Podczas czytania ostatniej „Gazety warszawskiej” pomyślałem, aby pomodlić się za prostaków, których tam opisywano. Każdy zna takich wokół, a kiedyś sam zachowywałem się podobnie (niestosowne żarty, itd.).  Trzeba przyznać, że żaden burak nie widzi tego w sobie.

   Dziwne, bo tuż po północy znalazłem się na blogu.polityka.pl Jana Hartmana, gdzie był wpis; „W łapach prostaków”. Tam dałem komentarz (Teista), który zaakceptowali...

                                                                   Panie Profesorze

   Na każdy dzień mojego życia mam „podawaną” intencję modlitewną (to jest tzw. „duchowość zdarzeń”). Właśnie wypadła; za prostaków i dusze takich. Z natchnienia Bożego wszedłem na blog i zdziwiony otrzymałem potwierdzenie jej odczytu...

    Proszę się nie gniewać, ale wśród prostaków pojawiła się także osoba Pana, prezio Boleksław (ma emeryturę 6 tys. która mu nie wystarcza, bo Danuśka wydaje 7 tys.) oraz burak Mariusz Kozak-Zagozda doradca w sztabie wyborczym mateczki MK-B o ksywie „wpadka”.

    Z uporem atakuje Pan moją wiarę czyli „reżim partyjno – kościelny” (takim jest islam – państwo wyznaniowe), a ja płaczę z powodu zalecenia bycia na Mszy Św. wirtualnej...bez Eucharystii.

    Duża część zapisu wskazuje na wielką wrogość Pana Profesora do rodaków, demokratycznie wybranej władzy oraz jedynie prawdziwej wiary katolickiej...z której Pan szydzi (obrazek i kadzidło), a Szatana lekceważy.

    Pisze Pan o Kościele Świętym jako całkowity ignorant („teatrzyk”), a wg matki Joanny od demonów prof. Senyszyn to „taca i kasa”. Kiedy Pan widział tłumy rzucających na tacę? W zwiększaniu Mszy Św. chodzi o ich dekoncentrację; zamiast jednej z czterema kapłanami powinny być cztery oddzielne. Słuszny jest apel Antoniego Macierewicza, ponieważ zmieszano małe kościółki z katedrami (kaplice zamknięto). Katedra i 5 osób, a w marketach dwadzieścia!

    Dalej pisze Pan wprost od Szatana, że Dom Boga na ziemi to środowisko mafijno-partyjno-kościelne w którego lepkich łapach znalazła się dziś Polska. To klerykalna władza, a „potrząsanie tacą” nie jest sposobem na epidemię z potrzebą pomagania najsłabszym, jałowe wymądrzanie się kleru i jego zawodzenie za które trzeba coraz więcej płacić! To coś okropnego...

   Broni Pan wszystkich, a skacze po mnie, obrońcy krzyża i wiary. Psychiatrzy w modlitwie widzą urojenie, bo kołtuneria duchowo wie, że Tam Nic Nie Ma. To też podsuwa Panu Profesorowi Szatan...nawet w śmiertelnym zagrożeniu ludzkości całą winę widzi Pan w rządzących i Kościele Pana Jezusa.

    Na koniec tego szału ponownie uderza Pan w moją wiarę wskazując na „cyniczne i depresyjne społeczeństwo, ciułające miedziaki i karnie słuchające katolicko - nacjonalistycznej ględy /../ Jak wszyscy znienawidzimy się to wówczas Polska będzie Polską, a Polak Plakiem”. Proszę uważać, bo któregoś dnia wybuchnie Pan zaślepiony własną złością.

                                                                 Panie Profesorze!

    Niedługo przyjdą po Pana i podobnych, bo Apokalipsa już trwa, ale Pan widzi to, co podsuwa Panu Szatan i pilnuje, aby nie napisał Pan dobrego słowa o jedynie prawdziwej wierze, gdzie odbywa się Cud Ostatni (Eucharystia)…

    Apostołowie są wciąż powoływani, a to budzi zdziwienie i sprzeciw. Jak to? Wykształcony człowiek, lekarz, XXI wiek, a ględzi o duszy, nadprzyrodzoności i naszym istnieniu po śmierci. A ja odpowiem, że byłem podobny do Pana, gubiłem dusze, całe noce grałem w pokera i piłem wódkę.

   Niech Pan uważa, bo jutro straci Pan węch i smak zdychając pod respiratorem. Piszę zdychając, bo teraz pieski i kotki „umierają”…

    W tej intencji postanowiłem modlić się i być na Mszy Św. wieczornej, ale mogą nie wpuścić, bo nie wolno się gromadzić. Trudno zaryzykuję…

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

   Wczoraj, na Mszy Św. porannej doznałem szoku podczas czytania Księgi Mądrości (Mdr 2, 1a. 12-22), której czas powstania przyjmuje się na II wiek p.n.e. a jej autorem ma być Król Izraela, Salomon.

   Tam jest zapowiedź zmowy bezpieki świątynnej z wymyślonymi zarzutami przeciw Sprawiedliwemu, bo wskazuje  im na łamanie Prawa, „głosi, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim /../ sam widok jego jest dla nas przykry /../ chełpi się Bogiem jako ojcem.”

