Wczoraj doznałem wstrząsu podczas oglądania programu TVN24 Patrycji Redo „Czarno na białym”, a właściwie „Czerwono na białym”; Co obraża uczucia religijne, a co z religią nie ma nic wspólnego?(http://www.tvn24.pl) Dzisiaj obejrzałem spokojnie ten dziennikarski pean na część tych, którzy „nawet po ludzku nie potrafią zgrzeszyć”.

    Nie spodziewałem się, że dziennikarz, którego obowiązuje etyka zawodowa (obiektywizm) może stworzyć taki gniot. Z programu zaprzedanego poganom wynikało, że człowiekiem normalnym jest bisurman opętany seksem.

   Arkadiusz Wierzuk cały czas udowadniał winę tych, którzy nie akceptują „spółkujących inaczej”. To głupek duchowy, który chciał udowodnić, że moja wiara mówi o miłości i tolerancji (nie widziałem tego na Paradzie Grzeszności) oraz szacunku dla innych, a sam straszył mikrofonem kapłanów! Powinien być za to ukarany razem ze swoją kierowniczką. 

   „Dlaczego Polski kościół ma problem z otwarciem się na środowiska LGTB, choć homoseksualiści są wśród wiernych, a sam papież Franciszek już na początku swojego pontyfikatu apelował o szacunek dla nich?”.

     Tacy już niedługo zobaczą tolerancję ze strony systemu polityczno-religijnego (islamu), gdzie nie ma bajek o oddzieleniu Państwa od wiary, a kobieta nie ma żadnych praw. Teraz to zarzuca się katolikom, bo nie chcą otworzyć wrót Świątyń Boga Szatanowi. 

    Reportaż pochwalił ilość przebierańców na Paradzie Grzeszności z całowaniem się dziewuszek, a zarazem słowami abp Marka Jędraszewskiego, który wskazał na piękno stworzenia kobiety i mężczyzny. 

    Dla małpiego kontrastu rzucono „mszę” zboka „biskupa” Niemca w asyście głupka z durszlakiem na głowie, gdzie padły słowa „Módlcie się”. Brakowało tam tylko zdjęcia pajaca o. Roberta Biedronia prawiącego kazanie w Częstochowie oraz jego śmisznego małżeństwa. Za tę manipulację powinni odpowiedzieć decydenci z TVN.

    Po błyśnięciu obrazem bluźnierców dano oświadczenie Episkopatu o obrażeniu Boga i takich jak ja. To ludzie opętani przez Szatana...przebili nawet Jurka Owsiaka od „róbta, co chceta”. Ten cyrk filmowała usłużna TVN24 w ramach walki z wiarą w Boga Objawionego. Za każda zgubioną duszę odpowiedzą ich przełożeni. 

    Redaktorek Arkadiusz Wierzuk wskazał na trudne relacje mojej wiary z wysłannikami Bestii, a dowodem jest napad opętanych na grób Pana Jezusa, gdzie były pokazane grzechy ludzkie za które życie oddał Zbawiciel.

     Dzicy wkroczyli w Wielką Sobotę i sprofanowali Grób Pański kładąc tam swoją tęczową szmatę i zarzucając - z wielką agresją - proboszczowi parafii szerzenie nienawiści. Ja też szerzę nienawiść...do grzeszności! Resztka włosów jeży się na głowie. 

    Nagrano prowokacyjną rozmowę z proboszczem, sfilmowano go i upubliczniano nietolerancję, a powinni być zgłoszeni na policję i mieć sprawę za profanację Domu Bożego. Głupki duchowe nie rozumieją, że grzeszą w ohydny sposób, gubią dusze i zmuszają takich jak ja do tolerancji. To terroryści duchowi.

     Prawnik Mateusz Goździkowski z Plocka, komisarz LGTB pytał kapłana dlaczego szczuje na niego i chce go go wyrzucić z kościoła? Redaktor Arkadiusz dołączył do napastowania kapłana (straszył mikrofonem), a nawet chciał donieść na niego do biskupa. 

    Aby było „śmieszniej i groźniej” oburzona była także aktywistka LGTB, nauczycielka języka polskiego Monika Niedźwiecka (przyszła „latarniczka”). Wskazywała na: pychę, zawiść, nienawiść i stygmatyzowanie ludzi.

    Niech poczyta, kto nie wejdzie do Królestwa Bożego. Chwali się, że podobnych do niej grzeszników jest w naszej ojczyźnie 10%! Przenieśmy to na pragnących zabijania...jest nas już 0.5%! W swoim opętaniu powinna żądać, aby tacy przebierańcy mogli siedzieć w pierwszych ławkach Kościoła Pana Jezusa. Sama wyklucza się ze społeczności wiernych (wolna wola) i narzeka...szkoda, że nie mówi o Piekle i Szatanie. 

    Pokazano ks. prof. Alfreda Wierzbickiego, który stwierdził, że nad Wisłą nie rozumiemy papieża, który zaleca tolerancję. Myli się stwierdzeniem, że celem nauczania Ewangelii nie jest wykluczanie. Pan Jezus przybył, aby nas podzielić. Po takiej rozmowie trzeba strząchnąć pył z butów...

    Nie zabrakło tam też przepalonego i bliskiego śmierci profesora Zbigniewa Mikołejki (69 lat), filozofa religii, etatowego gościa Elizy Michalik, który stwierdził, że mamy lęk przed seksualnością. Redaktor zacytował słowa biskupa o tym, że nie można kochać osób tej samej płci, miłością nieczystą i pożądliwą. 

    Ojciec Tadeusz Rydzyk powiedział, że ci ludzie „mają umysły przemielone”, bo nie widzą, że dwie kobiety lub dwóch facetów to nie jest małżeństwo. Trzęsący się profesorek określił to targetem czyli opinią ludzi małomiasteczkowych...

    Pokazano też księdza, który pochwalił się, że jest gejem i przytulił się do partnera. Arkadiusz Wierzuk spisał się na „5+” (sprzedał) i na pewno czeka go jakieś stanowisko w TVN.

    Na Mszy św. wieczornej Pan Jezus powiedział (Mt 5, 17-19); <<Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić>>. 

   Napłynęła intencja modlitewna tego dnia, a Eucharystia zamieniła się w mannę z nieba. Moja dusza zaczęła wołać; „Jezu mój jak tutaj dobrze! Boże mój! Dlaczego ludzie nie wierzą w Twoje Królestwo?”

    Wszystko jest prawdziwe, gdybym teraz uniósł się ponad ciało nigdy nie chciałbym tutaj wrócić. Nic nie oznacza władza...nawet nad całym światem, posiadanie i omamienie seksem. Wszystko zostawiasz i wpadasz w czeluści piekielne. Szatan nie ma poczucia humoru, chociaż jego zagrywki sprawiają nasze ośmieszenie.

    „Dziękuję Ci Panie Jezu za Twój Chleb, który daje ukojenie nieznane na świecie, a zarazem pragnienie powrotu do Królestwa Bożego". Słodycz w ustach i nadbrzuszu, pokój, śpiew ptaszków, oraz łagodne powiewu wiatru przypomniały o Istnieniu Ducha Świętego…

                                                                                                                                 APeeL

 

 


 

 

     W ramach wczorajszej intencji nie działała wyszukiwarka Google Chrome („za tych, którym kneblują usta”)...nie mogłem dojść powodu i traciłem czas. W ten sposób trafiłem na rozmowy Pana Jezusa z uczniami, które czytałem do 2.00.* 

   To mistyczne objawienia gangstera motocyklowego z Australii. Zawsze ciekawiło mnie życie Zbawiciela (3 lata wędrówki przez Izrael na miejsce stracenia w Jerozolimie). Pan sprawił, że ktoś zostawił ten przekaz (600 str.) na stoliczku w naszym kościele.

