Szatan nienawidzi mnie, bo do 3.30 pisałem świadectwa wiary i niespodziewanie pojechałem z żoną na Mszę Św. o 7.00. Przykro, bo oprócz pięciu osób w świątyni na placu była też garstka. Świadczy to o nędzy naszej wiary, ludzie wolą smacznie spać, „wypoczywać” w czasie izolacji, a mają samochody. W podziękowaniu otrzymałem od Pana Jezusa Eucharystię w postaci laurki (bardzo wyraźnej).

    Wiedz, że czytasz to szybko i zatrzymujesz się na błędach ortograficznych, a sam nie wiesz jak pisze się końcówki po liczebnikach. Nasza nędza jest nieskończona i Pan Bóg wie o tym. Nie pragnie wiele, bo miłości i pragnienia powrotu do Niego.

   Przecież wszystko jest pokazane...oto płoną trawy i lasy wokół Czernobyla (podpalał dla zabawy młody człowiek), gdzie 1986 r. był wybuch elektrowni atomowej (ukrywano). Teraz przeżywamy żółtą zarazę morową, która jest wynikiem kuszenia władzą nad światem. Przecież tę władzę Belzebub proponował Panu Jezusowi z wysokiej góry...za ukłon. Ile procent ludzkości na świecie czyni to nieświadomie...

    Na nabożeństwie płynęły piękne czytania, które nie dobiegały do mnie, bo usiadłem w słoneczku, daleko od głośników. Teraz z płaczem czytam słowa św. Pawła Apostoła, który donośnym głosem mówi do jedenastu Apostołów (Dz 2, 14. 22b-32)...o zmartwychwstaniu. Natomiast w Ew (Mt28, 8-15) Pan Jezus pokazał się po zmartwychwstaniu niewiastom, powiadomiono o wszystkim arcykapłanów, którzy w swoim zaparciu rozgłaszali, że ktoś wykradł ciało Zbawiciela.

   Ogarnij fałsz bolszewików, którzy robią ci krzywdę i krzyczą, że ich pomawiasz. Czynią tak w poleceniu odgórnym i zdradzają się...taki nie przyzna się do końca. Bracia z Chin wskazali, że zarazę spowodowali Amerykanie!

   Tutaj zauważę, że Pan Jezus zmartwychwstał z ciałem bez najmniejszego grzechu, a my to opakowanie dla duszy zostawiamy. To wszystko sprawiła Mądrość Boża. Szatan wie, o tym i sprawił, że gdzieś w hierarchii są jego dostojnicy, którzy nie mówią o duszy i potrzebie dążenia do świętości (zadanie dla każdego) i o naszej śmierci, która wyzwala nasze dusze.

   Przecież tak stało się po otwarciu Królestwa Bożego przez Zbawiciela...wypuszczono wówczas dusze prawowiernych i odseparowanych od Boga Żydów (w Szeolu). Poczytaj rozważania na ten temat, a dostaniesz zawrotu w głowie. Wszystko ustanowione przez Boga Ojca jest proste...

   Dlatego czekający na Mesjasza nie mogli zrozumieć, że jest to syn cieśli. Najgorsze jest to, że trwają w swoim idiotyzmie. Tak samo postąpili koledzy z mojego samorządu lekarskiego...zamiast przeczytać w internecie, co oznacza mistyk świecki uznali z psychiatrami-ateistami, że mam psychozę. Zdrowy dotychczas jest psychiatra opętany nienawiścią do wiary katolickiej i wszystko, co święte (ma prawo wykonywania zawodu).

   W tym czasie ojciec Biedroń krzyczy o dyskryminacji „spółkujących inaczej”. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej spotkał się z marszałkiem Senatu Grodzkim, a w mojej sprawie uczestniczy w matactwie, Konstanty Radziwiłł w swojej „chorobie na władzę” został wojewodą mazowieckim i wpadł na żółta minę, a Mieczysław Szatanek chce umrzeć jako funkcjonariusz samorządowy. Czy oni mają jakieś rozterki duchowe? Jak czują się w swoim zaparciu.

    Dzisiaj byłem pusty w sercu, nie było poczucia obecności Boga Ojca z powodu mojej grzeszności, a jest to wielkie cierpienie. Nic nie mogłem napisać, modlić się, bo nie wolno wychodzić z domu, a z powodu zbyt mocnej kawy zasnąć do późnego wieczora.

    Następnego ranka popłakałem się podczas zapisywania tych słów...w poczuciu powrotu Taty, który zna nasze nędze, a  pociesza Go nasz smutek spowodowany upadkiem...

                                                                                                                              APeeL

 

Aktualnie przepisane...

 25.12.1989(p) Wstyd po latach...

          W śnie stałem na mojej działce patrząc jak rolnik orze ziemię. Po przebudzeniu napłynęły słowa pieśni religijnej, ale wewnątrz trwał niepokój, który spowodował miks; wódka, wino i piwo. Jak będę żył tak dalej? Napływa, że „normalnie”...

