Dobrego Pasterza

    Wczoraj pracowałem na Poletku Pana Boga 11 godzin, a mojej radości nikt nie zrozumie oprócz s. Faustynki, która towarzyszy mi w tym życiu, bo zna cierpienia wybranych przez Boga Ojca. Wie też ile wysiłku wymaga zapisywanie ulotnych przeżyć duchowych, a szczególnie „po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii.

    Te doznania są nieprzekazywalne i trudno je wyrazić w naszym języku...zarazem chciałbyś wykrzyczeć na cały świat swoją łaskę i ostrzec odwróconych od wiary braci, a także okrutnych wrogów.  W takim stanie pojechałem do pobliskiej kaplicy, gdzie przed Mszą św. była śpiewana litania do Matki Bożej.

Psalmista wołał, że jesteśmy ludem Pana: „Wiedzcie, że Pan jest Bogiem, On sam nas stworzył, jesteśmy jego własnością, Jego ludem, owcami Jego pastwiska”...to było tak dawno, a tera płynie z mojego serca. Nasza wiara jest jedynie prawdziwa i żadne słowo nie uległo zmianie od początku Objawienia się Boga Ojca. Tak będzie do końca, czyli do ponownego przyjścia Pana Jezusa (Paruzji). 

Apokalipsa już trwa, a właśnie dzisiaj św. Jan Apostoł (Ap 7, 9, 14b-17) przekazał wizję zbawionych ze wszystkich narodów, ubranych w białe szaty z palmami w rękach...stojących przed Bogiem w Jego Świątyni. Przeciętny człowiek nie zawraca sobie głowy prawdziwą przyszłością (wiecznością), a zarazem martwi się o jutro.

Pan Jezus w Ew ( J10, 27-30) dodał, że jest Dobrym Pasterzem, a wszyscy słuchający Jego głosu otrzymają życie wieczne. Ja to wszystko wiem i jest to dla mnie proste, ale bez łaski wiary nie ujrzysz tego świata duchowo.

   Nie zauważysz tzw. „duchowości zdarzeń”, którą ludzie normalni mają pokazaną: bocian „przynosi dzieci”, kot przebiegający drogę pecha, gołąbki są znakiem pokoju, a róża miłości. Zarazem ludzie wybierają świat realny, a nawet nie pomyślą o nadprzyrodzoności. Nie widzą znaków Boga, nie słyszą Jego Głosu (natchnień), a zarazem lekceważą działanie Szatana.

   Starszy kapłan mówił o boju duchowym, ale w naszym kościele nie usłyszysz o Szatanie, bo jest to tylko "strona zła". Ponieważ lubi ukazywać naszą nędzę wspomniał też o kapłanach. Jeden z biskupów odwiedzał domy kleryków. Matka zapytana czy jej syn nadaje się odpowiedziała, że: "od początku wiedziałam, że nim będzie, bo nie lubił pracy, spał do południa, a na widok pieniędzy trzęsły mu się ręce”.

    Tomasz Sekielski pokazał film o kapłanach zbrodniarzach (pedofilach), zaczął się szum. Ja natychmiast wiedziałem, że ten dzień mam ofiarować za naszych pasterzy. W ich intencji była Eucharystia i godzinna modlitwa po powrocie do domu...

   Musisz zrozumieć, że Mądrość Boża sprawiła, że skalany kapłan (odpowiada przed ludźmi Bogiem), ale nie kala tego, co czyni przy Ołtarzu świętym, bo inaczej otrzymywałbym opłatek zamiast Cudu Ostatniego (Eucharystii).

    W mojej rodzinnej parafii przez dwa lata posługiwali przebrani kapłani (fałszywi). Nie byłem na ich mszach, bo rozpoznałbym takich po otrzymywanym opłatku...

                                                                                                                                   APeeL

 

    W internecie jest burza po filmie Tomasza Sekielskiego: „Tylko nie mów nikomu” o pedofilii kapłanów. Łukasz Warzecha na YouTube dał swoją ocenę: https://www.youtube.com/watch?v=yqW2ouq4Gj8

    Napisałem mój komentarz (jest pod artykułem w najciekawszych):

      <<Jestem lekarzem, tak się stało, że w połowie życia - na dyżurze w pogotowiu - padłem na kolana i przeżegnałem się...to był początek dojścia do Prawdy. Nie mam zamiaru oglądać zwyrodnialców, którzy są wszędzie...łącznie z Judaszami (Obirkami).

