Na dzisiejszej Mszy św. porannej Pan Jezus powiedział do ludu (w Ewangelii: J 6,44-51): „Kto /we Mnie/ wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. (…) Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”.

 

Instruktaż ciało i dusza 

   Podczas konsekracji - napłynęło uniesienie duchowe - w którym na kolanach wołałem powtarzając: "Tato! Jezu!" Z twarzą w dłoniach chciałbym tak trwać na wieki wieków. Pasowałaby w tym czasie litania Uwielbienia Boga Ojca, ale własna.

   To był wynik uniesienia duchowego spowodowanego tęskną rozłąką z Ojcem Prawdziwym, a to jest nieprzekazywalne. Zarazem moje świadectwo jest wielką łaską, ponieważ głoszę chwałę Boga Ojca, który dał nam Syna, a Jego Ciało Duchowe sprawia, że będziemy żyli na wieki wieków.

    Ponadto jest to Chleb Życia dla duszy na tym wygnaniu: "Boże mój! Panie mojej duszy, serca i wieczności. Bądź uwielbiony!” W poczuciu bliskości Stwórcy pojawiała się słodycz duchowa i pokój oraz cisza w sercu. W tej ciszy i pragnieniu milczenia pojawiło się współcierpienie ze wszystkimi na świecie.

"Dlaczego ludzie kochają to zesłanie?

Dlaczego nie chcą Chleba Życia?"

    Nie spodziewałem się dzisiaj tak wielkiego cierpienia, którego zaznałem na Mszy św. Pozostałem po Eucharystii, a później w uniesieniu duchowym krążyłem po mieście, ponieważ chciałem być z dala od ludzi...nie nadawałem się do normalnego życia, a sprawiła to przewaga ciała duchowego. Niektórzy odwracają te proporcje, robią z siebie młodych, zaczynają jakieś dzieła, a nie widzą że ich dni są policzone 

   Wieczorem, przez 1.5 godziny w intencji tego dnia odmawiałem moją modlitwę. Chwilami łzy zalewały oczy, a serce - współcierpiące z Bogiem Ojcem - kuliło się z bólu. Dzisiaj manna z nieba ma szerszy zasięg, ale w zrozumieniu ewangelicznym jest to chleb nasz codzienny. Często są to wyszukane potrawy, a nawet fanaberie pokazywane w telewizji oderwanej od życia prostych ludzi...

                                                                                                              APeeL

    Na blogu prof. Jana Hartmana pod jego wpisem: Franciszek – Putin. I o co ta wrzawa?(www.polityka.pl) dałem poniższy komentarz, który nie przeszedł...

https://hartman.blog.polityka.pl/2022/05/04/franciszek-putin-i-o-co-ta-wrzawa/

                                                             Panie Profesorze!

    Znowu popełnia Pan błąd równając Krk jako instytucję z wiarą katolicką. Proszę zrozumieć, że Watykan naćkany agenturą z aferami pedofilskimi, niewiarą biskupów, a także fałszywych kapłanów...nie kala ich posługi.

   Kapłan „żonaty” i dzieciaty, a nawet pijany...musi wypowiedzieć obowiązkowe formuły. Natomiast przebrany za kapłana nie ma żadnej mocy Bożej...poda mi opłatek wigilijny zamiast Duchowego Ciała Pana Jezusa. Tyle i aż tyle.

   Proszę sobie wyobrazić tragedię, gdy po udowodnieniu grzeszności kapłana Sakramenty św. traciłyby moc, a trudno jest znaleźć człowieka bezgrzesznego (nie ma takiego).

    Dziadek Franciszek nawet nie ma świadomości, że jest otoczony agenturą (ks. Piotr Natanek nawoływał do odbicia Watykanu), podeszli go i coś powiedział lub zdradził się.

   Nic nie da wielki wysiłek Pana Profesora w wymawianiu grzechów „władzy” duchowej. Danym nam od Boga był Jan Paweł II (mistyk podobny do św. Pawła), który chciał poświecić Rosję Matce Bożej. Szatan nie pozwolił na to, a Pan Profesor też go oskarżał.

    W całym wpisie jest napad na wiarę katolicką. Oto Pana przykre zarzuty wobec Kościoła (Domu Boga na ziemi), że zawsze był: skompromitowany, kierował się własnym interesem, nie potępiał reżimów i wojen, nigdy nie stawał po stronie pokrzywdzonych, święty dwulicowo, wspierał przemoc, nawet dawał kapłanów życzących zwycięstwa agresorom, poparł Targowicę, stanął po stronie Hitlera, itd.

