Świętej Rodziny...

   Nie wiem czy to sprawił mróz, ale wysiadło wspomaganie kierownicy (lekkie kręcenie i jej powrót przy skrętach). Przyczyna może leżeć w bezpieczniku lub oleju (trzeba wymienić), albo rozbierać (koszty). Na tym wspomaganiu mamy pokazany cały problem w naszej codzienności, a ja przenoszę to na relację z Bogiem Ojcem.

   Awaria chyba jest tylko instruktażem, bo dzisiaj nie mogę odczytać intencji modlitewnej i nic napisać. Ja wiem o tym, że sam z siebie nic nie mogę i wciąż to podkreślam, a dzisiaj mam to przekazać poszukującym odczytywania Woli Boga Ojca (instruktażu). Jest oczywiste, że Bóg Ojciec inaczej mówi do każdego ze Swoich dzieci.

   Na Mszy św. porannej w serce wpadły słowa św. Pawła (1J3, 1-2.21-24) o miłości Boga Ojca dla którego jesteśmy dziećmi, ale jeszcze się nie ujawniło kim będziemy? Trudno to sobie nawet wyobrazić?

    Eucharystia ułożyła się w laurkę...jako podziękowanie za moje pragnienie dawania świadectwa wiary i wysiłek (siedzenie po nocach).

    Ponieważ przyjechała do nas córka ("socjalistka") intencja wczorajsza była także za nią ("za tych, którzy nie boją się Boga"), a szukając dzisiejszej myślałem o rodzinach i małżeństwach. Stwierdziła, że z wybrankiem nie są małżeństwem.

   Następnego dnia - w środku nocy - poprosiłem Ducha Świętego o pomoc. Zajrzałem do śpiącej żony, aby wyłączyć jej telewizor...tak trafiłem na scenę z zadowoloną parę "żyjącą jak małżeństwo" (pasują do siebie w łóżku). Ogarnij cały świat tak grzeszących...

    Natomiast w sprawie braku wspomagania kierownicy zwróciłem się do św. Józefa (zawsze tak czynię w sprawach technicznych). Rano myślałem o trzech zakładach, ale straciłbym czas i pokój w sercu, bo po wyjeździe z garażu i ruszeniu samochodem wszystko wróciło do normy.

   Jak komuś przytrafi się coś takiego informuję: przy spalonym bezpieczniku będzie informacja na monitorze, trzeba rozgrzać silnik i nie wpadać w panikę, bo generalna naprawa całej kolumny to rzadkość (duże koszty na które może nabrać nas też... "mechanik").

   Jakże Bóg Ojciec potrafi nas pocieszyć przez takie "kłopoty". Wówczas widzisz łaskę za którą nigdy nie dziękowałeś...

                                                                                                                  APeeL

 

 

Za aktualnie przepisane...

08.09.2006(pt) ZA MARNIE KOŃCZĄCYCH...

   Dyżur w pogotowiu zakończył się "holowaniem" porodu, a ja pragnę "wyrobić się" do przychodni (jeden budynek), wszystko uporządkować i zdążyć na Mszę św. Trwa ulewa i znowu jest ostry telefon, ale kierowca mówi, że "mamy za małe wykształcenie", bo potrzebują karetkę "R".

   Okazało się, że w łóżeczku zmarło 8-miesięczne dziecko. Wielki smutek powstał nawet w pogotowiu. Na pocieszenie w przychodni będzie tylko jedna babcia, którą namówiłem na Mszę św.!

    Ja jestem już w przychodni, ale nie ma mojego zmiennika w pogotowiu. Wykorzystują mnie, bo nie należę do "samych swoich", a wszystko jest w jednym budynku. Tak nie wolno, kiedyś nie było żadnej karetki i do wypadku wysłano mnie zamiast kierownika pogotowia, który też był w przychodni. Mogło dojść do linczu (opóźnienie, a ja tylko z kierowca i słuchawkami).

   Teraz, gdy to piszę z telewizora płynie inf. o głupim końcu legendy ks. Jankowskiego z Gdańska, który jako agent bezpieki proponował nawet budowę instytutu swojego imienia, a na na winach i wodzie mineralnej był jego wizerunek. Zobacz jak "władza ludowa" panoszyła się jeszcze po "Okrągłym Stole", który sam się przewrócił!

   Na ten czas mówią o marnym końcu towarzyszy, SLD i agentów - zbrodnie, zabranie majątków, stanowisk, "służby" w samorządach! Szkoda, że nie dokonano lustracji. Po co trzymać się przeszłości i kłamać do końca. Przecież nasze życie jest kruche: pomyłka w rozpoznaniu grzybów, szkodliwe jagody zamiast borówek, wymuszenie pierwszeństwa, itd. Właśnie na spacerze spotkałem obcego psa...mógł być wściekły.

   Później Pan pokaże mi; boks, wypadki, popisy, terrorystów zabijających siebie i innych, a nawet chłopa, który powiesił się po utracie krowy (zdechła). Podczas modlitwy napłynie dusza brata (zmarł nagle w wannie jako alkoholik i palacz), kuzyn miał śmiertelny wypadek...także siostrzeniec jadący z kolega (nic mu się nie stało).

   Dalej pogromca krokodyli, który zginął od niewinnej płaszczki, bulimia i anoreksja córki prowadząca do śmierci, a wcześniej mój alkoholizm, śmierć pięciu kolegów lekarzy z powodu: narkotyków, alkoholu i papierosów, a także relanium spożywanego garściami. W otoczeniu były dwa samobójstwa poprzez strzał w głowę oraz dwa przez powieszenie się.

   Teraz z "Poematu Boga-Człowieka" Marii Valtorty płyną Słowa Pana Jezusa o Judaszu. Pełno jest takich wokół mnie, żywych trupów, przeciwników mojej ojczyzny wywołujących ból w sercu i łzy w oczach.

   Oto poseł Stefan Niesiołowski - z wroga komunizmu stał się wrogiem ojczyzny, a także posłanka Joanna Senyszyn, która z Sejmu RP robi kabaret i bierze za to kasę!

    Typowym przykładem marne kończących jest zambijski abp Emmanuel Milingo, który odszedł od Prawdy...do sekty Monna ("Gość niedzielny" z 30 lipca 2006). Z błota wyciągnął go i ocalił Jan Paweł II. wrócił do błota, stał się fałszywym rzecznikiem księży, którzy porzucili kapłaństwo dla kobiety (wówczas na świecie było takich 150 tys.).

   Ten ekscentryczny hierarcha odprawiał egzorcyzmy tańcząc przy tym w stylu "afrykańskim". Odprawiał też podobne "msze" o uzdrowienie. Krótko mówiąc przeważyła w nim magia i czary. Jego osobę wykorzystał "mesjasz" Sun Myung Moon ("zjednoczenie rozbitego chrześcijaństwa") uczestniczący w malwersacjach za które był kilkakrotnie aresztowany.

    Arcybiskup dał się nabrać na podszepty Belzebuba: wybrał obronę gnębionych przez Kościół żonatych księży, wrócił do żonki z sekty Moona i tak ponownie wpadł w błoto. Zamienił służbę Bogu Objawionemu, bycie cudotwórcą przy Ołtarzu św. (zamiana chleba w Duchowe Ciało Pana Jezusa) na "miłość aż po grób" do swojej wybranki.