   Ustalono wg mądrości ludzkiej, że trzeba zabić Go w sposób haniebny, aby sprawdzić jego łagodność...jeżeli jest Synem Boga to zostanie przez Niego wyrwany z rąk z przeciwników.

    Natomiast na dzisiejszej Mszy Św. prorok Jeremiasz (Jr 11, 18-20) przekazał słowa płynące z serca Baranka prowadzonego na śmierć, który poddał się katuszy, a przecież w jednej myśli mógłby zgładzić całą hordę opętanych oprawców.

    Piszę to, a właśnie „patrzy” cudowny wizerunek Pana Jezusa po Św. Poniżeniu; zasłonięte oczy, korona cierniowa na głowie, w ręku trzcina jako symbol „władzy”, a na szyi łańcuch zwisający wzdłuż ciała zakończony kajdankami ...

    Zdziwiony słuchałem słów Psalmu 7 „Panie, mój Boże, Tobie zaufałem” z prośbą o wyrwanie z rąk prześladowców i przyznanie mi słuszności według mej sprawiedliwości i niewinności /../”.

   Jeszcze ciekawsza była Ew (J7, 40-53) w której doszło do rozdziału tłumu, bo jedni wskazywali, że Jezus jest Mesjaszem...nawet strażnicy byli zaskoczeni, ponieważ jeszcze nikt tak nie przemawiał. Drudzy chcieli Go pojmać, ale nikt nie podniósł na Niego ręki, a do bezpieki świątynnej Nikodem powiedział ostrzegawczo: <<Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?>>

    Łzy zalały oczy, ponieważ podobnie postąpiono ze mną w Izbie Lekarskiej. To jest zarazem współcierpienie z Panem Jezusem, bo; „Mnie prześladowali i was prześladować będą”. Właśnie z prokuratury otrzymałem odpowiedź, że podczas napadu na mnie wszystko było zgodne z prawem.

   Z tego wynika, że chorobę psychiczną można rozpoznać zaocznie, zbadać w komisji bez przewodniczącego, a prawo wykonywania zawodu lekarza wyrwać w czasie odwołania się od tej decyzji. Katolicy nie mają praw na całym świecie...

    Muszę pani prokurator wysłać zdjęcie krzyża powalonego przez kolegę i mojego, którym się opiekuję. Właśnie dzisiaj posprzątałem tam, a żona w skrzynce posadziła bratki oraz zawiesiła wieniec, który sama wykonała.

    Wróciłem na Mszę Św. wieczorną i dobrze, że trafiłem na dwie osoby. bo jest zakaz gromadzenia się. Eucharystia sprawiła pokój w sercu. Wróciłem zobaczyć „mój” krzyż z zapaloną lampką, który wyglądał pięknie, a Pan pocieszył mnie zachodzącym słońcem...ognistą kulą nad horyzontem, cudem Boga naszego o którym nikt nie mówi.

   W tym czasie żółta plaga zniweczyła ludzkie plany i nadzieje, a wszystkie „gwiazdy” spadły na ziemię...nawet w kościoła nie jesteśmy witani i mile widziani. Jednym słowem; kataklizm.

    Proszę Cię wróć do Boga Ojca już w tej chwilce...otwórz swoje serce wołając; „Duchu Święty pokaż mi to wszystko, poprowadź i wspomóż w moim powrocie do Deus Abba, Omnipotens Pater”...

                                                                                                                          APeeL

 

Aktualnie przepisane...

18.11.1989(s) ZA SZERZĄCYCH ŚWIATŁOŚĆ...

    Wieczorem oglądałem film o hybrydach (mieszanka ludzi ze zwierzętami), a tak ma być na końcu tego świata. Kto tworzy i kupuje taką tfu!rczość? Film blokował rozważania o naszej prokuraturze, która została zorganizowana w systemie stalinowskim (nie podlega Ministerstwu Sprawiedliwości).

    Otworzyłem książeczkę do nabożeństwa, gdzie trafiłem na dwa obrazki. Na jednym z nich była postać z palącą się świeczką trzymaną w ręku (symbolem niesionej światłości)...to św. Bernard z Clairvaux (ur. 1090 we Francji) ze snu. 

  • Psy strasznie rozwalają śmietnik...mówi żona.

  • Od rana trzeba wznosić myśl ku Niebu, bo ona krąży u ciebie po targach i śmietniskach.  Trzeba też dziękować za dobrą noc, szczęśliwe przebudzenie, ciepło i spokój!

  • Masz rację.

   Wiara jest nędzna, wiedza o Jezusie żadna, a myślenie ludzi prymitywne - w tych sprawach. Właśnie rozmawiamy z pacjentką...

  • Dlaczego pani martwi się o jutro?

  • Pan mi da?...pyta diablica, której nic nie brakuje oprócz pokory.

  • Zapomina pani o Opatrzności Bożej.

  • Tak, tak...za pieniądze wszystko można - jedna uzyskała dwa razy rozwód kościelny - syczy Szatan dalej!

