Ludzkość kojarzy cuda Boga z tym, co jest opisane w Księdze Świętej. Ich celem jest wskazanie na moc Stworzyciela, który przełamuje prawa przyrody. Na tym tle zobacz głupich duchowo racjonalistów, którzy twierdzą; „najkrócej mówiąc, cuda to urojenie”. Tacy pragną, aby ich podziwiano, oklaskiwano i sławiono! W tym celu chwytają się szatana, będącego małpą Boga.

    Dzisiaj wszystko jest pokazane i udokumentowane, ale te ćwoki duchowe mają oczy, a nie widzą i mają uszy, a nie słyszą. Takim zadam tylko jedno pytanie; jak działa słońce (nawet nie wspomnę jako urojony o Cudzie Słońca w Fatimie).

    Nie możesz się zarejestrować na ich portalu, który nie jest dla zaczadzonych wiarą i przestraszonych Piekłem. Zapewniam, że każdy psychiatra potwierdzi ich zdrowie, bo jedni i drudzy włażą w walonkach na teren święty i wymiotują od szatana. 

   Jak nazwać kolegów specjalistów, którzy ekstazę określają „brakiem krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”. Natomiast pijaną, która wjechała mercedesem do przejścia podziemnego w W-wie uznali „za niepoczytalną”. Naćpałeś się, poturbowałeś rodzinką: jesteś niewinny, bo niepoczytalny. 

   Człowiek, który uwierzył w rozum-bożka (głupstwo w Mądrości Bożej) nie ujrzy cudu stworzenia wszystkiego. Gdy zapytasz go o nasze powstanie będzie kręcił, bo pochodzi z wielkiego wybuchu (żart pijanego w knajpie), z posiadania duszy będzie szydził, a cała reszta to natura. Przypomina się Pan Energia z dwoma pieskami...tam nic nie ma, a tutaj wszystko jest energią.

    Cudem stworzenia jest powietrze i woda...zważ, że ma trzy postacie; ciecz, ciało stałe (lód) oraz gaz (para wodna). Specjalista musiałby przedstawić budowę chemiczną i atomową. Sami składamy się z wody. Resztę dodaj sobie...

    Dzisiaj nie pojechałem na Mszę św. poranną, a tuż przed wieczorną o 19.00 zerwała się straszliwa nawałnica (oberwanie chmury, wichura z uderzaniami piorunów). Najgorszy będzie wyjazd z garażu, przestraszona żona zaleciła, abym nie jechał. Wówczas nie rozpoznałbym tej intencji i nie miałbym cierpienia związanego z ofiarami tego żywiołu.

    Drugim problemem był przejazd do kościoła, bo z ulic zrobiły się rzeki, nawet miały fale pod wpływem wiatru. Wybijały studzienki, tak jak w W-wie, a przejeżdżające busy zalewały samochód. Cały zmoczony stałem przy drzwiach kościoła, nie docierały czytania.

   Ze względu na rocznicę ślubu podziękowałem za żonę, a po „spojrzeniu” MB Częstochowskiej poprosiłem o jej ochronę i prowadzenie. Przyjąłem na siebie wszystkie nasze grzechy. Natomiast Mszę św. z Eucharystią przekazałem w intencji tego dnia (jeszcze nieznanej).

    W drodze powrotnej zauważyłem straż wypompowującą wodę ze sklepów, a serce zalało wielkie współczucie, ponieważ ujrzałem takie ofiary na całym świecie (zważ na tsunami). Taki jest sens naszego cierpienia...w ramach jego namiastki zalany samochód zaczął skrzypieć. Trudno nawet sobie wyobrazić zalanie podłogi w mieszkaniu, przewodów elektrycznych, dywanów, podstawy mebli, itd.

   Przypomniało się zdarzenie tuż po nawróceniu (lipiec 1988), gdy w straszliwym upale czyściłem z nieczystości piwnicę w mojej klatce...po awarii kanalizacji! Ta praca była wówczas moją pokutą...

   W wielkim bólu popłynie modlitwa w intencji ofiar żywiołu wody...

                                                                                                                                        APeeL

 

Aktualnie przepisane...

03.01.2006(w) ZA DARCZYŃCÓW

    Wczoraj trafiłem na wizytę domową do biednej rodziny z chorym na raka płuca. Pacjenta skierowałem do szpitala i zleciłem transport...zwyczajowo wszystko załatwiam w pogotowiu i każę czekać na przyjazd karetki.

   Bardzo lubię pomagać w takich biednych domach. Tam w panującym smutku jeden człowiek kończył życie, a drugi zaczynał. Właśnie z ufnością patrzył na nas 7-8 miesięczny szkrab. Starszemu chłopczykowi zostawiłem serduszka w czekoladzie.

   Nie chcę żadnych darów i pieniędzy od pacjentów. Dzisiaj nic nie przyjmowałem, a Pan sprawił podwójne obdarowanie, bo trafiła się obca i bogata pacjentka. Mnie nic nie jest potrzebne, tylko błogosławieństwo Boże, którego życzyła mi właśnie ta chora.

   Wrócił obraz dwóch braci, żyjących razem; jeden jest straszliwie porażony, a opiekujący się nim porzucił pracę i posługuje mu z miłością. Pojawiły się też obrazy darczyńców; pompy insulinowej oraz szejk, który sfinansował rozdzielenie niemowląt, a także schronisko fundacji dla bezdomnych. Właśnie poseł Roman Giertych obdarował biedną po porodzie.

   Na Mszy św. zawołałem; „Panie Jezu pragnę być tutaj dla innych”. Jakże chciałbym bezinteresownie pomagać, rozdawać różne dobra i pocieszać na tym zesłaniu. Wierz mi, że w moim stanie widzisz skołowanie większości ludzi, szczególnie zaskoczonych chorobami i różnymi cierpieniami.

