"Kochajmy się jak Żydzi, a liczmy się jak bracia"...

   Prof. Jan Hartman 13 grudnia 2021 (www.polityka.pl blog Zapiski nieodpowiedzialne) dał wpis: "Michnik + Jaruzelski = love?" Wydawałoby się, że napisze prawdę, ale lubi wywracać wszystkie zasady, aby wyjść na swojaka.

   To oznacza podwójny system oceny uczynków, w zależności od tego, kto ich dokonuje: "Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy (...) to jest zły uczynek (...). Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy" (cytat z "Pustyni i w puszczy"). Tutaj mamy do czynienie z pustynią duchową autora i puszczą moralną. Tak, tak profesorze z niewiadomego nadania, wyszło szydło z worka.

   Żydzi to moi bracia starsi w wierze, którzy oczekiwali na Zbawiciela, a w końcu zamordowali Go tak jak nasi ks. Jerzego Popiełuszkę oraz ks. Sylwestra Zycha (pijanego znaleziono na przystanku autobusowym).

    Mały szczegół - tam był ktoś inny...też zamordowany! Na pewno ma ładny grób, gdzie ludzie chodzą się modlić do "nieznanych zwłok". Bezpieka ma szatańskie poczucie humoru.

 Czas szybko płynie i spotkają się ze swoim pryncypałem (Mefistofelesem), a wzorem wierności jemu jest Jerzy Urban. Każdy będzie darł się jak opętany, ale tutaj ma pełne zakamary, jest pewny, że czynił dobrze i nie ma za co przepraszać.

   Ciągnie mnie do takich, bo "zdrowi nie potrzebują lekarza". Na blogu miałem nazwę Teista, a polityka stworzyła jeszcze dwóch takich: jeden pisał do drugiego, a reszta pytała o co chodzi. Zobacz w czym uczestniczył nasz nauczyciel ("ja cię nauczę").

   Wiem zarazem, że jego imię to Johohanan (z hebr. czyli "Bóg jest łaskawy"). Nie wiem jak przebiegała uroczystość nadania tego imienia, ale na pewno był to chrzest "bojowy" pod wizerunkiem sierpa i młota. Jakby na znak napisało się: J o h o c h a m...

   Bóg jest łaskawy, ale tylko do ostatniego uderzenia serca. Profesorze, proszę uważać na siebie, bo podczas pisania o całujących się chłopach można zakrztusić się śliną.

   Wróćmy do jego demonicznego wpisu w którym rozmywa się odpowiedzialność Adama, a pośrednio Jurka, a przy okazji MOniki Olejnik. Taka jest żydowska natura...namotać, namotać, aby nikt nie wiedział o co chodzi.

   Przy okazji przypodobać się cicho-ciemnym pisząc, że Adam Michnik oraz Lech Wałęsa i Wojciech Jaruzelski „przeszli samych siebie”, powściągnęli własne urazy i przezwyciężyli swoje własne ograniczenia, by poprowadzić kraj ku demokracji.

   Chwali zmowę zdrajców (Okrągły Stół sam się wywrócił), którzy zostali przy władzy i mają się dobrze...dzięki takim Jasiom. Ciekawe, co napiszą mu na nagrobku? Na pewno ustali to wcześniej, aby przetrwać w wiecznej pamięci "ludu pracującego miast i wsi".

    W tym czasie Polacy nie otrzymują należnych dotacji od przeżartych korupcją urzędników z UE. Takim kłania się "nasz" rodak Radzio Sikorski. Jak się dzisiaj czuje po swoich głupich hołdach, sztucznym zachowaniu z demoniczną twarzą. To człowiek całkowici odmieniony, wymagający egzorcyzmów.

    Takich mamy reprezentantów w tej bezbożnej strukturze. Pan Jezus jest gejem, nie mamy już płci (jeden zmienił, bo był brzydkim mężczyzną, a teraz jest piękną kobietą). Boże Narodzenie to "święto choinki"...już niedługo Rafał Trzaskowski urwie się z takiej, a "tak ładnie przemawia"!

   Tak jest, gdy negujesz posiadanie duszy, nic nie wiesz co oznacza Światło Ducha Świętego i brniesz za swoimi mądrościami, głupstwem dla Boga: trafisz na bagna i zginiesz...jak nabrani przez czerwonych zbirów "imigranci". Profesor świadomie nienawracalny napada bezkarnie na naszą wiarę, Kościół Pana Jezusa oraz na okrutny reżim.

   Podkreśla, że marszałek Senatu RP (od "zabójczych kopert") nazywa premiera rządu zbrodniarzem, a tow. Putin zaczyna mówić o ludobójstwie. To może być powód wkroczenia do naszej ojczyzny! Nie wie "proch marny", że Królem Polski jest Pan Jezus. Ty, który to czytasz zawołaj do Pana, aby rozciągnął nad nami Swoje Ręce, bo wieruszka władzy wstydzi się wstawiennictwa w Świątyni Opatrzności Bożej.

   W czasie, gdy cała ojczyzna uczestniczy w Mszach św. roratnych Jasio widzi lewym oczkiem, że "telewizja publiczna upaja się filmem, na którym pijany Adam Michnik obściskuje Wojciecha Jaruzelskiego, wyznając mu miłość i nazywając prawdziwym patriotą".

   Nie będę dalej czytał wywodów opętanego intelektualnie (trudno to rozpoznać nawet egzorcyście), bo będę miał grzech lub dostanę krwotoku podpajęczynówkowego!

    Na Mszy św. porannej Bóg Ojciec złożył obietnicę Izraelowi (Iz 54, 1-10), że: "góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą".

    W tym czasie psalmista wołał ode mnie (Ps 30):

"Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś i (...) z krainy umarłych wywiodłeś moją duszę. (...)

  Śpiewajcie psalm wszyscy miłujący Pana i pamiętajcie o jego świętości".

   Natomiast Pan Jezus wskazał  na św. Jana Chrzciciela (Ew: Łk 7, 24-30), wysłańca przed Sobą: "Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on".

   W tym czasie inny Jan, profesor sławi śmierdzących już za życia. W ich intencji poświęcę ten dzień mojego życia: Mszę św. z Eucharystią i odmówieniem całej modlitwy (1.5 godz.) podczas meczu oldbojów o godz. 18.15...

                                                                                                                   APeeL

 

Aktualnie przepisane...

02.06.1994(c)   ZA GŁUCHYCH NA SŁOWO BOŻE...

 

Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

   Bardzo piękna pogoda, ale w domu jest zimno. Przypomniały się listy wysłane do Jerzego Urbana oraz do Niepokalanowa. Jeszcze nie znałem intencji, ale jej początkiem było zatkanie ucha przez woszczynę...po latach będzie to moja zmora.