  • Niech pani nie miesza Jezusa z kościołem jako hierarchią! Staliniści wymordowali prawdziwych komunistów (gdzie jest Wanda Wasilewska), a kościół często odgradza się od prawdziwych sług Jezusa.

  • Kto to wszystko wie?...był pan tam?

  • Innego Zbawiciela już nie będzie. Jezus przekazał wszystko. Pani jest niewierząca, to nie pani wina, ale nie wolno pani siać szatańskiego zwątpienia i niewiary. Dociera to do ludzi wahających się...

    Czytam drugi raz książeczkę o współczesnych mistykach...podkreślone zdania, które dzisiaj dla mnie są już nieważne - ile tam błądzenia. Światło Pana Jezusa jest Czyste i Jasne. Po co szukać i błądzić? Szuka taki, szuka i nie może odpowiedzieć jaki jest prawdziwy sens jego życia. Na ziemi dobro nie może być oderwane od zła. Przez ten kontrast Pan Bóg pokazuje dobro...

   Oto przykład; córka zbiła szybę, a syn ją naprawił. Wymiana kosztowała 15 tys. zł. (butelka dobrej wódki). Wykorzystałem moment i jako zakładkę do książki "Dialog" dałem córce te pieniądze. Nie chciała czytać. Po dwóch dniach zauważyłem, że czyta!

    Właśnie pogotowiem mam wyjazd do poszkodowanych w bójce rodzinnej. Trwa to już 10 lat...w nędznej chatce ze spornym kawałkiem ziemi. Babcia (62 lata) ma połamane żebra, jej wnuczek i syn są poobijani, a mąż drugiej siostry jest poraniony. Dwoma wyjazdami załatwiam jednych i drugich. Opowiadają to samo, a ja powtarzam im...

  • Diabeł po pani skacze!

  • Nie, to po tam stronie!

  • Zgoda po tamtej duży, a po pani mały!

  • Obie siostry upojone nienawiścią, a pan jest wciągnięty w te głupoty...siedzą w pana głowie, sercu, języku, łazience i w łóżku małżeńskim.

   Może nieprzypadkowo przywiozłem go do pogotowia, gdzie z pielęgniarką rozmawiamy o objawieniach w Medziugoriu.

- To tam są takie cuda?...pyta bijący się.

   Podziękowałem Panu Jezusowi za możliwość mówienia o Nim w różnych sytuacjach. Dopiero teraz, po odkryciu Prawdy widzę nędzę tego świata. W moim sumieniu odbywa się walka pomiędzy "tak" i "nie"...w której rosnę. To, co wczoraj było dla mnie zakryte, dzisiaj jest jasne. Ludzie normalni nie prowadzą takiej walki.

    Dzisiaj zrozumiałem, że najważniejsza jest Miłość z której wypływa wszystko. Spojrzałem na twarz jednej z dziewczynek ze zdjęcia podczas Objawienia w Medjugorju, a łzy zalały oczy. Dotarłem wreszcie do św. Bernarda z Clairvaux, którego największą zasługą było wykazanie błędów w mistyce chrześcijańskiej…

                                                                                                                    APeeL

 

29.08.1993(n) ZA UPADAJĄCYCH, KTÓRZY NIE WRACAJĄ DO PANA JEZUSA...

    Wstałem z ciężką głową wśród krzyków żony, która znalazła trzy buteleczki, a Zły natychmiast podsunął mi osobę kierowcy pogotowia, który jest wrogiem naszej wiary. Padłem na kolana z wołaniem; „Przepraszam Ojcze! Przepraszam!”, a właśnie „spojrzał” Pan Jezus w koronie cierniowej.

   Teraz o 9.20 dobiegają słowa kazania z transmisji Mszy św. radiowej. Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (29.03.2020) jest to samo...z powodu żółtej zarazy (koronowirusa) z zaleceniem, aby w kościele nie było jednocześnie więcej niż 5-u wiernych!

   Wówczas padły słowa, że Pan Jezus pragnie przeprowadzić mnie przez Dolinę Śmierci. Łzy zalały oczy, ponieważ jest mi głupio z powodu wczorajszego picia. Jacques Fesch tuż przed swoją śmiercią ograniczył palenie, a ja tak obdarowany...

   Zły wykorzystuje moją słabość i kusi przejazdem do kościoła, a nie nadaję i dodatkowo łapie mnie senność. Piszę to dla poszukujących, aby „zajrzeli” do swojej głowy, bo wielu idzie na takie pomysły. Przemogłem się i płynie różaniec Pana Jezusa oraz cz. chwalebna różańca, a w drodze na Mszę Św. zdążę odmówić jeszcze cz. radosną (wówczas miałem narzucony zestaw modlitw...”ustnych”).

   Zły ma dostęp do przebiegu dnia naszego życia. Skąd wiedziałby, że będę miał przeżycia duchowe w przedsionku po stronie lewej...kierował mnie do wejścia centralnego, a nawet na chór! Tam zastałbym śpiewających i tłok!