    Węgierka Marta Egirth (żona J. Kiepury) wspomina wielkiego śpiewaka, który myślał tylko o innych, nigdy o sobie...kupił mi kwiaty, bo żal mu było sprzedającej na ulicy, starej kobiety. W tym momencie do mojego serca napłynął ucisk, a łzy zalały oczy. Sam zdziwiłem się nagłą przemianą mojego serca.

    W tym momencie ujrzałem kobietę, która wołała swoją gęś, przekonana, że zginęła w lesie (było całe stado). Tę gęś złapaliśmy z bratem jako prowiant obozowy na wyspie. Wczuj się w osobę tej kobiety. Od małego hoduj, karm, doglądaj i nagle nie ma!

   Zobacz jak to jest! Kobieta prawdopodobnie już nie żyje, a ja dzisiaj wołam za nią do Boga Ojca. Skuliłem się na Mszy Św. wstydząc się przed Panem Jezusem! W tym czasie płynął piękny śpiew męski na głosy. Teraz przejeżdżam obok mojej działki budowlanej ze snu, ale później budowę porzucę własnego domu, bo w Królestwie Bożym jest mieszkań wiele!

    Zawsze marzyłem o byciu w Ziemi Świętej, ale później dowiem się, że tam nie ma Pana Jezusa. Jeden z kapłanów chciał tam, w różnych miejscach odprawiać Mszę św. Napłynęło takie właśnie natchnienie! Jednak oddalenie od tych miejsc sprawia tęsknotę...tak jak oddalenie Boga Ojca, który jest przy każdym z nas, a nawet w nas, ale my musimy wszystkiego dotknąć.

   Ewa i Jerzy Krasiccy byli tam właśnie i teraz opowiadają; Betlejem to miasto na kamienistych wzgórzach, prawie widać Jerozolimę (8 km). Nazaret...dom św. Józefa i Matki Bożej, schodzi się w dół do groty i tam jest wielka cisza. Kana Galilejska, tam był pierwszy cud Pana Jezusa i Golgota, gdzie zakończyła się misja Zbawiciela.

   „Błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie” z widokiem starego człowieka z kosturem w ręku i w sandałach. Popłakałem się, bo ujrzałem siebie w moich marzeniach. Pan Jezus nic nie miał, nic nie chciał i był bez grzechu, wszystko wybaczał! Żona podarowała mi książkę Krzysztofa Kąkolewskiego, który jest „przygotowany do śmierci, a do świata odwrócił się plecami”…

                                                                                                                                   APeeL

 

06.03.1988(n) ZA NEGUJĄCYCH  ISTNIENIE  SUMIENIA...

     Wybór zgodny z sumieniem. Trzeba zauważyć, że ludzie niewierzący negują tego nadprzyrodzonego „sędziego”. Wielu ludzi zawsze wybierze to, co jest lepsze dla nich samych. Trzeba dodać, że większość ludzi nie zastanawia się nad sensem swego istnienia, zastawionymi pułapkami, ułożonym torem przeszkód, który stanowi cały ciąg prób. To bardziej widzi człowiek prosty, a nie „mądry” filozof. Buraki biorą wszystko prosto...

- Ten, taki nie taki, on mi tak robi. Ja mu pokażę. W większej skali mamy dzisiaj „wojnę miast"; Bagdad-Teheran.

    W tym momencie bardzo ważny jest sens cierpienia. Człowiek, który był w szpitalu rozumie dużo więcej niż człowiek zdrowy. Jeżeli miałeś awarię samochodu i spotkała cię bezinteresowna pomoc - współczujesz, gdy zobaczysz podobnego do ciebie biedaka. 

   Większość z nas pragnie prawdy, sprawiedliwości i dobra. Czasami mamy kłopot w wyborze, ze względu na bliskie podobieństwo. Sam miałbym wątpliwość; kto jest lepszy; czy małpa czy bardzo zły człowiek?

   Wiadomo, że filozofowanie jest lepsze od bogacenia się, ale nie dla człowieka, który walczy o byt! Z tego wynika, że jedna rozsądna głowa może wydawać wiele zdrowych myśli. Każdy podziwia i goni za bogactwem, nikogo nie cieszy sława u innych (wywołuje zawiść, domysły, chęć zaboru, itd.).

    W tym momencie trzeba pamiętać, że wszystko należy do Króla Wszechrzeczy...nawet nasza dusza, którą tutaj nic nie zadowoli i dlatego pragnie powrotu do jej Stwórcy. Wielu zauważa nicość wszystkiego wraz z wiekiem (utrata urody, zbytecznego majątku, zdrowia i wigoru z wielkimi planami).