   Jest to jest wynik zjednoczenia mojego serca z Sercem Pana Jezusa. Po latach poproszę o zamienienie się, bo mam wadę zastawek serca i zaczynały się napady bólów wieńcowych, które ustąpiły.

    W telewizji będzie reportaż o bezdomnych, a moje oczy zaleją łzy. Pokażą też posła wręczającego becik dla noworodka, a na ziemi wzrok zatrzyma kartka o zasiłkach opiekuńczych. Dzisiaj, gdy to przepisuję rodziny otrzymują wsparcie 500+.

    W niedawnych czasach rolnicy mający dzieci klepali straszliwą biedę na tle czerwonych panów z ustawionymi rodzinkami. W „Niedzieli” będzie zdjęcie Matki Teresy z Kalkuty. Przypomni się też przykra kara dla piekarza, który rozdawał biednym chleb.

    W łączności z Bogiem Ojcem, a właściwie z Jego Sercem widzisz wszystko inaczej. Jego Serce jest zarazem twoim. Wzrok przykuł człowiek niosący kulę ziemską, a ja "ujrzałem" Pana Jezusa tak dźwigającego grzechy ludzkości...

                                                                                                                        APeeL

04.01.2006(ś) ZA DUSZE UMIŁOWANE PRZEZ BOGA

    Wczoraj Maryla Rodowicz śpiewała o balu na który nie zaproszą nas wcale. Popłakałem się, bo pomyślałem o Domu Ojca, gdzie czekają cierpliwe na przyjęcie takiego zaproszenia. Nie obchodzi to 99% ludzkości, a dowodem jest moje zapraszanie do kościoła. Każdy uśmiecha się, siostry cudzołożnice zarzucają mi mówienie „wciąż o tym samym”, do tego córka jest odwrócona od Boga...pasowałoby opuścić to miasto.

   Kiedyś marzyłem o wędrówkach podobnych co Cyganów. Powoduje to brak przyzwyczajenie do miejsca i tego świata. Nadal chciałbym mieć taką samotnię w tym zapędzonym świecie.

   W nocy czytałem przekaz do Vassuli Ryden (Prawdziwe Życie w Bogu) o duszach umiłowanych przez Boga, które modlą się i są balsamem i pieszczotą dla Serca Pana Jezusa. Powiem ci, że jest to resztka Pana. Większość przybywa do świątyni z obowiązku, a dzisiaj, gdy to przepisuję proboszcz nie chce zaprosić (tych, którzy mogą) na codzienną Mszę św., "bo jest to dodatkowy obowiązek”.

    Zrozum teraz jak raniony jest Bóg Ojciec, gdy spotkania z Nim w Eucharystii są traktowane jako obowiązek. Ciekawe jak często spotykają się kapłani ze swoimi rodzinami, gdy mieszkają w niedalekiej odległości, czy tęskną za najbliższymi i czują ból rozłąki? Zdziwienie moje jest tym większe, że proboszcz wykładał teologię w Seminarium Duchownym i ładnie mówi podczas kazań.

    Dzisiaj, gdy to przepisuje (17.08.2020) wielu jest ładnie mówiących. Wśród nich jest bardzo groźny Szymon Hołownia (teolog świecki) „zrobiony” przez Tuska i Giertycha „politykiem”. Po wyborach prezydenckich uwierzył w swoją wielkość, a nie nadaje się na takie stanowisko...po gwiazdorzeniu w mass-mediach wrogich naszej ojczyźnie i wierze katolickiej.

    Naczytasz się o naszej wierze, a mając dar pisania i możliwości wydawania książek siejesz zamęt. Podczas spotkania zapytałbym go jak się modli i o co? Na pewno stwierdziłby, że jest to sprawa osobista pomiędzy nim, a Bogiem Ojcem.

    Po koszmarnych snach i boju o duszę, która ma wrócić do Stwórcy wyszedłem na Mszę św. Dodam, że ten bój jest śmiertelny i będzie trwał do ostatniego uderzenia serca. Eucharystia pękła na pół, bo będę pracował 11 godzin bez wytchnienia (w środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju na świecie).

   Tylko garstka stałych parafian przychodzi na codzienną Mszę św. i wykrusza się. Ta grupa jest często chora...w tym na układ ruchu, są to normalnie starzy ludzie. Dla młodych ważne są śluby i pogrzeby.

    Dzisiaj za Panem Jezusem poszedł mój imiennik Andrzej. Płacząc zawołałem; „Jezu mój! Jakże chciałbym Ciebie pocieszyć...spraw to!” Napłynęła Twarz Zbawiciela, który nigdy nie śmiał się z poczuciem, że mam pozostać w cieniu, milczeć, nie sprzeczać się o wiarę, bo to może sprawić tylko zaparcie się…

                                                                                                                    APeeL

 

 

    Po zerwaniu się na Mszę św. o 7.00 - z natchnienia kusego - zrobiłem kółeczko z postanowieniem dalszego spania. Wciąż męczę opisami tego czasu, ale mój dziennik jest przekazem boju duchowego. z ujawnianiem działania Przeciwnika Boga. 

   W takich momentach zaczyna się przebieg duchowy dnia, a Przeciwnikowi Boga chodziło o to, abym nie trafił w tym czasie do kościoła. Jeśli wchodzisz na ścieżką wiary musisz na sobie zaobserwować te triki (sprawdź, co dzieje się w twoim mózgu)!

    Głupi duchowo racjonalista wyśmieje to zalecenie, bo on tylko myśli negując działanie Lycypera, który zalewa go swoimi natchnieniami. Tacy nie uznają także natchnień, a dowiedziałem się o tym od kolegów psychiatrów...obowiązkowych ateistów. 

