W środku nocy bardzo ciężko pracowałem...układanie płytek przed szpitalem z okresowym trafianiem na izbę przyjęć. Byłem na dwóch frontach, a to sprawiło wielkie zmęczenie, po przebudzeniu biło mi serce. Nawet sen umęczy. Teraz z YouTube płyną tęskne melodie, które zawsze powodują bliskość Taty.

    Jest mi bardzo przykro, ponieważ siły bolszewickie w precyzyjnie zorganizowanym napadzie dokonały agresji na Kościół święty dający zbawienie. Musisz zrozumieć, że nie ma innej możliwości...powrotu do Królestwa Bożego.

    Kiedyś miałem sen:

  • kapłan w judaizmie - Stary Testament
  • kapłan w ornacie za Stołem Ofiarnym z symbolem ryby - chrześcijaństwo
  • wielki kielich wypełniony czerwonymi winogronami - Męka Pana Jezusa
  • wielki chleb posypany makiem - Eucharystia
  • tory - droga do zbawienia z której nie można skręcić.

    Podczas wychodzenia do kościoła zamknąłem drzwi na jeden zamek, a to jest ważne dla ubezpieczającego. Po zapaleniu lampki pod krzyżem nierozważnie zawróciłem nie i włączyłem się do ruchu, a nie zauważyłem pędzącego samochodu, bo gruby słupek w Citroenie - przy pewnej szybkości - zasłania nadjeżdżający samochód...miałem takie zagrożenie kilka razy.

     Tak właśnie doszło do wypadku w tunelu w Warszawie, a w Sokółce samochód wjechał pod pędzący wóz strażacki, który uderzył – w świeżo wyremontowany – dom. Dobrze, że nie zabito jego mieszkańców, bo wersalka znalazła się kuchni. Jakże ulotne jest nasze życie i zdrowie...

   W kościele z krzykiem podziękowałem św. Michałowi Archaniołowie, św. Krzysztofowi i Florianowi oraz Matce mojej i Panu Jezusowi. Eucharystia odwracała się szereg razy, a to oznacza powrót do przeszłości...

   Zastępca redaktora naczelnego Rzeczypospolitej Michał Szułdrzyński w art.; Strajk wiernych to nie jest dobry pomysł...w podtekście namawiał do strajku wiernych, którzy na zdjęciu siedzieli w białych szalikach!

   << /../ pojawiają się postulaty swego rodzaju strajku wiernych, mającego zmusić hierarchów do reakcji na problem pedofilii. Szczególnie liberalni komentatorzy postulują, by parafianie nie poszli w niedzielę na mszę świętą, lub przestali dawać na tacę, by uświadomić duchowieństwu swój sprzeciw wobec nierozliczenia się z pedofilią>>.

   Napisałem do niego prośbę w mojej sprawie (prosił o listy)...zabójstwa cywilno-zawodowego lekarza katolickiego, ale nie odpowiedział.

   W tym czasie nieuważna „Stokrotka” w „Kropce nad i” (TVN) zaprosiła geja, świeckiego kaznodzieję Roberta Biedronia, który pochyił się nad pedofilami, a sam reprezentuje „ohydę spustoszenia”...

                                                                                                                           APeeL

 

 

                                                   

    Dzisiaj mija 5 lat od zaginięcia syna…to bardzo bolesna rocznica. Przyszedł w śnie do żony, jego matki. Wszedł przez zamknięte drzwi, ładnie wyglądał i nic się nie odzywał.

    Po dzisiejszym szkoleniu komputerowym wykonałem kompozycję pisma i kwiatów…od niego dla matki (żony). Dziwne, bo dzisiaj miał mieć operację, ale wypisali go, bo do szpitala przybyło wiele dzieci. Nie wiedziałem jaka będzie intencja: myślenie szło w kierunku zaginionych, ale taką już miałem. Zastosowałem kombinację; bolesna rocznica i to okazało się słuszne.

   Zapyta ktoś, a skąd wiem, ze odczytana intencja jest prawidłowa? Wówczas "idzie" moja modlitwa (patrz: instruktaż), a później napływa "duchowość" zdarzeń ("mowa Nieba"). Z powodu mojej łaski i tych dwóch słów w nawiasie koledzy zawiesili mi prawo wykonywania zawodu lekarza. Wiedzieli, że zaginął nam syn.

   W czasie modlitwy napływały obrazy płyną wojny w Wietnamie…straszliwe cierpienia tysięcy uciekających ludzi ostrzeliwanych przez swoich braci z północy. Popłakałem się po ujrzeniu matki - biegnącej z ciężko rannym dzieckiem z wyraźną raną postrzałową w jego plecach.  Przez sekundy znajdź się w jej sytuacji.

    Ile jest takich rocznic na tym świecie…od wybuchów wojen poprzez katastrofy do kataklizmów. Na szczycie wszystkiego jest Pasja...

    Codzienna Msza św. za zmarłych to też przykład wspominania rocznic odejścia najbliższych. Wczoraj był marsz żywych w Oświęcimiu. Kończę ten zapis, a Leonard Cohen śpiewa: "Dance me to the end of love”...