    Jako lekarz, który we wszystkim widzi łaskę dzisiaj miałem to potwierdzone: serce człowieka kalekiego przestanie być czyste... wielu dzięki swoim ułomnościom jest blisko Boga, a poprzez chorych (mogą być błogosławieństwem) ludzie uczą się miłości i współczucia...w ten sposób zbliżają się do Boga.

    Jako mistyk potwierdzam to całkowicie, a także zalecenia Pana Jezusa: pragniesz uzdrowienia, a ja powiem, że tylko leczenia, bo są wielkie kłopoty z dostaniem się do specjalistów - szukaj Boga, robisz krok przyjdź najpierw do Pana Jezusa. To samo dotyczy każdego dobrego pragnienia (kochania nas, wybaczenia, nadziei).

    Dzisiaj dodam, że trzeba zacząć od Pojednania z Bogiem. Wówczas jeszcze nie było chrześcijan oraz Kościoła świętego z Sakramentem Pojednania.

    Wszystko zacznij od tej najważniejsze sprawy, bo celem naszego życia nie jest zdrowie ciała, ale duszy. Jaką duszę ma Doda, prof. Joanna Senyszyn, „biskup” Szymon Niemiec (LGTB) z jego braćmi i siostrami. Cóż da piękny strój i przebywanie w obecności ojca Roberta Biedronia?

   Teraz do Pana Jezus podszedł Mateusz, który poskarżył się na Judasza zakopującego posegregowane pieniądze. Pan zalecił, aby nie przejmował się tym, bo nie skupi się na modlitwie...”grzech jednego człowieka niszczy innego /../ grzesznik to osoba, która wpadła w pułapkę zastawioną przez zło”.

   Zobacz to na propagowaniu LGTB...nawet poseł Jarosław Kalinowski w czasie wyborów kręcił się z odpowiedzią: czy jest za czy przeciw?

   Następnie Pan Jezus znalazł się w synagodze, a po otwarciu Swojego Serca poczuł wszystkie modlitwy odmawiane przez ludzi. To jest zrozumiałe, bo wierni - w jednej sekundzie - wołają w różnych częściach świata!

   Potem podszedł do kiwającego się grzesznika, który po alkoholu był agresywny, obrażał innych, a w swoich zachciankach wykorzystywał własne córki. Jedna z nich zaszła w ciążę, a on chciał zabić to dziecko. Pan powiedział o tym, co wywołało szok. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że nawet grzechy w myślach są odczytywane.

     Bardzo lubię w sprawach technicznych prosić św. Józefa i faktycznie rano zaczął działać internet, a właśnie miałem wyjść do naprawiającego.

    Z powodu upału byłem ledwie żywy, dobrze, że mam samochód, bo nie doszedłbym na spotkanie z Panem (nabożeństwo do Serca i Msza Jezusowego i Msza św.). Nie miałem żadnych przeżyć duchowych, a na ten moment pocieszył mnie obrazek św. Rodziny.

    Dzisiaj w Ew (Mt 10, 7-13) Pan Jezus rozsyłał nas: <<Idźcie i głoście: Bliskie jest królestwo niebieskie>>. Ktoś powie dlaczego „bliskie jest królestwo niebieskie?”

    Ja nie wiem od kiedy ludzkość jest na zesłaniu, ale Niebo zostało otworzone przez bolesną mękę Zbawiciela. Ja jestem obecnym świadkiem tego. Zaraz zapytasz, a skąd wiem, że już jest?

    Nie zrozumiesz tego bez łaski i osobistego przeżycia, jak wszyscy kierujący się ludzką mądrością. To Królestwo jest już w nas, a po śmierci wracamy do Domu naszego Deus Abba.

    Wg snu starego pacjenta: ubrani w białe szaty i w obecności św. Piotra przewożeni jesteśmy dziwnymi pojazdami. Zaraz ktoś zarzuci, że to bajki, a przecież wszystko jest odkryte...ile różnych pojazdów mamy na ziemi; od klimatyzowanych mercedesów - poprzez ulubione przez strachliwego Kima – pociągi pancerne do kolejek linowych w górach i luksusowych samolotów.

    Apeluję do wszystkich w ramach posłania mojej osoby, aby nie trzymali się naszego ciała fizycznego (cudu stworzenia), bo to tylko opakowanie - podobne do zwierzęcego - dla nieśmiertelnej duszy (larwa i piękny motyl). Wybierz motyla, zostaw larwę, bo dowiesz się, że to jest prawda, ale będzie za późno.

    Nie zostawiaj powrotu do Boga na jutro, ogarnij ludzkość i pomyśl o tych, którym dzisiaj zamykają oczy…

                                                                                                                                         APeeL

* ”Oczami Jezusa” C. A. Ames (str. 333 -360)

 

09.06.2007(s) ZA WDZIĘCZNYCH ZA OBDAROWANIE

  W śnie tłumaczyłem komuś, że nie potrzebuję żadnych atrakcji, które w końcu nudzą. Ja pragnę Boga, mojego Tatusia. Piszę to i płaczę, a towarzyszy mi śpiew ptaszków (5.00 ). To sekundowe błyski wielkiej radości. 

    Nie wiem gdzie jest Niebo i jaka jest odległość do Boga Ojca (może miliard lat świetlnych), ale teraz Pan jest przy mnie. Bardzo lubię spotkanie z Panem Jezusem na Mszy św. o 6.30, która daje moc na cały dzień.

    Z włączonej kasety popłyną słowa piosenki; „dziękujemy Jezusowi za wszystko, co nam dał”. Wyczuwam, że to jakiś dzień dziękczynienia. Zobaczymy? W śnie jestem z żoną w dużym sklepie…zakupy? Ona płaci. Wyraźnie widzę jakiś pojemnik. Tak się stanie, bo trafimy do centrum IKEA. Faktycznie płaciła nawet za benzynę. Kupiliśmy zestaw pojemników do lodówki.

    W czytaniach Archanioł Rafał mówił; „błogosławcie Bogu, opowiadajcie o wszystkich Jego cudach, wyznawajcie wobec wszystkich jak wielkie miłosierdzie nam wyświadczył, ujawniajcie i ogłaszajcie Jego dzieła” (mój wybór tekstu).

    Siostra śpiewała psalm ze słowami; „teraz spójrzcie, co On wam uczynił i dziękujcie Mu pełnym głosem, uwielbiajcie Pana sprawiedliwego”. Jakby tego mało płynie pieśń; „Dziękujemy Ci, Ojcze za życie, wiarę i nieśmiertelność”.

    Ja w tym czasie wołałem za kobiety, które zgrzeszyły przeze mnie i za dusze takich (wiele zmarło). Ciało Zbawiciela odmieniło duszę, nie mogłem wyjść z kościoła i siedziałem na ławce przed świątynią. Powrót na ulicę oznacza spotykanie ludzi, prowadzenie samochodu, robienie śniadania, a…ja jestem nieobecny dla świata.

   Nie chcę nic, chcę być z Panem. Zrozumiesz to w moim stanie, opisy nic nie dadzą…musisz się otworzyć, prosić o tę łaskę. Po Mszy św. spotkałem proboszcza i mówiłem mu, że spotkanie z Jezusem nigdy nie jest takie same…chociaż każda msza jest podobna. 

    Ludzie szukają cudów; oto TV pokazuje pobożność ludową (na murze budynku i na drzewie coś się ukazało), a Cud Ostatni jest na wyciągnięcie ręki...to Ciało Zbawiciela!

