- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 16
Święto św. Kazimierza, królewicza
Dzisiaj miałem werwę do przepisywania zaległych zapisów i już od rana doznałem wstrząsu podczas opracowywania intencji modlitewnej: 09.08.1998(n) ZA DZIECI BOŻE...w załączeniu. Przed wyjściem na Mszę św. - poprzedzoną czuwaniem przed Monstrancją - wzrok przykuły słowa wskazujące na ofiarowani tego dnia...
1. Św. Pawła (Flp 3,8-14), że wyzuł się wszystkiego dla Pana Jezusa z zaznaczeniem, że „dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych”. Wówczas nie mówiło się o duszy i jej wyzwoleniu z ciała fizycznego i natychmiastowym przejściem do życia wiecznego. Zapatrzono się na zmartwychwstanie Pana Jezus z ciałem fizycznym poczętym z Ducha Świętego. Nie wiem dlaczego trwa to dotychczas?
2. Natomiast Pan Jezus powiedział w Ewangelii (J15, 9-17): „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję”.
Eucharystia ułożyła się w laurkę, a moja dusza została uniesiona. Wszyscy wychodzili, a ja chciałbym zostać z Panem Jezusem. Nawet wołałem do Boga Ojca: „Tak dobrze w Twoim Domu”. Wyjaśniło się wcześniejsze zatrzymywanie wzroku na figurce Pana Jezusa w koronie cierniowe...
Po wyjściu z kościoła trafiłem na niebo w gwiazdach, jak w Wigilię...
APeeL
Aktualnie przepisano...
09.08.1998(n) ZA DZIECI BOŻE...
Jak zwykle męczyły sny, a po przebudzeniu wzrok zatrzymał Pan Jezus Miłosierny. Szatan podsuwał różne kościoły, ponieważ był to czas jeżdżenia po okolicznych świątyniach (churching). To z drugiej strony dla mnie oznaczało kuszenie z decyzją, że mam być na Mszy świętej w naszym! Niewierny zapyta: „to Szatan namawia do kościoła”, bo tacy najbardziej mądrzą się pod dyktando upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji w czynieniu zła!
W ręku znalazła się książeczka Jacquesa Fescha „Za pięć godzin zobaczę Pana Jezusa”, gdzie była relacja o odmowie ułaskawienia go (26.09.1957)...został stracony 01.10.1957. Dodam, że celi śmierci otrzymał łaskę wiary. Teraz mówił, że „Chrystus mnie wzywa”...dziękował Bogu i prosił o Sakrament Pojednania, wspominał o Matce Najświętszej i małej Teresce, którego go ocaliły! Zważ na jego piękne słowa: „śmierć to wezwanie przez Pana Jezusa do siebie”! Popłakałem się z całego serca, bo bardzo pragnę służyć Panu, „nie być tutaj i być”!
W tym czasie żona zawołała mnie do słuchania radiowego "Słowa na niedzielę" gdzie było świadectwo trzech pań o Zbawicielu, który przychodzi w innych ludziach, osobach potrzebujących! Dzisiaj, gdy to przepisuję (04.03.2026) w TV Trwam był taki film („Oczekiwany”)...właśnie pokazujący to! Łzy leciały na ziemię, ponieważ ja wiem o tym!
Jedna z nich lubi adorować Najświętszy Sakrament, a w tym czasie Pan Jezus przychodzi do niej w osobie potrzebującego! Ile jest prób („obróbki"), które czekają na powołanych Boga Ojca. Właśnie popłynie program o roślinach i szkodnikach. Żona powie o kwiatach, które nie pielęgnowała! Dodatkowo słuchałem kazania z Mszy świętej radiowej, gdzie padną słowa: „Pan raduje się, gdy przychodzimy do Niego po każdym upadku!"
Przecież św. Piotr zaparł się trzy razy! Chodzi o to, że Miłosierdzie Boga Ojca Najświętszego to ocean. Tak, bo nędza nasza jest nieskończona, a ten kto wiele otrzymał – wiele będzie od niego wymagane! Zważ, że ja mam wszystko! Chciałbym prowadzić hospicjum chrześcijańskie z posługą kapłana. Może Pan to sprawi, ale nie znam jeszcze mojej misji!
