Pan Bóg wciąż zadziwia mnie, a musisz zrozumieć, że celem każdego dnia mojego życia jest modlitwa, a ta zależy od odczytania intencji. Jeszcze niedawno martwiłem się o to, ale obecnie mam to „wykładane”. Podstawą stają się namiastki różnych cierpień...

   Po wczorajszej stłuczce samochodu, martwiłem się o przybycie na spotkanie sprawcy (cofał nieopatrznie i wgiął mi przednie drzwi), ponieważ do zdarzenia doszło tuż przed rozpoczęciem Mszy św.! Zrozumie to ktoś wykiwany.

    Z tego powodu, a także z pragnienia ochrony żony, aby nie zauważyła uszkodzenia (wszystko przeżywa)...byłem nieobecny także na dzisiejszym nabożeństwie roratnym. Żonie powiedziałem, że muszę sprawdzić bendiks w rozruszniku, bo mimo nowego akumulatora samochód nie zawsze zapala.

   Przed agencją PZU...w oczekiwaniu na sprawcę kolizji natychmiast odczytałem w/w intencję, ponieważ napłynął strach, że zostanę na lodzie. Błyskawicznie przepłynął cały świat poszkodowanych czekających na pomoc; w tym wielodzietnej rodziny (dwanaście dzieci z ojcem), która przez pożar straciła dom (ocalało tylko zdjęcie niedawno zmarłej matki).

   To tylko przykład, bo każdy zna takie zdarzenia ze swojego życia. Przeczytam informacje o dochodzących swego w sądach. Sprawy są umarzane, bo skrzywdzeni - w tym czasie - umierają. Dziewczynka znalazła kartkę od więźnia w Chinach, który błagał o powiadomienie odpowiednich instytucji, bo pracują 15 godzin / dobę, a są żywienie gorzej od zwierząt. Przenieś się do Kurdów oraz do obecnie bombardowanego przez Izrael Bejrutu.

   Sprawca przybył, a przy tym był operatywny, bo odnalazł w internecie dokument ubezpieczenia samochodu firmowego. Po godzinie wszystko miałem załatwione...trzeba czekać na odszkodowanie i reperację (już dograna). Podziękowałem św. Józefowi za pomoc o którą prosiłem. Ponieważ trwała ulewa, a nie potrafię modlić się w domu...pojechałem na ponowną Mszę św. wieczorną.

    Znalazłem także adres prokuratury, gdzie z Ministerstwa Sprawiedliwości trafiła moja sprawa (mistyka to psychoza); 10 lat trwa zawieszenie prawa wykonywania zawodu lekarza. W tym czasie siedzący na ciepłych posadkach w Izbie Lekarskiej w W-wie przy Puławskiej 18 organizują uroczystości z okazji Świąt Bożego Narodzenie...z dziećmi i emerytami (Dzień Seniora) oraz pięknie mówią.

   Zrobiony prezesem Łukasz Jankowski przez tydzień obchodził 30-lecie samorządu lekarskiego, który powinno się skasować. Wejdź; Wczoraj i jutro. 30-lecie reaktywowania samorządu lekarskiego (https://gazetalekarska.pl/?p=50449), gdzie jest mój komentarz (jedyny, bo normalny lekarz boi się napisać prawdy!).

   Podczas ulewy w ciemności wiedziałem, że dzisiaj wielu ludzi będzie miało kłopoty podobne do mojej namiastki. Poprosiłem s. Faustynkę o podziękowanie Bogu Ojca za to doświadczenie duchowe...                                                                                                                                       APeeL

 

Aktualnie przepisane...

15.09.1992(w) ZA CIERPIENIA MOICH PRZEŚLADOWCÓW

   W śnie ujrzałem śledzącą mnie sąsiadkę, która ze wstydu schowała się za drzwi...późnię spotkałem ją w podobnej sytuacji. Bardzo przykre jest uporczywe pilnowanie mojej osoby. Pustka w przychodni, ale zaczyna się ruch, gdy przechodzę. Wprost chce się płakać!

    Tuż po wstaniu zacząłem moją modlitwę za cierpiących, ale wiele podobnych już miałem, bo nasze życie to jedno wielkie cierpienie. Napłynęły obrazy pacjentów z oddziału wewnętrznego; napady dny moczanowej dające zapalenia stawów, duszności, uszkodzenia nerek, staruszki z różnymi dolegliwościami, przestraszeni śmiercią i faktycznie umierający w izolatkach...

   Podczas odmawiania koronki do cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy zrozumiałem, że bardzo cierpią moi prześladowcy (znamy się, pracujemy razem, a oni muszą udawać).

   "Panie Jezu daj cierpiącym prześladowcom łaskę, przecież wielu z nich chce dobra i wykonuje to, co im rozkazują. Boże Ojcze Przedwieczny - przyjmij cierpienia Pana Jezusa w ciemnicy - jako przebłaganie za grzechy moich prześladowców”.

    Posłuchałem zaproszenia na Mszę św. o 7.30, a wielka radość zalała serce z którego wyrwało się wołanie: „Matko moja, która współcierpisz dalej z Jezusem, a także z takimi jak ja..dziękuję Matko!” Z chóru popłynie pieśń; "wszystko oddać dla Twej Chwały - każdy życia dzień”.

   Kapłan wymieniał wszystkich, którym trzeba dziękować, a ja wołam; "Matko przeproś tych wszystkich, którym sprawiłem krzywdę i wspomóż ich w Czyśćcu”. Znowu zwracają uwagę słowa: "Oto Syn Twój".

   Padły też słowa o mieczu boleści, który przeszył Matkę pod Krzyżem Jezusa, a właśnie przede mną jest wielki fresk z Golgoty. W sercu poczułem współcierpienie, a tego nie można przekazać.

   Eucharystia w intencji tego dnia sprawiła ekstazę...sam musisz to przeżyć. W tym momencie chciałbym wybiec i dziękować kapłanowi za przepiękny śpiew. Siostra także zaśpiewa; "Matko Boża. Matko Jezusa. Matko Maryjo módl się za nami".

    Sprawnie przebiegał obchód w oddziale, smakowała też państwowa zupa mleczna z ryżem. W tym czasie pojawiło się wielkie pragnienie wołania w intencji cierpienia moich prześladowców, a Szyderca podsunął; "chce się teraz modlić, aby później pić wódkę”! Zarazem sugerował, aby każde cierpienie Zbawiciela ofiarować za ludzi;

poniżenie Pana Jezusa za poniżanych

niesłuszne skazanie Pana Jezusa za niesłusznie skazanych

upadki pod krzyżem za upadających w cierpieniach.

