Podczas nocnego czuwania przy Grobie Pana Jezusa zauważyłem, że zatrzymał się zegar na wieży kościelnej...od razu pomyślałem o narodzie wybranym. Zobacz, co uczynili tylko w tych dniach:

4 kwietnia (Wj 32, 7-14) „Pan rzekł do Mojżesza: <</../ sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej /../ szybko zawrócili z drogi, która im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca odlanego z metalu, i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary /../ lud ten jest ludem o otwartym karku /../ >>. Błagania Mojżesza odsunęły zło jakie Bóg chciał zesłać na swój lud.

9 kwietnia (Lb 21,4-9) „/../ podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: <<Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny>>.

22 kwietnia (Mt28, 8-15): „Ci (arcykapłani) zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: <<Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go (ciało), gdy spaliśmy /../>>.

    Na dzisiejszej Mszy św. Apostoł Paweł mówił donośnym głosem o zmartwychwstaniu Pana Jezusa (Dz 2, 14.22b-32). Wskazał na Jego posłannictwo od Boga, które zostało potwierdzone „niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał” oraz zamordowanie rękami bezbożnych.

   Wskazał, że „Bóg wskrzesił Go” przytaczając o tym zdarzeniu zapowiedź patriarchy Dawida, któremu Bóg przekazał, że Mesjasz, jego Potomek zmartwychwstanie, a jego ciało nie ulegnie rozkładowi. Natomiast w Ew. (Mt 28, 8-15) Pan Jezus ukazał się niewiastom i przekazał, gdzie spotka się z apostołami.

    Przewrotność znamy z działania naszego Wielkiego Brata, bo czas okupacji zasiał demoniczne ziarna kłamstwa. Dalej stosuje tę metodę PO oraz fundacja „Otwarty Dialog”...jako działania hybrydowe Federacji Rosyjskiej.

   Po Eucharystii padłem na kolana i chciałbym tak trwać, a później - po odczytaniu tej intencji - krążyłem odmawiając moją modlitwę.

    Na zakończenie przypomnę, że Bóg Ojciec zawsze miał pragnienie dać się poznać ludziom...stąd wybudowanie przez Mojżesza Przybytku oraz Arka Przymierza. Dalej były przykazania, ale naród wybrany stworzył swoje prawa. To nic nie dało... 

    Wreszcie Bóg Ojciec objawił się w Synu Bożym na którego czekano, ale zamiast mocarza typu ziemskiego przybył Baranek na zabicie. Pozostawił po Sobie: Krzyż i Eucharystię.

    Dzisiaj na Ziemi Świętej nie ma Pana Jezusa, to duchowy step z dzikimi krzewami. Trwają w prawie i obrzędowości, która została zniesiona...na korzyść liturgii z Eucharystią (Cudem Ostatnim) w jedynie prawdziwej wierze katolickiej.

    Inna jest odpowiedzialność całkowitych pogan, a inna narodu wybranego, który opiera się na wiedzy, że Bóg Ojciec Objawił się i zapowiedział nadejście oczekiwanego Mesjasza. Najgorsze jest to, że ten naród trwa w odstępstwie, które teraz jest wynikiem odjęcia łaski wiary.

   Co zrobiłem nieświadomie w ramach przewrotności? Wracając z modlitwy natknąłem się na górkę butelek po spędzających „święta”...do jednej z nich nalałem wody z kranu pod blokiem i podarowałem córce.

    Nie chciała przyjąć, bo nie piją z obecnym kolegą, ale zabrała. Wódka i woda w ładnej butelce nie jest do rozróżnienia...tak jak prawda z Prawdą!

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

    W sekundowym śnie pojawiła się szydercza twarz-morda Szatana...okropność, bo ni to człowiek, ni zwierzę! Wstałem, przeżegnałem się wodą s. Faustynki. Zawołałem też do św. Archanioła Michała o ochronę!

    W śnie pojawiło się też wielkie pragnienie przyjęcia Eucharystii, zgłosiłem się „prywatnie” do kapłana, który wziął kielich i podał mi Ciało Pana Jezusa! W serce wstąpił normalny pokój, dobro i wyciszenie - jak po św. Hostii w kościele. Po zjednaniu z Panem Jezusem siedziałem cichutki, nie obchodził mnie bałagan spowodowany przez ludzi.

