Dzisiaj jest wspomnienie św. Moniki (332-387), która miała niewiernego męża oraz syna wiodącego życie podobne do mojego (ale Michała Wiśniewskiego). To patronka matek, wdów i kobiet przeżywających kłopoty w małżeństwach...ofiary alkoholizmu, cudzołóstwa i oszczerstw. Pan Bóg wysłuchał jej wołania i sprawił chrzest oraz nawrócenie syna...to jakby mój życiorys. Chwyciłem twarz w dłonie i dziękowałem Bogu Ojcu za Jego Opatrzność.

  Po latach widzisz to, co mogło cię spotkać. Na ten czas Apostoł Paweł mówił (1 Kor 1, 1-9) do powołanych, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana Jezusa. Teraz, Bóg Ojciec stał się dla mnie pierwszym w Trójcy Świętej. Za psalmistą wołałem (Ps145/144); „Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu”...to był krzyk mojego serca i duszy.

    Natomiast Zbawiciel zalecał, abyśmy byli czujni, bo któregoś dnia przybędzie jako Pan Wszechrzeczy (Mt 24, 42-51). To jest pokazane na słudze, którego pan postawił nad swoją służbą. Po nagłym powrocie rozliczy takiego za bicie podwładnych oraz pijackie biesiady...otrzyma wówczas miejsce między obłudnikami.

   Podobnie jest z powołanymi i wybranymi przez Boga Ojca. Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu, a po spożyciu Ciała Duchowego Pana Jezusa musiałem głęboko oddychać z wołaniem; „Jezu! Och Jezu! Jezu!”. W tym stanie ujrzałem swoje chojrackie życie i towarzyszące mu niebezpieczeństwa...    

    Po latach kierowca wyścigowy ujrzał to podczas oglądania kompanów na żużlu. Jak można tak ryzykować zdrowie dla głupiej sławy i paru groszy. Niedawno taki złamał sobie kręgosłup i doznał porażenia czterokończynowego.

   Jak żyłbym po jakimś wcześniejszym upadku z zabraniem mi prawa wykonywania zawodu lekarza? Właśnie dzisiaj dziękowałem Bogu Ojcu za Opatrzność przez te lata. Podczas 1.5 godzinnej modlitwy na „Orliku” (mecz oldbojów)...moje serce zalewał ból, a oczy łzy.

   Przepływały osoby, które są super menami (Kuba Wojewódzki), gierojami (dziewczyna chciała się pokazać i weszła na słup wysokiego napięcia...straciła dłonie i stopy), śmiałkami, a zarazem ryzykantami (wspinający się na budynki, a nawet wieżowce), pragnącymi sławy (dwa dni pływał, aby trafić do Księga Rekordów Guinnessa).

    To tylko przykłady, ale dla mnie najważniejsze jest głupie chojractwo duchowe (Senyszyn, Urban, Wojewódzki) z lekceważenie posiadania duszy, życia po śmierci, szydzenie z wiary, krzyża i Boga.

   Przepłynął cały świat służących bożkom: władzy, posiadaniu i seksu, a także wiedzy ludzkiej, mądrości i wielkości, a nawet swoim żonkom, może to być także piesek lub kotek, a nawet samochód.

   Musisz ujrzeć okiem duszy oderwanych od Boga, a także naród wybrany oraz przygarniętych braci islamistów, którzy jednego dnia rzucą się na Świątynie Boga, aby zniszczyć figury Matki Bożej oraz obrazy święte, bo nie wolno tworzyć wizerunków Boga Ojca, którego nikt nie widział.

    Tak też twierdziła prof. Joanna Senyszyn po śmierci typu „życie po życiu”. Negowała wszystko, bo nie zobaczyła Boga Ojca...twarzą w Twarz. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Nigdy nie chciałbym tego przeżyć, bo jestem niegodny. Jeżeli całuję wizerunek Pana Jezusa z Całunu lub Boga Ojca z objawienia s. Ravasio to jestem bałwochwalcą, a skąd biorą się moje łzy Prawdy z kurczem w sercu?

    Tak będzie podczas odmawiania mojej modlitwy, bo wówczas jestem ze Zbawicielem w Getsemani, w Ciemnicy, podczas Biczowania, Poniżania, na Drodze Krzyżowej i Golgocie…

    Przed snem czytałem książkę „Oczami Jezusa” C. A. Amesa, gdzie trafiłem na scenę chojraka, który podszedł do Pana Jezusa z uczniami w gospodzie, oparł ręce na stole i zaczepnie krzyknął…

- A wy coście za jedni? Skąd jesteście?

- Jestem Jezus z Nazaretu, a to Moi przyjaciele.

- Ty jesteś Jezus, ten Prorok? Nie wierzę. Wyglądasz obskurnie – śmiał się. Jeżeli jesteś prorokiem, powiedz jaka czeka mnie przyszłość...powiedział, uderzając pięścią w stół.

- Mój przyjacielu, nie ma potrzeby się gniewać…

- Nie jestem Twoim przyjacielem…

    Pan Jezus dalej wskazał, że wszyscy jesteśmy braćmi i winniśmy postępować wg Przykazań Bożych. Ten odpowiedział; Przykazania! Dobre sobie. „Ja ufam mojemu mieczowi i memu ramieniu…

- Kiedyś zestarzejesz się. Co wtedy?

   Pan dalej powiedział mu, a był to Barabasz uwolniony przez lud zamiast Pana Jezusa, a on do końca życia nie uzyska spokoju sumienia...

                                                                                                                      APeeL

 

Aktualnie przepisane...

26.01.2006(c) ZA RONIĄCYCH ŁZY WSPÓŁCZUCIA

    Trwa mróz, a w dodatku do „Sup. expressu” (21-22 stycznia 2006 r.) wzrok zatrzymują kaktusowe serca. Zważ jak mówi do nas Stwórca...wystarczy, abyś dał odpowiednią nazwę takiemu sercu. Tak jest właśnie z odczytami intencji modlitewnych.

   Tam też była wzmianka o pierwszym komputerze z 24 stycznia 1984 r. (serii Macintosh). Piszę to, bo po nawróceniu często wołałem, że chciałbym rozkrzyczeć na cały świat, że Bóg Ojciec Jest. Nie wiedziałem, że to spełni się poprzez Internet.

    Dzisiaj ewangelizacja typu św. Jehowy (sterczenie na rogach ulic, a wcześniej łażenie po domach) nie ma sensu. Podobnie jest z błędnym neokatechumenatem z nabożeństwami po piwnicach. Podeszli papieża i zezwolił na takie poprawianie jedynie prawdziwej wiary katolickiej. W tym czasie czeka się na uznanie Objawień Matki Bożej Pokoju!

  Wszystko poznajemy po owocach. Neokatechumenat nie ma kultu Matki Bożej, nie wiem jak jest tam z modlitwami za dusze czyśćcowe? Przez całe lata pościliśmy z żoną w środy i piątki w intencji pokoju w b. Jugosławii oraz na świecie (prośba Matki Bożej Pokoju z Medziugorie).

   Na ten moment ks. Jan Twardowski w „AVE” w art. „Plastikowe serce” pisał o schorowanej dziewczynce, która chciała podarować Matce Boskiej plastikowe serduszko, ale je zgubiła. Ksiądz postanowił to serduszko odnaleźć, a w domu ma kłopot w poszukiwaniu okularów, rękawiczek i długopisu.

   Z kościoła zabrał stara latarnię i szedł przez łąką...jakaś pani uklękła, bo myślała, że kapłan idzie z Panem Jezusem do chorego. Znalazł plastikowe serce, zawiesił na obrazie Matki, a po latach wytworna pani powiedziała wskazując na wota: <<Po co wieszać takie brzydactwa>>.