Z radością szliśmy z żoną na Mszę św.! Zarazem zrozumiesz dlaczego Szatan podsuwał szukanie jakiegoś kościoła w okolicy. Żona w tym czasie mówiła o Bogu i górach – w Biblii wszystkie wydarzenia związane są z górą! Napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca oraz Jego miłość miłosierna. Tak trafiłem na chór, gdzie miałem dodatkowe poczucie tej bliskości.
Nie znałem intencji tego dnia, ale wzrok padł na nuty i słowa dla kogoś z chóru! "Kapłan jak światła blask, jest przewodnikiem...to sól tej ziemi...u kapłana ogromna moc i święta dłoń...Matko kapłanów dodaj im łask!” Wróciły słowa z kazania radiowego, gdzie kapłan wymieniał wszystkich od proroków do św. Piotra, a poprzez świętych do wiernych z naszych czasów. W sercu pojawiło się poczucie, że są to słowa o „bliskich Tobie Jezu, za tych co są j e d n o z Tobą, Jezu”...
Podczas procesji serce zalewała bliskość Boga Ojca. Kapłan pięknie ubrany święcił wszystkich! Dla szyderców to głupoty (czary), bo faktycznie chodzi o tacę i kasę kasę...jednym słowem: czarna komuna! To prawda, bo Szatan małpuje naszą wspólnotę...czerwonym związkiem bratnim!
W procesji szedłem z ludem z pochyloną głową. Jak wielka to łaska, dar Boga Ojca. Pojmie to tylko wybrany, ten któremu to ukazują! Musisz stać się ufnym jak dzieci...właśnie wzrok padł na ładnie żegnające się, klęczące i służące do Mszy świętej. Później popłyną czytania...
1. Z Księgi Mądrości (Mdr 18, 6-9) popłyną słowa niezgodne z Ewangelie, bo wówczas jeszcze nie było znane miłosierdzie Boże. Stąd zdanie: „I lud Twój wyczekiwał ocalenia sprawiedliwych, a zatraty wrogów”.
2. Psalmista wołał (Ps 33): Szczęśliwy naród wybrany przez Pana: sprawiedliwi, prawi, bogobojni i błogosławieni!
3. W Ewangelii Pan Jezus powie( Łk 12, 32-48), aby gromadzić dobra duchowe, a nie trzosy pełne dostatku. Mamy w gotowości czekać na ponowne przybycie Zbawiciele! „Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności”.
Eucharystia była w intencji tego dnia, a serce zalał ból ze łzami w oczach z powodu garstki przystępujących do tego Sakramentu! Zarazem było wielu pięknie śpiewających o Cudzie Ostatnim w którym Syn Boży przychodzi do nas w chlebie jako Ciało Duchowe...to Chleb Żywy dla naszych dusz!
Nie mogłem wyjść z kościoła, chciałbym tutaj zostać, wołać do Pana w jakiejś nowej litanii! Zostałem uniesiony ponad ciało fizyczne (ekstaza)...z moim pragnieniem świętości, służenia i życia tylko dla Pana Jezusa – z porzuceniem wszystkiego i byciem wędrownym kaznodzieją! W tym stanie długo klęczałem po zjednaniu z Panem Jezusem, a tu najważniejsza część Misterium...”ogłoszenia parafialne”!
Wychodzimy, a tu świat zachłanności, pośpiechu i zapędzenia, nie wiadomo dokąd i po co? W tym czasie babuszka żegnając się całowała drewniany krzyż przed kościołem, a moje serce rozrywała miłość do Boga Ojca. Wyszedłem z wielkim pragnieniem odmówienia mojej modlitwy przebłagalnej, bo już poznałem ww. intencję, a wzrok zatrzymywały dzieci: bawiące się, córeczka z ojcem, nawet trafiłem na syna pod szkołą.
To dzień chwalebnego pokoju...tylko przez chwilkę, bo Zły atakował piwem i działką. Z pliku książeczek wyciągnie się „Żyć Mszę świętą", gdzie trafię na słowa do mnie: "Ty jesteś Moim synem"! Z programu telewizyjnego popłynie relacja z Ciechocinka, gdzie chore dzieci występują z artystami! To bardzo piękne...nawet "patrzyła" rzeźba Rodziny Bożej z małym Jezuskiem!