    W drodze do pracy popłyną modlitwy i już wiem, że nie mogę żyć bez takiego zjednania z Bogiem (rozmowy). „Matko!...Ojcze!...Panie Jezu przekazuję dzisiejszy post, pracę, udręki w nocy i wszystkie cierpienia"...napłynęła chęć, aby dodatkowo pościć w poniedziałki, ponieważ wystąpiło nasilenie wojny w b. Jugosławii.

    Na początku pracy w przychodni Szatan zalał moje serce niechęcią do Pana Jezusa i Boga, a także do wszystkiego, co Boże! Po czasie z radia popłynęła muzyka andyjska, a serce wyrwało się do Matki! Dzisiaj wypada modlitwa za kapłanów i szczególnie służących Panu Jezusowi, a to wyjaśnia atak demona.

    Jakże bliscy są mi kapłani: „Jezu mój! Jezu!...jakże oni cierpią dręczeni przez diabła i nikt im nie wspomaga, bo każdy pragnie tylko korzystać z Twoich łask rozdzielanych przez ich św. Ręce!”

   Wcześniej zgłosiłem się na dyżur w pogotowiu i zamknięty w pokoju odmawiam modlitwę przebłagalną. Uczyniłem to słusznie, bo po czasie napadła mnie śmiertelna senność. Po przebudzeniu wołałem za dzieci, aby ich los ułożył się zgodnie w Wolą Boga Ojca.

   Dobrze, że zabrałem książeczkę o Miłosierdziu, gdzie jest obietnica Zbawiciela dla czczących i wysławiających tę łaskę Boga. Pan Jezus będzie nas bronił w godzinie śmierci!

    „Niech dusza wątpiąca czyta te wywody miłosierdzia Bożego i stanie się ufająca. Miłosierdzie Boże, tajemnico niepojęta...niezgłębiona przez żaden umysł ludzki ani anielski...źródło cudów i dziwów...ogarniające wszechświat, które wypłynęło z otwartej rany Serca Jezusowego, zawarte w Sercu Jezusa dla nas: źródło szczęścia i wesela...słodkie ukojenie dla serc udręczonych, jedyna nadziejo dusz zrozpaczonych...budzące ufność”.

    Czytam to i nagle ujrzałem, że Bóg Ojciec oraz Pan Jezus wszystko, co uczynili dla nas jest wynikiem właśnie Miłosierdzia: życie i Bolesna Męka Pana Jezusa, ustanowienie Kościoła świętego, sakramenty...w tym Pojednania z Eucharystią.

   Największy zdrój otworzył Pan Jezus w chwili konania w opuszczeniu i całkowitym ogołoceniu! Och, nie przypadkowa była wizja szyby samochodu z Panem Jezusem Miłosiernym. Padłem na kolana odmawiając litanię do Miłosierdzia Bożego i wołając za kapłanów: "Panie Jezu chroń u Twoich kapłanów ich świętość, ponieważ zły pragnie niszczyć Twój Kościół!” W dzienniku telewizyjnym wspomnienie Getta Żydowskiego...płynie koronka także za Żydów zmarłych w Gettcie warszawskim”.

    Zdjąłem krzyżyk ze ściany (poświęcony) i przy każdym zawołaniu do Pana Jezusa całowałem go: „Panie Jezu...to twój naród, nie rozpoznali Ciebie i twego Miłosierdzia, a ginęli później w podobnej męce: zdradzani, osaczeni i poniżani, głodzeni..och,Jezu mój, bądź dla nich miłosierny,Panie Jezu”.. W tej ciszy i ciemności Pan mówi: „Pozostań jeszcze ze Mną!”

   ”Panie Jezu, Ty w momencie największego opuszczenia i ogołocenia...podczas św. Umierania na krzyżu, właśnie w tym momencie dałeś nam łaskę miłosierdzia...och,Jezu!”

    Po otwarciu gazety trafiłem na słowa: „Tobie Boże, który jesteś bogaty w Miłosierdzie, pokładam nadzieję.”

