W prowadzenie przez Boga Ojca nigdy się nie nudzisz, a dzień jest niepodobny do dnia. Przy tym codzienna Msza Święta jest taka sama, można powiedzieć, że nudna dla niewierzących. To prawda, bo na tym Misterium najważniejsze jest zjednanie z Panem Jezusem w Eucharystii.

    Tak właśnie będzie na dzisiejszym nabożeństwie porannym, a wszystko zaczęło się od słów świętego Pawła, który mówił o tym, co obaj czujemy (Flp 1,18b-26): 

     „Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. (…) Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, aby być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne”. Ja napisałbym to językiem zrozumiałem dla wiernych, bo jest to język mistyka, mojego Profesora.

    Psalmista tez wołał ode mnie (Ps 42,2-3.5): „Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?" To stanie się w jednym błysku dopiero po Eucharystii...jako wynik uniesienia duchowego z utratą ciała fizycznego, a to oznacza pragnienie powrotu do Ojczyzny Prawdziwej. Ci, którzy nie mieli takiego przeżycia nie rozumieją tego i uważają nas za chorych.

    Zjednany z Panem Jezusem ciężko wzdychałem wołając „Boże! Mój Boże”. Chwyciłem twarz w dłonie i w tym stanie chciałbym odlecieć duszą z tego łez padołu, ale mam jeszcze wiele pracy.

   Nie podobają się moje codzienne świadectwa wiary: nie dają za to orderów, ale ubierają w czerwone płaszcze. Na ten moment pokazano "wytapetowane"  małżeństwo, które stworzyło przytułek dla świń (TVN "Uwaga"). Każdej dają imię ludzkie, puszczają im muzykę poważną i wiadomości z TVN24! Przy okazji pokazano panią z dzieckiem, która mieszka ze świnią, nawet spali razem w łóżku. 

    Ja bardzo kocham zwierzęta, bo nasz los w ciałach jest podobny, a może nawet gorszy (przesłuchiwania podczas agresji Fed. Rosyjskiej z masowymi grobami). My nie postępujemy tak nawet ze zwierzętami...

    Wczoraj na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl) poprosiłem, aby odniósł się do śmierci...chyba odebrałem od niego myśl, ponieważ dał wielki wywód atakujący wiarę katolicką z hołdowaniem kultu arbuza!

Podczas późniejszego pobytu w Centrum Handlowym w Jankach zauważyłem nawet „świątynię” z tymi owocami, gdzie oswajano małe dzieci z nową religią…

 

                                           Diabły Hallowen 

 

    Sam zobacz, co Szatan wyprawia z ludźmi o ekskluzywnych umysłach, a właśnie w dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus powiedział (Łk 14, 1.1-11): „Każdy bowiem, kto się wywyższa będzie poniżony (…)”…

                                                                                                                      APeeL

    Oto moje listy...

1. Prośba...

                                                        Panie Profesorze!

     Zbliża się Święto Zmarłych. Proszę napisać: co jest z nami po śmierci? Ciekawi mnie to, co przekaże Panu Profesorowi prowadzący, Kłamca i Niszczyciel (Mefistofeles), bo on - tak jak ja - zna prawdę.

     Dyskusja może pokazać rozłam. Pan wrzuca specjalnie problemy prowokacyjne, szkoda, że broni Pan tylko niosących krzyż diabła.

   Ciągnie mnie do takich, bo zdrowi nie potrzebują lekarza (nomen omen). Na pewno przydałby się wierzący psychiatra, ale takich nie ma w PRL-u bis. Jako internista-reumatolog jestem nieprzydatny...

    Z okazji nadchodzącego święta życzę wszystkim zdrowia: duchowego (nawrócenia), psychicznego (powiązane) i umiłowanego ciałka (larwy z której ma wylecieć piękny motyl, a nie czarny)...

 

2. Wpis profesora z 28.10.2022 (www.polityka.pl Zapiski nieodpowiedzialne): Wiwat Tęczowy Piątek! Wiwat Hallowen!

    Dałem tam komentarz jako dr Bylejaki...

                                                           Panie Profesorze.