   Pomyśl o naszych sługach Pana z ich zdradą i lataniem po mass-mediach...

                                                                                                 APeeL

            

15.09.2006(pt) ZA NADĘTYCH PYCHĄ I DUSZE TAKICH...

   Wczoraj oglądałem program telewizyjny, gdzie toczył się bój z ważniakami. To redaktorzy od lat okupujący mass-media (Tomasz Lis z "Polsatu", Monika Olejnik i cała reszta). Szkoda, że w tym gronie znajduje się były prezydent Lech Wałęsa z Matką Boską w klapie i obecnie nietykalny prof. Leszek Balcerowicz (prezes NBP), a także nieudacznik Donald Tusk.

    Twardy sen na prawej ręce sprawił jej porażenie (wymagała „rozruchu”). Co mówi Pan przez takie zdarzenie? Nie groź innym, pamiętaj o tym, bo żaden ważniak nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Uśmiechnąłem się, bo świta, a to kojarzy się z kogutem, co zapiał trzy razy po zdradzie św. Piotra. 

     Idę na Mszę św. o 6.30, a w sekundowych błyskach ujrzałem moją pychę oraz gadulstwo. Przypomniał się zarzut koleżanki-lekarki oraz w nocy przeczytane Słowa Zbawiciela o tych, którzy otaczają siebie chwałą - to dusze bardzo chore.

   Pan ukazał mi, że tacy nie trafią do Królestwa Niebieskiego. Jakby na znak trafiłem na zamknięty kościół z ludem stojącym pod drzwiami! Popłakałem się i siadłem w "kątku maryjnym, gdzie "patrzyły" wizerunki Matki Bożej oraz witraż Fatima. Nagle dowiedziałem się, że jest to dzień Matki Bożej Bolesnej, której Serce przebił miecz boleści.

   Z płaczem pobiegłem do konfesjonału i mówiłem o moich wadach, a kapłan pocieszył mnie tym, że to dostrzegam...pokuta to koronka do Miłosierdzia Bożego. Później będzie "patrzył" wizerunek "Jezu ufam Tobie". Pan wprost prosił o tę modlitwę.

   Dziwne, ponieważ - podczas przyjęć pacjentów - przyszła babcia (poprawienie recept), której chciałem coś podarować, a ona poprosiła o obrazek "Jezu ufam Tobie"!

    Wrócił art. Waldemara Łysiaka z "Rzeczpospolitej kłamców": "Ornat i ogon", gdzie ukazana jest pycha o. Tadeusza Rydzyka...wodza! Moje serce zalał wstrząs, głupcy przejmują kamienice wyrzucając Polaków z mieszkań zajmowanych od czasu zakończenia II Wojny Światowej. Jak rozliczą się z tego przed Bogiem? Czym rożni się to od zabijania Hutu i Tutsi.

    Przepłynie pycha wyznawców Allacha...wyją z nienawiści po niefortunnych słowach papieża o przemocy (nawracaniu przy pomocy miecza), a to p r a w d a! Na ten czas otworzyłem "Koran", ich Księgę Wojny (z niewiernymi), gdzie były słowa: "On nie kocha ludzi nadętych pychą". Prawie chciało się krzyknąć, bo to moja dzisiejsza intencja modlitewna!

    Później Pan Jezus powie do mnie z "Poematu Boga - Człowieka" (Ks 2, t l, str 335): "zniechęcenie oraz działania gorączkowe wynikają z  p y c h y! Zniechęcenie jest jasne, bo to żer dla Szatana".

     Przypomniał się poranek w pracy, gdy z włączonego radia płynęły słowa piosenki: "nie zadzieraj nosa, nie rób takiej miny". Wiedziałem, że to jest z Nieba, ale jeszcze nie znałem intencji.

   Przepłynął świat polityków, bogaczy, mafiozów oraz niezliczonej liczby sekt i ich guru...świat służących bożkom: władzy, posiadania i seksu, a także wiedzy ludzkiej, mądrości i wielkości, a nawet swoim żonkom, ale może to być też piesek lub kotek, a nawet samochód...

   Wróci nabożeństwo, które chciałbym przeklęczeć, ale zrywa się  z tradycją i szacunkiem dla Boga ze stawianiem człowieka w "centrum nowej wiary"! Idzie się w kierunku skasowania klęczników z przyjmowaniem postawy stojącej. To demoniczna głupota...przecież na "Jego Imię zegnie się każde kolano".

                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

   Przekażę technikę odczytania Woli Boga Ojca z ukazaniem różnicy owoców. Planowałem uczestnictwo w Pasterce, aby mieć wolny poranek. Wsłuchiwałem się w natchnienia, których efektem było pozostanie, zapisanie wczorajszego świadectwa oraz zaległego...zeszło do 2.30!

   Rano okazało się, że mróz sprawił ślizgawicę...dobrze, że zostałem, bo żona nie dotarłaby pieszo na Mszę św. o 7.00. W ten sposób pojechaliśmy razem na zaplanowane spotkanie z Panem Jezusem...zarazem miała świadectwo wiary, bo w nocy pytała czy byłem na Pasterce?

   Zważ na całe ciągi zdarzeń...zgodnych z Wolą Boga Ojca zatroskanego o każdego z nas. To było wyraźne działanie Opatrzności Bożej, a podczas Wigilii z żoną odmawialiśmy taką modlitwę.

   Uwierz mi i zauważ działanie Boga Ojca w naszej codzienności...jak ojca ziemskiego wiedzącego, co jest potrzebne jego dziecku. Obecnie nic już nie planuję...to zasadniczy szczebel na drabinie do Królestwa Bożego.

    Dzisiaj w Słowie zwróciło uwagę wołanie psalmisty (Ps 97,1.6.11-12): "Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził (...) dla sprawiedliwego (...) i dla ludzi prawego serca".

   Później z półki spanie broszurka: "Wy jesteście Światłem Świata", a to nie było przypadkowe, ponieważ będę rozmawiał z córką, która przeszła na ciemną stronę mocy.

   Dalej były znane słowa o pasterzach, którzy z natchnienia przybyli do Groty Betlejemskiej, gdzie "znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie". Eucharystia przewijała się do przodu i ustawiła się w jamie ustnej pionowo ("My" z Bogiem Ojcem), co później się wyjaśni. 

   Około 13.30 pojawiło się wielkie pragnienie odczytania intencji tego dnia z odmówieniem mojej modlitwy (w słońcu, na spacerze) . Natchnienie wskazało na "Agendę liturgiczną", gdzie w czytaniach św. Paweł mówił (Dz 13, 16-17, 22-25): <<Słuchajcie, Izraelici, i wy, którzy boicie się Boga (...)>>

    Natychmiast poznałem intencję modlitewną, zdziwiony, że nie miałem takiej. Podczas wołania do Boga Ojca (1.5 godziny) napływały obrazy tych, którzy nie boją się Boga. 

