Pan Bóg dał nam wielką łaskę, którą jest wolna wola. To jedyny dar, który mamy…w sensie, że Sam Bóg nie może go odebrać. Chodzi o to, że możesz wybierać…w sprawach błahych oraz dotyczących naszego sensu życia.

   Dlaczego Bóg nie może nam zabrać tego daru? Dlatego, że spotkałby się z zarzutem od przeciwnika (Mefistofelesa), bo on poprzez kuszenia wypróbowuje nas, a jego celem jest zabijanie naszych dusz.

    Ponadto tworzy z nas ludzi złych…od głupiej pychy do opętania władzą nad światem (masz to pokazane na obecnym napadzie na Ukrainę).  Można powiedzieć, że Szatan ujawnił się, a zarazem zdradził swoją agendę (Federacją Rosyjską). Trzeba dodać, że wierchuszka ich władzy nie jest równoznaczna z narodem (rozumie to każdy starszy Polak, a mam na myśli opcję gen. Wojciecha Jaruzelskiego z Goebbelsem stanu wojennego).

   Schodząc do naszej codzienności, a dalej do odczytanej dzisiaj intencji modlitewnej…chodzi o naszą niewdzięczność. Większość ludzi ma to uczucie w swoim sercu. Jednak zapomina się o Bogu Ojcu, Stworzycielu naszych dusz, który czeka na nasz powrót. 

   W przygotowaniu się do spotkania z Panem Jezusem napłynęło poczucie Obecności Deus Abba, w sercu pojawił się ból, a łzy zalały oczy łzy z powodu nieskończonego Miłosierdzia Boga. Mogę powiedzieć, że u mnie oprócz łaski wiary jest to największy dar świadczący o nieskończonej miłości...rozumie to każdy ojciec ziemski.

   Nie mówi się o tym, że w ostatnich tygodniach swego życia nawrócił się komendant obozu w Oświęcimiu. Z drugiej do umierającego Jerzego Urbana trafili dziennikarze i pytali o refleksję na temat odejścia z tego świata. Nic nie powiedział tylko zapalił papierosa...

  Dzisiaj nie miałem przeżyć duchowych, ale w serce trafiło uzdrowienie trędowatego wodza syryjskiego Naamana, któremu mąż Boży zalecił (2 Krl 5,14-17), aby zanurzył się siedem razy w Jordanie! Tak został oczyszczony i wrócił z całym orszakiem mówiąc: "Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!" Prosił o przyjęcie daru wdzięczności, ale mąż Boży odmówił.

   Sytuacja powtórzyła się podczas spotkania przez Jezusa dziesięciu trędowatych błagających o zlitowanie się (Ewangelia: Łk 17,11-19). Po oczyszczeniu tylko jeden wrócił..."chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu". Dzisiaj bardziej przemawia do nas uzdrowienie niewidomego, a ja dodam od siebie, że gorszym stanem jest ślepota duchowa.

                                                               Udroweienie niewidomoego

   Po Eucharystii nie mogłam wstać z kolan, a później pojechaliśmy z żoną pod mój krzyż, aby obejrzała zasadzone przez siebie kwiaty. Później popłynie moja półtoragodzinna modlitwa w intencji tego dnia.

                                                                                                        APeeL

 

 

 

    

    Tej nocy przez dwie godziny tłukł się na parterze i to pod naszymi drzwiami...pijany lub prowokator w kapturze na głowie. Opierał się nawet o drzwi, po otwarciu których mógłby przewrócić się w przedsionku. Całe szczęście, że żona mnie nie obudziła. 

    Po odczycie intencji napłynął obraz piramidy zakłócających życie innym...

Królowie tego świata posiadający broń w tym termojądrową! Napadają tacy na słabszych, równają wszystko z ziemią i anektują jako swoje. Oto efekt odwetu przez Ukrainę..

 

                           Most Krymski

 

- Mafiozi i to w rządach. a dalej ci, którzy rozprowadzają narkotyki, sprzedają nielegalnie broń, mamią imigrantów rajem w UE, którzy trafiają do obozów w Turcji.