    Największą radość sprawił mi zakup wielkiego wazonu, który natychmiast zawiozłem pod krzyż Pana Jezusa.  Ludzie kupują piękne wiązanki ślubne, a nawet 25 róż na jubileusz jakiegoś śmiertelnika! W tym czasie pod każdym krzyżem Zbawiciela stoją sztuczne kwiaty.

    Wszędzie głoszę chwałę Boga; w kwiaciarni, sklepie, pod blokiem, na ulicy, a nawet w markecie zmęczonym pracą (proszę ekspedientkę o ofiarowywanie swego cierpienia w różnych intencjach).

   Teraz mówię do sąsiadki; „ostatni raz zapraszam panią do kościoła, dzisiaj Szatan wpuścił pani sprzątanie przy bloku (dobro)…ja też traktuję ten blok jako mój dom, ale to jest dodane!

   „Nie gadajcie o chorobach (pięciu chłopów), nie przedłużycie swojego życia, wszystkie włosy na głowie macie policzone, nie wierzę w medycynę. Szkodzi leczenie podwyższonego cholesterolu i usuwanie bakterii z żołądka…pana rower na pewno mnie przetrzyma, a inny dodaje, że jego wcześniej, bo jest starszy.

    Na akordeonie zagrałem; „Jezu ufam Tobie”, a chciałbym to uczynić na cały świat; "to Ten, co zstąpił z Nieba”. Na en moment „patrzy" Zbawiciel z Całunu; ”jak Ci dziękować żeś mi dał tak wiele /../ ja wiem w kogo ja wierzę /../ cóż Ci Jezu damy za Twych Łask strumienie”?

    W ręku „Fakt” z objętymi Bushem i Kaczyńskim...dreszcz przeszedł przez ciało, a w oczach pojawiły się łzy; „Razem dla świata”. Panie, Ojcze Niebieski dlaczego mi to ukazujesz?

     Odkupienie świata przez Jezusa nie dotyczy wielkiej rzeszy...większość jest zgubiona lub będzie miała kłopoty (Czyściec). W sercu mam zalecenie Pana Jezusa; ”za wszystko dziękujcie"...

    Tak wyklarowała się intencja modlitewna tego dnia. Każdy widzi; zdrowie, pracę, zamążpójście, sławę i posiadanie, a ja łaskę ujrzenia darów płynących od Boga Ojca...w tym łaskę wiary!

                                                                                                                             APeeL

 

08.06.1992(p) ZA POWOŁANYCH DO DAWANIA ŚWIADECTWA WIARY

  Tuż po północy zrywają do pacjenta, a dzisiaj zaczynam pracę w przychodni z dodatkowym obciążeniem...zastępstwo prowadzącego oddział wewnętrzny na tym samym piętrze, który nie ma lekarza dyżurnego.

    „Boże Ojcze pobłogosław mi, ochroń od zagrożeń spraw, abym nie był dręczony i wytrwał”. Kolega chciał mieć wolne już w tę sobotę i niedzielę. Wróciłem z wyjazdu, a myśl krążyła wokół czytanego artykułu o guru Sai Babie. 

   Pani redaktor była w Indiach aż trzy razy i tam szukała prawdy, a on wskazywał, aby nie rzucać własnej religii. Dlaczego ta rodaczka nie szuka Prawdy w Kościele Pana Jezusa? Czy można na jednej wadze kłaść Pana Jezusa i innych?

- Pan Jezus dał niepodważalne świadectwo! Jeden dzień Jego Życia otworzył Niebo. Wszystko inne mogą czynić przychodzący świadkowie Ojca „Ja Jestem”.

   O 3.00, na dalekim wyjeździe mijamy mój krzyż i smutno mi, ponieważ kwiaty przechyliły się w wazonie. Popłynie cz. radosna różańca i wołanie o pokój w różańcu Pana Jezusa...razem z postem ofiarowuję ten dzień w intencji cierpień podzielonych braci w b. Jugosławii.

   Jeszcze raz zerwano z głębokiego snu „Jezu mój!”, a to sprawiło, że przed pracą w przychodni podjechałem i poprawiłem wszystko pod krzyżem, a radość i moc zalały serce...tak potrzebne przed dodatkowymi obowiązkami niewolnika puczystów z 4/5 czerwca 92 r. którzy zostali przy władzy.

    Od 8.00 trwa nawał chorych, ale nie podoba mi się nastawienie personelu. W ich sercach jest niechęć do ciężko chorych i starych ludzi. Jeżeli sami mają najmniejszą sprawę...mają łzy w oczach. Właśnie weszła taka ostra salowa z córką potrzebującą zaświadczenie na studia.

   W przychodni obdarowała mnie 82-letnia babcia, niekiedy nie można odmówić (sam lubię być wdzięczny), ale to zabiera czystość. W domu padłem, ale potrafię regenerować się w krótkich snach.

    W tym czasie MB Pokoju prosiła o modlitwy i dawanie świadectwa, bo należę do Niej! Ponieważ powiedziałem; „tak” mam polecenie odnowienia przyrzeczenia...łzy zalały oczy, bo nagle stałem się „nowym człowiekiem” (duchowym).

    Na Mszy św. wieczornej kapłan mówił pięknie kazanie, a podczas podchodzenia do Eucharystii płynął śpiew o Matce Bożej Przeczystej. To sprawia zjednanie się z Panem Jezusem, bo małe grzechy są automatycznie przebaczane po naszym żalu w sercu.

    Bóg Ojciec wie, że na tym zesłaniu podlegamy bezmiarowi pokus ze strony Bestii, która ucieka od nas po przyjęciu Chleba Życia. Na dodatek wielką radość sprawiła litania do Serca Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją… 

                                                                                                                       APeeL

 

 

07.06.1992(n) ZA STOJĄCYCH POZA KOŚCIOŁEM

Zesłanie Ducha Świętego

    O 4.00 przebudziła mnie muzyka weselna. Dziwne, bo dzisiaj, gdy to edytuję (11.06.2019) na YouTube słucham pięknych starych piosenek weselnych. Skąd ludzie czerpią swoją moc? Nagle w wielkiej jasności, a było to działanie Ducha Świętego ujrzałem, że Eucharystia to chleb dający życie.

     Przecież Pan Jezus mówił, że bez tego chleba nie będziemy mieli w sobie życia. Nie chodzi tutaj o nasze życie, ale o życie prawdziwe. Graficznie (nie potrafię edytować rycin) jest to linia ze wzlotami i upadkami...z przerwami na sen.

    Życie sługi Pana to normalny byt złączony z życiem duchowym, które wymaga Eucharystii dającej: moc, pokój, radość, sens życia, wytrwałość, brak lęku przed śmiercią, podtrzymywanie na duchu innych i skróty czasu „życia bez życia”.

     W obrazie graficznym możesz ujrzeć, że Ciało Pana Jezusa sprawia, że linia prosta jest wypełniona pokojem, poczuciem sensu życia, mocą wytrwania, zmniejszenie naszych słabości z przyjmowaniem cierpień.

    Wstałem i padłem na kolana, a wielkie pocieszenie dały modlitwy poranne. Teraz, z audycji radiowej popłyną słowa o darach Ducha Świętego.

    Znamy Pana Jezusa, a Twarz Boga Ojca jest ukazywana przez Niego, ale nie wiemy jak wygląda Duch Św. Teraz moje serce przeszyła strzała miłości, ponieważ przyznaję się przed ludźmi do Zbawiciela. Ten dzień postanowiłem ofiarować „za wszystkich stojących poza Kościołem.”

     Na początku dyżuru w pogotowiu otworzyłem Biblię, gdzie trafiłem na słowa: „Błogosławieni, którzy umierają w Panu /../ uczynki ich idą za nimi”...z Objawienia św. Jana. Z piosenki koncertu życzeń w serce dotarły słowa: „w smutku kieruj się do Mnie."