    Dzisiaj jako mistyk świecki powiem, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Szkoda, że Pan Sekielski nie porozmawiał wcześniej ze mną. Dowiedziałby się o Szatanie, którego reprezentują księża pedofile, masoneria, wszelkiej maści Kuby Parchatki (TVN) i Czuby Wstrętne (Super Stacja), cały świat ateistów i szyderców z opętanymi intelektualnie (typu Jacka Kowalczyka, Joanny Senyszyn i Jerzego Urbana).

   Trwa śmiertelny bój duchowy nad nami ze zbliżająca się Apokalipsą. Gadki nic tutaj nie dadzą. Bolszewizm trwa, wcześniej skierowano "do pracy" 1200 kapłanów, aby rozwalili Kościół Pana Jezusa od wewnątrz. Nie dokonano na czas lustracji...także kapłanów.

   Stan na dzisiaj: mamy dalej chorą duchowo ojczyznę z promowaniem "spółkujących inaczej", trwającą degeneracją różnych struktur...także wśród rządzących.

    Co powiesz na moją krzywdę: psychiatra Leszek Trojanowski z AM w Gdańsku powalił krzyż, a ja taki podniosłem. Moja obrona wiary sprawiła, że zawieszono mi prawo wykonywania zawodu lekarza w 2008 r. (4 miesiące przed przejściem na emeryturę)...sprawa trwa dotychczas w OIL W-wa przy Puławskiej 18.

    Zastosowano psychuszkę i wciąż mnie badają. Ujawnij to i powiedz wszystkim, bo nikt nie stanął w mojej obronie, a rozpoznaniem choroby psychicznej rzucił we mnie...sam ówczesny prezes NIL Konstanty Radziwiłł, który udaje wierzącego, jest ojcem wielodzietnej rodziny i pragnie być Europosłem.

    Panie Redaktorze proszę mi pomóc, bo nikt przez 10 lat nie stanął w mojej obronie...>>.

        Poniżej jest dyskusja w mojej modyfikacji (w komentarzach: najciekawsze): 

 1.  Got Kowal wskazał, że moja łaska wiary (mistyka) to choroba, której nie da się wyleczyć…

    Zapytałem: czy jest psychiatrą, bo tak właśnie moja łaskę pojmują koledzy, specjaliści od sowieckich psychuszek. Mistyka to psychoza. Zobacz kołtunerię duchową w dobie internetu. 

   Moje 30 lat uczestnictwa w Mszach św. z Eucharystią (Cudem Ostatnim) oraz modlitwy także za Ciebie, bracie...to psychoza! Podaj swoją duchowość (obojętny, agnostyk w dwie strony, niewierzący, wierzący, wiedzący, że nie ma Boga - Dawkins, Jacek Kowalczyk, Joanna Senyszyn i Jerzy Urban) oraz wiedzący, że Bóg Jest, a Jego Imię brzmi Jahwe (ja w tej grupie). Proste, proste...

2.  Panfrucy Kowalski zarzucił mi, że bycie lekarzem nie świadczy o mojej mądrości, bo zna wielu lekarzy bezmyślnych. Na moim tle jest wielu myślicieli (Obirek, Bartos), którzy musieli odejść z kościoła, aby uwolnić się od katolickich dogmatów sprowadzających wiernych do bezmyślnej trzody.

    Wskazałem mu, że należy do mądrych wg świata, a łaska wiary nie ma nic wspólnego z naszą mądrością. Nie jestem bezmyślną trzodą, ale wiedzącym, że wszystko jet prawdziwe w Kościele katolickim, gdzie otrzymujemy Cud Ostatni (Eucharystię)...na czas naszego zesłania (dusza dołączona do ciała). Ciało odpadnie w momencie śmierci i na nic się nie przyda.