   Po co Pan Profesor tak się sili i w imię kogo? Kto jest bez grzechu niech rzuci kamieniem, a Pan Profesor jest ich w y r z u t n i ą. Wstrętne to wszystko z jednej i z drugiej strony, a w moim sercu jest Pan Jezus zamordowany w sposób barbarzyński przez bezpiekę świątynną i dotychczas negowany jako Zbawiciel narodu wybranego.

   Teraz ta łaska spłynęła na nas...stąd Pana nieświadoma zaciekłość, bo jako ateista neguje Pan istnienie Mefistofelesa. Dalej są brednie duchowe o władzy nad światem Chrystusa Króla (władzy duchowej, świętości ludzi), a tu w zamyśle król ziemski. 

    Na końcu są rozważania polityczne o czym myślał i czym się kierował papież-dziadek. „Wystarczy wzruszyć ramionami”...

 

 

 

 

Św. Floriana

    W nocy oglądałem film dokumentalny o Cudzie nad Wisłą z refleksją: kto o tych bohaterach pamięta (w sensie wspomagania ich dusz). Cały dzień trwały celebracje...częściowo ku czci władzy. W tym czasie w Unii Europejskiej napadają na nas, bo nie mogą znieść robienia porządków (skasowanie czerwonej kasty w pionie sprawiedliwości).

   Dworacy i lisy znaleźli sobie nowy obiekt kultu: Związek Republik Europejskich, gdzie głosują  („machają” wg Stefana Niesiołowskiego), a „nasz człowiek w W-wie” (dziadziejący w oczach Donald Mniejszy) próbuje ponownie wskoczyć na stołek. Powinien pełnić jakąś władzę, ale w pasiaku więziennym. Dzięki nim - wg złotoustego ojca Biedronia - otrzymujemy „figę z makiem”.

   Ja na miejscu obecnie rządzących ruszyłbym zapasy posiadanego złota...na „czarną godzinę”, która właśnie nadeszła (imigranci, zagrożenie wojną, kryzys finansowy na świecie).

                                                    Panie Premierze!

   Proszę uczynić to po zamówionych Mszach świętych w Świątyni Opatrzności Bożej. Przecież imigrantów utrzymują rodacy, a nie państwo!

   Mistyk widzi wszystko od Boga Ojca. Właśnie papież Franciszek pragnie spotkać się z W. W. Putinem. Dziwne, że wśród otaczających go duchownych nie ma nawet jednego, który ujrzałby opętanie u podpalającego świat...naśladowcy Stalina!

   Papież chce zrobić coś dobrego, uwierzył w swoją wielkość, a tu jest potrzebny Michał Archanioł, stu najlepszych egzorcystów oraz Matka Boża z zastępami Aniołów i świętych.

   Z Mefistofelesem (Kłamcą i Niszczycielem) nie wygrasz mocą ludzką, bo upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji znalazł sobie dobrego „szczurka” (tak nazywali Putina koledzy z KGB).

    W porannej słabości trwał bój przed wyjściem do kościoła, a właściwie o wyjścia do kościoła. To wielka szarpanina w tak drobnej sprawie, ale przynieś ją na decyzje strategiczne w gospodarce, zbrojeniach i różnych reformach. Jestem pewien, że nikt nie zawołał do Boga o pomoc w sprawie Polskiego Ładu. Jak możesz rządzić bez Opatrzności Bożej

    Demon schematycznie podsuwał poranny wypoczynek z Mszą św. wieczorną. Wywróciłby porządek całego dnia, a zamiast Mszy św. leżałbym w rozmyślaniu i bezsenności. Nadeszła pomoc, szybko edytowałem wczorajsze świadectwo wiary i co do minuty zdążyłem na Mszę św. o 7.15.

    Ze względu na wspomnienie świętego Floriana poprosiłem Boga w intencji wszystkich ofiar różnych pożarów. To jest wielkie nieszczęście, bo oprócz dachu nad głową bezpowrotnie tracimy wszystkie dokumenty i pamiątki, a życie zostaje zdemolowane.

    Po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim (Dz 8,1b-8). Wszyscy rozproszyli się, ponieważ Szaweł „niszczył Kościół, wchodząc do domów porywał mężczyzn i kobiety, i wtrącał do więzienia”.