   To jest bardzo piękne, ale ja mam ten dzień ofiarować za moich prześladowców, za ich cierpienia spowodowane moją osobą. Tak doszedłem do Szymona pomagającego nieść krzyż Panu Jezusowi. Wstąpiła we mnie wielka moc i chęć do pracy. W przychodni był napór chorych z darami...biednemu z trudem oddaję pieniądze, a w dzisiejszym różańcu Pana Jezusa wypadają słowa; „Pan Jezus wszystko oddał biednym”! Zobacz nędzę sługi Pana...

    Nagle przybył kapłan; „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus", ponieważ zmarła mu matka. Wcześniej prosiłem Matkę Bożą o pomoc, bo babcia wkraczała do kościoła i przeszkadzała w odprawianiu- przez niego - Mszę św.!

   Nad jej zwłokami były dwa obrazy; Pan Jezus na krzyżu oraz Matka z symbolicznym mieczem boleści. Wracałem w smutku w sercu i ze łzami w oczach. Nawet musiałem zatrzymać się samochodem z wołaniem do Boga Ojca. Jakby na ten moment trafiłem na żonę przestraszną przez Szatana.

   Na krzyżu położyłem dwa kwitnące słoneczniki, a na wspólnej kolacji żona pozwoliła na wypicie kieliszka. Niezbyt smakowało, ponieważ ból przenikał serce. Jakby na tę chwilkę trwał reportaż telewizyjny o Żydach; cadykach (sprawiedliwych) i chasydach (pędzących życie uświęcone). W czasach Pana Jezusa tak samo wyglądali! Wszystko było przepojone piękną muzyką. Jakże ten naród jest bliski mojemu sercu...

   Przypomniało się poranne kuszenie złego; "modli się, ponieważ wieczorem będzie pił alkohol”! Wówczas odpowiedziałem, że "będę pił alkohol dany przez Matkę!” Tak się stało, bo trzech kieliszkach zmęczony zasnąłem...

                                                                                                                      APeeL

 

 

16.09.1992(ś) ZA SPISKUJĄCYCH W OTOCZENIU JANA PAWŁA II

    W śnie znalazłem się w środku wielkiego zgromadzenia ludzi wychodzących z meczu, a ja miałem pragnienie dotarcia do naszego papieża. W tym czasie ujrzałem dziurę w mojej twarzy.

   Zerwałem się naprawdę przestraszony i już na jawie rozmyślałem o takim odłamaniu części twarzy, co jest możliwe w ciężkich urazach. Dzisiaj, gdy to przepisuję (grudzień 2019 r.) mówiono o tym ze specjalistami, którzy uzupełniają takie ubytki (ćwiczą się na zwłokach)…nawet pokazano tak uratowanego.

    Myśl uciekła do do relacji; bolszewizm-katolicyzm z pojawieniem się oszukanego Jana Pawła II przez „Solidarność” z otoczeniem Lecha Wałęsy i odwróceniem przez Szatana danych dotyczących wierzących, który wciska, że jest nas 90%

   Pragnienie ugasiłem piwem, wyświęciłem mieszkanie i padłem na kolana z zawołaniem; "Matko! Proszę Cię o wstawiennictwo...Ty, Matko, Pan Jezus i Bóg Ojciec znacie moje serce i wybory, których dokonuję (łamanie przepisów dla dobra chorych)”.

   Popłynie "Anioł Pański” i cz. Różańca Pana Jezusa z prośbą; „Jezu spraw, aby największy przeciwnik Jana Pawła II w Watykanie zesłabł, zrozumiał swój błąd, ujrzał fałsz”. Po latach dowiemy się o działaniu wrogiego otoczeniu papieża po nieudanym zamachu 13 maja 1981 r. (Mehmet Ali Agca z Szarych Wików). Z drugiej strony stał się cud, bo na dyżurze znaleźli się wszyscy specjaliści, którzy sprawili ocalenie życia następcy św. Piotra.

    Na ten czas czytam słowa Matki (Objawienie w Montichiari z 6 VIII 1966 r.); „Po moim Wniebowzięciu stale stawałam jako Matka i pośredniczka między moim Boskim Synem Jezusem Chrystusem, a całą ludzkością. Jak wiele łask zesłałam na wszystkich we wszystkich tych stuleciach...Jak wiele dobrodziejstw. Jak wiele kar wstrzymałam /../, ale ludzie w dalszym ciągu nie przestają obrażać Boga. Mój Boski Syn pragnie, aby był światowy związek Komunii św. Wynagradzających...to jest akt miłości i wdzięczności dzieci Bożych względem Mego Syna."

   Nie miałem siły pójść na Mszę św. poranną, a żona wskazała na wieczorną z modlitwami za papieża (w każdą trzecią środę m-ca). Płonie lampka przy figurze Matki koło naszego bloku, a dalej proszę Pana Jezusa, aby sprawił zesłabnięcie przeciwników Jana Pawła II w Watykanie. „Panie daj im Twoje Światło i ukaż czynione przez nich zło”.

   Do mojej mordęgi w przychodni dołożono mi zastępstwo w oddziale wewnętrznym. "Matko moja! Bądź ze mną, prowadź, chroń, opiekuj się pacjentami i strzeż!”. W chwilce czasu wolnego moje serce uciekło do Matki, a łzy zakręciły się w oczach; "Matko moja! Panno Najczystsza, Dobra, Święta i Wspaniała, która przychodzisz, ale ludzie wolą ciemności! Lud nie chce Twojej świętej pomocy i świętego prowadzenia”...

  • Pani czyta skandaliczne pismo, a Matka pyta ile czasu poświęciła pani dla Niej od rana?

  • Proszę pocieszyć męża...droga do Nieba może prowadzić także przez więzienie! Niech przekaże te cierpienia Matce Prawdziwej.

  • Policjant to wielkie powołanie...z Woli Nieba może zabić i oddać swoje życie !

  • Nie ma łączności między "być i mieć"..dla pani synka to cierpienie, ponieważ on chce tatusia, a wszystko pokazała św. Rodzina

  • Gipsowe bożki poprzewracały się...niech pan sprawdzi, że w Niebie jest Matka, proszę zauważyć znak (właśnie słońce rozświetliło nasz stół)...tak właśnie mówią z Nieba!

   Niby dobry dzień, ale modlitwy były niemożliwe. Prawie wychodzę, a wzywają do oddziału. Denerwuje ożywienie z chęcią powiedzenia „prawdy” znajomym, ale przyjmuję to niezasłużone cierpienie (śledzenie „wroga ludu”). Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego, musiałem zamknąć oczy i tak trwać w uniesieniu duchowym.