    Szkoda, że namaszczeni słudzy Boga (Obirek i Bartoś) zamienili bycie cudotwórcami (konsekracja Eucharystii) na włóczenie się po bezbożnych mass-mediach. Gdzie trafią po śmierci jako Judasze? Ładnie mówią ("wyzwoleni") od Szatana, który czeka na nich. Nie idź tą droga...

3.  Alicja Urban zapytała czy zdiagnozowałem u siebie schizofrenię,  bo urojenia są częste w tej chorobie. Jest jej przykro czytać moje świadectwa,

    Ala! Masz rację, że jestem chory na schizofrenię, ale bezobjawową. To wymysł sowiecki, który króluje w IPiN...nie masz choroby, ale jesteś chory. Tak skasowano wszystkich oponentów i dalej to trwa w Federacji Rosyjskiej. U nas też, a ja jestem tego dowodem. Ruszono problem w TVN, ale wszystko wyciszono, bo nie nada. 

    Jako lekarz stwierdzam, że jest normalna czyli bezbożna. "Za dzień, za dwa" będziesz chodziła w chuście na głowie i modliła się obowiązkowo. Nie podoba Ci się nasz Deus Abba, który dał nam dar wolnej woli (oraz czas)?

    Nie czytałaś, ze za obronę wiary i krzyża - jako lekarz rodzinny, internista, specjalista z reumatologii - straciłem pwzl 2069345 przez kolegów psychiatrów powalającego krzyż. Koledzy w Okręgowej Radzie Lekarskiej w W-wie przy Puławskiej 18 wszystkie swoje posiedzenia zaczynali od Mszy św. z całowaniem sztandaru izbowego...nomen omen przez kolegę Szatanka.

   Kiedyś zapytałem ich, na posiedzeniu tej mafijnej formacji: czy na sali jest lekarz katolicki. Nikt się nie odważył nawet mruknąć. Czekali na moje samobójstwo lub wcześniejsze zejście. Koledzy, którzy dokonali zabójstwa cywilno-zawodowego nadal są członkami tej ubeckiej formacji. Bolszewizm trwa, a jego wynikiem jest pedofilia księży agentów. Nawet Bolkowi takiego podsunęli. Proste. Proste...

   Pani Alicja nie dawała za wygraną. Wskazałem jej, że lubi się kłócić i nic nie wie o mojej łasce, która jest ewenementem na świat: mistyka eucharystyczna z charyzmatem odczytywania woli Boga Ojca (z Modlitwy Pańskiej: "bądź wola Twoja"). Człowiek cielesny ("ziemski") czyli "normalny" nie ma nic wspólnego z człowiekiem przemienionym (duchowym).

    Ten cud dokonuje się podczas Eucharystii. Przed zjednaniem z Panem Jezusem jestem tak wielki jak Ty, a po zjednaniu ze Zbawicielem nie ma mnie...zdarzało się, że płynąłem nad ziemią. Nie bierz mojego opisu dosłownie, bo jesteś...jak prof. Marek Jarema, były konsultant specjalistów "od głowy", który nie ma natchnień tylko myśli! Jeżeli nie ma natchnień to nie ma Boga i Szatana. On nie ma, to Ty jesteś chora. Zwalili go następnego dnia z funkcji pasterza po naszym ścięciu.

4.  Pafnucy Kowalski negował posiadanie przez nas duszy, bo nie można jej udowodnić naukowo, a stamtąd nikt jeszcze nie wrócił, aby „zdać świadectwo”. Biblijne bajki nie są żadnym dowodem wskrzeszania i zmartwychwstania.

    Wskazałem mu, że gdyby nawet Rosjanie to udowodnili i tak byś nie uwierzył. Prof. Senyszyn, matka Joanna od demonów w swoich szyderstwach sądziła podobnie. Pisałem do niej, że jeszcze może zostać świętą...dla wszystkich oznaczałoby to „zgłupienie na starość”.

    Wyobraź sobie, że któregoś dnia fiknęła. Przez 3 miesiące nie obrażała mojej wiary i Boga, ale po powrocie do siebie (opętania intelektualnego) stwierdziła tak jak Ty, że tam nic nie ma...nie była w „kanale”, itd. Napisałem, że chciałaby ujrzeć Boga: Twarzą w twarz...