Natomiast piosenkarka zacytowała słowa swojej piosenki, że „wszystkie Dzieci Boże potrzebują butów”! Kręciłem głową z zadziwienia, a po czasie podziękowałem Bogu Ojcu za ten piękny dzień…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 16
„Nasze marności” (łac. vanitas) to biblijna i barokowa koncepcja przemijalności, bezsensu ziemskich dążeń oraz kruchości życia("marność nad marnościami i wszystko marność"). Wskazuje na nietrwałość bogactwa, rozkoszy i mądrości, zachęcając do pokory, wiary i refleksji nad nieuchronną śmiercią.
Nie każdy widzi wszystko w Światłości Niewidzialnej, a mnie dziwią „wielcy”, którzy w swoich dalekosiężnych planach nie wiedzą, a raczej nie dopuszczają, że mogą fiknąć w każdej chwilce i trafić do Czeluści! Sam widzisz, co wyprawiają...pragnąc władzy nad światem, niewyobrażalnego bogactwa oraz używania tego życia. Przy tym nie wierzą w posiadanie duszy czyli wiecznie młodego ciała duchowego...jak odbicia w lustrze. Tam nie ma nas, a jesteśmy.
Na Mszy św. porannej padną piękne słowa od Boga Ojca…
1. Mój ulubiony prorok Izajasz przekazał zalecenia (Iz 1, 10.16-20): „Dajcie posłuch prawu naszego Boga (…) Usuńcie zło uczynków waszych (…) Zaprawiajcie się w dobrem! (…) Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać”.
2. Natomiast psalmista dodał (w Ps 50) tych, którzy mienią się wierzącymi, ale nie przestrzegają Prawa Bożego.
3. Mamy sprawić przemianę swoich serc (Ez 18,31). Powiem, że bez łaski wiary jest to trudne, ale mamy się otworzyć serca i prosić Boga Samego o prowadzenie...
4. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii wskazał na złe uczynki uczonych w Piśmie i faryzeuszy (Mt 23,1-12). Nie ma sensu wymieniać ich uczynków, bo naszych kapłanów, którzy gubią ludzi małej wiary. Nie wiedza tacy, że kapłan skalany nie kala swojej posługi. Właśnie na ten temat wypowiedziała się Jolanta Kwaśniewska, „wierząca inaczej”.
Przed Eucharystią wzrok zatrzymał obraz s. Faustyny przez którą podziękowałem Bogu Ojcu za wszystko. Ponadto z płaczem zawołałem: „Tato! Tato! Co mam czynić przed czekającą nas zagładą?” Zarazem wróciły obrazy tych, którzy utknęli na terenach wojny, często zaskoczeni! Przecież powinno otworzyć się korytarz humanitarny. „Ojcze! Miej litość nad nimi!”
Miałem pragnienie „pracy” czyli przepisywania zaległych świadectw wiary, ale od rana trwały rozproszenia, które zaczęły się od zgrzytu w skrzyni biegów, ponieważ na starość podczas mrozu zapalałem samochód na częściowym wciskaniu sprzęgła i tak chciałem ruszyć! Na starość nie da rady zmienić swoich nawyków.
Przenieś to na duchowość. W mojej posłudze często zalecałem sprowadzenie kapłana z otrzymaniem Sakramentu Namaszczenia Chorych ("Ostatniego"), ale chorzy traktowali to jako zapowiedź ich śmierci.
Później zostałem zalany przeszkodami: pisałem pismo, ale siadła bateria laptopa, ponieważ nie podłączyłem zasilania, pismo przepadło. Jakiś facet prosił o klucz do piwnicy, a pani pomyliła numer telefonu i oderwała mnie od pisania. Szkoda czasu na wymienianie wszystkiego. Na czuwaniu przed Monstrancją chciałem zasnąć na sekundę, ale nie udało się, a późniejsza modlitwa - podczas gry piłkarzy - nie szła!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 21
Przed snem, na kolanach poprosiłem Boga Ojca o błogosławieństwo na ten tydzień. Natomiast na Mszy św. porannej - poprzez s. Faustynę z płaczem - za wszystko, co mnie spotyka. Nawet wołałem jak dziecko do ojca ziemskiego: „Tato! Tato! Tatusiu!” To dziecinada dla tych, którzy nie mają mojej łaski, a wielu takich twierdzi, że nie ma Boga Ojca. Popłynęły piękne słowa czytań…
1. Prorok Daniel wołał do Boga Ojca (Dn 9,4b-10): „O Panie mój, Boże wielki (…) Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. (…) Wstyd na twarzach u nas, u naszych królów, u naszych przywódców i u naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie”.