    Dzisiaj był dzień szarpaniny;

- pilny wyjazd, ale to fałszywe wezwanie

- daleki wyjazd, ale po 15 minutach jazdy odwołany

- chora w ambulatorium poprawia się, ale mdleje

- w środku kolacji trafia się dziecko personelu i kierownik z pretensją, a przyjąłem dodatkowe obciążenie po jego nagłej prośbie (przychodnia + zastępstwo ordynatora oddziału wewnętrznego i do tego dyżury w pogotowiu)

- trafił się też krwotok z nosa…

    Każda chwilka naszego życia jest darem, nawet spokojnie spożyty posiłek! Na ten moment z Biblii padają słowa; „usiłujcie we wszystkim dobrze postępować /../ Bóg bowiem pokoju /../ niech was uzdolni do wszystkiego dobrego, byście pełnili wolę jego /../, co mogłoby u niego znaleźć upodobanie /../."

    Poszedłem do oddziału, kolega, który odpowiadał za oddział „dorabiał” sobie w tym czasie przyjęciami w domu...właśnie u staruszki wystąpił zawał serca! Napłynęła radość i pokój Boży. Niezwykłą pomocą w smutku okazuje się wołanie do Matki.

    Teraz czytam wynurzenia Sai Baby, hinduskiego guru, który wskazuje, że każdy człowiek powinien rozwijać w sobie Boskość (wg mnie dążyć do świętości). Celem naszego życia jest uwolnienie się od ciała, a większość ludzi trzyma się tej kuli u nogi, która przyciąga nas do ziemi!

   Na ten czas Matka Boża z Medziugorie mówi, że Bóg jest Miłością i nic nie można osiągnąć bez Jego łaski… 

                                                                                                                      APeeL

 

 

NMP Matki Kościoła

   Tuż po północy padłem na kolana i zaprosiłem do mojej izdebki Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego. Przypomniało się wczorajsze nabożeństwo do Serca Pana Jezusa na które obudzono mnie w ostatnim momencie. Dzięki temu zostałem pobłogosławiony Monstrancją i to w dniu Zesłania Ducha Świętego.

    „Boże! Bądź ze mną w każdym momencie, w czasie mojego snu i czuwania. Tak chciałbym wołać za tych, którzy głoszą prawdę...niech ich głos się rozchodzi.” Na ten moment myślałem, że taka będzie intencja wg (Ps 19); „po całej ziemi ich głos się rozchodzi.”

    Jednak od rana zwracałem uwagę na „duchowość zdarzeń” i sam byłem ciekaw ostatecznego jej odczytu, ale zauważyłem, że dobrze rozchodzi się głos wszelkiej maści przeciwników wiary katolickiej;

1. W TVN trafiłem na rozmowę z Leszkiem Millerem, który przed śmiercią będzie europosłem. Na jednym ze spotkań z wyborcami jakaś pani chciała go dotknąć (jak Pana Jezusa)...pozwolił jej nawet na uszczypnięcie, a zgodnie z poglądami wnuczki staje się otwarty na „spółkujących inaczej”... 

2.  Często pada pytanie: dlaczego jest atakowana wiara katolicka? Odpowiedź jest bardzo prosta: to działania Przeciwnika Boga. W czasach ostatecznych wielka jest moc Szatana, który przebiera swoich wyznawców w różne szaty i daje im ładne nazwy;

- ustroje sprawiedliwości społecznej z obiecanym szczęściem na ziemi, bez Boga z przywódcami - bożkami. Widzieliśmy to w systemie bolszewickim, który dalej trwa (Korea Północna, Chiny)

- teraz tę rolę przejmie system religijno-polityczny (państwo wyznaniowe) jakim jest islam

- Unia Europejska pogrąża się w bezbożności z aborcją, In vitro i eutanazją…

- oderwanie od Eucharystii chrześcijan reformowanych (Luteranie i Kalwini, Baptyści, Metodyści, Anglikanie, Zielonoświątkowcy, itd.) z podsuwaniem ekumenizmu.

3. W TVP Info trwała bój w sprawie tzw. "świadomej prokreacji" oraz wprowadzenie do szkół „latarników” uczących onanizmu (firmy z przetargu).  W dyskusji nie padło słowo: ‘opętanie’, bo tego nie uznają także koledzy psychiatrzy, wyznawcy nihilizmu (Tam Nic Nie Ma), ignoranci duchowi w kraju katolickim. 

    Stąd szał opętanych seksem z niesieniem królewskiej waginy zmodyfikowanej w W-wie promieniami z penisów i to tuż przed Bożym Ciałem. Ponownie w TVN 24 w „kropce nad i” będzie gościł tęczowy pajac o. Robert Biedroń i na pewno będzie tłumaczył się dlaczego w ramach nepotyzmu trafi z „żoną” do Europarlamentu.

4. Ogarnij mass media, które wyganiają katolików do kruchty, nie wolno w kościele mówić na kogo mamy głosować (mieszanie się do polityki), bo trzeba oddzielić Państwo od Kościoła.

    W tym czasie promuje się wyczyny homo-terrorystów, którzy powinni być karani za Parady Grzeszności. Aż prosi się krzyk: „raz sierpem raz młotem duchową hołotę”. Zważ, że to byłoby dla ich dobre, bo w momencie śmierci, a taka może zdarzyć się nawet na paradzie...spadają w czeluści piekielne (jako wyznawcy ohydy spustoszenia w Oczach Boga)!

    Jak został potwierdzony odczyt dzisiejszej intencji? Wysiadło mi Google Chrome i nie mogłem edytować zapisów. Dodam jeszcze, że Ręka Boga Ojca jest powstrzymywana dzięki garstce odmawiających koronkę do Miłosierdzia Bożego, bo Apokalipsa już trwa…

   W intencji kneblujących nam usta...także przy pomocy TVN, Polsat i Super Stacji byłem na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa oraz na Mszy św. wieczornej z Eucharystią.

                                                                                                                                   APeeL

 

 Czytanie dziennika; trudność w dotarciu do dalszych stron dziennika, korzystaj z wykazu:  chronologicznie

Wyszukaj: wpisz datę, frazę lub intencję, najedź kursorem na Szukaj i kliknij enter.

   Napisz do mnie apel1944@wp.pl

 

     Aktualnie opracowane zapisy (są w spisie)... 

04.06.1992(c) ABY PAN JEZUS PRZYBYŁ DO WSKAZANYCH...  

    W śnie widziałem premiera Jana Olszewskiego na ekranie telewizyjnym. W rogu ekranu pojawił się krucyfiks, prawie „świecący”!  Toczy się bój o obalenie jego rządu, ponieważ Antoni Macierewicz ma ujawnić listę konfidentów.

    Tuż po przebudzeniu wróciła łączność ze św. Pawłem! Znowu widzę wszystkich na kolanach, wielu płaczących. Jak wielką moc duchową miał ten wierny sługa Świątyni w Jerozolimie...prześladowca pierwszych chrześcijan. Na pocieszenie w ciemności i ciszy rozległ się głos ptaszka. Jakże Niebo potrafi pocieszyć...przeżegnałem się zadziwiony.

    Dzisiaj w Sejmie RP będzie „bój to ich ostatni”, a ludzie z którymi się stykam są w pełnym pogotowiu. Omijam rejestrację, nie udaje się uniknąć spotkań, ale mam moc dla chorych.

  • Pani jest zdrowa (75 lat) i uczestniczy w życiu kościoła...zły nie da pani świętego spokoju do końca życia! Teraz uporczywie zalewa panią tęskną miłością za zmarłą córką, podsuwa też różne krzywdy oraz troskę o majątek! Cóż jest nam potrzebne oprócz drewnianego talerza z drewnianą łyżką! W ataku zawsze wołać; „Matko pomóż!”

