Wieczorem czytałem słowa św. Hieronima, że: d u c h o w n y - clericus, który służy Bogu powinien starać się…

1. iść za nagim krzyżem Zbawiciela „wyzuty ze wszystkiego”

2. nie szukać korzyści światowych i unikać „biesiad z ludźmi świeckimi„ oraz „takiego, który z ubogiego stał się bogaczem, a z nieznanego sławnym”...

3. w sercu mieć „milczenie, łagodność, tajemnicę”

4. aby jego uczynki nie przeczyły mowie, bo „usta, myśli i ręce kapłana Chrystusowego powinny być w zgodzie”

5. być „świadomym tajemnicy” oraz strzec się „pogoni za szmerem pochwał”...

    Wypisałem parę zdań, bo wszystko dotyczyło kapłana świętego za życia. To ciężka sprawa, bo wszyscy na tej ścieżce jesteśmy atakowani przez Szatana, który sprawia nasze upadki. takich. W sercu pojawił się taki kapłan, a był nim Jan Paweł II, który modlił się całe noce w łączności z Bogiem Ojcem (mistyk).

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (13 marzec 2019) z radia Maryja popłyną słowa czytanego „Dzienniczka”. Siostra Faustyna została przeniesiona do Watykanu, gdzie ujrzała modlącego się papieża i św. Apostoła Piotra, którzy rozmawiali, ale ich słowa nie docierały do niej.

   Rano prawie krzyczałem podczas Słów Zbawiciela; „/../ Ojciec dał mi do wykonania dzieła, które czynię /../ Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo /../ wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał. Badacie Pisma /../ A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie /../ od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? /../”.

   Ja wiem o tym i potwierdzą to słowa na porannej Mszy Św.; „Nie trzeba żadnych cudów, nie trzeba innych niż ten największy - to serca, usta i ręce kapłanów namaszczonych przez Pana.” Ja dodam do tego słowa, że sprawiają Cud Ostatni czyli Eucharystię...

   Słodycz zalała serce i duszą, a nawet usta. Napłynęła także moc do znoszenia cierpień. Nie mogłem wyjść z kościoła…ile wysiłku wkłada guru jogi (oddech, pozycja, siłownie), ale nigdy nie osiągnie błyskawicznego uniesienia duchowego, które pojawia się po zjednania mojej duszy z Ciałem Pana Jezusa.

    Ludzie, a nawet bardzo wierzący przyjmują zalecenie Pana Jezusa: „bierzcie i jedzcie”...dosłownie: czynią tak jak z chlebem z piekarni (gryzą z trzaskiem), a szydercy mówią o ludożerstwie. Bez łaski wiary nawet nie zauważysz, że jest to „chleb”, ale dla duszy (opłatek jest tylko widzialnym znakiem Cudu).

    Jak Pan to sprawia, bo nie planowałem spowiedzi, ale przybyłem na drugą Mszę Świętą, a po wejściu do kościoła zostałem pobłogosławiony Monstrancją. Kapłan wskazał na Słowa Zbawiciela, że mamy głosić Ewangelię i potwierdził wcześniej odczytaną intencję…prosząc o umocnienie powołanych do służby Bogu.

   Napłynął obraz ludu prowadzonego przez kapłanów i wierzących. Ja mam wprowadzić pielgrzymkę do Królestwa Bożego, bo wszyscy mamy zadanie zbawiania innych. „Policzy Pan przyprowadzone stado…oby jak najmniej zginęło niewinnych”. 

   Trwa Wielki Post, a nachodzą nas świadkowie Jehowy. Przecież my powinniśmy chodzić „po swoich”, ponieważ wielu jest letnich, dla których Kościół to obrzędowość. Tak jest we wszystkich innych wiarach na świecie: u nas jest to liturgia z Cudem Ostatnim.

    „Kocham cię” powiedział Tata z tablicy ogłoszeń. To Msza Św. dziękczynna za kapłanów. Eucharystia pękła na pół, łzy zalały oczy i z płaczem wołałem: „dziękuję Jezu, dziękuję Jezu”. To wielkie współcierpienie ze Zbawicielem...

                                                                                                                         APeeL


 

 

    W środku nocy czytałem słowa Zbawiciela o dwóch darach, które otrzymujemy od Boga Ojca. Zawsze sądziłem, że jest to tylko wolna wola. Okazuje się, że drugim darem jest czas! To otrzymujemy przed wysłaniem w świat...

