Znowu siedziałem w nocy, a na Mszę świętą o 6.30 zbudził mnie bolesny kurcz w łydce lewej (wynik picia mocnej kawy, która wypłukuje potas). Po chwilce wystąpił ból wieńcowy serca, a zawał zniweczyłby moje plany duchowe. Już wcześniej "zamieniliśmy się" sercami z Panem Jezusem...miałem tylko cierpienia Jego Najświętszego Serca.

   W tym czasie napłynęło kuszenie, które przekażę. Serce zalewała czerwona zaraza, a sprawiło to błyszczące BMW, które jechało przede mną...na pewno gość ma piękny dom i pełną zakamarę. Napłynął obraz przejmowania kamienic przy pomocy czyścicieli (aktualny film "Lokatorka") z zapytaniem: kto wówczas bronił wyrzucanych na bruk Polaków? Ilu ich zmarło ze zgryzoty i pozostawiania samym sobie?...

   Przypomniał się czas powszechnego uwłaszczenia, które zawetował Olek Kwaśniewski: czerwoni rozkradli wszystko, a ja dostałem "figę z makiem" wg Roberta Biedronia przyklejonego - jak kwiatek do kożucha - do takich. Władza, posiadanie i seks to broń Władcy tego świata. Napłynęła też osoba prezesa NIL-u Andrzeja Matyi skumanego z Tomaszem Grodzkim oraz mafia niezawisłych sędziów, donosicieli (ulica i zagranica), szkodzących naszej ojczyźnie...gnębionych przez obecny reżim!

  Przenieś to kuszenie na "wielkich" tego świata, którzy wykorzystują Aleksandra Łukaszenkę...dziadka nad grobem. On nawet nie wie, że odwraca uwagę ofiar od prawdziwego zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. Natomiast Putin jest zalewany "nieśmiertelną sławą" po odbudowaniu ZSRR, a nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

   Jutro fikną i stwierdzą, że nikt im nie otwiera szerokiej bramy (jak na Kremlu). Po chwilce wpadną do Czeluści - po osądzeniu samych siebie - przez otworzoną dla nich furtkę! Proszę wszystkich czytających, aby zawołali do Boga Ojca o ich przebudzenie: może któryś coś sobie złamie, dostanie niedokrwienia mózgu, zakrztusi się landrynką lub zaspany pomyli nogi.

   Przecież tak stało się z Tomaszem Lisem, który na okładce Newsweeka dał Matkę Bożą i Pana Jezusa...z gwiazdami w miejscu Najświętszych Serc i tytułem: "Jezus! Maria! Żydzi!"

   Teraz, gdy to zapisuję natchnienie sprawiło, że zajrzałem na blog Jana Hartmana (www.polityka.pl), który głupieje w zastraszającym tempie. Sam zobacz tylko tytuły jego wpisów:

11 listopada 2021 Czy Polska jest niepodległa?

   Przeczytaj brednie tego trzeźwego "żydka", który rzyga na naszą ojczyznę. Apeluję o zabranie mu naszego obywatelstwa!

15 listopada 2021 Śmierć Żydom

   Protestuje przeciwko spaleniu kukły Żyda, a w tym czasie jest jawnym wrogiem wszystkiego co polskie, narodowe i katolickie. Powinien być w świetle kamer aresztowany.

22 listopada 2021 Komitetowi Obrony Demokracji dziękujemy!

   Wymienił wszystkie osoby na spotkaniu z Donaldem Tuskiem, gdzie klaskali jemu i sami sobie...na podobieństwo Kubusia Parchatka w TVN.

   Na tym tle rodzi się pytanie: dlaczego wierchuszka naszej władzy omija Świątynię Opatrzności Bożej? Przecież nie pokonamy pragnących władzy nad światem, którą Szatan proponował samemu Panu Jezusowi.

    To pisze się i czyta długo, ale w świecie nadprzyrodzonym wszystko przebiega w błyskach, "rozmawiamy" w myślach, nie ma tam pomieszania języków z jąkaniem się do mikrofonu i myleniem z powodu naszej nędzy.

   Przed Mszą św. kapłan "szedł" ze zgromadzonymi dziećmi przez Izrael...tak trafili na wesele w Kanie, gdzie zabrakło wina. Zapytał: kto to zauważył? Mały chłopczyk wskazał na pana młodego, dziewczynka na pannę młodą, a to uczyniła Matka Pana Jezusa!

    Mój prorok Izajasz zawołał ode mnie (Iz 26-1-6): "Otwórzcie bramy! (...) Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą!" Psalmista potwierdził to, co wiem (Ps 118): "Lepiej się uciec do Pana, niż pokładać ufność" w człowieku lub "w książętach".

   Natomiast Pan Jezus powiedział to, co wiem (Ewangelia: Mt 7,21.24-27): "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie". Zważ, że jest to mój charyzmat.

   Tam był też przykład budowy domu na solidnych fundamentach, a ja dodam, że samą budowę trzeba zaczynać od modlitwy (np. Centralnego Portu Lotniczego).

   Eucharystia ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej ("My" z Bogiem Ojcem) i zamieniła w kielich kwiatu, a Msza św. zakończyła się pieśnią z powtarzaniem: "Pan blisko jest oczekuj go. Pan blisko jest w Nim serca moc"!

   W drzemce poobiedniej ujrzałem nalot wielkich much, a po chwilce uwolniłem trzmiela, którego skusiło światło i zaplątał się w firankę. Co się jeszcze stanie?

