Nie bierz tej intencji dosłownie, bo w momencie rozsyłania Apostołów nie było internetu, sieci okalającej cały świat. Z drugiej strony tę sieć opanował Przeciwnik Boga...ludzie nie widzą, że marnują czas na oglądanie głupich seriali pokazujących „samo życie”.

    Po co pokazywać to, co jest namacalne wokół, najczęściej grzeszne? Bestia wie, że nikogo nie będzie interesowało życie małżeństwa wiernego Bogu Ojcu, ale przyciągnie „para partnerów” z „wyższych sfer” mająca wszystko, a zarazem nic...czyli ogon grzechów.

    Zważ, że czas jest drugim darem Stwórcy Wszechrzeczy oprócz wolnej woliDemon zabiera ten dar...szczególnie zbliżającym się do śmierci ciała (jutro będzie pogrzeb 18-latka). Ponadto podsuwa, że najlepsza jest śmierć nagła! Wyskakujesz wówczas z ciała fizycznego...jak Filip z konopi zdziwiony, że „umarłem, a jestem”. On wie, że jest życie wieczne i robi z nas głupków duchowych. Szczególnie kocha „inteligencję” chwalącą się „mądrością” ludzką (głupstwem dla Boga).

    Dzisiaj miałem moc w opracowywaniu zaległych zapisów dziennika (przygotowałem osiem dni do edycji)...trwało to non-stop prawie 8 godzin. Znakiem prowadzenia przez Boga Ojca było zakończenie pracy...tuż przed wyjściem na spotkanie z Panem Jezusem (o 18.00). Popłakałem się z powodu łaski posługi Poletku Pana Boga.

    W ramach później odczytanej intencji spotkałem sąsiada, który całe dnie pracuje, a jest na emeryturze. Bóg dla niego nie istnieje. Po chwilce trafiłem ma podobnego, którego ojca zapraszałem wielokrotnie do nawrócenia się, ale nadal jest wierny władzy ludowej, która zabraniała „chodzenia” do kościoła.

    Powiedziałem mu, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe. Szatan sprawił, że zmienił temat na reperację piecyka gazowego i właśnie ktoś do niego zadzwonił. Tak jest zawsze, gdy pragnę z mocą dawać świadectwo wiary...

    Zacząłem moją modlitwę z pragnieniem odczytania intencji modlitewnej. Sądziłem, że będzie za oddalonych od Boga (bezbożników aż do śmierci), pragnących bogactwa i władzy (W. W. Putin), grzeszących do końca życia, zapracowanych aż do śmierci ze zbieraniem do „dziurawego mieszka”, itd.

    U mnie była to mania brania dyżurów lekarskich w pogotowiu ratunkowym...cały zarobek poszedł na kupno mieszkania córce, które zostawiła pierwszemu partnerowi i poszła z podstawionym na komorne (!).

    Przed pustym grobem Zbawiciela wzrok przykuł krzyż wykonany ze zdjęć, gdzie jedno z nich wywołało mój  wstrząs: był tam duży krzyż oparty o śmietnik. Tak właśnie znalazłem piękny obraz św. Józefa z Dzieciątkiem. Nie potrafię do końca edytować obrazów, bo pasowałoby rozesłanie go na cały świat.

   Tam były też ukazane grzechy ludzkości: działanie feministek, zwolenniczek aborcji („chcę leczenia, nie rozgrzeszenia”), stosujących przemoc różnego typu aż do barbarzyńskich napaści na sąsiadów, zabijających głodem, itd.

    Zarazem pomyślałem o nawracających przemocą, odwróceniu od Boga narodu wybranego, głoszących brednie duchowe z podsuwaniem wiar wymyślonych lub zreformowanych, pędzących na oślep ku śmierci prawdziwej (duszy) oraz mścicielach z płatnymi mordercami na szczycie.

    W zawołaniach kapłana zwróciła uwagę prośba o modlitwę: za chrześcijan w Egipcie oraz „za nas samych, abyśmy posłuszni wezwaniu Jezusa zawsze i wszędzie byli gotowi głosić Ewangelię”.

    Rybak – Piotr będzie apelował (1 P 5,5b-14): „Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę (…) aby Bóg was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi!(…) Mocni w wierze  (…) Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości! Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie.

    Psalmista w moim imieniu głosił Chwałę Boga Ojca (Ps 89,2-3.6-7.16-17): do końca życia będę „śpiewał” o łasce Pana i cieszył się Jego Obecności, którą wyraża Samo Imię („Ja Jestem”).

