prezentami, życzeniami i pocałunkami.

   Potem wylewa się z Pana Profesora nienawiść do rodaków. Ja postawiłem krzyż, który powalił czas. Kolega taki zdemolował. On pracuje, a ja jestem chory. Może Pan Profesor stanie po stronie młodszego brata (biorąc pod uwagę naród wybrany, który jest mi najbliższy na świecie).

    Przeciwnik Boga to wszystko odwraca; „kto wiesza bezprawnie krzyż jest bezkarny, a raz powieszony krzyż „nietykalny”, kto zaś go zdejmuje /../ dokonuje świętokradztwa.” Przyczyną wszystkiego ma być „głęboka ignorancja polityczna narodu”.

   Myli się Pan Profesor, bo ta ignorancja dotyczy naszej duchowości (bezbożność) i szydzenie z negowaniem, że „Maryja była dziewicą” (narodziła się bez grzechu pierworodnego, Pan Jezus począł się z Ducha Świętego, nie było normalnego porodu…Matka wyszła z Dzieciątkiem w Bożej Jasności i przy śpiewie chórów anielskich).

   Nie przeskoczy tego żaden filozof, a nawet nauczyciel w czytaniu i pisaniu. Wierzy w tym czasie w to, co może dotknąć (Niewierny Tomasz). Nowa definicja świeckości wg Pana Profesora; to wolność („róbta, co chceta”), równość (dla „samych swoich”) i braterstwo (братство)…

   Dalej trwa Pan Profesor w demonicznym transie, a chwalił Pan niedawno tęczową zarazę na ulicach i nie krytykował, gdy udawano procesję z „boską waginą”, małpowano odprawianie mszy, przywłaszczono sobie obraz MB Częstochowskiej.

    Nagle napłynęło, że Pan Profesor jest adwokatem diabła (łac. advocatus diaboli)! Potwierdza to zakończenie tego wywodu, że; Lepiej być lojalnym obywatelem niż „obrońcą krzyża” i złym obywatelem. Jeśli istnieje Bóg chrześcijański /../”?

   Panie Profesorze; istniał, istnieje i będzie istniał, a Jego Imię brzmi Jahwe („Ja Jestem”). Dodam, że wszystko o nas wie, bo zna nasze myśli i stan serc, a pokazuje to izraelskie oprogramowanie Pegasus…

 

 

 

Motto; „Trzeba głośno protestować – to nasz obowiązek!”

    Tuż po północy dałem komentarz (na blogu Jana Hartmana (Polityka.pl), gdzie w rożny sposób jest obrażana nasza wiara. Istnieje też przyzwolenie dla popisów niewiernych. Nie można dać im odporu, bo nikt nie broni Boga Objawionego (komentarz jest poniżej, ale na stronie nie zamieszczono)...

    Na Mszy św. roratnej Bóg pyta przez proroka Izajasza (Iz 40, 25-31) z kim można Go porównać wskazując na cud stworzenia gwiazd? Sam wskazuję niewiernym na „Stwórcę krańców ziemi”, a bliżej na cud stworzenia wszystkiego (myślą). Jako lekarz widzę to w budowie człowieka i wszystkiego wokół.

    Niech zbiorą się specjaliści z całego świata na konferencji dotyczącej wszystkich czynników biorących udział w utrzymywaniu naszej równowagi; przyciąganie ziemskie, wzrok, móżdżek oraz zmysł równowagi w uchu wewnętrznym, który tworzą dwa narządy otolitowe: woreczek i łagiewka oraz 3 kanały półkoliste. Niech omawiają też ćwiczenia (lotnicy, itd.) oraz choroby. A będzie to trwało do końca świata.

    Na tym tle trzeba wspomnieć o Cudzie Ostatnim (Eucharystii), chlebie dla duszy spragnionej powrotu do jej Stwórcy. Czy możesz sobie wyobrazić co nas czeka w Ojczyźnie Prawdziwej?