   Dzisiaj uczestniczę w Mszy św. jako „normalny” katolik..nawet rozglądam się, a przez chwilkę zwraca uwagę podstawa pani o prześwitującej sukience! Nie docierało do mojego serca Słowo. W czasie kazania kapłan mówił o upadkach i grzechach, a w tym czasie spojrzałem na stację z Panem Jezusem upadającym pod krzyżem, który pokazuje, że po upadku trzeba podnieść się.

   Jako niegodny zrezygnowałem z Eucharystii...pozostałem w rogu, zakryty chorągwiami! Na dodatek zerwała się ulewa i zgubiliśmy się z żoną. Po odpoczynku wróciłem na Msze Św. wieczorną. Pan poprowadził mnie koło cmentarza z figurą Zbawiciela w koronie cierniowej.

   Z płaczem odmawiałem „św. Agonię” w intencji tego dnia. Chwilkami - podczas błagania Boga Ojca o miłosierdzie dla tych dusz - łzy zalewały oczy 

    W kościele trafiłem na pieśń błagalną do Pana Jezusa, aby przyjął nasze wołania! „Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza”...padłem na kolana, bo tak jest naprawdę. Po uniesieniu wzroku i ujrzeniu kapłana trzymającego Św. Hostię z serca wyrwało się; Jezu! Och Jezu!”, a po Eucharystii zostałem całkowicie powalony w ciele.

   Wracałem do domu odmawiając moją modlitwę i tak trafiłem przed figurę MB Niepokalanej. Wiem, że jest to łaska, bo zło uczynione w nocy zostało zamienione na dobro. Jakże piękne są słowa Jacques'a Fescha (Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa) w których pragnął opisać wszechogarniającą Boga, a jest to niemożliwe...musisz sam to przeżyć.

    Zły zna moc takich relacji i nienawidzi mnie z całej swojej ciemnej mocy. Tacy jak ja są niebezpieczni, bo ujawniają jego działania, co jest pokazane w wydaniu ziemskim (zdrada wysokich funkcjonariuszy Bezpieki). Dlatego grożą za to wielkie kary, a w praktyce tacy umierają „śmiercią naturalną”...

       „Dziękuję Ojcze za ten dzień”…          

                                                                                                                                  APeeL

 

 

 

    Dzisiejsza intencja zaczęła się tuż po północy...od próby zainstalowania wyszukiwarki Chrome w nowym komputerze. Dla znającego problem jest to „robota” podczas której pije kawę i zjada ciastko. Na YouTube radzili, ale w nieaktualnych filmikach...

   Traciłem czas (do 2.30) i nadzieję wołając w tym czasie do św. Józefa...efekt jest pod tym zapisem. Odpowiednikiem tego będzie późniejsze poszukiwanie duchowe. Przypuszczałem, że było to w ramach intencji; za złych doradców.

     Po przebudzeniu o 6.45 (niewyspany i zmęczony) wiedziałem, że mam być na Mszy Św. o 7.15. Nigdy nie przypuszczałem, że w mojej łasce (mistyka eucharystyczna) może zabraknąć Ciała Pana Jezusa, ponieważ zezwala się na przebywanie w kościele tylko 5 osób, a w tle jest jego  zamknięcie.

   W serce wpadły słowa o spisku bezpieki świątynnej na Sprawiedliwego (Mdr 2)...co z Nim będzie podczas haniebnej śmierci, bo chełpi się, że jest Bogiem? Zaślepiła ich własna złość, która trwa dotychczas.

   W Ew (wg Apostoła Jana) chciano to uczynić wcześniej, ale „nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła”. Eucharystia odmieniła mój stan, odeszła senność i słabość. Po „moim” krzyżem zapaliłem lampkę...

   Takie spiski zna każdy, a mnie to spotkało ze strony kolegów samorządowców, którzy jak Żydzi dalej kłamią...nawet w odpowiedziach dla prokuratury. Teraz uważałem, że dzień będzie; za ofiary spisku.

  Popłakałem się po powrocie z Mszy Św. a odciągnięty od zapisu wymyślonej intencji z rozpędu zostałem obdarowany;

- instalacją programu „mowa na tekst” (www.spreechtexter com)

- ostatecznym stworzeniem poczty na portalu Google

- uzyskaniem instruktażu jak edytować obrazy i ryciny na moją stronę, które tworzyłem na początku nawrócenia (1988-1989), a nie wiedziałem, że będą przydatne w Internecie.

   Razem z żoną słuchaliśmy wstrząsających pieśni (YouTube); „Ja wiem, w kogo ja wierze, Przyjdź mój Jezu”, itd. Natomiast podczas czytania „Gazety warszawskiej” (tygodnik) wymyśliłem trzecią intencję; za prostaków.

   Padłem zmęczony, ale obudzono mnie na koronkę do Miłosierdzia Bożego, a w natchnieniu przygotowałem się (ładna koszula i płaszcz) do niesienia krzyża podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej o 16.15. Faktycznie nie było chętnego, ponieważ większość stanowiły kobiety.