    Natomiast Pan Jezus rzekł do nas (Mk 16,15-20): „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” To powoływanie trwa dalej, a ja jestem tego dowodem.

    Nagle duszę zalało poczucie łaski posiadania kapłana, a zarazem jego wybranie. To namaszczony cudotwórca, który zamienia chleb (w obozach niemieckich były to okruszyny) w Duchowe Ciało Pana Jezusa.

   Jaki sens miałoby moje obecne życie bez Chleba Życia? Przy tym Dom Pana stał się piękny...”jak miła jest Świątynia Twoja Panie”! Na ten czas siostra zaśpiewała: Cały świat niech śpiewa tę pieśń: „Panem naszym Bóg” (https://www.youtube.com/watch?v=i-phECOOsWI).

   Po Eucharystii, która ułożyła się w laurkę rozmawiałem z jednym z dwóch braci, którzy zawsze przyprowadzali swoja niesprawną matkę do kościoła z prowadzeniem do Komunii św. Zdziwiłem się, bo słuchał, nie spieszył się, ale zrobiło się okropne zamieszanie, bo jeszcze przed wyjściem wiernych przybyła brygada robotników, którzy narobili bałaganu, kłaniali się, podchodzili i podawali nam rękę. Coś strasznego. Uciekliśmy, aby pozostać z Panem Jezusem.

    W drodze powrotnej odmówiłem moją modlitwę...jak się okaże była także w mojej intencji! 

                                                                                                                   APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

20.04.2005(ś)  ZA WYPEŁNIAJĄCYCH ZADANIE BOGA OJCA

  Przed nawróceniem lubiłem życie „zabawowe”, w tym wycieczki, nawet z przewodzeniem, ale holując autobusem emerytów do Sejmu RP doznałem niesmaku, ponieważ musieliśmy zatrzymywać się na każdym parkingu z powodu nietrzymania moczu.

   Nigdy nie śmiej się z grzybiejących dziadków. Nikt nie wykupi się, nic nie dadzą salony piękności i młodości, masaże i gimnastyka poranna, a nawet joga...wielu nabiera się na tę „religię” z szukaniem mocy w samym sobie (przy wstawaniu mogą pomylić się nogi). Kiedyś miałem takie zdarzenie i wcale nie było to śmieszne.

   Po otrzymaniu łaski wiary całą moją uwagę skierowałem na duszę, którą czeka życie wieczne. Nie ma „śmierci”, bo jest to tylko odrzucenie skorupy (pokazane na kasztanie lub orzechu)...z naszym powrotem do Ojczyzny Prawdziwej. Mogę powiedzieć, że ten cudownie stworzony świat przestał mnie interesować. Chciałbym mieszkać blisko Domu Pana i „stale” tam przebywać.

   Nie dziw się jeżeli jesteś ateistą lub agnostykiem („chyba tam coś jest” lub „chyba tam nic nie ma”), ponieważ każdy z nas ma tylko jeden dar od Boga, którego nie może nam zabrać: jest to nasza wolna wola.

    Przeciwnik Boga, który wie - tak jak ja o co chodzi - natychmiast rekwiruje go w islamie i u naszych „partnerów” ze Wschodu. Na dodatek tę wolę trzeba dobrowolnie oddać, a to oznacza porzucenie „róbta, co chceta” z „bądź Wola Twoja”, a jest to moja łaska.

    To jest pokazane na małym dziecku, które mówi: „tak tatusiu” i idzie za nim mimo kuszenia zabawą z kolegami, itd. U starych jest to pchanie się do władzy, zbieranie środków na „spokojną starość” lub zmienianie partnerek („żon”)...aż do śmierci. Nawet nie wspominam o naszych wyczynach seksualnych: „ohydzie w Oczach Boga”.

   Na ten czas na Mszy św. Barnaba i Szaweł (Dz 12,24-13,5a) wyznaczeni przez Boga wypełniali swoje zadania, powoływali następnych (po włożeniu na nich rąk)...do szerzenia dzieła zbawienia. Tak stało się też ze mną, a w tym dziele prowadzi nas Duch Święty. Nawet w dawaniu każdego świadectwa wiary (także tego)...sam z siebie nic nie mogę uczynić.