   Psalmista (Ps 66,1-7) wołał do nas, abyśmy: sławili Boga, oddawali Mu cześć chwalebną, śpiewali z radością i radowali się z powodu Jego potęgi”.

   Pan Jezus w Ewangelii (J 6,35-40) wskazał, że jest Chlebem Życia, a to było wówczas niezrozumiałe, a nawet teraz jest źle pojmowane. „Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

    Eucharystia ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej, a to oznaczało: „My” z Bogiem Ojcem. Jakby na znak po wyjściu z kościoła spotkałem kapłana emeryta...pozdrowiliśmy się słowami: „Szczęść Boże”. To jest bardzo piękne pozdrowienie, a my wolimy ludzkie pustosłowie (wstydzimy się wiary): wszystkiego najlepszego.

    Poprosiłem Boga Ojca o sprzyjanie mi dzisiaj. Tak się też stanie, bo

- odrobiłem zaległości w spaniu

- z radością opracowałem dwa zaległe zapisy i wszystko rozprowadziłem

- wieczorem odmówiłem moją modlitwę...

    Podczas bolesnego wołania przepływały obrazy ofiar wojen, ostatnie wybuchy metanu w kopalniach, a także zbrodnicze spalenie własnego domu z rodziną (wcześniej został perfekcyjnie zamknięty)...przez tatusia z natchnienia Belzebuba.

                                                                                                                     ApeeL

 

 

 

Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski

   99.99% ludzkości nie interesuje prowadzenie nas przez Boga Ojca, a tak podziwiają kurczaczki idące za kwoką lub kaczątka płynące za kaczką, słonika trzymającego się nogi mamy lub cielaka fikającego pod okiem krowy, a wreszcie chłopczyka baraszkującego w bliskości taty, który przytuli go po upadku.

    Normalny człowiek nie widzi tej „duchowości zdarzeń”, a - w tym czasie głos w sprawie naszej łaski wiary - zabierają ateiści na blogu prof. Jana Hartmana (Zapiski nieodpowiedzialne). Tam właśnie 1 maja 2022 o 22:03 wyskoczyła z jak Filip z konopi Ewa-Joanna...

   „Ludziom wierzącym w bajki boskie, dużo łatwiej przychodzi akceptacja odgórnych autorytetów, akceptacja kogoś kto wie lepiej, kto poprowadzi i pocieszy i przede wszystkim wytłumaczy”. Odpowiedziałem jej i czytającym:

   <<Proszę określić swoją duchowość, którą zaproponował Richard Dawkins (od "Boga urojonego"): obojętni duchowo, agnostycy w dwie strony ("chyba tam coś jest" i "chyba tam nic nie ma"), piramidy wierzących i niewierzących oraz

- wiedzący, że Boga nie ma (Richard Dawkins i prof. Jan Hartman)

- oraz podobni do mnie...wiedzący, że Bóg Jest, a Jego Imię brzmi Jahwe.

   Ty piszesz jako autorytet niemoralny zarzucając, że łaska wiary odbiera mi "zdolność do myślenia, do krytycyzmu i do odwagi zaprzeczenia kłamstwu". To brednie duchowe, bo łaska wiary nie ma nic wspólnego z naszym rozumem (głupstwem u Boga).

   Ja nie piszę tego jako teolog, ale jako były drinker i pokerzysta (ale Wiśniewski lub św. Augudtyn). Proszę Cię nie zabieraj głosu w sprawie, która jest nie do ogarnięcia...nawet przez Pana Profesora>>.

    Jest mi przykro, ponieważ taka jest ogólna opinia o sensie naszego istnienia, który wyjaśnia religia katolicka. Ile dobra moglibyśmy uczynić błagając o Opatrzność Bożą, bo siłami ludzkimi nie poradzimy żywemu wcieleniu ducha antychrysta przed którym przestrzegała MB Fatimska!

   Szatan wiedział co się stanie...przyczaił się i wrócił pod postacią nowej władzy w Rosji, która wyznaje jego diaboliczną ideologię opartą na walczącym z Bogiem ateizmie, nienawiści i zbrodni. W. W. Putina z wierchuszką pragnącą władzy nad światem idzie do celu po trupach i spalonej ziemi.

    Gdzie dojdziemy bez Boga opierając się na teoriach negujących Jego Istnienie, a przez to nie wspominających o Mefistofelesie (Kłamcy i Niszczycielowi). W tym czasie i to dzisiaj nasza Targowica będzie obradowała nad stanem praworządności w naszej ojczyźnie.