   Dopiero tracąc słuch doceniasz tę łaskę! Dodatkowo wczoraj miałem w ręku aparat słuchowy i rodowód rodziny - za którą dzisiaj wołam do Matki Bożej.

   W tym czasie z Mszy świętej radiowej popłynie "Alleluja", a łzy zaleją oczy, ponieważ nagle ujrzałem moje obdarowanie...mam wszystko, a do tego łaskę wiary! Zobacz prowadzenie Boże, bo nigdy nie słucham tej audycji.

   Na ten moment Pan Jezus mówi: "Wznieście zatem wasze ręce ku Jego Świątyni, a Pan pochyli się nad wami z Niebios, aby was przyciągnąć do Siebie. (...) Niech nie cieszy was nic innego, tylko On, wasz Zbawiciel. Szukajcie go, niczego innego jak tylko Pana, waszego Odkupiciela. Śpiewajcie mu, nie Śpiewajcie nikomu i niczemu innemu jak tylko Świętemu Świętych".*

   W sercu pojawiło się powoływanie uczniów (zostawili wszystko i szli za Panem)! To były sekundowe błyski natchnień Bożych z nadprzyrodzonymi przeżyciami, których w żaden sposób nie można przekazać. Musisz być wierzącym, mieć moją łaskę, ale trzeba się otworzyć i prosić o to.

   Nagle zostałem przeniesiony do Świątyni Niebieskiej, pewnej chwały, gdzie w miejscu Ołtarza św. było miejsce Światłości. To chwilki, bo więcej nie wytrzymasz, a "cenna jest w oczach Pana śmierć jego świętych". Naprawdę w takim momencie śmierć nie stanowi żadnego zagrożenia, nawet mam pragnienie takiej!

   Na Mszy św. w sercu pojawiły się promienie miłości wywołujące łzy! Z wielką jasnością przepłynął fakt, że Pan Jezus wiedział wszystko, co się stanie (Ewangelia: Mk 14,12-16.22-26).

    Po zapytaniu przez uczniów: "Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę?" Mieli polecenie: "Idźcie do miasta, a spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiecie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas".

    Kapłan wyjaśnił to, co wiem, że Msza święta nie jest nabożeństwem, ale powtórką Ostatniej Wieczerzy ("Chleb z Nieba zastępujący"). Tak to trwa dotychczas i będzie trwało do końca świata, a nawet jeden dzień dłużej! Ze łzami w oczach podszedłem do Eucharystii, a w tym czasie wielu wyszło z kościoła.

   Przed kościołem stało dwóch policjantów, napłynęło że pilnują bezpieczeństwa Pana Jezusa..."Tobie Panie dali drogę!" Normalny człowiek nie ma takich odczuć i nie zrozumie tego. To sekundy, ponieważ serce nasze dłużej nie wytrzyma.

   Podczas procesji łzy wywołały poczty sztandarowe z postaciami Jezusa i Matki Bożej. Nie obchodzili mnie ludzie, moi pacjenci. Cieszyło długie trwania uroczystości, bo gdzie się spieszyć, gdy przed nami jest wieczność.

   Przy pierwszym Ołtarzu św. kapłan prosił, aby uchronić nas od nagłej i niespodziewanej śmierci, a ja pragnę umrzeć po zjednaniu z Panem Jezusem. Popłynie moja koronka UCC (do ukrytych cierpień Pana Jezusa w ciemnicy) za głuchych na Słowo Boże. Ból ściskał serce, bo w kazaniu była mowa o cudach, które uczynił...dla uwiarygodnienia swojej Boskości!

   Takim jak ja jest to niepotrzebne, ale prości ludzie nadal potrzebują wstrząsów duchowych! Kończę moją cz. Bolesną, a właśnie znalazłem przed obrazem ojca Kolbe.

   O 15:00 popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia, a Pokój Boży zaleje serce i duszę! Nie pragnę niczego oprócz Nieba!

   Teraz na działce zatrzymałem się przy krzewie winnym, a nawet odcinałem martwe gałęzie. Przypomniało się słowo Pana Jezusa o Bogu Ojcu, który oczyszcza tych, co przynoszą owoc, a prób jest nieskończoność. Przecież tak czynią też nasi przełożeni (łapówka, wódka, stanowisko, itd.).

   Napłynęła też osoba prymasa Stefana Wyszyńskiego, który umiał rozpoznać śpiew ptaków i znał wszystkie nazwy roślin. Jego ulubiona magnolia uschła po jego śmierci...

                                                                                                          APeeL

* "Prawdziwe życie w Bogu" t IV str. 46

 

 

 

 

   Zdziwisz się taką intencją, ale możesz ją zrozumieć po otrzymaniu mojej łaski wiary. Wówczas wiesz, że mamy dusze (przemienione ciała), które w momencie śmierci wracają do Stwórcy. Większość żyje tylko dla tego życia, a wówczas pewny siebie nic nie czyni dla swojej duszy.

   Przecież widzisz jego ulotność...nie wiemy, co będzie za chwilkę. Właśnie pokazują ofiary tornada w kilku stanach w USA. Tracisz wszystko, nawet nie chodzi o majątek, ale o to, co każdego jest bliskie sercu.

   W tym czasie większość boi się śmierci, nie wiedzą, że są straszeni przez demony, które znają prawdę. Nie patrz na materialistów, racjonalistów oraz negujących istnienie nadprzyrodzoności. Koledzy psychiatrzy nie mają natchnień, a to oznacza brak Boga Ojca i Przeciwnika, a zarazem leczą tylko nasze ciała.

   W tym momencie Pan Jezus zalecił, aby otworzyć przekaz do każdego z nas...

"Królestwo Niebieskie będzie dane tym, którzy przychodzą mając ręce pełne ręce owocu. (...) Jeśli pójdziesz ze Mną, nie zgubisz się. Nie ulegaj pokusie , by patrzeć na lewo lub prawo (...) nie pozdrawiaj nikogo w drodze (...) Nie pozwalaj porwać się każdemu powiewowi wiatru (...) nie patrz na krzyże, które ustawiam na twojej drodze." *

   Jeżeli żyjesz dla życia, nic nie robisz dla swojej duszy, a w tym czasie, boisz się śmierci. Od rodziców otrzymujemy ciała fizyczne z różnymi cechami...wadami w tym zachowania, pomysłów, a także talentów. U mnie były to "dobre" pomysły, które widzę też u rodzeństwa, a także u córki.

   Zapytasz: czym różni się moje życie od człowieka normalnego? Na zewnątrz nie ujrzysz tego, bo prowadzę życie jak wszyscy, ale po otworzeniu ust mówię o wierze, prawdzie naszej wiary, o Bogu i o Królestwie Bożym.