   Spotkała mnie niespodziewana łaska zalewająca serce. Wyraźnie widziałem prowadzenie przez Boga, którego w poniedziałek zaprosiłem do mojej izdebki. Rozważania dotyczyły ciężko chorych, ale prosiło się wołanie za ofiary żółtej zarazy.

   Zdziwiłem się brakiem pragnienia zapisu moich doznań...nawet oglądałem telewizję. Padłem w ciężki sen, a w momencie budzenia się o 23.00 napłynęła właściwa intencja. Prawie chciało się krzyknąć, bo taka była ta doba!

    Co oznacza duch Boży? Pan Jezus umierając powiedział; „Ojcze, w Twoje Ręce powierzam ducha Mego” (Łk 23,46). Dusza – wiadomo, Duch Święty – Osoba współistotna Bogu Ojcu, ale w rozważaniach łączona z duchem Bożym.*

   Jedni przepisują od innych z brakiem własnych doznań. Mnie potrzebne było świadectwo dotyczące tchnienia Bożego (ruah-hebrajskie, pneuma-greckie, spiritus-łacińskie), ale nieświadomy zgubi się (dusza, Duch Święty i duch Boży).  Wskazuje się, że duch jest przeciwieństwem materii (naszego ciała), ale wg mnie dotyczy to duszy. 

    Nic nie dadzą różne cytaty, bo chodzi o;

 tchnienie (natchnienie), które negują koledzy psychiatrzy

- siłę witalną człowieka

- a w odniesieniu do naszej wiary oznacza siłę życia Bożego...

    Duch Boga powoduje realizowanie planu Bożego, co ujrzałem post factum; moją nocną wytrwałość z pomocą przy instalacji programów, dwukrotne przebudzenie na czas z pewnością uczestnictwa w Mszy Św. oraz nabożeństwie Drogi Krzyżowej.

   Po ponownej Eucharystii popłakałem się z powodu obdarowania i poprosiłem s. Faustynkę, aby podziękowała ode mnie Bogu Ojcu...

                                                                                                                   APeeL

*Ks. Jarosław Wypchło z parafii Wszystkich Świętych; Przybądź Duchu Stworzycielu. Książka o. Raniera Cantalamessy „Pieśń do Ducha Świętego”, Warszawa 2003.

 

    To do czego doszedłem wydrukuj, bo może się przydać;

1. Nie ma „Google Chrome na komputer” (tam kierują doradcy), bo jest to; „Przeglądarka Google Chrome”…

2. Po kliknięciu pojawia się okno; „Rób więcej dzięki nowej wersji Chrome” oraz „Pobierz” i „OK”. Trwa to trzy sekundy...

3. Na dole ukaże się komunikat (trochę dziwny, jakby obcy); „Uruchom”, „Zapisz”, „Anuluj”.

4. Wybierz „Zapisz” i odszukaj ten zapis w komputerze (dokumenty, pobrane lub tam, gdzie nieświadomie zapisałeś)!

5. Ten plik kliknij dwa razy...tak rozpocznie się instalacja (połączenie z Internetem, która trwa około 15 minut). Czas budzi obawę, bo na starych filmikach jest to prawie błyskawiczne.

6. Gotowe - wszystko pojawia się na ekranie…

 

 

 

Dzień modlitw za więźniów…

    Kiedyś miałem moc do nocnej gry w pokera...to przydaje się obecnie. Zważ, że nasz wspólny Bóg Ojciec działa także przez tych, którym „pomieszało się w głowie” (wg mojego pacjenta), „kleszych głupków” (wg palikociarzy) oraz chorych na psychozę (wg kolegów psychiatrów w ruskich walonkach).

   Napłynął obraz Pana Jezusem po wtrącenia Go do ciemnicy, gdzie kłaniano się, nałożono Mu koronę cierniową, a do ręki dano trzcinę. Wyobraź sobie rechot okupantów rzymskich z ówczesną bezpieką świątynną.

    Na Mszy Św. porannej z kilkoma osobami – od Ołtarza Św. - padną słowa Boga Ojca do Mojżesza (Wj 32, 7-14), bo naród wybrany utworzył sobie „posąg cielca” odlanego z metalu, któremu składano ofiary i kłaniano się. Pan wskazał, że chce ich wyniszczyć! Mojżesz zaczął błagać naszego Tatę; „Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud”.

    Natomiast psalmista wołał w Ps 106(105); „zrobili cielca i pokłon oddawali bożkowi ulanemu ze złota. Zamienili swą Chwałę na podobieństwo cielca jedzącego siano”. Uśmiechnąłem się, bo dzisiaj jest to samo. Wczoraj w TV Trwam pytano teologa; czy obecna pandemia jest karą Bożą?

     Szatan chciał zagłady ludzkości poprzez „róbta, co chceta” z ohydami w oczach Boga Ojca; bezbożnością i bluźnierstwami, seksem zbiorowym, „spółkowaniem inaczej” z Paradami Grzeszności, dzieciobójstwo, okrutne wojny lokalne, 5 milionów islamistów dokonało inwazji na Zgniły Zachód. W tym czasie bezkarnie morduje się chrześcijan, a konflikt nuklearny jest w tle.