   Co robimy z tymi darami? Każdy, kto ma oczy widzi. Jedni czynią dobro wokół – odpłata jest natychmiastowa. Inni wykorzystują pracę braci, ci znowu tracą zapał i się nużą, inni widzą uczynione zło i proszą o zmiłowanie…są też hardzi przeklinający i oskarżający nawet Boga.

    Wraca wczorajsza Msza Św., gdzie Pan Jezus mówił; „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję /../ oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego /../ aby wszystko dal wam to o cokolwiek Go poprosicie w Imię Moje /../”. Popłakałem się w wielkim uniżeniu...

   W środku nocy zawołałem; Ojcze przepraszam za bezpowrotnie zmarnowany czas. Uczyniłem tyle zła (alkohol, rozpijanie innych, hazard, niszczyłem małżeństwo, zagrażałem innym)…to wszystko przeze mnie."

   Kapłan spóźnia się, a ja dzięki temu odmawiam koronkę do Miłosierdzia Bożego. "Ojcze! Jestem w Twoim Domu, z Tobą, w ciszy kojącej duszę…tutaj, gdzie szepty nieznane, pokój i Twoja Obecność…tutaj, gdzie świat się kończy, a zaczyna życie…już blisko końca rozstania. Czas z Tobą to Wieczność, a inny zmarnowany. Przyjmij Ojcze moja prośbę za tych, którzy marnują Twoje Dary.”

   „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia” – to piękny psalm, gdzie słowa: „Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze.”

    Natomiast Pan Jezus powiedział: "/../ nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą /../”. Po Komunii Św. zawołałem ponownie do Boga Ojca;

„Cóż Ci, Panie mam powiedzieć?
Jak wyrazić moją miłość?
Jak wyprosić przebaczenie?
Jakże zmazać to, co było – nim odejdę stąd do Ciebie?

    Na nic tutaj ziemskie sądy, tylko Twoje Miłosierdzie, raz na zawsze wszystko zmaże. Tylko Twoje Miłosierdzie, gdy Ty, Panie weźmiesz grzechy znikają bez śladu! Tylu ginie wokół – raz na zawsze i bez wieści zapatrzonych w ziemskie dobra, zaślepionych w środku drogi - cóż im powiem?"

    Zapytałem o oddany do reperacji zegarek elektroniczny. To dziwne, ale tak jest w takim dniu. Nawet wzrok padnie na zegar kościelny (zatrzymany) oraz ten w gabinecie (opóźnienie z powodu złej baterii).

    W tym momencie „Gość niedzielny" otwiera się na świadectwie wiary z tytułem „Nastaw budzik na 16.01”. Chłopak wpada na znaczenie tego; 4.01 = four one, a to przypomina for one = dla jedności!
To właśnie jest duchowość zdarzeń!
                                                                                                                                 APeeL

 

 

   Większość moich pacjentów i ludzi wierzy w moc lekarzy, leczenia, zabiegi, leki i „czarowne” kuracje. Wykorzystują to producenci leków zalecający przezornie konsultowanie się z lekarzem. Ja to zamieniam to zalecenie na: „skonsultuj się z lekarzem lub z grabarzem”.

   Sprawdził się zły sen, bo pod drzwiami gabinetu spotkałem „dziki tłum”. Nawet żartowałem, że trzeba się namęczyć, aby stwierdzić, że człowiek jest zdrowy! Nie mówiąc o kosztach. Koniec udręki, ale jeszcze tylko szybka blokada przyczepu po którym pacjentka doznała przykurczu nogi (trafiłem w nerw kulszowy?).

     Nigdy nie masz pewności. Zawołałem tylko „o. Pio…św. Łukaszu pomóżcie jej, przecież dałem mój zastrzyk i robiłem to z serca, aby pomóc…wiem, wiem, że gubi nas pewność, ale proszę dotknij ją o. Pio…nie chcę mieć kłopotów, tak blisko emerytury”. Zawiozłem ją do domu i odwiedziłem po kilku godzinach.

  Obejrzałem, kończyna sprawna, niewielki ból korzeniowy. Zobaczymy. Prysnął pokój. Wracam i dalej wołam teraz do Pana Jezusa. Na ziemi leżała brudna gazeta z wizerunkiem Jezusa i tytułem „Lek na całe zło”! Powiesz, że to przypadek, ale ja miałem iść do zegarmistrza inną drogą.

