Musisz zrozumieć, że mam bardzo mało czasu, bo moje życie zostało przedłużone już o 15 lat, a przede mną jest jeszcze 5 tys. zapisów dziennika duchowego. Piszę to i płaczę, bo pragnę wrócić do Taty (mój zysk), a z drugiej strony muszę przekazywać otrzymany dar: łaskę prawdziwej wiary z charyzmatem odczytywania Woli Boga Ojca, świadczyć o duszy (nie usłyszysz w naszym kościele) oraz o Szatanie (nie wolno mówić).

     To rozkaz jego wtyczek w hierarchii, która na pewno uzasadnia to wykluczeniem zarzutu, że jesteśmy ciemnogrodem. To działanie Kłamcy, bo właśnie trwa dyktatura ciemniaków duchowych z paradami grzeszności!

    Wokół mamy prostych ludzi, odwróconych od Boga oraz wykształconych, którzy wstydzą się wiary w bajki, a w tym czasie żyją bez sensu, bo dla śmierci, której nie ma. Śmierć to życie; larwa i piękny motyl.

    Na tym tle królują chorzy na stanowiska (przechodziłem tę zarazę), ale mimo posiadanego doświadczenia i specjalizacji bolszewicy dają tam miernych, biernych, ale wiernych...czyli donosicieli. Tutaj miała być Korea z Kimami i wiecznie żywym Leninem!

    Zrozum mój ból ofiary takiego systemu, a z drugiej strony ujrzenia wszystkiego od Boga Ojca. Tak było z nagle oślepionym św. Pawłem. To co pisze znam, ale nasz język jest niezrozumiały...nawet między podobnymi.

    Dzisiaj miałem moc do opracowywania zaległych zapisów...jedne są normalne, inne lepsze, a niektóre wstrząsające. Często przy ich czytaniu płaczę. Właśnie z długiego zapisu (2007 r.) przekażę doznanie duchowe po Eucharystii, bo moją główną łaską jest mistyka eucharystyczna (nadprzyrodzona łączność z Trójcą Świętą).  Tylko nie mów mi, że to nieprawda i obrzędowość! Bóg Jest, a ja daję o tym świadectwo. 

    Zjednanie z Panem Jezusem sprawiło, że stałem się duszą z przypiętym ciałem, a sprawy tego świata nabrały hierarchii; Bóg z dodaną resztą. Moje serce zalał Pokój Boży, napłynęło ukojnie, pojawiła się słodycz w ustach i nadbrzuszu, ustąpiła niechęć do wrogów Pana.

   To jest Cud o którym nie wie większość kapłanów, a cóż dopiero reszta. Nie mogłem wyjść z kościoła, chciałbym tutaj zostać i wśród śpiewu ptaków nagrałem moje wołanie do Boga i Jezusa;

    „Panie wybacz tym, którzy ranią Cię myślą, słowem i czynem…nie wiedzą, co czynią. Daj im Twoje Światło. Duchu Święty dotknij i obudź ich! Niech drgnie chociaż jeden z wielu i porzuci wszystko dla Ciebie, Ojca Jedynego."

     "Panie! Wielu idzie za fałszywymi prorokami…zło czynione ma nieskończoną możliwość gubienie dusz. Panie! Wybacz im to. Przyjmij ten dzień mojego życia i Komunię Św. za nich. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.”

     Trwała niewypowiedziana słodycz i Pokój Boga Jedynego w duszy. Dzisiaj Pan spełnił moją prośbę, bo chciałem uczestniczyć w procesji niosąc na Ciałem Pana Jezusa baldachim. Właśnie jeden z panów musiał wyjechać, a drugi poprosił o zastępstwo w ten czwartek.

    Już na początku procesji wzrok zatrzymała wielka Św. Hosta w Monstrancji, a łzy zalały oczy z powodu otrzymanej łaski. Musisz zrozumieć, że nasz Deus Abba, Ominpotens Pater (Bóg Ojciec Wszechmogący) wie wszystko i spotkasz się z Nim twarzą w Twarz.

   Podczas Mszy Św. otrzymałem Eucharystię, która zamieniła się w mannę z nieba...wówczas rozpuszcza się w ustach. Padłem na kolana i tak trwałem...

                                                                                                                                 APeeL

 

    Aktualnie przepisane intencje...

17.06.2008(w) ZA TYCH, KTÓRZY WIARĘ TRAKTUJĄ JAKO CHOROBĘ

    Z ciężkim sercem jadę na ponowne spotkanie z komisją lekarską…teraz jest to już ostre w e z w a n i e ! Dziwi styl i fakt, że;

1. wzywa mnie prezes OIL dr n. med. Andrzej Włodarczyk, który równocześnie jest zastępcą ministra zdrowia! Krytykowałem nepotyzm (jego żona jest rzecznikiem prasowym), wielofunkcyjność (Konstanty Radziwiłł miał 25 funkcji w OIL i NIL), rozmycie lustracji środowiska, chwalenie strajków lekarzy, poręczenie dla dr G. (zostawił wacik w sercu operowanego).

2. na badanie wezwano mnie w trakcie trwania odwołania do Sądu Administracyjnego. Jaki sens ma wskazywanie na możliwość takiego odwoływania się? 

     Sąd potwierdził możliwość powołania komisji lekarskiej, a ta badała mnie już dwa razy! Nie interesowało ich zaoczne rozpoznanie choroby (Konstanty Radziwiłł), zaoczne powołanie komisji lekarskiej oraz nieprawidłowy skład komisji. Jeszcze bardziej dziwią zdania uzasadniające oddalenie mojej skargi;

    „W sprawie niniejszej nie ulega wątpliwości, że pismo skierowane przez skarżącego do Rektora AM w Gdańsku, odwołanie od uchwały jak i skarga, czy pisma skierowane do Sądu uzasadniają podejrzenie niezdolności lekarza do wykonywania zawodu ze względu na stan zdrowia”.

   Sąd, czyli administracja potwierdza moją chorobę, a otrzymali piękne świadectwo wiary; „Za bezsilnych wobec prawa”! Jednak nie wolno rzucać pereł przed świnie...

    Sprawa jest jasna; to s z y k a n a wynikająca z krytyki władzy samorządowej oraz ostrego protestu z powodu dewastacji z profanacją krzyża Pana Jezusa. Wówczas wykazałem się frajerstwem, bo myślałem o pomyłce psychozy z mistyka, a to była ordynarna sowiecka psychuszka, która trwa do chwili obecnej (26.06.2019)!

    Pan pocieszył mnie: "Nie wpadaj w przygnębienie. Nie stawiaj oporu /../ Proszę cię, abyś pozostał nieczuły na zniewagi ludzi /../ pozostań milczący, a w tych cierpieniach ja ci udzielę Pokoju /../.”*

   Ponowne badanie - jak poprzednie - było bezsensowne. Człowiek fizyczny i duchowy to dwa przeciwieństwa. Prosiłem o powołanie kapłana; czy pan bada chorych przy księdzu? Nie mam poczucia choroby, a więc jestem chory. Moje podenerwowanie skwitowano uwagą: "nawet teraz zachowuje się pan jakoś dziwnie”.

   Nigdzie mnie nie skierowano (obowiązek wg instrukcji), a żądano zaświadczenia. Na rozkaz nikt z korporacji nie chciał mnie przyjąć. Przekazuję kłopoty w realizacji zaleconego leczenia, a tu "umówiliśmy się, że ma być zaświadczenie”.

   Wielkie chamki nie dały mi skierowania z ustaloną wizytą (tak mówi rozporządzenie), a podczas szukania specjalisty na rozkaz zbywano mnie...straciłem 50 tys.! Jak mogą tak czynić lekarze...

   Pracuję jak poprzednio i nikomu nie szkodę, a to co potrafię inny nie umie /../ „trzeba iść na natychmiastowe zwolnienie”! Dziwiło; pisanie (ewangelizacja), wybranie przez Boga (tak chciał), obrona (znikąd pomocy, a napadli na mnie swoi), a nawet kupiony dzisiaj Citroen, którym od tamtego czasu jeżdżę do dzisiaj.   

    Nic nie dała załączona opinia księdza proboszcza oraz zapisane świadectwa wiary, a nawet nagrana ekstaza z porannej Mszy Św. gdzie Bóg przemienił mnie całkowicie. Nie mogłem pojąć chęci krzywdzenia…nie masz czasu na rozmowę, nie wczujesz się w kłopot chorego i w 15 minut dajesz wyrok, ateista neguje moją religię, a wiarę uważa za chorobę. Tacy psychiatrzy powinni być natychmiast przeszkoleni, a nawet zawieszeni (nieuctwo), bo opętanych lecza tabletkami!

    Po czasie zorientowałem się, że komisja lekarska była bez przewodniczącego kol. Medarda Lecha, który zbadał mnie później, ale "bez zainteresowanego". To był bandytyzm, ponieważ na tej podstawie zawieszono mi pwzl 2069345 i celowe nękanie trwa do chwili, gdy to edytuję (26.06.2019). Kolega powinien trafić do więzienia z wierchuszką Nierządu Lekarskiego.