   Nagle dano 13 pensję; Jezu mój, jakże za wszystko trzeba dziękować! To dla mnie wielka niespodzianka, ponieważ nic nie wiedziałem, że to się należy. Jest mi zarazem przykro, bo wokół jest tyle biedy i bezrobocia!

  •  Na wizycie trafiłem do inwalidy, a w śnie pchałem go w kościele na wózku do Eucharystii. Nad jego łóżkiem wisiał piękny obraz Matki Bożej Pocieszenia. Przed wyjściem mówiłem mu o Panu Jezusie, Matce, Zmartwychwstaniu, Prawdzie oraz przebaczaniu wrogom.
  • Natomiast u chorego staruszka pocieszyła mnie św. Rodzina, Jezusek z gołąbkami, Matka Boża w aureoli oraz patrzył św. Józef, Opiekun Dzieciątko! Pojękiwałem tylko, a łzy kręciły się w oczach!

    Nagle ujrzałem bezmiar kłopotów ludzi wokół: hemoroidy, porzucona przez męża, brak mieszkania, a także umęczenie czuwaniem na „wrogami ludu”. Padłem na kolana i wołałem w koronce do Miłosierdzia Bożego oraz w litanii do Serca Pana Jezusa, aby "Bóg przyjął wszystkich otaczających mnie ludzi, odmienił ich, obmył i wszystko im przebaczył.” Stanu mojego serca i duszy nie wyrazisz żadnym językiem!

     Na dyżurze w pogotowiu, w straszliwym upale zasnąłem nakryty ręcznikiem doznając ukojenia, a właśnie płynęła pieśń o krainie niezwykłej (niebie). Trwał pokój, a ja pragnąłem „ruszyć się” (mieć wyjazd) lub grać w karty. Na ziemi człowieka nic nie zadowoli. Przypomniała się rozmowa z pacjentem siedzącym na przyzbie.

  • Ma pan dar...wolny czas, którego mnie brakuje!

  • Pracowałem od 6-go roku życia, bo zmarł nam ojciec.

    Na ten czas z radia popłynie apel więźnia, aby do niego napisać. Padłem na kolana z wołaniem, aby „Pan Jezus zmartwychwstał w jego sercu i podobnych ludzi. Przyjdź do nich Panie i daj im znak, że Jesteś".

    Teraz w smutku słucham walki z premierem Janem Olszewskim, który zapytał; „czyja będzie Polska?" „Matko moja pomóż! Miej w Swojej opiece tego najlepszego syna narodu polskiego, naszego premiera”.

   Ponadto wołałem do Boga; „Ojcze, spraw, aby wszystko było wg Twojej Woli. Ty znasz fałsz różnych ludzi, przecież niemoralne jest, aby agenci odwoływali prawdziwego premiera.

    Tej nocy 4/5 czerwca 1992 r. zdrajcy dokonali puczu (Lech Wałęsa, Donald Tusk, Waldemar Pawlak, Stefan Niesiołowski, itd.). Rząd Jana Olszewskiego odwołano...nastała cisza. Padłem na kolana i odmówiłem za niego koronkę do Miłosierdzia Bożego…

   "Ojcze Prawdziwy! Ty, który masz władzę nad wszystkim. To sługa mojej ojczyzny i Ty go tam postawiłeś. Porusz w sumieniach tych. co mają władzę. Spraw Ojcze, aby najlepsi synowie trafili do władzy.”

                                                                                                                  APeeL

 

 

05.06.1991(ś) ZA ZAPOMNIANE DUSZE CZYŚĆCOWE

  Rano ofiarowałem odrzucenie przez żonę w intencji deprawujących niewinne dziewczyny...także za moje złe czyny seksualne. Nagle zrozumiałem, że Mądrość Boża przewyższa wszystko.

   Zaczynam różaniec, a napływają „dobre” natchnienia: przeczytanie świeckiej broszurki dla poszukujących oraz art. o. Jacka Salija...sam zobacz!

    Posłuchałem polecenia, aby do kościoła iść pieszo i w tym czasie modlić się za „dusze czyśćcowe”, bo jestem w łasce uświęcającej. „Panie Jezu przyjmij w Swoim Miłosierdziu wszystkich cierpiących w czyśćcu z mojej rodziny, wszystkich z którym zetknąłem się w życiu.

   Zaczęły napływać osoby, których nazwiska dawno zapomniałem. Prosiłem Pana Jezusa, aby objął je Swoim Miłosierdziem, a były wśród nich biedni.

   "Panie Jezu, teraz proszę o Twoje Miłosierdzie dla tych, których Ty Sam pragniesz wybawić z Czyśćca, a o których wszyscy zapomnieli!” Teraz mam tylko jedno pragnienie, abym nie spotkał żadnego znajomego. Kluczyłem, bo wówczas podchodzą, witają się i zagadują, aby nudzić o swoim zdrowiu.

    Właśnie uciekłem przed zbliżającym się mężczyzną, a po jego pytaniu dlaczego odpowiadam, że; „modle się”!

  • Proszę tego nie robić, ja mam dla pana białą kiełbasę!

  • Niech wszystkie kiełbasy świata zapadną się pod ziemię!

   Ponieważ modlitwa przebłagalna była zakończona, a ten okrzyk „wyleciał ze mnie” śmieję się wewnątrz. Teraz zły atakuje z całej siły...zalewa mnie wielką nienawiścią do ludzi, sprawia rozdrażnienie, niechęć do pracy i pustkę w sercu.

- Panie Jezu pomóż, pociesz...dlaczego nie ma we mnie Twojego pokoju?

   Nagle wprowadzają młodą inwalidkę, a wszystko się odwraca. Ona mówi, że wszyscy są przeciw inwalidom - nawet jej lekarka! Jakieś dobro wpłynęło do serca, bo świat jest przeciw słabym, chorym i biednym, a Pan Jezus był z takimi i do tego z grzesznikami.

   Z radością pomagam tej dziewczynie, wyjaśniam, informuję i obdarowuję lekami z darów, które „przyniesiono dla pani przed chwileczką!” Tak było naprawdę, bo kolega wniósł paczkę leków z darów. Próbuje mi płacić za dobro...śmiejemy się i rozstajemy jako dwoje najbliższych sobie ludzi!

   Natomiast młodej kobiecie, dobrze sytuowanej wskazuję na potrzebę uświęcania każdej pracy. Zły atakuje teraz gadulstwem: „poprzedni system tworzył świeckich świętych”. Takim był Święty Donosiciel! Przykładem jest syn, który wpakował do więzienia własnego ojca. Do tego zabieranie dzieci; samotnej matce dajemy pracę, a dziecko ateizujemy od małego.”

   Jakże jasna jest teraz dla mnie: prawda i fałsz! Najpierw pan wchodzi, a później puka...przepraszam, gdzie pan był szkolony?

    Na wizycie domowej trafiłem do pani, która odwiedzam niechętnie, a właśnie tam wzrok zatrzyma piękna figurka Pana Jezusa padającego pod krzyżem. Pan wprost mówił do mnie „dzisiaj niosłeś ze mną mały krzyż”...

- Jeżeli Bóg powoła mnie do Siebie po pani...czy ta figurka może trafić do mnie?

- Oczywiście, bardzo chętnie...wszyscy proszą mnie o coś wartościowego, ale nikt nie wspomniał o tej figurce, którą zawsze chowam, a dzisiaj zostawiłam!

    Nieprzypadkowo rozmawiałem z nią o śmierci, duszy, o naszym dalszym istnieniu, dobrej śmierci (wierząca, ale preferuje śmierć nagłą!), pojednaniu z Bogiem i życiu w uświęceniu. Przyznaje, że pragnie spowiedzi i Eucharystii.