   Przypomniała się czytana ulotka o Objawieniach Matki Bożej w Gidlach (1516 r.); wyorano świecącą figurkę, a tam było zawołanie; "Najświętsza Panno bądźże u nas”...sam zawołałem, aby Matka była u mnie w domu.

    O 17.30 w drodze na Mszę św. popłynie cz. Chwalebna Różańca, a serce zaleje wszechogarniająca radość spowodowana dziękczynieniem za Jana Pawła II. Młodzież śpiewała, a ja czułem, że mam uczestniczyć w dziele zbawiania. Dzisiaj (24.12.2019 r. i to w Wigilię) potwierdzam, że tak się stało.

   Eucharystia była ofiarowana w intencji tego dnia; „Panie Jezu to jest Komunia św. wynagradzająca, przecież spiskowanie i uderzanie w papieża, Twojego Namiestnika uderza w Ciebie, Jezu mój!” Padłem na kolana przed kapłanem przeżegnałem się (wszyscy przyjmują w pozycji stojącej). Później trwało pragnienie klęczenia, a właśnie była okazja, ponieważ popłynie litania do św. Stanisława Kostki...podczas której wołałem „za spiskujących przeciw papieżowi".

    "Panie to Ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wymówiły moje imię!”...tak, Pan właśnie dzisiaj wymówił moje imię! Dzisiaj serce rwie się do świata i ludzi;

- Kiedy skręci pan tutaj, gdzie dają pokój i zbawienie?...mówię pod kościołem do byłego sekretarza!

- Kiedy wspólnie pojedziemy do kościoła?...do inwalidy na wózku.

   W tym czasie wszystko widziałem z Tamtego Świata, od Boga Ojca. Dotrwałem do północy, żona poprosiła, abym dzisiaj nie pił alkoholu, ale - jako nędznik - zjadłem kanapkę i wypiłem resztę wódki wprost z butelki. Podziękowałem za ten dzień...

    Dzisiaj, gdy to edytuję - od 15 lat - mam całkowicie odjęty nałóg…

                                                                                                                           APeeL

 

 

 

     Z wielką radością wyjechałem na Mszę św. o 7.00, bo do jej rozpoczęcia od 3.00 udało się edytować 10 zaległych zapisów (z poprzednich lat)…pierwszy raz w życiu. Ponieważ padał deszcz, po drodze zabrałem spóźniającego się, a podczas wjeżdżania na parking przykościelny zostałem uderzony przez cofający samochód.

   Dziwne, ponieważ niedawno to samo uczynił mi inny młody kierowca. Każdy stary jest ostrożny w tym bardzo groźnym manewrze. Tutaj przekażę niezorientowanym, że nie jest to wypadek, ale zdarzenie drogowe („stłuczka”). Nie trzeba wzywać policji, chyba że gość nie chce się przyznać do winy lub nie ma dokumentów. On pisze oświadczenie ze swoimi danymi jako sprawca. To wszystko...

   Dla mnie problemem było ukrycie wciśniętej blachy w górnej części drzwi...przed żoną. Elektronika działała...w tym światła i migacze, szyba była cała, a jej opuszczanie sprawne. Można powiedzieć, że głupstwo...ustaliłem ze sprawcą, że spotkamy się jutro w PZU (zdjęcia, oświadczenie), Msza św. była "przestana", a Eucharystia dała tylko moc w załatwieniu wszystkiego. 

    To zarazem sprawiło, że odczytałem intencję modlitewną tego dnia i w wielkim bólu przez godzinę wołałem do Boga w intencji będących w opresji. Napływały obrazy;

  • poczęcie Matki Bożej w Betlejem („nie było miejsca dla Ciebie”)
  • czekającej na pomoc ze skoliozą kręgosłupa w którym złamał się metalowy sztyft (naprawa w USA kosztuje 5 milionów)
  • młodzieniec po aktualnym przeszczepie płuc i wątroby
  • chłopczyk, który przeszedł skomplikowaną operację wady serca... 
  • piszę to, a pokazują małą dziewczynkę, która ma wrodzone zniekształcenie kończyn dolnych, które wymaga okresowych zabiegów. 

    Ogarnij cały świat będących w opresji (miliony nabranych uchodźców, Kurdowie, chrześcijanie w krajach muzułmańskich, itd.).

    Podczas mojej modlitwy serce rozrywały cierpienia Pana Jezusa, które powtarzałem wielokrotnie (skazanie na śmierć, obnażenie na Golgocie, przybijanie i podniesienie na krzyżu, umieranie w opuszczeniu).

    Nie miałbym tych doznań bez tego zdarzenia, a w tym czasie dodatkowo trzeba ogarnąć wszystkich poszkodowanych w wypadkach. Właśnie na swoim blogu; Zapiski nieodpowiedzialne prof. Jan Hartman pisze 21.12.2019; Śpiewak, Gdula i inni „wrogowie publiczni” Dałem tam mój komentarz;

    <<Pan Profesor ubolewa nad posłami z opozycji, którzy „zdradzili”. Maciej Gdula nie przybył i dobrze, bo wariaci z opozycji darli się jak opętani. Tak jest, gdy chce się ruszyć z posad formację bolszewicką.

   „Dramatem jest sama ustawa”...najlepiej byłoby, gdy wrócił Donald mniejszy i rządził z lewicą. Na pewno zasłużonych sędziów nie tknięto by, bo najważniejsza jest władza, której się służy, a nie ojczyzna. Wówczas Pan Profesor krytykowałby opozycję.

   Jan Śpiewak jest przykładem tego, że ten, kto podnosi palec - na wciąż trwającą władze ludową - jest traktowany jako zdrajca („daliśmy ci możliwość bycia radnym, a ty tak się odwdzięczasz”). Ciekawe czy Pan Profesor jako prezydent pomógłby takiemu? Czy mógłby ktoś szukać u Pana sprawiedliwości?

    Matka HGW przejmowała z mafią kamienice, jeden stanął w obronie pokrzywdzonych...to niezależny od sprawiedliwości sąd pokazał mu kto tu rządzi.

    Trwa mafijność układu w którym ostatnim bastionem są sędziowie oraz samorządy zawodów zaufania społecznego...w tym korporacja psychiatrów. Wszystko pięknie nazywają, instytucji broniących przez nich pokrzywdzonych jest bardzo wiele, ale na ich czubkach siedzą mianowani przez nich.