    Wiara jest Darem Boga, Jego Łaską. Psychiatria nie bada mistyka, bo wychodzą brednie, że ta łaska to: "brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć"...

                                                                                                                                APeeL

*  Vassula Ryden: "Prawdziwe życie w Bogu"                                                                                                                                                                                     

 

16.06.2008 (p) ZA NISZCZĄCYCH ŻYCIE INNYCH

    Dzisiaj zaskoczyło mnie pismo z Izby Lekarskiej, że jutro mam zgłosić się na kontrolną komisję lekarską o 15.00! Nogi ugięły się, ponieważ sądziłem, że sprawa jest zamknięta.

    Jeszcze nie wiedziałem, że - za prośbę zwrócenia uwagi psychiatrze ważniakowi, który powalił krzyż (Kaszuby) - mam mieć zawieszone prawo wykonywania zawodu lekarza, a od 02.01.2009 przechodzę na emeryturę...po 40 latach niewolnictwa jako internista-reumatolog.

    Najgorsze było to, że kolega dalej walczył z nowym krzyżem postawionym przez wiernych...już poza jego działką. Nie poradził nawet poseł Kozak. On jest normalny, dyrektor szpitala, przebiegły sądowy i za nim stanęła korporacja koleżków, specjalistów "od głowy", dennych ateistów wchodzących na teren świętych przeżyć duchowych...w sowieckich walonkach.

    Nawet nie zwrócono mu uwagi, wszystko wymazano w internecie (pozostał tylko mylący pomnik ze stojącym krzyżem), dalej dyrektoruje w klinice AM w Gdańsku i uczy studentów. Śmiertelny bój toczy się nad nami. 

   Doszło do starcia dwóch gigantów; mocnego w mafijnej władzy oraz sługi Boga Żywego, który podniósł krzyż (leżał na trasie E7) tuż po otrzymaniu łaski wiary. Na ten moment w ręku mam zdjęcie Grunwaldu, zdjęcie z zamachu na Jana Pawła II i zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszki.

    Zbawiciel wprost mówi; zobacz co robią z Moimi! Ponadto dodaje;
„/../ jestem Bogiem Trzykroć Świętym. Ja jestem twoim Ojcem i należysz do Mnie /../ nie pytaj: dlaczego to wszystko dzieje się ze mną? /../ Spotka cię niezrozumienie z powodu wielu, ale rozraduj się!"
*

    Zrozumiałem wielką łaskę współcierpienia z Panem Jezusem. Zniszczono mir domowy, a żona mogła umrzeć. Teraz płyną słowa listu św. Pawła (l, 18-31); „/../ przypatrzcie się bracia powołaniu waszemu! Wg oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców;/../”.

    Przed komisją pojechałem do doc. Marty Anczewskiej, wskazałem na s. Faustynę, M. Valtortę i Vassulę Ryden. Tam padną słowa Pana Jezusa; "fałszywi świadkowie podnieśli się przeciw tobie, lecz ty złóż swą ufność we Mnie, swoim Ojcu /../ Znoś cierpienia i głoś Moją Chwałę i Moje Ojcowskie Wezwanie. Ja cię nie zawiodę, a więc i ty Mnie nie zawiedź /../”.

    Na wózku siedziała chora psychicznie, w oczach miała wielką radość, uśmiechała się do mnie i pobudzona kręciła głową. Ilu zdrowych jest smutnych. „Dzienniczek" s. Faustyny otworzył się na Słowach Pana Jezusa; „Jesteś bardzo nędzna i spodobało mi się przeprowadzić dzieło miłosierdzia właśnie przez ciebie, która jesteś nędzą samą”.  

     Wróciłem skrajnie zmęczony. Popłakałem się po przebudzeniu…zza okna popłynie tęskna melodia. Te łzy, to łzy dla Pana, dla Jego Spraw. Nagle ujrzałem siebie jako dającego świadectwo…uczestniczącego w nabożeństwach i modlitwach. Jeżeli idziesz za Jezusem to nie licz na ordery...właśnie w filmie pokazano obwieszonych takim żelastwem.

                                                                                                                               APeeL

* Vassula Ryden; „Prawdziwe Życie w Bogu”

 

20.06.2002(c) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ U KRESU WYTRZYMAŁOŚCI

    Zaczynam przepisywanie notatek, a z telewizji płynie informacja o zagłodzeniu się na śmierć protestującego przeciwko niskim emeryturom na Ukrainie oraz zagrożenie śmiercią Michaela Johnsona, który cierpi na niejasne zapalenie płuc.

    Spałem jak kamień...6.00! Serce zalało pragnienie Eucharystii, któremu towarzyszyła słodycz w duszy. To łaska o którą każdy może poprosić. Na mnie spadła bez żadnych zasług. Po poście mam zjeść śniadanie, ale jak pragnę św. Hostii...nic więcej! 

   Wybrałem śniadanie, bo może wyskoczę na nabożeństwo po przygotowaniu gabinetu. Słusznie postąpiłem, bo w przychodni był tylko jeden pacjent, ale to pułapka, ponieważ systematycznie donoszono karty. Z radia popłynie informacja o strajku stoczniowców (w Szczecinie). Żona przed wyjściem do pracy czytała list zrozpaczonego żołnierza służby zasadniczej: coś strasznego (fala).

   Nic nie zapowiadało złego zakończenia tego dnia, bo nawet z firmy farmaceutycznej otrzymałem koszulkę z życzeniami. Około 13.30 wpadł pacjent „po zaświadczenie”, przekupka z truskawkami, „ale nas pan przyjmie”. 

   Przed następną zamknąłem drzwi i krzyczałem, że „nie” (jest już zmiennik), jeszcze rzucam słuchawkę, bo zadzwonił stary maruda! „Jezu! Zmiłuj się nade mną!"

   Ubieram się do wyjścia, drzwi zamknięte, a na pukanie odpowiadam „nie”, ale ktoś zostawił okulary. Ponowne walenie, bo ktoś chce badania na kierowcę! Na ten moment zawieruszyłem klucz od gabinetu i kasetki. Duszność, złość, poty...szczyt udręki. Przeglądam wszystko, a zostawiłem go na zlewie! Nie dość tego, bo badany kierowca zostawił dowód osobisty!

   14.30 Nie mogę dojść do siebie, z trudem jem obiad, a dzwonią z pogotowia, bo w karetce czeka  czeka rodząca (kolega zostawił mi prezent), a to jeszcze jego wyjazd, bo pracuję od 15.00!

    Upał, duchota, poty. Chwilka snu na noszach. Zerwano do pacjentki z padaczką, która doznała urazu głowy. Tam odczytałem ostatecznie intencję. Przepływa świat. Wracamy, a właśnie wiozą zwierzęta na rzeź. Nie można zjeść kolacji, bo znowu poród...wysypka uczuleniowa i zbliża się północ. Udało się zjeść w karetce.

    Wczorajsze pragnienie św. Hostii spełni się dzisiaj rano, bo o 7.40 pojadę do kościoła tylko do Komunii św. Zadziwiony kręciłem głową, bo w piątki mam dużo pacjentów już od rana! 

    Przepisuję to 25.06.2019...nie wiedziałem, że Pan doda mi 15 lat życia, a zarazem wrócił ból, bo 4 miesiące przed przejściem na emeryturę (02.01.2009) koledzy "zasłużeni dla medycyny" z Izby Lekarskiej w W-wie przy Puławskie 18 zrobili ze mnie chorego psychicznie. Od 2008 roku ruska mafia wciąż mnie bada...z powodu psychuszki. Naprawdę byłem głupi, że tak pracowałem...

                                                                                                                            ApeeL

 

 

Narodzenia Jana Chrzciciela

    Ten dzień był ciężki, bo do ostatniej chwili opracowywałem stare zapisy dziennika. Na wieczornym nabożeństwie do Serca Pana Jezusa i Mszy Św. byłem normalny...

    Podczas Eucharystii przypomniała się s. Faustyna i dzisiejsze słowa z "Dzienniczka", że z kielicha na stole ofiarnym wyjrzało Dzieciątko Jezus, które powiedziało, że tak przebywa w jej sercu.

    Nasza wiara wydaje się - dla ludzi "rozumnych" - trochę naiwna, a nawet bajkowa. Jest to wynik Mądrości Boga Ojca, bo mamy być jak dzieci...ufne aż do naiwności. Trudno jest to przeskoczyć bez łaski wiary.

   Poprosiłem świętą, aby podziękowała Bogu Ojcu za moje obdarowanie, a serce zadrżało podczas pieśni; "Pan jest mocą swojego ludu", gdzie są słowa o tarczy i mocy od Boga. W Nim jest  siła...nie jestem sam". 

Z sercem zalanym pokojem i miłością pozostałem na placu kościelnym z pragnieniem odczytania dzisiejszej intencji modlitewnej. Cały czas myślałem o mocy Bożej, a na tle Eucharystii (Cudu Ostatniego) o ludzkim pragnieniu władzy nad światem z kuszeniem Pana Jezusa przez Szatana.