    Jako człowiek z rozumem ekskluzywnym opiera się Pan na nędzy jaką jest nasza wiedza. Z tego wynika, że trzyma się Pan tego, co można dotknąć...jak człowiek pierwotny. Świadczy o tym negowanie świata niewidzialnego (nie chodzi o religię). Tak tkwi Pan w ciemnogrodzie...

    Cieszenie się z upadku Kościoła Zbawiciela ("instytucji tonącej") świadczy o Pana ignorancji duchowej, bo zapowiadana Apokalipsa trwa, a to oznacza Paruzję ("jeden zostanie wzięty, a drugi zostawiony").

    Jako oszalały antyklerykał "miota się pan z bezsilności" i "budzi wstręt swoją agresją". Pana ekskluzywny umysł sprawia, że ma Pan oczy, ale nie widzi, bo "opium dla ludu" to przemiana człowieka cielesnego w duchowego po Eucharystii (ekstaza). To Cud Ostatni i żadnego większego już nie będzie...

   W tym czasie zarzuca Pan, że w naszej wierze straszą piekłem. Jest odwrotnie, bo nie usłyszy się słowa: Szatan, dusza i co jest z nami po śmierci! Nie stwierdzam też na Misteriach (Mszach Świętych) kultu Jana Pawła II "pudrującego pedofilię".

   Szerzy Pan głupotę duchową i to do potęgi, że konkurujemy z wigilią Wszystkich Świętych („All Hallow's Eve”). Co nas to obchodzi: niech niewierzący tańczą na pobielanych grobach z truchłami lub prochem po spopieleniu. Nawet to popieram, bo moje odejście z tego łez padołu...to dzień wielkiego szczęścia dla duszy.

    To dyskoteka religijna z Jezusem w roli głównej (w zrozumieniu szczęścia wiecznego), który czeka także na Pana z otwartymi ramionami i łzami w oczach, bo ja jestem tylko sługą nieużytecznym. Jan to z hebrajskiego: „johhanan” znaczy „Bóg jest łaskawy” lub „Jahwe się zmiłował”.

   Widzę, że wpadł Pan po uszy, bo myślał, że obrazi wiedzących o Prawdzie. Wszystkiego dowie się Pan jako motyl (dusza) po wylocie z larwy (ciała). Nigdy nie chciałby Pan tutaj wrócić, a po spotkaniu ze mną latalibyśmy nad PKiN klaszcząc w duchowe dłonie.

    Tak było z profesorem, który zmarł w W-wie na ulicy, wszystko widział, ale wstydził się o tym mówić (po powrocie do ciała). Wierzę, że tak się stanie, bo mam znajomości (św. Paweł, s. Faustynka, św. Józef, Matka nasza)...popłakałem się, a u mnie jest to znak Prawdy (dar łez).

   Wiedzą o Panu, przecież św. Paweł był 100 razy gorszym, bo mordował wiernych Chrystusowi...Pan tylko chwali grzeszących. Jak Pana przebudzą? Nie wiem, może też Pan oślepnie.

   Dalej nie można czytać bełkotu Pana Profesora z obrażaniem wiernych Zbawicielowi: "pilnujcie swoich guseł, swoich egzorcyzmów (...) pluć i warczeć na prawo i lewo?"

    Nie napisał Pan słowa o życiu wiecznym, o cudach naszej wiary, o miłosierdziu Boga Ojca. Odwiedzanie grobów istnieje też w Prawosławiu i Islamie...w innych dniach.

    Stwierdza Pan, że tacy jak ja boją się śmierci, co jest ludycznością z wiarą w "duchy" lub "upiory". To normalna głupota duchowa i to u człowieka z rozumem ekskluzywnym.

    Zarzuca Pan też, że są wierzący i niewierzący. Każdy z nas ma wolną wolę (zabrana w islamie). Co Panu przeszkadza wejść do naszego kościoła? Nikomu tego nie zabraniają, a Jezus ucieszy się bardziej z jednego takiego niż z całych rzesz wiernych.

    Chwali Pan pogański zwyczaj czyli wymyśloną religię...w miejsce Boga Objawionego, Jahwe ("Ja Jestem"). Niech Pan zawoła (w myślach) do naszego wspólnego Ojca Prawdziwego. Naprawdę chce Pan kultu arbuza?