    Dodaj do tego chorych na władzę, faryzeuszy i Judaszów, masonerię, wtyki bezpieki w hierarchię kościelną, oderwanych od jedynie prawdziwej wiary katolickiej. Tutaj też są mordercy w białych fartuchach, zbrodniarze wojenni, terroryści z państwa wyznaniowego jakim jest islam, gdzie tacy jak ja są likwidowani, bo nie chcą krzyknąć; Allahu Abgar („Bóg jest wielki”).

   Jahwe jest wielki, ale we wszechogarniającej miłości i miłosierdziu, a nie w mocy wg naszej wyobraźni. My mamy modlić się za takich, a nie wdawać się w wojnę, bo nie ten, co zabija ciało...

   Na tle pandemii żałośnie wyglądają homoseksualiści, pochowali się ze wstydu, a ich kaznodzieja o. Robert stracił rezon. W wypadku zakażenia będzie przeklinał Boga i swój los! Po przywitaniu przez Szatana; oczy wyjdą mu z orbit, ulizane włosy staną dęba, a cuchnący zapach będzie towarzyszył radosnym krzykom podobnych jemu; „Jeszcze jeden grzesznik wpadł do piekła!...Hola! Jesteś tutaj!” Dziwne, bo trafię właśnie na wywiad radiowy.

    Wybierasz błogosławieństwo Boże lub przekleństwo. Miłość i dobroć Boga sprawiła, że dał na okrutne zamordowanie Syna Swego, Pana Jezusa. Jaki dzisiaj jest efekt naszego odkupienia z możliwością powrotu do Boga? Nie chcieliście Świątyń Boga Objawionego to je zamykamy...faktycznie tak jest, bo na nabożeństwie może przebywać około 5 wiernych (tyle przychodzi).

    Pan Jezus wskazuje na posłanie przez Ojca Prawdziwego, a w tym czasie bada się Pismo szukając w nim życia wiecznego. Wskazał na Mojżesza i Jana Chrzciciela z niewiarą Żydów w Słowo Syna Bożego (Ew (J5, 31-47)...

    Eucharystia ułożyła się w wyraźną laurkę, pokój i słodycz zalały duszę, nie boisz się niczego, a właśnie popłynie modlitwa o uchronienie nas od żółtej plagi. Szkoda, że nie wspomniano o modlitwie za więźniów. Dla mnie jest to obraz ziemskiej namiastki Czyśćca. Wielu tam osadzonych także poszło za różnymi formami kultu bożków. Przypomniało się świadectwo skazanego na śmierć; „Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa”...

    W drodze na wieczorną Mszę Św. - w tej poważnej intencji - odmówię moją modlitwę. Ponowna Eucharystia przyjmie postać "manny z nieba", a w litanii do św. Józefa będę wołał za tych biedaków i dusze takich...

                                                                                                                                APeeL

 

06.11.1988(n) Znowu Twój...

   W momencie przebudzenia napłynęło natchnienie, aby pojechać do odległego kościółka, ale na miejscu okazało się, że Msza Św. była pół godziny wcześniej. Na wątpliwość dotyczącą kosztów „odpowiedziałem” Szatanowi, że nigdy nie napływała taka troska o mnie, gdy jechałem na grę w pokera z drinkerstwem...

    Udało się oczyść w spowiedzi z moim okrzykiem: „Panie Jezu znowu jestem Twój”. Oczami duszy ujrzałem moją jasność i wielką radość opiekunów. Przyjąłem Eucharystię, a łzy same leciały z oczu. Wcisnąłem się w zagłębienie muru, a moje ciało - przy wielkości duszy - stało się bardzo ciężkie i skulone. Po prostu byłem prochem, a w głębi innym, nowym i czystym.

    W tym czasie popłynęła pieśń: „na zawsze w sercu Ty". Nie można tego wszystkiego wypowiedzieć! Silny mężczyzna płacze z powodu tego, że wrócił do Boga.

   W tym dniu zrozumiałem dwie sprawy:

1.  nigdy nie wiemy, co jest dla nas dobre, a co złe - możemy rozpatrywać to tylko w danej chwili, ale wszystko poznajemy po owocach

2. wyjeżdżałem na karty i obecnie przyjechałem do kościoła - nigdy nie ujrzałbym tych dwóch wyłożonych przeciwieństw...

a. gdybym nie upadł nie miałbym pilnej potrzeby powrotu do Boga - taki jest sens upadków człowieka i powrotu syna marnotrawnego

b. dawniej - jak większość ludzi - byłem przeciwnikiem spowiedzi, czyli zwykłej rozmowy z drugim człowiekiem, ale ten człowiek - niezależnie jaki jest, może być nawet zły - jest tylko narzędziem w ręku Boga.

    Nauczony doświadczeniem - w takim dniu musi spotkać mnie napór zła. Czekam, przygotowany na uderzenie. Tak też się stało, bo żona doczepiła się do zbyt wolnego parzenia kawy.