    Od początku nabożeństw jest przekazywany życiorys kard. Stefana Wyszyńskiego, którego właśnie aresztowano bez wyroku niezależnego sądu i przez 3 lata wieziona w czterech miejscach. To była jedna z 45 zasad bolszewickiego zniewalania okupowanych krajów. Dotychczas trwają na swoich stanowiskach sędziowie, wyznawcy tego systemu. 

   Zaczynam ten zapis, a w „Kropce nad i” red. Monika Olejnik (szczekaczka pogańska) z szyderczym uporem pytała wicepremiera Mariusza Błaszczaka; „czy trzeba Bogu dziękować za ojca Rydzyka” (przedrzeźniała słowa Jana Pawła II).

    Następnie pokazano podarowanie przez niego pateny w kolorze złota. Wyraźnie szydziła z dzieła zakonnika, któremu udało się wkroczyć z katolickimi mass-mediami i to podczas władzy czerwonej kołtunerii duchowej.

   Pełna antykatolickiego szału dodała, że radio Maryja ma tylko 1% słuchaczy. Nie rozumie, że trwają tam modlitwy, odmawiania na całym świecie (o 15.00) koronka do Miłosierdzia Bożego oraz transmitowane są Msze św. dla chorych w domach. Już niedługo sama zgrzybieje i trafi z czarną duszą na drugą stronę. 

    Ogarnij mężnych w wierze na całym świecie. Teraz przede mną leży aktualny dwumiesięcznik „Polonia Christiane” z art. „Musimy się bronić”. Jest to wywiad z kardynałem Josephem Zen Ze-kiunem emerytowanym biskupem z Hongkongu. Wspomniano tam o prześladowaniach naszej wiary w Chinach…Eucharystia w intencji tego dnia unosiła się w ustach jak najdroższy skarb...w takiej łasce chciałbym odejść z tego świata!

                                                                                                                       APeeL

 

      Oto mój komentarz do wynurzeń Optymatyka z 9 grudnia o godz. 23 na blogu Jana Hartmana z 08.12.209  (polityka.pl); „Hołownia namiesza. Jest źle!”  

    Tematem wpisu Pana Profesora jest sprawa wyborów prezydenckich, a Ty wylewasz z siebie nienawiść do wiary katolickiej. Cytujesz wciąż Stanisława Staszica. Proponuję, abyś określił swoją duchowość, bo jesteś ignorantem.

   Stwierdzasz, że jako katolik jestem głupi. To samo twierdzą koledzy psychiatrzy, nawet profesorowie, którzy w RP tabletkami leczą opętanych! Moje przeżycia po Eucharystii (ekstaza) to „brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”. Sam bełkoczesz, że powstałeś z wielkiego wybuchu po deszczu meteorytów, a bogów powołali kapłani. 

       Ja wierzę w bajki, bo odebrało mi rozum i z tego powodu od 30 lat uczestniczę w codziennej Mszy św. a ponadto w niedzielę daję na tacę. Jestem tam zaganiany nahajkami lub podwożony suką policyjną. Większość jest normalna, bo nie chodzi do kościoła, ale później wnoszą ich trupy...

   Na końcu cytujesz słowa Buddy. Czy wiesz, że oni podczas modlitw przyzywają złe duchy, modlą się o ich przemianę, dzwonią, bębnią i powtarzają mantry, a nawet ich karmią (rozlewają np. piwo). To pokazano o 2.00 w nocy na National Geogr. 8 grudnia „W poszukiwaniu Boga z Morganem Freemanem”.

    

 

 

Aktualnie przepisane (zwiastuny, szukaj w chronologicznych)

 

21.09.1991(s) Proszący o wstawiennictwo Matkę Pana Jezusa...

   Na wyjeździe karetką pogotowia trafiłem do pary staruszków; on były więzień obozu koncentracyjnego, uszkodzony przez miażdżycę z powodu palenia tytoniu, na granicy dwóch światów ma tylko jedno marzenie...zapalić papierosa! Jego zatroskana żona jest kategoryczną przeciwniczką tego.