   Ponieważ nie poddałem się zaczął się złośliwy atak demona z zalewaniem moich myśli polityką z chęcią naprawiania świata oraz aktualnymi krzywdami. Opiszę ten atak...

1. Wskazał na rządzącą dalej „żydokomunę”, a to świadczy, że nienawidzi nawet „swoich”. Podsunął istnienie „państwa w państwie”...struktur poniżej rządzących, którzy teraz zajęci są podwyżkami dla siebie. Zalecił napisać w tej sprawie list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego...

2. Drugi list miał być do Ministerstwa Sprawiedliwości, a dokładnie do Zbigniewa Ziobry. Chodzi o  Program Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem. Punkty działają, ale sprawa po przekazaniu do prokuratury jest zbywana. Trzy razy odwoływałem się do jednostki nadrzędnej, ale sprawa wracała do prokuratorki odpisującej od moich krzywdzicieli z Izby Lekarskiej. To dobra metoda, bo wcześniej umrzesz niż doczekasz się sprawiedliwości.

    Nie pokonasz czerwonej pajęczyny, bo mój winowajca kolega Konstanty Radziwiłł został zrobiony marszałkiem woj. mazowieckiego. To psychiatra jasnowidz, który bada na odległość i to z dwóch słów pisma napisanego w cudzysłowie. Marnuje się, bo mógłby w ten sposób przebadać wszystkich posłów i senatorów.

3. Szatan podsunął też „spółkujących inaczej” z naczelnym Rabiejem kraju oraz Rafałem Trzaskowskim przodownikiem na Paradach Grzeszności. Dodał do tego osobę ich księdza, a nawet bp. Szymona Szwaba. Po ostatnich wyczynach zwinął swój uliczny kościółek i zostawił zagubione barany z kolorowymi szmatkami.

4. Napłynął też siejący podziały prorok Adam Michnik, który podczas spowiedzi u Tomasza Lisa zapowiedział, że „palantom Polski nie oddamy”. Jego proroctwo spełniło się tak jak poprzednie przed wyborami prezia Bronka, że jego przegrana byłaby równa przejechaniu przez pijanego na pasach niepełnosprawnej zakonnicy w ciąży!

5. Na placu kościelnym wzrok zatrzymali „Trzej przyjaciele (...) Żyć bez siebie nie mogą, dziarscy i nierozłączni”. Zawsze przychodzą na nabożeństwo poranne, ta sama ławeczka, pogawędka o starych dobrych czasach...nawet dają na tacę.

    Z Ewangelii (Mt 15, 21-28) dotarły słowa krzyku poganki (kobiety kananejskiej), która uwierzyła w Boską moc Jezusa; „Ulituj się nade mną Panie, Synu Dawida!” W tym czasie wzrok zatrzymały trzy konary wychodzące z pnia drzewa (symbol Trójcy Świętej).

    Napad demona zakończył się podczas podchodzenia do Eucharystii. Popłakałem się, a wszystkiego dopełniła pieśń ludu na kolanach; „Święty Boże”. W tym czasie wzrok przykuł wielki fresk; Golgota, ukrzyżowani i Żydzi stłoczeni wokół nich. To było potwierdzenie już odczytanej intencji modlitewnej.

    Wszystko zakończy podlanie kwiatów pod „moim” krzyżem Pana Jezusa, a wracając inną drogą przejadę obok pięknego budynku Królestwa Świadków Jehowy. Sami siebie wybrali ze wszystkich narodów, nie uznają Pana Jezusa za Syna Bożego oraz negują istnienie Ducha Świętego...

   Po dokonaniu zapisu tego świadectwa przez 1.5 godziny wołałem do Boga Ojca - w intencji tego dnia - podczas meczu piłkarskiego oldbojów... 

                                                                                                                                       APeeL

    Tak się stanie, że dzisiaj na blogu Jana Hartmana www.polityka.pl pod wpisem: „Kaczyński nas upokorzył – z pomocą opozycji” dam poniższy komentarz jako Teista...
Motto; pecunia non olet…określenie jest wynikiem wprowadzenia przez Wespazjana ok. 70 roku n.e. podatku od toalet publicznych.

                                                                  Panie Profesorze!

    Prorok Stefan Niesiołowski stwierdził, że „jak wygra PiS to będzie mógł robić sobie, co zechce”. Tak się Pan Profesor starał, a kupa zaprzedanych z PO brała udział w podziale łupu partyjnej sitwy…

   Knury idą do skupu, pieski milkną po otrzymaniu kostki…w powietrzu fruwają judaszowe srebrniki. Nikt z nich nie chciał poświęcić swojego grosza za Rzeczpospolitą o której szczęście tak Pan Profesor walczy.

   Nie głosowali tylko narodowo-katoliccy ekstremiści. To prowokatorzy i to bez kolorowych szmatek! Nie chcieli „brudnych pieniędzy PiS-u”. Ja po 40 latach pracy mam 4 tys. i nie życzę sobie żadnych podwyżek…starcza mi na wszystko, nawet na tacę (tak wykupuję się straszony Piekłem).

    Najgorsze jest to, że na tym najbardziej ucierpią mniejszości seksualne, bo podlegamy „Stolicy Apostolskiej” i „Matce Boskiej – Królowej Polski”. Wiadomo, że wszystkiemu winien jest Pan Bóg, a przecież hołubieni przez Pana Profesora mają wolną wolę.

    Nie posłuchał mnie Pan Profesor wcześniej, gdy proponowałem start w wyborach prezydenckich. Na pewno miałby Pan lepszy wynik od o. Roberta Biedronia. Pana głosy przekazane „ładniejszemu od Budki” sprawiłyby przełom; prawdziwą jedność całego narodu, a nie PiS-u z PO. Czy widzi Pan swoją winę w gubieniu naszej ojczyzny?