    Wczoraj, w TVInfo pokazali ich twarze w postaci Kłótnicy Wielkiej oraz wyszczekanym lewaku, a dzisiaj w TVN Krzysztof Śmiszek bredził o zdemolowaniu praworządności. Wciąż macha rączką podczas głosowań dającym nam „figę z makiem”.

   Powinno się takich przegonić z granic naszej ojczyzny. Na jednym z bloków wywieszono obok naszej flagi...nawet nie unijną, ale „spółkujących inaczej”. Zobacz, co Szatan wyprawia w głowach rodaków zdrowych psychicznie.

     Wróciły obrazy interwencji ze strony Boga Ojca:

- podczas Cudu nad Wisłą bolszewikom pokazała się Matka Boża https://milujciesie.pl/fatima-i-cud-nad-wisla.html

- lotnicy niemieccy nie mogli dotrzeć do Jasnej Góry (nagła mgła nie do przebycia)

- a pragnącym zbombardować San Giovanni Rotondo - przed samolotami pojawiła się - postać o. Pio.

    Zważ, że prezydent Ukrainy błaga o pomoc, ale nawet słowem nie mruknie o Opatrzności Bożej. Niech poprosi cały świat o modlitwy wstawiennicze, ofiarowanie przez zwykłych ludzi swoich cierpień na Ręce Matki Bożej...w ich intencji.

    W czytaniu Apokalipsy (Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab) był przekaz o Matce Bożej oraz o mocy Szatana, którego pokonał Jezus Chrystus.

   Św. Paweł bardzie pięknie prosił  (Kol 1,12-16): „Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie (...)”. Natomiast Pan Jezus na krzyżu wypowiedział wieczne słowa ( J 19,25-27): „Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja”...

    Przez półtorej godziny krążyłem w bólu duchowym kończąc modlitwę: za szkodzących sobie dnia wczorajszego oraz za dusze obrońców naszej ojczyzny...przebywające w Czyśćcu. Podczas naszych celebracji zapomina się o nich...

                                                                                                         APeeL

 

 

 

 

     Niewyspany i ledwie żywy dowlokłem się do garażu, bo pieszo nie dałbym rady. Można powiedzieć, że mam prawo jazdy „z domu do kościoła”. To jest śmieszne, ale 15 czy 20 lat temu podobny do mnie prosił o przedłużenie swojego z taką adnotacją. Zapamiętaj: nie śmiej się ze starszych, bo wraz z wiekiem czas płynie coraz szybciej.

    Obecnie trudno dożyć starości, bo rakieta "naszego człowieka" w Moskwie leci do nas 150-200 sekund i to z daleka, a nie z Kaliningradu. Mnie już nie będzie, ale coś czuję, że Kaliningrad (Królewiec) wróci do nas (nazwany tak ku wiecznej chwale zbrodniarza wojennego Michaiła Kalinina).

   Jest jeszcze jedna możliwość: znikniemy z powierzchni ziemi...jako naród obecnie wybrany, bo nie ogłoszono w pełni Pana Jezusa Królem Polski. Donald Mniejszy (emeryturka 30 tys.) naprawiłby to wszystko...na pewno zatrzymałby przekop Mierzei Wiślanej z czapkowaniem partnerowi w Moskwie.

    Dzisiaj bezpieka z Sanhedrynu chciała ostatecznie rozprawić się ze Szczepanem, który „działał cuda i znaki wielkie wśród ludu” (Dz 6,8-15). Pan Bóg wie, że ludzie normalni nie uwierzę, gdy nie zobaczą. Zaprowadzono fałszywie oskarżonego przed Uczonych w Czytaniu, a ci ujrzeli, że jego twarz jest podobna do oblicza anioła.

     Natomiast Pan Jezus powiedział o szukającym Go (Ew. J 6,22-29): „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy (...)”. To było i jest nadal niezrozumiałe, bo nie przekazuje się świadectw o działaniu Chleba Życia.

    Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu...jako podziękowanie za ostatnie świadectwa wiary. Podczas wyjścia zabrałem ze stoliczka bardzo stary śpiewnik (1984), który otworzyłem na „chybił/trafił” trafiając na piosenkę: „Ludzie, nie okłamujcie siebie”!