   Powiedziałem jej; przyprowadziła mnie tutaj nasza Matka, bo słucha pani podszeptów demona. Jego działanie poznajemy po owocach! Jaki jest owoc pani "dobra”? To złość i wzajemna nienawiść małżonków z niepokojem na granicy śmierci. Czy mąż był u spowiedzi i Komunii Św.? Tak umęczony życiem człowiek! Gdzie trafi po śmierci, a jego dni są policzone? W tym czasie pani ratuje go odstawieniem papierosów, co nawet z punktu medycznego jest błędem. Papierosy szkodzą, ale nikotyna rozszerza naczynia!

   Pacjent usiadł uradowany pierwszym papierosem, a jest już g. 11.00. W tym czasie żona tylko kiwała głową i dziękowała. Wybiegła nawet za nami, bo ujrzała swoje otumanienie przez Szatana.

                                                                                                                            APeeL

 

22.09.1991(n) Wybór jest prosty; pobożność i bezbożność...

   Trwa wczorajszy dyżur w pogotowiu i o 2.00 zrywają do wypadku. Napłynęła informacja (chyba od Anioła Stróża), abym zabrał narkotyki! Główny sprawca wypadku to zabity dzik, ale pięciu młodych ludzi jest poturbowanych, zakrwawionych a jeden z nich ma złamaną miednicę (dla niego miał być narkotyk)Wszystko załatwiamy, pędzimy do odległego szpitala....

  /../ W drodze na Mszę św. miałem wielką radość. Przed Eucharystią wołałem do Matki w intencji pacjentów; „rozwiedziony niech wróci do żony, ojciec w separacji niech wspomaga córeczkę, a pewnej wdowie niech się wszystko ułoży”. Po wyjściu wiernych odmówiłem „Biczowanie” Pana Jezusa (u mnie to; „św. Rany i św. Krew”). Dalej modlitwa będzie trwała na działce z postawieniem kwiatów pod krzyżem. 

                                                                                                                         APeeL

 

23.09.1991(p) Marsz do r o b o t y...

     /../ Przeżegnałem się wodą od Faustynki i idę ładnie ubrany, wymyty, ale wewnątrz chory duchowo („grób pobielany”). Dzisiaj jest wyjątkowo dużo ludzi...w tym biednych i bardzo biednych oraz ciężko chorych.

   Dopiero około 14.00 zacząłem odmawiać modlitwy, a Zły podsunął mi obraz knajpy z dobrym jedzeniem i zimną wódką! Naprawdę mam tylko takie pragnienie, ale nie rezygnuję z modlitwy. Nawet jest mi dobrze w pustym i cichym gabinecie przed św. Obliczem Pana Jezusa. Odniosłem sukces, bo nie kupiłem alkoholu i w bólu odmawiałem moją modlitwę.

                                                                                                                             ApeeL

 

25.09.1991(ś) Co można zamiast...s ł u ż e n i a Jezusowi

   Napłynęła bliskość Matki Pana Jezusa z zaproszeniem do walki duchowej. Nie wiem czy przyjąć to wyzwanie, ponieważ boję się szarpaniny z ludźmi wtykającymi pieniądze! Przeżegnałem się wodę od siostry Faustyny, dusza uniosła się do dalszej modlitwy, a w drodze do pracy postanowiłem iść w bój duchowy.

    Nawał ludzi, kłótnie i przepychanki...wielu niepotrzebnie przychodzi i czeka!