    Mimo to serdecznie współczuję Panu Profesorowi w tym cierpieniu, które oprócz upału i pandemii może wywołać różne zaburzenia…w tym psychiczne. W proteście może Pan Profesor przestać jeść lub pić powodując swoje zejście. Niech wszyscy wiedzą, że Pana przestrzegłem…

 

Aktualnie przepisane...

02.01.2006(p) ZA OFIARY CZERWONEGO BANDYTYZMU

    Nie dość, że mamy Nowy Rok to dodatkowo jestem po urlopie...aż strach iść do pracy, bo może być „dziki tłum”. Wówczas nie miałem własnych chorych (rejonu), bo byłem jawnym niewolnikiem. Dodatkowo wyrywano mnie do nagłych wyjazdów pogotowiem, bo zatrudniony tam kolega felczer „kolędował”; przyjmowano wizyty domowe karetką do pacjentów z jego byłego rejonu (25 km).

    Proszono mnie też o zastępstwa ordynatora oddziału wewnętrznego...bez ulgi w przychodni. Dzisiaj, gdy to przepisuję (16.08.2020) dodam, że wytrwałem dzięki uczestnictwu w codziennej Mszy św. (30 lat).

    W mojej rozterce; czy spieszyć się do przychodni czy trafić do kościoła napłynęło zalecenie; „Bóg na pierwszym miejscu!” Dobrze, że posłuchałem, bo w przychodni były tylko dwie karty!

    Gdybym wówczas był komunistą nikt nie ważyłby się tak postępować...dodatkowo pełniłbym funkcje kierownicze, bo chorowałem na „na władzę”. Piszę to, abyś zrozumiał dokonany na naszym narodzie fałsz. Nie mogli zniszczyć świątyń jak w Rosji Sowieckiej to spenetrowali agenturą wszystko. Trwa to dotychczas, ale normalny człowiek tego nie ujrzy.

    Przepisuję ten dzień, a w TVP 1 płynie dokument; „Wojna światów” z przebiegiem Bitwy Warszawskiej. Jeżeli spojrzysz na te „gry polityczne”...od Boga Ojca to ujrzysz śmiertelny bój o dusze ludzkie. Wyobraź sobie tamten czas; Armia Czerwona maszeruje na naszą ojczyznę. Dzisiaj czerwoni posłowie z „naszego” Sejmu RP wyśmiewają „Cud nad Wisłą”.

    Jak inaczej mógłbyś wygrać z Szatanem? Przecież armia sowiecka miała 5 milionów żołnierzy, a my tylko milion...byliśmy o krok od powstania Polskiej Republiki Rad. Zważ, że internacjonalistyczny komunizm miał opanować Europę. To samo przeżywaliśmy w aktualnych wyborach prezydenckich (2020) ze zwolennikami pozbycia się ojczyzny danej od Boga Ojca.

    W TVP 1 popłynie ten wspaniały dokument, który powinien obejrzeć każdy Polak. W tym czasie w TVP2 dano na żywo koncert gasnących gwiazd (Rodowicz, Wiśniewski, itd.) i to w czasie pandemii. Natomiast w „Polsacie” emitowano Sopocki Hit Kabaretowy.

   W tamtym dniu miałem pokazane różne postacie bezprawia; porwania dla okupu, różne zamachy...w tym na Jana Pawła II, ścięcie Jana Chrzciciela, w kościele wzrok zatrzymał Pan Jezus przybity do krzyża oraz zamordowany ks. Jerzy Popiełuszko. Na ławce od szatana zauważyłem napis „HWDP” jak w klozecie lub na płocie. Dalej nastolatkowie mordujący dla zabawy...porwano kobietę przy śmietniku i wrzucono do pustego grobu.

     Popłakałem się podczas podchodzenia do Eucharystii z krzykiem; „Jezu! Jezu! Przyjmij ten dzień!” Później z telewizji popłyną zbrodnie, zbrodnie i jeszcze raz zbrodnie. Rosja zakręcała kurki z gazem dla Ukrainy, a dzisiaj (16.08.2020) też dążą do tego, ale sankcje USA przerwały budowę magistrali Nord Stream 2 (brak 160 km).

    Jak nigdy oglądałem film o ofiarach mafii (thriller USA „Gloria”) oraz reportaż o zaoraniu drogi gminnej przez przebudzonego „właściciela” (dopłaty unijne). Podobnego magnata pokazano obecnie...nęka swoich sąsiadów (młodą rodzinę z dziećmi). Właśnie usypał pod ich oknami - za zezwoleniem czerwonych kumpli z UMiG - kupę gnoju.

   Wówczas nawet nie przypuszczałem, że kiedyś - w mojej ojczyźnie - dojdzie do bandyckiej „reprywatyzacji” atrakcyjnych domów i bloków. Czym takie działania różnią się o napadów czerwonych hord? Tak zmieszał się tamten i ten czas.

                                                                                                                                         APeeL

 

 

Wniebowzięcie NMP

    W moim wypadku stało się to następująco;

1. 18.07.1988 w śnie, na stoliku pokrytym dolarami ujrzałem książkę „Mistrz” Johna Pollocka. „Co wybierasz pokerzysto”? Po przebudzeniu padł sygnał; „pomódl się”. Padłem na kolana przed wizerunkiem Zbawiciela z Całunu z okładki tej książki i ze złożonymi rękoma zawołałem; „Panie Jezu! Niech te wakacje będą z Tobą”. Ponownie zrobiłem znak krzyża i to wszystko. Nie czyniłem tego od 20 lat, ale teraz wiem, że to był początek mojej przemiany. 

   W drugim śnie podczas jazdy samochodem zobaczyłem trzech ludzi w rynsztoku. Właśnie ich oceniałem, a odwrócona do mnie osoba błogosławiła ich i powiedziała; „Pan kocha także upadłych, nie oceniaj, bo to może zdarzyć się każdemu”...