     Szczególnie widzą to bogacze przywiązani do przepychu. Wielu takich umarło w mojej okolicy, w ojczyźnie i na świecie. Znacznie większe bogactwo to hołdowanie takim wartościom jak; miłość, prawda, sprawiedliwość, wielkoduszność i szlachetność. Całą hierarchię wartości ujrzysz w Świetle Bożym z punktu widzenia naszej wieczności, która jest negowana przez takich.

   Najlepszym wyjściem byłby mądry władca, ale takich nie dopuszczają. Ponadto tacy są ludźmi słabymi. Władzę lubią mocni, którzy zarazem lubią bogactwo, pijatyki, swawole, seks, itd. Państwa słabe skazane są na ciągłe przewroty polityczne,w silniejszych pojawiają się tyrani (Stalin). Walka z takimi jest skazana na zagładę (zbyteczne ofiary).

   Często człowiek posiadający wielką moc nie chce oprzeć się na sprawiedliwości: w stosunku do słabego i prostego. Jest to ohyda nad ohydami. Posiadając wielką moc i mądrość mógłby zajaśnieć swoimi czynami (nagroda Nobla dla prezydenta Kostaryki!). Każdy otrzymujący władzę powinien uświadomić sobie, że prawo obowiązuje w obie strony. Wzbogaca taki siebie i towarzyszy...drogą podstępnych knowań i spisków.

     Dzisiaj, gdy to przepisuję (13.04.2020) trwa morowa zaraza, która jest wynikiem wybuchu bomby biologicznej u chorych na władze Chińczyków. Za nimi tow. Putin...planuje „królowanie” do 2036 r. a nie przeżył jeszcze tego dnia. W tym czasie w swoich norach siedzą i czekają na atak islamscy terroryści... na których czekają dziewice w niebie.

    Natomiast w aktualnej „Gazecie warszawskiej” (9-16 kwietnia 2020r.) Tadeusz Buraczewski w swoich „Ironezjach” wskazuje chorych na władzę;

kandydatkę na prezicę ciocię M.K-B, „słowiarkę” o która biją się kabarety

wodzyka Budkę z PO

marszałka senatu kolegę lekarza Grodzkiego, który wskoczył na najwyższe pudło...„miast do pudła iść za kopertianizm”

jeszcze ambicjonariusz Radek-Jadek (łac. Chobelinus cabotinus vulagaris)...niedaleko jabłko pada od...Apfelbaum.

     Tak było i tak już zostanie, bo niewierni zawsze będą, a celem ich życia jest władza, posiadanie i seks...

                                                                                                                             ApeeL

12.03.1988(s) Różna odpowiedzialność za ten sam czyn...

    Należy zauważyć, że człowiek pierwotny oraz zwierzęta działają wg instynktów. Można powiedzieć, że dokładnie wypełniają wolę Boga Ojca. Obecny człowiek ma wyższą odpowiedzialność, która zależy od jego świadomości.

    Przykład: wyższa jest odpowiedzialność człowieka wynajmującego płatnego mordercę niż samego mordercy. Czyn jest widoczny - jego sądzimy, morderca został ujęty, ale ostateczna odpowiedzialność spada na zamawiającego. Jest to człowiek często na "wysokim poziomie". Trudno coś takiego powiedzieć o człowieku, który podejmuje się mordowania na zlecenie. Na pewno przeważają w nim instynkty zwierzęce.

   Wyżej wspominałem, że zwierzę nie jest ani dobre, ani złe. Podobna sytuacja jest z dzieckiem (przewaga ciała przy braku świadomości własnego ja do 2-3 roku życia!). Z istnieniem wiąże się mądrość (w tym wiedza), wewnętrzna radość istnienia, kontemplacja intelektualna. Nie wiem, co to jest, ale edytuje ten zapis zgodnie z oryginałem. Może chodzi o rozmyślanie nad sensem życia u niewierzących, negujących nasze stworzenie przez Boga Ojca.

   Człowiek, który „żyje dla życia” do czasu uświadomienia ma mniejszą odpowiedzialność. Po przejrzeniu zastanawia się nad swoim bytem i często widzi, że nie dom, złoto, samochód stanowią o ostateczne jego wartości, ale jego czyny.

    Oto przykład z ostatniego dyżuru w pogotowiu, gdzie wezwano mnie do obrzęku płuc. W takim wypadku udzielamy szybkiej pomocy; jest to zestaw działań w tym tlenoterapia z podaniem pewnych leków (moczopędnego, a także morfiny) z przewiezieniem na sygnałach do oddziału wewnętrznego.

    W czasie transportu trzy razy proszę przez radiotelefon o kontakt z oddziałem, ale dyspozytorka wie, że oddział jest nieczynny. Wreszcie otwiera lekarz, chory umiera, a on mnie poucza. W obrzęku płuc nasze działanie przynosi efekt błyskawiczny lub pacjent umiera.