W naszej bezbożnej rzeczywistości są to rakiety, broń termojądrowa, władza, posiadanie, sława i używanie tego życia. Szerzą to wszystko puste duchowo mass-media. Właśnie w TVN - jak na rozkaz - pojawili się obrońcy komuszego RPO...z leśnymi dziadkami.

Jak nigdy o tej porze włączyłem TV Trwam, gdzie trafiłem na film; "Mojżesz - 10 przykazań". Tam padły słowa władców Egiptu; "Ich Bóg jest mocniejszy od naszych". Ramzes był w rozterce jak Donald Tramp z Iranem i nielegalnymi imigrantami.

Zaciekawiony stwierdziłem, że trwała tam jedna z plag...inwazja much, które nie kąsały Izraelitów tylko miejscowych i sprawiły im utratę żywności (larwy, zakażenia). Taką plagę zrozumiesz na tle właśnie trwającej u nas (komary i meszki) oraz we Wrocławiu (szczury). Zarazem możesz ujrzeć nieskończoną moc Boga naszego. Stąd moja intencja...   APeeL

 

    Właśnie opracowałem poniższe zapisy...

 

14.06.2007(c) ZA MIŁOSIERNYCH DLA POTRZEBUJĄCYCH

Słowa kluczowe; "kto daje ten dostaje"...

    W nocy czytałem Słowa Zbawiciela; "Czyńcie to, a otrzymacie wielką zapłatę, bo Ojciec który jest Niebiosach, jest miłosierny wobec dobrych i potrafi każdego wynagrodzić s t o k r o t n i e." Ja jestem obdarowywany, ale więcej radości mam w dawaniu...

  Pod kościołem spotkałem małżeństwo niewidomego z żoną, który zasłabł z powodu biegunki...odwiozłem ich do domu. Po drodze wskazałem, że ma policzone pragnienie spotkania z Panem Jezusem. Ilu przychodzi tutaj z przyzwyczajenia, aby później pogadać ze znajpmymi. 

   Po powrocie przywitały mnie gołębie i zapach c h l e b a  z pobliskiej piekarni! Żal wzbudził widok przepitego z rowerem i papierosem w zębach. Serca zalała radość z pomagania, niesienia pomocy i służenia. 

    W czytaniach zwróciły uwagę słowa św. Pawła; „oddani w posługiwaniu zleconemu nam przez Miłosierdzie, nie upadajmy na duchu", a z psalmu padną słowa: „Na ziemi naszej Bóg zamieszka w chwale".

   Pan Jezus wskazał na potrzebę pogodzenia się, pojednania i poważania innych (nie wolno ubliżać, wymawiać bezbożność). Wróciło serce niechętne kierowcy, a także Michnikowi oraz posłance Senyszyn, a to bracia i siostry. 

   Po Komunii Św. nie mogłem wyjść z kościoła i wrócić do domu, siedziałem skulony ze łzami w oczach. W moim stanie pojmiesz wybieranie zakonów kontemplacyjnych, gdzie największą "atrakcją" jest nasz Tata. Przecież jest to pokazane na dzieciątkach!

  Napłynęła cichość w myślach i słowach, wracałem wolno z omijaniem ludzi (pragnienie samotności). W ciągu 15 minut z człowieka normalnego stałem się duchowym. Moje serce i usta zalewała niewysłowiona słodycz, a ok. splotu słonecznego przyjemne ciepło.

  W tym momencie pragnąłem - wolno powtarzanego dziękczynienia - typu; „Jezu ufam Tobie, pobłogosław Jezu drogi tych, co Serce Twe kochają". Czy wiesz, że to pragnienie spełni się, bo z kasety popłynie nagranie - z przedłużającego się oczekiwania na Jana Pawła II - na Jasnej Górze. "Święta Mario, Matko Boża, módl się za nami" i tak wkoło...

   Ktoś, kto dozna podobnych przeżyć będzie wiedział, że nic mu się nie zdaje, bo wg kolegów psychiatrów ekstaza jest "brakiem krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć".

    Żona - po zaginięciu syna - cierpi na nadmiar miłości macierzyńskiej. Zrobiła paczkę z pięknymi prezentami oraz napisała życzenia. Naszykowała także prezent dla biednej rodziny - wielka ilość dobrych rzeczy dla dzieci, a ja dokupiłem różne drobiazgi i wyroby cukiernicze.

    W upale spotkałem moją utykającą pacjentkę. Po wykupieniu leków odwiozłem ją do domu...ku jej zadziwieniu (5-6 km). Poprosiłem, aby podziękowała Matce Bożej. Ja jeszcze nie znałem intencji i nie wiedziałem dlaczego tak mam ułożony ten dzień? Trafił się jeszcze pacjent, który przestał pić i zesłabł w nogach...też go odwiozłem, a w podzięce obszczekały mnie jego psy. 

   Mówiłem o pojemnikach na odzież dla biednych, którą na świecie handluje firma. "Patrzył" Caritas, wróciło PCK, przesuwały się fundacje i stowarzyszenia, a także pomoc społeczna. Jeszcze św. Franciszek, o. Kolbe, bł. Brat Albert oraz Matka Teresa z Kalkuty. Na szczycie darczyńców jest nasz Bóg Ojciec, który Sam zabezpiecza nasze potrzeby życiowe...

    Teraz, gdy to przepisuję (24.06.2019) żona mówi, że wpłaciła na Fundację Budowy Świątyni Opatrzności Bożej, a mój wzrok zatrzymał  obrazek Pana Jezusa Miłosiernego...

                                                                                                                        APeeL

 

 

17.06.2001(n) ZA GRZESZNIKÓW POWOŁYWANYCH PRZEZ BOGA

   Nie chce się wstać, a przez sekundy przepływają obrazy z życia proroków, którzy nie doczekali wypełnienia przekazów od Boga Ojca. Nawet nie śnili o tym, że nasz Bóg jest w Trójcy Jedyny. Później Mojżesz z wędrówką narodu wybranego i otworzenie Królestwa Bożego przez Pana Jezusa.

    Tak doszedłem (w błyskach) do czasów obecnych, a nawet do powołania mojej osoby. Mam wielką łaskę; odczytywanie Woli Boga Ojca w której ćwiczę się. Ludzie nie widzą znaków Boga, a nawet jasnej symboliki typu rebusów (tzw. "duchowości zdarzeń"). 

   Zwykły człowiek nie zauważy tych znaków, a koledzy lekarze śmieją się z tej "mowy Nieba". Oto przykład takiej rozmowy;

-  och ma pan jakiś paproch na głowie...jaki to znak, prowokacyjnie zaczepia mnie jeden z takich!

-  pana broda i okulary też mogą coś mówić...

- natychmiast je zdejmuję!

- pana broda może oznaczać "zdziadzienie" lub dostojność, a okulary lepsze widzenie lub słabsze, przejrzenie (w tym duchowe) lub "stary, a nie widzi nawet w okularach"...

kamień + serce = kamienne serce

miotła = sprzątanie

słońce + trawa = wzrost

słońce + zboże = chleb.

    Przed kościołem siedziałem w słabości, a później Pan Jezus podszedł do mnie z boku, a św. Hostia pękła na pół („My”)...Pan mówi „Ja jestem zawsze wierny”. Nie pytaj; jak to podszedł Pan Jezus, bo kapłan nagle podał mi Eucharystię, bez czekania w kolejce...

    Musisz zrozumieć, że Bóg może wezwać i wybrać każdego, nie tylko świętych od urodzenia, którzy nie mają doświadczenia grzesznego życia, a tacy i niewierzący dają wówczas mocniejsze świadectwo wiary! Przypomniało się wyniesienie prostytutki Magdy z Magdali (z wizji podobna do Wioletty Villas, ale bardziej mizdrząca się).

    Ludzie wariują na tle różnych spraw ziemskich (sława, posiadanie, zdrowie, seks, zabawa, hazard, zakupy, uzależnienia), a tu rozpaczliwa miłość do Boga, którą nie wiem jak wyrazić! W tym czasie toczy się bój o zapisywanie tych przeżyć. Szatan tak jak Bezpieka ziemska nie znosi tego...do s. Faustyny syczał; "wszystko pisze, wszystko pisze"!

    Tylko oni mają prawo dokumentować grzeszne zachowania innych, bo ich wysłannicy - po kursach - są bardzo wierzący. Gdybyś ujrzał jak klęczy taki...to prawie święty z obrazka z przechyloną i zapatrzoną w ziemię głowę! Mnie Szatan myli, rozprasza i mami "dobrem", aby przerwać natchnienie do zapisywania świadectw naszej wiary.

   Wielu na starość nie chce Boga, bo demony zalewają ich szukaniem zdrowia, byciem wiecznie młodymi i zabezpieczaniem swojej starości! Wszystko po to, aby odciągnąć od wiary! Tak sprawili z moim pacjentem...dotychczas wierzącym, który teraz wymawia się złym zdrowiem, ale do mnie przyjeżdża na rowerze!