   Wówczas wielu patrzy ze zdziwieniem, bo trudno jest słuchać prawdy o Trójcy Świętej, o posiadania duszy i braku śmierci, która jest początkiem życia wiecznego duszy w Królestwie Bożym...

    Palcem można pokazać tych, którzy wierzą w istnienie Ojczyzny Prawdziwej w której czeka na nas - z otwartymi ramionami - Bóg Ojciec. Trudno jest zarazem być prorokiem we własnym kraju.

   Uwierz mi, że nigdzie nie przeczytasz takiej relacji "z tu i teraz", bo nawet mający moją wiarę nie mają powołania do przekazywania takich świadectw. Zachowują to dla siebie, a wielu wstydzi się Boga ze względu na swoje stanowisko: poseł, senator...nie powiem, że prezydent (właśnie z telewizora popłynął obraz prezydenta Joe Bidena, niby katolika.

   Wyobraź sobie świat rządzony przez podobnych do mnie, gdzie wszyscy zbieramy się w Asyżu. Tam dziękujemy Bogu Ojcu - ze wzniesionymi ramionami do Nieba - i chwalimy dzieło stworzenia przez Wszechmogącego.

   Na ten moment Pan Jezus mówi z otwartej strony do ludzi posiadających władzę: "Zejdźcie! Zejdźcie z waszych tronów i niech łuski opadną z waszych oczu (...) otwórzcie oczy i przejrzyjcie! (...) rozpoznajcie ubóstwo, ubrania z worów i bose nogi"...*

   Musisz zrozumieć, że piszę to tuż po wczorajszej spowiedzi...w poczuciu dziękowania Bogu Ojcu za wszystko, co powtarzałem wielokrotnie, ponieważ widziałem, że kapłan był przysłany dla mnie (miał 10 minut do Mszy św.). Zwykły wierny zauważy pomoc tylko w chorobie lub podczas zagrożenia życia.

   Proszę cię nie czekaj z nawróceniem, musisz zaznać uzdrowienia wewnętrznego, a nie tylko chodzenia do kościoła (dla spełnienia "obowiązku"). To jest nikomu jest niepotrzebne, a dodatkowo wystawiasz się na działanie demona, który pokaże ci moherowe berety i szurniętych, jednocześnie z przypomnieniem ich grzesznego życia. To prosta sztuczka stosowana także przez bezpiekę, która jest agenturą Przeciwnika Boga.

   Powtarzam wróć w tej chwilce do Boga Ojca: zawołaj jak do własnego ojca ziemskiego, proś, a otrzymasz. Podziękuj po ujrzeniu otrzymania tego o co prosiłeś!

Od Ołtarz św. mój ulubiony prorok Izajasz mówił od Boga (Iz 45,6b-8.18.21b-25): "Ja jestem Pan, i nie ma innego. Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko. (...) Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić (...) przede Mną się zegnie wszelkie kolano (...)".

Pan Jezus przekazał (Ewangelia: Łk 7,18b-23) wysłanym przez Jana Chrzciciela z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Pan zaleciła przekazać: "Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli"...

    Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu, a Pan Jezus uśmiecha się mówiąc ode mnie: "Niech wszystko, co odtąd uczynię, będzie wykonywane jedynie dla Twojej chwały".

                                                                                                           APeeL

* "Prawdziwe życie w Bogu" t. IV str. 329-330 (zapis 13.10.91)

Aktualnie przepisane...

01.06.2006(c) ZA ZAMORDOWANYCH PODSTĘPNIE ...

Na Mszy św. porannej w Słowie (Dz 22,30;23,6-11) będzie przekazana rozprawa nad św. Pawłem. "Trybun rzymski, chcąc dowiedzieć się dokładnie, o co Żydzi oskarżali Pawła, zdjął z niego więzy, rozkazał zebrać się arcykapłanom i całemu Sanhedrynowi i wyprowadziwszy Pawła stawił go przed nimi".

   Ten stwierdził przed dwoma stronnictwami, że jest faryzeuszem (wierzyli w życie wieczne). "Zrobiła się wielka wrzawa, zerwali się niektórzy z uczonych w Piśmie spośród faryzeuszów, wykrzykiwali wojowniczo: Nie znajdujemy nic złego w tym człowieku. A jeśli naprawdę mówił do niego duch albo anioł?"

   Powstało teologiczne rozdwojenie wśród zebranych. Saduceusze bowiem mówią, że nie ma zmartwychwstania, ani anioła, ani ducha (jak u racjonalistów, św. Jehowy lub ateistów).

   Trybun bojąc się rozszarpania Pawła, "rozkazał żołnierzom zejść, zabrać go spośród nich i zaprowadzić do twierdzy. Następnej nocy ukazał mu się Pan. Odwagi! - powiedział - "trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie".

Natomiast Pan Jezus w Ewangelii: J 17,20-26 podczas Ostatniej Wieczerzy wołał do naszego Ojca, abyśmy stanowili jedno: "jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał".

   Niestety wiele jest odłamów chrześcijan, a Eucharystia pozostała tylko w Kościele katolickim...dlatego tak jesteśmy atakowani. Po Mszy św. trwał pokój w duszy, a w przychodni było kilka osób, ale to bardzo często jest zmyłką, ponieważ z każdym pacjentem schodziło długo, a będę miał jeszcze dwie wizyty domowe.

   Przy tym wielu przybyło z dziwnymi prośbami (od demona): lewe zwolnienie, nienależne leki na zasłużonego krwiodawcę. lek dla nieznanej mi babci oraz przedłużenie zwolnienia dla męża. Po wszystkim postawiłem kwiaty pod krzyżem Pana Jezusa, a towarzyszyła mi tęcza.

   Zacznę moją modlitwę, a przypomni się relacja z celi śmierci: "Za 3 dni ujrzę Pana Jezusa", w ręku znajdzie się szereg starych artykułów o podstępnie zamordowanych...

1. skazanych na śmierć w Katyniu z eksterminacją internowanych w Ostaszkowie (trafili na Kołymę, ale prawdopodobnie popłynęli barkami na Morze Białe i tam zostali zatopieni). Na świadectwo ocalał ks. prałat Zdzisław Peszkowski, więzień Kozielska.

2. ofiary Powstania Warszawskiego oraz oszukani kombatanci spod Monte Cassino, nawet aresztowano pułkownika, który zgarnął i40 000 dolarów.

3. Ludobójstwo na Ukrainie

4. W czasie stanu wojennego 4/5 marca 1982 roku ks. Sylwester Zych siedział w więzieniu 4 i pół roku..."zmarł na przystanku po wypiciu wódki", ale to był inny mężczyzna. Co uczyniono z ks. Sylwestrem?