   Podczas opracowywania przeżyć przypomniał się mieszkający nad nami rozbójnik, który właził po balkonie na piętro, szarpał żonę i dziecko, a po mojej uwadze wyzwał mnie z obietnicą, że "rozwali mi łeb". Kiedyś, wracając z kościoła zauważyłem, że biegnie za mną, ale "właśnie" rozdzielił nas samochód. Zważ na możliwości Boga Ojca! Tak zaczął się odczyt intencji tego dnia...

    Rozbój ma rożne formy, a jest ich nieskończoność...

- chińska bomba biologiczna

- zestrzeliwanie amerykańskich satelitów przez ruskich (wojna kosmiczna)

- bezkarne zwodzenie islamistów, oszukiwanie ich z ukrywaniem, że staną się "mięsem armatnim"

- uznanie naszej wiary jako choroby przez antykrzyżowców w Izbie Lekarskiej przy traktowaniu jako świętych: "spółkujący inaczej", wyznawców Mahometa, a szczególnie naród wybrany, który w bestialski sposób zamordował Zbawiciela...na którego nadal czekają!

- właśnie zwolniono z więzienia rozbójnika, który szpadlem odciął znajomemu twarz

- rodzice zamordowali niemowlę

- piraci drogowi, którzy twierdzą, że inni jeżdżą "trumnami na kółkach"...

    Nie planowałem Mszy św. wieczornej, ale pojechałem za żoną i ofiarowałem ją z Eucharystią Bogu Ojcu, bo wielu jest proszących, a modlących została garstka. Później było wystawienie Monstrancji z modlitwami młodzieży i śpiewem kapłana pięknie grającego na gitarze.

    To wszystko trwało od 16.45 - 18.20 i zakończyło się powtarzaną pieśnią - prośbą do Boga: "tak mnie skrusz, tak mnie złam Panie, tak mnie wypal Panie, byś został tylko Ty"...

     W tym czasie odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz całą moją modlitwę w intencji tego dni. Wszystko zakończył - tak potrzebny mi ruch - przy grających w piłkę nożną. Nie mogę się nadziwić, że Pan Bóg, którego zaprosiłem pod mój dach prowadzi mnie we wszystkich sprawach...jak tatuś swoje dziecko.

   Na zakończenie tego dnia doznałem wstrząsu, ponieważ dotarło do mnie, że UE chce federalizacji państw z rządami czerwono-kolorowej zarazy. My jako niepokorni już jesteśmy karani. To przykład rozboju w biały dzień...

    Potwierdził to ekspert TVN24 ("ukryta prawda cała dobę") Rysio Kalisz dla którego ojczyzną jest świat (ludzkość). To nowa forma "związku naszego bratniego, który ogarnie ludzki ród". Wyjaśnia to żart:

- Ja jestem Polakiem, Węgrem, Grekiem, a ja Europejczykiem...

- Nie, ty jesteś Niemcem!

   Zobacz co w czasach ostatecznych wyprawia Książę Kłamstwa! 

                                                                                                        APeeL

 

 

 

                                                                                                              

    Po dwóch godzinach snu zerwałem się całkowicie wyspany na Mszy św. o 6.30. To było zaproszenie na spotkania z Bogiem Ojcem oraz Panem Jezusem.

    Z uniesienia i radości chciało się krzyczeć: "Jakże cudownie jest  życie po oddaniu Bogu naszej woli. To jedyny Jego dar, którego nie może nam odebrać do ostatniego uderzenia serca. Uwierz mi, że mamy Boga Ojca. Niechaj z nami będzie Pan, Alleluja".

   Oddanie woli własnej oznacza całkowite "posłuszeństwo"...jak dziecka ojcu ziemskiemu. Stąd słowa Pana Jezusa: "jeżeli nie staniecie się jak dzieci". Rodzice przekazują nam ciała - w które w momencie poczęcia - Stwórca wciela dusze, które są Jego "cząstkami" (trudno to wyrazić).

    Oddanie woli własnej oznacza zdanie się na prowadzenie przez Boga Ojca, a to otwiera drogę powrotu do Królestwa Bożego. Stąd właśnie bierze się wielka tęsknota - za powrotem do życia wiecznego - w krainie szczęśliwości. Nie możesz nawet sobie wyobrazić tego, co przygotował dla nas Bóg Wszechmogący, Omnipotens Pater.

    Pod kościołem usłyszałem pieśń, która płynęła z mojego sera:: "Kiedy ranne wstają zorze (...) Tobie śpiewa żywioł wszelki bądź pochwalon Boże wielki". 

    Na ten czas od Ołtarza św. popłynie Słowo obietnicy dla nas przekazanej od Stwórcy przez proroka Izajasza (Iz 25,6-10a), że: "Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów" ucztę, zedrze zasłonę z naszych twarzy, "otrze łzy z każdego oblicza" i "raz na zawsze zniszczy śmierć"! Wszystkie narody będą wiedziały, że nasza ufność zostanie wybawienie.

    Jakże to piękne, a psalmista dodał (Ps 23), że: "Po wieczne czasy zamieszkam u Pana". Jestem tego pewien, jeżeli nie doznam sromotnego upadku w różnych próbach. Dzisiaj Pan Jezus (Mt 15,29-37) cudownie rozmnożył chleb i ryby karmiąc zebrany tłum.