2. 15.08.1988 jest opisany mój powrót do Boga Ojca, a dzisiaj jest rocznica tego wydarzenia! Kliknij: Chronologicznie, w okienku „ile” wpisz 500 (poczekaj sekundy), następnie w wykazie (na dole) wybierz stronę ostatnią, poczekaj i znajdź w wykazie najpierw 18.07.1988, a później 15.08.1988...

   To był początek mojego mojego udokumentowanego wyrwania z pogaństwa (ewenement na świat). Tak się to zaczęło, ale wielu wymaga uderzenia przez Boga Ojca;

- „Trafiona przez piorun”...dr Gloria Polo, która była u bram Nieba i Piekła.

- Doznający „życia po życiu” (posłuchaj relacji na YouTube)...chociaż posłankę Joannę Senyszyn nawet to nie przebudziło. Po dwóch miesiącach od powrotu do życia dalej szerzyła czerwoną zarazę, a teraz dołożyła do niej kolorową.

   Nawet kupiła sobie taki parasol i od razu pobiegła do fotografa, aby rozgłosić to światu. Ciekawe jakie nosi majtki? Nie poda mnie do sądu, ponieważ zna się na żartach...z Boga i naszej wiary! Za szerzenie podwójnej zarazy powinna przejść kwarantannę typu internowania, a jej opcja zna się na tym!

- "Za pięć godzin zobaczę Jezusa" to historia 24-letniego mężczyzny, który uczestniczył w napadzie na kantor, gdzie śmiertelnie ranił policjanta, za co został skazany na karę śmierci przez gilotynę. Wyrok wykonano w 1957 we Francji.

   W czasie pobytu w więzieniu nawrócił się, a wszystko opisał w moim stylu. Przed ścięciem krzyknął; „żegnajcie i niech wam Bóg błogosławi”. Nawet dzisiaj, gdy to wspominam dreszcz przepłynął przez ciało z wywołaniem łez…

- „Oczami Jezusa” Carver Alan Ames „Oczami Jezusa”...towarzyszył Zbawicielowi przez trzy lata wędrówki po Izraelu (w Ewangeliach jest opisana tylko garstka tych zdarzeń).

- Pierwszym wyrwanym z pogaństwa był Dobry Łotr...jako odwrotność Złego Łotra. Nie widzisz tego? Przecież masz inteligencję szefa racjonalistów Mariusza Gawlika, który nazwał siebie Agnosiewiczem...dobrze, że nie czuje się kobietą.

    To wielki znawca wiary katolickiej...nawet na swoją stronie przeniósł mój "Instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca". Wejdź i zobacz działanie tych tolerancyjnych chamów. Nawet pomaga im w tym wyszukiwarka Google sugerując, że obrazy dotyczą skradzionego wątku. Prawdopodobnie mają mało wejść i podpierają się szydzeniem z naszej wiary, a nie z islamu lub judaizmu. 

    Wróćmy do wyrwanych z pogaństwa. Dlaczego trzeba się za takich żarliwie modlić? To jest pokazane na naszym śnie...budzisz się półprzytomny i wymagasz rozruchu (szczególnie znają to starzy, którym trzeszczą kości).

    Podobnie jest z przebudzonymi duchowo, którzy nawet nie wiedzą, że Bestia zalewa nas myślami w pierwszej osobie. Szczególnie bezbronni są salonowcy, mądrusie wszelkiej maści, opętani intelektualnie (racjonaliści, ateiści oraz jawni wrogowie jednie prawdziwej wiary katolickiej).

   Często są to fajni bracia, ale w krótkiej rozmowie poznasz ich lichotę duchową...uciekną, gdy wspomnisz o duszy, świecie nadprzyrodzonym ze zdziwieniem jak można tak żyć? Taki niemowlak wyrwany z pogaństwa jest szczególnie atakowany przez Przeciwnika Boga...w pierwszej osobie.

   „Co powiedzą znajomi? Pójdę klepać w ucho kapłanowi, przecież nikogo nie zabiłem (może być odwrotnie; dla mnie nie ma już przebaczenia), zresztą nie mam czasu na glupoty, powiedzą, że pomieszało mi się w głowie”.

    Za mnie wołały pacjentki, jedna z takich zamawiała Msze św. w różnych sanktuariach...do dzisiaj mam karteczkę napisaną jej drżącą ręką.

    Na tak ważnej Mszy św. stałem przed kościołem, w bałaganie po ślubie z rozbawionymi weselnikami bez maseczek i całowaniem się na całego. Eucharystia była w intencji tego dnia, a później przez 1.5 godziny wołałem do Boga za dopiero przebudzonych z twardego snu duchowego…

                                                                                                                     APeeL

 

Effatha, to znaczy: Otwórz się! - Mk 7,31-37 to znaczy: Otwórz się! - Mk 7,31-37

   Tuż po północy. w starym komputerze pojawiło się zalecenie; aktualizuj i uruchom ponownie. Aktualizacja przebiegła normalnie, ale „ponowne uruchomienie” nie wychodziło. Zacząłem szukać pomocy, ale porady internetowe zjeżyły mi resztkę włosów na głowie.

    Po zawołaniu do św. Józefa komputer wyłączyłem awaryjnie (trzymaj przycisk włącznika aż piknie). Po kwadransie wszystko działało prawidłowo. Po 3 godzinach snu z radością pojechałem na Mszę św. o 6.30, a w podziękowaniu postanowiłem być też na Mszy św. wieczornej. Czułem, że to zdarzenie ma odpowiednik duchowy, co potwierdził - odczyt tej intencji - na wieczornym spacerze modlitewnym.