   Psalmista wołał do nas (Ps 67,2-6.8): „Niech sławią Ciebie, Boże (…) Aby na ziemi znano Twoją drogę z kierowaniem narodami na ziemi (...) Niech nam Bóg błogosławi”.

    Natomiast Pan Jezus wskazał na Prawdę (J 12,44-50): „Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności”.

   Tak jest też z powołanymi i wybranymi...wg moich rodzonych sióstr ”mówię wciąż o tym samym”, a o czym one mówią czyli „strzępia sobie język” z przyszłymi kłopotami?

                                                                                                               APeeL

 

 

21.04.2005 (c)  ZA OGARNIĘTYCH CIEMNOŚCIĄ

    Zobacz jak Pan Bóg wszystko pokazuje na przebiegu doby: egipskie ciemności czasami z księżycem, który fałszywie „świeci” odbitym światłem słonecznym oraz dzień ze świtem i „gaśnięciem” światła. Nawet nie wspominam o cudzie zapełnienia nieba gwiazdami...

    W tym czasie głupki mówią, że to wszystko powstało samo z siebie, a przecież powstali przez obcowanie rodziców. Często nawet nie zauważą, że są podobni do sąsiada.

   Towarzysze dali mi dodatkowy dyżur w pogotowiu, bo lubią "święta" w gronie rodzinnym. Natomiast 1 Maja wolą spędzać na dobrze płatnej pracy (podwójna zapłata...także w święto robotnicze).

    Wspomnę o "naszych planach i nadziejach niweczonych raz po raz". Marzysz o czymś, ale plan nie wypala, bo nie mamy dostępu do tego, co będzie wieczorem, a niektórzy planują wybudowaniu domu dla wszystkich dzieci

    Właśnie trafiłem karetką do takich „budowniczych Polski willowej”...w tym wypadku dziadków przy których pozostał tylko syn-alkoholik. Teraz okazała rezydencja „murszeje”, bo zbliża się czas ich „wiecznego odpoczynku".

    Chora babcia nie mogła pojąć mojego tłumaczenia, że ten dom był wybudowany według ich woli („róbta co chceta”), a wszystko poznajemy po owocach.

   Zabrałem ją do szpitala z inną, która miała zapalenie trzustki i wymagała pilnego przewozu. Okazało się, że uczyniłem słusznie, ponieważ na miejscu pokazała „stopę cukrzycową”! W szpitalu było ciemno z powodu remontu, wpadała tylko smuga światła, jakże tam potrzebna!

   Podczas wyjścia na Mszę świętą w błyskach ból zalewał serce, bo więcej nie wytrzyma nasze ciało. Chodziło o to, że napłynęły Słowa Pana Jezusa do siostry Faustynki o przybyciu „iskry dla świata” (zapowiedź pontyfikatu Jana Pawła II). 

   Nie znałem intencji modlitewnej, ale w karetce podzieliłem się kolacją z sanitariuszem, a razem z policją trafiliśmy do chłopczyka 6 miesięcznego! Dzieciątko było zdrowe, pulchne i śmiejące się...nawet powiedziałem, że chyba zostanie policjantem!

   Jego matka jest rozdzielona z mężem i walczy o prawa do dziecka (małżeństwo rozbiła agresywna teściowa), a moje oczy zalały łzy, ponieważ w jej pokoju był wielki obraz Pana Jezusa z Najświętszym Sercem.

- Tu nie jest potrzebny lekarz ani policjant, ale trzeba paść na kolana i modlić się...tak zaleciłem matce. Dodałem, że dla swojej ochrony ma Rodzinę Bożą z podobnym Dzieciątkiem...

    Z zakładu energetycznego zgłoszono brak energii od 2:00 do 6:00 (w nocy). To potwierdziło dzisiejszą intencje. Smutno mi, ponieważ z kasety popłyną słowa syna, który zaginął przed rokiem.

    Z TVP3  (27 kwietnia) popłyna obrazy:

- dziewczyny z zespołem poaborcyjnym

- matce zabrano dzieci do domu dziecka, zamiast udzielić pomocy!

- ojciec posługujący przy Janie Pawle II donosił na niego ("afera")!

      "Jakże wszystko jest proste z Twoim Światłem Ojcze...ze Światłem Ducha Świętego".