  • Proszę panią z całego serca, aby skierowała się pani po do Matki Bożej, bo potrzebuje pani pokoju w sercu. Nie można leczyć tylko pani ciała. Niech zaczyna pani każdy dzień od modlitwy.
  • Czuję pani piękną duszę, dodam, że odpowiada pani także za duszę męża!
  • Pan przedłużył życie i powiedział; "zobaczymy ile odmówi Różańców"!
  • Pragnie pani odjęcia lat, a to przedłużyłoby okres cierpienia na tym zesłaniu, a zbliża się czas pani wyzwolenia (kobieta ma 68 lat)...
  • Ten motyl wskazuje na naszą duszę...właśnie w zamkniętym pokoju siadł na ateistce ze szkaradnie pomarszczoną twarzą.

   Napłynął czas, gdy była pięknym dzieciątkiem. Teraz jej ciało zaczyna obumierać, aby wydać złocisty plon w postaci duszy. Na jej tle ujrzałem, że cała ludzka wiedza wobec Tajemnicy Bożej to wielkie głupstwa. Cóż oznacza znajomość dopływów rzek, nazwisk pisarzy, różnych dat historycznych, itd.

    Chwyciłem twarz w dłonie i odmawiałem cz. Bolesną Różańca, a radość i pokój zalały serce. „Matko dziękuję Ci za wszystkie rozmowy i za każdą chwilkę w której mogłem mówić o Tobie!"...

                                                                                                                                    APeeL

 

 

27.09.1991(pt) Kolorowe domki...

   Badam dzieciątko z zapaleniem gardła...zagrożone drgawkami gorączkowymi. W prowadzeniu przez Boga miałem staż pediatryczny (w tym na noworodkach), nie boję się chorych dzieci. Błyskawicznie podaliśmy luminal penicylinę domięśniowo oraz dzieciątko zostało napojone. Właśnie mija północ, „żegnam się" w myślach i przekazuję ten dzień Panu Jezusowi!

   Podczas rozbierania się w gabinecie lekarskim matka dzieciątka rzuciła mi w ciemności 10 dolarów. Nic nie mogłem zrobić całkowicie zaskoczony , a nie wiedziałem, że aż tyle. Usiadłem, chwyciłem twarz w dłonie zadziwiony metodami pokus, które niweczą moją bezinteresowność i pracę dla Jezusa! Nigdy nie biorę pieniędzy od matek leczonych dzieciątek. Teraz kręcę głową; „Jezu, Jezu!”

  /../ Teraz czytam art. o zmarłej 94-letniej nauczycielce, która całe życie uczęszczała do Eucharystii i z tego powodu była szykanowana i dyskryminowana.

   Podczas pobytu w Ravensbruck przemycała konsekrowane Hostie, dzieliła je na okruszynki i podawała więźniarkom podczas niedzielnych Mszy św. polegających na myślowym przenoszeniu się do własnych kościołów!

   Jedna ze współwięźniarek wspomina ten czas, że już wówczas była w Niebie! Ta „kapłanka” podtrzymywała na duchu, obdarowywała uśmiechem i mówiła o kolorowych domkach w Niebie!

   Łzy zalały oczy, bo Pan wszystko pokazuje. Podczas odmawiania cz. bolesnej różańca trafiłem do ciężarnej w kałuży krwi, a mój wzrok padł na kalendarz ścienny z Panem Jezusem niosącym krzyż!

    /../ Nie mogłem się ukoić z powodu tęsknej rozłąki z Panem Jezusem...nie wytłumaczysz tego normalnemu człowiekowi! Nawet żona zapytała co mi jest? Nagle nadeszła pomoc, bo w w sekundowym śnie przeniosłem się do Sanktuarium Cudownego Medalika w Olczy, gdzie znalazłem się na kolanach jakby z przyjęciem Eucharystii. Tak została odjęta tęsknota...

                                                                                                                       APeeL

 

 

    Na Mszy św. porannej popłyną słowa z księgi mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 40, 1-11) o Panu pocieszającym swój lud. W moje serce wpadło polecenie,  że mam wołać, to co wiem jako lekarz: <<Wszelkie ciało jest jak trawa, a cały wdzięk jego – jak polnego kwiatu. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje>>.