   Czy wiesz jaka pomoc nadeszła? Przybył mąż chorej i okazało się, że 9 lat temu miała ostrą dyskopatię (nawet byłem pogotowiem), a teraz „złapała” podczas wsiadania do samochodu po wykonanej blokadzie.

   W karcie znalazłem zapis o tym, załatwiłem jej zwolnienie, transport, skierowanie do szpitala i poradni. Wszystko jak trzeba – to choroba neurologiczna. Przypomina się audycja w TV Trwam o leczeniu chorych psychicznie…do telewizji dzwonił chory i wskazywał na uzdrowienia w Duchu Świętym.

    Ilu ciężko chorych umiera z powodu rutyny lekarzy (opracowuję ten zapis), a w TVN "Uwaga" pokazują takiego pediatrę, inna lekarka odesłała dziecko z oddziału dziecięcego do zakaźnego z sepsą...własnym samochodem. W czasie dojazdu dziecko zmarło, tak też uczyniła pielęgniarka z matką i dzieckiem. Ilu zmarło z powodu działania dr G, (kardiochirurga), a ilu z powodu strajków lekarzy?

    W TV Trwam trafiłem na spotkanie z krajowym duszpasterzem chorych…szefem pisma „Apostolstwo Chorych", Kapłan wskazał na moc Mszy Św. z Eucharystią (także w domu chorego) oraz na cierpienia chorych spowodowane przez odwiedzających!

    Na ten moment szukałem proboszcza, a on właśnie pojechał do chorego. W TVN „Uwaga” pokażą też fałszywą siostrę zakonną typu esesmanki uzdrawiającą alkoholików. Prowadziła nielegalnie ośrodek niby pod egidą kościoła, a to było faktyczne więzienie, gdzie leczono i karano „modlitwą”, a karmiono przeterminowaną żywnością! Coś strasznego. Ile jest żerowania na chorych…

    Zapisałem to co powiedziano w TV Trwam: „Szanse i pułapki psychologii, psychiatrii i psychoterapii”.
<<Psycholog lub psychoterapeuta może być przypadkowym lub niezgodnym z naszymi potrzebami (brak ustawy o zawodzie psychologa i psychoterapii)…
    Psychoterapia daje pomoc w przekraczaniu pewnych kłopotów,...to spotkanie człowieka z człowiekiem, który ma czas>>.

    Natomiast Pan Jezus Jezus leczy. Nawet kapłani nie wskazują na to, bo trzeba rozeznać, kiedy skorzystać z pomocy Boga. Wg mnie to błąd, bo wszystko trzeba  zaczynać od Boga.

    Psychiatria zajmuje się chorobami psychicznymi (leczenie po zdiagnozowaniu), ale nie uznają (ateiści) opętań, na palcach lewej ręki można policzyć współpracujących z egzorcystami (wejdź: Moja żona byłą opętana)...kobiete przez dwa lata leczono tabletkami!

   To teren bardzo kruchy, bo trzeba odróżnić doznania duchowe od objawów choroby, a psychiatrzy nie znają się na duchowości człowieka, a pracują w kraju katolickim! Brak jest psychologów i psychiatrów wierzących...                                                                                                                                                                                                                                                         APeeL

 

 

    Po wstaniu padłem na kolana i poprosiłem Deus Abba o bycie ze mną w tym tygodniu. Bóg jest przy każdym z nas, a nawet w nas (dusze), ale chodzi o zapraszanie Go do naszego życia...

   Na ten czas w komentarzu pod piosenką  Mari Laforet „Viens, Viens” (YouTube) napiszę: "tak powinno śpiewać się - w naszej tęsknej rozłące - z Deus Abba (Tatą), ale ludzie nie wierzą w posiadanie duszy, która pragnie powrotu do czekającego na nas Stwórcę"…

    Przepłynął świat wielkich zbrodniarzy dla których zabijanie stało się celem ich życia. Czują się panami, ale boją się własnego cienia. W. W. Putin ma dwóch testerów swoich posiłków. Natomiast bożek Kim Jong Un unika latania samolotami, a swoje bezpieczeństwo upatruje w pancernym pociągu. Tacy ludzie boją się śmierci, ale nie boją się Boga.