    Takim przykładem jest szef NIK-u Banaś Marian...sprytnie podsunięty przeciwnikom. Teraz ma rozkaz; „nie wolno się przyznać i ustąpić”. On wie, że nie może zdradzić swoich mocodawców (wrogów PIS-u). To była szydełkowa robota w stylu radzieckim.

   Ja od 30 lat jestem „wrogiem ludu” i zapoznałem się z możliwościami tych ludzi i ich sługusami...we własnym samorządzie lekarskim. Czy Pan Profesor jest za powrotem takiej władzy?

   Szkoda, że Pan Profesor nie organizuje spotkania opłatkowego, bo wielu przybyłoby podzielić się opłatkiem pobłogosławionym przez ks. Wojciecha Lemańskiego...z napisem Konstytucja! >>

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

   Paul Anka śpiewa „You Are My Destiny” (Jesteś moim przeznaczeniem), a ja, twardy i bliski śmierci mam łzy w oczach, bo moje serce znalazło się w Sercu Boga Ojca.

   W takim momencie chciałbyś wyjść i krzyczeć o tym na cały świat...z najwyższej góry. Tam popłyną słowa do wybranki, pierwszej lub kolejnej miłości, a tu jest Miłość Ostatnia, Deus Abba, Omnipotens Pater.

    To nawet nie jest miłość moja, ale mojej duszy, która znalazła się w śmiertelnym ciele (wcielona). Teraz czeka na wyrwanie się z pułapki, tęskni za śmiercią ciała. Siostra Faustyna pytała o to Pana Jezusa, ponieważ chciała wrócić do Ojczyzny Prawdziwej.

   To jest tak proste, że normalny człowiek nie pojmie tej „tajemnicy”. Nawet nie zapyta; po co żyję, jak jest cel mojego bytu (zesłanie). Rozumie to tylko garstka, bo większość nawet nie szuka swojego Prawdziwego Taty, a po to mamy rozum. To nawet jest dobre, bo większość pracuje, buduje się i zbiera środki na spokojną starość.

   Jako lekarz znam ten „spokój” z odwiedzinami lekarza pierwszego i ostatniego kontaktu (rzadko wierzącego w Boga) oraz strachem wpuszczanym przez Szatana. Mówi wówczas w pierwszej osobie; „nie wyjdziesz z tego” (zdrowemu) lub „nie martw się, nie jest tak źle" (umierającemu). Chodzi o to, aby do końca nie spotkać kapłana i nie wrócić do Boga...

    Pokaż mi lepszy cel naszego życia, bo wokół panuje zamęt; wiele religii, ograniczenia w spożywaniu różnych pokarmów (Pan Jezus zniósł Stare Prawo), szalejący ekolodzy dla których świnia umiera, a człowiek jako niedobry zdycha.

   Syn Boży jadł z uczniami pieczonego baranka oraz ryby, które trzeba było zamordować. W tym czasie nie protestują przeciwko aborcji, In vitro, gender oraz ludobójstwom wszelkiej maści. Przeszkadza im kiełbasa, ser z „gwałconych krów”, bronią korników, a nie drzew, chwalą to, co naturalne, ale nie krytykują szczepień (biznes). Celem ich życia jest bożek - przyroda, a strachem na wróble „ocieplenie klimatu”, ale nie wyłączają  lodówki z mrożonymi jarzynami na patelnię.

   Szatan ma wiele „dobrych” pomysłów, a chodzi o to, abyś nie drgnął ku duszy i nie uczynił dla niej coś dobrego. Chyba chodzi o to, że za to nie płacą lub nie przymuszają groźbą skrócenia o głowę. „Panie! Zmiłuj się, bo idziemy na duchową zagładę”, a to oznacza przyspieszenie nadejścia Apokalipsy.

    Ten fałsz do perfekcji opanowali bolszewicy, którzy roztaczali przed poddanymi świetlaną przyszłość, a w klapie mieli naszykowane ofiary; wrogów ludu, dywersantów i "bumelantów", a na końcu wytłumaczenie się „okresem błędów i wypaczeń”.

   Wyszedłem na spacer modlitewny i przez 1.5 godziny wołałem do Boga Ojca w tej intencji...tylko Eucharystia może złagodzić tęskną rozłąkę ze Stwórcą mojej duszy oraz takie wołanie z serca. To jest zarazem współcierpienie z Panem Jezusem dalej wleczonym na Golgotę i mordowanym z radością.

    Pokazuje to Internet, gdzie na fali są wbijający włócznie w Serce Boga Ojca i Syna. Nikt im nie przeszkadza i nie zarzuca, że są nienormalni. Natomiast zbliżający się do Boga to „odchodzący od rozumu”, „boży głupcy”...za takiego uznano hrabiego Lwa Tołstoja („A światłość w ciemności świeci”).

    Jakże rozumiem jego cierpienie (rozdał majątek, uciekł do Jasnej Polany w guberni tulskiej). Nie miał mojej łaski bycia katolikiem z otrzymywaniem codziennie Eucharystii (Cudu Ostatniego). Nic nie wskazywało na dzisiejsze cierpienie, tym bardziej, że na Mszy św. roratnej nie miałem szczególnych doznań...

                                                                                                                                      APeeL

Aktualnie przepisane (zwiastuny, szukaj; chronologicznie)...

21.05.2001(p) Potyczka duchowa...

     Jako lekarz muszę napisać książkę o wierze jako chorobie psychicznej (mistyka to psychoza). To jest wielki problem; od zarzutu „latania do kościoła” do pukania się w głowę w wypadku ludzi wykształconych czyli ciemnogrodzian. 

    Psychiatra zarzuci mesjanizm, ale tak jest naprawdę. Przecież kierowanie ludzi na drogę zbawienia, wskazywanie tej drogi; „bądź Wola Twoja” to misja...zarazem cel mojego życia i obowiązek każdego wyznawcy naszej wiary. Zapraszam, ostrzegam, krytykuję, wskazuję.   

    Gdy ujrzysz świat od Boga nawet przez sekundę nie będziesz głupio dyskutował. Piszę to z sercem zalanym bezmiarem ludzkiego cierpienia (szpitale, więzienia, klasztory, internowania, wojny z wyganianiem z siedzib, ludzka tułaczka, bezrobocie i głód, itd.).                       

  Niespodziewanie skrzyżowałem szable z kapłanem, który zna Pismo Święte!

medycyna

kapłan; jest zafascynowany rozwojem medycyny, a zdobycie zawodu lekarza wymaga wielu lat nauki i praktyki.

ja; jako lekarz jestem sceptykiem terapeutycznym, bo wiedza  medyczna zmienia się co 10 lat.