   Nie ma sensu wymieniać tych, którzy nie boją się Boga, bo na całym świecie tych braci i sióstr są całe masy. Z dyskusji z córką - mimo moich świadectw wiary - wynikało, że:

- jest za oddzieleniem Kościoła świętego od Państwa (nie można tego uczynić), trzeba podzielić ojczyznę

- negowała Opatrzność Bożą szydząc z apelu o zwracanie się do Boga rządzących

- pragnąc tolerancji agresywnie sprzeciwiała się mojemu głosowi reprezentującego katolików

- przy tym pełna miłosierdzia otworzyłaby granice dla najeźdźców, nie przyjmowała, że każdy ma ojczyznę otrzymaną od Boga i faktu, że islamiści nie chcą pracować dla pogan (tak nas traktują)!

    Nie wolno mi dyskutować z opętanymi intelektualnie, ale z drugiej strony ciągnie mnie do tych, którzy nie boją się Boga...

                                                                                                                    APeeL

Aktualnie przepisane...

07.09.2006(c) ZA KŁOPOTANTÓW

   Zaczynam dyżur w pogotowiu, a kolega nie zwolnił mojego pokoju (był na wyjeździe) i prosił, abym zajął drugi, a tutaj mam wszystko (nawet małą maszynę do pisania). Dodatkowo sam mam wyjazd do dziadka, który wypił za dużo i zjadł za mało...wywrócił się na rowerze. Podczas badania powiedział, że jest kłopotantem zamiast kombatantem (narobił kłopotów sobie i córce oraz nam).

   Przypomniało się "zatrzymanie" wzroku na dużym wizerunku Judy Tadeusza - patrona spraw beznadziejnych. W "Poemacie Boga - Człowieka" uczniowie Jezusa i pasterze chcieli uwolnić uwięzionego przez Heroda św. Jana Chrzciciela. Wróciła też sprawa uwięzienia Polaka, mistrza szermierki w więzieniu tureckim. Jeszcze dysortografia premiera J. Kaczyńskiego: "obiat, uprzejmnie".

   Wielkie kłopoty sprawiają "śmieciarze"...jeden zawalił całe mieszkanie świństwem i nie można tego pokonać. W naszej miejscowości podobnie czynił były komendant policji! Smród, karaluchy, bezsilność sąsiadów...coś strasznego! 

   W kościele zdjęto obraz "Jezu ufam Tobie", a ja zauważyłem, że niszczą go korniki...dałem środek aerozolu. Podczas podchodzenia do Eucharystii popłakałem się z wołaniem o "zamknięcie moich ust", ponieważ pragnę powagi i milczenia.

   Nie mogłem wyjść z kościoła, serce zalał pokój, a usta słodycz. Pożegnały mnie gołębie - znak zapowiadanego pokoju, a pod blokiem pies łasił się prosząc o jedzenie.

   Teraz zaczyna się "młyn w przychodni" od wyjazdu do stwierdzenia zgonu. Oprócz nawału chorych nie mogę włączyć klimatyzacji, nie piszą długopisy, nękają telefony, wpadają pacjenci z różnymi prośbami...idzie jak po grudzie! Właśnie "patrzy" reklama: "masz problemy"?

   Przepływa cały świat: pożar na podwodnym okręcie atomowy, zmarły ojciec kierowcy karetki, który śpiewał całe noce...zapił się na śmierć. Na ten czas zgrywny sanitariusz stwierdzi, że na nagrobku będzie miał napisane: "zajebany na śmierć".

   Jeszcze lustracja Zyty Gilowskiej, terroryści, ścieki, zatrucie środowiska, kłopoty ze sprzedażą produkcji, wdowieństwo, biada i budowa domu, brak na leki, umierający na raka w domu, psychoza starcza z terroryzowaniem rodziny, nachalnie zakochany. To cierpienie nie ma końca. Tuż przed zakończeniem przyjęć badam moją babcię, która leczyła gardło, a to rwa kulszowa.

   Teraz mam ukazane kłopoty pierwszego polskiego rządu. "Boże! Boże mój". Dyżur jak nigdy spokojny, ale w środku nocy mamy poród, a jakby na znak krążymy koło domku z piękną figurą Matki Bożej.

   Nagle zrywa się straszna ulewa, która towarzyszyła nam do szpitala. W tym czasie odmówiłem całą moją modlitwę. Popłakałem się, bo w tym deszczu ludzie błagali o zabranie, machając parasolami, ale z całego ciągu pojazdów nikt się nie zatrzymał.

   Rozumiem ich cierpienie, bo tak właśnie stałem za Krakowem!am byłem w takiej sytuacji za Krakowem. Jakie natchnienie otrzymał jeden z kierowców, aby mnie zabrać?

    W tym czasie napływały ofiary nałogów i ich rodziny! Jeszcze całe masy udręczonych obawą o zdrowie (hipochondryków), oczekujących na operacje, wyroki, a także pacjentka z zaburzeniem poczucia smaku (wyobraź sobie, że nie czujesz, co spożywasz).

   Dodatkowo musiałem poratować kolegę, który ma dyżur w pogotowiu, a musi jechać na szkolenie...dało się, ale jego kłopoty spadły na mnie! Cóż to oznacza wobec ofiar powodzi, pożarów i klęsk żywiołowych, a nawet przegranych na giełdach, w kasynach, tracących konia, krowę (jeden z tego powodu powiesił się), okradzionych lub nagłego zgonu małżonki lub małżonka!

   Trafię na relację w TVP 3...na działkach zmarł bezdomny, a jego towarzysze niedoli wymienili nazwisko żyjącego (powiedzmy twoje); tracisz ubezpieczenie, możliwość korzystania z bankomatu, prawo jazdy, dowód, mieszkanie...odwracasz wszystko! Marnujesz czas, pieniądze i zdrowie. Nigdy nie będziesz pewny, że przejedziesz przez granicę! Proś o Opatrzność Bożą i zauważ pomoc z podziękowaniem...

                                                                                                             APeeL

 

 

 

   W tym dniu chciałbym przybliżyć - poszukującym sensu życia - istnienie świata nadprzyrodzonego. Większość neguje posiadanie duszy, a przez nie wierzy w istnienie życia wiecznego.  

   Wejdź: Menu główne. Dwa zdania o sobie, gdzie jest informacja: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego...

   Nie wiem dlaczego spotkała mnie tak wielka łaska Boga "Ja Jestem", a wiedz, że nie ma żadnego innego. Nic nie obchodzi mnie zarzut fanatyzmu religijnego. Fanatyzm katolików polega na tym, że modlimy się za naszych braci i siostry, którzy miotają się, bo nie wiedzą, że po śmierci mamy wrócić - w przemienionym ciele (duszy) - do Boga Ojca. To jest pokazane - w nieudolnym schemacie - na witrynie strony.

    Nie mam możliwości występowania w telewizji, w programach publicystycznych, bo mógłbym rozgłosić otrzymany dar. Najbardziej boli mnie to, że w naszej wierze nie pada słowo: Szatan, dusza i co jest z nami po śmierci?