   W sercu zabłysła nadzieja, której symbolem jest gołąbek z zieloną gałązką w dziobie (Biblia). Poprosiłem Boga Ojca o odmianę serc moich krzywdzicieli...w tym kolegów z samorządu lekarskiego oraz zajmującej moją część spadku po rodzicach.

    Eucharystia ułożyła się wzdłuż jamy ustnej ("My" z Bogiem Ojcem), a to sprawiło, że wysłałem ponowną propozycję sprzedaży mojej części spadku...

   Nie mogłem odczytać intencji modlitewnej tego dnia, ale wzrok zatrzymał dwumiesięcznik "Miłujcie się!" (nr 2-2021), gdzie był artykuł: "Ufaj wszystkim Moim obietnicom". Zdziwiłem się, ponieważ dotyczył dzisiejszego świadectwa wiary...

- Pragnę oddać Ci swoją wolę całkowicie. Pomóż mi. Tak poprosiła mistyczka Alicja Lenczewska, a Pan Jezus odpowiedział...

- Staraj się rozpoznawać Mój głos i Moją wolę i bądź jej posłuszna. Bądź ufna i oddana...

                                                                                                                      APeeL

Aktualnie przepisana...

03.06.1994(pt) ZA DAJĄCYCH ŚWIADECTWO O PANU JEZUSIE...

Pierwszy Piątek

    Po przebudzeniu o 1:30 smutek zalał serce i w bólu zacząłem odmawiać moją modlitwę, która zaczyna się od "Św. Osamotnienie" Pana Jezusa z koronką do Ukrytych Cierpień w ciemnicy (w moim skrócie UCC).

   W tym czasie przepłynęły osoby:  księdza Zycha, Jacquesa Frescha ("Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa"), o. Kolbe i o. Pio, kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz zbrodniarzy całujących krzyż przed wykonywaniem kary śmierci.

     Nad ranem czuwałem i obudziłem się na "Anioł Pański" i tak zacząłem ten dzień życia. Zły podsunął "wolne", ale wiem, że mam pracować. Jak się okaże będzie wielki nawał chorych od 7:30 do 16:00...bez chwilki przerwy.

    Nie denerwowałem się, nikomu nie odmówiłem, a o 10:00 udało się usunąć woskowinę z uszu (laryngolog). Pomyślałem o ludziach głuchych...są też zalety, bo silnik samochodu "ładnie chodzi", itd.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (01.12.2021) zdziwiłem się, że już wówczas miałem taki kłopot, ponieważ przed rokiem przechodziłem gehennę. Po modlitwie otrzymałem pomoc z nieba. Przepisz moją radę: u laryngolog oczyść przewody słuchowe. Kup gruszkę gumową (dla niemowlaków) i wodę utlenioną.

   Płukanie przewodów słuchowych zastępujemy ich nawilżaniem. Po przechyleniu głowy wlewamy do nich (bez ciśnienia) ciepłą wodę (wówczas woszczyna nie zbiera się). Ja muszę czynić to codziennie. Jeżeli przewód "zapcha się" to do 5 dni wlewamy do niego wodę utlenioną, która z sykiem rozpuszcza woszczynę. Nigdzie nie spotkasz takiej rady...

    Wracając do przyjęć chorych byłem pocieszany z nieba, a to dawało moc i radość z  pracy.  Po latach będę wiedział, że było to działanie Ducha Świętego! Wówczas szczególną pomocą obejmujemy ludzi bezradnych, biednych, odrzuconych, a nawet dziwnych. Dam przykład z tej chwilki: była to pokraczna babcia oraz 50-latka ubrana jak nastolatka...

    Wiele schorzeń jest prostych, ale przestraszony lud...przeważnie kobiety biegną do mnie z "sercem" (zespół prostych pleców), przeoczonym półpaścem, powtarzającymi się bólami głowy (2-3 dni przed wyżem). Można powiedzieć, że niektórzy lnie mogą żyć lekarza, a wiedz, ze chorowici żyją dłużej.

    Przy zmianach pogody przesuwają się też "wrzodowcy", a obecną zmora jest koklusz u ludzi dorosłych. Dopiero po latach ogłoszą ten fakt, ponieważ w systemie nie ma odpowiedniej komunikacji.

  Kaszlesz, lekarz cię diagnozuje (prześwietla) zamiast napisać lek i uspokoić. Pomagałem bezinteresownie, ale niektórzy są nietaktowni. Właśnie przybyła pani z rybą prosząca o miesiąc zwolnienia...dla męża, murarza.

   Sąsiadowi podbili oko blisko dyskoteki...zawziął się, że ją zamknie, ponieważ jest zbyt blisko figury Matki Bożej Niepokalanej i bloków. Jeszcze dwie wizyty u staruszek...u jednej z podejrzeniem raka pęcherzyka żółciowego.

    Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego, a w drodze na Mszę św. będę kontynuował moją modlitwę w intencji tego dnia. Nie docierało czytanie Słowa, ponieważ byłem zmęczony. Podczas podchodzenia do Komunii św. łzy płynęły po twarzy. Dla człowieka niewierzącego to wszystko jest celebracją, a wg kolegi "aktorstwem".

   Nie mogłem wrócić do domu, a ból mieszał się radością. Pan mnie powołał i dał łaskę być blisko Samego Siebie. Dzisiaj wytrwałem w poście: tylko trzy kawałki chleba, a w ustach miałem piękny smak. Duszę zalewał Pokój Boży i Miłość. Dlaczego świat nie chce Pana Jezusa? Starsi ludzie, moi pacjenci wolą siedzieć na ławkach, gadać o niczym i "wypoczywać".