    Jakby na ten czas Bóg Ojciec posłał proroka Ezechiela do Jerozolimy, aby wskazał na czynione tam obrzydliwości. Bóg Ojciec mówił o Swojej Miłości do tego miasta, które przypominało zaniedbane niemowlę wyrzucono na puste pole.

    Wówczas Pan rzekł; „Żyj i rośnij!” i wszedł w przymierze z tym miastem, ale Jerozolima zaufała swojej piękności i sławie na to, by uprawiać nierząd. W drugim przekazie przez proroka będzie mowa o przebaczeniu i ponownym przymierzu, ale już wiecznym.

   Wrócę na Mszę św. wieczorną, którą ofiarowałem Bogu Ojcu przy okazji dziękując za moje małżeństwo. Podczas odmawiania modlitwy będą napływały obrazy objętych intencją;

1. Naród wybrany, bracia islamiści oraz 90% niewiernych z różnego powodu...w tym wyznawcy wiar wymyślonych.

2. Trafię na stronę www.racjonalista.pl Oni reprezentują mądrość ludzką czyli „głupstwo” u Boga. Przecież Pan Jezus dziękował swojemu Bogu Ojca, że zakrył cud stworzenia wszystkiego przed mądrymi.

   We wprowadzeniu piszą; <<Działamy na rzecz rozpowszechniania naukowego poglądu na rzeczywistość. Sprzeciwiamy się zabobonom, pseudonauce, religiom i wszystkim innym manipulacjom. Naszymi naturalnymi odbiorcami są osoby  sceptyczne wobec zjawisk nadprzyrodzonych i wszelkich religii, jako formy opisu realnej rzeczywistości. Ceniące ponadto dokonania nauki, postęp ewolucyjny, kulturowy i cywilizacyjny>>

   Dalej chwalą siebie, że są tolerancyjni obyczajowo i światopoglądowo, a nad tym czuwa Fundacja Nowe Oświecenie. W tym czasie wyśmiewa się Watykan...

   Napisałem do nich; „Na Portalu jest mój wątek; Instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca, który złodziej Tomasz Fiedorek ogłosił siebie autorem. Nie podano najmniejszej informacji i "dyskutowano" w sposób chamski, szydząc z mojej łaski wiary.

   Jeżeli ktoś wpisze w wyszukiwarce (tam też macie znajomości); Instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca...to otwiera się wasza strona. Pod nią są obrazy sugerujące, że treść jest wasza, a dopiero dalej moja strona internetowa. Dlaczego pozwala na to red. naczelny Mariusz Agnosiewicz oraz Jacek Tabisz? List piszę, ponieważ chcę sprawę zgłosić policji"...

3. Małpujących naszą wiarę z Szymonem Niemcem, który ogłosił siebie księdzem, a nawet biskupem. Nawet nie wie, że na czole ma znamię Bestii (666 lub odwrócony krzyż). Nazywa siebie księdzem i biskupem, ale przede wszystkim jest człowiekiem. Przypomniał się prezio Olek, „magister”. 

   W tym czasie jest zatroskany o „spółkujących inaczej”, którzy poczuli się „wykluczeni z życia religijnego, nie mają możliwości dążenia do Boga i zbawienia”, a on chce dać im taką możliwość. Stąd piękna nazw jego zjednoczonego ekumenicznego „kościoła katolickiego”.

   Andrzej Leja z „Gazety warszawskiej” podał go do sądu. Gość nawet nie pomyślał o oddaniu życia za swój „kościół”, ale szybko zwinął cały majdan.

4. Masoneria czyli zatrute źródło...kłania się prof. Jan Hartman z rasą panów, która pragnie władzy nad światem. Ich wzorem jest żyd i mason 31. stopnia wtajemniczenia Włodzimierz Lenin (Ulianowicz), który 5 lat przed wybuchem rewolucji: zabijajcie, rabujcie, siejcie terror i panikę. Trochę z tego zostało (Czeczenia, Gruzja, Ukraina)...

5. Ekumeniści od rozmywania Prawdy. Wszystkie religie są prawdziwe, bo „każdy w coś wierzy”. Oni zarazem wierzą, że są obrońcami uciskanych, ale garstka podnosi głos w sprawie jedynie prawdziwej wiary katolickiej.

6. Reformatorzy wszelkiej maści, bardzo groźni jak Szymon Hołownia, który chce oddzielenia Państwa od Kościoła Świętego (nie ma takiej jedności). Niedługo zapozna się z systemem państwowo - religijnym (islamem), a bliżej mamy jedność prawosławia z Putinem (widziałem jak trzymał zapaloną świeczkę w cerkwi )…

7. Zwolennicy cywilizacji śmierci; Joanna Senyszyn, Jan Hartman, Jerzy Urban oraz Richard Dawkins od „Boga urojonego”. To wierchuszka głupich wrogów Boga Ojca, Stworzyciela Wszechrzeczy. Nie interesuje mnie ich denny ateizm, ale to, że jako bezbożnicy są plugawymi wrogami, którzy słowem zabijają dusze ludzkie. Hołubią ich szatańskie mass media...

    W intencji takich sióstr i braci ofiarowałem ten dzień mojego życia, dwie Msze św. z Eucharystią oraz wołanie do Boga Ojca w mojej modlitwie...

                                                                                                                           APeeL

 

 

   Oto kilka cytatów wroga Prawdy Richarda Dawkinsa z książki „Bóg urojony”, którą wyrzuciłem na śmietnik, bo przyciągała demony. Facet jest opętany intelektualnie, a przy tym stał się wzorem wrogości do Boga...od Szatana.

Szydzi z Sakramentu Chrztu Św.; „tylko w religijnym umyśle narodzić się może koncepcja, że kilka kropel wody i parę słów zaklęcia mogą totalnie odmienić życie dziecka (…)”.