    Dodatkowo pojechałem odwiedzić nieuleczalnie chorego pacjenta, który ma nowotwór płuca z przerzutami. To prosty człowiek dysponujący mądrością życiowa. On wie o swojej chorobie, należy do innego lekarza i możemy rozmawiać swobodnie.

   Z rozmowy dowiedziałem się, że w szpitalu, gdzie przebywał dużo chorych złorzeczyło i lżyło Boga na swój los. Nigdy nie przypuszczałbym - czytałem tylko o tym - że są tacy ludzie. Jezus Chrystus poniżany przez chorych....nie do wiary!

   Wewnętrznie chciałem prosić go, aby w wypadku śmierci przyśnił się, ale miałem intensywnie ostrzeżenie przed taką prośbą. Nie chodzi tu o nietakt, ale to było coś poważniejszego.

     Po powrocie żona miała pretensję, że zbyt długo siedziałem. Znosłem to spokojnie, a później długo rozmawialiśmy, a jej serce otworzyło się! Przekazywałem jej niektóre moje przemyślenia...

   Może warto zapamiętać obrazowe omówienie naszych czynów, słów, myśli, próśb. Jeżeli przyjmiemy, że Pan Bóg ma z każdym z osobna połączenie typu "gorącej linii" to pewne jej elementy są przeciążone.

   Nie potrafię edytować rycin, a szkoda, bo mają wielką wartość w tłumaczeniu zawiłości duchowych. Wówczas każdy ujrzałby różnice w swoich kontaktach ze Stwórcą;

1. Najmniej ludzie „dzwonią” w sprawie powiadamiania o swojej miłości, bezinteresownej pracy, ofiarowaniu swoich cierpień, postanowieniach pokuty, itd.

2. Prawdziwe czyste intencje. Ja mam takie podawane, a po latach będą odczytywane, potwierdzane. Za  te dusze płynie Msza Św. z Eucharystią oraz moja modlitwa.

3. Wszelkiego typu prośby, błagania o zdrowie ciała („najważniejsze”), a nawet o wygranie w „To-To”...kiedyś sam poprosiłem i wygrałem to, co zapłaciłem!

4. Złorzeczenia, przeklinanie Boga, zgłaszanie pretensji z szydzeniem ze Słów Zbawiciela: „Boże mój Boże, czemuś Mnie opuścił” (wskazywanie na porzucenie przez Boga, a chodziło o brak poczucia Obecności Boga), „Pragnę” (zbawiania)...jak jesteś Synem Bożym to zejdź z krzyża!

   Wrogowie wiary wskazują – od Szatana na Boga - jako przyczynę wszelkiego zła i pytają; „gdzie jest i był Bóg", gdy dokonywano eksterminacji narodu wybranego? Przecież w Ps 106(105) zaczęli oddawać pokłon bożkowi ulanemu ze złota, cielcu jedzącemu siano...

                                                                                                                              APeeL

 

 

Zwiastowanie Pańskie

Dzień Świętości Życia

   Pan jest dobry, bo wreszcie wyspałem się (10 godzin) i trafiłem na Mszę Św. o g. 9.00...w wielkie święto naszej wiary! Można powiedzieć, że od Zwiastowania rozpoczął się proces naszego odkupienia z możliwością powrotu do Ojczyzny Prawdziwej.

   Od Ołtarza popłyną Słowa Boga przekazane przez mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz7,10-14); <<Oto Panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg jest z nami>>. Natomiast psalmista wołał o mojej łasce (Ps 40(39); „Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę /../ Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże /../”.

    Św. Paweł dodał (Hbr10, 4-10), że Bóg skasował ofiarę z krwi cielców i kozłów, które miały usuwać grzechy. Teraz zmaże je i odkupi nas Św. Krew Pana Jezusa, który wskazał, że przybędzie spełnić Wolę Boga Ojca.

    Musisz zrozumieć, że jest to droga (posłuszeństwo) do uzyskania świętości...jedyne moje obecne pragnienie. Brudnemu nie otworzą drzwi do pałacu, a grzesznikowi wąskiej furtki do Królestwa Niebieskiego.

    Na ten czas pojawił się „mój” spowiednik, a łzy zalały oczy, bo to było zaproszenie do oczyszczenia duszy. Moja spowiedź jest zarazem świadectwem wiary ze wskazaniem na dziękczynienie za bezmiar łask.

    Eucharystia przewijała się do przodu i ułożyła mocno na podniebieniu (ochrona Boża), a pokój i słodycz zalały duszę dając słodycz w ustach z pragnieniem rozgłoszenia tego. Zdziwiłem się, że nie miałem jeszcze takiej intencji, a obejmuje ona także moją osobę.

    Proszę Cię wróć do Boga już w tej chwilce; krzyknij w sercu; „Boże mój i Panie, Zbawicielu i Duchu Święty proszę o ratunek”. To, co piszę wielu wypowiada przed i tuż po śmierci, a wówczas ich dusza jest wyrywana Szatanowi. Nie śmiej się z Piekła i nie lekceważ Czyśćca, który ciąga się od tego miejsca kaźni („przez ścianę”) aż do Raju.