   "Jezu! Jezu! Wszystko z Tobą i w Tobie, niech moje serce będzie blisko Twojego Serca. Proszę Panie Jezu, abym mógł dawać świadectwo o Tobie. Dziękuję Panie Jezu za ten dzień"...

                                                                                                             APeeL

 

 

 

Święto św. Andrzeja, Apostoła

    Wczoraj zaprosiłem Tatę pod mój dach i zostałem zadziwiony, ponieważ miałem wielką chęć do opracowywania zaległych zapisów (11), co powtórzyło się dzisiaj (7). Praca na Poletku Pana Boga trwała po dziesięć godzin (głównie w nocy).

   Po krótkim śnie trafiałem na Mszę św. roratną o 6.30 z zapaleniem lampki pod moim krzyżem oraz przed kościołem. Dalej raduje prawidłowe działanie licznika na stronie internetowej.

    Od Ołtarza św. Bóg Ojciec przekazał przez proroka Izajasza (Iz 49,1-6), że Izrael stanie się światłością dla pogan. Potwierdzam to, bo ta obietnica - z zawołaniem, a nawet wybraniem -  spłynęła na mnie. To zarazem jest wielkie współcierpienie z Trójcą Świętą, ponieważ 99.99% ludzkości żyje tylko tym światem i trwa w marazmie duchowym mimo śmiertelnego zagrożenia morowym powietrzem, które przybyło od nas z Chin.

    Padną też piękne słowa (Rz 10,9-18) o potrzebie nawrócenia...

1. masz wyznać, że "Jezus jest Panem (...) żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony"

2. w swoim sercu masz uwierzyć we wskrzeszenie Zbawiciela

3. kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony

4. wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa.

   To zalecenia mistyka mistyków św. Pawła Apostoła całkowicie nieprzydatne dla potrzebujących nawrócenia. Nie możesz sam z siebie spełnić tego i to z serca, bo wypowiedzenie tych prawd ustami...jest nikomu niepotrzebne!

    Na ten moment zespół muzyczny "Raz Dwa Trzy" stwierdza prawdę, że "Trudno Nie Wierzyć w Nic" ze słowami: "zapyta Bóg w niebie jak spłacę dług"?

    Moja rada jest prosta: zawołaj do Boga Ojca normalnie, swoimi słowami - jak dzieciątko do ziemskiego taty - z prośbą o prowadzenie. Powołaj się na mnie, że "ten, tam tak pisze". Daj mi Ojcze jakiś znak.

   Nic nie wiesz o Duchu Świętym, ale poproś o prowadzenie w przystąpieniu do Sakramentu Pojednania z przyjęciem Cudu Ostatniego (Eucharystii). Wejdź: Chronologicznie (w okienku 200) i przeczytaj jak stało się to u mnie (nawrócenie wymodliły pacjentki):

18.07.1988(p) ZA PRAGNĄCYCH SPOWIEDZI

15.08.1988(p) ZA POWRACAJĄCYCH DO BOGA

   Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Królestwie Bożym. Nie trzymaj się tego świata i nędznego ciała z jego zachciankami oraz naszej "mądrości", która jest głupstwem dla Boga.

   Pan Jezus w Ewangelii: Mt 4,18-22 powołał rybaków Piotra i Andrzeja na swoich Apostołów. "I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim".

   Tak też stało się ze mną, ale dojście do mojej obecnej wiary trwało latami. Szatan wiedział, że będę ujawniał jego podłe sztuczki z pragnieniem zabijania nas jako dzieci Boga Ojca. Nawet 600 lat po śmierci Zbawiciela powołał większego od Niego "proroka" Mahometa. Zważ ilu jest proroków, a ile jeszcze będzie. Ja wg. tych braci jestem poganinem do skasowania. Od kogo to?

   Przecież Bóg to Miłość Wszechogarniająca, a Przeciwnik to Nienawiść, którą każdy zna...od żony lub męża, podłych dzieci, sąsiadów, rodaków takich jak Budki i Tuski (noc teczek z zamachem stanu na premiera Jana Olszewskiego). To tylko przykład rodaków opętanych przez Szatana, którego bronią jest: władza, posiadanie i używanie tego życia (z seksem określanym miłością).

   Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu: za wczorajsze szerzenie świadectwa na cały świat, a takie są  obecnie możliwości komunikowania się...

                                                                                                   APeeL

Aktualnie przepisane...

10.03.2005(c) ZA OBARCZONYCH RÓŻNYMI CIERPIENIAMI...

   Większość ludzi nie może zrozumieć sensu naszego cierpienia, którego zazdroszczą nam Aniołowie. Symbolem cierpienia jest krzyż Pana Jezusa, Niewinnego Baranka, Syna Boga Żywego, którego zamordowano z zimną krwią wieszając między łotrami na Górze Czaszki. Popłakałem się...

   Cóż oznaczają nasze cierpienia i krzyż...często diabelski: obżarstwo, palenie i chlanie, boksowanie się nawet niewiast oraz popisywanie się na granicy śmierci, itd.

    W Słowie (Wj 32,7-14) lud wyprowadzony z niewoli egipskiej zbuntował się, odwrócili się od Boga i "utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu (...): Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej". Sam zobacz...