2. Psalmista wołał (Ps 79,8-9.11.13): Nie czyń nam, Panie, według naszych grzechów (…) i odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię”.
3. Pan Jezus zalecił nam (Ewangelia Łk 6,36-38): „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone”. Właśnie zona przeczytała mi słowa Jezusa (książka: „Oczami Jezusa”) zarzut, że zwracam uwagę na złe czyny ludzi („wtrącam się”). Kapłan później powie, że tak trzeba; w cztery oczy, wobec świadków i przekazać sprawę Kościołowi.
Po Eucharystii pragnąłem przepisywać zaległe świadectwa wiary, ale jakby na złość: od rana do 15.00 będę stykał się z naszymi marnościami. Na koronkę do Miłosierdzia Bożego przebudziły mnie piękne „lamentacje” płynące z radia Maryja (śpiewy artystów operowych z orkiestrą niemiecką). Nagle zaczął się bój o ponowną Mszę św. za tych, którzy utknęli na terenach objętych obecną wojną.

Wprost znalazłem się wśród tych ofiar, a w wahaniu wzrok zatrzymał młody człowiek z twarzą w dłoniach. To wyraz całkowitej rezygnacji z poczuciem zagłady. Zobacz jak Bóg Ojciec pokazuje dusze, które nie mogą wrócić do Ojczyzny Niebieskiej! Przestrzegam przed tym i błagam każdego czytającego o nawrócenie...
Pragnąłem odpoczynku ze swoim planem na ten dzień. Wyraźnie od Anioła Stróża napłynęło: „Idź, a będziesz zadowolony”. Miałem łzy w oczach, ponieważ trafiłem na czuwanie przed Monstrancją z otrzymaniem błogosławieństwa od Boga Ojca, o które prosiłem. Natomiast po drugiej Mszy św. w tej intencji Eucharystia ułożyła się w postaci laurki (podziękowania). Zważ na drogi Pana.
APeeL
Aktualne przepisano...
08.08.1998(s) ZA SZKALUJĄCYCH ŚWIĘTOŚCI…
Ciężko, człowiek słaby, a w tym czasie napłynęło pragnieniem bycia na Mszy świętej z Eucharystią, ale dzisiaj mam dyżur. Dodatkowo wzrok zatrzymała korona cierniowej na figurce Pana Jezusa, a to zawsze oznacza czekające mnie cierpienie, nigdy nie wiem jakie, ale proszę, aby Pan był ze mną, a ja przekażę to cierpienie na Jego Ręce.
Pomyślałem o tym, że Zbawiciel nie miał do życia takich warunków jak ja! Przypomniała się wzmianka, w czytanym piśmie „AVE” o łasce mojej wiary, a przy okazji zauważyłem, że jestem obdarowany. W tym czasie z „Polsatu” popłynie informacja o New Age. To okaże się nieprzypadkowe!
W przychodni trafiłem na nawał pacjentów, ale podczas powrotu z pracy serce zalewała radość z niesienia pomocy. Po drodze kupiłem tyg. „NIE”, a ból zalał serce, ponieważ Jerzy Urban szkaluje naszą wiarę, nawet wyśmiewa Eucharystię czyli Duchowe Ciało Pana Jezusa! Natomiast z włączonego radia popłynęły słowa ośmieszające naszego papieża, napłyną też obraz walki z krzyżem w Oświęcimiu...nawet przybył sam rabin Weiss.
Trafię pod „mój” krzyż (podniosłem go, gdy leżał na brzegu trasy E7) oraz na działkę pracowniczą, gdzie o 15.00 w pokoju i słońcu odmówię koronkę do Miłosierdzia Bożego. Później w bólu popłynie moja modlitwa przebłagalna i w tym stanie trafiłem przed kościół, gdzie trwały śluby. Do serca napłynie bliskość Pana Jezusa.