                                                                                                               APeeL

 

 

 

 

Niedziela Miłosierdzia Bożego

   Dyktator Wołodia przebił nawet Stalina, ale nie śpiewał jak on w chórze cerkiewnym...chociaż widziałem go ze świecą. Nie wie biedak jaki los go czeka...chyba nigdy nie czytał mojego dziennika duchowego! Na spotkaniu „dogadalibyśmy się” (w LO uczyła nas Rosjanka), a Duch Święty sprawiłby wspólne padnięcie na kolana.

    Zobacz śmieszność; jesteś królem świata, a to jest bardzo męczące, ponieważ przez cały czas musisz znosić nienależne hołdy, nawet przez chwilkę nie możesz być sam...znam to cierpienia z inwigilacji.

    Nagle umierasz w szoku, bo budzisz się w smrodzie kurnika z krzykami skazanych na taką samą karę. Pragniesz śmierci, ale dusza żyje wiecznie. Piszę żartobliwie, ale to wcale nie jest śmieszne...sam się przekonasz, gdy będziesz prowadził dotychczasowe życie.

   Zapisz o czym myślałeś od rana i czy przeżegnałeś się. Na pewno znudzonemu życiem nie chciało się przybyć na spotkanie z Deus Abba, Omnipotens Pater. Doktor Judy Mikovits od „Pandemii Kłamstw” napisała, że nie wie jaki ma zapisany los, ale pewnego dnia z pewnością stanie przed Bogiem. Mamy wówczas wykazać, że byliśmy posłuszni: „bądź Wola Twoja”. 

    Dzisiaj mam radość z prowadzenia przez Boga Ojca z ujrzeniem cudu stworzeniu wszystkiego, którego największym przymiotem jest nieskończone Miłosierdzie Boże. Jego wynikiem było przebaczenie Dobremu Łotrowi na krzyżu, który w ten sposób stał się pierwszym świętym.

    Nawet dziadek Putin też mógłby mieć wszystko przebaczone, a byłby wielkim znakiem dla całego świata. Jest warunek uzyskania takiego zmazania grzechów...trzeba się ukorzyć i zapragnąć tej łaski otwierającej Królestwo Boże. Nie uczyni tego stalinista, satanista, a nawet islamista, który szczyci się ścinaniem na wizji niewiernych...do których w pierwszym rzędzie należą chrześcijanie.

    To zarazem wskazuje na nieskończoność pocieszeń z naszym "królowaniem z Bogiem"...wg śpiewanej pieśni. Jeszcze nie wiedziałem, że dzisiaj jest Niedziela Miłosierdzia Bożego. Jako lekarz mogę powiedzieć, że Pan Bóg stworzył cuda nad cudami, a zarazem zesłał nas na specjalnie stworzoną ziemię.

   To normalny poprawczak dla naszych dusz, gdzie mamy - poprzez cud stworzenia - ujrzeć jego Stwórcę i nawrócić się. Przeszkadza w tym Przeciwnik Boga, który mami nas przy pomocy swojej nadprzyrodzonej inteligencji. Wciska idącym za nim same „dobra”, co można ujrzeć na działaniu szkolonego na jego kursach W. W. Putina.

    Dzisiaj w czytaniu (Dz 5,12-16) będzie mowa o znakach i cudach w Jerozolimie, które działy się „przez ręce Apostołów wśród ludu” (uzdrowienia i uwolnienia dręczonych przez duchy nieczyste).

    Psalmista będzie wołał w moim imieniu (Ps 118): „Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny i dobry, a jego łaska trwa na wieki'.

    Apostoł Jan dla ciekawskich naszej przyszłości przekazał wizję (Ap 1,9-11a.12-13.17-19) ujrzenia Zbawiciela, który położył na nim prawą rękę i zalecił, aby zapisał to, "co potem musi się stać”.

    Natomiast w Ew J 20,19-31 Apostoł Tomasz nie dowierzał Panu Jezusowi, który przybył przez zamknięte drzwi, pokazał rany (nie było go przy tym). Przy następnym spotkaniu Pan Jezus kazał mu włożyć palec w ranę Jego boku.

    Jeszcze nie wiedziałem jak wielka niespodzianka spotka mnie dzisiaj, ponieważ podczas Komunii świętej otrzymałem dwie sklejone Hostie św. Nawet zwróciłem na to uwagę kapłanowi, ale powiedział, że można przyjąć.