- W środku mamy całe roje rzezimieszków, oszustów matrymonialnych, nie płacących alimentów, wynajmujących mieszkania za frajer z nękaniem właścicieli, zgarniających spadki, ...kłania się bolszewicka reprywatyzacja w Warszawie, gdzie właściciele powyżej 100 lat mieli błyskawicznie załatwiane księgi wieczyste...

- Dalej jest to drobnica: zbieraczy ze znoszeniem śmieci do bloku mieszkalnego, gadatliwość, grający na pianinie w bloku, właściciele stadka psów, a nawet jeden wystarczy do zatrucia życia!

- Nękający telefonami z powodu nudzenia się, "rodzinki" mające siebie dość, proszący o pożyczki na wieczne oddanie. Resztę niech doda, kto może...

   Tutaj proszą się słowa o grzeszeniu językiem (Jk 3,1-10): "Jeśli ktoś nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym (...) język, mimo że jest małym organem (...) jest ogniem, sferą nieprawości. (...) Za jego pomocą wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo".  

    W kościele byłem zdenerwowany, ale w serce wpadły słowa św. Pawła, które są argumentem przeciwko tym, którzy głoszą, że wiara katolicka dzieli ludzi i jest przyczyną wszelkich nieszczęść na ziemi. W jego wyjaśnieniu chodziło o błąd Żydów, którzy zbawienie upatrują w dokładnym przestrzeganiu Prawa znanego ze Starego Testamentu (Ga 3,22-29).

   "Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa", które stało się dla nas wychowawcą (...) Gdy jednak wiara nadeszła (...) Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety", bo wszyscy jesteśmy "jednym w Chrystusie Jezusie". Nie zrozumiesz tego beż łaski wiary...

   Eucharystia odmieniała stan mojej duszy i serca w którym nie miałem niechęci do "nocnego marka"...łzy zlały oczy, bo sam takim byłem. 

   Nie znałem dzisiejszej intencji, ale na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl) zauważyłem wpis: Dość tych gronostajów! Uniwersytet ma być świecki, a nie „średniowieczny”. 

   Przy każdym temacie napada na nas, a podchodzi do doznań duchowych jako filozof. Mądrość Boża jest otwarta dla "prostaczków" lub wybranych przez Boga Ojca. Wiara koliduje z nowoczesnością, wiedzą i mądrością ludzką ("głupstwem"), co potwierdza napadanie na mnie.

   Dałem tam komentarz (dr. Bylejaki), który pasuje do "utrudniających życie innym", ponieważ profesor porusza wiele spraw ludzkich, ale najbardziej przeszkadza mu wiara katolicka!

Motto: gronostaje czyli świeckie sutanny.

                                                           Panie Profesorze!

   Z tego wpisu wynika, że żegnamy się ze swoją uczelnią? Z góry współczuję...nadchodzi "kara boża", która ma Pana przebudzić.

   Nawet przed tym ewentualnym rozstaniem się z pracodawcą napadł Pan na KrK. Jako "wolnościowiec ("piszta, co chceta"), wolny od dogmatów ("swawolny")...uczepił się Pan sutanny, która kojarzy się z ciemnogrodem!

    Wg Pana zapisów chrześcijańska przemoc trwa, towarzyszy jej "katolicka propaganda" oraz "terror Kościoła katolickiego" wymagający "regularnego uniżonego oddawania czci władzy kościelnej"..."nieludzkiemu systemu pogardy, ciemnoty i upodlenia". To wszystko sprzyja "podtrzymywaniu przywilejów Kościoła".

    Panie Profesorze! Czas już wydorośleć, bo gdyby miał Pan mądrość jak główkę od szpilki to ujrzałby cud stworzenia wszystkiego przez naszego Boga Ojca i przestałby zajmować się ludzkimi "cudactwami"...

   Czy nie jest największym problemem odpowiedzenie sobie na pytania: jaki jest cel naszego życia, czy istnieje rzeczywistość nadprzyrodzona, co z nami po śmierci?

    Fajnie byłoby spotkać w naszej Prawdziwej Ojczyźnie! Przecież nie marzy się Panu spotkanie z Jerzym Urbanem przebierającym się przed śmiercią za biskupa!

   Przez 1.5 godziny trwała moja modlitwa w odczytanej intencji z dodaniem koronki do Miłosierdzia Bożego...