Słowa kapłana rozrywały serce – tego nie wypowiesz, ale zmęczony cierpieniem i pracą przysypiałem. Po Eucharystii prosiłem w intencji tego dnia, szczególnie za Jerzego Urbana- jakże wielkim znakiem byłoby jego nawrócenie (przecież tak też stało się ze św. Pawłem i ze mną! Podczas krążenia z odmawianiem modlitwy napłynie obraz Kościoła katolickiego w którym będzie fałszywy papież i zostanie zniesiona Święta Ofiara (Eucharystia)! Przebieg tego dnia stał się jasny.
Dodatkowo otworzyłem „Koran”, gdzie trafiłem na słowa o tych, którzy sieją zgorszenie! Dziwne, bo teraz, gdy to przepisuję (02.03.2026) zdjąłem go z półki! Przypomniały się słowa czytania, gdzie prorok pytał Pana (Ha 1,12-2,4)
1. Czemu jednak spoglądasz na ludzi zdradliwych i milczysz, gdy bezbożny połyka uczciwszego <od siebie>? Pan odpowiedział: «Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności*».
2. Psalmista wołał (Ps 9,8-13): „Pan nie opuszcza tych, co Go szukają”. Dodam, że najgorszy jest grzech świadomy, po którym dodatkowo chwalimy się. Tacy mają powód do opuszczenia. Zaraz zapytasz o opuszczenie Pana Jezusa na krzyżu, ale to był brak poczucia obecności Boga Ojca jako dodatkowe cierpienie.
3. Do Pana Jezusa przybyła niewiasta prosząca o uzdrowienie epileptyka, którego egzorcyzmowali uczniowie (jest oczywiste, że bez skutku, bo wymagał uzdrowienia).
Zobacz jak miesza się tamten i ten świat, bo Jolka od Olka (Kwaśniewska) zabrała głos w sprawie wiary katolickiej („nie gryzła się w język”) i dawała rady Marcie Nawrockiej. Jako 70-letnia babcia nad grobem zaleciła jej przeczytanie książki o sobie (narcyzm): „Pierwsza dama”...zobacz kołtuństwo duchowe.
Oto jej bełkot o Kościele i wierze katolickiej, od której odsunęła się: nie zgadza się z wszystkimi naukami i decyzjami „instytucji” (…) Sam Kościół zawiódł ją, a do „rozmowy z Najwyższym nie potrzebuję żadnych pośredników”. Bardzo martwi się o zdrowie kobiet, którym zagraża ciąża.
Jest za zabijaniem dzieciątek nienarodzonych, szkoda, że jej mamusia nie wybrała ”wolności”. Bezbożna prasa piała na cześć jej pogańskich poglądów. Powinna być ekskomunikowana! Nawet dano kombinację zdjęć babci i świętych wizerunków…


APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 23
Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych
W kościele czekało na mnie miejsce pod wielkim obrazem Trójcy Świętej. Cały czas klęczałem, ponieważ Pan sprawił, że tylko 2 tygodnie trwała rwa kulszowa. W sercu spraw naszej zagłady (Apokalipsa), która pojawiła się na koniec mojego życia.
Wokół widzę ludzi żyjących „normalnie”, pełnych spokoju „siedzących na rynku”. Przecież ta kara była odkładana przez Boga Ojca...dzięki wołaniu garstki wyznawców Boga Objawionego, a nie wymyślonego. Chyba nie zdążę przepisać mojego dziennika...
Od Ołtarza św. popłyną…
1. Słowa Boga Ojca do Abrama, któremu przekazał, aby wyszedł z ziemi rodzinnej do wskazanego przez naszego Ojca Prawdziwego z zapowiedzią wielkiego błogosławieństwa. „Uczynię bowiem z ciebie wielki naród (…) Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi”.
Pomyślałem o narodzie wybranym, który na koniec zlisił się i musi walczyć, otoczony wrogami…właśnie rakiety spadają na ojczyznę ziemską Zbawiciela.
Zapisuje to w środku nocy, a dreszcz prawdy przepływa przez moje ciała. W błyskach przepłyną znaki z życia Syna Bożego, który na tym zesłaniu miał mniej wygód ode mnie...nawet nie miał gdzie „głowy przyłożyć”.
2. Na ten czas psalmista wołał (Ps 33,4-5.18-20.22), że: „Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana”. 99.99% ludzkości nie interesuje Prawda naszej wiary, jedynie prawdziwej.