    Uśmiechnąłem się z miłości, a właśnie z Tv Info popłynie żart o policjantach z czasów komuny; ilu jest potrzebnych do wkręcenia żarówki? Jeden stoi na stole, a kilku nim kręci. Zobacz różnicę żartów.

   Pojawił się okrutny prześladowca chrześcijan; Szaweł, który płakał w ramionach swoich kolegów (ofiar). „Wszyscy grzeszni lecz skruszeni niech odejdą pocieszeni”. Takie jest Serce naszego Boga Ojca i całego Królestwa Niebieskiego. Nawet w sądach dają łaskawsze wyroki...szczególnie świadkom koronnym.

   Podczas wychodzenia po Eucharystii ze stoliczka wziąłem książeczkę; „Matka Boża Płacząca z Syrakuz” z Sycylii. Tam będą słowa Jana Pawła II, że są to łzy współczucia. Dzisiaj, gdy to przepisuję z YouTube płynie ta pieśń z pięknymi obrazami i wielkim jasnym sercem na niebie.

    W pracy był to bardzo ciężki dzień, sami biedni z rentami społecznymi i poszkodowani. Wpuszczałem do oczu sztuczne łzy, a pacjentowi zapisałem krople na schorzenie oka. Serce znowu krzyczy; „Jezu! Och Jezu! Wybrałeś mnie, takiego nędznika”.

   Praca trwała od 8.00-18.00, a w tym czasie od 15.00 miałem dyżur w pogotowiu (tak się złożyło). Napłynęła ochrona, bo nie było wezwań...natomiast później trafiłem do zakonu Matki Bożej. Cała noc była spokojna, a w duszy płynęła piosenka; „Życie jest pełne łez”…

   Wówczas popłakałem się podczas wołania; „Matko! Mamo! Jakże chciałbym wynagrodzić wszystko za moje podłości. Jakże pragnę dobra, pomagania i cichości". W tym czasie napływały obrazy dzieci w obozie w Oświęcimiu idących do komór gazowych. Rudolf Hess w zeznaniach w 1946 roku w zeznaniach powiedział;

   „Matki z płaczącymi dziećmi szły do komór gazowych. Nigdy nie zapomnę błagającego o zmiłowanie spojrzenia matki, która wiedziała o co chodzi”. Natomiast Rudolf Reder członek krematoryjnego Sondekommanda; „Mamusiu, ja przecież byłem grzeczny!...”

    Popłakałem się podczas przepisywania tej intencji (27.08.2020) i musiałem wyjść z domu, aby za te dusze odmówić moją modlitwę (1.5 g.)...

                                                                                                                              ApeeL

 

    16.01.2006(p) ZA SIĘGAJĄCYCH PO ZAKAZANY OWOC

    W nocy śnił się rajski ogród nawadniany opryskiem z jabłkami jakich nigdy nie widziałem. Tak chciałbym je zerwać. Wśród wszystkich moją uwagę zwróciły dwa dorodne jabłka. Ból będzie trwał jeszcze rano w poniedziałek. Pragnę czystości, spowiedzi, ale drugi dzień nie ma mojego kapłana. Popłakałem się po przyjęciu Eucharystii i chciałbym tutaj zostać.

    Wieczorem pokażą (16.01.2006) płonący biurowiec we Władywostoku. Ojciec uratował niemowlaka wyrzucając go przez okno balkonowe. Ludzie wyskakiwali i ginęli. Wcześniej „spojrzał” Pan Jezus w koronie cierniowej. Pokazano też ofiary talidomidu (Contergenu)...urodzone dzieci z deformacjami kończyn. Nie masz czucia w kończynach, uszkadzasz sobie palce i ranisz się!

   Ludzie przeważnie narzekają na bóle kończyn i ich drętwienia, a tu jest odwrotność. Na etykiecie leku jest przekreślona ciężarna, nie wolno brać takiej. Zażywała większość analfabetek. Lek przerywający ciążę uszkadzał płody!

   Ofiary błędnych pomyłek, a zarazem sięgający po zakazany owoc. Jakiś polityk powiedział; „Nie zawsze mam rację, ale nigdy się nie mylę”. W tym czasie spojrzał tytuł wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim; „Na mały błąd możemy sobie pozwolić”. W tym czasie zwracałem uwagę...

- Zadzwoniłem do redakcji „Super expressu” (później napiszę), aby w piątki nie dawali artykułów o seksie z pozycjami, bo mamy kraj katolicki. Przekazałem im świadectwo wiary.

- U stolarza zaleciłem, aby zamiast plakatu z nagą kobieta powiesił obraz Matki Bożej. Nawet powiedziałem mu o innym kalendarzu, gdzie reklamowania śr. podniecający.

- „Sup. express” z tytułem; Kiedy oddać cnotę?

- Pod domem kultury stał zmarznięty chłopczyk, którego chciałem odwieźć do jego domu, ale powiedział, że mama mu nie pozwala.

- Sam żartowałem głupio w sklepie, gdzie sprzedająca trzymała kiełbasę, która odwróciłem i wszyscy śmieliśmy się...dzisiaj, gdy to przepisuję Magda Gessler gotuje seksowne jedzenie

   W końcu dnia sam zostanę zaatakowany seksem w mass-mediach. Przypomniała się s. Faustynka, która w takich momentach wchodziła do zimnej wody. Ja, dzisiaj (26.08.2020) przywołuję św. Józefa z lilią i Dzieciątkiem Jezus, którego przepiękny obraz znalazłem na śmietniku

   Zapisuję ten dzień (18.01.2006), a w telewizji płynie film o młodej narkomance. Zarazem przepływa cały świat alkoholików, lekomanów, narkomanów, anorektyczek i bulimiczek, niszczących zdrowie dla pieniędzy (praca przy azbeście w USA).

   Na ten czas Pan Jezus z „Poematu Boga-Człowieka” mówi w jaki sposób wyraża się dobra wola? „Przez życie, na ile to możliwe, całkowicie Boże. Przez wiarę i posłuszeństwo oraz czystość (…)”. Upadłem i mam teraz tylko jedno pragnienie; powrócić do Pana Jezusa, a to może stać się tylko przez spowiedź.

   Serce wprost krzyczało; „Jezu! Jezu! Zabierz mi ciało, bo nie chce tak żyć, a zarazem mam być dla Ciebie i Twoich Spraw!” Udało się i z płaczem biegłem po spowiedzi do kapłana rozdającego Duchowe Ciało Pana Jezusa. Przyjąłem Eucharystie, która pękła na pół! To oznacza cierpienie, ale zarazem; „My”...Pan będzie ze mną!

    Moje serce i duszę zalała radość po zmazaniu grzechu. Zarazem ciało otrzymało moc do pracy, niesienia pomocy, bezinteresowności!

    Z apteki pobrałem pismo, gdzie była informacja o toksyczności narkotyków. Nawet przybył były pracownik dyskoteki „O’Key”, gdzie były tańce i narkotyki. Dzisiaj (26.08.2020) jeszcze stoi i straszy swoim wyglądem. Jakiś likwidator bierze forsę i nic nie robi.

    To następna grzeszność...trzymają obiekt zamiast od razu sprzedać w licytacji, ale w ten sposób „sami swoi” (komuniści nie mogliby się obłowić). Podczas Rewolucji Październikowej wszystko likwidowali, upaństwawiali, a teraz reprywatyzuję domy i mieszkania w atrakcyjnych miastach. Myślą, że Bóg nie widzi ich głupiej pazerności i krzywd starych mieszkańców wyrzucanych do ludzkich nor.