   Nie traktuj naszego spotkania jako przypadkowe! Nie będziesz mógł wytłumaczyć się, że „nie wiedziałem’! Ja jestem agentem Boga w Trójcy Jedynego (inna obecność Deus Abba, inna Pana Jezusa, a całkowicie inna Ducha Świętego).

   Podczas niewolniczej pracy w przychodni szczególnie w środy i piątki (7.00 – 18.00), gdy pościłem całkowicie w intencji wojny w b. Jugosławii napływała „wzmacniająca słodycz” - wówczas prawie padając - nikomu nie mogłem odmówić . Tak właśnie działał Duch Święty.

   Pafnucy! Co Pan Bóg pokazuje przez wylot motyla z obrzydliwej larwy? Nie widzisz cudów we wszystkim. Sam wierzysz w bajki o wielkim wybuchu i tkwisz w ewolucji, a nasz kod genetyczny sięga Adama i Ewy...nie można z małpy przeszczepić narządu. Mądrość Boża sprawiła („badajcie, badajcie”), ale zabrakło łącznika: ludomałpy czy małpoluda”...

 Ponieważ Tomasz Sekielski pobiegł do Kuby Wątłego z „Krzywego zwierciadła” dałem tam podobny komentarz z prośbą o spotkanie z tym „otwartym” i "empatycznym" dziennikarzem Super Stacji…

   <<Panie redaktorze nie poradzi Pan w tej sprawie, bo Apokalipsa już trwa. Nie wie Pan czym jest Kościół Boga Objawionego: dla Pana to budynek, hierarchia i taca. Proszę się wykazać empatią o której Pan mówi...także dla katolika, lekarza, którego Bóg wezwał, a nawet wybrał. 

    Atak Szatana będzie trwał (Pan go reprezentuje) aż do ponownego przyjścia Pana Jezusa! Proszę wszystkich o nawrócenia, bo jesteśmy po śmierci i każdy odpowie za myśli, słowa i uczynki...

   Proszę mi pomóc, ofierze antyklerykalizmu, bo nikt przez 10 lat nikt nie stanął po mojej stronie! To jest zarazem próba Pana wiarygodności...jako redaktora broniącego skrzywdzonych. >>

 

 

 

 

    Wstałem ze zbolałym sercem, które spowodował upadek 9/10 maja. Wychodzę do kościoła i natychmiast znam intencję modlitewną, ponieważ obraziłem żonę i Zbawiciela. Przepraszałem Boga Najświętszego...

    Msza zaczęła się pieśnią o Panu Jezusie, który oddał za mnie Swoje życie. Serce zalewa prawdziwy żal i skrucha. To Tajemnica Boga-Ojca, ponieważ upadek sprawia cierpienie, a to przybliża do Boga.

    Teraz, gdy płynie Ew. J 17, 1-11a. Popłakałem się i wciąż przepraszałem, a zarazem dziękowałem za ochronę. Rano „patrzył” św. Michał Archanioł. Idę do Komunii św. a właśnie płynie pieśń: „Twe serce zranione blaskiem słońca lśni” oraz „Zmartwychwstał Pan”.

    W telewizji pokażą obrazy „władców tego świata”, wróci obraz stanu wojennego oraz osoba Judasza. W ręku znajdzie się wiersz ks. Tymoteusza, gdzie padną słowa o zaparciu się św. Piotra.

   Pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu, który jest na IV tomie „Prawdziwego Życia w Bogu”, gdzie trafiłem na słowa o mojej nicości ("kawałku płynącego drzewa") oraz na okresowym przycinaniu (zsyłaniu cierpień i prób z upadkami).

    Pocałowałem ponownie Pana Jezusa, wrócił pokój serca, który zabiłem (nawet widziałem wczoraj zabitego gołąbka). W ręku znalazły się „Wysokie obcasy” z artykułem; „Mój ojciec pił”. To relacja dziecka - ofiary. Na spacerze odmawiałem moją modlitwę oraz 3 x powtórzyłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.

   Dzień skończy się czytaniem książki: „Idź precz szatanie”, gdzie były opisane ataki na takich jak ja.