                                                                                                                                     APeeL

 

 

 

 

    W śnie ujrzałem własną wątrobę zniszczoną przez alkohol. Nawet miałem świadomość tego nałogu. Szatan straszy nas także w snach...zawołałem „Pod Twoja obronę” i przeżegnałem się wodą od s. Faustynki. Pomyślałem o Mszy św. ale żona odciągnęła mnie, a ja miałem zamiar iść na inną godzinę (nie chodzimy razem)..

   Poprzez zapiski przeżyć brak na wszystko czasu, ale dzięki temu możesz teraz czytać o boju duchowym, który czeka porzucających bezbożność. Czekasz z nawróceniem na starość, a wg kapłana, który mówi kazania „po ludzku”: starego nawrócić to Murzyna umyć! Taka jest prawda.

   Po 30 latach będę miał sukces w nawracaniu...z tego miasteczka – sanatorium ziemskiego uda mi się zaprosić tylko jedną panią na codzienne Msze św. Takich jak ja traktuje się „jako nawiedzonych” czyli: bzikowatych, głupich jak but z lewej nogi, kopniętych, pieprzniętych, postrzelonych, pukniętych, szajbniętych, świrowatych, trzepniętych, ciemnych jak tabaka w rogu, ślepo wierzących w jakąś ideę.

    To ostatnie określenie dla kolegów psychiatrów - po 18 latach od tego, co piszę - będzie dowodem na psychozę. Zobacz do czego prowadzi wchodzenie w walonkach, kołtunerii duchowej na teren święty. Dla nich opisywane przeze mnie nadprzyrodzone przeżycia duchowe: „to brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”.

   Natomiast wg moich trzech sióstr prowadzących życie bezbożne i cudzołożących... „mówię wciąż o tym samym". Daj Boże każdemu, aby mówił o Tobie i przyszłości prawdziwej, a nie o czasie emerytury na której zgłupieje z nadmiaru czasu i z powodu zanikającego mózgu.

    Właśnie pokazano 80-kę, która terroryzuje współmieszkańców. To zboczenie z tematu też jest chorobliwe wg kolegów „od głowy”, bo oznacza mówienie lub opisanie „wielowątkowe”...dla normalnych dygresyjne.

    No cóż z kim się zadajesz takim się stajesz...we wszystkim widzisz objawy choroby, a nie naszą różnorodność. Kiedyś Koreańczycy lub Chińczycy będą klonować ludzi i tworzyć hybrydy (człowiek – zwierzę), a to będzie czas Paruzji (ponownego przyjścia Pana Jezusa).

    W przychodni było tylko trzech pacjentów, ale dzisiaj będzie ich specjalny zestaw. Dwie babcie dały mi na piwo, a dziadek z odległej wioski przywiózł kilka jajek, które przeznaczymy do święcenia, bo były podarowane z miłości! Teraz mówię do pani proszącej o lewe zwolnienie, że nie będę mógł przez nią przystąpić do Eucharystii!

   Tłumaczę też dziadkowi „kochającemu to życie”, aby leczył się u lekarza, który reperuje tylko ciało...”ja nie dam rady wyleczyć pana z przypadłości związanych z wiekiem, których pan nie akceptuje!”

    Na dyżurze w pogotowiu padłem udręczony w błogi sen, a w tym czasie dwa razy zerwano mnie bez potrzeby! Później jedziemy do rodziny, a Szatan podsuwa, że do „smoluszków”, bo trafię do babci różańcowej. Po udzieleniu pomocy (duszność) i zapisaniu leków zajrzałem do jej książeczki o Sanktuarium Maryjnym w Licheniu, gdzie trafiłem na słowa:

   „Kto cię obroni przed Ojcem? Kto wstawi się na Sądzie?...tylko Matka!" Przecież jest to pokazane także w rodzinach, gdzie matka broni dzieci przed karzącym ojcem...

                                                                                                                                           APeeL

 

 

 

 

 

    Tuż przed obudzeniem Szatan zalał mnie nienawiścią do ludzi z telewizji i do Marka Kotońskiego. Przed Świętami Wielkanocy wywołali sztuczny konflikt: chodzi o wprowadzenie dzieci chorych na AIDS do Józefowa, gdzie ludność nie chce takich!