- siostro ilu mamy chorych? pytał kiedyś  lekarz

- czterdziestu…proszę przygotować 30 lewatyw! Tak leczono naprawdę!

  Cóż wiemy o mózgu? Nasze ciało fizyczne – nie mówiąc o duszy – jest cudem stworzenia. To mądrość i tajemnica Boża.

mądrość

kapłan; wskazuje na wiedzę i nasz rozum, który jest darem Boga…i dziwne, bo w dalszym przebiegu rozmowy tkwi przy tym

ja; zgoda, ale nasza mądrość to głupstwo u Boga. Mądrość Boża to natchnienia Ducha Świętego, Jego Światłość…

Objawienia w Medziugorie

kapłan; znam, ale nie polecam…nie wysłałbym tam pielgrzymki, czytałem wywody; „za i przeciw”, jestem przeciw!

ja; dla Matki Bożej Pokoju, na Jej prośbę - od lat w środy i piątki - pościmy z żoną w intencji pokoju i dzięki temu żyję (waga)!  Ile dobra uczyniliśmy na całym świecie. Wielu zapraszałem do postów duchowych, ale nie udało się zdobyć żadnej osoby. Ludzie wolą diety…

szatan

kapłan; w kościele trzeba mówić o Bogu, bo szatan cieszyłby się, gdybym mówił o nim

ja; nie mówić o wrogu Boga i jego działaniu? Przecież przemilczając nieprzyjaciela utrudniamy walkę z nim…o dusze ludzkie !

  Dzisiaj namawiał mnie do przyjęcia Ciała Zbawiciela…w nieczystości! 

śmierć

kapłan; brak mocnego słowa

ja; śmierć to Życie Prawdziwe…trzeba prosić o dobrą (Wiatyk) oraz godną (dom, modlitwy, gromnica, rodzina). Większość chwali nagłą, co trzeba piętnować (na wesele przyjechała Ukrainka i zmarła - po reanimacji - w środku zabawy)

wola i letniość katolików

ma być Wola Boga Ojca; należy mówić „tak, tak lub nie, nie”.

  Kapłan podarował mi „Mękę Pańską wg Łotrów”. Nie znam intencji, ale napłynął Dekalog...wymień każde z Przykazań, a będziemy dyskutować do końca świata. 

                                                                                                                                   APeeL

 

09.09.2005(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH NALEŻNEJ ZAPŁATY

    Po przebudzeniu wielki ból zalał serce, a w oczach pojawiły się łzy. W kuchni padłem na kolana z wołaniem: „Matko moja! Matko! Jak wielkie jest cierpienie Boga i Twoje, gdy widzicie z Nieba, to wszystko, co czynimy na ziemi”;

- w „Sup. Ex” zapadł wyrok na pięciu mordercach małżeństwa

- rodzice maltretujący własne dzieci

- ojciec zabił córkę, miał to samo uczynić z rodziną, ale wyskoczył z okna (samobójstwo)

- przepływają męczennicy (św. Andrzej Bobola)

- katownie i zabójcy z książką „Oświęcim”

- „Gułagi”

- stan wojenny w Polsce, a w ręku mam gazety z tamtego czasu

- czytam „Pamiętnik jasnowidza” i jego pobyt w obozach.

 - napłynął też obraz Męki Zbawiciela... /../

 

                                                                                                                                APeeL

 

04.07.2009(s) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO JEST PRZEBACZYĆ KRZYWDZICIELOM

   „Patrzy” Pan Jezus Miłosierny, a od Ołtarza św. padają słowa o przebaczeniu i miłosierdziu. W głowie trwa walka /../ Szatan intensywnie działa także w kościele (nie ma zakazu wstępu i „podchodzenia do na”), ale tylko do czasu Eucharystii. Później ucieka, gdzie pieprz rośnie (na południe Indii), bo nie lubi wszelkiej świętości i mocy Bożej.

    Na krzyżu został raz na zawsze pokonany i nic już nie odwróci jego ostatecznej klęski podczas Paruzji Pana Jezusa czyli ponownego przyjścia Zbawiciela, a ten czas się zbliża, bo Apokalipsa już trwa.

    Wzrok padł na zamknięte Tabernakulum, a to oznacza, że ten, który w pełni nie przebaczy nie może pojednać się z Bogiem. Z drugiej strony nie możesz w pełni przebaczyć (w sercu) bez łączności z Panem Jezusem. To jest przebaczenie z nakazu sędziego i ogłoszeniem tego w mass-mediach. /../  

   Teraz oglądam wyzwolenie Jerozolimy, gdzie królowało „prawo miecza”, a to zawsze oznacza brak litości, przebaczenia i miłosierdzia. W tym czasie uzasadniano to działaniem w Imieniu Boga. Tak też rodził się ustrój bolszewicki w Rosji (5 milionów ludzi zagłodzono na śmierć) z militaryzacją siły roboczej i niewyobrażalnym terrorem.

   Teraz naśladuje ich Korea Północna (zabijanie głodem „tych, co nie z nami” z następnymi próbami rakietowymi). Nienawiść to broń Szatana; „oko za oko, ząb za ząb”...

   /../  To wszystko pokonał Pan Jezus ze słowami podczas umieranie; „Ojcze wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią” z ogłoszeniem dzieła Miłosierdzia Bożego...

                                                                                                                            APeeL

 

10.09.2009(c) Wdzięczność za posiadanie ojczyzny...

motto; „tu krzyż przydrożny (…) jest takie miejsce, taki kraj (…)”.

    Dzisiaj są nietypowe uroczystości kościelne z okazji 70-tej Rocznicy napaści niemiecko-sowieckiej na nasz kraj. /../ Oddział rusza na Mszę św. a w tym czasie orkiestra gra „Madonno, Czarna Madonno”. To wszystko sprawia poczucie wdzięczności Bogu Ojcu za posiadanie ojczyzny.

  /../ Podczas gry trąbek (Konsekracja) serce doznało skurczu, ponieważ jest to wołanie z dziękczynieniem Bogu naszemu za ten Cud Ostatni (Eucharystię)!

    Pozostałem po Mszy św. sam na Sam z Panem Jezusem, a młodzież śpiewała;„Dopomóż Boże i wytrwać daj, tu nasze miejsce, tu nasz kraj”.

 

                                                                                                                                    APeeL

26.07.2009(n) ZA ROZŁĄCZONYCH Z BOGIEM

    W miłości do Boga jest tak jak w naszej; są chwile uniesień i pustki. Pan dopuszcza takie dni. /../ Ujawnia się tęsknota, ból rozstania. Nagle widzisz, że nie masz ojca! 