   Z tego wstępu przyjmij zalecenie: nic nie szukaj, bo wszystko jest już odkryte, celem naszego życia jest powrót do Ojczyzny Prawdziwej...tuż po odpadnięciu ciała! Możemy tam trafić jako święci, a ten stan duszy otrzymujemy w wierze katolickiej, bo tylko u nas jest Cud Ostatni (Eucharystia)...Duchowe Ciało Pana Jezusa, które łączy się z naszą duszą.

    Myślałem, że zalecając komuś poczytanie o mistyce...uda się ukazać "wiedzę" na ten temat, ale pomyliłem się. Piszą różnie, ale brak jest świadectw osobistych. Mistycy niechętnie mówią o sobie ze względu na zarzut pychy duchowej.

   Wikipedia daje ogólnik. Bardzo religijny Newseek każe płacić za czytanie o olśnieniu amerykańskiego neurologa (dr James Austin), chyba buddysty zen. Opisują też przeżycia mistrza Eckharta, gdzie skręcono w kierunku mistyki kobiecej (nie przebrniesz tego).

   Dalej głos zabierają Jezuici, gdzie jest zdanie: "według wielu filozofów mistyka jest częścią religii". Co ma filozofia do mojej łaski? Przytoczę tylko jedno zdanie: mistyka to świadomość obecności Boga. Od siebie dodam, że także w Komunii św. (mistyka eucharystyczna).

    Dopiero w misyjne.pl odpowiadają na pytanie: Co to znaczy być mistykiem? To dar Boga dla pewnych osób, nie do końca zrozumiały dla innych. Faktycznie to, co przeżywam jest całkowicie niezrozumiałe dla innych, nawet wierzących, a u wrogów wywołuje szydzenie.

   "Prawdziwy mistyk nie dąży jednak do tych nadprzyrodzonych zdarzeń" - to prawda, bo dzieciątku wystarczy poczucie obecności swojego taty ziemskiego.

   "Mistycy żyją w dwóch światach, częściowo w ludzkim, częściowo w duchowym. Ich zjednoczenie z Bogiem jest tak bliskie, że mają trudności z pozostawaniem w ludzkiej rzeczywistości. Z każdą chwilą, coraz bardziej pragną znajdować się jeszcze bliżej Boga. (...) Kościół jest pełen mistyków (...)".

   Wielu nie ujawnia się, chowają swoje przeżycia, nie chcą mieć kłopotów...być uznawanymi za nawiedzonych czubków kwalifikującego się do pobytu na psychiatrii (zważ, że tam pracują koledzy, denni ateiści, którzy uważają siebie za wzór normy psychicznej).

   W artykule stwierdzają, że celem człowieka powinno być więc dążenie do tego, by nazywano go mistykiem. Każdy powinien starać się zostać "mistykiem"...

   Przykładem będą dzisiejsze słowa Zachariasza ojca Jana (Ewangelia: Łk 1,67-79), który napełniony Duchem Świętym prorokował: Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go (...) jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków (...) iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani bez lęku służyć Mu będziemy w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze"...

   Eucharystia przewijała się i ułożyła w ustach na podniebieniu ("ochronnie"). Po połączeniu z Ciałem Duchowym Pana Jezusa moja dusza doznała Bożego Pokoju. Taki będzie ten dzień zakończony Wigilią...bez szumu i składania głupich życzeń, ale z odmówieniem z żoną modlitwy o Opatrzność Bożą.

   Jakże Dobry jest dla mnie Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty...

                                                                                                            APeeL

 

Aktualnie przepisane...

17.09.2006(n) ZA TYCH, ZA KTÓRYCH WOŁAJĄ KAMIENIE...

   To było świadectwo wiary wysłane do: tyg. "Niedziela", tyg. "Gość niedzielny" i do "Gazety Polskiej".

    "Dwa zdania o sobie: mistyk świecki - na mnie "padło". Na każdy dzień życia mam podawaną intencję modlitewną poprzez tzw. "duchowość zdarzeń". Proszę się nie dziwić, ponieważ Pan mówi do nas przez wszystko...

    Dzisiaj jest bolesna rocznica - nadal tajonej agresji ("noża w plecy"). Okupacyjna propaganda przyniosła sukces. Młodzi zapomnieli, nie znają, a ci, którzy mają prawdziwą władzę (mass-media) działają na czerwonych niteczkach. Na ten moment Jacek Kaczmarski śpiewał: "święcić będą nas potomni po pierwszym września siedemnasty (...)".

   Dzienniki, tygodniki, radio i telewizja jest w jednym ręku. Już od rana karmi się widzów "rozrywką", przytaczaniem słów Leppera, roztrząsa problem Grobelnego, wskazuje na szał islamistów po lapsusie papieża, podpowiada jak na emeryturze zrobić karierę filmową, ostrzega przed zdradliwą Orlą Percią oraz promuje Madonnę w Moskwie, itd. Właśnie dzisiaj rekomendują film: "Zakochana złośnica" (TVP 1 o 20.15).

    Znalazłem to, co chciałem:

TVP 1 g. 13.45 "17 września - portret jednego dnia"...reportaż.

TV Polonia 13.40 "17 września - dzieci Syberii".

   Zobacz precyzję, a zarazem perfidię "koordynatorów" w czerwonych czapeczkach. Okupanci wyszli, ale nadal mamy kacapską telewizję. Czy nikt tego nie widzi? Dlaczego nie ujawni się tych wrogów naszej ojczyzny?

   W moim stanie, przy mojej łasce wszystko widzisz inaczej - od strony Boga Ojca, dla którego wszyscy jesteśmy dziećmi. Stąd łatwe ujrzenie manipulacji, fałszu, miłych słów Kłamcy (trucizna posmarowana miodem) z jego niewidzialną pajęczyną. Informację w DTV o 19.30 przesunięto na czas "Uwagi" w TVN. To trzeba wywrócić, bo lepsza jest telewizja żadna niż taka!

   To wyraźne niszczenie ducha narodu. Wojna kojarzy się z mieczem, a tutaj mamy śmiertelny bój z Królestwem Ciemności. Trwa taniec z gwiazdami, a u nas - w sąsiedniej gminie - jest f e s t y n. W moim mieście żadnych uroczystości. Wcześniej protestowałem przeciwko umieszczeniu (w Domu Pana) wielkiej tablicy ofiar agresji niemieckiej! A gdzie sowiecka? Po co nam to? Czy kościół to miejsce na fałszywe mauzoleum!?

   Wróćmy do spraw Bożych. Nie dziwi sen, który zerwał mnie tego poranka - walka z okropnym pająkiem. Natomiast w kościele wzrok zatrzymał fresk przedstawiający walkę św. Michała Archanioła ze smokiem (Szatanem). Eucharystia powaliła mnie na kolana, łzy zalały oczy, a duszę przeszył ból.

   Przeprosiłem Boga Ojca za manipulacje rodaków z ukrywaniem prawdy (redaktorzy nie wspominali o zbrodniczej agresji).  Podczas odmawianie mojej modlitwy trafiłem pod krzyż Pana Jezusa, którym się opiekuję. Po drodze wzrok zatrzymywały kamienie oraz piaszczyste wykopy przy lesie (napłynęła zbrodnia w Katyniu). W błyskach przepływały obrazy wywózek (ofiary "nieludzkiej ziemi").