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

 

motto; „ by brat podał bratu przyjacielską dłoń”

    Płyną słowa psalmu: „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał /../ Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi /../ Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał i uwolnił od wszelkiego ucisku /../”.

    Dzisiaj jest ostatni dzień na sprawę w Sądzie Administracyjnym (napad na niewolnika przez własny Nierząd Lekarski ). Wpisz w Szukaj: "za chorych na wiarę". Mam wątpliwość…czy kontynuować walkę? Czytaj; dalej szerzyć świadectwo wiary?

   Zaczynam przyjęcia i zapraszam do gabinetu pochyloną i chwiejącą się babcię, która przeprasza chorych i dziękuje. Zaprowadziłem ja do laryngologa, gdzie ją poznano i przyjęto. Zobacz pokorę, uniżenie starszego człowieka i świadomość otrzymanej pomocy. W moim sercu pojawiała się wielka radość.

   Niepełnosprawnego psychicznie kierują na rentę, wszystko kompletuję. Teraz prowadzę zdezorientowanego dziadka…nie trafił do rentgena, załatwiam mu karetkę. Jeszcze 80-latek z wykrytym nowotworem gruczołu krokowego…karetka i pełna informacja o postępowaniu dla rodziny.

   To trwa, ale daje wielką radość z wyciągania pomocnej dłoni. Z telewizji popłynie informacja o człowieku leżącym na ulicy. Wszyscy przechodzili z obojętnością, a 12-latek pomógł mu, wezwał policję. Tak właśnie było teraz, gdy to przepisuję (maj 2019)...przy śmietniku spał po alkoholu "szperający w pojemnikach".

    W nawale pracy i bałaganu z torby lekarskiej „wyciągnął się”…wizerunek Pana Jezusa z Całunu! Pan wprost mówi; „Miłość Moja nie odstąpi od ciebie”…

    Teraz wielki dziadek z wąsami wjeżdża do gabinetu z żoną…była u chirurga, ale chciała mnie odwiedzić, bo mieszkają daleko. Przybyła wprost z Nieba, bo w 30 minut załatwiłem jej wózek inwalidzki, bezpłatnie z dostawą do domu (800 zł ). Napłynęła obopólna radość...odwiozłem ją do windy. Powtarzała tylko; jak się panu odwdzięczę?

   W kopercie reklamującej lek trafiłem na zdjęcie wyciągniętej ręki do potrzebującego, a z kasety popłynie melodia „I’m sorry”...popłakałem się, a serce zawołało;

    „Panie Jezu, Ty powiedziałeś, że nie opuścisz mnie i tak jest! Twoje Słowo to Prawda i Wierność, to Słowność…Ty nigdy nie zawodzisz. Ty Jesteś zawsze ze mną, a ja niepotrzebnie szukam własnej ochrony…grzeszę brakiem ufności i to ja, Twój…Totus Tuus… „Któż jak Bóg”. Niech głoszę Twoją Chwałę Ty, Jezu dajesz…Ty, Jedyny dajesz prawdziwe bezpieczeństwo…daj mi Jezu Twój krzyż, a przejmij moje sprawy.”

   Nagle, o 2.00 w nocy napisałem odwołanie do sądu, a Pan w zadziwiający sposób pomógł dalej; nie było ludzi, dokończyłem pisanie…po godzinie miałem już pismo wysłane. To była wyraźna pomoc Pana...aż kręciłem głową z zadziwienia. 

   Przedstawiciel medyczny wręczył mi książkę o chorobach serca, gdy otworzyłem zobaczyłem zakładkę ze splecionymi dłońmi wielu ludzi. Prawie chciało się krzyczeć…jeszcze róża i wycięta twarz dziecka: napłynęło pragnienie pomocy ciężko poparzonej dziewczynce oraz trzęsienie ziemi w Chinach.

    W ręku znalazła się też wizytówka misjonarza z Paragwaju…

                                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

 

 

 

opr. 06.05.2010

    W powietrzu wisi zły dzień, a potrafię to wyczuć. W drodze do kościoła z dyktafonu płyną słowa ruskiej piosenki: „jestem odporny na wiedzę, a trudny do zabicia, raz kiler chichotał, a nie dusił”. Msza św. za wczorajszy dzień. Szukam pieniędzy w kieszeni, a żona przełożyła je do drugiej!

    W telewizji mówią o jakiejś unii kościołów w Holandii. W przychodni trafiłem na nawał chorych, brak kolegi i strajk lekarzy. Zaczepiają już przy wejściu. Nie można przebrać się i zrobić kawy. Zaczyna się taniec Szatana;

- wnoszą ciężko chorych...w tym dziewczynkę bez matki

- pod drzwiami kłóci się dziadek z pijanym i matką

- wezwano na wizytę, a wcześniej muszę jechać na inną, pilną

- teraz jedziemy do nieprzytomnego, a jestem tylko z sanitariuszem

- chorzy wpadają, kłótnie i poprawki błędów (recepty i zwolnienia)

- przynoszą pismo z więzienia (znajomy prosi o pomoc).