    Natychmiast wiedziałem, że jest to intencja modlitewna tego dnia. Faktycznie jesteśmy jak trawa, a wiem to z praktyki lekarskiej. Dzisiaj przestrzegam wszystkich, aby nie pokładali ufności w ciele, bo wielką pułapką jest dobre zdrowie.

    Wówczas zapominamy o duszy. Przecież zdrowy, piękny i bogaty szydzi z wierzących w Boga Ojca, którzy walczą z pokusami, nie szczycą się swoją grzesznością, a szczególnie z jej publicznego szerzenia. Szatan jako upadły Archanioł dysponuje nadprzyrodzoną inteligencją w czynieniu zła. Jego mowę można było usłyszeć podczas kazania ojca Biedronia w Częstochowie.

   W samochodzie zepsuł się wskaźnik paliwa. Jeżeli nie miałeś z tym do czynienia to na długiej trasie mógłbyś przestraszyć się ostrzeżeniem z sygnałem dźwiękowym. Nic nie zmieni dolanie paliwa. To jest proste urządzenie jak w pojemniku z wodą przy WC.

   Głupstwo, a nalewający benzynę nic o tym nie wiedzą, z zakładu skierowano mnie do elektryka samochodowego, który wcisnął zluzowane przewody. Daję przykład skomplikowania układów, które mamy także w ciele fizycznym. 

    Zdrowy jak tur nie wie, że ma tętniak rozwarstwiający aorty (zagrożenie życia). Wiele chorób nie daje żadnych objawów lub sugerują błahostki, a żaden lekarz nie ma daru jasnowidzenia, badania trwają (robisz tomografię z powodu ropnego zapalenia ucha środkowego ze zniszczeniem błony bębenkowej (głuchota jednego ucha), a na opis czekasz 3 tygodnie. Każdy zna podstępny przebieg boreliozy po ukąszeniu przez kleszcza, itd.

    Nie będę straszył śmiercią, ale  powtórzę; zdrowe ciało to wielka pułapka, bo sprawia złudną pewność. Trzeba za nie dziękować Boga i nie popisywać się (sporty walki, doping, obżarstwo, używki, głupie żarty dla edycji filmików).

    Z drugiej strony mamy chorych na młodość i sprawność aż do śmierci, którzy wierzą, że od tego zależy długość ich życia (duchowo; zesłania duszy dołączonej do ciała). Poddają się zbytecznym operacjom plastycznym, tracą pieniądza na kosmetyczki, fryzjerów, osobistych trenerów i wizażystów, którzy odmładzają ich poprzez odpowiedni ubiór (Magda Gessler).

    Dorzuć do tego wszystko pobudzające sprawność seksualną i to u staruszków, którzy całkiem głupieją (vide; Stefek Burczymucha). Właśnie w „Super Stacji” Doda walczy z mową nienawiści. Całkiem zapomniała o smaczkach swojego życia i stwierdzeniu, że; "Biblię napisał pijany i naćpany"!

   Wielu głupieje na tle zdrowego odżywiania, dręczą się wegetarianizmem lub weganizmem, itd. A trzeba jeść to, na co mamy smak. Ten czujnik wskazuje na różne niedobory. Pan Bóg urządził to bardzo prosto.

    Kiedyś lubiłem owoce, a teraz nawet nie dotknę żadnego, ale uwielbiam mleko, ogórki konserwowe i cebulę (dla innych obrzydliwa), a zjedzenie rodzynek, smażonej cebuli lub czosnku jest dla mnie zabójcze. Piszę to, aby wskazać na udręki w małżeństwach, gdzie żona - po zabraniu emerytury - gotuje dla siebie dręcząc biednego męża emeryta. Nawet taki nie piśnie...

    Błagam Cię zostaw ciało, bo z tej starzejącej się larwy ma wylecieć piękny motyl! Tym motylem jest nasza dusza, która pragnie świętości z powrotem do Stwórcy...tuż po śmierci. Nie usłyszysz tego w żadnym kazaniu, bo Szatan sprawił, że w naszej wierze nie można mówić o nim oraz o duszy i co jest z nami tuż po śmierci!