    Trzeba przyznać, że Bestia wie o co chodzi: „czynią to czerwone berety”! Dzisiaj, gdy to przepisuję (24.04.2019) śmieję się, bo napłynęły moherowe berety. Właśnie trwa strajk nauczycieli, którzy siedzieli cicho za PO, a teraz żądają wyrównania płac...nie będziemy pracować, bo nie!

   Na kolanach, w środku nocy zawołałem: „Panie Jezu przekazuję Ci wszystkie moje dzienne sprawy, przepraszam, że gadam do telewizora i to tydzień przed Bolesną Męka".

  • Matko moja! Poradź co czynić, przecież Stwórca dał mi dar widzenia tych satanizmów i jestem bezradny.

  • Wszystko..wszystko przekazuj Mnie, przecież Ja mam większą moc!'

  • Tak, tak Matko moja...proszę Cię daj natchnienie odpowiednim ludziom niech nie czynią tego!

Matko wszystkich

Matko każdego z osobna

Ty, która wytrwałaś z Synem do końca

Daj mi moc, abym w modlitwach kierował się do Ciebie,

a nigdy przeciw ludziom, nieświadomym istnienia Szatana!

   Przeżegnałem się wodą od siostry Faustynki, w sercu pozostał ból, a w duszy smutek. Zacząłem moją modlitwę od „św. Osamotnienia” Pana Jezusa, który wszystko uczynił z Woli Ojca.

   <<Ty, Jezu nie zatrzymałeś Judasza...wołałeś, aby Ojciec odsunął kielich, ale ten kielich wypiłeś z miłości do nas, a to sprawiła nasze odkupienie.

    Ty kochałeś mnie i wszystkich ludzi Prawdziwą Miłością. Ja wiem, że Ojciec z Miłości daje mi mały kielich goryczy: codzienne cierpienia, ujrzenie urządzenia świata, zaślepienie ludzi oraz sztuczki szatańskie. To sprawia Jego Mądrość i Miłość...nawet posłanie do innych. Tych cierpień nie pojmie normalny człowiek, ale łączność z Ojcem daje moc, łagodność i cierpliwość w ich przyjmowaniu>>.

    Prawie omdlewałem przy tych rozważaniach, ale to jest wielka łaska współuczestniczenia w cierpieniach Pana Jezusa.

    W drodze do pracy wrócił atak Szatana, przeszkadzał w modlitwie, a wszędzie było pełno „przyjaciół”. "Matko ratuj!"...przypomniała się rada staruszki. To bardzo prosty okrzyk, jak dziecka do matki ziemskiej...zawołanie o pomoc. Wrócił pokój w sercu i łagodność z miłością. Nie udało się skończyć modlitw, bo podwiózł mnie uczynny kolega.

    Powiedziałem mu przy okazji, że: będzie mu ciężko wrócić do Boga Ojca, bo zły zna jego wartość,  lubi ludzi z dużym rozumem, a zarazem wie, że w Niebie rozległyby się oklaski...z jego nawrócenia!

    Dopiero wieczorem popłynie modlitwa, a w sercu znajdzie się film „Defilada” o zniewolonych Koreańczykach...Szatan podsunął im bożka Kim Ir Sena!

    Zapaliłem lampkę Matce Bożej, a z filmu, który oglądała żona padało słowo: "pragnę". Ja w tym czasie znalazłem się pod krzyżem Zbawiciela, gdzie powiedział „Pragnę”...zbawienia ludzkości, a podano mu ocet. Kto teraz jest przy Panu Jezusie na świecie?

                                                                                                                           APeeL

 

 

 

 

    Przed obudzeniem przepływały obrazy Pana Jezusa, a w sercu miałem poczucie dobra i pokoju. Posłuchałem natchnienia, aby wziąć wolny dzień. Na ten czas popłynie smutna piosenka, która sprawi, że moje serce znajdzie się blisko Serca Pana Jezusa. Z duszy - w miłosnej rozłące - wyrwie się krzyk:

„Jezu mój!