    To sprawiło natychmiastowy odczyt intencji modlitewnej tego dnia. Z tej radości podjechałem zapalić lampkę pod „moim” krzyżem. Później w wielkim bólu odmówiłem moją modlitwę (1.5 g.), a w tym czasie przesuwały się obrazy ludzi podwójnie obdarowanych, którzy z tego powodu głupieją...jak Polki żony milionerów w USA (dokument: „Żony Miami”).

    Ten dzień zakończył się błogosławieństwem krzyżem przez kapłana z Kaplicy MB Częstochowskiej...

                                                                                          APeeL

 

 

 

 

   Podziękowałem za obudzenie na Mszę świętą o 6:30, a w kościele usiadłem naprzeciwko świecącego krzyżyka. Kapłan wspomniał, że Pan Jezus przychodzi do nas jak do Swoich uczniów po Zmartwychwstaniu.

    Bezpieka Sanhedrynu  (Dz4,13-21) widząc ewidentny cud dokonany przez Piotra i Jana oraz stojącego z nimi chromego od dziecka...w sposób „ruski” kazali im wyjść z sali i po naradzie zabronili „przemawiać i nauczać w imię Jezusa”. Zatkało ich pytanie Apostoła Piotra:<<Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga?>>

   W sercu pojawiła się tragiczna sytuacja bezbronnych ludzi oraz rannych żołnierzy w Mariupolu, gdzie metropolita kijowski Onufry, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego pragnie wyruszyć tam z procesją, by ewakuować cywilów, rannych żołnierzy i zabrać ciała poległych. https://stacja7.pl/ze-swiata/jest-gotowy-isc-z-procesja-do-mariupola-metropolita-onufry-tak-chce-ewakuowac-cywilow/

   To jest realizacja mojego pomysłu o którym pisałem wcześniej określając go: p r o c e s j ą straceńców. Idziemy z Panem Jezusem niech nas zabijają na oczach świata!

    Eucharystia ułożyła się w zawiniątko, a podczas przejazdu pod „mój” krzyż - zjednany z Panem Jezusem - odczułem w sercu krzywdy ofiar cierpiących w bezsilności z powodu czerwonych ważniaków, bonzów i mafiozów. Pokazują to w programie „Państwo w państwie” Polsatu.

    Znajdź się na miejscu rodzin pań zabitych przez czerwonego mecenasa w Mercedesie oraz rodziców młodzieńca, motocyklisty, zepchniętego przez samochód Małgorzaty Gersdorf na barierki ochronne. Tacy nie wiedzą, że Bóg Ojciec wszystko widzi, a nawet zna ich myśli. Czas płynie i każdy zostanie rozliczony.

   Ja z płaczem wołam do Boga Ojca o ocalenie naszej ojczyzny, a oni mają nadzieję w powrocie do władzy. Ich nadzieją, co - możesz przeczytać na blogu Jana Hartmana - jest nadal Donald Tusk, uczestnik zamachu w Smoleńsku, miłośnik starej panny o nazwisku Rosja, którą trzeba kochać taką jaka jest.

   Pasują tutaj słowa listu czytelniczki w aktualnej „Gazecie warszawskiej” (22-28 kwietnia 2022), że mamy podobnych wrogów jak Ukraina. „Niemcy z Polską prowadzą wojnę wyniszczając nas finansowo (…) chcą nas zagłodzić, bo mają w Polsce separatystów":

1. Donalda Tuska – zdrajcę opłacanego Niemców i UE. Powinien być rozliczony przez tych, którzy stracili pieniądze w Amber Gold oraz w dodatkowym ubezpieczaniu się w OFE.

 Na przykładzie tego POolaka możesz zobaczyć jak mami ludzi Mefistofeles (władza i posiadanie). Dzisiaj bierze wcześniejszą emeryturę w wieku 65 lat, a nie 67. Dobrze, że stracili władzę, bo mogliby w ogóle skasować emerytury stwierdzając, że pieniądze są władzy ludowej.

2. Sędziów jeżdżących do Niemiec i UE ze skargami na brak u nas praworządności.

3. Zdrajcy dostali się do Parlamentu Europejskiego i zawsze głosują przeciwko Polsce (PO i PSL oraz lewica)...przykładem separatysty jest Radosław Sikorski, RPO i wielu innych.

    Czerwona sitwa ma się dobrze także w Izbach Lekarskich. Mało takim być lekarzami, ale pragną władzy nad innymi, moralizowania i mataczenia. Panuje tam zawodowa nomenklatura bolszewicka. Można być samorządowcem przez dwie kadencje, a tam siedzą aż do śmierci.