    /../ Jeżeli myślisz, że wiara to jakiś ciąg niesamowitych doznań to się pomylisz. Nie wolno niczego planować tylko słuchać się Pana, ale nie bierz tego dosłownie. 

   Żona mówi, że modli się, ale nigdy nie ma żadnego znaku. To może być prawda, ponieważ modli się nie o to, o co trzeba. O co masz się modlić? Wołasz w wymyślonej sprawie. Pan ci nie przeszkadza, ale też nie pomaga…szanuje twoja wolna wolę!!

    Mówię do żony, aby opisała jeden dzień z Bogiem. Dziwi się, bo nawet nie umiałby tego wyrazić na piśmie. To nie jej powołanie, a mnie upomina i wciąga na swoja ścieżkę; koronki, nowenny, narzucane w kółku intencje, śledzenie kalendarza liturgicznego. Moje modlitwy „na godzinę” nie przebiłyby nawet sufitu.

   /../  Pustka pozostała po Św. Hostii, ale następnego ranka w sercu nastąpi wybuch miłości. Tutaj napływa postać Marii Magdaleny. Wzdłuż trasy do Sanktuarium stoją prostytutki. Jakże chciałbym podjechać i rozdać im wiz. Marii Magdaleny z odpowiednimi słowami. /../ Jakby w podziękowaniu – następnego dnia w kościele – błyśnie jej obraz.  Pan ukazuje przez nią, że największy grzesznik może zostać świętym...

                                                                                                                   APeeL

 

 

14.07.2009(w) ZA TYCH, KTÓRZY ZAUFALI MARYI

    Wstałem zmęczony wypoczynkiem; wojownik, drapieżca, przywódca, „dziki” (walka, pisanie, skargi, sąd, prokurator), ważniak (który pragnie dominacji, udowodnienia swojej racji). Moja moc jest w myślach, ponieważ w naszym systemie jednostka nic nie znaczy.

    Przykładem jest  Donald Tusk. Dziwne, ponieważ redaktor Reszczyński kieruje swoją uwagę na niego, że rozdaje miliardowy majątek. On nic nie może sam z siebie.

     Teraz kieruję ruchem wielkiego samochodu-betoniarki. Beton oznacza moc, twardość, a tu nagle stajesz się malutki, pokorny cichy. Jednym słowem „nie ma mnie”, a to, o co walczę przestało istnieć

    /../ W TV Trwam 2004 r pokazano pianistkę Rinko Kobayashi. W Japonii religijność jest oznaka słabości (materialiści). Pojawiła się figura MB płaczącej łzami z pachnącego olejku. Pianistka od dzieciństwa myślała o chrzcie i otrzymała ten sakrament 3 dni przed ślubem. Nie rozumiała formuł ślubu. Mogło zachodzić podejrzenie nieważności. Później odeszła od wiary z powodu „głupich” kazań. /../ 

    Ona mówi, a ja ujrzałem Królestwo Niebieskie wśród nas. To ludzie z różnych narodów, ras i  języków. Japonka odnalazła cel swojego życia, a ja go znam; ewangelizacja z  dawaniem świadectwa wiary.

    Z powodu powagi intencji tego dnia poszedłem na ponowną Mszę św. Znowu spotkał mnie pokój, cisza, pragnienie dawania świadectwa. „Cóż ci Jezu damy Panie Króluj nam.

                                                                                                                 APeeL

 

19.09.2009(s) ZA ZGRANYCH

   Dziwne, ponieważ dzień zaczynam od słuchania bicia dzwonów…ot tak, włączyłem R. „Maryja”. To okaże się nieprzypadkowe, ponieważ dzwony muszą bić w pewnym rytmie. Kiedyś dzwoniliśmy ciągnąc liny, dzisiaj wszystko jest zmechanizowane.

    Zaczynam ten zapis, a płyną obrazy bitwy Sowietów z IX Armią Niemiecką. Ile zgrania wymaga prowadzenie bitwy. Gramy z wnuczkiem w lotkę, a nad nami lecą dwa samolotu pasażerskie; w jednym kierunku na różnych wysokościach. Po drugiej stronie samoloty wojskowe zostawiają skrzyżowane smugi.

   /../ Kuba Wojewódzki rozmawiał z braćmi Golcami; bliźniaki jednojajowe. Wielka tajemnica porozumiewania się, odczytywania uczuć, potrzeb.

   Teraz starty i lądowania samolotów pasażerskich, a utrudnijmy to (na lotniskowcach), jeszcze zestrzelenie rakiety i powrót statku kosmicznego. Popłynie

                                                                                                                     APeeL

 

28.08.2009(pt) ZA UMARTWIAJĄCYCH SIĘ

    Jak Pan to sprawia? Mam ustalone rozpoznanie, zaczynam zapis, a z włączonej właśnie „Super Stacji” płynie obraz mnicha buddyjskiego, który na kolanach pochyla się w geście uniżenia.

   Sam przez 35 godzin spożyłem dwie kanapki z serem. Taki post w piątki - od lat - nie stanowi już wyrzeczenia. Nawet nie ma on charakteru umartwienia. Jeżeli zaczniesz, to stwierdzisz, że nie dasz rady.

   Tak jest z każdym ćwiczeniem. /../ Tutaj warto podzielić umartwienia na diabelskie i dające uświęcenie.

   W ”Naszym dzienniku”, który kupiłem z natchnienia był art.; „Przez głód i pragnienie droga do zbawienia”. To zbyt mało do zbawienia, ale tam zdjęcie hindusa, świętego męża (sadhu)…to też za mało, ale ten sadhu może milczeć latami. 

    To strzała w moje serce, w serce pragnącego milczenia. Niemożliwe jest całkowite milczenie, ale chciałbym mówić tyle ile trzeba lub tylko o Bogu. Powiesz, że to dziwne marzenie. Dobrze. A o czym ty marzysz? Zapewniam cię, że dla mnie to śmieszne.

    Właśnie Edyta Górniak szuka swojej drogi i trafiła do klasztoru buddyjskiego (medytacja, post, milczenie, mantry). Tak blisko do Prawdziwego Boga…co i gdzie szukać.

    Dzisiaj jest wspomnienie Matki Bożej Kijowskiej…ikona pomaga otwierać na Boga. Także podobnego do mnie (w sensie początku życia) św. Augustyna, a mój Profesor św. Apostoł Paweł mówi; „(…) stawajcie się coraz doskonalsi (…) albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie (…) Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości (…)”.

    Nie wejdziesz inaczej do Królestwa Niebieskiego;

- „Panie, panie otwórz nam”.