                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

    Każdy dzień życia w łączności z Bogiem Ojcem jest inny, nigdy się nie nudzisz...jak dzieciątko z ojcem ziemskim, które cierpi w rozłące. W moim wypadu jest to "opuszczenie" czyli braku poczucia obecności Deus Abba. Tak było z Panem Jezusem na krzyżu...jako dodatkowe cierpienie, które wzięto dosłownie.

   Miłość do stworzeń ma różny przebieg, co znamy z tabloidów i z czasem ulega przemianie (wiedzą o tym staruszkowie). Miłość do Boga narasta z czasem, a przez to życie staje się jedną wielką tęsknotą. 

   Szatan tuż po przebudzeniu chciał zmienić przebieg tego dnia: "pośpię, pójdę na różaniec z późniejszą Mszą Świętą wieczorną". Przekazuję to, abyś wiedział jak działa upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji.

   Czy zła jest Msza święta poprzedzone nabożeństwem różańcowym? Czy Szatan może do tego namawiać? Może, bo wiedział, że o 6:30 będzie Msza Św. z litanią do Najświętszego Serca Pana Jezusa przed Monstrancją (pierwszy piątek miesiąca)!

    Wielu dziwi się, że wciąż piszę o czasie przebudzenia, ale jest to moment w którym możesz zacząć dzień: dobrze czyli z Bogiem lub według własnego poczucia dobra, a tutaj pokusy. Bestii chodzi o to, abyś nie pomyślał o swojej wieczności...z wstąpieniem do Domu Bożego. Przy tym bazuje na na naszych błędach, pomyłce, zapomnieniu i chwilowej słabości. Jesteśmy dla niego odkryci, a większość o tym nawet nie pomyśli! 

   Przecież jest to pokazane na inwigilacji (podsłuch, podgląd, Pegasus oraz opieka zwabionych...także braci w wierze, którzy "służą dwóm panom". Dotychczas nie można dotrzeć do myśli ludzkich, ale to też się stanie, bo fale elektromagnetyczne wytwarzane przez mózg będzie można rejestrować. Wszystko przez Boga jest z czasem odkrywane. Przecież Bóg zna nasze myśli, prosisz o coś, a nic nie mówisz. Ostrzegam każdego, który lekceważy działanie przeciwnika Boga.

   Pod kościołem napłynęła bliskość Deus Abba z moim podziękowaniem za ostrzeżenie i wolnym odmawianiem "Ojcze nasz". Jakże piękna jest ta modlitwa, która wyraża wszystko w kilku słowach. W tym czasie siostra zaśpiewała o Zbawicielu: "Jezu dobry i cichy Serca pokornego uczyń serce moje wg Serca Twego".

   Krzyknąłem tylko: "Mój Jezu! Jakże to wszystko jest piękne"...minął zaledwie kwadrans mojego życia, a tyle w nim niepowtarzalnych doznań duchowych.

    Nie ma kultu Boga Ojca, który zeszedł na drugie miejsce po swoim Synu! Jest mi tylko przykro, że nie ma także nabożeństw do Serca Boga Ojca z litanią (z wielkim trudem znalazłem taki obrazek)!

 

                                                                        Bóg z Sercem

 

Od Ołtarza św. popłynie Słowo...

Św. Pawła (Ga 3,7-14), że "tylko ci, którzy polegają na wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie"...jako sprawiedliwi "dający posłuch wierze". Ja dodam, że podstawą tego jest łaska wiary, a tam chodziło o przekonanie Żydów, że zbawienie daje precyzyjne wykonywanie nakazów Księgi Prawa. Z tego "obmywania kubków" wyzwolił nas Zbawiciel!

Podczas śpiewu Ps 111,1-6 łzy zalewały oczy z powodu miłości do Boga Ojca...

"Z całego serca będę chwalił Pana w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu. (...)
Pan jest miłosierny i łaskawy. Dał pokarm bogobojnym, pamiętać będzie wiecznie o swoim przymierzu".
Natomiast w Ewangelii (Łk 11,15-26) bezpieka świątynna zarzuciła Zbawicielowi, że "przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba". Pan powiedział im Prawdę: "jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże".