                                                                                                                                APeeL

 

 

 

 

 

    Wcześniej trafiłem do przychodni, a w powietrzu wisiał zły dzień. Właśnie trafiłem na trzech pacjentów wijących się w kolce nerkowej. Jeden z nich miał receptę, ale lekarz pomylił miesiąc i nie mógł kupić leków. Bałagan, nawał i pomyłki wynikające z pośpiechu trwały od 7.00 - 14.30! Jak ja to wszystko wytrzymywałem?

    Trwa wojna w Autonomii Palestyńskiej. Ból zalewał serce, bo atakowana jest Bazylika Narodzenia Pańskiego. Nie mogłem zrealizować wielu próśb ludzi (skierowania na rentę oraz wizyty domowej). Teraz znajomy zaczepia mnie, abym w przychodni podał mu penicylinę, a przepisy zabraniają.

    Przez wiele lat Bóg chronił mnie, bo w anginach bez prób podawałem w dwa pośladki penicylinę prokainową i debecylinę. To była świetna metoda. Pacjent nigdzie nie chodził...dodawał doustnie Syntarpen. Kuracja groszowa...nigdy żaden nie wracał.

   Żona była smutna, bo musiała odmówić obiadu synowi: miała tylko dla nas...ma już swoją żonę. Na dyżurze w pogotowiu (od 15.00)...już czekał pacjent, masz wielkie pragnienie, a nie możesz spokojnie oddać moczu...

   Nic już nie zadowoli, bo nie ma wyjazdów, a ja modlę się w karetce. Dobrze, ze trafiło się dzieciątko, ale tylko na odmówienie koronki do Młosierdzia Bożego.

     Z telewizji płyną obrazy związane z intencją:

- wygrał w „To-To”, ale został oszukany, bo automat wskazał przegrana (dochodzi swego w sądzie)

- pragnący pracy, wyrzucani z mieszkań przez właścicieli

- przepływa świat pragnących dzieci, władzy, pieniędzy, rodziny, ojczyzny i wolności...

    Noc była spokojna, ale w momencie kończenia dyżuru trafił się wyjazd. Odmówiłem modlitwę, a przepłynął świat pragnących wczasów, posiadania ziemi lub konia i krowy (była taka staruszka). Ja pragnę powrotu do Królestwa Bożego...

                                                                                                                                  APeeL

 

 

 

    W „Gazecie wyborczej” czytałem wywiad ze Stefanem Niesiołowskim (pracuje „na mojej fali”), który mówił o SLD, że w najbliższym czasie źle skończy.

   Po wczorajszym umęczeniu i kamiennym śnie idę na dyżur w przychodni..."w wolne soboty wal do roboty". Płynie „Anioł Pański”, a na pocieszenie trafił się zarobek (badanie kierowcy), bo dzisiaj przybędzie wielu ciężko chorych:

- chłopczyk ma jutro 1-wszą Komunię św. a muszę kierować go karetką z ospą wietrzną powikłaną zapaleniem w centralnym układzie nerwowym (wymiotuje, zesłabł, trzeba go nieść)

- dwoje niemowlaków także kieruję do szpitala.

    Ludzie wpadali do gabinetu grupami z nagłymi dolegliwościami: kolką nerkową i wątrobową, ostrą dyskopatią, z zapaleniem oskrzeli, ropnym zapaleniem gardła. Pielęgniarka już poszła, a ja dalej męczyłem się. Na pocieszenie ostatnim pacjentem był kapłan, któremu pomagam, a on mnie obdarował.  Ludzie w "To-To" tracą wielkie sumy, a ja trafiłem (6 zł)...

    Posprzątałem pod moim krzyżem Pana Jezusa, podlałem kwiaty, a w tym czasie przyglądały mi się prostytutki, które towarzysze radzieccy postawili w lesie...jedna z nich nawet zapytała o godzinę. „Władza” nie może pojąc, że lekarz został naprawdę zawołany przez Boga.

   Oni uważają, że kościół to taca i kasa, a wszystkie stanowiska obsadzają w nim swoimi. Wierzący to wg nich ludzie po kursach, którzy bardzo ładnie klęczą i modlą się jak święci. Nie szła modlitwa, bo nie znałem intencji, która napłynie podczas przejścia do kościoła:

- sprawa SLD, która po czasie padnie...