    W spokoju po podaniu dodatkowych iniekcji i poprawie odwiozłem chorego do domu, a podczas powrotu do bazy cały czas widziałem jego oczy pełne radości, bo znał to śmiertelne zagrożenie. Wszystko trwało 15-20 minut. Wystarczyło nakręcić film, a taki kręcą wiecznie z Królestwa Bożego...w tym naszych myśli.

    Wówczas pierwszy raz w życiu podziękowałem Bogu otrzymany dar niesienia pomocy i za ujrzenie tego wszystkiego. Ten człowiek wcześniej czy później umrze i lepiej będzie dla niego, ale teraz liczy się obecna sytuacja. On jest w potrzebie, a my jesteśmy powołani do niesienia pomocy.

    Jak wygląda w tym działaniu dyspozytorka oraz kolega mieniący się dobrym lekarzem. Sądzę, że po moim przeproszeniu było mu głupio. Przedstawiłem przykład małego zła, aby na jego tle zobaczyć i ocenić różne działanie ludzi…

                                                                                                                               APeeL

19.03.1988(s) Niemowlak duchowy trafił na wykład teologa…

    Dzisiaj wiem, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, a wówczas w poszukiwaniu Prawdy nie miałem kapłana prowadzącego. To jest pokazane na dzieciach do których musimy mówić odpowiednim językiem. W wypadku szukających Boga takim dzieciątkiem może być przebudzony duchowo staruszek.

   Właśnie trafiłem na książkę Paula Tillicha „Dynamika wiary”, niemieckiego teologa i filozofa, myśliciela protestanckiego. Jak stawiasz pierwsze kroki to nie idź tą drogą (strata czasu z zamieszaniem w głowie). Może wówczas zaciekawić określenie, że jest to teolog „troski ostatecznej”.

    Napiszę tylko moje uwagi przydatne dla poszukującego. Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie; jaki jest cel naszego życia i jak go osiągnąć (chodzi o zbawienie). Cała reszta jest dodana.

   Protestantyzm jest odstępstwem (nie uznaje następcy św. Piotra), nie ma tam Eucharystii, kultu Matki Bożej, modlitw za dusze czyśćcowe. Cóż z tego, że jakiś teolog-filozof będzie ładnie pisał, gdy czytający trafi na manowce.

    Jak w ogóle mogłem to streszczać (zmarnowałem wiele czasu)? Sam język jest nie do przebrnięcia dla mnie jeszcze dzisiaj (13.04.2020), a w długich wywodach brak słowa; dusza i Szatan!

                                                                                                                   APeeL

 

 

 

    Pójście za Panem Jezusem nie oznacza chwały ziemskiej, odznaczeń (nie znoszę), sławy w występowaniem w TVN, bogactwa i wszelkiej pomyślności. Nie będę pisał o naszej dyskryminacji, której zaznałem w sposób okrutny, bo „Mnie prześladowali i was będą prześladować”. Najgorsze dopiero jest przed nami…

   Nagle myśl pobiegła do Pana Jezusa, który nic nie miał i po Sobie zostawił szatę i całun...nawet ciało zabrał podczas zmartwychwstania! Ludzka chwała pragnie zostawić coś po sobie, a wieczne są tylko nasze uczynki wykonane z miłosierną miłością.

   Dzisiaj, gdy zbliżam się do kresu zesłania wiem, że warto było iść za Panem Jezusem...tak ja my odrzucanym, nie lubianym i prześladowanym. Powiem Ci, że po latach widzę, że tego zesłania nie zmarnowałem, a prawdziwe owoce poznam dopiero w Królestwie Bożym. Już dzisiaj błogosławię moje wezwanie, a szczególnie łaskę dawania świadectwa wiary z wyrywaniem dusz Szatanowi.

   10.04.2020 w intencji; ZA LEKCEWAŻĄCYCH OSTRZEŻENIA BOGA OJCA przypomniałem o Objawieniach MB Pokoju w Medziugorie. Przez całe lata  pościliśmy z żoną w środy i piątki w intencji braci z b. Jugosławii (wojna trwała tam w latach 1991-1995).

   To nie były posty podobne do naszego w Wielki Piątek (można jeść trzy razy, jeden raz do syta)...nawet na dyżur w pogotowiu nic nie brałem i wielokrotnie przez całą dobę nic nie piłem. Owoce tego wyrzeczenia poznam po śmierci, a nawet doznaję dzisiaj (2020), bo nadal pościmy w te dni (nie jemy obiadu). Dzięki temu nie utyłem wcześniej. Czy dlatego mam dodane 15 lat życia?