   Dzisiaj mam wolny dzień w pracy w przychodni i przed wyjściem na Mszę św. o 6.30 śpiewałem: "Jeżeli chcesz Mnie naśladować", a w kościele wzrok zatrzymała kula ziemska z krzyżem oraz nowa figura Pana Jezusa na krzyżu.

Od Ołtarza św. popłynie tłumaczenie się Zbawiciela przed Żydami (Ewangelia: J 5,31-47): "Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli.

    Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?"

   W "Super expressie" będzie tytuł: "Każdy niesie swój krzyż", a w "Naszym dzienniku" Jan Paweł II będzie oparty o krzyż ("Totus Tuus")...wzrok zatrzyma też mały krzyżyk na półce. Dzisiaj, gdy to przepisuję z jakiegoś programu telewizyjnego zatrzyma wzrok krzyż na dużej sali.

    Z nagranej kasety popłynie moja gra na akordeonie z głosem syna, którego nie ma od wielu miesięcy. Później to cierpienie będzie pokazane na obrazie matki plączącej w rozpaczy po utracie córki w tsunami.

   Jakże Pan nas pociesza, bo z jednej strony w ręku mam stara kasetę z pieśnią chwaląca Boga Ojca, a w drugiej ten głos zaginionego syna...i to do mnie. W sercu pojawiło się poczucie, że krzyż to Miłość do Zbawiciela, a tylko garstka idzie za Panem...

    Własne przypomniał się cytat z książeczki o o. Pio: "krzyż nigdy nie pojawia się bez Pana Jezusa". Dodatkowo wzrok zatrzymał św. Franciszek oparty o krzyż święty oraz jakiś święty klęczącego pod krzyżem. To oznacza, że Pan nam pomaga i jest z nami. To wielka prawda, bo u mnie cierpienia zapowiada pęknięta Eucharystia (w różnym stopniu).

   Przypomniał się wielki krzyż przyniesiony przez pielęgniarkę z likwidowanego oddziału wewnętrznego, który towarzyszył mi w gabinecie przychodni aż do emerytury, a teraz jest w mojej izdebce. W sercu pojawiło się odczucie, że krzyż to Miłość do Zbawiciela, a tylko garstka idzie za Panem...

    Dzisiaj, gdy edytuję to świadectwo w ręku znalazł się ciężki krzyż z Panem Jezusem, który ktoś zostawił w kościele! Wiedzą o mnie w Królestwie Bożym...

                                                                                                                  APeeL

 

14.03.2005(p) ZA TYCH, KTÓRYM GROZI MARNY KONIEC

   Zacząłem opracowywać to świadectwo wiary, a z telewizji popłynie informacja o poślizgnięciu się chłopca z upadkiem z Kasprowego Wierchu (250 m. w dół).

   O 5.00 rano wzrok zatrzymał Pan Jezus z Całunu, a Jego Oczy wyraźnie uśmiechały się! Tego nie można przekazać naszym językiem, a ten fakt wyjaśni się później. Ruszyłem na Mszę św. o 7.00, a po drodze zabrałem babcię, która szła do kościoła w strasznej zawiei (bez parasola).

   Na początek popłynie piękny śpiew chóru z zaleceniem, że mam osłaniać się Zbawicielem z wielką ufnością i pokorą. Popłakałem się mając w ręku obrazek: "Jezu ufam Tobie".

    Prorok Daniel (Dn 13,41-62) przekazał relację ze zgromadzenia Izraela na wygnaniu, gdzie skazano na śmierć Zuzannę, fałszywie oskarżoną przez dwóch starców. Zawołała: "Wiekuisty Boże, który poznajesz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko, zanim się stanie. Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie". Po dochodzeniu została uniewinniona.

To powtórzy się w Ewangelia: J 8,1-11, gdy do Pana Jezusa przyprowadzili kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a takie kamienowano. Pan zapytał: "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień". Mogę powiedzieć (Ez 33,11): "Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie".

   Zrozumiesz to mając moją łaskę i będąc uratowanym od niechybnej śmierci z powodu nałogu (hazardu i alkoholizmu). Napłynął obraz ożywienia już cuchnącego Łazarza jako odpowiednik mojego stanu.

    Miłość Miłosierna Boga Ojca sprawiła, że mam odjęty nałóg i szczególnie rozumiem Dobroć Boga Ojca. Nie grozi mi już marny koniec. Przypomniało się też przebaczenie przez Pana Jezusa Piotrowi.

    Jak oddzielić wiarę, Prawo Boże od naszego bytu codziennego, a wyżej od władzy. Właśnie uwagę zwróciła prośba Kościoła węgierskiego, który współpracował z bezpieką! U nas tego nie uczyniono, a Pan Bóg to widzi! Jakże cierpi z tego powodu Matka kapłanów, którzy służą dwóm panom. Przy okazji przekażę, że kapłan - agent nie kala tego, co czyni.

W tym czasie napłynęły obrazy dziarskich staruszków (ateistów), pewnych swego, do końca odmładzających się i dbających o kondycję.

   Właśnie "Fakt" napisał pod okropnym zdjęciem prezydenta: "Marny koniec Kwaśniewskiego". Nie ważne jak prezydent zaczyna, ale jak kończy. Żal mi go, ale nie drgnie, nie budzi się. Natomiast w "Gazecie polskiej" jest "wyznanie" pani z SLD pragnącej emerytur dla prostytutek (zawód); "Panie zmiłuj się"...

    Na dodatek w bardzo religijnej "Gazecie wyborczej" w art.; "Przebudzenie" będą słowa: "Życie jest snem z którego budzimy się, kiedy myślimy o Bogu".