   Ile jest zakazanych owoców, a wszystko zaczęło się od Ewy. Może to bajka? Może nasza cała wiara to bajka? Przecież Bóg Ojciec miał możliwości, aby to wszystko przekazać.

   Teraz trwają Parady Grzeszności z chłopami przebranymi za baby i zarzutem braku naszej tolerancji...dla ohydnego grzechu w Oczach Boga! Z drugiej strony jest pokazana św. Rodzina, czysty św Józef małżonek Niepokalanie Poczętej (nie mylić z poczęciem Pana Jezusa w wyniku działania Ducha Świętego)…

                                                                                                                                  ApeeL

 

 

MB Częstochowskiej

     Moim Prawdziwym Ojcem jest Sam Bóg, a pełne zaufanie Stworzycielowi mojej duszy oznacza życie danym dniem i nie martwienie się o jutro.  Pragnę ofiarować Mu z miłością i dziękczynieniem każdy dzień mojego życia. 

    Życie w miłości z Bogiem sprawia Jego ochronę...tak też mogą być chronione całe narody, ale garstka w to wierzy. To jest pokazane na małych dzieciach, które są pełne ufności do swoich rodziców i nawzajem mówią, że się kochają.

    Po wstaniu o 4.30 podziękowałem za wczorajsze zapisy dziennika, bo teraz mam radość w duszy i sercu. Podczas wychodzenia do garażu (wyjazd na Mszę św. o 6.30) łzy zalały oczy. Podziękowałem za samochód, który polubiłem. Pomaga mi w dojeżdżaniu do kościoła, bo - podczas przejścia i modlitwy - znajomi przeszkadzają w intymnym zjednaniu z Bogiem.

    Nie wiedziałem, że dzisiaj jest święto MB Częstochowskiej, ale popłynął „Anioł Pański” z uniesieniem podczas wołania „Pod Twą Obronę” do której zawsze dodaję „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”.  Pod kościołem wzrok przykuła figura św. Józefa z Dzieciątkiem i przywitał mnie „Anioł Pański” grany na dzwonach oraz pieśń siostry „Z dawna Polski Tyś Królowa Maryjo”.

    Gdy kapłan zaczął mówić o MB Częstochowskiej zorientowałem się, że jest to uroczystość.  W drugiej pieśni Matka Pana Jezusa wołała do każdego z nas; „Przyjdźcie do Mnie moje dzieci”...

   W tym czasie duszę zalewała bliskość Boga Ojca oraz Matki Zbawiciela, a dodatkowo wzrok zatrzymała; figura Pana Jezusa z Sercem, wizerunek Ducha Św. oraz obraz s. Faustyny. Tego nie można przekazać, bo są to doznania duchowe. Krótko mówiąc; znalazłem się w Królestwie Bożym na ziemi. 

   Od Ołtarza św. popłyną słowa (Prz 8,22-35) o Mądrości Bożej. „Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie, szczęśliwi, co dróg moich strzegą. (…) Błogosławiony ten, kto mnie słucha (…), bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę Pana”. Ja wiem, że mądrość nasza jest marnością z której szczycą się zakochani w sobie racjonaliści.

    Na ten czas św. Paweł pisze do Galatów; „Na dowód tego, że jesteście, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: <<Abba, Ojcze>>. Natomiast dzisiaj Pan Jezus przemienił wodę w wino na prośbę Matki podczas wesela w Kanie Galilejskiej.

    Eucharystia zwinęła się w węzełek i zamieniła w „mannę z nieba” (czeka mnie praca). Tuż po powrocie do domu - podczas przerzucania programów telewizyjnych - trafiłem na błogosławieństwo z kaplicy Matki Bożej w Częstochowie! Działanie Ciała Duchowego Jezusa w mojej duszy trwało jeszcze podczas zapisywania tego świadectwa (9.00).

    Zdziwiłem się uzyskaną pomocą w odczycie w/w intencji...tuż przed wyjściem na mecz piłki nożnej oldbojów, gdzie wołam do Boga w mojej modlitwie. Łzy zalewały oczy, a serce rozrywał ból, bo przeciętny człowiek nie docenia macierzyństwa Matki Bożej. Wielu szydzi z Niepokalanego Poczęcia...myląc Narodzenie Matki bez grzechu pierworodnego z poczęciem Pana Jezusa z Ducha Świętego.

   Podczas godzinnej modlitwy napłynął obraz starca Symeona, który w Świątyni Jerozolimskiej powiedział do Matki Pana Jezusa, że czeka ją płacz i morze boleści. Jednak Bóg Ojciec da Jej moc i stanie się „największą Niewiastą pośród stworzeń”.*

                                                                                                                                 APeeL

*Maria Valtorta "Poemat Boga - Człowieka" tom 1, rozdz. 53; "Ofiarowanie Jezusa Bogu w świątyni"

 

Aktualnie przepisane...

09.01.2006(p) REFLEKSJE O NASZEJ ŚMIERCI

    Po przebudzeniu w sercu pojawiło się poczucie; „memento mori” (pamiętaj o śmierci) oraz „non omnis moriar” (nie cały umarłem). Jest odwrotnie, bo śmierć jest krokiem ku nowemu życiu z Bogiem! Tutaj powstaje rozdźwięk uczuć, bo bliscy rozpaczają z powodu smutku rozstania, a dobra dusza otrzymuje nagrodę, największą radość jaką można sobie wyobrazić…

    Udało się wyskoczyć z pogotowia na Mszę św. o 7.30. Zdziwiłem się, bo podawano symbole tego czasu: obrazek, krzyżyk, chleb, rybę i winogrona.

     Musisz przyjąć następujące prawdy, a nie piszę tego od innych tylko to, co wiem;

1.  mamy nieśmiertelną duszę, która jest stwarzana przez Boga Ojca myślą i jest wcielana po naszym poczęciu (połączeniu plemnika z jajeczkiem). Nie wiem w jakim czasie się to odbywa. Nie wolno tworzyć całej serii ciał (In vitro) i wybierać najlepszego, bo reszta będzie przechowywana (nowoczesne ludobójstwo). Przecież tak czyniono w obozach; najsłabszy do gazu, a mocniejszy do jakichś prac...

2. nasze ciało jest tylko opakowaniem (zdziera się jak ubranie) lub niszczeje jak najlepiej zabezpieczony samochód. Bóg Ojciec w ten sposób ukazuje marność wszystkiego na tym zesłaniu (nawet skały kruszeją). Przez to mówi; nie pokładaj ufności w ciele, bo najbardziej pielęgnowane zamieni się w proch...nawet - chora na młodość - Magda Gessler.

3. nasze życie nie oznacza czasu od narodzenie ciała do jego śmierci, ale jest wieczne, bo dusza nie ginie nawet w Piekle!

    Wówczas w oddziale wewnętrznym, gdzie zastępowałem ordynatora stwierdziłem, że umarł pacjent, który był przywieziony wczoraj wieczorem (po kolacji zasnął na zawsze). Nawet mnie nie zawiadomiono, a w oddziale nie ma lekarzy dyżurnych...

    Pojawiła się rozpaczająca córka zmarłego. Podszedłem do niej na koryta­rzu i powiedziałem, że nie ma niczyjej winy w tym, że jej ojciec zmarł tutaj...to Wola Nieba i Mądrość Ojca. Może mieliśmy się spotkać i miała pani usłyszeć te słowa, że nie ma  ś m i e r c i, pani ojciec (lat 80) jest i wymaga teraz modlitw, a nie rozpacza­nia! 