   Później wyszedłem i w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę, a w tym czasie przepływały przykłady szkodzących sobie: nałogi, głupie popisy, wyczyny po pijaku, a także ci, którym odbija uroda, sława i posiadanie, kapryszący, zaprzedani poganom, itd. Wymienię tylko pewne grupy...

1. pomnażający swoje dobra, a nawet najlepszym autem do nieba nie wjedziesz

2. handlujący i „wypoczywający” w dzień święty (wszystko dla ciała) z zapominaniem, że jest to dzień dla duszy...

   Zdziwiłem się, bo grzebiąc w moim bałaganie znalazłem dwa karteczki  wręczone przez pacjentkę...niby wiersze, które dotyczyły dzisiejszej intencji (z 11.07.1992)...

    „Już leżą cicho na cmentarzu, majątki, złoto tu się nie marzą

     Już się nie kłócą, nie zahandlują, wreszcie niedziele Boże respektują”...

3. ateiści spod czerwonej flagi oraz "kochający inaczej" spod tęczowej...właśnie trafiłem na wywiad z złotoustym o. Biedroniem, który pomylił swoje powołanie. Siwieje chłopina w oczach i już niedługo stanie przed Panem.

4. robiący wrażenie polityków: Szymon Hołownia, „Misiek” Kamiński, Kosiniak-Kamysz („rolnik z Marszałkowskie”) oraz załgany sobek Marcin Kierwiński („nawet dzidzi to widzi”).

5. totalna opozycja (Targowica) w UE, której zadaniem jest otrzymanie przez nas „figi z makiem”...

    Jeszcze zdania z „wiersza” pacjentki (22.05.1992)...

„Stwórca dał Ci: ręce, mózg, oczy i głowę

Abyś cenił: piękno, dobro, odnowę

Kochał rodzinę, szedł świetlistą drogą

Omijał plugastwa lewą i prawą nogą.

Szedł wzorem Chrystusa po Bożym świecie.

A ty bestio bezrozumna, pyszna, rozhukana

Wzgardziłeś i gardzisz naukami Pana”.

Pusty, rozpasany, bezmózgowiec przecie (-ż)

A śmiesz się obłudnie nazywać „Boże dziecię”...

                                                                                                                      APeeL

 

Wiersz pacjentki

 

 

 

   Podczas wczorajszej pustce związanej z intencją: za tkwiących w bezbożności miałem pokazany stan takich ludzi. Zresztą sam żyłem dla życia...bez jego celu i bez zastanawiania się co będzie z nami po śmierci. Takich ludzi określam ziemianami... 

   Wyraża to zapis z 16.09.2017(s) ZA BUJAJĄCYCH W OBŁOKACH. Do mnie bardziej pasowałoby słowo określenie o bujaniu w mrokach.

   W moim stanie zostałem pocieszony przez Cygana z Rumunii, który zaczął grać na akordeonie...pod moim oknem. To była mieszanka popularnych piosenek z improwizacjami...tak jakbym słyszał moją grę, nawet powiedziałem mu o tym podczas obdarowania.

    Zapisuję te głupstwa wskazując na nieskończoność możliwości Boga Ojca w pocieszeniu nas w smutku, a zarazem w karaniu. Smętne melodie skierowały moje serce ku Stwórcy duszy. Przeciętny człowiek nie zauważy tego, a ja podziękowałem, ponieważ nie mogłem odnaleźć się w pustce duchowej.

   To było pokazane na Cyganie z jego małym synkiem. Zaraz zapytasz: dlaczego sądzę, że to Bóg mnie pocieszył?...przecież był to zwykły przypadek. Tutaj tkwi różnica żyjących z moją łaską i ludzi normalnych. Nie da się tego wytłumaczyć sceptykom, muszą przejść na drugą stronę. Z tego też wynika - u czytających świadectwa wiary - poczucie mojego zdziecinnienia. Zważ na Słowa Pana Jezusa: „jeżeli nie staniecie się jak dzieci”...

   Mimo mojej słabości przed północą dokonałem zapisu wczorajszego świadectwa, a rano sprawdziłem, że nie zawierało błędów. Dalej trwała udręka, ponieważ w nocy było zimno, budziłem się szereg razy...zawsze po koszmarnym śnie i tak do przebudzenia dokładnie na Mszę św. o 7.00.