3. Św. Paweł, mój profesor, mistyk mistyków zalecił (2 Tm 1, 8b-10), abym brał „udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii”. Właśnie to czynię przez Internet z dążeniem do świętości (codzienne Msze św. z Eucharystią i moją modlitwą oraz przekazywaniem cierpień).
4. Natomiast w Ewangelii (Mt 17,1-9) Pan Jezus przemienił się wobec uczniów: "Jego Twarz zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło”. W tym czasie z nieba odezwał się głos Boga Ojca (Mt 17,5): "To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!"
Po zjednaniu z Duchowym Ciałem Pana Jezusa popłynęły długie ogłoszenia parafialne, a na koniec, tuż przed błogosławieństwem proboszcz mówił o rozmachu w przebudowie starego budynku parafialnego z zapowiedzią tacy „gospodarczej”. Czekałem na jego żarciki i nie zawiodłem się, bowiem zaprosił parafian, aby oglądali przebieg remontu, ale „nie na noc”... dodał też, że „w kościele jest ciepło jak na dworze" (w mrozy nie było ogrzewania). Zważ, że jest to czas Wielkiego Postu oraz wspomnienie tych, których wymordowali bolszewicy.

Myślałem o modlitwie za tych, którzy biorą udział w trudach ewangelizacji, ale wzrok zatrzymała okładka Polonia Christiana...

W wielkim bólu i ze łzami w oczach przez 1.5 godziny - odmawiałem moją modlitwę przebłagalną - towarzysząc w ruchu grającym w piłkę nożną.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 38
Na Mszy św. o 7.15 w serce wpadły słowa z czytań…
1. Przekaz Mojżesza od Boga Ojca do ludu (Pwt 26,16-19), aby strzegł jego prawa i nakazy...”z całego swego serca i z całej duszy”, a wówczas będzie wywyższony ponad wszystkie narody i stanie się ludem świętym. Dzisiaj nasza ojczyzna zajęła miejsce Izraela, gdzie nie ma już Boga Ojca!
W tym czasie mój wzrok przykuł obraz s. Faustyny, mojej obecnej opiekunki, którą poprosiłem, aby podziękowała ode mnie za wszystko: Bogu Ojcu, Panu Jezusowi i Duchowi świętemu!
2. Psalmista wołał (Ps 119,1-2.4-5.7-8): „Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z prawem Pańskim”. Ja w tym czasie pomyślałem o intencji modlitewnej, ale to była tylko moje życzenie!
3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii powiedział (Mt 5,43-48): „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”; tak, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca, w miłowaniu tych, którzy nas miłują nie ma nagrody. Jeżeli pozdrawiamy tylko swych braci, cóż szczególnego czynimy? „Czyż i poganie tego nie czynią”?
Podczas konsekracji rozpraszał mnie napad na wyszukiwarkę Google Chrome. To są działania hybrydowe...niby nic takiego, a zwykły człowiek sobie nie poradzi. W tym czasie św. Hostia z Ciałem Duchowym Pana Jezusa ułożyła się w znaku ochrony (przylgnęła jak parasol na podniebieniu).
Ktoś, kto nie ma mojej łaski wiary stwierdzi, że to jakieś dziwactwo. To może być także kapłan, albo człowiek bardzo wierzący. Ostatnio powiedziałem żonie, że nasze dusze to osoby bez ciała fizycznego, a ona myślała, że są to jakieś duchy. Zważ, że jest to osoba wykształcona z łaską wiary o drodze modlitewnej!
Później trafiliśmy pod „mój” krzyż Zbawiciela, aby wymienić tam koronę cierniową na większą. Później zdziwiłem się, że Pan Jezus zostawił mi jeden cierń, który mam teraz na komputerze. Od razu wiedziałem, że jest to zapowiedź jakiego cierpienia. Ponownie pomyślałem o szkodzącym mi, a sam też to szkodziłem.
W miejscach publicznych spotykam moich pacjentów...właśnie prosiłem chorą w maseczce (mała odporność z powodu nowotworu), aby uświęciła swoje cierpienie przez ofiarowanie Matce Bożej z prośbą o Jej prowadzenie. Później zagadałem się w Biedronce z dwoma innymi, w tym czasie żona zabrała koszyk z zakupami, a ja wziąłem komuś pełen innych produktów.