5. Los ojca Maksymiliana Kolbe jest znany...  

6. Mordercy na rozkaz zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. Warto wspomnieć, że w przemówieniu oskarżyciela posiłkowego Edwarda Wende padły słowa: "Jerzy Urban dodatkowo zatruwał umysły tych funkcjonariuszy i nic dziwnego, że Piotrowski był nim zachwycony i traktował te wypowiedzi i teksty jako kierunkowskazy, widząc w nich akceptację kierownictwa Państwa dla ich działań".

  Dlaczego ten wróg Polaków i naszej ojczyzny korzysta z wszystkich praw? Powinien być pozbawiony naszego obywatelstwa. Tyle zła uczynił i nadal jest bezkarny. Niedługo otrzyma należną zapłatę; spotka się w Czeluściach ze starymi znajomymi...

                                                                                                          APeeL

05.07.2006(ś) ZA TYCH, KTÓRZY BOGU MÓWIĄ N I E...

                                                              "N I E"

                                                      Dziennik cotygodniowy

                                              00-789 Warszawa ul. Słoneczna 25

   Dwa zdania o sobie: jestem mistykiem świeckim ("nawiedzony"). Na każdy dzień mojego życia mam podawane intencje modlitewne.

    Na Mszy św. porannej padnie Słowo...

Proroka Amosa (Am 5,14-15.21-24)

   "Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli. (...) Miejcie w nienawiści zło, a miłujcie dobro! (...) Nienawidzę, brzydzę się waszymi świętami.

Psalmista (Ps 50,7-12.16-17):

    "Czemu wymieniasz moje przykazania i na ustach masz moje przymierze?

     Ty, co nienawidzisz karności, a słowa moje odrzuciłeś za siebie?”

Pan Jezus (Ewangelia: Mt 8,28-34) uwolnił dwóch opętanych, którzy wybiegli Mu naprzeciw (...) bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: Czego chcesz od nas, /Jezusie/, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?" Zbawiciel wyrzucił złe duchy w trzodę świń, które popędziły do urwiska na zboczu jeziora i zginęła w falach.

   Tuż po Mszy św. w ręku znalazł się tygodnik "NIE". Przeglądałem z ciekawości, ale od razu stwierdziłem, że pismo jest obsesyjne na tle wiary katolickiej (czarna pajęczyna), a w telewizji trafię na środek serialu dokumentalnego: "Wąż". Później dacie taką rycinę: wąż (Szatan) pełza z drzewa trzymając w paszczy "NIE".

   Trafię też na "żarty" odgrzewanego Laskowika; chór śpiewał "Alleluja", a on jąkał się przy pozdrowieniu chrześcijan "Niech będzie pochwalony" przy uciesze ludu. W Katmandu stolicy Nepalu mają ulicę świrów, mistrz świata łykał hamburgery, a 72-letnia Sophia Loren odsłoniła wreszcie wszystko i trafiła do kalendarza! W TV Kultura facet zmienił płeć, bo jako mężczyzna był brzydki, a jako kobieta jest piękną kobietą.

   Teraz "NIE" z art. "Jucha" red. naczelnego J. Urbana. "Panie Jurku zużywamy się".Zapomniał Pan, że ten skwaśniały bigos zostawił mgr Olek. Jasne, że potrzebny jest wam lekarz...szkoda, że nie jestem psychiatrą.

   Reszta artykułu to zgrana płyta typu:"gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród". Przecież jako były Rzecznik Rządu Pomrocznej wie Pan, że nawet min. Giertycha można przenieść do prywatnej willi okupowanej przez generała pochylonego od orderów. Przepraszam, ale plujesz bracie na moją ojczyznę - DAR BOGA OJCA. To namiastka Ojczyzny Niebieskiej, Prawdziwej i Ostatecznej.

   Wasze pismo jest bardzo groźne - zabija ducha! Ujrzy to każdy mający najmniejszy promyk światła Bożego. Wy udajecie wariatów (małpujecie chorych), a świr widzi wszystko w krzywym zwierciadle (TVN..."Krzywe zwierciadło", a właściwie "Zezowate oko"!).

   Tacy pragną stale błyszczeć i to z trybuny sejmowej (Senyszyn, Gadzinowski). W was nie ma pokory, musicie wtrącać swoje "trzy grosze", robimy zamęt, bałamucimy, udajemy, aby w pewnym momencie "spoważnieć" (Michnik broniący Jana Pawła II). To jest faryzeizm.

                                                          Panie Jurku!

    Przy Pana wiedzy, statusie materialnym, znajomościach może Pan poprosić o dowody na istnienie duszy. To będzie kosztowało 2 zł, a ja mogę przekazać swoje doświadczenia za darmo. Pan nie wie o tym, że Bóg Ojciec kocha złych bardziej niż świętych.

   Na ten czas zacytuję słowa z "Poematu Boga - Człowieka" Marii Valtorty. Każdy z nas ma wolną wolę, a więc: w y b i e r a j!

Ciało fizyczne czyli proch ("wysuszone kości"), które podlega różnym pokusom Szatana: bogactwo, przepych, uroczystości, zaszczyty, władza i bożek - złoto!

Dusza - czyli ciało przemienione, które wyzwala śmierć ciała. Różny jest jej stan uświęcenia. Na dodatek z "Prawdziwego życia w Bogu" padną słowa Pana Jezusa do Vasulli Ryden (Tom X, str. 52):

   "Przyjdź../../..Kimkolwiek jesteś ty, który nie żyjesz w świętości. Przyjdź do Mnie nawróć się! Dam ci serce nowe. Wy jeszcze przywiązani do świata, kimkolwiek jesteście, zawołajcie do Mnie i poproście Mnie o rozerwanie łańcuchów!"

   Narysowałem schemat, który jest na witrynie (ciało i dusza w momencie naszego poczęcia i śmierci). Pismo zakończyłem informacją o mojej modlitwie z prośbą, aby to świadectwo wiary nie zostało zmarnowane...

                                                                                                             APeeL

 

 

 

   Wczoraj odespałem zaburzenie po "żółtej zarazie" (11 godzin), które polegało na tym, że wystarczał krótki sen. Nie miałem zapisanego świadectwa wiary, ale uczyniłem to po wstaniu...od 2.00 do "Godzinek" przed Msza św. roratną.

   Zawsze jeżdżę w ostatnim momencie, a dzisiaj trafiłem wcześniej. W tym czasie do konfesjonału przybył kapłan i zostałem oczyszczony ze złości na moich prześladowców. Kapłan wskazał, że dzisiaj jest wspomnienie św. Jana od Krzyża, który ukochał krzyż Pana Jezusa i prosił Boga, aby nigdy nie zabrakło mu cierpienia!