   Nie będę pisał o dziejących się tam zbrodniach, ale wspomnę tylko o jednej metodzie zabijania; okrutnik na koniu prowadził wrogów...czyli matki z dziećmi okrężną droga pod górę. Tak ginęli z wyczerpania, pragnienia i głodu. Nawet jest zapis 25.05.1992(pZA OFIARY WOJNY W JUGOSŁAWII

    Dałem to jako przykład pójścia za prośbą Boga (poprzez objawiania Matki Zbawiciela), a Ty dzisiaj spałaś/eś smacznie o 5.00, gdy my szykowaliśmy się na spotkanie ze Zmartwychwstałym Panem Jezusem.

   Pan wyszedł wraz z biciem dzwonów o 6.00 i pobłogosławił nas (kapłan z dostojeństwem kierował się z Monstrancją w trzy strony). Z duszy wyrwał się krzyk; „O! Jezu!” i nie mogłem wstać z kolan, a w tym czasie budziło się słońce i śpiewał mi ptaszek z pobliskiej gałązki. Napłynęły wszystkie osoby na świecie stanowiące ponadnarodowe Królestwo Boże w nas.

    Dzisiaj nie było pięknej procesji rezurekcyjnej z orkiestrą (trzy razy wokół kościoła). Dla mnie apogeum każdego spotkania z „Tym, Który Zbawia” (Jezusem) jest Eucharystia. Wszystko jest Prawdą i nie potrzebuję już przypominania o pustym grobie i ukazywaniu się Pana Apostołom.

   Teraz sam czekam na takie spotkanie. Ty, który to czytasz uwierz raz na zawsze, że jedynie wiara katolicka jest prawdziwa. Dlatego Szatan uderzył w nas przez czerwoną zarazę w Chinach, a w tym czasie towarzysze z Federacji Rosyjskiej czekają na rozkaz ataku. Natychmiast ze swoich nor wyjdą terroryści islamscy. Nie wiedzą, że sami pchają się na śmierć i to prawdziwą, bo d u s z y.

   Po Eucharystii, która ułożyła się ochronnie padłem na kolana z dziękczynieniem za wszystko. „Niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus”...tak chciałbym klęczeć do końca świata, ale Misterium skończyło się.

    Proszę Cię zacznij prowadzić życie duchowe, a zobaczysz, że reszta jest dodana. Podziękujesz mi, gdy spotkamy w Domu Ojca naszego...

                                                                                                                          APeeL

 

Aktualnie przepisane...

11.08.1993(ś) ZA SŁABOŚCI SŁUG PANA JEZUSA

    Budziłem się kilkakrotnie, a nad ranem czuwałem, ponieważ ratunek ma nadejść w Mszy św. o 7.30! Wyszedłem wcześniej, w sercu trwał niepokój, a w mięśniach drżenie. Mój Opiekun podsunął modlitwę „Anioł Pański” w której lubię zawołanie „Pod Twoją obronę” oraz słowa zawołania z pieśni; „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”.

   Następna podpowiedź dotyczyła intencji; mam modlić się i poświęcić ten dzień mojego życia za kapłanów i szczególnie służących Panu Jezusowi...czyli także za mnie i podobnych. W moim smutku zrozumiałem, że wiele sług Pana Jezusa upada z powodu przeróżnych słabości, które wykorzystuje Szatan! W moim wypadku jest to drinkerstwo. Po latach będę miał odjęty nałóg i stanę się normalny.

   Jakże pasuje w tym momencie moja modlitwa („św. Osamotnienie” Pana Jezusa z koronką UCC...do ukrytych cierpień w ciemnicy!)...zarazem koi serce. Zważ, że tę modlitwę wymodliłem (łączy w sobie cz. bolesną różańca z drogą krzyżowa). Dzisiaj wiem, że wielkim dobrodziejstwem jest rozważanie Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa!

    Padłem na kolana w ławkę kościelną, a siostra organistka - jak nigdy - grała kojąco na organach...aż 10 minut! Wprost czułem, że jest to pocieszenie z Nieba...dla mnie, ponieważ przybyło tylko kilka osób zamawiających nabożeństwo.

  Znam tych ludzi...nawet uporczywie dźwięczał różaniec, bo w fałszu pogańskim wielu udaje wierzących. W Słowie było zalecenie upominania takich...w cztery oczy, później przy świadkach, a w końcu donieść Kościołowi! Jeżeli nie usłucha - niech będzie jak poganin!

    Eucharystii w intencji dnia towarzyszyła pieśń; „Wszystko Tobie oddać pragnę i dla Ciebie tylko żyć /../ Serce moje weź, niech Twą śpiewa cześć, serce moje, duszę moją, Panie Jezu weź!” Teraz, gdy to przepisuję (13.04.2020 o 1.00 w nocy) słucham tej pieśni (You Tube) oraz „Wiele jest serc” i „Ja wiem w kogo ja wierzę”...

   Podczas powrotu ze spotkania z Panem Jezusem byłem już innym człowiekiem...mocnym na pokusy, pozbawionym lęku i chętnym do pracy. „O! Jezu Miłości moja bądź uwielbiony i miej miłosierdzie nad słabościami sług Twoich. Ojcze Niebieski przyjmij przez Niepokalane Serce Matki cierpienia Syna Twego w tej intencji. 