   W drodze do garażu strasznie krakała wrona, a serce zalewała złość na "towarzyszy" aż chciało się zapytać o dyżur, bo u bolszewików najważniejsze jest śledzenie, a wzorem jest Korea Północna. Ile jest w nich wytrwałości od rana do nocy...jest to wzór dla wiernych Panu Jezusowi, bo wczoraj nie było chętnego do niesienia chorągwi.

   Powinny być listy (rejestracja) parafian, bo większość nie uczestniczy w życiu kościoła, a korzysta  z praw katolików! Zawsze ateiści mają piękny pogrzeb kościelny, a jest to ośmieszanie Boga.

    Wróciłem umęczony z dyżuru, a w telewizji trafiłem na rozważania o modlitwie i wspomnienie Marii Magdaleny, która łzami obmyła stopy Pana Jezusa. Wyszedłem z pragnieniem modlitwy, omijałem ludzi, a  w sercu pojawiły się słowa o powołanych i namaszczonych oraz żyjących wg planów Boga...

                                                                                                                       APeeL

 

Czytanie dziennika; trudność w dotarciu do dalszych stron dziennika, korzystaj z  c h r o n o l o g i c z n i e...

Wyszukaj: wpisz datę, frazę lub intencję, najedź kursorem na Szukaj i kliknij enter.

Napisz do mnie apel1944@wp.pl

 

 

 

    Dobrze, że po dwóch godzinach snu pojechałem na Mszę Św. o 7.00. Na placu kościelnym dotarły  do mnie tylko słowa zapytania Pana Jezusa (Łk, 18-24):

<<Za kogo uważają Mnie tłumy?>>

<<A wy za kogo Mnie uważacie?>> Piotr odpowiedział: <<Za Mesjasza Bożego>>.

    Dzisiaj zostałem zaprowadzony na forum "lisie i mnisie" (Newsweek), gdzie właśnie dano wywiad z dziennikarzami Anną i Karolem Wilczyńskimi, twórcami bloga „Islamista”...o mediach, islamie i uchodźcach. Wejdź i poczytaj; Anna i Karol uczą o islamie i uchodźcach. „Rozbijamy lęki”.

    Jeden z dyskutujących wskazał, że jest to działanie demoniczne, co jest dla mnie jasne, bo w tej opcji działa "Newsweek". Kiedyś na okładce dali Matkę Bożą i Pana Jezusa z Sercami oraz napisem; "Jezus! Maria! Żydzi!"   Oto opcje negujące Pana Jezusa jako Mesjasza Bożego;

1. Naród wybrany z uczonymi w Piśmie, który dalej czeka na przyjście Zbawiciela. Wszystko zapowiadanie w Starym Testamencie wypełniło się. Nawet zaprogramowany komputer odpowie, że Pan Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem!

2. Islam, który neguje Pana Jezusa jako Syna Bożego i Zbawiciela (prorok mniejszy od Mahometa).

3. Wyznawcy bogów wymyślonych, a najbliżsi nas św. Jehowy, którzy negują nie uznają Trójcy Świętej.

4. Większość niewierzącej ludzkości, która wyklucza posiadanie duszy i życie wieczne.

     Na forum w pierwszym komentarzu napisałem:

  Nie ma Boga oprócz Jahwe.

 Jedynie prawdziwa jest wiara katolicka.

   Tam Jazmig wskazał, że Allah to jeden bóg, a Bóg chrześcijański to Trójca Święta: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Natomiast Joanna Welzel z własnego doświadczenia opisała obecne życie w Niemczech, gdzie kobiety są gwałcone i zabijane.

    Zapytała zarazem jak Allah może być tym samym Bogiem, co Jahwe (nawet tak stwierdza obecny papież; trzy podstawowe religie mają tego samego Boga), gdy chrześcijan traktuje się jako niewiernych. "Nawet islamistki brzydzą się nas, bo nie jesteśmy okryte czyli białe kurwy".

   Podziękowałem jej; Pani Joanno! Nic dodać, nic ująć. To doświadczenie z pierwszej ręki...z inwazji ("imigracji"), której zwolenniczką była "katoliczka", koleżanka po fachu dr. Ewuś.

     Tam pięknie naszej wiary bronił Roman Solski;

    <<Wystarczy przeczytać Biblię i Koran żeby zobaczyć, że Jahwe i Allah, to dwie różne postacie. /../ Muzułmanie uznają Jezusa jako jednego z proroków. A chrześcijanie uznają Jezusa za Boga /../ Bóg Ojciec = Jahwe, nie oznacza że jednocześnie = Allah. Zapytaj jakiegokolwiek Żyda, czy Jahwe = Allah?

    To że muzułmanie i katolicy wierzą w jednego Boga nie oznacza wcale, że wierzą w tego samego, gdyż Bóg opisany w Biblii, a Allah opisany w Koranie, to dwie różne postacie. Biblia mówi, że Jezus jest Bogiem, a Koran że Jezus jest tylko prorokiem.

    Bóg biblijny jest Bogiem miłosiernym, który nakazuje miłować nieprzyjaciół, a Allah opisany w Koranie nakazuje mścić się nad wrogami i mordować innowierców, itd. /../ Koranu nie spisał Mahomet, bo był analfabetą, tylko spisali inni dopisując własne sury, a część myśli Mahometa spisanych na kawałkach kory czy na liściach palmowych zjadły świnie. Są to fakty historyczne nie kwestionowane przez islamskich teologów.

    Jedno, co łączy Chrześcijan, Żydów i Muzułmanów to wiara w jednego Boga - Stwórcę świata i dawcę życia. Różnice polegają na tym, że zarówno Żydzi jak i Muzułmanie nie posiadają pełnej wiedzy o tym Bogu, ponieważ Żydzi nie rozpoznali Mesjasza, czyli Boga który przybył do nich w ciele człowieka i do dziś nie chcą zaakceptować tego faktu.

   Natomiast Muzułmanie swoją religię zbudowali nie na objawieniu bożym /../ Koran nie jest księgą pochodzącą od Boga, tylko jest dziełem ludzkim /../ Żydzi i Muzułmanie nie posiadają pełnej wiedzy objawionej o Bogu - Stwórcy, to wypaczają Jego cechy i Jego naukę. /../...>>

 Podziękowałem za jego celną ocenę duchową. "Wielkie brawa! Powiem krótko; doznania nadprzyrodzone (mistyka) jest nieznana nawet przez kapłanów. Właściwie nie powinno się dyskutować z zapartymi duchowo, ponieważ wielu z nich jest opętanych intelektualnie. Jeszcze raz dziękuję za dzielne odpieranie głupoty...

                                                                                                                               APeeL

 

        Aktualnie opracowany zapis...

14.06.1991(pt) ZA RODZINY MOICH PACJENTÓW

    Głupio mi z powodu wczorajszego picia alkoholu, a jestem dodatkowo atakowany z powodu modlitwy, która będzie towarzyszyła przez wszystkie lata (potwierdzam to 23.06.2019 r.). Z żoną mamy różne ścieżki zbawiania dusz...ona pięknie klęczy i zawsze żegna się podczas przechodzenia obok kościoła. Wywołuje to poruszenie u osoby lub osób z nią idących!

   Nie wiem czy brać wolny dzień, ale napływa dwa razy; nie rozczulaj się nad sobą, nie zrobiłeś nic złego, zostań...odpoczniesz od pacjentów i spokojnie zmówisz modlitwy! Szatan też może wciskać modlitwy, gdy trzeba ratować człowieka!

   Mnie chodzi o połączenie cz. bolesnej różańca z drogą krzyżową oraz koronką do Miłosierdzia Bożego. Pragnę podczas modlitwy rozważać Mękę Pańską (współcierpieć). Po latach trafię na takie zalecenie Pana Jezusa!

   Zacząłem od Miejsca Samotnego (Getsemani), a w tym czasie grałem na akordeonie pieśń do Serca Pana Jezusa! "W Sercu Twoim racz nas obmyć, do Serca Twojego racz nas przytulić, w Twoim Sercu na wieki racz nas zachować."

    Pobiegłem do łazienki, puściłem wodę (kasuje podsłuch) i wołałem; "Jezu, Boże...kto pojmie Twoje cierpienia...dla większości nadaremne, Jezu mój, Jezu, Jezu." 

    Żaden człowiek na świecie nie wytrzyma tego dłużej niż kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund! W takich chwilach pragniesz jednego; umrzeć i połączyć się ze Zbawicielem. Teraz dopiero zrozumiałem mocne natchnienie poranne, bo miałem zostać sam na Sam ze Zbawicielem! 

    Dzisiejszy dyżur w pogotowiu chcę poświęcić w intencji rodzin chorych, którzy sprawiają wiele udręk i codziennych kłopotów. Wróciło zatroskanie o córkę z wołaniem do Matki Bożej; "Wspomożycielko wiernych, spraw, aby moja córka trafiła do Ciebie... poprowadź ją Matko, pomóż jej, weź ją pod Swoją Ochronę, Święta Boża Rodzicielko".