   Dziwi fakt, że "Gość Niedzielny" marnuje strony na program telewizji okupacyjnej (te 7 stron można poświęcić na świadectwa wiary)! Nawet wysłannicy Boga Ojca są martwi duchowo, co będzie w Słowie (Jk 2,14-18):

   "Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? (...) Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie".

    W ręku znalazł się podręczny śpiewnik znaleziony na śmietniku, który otworzył się na hymnie: "Boże, coś Polskę". Wróciły Słowa Zbawiciela, które czytałem w nocy ("Poemat Boga - Człowieka"):

    "Nic nie przychodzi bez Bożego przyzwolenia, nawet panowanie obcego ludu - najwyższe nieszczęście dla narodu (...) nie bunt ani wojna leczy zranienia, osusza łzy i przerywa kajdany lecz sprawiedliwe życie. Wtedy Bóg wkracza. Bo cóż pomoże broń i szeregi wojska przeciw blaskowi anielskich zastępów, gdy one walczą na korzyść dobrych?"

   Mogę powiedzieć, że za ofiary zbrodniczej agresji z 17-tego września 1939 roku wołają kamienie...

                                                                                                          APeeL

 

Martwe Światło...

   Z trudem zerwałem się na Mszę świętą roratną o 6:30. Podczas przejazdu samochodem podziękowałem Bogu Ojcu za pomoc w zapisach. Podczas nabożeństwa przepłynęły obrazy moich wyczynów oraz ochrona Boża, która sprawiała uniknięcie ich następstw.

   Obecnie mam tylko jedno pragnienie: dawanie świadectwa wiary, bo uratowanie nawet jednej duszy jest moją wielką odpłatą. Zarazem dodam, że Ci, którzy posłuchają mnie podziękują mi w Królestwie Bożym, gdzie będziemy się cieszyć ze szczęścia wiecznego w domu Boga Ojca, gdzie "jest mieszkań wiele".

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo (Ml 3,1-4.23-24) o tym, że oczekiwany Pan "przybędzie do swej świątyni (...) i Anioł Przymierza, którego pragniecie. (...) Przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego" zostanie wysłany prorok Eliasz (Jan Chrzciciel). "Kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże?"

    Ja w tym czasie pod obrazem Pana Jezusa Miłosiernego prosiłem Boga Ojca, aby przekleństwo nie padło na tych, którzy świadomie idą na zagładę, bo nie wiedzą, co czynią. Ponadto (Rz 12,4): "Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie!" 

    Eucharystia przewijała się do przodu i zwinęła w węzełek z posiłkiem dla pracującego na Poletko Pana Boga. Serce zalał pokój i słodycz obejmująca także usta. Można powiedzieć, że jestem obdarowany jak nikt na świecie: mam dach nad głową, czapkę, codzienny chleb. Większość nie widzi tego obdarowania, a nawet nie pomyśli o tych, którym brakuje garstki ryżu.

   Ponadto wiem, że po śmierci czeka mnie życie w odmienionym ciele. Pragnę, aby było jasne i świecące: święte! Świętość to zadanie dla każdego, to cel naszego życia. Inaczej nie można trafić bezpośrednio do Królestwa Bożego.

    Podziękowałem za wszystko, a nawet za krzywdy, które służą naszemu wypróbowaniu. Na tym tle zobacz postępowanie opętanych przez władzę. Przykro jest patrzeć na precyzyjny napad na naszą ojczyznę. Cóż da władza, gdy traci się na duszy?

    Nie zmarnuj mojego świadectwa, z tu i teraz, wprost z frontu walki duchowej. Zobacz jak Belzebub działa na Ciebie: jakie "dobra" podsuwa w myślach...dobra odciągające od wiary! Wiedz zarazem, że jest to upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji. On zna prawdę i nienawidzi tych, którzy go  ujawniają.

   W środku dnia przyszła pani, która dała żonie lampki pod figurę Matki Bożej. Powiedziała, że bateryjne dają "martwe światło", a na odejście powiedziała: "Niech Pan Jezus obdarzy dobrem...przez Serce Maryi. Łzy zalały oczy i w bólu wyszedłem odmówić całą moją modlitwę, ponieważ ludzie złorzeczą sobie nawet teraz, przed Bożym Narodzeniem...

                                                                                                          APeeL

Aktualnie przepisane...

26.08.2006(s) ZA POŁĄCZONYCH BEZ BOGA...

NMP Częstochowskiej

    Po katastrofalnych suszach czas na nawałnice wodne: wielka ulewa trwała od wczorajszego wieczora. Uroku dodają pioruny, błyski, wichura. Jakże Matka dba o Swoje staruszki, bo po Mszy św. wieczornej odwiozłem Jej pochyloną czcicielkę.

- Dziękuję! Dziękuję! Jak się odwdzięczę?

- Proszę podziękować Mateczce Najświętszej...

   Padłem umęczony dyżurem, brakiem snu oraz postem. W środku nocy zawołałem: "Boże mój, Jezu, Matko!" " Nagle napłynął obraz przemocy w więzieniu (gwałt grupowy). Cóż może poszkodowany? Usta zasłonięte - nie wezwie strażnika.

   W nagłym błysku wiem, że wówczas trzeba wzywać św. Michała Archanioła! Na krzyk zrozpaczonej duszy pomoc przybędzie, ale ilu w to wierzy?

    W śnie mówiłem też do wielkiego zgromadzenia, ale to spełnia się dopiero dzisiaj  przez internet (23.12.2021):

    "Bracia i siostry! Pan dał mi możliwość mówienia do Was - to wielka łaska. Moją potrzebę dzielenia się prawdziwą radością zrozumiesz na przykładach: komuś urodził się oczekiwany syn, skończyłeś właśnie budowę domu ("nakryty"), kupiłeś wymarzony samochód, wzięłaś ślub z wymodlonym mężczyzną. Ko będzie to ukrywał?

    Natomiast ja otrzymałem skarb! To wieść, że mam Ojca Prawdziwego, Stworzyciela mojej duszy, Matkę, Zbawiciela i Niebo (Wieczny Dom). Nie wolno mi tej łaski "skryć pod korcem" - przez nią chwalę Pana. Ten dar otrzymałem niezasłużenie, nawet bez moich próśb.

   To Wola Boga Ojca ("na mnie padło"). Zarazem dowiedziałem się, że nasz Tata to Osoba, jak my, ty i ja. Zawołaj jak dziecko, bo Bóg czeka na to: "Marto, Janie, Franciszku, Mario, Heleno, Magdaleno...Tomaszu i Zły Łotrze - najbardziej miły Bogu!"

    Z natchnienia przeczytałem pouczenie Pana Jezusa o szukaniu wiedzy i poznania od ludzi, "którzy zaprzeczają nieśmiertelności duszy, odrzucają ostatecznie zmartwychwstanie. Którzy zaprzeczają wolnej woli człowieka odrzucając tym samym cnoty i wady, czyny święte i złe - sądząc, że wszystkim kieruje przeznaczenie uznane za nieuchronne i niepokonane? Ach, nie!