    Jak spotkamy się w Ojczyźnie Prawdziwej to podziękujesz mi, a ja odpowiem, że wołałem, bo Pan mi tak kazał!

                                                                                                                                   APeeL

 

Aktualnie przepisane...

20.09.1991(pt) Nasza nadzieja jest w śmierci...

    Przypomniała się wczorajsza dyskusja telewizyjna o prawach człowieka z obecnością kapłana. Jakże bliscy mojemu sercu są ludzie uduchowieni. Wówczas widzisz kontrast; Światłość Niebieską i zaćmienie mądrych tego świata.

  W tym czasie Zły uderzał co chwilkę; właśnie wpuścił mi obraz spółkujących homoseksualistów...aż zawołałem "Matko Boża!” Pomoc nadeszła natychmiast, bo w sercu popłynie pieśń; "Ojcze nasz, który Jesteś w Niebie i na ziemi. Wszędzie Twój Duch”...kto mi to śpiewał?

   Przed wyjściem do pracy przeżegnałem się wodą poświęconą od Faustynki i zacząłem cz. Bolesną Różańca. Duchowo znalazłem się w Jerozolimie; w domu Marka, w ogrodzie oliwnym, tam gdzie modlił się Pan Jezus. „Nie byłem dzisiejszej nocy z Tobą Panie Jezu, ale Ty nie zwątpiłeś we mnie”.

   W oddziale wewnętrznym miałem chwilkę spokoju, bo trwało śniadanie. Ból ściskał serce, które wołało; „Jezu mój! Nigdy nie doznam nasycenia bez Ciebie...tym życiem! Tak chciałbym pisać o Tobie, Jezu mój, Niewinny z Niewinnych, Czysty z Czystych...Święty ze Świętych!

    Teraz, tuż po ubiczowaniu popycham Ciebie, poszturchuję, wyśmiewam i poniżam, kłaniam się jak królowi posadzonemu na pieńku...w szkarłatnym, podartym i brudnym płaszczu. Nie kto inny, ale ja wciskam Ci na głowę koronę cierniową, czując się zwycięzcą! Jezu mój wybacz! Jak to wszystko zniosłeś?"

    Zapiski robię w konspiracji, a dzisiaj mam ciężki dzień, ponieważ trwa Sejm RP. Wówczas - jako zagrażający porządkowi publicznemu - podlegałem nasilonej inwigilacji, którą koledzy reprezentujący psychiatrię radziecką określają „urojeniem prześladowczym”. "Panie Jezu ilu jest tak wiernych Tobie? Ile życia zmarnują ci bracia!"

   To mój ostatni dzień zastępstwa ordynatora oddziału wewnętrznego. Właśnie przybył pacjent, który umiera z powodu przerzutów nowotworowych. Wielkie guzy utrudniają mu siedzenie i leżenie (pobiera narkotyk). Jakże marzyłem o rozmowie z nim, ale Matka Boża przysłała go dzisiaj.

- Czy ja z tego wyjdę?...zapytał, a ja zaleciłem, aby poczekał, bo trwa wizyta. W tym czasie poprosiłem Ducha Św. o poprowadzenie rozmowy. Nie wiem jak powiedzieć mu, że jego dni są policzone.

     Oto treść mojego m o n o l o g u...

    "W naszym środowisku istnieją dwie szkoły informowania ciężko chorych...od czasu wojny i rządów ateistów nie wolno było zabierać nadziei! To było oszustwo, ponieważ śmierć ciała fizycznego oznaczała koniec!

    Ile dzisiaj zapłacono by za pana jako niewolnika? Czy ktoś kupiłby pana? Pobiera pan narkotyki - czy  jest to decyzja błaha, aby komuś podawać takie leki? Sam pan wie jaka jest pana sytuacja.