    Przykładem ich nędzy jest karanie lekarza za stwierdzenie, że szczepionki szkodzą, a przecież mogą przeczytać książkę:  „Pandemia Kłamstw” Judy Mikovits Kent Heckenlively. 

                                                           Panie Tusk!

  Niech pan wspomoże naszą umęczoną ojczyznę i sprawi, aby nie zamykano Turowa, nie karano nas także za  odsunięcie od funkcji przestępców w togach. 

   Przykładem takich jest pani prokurator Katarzyna Głowacz z Grójca, która utrzymała w mocy zrobienie ze mnie głupka przez NIL i OIL w W-wie. Nie widziała mnie na oczy, ale podjęła decyzję „o braku podstaw do wszczęcia postępowania”. „Sprytnie” ominęła łamanie prawa, którego szczytem była treść z tej decyzji:

-  W związku z ustaleniami komisji z dnia 25 stycznia 2008 r. został Pan ponownie wezwany do stawienia się na spotkanie 16 czerwca 2008 r.”

- Na komisję stawiłem się 16 czerwca 2008 r. ale nie było na niej przewodniczącego, lekarza Medarda Lecha (dodatkowo szefa Komisji Etyki Lekarskiej)! Brak słowa o tym!

- Komisja zebrała się w pełnym składzie 24 lipca 2008 r. ale już beze mnie...w piśmie z OIL brzmiało to, „bez zainteresowanego”. Brak wzmianki o mojej nieobecności!

    Nie skarzę się, ale ujawniam ruskie metody, które dalej trwają w naszej ojczyźnie, a w tym czasie separatyści skarżą na nas, że chce się ukrócić bezkarność władzy sądowniczej z ich samorządami.

   Bezpieka w Sanhedrynie, później Trybunał Rzymskiej Inkwizycji z niedoszłą ofiarą Galileusza, który zaczął głosić pogańską teorię: „ruszył ziemię, wstrzymał słońce”. Wyparł się i uratował swoje życie! Teraz mamy bożków tego świata z diabelskiej łaski. Nie wiedzą tacy, że w swoich ciemnych przybytkach czeka na nich Mefistofeles (Kłamca i Niszczyciel).

   Jak odczytałem tę intencję? Miałem już ustaloną: za ofiary mocarzy, ale napłynęła podpowiedź; za ciemiężonych, ponieważ to słowo zawiera wszystkie bezeceństwa popełniane na ofiarach...

                                                                                                                    APeeL

 

 

 

 

 

     Na Mszy św. o 7.15 siedziałem w wielkiej pustce duchowej rozmyślając o zagrożeniu naszej ojczyzny, ujrzeniu w wyobraźni zrujnowanej stolicy, braku w domu gazu i prądu, wszystkiego, co mieliśmy dotychczas.

    Najgorsze było poczucie naszej niemocy na bezmyślne szkody czynione ręką ludzką. Teraz, gdy to zapisuję mam przed sobą moje słowa (z 15.11.1990): „Jezu mój! Twój Przeciwnik może pokonać każdego człowieka na ziem”!

    Nie trafiały do mnie słowa kapłana, a także przesłuchiwanie Apostoła Piotra i Jana przez Bezpiekę Świątynną po uzdrowieniu chromego (Dz 4,1-12). „Postawili ich w środku i pytali: Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to?” Piotr odpowiedział, że w Imię Jezusa, którego zamordowali.

    Psalmista wołał, abyśmy radowali się, bo Pan jest dobry, a Jego łaska trwa na wieki. Tak właśnie moja dusza chwaliła Boga Ojca z sercem pełnym wdzięczności, ale wczoraj.

    Nagle podczas Ewangelii: J 21,1-14, gdy Pan Jezus Zmartwychwstały przybył do Piotra z innymi...popłakałem się z krzykiem w duszy: ”Jezu! Jezu! Jezu!”. Nawet teraz, gdy to zapisuję mam ponownie łzy w oczach (14.00). Pan wskazał im miejsce, gdzie mają zarzucić sieci, a w tym czasie przygotował ognisko na którym upiekł rybę.

   Pojawił się wybuch ekstazy, z a m a r ł e m  w ciele, a po „spojrzeniu” s. Faustyny z obrazu - zapytałem przez nią Pana Jezusa - co mam czynić w obecnym zagrożeniu naszej ojczyzny?