Nie chce Cię świat, a Ty kochasz nas jak wówczas

...jednak nie możesz drugi raz oddać Swojego Życia!

Nie chce Cię świat, Jezu mój!

...nie chce prosty człowiek i uczony.

Dalej niesiesz krzyż.

Twoja Męka jest nieskończona

Jezu mój!”

    Dzisiaj mam wiele spraw do załatwienia, a Pan pyta: „czy będzie ci czegoś brakowało, gdy wyślę cię z pustą ręką i torba?” Przypomniała się wczorajsza Msza św. i moment święcenia palm, gdzie padły słowa, że „kamienie wołać będą”! To prawda, bo gdybym nie świadczył o Matce Bożej i Zbawicielu to one by wołały!

    W tym uniesieniu nastąpił nagły atak demona. Łatwo to poznasz po rozproszeniu, a nawet rozdrażnieniu („mętlik w głowie”) na granicy złości z pustką w sercu i kręceniem się („nie wiem, co mam robić”). Szatan lubi ludzi w takim stanie.

   W takim momencie mogę podbiec do jakiegoś "towarzysza” i złapać go za klapy! Oto pani, która „wybudowała” kapliczkę, a teraz pilnuje jej...przede mną! W samochodzie przeżegnałem się wodą święconą od s. Faustynki. Wczoraj delikatnie prosiłem świętą o to, aby porcelanowa figurka  - Pana Jezusa padającego pod krzyżem - obiecana przez umierającą trafiła do mnie. Tak się stanie i towarzyszy mi dotychczas (24 kwiecień 2019). 

   Z radia popłynęły słowa piosenki, gdzie młody człowiek z żalem wyrzuca z siebie, że nie będzie tym, który szuka, bo wie, że labirynt wszędzie jest zamknięty! Napłynął obraz labiryntu z korytarzami w których siedzą mądrzy tego świata i coś głoszą.

   W tym czasie nada nami rozgrywa się bój o nasze dusze: strony Bożej z pokonanym przez Pana Jezusa Szatanem (ofiarna śmierć Zbawiciela odkupiła nas i otworzyła Dom Ojca)...

    Nad wszystkim jest nasz Tata i Duch Św. a każdy ma wolną wolę. Co szukasz i co wybierasz? Droga jest pokazana...możesz wszystko wrzucić w komputer i zapytać o Prawdę. Płynie różaniec Pana Jezusa, widzę cud stworzenia wszystkiego: pola, łąki, świat, a serce - jeszcze przed chwilką opanowane przez złego - jest zalane pokojem i radością.

   We wszystkich czynnościach, które wykonuje odczytuję, co przez to mówi do nas Bóg Ojciec? Czyszczenie i odnawianie wskazuje na Sakrament Pojednania! Jakże dbamy o rzeczy zniszczalne (plomba w zębie), a często nic nie robimy dla duszy!

   Koleżance mówię o Matce i Jej prowadzeniu, a przypadkowo spotkanej pani zalecam modlitwy i wyrzeczenia (rzucenie palenia) w intencji zmarłego profesora o którym opowiadała: „Matka Boża kocha jego duszę o której wszyscy zapomnieli, niech pani się wstawi!”

   Z radości zawołałem w duszy: „O Dobry Jezu...Dobry Ojcze i Dobra Matko!” Dalej popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego za „żyjących, którzy nienawidzą Pana Jezusa”.

   Późnym wieczorem poprosiłem syna, aby zawołał do Matki Bożej o pomoc w egzaminie: „przecież wszystkiego nie umiesz i nigdy się nie nauczysz”. Sam poprosiłem, aby wziął różaniec..."niech zda i uwierzy, że Jesteś Matko! Przecież ja też byłem głupcem, a tacy potrzebują dowodów w celu własnego nawrócenia!” Zauważyłem uśmiechnięte św. Oczy naszej Matki...

   Na ten moment czytałem w Biblii o zmaganiach Mojżesza, gdzie były słowa, że Pan Bóg karze do 3-go pokolenia, tych którzy Go nienawidzą, a nagradza do 1000-go! Zobacz łaskę Dobrego Ojca!

                                                                                                                  APeeL