     W moje dłonie chwyciłem dłoń dyspozytorki - na której dyżurze upiłem się - i teraz śmiejemy się. Czeka na mnie cierpiąca (raczej duchowo), wyjazd do "świętego pacjenta" i śpiewającej w chórze, która jeszcze nie pojmuje miłości Jezusowej oraz trzęsącej się o dziecko, której powiem o Matce i ufności Bożej.

    Postanowiłem, że w każdy piątek ułożę rozmyślanie każdego cierpienia Pana Jezusa podczas św. Męki. Zdziwiony stwierdziłem, że w ręku mam piękne modlitwy do Matki, która zna nasze cierpienia, bo Sama zniosła wszystko do końca...szła krok w krok za Jezusem, pogodzona z boleścią i zjednoczona sercem. Na Jej oczach zabito Syna, jedynaka!

      "Matko,która nasz znasz...

Ty teraz jesteś naszą Mocą!

Ty zdjęłaś Jezusowi koronę cierniową...

Ty ufałaś do końca w Jego Zmartwychwstanie...

Niech będą Błogosławione Twoje Cierpienia Matko

Jezus, Syn Twój, gdy Był - zostawił Św. Hostię

Jezus, Syn Twój, gdy Wrócił - pokazywał Rany, Umacniał i Błogosławił

Jezus, Syn Twój, gdy Odszedł - Ducha Św. zostawił!"

    W tym momencie następuje wielkie odkrycie, że bez cierpienia nie uciekałbym do Serca Matki, Jezusa i do Boga Ojca. Niech Bogu będą dzięki za wszelkie cierpienia - Jego Mądrość jest nieogarniona!

    Jakże piękna jest koronka do Siedmiu Boleści Błogosławionej Dziewicy Maryi, którą ofiarowałem w intencji duszy dziewczyny, która zginęła podczas mojego ostatniego dyżuru...                     

                                                                                                                              APeeL

      W śnie odwiedził mnie kolega, który był operatywny, mocny we władzy i opływający w dobra ziemskie, ustawiony z rodziną, bo komuniści nagradzają do trzeciego pokolenia, a "tych, co nie z nami" pamiętają tak samo.

    Człowiek nieświadomy politycznie i nie mający łaski wiary nie ujrzy walki duchowej nad nami (Królestwa Bożego i Państwa Szatańskiego z jego ziemskimi agendami). Jadąc w dół dochodzimy do osoby ludzkiej stworzonej na wzór i podobieństwo Boga Ojca.

    W tym czasie 99% ludzkości nie interesuje się swoimi duszami (doskonałymi ciałami), a racjonaliści wyśmiewają głoszących tę prawdę. Wejdź; instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca skradziony z mojej poprzedniej witryny (zarabiają na reklamach). 

     Tam Tomek Fiedorek pisze, że mam "problemy z głową". To psychiatra jasnowidz jak pan "hrabia" Konstanty Radziwiłł, były prezes naczelny samorządu lekarskiego, którego zrobiono ministrem zdrowia. Ponieważ zapomniał jak trzyma się słuchawki (na szczycie swojego "samorządzenia" miał 25 funkcji w różnych komisjach)! Jako doświadczony szkodnik stworzył SOR-y, gdzie przychodzą przestraszone babcie i przywożą umierających...

     Jan Res dodaje, że jestem "nawiedzonym czubkiem", a moja wiara wynika "z potrzeby zjawisk nadprzyrodzonych; im bardziej idiotycznych, tym bardziej 'cudownych', czyli potwierdzających istnienie boga."

    Tacy jak ja żyją w świecie urojonym, magicznym, bo taki właśnie pozwala im na wytłumaczenie zjawisk dla nich całkowicie niezrozumiałych. Tak samo myślą koledzy psychiatrzy, ateiści, którzy tabletkami leczą opętanych!

    Natomiast kongnitywista przeraził się, że powołanym przez Boga Ojca może być lekarz, a to utwierdziło go, że mam zespół urojeniowy.

   Zdziwiłem się, że tam dano moją ocenę ich szefa Mariusza Agnosiewicza, wojującego ateisty, który reprezentuje grzeszne pogaństwo świadome i szkaluje naszą wiarę. Moja ostateczna diagnoza lekarsko-duchowa jest następująca; Pan Mariusz Agnosiewicz reprezentuje kołtuństwo darwinowskie i nie poradzi sobie bez dobrego egzorcysty.

    Wróćmy do poranka, gdy przed klepsydrami zaprosiłem panią z rowerem na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z późniejszą Msza św. ale odpowiedziała, że chodzi do kościoła tylko w niedziele.

    Wielkie miasto, sanatorium ziemskie, a tu grupka wiernych Boga Objawionemu ("resztka Pana"). Później wnoszą tutaj trupy, co jest zabronione i szerzy grzeszność. Przez 30 lat gość nie da złotówki na tacę, a później dziwi się, że pogrzeb kosztuje. Dodatkowo Donald Tusk na swoje odejście obniżył zasiłek pogrzebowy. 

    Dzisiaj mój prof. św. Paweł podobnie chory do mnie chlubi się ze swoich słabości (wejdź i przeczytaj; 2 Kor 12, 1-10). Prosił Boga Ojca o odjęcie kuszeń, ale otrzymał odpowiedź; «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».

    Natomiast Pan Jezus wskazał, że nikt nie może dwom panom służyć, nie trzeba martwić się o swoje życie, bo nie można dołożyć nawet chwilki do swojego wieku. Trzeba najpierw starać się o Królestwo Boże, a reszta będzie dodana!

    Eucharystia ułożyła się w łódź (pomoc, ochrona, połów). Tak się stanie, bo opracuję wiele zaległych zapisów, a później odczytam intencję tego dnia i przez godzinę będę odmawiał moją modlitwę.

     Pan zaprowadził mnie na stronę racjonalistów sceptyków, bo są przykładem "życia dla życia" oraz na wiele portali preppersów, którzy podobnie jak surwiwale (z ang. survival) ćwiczą się w sztuce przetrwania w oczekiwaniu na Apokalipsę. W tym czasie nic nie robią dla swojej duszy, a ciało na nic się nie przyda..

                                                                                                                                   APeeL

 

    Czytanie dziennika; trudność w dotarciu do dalszych stron dziennika, korzystaj z

wykazu: chronologicznie...

Wyszukaj: wpisz datę, frazę lub intencję, najedź kursorem na Szukaj i kliknij enter.

Napisz do mnie apel1944@wp.pl

 

 

             To aktualnie opracowane intencje (są w wykazie).

09.01.2008(ś) ZA OFIARY FAŁSZYWYCH W OSĄDZIE

motto; „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"...

     Rzecznik Praw Obywatelskich dr Janusz Kochanowski w sercu rozumie polską wdzięczność…wręczył filiżankę lekarzowi. Zrobił się szum, że to łapówka. Polscy Europejczycy (czytaj złodzieje i sprzedawczycy) są oburzeni i krzyczą o odejściu!

   Wg nich na tym stanowisku powinien być ktoś tolerancyjny, a zarazem popierający gejów, aborcję, zapłodnienie in vitro. Piszę, a dalej toczą się durne sprawy z Andrzejem Lepperem i samobójczynią Barbarą Blidą.

    Teraz oceniono radio Maryja i zabrano fundusze, aby uczelnia upadła, bo o. Rydzyk mówi prawdę o totalitaryzmie i działaniu okupantów! System ten nie uznaje innej mocnej władzy…władzy Boga! 

    W moim sercu znalazł się samorząd lekarski, który jest niby demokratyczny, ale jego struktury tkwią w poprzednim systemie. Popierali strajki, a teraz apelują o zawierzenie niezastąpionej pani min. Ewie Kopacz. Ja nie strajkowałem i nigdy nie uczynię tego...nie potrzebuję żadnej podwyżki.  

    Prezes OIL w W-wie Andrzej Włodarczyk stał się zastępcą minister zdrowia, ale nie zrezygnował z prezesowania w samorządzie lekarskim…to jawna schizofrenia. Demokracja ma swoje prawa, ale promuje się ateizm!

     Nie ma możliwości bycia lekarzem katolickim (przecież w islamie wszyscy lekarze są tego wyznania). Mistyka stawiamy na równi z chorymi oraz nawiedzonymi. Kościół Katolicki to hierarchia...nie można przegłosować, że nie ma Boga Ojca, Ducha Św. i Pana Jezusa!

     Nasuwają się refleksje z pytaniami;
- dlaczego katolicy odmówili służby chorym braciom?
- dlaczego nie wyciągano konsekwencji w stosunku do lekarzy bogaczy, którzy podjudzali do strajków?
- dlaczego samorządowcy promowano strajki podczas rządu PiS-u?

     Dzisiaj, gdy to opracowuję i edytuję (22.06.2019) komuszy RPO Adam Bodnar broni interesów mordercy dziecka, skrzywdzonych ubeków, "właścicieli" kamienic w aferze reprywatyzacyjnej oraz pani Elżbiety Podleśnej (Obleśnej), etatowej prowokatorki, zadymiary, etatowej uczestniczki czarnych marszów i antyrządowych spędów.