- ekstradycja płatnego mordercy

- sąd nad Miloszewiczem

- przesunięto termin wykonania kary śmierci (krzesło elektryczne) nad Amerykaninem, który spowodował wybuch wieżowca!

- Aldo Moro.

    Popłakałem się, a ból duchowy wywołał nawet strach. Przepłynęło moje życie w którym wiele razy mogłem źle skończyć. Pomyślałem o osoba kierowcy z pogotowia, który jest alkoholikiem i  szwagrze, który w wypadku po pijanemu zabił rodzinę i sam zginął oraz koledzy w nałogach.

   Podczas nabożeństwa przepłynie świat narkomanów, alkoholików, hazardzistów, prostytutek, płatni zabójcy i Żyrinowski w Rosji protestujący przeciwko wizycie Jana Pawła II.

    Łzy zalały oczy podczas konsekracji. „Matko Zbawiciela! Sam wiele razy mogłem źle skończyć. Panie Jezu! przyjmij ten dzień mojej pracy, modlitwy, Eucharystię w intencji niegodnych życia wiecznego”.

   Podczas powrotu spotkałem dwóch strasznie pijanych, którzy prowadzili siebie. Popłynie cała moja modlitwa, a w ręku znajdzie się „Rycerz Niepokalanej” z art. o sektach, zajmujących się okultyzmem oraz zwolennikach aborcji (cywilizowanym barbarzyństwie).

   Wróciłem do „Gazety wyborczej”, gdzie były relacje o weteranach spod czerwonego sztandaru i relacja mordującego przedstawicieli ich opozycji...

      Podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień.

                                                                                                                                 APeeL

 

 

       W nocy, na dyżurze w pogotowiu trzeci raz zrywają na wyjazd, a właśnie schodziłem ze znaną osobą z wielkiego wieżowca...z trudem wróciłem do ciała przestraszony zagrożeniem życia.

   Zacząłem moją modlitwę, a przesunęły się poprzednie interwencje: zatrzymanie moczu, podejrzenie perforacji wrzodu żołądka. Teraz trafiam, na dzieciątko bezrobotnego z podejrzeniem zapalenia płuc.

   Po powrocie opróżniłem pokój lekarski, ze smakiem zjadłem śniadanie (po poście) i jako stachanowiec pobiegłem do przychodni...już o 6.30! Kiedyś zostanę zapytany dlaczego to czynię?

    Budzi się świat, śpiewają ptaszki i wstaje słońce. Mignęła żona, która później powie, że właśnie wylała jej się miska wody na dywan i miała 2 godziny roboty. Tutaj uwaga, bo te same zdarzenia mają różne znaczenie („duchowość zdarzeń”):

- umierająca nie zgadza się na leczenie szpitalne, a brat ma kłopoty (musi szukać pomocy), a ja jestem z tego powodu w opałach

- zatrzymanie moczu, ale nie cewnikowałem, bo puściło po zastrzyku

- trafił się też daleki wyjazd z potrzebującymi pomocy, a ja zwolniłem już zespół i czekam na zmianę...

   Zacząłem przyjęcia wcześniej, a z radia popłynie informacja o różnych formach takich kłopotów...100 osób zadeptano na śmierć (mecz), strajk pilotów (RFN), napad na transportujących wypłatę k. Słupska...i ożenek syna, który nie ma grosza, a robi wielkie wesele.

    Teraz trafiają się pacjenci: ciężko poszkodowany w wypadku ma zabrana rentę (odwołaliśmy się do Sądu Pracy), zgłosiła się pacjentka z ostrą dyskopatią, która wystąpiła podczas wstawania z łóżka, żona szalejącego męża, którego zabrałem do szpitala i brat umierającej, która nie chciała jechać do szpitala.

    Natomiast w kościele trwała inwazja komarów...musiałem wyjść i nie uczestniczyłem w nabożeństwie. Przez godzinę w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę, nie mogłem się ukoić, bo przeszkadzali sąsiedzi i znajomi. 

     W TVN mistrz skoków do wody upadł niefortunnie na deskę wybijającą. Jeszcze chorzy ze stwardnieniem zanikowym bocznym, stwardnienie rozsiane, ch. Alzheimera oraz nowotwory. 

                                                                                                                     APeeL