    W smutku rozstania podjechałem pod krzyż Pana Jezusa, a moje serce zalała niezwykła radość. Ofiarowałem ten czyn w intencji słabości sług Pana, bo większość wstydzi się sprzątania pod symbolem grobu Zbawiciela. W tym czasie myją marmurowe pomniki na grobach grzeszników.

   Podczas malowania łazienki napłynęło natchnienie, aby użyć maleńkiego pędzelka i gęstej farby. Wyraźnie czułem bliskość Matki Bożej, a właśnie wzrok zatrzymała książeczka; „Prośba do Matki Bożej”, która otworzyła się na wierszu Karola Wojtyły „Matka”…

   ”Nad Twoją białą mogiłą białe kwitną życia kwiaty /../ spokój krąży z dziwną siłą /../ klęknąłem ze swoim smutkiem /../ o Matko – zgasłe Kochanie /../”. Ja w tym momencie wyczułem, że Matka Prawdziwa mówi do mnie; „mój synu to są dni proste”.

   Tak, bo w naszym życiu są dni wielkich uniesień...są też dni proste. Czy mogłem wówczas przewidzieć, że ten zapis będę opracowywał przy słuchaniu pięknych pieśni...w tym „Przyjdź do nas Panie, nasz dobry Boże /../ przyjdź z łaską Swoją i nie spóźniaj się”.

    „Dziękuję Ojcze za ten dzień”. Tuż przed snem pojawiła się obecność dusz kapłańskich, jakby ich podziękowanie za wołania do Ojca. Ja wiem, że jest im ciężko, gdyż wybranie do służby zamienili w grzeszne życie…

                                                                                                                         APeeL

 

24.12.1989(n) Szatan szczególnie nienawidzi Wigilii...

   Tuż po północy, na dyżurze w pogotowiu umyłem samochód i rozmawiałem z kierowcą o najpiękniejszym dniu, którym jest Wigilia. Ile takich dni głupio zmarnowałem! Kiedyś poszedłem po ogórki do piwnicy i zniknąłem na wódce u sąsiada! Właśnie wytrwałem w 3-miesięcznej abstynencji...

    Dopiero teraz doceniam dar posiadania domu, rodziny...inni rozwodzą się mając wszystko. Obok naszego świata widzialnego istnieje niewidzialny z blokiem w obie strony. Mówiłem mu, że jest bezbronny w stosunku do złych sił niewidzialnych, które znają nasze słabości, a dodatkowo podsuwają nam „dobre” myśli (w pierwszej osobie)

    Teraz mam łzy w oczach, ponieważ zmarł mój pacjent; ciężko i przewlekle chory, który nie chciał przyjąć Sakramentu Namaszczenia Chorych. Żona przybyła po kartę zgonu, siedzimy w ciszy, bo nie dała rady namówić go na przyjęcie kapłana.

- Pani posłucha rozmów w kolejce...czarny, gliniasty chleb bardzo zdrożał, a biały i najpiękniejszy jest za darmo (Eucharystia)!

- Ma pan rację!

   Innemu, który wygrał sprawę w sądzie tłumaczę podstawy systemu demonicznego, który dzieli ludzi; przełożony jest lepszy od innych, biedny nic nie znaczy...dzielić, niech każdy nienawidzi drugiego oraz Prawa Bożego w którym nie ma już; kobiety i mężczyzny, pana i niewolnika, minister to sługa, a wspólnota wzajemnie pomaga sobie.   

   Obecnie w pogotowiu mam to o czym marzyłem; oddzielny pokój, ciszę, mogę modlić się lub czytać duchowo. Tam też miałem małą maszynę do pisania i wszystko opracowywałem...teraz zapisy można konwertować i „rozgłaszać” jak marzyłem.

   Po ruszeniu karetką na wezwanie podziękowałem Panu Jezusowi za dar niesienia pomocy innym i zacząłem odmawiać „Ojcze nasz”. Nad nami gwiaździste niebo, mijamy przydrożne kapliczki i krzyże, a ja w myślach znalazłem się w Betlejem.

    Z tamtego miejsca i czasu pytałem Ciebie; czy wiesz, że jesteś powołany do świętości z prowadzeniem przez Ducha Świętego? To od tej Osoby Trójcy Św. napływa kontemplacja wlana; napady kontaktu z Bogiem! 

    Na Mszy Św. ze zmęczenia byłem senny, a bardzo piękny był wystrój kościoła; z lewej strony Ołtarza św. na teren Polski wypływała gwiazda, po drodze był obraz M. B. Częstochowskiej z biało-czerwonym sercem...wszystko na błękitnym tle.