 

 

 

 

    Siedziałem prawie całą noc, edytowałem wczorajszy zapis, ale rano strona nie otwierała się. Dziwne, bo chyba chodziło o obraz ołtarzyka domowego z rodziną Donalda Tuska nie mającego wówczas ślubu kościelnego. Zobacz precyzję szkodników. Poprosiłem św. Józefa oraz św. Michała Archanioła o interwencję.

    Po czasie strona działała, a przy okazji posłuchałem natchnienia, aby poprosić administrację hostingu o aktualizację (wymaga Joomla), co uczyniono bez zapłaty...podziękowałem i zawiadomiłem opiekującego się stroną.

    To cały ciąg uzyskanej od Boga pomocy w moich codziennych sprawach:

- zatrzymał wzrok na pieniądzach, które wypadły mi przy samochodzie

- przed dalszym wyjazdem pokazano niedobór powietrza w oponach

- źle wchodziła "dwójka" w Citroenie, męczyłem się przez długi czas (można uszkodzić synchronizację), a dopiero teraz z natchnienia zacząłem wciskać sprzęgło do końca (tak "naprawił się bieg"). Wcześniej sprawdzałem to w serwisie, ale nie wskazano na ten fakt (czasami pod pedał sprzęgła wejdzie gumowa wykładzina)...

- najciekawsza pomocą było przeniesienie programu ABBY (do konwertowania zapisów na maszynie do tekstu w komputerze).

    W firmie przekazano, aby odinstalować, ale w dwóch nowych komputerach nie miałem wejść na płyty. Posłuchałem natchnienia, aby dokładnie sprawdzić w starym hp. Zdziwiłem się, bo było i zainstalowałem program ABBY.

- sprawdziłem w zakładzie, że mój telefon robi zdjęcia, nawet nauczono mnie wykonywać...

     To wszystko stało się w tak krótkim czasie, błyskawicznie odczytałem intencję i mogłem modlić się. Nie szukaj niczego w tym świecie, idź za Panem, a zobaczysz jak zostaniesz poprowadzony...w twojej codzienności. Poproś o coś, a to spełni się i tak poznasz Prawdę, a przez oczekiwanie będzie zbadana twoja ufność!

    Na Mszy Św. padną słowa (Syr 35,12-14.16-18): "Kto służy Bogu, z upodobaniem będzie przyjęty, a błaganie jego dosięgnie obłoków. Modlitwa biednego przeniknie obłoki i nie ustanie, aż dojdzie do celu. Nie odstąpi ona, aż wejrzy Najwyższy i ujmie się za sprawiedliwymi, i wyda słuszny wyrok.

    Psalmista zawołał (Ps 34,2-3.17-19.23): Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. (...) Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki.

    Św. Paweł mówił ode mnie (2 Tm 4,6-9.16-18): "Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię (...) wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Dzisiaj Pan Jezus (Ewangelia: Łk 18,9-14) wybrał i rozesłał dwunastu Apostołów...

   Przez dwie godziny krążyłem po mieście odmawiając moją modlitwę. W tym czasie trafiłem na pracę tych do których zgłaszamy się o pomoc; reperujących dach, urządzenia kanalizacyjne (rozkop z robotnikami), lombard (można dać zastaw i otrzymać pieniądze), zakład samochodowy, gabinety lekarskie, wodociągi, przewody elektryczne.

    Jakże mamy sobie pomagać, a Putin podpala świat. Poczucie złudnego bezpieczeństwa, a wojna wisi w powietrzu. Ludzie nie wierzą, że może nas uratować tylko Bóg Ojciec, nie bomba na bombę. Nad nami latała wielka chmura gołębi...błyskała biel w wirażach. To znak pokoju, a zarazem elementy raju na ziemi.

    Właśnie przechodziłem obok cmentarza żydowskiego. "Boże mój! Jakże żyłbym bez Ciebie!"