    Właśnie zawieszono mi prawo wykonywania zawodu lekarza (4 miesiące przed przejściem na emeryturę) w odwecie za protest przeciwko koledze VIP-owi, anty-krzyżowcowi (ściął krzyż i walczył z nowym). Pisałem prośbę do RPO, ale zbyła mnie pracownica pani Łakoma...

                                                                                                                             APeeL


 

13.06.2007(ś) ZA MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI ZBIGNIEWA ZIOBRĘ

     W TVN24 dano wywiad z ministrem sprawiedliwości (prokuratorem generalnym) Zbigniewem Ziobro, który wywraca strukturę zbrodniczego systemu. Mafia lekarska przeszczepy, handel narządami ludzkimi. Wszystko tak pięknie kwitło i przyszła zaraza! Nie mogą pomóc koledzy (dr G. świadomie zostawił wacik w sercu operowanego).dr. G.), rozpadła się klinika, trwa udawany lament nad "ofiarą". 

    Podłość ludzka nie ma granic. Oto redaktorek rzuca problem; w tej klinice był operowany ojciec Zbigniewa Ziobry, który zmarł po zabiegu, a więc istnieje podejrzenie odwetu ministra na lekarzach tej kliniki. Minister protestuje, ale został wciągnięty w sprawę i tłumaczy się zamiast wyjść ze studia...np. do WC!

    Jadę na Mszę św. a w sercu trwa sprawa poczucia sprawiedliwości, której nigdy nie będzie na ziemi. Właśnie na skrzyżowaniu wymuszono moje cofnięcie, bo jadący z przeciwka wymusił pierwszeństwo, a ja jestem na prawie.

    W czasie konsekracji z wielką mocą wołałem do Boga w intencji naszego ministra; "Ojcze przyjmij to nabożeństwo i Eucharystię w jego intencji. Jego prawość pociąga wielu, a jego czyny każdy widzi! Niech na nic nie zważa."

    Miałem dzwonić - z wyrazami poparcia - do ministerstwa i do TVN24, ale Bóg wskazał Jego Drogę działania czyli modlitwę. Przypomniano mi pomoc, którą sam otrzymałem dzięki takim wołaniom innych.

     "Ojcze! Rozpromień nad nim Swoje Oblicze! Panie! Niech Twoja Moc będzie z nim. Niech czyni to, co ma czynić z podwójną siłą. Przywódco Sił Niebieskich! Św. Michale Archaniele - jego Patronie - daj mu Swoją Ochronę! Strzeż go! Obejmij go Swoją Mocą! Duchu Św. daj mu słowa…bądź z nim. Spraw to Panie! Tak mało ludzi jest prawych, a ich czyny budzą sprzeciw i sprawiają zwątpienie. Nie wolno zrażać się niepowodzeniami. Czynienie dobra wywołuje przeszkody."

    Podczas Komunii Św. płynęła pieśń; „Nie lękajcie się! Nie lękajcie się! Ja Jestem z wami, Bóg jest miłością, trwajcie mocno w wierze." Najwyższe dobro uczynił dla nas Pan Jezus...został zabity i powieszony między złoczyńcami!

    Wprost chciało się krzyczeć do ministra, że wziął krzyż Zbawiciela i nie wolno go porzucić, bo ma stać w obronie biednego, słabego, oszukanego, porwanego, zgwałconej, głodnego oraz oskarżonego przez mafię policjanta! Na zakończenie tego nabożeństwa kapłan odmówi egzorcyzm do Św. Michała Archanioła.

    W domu z kasety popłyną słowa tęsknej melodii, a w ręku znajdzie się zdjęcie Zbigniewa Ziobro z rozłożonymi ramionami jak przy modlitwie „Ojcze nasz". Ból zalał serce, a łzy oczy (u mnie jest to znak prawdy).

    Przed edycją zapisu (22.06.2019 r.) wszedłem na blog poprawnej polszczyzny, gdzie trafiłem na wielkie zdjęcie ministra. To było potwierdzeniem tej intencji...

                                                                                                                             APeeL

 

13.06.1992(s) ZA OBJUCZONYCH OSŁÓW

    Szatan po poście podsuwa czekoladkę, bo to niweczy przyjemność spożycia śniadania. Kiedyś w ten sposób spożyciem trzy pączki na ulicy! Teraz powtarza kuszenie dyżurem...

    Moja obecna sytuacja jest taka, że - jako niewolnik komunistów - zastępuję ordynatora oddziału wewnętrznego. To czynię dodatkowo, bo w tym czasie normalnie pracuję w przychodni. Nie ma chętnych do brania tam dyżurów lekarskich (mało płacą) i mam do wzięcia 30 dni! To duża pokusa zarobienia pieniędzy i Bestia wie o tym!

     Zaczynam dyżur w przychodni, niosę teczkę (trwa ujawnianie agentów) i mówię do rejestratorki, że; "Watykan będzie miał mało pracy, gdy będą chcieli uznać mnie świętym...wszystko jest w odpowiedniej teczce pewnego urzędu!"

    Pierwszy pacjent zajmuje 40 minut. Pomagam mu z serca, ponieważ ma kult Matki Bożej z Kalwarii Zebrzydowskiej, a takim przeszkadza Szatan. Właśnie obdarowano mnie dodatkowym przyjmowaniem dzieci i zgłoszono zgon (trzeba jechać i obejrzeć zwłoki).

   Syn zmarłego wpada do mnie już czwarty raz, ale odpowiadam, że pierwszeństwo mają żywi...nawet pokazałem mu chore dzieciątko w ramionach matki. W środku udręczenia wszedł chłopczyk (7-8 lat) z matką, a serce zalewa pokój. Napłynęło zagubienie się Pana Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej.  Odmawiam przyjęcia gratyfikacji i zalecam kupienie dla niego czekolady.

    Po ich wyjściu moje serce zalała miłość Boża i chciałbym w tym momencie objąć cały świat. Zrozum, że bez tej miłości nic nie mogę i nic nie znaczę!

  • Długo żyć...i więcej nagrzeszyć?...pytam zadowolonego z życia.

  • Ja jestem lekarzem katolickim i zalecam pacjentowi rzucanie palenia w łączności z Matką Bożą. Trzeba przyjąć to wyrzeczenie z prośbą o prowadzenie, bo nasza wola nic nie znaczy.

    Planowałem odwiedzić chorych w oddziale wewnętrznym za których odpowiadam. Na ten moment wzrok zatrzymała płaskorzeźba umęczonego Zbawiciela, który trzyma się za głowę. To dla mnie wielkie pocieszenie, bo Pan jest ze mną.

     Wczoraj była matka nagle zmarłej, a dzisiaj jest u mnie jej ojciec chrzestny. Proszę go, aby przekazał w jej intencji wszystkie swoje cierpienia związane z przewlekłą chorobą. Na wizycie trafiłem do zmarłego leżącego w trumnie obłożonego butelkami po wódce z zimną wodą!

    Z Księgi Psalmów padną słowa (Ps 13): "Będę śpiewał Panu, bo okazał mi dobroć". Serce zalało poczucie dobroci Boga Ojca i "zwolnienie" z Mszy Św. bo dzisiaj są śluby, a to oznacza bałagan. 

       W TVP Lech Wałęsa męczy się nad pytaniami uczestników zjazdu "Solidarności"; dlaczego usunął rząd chrześcijański i dobrych ludzi, a na ich miejsce wstawił lewych. Ja na dole widzę tych "władców Polski"; żaden nie szuka pracy i nie ma kłopotów! 

    Przypuszczam, że jeszcze ich wnuczki będą korzystały z zawładniętego mienia. To nie mój rząd i nawet nie ma gdzie iść ze skargą. Sam czuję się jak obcy w mojej ukochanej ojczyźnie, a to jest ostracyzm!  

                                                                                                                              APeeL

 

 

 

 

    Wczoraj nie chciało mi się wstać przed snem i na kolanach podziękować Bogu Ojcu za wstrząsające przeżycia podczas procesji Bożego Ciała...z dodatkowym nabożeństwem wieczornym do Serca Pana Jezusa. Wyobraź sobie, że zostałem pięć razy pobłogosławiony Monstrancją.

    Dla niewierzącego jest to "pic-nic", a dla perfidnych bluźnierców i prowokatorów okazja do szydzenia. Pan Bóg tak właśnie wszystko urządził, bo ludzie od początku parali się demonicznymi tajemnicami.

    Na ten moment w aktualnej "Gazecie lekarskiej" jest wywiad z psychologiem społecznym Leszkiem Mellibrudą ("Myślenie magiczne") o szukaniu pomocy chorych u znachorów.

    Wyjaśnia to potrzebą rozmowy, pocieszenia, nadziei i psychicznego wsparcia. Jako lekarz katolicki wszystko to stosowałem odsyłając cierpiących do Matki Bożej, Pana Jezusa, zalecałem Eucharystię, uświęcanie (ofiarowanie) cierpienia oraz wołanie do Boga Ojca o uzdrowienie duchowe i prowadzenie.