    Podczas Wigilii wzrok przykuły drewniane rzeźby, które otrzymałem od pacjenta...dar jego rąk i serca. „Panie Jezu Ty nic nie żądałeś za czynione cuda. Ilu z nas wiele żąda za swoje usługi! Dziękuję Ci Panie Jezu, że pomogłeś wytrwać w abstynencji 3 miesięcy. Serdecznie dziękuję!”

  Uspokojony i pełen mocy upadłem skuszony jednym kieliszkiem. Jakże wielka jest nędza ludzka, szczególna przy mojej łasce...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 Jeden jest Bóg, który się objawił (Jahwe - „Jam Jest”)...

   Wrócę jeszcze do śmierci, bo jest to kres naszego zesłania z pobytem w Obozie Ziemia, gdzie szefem jest Antychryst. Zesłani zostaliśmy tutaj przez miłującego nas Boga Ojca, który czeka na nasz powrót z płaczem i otwartymi ramionami.

   Na ten czas wzrok zatrzymała książka, którą otrzymałem od naszego Deus Abba (ktoś zostawił w kościele); „Oczami Jezusa” C.A. Amesa. Teraz otworzona na „chybił/trafił” zawierała słowa Pana (str. 186), że śmierć dla wierzących jest radością (przejściem do Nieba), a dla niewierzących smutkiem i strachem przed „zakopaniem”.

    Nagle napłynęło zaproszenie do odwiedzenia Pana Jezusa leżącego w grobie, którym obecnie jest miejsce przed Ołtarzem Św. otoczonym kwiatami. Ruszając spod garażu poznałem intencję tego dnia, a w pustym kościele zaskoczyła mnie pięknie podświetlona Monstrancja.

   Ten Cud Ostatni zrodził się podczas Ostatniej Wieczerzy, a Szatan chce skasować Stałą Ofiarę...co właśnie realizuje. Jest to Ciało Duchowe Pana Jezusa, które łączy się z naszymi duszami (w Eucharystii). Śmierć dla takich nic nie oznacza. Bardzo często chce się „umrzeć” - po zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym - czyli wrócić do Boga Ojca.

   Podczas adoracji zacząłem moją modlitwę i skończyłem chodząc wokół kościoła, gdzie doznałem wstrząsu z powodu około dziesięciu krzyży z figurami Zbawiciela porzuconymi pod parkanem (w tym miejscu kiedyś był cmentarz).

    W czasie mojego wołania do Boga Ojca w błyskach przepływały całe formacje tych, którzy porzucili Zbawiciela;

1. Ludzie przygotowujący się do świąt, a w programie „Faktu” Magda Gessler - jako królowa na złotym tronie - radziła, co ma być na świątecznym stole (jajka, biała kiełbasa, mazurek i baba drożdżowa). To jest Wielkanoc, święto Kościoła Katolickiego, a nie kult bogini obżarstwa (Urgathoa)...

2. TVN, szwabsko – kacapska szczekaczka pełna zatroskania pochyliła się nad pustymi świątyniami. Nigdy tego nie czynili, a jeszcze niedawno wielokrotnie pokazywano bluźnierczą procesję Eucharystyczną z „boską waginą”. Zielone światło miały u nich także obsceniczne Parady Grzeszności „spółkujących inaczej”...

  Lubowano się też w zapraszaniu wszelkiej maści wrogów naszej wiary (Obirków). To zaprogramowany faryzeizm i bezbożność w koronkach. Jeżeli ja to widzę, to Bóg Ojciec na pewno.

3. Pragnący oddzielenia Kościoła od Państwa Niedługo złotousty o. Biedroń nie będzie miał tego kłopotu, bo zostanie wprowadzone islamskie  państwo wyznaniowe. 

4. Anty krzyżowcy wszelkiej maści od bluźnierców (buraków) poprzez dworaków ogłupionych przez lisów rozdających władzę (tak jest w samorządzie lekarskim z zawodowymi prezesami w otoczeniu bezpieki) aż do islamistów. U nich Pan Jezus, Syn Boży to prorok mniejszy od Mahometa. 

5. Całe połacie kuli ziemskiej to jałowo duchowa ziemia (Chiny, Sowiety, USA ), a teraz dołączyła do nich UE. W tej grupie jest islam (system rządowo-religijny) oraz państwa z władcami o statusie bożków (np. klan Kimów)...

6. Św. Jehowy u których Pan Jezus jest zwykłym człowiekiem…

7. Masoneria z podobnymi formacjami podsuniętymi przez Lucypera (Księcia Ciemności).

8. Naród wybrany, który dalej tkwi w oczekiwaniu na mesjasza i pokłada nadzieję w sile militarnej. Na darmo poszły wszystkie cuda Boga Ojca...w tym przejście przez Morze Czerwone.

    Całe wieczorne nabożeństwo z Eucharystią ofiarowałem w intencji tego dnia. Po zjednaniu z Panem Jezusem pokój i słodycz zalały serce i duszę...wprost nie chciało się wstać z kolan.