   Bóg Ojciec decyduje, gdzie i kiedy się rodzimy; wielu obmyśla sobie Warszawę, a rodzi się na wsi zabitej deskami...tak też jest z naszą śmiercią. Pan odwołał ojca ziemskiego, a w tym, co mówię nie ma nic mojego - to Światło Boże, które mam szerzyć jako niezasłużony dar. Właśnie trafia pani do mnie!

   Zauważyłem, że w cichości zaczęła odmawiać różaniec, a ja poprosiłem ją, aby za ojca ofiarowała na Ręce Matki nabożeństwo pięciu pierwszych sobót…

    Na początku nawrócenia miałem intencję (20.09.1991); „Nasza nadzieja jest w śmierci” (dałem poniżej dla przypomnienia). Wówczas w telewizji był wywiad ze starszym kapłanem, który „męczył się” z pytaniem retorycznym: co ksiądz ma powiedzieć umierającemu?

    Zapomniał biedak, że śmierć rozpoczyna życie wieczne duszy. Jego przyciągnęła ziemia, bo chciał dać jakąś nadzieję...jak dobrze opłacony doktór, ponieważ ludzie pragną tego życia. To głupota od Szatana!

                                                                                                                          APeeL

 

Przypomnienie zapisu...

20.09.1991(pt) Nasza nadzieja jest w śmierci...

    Wczoraj w telewizji była dyskusja o prawach człowieka z obecnością kapłana. Jakże bliscy mojemu sercu są ludzie uduchowieni. Wówczas widzisz kontrast; Światłość Niebieską i zaćmienie mądrych tego świata.

  W tym czasie Zły uderzał co chwilkę; właśnie wpuścił mi obraz spółkujących homoseksualistów...aż zawołałem „Matko Boża!” Pomoc nadeszła natychmiast, bo w sercu popłynie pieśń; "Ojcze nasz, który Jesteś w Niebie i na ziemi. Wszędzie Twój Duch”...kto mi to śpiewał?

   Przed wyjściem do pracy przeżegnałem się wodą poświęconą od Faustynki i zacząłem cz. bolesną różańca. Duchowo znalazłem się w Jerozolimie; w ogrodzie oliwnym domu, tam gdzie modlił się Pan Jezus. „Nie byłem dzisiejszej nocy z Tobą Panie Jezu, ale Ty nie zwątpiłeś we mnie”.

   W oddziale wewnętrznym miałem chwilkę spokoju, bo trwało śniadanie. Ból ściskał serce, które wołało; „Jezu mój! Nigdy nie doznam nasycenia bez Ciebie...tym życiem! Tak chciałbym pisać o Tobie, Jezu mój, Niewinny z Niewinnych, Czysty z Czystych...Święty ze Świętych!"

    Teraz, tuż po ubiczowaniu popycham Ciebie, poszturchuję, wyśmiewam i poniżam, kłaniam się jak królowi posadzonemu na pieńku...w szkarłatnym, podartym i brudnym płaszczu. Nie kto inny, ale ja wciskam Ci na głowę koronę cierniową, czując się zwycięzcą! "Jezu mój wybacz! Jak to wszystko zniosłeś?"

    Zapiski robię w konspiracji, a dzisiaj mam ciężki dzień, ponieważ trwa Sejm RP. Wówczas - jako zagrażający porządkowi publicznemu - podlegałem nasilonej inwigilacji, którą koledzy reprezentujący psychiatrię radziecką określają „urojeniem prześladowczym”. "Panie Jezu ilu jest tak wiernych Tobie? Ile życia zmarnują ci bracia!"

   To mój ostatni dzień zastępstwa ordynatora oddziału wewnętrznego. Właśnie przybył pacjent, który umiera z powodu przerzutów nowotworowych. Wielkie guzy utrudniają mu siedzenie i leżenie (pobiera narkotyk). Jakże marzyłem o rozmowie z nim, ale Matka Boża przysłała go dzisiaj...

- Czy ja z tego wyjdę?...zapytał, a ja zaleciłem, aby poczekał, bo trwa wizyta. W tym czasie poprosiłem Ducha Św. o przeprowadzenie tej rozmowy. Nie wiem jak mu powiedzieć, że jego dni są policzone?

      Oto treść mojego m o n o l o g u...

   "W naszym środowisku istnieją dwie szkoły informowania ciężko chorych...od czasu wojny i rządów ateistów nie wolno było zabierać nadziei! To było oszustwo, ponieważ wg nich śmierć ciała fizycznego oznaczała koniec!

    Ile dzisiaj zapłacono by za pana jako niewolnika? Czy ktoś kupiłby pana? Pobiera pan narkotyki - czy  jest to decyzja błaha, aby komuś podawać takie leki? Sam pan wie jaka jest pana sytuacja.

    Istnieje jednak dusza, drugie doskonałe ciało, które zostanie uwolnione w momencie śmierci (z larwy wyleci motyl)! Część duchowa po wyzwoleniu wraca do Boga Ojca! Przepustką do Nieba jest Sakrament Namaszczenia Chorych. Od tego momentu nie będzie mógł pan powiedzieć, że nie wiedziałem”.

- Tak, miałem taki znak po śmierci matki! Na moich oczach zrzuciła ze stołu papierosy i popielniczkę!

- Dodam jeszcze, że tę pracę przyjąłem w celu zbawiania pacjentów. Nawet prosiłem Matkę Bożą o rozmowę z panem. Czy to przypadek, że został pan przysłany do mnie ostatniego dnia zastępstwa?

   Dzisiaj, gdy przygotowuję ten zapis do edycji serce ścisnął ból i po latach popłakałem się, a u mnie jest to znak prawdy…

                                                                                                                            APeeL

 

 

    Podczas wychodzenia żony na Mszę św. o 6.30 zerwałem się, a nie planowałem tego, bo spałem 4 godziny. Przydały się dyżury w pogotowiu, gdzie ćwiczono takie sytuacje. Niekiedy tłukł się człowiek przez całą noc.

    Dzisiaj jest to posłuszeństwo Bogu Ojcu...cały sens mojego życia; „bądź Wola Twoja”. Uwierz mi, bo żyłem jak wszyscy, a dzisiaj jest to mój charyzmat. Nic mnie nie obchodzi głupi zarzut, że „gościu nie jesteś pokorny”. Taki nie wie, że byłem pijakiem i pokerzystą...

    Zarazem jestem przeciwnikiem s z a t a n a, a jest to przebiegły okrutnik, podżegacz, zarazem ochroniarz swoich. Jakże wielka jest jego moc w namawianiu do zbrodni, odwetu, oszustw, zniewalania przy pomocy władzy, posiadania i seksu.

    Na ten moment św. Paweł Apostoł przestrzega (2 Tes2,1-3a.14-17), abyśmy nie dali się zachwiać ani zastraszyć przez ducha, mowę lub rzekomy list jakby nastawał dzień Pański. Mamy trwać niewzruszenie i nie dać się zwieźć.

   Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt 23, 23-26) groził obłudnikom, którzy składają dziesięcinę, ale zaniedbali „to, co ważniejsze jest w Prawie; sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. (…) Ślepi przewodnicy, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda. (…) dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości”.

    W sercu pojawiły się bezbożne mass media, które robią szum przy krzywdach uczestników Parad Grzeszności. W grzech sodomii wciąga się młodzież...nawet córka nauczycielka stwierdza, że wielu jej uczniów jest takich!

    Wszystko chcą skryć za kolorowymi szmatkami. Uczepili się przekręconych słów prezydenta, że to nie są ludzie lecz ideologia. Przy tym Jan Hartman udowadnia, że wiara katolicka jest ideologią. Czy ktoś robi szum z powodu dyskryminacji religijnej katolików, profanacji krzyża i obiektów religijnych

    To jest śmiertelny bój o dusze ludzkie z zarazą czerwoną, brunatną, kolorową, a w rezultacie z czarną czyli demoniczną. Za pięknymi hasłami stoi Bestia. Ktoś powie, że to zbyt mocne, bo Pan Jezus przyszedł nas pojednać, ale tak mówią dalecy od naszej wiary.