                                                                                                                   APeeL

 

 

 

 

    Tuż przed wyjściem do kościoła o 6:30 żona zapytała na co mam smak...sama wymieniła borówki na mój wzrok, a ja poprosiłem, aby kupiła coś na  wzmocnienie głowy, a także lewej nogi. Wrócił Lech Wałęsa i jego proroctwo...teraz Ruscy dają trochę dolarów za jego głowę.

   Trwa śmiertelne zagrożenie ludzkości, przygotowywana od dawna zagłada nuklearna, ale ludzie żyją normalnie: kręcą się w kółko, tak jakby chcieli zginąć i to nagle z kłopotami po śmierci. Jest już za późno na wszystko, ale można się jeszcze nawrócić i to w tej chwilce. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Królestwie Bożym (w naszej ostatecznej ojczyźnie).

    Na Mszy Św. o 6.30 w serce wpadły słowa mojego prof. św. Apostoła Pawła (Ef 6, 10-20) o chrześcijanach walczących z siłami ciemności. Ja wiem o tym, bo każdego dnia staję do tej walki z biodrami przepasanymi modlitwą, a wiara jest moją tarczą przeciwko "rozżarzonym pociskom Złego".

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 13, 31-35) powiedział do faryzeuszy, którzy ostrzegli go przed Herodem, aby przekazali temu lisowi, że uzdrawia oraz wyrzuca złe duchy. Krótko mówiąc nie nadszedł jeszcze Jego czas, bo "jest niemożliwe, żeby prorok zginął poza Jeruzalem".

    Po Komunii Św. w kilka sekund stałem się innym człowiekiem. Przekazuję to, aby udowodnić, że demoniczną pokusą jest szukanie uniesienia duchowego poprzez ciało (joga, itd.)...wówczas uzyskujemy namiastki przemiany człowieka cielesnego w duchowego.

   Zniknął lęk przed zagładą nuklearną...tak jak po zostawieniu tego ciała w momencie śmierci. Zjednanie z Panem Jezusem sprawia, że stajemy się duszą. Serce zalał pokój, a słodycz także usta. Prawie chciało się krzyczeć.

   Ktoś, kto czyta moje przeżycia powie, że wciąż to samo (jak upominane siostry żyjące w konkubinacie)...tak, bo liczę, że trafię w czyjeś przestraszone serce. Nie szukaj niczego w tym świecie, idź za Panem, a zobaczysz jak zostaniesz poprowadzony...

    Nie chcę być tutaj, nie chcę tego świata...chociaż jako człowiek z duszą pragnę jego przemiany, ale jako duszę nie obchodzą mnie groby, znicze i kwiatki...oprócz modlitw za zmarłych.

    Według kolegów psychiatrów cierpię na psychozę czyli żyję w świecie nierealnym. Sam widzisz, że istnieją dwa światy. Specjaliści "od głowy" żyją w świecie realnym, a to oznacza, że w bezbożnym, który powstał sam z siebie.

   Problem wywołał Konstanty Radziwiłł, prezes NIL chory na władzę. Jako katolik stanął po stronie lekarza powalającego krzyż Zbawiciela. Po tym fakcie nawet nauczał w TV Trwam, gdzie przegonili go po mojej informacji. Oto jego obecność na Mszy Św. "izbowej"...

 

                       Msza św. izbowa

 

    Natomiast pan prof. Jan Hartman 22 października na swoim blogu dał wpis: Jan Paweł II - narodowa tragedia...w którym zrównał z ziemią następcę św. Piotra za wyczyny namaszczonych sług Pana (pedofilię).

    Wcześniej podpadł nawet Palikotowi ("Twój Ruch") za wywołanie dyskusji o kazirodztwie: "Jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku (...) w niejednym kraju europejskim od dawna prowadzi się dyskusję nad słusznością penalizacji dobrowolnych związków kazirodczych pomiędzy dorosłymi, zwłaszcza pomiędzy rodzeństwem".

    Wracając do mojej osoby zauważyłem, że w moim stanie widzę więcej! Dlatego mogę stwierdzić, że Donald Mniejszy to bardzo dobry człowiek, a tacy są słabi (na pewno ma "wiedźmowatą" żonę).