   Swoje przeżycia mistyczno-ascetyczne opisał prozą i wierszem: "Noc ciemna", "Droga na Górę Karmel", "Pieśń duchowa", "Żywy płomień miłości". To perły w światowej literaturze mistyki. Muszę je zdobyć, bo ciekawi mnie czy też mieszał nasze życia z duchowością.

   Prorok Sofoniasz (So 3,1-2.9-13) przekazał od Boga Ojca ostrzeżenie: "Biada buntowniczemu i splugawionemu miastu, co stosuje ucisk! Nie słucha głosu i nie przyjmuje ostrzeżenia, i nie ufa Panu i nie przybliża się do swego Boga". Wszyscy pyszni samochwalcy nie będą więcej wywyższać się.

   Na ten czas psalmista dał pocieszenie od Boga (Ps 34):

"Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, i uwolnił od wszelkiego ucisku. (...)

 Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki.

 Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, ocala upadłych na duchu."

    Natomiast Pan Jezus wskazał (Ewangelia: Mt 21,28-32), że: "Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu".

    Tak jest dotychczas, bo racjonaliści, psychiatrzy, ateiści, masoni, itd. negują istnienie świata nadprzyrodzonego, a islamiści oszukują siebie i świat, że Allah to Jahwe. Jeżeli tak to dlaczego mają zabraną wolną wolę i wszyscy muszą kłaniać się Bogu? Jak czułbyś się mając dużo synów wśród których marnotrawni i judasze składaliby ci hołdy?

   Sam zobacz, że ograbienie nie dotyczy tylko majątku, ale może być intelektualne, naukowe lub z pogwałceniem naszej wolnej woli ("podpiszcie to" powiedział Putin do niepokornego biznesmena). Na najwyższej półce jest Krym...jak symbol tego bezprawia.

   Po Eucharystii, która zwinęła się w pokarm dla żniwiarza na Poletku Pana Boga podjechaliśmy zapalić lampkę pod krzyżem Pana Jezusa. Odruchowo włączyłem program "Państwo w Państwie", gdzie właścicielowi zabrano działkę i wybudowano na niej komendę policji. Każdy pamięta "rephrywatyzację" błogosławioną przez mateczkę HGW, która wg arcybiskupa Nycza zawsze była blisko wiary i Boga.

   Ogarnij cały świat opanowanych przez demony pazerności...”zabić i zabrać”. Szatan ma wielkie pole do popisu, bo napuszcza zachłannych na ludzi prawych. Wspominam to, aby zwrócić uwagę na krzywdy słabszych w wielu rodzinach, gdzie kłócą się podczas spotkań, a nawet zabijają.

    Ograbić można z czci, własności intelektualnej (dokonania plagiatu), małpowania czyjegoś wyglądu, oszukanie na wnuczka, wyłudzenie danych i oczyszczenie konta bankowego. W ustroju sprawiedliwości społecznej ("my" jako "państwo w państwie" oraz reszta) nadludzie otrzymywali mieszkania na pierwszym piętrze, garaże spółdzielcze (często nie mieli samochodu i prawa jazdy)...nawet nie wspominam o stanowiskach od najniższych do posłów i senatorów...

                                                                                                     APeeL

Aktualnie przepisane...

01.06.1994(ś)   ZA POKONANYCH W POKUSIE...

   Minęła północ, za oknem wiatr, zimno, kręcę się po alkoholu, a w tym czasie dobiegają krzyki pijaków!

   Teraz idę do pracy z bólem głowy i łzami w oczach z powodu wypitego alkoholu...odmawiając różaniec Pana Jezusa. Na pocieszenie było tylko kilka osób, ale skończyłem o 14:00. Przesuwali się ludzie, którzy potwierdzali późniejszy odczyt intencji: 30-letni alkoholik, porzucona przez męża, pobity oraz facet nad grobem żartujący ze św. Piotra.

    W tym czasie dla mnie ratunkiem jest maleńki kieliszek, a właśnie przyszedł pacjent, który wręczył mi piersiówkę! W tym czasie ludzie żartują, że "diabeł nie śpi". Duchy nie mają naszych mózgów potrzebujących snu, a złe już na pewno. Tym bardziej widząc taką ofiarę jak ja!

   Mieli przecież dostęp do mojego losu i wiedzieli, że będę ujawniał ich skryte tajemnice! Zobacz zobacz: co oznacza pokusa, która jest wielką próbą. Obecny papież Franciszek (przepisuję to 14.12.2021 r.) chciał zmienić Modlitwę Pańską ("Ojcze nasz") przekazaną przez Pana Jezusa, bo Pan Bóg nie wiedzie nas na pokuszenie.

   Sam nie zauważył, że jest skuszony i to na potęgę. Pan Bóg nie kusi, ale otwiera drogę, "pozwala" Szatanowi na to. Tak było z Panem Jezusem, Apostołem Piotrem, tak jest ze mną i w tym wypadku z bratem Frankiem!

    Na każdego jest coś innego. Do umierającego o. Pio przybył jego spowiednik o. Agostino. Jednak o. Pio zaniepokoił wygląd jego zimnej twarzy, a podczas zbliżania się "spowiednika" napłynął niepokój i wystąpiły mdłości. Znał te objawy podczas nękania przez demonicznych zjawy. Ojciec zalecił, aby ten powiedział: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Wtedy fałszywy spowiednik zawył z wściekłości : "nie!" i zniknął jak zły sen!

   Wracałem w smutku z powodu upadku w pokusie odmawiając w bólu moją modlitwę w intencji tego dnia. W domu z gazety spojrzy tytuł ze słowem: p o k o n a n y.

    Ratuje sen, wróciła radość w duszy i już idziemy z żoną na spotkanie z Panem Jezusem o 17.30. Teraz siedzę skulony i płaczę przy słowach św. Pawła wypowiadanych przez kapłana (2 Tm 1,1-3.6-12): "Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem (...)".

   Napłynął obraz mojej osoby, Tam na Górze żałującego każdej zmarnowanej chwilki życia! Popłynie śpiew siostry, a dzisiaj dała słowa proroka Izajasza (Iz 12): "Bóg jet moim (...) Chwalcie Pana, wzywajcie Jego Imienia". Płakałem przy każdym słowie, a w tym czasie napływały obrazy narkomanów, alkoholików i satanistów. Ze łzami w oczach przyjąłem Eucharystię, a serce zawołą: "Chroń mnie Panie Jezu jak własności swojej".