    (...) Macie przeznaczenie, tak. Macie je. W umyśle Boga, który was stworzył istnieje dla was przeznaczenie. (...) Tak. To przeznaczenie - nie łamiące naszej wolnej woli - nazywa się ś w i ę t o ś ć, którą daje Boże synostwo i umożliwia powrót do Nieba"*

    Rano serce zalał ból powodujący płacz, który sam musisz przeżyć: można go porównać do serca matki, której porwano dzieciątko. "Cóż ci Jezus mógł dać oprócz trudnej drogi. Cóż ci mógł powiedzieć w powitaniu (...)". W tej pieśni są słowa o drodze i naszym powołaniu. Z włączonego telewizora popłynie obraz błogosławieństwa kapłańskiego po Sakramencie ślubu oraz słowa z serialu "Moda na sukces", że jesteśmy zapisani w Niebie.

     Na Mszy św. zadziwiony słuchałem Słowa Bożego:

Księga Przysłów (8,22-35) o dziele stworzenia. Nie wiemy jak to było, ale wiedz, że Pan Bóg stwarza wszystko myślą, także działa na niezbadane odległości. Jednak dla mnie najważniejsze były słowa, wciąż aktualne:

   "Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie! Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana".Łzy leciały na ziemię".

Psalmista wołał (Ps 48): "Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały w mieście naszego Boga. Święta Jego góra, wspaniałe wzniesienie, radością jest całej ziemi. (...) Jak imię Twe, Boże, tak i chwała Twoja sięga po krańce ziemi. Prawica Twoja pełna jest sprawiedliwości".

Św. Paweł (Ga 4,4-7) przekazał, że zostaliśmy wykupieni przez Pana Jezusa, a na dowód, że "jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze!"

    Z duszą zalaną zjednaniem z Panem Jezusem trafiłem na program "Lato z radiem", gdzie poruszono sprawę "małżeństw" z sieci po "dotyku chemicznym". Jedna z redaktorek wskazała na szkodliwość takich znajomości. Dodzwoniłem się i mówiłem o miłości od Boga i Matki, ale tego nie dali na antenę tylko nagrali!

    Przepłynęły obrazy fałszywych ślubów kościelnych (Wiśniewskiego oraz Donalda Tuska) oraz małżeństwa kontraktowe, a jakby na znak zadzwoniła córka, a w sercu pojawiły się trzy siostry. Tak właśnie żyją.

   W ręku Matka, Królowa Rodzin, wizerunek MB Częstochowskiej, Opiekunka małżonków, która umie zaradzić nowej rodzinie. Jeszcze "Modlitwy za rodziny" ze zdjęciem Jana Pawła II + małżeństwo z dzieciątkiem. "Patrzył" tytuł: "łatwo powiedzieć: tak!" To prawda, ale życie to ciernie i róże.

   Dobro może uderzyć do głowy, a w chwilach złych Szatan wpuszcza zwątpienie, złość, nienawiść i rozstanie. Rozwód to wielkie kłopoty materialne i duchowe. To niemożność uczestnictwa w życiu Kościoła świętego z wykluczeniem przyjmowania Duchowego Ciała Pana Jezusa (Eucharystii). To sukces Kłamcy!

    Wróciły wszystkie grzeszne małżeństwa: gejów i lesbijek, wielożeństwo, kontrakty małżeńskie u Cyganów, w Islamie, porywanie kobiet "na żony"! Przepłynął cały świat z narodami (Sowiety, Chiny, Korea i Wietnam oraz kraje "dzikie"). Przypomniały się słowa Pana Jezusa (18.08.2006) o nierozerwalności małżeństwa!

    A jak było ze mną? AM w Gdańsku miała piękne, nowe akademiki, sale zabaw - tutaj schodził się kwiat dziewcząt. Z kolegą pojechałem do akademika jego żony, gdzie w piwnicy tańczono. Wszedłem, zakręciłem się dwa razy i tak otrzymałem żonę z Nieba! Wiem to, bo później - dzięki jej modlitwą - narodziłem się po raz drugi i dlatego czytasz moje świadectwa wiary.

   Proszę Cię nie zmarnuj mojego przekazu i zacznij wołać do Boga, prosić o prowadzenie, co w naszym języku oznacza: "niech się stanie Wola Twoja". Patrz na znaki i zauważ owoce. Zarazem dowiesz się, że masz Ojca Prawdziwego...

                                                                                                    APeeL

* "Poemat Boga - Człowieka"

11.06.1994(s)   ZA PORZUCAJĄCYCH ŚWIAT DLA PANA JEZUSA...

Niepokalanego Serca NMP

   Z płaczem padłem na kolana, ponieważ przypomniało się, że dzisiaj jest święto Niepokalanego Serca NMP, która wzywa: "Proście Nas szczerze, My was wysłuchamy". Później zrozumiałem na czym polega pobłażliwość Boga Ojca dla naszej nędzy! Tyle razy podwożą syna do autobusu, a on nigdy nie podziękuje...nawet mruczy i złości się.

    Z krzykiem zawołałem: "Matko moja, proszę cię prowadź i obejmij moją rodzinę" Poprosiłem także Świętego Michała Archanioła o ochronę. W tym momencie wzrok zatrzymały zdjęcia dziewczynek zapatrzonych w Matkę Bożą podczas Objawienia w Garabandal z różańcami w dłoniach: to prawie rozrywało serce!

   Przypomniała się relacja z programu "Ziarno", gdzie dzieci mówiły o swoich wysiłkach podczas przygotowywania się do Pierwszej Komunii św. i opowieść chłopczyka o kamienistej drodze, którą musiał przebyć.

   Szatan zaczął atakować "towarzyszami od towarzyszenia". Jakże ci ludzie są oszukiwania, a to także moi współpracownicy! Jak oni czują się w swoim sercu! Co myślą! Na pewno kierują nienawiść ku mojej osobie, chyba o to chodzi. Ja wiem, że Szatan i jego ziemska agentura są silni i mogą zaszkodzić, a nawet spowodować śmierć! Na ten czas Pan Jezus mówi, aby się nie bać.

    Przed wejściem do kościoła wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa w koronie cierniowej! Wiem, że spotka mnie współcierpienie ze Zbawicielem.

   Ja otworzyłem się na prowadzenie! Ja tego pragnę, ale często denerwuję się, bo nie wiem, że wszystkie zdarzenia są od Boga Ojca Prawdziwego. Później podczas zapisywania tego z włączonej kasety padną słowa: "długo błądziłem w tym świecie, niepewny był każdy mój krok. Bóg dotknął mnie swoją dłonią".

    Taka jest prawda, a zarazem otwarcie się na łaskę! Wszystko jeszcze przede mną, bo Pan nie czyni tajemnicy dla zawołanych i wybranych. W Słowie (1 Krl 19,19-21): Eliasz odnalazł Elizeusza (...) podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz. Tak został powołany przez Boga sługa Eliasza.

    Na początku Mszy świętej przez moje serce przepłynęła jasność. To będę miał pokazane także dzisiaj (17.12.2021)...na "Godzinkach" śpiewanych w ciemności: z płomienia mojej świecy popłyną rozszerzające się promienie jak na obrazie "Jezu ufam Tobie".