    Żydzi marzą o królu przychodzącym w chwale z przestraszeniem tych, którzy nie są wybrani. Teraz ja należę do narodu wybranego, który jest „w chmurze” („Królestwo Boże w nas”). Są w nim bracia ze wszystkich ras, narodów i języków, także bezdomni i pozbawienie ojczyzny ziemskiej (Kurdowie). Po śmierci na nasze dusze czeka jej Stworzyciel.

    Naród wybrany wypędził Boga ze swoich granic i nadal modli się przed Ścianą Płaczu w Jerozolimie. Teraz naśladuje ich Państwo Islamskie, która zabiera wiernym wolną wolę i szerzy nawracanie przez zabijanie. Nic nie da zawieszenie flagi na Watykanie i wymordowanie wszystkich wiernych Bogu Objawionemu. Cóż da zyskanie władzy nad światem, gdy stracisz na duszy. Dzisiejszy gieroj zgrzybieje i stanie się śmieszy jak wszyscy.

    Eucharystia ułożyła się jak wczoraj w laurkę i zamieniła w „mannę z nieba”. Podjechaliśmy pod „mój” krzyż, gdzie zapaliłem lampkę. Prosiłem Boga Ojca o ochronę mojej strony i pomoc w zapisach. Niespodziewanie edytowałem wczorajszy dzień i trzy zaległe, a następnie przeniosłem na mój darmowy dysk Google wszystkie zapisy edytowane (trwało to 5 godzin).

   W wielkim bólu płynęła modlitwa...także za mnie, nawet płakałem podczas napływających wyczynów z mojego życia. Po powrocie do domu trafiłem na działania perfidnych obłudników;

- szef firmy lotniczej był zarazem pilotem, oszczędzał na paliwie i spowodował katastrofę lotniczą w której zginęła drużyna brazylijskich piłkarzy

- na kanale bez głosu przesłuchujący chyba z ubecji walił podejrzanego pałką po głowie

- w Interwencjach Super Stacji trafiono do właścicielki biura pośrednictwa pracy, która zwabiała kobiety, ale za pracę zagraniczną nie płaciła

- zważ na oszukiwanych imigrantów zalewających Europę 

     W ramach tej intencji trafiłem też na stronę władców ziemskich;

1. Mohammed Reza Pahlawi, ostatni szachinszacha Iranu. Całkiem zgłupiał na tle władzy, w koronie królewskiej miał najdroższe na świecie kamienie szlachetne, cała pierś w orderach i szarfach…jak Magda Gessler w kuchni jako znana restauratorka

2. Jean-Bédela Bokassa samozwańczy cesarza Republiki Środkowoafrykańskiej (20 żon, 56 dzieci)

3. Muammar Kaddafi dyktator Libii

4. Saddam Hussajn w Iraku

5. Kim Jong Un buduje rakiety, a teraz zaleca zjedzenia wszystkich psów...

    Nie można pominąć też naszych „dziennikarzy”: Elizy Michalik i Kuby Wątłego, racjonalistów napadających bezkarnie na wiarę katolicką, Pawła Porębskiego (wejdź; Wiara rozumna świeckiego teologa z wpisem 15 sierpnia 2020 r. „Ciągnie swój do swego”), a nawet senatora Michała Kamińskiego.

    Za nimi ciągnie się cała masa lisów i dworaków pojednanych fałszywie przy okrągłym stole. Na samym końcu jest Adam Michnik z ponownym proroctwem przed wyborami prezydenckimi; „Polski nie możemy oddać palantom”…

                                                                                                                       APeeL

 

 

    To był jeden z dobrych dni w których człowiek jest wyspany, tylko po kawie, a ze względu na śmiertelną duchotę siedzi w swojej świętej izdebce (pokój w bloku) i pracuje na Poletku Pana Boga. Dodatkowo od żony płynęła dobroć i miłość, też miała chęć do prac...u niej domowych.

    Czas dobry płynie bardzo szybko i już jadę samochodem na Msze św. o 19.00. Dawniej chodziłem do kościoła, ale teraz pragnę odosobnienia, modlitwy, którą odmawiam tylko na przestrzeni otwartej (nie idzie w czterech ścianach). Wielki ból wywołuje spotykanie znajomych...podczas zjednania modlitewnego z rozważaniem Bolesnej Męki Pana Jezusa.

    Na przywitanie siostra zaśpiewała pieśń o potrzebie wzajemnej miłości, a moje serce zalała wszechogarniająca Miłość Boga Ojca. Nie wytłumaczę tego, bo wyobraź sobie, że będziesz opowiadał o swojej pierwszej miłości komuś, kto nie wie o co chodzi.

   Padną też słowa, abyśmy szli na cały świat i nauczali wszystkie narody. Dzisiaj odbywa się to przez mass media, ale na nich łapę trzyma Bestia. Nikt nie mówi o cierpiących z powodu wiary w Chrystusa oraz za oddających za nią życie. Z drugiej strony jestem wdzięczny, że Bóg włączył mnie do szerzenia zbawienia.

    Podczas mojego uniesienia duchowego Anioł ukazał Jan Apostoł  (AP 21,9b-14) ujrzał Miasto święte, Jeruzalem. W tym czasie psalmista mówił ode mnie w Ps 145(144); „Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech cię błogosławią Twoi święci. (…) Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze.” Naprawdę czułem bliskość Boga Ojca, a Jego Miłość zalewała moje serce.

   Natomiast w Ew. (J1,45-51) Pan Jezus stwierdził, że Natanael jest prawdziwym Izraelitą w którym nie ma podstępu. Ten odpowiedział; <<Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!>>

   Eucharystia ułożyła się w laurkę i zamieniła w mannę z nieba. Bardzo pragnąłem modlitwy i myślałem o potrzebujących wzajemnej miłości, ale wzrok przykuł tytuł filmu lat 90 „Uśpieni”...tak w USA określano poprawczaki dla młodych.

   Natomiast znajoma pracująca przy figurze Matki Bożej mówiła o katoliku, który nie wierzy w życie wieczne. Dodała, że „wielu jest uśpionych w wierze”. To było potwierdzenie odczytu intencji modlitewnej. Podczas modlitwy napłynęły obrazy;

- właśnie spotkanego staruszka wiernego władzy ludowej oraz kierowcę handlującego samochodami, zapracowanego budowlańca oraz oprowadzających pieski

- dobrych ludzi, ale „bez-dusznych”

- naprawiających świat, ale bez Boga

- racjonalistów, podobnie myślących kolegów psychiatrów oraz zadurzonych funkcjonariuszy z Izby Lekarskiej

- także uśpiony duchowo jest naród wybrany (Izrael)

     Tak się stało, że po latach wszedłem na stronę; Wiara rozumna świeckiego teologa – Pawła Porębskiego. Nie wiem jaka jest jego duchowość, bo z jednej strony ładnie pisze o Bogu Ojcu, a zarazem neguje Jego przekazy w Biblii, bo „Bóg milczy”.

   We wpisie 16 sierpnia 2020 „Wiedza na służbie wiary” stwierdził; „Przypisywanie Bogu słów (przytaczanych w Biblii), które nie przekazał jawnie traktuję jako nadużycie. (…) Nie przekonują mnie opowieści o aniołach, szatanie, objawienia Maryjne,  samorództwo Maryjne, czy Niepokalane poczęcie Maryi. Traktuje je jako ozdobniki parafialne”.