    Nie mogłem wyjść z kościoła, a w myślach zostałem pobłogosławiony Najświętszym Sakramentem. Zacząłem moją modlitwę, a z oddali "spojrzał" Pan Jezus z Najświętszym Sercem. Wcześniej padłem w sen, moja modlitwa popłynie w ciemności o 1:30. W "św. Agonii" (witryna) dziesięciokrotnie powtarzałem: "Boże mój, Boże! Czemuś mnie opuścił?", a w tym czasie ponownie śpiewało mi dwóch pijaków.

                                                                                                        APeeL

* "Prawdziwe życie w Bogu" Tom V Str 419

 

 

 

Motto: Goebbels Stanu Wojennego

   Dobrze, że zerwałem się na Mszę św. roratną o 6.30, wyraźnie obudzony przez mojego Anioła. Miałem tylko 10 minut, aby wybiec do garażu. Powiem prosto: posłuchałem się natchnienia, a to sprawiło ciąg zdarzeń duchowych ("duchowość zdarzeń") sprawiającą odczyt tej intencji modlitewnej.

    Na ten czas od Ołtarza św. prorokował ogarnięty Duchem Bożym Balaam (Lb 24,2-7.15-17a) przestawiając się jako: "I wygłosił swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział, który pada, a oczy mu się otwierają".

   Pomyślałem o sobie, bo określenie, że jestem mistykiem świeckim z łaską odczytywania "mowy nieba" (znaków Bożych i "bądź Wola Twoja") "katolicy" z samorządu lekarskiego uznali za chorobę.

   Nie mogą pojąć, że Pan Jezus dalej powołuje głoszących Prawdę o Królestwie Bożym. W dobie internetu nie potrafią dowiedzieć się, co oznacza "mistyk świecki", a koledzy psychiatrzy wiarę w Boga Objawionego traktują jako psychozę (czyli życie w świecie nierealnym).

   Kolegom samorządowcom zaprzedanym władzy "wciąż ludowej" nie wolno przyznać się do błędu. Tak się zdradzają...zawieszając mi pwzl 2069345 od sierpnia 2008 r. Zapoznałem się z ich parszywymi przesłuchaniami...jak w kazamatach ubecji z bezkarnym stosowaniem psychuszki.

   Prosiłem o zabranie tego dokumentu, ponieważ nie chcę być członkiem zorganizowanej grupy przestępczej..."тоже не может (нада)". Nie głosuj na nich, nie bierz udziału w wyborach, bo tę strukturę trzeba rozwiązać (właśnie samowolnie przedłużyli wybory!).

   Na ten czas Pan Jezus wszedł do świątyni (Ewangelia: Mt 21,23-27), gdzie "arcykapłani i starsi ludu" zapytali...

- Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?

- Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?

- Nie wiemy. On również im odpowiedział:

- Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię.

    Natychmiast wiedziałem, że jest to początek intencji modlitewnej, ponieważ dzisiaj mam spotkać się z koleżanką neurolog, która myli posługę z byciem lekarzem przebywających w ruskich kazamatach (pani dr. proszę o to i o to..."jeszcze czego!").

   Pierwszy raz w życiu Eucharystia przykleiła się do języka...nawet nie mogłem uwolnić Ciała Pana Jezusa. To była jawna prośba, a nawet rozkaz: milcz! W czasie przejazdu miałem "zielone światło", a w tym czasie pięknie śpiewał z kasety Krzysztof Krawczyk.

    Na przywitanie pani doktór udawała, że nie może znaleźć obecnego skierowania od lekarza rodzinnego z moją informacją i wysyłała mnie do rejestracji 4 piętra niżej, aby to wyjaśnić (chodziło o przedłużenie akceptacji na refundację drogiego leku, który muszę brać do końca życia).

- To nie moja sprawa, zostałem zapisany na ten dzień i godzinę, nigdzie nie pójdę.

- Gdzie się pan leczy i jaka jest dokumentacja?

- Teraz leczę się u pani doktór, a leki powtarza lekarz rodzinny.

- Wymienił pan konsultację u specjalistki, proszę o dokumentację.

- Wymieniłem wniosek specjalistki z artykułu, która stwierdziła, że w takich przypadkach jak mój mówimy o zaleczeniu z potrzebą stałego pobierania leku.

- Trzeba wykonać aktualne EEG...

- To badanie mogę wykonać, ale nie jest ono warunkiem otrzymania zezwolenia po które przyjechałem.

- Nie zgadza się pan na to badanie?

- Ja jestem doświadczonym lekarzem i jest ono zbyteczne...tak jak wiele innych, mam 78 lat, prowadzę normalny tryb życia dzięki pobieranym lekom, po co mam się narażać w szpitalu na złapanie infekcji? Napiszę na panią skargę do konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie neurologii...

   Nic już nie mówiła, wydała zezwolenie na kontynuację leczenia przez 5 lat...czyli do końca mojego życia.

   Szukałem właściwej nazwy intencji tego dnia, pomogły wydarzenia związane z rocznicą Stany Wojennego: przemówienia zbrodniarza Wojciecha Jaruzelskiego, Jerzy Urban u Piaseckiego (pobierający nienależne świadczenia), Jan Hartman, Donald Tusk ze swoją świtą, Biedroń, Lempart, itd. Przypomniał się Judasz...

    Po powrocie padłem w sen od 15.00 - 2.00 (11 godzin). Wcale nie jest śmieszne powiedzenie z czasów pracy w pogotowiu: "umarł przy pomocy lekarza"....

                                                                                                                    APeeL

Aktualnie przepisane...

03.06.2006(s) ZA TYCH, KTÓRYM KIPIĄ USTA...

   Drugi dyżur w pogotowiu (ciąg) z pragnieniem "wyskoczenia" do kościoła na "Komunię św" (pokusa), bo nie jest to wyskoczenie na piwo! Ponadto demon wiedział, że będzie pilny wyjazd do zmiażdżonego na śmierć (przez reperowany traktor).

   Dzisiaj chciałem przesłuchać kasety z kursu, ale "nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz". Zapomniałem, że ten dzień ofiarowałem Matce Pana Jezusa, a Szatan nie znosi także Jej czcicieli!

    W przerwie 12-godzinnego nawału wzrok padł na kasetę "Sierotka Marysia", gdzie zamiast bajek były piękne modlitwy i zawołania do MB Zbawiciela. Później uprzytomniłem sobie, że Maria to Marysia w naszym zdrobnieniu językowym.

   Bardzo pragnąłem ciszy i pokoju, ale Zły sprawił zamieszanie wezwaniami z podsunięciem wyjazdowego zespołu "humorystyczny". Ja pragnę duchowości, a tu kawały, humor sytuacyjny...oto dwóch dostojnych panów z wesela prosi o pomoc dla kolegi, który ma zaparcie, a mnie lewatywa kojarzy się z dobrym wojakiem Szwejkiem (w wojsku wszystkich leczono lewatywą).