   Żona weźmie wyłożoną książkę "Ku słońcu" Marii Pia Giudici, która przekazała świadectwo o świętej Marii Dominice Mazzarello, oddanej się całkowicie Bogu. Nie umiała prawie pisać i czytać, ale o sprawach Bożych mówiła jasno...od Ducha Świętego!

    Podczas powrotu z kościoła przylatywały gołębie - znak pokoju, a jeden nawet usiadł przed samochodem! Przypomniało się znalezienie wczoraj książeczki przy krzyżu Pana Jezusa, która otworzyła się na litanii do Świętego Józefa. Łzy zalały oczy i zawołałem w intencji mojej rodziny.

    Nagle zrozumiałem, że Matka Boża i święty Józef pozostawili ten świat dla Boga! Napłynęło osoba o. Pio, o. Honorata Koźmińskiego i brata Alberta (Adama Chmielowskiego): szczególnie ten ostatni z dnia na dzień zostawił wszystko! Jeszcze namaszczeni kapłani, właśnie trafię na rozmodlonego oraz zdążającego do konfesjonału.

    Już na początku dyżuru zerwano mnie do dalekiego wyjazdu, a to zawsze sprawia, że mogę odmówić moją modlitwę po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii. Teraz badam chłopca leżącego pod wielkim obrazem Matki Bożej. Chory nie znosi leków...tak jak podobny do niego dziadek! Ten nie znosi także mleka i wina, ale pasuje mu "Żytniówka".

   Po drodze trafiliśmy do pacjenta z niedokrwieniem mózgu - wszystko rozumiesz, ale nie możesz sprawnie mówić i ruszać kończynami. Zważ ile jest cierpień! Z telewizora mówią o dzieciach głuchych! Wzrok zatrzyma maleńki obrazek Matki Bożej z Sercem w koronie cierniowej.

    Natomiast w audycji radiowej ateiści rozmawiali o cierpieniu. Udało się wejść na antenę...

   "Państwo rozpatrują cierpienie z punktu widzenia ateisty, a dzisiaj jest święto Niepokalanego Serca Najświętszej Marii Panny i wprowadzeniu duchowym... właśnie słucham tej audycji. Nigdzie nie dojdziemy bez Boga! Wzór dał nam Pan Jezus: "Ojcze, wybacz im ponieważ nie wiedzą co czynią". Przecież mógłby zejść z krzyża, ale niebo byłoby zamknięte!

    Nasze serce musimy zbliżyć do Serca Pana Jezusa: idę do kościoła ze złością do prześladowców, a zjednany z Panem Jezusem mógłbym wszystkich całować!

   Pani psycholog przekazałem, że wszystkie cierpienia trzeba przyjąć, przekazać na Ręce Matki Bożej czyli uświęcić. Mówię do wszystkich słuchających mnie, podanych cierpieniu - biednych, pijących i mężów bijących żony, matce narkomana. To naprawdę Tajemnica Boża, nic sami z siebie nie możemy. Przestrzegam wszystkich przed Szatanem, który uderza mocno. Matko! Dziękuję ci za to połączenie".

    Znowu wyjazd z możliwość z możliwością odmawiania modlitw. Nie wiedziałem, że szatan szykuje zamieszanie od 16:30 do 20:00:

-  mąż kołkiem uderza żonę

- dzieci mające biegunkę

- babcia ma niejasne bóle brzucha

- silny chłop cierpi na kilkudniową gorączkę 40 stopni.

   Gorąco, a dodatkowo muszę załatwić pacjenta za kierownika, dla którego świętością jest kolacja. Ja w tym czasie przekazałem to dodatkowe obciążenie Matce Bożej, a serce uciekła do wszystkich gnębionych w obozach!

   Łatwo jest mówić, a trudno czynić coś z sercem pełnym miłości Pana Jezusa! Tutaj nędzne zastępstwo, a tam prawdziwe prześladowania. W czasie przejazdów odmówiłem moją modlitwie z dziesiątkami przy Drodze Krzyżowej i Świętej  Agonii.

    Późno, a z radia Maryja słucham zawołań do św. Michała Archanioła! Na ten czas Pan Jezus mówi ("PŻB" t IV zapis 22.10.1990): "bez najmniejszego wahania dla ciebie, samego przyszedłbym powtórzyć Moją Mękę, dla ciebie samego!"

    Z włączonego radia płynie piosenka: "Za jeden dzień z tą moją ukochaną oddałbym tysiąc lat" ("Bo to się zwykle tak zaczyna"), a moje serce znalazła się blisko Niepokalanego Serca NMP, które pojawiało się dzisiaj przy kapliczkach, przydrożnych figurach, a także nad chorymi.

    Jeszcze badanie pacjenta, a właśnie wzrok zatrzymał obrazek Matki Bożej z Sercem w koronie cierniowej! Nastała cisza i pokój...tak kończy się ten dzień.

    Jeszcze świadectwo dla pielęgniarki, która zabrała z domu "Objawienie Fatimskie"! "Dziękuję Matko za wszystko"...

                                                                                               APeeL

 

 

    Z ciężkiego snu zerwał mnie budzik, ponieważ mam zaległości w wypoczynku. Każdy myśli, że mający moją łaskę wiary biegnie z radością do Domu Boga na ziemi. Przecież mam ciało jak każdy.

   A Ty co robiłeś w tym czasie (o 6.00)...mający emeryturę i nudzący się już od rana? Wszystkiego dowiesz się tuż po śmierci, a po mojej informacji będziesz rozliczony także z tego daru Boga!

   Proszę Cię, a nawet błagam wróć do Boga Objawionego, do Pana naszego życia i śmierci oraz wieczności w prawdziwej ojczyźnie, którą otworzył Syn Boży. Stało się to tuż po wypowiedzeniu słowa: "Wykonało się"...okrutnie zamordowanego przez tych, którzy Go oczekiwali.

   Taki jest efekt braku Światła Bożego. Najgorsze jest to, że bracia starsi nadal czekają na spełnienie Obietnicy Bożej...kiwając się przed Ścianą Płaczu w Jerozolimie. Przy tym nie potrafiący odczytać tego, co jest zapowiedziane i nie widzą trwającej już Apokalipsy. Stworzyli kopułę antyrakietową zamiast błagać o Opatrzność Bożą.

    Pomyślałem o moich krzywdzicielach, ponieważ padło słowo o modleniu się. Nie mogę poddawać się pokusie odwetu podsuwanej przez Belzebuba, który nienawidzi mnie, ponieważ ujawniam jego metody zabijania naszych dusz. W każdej naszej słabości ma "na każdego coś innego". Mnie wciąż pokazuje...

1. Braci Polaków, szkolonych latami w szkodzeniu tym, co nie z nami ("państwo w państwie"). 

   Piszę to, a jakby na znak w programie Polsatu o tej nazwie relacjonują krzywdę niewinnego z którego zrobiono zabójcę dwóch osób. Nikt nie zrozumie cierpienia ofiar pozbawionych wszelkiej pomocy, nękanych z radością w poczuciu sukcesu szkodzenia "naszym wrogom"...

   W moim wypadku próbowano zabójstwa mnie i żony. Czerwony psychiatra rzuci zaraz rozpoznaniem: "urojenie prześladowcze". Po to go szkolono i wsadzono na stanowisko.