    "Robisz krok przyjdź najpierw do Mnie". Tak było ze mną, gdy złapałem "anginę" dająca osłabienie, które nasilał lek nasercowy. Wystąpiło osłabienia w którym zrozpaczony zawołałem; "Panie Jezu! pomóż, bo nie mam siły iść na spotkanie z Tobą".

    W prowadzeniu pierwszy raz w życiu rozpoznałem mononukleozę zakaźną i stwierdziłem, że kardiolog zleciła mi lek w dawce 2.5 mg zamiast 1.7 mg/dobę. Taka drobnostka, ale jego kumulacja sprawiła obniżkę ciśnienia z upadkiem (mogłem zabić się o kran).

    Dalej w art. psycholog wskazał na zagubienie chorych, a sam jest zagubiony, bo neguje istnienie duchowości człowieka (tak samo jak psychiatrzy). Przytoczył pracę większości lekarzy jako mechanikę. To wiem, ale w tej grupie są też specjaliści od głowy. Nic nie da dogłębna analiza psychologiczna człowieka, która odrzuca jego duchowość...czyli istnienie duszy!

   Zamiast szukania mocy duchowej (np. po operacjach raka jelita grubego) zalecano im bioenergoterapię. Wszyscy zmarli po roku...z uśmiechem! Cały dalszy wywiad to "masło maślane". Tak jest, gdy lekarze są dennymi ateistami lub wyznawcami bogów wymyślonych.

- Gdzie pani doktór kieruje matkę, której nagle zmarło dziecko?...zapytałem taką specjalistkę z psychiatrii.

- Ja kieruję ją jako katoliczkę do Matki Bożej, Pocieszycielki Strapionych, zalecam Eucharystię, bo sami jesteśmy zbyt słabi.

- To pan doktór kieruje chorą do Matki Bożej?

    Na ten moment Pan Jezus mówi, że jest Chlebem, który nakarmi nasze dusze, "przeze Mnie, swojego Syna, Ojciec zsyła pokarm, który daje życie wieczne. /../ Ja jestem pokarmem dla waszych dusz i ja udzielam pokoju waszym duszom."*

    W czasie nabożeństwa do Serca Pana Jezusa (o 17.30) i po błogosławieństwie Monstrancją zostałem poddany próbie, ponieważ do procesji zabrakło jednego mężczyzny. Dziwne, bo przybyłem w białej koszuli jak reszta i niosłem baldachim nad Panem Jezusem z wiz. Ducha Świętego.

    Łzy zalały oczy, bo ujrzałem wielką i niespodziewaną łaskę Pana Jezusa, który na Mszy Św. wskaże, aby nie gromadzić sobie skarbów na ziemi (Mt 6, 19-23).

     Powtórzę, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Świętym. Nie patrz na nic, wróć do Swojego Prawdziwego Ojca, a podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Raju! Nie ma Raju? To po co jeździsz do Centrum Handlowego lub na wczasy, gdzie są jego namiastki?

                                                                                                                                    APeeL

 

* "Oczami Jezusa" C. A. Ames zapis z 11 lutego 1996

 

 

     Poniżej są zaległe zapisy, które właśnie opracowałem...

28.12.2015(p) ZA SIEJĄCYCH ŚMIERĆ

    Dla poszukujących duchowości firma Tomasza Lisa, który jest teologiem świeckim w "Amerykańskim wydaniu ’Newsweeka’ pisano o Karolu Wojtyle”, a portal Onet.pl 19 lut 2013 dał skrót tego obszernego tekstu w którym Tim Parks udowadniał, że "Karol Wojtyła zaszkodził Kościołowi".

    Tim Parks wskazał, że kardynałowie - po raz pierwszy od 1523 roku - wybrali papieża pochodzącego spoza Włoch. Ponieważ miał charyzmę pasował do papieża rewolucjonisty, ale budził emocje, bo;

    "Opowiedział się przeciwko liberalnej teologii w Ameryce Południowej, przestrzegł Afrykę przed używaniem prezerwatyw i uczestniczył w przykrywaniu niezliczonej ilości skandali w watykańskim banku". Później wspomniano o jego chorobie Parkinsona i brzydkim umieraniu, bo chwilami wyglądał "tylko nieco lepiej niż zmumifikowane ciała, które można oglądać w kryptach na południu Włoch".

   Zarazem pochwalono papieża Benedykta XVI, który zrezygnował jak - z wyboru na sołtysa - po ogłoszeniu "Roku wiary". Wystawił nas na szyderstwa "Stokrotki", Biedronia, Michalik i samego Czuby Wstrętnego...oraz podobnych wrogów! Pan dał mu znak, bo potężny piorun uderzył w Watykan.

    Ja go rozumiem, bo lepiej jest w cichym zakątku pisać o Bogu niż wędrować jak św. Paweł (więziony, chłostany, 5 x bity po "czterdzieści razów bez jednego", trzykrotnie był rozbitkiem na morzu, żył w stałym niebiezpieczeństwie od zbójów...także z własnego narodu, itd.).

     Towarzysze z Onet.pl nie znoszą r o d a k ó w wierzących w Boga, a dowodem tego jest zdjęcie Jana Pawła II bliskiego śmierci. Sam uważałem, że powinien zrezygnować wcześniej, ale moc Boga rodzi się w słabości.

    Dodatkowo Jacek Gondek dorzucił resztę w rozmowie z prof. Janem Hartmanem - filozofem i etykiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Można powiedzieć, że nasi "Amerykanie" (Jan Hartman i Tomasz Lis), denni ateiści, a właściwie kołtuneria duchowa to eksperci wiary katolickiej w stylu; "śpiewać każdy może".

    Wówczas dałem tam komentarz...

    Omamieni przez Szatana oraz zaprzedani poganom nie mogą znieść Kościoła Świętego, który stworzył Pan Jezus. To Królestwo Niebieskie w nas. Niczego nie chcę tylko Eucharystii, Cudu Ostatniego i innego już nie będzie.
     Pan Profesor Jan Hartman w swojej mądrości ludzkiej ("głupstwo u Boga") traktuje Kościół Pana Jezusa jako instytucję: budynki, hierarchię z grubymi proboszczami i ułomnymi kapłanami. A to przecież wierni (w tym ja) połączeni przez Ducha Świętego z Bogiem Ojcem i Panem Jezusem.

    Centrum naszej wiary jest Eucharystia. Co Pan Profesor wie o tym wszystkim? Dlaczego panoszy się na terenie  ś w i ę t y m  i wchodzi w walonkach w nasze dusze? Pan Profesor nie uznaje istnienia Boga, a przez to neguje działanie Szatana, który opętał go intelektualnie. Dowodem jest fakt, że przeszkadza mu wszystko co święte. To śmiertelny bój duchowy, który jest pokazany w kuszeniu Pana Jezusa na pustyni.

    >Naturalną rzeczą jest, że ludzie wierzą i modlą się. Tylko silnie racjonalne osobowości mogą sobie pozwolić na życie bez wiary religijnej, co zwykle człowieka dużo kosztuje. Łatwiej wierzyć, że jest się pod opieką dobrego ducha i będzie się żyło wiecznie, niż mieć świadomość, że życie się kończy...

     Przetłumaczę ten żmijowy język: nędznicy wolą wierzyć, że coś tam jest, bo wtedy łatwiej się żyje. Tylko ludzie twardzi (Jan Hartman, Joanna Senyszyn, Roman Kotliński, racjonaliści-sceptycy, psychiatrzy-ateiści, libertyni-lewacy, itd.) żyją spokojnie i czekają na zakopanie po śmierci.

    Przykro jest, że Pan Profesor ma rozum i wierzy w bajki o Wielkim Wybuchu i pochodzeniu od małpy. Pan Profesor ma duszę i jeżeli nie drgnie (nawet w ostatniej chwilce życia) to wpadnie w piekielne czeluści, bo gubi całe rzesze słabych duchowo.

>Jestem głęboko niewierzący...

     Pan Profesor jest wiedzącym, że Boga nie ma, a ja wiedzącym, że Bóg Jest i codziennie udowadniam Jego Istnienie, a Pan Profesor nie ma żadnego argumentu, bo latanie po mass-mediach jest głupie.

> Jezus jest dla mnie…postacią historyczną. (...) po Jego śmierci stworzono legendę (...)”.

    Poproszę Pana Jezusa, aby Pan Profesor otrzymał jakiś znak, bo głosi brednie szatańskie. Powinien być za to ukarany, bo ośmiesza Syna Boga Objawionego, który za nas oddał Swoje Życie. Piszę to i chce mi się płakać. 

    Tak właśnie wołałem za Janusza Palikota (w grudniu 2013). Proszę zobaczyć jego „wielkość”, a właściwie koniec, bo podobnie jak Pan Profesor siał śmierć! Nie wiem co się stanie...może "spuchnie Panu język”? 