     Ta niezwykle piękna figurka jest u mnie od 20 lat...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

                                                                                          

Zesłanie Ducha Świętego

Nie ma Boga oprócz Jahwe

   Po wczorajszej nawałnicy nastał dzień „rajski”. Przed kościołem śpiewały ptaszki, karmiły młode wołające o „chleb” z zakamarków świątynia, ożyła trwa, kwiaty i drzewa, a powietrze było rześkie.

    Stałem przed drzwiami świątyni, gdzie wzrok zatrzymał witraż z Matką Bożą trzymającą ciało Pana Jezusa przy trzech krzyżach w tle.

    W Słowie było czytanie (Dz 2, 1-11) o zesłaniu Ducha Świętego na Apostołów; „jakby uderzenie gwałtownego wichru” z językami ognia nad każdym. Od tego momentu zaczęli mówić językami. Żydzi, którzy zbiegli się usłyszeli, że to co mówią Apostołowie każdy rozumie.

    Natomiast św. Paweł przekazał (Rz 8,8-17), że „Ci, którzy według ciała żyją, Bogu podobać się nie mogą. /../ Skoro zaś Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak ma życie /../”.

   Tylko dzięki działaniu Ducha Bożego możesz powiedzieć do Boga Ojca; „Tato, Tatusiu”. Dla niewierzących to dziecinada, a nawet choroba, gdy tak woła dziadek ziemski. Jeżeli żyjesz według ciała, czeka Cie śmierć lub wielkie kłopoty. Nie poskromisz popędów „siłą woli”, a uczynisz to jako dziecko Boże siłą Ducha!

   Pan Jezus dodał (J14, 15-16.23b-26), że wszystkich kochających Go i wypełniających Jego naukę umiłuje Bóg Ojciec...przybędą do takiego razem, a Duch Święty wszystkiego ich nauczy.

    Podczas podchodzenia do Eucharystii wzrok zatrzymywał wizerunek Ducha Świętego na obrazie Trójcy Świętej, a wstrząs wywołała ozdoba Ołtarza: złoty symbol Tej Osoby Trójcy Świętej ze złotymi promieniami, które prowadziły do zapalonych zniczy. Zapisałem to dla Ciebie i popłakałem się (znak prawdy).

   Proszę Cię nic nie szukaj, bo wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej...dlatego tak nas prześladują. Jeżeli trafiłeś tutaj pierwszy raz to pomyśl jak to się stało, bo celem naszego życia jest oddanie woli własnej Bogu Ojcu („bądź Wola Twoja”).

    Współczesna dzicz pali kościoły Boga Objawionego, tłucze figury Matki naszej, łamie krzyże i zabija takich jak ja. W swoim opętaniu twierdzą, że kościół to taca i kasa, krzyż to drzewo (tak stwierdził „polski” prokurator), a ja modlę się do figury. Teraz profanują Eucharystię (Cud Ostatni)...sami proszą się o śmierć wieczną. 

                                                                                                                       APeeL

 

    Tutaj edytuję zaległe zapisy (są w wykazie: chronologicznie)...

08.06.2009(p) ZA OTRZYMUJĄCYCH POCIECHĘ

    Tuż przed przejściem na emeryturę (02.01.2009) - po 40 latach pracy - napadnięto na mnie...we własnym samorządzie lekarskim. Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (08.06.2019) sprawa trwa nadal.

    Zabrano mi prawo wykonywania zawodu lekarza - po „badaniu” w maju 2008 roku - przez komisję lekarską bez przewodniczącego! Nie ma czegoś takiego nawet w „Tańcu z gwiazdami”.

   Po moim odkryciu, że zastosowano sowiecką psychuszkę wystąpiłem o unieważnienie całego procesu, ale „władza” 05 września 2018 roku zleciła badanie...przez te same ateistki-specjalistki! Obecnie prezes Naczelnej Izby Lekarskiej zgłosił sprzeciw, bo przewodniczący nie ma specjalizacji. Po co przewodniczący?

    Z drugiej strony Pan Bóg zlitował się nade mną: mam spokój, nie muszę spieszyć się do pracy, zastępować ordynatora w oddziale wewnętrznym i szarpać się z pogotowiem. Zarazem mam pokazane, że praca nie jest najważniejsza, bo odrywa od duchowości („kto przykłada rękę do pługa i ogląda się wstecz”). Przestały napływać także złe myśli i taka energia od chorych (jestem telepatą), które zaburzały nawet sen.

   Szatan w tym czasie zalecał walkę, dochodzenie swego...podsuwał różne pomysły i to w kościele, bo wówczas sądzisz, że jest to od Boga. Walka oznacza sprawy doczesne, a ja mam prowadzić bój, ale duchowy.

   Dołóż do tego napięcia związane z przyjęciami chorych oraz uczestniczenie w kłopotach powodujące zespół przewlekłego przemęczenia, a wówczas łatwo o wpadkę diagnostyczną...można trafić do sądu, a nawet więzienia.

   Po wielu latach pracy łatwo odróżnia się choroby i objawy ważne od strachów. Zaczynam ten zapis od porannego czytania Słowa Bożego (2Kor1,1-7);„Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej p o c i e c h y.” Natychmiast wiem, że jest to intencja dnia.

   Wróciły przeżycia z tego nabożeństwa, bo organista pięknie śpiewał (Ps 34/33); „Wszyscy zobaczcie jak nasz Pan jest dobry.” Natomiast Pan Jezus w kazaniu na Górze przekazał nam znane błogosławieństwa, a w serce wpadły słowa dotyczące mojej osoby;

    „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda jest wielka w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.”.

   Po Eucharystii klęczałem przed obrazem św. Piotra i św. Pawła…jakże chciałbym z nimi rozmawiać, a mojego św. profesora zapytać jak ujrzał całość Mądrości Boga naszego. Mnie dzisiaj jest łatwiej, ponieważ każde słowo Pana Jezusa sprawdziło się i ja nie potrzebuje już żadnych dowodów.

   Szatan może mnie mylić, ale nie w sprawach sedna wiary. Z drugiej strony każde nowe odkrycie sprawia, że dziwisz się, że wszystko jest takie proste, a przez tyle lat nie widziałeś tego.

    Nasz kościelny spieszy się do pracy w gospodarstwie rolnym i po każdej Mszy św. gasi światła i dzwoni kluczami („wygania”). To jest jasne, bo dla zwykłych ludzi ważniejsze jest zamiatanie i odkurzanie, mycie ciała niż duszy.

    Nie mogłem opuścić tego świętego miejsca i nie chciało się wracać do świata. Pragnę zostać tutaj na wieki wieków. Usiadłem w słońcu wśród śpiewających ptaków, usta zalewała słodycz jakiej nie ma na ziemi, w sercu miałem pokój, a w duszy pocieszenie.

   Ponownie Pan pokazał mi Swój otwarty Dom…Tabernakulum. Nagle widzę łaskę; otrzymany od Boga czas...dany od Niego i dla Niego w celu służenia innym (w tym modlenia się także za dusze zmarłych).

    Żadnym językiem nie wypowiesz mojej radości z poczucia bliskości Boga Ojca, a to oznacza pełnię bezpieczeństwa. Tyle lat tutaj przychodziłem, a dopiero dzisiaj ujrzałem zaproszenie do udziału w Szczęściu Prawdziwym…

                                                                                                                             APeeL

 

07.06.2008(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCHRONY

    Zaczynam zapis (intencja odczytana), a z telewizji płynie dyskusja o instalacji tarczy antyrakietowej. Skomplikowane rokowania przy sprzeciwie Rosji i Chin (podpisały pakt). Przed kilkoma dniami prosiłem sąsiada (agencja ochrony), ale nie pomógł. Oni służą dzień i noc tylko swoim.