    Wszystkim k i p i a ł y usta...nawet tym, którzy nie opowiadają kawałów (to słowo otworzyło się w Biblii)...

- Tobie nie pasuję, a wszystkim chłopom ze wsi pasuję!

- Dlaczego kogut dziobie kurę w głowę, a dlaczego goni starą kurę?

   Wrócił obraz podwórka w wiosce:

- kogut prowadził dwie kury

-ryczy wół spragniony wody (młody wg gospodyni), a mali chłopcy śmieli się ze mnie

-obierki z jabłek rzucano do kojca trzech świń...strasznie śmierdziało z chmarami much

- jaskółki wpadały do obory z gniazdem w jej rogu.

    Około 15.00 padłem na kolanach i z płaczem odmawiałem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a podczas słuchania Mszy św. (z taśmy) miałem pragnienie duchowego przyjęcie Ciała Zbawiciela. Wszystko przerwał pilny wyjazd do dziadka.

   Mieszał się smutek w ziemskiej zabawie i Prawdziwa Radość w smutku z Bogiem. To jest nieprzekazywalne! Dlatego pragnąłem ciszy i milczenia, a zły zniweczył to całkowicie

   Na końcu tego dnia czytam o kuszeniu Zbawiciela na pustyni z opisem wyglądu Szatana oraz jego "ładną" mową, pełną "zatroskania" i proponowaną "pomocą". Znam to z własnych doświadczeń! Nawet ten dzień świadczy o pułapce w którą wpadłem.

   Nim się obejrzałem się już leżałem, bez chwilki modlitw, marnując nieodwracalnie czas! Prosiłem o pomoc, ale sam lubię żarty, a Szatan jest mistrzem w obrażaniu innych, poniżaniu i wyśmiewaniu.

   On nie ma poczucia humoru, bo wszystko czyni w nienawiści do nas (dzieci Bożych)! Jakby na akcent tego dnia o północy trafiłem do molestowanej 15-latki w pokoju z wizerunkami Szatana!

   Zapisuję te przeżycia, a z TV Polonia (TVP Kraków 1995) płynie reportaż o Janie Lechoniu: miał wiarę, zapędy mistyczne, ale skończył samobójstwem (wyskoczył z okna i zmiażdżył sobie głowę).

   Wrócił cały dyżur, który przerywały zawołania (z kasety) powodujące płacz: "Matko! Królowo Polski usłysz nasze wołania...

- za samotnych, którzy w Ciebie nie wierzą

- wejrzyj na dzieci skrzywdzone przez rodziców

- daj nam siłę, byśmy mogli pomagać innym

- za ubogich, płaczących i zmagających się z własnym losem i słabościami.

"Bądź pozdrowiona" Matko moja, Matko Boga, Matko ludzi...bądź pozdrowiona ustami pracowników służby zdrowia. Bądź pozdrowiona!

    Wierni odpowiadali: "bądź pozdrowiona", a u mnie każde zawołanie wywoływało łzy i skurcz w sercu.

   Dzień Matki zawsze jest dniem ataku Szatana, a ja sam wciąż zapominam o tym. Nawet mówiłem, że dzisiaj będę miał ochronę Matki Bożej. Faktycznie nadeszła, bo od 1.00 do 7.00 nie obudzono. W ten sposób po 48 godzinach pracy wróciłem do domu w dobrej kondycji...

                                                                                                                    APeeL

 

 

 

    Przedwczoraj miałem wyrzuty sumienia. Wówczas błyskawicznie przepływają nasze wyczyny, nawet odległe, których nie przypomniałbym sobie. W mojej łasce jest to wielkie cierpienie, ponieważ wszystko mam przebaczone, ale może nie zmazane, ponieważ nigdy nie prosiłem o odpust zupełny. Nie wiedziałem, że chodzi w nim o zniesienie kary. Na ziemi są to ułaskawienia skazańców...

    Dzisiaj zdziwiłem się, ponieważ zaproszony biskup z Ukrainy w kazaniu poruszył trudny temat radości...nawiązując do Słowa:

Ps: Iz 12,2-6"Głośmy z weselem, Bóg jest między nami. (...) Chwalcie Pana, wzywajcie Jego imienia (...) Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy (...) Wznoś okrzyki i wołaj z radości (...)".

Św. Paweł (Flp 4,4-7): "Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!"

    Później w rozmowie z biskupem wskazałem, że istnieje autentyczna radość ludzka, której świadkiem byłem w nocy. W turnieju Klubowych Mistrzów Świata (siatka mężczyzn) rozegranym w Brazylii (mieście Betis)...po raz czwarty mistrzami została drużyna brazylijska Sada Cruzeiro. Wszyscy objęli się i dosłownie tańczyli w radości!

   To była namiastka Radości Bożej, której nie można wyrazić, bo pojawia się w naszej duszy...jako przeżycie mistyczne! Najprościej mogę to objaśnić na naszej miłości (różnego typu), a wszechogarniającej Miłość Boga Ojca.

   Nagle obejmujesz całą ludzkość (dzieci Boga), a szczególnie złych...w tym naszych "wrogów". Nie można tego też przekazać. Musisz to sam przeżyć, a jest to wielka łaska...zarazem współcierpienie Najświętszego Serca Boga Ojca. Te rozważania są nieprzydatne dla wiernych...tak jak listy św. Apostoła Pawła (mistyka mistyków).

   Później padną słowa o naszym sumieniu. Ja natychmiast pomyślałem, że jest to Boski Sędzia w naszej duszy. W poszukiwaniu w internecie otworzy się obraz mózgu, ale nasz rozum mamy po to, aby wybierać pomiędzy złem, a dobrem. Z moich codziennych zapisków wynika, że najtrudniejsze jest odróżnienie dobra od "dobra" podsuwanego przez Szatana i jego kamratów.

    Napłynęła ludzkość, a bliżej wszyscy, którzy negują nadprzyrodzoność: posiadanie duszy, istnienie natchnień (koledzy psychiatrzy), świata Aniołów i demonów z uwolnieniem duszy tuż po śmierci ciała.

   Na zakończenie będą pasowały słowa Jana Chrzciciela (Ewangelia: Łk 3,10-18) po zapytaniu: co mamy czynić? "Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni" Celnikom zalecił, aby nie oszukiwali, a żołnierzom: "Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie".

    Tak poznałem intencję tego dnia, a później przez 1.5 godziny odmawiałem moją modlitwę (na meczu oldbojów w piłce nożnej). W tym czasie, podczas Męki Pana Jezusa pojawiła się: bezpieka świątynna, zdrajca Judasz, wybierający uwolnienie Barabasza ("ukrzyżuj Go"), sadyści znęcający się nad Zbawicielem w Ciemnicy (zdobądź ten wizerunek).