Żona nie lubi, gdy rozmawiam z innymi, bo ma innych charakter i nie pojmuje, że ten czas wykorzystuję na ewangelizację. Przypomniała się wczorajsza rozmowa z koleżanką, lekarką z pracy, która została przejechana na pasach, a dzięki temu wykryto u niej - podczas badania tomograficznego - guza przysadki mózgowej, a była wcześniej przebadana. Ona wiedziała, że dzięki temu żyje. Zważ, że drogi Pana, które nie są naszymi.
Nagle zrobiła się wiosna, wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę przebłagalną, ale nie znałem intencji tego dnia. W kilku błyskach serce i duszę zalał wielki ból, ponieważ zbliża się zagłada ludzkości...zresztą zapowiadana w Apokalipsie, powstrzymywanej przez wołania do Boga Ojca przez wiernych na całej kuli ziemskiej (po apelach Matki Bożej).
Znalazłem się w miejscach braci i sióstr, którym niszczone są mieszania i ich miasta. Przypomniały się wcześniejsze moje wołanie o ratowanie swoich dusz, ale nie widać poruszenia nawet u tych, którzy czytają moje świadectwa...trudno być prorokiem we własnej ojczyźnie!
Tak właśnie „dbamy” o naszą wieczność, a przenieś to teraz na wyznawców Allaha, którzy pragną śmierci w obronie państwa religijnego. Dodaj do tego 90% niewiernych w różny sposób. Jedna ze spotkanych dziewczyn odpowiedziała, że trzeba się cieszyć, że istnieje świat! To prawda, ale chwilowa...od demona, który chce nas uśpić...
Popatrz na Sejm RP, gdzie wszyscy posłowie powinni zaczynać obrady od spotkania w Świątyni Opatrzności Bożej, a tu małostkowość Donalda Tuska i prezesa Kaczyńskiego, który szerzy dalej kult swego brata, a za to nie będzie miał żadnej nagrody, ponieważ każdy kocha swoich bliskich.
Z płaczem zacząłem „Ojcze nasz”, a sercem byłem przy ofiarach wszystkich wojen na świecie! Zarazem pomyślałem o prezydencie (sprawa pożyczki SAFE), któremu radziłem, aby podejmował decyzje wg „bądź Wola Twoja” po Mszy świętej w Świątyni Opatrzności Bożej...
Przypomniał się moment wyjścia z kościoła, gdzie przywitał mnie gołąbek, a to zawsze jest znak czekającego mnie pokoju. Tak właśnie tak się stało, bo znalazłem miejsce intymne na ławce w zaułku szkoły i w wielkim uniesieniu oraz bólu duchowym odmawiałem moją modlitwę oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Błagam każdego, który to czyta, aby ratował swoją duszę, bo nawet bez wojny jeszcze tej nocy może umrzeć. Nagle, brudny w duszy trafi z tego łez padołu w najlepszym wypadku do Czyśćca, gdzie za ścianą będzie słyszał piekielne jęki potępionych. Wówczas będzie czekał na modlitwy żyjących, a została nas garstka.
APeeL
Przypomnę taką samą intencję...
27.11.2012(w) ZA NIEWINNE OFIARY WOJNY
W śnie modliłem się w grupie: każdy z nas otrzymywał na chwilkę szalik w barwach flagi państwa i wołał za dany kraj! To piękny symbol wstawiania się ludzi za ludźmi.
Zobacz siatkę połączeń z Bogiem i łaski spływające w różne miejsca świata. Później spotkamy te osoby...”Och! to ty, bracie wolałeś wtedy za mnie?!”
W rozproszeniu szedłem do kościoła, a dodatkowo zdenerwował mnie brak wody święconej o którą walczę od 10 lat! Bank podarował piękny pojemnik, ale dojrzewa do „uroczystego otwarcia”...
Jan Apostoł ujrzał Boże Żniwa w których Pan Jezus w złotym wieńcu podał na ziemię sierp, którym anioł „obrał z gron winorośl ziemi, i wrzucił je do tłoczni ogromnej Bożego gniewu”. Ap 14, 14-20
Dlaczego ludzie nie wierzą, że „Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię (...) sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy” (Ps 96, 10-13). Przecież każdego z nas czeka osąd...straszliwy, bo sprawiedliwy!