    Istnieje jednak dusza, drugie doskonałe ciało, które zostanie uwolnione w momencie śmierci (z larwy wyleci motyl)! Część duchowa po wyzwoleniu wraca do Boga Ojca! Przepustką do Nieba jest Sakrament Namaszczenia Chorych. Od tego momentu nie będzie mógł pan powiedzieć, że nie wiedziałem”.

- Tak, miałem taki znak po śmierci matki! Na moich oczach zrzuciła ze stołu papierosy i popielniczkę!

- Dodam jeszcze, że tę pracę przyjąłem w celu zbawiania pacjentów. Nawet prosiłem Matkę Bożą o rozmowę z panem. Czy to przypadek, że został pan przysłany do mnie ostatniego dnia zastępstwa?

   Dzisiaj, gdy przygotowuję ten zapis do edycji (10.12.2019) serce ścisnął ból i po 28 latach popłakałem się, a u mnie jest to znak prawdy!

                                                                                                                                  APeeL

 

 

    Wczoraj - ze względu na utratę czystości i brak spowiednika - nie mogłem przystąpić do Eucharystii. Tylko namaszczony kapłan naszego Kościoła może odpuszczać grzechy w Imieniu Pana Jezusa. Błędna jest spowiedź ogólna... 

    Dopiero z moją łaska pojmiesz pytanie retoryczne, które jest tytułem art. Sławomira Skiby; „Za kogo mnie uważacie?” (aktualna „Polonia Christiana”). To pytanie jest zadane w imieniu kapłana, który  podczas Mszy św. zastępuje Pana Jezusa...podając nam Cud Ostatni (Eucharystię). Wiedz o tym, że on dokonuje się tylko w Kościele katolickim.

   Religia katolicka jest następstwem Objawienia Boga Ojca. Wszystkie jej odłamy to „puste stepy” duchowe. Nie czas na wyliczanie ich błędów, ale Szatanowi chodziło o zabranie - wielkiej masie chrześcijan - Eucharystii. Szatan parodiuje  także wiarę (pastafarianie). Poniżej jest mój komentarz na blogu prof. Jana Hartmana do reprezentanta tych szyderców...

   Jakby na znak o 2.00 w nocy oglądałem reportaż (National Geogr.); „W poszukiwaniu Boga z Morganem Freemanem”. Chodziło o demony i Szatana w różnych religiach oraz opętania i egzorcyzmy. Okazuje się, że buddyści przyzywają demony (mantry, bębny, dzwoneczki), aby ich obłaskawić i zrobić z nich dobre duchy...nawet karmią je (rozlewając np. piwo). 

    Tak właśnie działa upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji.  Świadkowie Jehowy mówią o tym przeciwniku Boga, ale nie widzą, że właśnie ich oszukał!  Mówią też o nim wyznawcy Islamu, ale ich postępowanie (nawracanie przemocą) - jak u nas za czasów Nieświętej Inkwizycji - wskazuje także na jego inspiracje. Nabrał się też na to nieomylny papież Franciszek, który twierdzi że trzy główne religie pochodzą od tego samego Boga.

    Morgan Freeman trafił w końcu do egzorcysty, ponieważ chciał ujrzeć wypędzanie złego ducha z opętanego,  ale nie pozwala się na to. Dlatego spotkał się bezpośrednio z opętaniem fizykiem którego egzorcyzmowanie trwało 5 lat. Wyzwolony od demonów przekazał, że nie potrafił kochać  i normalnie żyć, a także miała awersję do wszystkiego co jest święte, szczególnie do krzyża Pana Jezusa. Jest to zasadniczy objawy opętania odróżniający ten stan od choroby psychicznej.