     Popłakałem się podczas podchodzenia do Eucharystii. To jest bardzo częste, gdy siostra śpiewa: "Ja wiem w Kogo ja wierzę" lub "Przyjdź Panie Jezu"...

    W ramach później odczytanej intencji przepłyną osoby i sytuacje: żyjących na kocią łapę (takie "małżeństwa" są u moich trzech sióstr). Właśnie nasza matka ziemska płakała z powodu rozwodu dwóch z nich (śluby kościelne). Z drugiej strony mamy "pary" kochających się jak dwa aniołki Jarków i Leszków lub Ewek i Jadwig.

    Dalej są skandaliści, złodzieje, karierowicze, młodzi piękni i naćpani, prowadzący życie do upadku na dno, a najgorsze jest to, że do marnego końca...śmierci ciała, a bardzo często do śmierci wiecznej czyli duszy.

                                                                                             APeeL

16.03.2005(ś) ZA PODĄŻAJĄCYCH ZA INSTYNKTEM...

   Przebudził mnie sen erotyczny z prapizmem. W mojej łasce to straszny cierń, ponieważ niezależnie od mojej woli jestem poddawany dzikiemu pobudzeniu...nawet u zwierząt nie ma czegoś takiego.

   Ten dar służy całemu stworzeniu ożywionemu dla prokreacji, a my mamy wolną wolę. Trzeba dodać, że moja przypadłość nie wynika z mojej woli, ale pojawia sie podczas snu, gdy jest ona wyłączona. To jak działanie kilku tabletek Viagry z wielkim pragnieniem grzeszności.

   Zdążyłem na Mszę św. o 7.00, a Pan sprawił, że był spowiednik przed którym oczyściłem się z tej słabości porannej (w myśli). Odszedłem z płaczem z powodu tej łaski. Teraz, gdy to przepisuję (2021) ten cierń mam wyjęty, ponieważ na inne schorzenie zacząłem pobierać hormon żeński. Zobacz jak jedna choroba kasuje inną.

   Dzisiaj król Nabuchodonozor (Dn 3,14-20.91-92.95) chciał przymusić trzech mężów, podobnych do mnie do czczenia złotego posągu. Wrzucił ich w końcu do rozpalonego pieca, a po ich cudownym ocaleniu sam się nawrócił!

    Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: J 8,31-42) tłumaczył Żydom i to uczonym w Piśmie Prawdę naszej wiary.

    "Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. (...) Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali".

    Przy mojej łasce jest to wszystko proste i jasne, ale naszym rozumem nie obejmiesz tego. Dlatego Żydzi dotychczas czekają na Mesjasza! Wystarczy wrzucić w komputer to, co było zapowiadane i to, co się stało. Odpowiedź wyskoczy natychmiast: Pan Jezus jest Zbawicielem!

    Podczas podchodzenia do Eucharystii łzy płynęły po twarzy, a ból chciał rozerwać serce. "Czuwaj i módl się, abyś nie uległ pokusie", a w ręku znajdzie się zdjęcie Zbawiciela z "Pasji". Zapisuję to świadectwo, a z telewizji płynie obraz walki kobiet (kick-boksing).

   Po wyjściu z kościoła, zjednany z Panem Jezusem zaprosiłem zapracowanego dorobkiewicza, ale wykręcał się brakiem czasu dla Boga. Powie ktoś, że nie wolno oceniać wiary innego. Zgoda, ale trzeba i mamy obowiązek wskazywać na pozory, bo tacy ludzie usypiają swoje sumienia. Nie chodzą na Msze Święte „obowiązkowe” i nie uczestniczą w życiu kościoła.

   Jutro stwierdzą, że "umarli", a są! W jednym błysku każdy obejrzy - w jednym błysku - filmik ze swojego życia i sam się osądzi...spadając do Czeluści. Przez sekundę wyobraź sobie taki śmierdzący kurnik z krzykami skazanych na wieczność, bo dożywocie nic nie znaczy...przeczytaj książkę: "Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa" napisaną w celi śmierci.

    Jak wiele dobra mogliby uczynić parafianie tylko z mojego bloku! To tkwienie w marazmie duchowym wynika z działania Szatana. „Matko Najść. do Serca Twego mieczem boleści wskroś przeszytego”…taki jest też stan mojego serca, bo widzę zgubę żyjących w pogaństwie.

    Szatan dysponuje trzema bombami neutronowymi: władza, posiadanie i wszelkiej odmiany "miłości" (nie ma tam małżeńskiej z błogosławieństwem Boga).

    Deus Abba nic nie ukrywa. Nawet Sam się ukazał siostrze Eugenii E. Ravasio. Nie jest wyobrażonym przez nas starcem, bo w Królestwie Bożym nie ma starości. W tym czasie wg korporacji TVN wszystko powstało na dnie oceanu z cyjanobakterii (sinic), a ja zapytam...skąd wiadomo, że wówczas były oceany?

                                                                                                                 APeeL

   Moje zapiski mają charakter świadectwa wiary, ale zarazem są instruktażem w odczytywaniu Woli Boga Ojca ("bądź Wola Twoja"). To jest jedyny cel naszego życia, bo inaczej nie wrócisz do Ojczyzny Niebieskiej. Trafiłeś tutaj nieprzypadkowo, ponieważ nigdzie tego nie przeczytasz.