   Wczoraj była relacja sybiraczki, która trafiła na nieludzką ziemię jako dziecko. Podawano tam zupę z karaluchami i pluskwami, ludzie umierali jak muchy. Stali się wolni po podpisanym pakcie ze Stalinem: „Jesteście wolni...możecie iść dokąd chcecie".

    Większość została i ślad po nich zaginał. Jej rodzina szła za matką, musieli ominąć Ukrainę, gdzie palono Polaków na stosach...przetrwali, a ona została dla świadectwa.

    Czytałem też o niezłomnych żołnierzach walczących po „wyzwoleniu nas” przez zbrodniczy bolszewizm. Andrzej Leja opisał los takiego bohatera: kapitana Stanisława „Warszyca” Sojczyńskiego, nauczyciela. Po "osądzeniu" został zabity w piwnicy i wywieziony na jakieś wysypisko śmieci.

   Po okupantach pozostał system totalnego fałszu. Wystarczy przez chwilkę posłuchać pokrętnej mowy Sławomira Neumanna i katolika Andrzeja Halickiego, a nawet koleżanki dr Ewuś...broniących teraz „rowerzystów”. Daj im nieograniczoną władzę, a zobaczysz do czego są zdolni. 

   Dokładnie zapoznałem się z tym systemem w Nierządzie Lekarskim, gdzie jest sakralizacja wierchuszki z „państwem w państwie” dla „samych swoich”. Nie rozumie tego Donald Tramp, że na czerwonych działa tylko strach. Powinien w Korei Południowej rozmieścić rakiety bliskiego zasięgu i od czasu do czasu robić „próby ich wystrzeliwania”…

   Jakby na znak w czytaniach popłyną słowa (Kpł 19, 1-2.11-18) o Prawie świętości: nie będziecie kraść, kłamać, oszukiwać jeden drugiego, fałszywie przysięgać, uciskać i wyzyskiwać innych, złorzeczyć, wydawać niesprawiedliwych wyroków, szerzyć oszczerstwa, w sercu żywić nienawiść do brata, szukać pomsty i czyhać na życie bliźniego. Dlatego w Chinach karzą za posiadanie Biblii...

   Kuba Wojewódzki w swoim programie szydził, że stanie kiedyś przed sądem brodatych starców. Nie wie głupek duchowy, że w Królestwie Bożym nie ma starości. Nie wie też, że Pan Jezu przyjdzie niedługo w chwale „sądzić żywych i umarłych”.

   Wówczas oddzieli sprawiedliwych, którzy otrzymają życie wieczne od  tych po lewej i powie (Mt 25, 31-46): <<Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom>>.

   „Patrzył” Bóg Ojciec z wielkiego obrazu, Eucharystia ułożyła się w koronę, którą trzymałem jak największy skarb...tak chciałbym umrzeć.

   W telewizji pokażą ofiarę łamania sprawiedliwości i Konstytucji RP (19 lat chodzi po sądach). W tym czasie opętani powrotem do władzy krzyczą głośno o bezprawiu...odwracając sprytnie prawdę. Najlepiej zrozumiesz to na przykładzie.

   W zakładzie GOLD-GSM w mojej obecności dokonano transmisji zawartości komputera...karalne włamanie, a przy tym głupie. Nie posłuchałem natchnienia: „zabierz komputer”, bo widziałem, że włożono do niego pamięć przenośną. Złapani zaczęli krzyczeć o pomówieniu i straszyć policją...czyli swoimi znajomymi.

    Na ponowną Mszę Św. o 17.00 (nie planowałem) zostałem zbudzony pięknym dźwiękiem w mózgu. Zerwałem się, bo wiedziałem, że to nabożeństwo mam przekazać na Św. Ręce Boga Ojca...dla jakiegoś potrzebującego. Eucharystia ponownie ułożyła się w koronę…

                                                                                                                                  APeeL

 

 

 

 

    W „Fakcie” dwóch dziadków pobiło się (w Bułgarii) o starą, głuchą i brzydką babulinę. W Warszawie – na Pl. Zwycięstwa – postawiono Krzyż za 1.5 ml złotych. Przypuszczam, że specjalnie za taką sumę. Teraz dziennikarze z Super Stacji (SS) biegają za ludźmi i dopytują się o sens takiego dzieła. Ludzie wskazują na biednych, na inwalidów i to, że można by taniej... 