   Natomiast wczoraj stwierdził; „Nie korzystam już ze spowiedzi usznej, bo wydaje mi się niesmaczne zdawanie sprawozdania ze swoich uczynków kapłanom, którzy ulegają podobnym pokusom. Spowiedź przed samym Bogiem, w zaciszu swojego duchowego sanktuarium jest prawdziwsza i szczera”.

    Przy okazji pochylił się nad „spółkującymi inaczej”; „Boli mnie nagonka władzy na  osoby LGBT (…) Widok jej na klęczkach uważam za naigrywanie się z Boga”.

   Różne są postacie uśpienia duchowego. Wiedza religijna także prowadzi na manowce. Nasza mądrość to głupstwo u Boga. On pyta o wszystko swój rozum (nasz mózg jest wykorzystywany dopiero w 5 %), a ja w takich sprawach wołam do Ducha Świętego…

                                                                                                            APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

11.01.2006(ś) ZA BĘDĄCYCH U KRESU WYTRZYMAŁOŚCI

    Mam symboliczne sny, które sprawdzają się. Dzisiaj były to roje much, które zapowiedziały nawał chorych w przychodni (11 godzin pracy bez wytchnienia). W środy i piątki pościmy w intencji pokoju na świecie...wówczas pracę zaczynam wcześniej, trzyma mnie kawa, a w chwilach słabnięcia działanie Ducha Świętego; napływał pokój, ciepło w okolicy splotu słonecznego z niemożnością odmówienia pomocy komukolwiek.

    Przed Mszą św. o 5.50 demon kusił abym na złość poszedł do pracy o 10.35 zamiast wcześniej. Bardzo „dbał” o mnie, a także o wymęczonych pacjentów. Ja powiedziałem; "Idę na Mszę św. i do pracy...jako pokutę za grzechy”. Musiałbym później odmawiać potrzebującym, a to niweczyłoby radość z umęczenia i ofiarowania tego dnia życia Bogu Ojcu. Pokonałem słabość, a teraz idę i płaczę nad udręczonym światem doprowadzonych do kresu wytrzymałości.

    Przypominają się oskarżeni w Indiach o czarownictwo. Spotkałem też pariasa, młodego człowieka ze straszliwą próchnicą, palącego papierosy, który żyje ze zbierania makulatury...od rana do wieczora. Przepłynął cały świat; porywanych, niesłusznie oskarżonych i skazanych, rodzice skrzywdzonych lub zabitych dzieci, a także odebranych na zachodzi z przekazaniem islamistom.

    W tej grupie są poszkodowani w wypadku omyłek lekarzy; wycięto zdrową nerkę zamiast zajętej nowotworem, zoperowano zdrową półkulę mózgu u 12-latka, który zmarł. Matka z natręctwami zmuszała swoje dzieci do mycia zębów przez 30-60 minut, a później zmuszała ich do jedzenia. Jeszcze dręczeni w pracy, fala w wojsku, hierarchia w więzieniu...zabijanie własnych dzieci.

   W kościele był mój kapłan, popłakałem się przy Żłóbku, napłynęła bliskość Matki Bożej, Matki całej ludzkości i każdego z nas. Jakże cierpi z naszego powodu. Dzisiaj, gdy to przepisuję (21.08.2020) MB Pokoju mówi w Orędziu z 25 lipca 2020, aby modlić się i wziąć krzyż do ręki. Nie mogłem wyjść z kościoła po zjednaniu z Ciałem Duchowym Pana Jezusa.

   W przychodni był tylko jeden pacjent...sanitariusz po leki. Wyświęciłem gabinet, bo to była celowa zmyłka, a dzisiaj jest dodatkowy dzień udręk (obrady Sejmu RP), bo zagrażam naszej ojczyźnie. 

    Późno w TVP płynie obraz babci mieszkającej w okropnych warunkach, która płacze, a ja razem z nią. W ręku mam artykuł o anoreksji prowadzącej do śmierci. Sam byłem bliski kresu z powodu ataku szatana; natrętne myśli, seks wywołujący konflikt dusza/ciało. To straszliwe cierpienia. Popłakałem się…

                                                                                                                                 ApeeL

 

12.01.2006(c) ZA PORAŻONYCH (PARALITYKÓW)

    Dzisiaj, gdy opracowuję ten dzień (22.08.2020 w dniu NMP Królowej) pod kościołem spotkałem zmarnowanego alkoholika, ale zauważyłem, że serce ma otwarte na Słowo i wiarę. Z trudem chodzi (ataksja alkoholowa), ale pocieszyłem go, że porażony po upadku na schodach (złamanie kręgosłupa szyjnego z przerwaniem rdzenia) oddałby wszystko za jego nogi.

    Z drugiej strony ludzie starzejący się marudzą, a są zdrowi odpowiednio do wieku. Ile dano by za nas na targu niewolnikami...w sensie naszej przydatności do pracy? Śmieliśmy się, bo zaczęłyby się gwizdy i buczenie z okrzykami; kto będzie ich woził po lekarzach, karmił i kupował leki? Wspomniałem też o tych, którzy nie rozumieją tego nałogu dodając, że nasze dusze nie są pijane, ale jaśniejące do czarnych. Jaką duszę ma trzeźwy Jerzy Urban i Doda (Biblię napisał pijany i naćpany).

    Tamtej nocy miałem brzydki sen; widziałem ludzkie odchody (będę później na wizycie u pacjentki z zaschniętym stolcem i ubrudzę się podczas pomagania), a także szczapy drzewa (były w kuchni tej chorej), walczyłem też z mrówkami (w przychodni będzie nawał chorych, okropne sprawy, naprawianie błędów innych). Przez dwie godziny załatwiałem transport dla chorej po wypadku (porażenie czterokończynowe). Zeszło do 17.00!

    W telewizji trafię na obraz ukąszenia przez kobrę, ofiara umierała porażona na oczach wszystkich. Wrócił obraz porażonego z bloku po skoku do wody na głowę...jeszcze premier Izraela, udary, wypadki, pacjent po operacji guza mózgu (powłóczy nogą). Dorzuć do tego wszystkie przewlekłe schorzenia mózgu; parkinsonizm, SM, porażenia w przebiegu rożnych przyczyn, lekooporna epilepsja, starcze uszkodzenia i zaniki mózgu z psychozami…

     W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus uzdrowił paralityka…

                                                                                                                           APeeL

 

13.01.2006(pt) ZA TRACĄCYCH WOLNOŚĆ...

    Zaczynam opracowywanie tego dnia, a w Super Stacji mówią o depresji (chora przez 6 miesięcy nie wychodziła z domu). Różne są formy tracenia wolności. Obecnie jest pandemia żółtej zarazy i obowiązują kłopotliwe kwarantanny z kontrolami policji (2020 r.).

   Wówczas w przychodni ostatnim pacjentem był strażnik więzienny, a później oglądałem film o więzieniu dla młodocianych (przemoc i bezsilność). „Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie”. Właśnie mówiłem strażnikowi więziennemu o pragnieniu odwiedzenia jego pracy. Tam jednak trwa sadyzm strażników i współwięźniów.