Obudziłem się, ponieważ napadł na mnie młodzian…po prowokacji dziewczyny, która agresywnie zgłaszała jakieś zarzuty…zapisuję to ze względu na sny „do przodu”.

    Na spacerze modlitewnym nad moją głową latała i głośno krakała młoda wrona. Przeskakiwała ze świerku na świerk i głośno wzywała pomocy…całe stado zaczęło krążyć nad moją głową. Przez serce przeleciał strach. Nie trzeba oglądać żadnych horrorów...

    Teraz wzrok zatrzymują tablice firm ochroniarskich oraz płoty i psy. W tym stanie zawołałem do Świętego Michała Archanioła o ochronę mienia i nas samych. Napłynął moment mojego zagrożenia. Podczas przejazdu do chorego...jeszcze w moim mieście, na zakręcie i pod górkę jest odcinek zasłonięty. Na jego szczycie stały dwa samochody pełne chłopów, które blokowały drogę. 

    Niespodziewanie znalazłem się w pułapce, ale właśnie nadjechał samochód. Nasłani z niechęcią dali drogę. Napłynął zamach na Jana Pawła II, ale normalnie zabija się sugerując nieszczęśliwy wypadek. Tak będzie później pod samą komendą policji, gdzie mógł mnie rozjechać samochód sportowy. Nie było sensu dochodzić swego, bo to był czas przewagi czerwonych lisów...

   Nagle ujrzałem prawdziwą ochronę, a jej symbolem jest owieczka trzymana przez Pana Jezusa Dobrego Pasterza. Wcześniej taki obrazek znalazł się w moim ręku...wywrócił się po zahaczeniu przez firankę. Dodatkowo trafiłem na zapis z dziennika: „Za potrzebujących pasterza”...

                                                                                                                              APeeL

 

 

Wspomnienie Jadwigi Królowej

    Msza św. poranna zaczęła się od przejmującej pieśni do Pana Jezusa; „Być bliżej Ciebie chcę, o Boże mój /../ Ty w sercu moim trwasz /../ Tulisz w ojcowski płaszcz, chroniąc mnie w nim. /../ w Tobie niech siłę mam i w Tobie moc, /../ Przyjm Panie wdzięczny śpiew, za Twoje Ciało, Krew /../”...

    Dzisiaj jest wspomnienie oskarżenia Pawła przez Żydów z oddaniem go w ręce Rzymian, ale ci chcieli go wypuścić. Piszę to po nagłym odczytaniu intencji modlitewnej, bo naród wybrany jest przykładem zaplatania duchowego...tkwią dalej w Prawie, które zniósł Zbawiciel. Przecież Bogu Ojcu nie są potrzebne wcześniej dane przepisy.

    Może dlatego z oddali „patrzył” obraz Pana Jezusa Miłosiernego, a ja wówczas nie wiedziałem o co chodzi. Pan Jezus ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret. Eucharystia ułożyła się w laurkę...jakby podziękowanie za mój wczorajszy wysiłek. Litania do Serca Pana Jezusa została odczytana...gdzie się spieszyć, gdy przed nami jest wieczność? 

   Jak została odczytana ta intencja? Została podana wprost podczas czytania relacji z następnej Parady Prowokacji wyznawców nieświętego o. Roberta Biedronia, gdzie opętany „biskup” Szymon Niemiec profanował Ciało i Krew Pana Jezusa („konsekracja”)...w tęczowym ornacie.

   To przedstawiciel Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego, którego nie udało się zarejestrować i biskup-prostytutka męska małpuje Cud Ostatni („kapłanem jest się do końca życia”). Ta ekumenia wyraża się równaniem z kościołem latającego potwora spaghetti (wiernym w durszlaku na głowie). Całkiem pokręciło wyznawców bożków. No cóż „jaki pan taki kram” (Robert Biedroń).

   Dobrze, że mnie tam nie było, bo ze złożonymi dłońmi podszedłbym i dał mu kopa, rozwalając kościółek w miasteczku równości. Sam zobacz, co Szatan wyprawia w głowach tych z którymi tańczy. Cóż się dziwić, gdy w Naczelnej Izbie Lekarskiej „niezależna” komisja lekarska podczas badania mnie („chory na wiarę” w Boga Objawionego) chwaliła ekumenizm.

   Jaki może być ekumenizm z odszczepieńcami...idziesz za Lutrem lub Kalwinem, odrzucasz Eucharystię, kult Matki Bożej, modlitwy za dusze zmarłych i nazywasz siebie „Kościołem Reformowanym”. Trzeba dodać, że reformowanym przez Księcia Ciemności...

    Wrócę jeszcze do kolegów lekarzy, którzy stanęli po stronie psychiatry ważniaka, a moją wiarę uznali za urojenie. W tym czasie wszyscy uczestniczyli w Mszach św. a obecny wiceprezes Mieczysław Szatanek w białych rękawiczkach, na kolanach całował sztandar izbowy z napisem „Przede wszystkim szkodzić”. Tak zmieniłem to hasło, bo jako „chory” zostałem pozbawiony wszelkich praw. Większe mają pieski i kotki niż lekarz katolicki. 

   Mam takie zdjęcia i nikt się nie wyprze. Nawet ówczesny prezes NIL Maciej Hamankiewicz jest w tle, gdzie uśmiecha się z powodu aktorstwa kolegi Mietka, ginekologa...chorego psychicznie, podobnie jak ja.

   Spójrz na świat od Boga Ojca, a ujrzysz wyjałowioną duchowo ziemię z obojętnymi duchowo, agnostykami wszelkiej maści, masonerią, oraz normalnie niewierzącymi ze szczytem na tej platformie: bluźniercami i prowokatorami.

   Dalej są wiedzący, że wiara w Boga Objawionego to fikcja, bo Tam Nic Nie Ma...z przymusem bycia wierzącym od urodzenia do śmierci (islam), gdzie nawracanie odbywa się przez zabijanie, a wieczne szczęście będzie, gdy opanują cały świat.

   Asi Bibi powiedziała prawdę, że Pan Jezus oddał za nas Swoje Życie, a co uczynił Mahomet („prorok większy” od Syna Boga Żywego). Za to została skazana na śmierć i czeka na jej wykonanie w Pakistanie.

    Duchowny muzułmański Mario Joseph doszedł do Prawdy poprzez studiowanie Koranu i Biblii. Kiedyś zapytał ich teologa o Synostwo Boże Pana Jezusa.

- Jak Bóg może mieć syna, gdy nie ma żony?...usłyszał w odpowiedzi.

                                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

    Tutaj dałem aktualnie  opracowane intencje, które są też na stronie....

 

07.06.2002(pt) ZA OFIARY TRAGEDII

Najświętszego Serca Pana Jezusa

   Przez cały dyżur w pogotowiu spałem tylko godzinę. Dobrze, że wcześniej poszedłem do przychodni, a nie wiedziałem, że dzisiaj jest duże święto kościelne i czeka mnie praca od 7.00 - 19.00!

    Pierwszy pacjent, biedny emeryt został zaskoczony przekazaniem mu wielu leków, które przynoszą przedstawiciele firm farmaceutycznych. Cieszyliśmy się razem, bo nie czekał i niespodziewanie zaoszczędził parę groszy. Podobnie było z chorą, której dałem drogi lek.

   Zbadałem też naszego kierowcę, który ma skomplikowane życie (piątka dzieci, druga żona). Złamałem przepisy, bo nie mam uprawnienia do badania kierowców zawodowych (poniósłby duży wydatek).