   Przypomina się akcja przeciwników budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Ja poróżniłem się właśnie z żoną, a na mnie za krytykę obraził się samorząd lekarski, kłócą się kandydaci na posłów do Parlamentu Europejskiego...Korea Północna i Południowa, Żydzi, muzułmanie i chrześcijanie; dzieci tego samego Boga Ojca, a poróżnieni aż do nienawiści. Jeszcze relacja z pobicia okrajowca... 

   Dzisiaj jest rocznica „obalenia” komunizmu. Każdy wie, że system trwa tylko w innym wymiarze (zawładnięcie majątku, mediów, banków, pracy). Można powiedzieć Judasz dobry i zły.

   Do telewizji wrócił J. Urban i gen. Jaruzelski. Miłe wywiady. Relacja z uroczystości. Kraków dla władzy z Tuskiem i Wałęsą (TVN 24, TVP 1, 2 i Polonia), a Msza Św. z Gdańska z robotnikami (tylko w TV Trwam). 

     Do TVN 24 wysłałem maila; 

    Moje gratulacje z okazji rocznica "wyzwolenia" z komunizmu. Naprawdę wykazaliście dobrą robotę. Świetne spotkanie - w miłej atmosferze -  z Jurkiem Urbanem. Nie tak jak w wywiadach z pełnymi nienawiści (Ziobro, Wassermanem, Putra, itd.). Pani Monika Olejnik także odpowiednio potraktowała obrońcę mojej ojczyzny gen. W. Jaruzelskiego. Przecież nie wypadało zaprosić Wyszkowskiego i Walentynowicz.

  Dosyć mamy obłudy prof. Roberta Nowaka i kłopotów z IPN. Potrzebna jest jedność, a nie jakieś podziały...nawet w poglądach. Kiedyś było tak fajnie. Pan Jarek wprost dwoił się i troił w kabarecie (nie można wciąż rozpaczać nad zabitymi robotnikami). Przy okazji zarobił Federowicz...także z moich opłat za kablówkę, ale niech będzie.

   Przecież lepiej wiecie ode mnie, co mi potrzebne. Majewski już się wypalił. Pełen luz przeszedł do serwisów. Trochę przypomina to spotkania u cioci na imieninach, ale wasz gust jest lepszy od mojego. Różne nieszczęścia można pokazywać w nowoczesnej formie. Wreszcie pachnie Europą, a nie jakimś powiatem i zacofaniem (Kościołem katolickim).

   Zresztą mamy już kanał "Religia". To wystarczy.  Bardzo dobrze, że relacjonowaliście spotkanie z przyjęcia znakomitych gości na Wawelu...ramię w ramię ze stacjami publicznymi; TVP 1 i 2 oraz "Polonią".

   Na pewno nie wiedzieliście o tym, przecież nie kieruje wami ktoś z zewnątrz, bo  naciski to tylko w PiS-ie. Może nadejdzie czas, że TVN przejmie inne stacje. Naprawdę to popieram. Szkoda, że nie macie studia "Bez ograniczeń". Można wcześniej nagrywać i usuwać szkodników...

   To jasne, że nie  wypada relacjonować Mszy Świętej; nie wolno obrażać uczuć niewierzących, wyznawców innych religii, a także zwykłych ludzi...wystarczy, że była w TV Trwam. Mamy demokrację i stacje siejące nienawiść,  antysemityzm, ksenofobię, fanatyzm religijny oraz fantastykę powinny być kasowane.

   Jak słusznie zauważył partyjny marszałek Stefek Wiesiołowski; ks. Rydzyk radio powinien otworzyć sobie, ale w więzieniu.  Zastanawia mnie tylko jedno; dlaczego boicie się swojego Prawdziwego Ojca, Boga naszego Jedynego? To bardzo dziwne; bać się własnego Ojca? Oj! staniecie przed Nim i otworzy wam Księgę  Życia.

   Cienko będzie. Dzisiejszy mój dzień (Msza Św. i modlitwy, adoracja Najśw. Sakramentu, udręki) będzie także za was. Pan podał mi intencję; ZA DZIELĄCYCH LUDZI. Proszę odnaleźć Bożonarodzeniowe "Nie", gdzie jest profanacja Narodzenia Pana Jezusa oraz obrona emerytur byłych; dobrych i złych Judaszów.   

                                                                               Niech Bóg da wam Swoje  Światło
 

                                                                                                                   APeeL