  Teraz zobacz jak nastąpiła pomoc w moim pragnieniu oczyszczenia z przepraszaniem za upadek;

1.   Zaspałem na Mszę św. roratną i trwał bój o wstanie do kościoła

2.  Z mojego doświadczenia wiem, że Szatan odciąga od spowiedzi, zaleca „odpoczynek”, a później nie pozwoli zasnąć (chodzi o dręczenie)

3.  Zerwałem na Mszę św. o 7.00 (teraz jest o 6.30 – 7.15)

4.  W ten sposób trafiłem na wolnego spowiednika, któremu zarazem dałem świadectwo wiary, że przy tak wielkich łaskach Boga Ojca postępuję niegodnie. Sprawiło to kuszenie z zaćmieniem duchowym dotyczącym święta w niedzielę (Niepokalanego Poczęcia NMP). Podkreśliłem, że powtarza się to w czasie „maryjnym”, ponieważ Szatan nienawidzi Matki Bożej i Jej wyznawców!

5.  Podszedłem do Eucharystii...za dzień wczorajszy.

6. Pozostałem na następnej Mszy św. Właśnie w Ew (Łk 5,17 do 26) Pan Jezus rzekł do sparaliżowanego,: "Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy".

  Eucharystia przewijała się i zamieniła w mannę z nieba. Z powodu ekstazy nie mogłem wyjść z kościoła, a podczas mojej godzinnej modlitwy wprost umierałem z Panem Jezusem na Drodze Krzyżowej oraz podczas konania na krzyżu…

   Sam zobacz; cóż dałoby mi pozostanie w domu? Stwórca działa także przez nasze błędy, a nawet wielkie pomyłki. To wszystko zawierają moje zapisy w dzienniku...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

    Oto mój komentarz (Teista) do poniższego wpisu pastafarianina na blogu prof. Jana Hartmana (Polityka.pl) pod linkiem z dnia 08.12.2019 „Hołownia namiesza. Jest źle!”

Testa do @Jakub01

    Tematem, który poruszył Pan Profesor są wybory, a Ty wyskakujesz jak Filip z konopi i wymiotujesz od Szatana na wiarę w Boga Objawionego. My nie małpujemy żadnych wyznań jak biskup Niemiec bezczeszczący Mszę św.

   Nikt nie przeszkadza, abyś założył sobie sektę z byciem guru. Żądasz szacunku, a zarazem bluźnisz; „Dlaczego obok krzyża w publicznych urzędach i szkołach nie wisi makaron?” Zarazem ubliżasz Matce Syna Bożego, naszego i twojego Odkupiciela, „który się począł z Ducha Świętego”. Narodzenie też było cudowne, nie było porodu z wyzywającymi położnicę. Przeczytaj o tym w „Poemacie Boga-Człowieka”.

    Kto przeszkadza Ci rejestrować związek wyznaniowy. Ciekawe, co robilibyście na waszych spotkaniach bez ubliżania naszemu wspólnemu Bogu Ojcu, który wszystko stwarza myślą. Taki jesteś mądry, a nie wiesz, że już hodujemy kości, a drukarkach 3D tworzymy ubytki w czaszce. Chcesz równości jako ojciec Biedroń, a ubliżasz takim jak ja. Co złego Ci zrobiłem. 

    Na mojej stronie wielokrotnie modliłem się za siebie. Szukaj; najedź kursorem i kliknij enter (lub Chronologicznie w okienku 1000). Łatwo dotrzesz do wszystkiego; ZA ZNIEWOLONYCH DUCHOWO ( 02.09.2012), ZA ZWIEDZIONYCH PRZEZ SZATANA (17.01.2015), ZA ZWIEDZIONYCH PRZEZ DUCHY NIECZYSTE (07.05.2014), ZA BAŁWOCHWALCÓW SŁOWA (21.11.2014)

   Zamiast wybudować kościół z tacy i sprowadzić tam makarony z całego świata będziecie jako pokrzywdzeni pisać skargę – na własną ojczyznę - do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Jak - z rodakami podobnymi do Ciebie - przestrzegasz prawa człowieka wbijając w moje serce włócznię. Wszystkiego dowiesz się śmierci, ale będzie za późno...