Podważa istnienie Deus Abba: „potrzebujemy Boga, by postępować moralnie, nie czyni to oczywiście istnienia Boga bardziej prawdopodobnym (…).

Neguje jedynie prawdziwą wiarę katolicką (Eucharystia) w sensie „każdy w coś wierzy, a tu; „Nie wolno zrównywać wszystkich religii (…)”.

Obraża Boga Ojca; „z moralnego punktu widzenia Jezus stoi o niebo wyżej niż ten okrutny starotestamentowy potwór”.

Głupio tłumaczy swój ateizm jako wiarę w bożka...równa przy tym wiarę Objawioną z podsuniętymi przez Szatana w „Złotego Cielca” lub „Latającego Potwora Spaghetti”.

Pragnie dowodów jak Bertrand Russell, którego zapytano, co zrobi, gdy po śmierci stanie przed obliczem Pana, jak wytłumaczy, dlaczego w niego nie wierzył.

Wyśmiewa cud ocalenie Jana Pawła II podczas zamachu w 1981 r. w Rzymie, a jest jasne, że to była interwencja Matki Bożej Fatimskiej. Papież wskazał, że; „jedna ręka trzymała pistolet, a inna prowadziła kulę”. Ten szyderczo pyta dlaczego kula trafiła? Nawet wyśmiewa chirurgom, że; „zapewne matczyna dłoń kierowała również ich skalpelami”. Nie wie głupek duchowy, że na dyżurze (w różnych klinikach) byli najlepsi chirurdzy.  

Zakłada głupio, że moja wiara jest wiarą rodziców. Tak jest w islamie (przymus, zabranie wolnej woli) i u bolszewików (patrz; klan Kimów w KRL-D). 

Wyśmiewa Stwórcę i wyznawców naszej wiary, bo "jest sobie pewien niewidzialny człowiek - gdzieś tam w niebie - który pilnie baczy na wszystko (…) ma specjalną listę, na których jest wypisanych dziesięć rzeczy” (Dekalog), których on nie chce, żebyś robił”...

Chwali życie dla życianeguje posiadanie duszynie widzi zarazem cudu stworzenia wszystkiego, bo; „Ateizm (…) to afirmacja życia i podziw dla jego wspaniałości, nie ma w nim miejsca na łudzenie się, myślenie życzeniowe i płaczliwe rozczulanie się nad sobą. 

 

 

       Na Mszę św. o 7.15 zbudził mnie kurcz łydki. Podczas wyjścia do kościoła napłynęła bliskość Boga Ojca; „Tato! Tatusiu! Wszystko, co mam jest Twoje”. Teraz w moim sercu dominuje Bóg Ojciec, zapomniany na tle Zbawiciela (nie ma np. dnia poświęconego naszemu Deus Abba).

    Na ten moment od Ołtarza św. popłyną słowa do mnie przez proroka Ezechiela (Ez 12, 1-12);

   <<Synu człowieczy, mieszkasz wśród ludu opornego, który ma oczy na to, by widzieć, a nie widzi, i ma uszy na to, by słyszeć, a nie słyszy, ponieważ jest ludem opornym. (…) Powiedz: Jestem dla was znakiem>>. Dalej Pan Bóg zalecił, aby prorok na ich oczach wyniósł się z tego miejsca...jak wychodzą zesłańcy.

   Naprawdę jest do mnie, bo wszędzie jestem traktowany jako „nawiedzony”, „mający fluidy”. Nikt nie chce słuchać o naszej wierze i Bogu. Na forach jestem; „przejebem polaczkowym”. Natomiast faryzeusze z samorządu lekarskiego mistykę (wielką łaskę) uważają za urojenie...   

   Zobacz jak Szatan tańczy z wykształconymi mądusiami, którzy swoją bezbożność i wrogość w stosunku do naszej wiary traktują jako normę. W tym czasie psalmista wołał w Ps 78(77), że;

    „Na próbę wystawili i drażnili Boga Najwyższego i Jego przykazań nie strzegli. (…)

     Rozgniewali Go swoim bałwochwalstwem (…) wzniecali Jego zazdrość rzeźbionymi bożkami (…)”.

    Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt 18. 21-19, 1) wskazuje na potrzebę przebaczanie 77 razy. Eucharystia przewijała się do przodu, a w moim odczuciu minimalnie pękała, co wskazywało na małe cierpienie...

    Myślałem o intencji; za lud oporny, za opornych na wiarę (bezbożnych)...w końcu wyszła za odpornych na wiarę (tak jak na wiedzę czyli głupich).

    Teraz wymienię „duchowość zdarzeń”;

1. Pod garażem spotkałem gasnącego w oczach staruszka, budowniczego Polski Ludowej, którego szereg razy zapraszałem do pojednania z Bogiem, wskazując na posiadanie nieśmiertelnej duszy.

    Ciągle twierdzi, że nie pozwalali chodzić do kościoła...słusznie, bo jest to tajna rozmowa z kapłanem. Nasz kościelny nie ma z tym problemu...jak mu się chce do podchodzi do „spożywania Pana Jezusa”, tradycyjnie bez komży, a teraz bez maseczki...spowiedź też niepotrzebna, bo kręci się przy kapłanach (zresztą źle słyszy i musiałaby krzyczeć na cały kościół).

    Na YouTube popisywał się sapiący staruszek na grobem...Jerzy Urban. Dałem tam komentarz; „Panie Jurku! Czy Pana zakopią, bo mamy duszę. Stwierdzam, że ma Pan IV stopień przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Proponuje nawrócić się, bo wpadnie Pan do Czeluści, a może się zdarzyć nawet na wizji, gdzie szuka Pan ostatnich atrakcji”! To cała opcja...wciąż wiernych władzy ludowej.