- „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.

   To jest pokazane w każdej „Uwadze”. Redaktorzy idą z interwencją, a każdy „dobry złodziej” ma willę, domofon, kamery, psa i ochroniarzy. Nawet nie odbierze telefonu. A dalej; Biały Dom, Bundestag, Kreml. Tu i tu liczą się  z n a j o m o ś c i. Na ziemi  to  k l i k a, „rodzina”, a w Królestwie Niebieskim ś w i ę t o ś ć. Proste...

                                                                                                                           APeeL

 

 

21.07.2009(w) ZA BRONIĄCYCH SIĘ

    Przy trasie do Warszawy spojrzał mały krzyżyk z lampkami; przez chwilkę poczuj serce jego rodziny…chociaż tak chcą wyrazić własny ból. Teraz, w oddali widzę krzyż mojego Pana, który mówi; „to Mój Krzyż, a tamten twój”. Nie pytaj z uporem; „jak to, Pan mówi”. Przełam się i zobacz zawalenie „słowem pisanym”, ale nic o życiu „tu i teraz” z Panem Jezusem.

    Dzisiaj Mojżesz z ludem przechodzi przez Morze Czerwone. Wystarczyło uniesienie jego ręki, aby Moc Pana sprawiła rozstąpienie się wód. Przebieg tego „boju” znasz. Nawet Izraelici; „(…) ulękli się Pana i uwierzyli Jemu oraz Jego słudze Mojżeszowi”. Rozległ się śpiew ku chwały Pana. Komu i po co Pan ukazał to wszystko? Jaka nauka dla ciebie?

    Pani Gronkiewicz przenosi kupców z centrum W-wy. Trwa bitwa Polaka z Polakiem, a krzyki bitych i traktowanych gazem słychać w moim samochodzie. Pan Bóg przestał jej błogosławić; przychylna gejom (marsze), występowi nierządnicy „madonny” (15 sierpnia), swoim rozdająca kamienice. Trzyma się „prawa”, ale nie słyszy płaczu wyrzucanych z przejmowanych mieszkań.

   Na Mszy św. kapłan mówił o Duchu Świętym, a mój wzrok został uniesiony ko wizerunkowi Tej Osoby. Jeszcze przed Komunią Św. serce doznało straszliwego skurczu, a łzy popłynęły po twarzy; „Pan Jezus już się zbliża /../ Jezu wspomóż łaską bym g o d n i e przyjął Cię”. /../ 

  Ogarnij świat broniących się; od Palestyńczyków, mnichów w Tybecie, Kurdów, Gruzinów, wysiedlanych (trasy szybkiego ruchu), tych, którym zabierają dzieci, matka zabitego syna, oskarżony o gwałt…

                                                                                                                               APeeL

 

 

    Obudziłem się zlany potem...kwadrans przed Mszą św. o 6.30. Zrezygnowany padłem na poduszkę, ale w błyskach (jak na froncie) przepłynęła możliwość uczestnictwa w następnej Mszy św. lub wieczornej.

    Zerwałem się z mocą, bo Msza zaczyna się „procesją” kapłanów, ministrantów i dzieci z lampionami przez kościół. Podczas i po  kąpieli cały czas dziękowałem Tacie za wszystko, ale nie chodzi o słowo, bo z krzykiem w duszy wymieniłem; błogi sen z przebudzeniem, kąpiel, dom, samochód z możliwością zabrania osłabionej żony (będzie miała wiele zakupów wymagających przywiezienia).

   Podczas przejazdu miałem zielone światła, żadnej przeszkody...tak z pomocą Bożą trafiłem na początek Mszy św. Człowiek bez łaski wiary nie miałby tej „siły”...

    Właśnie popłynie czytanie (Iz 7, 10-14) w którym Bóg Ojciec - poprzez proroka Izajasza - zwraca się do króla judzkiego Achaza z dynastii Dawida, który oddawał się bałwochwalstwuPan zalecił, aby poprosił o znak, bo drżał przed władca Asyrii, któremu chciał oddać skarby ze świątyni jerozolimskiej!

    Nie mogła go przemóc także osobista prośba proroka Izajasza, aby zaufał Panu, który jest wierny swoim obietnicom i może przynieść ratunek. Poganie opierają się na woli własnej, a ich upór pochodzi od Przeciwnika Boga.

   Eucharystia sprawiła radość z dalszym dziękowaniem Bogu Ojcu za wszystko, a w tym momencie za zjednanie z Ciałem Duchowym Pana Jezusa. Cały czas towarzyszył mi fresk na sklepieniu świątyni z Bogiem Ojcem w kręgu ognistym. Dzisiaj już wiemy, że nie jest to starzec z brodą, bo w Królestwie Bożym nie ma starości…

   Po czasie wyjdę na spacer, aby przez godzinę wołać w w/w intencji. Nie planowałem ponownej Mszy św. o 17.00, ale z serca postanowiłem ofiarować ją Bogu Ojcu dla kogoś potrzebującego…

                                                                                                                                 APeeL

 

Aktualnie przepisane...

14.09.1992(p) ZA TYCH, KTÓRZY ŻARTUJĄ Z NASZEJ WIARY

Św. Podwyższenie Krzyża

    Tuż po wstaniu w duszy popłyną słowa pieśni; „cóż Ci Jezu damy za Twych łask strumienie?” Kto mi to śpiewa? Przecież ja nie znam słów pieśni kościelnych. Przyjąłem zaproszenie na Mszę św. o 7.00, a serce zalała radość, ponieważ wyszło dwóch kapłanów w pięknych ornatach. Nagle ujrzałem wielkość powołania kapłańskiego; „Sługa Pana Jezusa”!

   Eucharystia pękła na pół (czeka mnie cierpienie duchowe), a przez moje serce przepłynął promień Miłości Pana Jezusa. Łzy zalały oczy podczas pieśni; „jeżeli chcesz Mnie naśladować to weź swój krzyż na każdy dzień”. Poza kościołem dobiegło jeszcze „w Krzyżu zbawienie". Jest mi przykro, że w kościele "było kilka babek na krzyż”...

    W chwili ciszy w oddziale wewnętrznym napłynęło pragnienie skontaktowania umierającego z izolatki z kapłanem. Nawet poprosiłem o pomoc, aby to się udało. Okazało się, że pacjent wie o nowotworze i czeka na śmierć.