   Trafiłem na chór, gdzie demon podsunął mi rozmyślania o kłopotach związanych z moja śmiercią z kosztami pochówku. Sam widzisz na co łapie słabych, a nie daj Boże umierających ateistów. Zważ, że mamy żyć tylko daną chwilką, poddać się prowadzeniu przez Boga poprzez posłuszeństwo Jego świętym natchnieniom.

   W słowie płynącym od Ołtarza św. popłynie ostra riposta Apostoła Piotra (Dz 5), który odpowiedział na zakaz nauczania w Imię Pana Jezusa, że: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Przekazał też prawdę o naszej wierze oraz prowadzeniu przez Ducha Św.!

    Natomiast Apostoł Jan opisał wizję chwały Zmartwychwstałego Baranka (Ap 5, 11- 14). Jednak najważniejsze były Słowa Pana Jezusa kierowane do Apostoła Piotra (J21,1-19) z trzykrotnym zapytaniem czy Go kocha? To dotyczyło także mojej osoby, bo powoływanie nas będzie trwało do końca tego świata (stąd są zastępy świętych).

   Pan Jezus wie, że Go kocham i poświęcam Mu swoje życie. Od rana do wieczora żyję przekazywaniem moich świadectw, które są dowodami Prawdy naszej wiary...”z tu i teraz”. Samo zakończenie tego zesłania nie jest ważne, ale niech się stanie się według Woli Bożej, bo śmierć dla mnie to zysk, ale pragnę dokończyć moje dzieło (przepisać dziennik).

    Kapłan w kazaniu powiedział o ukazaniu się Matki Bożej podczas nawałnicy bolszewickiej (Cudu nad Wisłą). Dzisiaj mamy do czynienia z opętanym Putinem, który ma zamiar zrobić porządek z tym światem, a ten świat jest cudem stworzenia...

   Żyjący dotychczas w pokoju, siedzący przed domami na ławeczkach, gadający  o niczym i palący fajki...ujrzeli co utracili lub utracą. Nigdy nie dziękowali za pokój, posiadanie dachu nad głową, łóżka i chleba codziennego.

    Eucharystia sprawiła pokój i powrót obecności Boga Ojca z całym Królestwem Bożym. W takim stanie pragniesz mówić o nadprzyrodzoności, naszym życiu po śmierci, o Trójcy Świętej, bo przeciętny człowiek, a także kapłan nie będzie mógł wytłumaczyć tego, jeżeli nie ma doznania obecności tych Trzech Osób.

   Profesor Jan Hartman neguje istnienie Boga Osobowego. To jest wynik braku łaski wiary z popisywaniem się swoją mądrością (głupstwem dla Boga). Po pójściu za Panem Jezusem stajemy się wrogami wszystkich.

   Do takich nie trafi słowo, wszystko wyśmieją, a świadectwa wiary traktują jako nawiedzenie i prostactwo, wiarę w nic, a wreszcie jako chorobę psychiczną. Morduje się nas na całym świecie albo wtrąca do szpitali psychiatrycznych.

   To już inny dzień, dzień Radości Bożej...nawet Msza św. zaczęła się od takiej pieśni chwalącej Boga Ojca.

                                                                                                                APeeL

 

 

16.09.2017(s) ZA BUJAJĄCYCH W OBŁOKACH...

 Dzisiaj jest nieprzyjemnie, ciało łapie drżenie, ponieważ mam zimne aglutyniny (przeciwciała, które aktywizują się w takich momentach). W stanie całkowitej pustki trafiłem na Mszę św. poranną, gdzie podczas czytań rozmyślałem o sprawach ziemskich.

   A w tym czasie Apostoł Paweł mówił o zbawieniu grzeszników (1 Tm, 15-17)...z których on jest pierwszy, a wyjął mi to ust. Pan Bóg okazał nam wielkoduszność...

   Psalmista dodał (Ps. 113/112): „Niech imię Pana będzie pochwalone /../ Chwalcie imię Pana /../ Od wschodu aż do zachodu słońca /../ Kto jest jak nasz Pan Bóg /../?”… A Pan Jezus na ten moment mówił w Ew (Łk 6,43-49): <<Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię? /../>>

   Ocknąłem się przed zjednaniem z Panem mojego życia, śmierci i wieczności...padłem na kolana, a Zbawiciel przytulił mnie z całego Bożego Serca. Eucharystia zespoliła się z moim ciałem na podniebieniu.