    Nie mogę wykonać protezy, ponieważ trzeba usunąć ząb...okaże się zdrowy (miałem doklejony do korzenia). Nie mogę tego odżałować! Po co poszedłem do tego dentysty?

    Sprawa lustracji z krzykami SLD oraz strajk lekarzy. Przepływa świat mafii, nieszczęść, zabójstw i przekrętów. Jeszcze fałszywy ginekolog udający lekarza med. plastycznej, aborterzy, zabijający ludzi („łowcy serc”) z dr. G. męczennikiem na czele. To dzień związany z przekrętami władzy, krzywdami ludzi, oszustwami i buntami.

   Piszę, a z telewizji płyną straszne obrazy buntu w Grecji (zadłużenie kraju) oraz atak na fałszerzy pieniędzy. Pani poseł zgarnęła samochód swojej koleżance i schowała go w garażu matki! Pani prokurator ukradła majtki w markecie, a minister ukrył zarobki.

   Teraz „Sprawa dla reportera”. Normalnemu przedsiębiorcy zabrano cały majątek...na tzw. zgon (doprowadza się do choroby i zgonu). Wówczas nic nie odzyska, bo sprawy trwają długo. Nawet Sąd Najwyższy uczestniczył w tej zbrodni finansowej. To nie ma końca…

   Jeszcze nie wiedziałem, że za kilka miesięcy - w ramach zepsutego państwa ("Tuskolandu") - sam stanę się ofiarą psychuszki z powodu mojej wiary i obrony krzyża...

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

 

    Zaczynam przepisywanie tej intencji (17.05.2019), a w „Sprawie dla reportera” pokazują zaciekłą panią sołtys, która - walczy ze swoim podopiecznym ze wsi - nie wiadomo o co, nie chce mediacji. Natomiast prezydenta Ciechanowa, który wymówił sklep w pawilonie...matce samotnie wychowującej chłopczyka. Hala jest nieogrzewana, a obiecana była klimatyzacja. Ogarnij cała Polskę „władców”...

   Ówczesnego dnia Szatan zalewał mnie niechęcią do pracy czyli „młócki” od 7.00 do14.00. Nawał i pośpiech, ale udało się wyjść o czasie. Muszę iść do banku i przelać pieniądze do drugiego. Nawet czuję, że jest to w ramach intencji, ale jakiej?

   Płynie informacja o rozpoczęciu procesu gen. Wojciecha Jaruzelskiego, ale szukają odpowiedzialnych za strzelanie do stoczniowców. IPN oskarża zbrodniarza współpracującego z hitlerowcami. Dzisiaj, gdy to przepisuję (09.06.2014) „patrzy” okładka „wSieci” z tytułem „Znów blokują Wyklętych” ze zdjęciem archeologa i czaszką. Zwłoki patriotów wrzucono do dołów, a oprawcy mają aleje na Powązkach.

    Trafiłem na Mszę św. pogrzebową (sąsiadka), ale stałem przy drzwiach i zasypiałem na stojąco...jak Napoleon na koniu. Popłakałem się podczas Eucharystii, a później podjechałem pod krzyż i podlałem kwiaty. Podczas modlitwy napadali mnie „spragnieni"...bez grosza mówiąc ładnie: „panie Andrzejku”.

   W TVN trafiłem na rozmowy o bitych przez policjantów. Pijany sędzia jechał pod prąd - zrezygnował z pracy. Piszę to, a z głupiego programu „Big Brather” usuwają (rozliczają) następną osobę.

   Pan Bóg pokazuje mi nasze prawo, które nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością Bożą, bo tutaj każą i wypominają wszystko po latach...nawet wtedy, gdy jesteś już innym człowiekiem! W ręku wkładka ze słowami o Miłosierdziu Boga Ojca. Sprawiedliwość Boża to miłosierdzie zmazujące raz na zawsze karę z zaproszeniem: możesz już wracać do Domu Ojca!

   Dopiero w nocy przepłynie moje nędzne życie, straszliwe upadki...nawet ostatnie, gdy po śmierci brata Szatan chciał mnie zabić lub uszkodzić. Napływa darmowy kurs w Szczyrku, piękny hotel, gdzie przybyłem modląc się przez czas dojazdu i od razu upiłem się do nieprzytomności...bez żadnego powodu. Mogłem też po zeskoku doznać kalectwa. Właśnie przybył pacjent ze zmiażdżoną piętą!

    W ręku mam ulotkę z wierszem w którym mowa, że w niektóre dni mojego życia Pan Jezus niósł mnie na Swoich Ramionach! Popłakałem się i 3 razy przepraszałem. Płaczę także, teraz po latach...

   To wszystko przepływało w błyskach, a moja dusza krzyczała z bólu...przytulona przez Najświętszego Tatę. „Dziękuję Panu, bo jest dobry i miłosierny, a Jego łaska trwa na wieki”...

     Dziękuję, dziękuję!

                                                                                                                              APeeL