    W tym czasie z Sejmu RP słuchałem debaty o rolnikach. Jakże ta grupa wymaga zmiłowania. Płynęła też informacja o ofiarach trąb powietrznych oraz powodzi. Powstały wielkie szkody, wielu straciło życie przez spadające konary (w tym dzieci z powodu uderzenie pioruna) i utonięcia. 

    Około 13.00 zdarzyła się tragedia, bo nasza karetka „R” zderzyła się czołowo podczas oberwania chmury z innym samochodem. Kierowcy ponieśli śmierć na miejscu, a nasz lekarz i pielęgniarka zostali ranni. Rozpacz, krzyk, bieganina, zamieszanie, wszyscy płakali, a  dalej trwała okrutna ulewa.

    W tej sytuacji poproszono mnie o zabezpieczanie pogotowia! „Panie zmiłuj się na nami”! Dodatkowo wysłano mnie do żony zabitego kierowcy, abym przekazał tę tragiczną wiadomość. Znowu rozpacz rodziny, krzyk i strugi łez we wciąż panującej ulewie. Teraz przywieziono zwłoki kierowcy. Pocieszyłem rannego kolegę kierownika, który przebaczył mi ostatni upadek!  

    Ten kierowca później śnił się przez lata („prosił o modlitwę”). W jednym z takich snów jechaliśmy na czołowe zderzenie. Wołałem za niego i wielokrotnie prosiłem jego ojca o codzienne uczestnictwo w Mszy św. (emeryt), ale wymawiał się słabością nóg! Wolał stać na balkonie. Tak żył wiele lat i tak umarł...

    Jakby na zamówienie wezwano mnie do nagłego udaru i silnych bólów brzucha, a na korytarzu miałem jeszcze dziesięciu chorych (16.30)! To niewolnictwo XXI wieku! Jednego dnia pani dyrektor zapytała: „dlaczego wcześniej przychodzę do pracy”? Zobacz zaślepienie przełożonego, który urzęduje piętro niżej, a nie na drugim końcu świata. Później ludzie dziwią się, że lekarze umierają!

    Jak to wszystko wytrzymywałem? Dzisiaj, gdy edytuję tan zapis (07.06.2019) wiem, że sprawiała to moc Boga, bo w takich dniach z Nieba spływała wzmacniająca słodycz, której nie da się opisać.

    Wówczas łagodniejesz jak baranek, nie podniesiesz głosu i raczej sam padniesz niż miałbyś kogoś zostawić bez pomocy. Pan sprawił, że wizyty zgłoszone do pogotowia załatwiła lekarka, która właśnie wróciła z wyjazdów.

    Na to konto trafiła się mdlejąca po zastrzyku oraz pacjent z obcego rejonu z napadem kolki nerkowej. Znowu wołam: „Panie Jezu! zmiłuj się nade mną”. Dodatkowo wrócili umówieni chorzy, których załatwiałem na dyżurze w pogotowiu. Ile zmiłowania potrzebuje każdy człowiek.

    Powiesz, a obiad? W środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju na świecie. W takich dniach mam wielką moc do pracy i niczego nie potrzebuję oprócz kawy. 

    W domu padłem w ciężki sen, a przez to ucisnąłem sobie nerw promieniowy - w usztywnionym po złamaniu stawie łokciowym - i stwierdziłem, że mam porażenie prawej ręki (opadła mi dłoń). Dobrze, że jej czynność wróciła, bo to wielkie nieszczęście.

    Rano pobiegłem do Pana Jezusa z podziękowaniem za pomoc i przekazaniem mojego wczorajszego udręczenia (uświęceniem): „Panie Jezu! przyjmij w Swoim Najświętszym Sercu moje spracowanie w intencji ofiar tragedii”. 

   W tym czasie atakowali mnie „opiekunowie”, ale ja im błogosławiłem, bo widziałem współuczestnictwo w cierpieniu Pana Jezusa, którego też śledzono. Zrobiono ze mnie „wroga ludu” i tak już zostanie...

    Po Komunii św. słodycz i pokój zalały duszę. W ręku znalazł się gwóźdź, a to oznacza, że moje cierpienie dało Panu Jezusowi odpocznienie ("wyjąłeś mi gwoźdź ze stóp").  Na ten moment „spojrzała” tabliczka z napisem: „Panie umocnij moje stopy na Twoich ścieżkach”.                                                                                                                                                                                                      APeeL

 

07.06.1991(pt) W INTENCJI DZISIEJSZYCH PACJENTÓW

    Tuż przed północą załatwiłem pacjenta (napił się czaju i miał lęk przed śmiercią), a to sprawiło, że zacząłem odmawiać różaniec Pana Jezusa. W swoich rozważaniach mówiłem;

    „Jezu masz kłopoty w znalezieniu Betlejem w większości serc ludzkich, wciąż szukasz miejsca w duszy często tak nędznej jak stajenka w Betlejem. Gdy rodzisz się w sercu takiej...każda moc truchleje!

   Jezu! Ty dałeś mi biały fartuch i pokazałeś biednych, słabych i chorych...bez Ciebie nie widziałem całego zła tego świata! Spraw Panie Jezu, abym nie splamił się krzywdą innego człowieka, a szczególnie biednego”...

    Po godzinnej modlitwie w sercu powstała wielka radość. Teraz babcia upadła na balię (5.00), a ja dzięki temu dalej mogę wołać; „Panie Jezu przyjdź do nas. Duchu Św. przenikaj serca i umysły ludzi, abyśmy stawali się Jezusowi...cisi, pokorni, cierpliwi i pracowici.”

    W tym czasie w sercu nawracała pieśń: „Witaj! Jezu, Synu Maryi...Tyś Jest Bóg Prawdziwy”, nawet nuciłem to pod nosem. Nagle „odkryłem”, że dzisiaj jest święto Serca Pana Jezusa...zarazem napłynęła pewność, że zdążę na Mszę św. wieczorną.

    Około godziny 10.00 zauważyłem, że dzisiaj pracuję w wielkiej cichości i skupieniu, nie dyskutuję...podobałem się sobie w tej pracy. Nie wolno się żalić, wyrzekać, skarżyć i upominać! Dopiero o 15.00 zrozumiałem, że mogłem być takim dzięki łasce Pana Jezusa! Po tym poznaje się, że ktoś jest Chrystusowy... 

   Kategorycznie odmawiałem wciskania mi podarunków; „niech się pani nie krępuje moim czystym sercem”. Wzorem jest Pan Jezus, który czynił tyle dobra bezinteresownie, a na końcu oddał za nas Swoje Życie. Teraz pragnę być sam na Sam z Panem Jezusem.

    Pod koniec dnia wiem, że najważniejsza jest moja czystość i możliwość przystępowania do Eucharystii! Nic innego nie ma znaczenia. Nie wiem, ale po spotkaniu z Janem Pawłem II oraz po jego błogosławieństwie mam moc...odsunięte zostało pragnienie picia alkoholu. W tym dniu, w intencji pacjentów zgłaszały się różne osoby, ale to nie było przypadkowe. 

    Teraz biegnę na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa i nucę; „witaj Jezu”, a wiedz, że w środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju w b. Jugosławii. Kapłan poprosił, aby przekazywać sobie znak pokoju z uśmiechem, a ja w sercu mam szczególny pokój.

   Przed Eucharystią napłynął obraz pacjentki, która nagle zmarła na łące, a także inwalida, który od lat „pilnuje” drzwi kościoła. Może kiedyś przystąpi do Stołu Pańskiego! W nagrodę otwieram list od s. Wirginii (z zakonu s. Faustyny). Zobacz jak Pan Jezus obdarza...bez zabawy, kawałów i wypitki z zakąską!

      Muszę wreszcie przeczytać „Dzienniczek”…

                                                                                                                               APeeL