   Teraz mówię mu o duszy, braku śmierci (zauważyłem błysk w jego oczach), potrzebie przyjęcia Sakramentu Namaszczenia Chorych. Trwało to 5 minut, a przerywano dwa razy! Zobacz jak toczy się bój duchowy do końca! Przypomniała się chora, która w wieku 23 lat miała obsesję...chciała popełnić samobójstwo ze strachu przed śmiercią!

    W przychodni był nawał pacjentów, pojawiło się rozdrażnienie, ale załatwiłem wszystkich i na czas zgłosiłem się na dyżur w pogotowiu. Tam na kolanach popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia, którą odczytam później, gdy napłynie obraz Olgi Lipińskiej i jej podobnych, którzy żartują z naszej wiary.

   „Panie Jezu przyjmij w Swoim Miłosiernym Sercu - przez Niepokalane Serce Matki - wszystkich żartujących z naszej wiary”. To nieświadomość niewierzących...ja też taki byłem! Później nie udało się odmówić żadnych modlitw...

    Dzisiaj, gdy przepisuję ten dzień (20.12.2019) - w tej intencji - w wielkim bólu przez godzinę odmawiałem moją modlitwę, a serce rozrywało współcierpienie z Panem Jezusem. Dziesięciokrotnie powtarzałem cierpienie Zbawiciela; obnażenie na Golgocie, rozciąganie i przybijanie do Krzyża, podniesienie na krzyżu i św. Opuszczenie Pana Jezusa.

   Zdziwiłem się potwierdzeniem tej intencji i modlitwy podczas oglądania filmików z żartami sytuacyjnymi. Na ich zakończenie dali zwiastun takich żartów z udziałem Pana Jezusa na Golgocie. Sam zobacz, co Szatan wyprawia w głowach pogan...także bezkarne emitujących te bluźnierstwa.

    Tak połączył się ten i tamten czas. Jakże piękny jest każdy dzień mojego życia z Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i Matką!

                                                                                                                        APeeL

 


 

 

 

Motto; „Nadszedł czas gniewu”...

    Prof. Jan Hartman na swoim blogu Loose Blues Zapiski nieodpowiedzialne (Polityka.pl) właśnie dzisiaj dał wpis; Zdrady stanu nie wybaczymy! Czas na opozycję totalną! 

 

   Zastanawiam się jak Pan Profesor dochodzi do uporczywego chwalenia nieudaczników i wrogów mojej ojczyzny, a nawet nawołuje do wojny między demokratycznie wybraną władzą, a ulicą i zagranicą. W tym są Parady Grzeszności, a teraz obrona mafii w sądach i samorządach. Przecież poseł PO Stefan Niesiołowski powiedział z trybuny sejmowej; "jak PiS dojdzie do władzy to będzie robił, co zechce"...

 

    Nie chciał Pan Profesor wystartować na prezydenta RP, a teraz  czepia się starego polityka, który idzie „na rympał” ze swoim reżimem. Dalej trwa obrażająca legalną władzę kabaretowa wyliczanka...z oczywistą diagnozą, że mamy nacjonalistyczno-klerykalną dyktaturę. To jest jasne, że organizowane na siłę i słabnące protesty uliczne nic nie dadzą.

 

  „To nie są partnerzy - to wrogowie demokracji i wolnego narodu. Ludzie opętani pychą, żądzą władzy i pieniądza, nieznający żadnych wyższych uczuć oprócz poczucia wyższości.” Dalej trwały bezcenne rady...wśród których jedna jest na miarę nagrody Nobla, że „Przyzwoici ludzie i politycy nie mogą już pokazywać się w towarzystwie księży”.

    Ja zrobiłbym to inaczej. Wystarczyło zmienić nazwę PiS na PZPR (nazwa tajna, do rozszyfrowania), powołać sekretarzy w powiatach i wydawać dyspozycje. Proste, tanie i skuteczne! Nie potrzebna byłaby wojenka zakończona paraliżem Państwa z władzą opozycji totalnej z Grzechem Schetyną na czele tego pochodu...

    Nie znałem dzisiejszej intencji modlitewnej, ale wyklarowała się podczas pragnienia wołania do naszego Boga Ojca. Przez 1.5 godziny współcierpiałem z Panem Jezusem - za nawołujących do wojny domowej - ofiarowując zarazem za te osoby poranną Mszę św. z Eucharystią…

                                                                                                                          APeeL

 

Zdrady stanu nie wybaczymy! Czas na opozycję totalną! 

Oto mój komentarz...

   Przykre jest to, że przed Bożym Narodzeniem nasiliło się działanie blokowych „pałkowników”...

Kormoran apeluje do wiernych Bogu Objawionemu; „Naprawdę możecie wierzyć, świętować i czcić swojego boga bez pośredników. Nie jesteście tępym motłochem, umiecie czytać i samodzielnie myśleć.”

   Jako wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim muszę stwierdzić, że do otrzymania Eucharystii (Cudu Ostatniego) wymagany jest namaszczony kapłan...skalany, nie kala posługi. Piękny, ale przebrany poda mi opłatek wigilijny zamiast duchowego Ciała Pana Jezusa.

    Co wiesz na ten temat jako fałszywy nauczycielu? Odpowiedź jest w następnym komentarzu, gdzie stwierdza, że „PiSowskiego zamachu na sądy jako katolicki fundamentalista”. Bronisz mafię twoja sprawa, ja tak samo jak Pan Profesor jestem bezpartyjny...

   W następnym wpisie żąda równości dla wszystkich religii, a wcześniej wepchnął mnie do ciemnego kąta i pałował. Tę równość mają wyrazić symbole wszystkich wiar w sądach. Czy tam będzie też sierp i młot?

MajsterKlepka szydzi z mojej modlitwy...wiele razy wołałem także za ciebie (wejdź; www.wola-boga-ojca.pl chronologicznie (wpisz w okienku 1000) i szukaj moich wołań dotyczących twoich grzechów. Za ofiary ludobójstwa w b. Jugosławii przez lata pościłem całkowicie w środy i piątki, a bardzo ciężko pracowałem w przychodni i na dyżurach w pogotowiu (kawa, woda, kanapki na dyżurze oddawałem)...

    Przypominam, że każdy z nas ma nieśmiertelną duszę, która wyleci z niego po śmierci ciała, a jest to pokazane na larwie i motylu. Gdzie polecisz wówczas bratku, jeden z drugim, bo są tylko trzy możliwości;

Raj, którego już tutaj pragnienie nasza dusza

Czyściec (nie uznawany przez prawosławnych)

i Czeluści z wiecznie żywymi, ale czarnymi duszami Lenina i Stalina.

    Każdy z nas ma tylko dwie własności; czas (jaki?) i wolną wolę! Wybieraj...