    Musisz ujrzeć system bolszewicki, który trwa w KRLD i zrozumieć, że tam wszyscy muszą być kapusiami i to raz na zawsze. To tajemnica tego diabolicznego systemu, w Chinach jest ich mniej, ale za posiadanie Biblii karzą (nie wiem jak z "Koranem"), podobnie jest w Federacji Rosyjskiej.

   Później jest udawanie, że jeden donosi na drugiego, a obaj są zaprzedani. Teraz ujawniają się podczas organizowania "spontanicznych protestów"...w obronie TVN z ciemnymi interesami w USA (!).

   Nawet nabierają na to głupich politycznie rodaków omamionych: "wolnością, równością i braterstwem", ale bez Boga! Tak też - przez "naszych" europosłów - postępują w stosunku do nas struktury UE.

2. Braci Polaków i to lekarzy, którzy na rozkaz, w majestacie bezprawia - dla przypodobania się władzy wciąż ludowej - dokonali na mnie zabójstwa cywilnego traktując moją wiarę jako chorobę. Przy tym pozwalając na traktowanie nas przez psychiatrów jako zwierzęta na dwóch nogach (negowanie posiadania duszy).

3.  Szkodzących na różne możliwe sposoby: w Polmozbycie "sklejono" mi uszkodzoną pompą paliwową (100 zł)! Zapalasz papierosa i opary benzyny wybuchają. Pojedziesz do innego mechanika, a on obleje silnik olejem stwierdzając, że jest do naprawy. Masz spadek po rodzicach, ale zajęty po rusku. Teraz psują dostęp do internetu, ponieważ sieć to zarazem ujawnianie działania czerwonych ludzików.

    Stałem pod obrazem Pana Jezusa Miłosiernego i poprosiłem, aby przebaczył wszystko tym braciom i siostrom, ponieważ nie wiedzą co czynią. Jeżeli tak zachowują się rodacy, w tym lekarze oraz najbliższa rodzina...cóż możemy spodziewać się od dzikich hord "imigrantów"!

    Eucharystia przewijała się do przodu i ułożyła pionowo wzdłuż jamy ustnej ("My" z Bogiem Ojcem). Serce zalał pokój, a  słodycz usta...trwającą dalej w domu. Przy tym w duszy pojawiło się Światło Boże w którym wołałem do czytających, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim!

     W tym momencie chciałbym zapytać: jak mam oddzielić Kościół święty od Państwa czyli mojej ojczyzny? Przecież nie możemy podzielić jej na RP katolicką i RP pogańską, bo zacznie się krzyk. Takie podziały są wśród najbliższych, gdzie syn atakuje ojca za to, że jest wierzącym w Boga Objawionego, a nie żyjącym dla władzy, posiadania, głupiej sławy, urody i bożka jakim jest rozum.

    Chciałbym zapytać też kolegów psychiatrów, gdzie w tym zapisie jest objaw "życia w świecie nierealnym" (psychoza)? W jakim świecie żyją koledzy, którzy wierzą w bajkę, że powstaliśmy z ożywionej komórki na dnie oceanu.

   Co jeszcze takim podsunie Mefistofeles...z którego się śmieją, a to jest jego sukces. Dlaczego nie śmieją się z istnienia Bezpieki? Ten dzień zakończy się włączeniem TV Trwam...na czas błogosławieństwa krzyżem przez biskupa z kaplicy MB Częstochowskiej. Padałem na kolana..."niech was błogosławi Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty"...

                                                                                                     APeeL

 

Aktualnie przepisane...

29.05.2006(p) ZA TAJNYCH WROGÓW ZBAWICIELA

Motto: Judasz

     Na Mszy św. porannej Psalmista wołał (Ps 68,2-7):

"Bóg wstaje i rozpraszają się Jego wrogowie, pierzchają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą.

Jak dym przez wiatr rozwiany, jak wosk, co rozpływa się przy ogniu,
tak giną przed Bogiem grzesznicy".

    Natomiast Pan Jezus powiedział do uczniów, którzy stwierdzili, że Mu uwierzyli (Ewangelia: J 16,29-33): "Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie - każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną".

    W piśmie "Polak Katolik" (Warszawa ul Brzoskwiniowa 13 04-782) Czesław Andrey Cebo dał artykuł "Utajona zdrada". Napisałem do nich, że w naszej ojczyźnie podarowanej od Boga nie ma pisma katolickiego. Nie jest nim "Niedziela" i "Gość niedzielny"...jako przykłady pism regionalnych, a "Nasz dziennik" na złość wiernym ma małe literki...

    Pierwszy numer kupiłem z ciekawości, bo chciałem sprawdzić czy wiecie, że pomaga wam Książę Kłamstwa - Szatan. Już na początku stwierdziłem, że autor napisał ordynarną głupotę: Jan Paweł II jest wspólnikiem zniszczenia Kościoła katolickiego.

   To typowy bolszewizm: sam to czyni i wskazuje na niewygodnego przeciwnika: "iskry dla świata" zapowiedzianej przez Pana Jezusa s. Faustynie Kowalskiej! 

    Uczestniczycie w śmiertelnym boju duchowym stojąc po stronie lewej, zwiedzeni i oszukani czynicie "dobro"..."zatroskani" o wiarę i Kościół Pana Jezusa. W telewizji będzie poruszona sprawa kapłanów - zdrajców. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski zebrał księży-agentów i ma ich ujawnić...dla prawdy. Zdrajcy byli zawsze i będą, a obok o. Kolbe i męczennicy.

   Zrozumiałe jest, że szczególnie w Watykanie, który jest celem Mefistofelesa i jego ziemskich pachołków, lisów i dworaków. Maria Valtorta miała łaskę słyszenia wołań naszego papieża: "Panie! Otoczyli mnie wrogowie". Rodzi się pytanie: dlaczego tego złego Jana Pawła II chciano zlikwidować?

    W tej grupie jest zakręcony Czesław Cebo od "Zatajonej zdrady" i roznosi "złą nowinę" ciemniakom duchowym. Sam zobacz jakim językiem posługuje się Przeciwnik Boga: "ekumenia Jana Pawła II prowadziła ku...stworzeniu jednej globalnej religii, a nie kultu Boga, lecz kultu bezbożnego i zepsutego człowieka".

   Podporą są wypowiedzi trzech "kapłanów" (jeszcze nie wyświęconych, w dziwnych narzutkach). Padł problem posiadania krzyża i związku z wiarą. Jako lekarz pogotowia jeżdżę po domach i muszę stwierdzić, że najpiękniejsze krzyże i obrazy mają ateiści..."po babci".  

   Po Eucharystii straciłem ciało fizyczne: nie było mnie dla świata, nie mogłem otworzyć oczu, serce miałem zalane niezwykłym pokojem z pragnieniem ciszy duchowej. Wówczas w nadbrzuszu (splot słoneczny) pojawia się słodki ucisk z pragnieniem, aby to trwało wiecznie! To możesz uzyskać tylko poprzez śmierć dającą życie czyli połączenie z Panem Wszechrzeczy...

                                                                                                      APeeL