    Wcześniej czytałem o kacie, który wieszał skazanych. Napłynął też obraz niesłusznie skazanego na śmierć i zdjęcie zamachowca Ali Agcy. Ilu jest morderców niesłusznie skazanych (u komunistów była to pewna normalność)...tak siedział 18 lat Komenda, a prawdziwy morderca wiedział o tym. Dopiero teraz go wykryto (dodatkowo odpowie za to przed Bogiem). Ilu jest takich fałszywych gwałcicieli? Dołóż do tego „pomyłki sędziów”…

    Przypomniało się włamanie do naszego mieszkania inspirowane przez bezpiekę z groszowym odszkodowaniem z „frajerkasy”, a w kościele będą „patrzyły” złote żyrandole. W ręku znajdą się wycinki wyjęte z kotła zbrodni; w dzielnicy zachodniego Manhattanu zwanej Przedsionkiem Piekła można wyrosnąć tylko na gangstera. Młodociani z filmu ‘Uśpieni’ trafiają do poprawczaka, gdzie trafiają na okrutnego wychowawcę.

   Podczas przejazdu na Mszę św. w sekundowych błyskach łączności z Bogiem Ojcem („Serca do serca”) wołałem z płaczem do Tatusia, a jeszcze przed chwilką byłem pusty. Zobacz jak działa nasz Stwórca...to sekundy, bo dłużej nie wytrzymasz bólu Jego Najświętszego Serca. Pan Jezus powołał dzisiaj celnika Mateusza i spożył posiłek z grzesznikami. Napłynął pierwszy święty; Łotr. Może jego wizerunek powinien wisieć w celach więziennych?

   Boję się takich intencji, bo podlegam odpowiednim cierpieniom. Cóż się wydarzy (piątek i 13-tego)? Przy garażu pękła samoistnie zapinka na klucze, a przed kościołem ktoś uszkodził tablice z klepsydrami. To był czas szkodzenia wrogom ludu jeszcze po śmierci. Właśnie oglądam koszmarną zbrodnię (ukamienowanie) posądzonych o rzucanie uroków. „Patrzy” też tytuł; „Ujawnimy działanie mafii”.

   W tym stanie chciałbym pobiec do mojego kapłana...wysłannika Taty (nie mam takiego) i u niego się wypłakać. W jego miejscu jest św. Józef, przed którym płaczę przy każdym słowie płynącym od Ołtarza świętego, a szczególnie przy zawołaniach do Boga Ojca. O nic nie proszę, pragnę tylko cierpienia wynagradzającego oraz pokoju na dyżurze w pogotowiu.

    Eucharystia pękła łagodnie na pół; czeka mnie małe cierpienie w którym Bóg Ojciec będzie ze mną. Nawet zabrałem Jego wizerunek...dziwne, bo przysłany z więzienia! „Boże mój! Boże!”. Stało się to nieprzypadkowo, bo miałem zabrać Pana Jezusa z Całunu, ale dwa razy „patrzył” wizerunek Boga Ojca! Przed wyjazdem na dyżur poprosiłem o ochronę św. Michała Archanioła...

    Ważny jest jego początek, a tak się stanie, bo zdążę zjeść śniadanie, przespać się i wypić kawę. Nawet udało się posłuchać mojej ulubionej piosenki, która popłynie z kasety; „Co Cygan wart bez swej gitary (…) bez dźwięku strun to życie smutne jest (…) traci sens”. Cygan jest symbolem wolności...

   W podzięce Bogu Ojcu zawołałem ze łzami w oczach; „Tato! Tatusiu! Twoja Dobroć jest nieogarniona, a Twój Święty Pokój największym darem”. Jakby z nieba popłynie „Cansone amore” (Piosenka miłości). To miłość dwóch serc...na jej szczycie jest miłość Serca Boga do naszych serc, a w moim przypadku do nędznika, byłego grzesznika. Szatan już dawno chciał mnie zabić, ale Miłość Boga sprawiła, że żyję w ciele i rosnę w duszy odrabiając wszystko…żyję dla Taty i Jego Dzieła.

    Jakże cierpią więźniowie, mocni i słabi, nad mocnymi są mocniejsi, a na ich szczycie jest Szatan. Ja poprosiłem św. Michała Archanioła oraz Boga Ojca, aby był ze mną, ale ciszy i pokoju nie wykorzystałem na modlitwy oraz postępowałem wbrew czystości...sam zobacz;

  • „Nie bierz pieniędzy”- wziąłem.

  • Pomyłkowo wsiadłem do „R-ki”.

  • Dla personelu kupiłem alkohol i zakąskę.

  • Straciłem forsę, której miałem nie brać, aby nie zgrzeszyć.

  • Gadałem, żartowałem...aż sanitariusz i kierowca zwrócili mi uwagę!

  • Straciłem pokój, a łzy zalały oczy.

    Jako znak padł na mnie wyjazd już o 7.00 do dziadka z zawałem serca. Obdarowanie dałem kierowcy i mechanikowi. Wróciła radość i pokój…

                                                                                                                      APeeL

 

 

 

„Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ef 5,20).

   Powiem Ci, że dzisiaj zostanę szczególnie zadziwiony, ale zapisu tej intencji dokonam dopiero następnego dnia...tuż po wstaniu, po śnie od 19.00-11.00! Sam zobacz, bo chciałem Bogu Ojcu podziękować; Niech Cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni nad tobą Swoje Oblicze i obdarzy pokojem". To słowa nieznacznie zmienione przeze mnie (Lb 6,24-26).

   W sobotę chciałem uczynić to z serca dodatkowo, z serca mechanikom za reperację samochodu, którym jeżdżę do kościoła. Nie lubię, gdy w czasie modlitwy, której nie mogę odmawiać w domu, a tu trzeba się wzajemnie kłaniać. 

   Zakład był już zamknięty, ale w serce zalała wdzięczność Bogu. Uszkodzenie samochodu przez oberwanie chmury sprawiło radość (mimo kosztów) i skierowało moje serce ku Sercu Ojca. Na końcu wg psalmisty w Ps 116a[114] uchroni naszą duszę od śmierci, będziemy chodzić w Jego obecności „w krainie żyjących”.

   Tego nie można przekazać żadnym językiem...dobrze, że uczucie zakochanego w Bogu mogę rozgłosić na cały świat, a nie wiedziałem, że to marznie spełni się poprzez Internet. Człowiek normalny nie ujrzy tego obdarowania...nawet będzie zadowolony z siebie.

   Na ten temat mówił w 2017 r. - mający podobną do mnie łaskę - charyzmatyk z Ugandy, o. John Bashobora (na stadionie). Aż chce się płakać ze szczęścia, bo nasz Tata powołuje kogo chce. "Kiedy nasze uwielbienie idzie w górę, zstępuje uzdrowienie, przychodzi nadprzyrodzona moc Ducha Świętego"…

- Czy ty byłeś zakochany? Czy nie chciałeś wówczas podzielić się swoją radością z kimś bliskim?

   Moja radość jest tysiąckrotna! Pierwsza miłość przychodzi niespodziewanie (cierpienie), a ostatnia jest podobna, ale nigdy się nie kończy i sprawia radość na wieki!

    Łatwo to zrozumiesz na przykładzie. Na dyskotece w kącie sali siedzi brzydka dziewczyna, ale ona jest bardzo atrakcyjna jako człowiek. Ty piękny idziesz do niej i tańczysz z nią...podobnie jak z innymi. Nie z litości, nie dla własnej chwały, że „obtańcowujesz brzydkie”, ale robisz to autentycznie z czystej przyjaźni.

    Nagle stwierdzasz, że ta dziewczyna b. dobrze tańczy, jest miła i mądra. Chodzi o to, że głównym celem dyskoteki jest zabawa. Ty masz dar - urodę, który rozdzielasz innym (jako nie twój). Jest to proste i trudne!

   Łatwiej to pojmiesz, gdy zostaniesz szefem dyskoteki - wówczas będziesz cieszył się z takich tancerzy. Jeszcze łatwiej pojmiesz to, gdy będziesz ojcem tej dziewczyny...dalej Ojcem wszystkich dziewczyn, a w końcu Ojcem nas wszystkich!