2. Smutek zalał serce, ponieważ wielu dobrych ludzi jest daleko od wiary. W pracy była to większość (90%), a w bloku jest ok. 20-40 takich. Bezskutecznie próbuję ich przebudzić, niektórzy z nich kręcą, że „jeżdżą do Częstochowy”, a kilkoro zarzuca mi, że „latam do kościoła”...

   "Jezu! Jezu mój!...jakże cierpisz, gdy to wszystko widzisz, a tak pragniesz zbawiania dusz! Jeżeli ja to odczuwam i cierpię...to jakże cierpisz Ty, mój Panie...przecież Twoja Męka nie ma końca! Większość tkwi w swoich błędach i zaćmieniu aż do śmierci”!

3. Trafię na przechodzącego Pana Energię, niezmiennego w poglądach od 30 lat. Wszystko to energia, a po śmierci nic nie ma. W tej grupie są wszelkiej maści mądrusie, w tym korporacja „lekarzy od głowy” (psychiatrów)... 

   Były konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii nie ma natchnień, a kto je ma ten jest chory. Nie masz natchnień to nie ma Boga i Szatana. Żyjesz dla życia jako głupiec duchowy. Taki dowie się wszystkiego po śmierci, ale będzie za późno.

    Ja natomiast trwam w świecie nierealnym, a moje przeżycia po Eucharystii (ekstaza) to "brak krytycyzmu wobec własnych przeżyć". Mają rozum, ale „kto z kim przestaje takim się staje”. Tabletkami leczą opętanych, a „chorych na wiarę” wsadzają do psychuszek.

   Duch Święty zaprowadził mnie na stronę www.racjonalista.pl, z mojej witryny skradli; Instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca? Wpisz to, a trafisz do nich, a nie do mnie. To kołtuneria duchowa mająca ubaw podczas znęcania się nad sługą Boga naszego.

    Nie mogę założyć u nich konta i dyskutować, a są za tolerancją...na pewno uczestniczą w Paradach Grzeszności ze „spółkującymi inaczej”...

4. W ręku znajdzie się wycinek z art. obrzydliwej ropuchy Joanny Senyszyn, która ex cathedra w „Faktach i mitach” byłego księdza Romana Kotlińskiego. Według powiedzenie Stefana Niesiołowskiego (o o. Rydzyku, że powinien założyć sobie radio w więzieniu)...Romek dostał 10 lat za próbę zabójstwa żony. W tej grupie jest mason, prof. Jan Hartman zwolennik cywilizacji śmierci...

   W wielkim bólu popłynie moja modlitwa (1.5 godz.). Podczas Bolesnej Męki prawie omdlewałem z Panem Jezusem...żadnym językiem tego nie wypowiesz! „Panie Jezu zawołaj do Boga Ojca, tak jak ja wołam do Ciebie o miłosierdzie dla tych ludzi”.

    Wprost byłem ze Zbawicielem na Golgocie podczas przybijania do krzyża i nie mogłem nawet sobie wyobrazić bólu podczas podnoszenia krzyża...

                                                                                                                          APeeL

 

„Fakty i mity” Nr 22 2012 r.

   Tam babcia Joasia od demonów napisała, że; <<Nastała i wciąż się nasila moda na udawanie, że chrześcijaństwo jest prześladowane. Wraz z nią namnożyło się obrońców wiary. W polskim, pokazowo-obrzędowym katolicyzmie wiara jest nie tylko płytka, ale i spersonifikowana>>.

   Kiedyś na jej blogu wskazałem, że jeszcze może zostać świętą (zadanie dla każdego, bo inaczej nie trafisz do Królestwa Niebieskiego). Pan sprawił, że umarła („życie po życiu”) i przez dwa miesiące nie bluźniła na naszą wiarę. Po powrocie do normy (opętania intelektualnego)...ponownie szydziła, w stylu tego artykułu.

  <<Jesienią 1978 roku miejsce Boga zajął na dłuższą chwilę, wcześniej nikomu nieznany, Karol Wojtyła, wybrany nieoczekiwanie na papieża>>.

    Wprost chce się krzyknąć; "raz sierpem, raz młotem duchową hołotę"…

 

www.racjonalista.pl

   Christoph Zimmer w art. „Teista-ateista” z 12 grudnia 2016 r. pragnie udowodnić, że nie ma Boga. Pisze tam o wierzących; „Ale jeśli Bóg nie istnieje, prowadzi on sam siebie ad absurdum, bo twierdzi o egzystencji Boga i trzyma się tego nawet jeżeli Bóg nie istnieje. Dlatego byłby zblamowany, gdyby nie udało mu się jego stanowiska wypełnić życiem”. Szkoda czasu na czytanie tych rzygowin Szatana… 

   Teraz przytoczę żarty na mój temat podczas szydzenia ze skradzionego instruktażu; Jak odczytać Wolę Boga Ojca?

    <<Gdy ty mówisz do Boga, to jest religia. Gdy Bóg mówi do ciebie, to jest choroba psychiczna>>. Gregory House. Też lekarz.

   Mądrzy są tylko niewierzący, a dzisiaj dodatkowo paradujący z panami, którzy czują się kobietami. Takich broni Salon (Rzeczpospolita Kłamców, Alfabet Szulerów) wg Waldemara Łysiaka.

  <<Tchnienie duszy w zygotę jest procesem skomplikowanym (…) Dusza zostaje uwięziona od poczęcia do naturalnej śmierci ziemskiego zezwłoka, a potem różnie>>.

   Jako bezbożnicy szydzą z posiadania duszy, która jest  wcielena w ciało fizyczne w momencie poczęcia. Dzisiaj dodam, że dusza jest stwarzana myślą przez Boga Ojca...

                                                                                                                           APeeL