> Z Radia Maryja „(...) wylewa się potok najpodlejszych insynuacji i kłamstw, tchnie atmosfera wrogości i pychy, bezmierne poczucie wyższości, stosuje się co i rusz przewrotne i tchórzliwe pomówienia wobec całego świeckiego świata i wobec polskiego państwa".

    Szatan wykręcił Panu Profesorowi osąd. Jak człowiek na poziomie może tak pisać. Na pewno podobają się Panu wywody Kuby Wątłego i Elizy Michalik, bo lubi Pan opary Bestii. Nie powinien Pan pracować na uczelni „państwowej”, bo głosi Pan religię zwana głupkowatym ateizmem, a Państwo powinno być świeckie!

     Bóg postawił nas na nogi, dał nam ręce, rozum, sumienie i wolną wolę. Co Pan z tymi darami robi? Przed Bogiem będzie Pan Profesor odpowiadał szczególnie, bo skończył KUL i trudno będzie się wykręcić, że nie wiedziałem! Ostrzegam, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.

    Zakończmy Pana kazaniem: „jako notorycznie ułomne i słabe istoty zasługujemy na litość. (...) posiadamy świadomość (...) posiadamy sumienie. Odpowiedzialność zawsze jest zbyt wielka...".  

                                                                                                                            APeeL

 

28.10.2008(w) ZA POSŁANYCH W IMIĘ BOGA

     W kościele uwagę zwróciła tablica; Jan Paweł II, błogosławiony ks. Sopoćko oraz o. Pio. W tym czasie św. Apostoł Paweł wskazał, że stanowimy j e d o ś ć  z Panem Jezusem…jesteśmy domownikami Świątyni Pana, połączonymi Duchem Świętym. Czeka na nas Dom Boga Ojca, Niebo.

    Język mojego św. Profesora,  teologa duchowości namaszczonego Duchem Świętym jest zbyt trudny dla zwykłych wierzących…

     Dzisiaj Pan Jezus - po modlitwie - powołuje Apostołów. To trwa dalej, a ja jestem tego dowodem. Nie zarzucaj mi - jak głupkowaci racjonaliści - wywyższania się, bo łaska wiary jest wielkim cierpieniem.

    Wówczas wszystko widzisz od Boga Ojca i razem z nim cierpisz...dodatkowo z powodu własnej nędzy i upadków (na takich Szatan działa z wielką przebiegłością). To jest pokazane na bolszewickiej Bezpiece. Przecież inaczej szkodzimy "zielonemu" politycznie, a inaczej świadomemu...

    Po Eucharystii zawołałem odmieniony; „Jak Ci Jezu dziękować…za bezmiar Twoich łask i Twoją Miłość, za zbawienie, które dało Twoje Słowo; "Wykonało się!". Teraz moja dusza - na wieki - jest Twoją własnością.

    Śmieją się z tych, którzy mówią o Tobie i  od Ciebie, a także z takich, którzy chwalą Twoją Dobroć, Miłość i Sprawiedliwość! Przebacz mi Jezu każdą zmarnowaną chwilkę...

     Na ten moment docierają zdarzenia i świadectwa wiary: stracił dłonie w wypadku, a modląca się na różańcu…na zesłaniu, a teraz chwali Boga, dzięki modlitwom otrzymał zdrowe serce (przeszczep), innemu przyszyto dłoń...

    Podczas wyjścia do kościoła z głębi serca popłynęło wołanie do Boga naszego;

Jakże chciałbym zaśpiewać Ci, Panie, ale nie mam głosu

Jakże chciałbym Ci zagrać, ale nie umiem

Jakże chciałbym ułożyć dla Ciebie wiersz, ale nie potrafię.

Jakże chciałbym Cię uwielbić, ale jak to zrobić?

   Siostra organistka nie spóźniała się dłuższy czas z powodu uszkodzonej ręki. Po powrocie do zdrowia wróciła "do siebie" i znowu spóźnia się. Taka jest nasza nędza...

    Nie kupuję „Gazety Polskiej" (od czasu zwolnienia się Waldemara Łysiaka), a dzisiaj czytam;

- ks. T. Sakowicz - Zalewski wskazuje na kapłanów agentów. Wiem o tym, że są tacy od Watykanu w dół, a arb. Wielgus bezwstydnie startował na urząd Prymasa.

- reklama filmu o Janie Pawle II „Świadectwo"

- „Ksiądz na cenzurowanym” o. Peter Mullen. Anglikański kapelan wskazał, że Kościół błogosławi i toleruje perwersje seksualne (s o d o m i ę  od Sodomy). Zaprotestowali atakowani, a hierarchia ukarała go!

- „Dżaga” Robert Tekieli prowadził bujne, satanistyczne życie, a teraz jeździ z wykładami. Na ostatnim malała ilość słuchaczy aż do małej grupki; „Na koniec zostało może dwadzieścia osób i modliliśmy się /../ Zawierzając swoje życie Najwyższemu. Oddając je Jezusowi. Bo On dał każdemu szanse na nawrócenie. Szczególnie lubi buntowników. Sprawiedliwość Boża polega na tym, że karze on tylko zło świadomie uczynione. Cynicy i szydercy maja przewalone”.

    Spod wersalki wyjąłem pisemko „Posyłam Was”, które dało odczyt tej intencji modlitewnej...

                                                                                                                                 APeeL

 

13.06.2002(c) ZA BLISKICH ŚMIERCI Z PRZEPRACOWANIA

    Z telewizji płyną następstwa powodzi i wielkich pożarów, a dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (21.06.2019) płaczą ludzie pozbawieni wszystkiego z powodu katastrofalnych ulew. Całą ojczyznę wybetonowano, małe strumyczki zamieniają się w rwące potoki. Jakże chciałbym pojechać tam, do starowinki, która przeżywa to nieszczęście już trzeci raz.

    Nic nie zapowiadało moich udręk, a pracowałem od 7.00 - 14.00. Na koniec właśnie mnie wybrała obca pacjentka z chorym udem. Dziwne, bo jest z W-wy na wypoczynku w domku rekreacyjnym. Zdziwiona zapytała: to pan nie chce mi pomóc? 

   Schorzenie przewlekłe i ma swojego lekarza. a ja jestem już po pracy i schodzę do pogotowia! Zaprowadziłem ją do pracującego po obiedzie kolegi, a właśnie wysłano mnie do maltretowanego dziecka!

     W kabinie kierowcy był ukrop, bo zepsuły się wyłączniki ogrzewania. Chirurg zbył mnie i zadręczał pytaniami. W szpitalu nie mogłem ugasić pragnienia...w automacie była zimna cola, ale nie miałem pieniędzy. Padłem na nosze i zdrzemnąłem się.

    Taki los, a później dziwimy się, że lekarz umarł z przepracowania. Tak stanie się z koleżanką anestezjolog po siódmym dyżurze! Teraz jestem u dziadka, który wymaga hospitalizacji, a kierowca 3 x stwierdza, że nie może ruszyć! „Panie ! zmiłuj się nade mną”. Dodatkowo do karetki wpadła cała chmara much podwórkowych. Dziadkowi załatwię transport następnego dnia i przewóz do specjalisty.

    Nawet chwilki wytchnienia. Nie można wypić kawy ani coś zjeść. Dziecko z uczuleniem, a tu wyjazd do pobitego. Po drodze trafiam do pacjenta po trzech zawałach, który nie chce jechać do szpitala, bo mieszka w W-wie. W odległej wiosce trafiliśmy na niebezpieczne oberwanie chmury. W karetce zjadłem kolację i udało się przespać na noszach, a pragnienie zgasiła woda.

   Obdarowany zwróciłem dług, podzieliłem się i o północy stała się cisza! Ale po 30 minutach zrywają do płaczącego dziecka z przestraszonymi rodzicami, korę przy mnie uspokoiło się. Podałem 20 mg luminalu. Jeszcze nie koniec, bo rano podczas wychodzenia do przychodni trafił się wyjazd do dziadka z ciężkim krwotokiem z nosa...to błąd młodej lekarki, która poszła na wizytę zamiast od razu przekazać przypadek pogotowiu.

    To nic takiego, ale do przychodni wróciłem o 9.00 i dalej pojechał zmiennik z pogotowia. Pracę w przychodni skończyłem o 19.15! W sercu pojawił się zamęczony Jezus Chrystus, niżej o. Pio męczony przez wiernych i nawet bity przez Szatana, a ja jestem na samym dole.

    Popłakałem się podczas edytowania tego zapisu, bo na przełomie 2007/2008 r. - mafia z Izby Lekarskiej w W-wie przy Puławskiej 18 -  za moją pracowitość, oddanie chorym i wiarę zabierze mi prawo wykonywania zawodu...4 miesiące przed moim przejściem na emeryturę.

    W tym czasie na ciepłych posadkach sami siebie wybierali i odznaczali jako zasłużeni dla medycyny. "Niech Dobry Bóg im to wybaczy, bo mieli służyć, a stali się panami"...

                                                                                                                             APeeL