    Bardzo dobrze rozumiem też Radka Zdradka, bo najważniejsze jest stanie na świeczniku obok Putina, Ławrowa, Kima i diabeł wie kogo jeszcze. To on wciągnął w politykę Donalda Tuska. Teraz musi chłopina włóczyć się i świecić demonicznymi oczkami przed fanami.

   Może poważnie podszedł do swojego imienia, bo Donald (pochodzenia celtyckiego oznacza „silny tego świata” lub „władca świata”). Coś w tym jest, bo moja imiona oznaczają: "mąż skała".

    Jakże chciałbym się z nim spotkać z powodu jego świadectwa wiary katolickiej. W mojej izdebce mam wiele świętych obrazów i figur, ale ołtarzyk nie przyszedł mi nawet na myśl...

 

                                 ołtarzyk Donalda 

 

    Przypomniał się pogrzeb nieświętej pamięci Wojciecha Jaruzelskiego, którego pochowano - jak przystoi na wiernego Partii - po katolicku 30 maja 2014 roku po Mszy Św. Bp polowy Józef Guzdek stwierdził, że gwizdy "to czas próby dla wierzących". Pełno było tam kombatantów z prezydentami: Boleksławem, Olkiem i Bronkiem, kręcił się przy nich ks. Wojciech Lemański, ks. Adam Boniecki oraz ks. Wojciech Drozdowicz.

    Piszę o tym, bo generał Tomasza Lisa określił arystokratą dziennikarskim. Jak przystało na takiego dał na pierwszej stronie Newsweeka obraz Pana Jezusa i Matki Bożej z Sercami i okrzykiem: "Jezus! Maria! Żydzi!" Miał "dobry pomysł", bo po trzech udarach niedokrwiennych i "dziurze" w sercu (przeciek między przedsionkami) pojechał do USA na maraton. Teraz pozdrawia wszystkich znakiem V z łóżka na intensywnej opiece.

    Dla parytetu płci zalecanego wg UE muszę dać dwa zdania o fajnej dziennikarce Monice Olejnik, która chciała zostać zakonnicą, ale demon przeciągnął ją na stronę biskupa Jerzego Urbana. Podobnie było z Różą w komedii z panią Bukiet (CC "Co ludzie powiedzą"), która nawet ubrała się w taki strój.

 

                                                                       Róża                             

 

                                                         Zakonnice.jpg

 

    "Stokrotka" jest pracoholiczką "całej prawdy całą dobę" (TVN)...przesłuchiwała nawet samego Donalda Tuska ("Prosto w oczy" TVP 1).

 

Prosto w oczy

 

Przy tym wysportowana (w każdą podróż zabiera strój do biegania), regularnie gimnastykuje się, pływa i chodzi po górach. W strojeniu się przebija samą Magdę Gessler. Dzięki temu jako babcia 66 lat wygląda wspaniale...

 

                                      Olejnik

 

    Szczególną pomoc otrzymam w odczycie dzisiejszej intencji, tuż przed wyjściem na mecz oldbojów. W pospiesznym poszukiwaniu stwierdziłem, że miałem już wiele podobnych (poniżej). Pozostały do wyboru: za maniaków (ogarniętych jakąś ideą, przywiązanych do czegoś), judaszów, lisów lub wybrańców spod ciemnej gwiazdy.

     Półtorej godziny trwało wołanie do Boga w intencji tego dnia...

                                                                                                                       APeeL

                           

    Nie wiedziałem, że to będzie tak piękny dzień, bo rano była ciężka mgła, a później zrobiła się wiosna. Na Mszy Św. o 6.30 zauważyłem, co podsuwał mój demoniczny doradca (Mefistofeles):

- Domenę, aktualizację Joomla, bo czekam na odezwanie się speca

- blog prof. Jana Hartmana "prawiącego farmazony" (farmazon to mason)

- dusze zmarłych z rodziny, w tym cioci, która na studiach zastępowała mi rodzinę

- kolegę Konstantego Radziwiłła, teologa świeckiego i psychiatrę jasnowidza...

- odwiedzenie grobów rodziny i sprzątanie pod krzyżem Pana Jezusa

- może podejść do spowiedzi, ale nie mam takiej potrzeby?