     Z trudem dotarłem do kapłana z Eucharystią, która ułożyła się w kielich kwiatu. W takim stanie - w męczeńskiej śmierci - można oddać życie za innych. Nie byłem zdolny nawet do modlitwy, ale zacząłem wołać do Boga Ojca o ocalenie naszej ojczyzny. Pierwszy raz w życiu miałem taki stan, który będzie trwał do godz. 9.00...aż do zaśnięcia ciała fizycznego.

   To był jeden ciąg błagań o wstawiennictwa Stworzyciela w naszej sytuacji. Potwierdziło się moje wczorajsze stwierdzenie na blogu Jana Hartmana, że może nas uratować tylko Bóg Ojciec, a nie POlacy z obłowionym Donaldem Tuskiem.

   Chodzi o to, że Bóg pragnie wyproszonej interwencji, ale czyni to garstka. Większość wierzących dalej woła o swoje zdrowie, a tak było też ze mną, bo moja przemiana nastąpiła po wołaniach pacjentek i zamawianych Mszach św. w Sanktuariach. Bóg nie może interweniować, gdy ktoś nie życzy sobie tego, nie wierzy w taką pomoc i czeka nie wiadomo na co.

   To jest wojna duchowa w której zasady przestrzega tylko strona Boża. Belzebub, pełen nienawiści zabija wszystko, co się rusza, a pokazuje to jego wysłannik W. W. Putin. Ludzkość dla niego to śmieci...tak traktuje się ludzi w Fed. Rosyjskiej, także własnych żołnierzy.

   W swoim zaślepieniu z otoczeniem wierzy, że są to jego decyzje, a w szkodzeniu był szkolony prawie od dziecka. Szatan zarazem straszy go, wpuszcza mu wizję jego osądu i torturowania lub otrucia. „Na co czekam, przecież złapią mnie, po co mamy broń jądrową”...napływa od Belzebuba w jego osobie. Zważ, że ta broń ma być użyta na bezbronnych, umierających z ran bez picia i jedzenia.

   Ciekawa byłaby rozmowa z takim sługą Szatana...niosącym diabelski krzyż. Jedynym dla niego ratunkiem (dla duszy) byłoby poddanie się osądowi z przyjęciem kary śmierci. Podarowałbym mu książeczką takiego skazańca („Za 5 godzin ujrzę Jezusa”).

   Poprosiłem Boga Ojca, aby na naszej granicy - w celu odsunięcia zagłady - postawił św. Michała Archanioła z zastępami. Wierzę w to, że zostanę wysłuchany. Zamarłem w ławce i nie mogłem wyjść z kościoła. Tak chciałbym udokumentować ten szok duchowy, ale nie było warunków i byłem zbyt słaby...

     Wracałem wolno samochodem, zjednany z Bogiem Ojcem, nieobecny dla świata: „Ojcze! Tak też jest z męczennikami. Jezu mój! Czy są jeszcze inni, którzy znają Twoje cierpienie, osamotnienie i odrzucenie? Twoja Męka za nas trwa dalej!” Wróciły słowa s. Faustyny: „gdyby dusza cierpiąca wiedziała, jak ją Bóg miłuje”.

    Mój stan jest łaską Boga, współcierpieniem z Nim Samym z powodu czekającej nas zagłady z ogromem dusz ludzkich, które wpadną do Czeluści.

    Teraz zobacz, że te wstrząsające przeżycia ominęłyby mnie, gdybym nie przełamał ciała i spał dalej. Nie wołałbym do Boga o nasze ocalenie...

                                                                                                           APeeL

 

 

 

 

    To świadectwo wiary zacznę po przebudzeniu w piątek (o 1.00 w nocy). Przesunęły się zdarzenia:

1. Informacja o podłożeniu bomby w naszym samolocie pasażerskim przy aktualnym strajku kontrolerów ruchu lotniczego.

2. Trzykrotny wybuch metanu w kopalni Pniówek w Pawłowicach...zajmujący się ratownictwem dziwił się, bo tak się nie zdarza, a właśnie zaprzestaliśmy import węgla z Fed. Rosyjskiej. Nie musiałem czekać zbyt długo, bo 23.04.2022 o 3.40 dojdzie do wstrząsu w kopalni Borynie - Zofiówka...

3. Wielki transformator na osiedlu miał otwartą skrzynkę, nigdy tego nie było...już jutro na godzinę osiedle ogarną egipskie ciemności.