   Podczas ekstazy pod obrazem Pana Jezusa Miłosiernego - na tle świecącego krzyża - serca zalał pokój, cichość i uniżenie. W tym czasie płynęła moja ulubiona pieśń: „Pod Twą obronę Ojcze na niebie grono Twych dzieci swój powierza los”. Z ciała i duszy stałem się duszą z ciałem.

    Szkoda miejsca i czasu, ale wymienię tylko to, co - w ramach tej intencji - „wpadnie mi” w ręce:

1. Zagubieni duchowo, a nawet zaślepieni, którzy nie widzą prostej budowy tego świata i tkwią w oszustwie Bestii podsuwającej różne mądrości. Ich głównym błędem jest negowanie istnienia duszy i świata nadprzyrodzonego (przeczytaj zapis z 12.11.2015: Niech żyje dusza). Tacy uważają, że nasze życie kończy się w momencie śmierci...

2.Pragnący młodości i tego życia. Tacy przesadnie dbają o zdrowie ciała...gimnastykują się, codziennie biegają, głodzą się dla ładnej sylwetki i prostują sobie stare zęby. Nie wiedzą, że życie tylko tym światem prowadzi do śmierci. Często przewodzą im ślepi przewodnicy wciskający bajki o naszym powstaniu z „wielkiego wybuchu” i pochodzeniu od małpy.

3. Traktujący nasz rozum jako bożka. Pan Bóg pokazuje Swoje możliwości, bo wszystko jest stwarzane myślą (nasz rozum jest wykorzystany w ok. 10%). W tej grupie jest filozoteizm (wejdź: Wiara rozumna świeckiego teologa Pawła Porębskiego) oraz różnego rodzaju ograniczenia duchowe (racjonalizm, ateizm, agnostycyzm...).

    Dodaj do nich „filozofów” typu Jana Hartmana ze swoimi wyznawcami, a także prof. Andrzeja Brodziaka oraz kolegów psychiatrów, którzy wiarę traktują jako urojenie. Cóż dla Boga Ojca oznacza nasza mądrość podpierana jakimś „autorytetem” lub pełnionym stanowiskiem?

   Ci ludzie nie wiedzą, że wiara jest łaską, a celem naszego rozumu jest szukanie Stwórcy. Zamiast tego latamy na księżyc i pragniemy podboju kosmosu w poszukiwaniu kolonii dla ludzkości! 

4. Jawni i ukryci wrogowie wiary w Boga Objawionego: masoneria, prowadzący wojnę nieświętą (świeccy dżihadyści z tyg. Mitycznie („Faktycznie”), wszyscy o moralności „lisiej i mnisiej” (T. Lis i ks. Lemański), kapłani z totalnej opozycji, inteligencja z wyższej półki (Blumsztajna), płaczki z „Krytyki politycznej” oraz prowokacyjni szydercy z synami gniewu których reprezentuje Jerzy Urban, itd.

   W tej grupie są opętani intelektualnie: Armand Ryfiński i Janusz Palikot, prof. Joanna Senyszyn oraz Krzysztof Pieczyński (wpisz: Kościół zahipnotyzował 2 miliardy ludzi)...

   Ci ludzie nie wiedzą, że nasza wiara jest cudem! Z tego powodu nic nie czynią dla własnego zbawienia...często doprowadzają swoje dusze do śmierci prawdziwej. Nie ma innej większej szkody. 

    Za tymi opętanymi decydentami stoi front jedności mediów, który wcześniej piał nad gejami, In vitro, gender, a teraz z przodowniczką Moniką O. szerzy miłość do islamistów, a w tym czasie nienawidzi własnego Boga Ojca. "Stokrotka" reprezentuje perfidny antyklerykalizm (powołuje się na cytaty z Biblii i następcę św. Piotra!). 

5. Naród wybrany czekający na zbawiciela spadającego z nieba oraz wszystkie religie wymyślone, bo nie ma Boga prócz Jahwe („Ja Jestem”)…

6. Wszelkiej maści sekty (św. Jehowy) i różne „kościoły”...w tym Scjentologiczny.

7. Dobrzy ludzie w rozterce duchowej. Ich przykładem jest Jarosław Kaczyński, który żyje w swoim świecie...miesza dwie rzeczywistości. Ciekawe czy po śmierci chciałby mieć pomniki i kult większy od Boga naszego. Celem jest jakieś zwycięstwo, a w tym czasie trwa ludobójstwo (aborcja), a marszałek Senatu RP i minister zdrowia to anty-krzyżowcy...

                                                                                                         APeeL