   Ja opisuję nasze życie codzienne z decyzjami "błahymi", ale przenieś to na budowę domu lub Centralnego Portu Lotniczego...bez wcześniejszej modlitwy. Co możesz przewidzieć nawet w tej chwilce?

    Wciąż wracam do czasu naszego przebudzenia, ale piszę to dla poszukujących odczytywania Woli Boga Ojca, a nie szyderców. Większość interesujących się bojem duchowym nic nie wie o działaniu Szatana, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. którego zadaniem jest szkodzenie dzieciom Boga z ich zabijaniem.

   Jest oczywiste, że demon jest niezmordowany i ma dostęp do wszystkiego...w tym do naszych pragnień. Nie usłyszysz o nim nawet w Kościele Świętym, a wszystko poznajemy po owocach.

    Żona wyszła wcześniej na Roraty, a ja zostałem obudzony o 5:50. Kłamca natychmiast udał zatroskanego o mój wypoczynek i dla niepoznaki (w pierwszej osobie) sugerował: "poleżę, prześpię się, a do kościoła pójdę wieczorem". Po chwilce zapytałem sam siebie: dlaczego zostałem obudzony o 5:50, bo to oznaczało zaproszenie na Mszę św. o 6:30.

   Zerwałem się z podziękowałem Bogu Ojcu i tak znalazłem się w ciemnym kościele z palącymi się świecami w dłoniach kobiet, w tym żony. W oczekiwaniu na Mszę św. zacząłem odmawiać "Anioł Pański", a na zakończenie zawsze dodaję słowa z pieśni: "Pod Twą obronę Ojcze na niebie, grono Twych dzieci swój powierza los. Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios"!

   Nagle wyszła procesja ministrantów z krzyżem i świecami, za nimi dzieci i kapłani! W jednej sekundzie wyjaśniło się kuszenie Szatana, a ja zacząłem krzyczeć z dziękczynieniem!

    Na ten czas popłynie piękne Słowo Boże...

Prorok Izajasz (Iz 2,1-5) będzie mówił o przyszłym Królestwie Bożym, które już tutaj...jest w nas. "Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie - z Jeruzalem". Pan nauczy nas dróg swoich, "byśmy kroczyli Jego ścieżkami".

Psalmista wołał ode mnie (Ps 122,1-2.4-9): "Idźmy z radością na spotkanie Pana"

Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: Mt 8,5-11) wskazał na wiarę setnika, który prosił o uzdrowienie sparaliżowanego sługi, a zarazem dodał: "Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój". W tym momencie sam zaprosiłem Deus Abba pod mój dach! 

    Padnie piękne pozdrowienie: "Pan z wami", które przypomina zdanie z psalmu..."Niechaj z nami będzie Pan". Podczas modlitwy z zawołaniem: "Przyjdź Panie Jezu" mówiłem "przyjdź Ojcze nasz"...

    Eucharystia przewijała się do przodu, tak jak lubią. Zapytasz: a co sprawiło zaproszenie Taty pod swój dach?  Ja zaprosiłem Tatę z serca, ale zostałem zaskoczony niespodziankami:

1. "Niepotrzebna" zmiana modemu routera sprawiła, że - podczas edycji zapisów - przestał psuć się licznik wejść na stronę! Wielka radość zalała serce, ponieważ ujrzałem w tym działanie Boga Ojca, który widział moje zakłopotanie w ewangelizowaniu...

2. Tuż po Mszy św. edytowałem wczorajszy zapis oraz pięć zaległych z 2005 r. z powtórką takiego zestawu wieczorem!

3. W programie II Polskiego Radia (słucham b. rzadko) trafiłem na tęskną muzykę żydowską (pieśni z ziemi Izraela lub klezmerskie)...

   Przypomniałem sobie, że bracia starsi w wierze obchodzą Święto Chanuka...jako upamiętnienie poświęcenia Świątyni Jerozolimskiej w roku 165 p.n.e. Święto Poświęcenia lub Dzień Ognia trwa przez 8 dni od niedzieli 28 listopada. Zaskoczony popłakałem się z wołaniem: "Tato! Tato! Z tęsknoty za Tobą pęknie mi serce"...

                                                                                                     APeeL

 

 

 

 

 

    Przed dwoma dniami miałem intencję: za płaczących z wdzięczności Bogu Ojcu, która otworzyła nowy okres mojej wiary! Na tę chwilkę otworzyłem broszurę "Bóg Ojciec mówi do Swoich Dzieci" (przekaz do S. Eugenii E. Ravasio), gdzie trafiłem na prośbę Deus Abba o kult. Ma być wprowadzony...wszędzie, gdzie się znajdujemy ze świętem w pierwszą niedzielę sierpnia.

    To długi wywód, który potwierdza odczucie mojego serca, ponieważ wspominamy świętych, a Pan Jezus przesłania Boga Ojca w Trójcy Świętej. Tacy jesteśmy, ale dziwi mnie ospałość hierarchii Kościoła Katolickiego. To uczeni w Piśmie, którzy nie wołają do Ducha Świętego, ale wszystko "badają". Dotychczas nie uznano Objawień Matki Bożej Pokoju w Medziugorie.

    Siedziałem w nocy, źle spałem, ale zostałem obudzony na czas porannej Mszy świętej. Zawsze nastawiam budzik, a zarazem proszę o obudzenie przez Anioła Stróża. Jest wielka różnica pomiędzy zerwaniem w fazie snu głębokiego, a delikatnym obudzeniem...jak matka dzieciątko.