   Dzisiaj ujrzałem ciąg zdarzeń ukazujących działanie Opatrzności Bożej. Ludzie myślą, że nasz Tata pomaga tylko w w ciężkich chorobach oraz zagrożeniu życia. Jeżeli jesteś ojcem maluszka lub podrostka to wiesz, że cały czas martwisz się i czuwasz, aby nie zrobili sobie krzywdy...tak będzie już do twojej śmierci. Jak nie masz dzieci to nic o tym nie wiesz. Często bezdzietna "paniusia-psicholog" naczyta się i radzi...

   Garstka ufnych Bogu Ojcu wierzy, że jest bezpieczna w Jego Ramionach niezależnie od niebezpieczeństwa. Ponadto On przejmie na Siebie nasze troski...szczególnie duszom oddanym. Nie jest to handel partyjny z trwającym nadal z czasów bezpieki; „pomożecie...pomożemy”, ale wzajemna miłość.

   W intencji tego dnia ofiarowałem Mszę św. i Eucharystię, ale nie pasowała dzisiaj moja modlitwa dotycząca Bolesnej Męki Pana Jezusa…

                                                                                                                    APeeL

 

Aktualnie opracowane...

06.01.2006(pt) ZA OBDAROWANYCH PRZEZ BOGA

Objawienie Pańskie (Trzech Króli)...

   To jest jedno z pierwszych uroczystości, które uświęcił Kościół katolicki. Objawienie Pańskie czyli Epifania jest objawieniem się Boga Żywego w osobie Syna, który przyjął ludzkie ciało. To zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia.

   Pokłon Mędrców ze Wschodu opisuje w Ewangelii św. Mateusz (Mt 2, 1-12). Wg mnie jest to jedna z pięknych tajemnic Boga Ojca, którego powitali prowadzeni przez gwiazdę. Niewierzący wskażą na bajkę, a ja na to odpowiem, że całe dzieło stworzenia jest bajeczne w sensie bezmiaru cudów. Normalny człowiek tego nie zauważy i niech nie zabiera głosu.

   Mędrców ze Wschodu przyprowadziła cudowna gwiazda. Stanęła nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina: “Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę”. Te dary przydadzą się podczas ucieczki św. Rodziny do Egiptu. Tyle dla przypomnienia faktów.

   Na Mszy św. miałem radość z uzyskania czystości. Eucharystia pękła na pół, a to oznaczało czekające mnie cierpienie. Pierwszy pacjent miał na imię Józef, co oznacza „niech Bóg da, pomnoży”. Nie przyjąłem od niego daru. Później przybyła Teodora („Bóg, dar”). Wreszcie padnę po 9 godzinach przyjęć w przychodni. Nie mam własnych chorych, przychodzi do mnie kto chce, a także - pacjenci z nieczynnych aktualnie - okolicznych Oś. Zdrowia. To normalne niewolnictwo...

    Jakby na znak widzi to chłopak ze znamieniem szatana. Mówię mu o tym, a zza okna rozległ się krzyk i wybiegł personel pogotowia. Czy ktoś przywieziony samochodem umiera? Serce zalał niepokój, ale po pewnym czasie pielęgniarka wyniesie noworodka. Sam zobacz tzw. "duchowość zdarzeń".

    Kilka razy płakałem ukradkiem w gabinecie lekarskim podczas różnych melodii płynących z radia. Moje serce było wówczas przy Sercu Marki i Pana Jezusa. Na szczycie tego cierpienia jest pragnienie zjednania z Bogiem, powrót do Królestwa Bożego.

 Nawet przybył kapłan, który posługiwał w naszej parafii (duszność astmatyczna)...rozmawialiśmy o Bogu, Matce oraz o znaku dzisiejszego dnia. Nagle ujrzałem dar jaki ma kapłan; jest to czynienie cudu przemiany chleba w Ciało Pana Jezusa. To jest największy dar Boga na ziemi...

   Ten dar sprawia, że wielu może powrócić z tego zesłania do naszej Prawdziwej Ojczyzny...Królestwa Bożego! Właśnie dzisiaj po upadku duchowym Pan Bóg pogłaskał mnie po głowie (spowiedź).

   Zarazem wiem, że uzyskana czystość zostanie zbrudzona...jak biała koszula po wypraniu. Tak też jest z naszą duszą, a nawet ciałem fizycznym. Wszystko jest pokazane. Dlatego Bóg ustanowił Sakrament Pojednania. Przypomniały się czytane słowa w „Poemacie Boga – Człowieka”, gdzie nasz Matka wskazała, że przez ręce kapłanów zbawia się wiele dusz.

    Na koniec tego zjednania z Królestwem Niebieskim popłakałem się podczas pięknej melodii, a w tym czasie wzrok zatrzymała MB Pokoju…

                                                                                                                            APeeL

 

07.01.2006(s) ZA GODNYCH POCHWAŁY

   W nocy czytałem słowa Mateczki o św. Józefie („Poemat Boga-Człowieka”); „O, św. Mój małżonek! Święty we wszystkim, także w najbardziej pokornych sprawach życia. Święty dzięki swojej ludzkiej życzliwości, święty przez swoją cierpliwość, pracowitość, przez swój zawsze taki sam spokój duchowy, przez swą skromność – przez wszystko. Ta świętość jaśnieje.../../”.

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (23.08.2020r.) zalecam wszystkim potrzebującym pomocy technicznej, przed wszelkimi pracami i reperacjami wołać o pomoc do tego Świętego Robotnika. Raz jeden zaznasz tej pomocy i będziesz wiedział. Ponadto wołaj w potrzebie czystości.

   Przecież Szatan może złapać każdego w pułapkę. Najbardziej wierny/a w małżeństwie może sromotnie upaść i nigdy nie uzyska pokoju...nawet po zmazaniu grzechu przez Boga w Sakramencie Pokuty, bo on zostanie w naszym sumieniu. Judzi wówczas też szatan..

   Na wielu Mszach św. i tak było wówczas z witraża przy Ołtarzu św. „patrzyła” św. Rodzina, ale wówczas zawsze uwagę zwraca św. Józef z Dzieciątkiem trzymającym krzyż. Na śmietniku znalazłem Jego obraz z białą lilią i Dzieciątkiem. To mój największy skarb, bo bezcenny.   

   Po odczycie intencji wszystko stanie się jasne, a właśnie na pierwszej stronie lewicowego „Wprost” (1/2006) będzie zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego jako Człowieka Roku. Wszyscy go chwalą...nawet przeciwnicy, bo doprowadził do wielkich zmian, a jego brat Lech Kaczyński został prezydentem.

   W ramach intencji czytałem też o działalności ks. Jerzego Popiełuszki oraz o jego męczeńskiej śmierci. Jan Paweł II oraz święci kapłani, chirurdzy cudownie operującymi lub oddani chorym, misjonarze i ten, co rozdaje chleb chorym oraz Caritas. Jutro pięknie będzie śpiewał chór wojskowy i będzie kwesta na dzieci; ofiar wypadków drogowych. To nie ma końca...

    Chce się powiedzieć; "Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu i Pan jest jego nadzieją! Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi. Nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście i nie przestaje wydawać owoców".

    Angielka wybudowała dom dla chorych na reumatoidalne zapalenie stawów. Piszę to, a ITAKA podaje informacje o zaginionych. Tak dużo jest dobra, które czynią ludzie. Jeszcze przytuliska, schroniska dla bezdomnych b. Alberta, matka Teresa z Kalkuty i pasterze, którzy przybyli do groty z Narodzonym Jezuskiem.

    Dziękuję Panie, że ukazujesz mi to wszystko...

                                                                                                                                     APeeL