4. Korwin-Mikke jako wyznawca przyjaźni polsko-radzieckiej chwalił zajęcie Krymu, a teraz wyrzucił członka swojej partii za nieprzychylność do W. W. Putina

5. Trafiłem też na aktualny wpis na blogu Jana Hartmana: „Czy Polacy obronią Polskę?” (www.polityka.pl).

   Generalnie chodziło o odsunięcie PiS od władzy, a „Najważniejszy czynnik to szczera determinacja Donalda Tuska, aby iść razem na jednej kolacyjnej liście. A to wymagać będzie od niego powściągnięcia swej „wilczości” przy układaniu list i zawieraniu umów finansowych z koalicjantami”...

     Zamieszczono tam mój komentarz...

    „Pan Profesor widzi wszystko tylko lewym okiem. Tusk niech ratuje z POlakami swoją duszę, bo na rozum i władzę jest już za późno. III Wojna Światowa wisi na włosku, a Pan Profesor zabawia się w gierki partyjne, będąc sercem przy „ładnie mówiących”.

    Przy tym Tusk jest słabym aktorem, bo podczas kłamania śmieją mu się oczka. Im bardziej kłamie tym bardziej są "śmiszne". Czy nikt mu nie powiedział o tym? Proszę przekazać przez waszą „gorącą linię”, aby wysyłał do gadania swojego poprzednika (BB)...proszę nie odczytywać tych inicjałów jako ”bardzo brzydkiego”.

    Apokalipsa już trwa, a Pan Profesor obala rząd. Może jeszcze zaplanować Paradę Grzeszności z bluźnierczą „mszą św.” i procesją z „boską waginą”. (…) Dykteryjki o Moskwie nie pasują, bo stamtąd płyną natchnienia Mefistofelesa (Kłamcy i Niszczyciela).

   Decyzja, że Polskę mogą uratować tylko Polacy jest błędna. Naszą ojczyznę może uratować tylko Bóg Ojciec, ale nie widać poruszenia duchowego”...

    Dlaczego tak zaczynam to świadectwo? Dlatego, że wiem jak działa upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła. Myślę, że już zaczynają się zaczepki (prowokacje), a nie wygrasz z opętanymi przez niego...   

 W tym czasie wskazujących na metody działania Przeciwnika Boga traktuje się jako nawiedzonych. Ty, który to czytasz nie będziesz mógł powiedzieć...tuż po śmierci, że nie wiedziałem. „Widzę” profesora psychiatrę, który łapie się za głowę, a ja mu przekażę słowa z dzisiejszej Ewangelii: Łk 24,35-48 w której Pan Jezus powiedział swoim zatrwożonym Apostołom, bo „zdawało się, że widzą ducha”:

    „Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Ponadto zjadł przy nich „kawałek pieczonej ryby” i na koniec dodał, że są świadkami tego co zaszło.

    Ja jestem takim świadkiem i mam ostrzegać, bo w naszej wierze kapłani nazywający grzechy po imieniu („czerwona i kolorowa zaraza”) są napadani przy równoczesnym promowaniu miernot pragnących chwały własnej...po porzuceniu sutanny.

    My kierujemy się sumieniem (Boskim Sędzią w duszy), a tutaj  mamy stosowanie wojny totalnej...czyli eksterminację narodu ukraińskiego z równoczesnym zatroskaniem o niego (przez Fed. Rosyjską jako członka ONZ). Wszystko odbywa się metodą zaskakiwania z łamaniem wszelkich praw ludzkich.

   Po wyjściu na Mszę św. o 6.30 z serca wyrwał się krzyk wdzięczności: „Boże Ojcze! Dziękuję, że Jesteś!” Zdziwiły mnie słowa psalmisty (Ps 8, 2.5-9):

„O Panie, Panie nasz, jak przedziwne jest imię Twoje po całej ziemi.

Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?”

   Podczas Eucharystii płynęła pieśń: „Panie zostań z nami, Boże w Hostii utajony. Bądź pochwalony (…) teraz i na wieki”. Komunia św. ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej, co oznaczało  j e d n o ś ć  z Bogiem Ojcem („My”).

    Przez 1.5 godziny w intencji tego dnia będę odmawiał moją modlitwę z sercem czującym śmiertelne zagrożenie naszej ojczyzny...

                                                                                                  APeeL