     Sam zobacz, musisz tylko zajrzeć do swojej głowy, a zdziwisz się. W tym kuszeniu chodziło o przeoczenie Słowa. Wczoraj Apostoł Paweł apelował: "Mężowie miłujcie żony", a dzisiaj dodał do tego szacunek rodziców..."Czcij ojca twego i matkę".

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 13,22-30) mówił o tym, co wiem, że wielu będzie chciało wejść do Królestwa Bożego przez "ciasne drzwi", ale nie zdołają. Jest to pokazane na przeszkodach w wejściu do obcego kraju ("raju" dla imigrantów), ważnych instytucji, a nawet do naszych domów. Przecież pytamy: kto tam? Uwierz, że mamy Ojczyznę Prawdziwą i w to, że po śmierci ze zgnilizny wylatuje dusza (piękny lub brzydki motyl).

   Po przyjęciu Komunii Św. czyli Duchowego Ciała Pana Jezusa pod postacią chleba...odeszły wszystkie kuszące rozmyślania, a z serca wyrwało się wołanie: "Panie! Jak u Ciebie jest dobrze! Boże mój!"

   To zarazem świadczy o działaniu złego ducha, który ucieka w panice po zjednaniu mojej duszy z Panem Jezusem Eucharystycznym. Pragnie się krzyczeć. "Tatusiu! Dziękuję Ci za takie urządzenie świata duchowego".

    Na ten czas wzrok zatrzymał ("patrzył") Pan Jezus Miłosierny! Nagle stała się błoga cisza w sercu i duszy, a nawet w świątyni. W tym czasie Święty Chleb przewijał się do przodu...tak jak lubię, bo to oznacza dobry dzień.

   Nagle "ujrzałem" duchowe drzewo genealogiczne, nie wiem jak daleko sięga, ale ten dzień mam ofiarować w intencji dusz z rodziny cierpiących w Czyśćcu! Ci, którzy trafili do Królestwa Bożego nie wymagają wsparcia, a ofiarom Czeluści nic już nie pomoże.

 

                                                          Drzewo genealogiczne

 

    Zły nie rezygnował z przeszkadzania...nie lubię po Mszy Św. trafiać do "Biedronki", ale wiele ciężkich produktów trzeba przywieźć. Później pisałem do siostry o ostatecznie rozliczenie spadku po rodzicach.

   Podjechałem pod mój krzyż i wysprzątałem (grabienie liści, podparcie kwiatów z zapaleniem lampki). Radość sprawił piękny wygląd tego uświęconego miejsca. W tym czasie zapomina się o Zbawicielu. Wszyscy zajmują się grobami śmiertelników, stawiają żywe kwiaty i lampki, a zapomina się o krzyżach Zbawiciela.

 

                                                                 Mój krzyz

 

    Później pojechaliśmy na groby bliskich (cmentarz parafialny). W drodze cieszyły piosenki religijne płynące z płyty, słoneczna pogoda, pasące się na łące krowy i konie ze źrebakiem! Tam, poza grobami, jakby w polu (prawdopodobnie poświęcono teren poszerzający cmentarz)...stał krzyż z wielką figurą Pana Jezusa (podobny do "mojego").

   Zważ na symbol, bo Pan Jezu wprost mówi, że jest Panem żyjących, a nie zmarłych. Krzyż kojarzy się ze śmiercią, a Szatan wie, że jest odwrotnie i podsuwa kult trupów w pięknych grobach pobielanych.

   Duszy potrzebna jest modlitwa, uświęcanie naszych cierpień, Msze Św. a tu pucowanie grobów, lampki i żywe kwiaty. W tym czasie pod krzyżami leżą sztuczne i to wieloletnie.

    Po powrocie postanowiłem być na ponownej Mszy Św. wieczornej, ale na zakończenie nabożeństwa różańcowego była Komunia Święta. To dodatkowe wzmocnienie dla łaknących powrotu do Ojczyzny Prawdziwej. Poprosiłem o wsparcie duszy z mojej rodziny...najdłużej przebywającej w Czyśćcu. Jutro odmówię w tej intencji całą moją modlitwę...