   Ludzie nie widzą tego świata duchowo...bezmiaru znaków i cudu stworzenia wszystkiego: od budowy naszego ciała fizycznego, nie wspominając o posiadaniu duszy. Wczoraj zadziwiła mnie pełnia wielkiego księżyca nad horyzontem, a dzisiaj pokazywano pszczoły budujące ul oraz mrówki i pająka tkającego pajęczynę. Można powiedzieć, że do ujrzenia tego wystarczy mieć mózg wielkości główki szpilki.

   Przed Eucharystią serce i duszę rozpierała miłość do Boga Ojca. Ciało Pana Jezusa ułożyło się pionowo (wzdłuż jamy ustnej, a to oznacza "My" z Bogiem). Po czasie zamieniło się w kielich kwiatu, a ja w tym czasie chwyciłem twarz w dzwonie i tak trwałem w ekstazie podczas całej litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wprost chciałbym odejść z tego świata.

   Po błogosławieństwie Monstrancją serce zalała cichość z pragnieniem milczenia oraz bycia sam na Sam z Bogiem. Zobacz, co utraciłbym pozostając w domu...oszukany przez Mefistofelesa! Przynieś to na wielkie sprawy, do głów tych, którzy posiadają broń wszelkiego rodzaju, w tym zasoby energetyczne, chleb dla ludzkości, bezmiar dobrej wody, itd!

   Minęła godzina, a w mojej duszy i sercu nadal trwał pokój i miłość. To był wynik zjednania mojej duszy z duchowym Ciałem Pana Jezusa, a wyżej z Bogiem Samym, naszym Stworzycielem, który czeka na nasz powrót z otwartymi ramionami. 

   Wciąż trwałem w uniesieniu duchowym ze śpiewem w duszy: „Ty masz Boże Dobre Serce, które kochać cierpieć umie!”! Chwilami wyrywał się krzyk z płaczem:

   "Tato mój! Tato! Jakże chciałbym wykrzyczeć, że Jesteś!  Dlaczego świat żyje jakby Ciebie nie było? Dlaczego człowiek człowiekowi jest wilkiem? Przecież mamy wszystko dane, aby Ciebie ujrzeć. Jeżeli nie Ciebie to cud stworzenia wszystkiego: od cudu narodzin do naszego  ożywiającego umierania". 

   Wyszedłem i przez półtorej godziny wolałem w intencji tego dnia, a o 15:00 trafiłem do otwartego kościoła po pogrzebie, gdzie odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Podczas wołania do Boga Ojca chwilami ból ściskał serce i chciało się płakać...

  Jutro po wejściu do kościoła na Mszę Św. o 6.30 na stoliczku - będzie leżał dla mnie - różaniec z krzyżykiem z Jerozolimy (po zmarłej babci z kółka różańcowego). Wiedziałem, że jest to podziękowanie od Boga Ojca...

  

                                                                                                               APeeL

 

 

 

 

    Wczoraj miałem wielką moc od Boga...do 4.00 rano przepisywałem zaległe zapisy dziennika, a po dwóch godzinach snu całkiem rześki pojechałem na Mszę Św. o 6.30. Podziękowałem Bogu Ojcu za pomoc. Wyszedłem na palcach, aby nie obudzić żony.

   W drodze do garażu serce zalała "sikorszczyzna"...tak określam całą hordę POlaków z Radkiem Sikorskim cierpiącym na zespół pychy (hybris). Jego zachowanie jest lekceważone przez Donalda Tuska. W tej opcji wszyscy myślą i mówią podobnie. Właśnie Bronisław Komorowski z Ruskiej Budy zaleca, aby rozmawiać z ludobójcą Putinem.

   Wmawiają nam, że UE nie daje pieniędzy, a dzieje się to z ich powodu...w zmowie z kolorowymi i czerwonymi przy akceptacji hołowizny i rolników z Marszałkowskiej. To podwójni zdrajcy, bo skarżą na nas do szwabów i wspierają kacapów.

  Do takich przymila się wicemarszałek Senatu RP Michał Kamiński ("Miśiek"), który pełen nienawiści do Kaczyńskiego...krąży po szczekaczkach pogańskich. Właśnie stwierdził w TVN24 (u Piaseckiego), że obecne żądanie reperacji od Niemiec jest wykorzystywane w akcji wyborczej PiS.