Tak dotarłem do Eucharystii, ale dopiero po wyjściu z kościoła napłynęła bliskość Pana Jezusa. Jeszcze nie wiedziałem, że spotka mnie wielkie cierpienie duchowe, które będzie trwało 3 dni.
W TVP 2 trafiłem na film dokumentalny: „Kiedy Sally spotkała Selmę”. To relacja z wojny domowej w 1993 r. pomiędzy Chorwatami a Bośniakami. W Mostarze, stolicy Bośni i Hercegowiny, pomoc ofiarom krwawych walk niosła Brytyjka Sally Becker.
Ta bohaterska kobieta poświeciła im cały majątek i z oblężonego miasta wywiozła grupę ciężko rannych dzieci. Wśród ocalonych znalazła się 10-letnia Selma i jej brat Mizra, którzy w czasie bombardowania zostali ciężko ranni.
Natomiast w TVP Historia oglądałem dokument o zapomnianym generale Tadeuszu Jordanie Rozwadowskim, którego strategia sprawiła zwycięstwo w wojnie polsko-bolszewickiej. Ujawniono fakt dymisji marszałka Józefa Piłsudskiego podczas zbliżania się wrogiej nawałnicy. Później bohaterskiego generała aresztowano i doprowadzono do zgryzoty...
Wróciłem na ponowne nabożeństwo i w wielkim uniesieniu odmawiałem modlitwę za „niewinne ofiary wojny i dusze takich”. Przepływały obrazy ostatnich zamachów w Syrii, Afganistanie i w Iraku.
Właśnie Pan Jezus powiedział, że: "Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu”. Łk 21, 5-11 Zły atakował rozproszeniami, krzywdą zawodową aż do Eucharystii po której chciałbym zostać w kościele, bo tak dobrze jest z Panem, a wokół wielka nędza.
Żona zaleciła mi obejrzenie w TVP 1 dramatu wojennego Romana Polańskiego: „Psalmista”. To naprawdę wstrząsający film pokazujący wkroczenie Niemców do W-wy i gehennę narodu żydowskiego. Obraz oparto na autobiografii 28-letniego Władysława Szpilmana, który cudem ocalał z pogromu Żydów (Adrien Brody).
Bohater dzięki pomocy żydowskiego policjanta uciekł z Getta i w tajemnicy mieszkał u przyjaciół. Po Powstaniu Warszawskim ukrywał się w ruinach zburzonego miasta, gdzie znalazł go niemiecki oficer (Thomas Kretschmann) i dzięki jego pomocy pianiście udaje się przetrwać do końca koszmaru wojennego....
Ogarnij świat i ogrom tego cierpienia. Przez 3 dni wołałem do Boga w tej intencji, a podczas „św. Agonii” i koronki do 5-u św. Ran Pana Jezusa prawie mdlałem...”Boże! Niech wołanie moje przyjdzie do Ciebie, zmiłuj się nad niewinnymi ofiarami wojny”.
Popłakałem się, a nawet napłynęła chęć oddania życia za zbawienie wszystkich niewinnych ofiar wojen na świecie...to jest nieprzekazywalne! APeeL
- 27.02.2026(pt) ZA MAJĄCYCH BOŻE WSPARCIE...
- 26.02.2026(c) ZA BŁAGAJĄCYCH PANA JEZUSA O POMOC...
- 25.02.2026(ś) ZA OTRZYMUJĄCYCH POMOC OD PANA JEZUSA...
- 24.02.2026(w) ZA TYCH, KTÓRYCH ŻYCIE GAŚNIE…
- 23.02.2026(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE KORZYSTAJĄ Z BEZPŁATNEJ POMOCY BOGA OJCA…
- 22.02.2026(n) ZA IDĄCYCH DROGĄ NATCHNIEŃ BOŻYCH...
- 21.02.2026(s) ZA PŁACZĄCYCH Z OBDAROWANIA…
- 20.02.2026(pt) ZA KRZYCZĄCYCH OD BOGA OJCA…
- 19.02.2026(c) ZA BŁOGOSŁAWIONYCH, KTÓRZY ZAUFALI PANU…
- 18.02.2026(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ CUDU NASZEGO PRZEMIJANIA...