   Później krzyki opętanych Żydów do zalanego krwią Zbawiciela (po biczowaniu) z okrutnym krzyżowaniem (naciąganiem kończyn górnych z wbijaniem gwoździ). Cóż dziwić się Stalinowi i Hitlerowi, Boko Haram, Kimom w KRLD oraz szukającym wrogów islamistom...

   Każdy z nas ma sumienie. Szatan wie o tym! Wie też, że po jego uśpieniu należymy do niego i czeka nas śmierć wieczna...czyli duszy. Nie myśli o tym W. W. Putin jako mocarz napadający na słabszych.

   Ostrzegam każdego, który to czyta. W momencie śmierci w jednym błysku przepłynie filmik z naszego życia. Gdzie się schowasz? Jak się wytłumaczysz? Wiedz zarazem, że Miłosierdzie Boże trwa do ostatniego uderzenia naszego serca...

                                                                                                             APeeL

Aktualnie przepisane...

09.06.1994(c) ZA PROFANUJĄCYCH CIAŁA...

   Tuż po przebudzeniu napłynęły obrazy sekcji zwłok w których uczestniczyłem na studiach medycznych, gdzie resztki narządów wrzucano do jamy brzusznej - w atmosferze opowiadanych przez lekarza prowadzącego zajęcia - kawałów i śmiechu studentów.

   Teraz, gdy to przepisuję (09.12.2021) w telewizji pojawiła się b. premier Ewa Kopacz, która popijała kawkę w prosektorium z ciałami zamachu w Smoleńsku (10 kwietnia 2010 o godz. 8:41). Później w trumnach były dwie lewe nogi, a w brzuchach ofiar śmieci.

     Napłynęło wielkie poczucie świętości naszego ciała, które jest "opakowaniem" dla naszej duszy. Jest zrozumiałe, że świadomi tego nie profanują za życia własnych ciał (satanistyczne tatuaże, wymyślne ozdoby lub wyzywające strojenie się, itd.). Pojawiły się też obrazy z mojego życia i życia innych, prostytutki na parkingach oraz modelki. To nieskończoność profanacja ciała.

    Kiedyś czytałem o pracowniku prosektorium, sercem oddanemu swojemu powołaniu. Perfekcyjnie przygotowywał zwłoki z ich umyciem, perfumowaniem i pięknym ubieraniem.

    Błyskawicznie odczytałem intencję modlitewną tego dnia. W duszy popłynie śpiew: "Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata" z pragnieniem przyjęcia Eucharystii. W wyobraźni ujrzałem siebie chorego i oddalonego od Zbawiciela, bez możliwości przyjęcia w św. Hostii. "Jezu mój, gdyby zabrakło mi Ciebie!"

   Podczas wchodzenia do kościoła towarzyszył mi śpiew ptaków, a to dodatkowo sprawiło poczucie naszej świętości. Skulony i malutki siedziałem w ławce z wołaniem do Pana Jezusa i Ducha Świętego i przepraszaniem za wszystko z prośbą o zmiłowanie!

    Niewiasta obok w oczekiwaniu na zjednanie ze Zbawicielem chwyciła twarz w dłonie, a moje serce ścisnął ból, którego nie można opisać. Nie mogłem wyjść z Domu Pana, ale już trwał ziemski pośpiech.

   Wcześniej trafiłem na dyżur w pogotowiu, ale przerwano śniadanie wezwaniem do skacowanego policjanta, który zawalił służbę. Tak jest zawsze po poście w środy i piątki (w intencji pokoju na świecie)...demon psuje radość posiłku.

    Po "śniadaniu" trafiłem do stękającej staruszki, którą musiałem transportować do szpitala. Jej otoczenie to chata z kominem nakrytym starym garnkiem, "budynek" ocieplony liśćmi, wszystko jest pozabijane deskami, a na wózku dziecięcym leży miska!

    Podczas odmawiania mojej modlitwy (witryna) napłyną obrazy sprofanowanych ciał...w tym Pana Jezusa przez zawodowych oprawców w ciemnicy! Wyobraź sobie Drogę Krzyżową, skazańca i szalejący z nienawiści tłum. W tym czasie w mojej modlitwie Weronika ociera Twarz Pana Jezusa, a stanu mojego serca nie da się przekazać.

   W moim poczuciu największa profanacją Syna Bożego było obnażenie Go na Golgocie...wobec Matki Bożej i wszystkich.

    Byłem zadziwiony błyskami tych zdarzeń...płynącymi z łaski Boga Ojca! W tym czasie demon atakował mnie na wszystkie strony: niechęcią, a nawet nienawiścią do "towarzyszy" i głupim gadaniem o fałszu bolszewickim, który trwa. Dlatego wrogowie ludu są szczególnie pilnowani, bo przeszkadzają w budowie kapitalizmu socjalistycznego.

I tak miałem szczęście, że nie wyjechałem do chorego dzieciątka, gdzie inwalida chciał pobić lekarza! Ja trafiłem do ciężkiego krwotoku z nosa, a pod szpitalem obserwowałem wywożenie szczątków ludzkich! Przepłynęły obrazy tych, którzy wycinają ze zwłok różne części: oczy oraz tkanki do różnych celów.

    Właśnie pokażą obrazy z Rwandy, gdzie wymordowano 500 tys. ofiar ze sprofanowaniem ich ciał! W tym ataku złego mam "zapewnienie" Pana Jezusa, abym się nie bał! W pokoju lekarskim z włączonej kasety popłyną słowa kazania: "posyłam was tam, gdzie inni iść nie mogą lub nie chcą, posyłam do ubogich, chorych i grzeszących". Przypomina się wcześniejsze zdanie od Pana Jezusa, abym przeprowadzał do niego innych.

   Przepłynęła aborcja ("Niemy krzyk") i równocześnie czynione "dobro": zapłodnienie In vitro! Można wówczas "produkować" chłopców lub dziewczynki, itd. Zważ na profanację ciała kobiety, która trafia do aborcji. W tym czasie tyle rodzin pragnie adopcji dzieci!

    Późno, małe dzieciątko krzyczy, a znad tapczanu "patrzył" Pan Jezus Miłosierny! "Jezu pomóż!" Postanowiłem zabrać, mimo "dziwnej" pewności, że to tylko zapalenie gardła. Później dziecko krztusiło się i mdlało, a matka opowiadała o jego chorobach. Tak trafiliśmy do szpitala.

   Po powrocie do bazy zapaliłem lampkę przed Panem Jezusem z Sercem w koronie cierniowej. Migał płomień, a ja wołałem: "Panie Jezu! Jezu! Niech Twoje Serce będzie blisko mojego, proszę!"

                                                                                                                  APeeL