    Nasza ojczyzna jest obecnie narodem wybranym w miejsce Izraela i dlatego napadają na nas i to swoi, niby rodacy. To jest działanie wrogie naszej ojczyźnie...tak jest z bezbożnikami.

    Nagle uprzytomniłem sobie, że dzisiaj pierwszy czwartek m-ca...dzień modlitw za kapłanów. Sam zobacz jak Bestia atakuje w takich dniach. Oto Najwyższy Kapłan Jezus...wzór czystości Serca i Rąk Błogosławiących...

                                                                  Jezu Kapłan

   Zarazem napłynął obraz stołu prezydium w NIL-u...nawet Pan Jezus nie ma tak ukwieconego Ołtarza Św.!

ryciny

 

NIL Hołdy

 

   Dalej chwała własna, kwiaty, reporterzy...kolegę Łukasza Jankowskiego "zrobiono" prezesem, bo podpisuje sam nie wie co. To teolog świecki i psychiatra jasnowidz. Powinien założyć sobie samorząd w więzieniu, bo nigdy się nie widzieliśmy, a stwierdził, że jestem chory psychicznie. https://hartman.blog.polityka.pl/2022/02/03/czas-juz-zlikwidowac-izby-lekarskie/   Wejdź tam i przeczytaj mój komentarz (dr. Bylejaki)...

   Samorząd lekarski jest niepotrzebny i szkodliwy. W moim okręgu wyborczym (warszawskim) nie był quorum i powinien być tam powołany komisarz ludowy. Ciekawa jakie dotacje mają od państwa na swoje wzajemne hołdy z biciem na miejscu odznaczeń? 

    Św. Paweł wskazał na łaskę Boga, wiarę (Ga 3,1-5), a Żydzi chcą wracać do przestrzegania Prawa i uczynków. Jest to posłuch wierze.

   Pan Jezus wskazał (w Ewangelii: Łk 11,5-13) na ludzi dobrych, którzy reagują na prośby innych. Po tym na potrzebę wołania z serca do Boga Ojca: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą (...) Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą".

   Eucharystia ułożyła się pionowo, wzdłuż jamy ustnej i tak utrzymywała się bardzo długo. Serce i duszę zalała ekstaza. Chwyciłem twarz w dłonie i tak trwałem. To dzień z Bogiem Ojcem, z Jego Słowem płynącym ze Świętych Ust oraz błogosławiony Ręką pełną miłosierdzia.

   Ponownie ciężko pracowałem (edytowanie siedmiu zapisów z 2006 r.). Od 17.00- 19.00 trwała moja zaległa modlitwa: za gardzących naszą wiarą oraz dzisiejsza za nierozumnych duchowo.

   Jako przykład takich napłynęła osoba Andrzeja Morozowskiego, który w rozmowie o naszej wierze (po ataku Dody) zauważył dziwoląg w postaci Boga mówiącego z krzaku ognistego, a sam gada z puda i widać jego brzydką osobę (od gr. tele „daleko” oraz łac. visio „obraz widziany”)!

   W tej grupie są "wybrańcy" z Nierządu Lekarskiego tolerujący nieuctwo psychiatrów, którzy wiarę katolicką (mistykę) traktują jako chorobę psychiczna (psychozę). Cała wieruszka samorządowa oraz mafijna korporacja psychiatrów stanęła po stronie ich kolegi powalającego krzyż Pana Jezusa (antykrzyżowca). 

  Zarazem Naczelna Izba Lekarska ukarała i rozgłosili wszędzie, że lekarka Katarzyna Bross-Waldorff jako przeciwniczka szczepień przeciw COVID-19 szerzy postawy antyzdrowotne (zawieszono jej pwzl na 2 lata).

   Nawet komentuje to szczycąc się wygraną Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Andrzej Wrona, a w mojej krzywdzie zalecił dochodzenie sprawiedliwości w sądzie cywilnym (10 lat). 

     Sam zobacz nierozumność duchową i faryzeizm kolegów w białych fartuchach... 