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

 

     Spałem tylko 3 godziny, ale zerwałem się na Mszę Św. o 6.30, a w kościele czekała na mnie niespodzianka...w postaci pozostawionych sześciu egzemplarzy "Polonia Christiana". Te dwumiesięczniki są przykładem nowoczesnej ewangelizacji, pięknie wydane...jak zapoznałeś się z tym wydawnictwem to wiesz o czym piszę.

   Szkoda, że Watykan i Episkopat "zaspały" w głoszeniu Prawdy w mass-mediach opanowanych przez Przeciwnika. Trwa już Apokalipsa, przed nami upadek wiary, mam nadzieję, że nie dożyję skasowania Eucharystii przez fałszywego papieża.

    Przed wyjściem na modlitwę wróciła w/w intencja, ponieważ w niedzielę przez 1.5 godziny wołałem za tych braci i siostry. Trwało to podczas towarzyszenia grającym w piłkę, modlitwa była ustna, bo wóczas intencja była inna: za dufnych gardzących innymi. Podczas modlitwy ustnej możesz ją przerywać, rozmawiać, a nawet żartować. Ona nie dociera do Królestwa Bożego.

   Teraz łzy zalały oczy, co u mnie jest znakiem prawdy (dar łez). Ponownie wróciła sprawa wpisu prof. Jana Hartmana z 22 października 2022: "Jan Paweł II – narodowa tragedia"...

https://hartman.blog.polityka.pl/2022/10/22/jan-pawel-ii-narodowa-tragedia/#comments

   Cały czas trwało uniesienie duchowe, serce zalewał ból, chwilami wprost "wołałem" do Boga! Szczególnie współcierpiałem z Panem Jezusem podczas:

- koronki do Ukrytych Cierpień w Ciemnicy

- obnażenia na Golgocie (to powtarzałem dziesięć razy)

- "Św. Agonii" mordowanego Zbawiciela

- koronki do Jego 5-u św. Ran.

     Cały czas w sercu miałem komentatorów z tego blogu napadających na naszą wiarę...

Na marginesie napisał 23 października 2022 0:48

   Jan Paweł II "narobił szkód (...) przede wszystkim swojej instytucji. Mianował miernoty na kuriewne urzędy (...) kretyni go słuchali jak świnia grzmotu (...) zbiorowe zaczadzenie".

KataMika 23 października 5:20

    "Życzę sobie i nam wszystkim doczekania czasów upadku tej zbrodniczej instytucji!"

żenek 23 października 2022 11:32

   Jako ateista relacjonuje swoje wrażenia z wizyty Jana Pawła II w Polsce w roku 1979: "aktorzyna powiatowej kategorii (...) numer z całowaniem betonu (...) religijny spektakl (...)" z babciami.

    Odpowiedziałem też dyskutującemu...

Mr Hyde 24 PAŹDZIERNIKA 2022 7:35

    Ja mam łaskę wiary, a głos w jej obronie nie jest "twórczością literacką". Kościół Święty identyfikuje się z jakimś papieżem i czerwonym otoczeniem, zamachem, a ostatecznie z celem Allahitów (zatknięciem swojej flagi na Watykanie).

   Różnica między nami polega na widzeniu tego świata. Mnie chodziło o nawrócenie Rosji, a właśnie masz efekt jej braku: barbarzyński napad na sąsiada, podpalenie świata. Ty, w tym czasie dajesz opis machlojek agentury sowieckiej oraz namaszczonej na Kremlu wierchuszki prawosławia zaprzedanego siłom ciemności.

   Jana Pawła II nie chciał wpuścić Szatan, którego pokazał na blogu Jan Hartman...na razie jako szyderstwo z ciemnogrodu...

                                             Św. Paweł 

                                                    Józef Wolny /Foto Gość

     Św. Paweł mówi, że nasza walka nie toczy się przeciwko krwi i ciału. To ważne. Walka nasza nie jest przeciwko ludziom. Nie wolno nam być przeciwko komukolwiek, nawet tym, którzy nas zwalczają i prześladują...

                                                                                                          APeeL

 

                       

                    Moja Modlitwa