   Bestia otumaniła nawet wyznawców prawosławia, którzy uznawanie tej wielkiej łaski naszego Taty...traktują jako herezję, a tak ładnie śpiewają i mają wielki kult do Matki Bożej. W całym kościele „zreformowanym” przez buntowników nie ma nawet tego kultu!

   Ściągnij z internetu; Maria Simma Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi. Musisz zdobyć też świadectwo „Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci” S. Eugenia E. Ravasio. Większość kłócących się o Prawdę nie woła do Ducha Świętego i nie potrafi odczytywać Woli Boga Ojca. Zrozum, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze...

    Wróciłem na Mszę Świętą wieczorną, a Eucharystia zamieniła się w „mannę z nieba”. W litanii do św. Józefa przed Najświętszym Sakramentem wołałem za zapartych duchowo kolegów-działaczy z Izby Lekarskiej oraz za dusze takich. Podczas przejścia Zbawiciela wokół świątyni (kapłan niósł Monstrancję) śpiewaliśmy suplikację; „Święty Boże”. Przekazałem na nich także to błogosławieństwo...

    Na koniec dodam, że nie możesz iść inną drogą, bo nie wrócisz bezpośrednio do swojego Prawdziwego Domu. Jeszcze wczoraj bardzo kochałeś ten świat i to życie, a dzisiaj musisz siedzieć w domu. Idąc Autostradą Słońca otrzymasz łaskę poczucia, że Królestwo Boże jest już tutaj...w nas! Nie można tego przekazać naszym językiem, musisz przeżyć to sam, aby uzyskać pewność…

                                                                                                                                        APeeL

 

Aktualnie przepisane...

27.06.1989(w) Zacząłem rosnąć duchowo...

    Długo planowałem malowanie kuchni i zacząłem...od wypicia piwa. W tym czasie miałem wrażenie opuszczenia przez przez Pana Jezusa. Tak często zdarza się...ustaje pociecha i werwa do pracy. To opuszczenie jest pozorne, bo łaska nie ustaje. Musisz uniżyć się i szukać Jego...jak małe dziecko swojego ojca w tłumie. On je widzie, a jemu zdaje się, że jest się zgubiło. 

   Późno, syn leży smutny w poprzek tapczanika...zmartwiony, że nie rośnie jak koledzy, później będzie wyższy od nich.

- Martwisz się, że nie rośniesz, przecież duch jest ważniejszy niż ciało! Pamiętaj, że tylko Pan Jezus się liczy. Chodzi o to, że mamy rosnąć, ale duchowo. Teraz, gdy to przepisuję (25.03.2020) wiem, że jest to dążenie do świętości. Zważ na ówczesną moc zapisywania tych przeżyć!

    Dzisiaj rzadko zdarza się rozmowa z Aniołem Stróżem, a już wówczas tego zaznawałem. Nie bierz tego zdarzenia dosłownie...jak koledzy psychiatrzy („słyszy głosy”), bo jest to dialog w myślach, duchowy;

  • Kto do mnie mówi?

  • Czy pytasz z ciekawości?

  • Czy zapiski zaleca robić zły?

  • Jaki interes ma zły, abyś robił zapiski?

  • Niejednokrotnie podpowiada...

  • W jakim momencie i w jakim celu?

  • Czy mam teraz modlić się?

  • Nie! Wypiłeś, idź spać, a rano weź dzień wolny w pracy!

    Otworzyłem książkę opisującą świat nadprzyrodzony ze złymi i dobrymi duchami niższego rzędu (hierarchia jak u nas). Czatują one, aby mieć wpływ na nas, opanowywać nas, szkodzić lub opętać. Napad może pojawić się nagle, jak grom z jasnego nieba...osoba może być całkowicie zaskoczona.

    Zawsze pamiętaj o działaniu Szatana - szczególnie po nawróceniu (słabość). Sprawdź to na sobie, a będziesz wiedział. Napad może mieć nieskończone możliwości (zniechęcenie, „nie wiem, co mam robić”, rozpraszające myśli, niemożność modlitwy, itd.).  Nie należy zrażać się, bo to też jest próba na naszą wytrwałość. 

    Najważniejsze jest „zajrzenie” do własnej głowy (o czym myślałem przed chwilką?)...w ten sposób wykrywamy obce myśli! Nawet teraz, gdy to przepisuję podsunął mi załatwianie „pilnych spraw” (chodziło o to, abym nie ujawniał jego działania).

    Na tym tle należy wspomnieć, że większość nie wierzy w istnienie Piekła, a z mówiącego o działaniu demonów śmieją się. To jest sztuczka upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Przejął to bolszewizm (jego agentura); kłamanie, prowokacje, odwracanie prawdy i zapieranie się do końca, bo to świadczy o słabości!

    Na ziemi mamy pokazane tylko namiastki nieba i piekła oraz czyśćca. Z moich obserwacji wynika, że w Boga Ojca wierzy 60-70%, Jezusa 50%, mało znana i negowana jest osoba Ducha Św. Niebo podoba się, Piekło jest lekceważone, a Czyściec nie istnieje nawet w odłamach chrześcijaństwa…                                                                                                                                           APeeL