   Dla mnie jest to szczególnie ważne, ponieważ wystarcza krótki sen, aby być sprawnym przez wiele godzin. Błyskawicznie zdążyłem zrobić poprawki w nocnym zapisie, wykąpać się, pobrać leki i wypić kawę.

   W drodze do garażu moje serce zalała niewyobrażalna wdzięczność Bogu Ojcu. Pierwszy raz w życiu "krzyczałem" powtarzając: "Tato dziękuję! Tatusiu dziękuję...za sprawność, wzrok, wiarę oraz pokój w ojczyźnie"...nawet nie wymieniłem Eucharystii. Pod kościołem zapytałem: "Panie Jezu! Dlaczego nie czyniłem tego dotychczas?"

    W wielkim uniesieniu wchodziłem do Domu Boga Żywego. Przeciętny człowiek negujący istnienie nadprzyrodzoności nie zauważy bezmiaru zalewających go łask! Tak też jest z racjonalistami, ateistami oraz wszelkiej maści wrogami jedynie prawdziwej wiary.

    Właśnie św. Paweł wskazał (Rz 13,11-14): "Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. (...) Odrzućmy więc uczynki ciemności (...) żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości (...) dogadzając żądzom".

   Na ten czas Pan Jezus ostrzegał nas (Mt 24,37-44), bo przed potopem też jedli pili i lulki palili, a nie spostrzegli się, kiedy Noe wszedł do barki i odpłynął z rodziną, dobytkiem oraz wszystkimi zwierzętami. Tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. "Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie"...

    Podczas podawania Komunii św. do długiej kolejki podszedł do mnie z żoną Pan Jezus (drugi kapłan z boku). Po przeżegnaniu się padłem na kolana, a św. Hostia przewijała się do przodu (jak lubię). Po chwilce ustawiła się pionowo wzdłuż jamy ustnej, co oznacza zjednanie z Bogiem Ojcem ("My") oraz zamieniła się w laurkę (podziękowanie za moją oddanie). Na końcu było to zawiniątko dla żniwiarza na Poletku Pana Boga.

    W ekstazie mój wzrok przykuła korona z kwiatów na głowie Anioła Pokoju z Medziugorie. Musiałem głęboko oddychać, w nadbrzuszu pojawił się pokój i słodycz duchowa, która zalewała także usta...chciałbym klęczeć bez końca. W tym czasie siostra zaśpiewała dwie pieśni:

1.  "Pan blisko jest, w Nim moja moc"

2.  "Boże wieczny, Boże żywy".

    Uwierz mi, że Eucharystia jest Cudem Ostatnim. Wróć natychmiast do Boga Ojca, bo została nas tylko garstka wobec nawałnicy duchowych Hunów i Wandali. Apokalipsa już trwa, a Pan Jezus idzie do nas w chwale...milowymi krokami.

   Wiedz, że jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dla człowieka normalnego są to "strachy na Lachy": nie wraca do Boga i umiera jako poganin lub neopoganin.

    Nie jestem prorokiem, ale wszystko jest pokazane. Pan Bóg nie rzuca słów na wiatr! Powtarzam: Pan Bóg nie rzuca słów na wiatr!! Inaczej jest u wszelkiej maści bożków ziemskich lub polityków, którzy mówią w zależności na którą nogę wstaną!

    Właśnie w TVN 24 pokazano...

1. Dokument o "Aniołkach Putina Putina, który choruje na bycie królem świata. To gangi różnego typu rozsiane po świecie, których w Australii reprezentują Kozacy na motocyklach ("Nocne wilki")...obnoszący się z wiarą w tego bożka (jego wizerunki mają na koszulkach). Sam zobacz, co Szatan wyprawia w głowach swoich wyznawców.

   Nie trzeba szukać daleko, bo u nas też były procesje z "obrazem" Lecha Kaczyńskiego. Nawet proboszcz powiesił taki w naszej świątyni, a jego żona była zwolenniczką aborcji. Dom Boga staje się mauzoleum...

2. Teraz, gdy to zapisuję w TVN 24 Donald Tusk z Radziem Sikorskim - na jakimś spędzie w Gdańsku - mulili mózgi zebranych wyznawców. Nawet poczuł się czarodziejem: to liberał typu "multi-kulti", który żegna chleb krzyżem, ale nie wspomniał, że jest katolikiem...zarazem będzie dawał śluby dwóm chłopom. Jego ojczyzną jest "Związek Republik Europejskich". Trudne pytania od zebranych czytał Radzio i sam na nie odpowiadał.

   Dzisiaj, już zdrowy - podczas meczu oldbojów w piłce nożnej - mogłem odmówić moją modlitwę w intencji tego dnia (11.15-12.45). Kiedyś Eliasz, który ocenił moją łaskę wiary (witryna: "dwa zdania o sobie") dociekał jak to wszystko odczytuję.

Przed wyjściem miałem do wyboru:

- lekceważących czasy ostateczne (Apokalipsę)

- nie widzących niebezpieczeństwa

- nie widzących potrzeby powstania ze snu

- za troszczących się bezmyślnie o byt...

   Jednak modlitwa serca popłynie wg ostatecznie odczytanej. Już dawno tak nie płakałem podczas zawołań za te ofiary. To zarazem była wielka łaska, bo łzy koją cierpienie duchowe. Przy okazji byłem w tak potrzebnym ruchu i to w łagodnych promieniach słońca...

                                                                                                    APeeL