                                                                                                              APeeL

 

 

 

 

Wspomnienie s. Faustyny

    Nie wiedziałem dlaczego wczoraj byłem zaatakowany przez Mefistofelesa: pustką duchową (wówczas nic nie mogą napisać) oraz napływającym rozdrażnieniem oraz szkodami "technicznymi"...

1. Po Mszy Św. w stanie uniesienia duchowego pojechałem do spółdzielni mieszkaniowej w sprawie kapiącego kranu...

   Nic nie załatwiłem, gadałem i wracałem z sercem zalanym niepokojem oraz złą energią płynąca od zespołu.

2. Marnowałem czas na uzupełnienie krótkiego zapisu, chciałem dać tam piękne teksty, ale podczas ich przenoszenia...skasowałem je bezpowrotnie! Ktoś, kto miał takie zdarzenie wie o co chodzi.

3. Próbowałem przespać się, ale nie mogłem zasnąć...dodatkowo zadzwoniła pani w błahej sprawie (jest samotna i nudzi się, a ma telefon).

4. Podczas konwertowania tekstów pisanych na maszynie przestał działać system ABBYY, dzwoniłem do agendy w Krakowie, bo chciałem dojść dlaczego jest pokazywany komunika o braku synchronizacji. W rozmowie specjalista nie zwrócił uwagi na drukarkę (skaner).                       Poprosiłem o pomoc św. Józefa i po czasie stwierdziłem, że przestawiła się nazwa drukarki (skanera) Canon MP Twain na Series! Nie wiem jak to się stało. Zmarnowałem dzień, który odrobiłem wieczorem (do 3.00 nad ranem).

   Ledwie żywy dałem komentarz na blogu Hartmana o komunistach, których "krytykował" zarazem stwierdzając, że "bój to jest nasz ostatni. Pragnąłem wstać na Mszy św. o 7.15...zbudził mnie na czas straszny skurcz w nodze.

    Dalej trwała pustka i zmęczenie, ale wszystko wyjaśniło dzisiejsze wspomnieni s. Faustyny, która jest moją patronką w prowadzeniu dziennika duchowego. Podziękowałem jej za to i poprosiłem, aby przez odpowiednie osoby przekazała Bogu Ojcu, św. Józefowi oraz św. Michałowi Archaniołowi moją wdzięczność za ochronę. Jakby na znak  Kaspersky zablokował zainfekowany plik z internetu...

    Przypomniało się nocne czuwanie z piątku na sobotę, gdy po wejściu do kościoła wzrok zatrzymała stacja Drogi Krzyżowej: Pan Jezus zdejmowany z krzyża, a to zawsze oznacza przynoszenie Panu Jezusowi ulgi w cierpieniach w odróżnieniu od "krzyżowania Zbawiciela" poprzez nasze grzechy. Zarazem dla mnie jest to znak podziękowania. Tylko my jesteśmy niewdzięczni.

    Nie docierały czytania, ale w Ewangelii (Łk 11,1-4) Pan Jezus przekazał nam modlitwę "Ojcze nasz", ponieważ "otrzymaliśmy ducha przybrania za synów, w którym wołamy: Abba, Ojcze!" W niej jest nasza prośba: "bądź Wola Twoja", a jej odczytywanie to moja łaska. O tym mówią w kazaniach, a ja przekazuję "technikę" jej odczytu.

   Naszą wolną wolę mamy oddać i trzymać się ręki Boga Ojca...wczoraj miałem pokazane "moje opuszczenie" z ingerencją złych duchów w pozornie błahe sprawy. Nie zrozumiesz tego jeżeli nigdy nie miałeś poczucia takiej Obecności. Poproś o ten dar, bo Bóg Ojciec jest przy każdym z nas.

    Z kościoła zabrałem cały plik obrazków z pięknym Panem Jezusem z Najświętszym Sercem...

                                                                  Pan Jezus z Sercem

 

    Mimo braku snu miałem moc w opracowaniu dziesięciu zaległych zapisów. Pan sprawił błogi sen, wystarczyło mi tylko śniadanie...z rozpędu po całych latach ścisłych postów  w intencji pokoju w b. Jugosławii (środy i piątki). Pracę na Poletku Pana Boga skończyłem o 3.00 następnego dnia.

                                                                                                              APeeL