                                                                                                                                 APeeL

 

 

 

   Doznałem szoku po przeczytaniu Orędzia Maryi Królowej Pokoju z 28.09.2019 („Echo Medziugorie”)...

„Umiłowane moje dzieci!

Módlcie się za Chiny, ponieważ stamtąd nadejdą nowe choroby, wszystko już gotowe…

Módlcie się za Rosję, ponieważ nadchodzi wojna.

Módlcie się za Amerykę, która jest w wielkim upadku.

Módlcie się za Kościół, ponieważ nadchodzą wojownicy, a atak będzie katastrofalny /../”.

Patrzcie na niebo, a zobaczycie znaki końca czasów”.

   Po wyjściu do bankomatu i apteki natychmiast odczytałem intencję tego dnia i z płaczem zacząłem odmawiać moją modlitwę. Ten ból i łzy wróciły podczas zapisywania tych przeżyć.

    Ja widziałem już dawno trwającą Apokalipsę, bo cały świat stał się bezbożny. Ręka Boga Ojca była tylko powstrzymywana. Mówiłem o tym, przez całe lata...prosiłem proboszcza, aby zaprosił mających czas na codzienną Mszę Św.! Nie udało się "nakładanie dodatkowego obowiązku"...

    Ja ten słodki "ciężar” niosę od 30 lat i dzięki mocy Bożej wytrwałem jako niewolnik bolszewickiej nomenklatury, która „rządzi” dotychczas i pała odwetem. Nie chcieliście mojej łaski - mówi Pan - to macie odjętą; we Włoszech kościoły są zamknięte.

    To zapowiadała Matka Boża w Orędziu z 08.10.2016 r. - „Zły ma zamiar objąć tron w Kościele zamiast mojego Syna, Eucharystia wkrótce zniknie”. Czy wiesz co oznacza to dla będącego mistykiem eucharystycznym? To tak jakbym umierającemu z głodu nie dał chleba.

   Ohyda spustoszenia zaczyna zbierać żniwo. TVN wreszcie pokazuje nasze puste kościoły, bo wcześniej nie splamili się. Nie wiedzą, że ich radość to radość ich szefa: Księcia Ciemności. W takim gronie śpiewa prof. Jan Hartman, który nawołuje do rewolty, bo zbawić mogą nas tylko bezbożnicy i bluźniercy. Nie dasz rady opętanym intelektualnie, bo tacy nie wiedzą, że głoszą mądrości płynące wprost od Księcia Kłamstwa!

   To on sprawił, że tow. chińscy stworzyli zarazę morową z niekontrolowanym wybuchem bomby biologicznej. W tej tragedii ludzkości chodzi o Kościół Święty i broń, którą dysponuje czyli Eucharystię. Walkę z „morowym powietrzem” chcemy pokonać maseczkami, a nikt nie mówi o modlitwach, postach, umartwieniach i pokucie. Jest to ewidentny brak wiary w Opatrzność Bożą.

   W dwóch listach do prezydenta Andrzeja Dudy pisałem o potrzebie wiecznej adoracji Monstrancji i zamawianych Mszach Św. w intencji Ojczyzny. Potwierdzono, że dotarły, ale wątpię, aby trafiły w ręce adresata!

    Na wieczornej Drodze Krzyżowej niosłem krzyż; w świątyni było kilka osób i tyle na placu. W tym czasie odmówiłem całą moją modlitwę podczas której wołałem do Boga o sprawienie wstrząsu duchowego wybranym osobom i grupom społecznym, bo nie budzą się.

   Eucharystia zamieniła się w mannę z nieba, padłem na kolana i tak trwałem aż do zakończenia tego misterium. Serce zalewał smutek i żal, bo upadek wiary trwał na moich oczach, a teraz wystarczył jeden miesiąc.

    W tym czasie ludzie wokół żyją „normalnie”, hierarchia słucha się władzy i zaleca oglądanie Misterium w telewizji. To jest głupota duchowa, bo ten „ołtarzyk” domowy stoi w salonie i może dojść do bójki rodzinnej...

   Dodatkową przykrość sprawił fakt zejścia się Wielkiego Piątku z zamachem w Smoleńsku, a to sprawiło, że miejsce zamordowanego bestialsko Pana Jezusa zajął Lech Kaczyński. To był doświadczony polityk, który wybrał się do Imperium Zła, a widział namawianie się Donalda mniejszego z Putinem.

   Na dodatek zabrał z sobą – do jednego samolotu – wierchuszkę naszych polityków. To była duża nieodpowiedzialność, a nawet bezmyślność. Gdyby poprosił o Opatrzność Bożą (Msza Św.) samolot zepsułby się przed startem...

    Proszę Cie nie czekaj z nawróceniem, bo „jutro” zamkną kościoły, „pojutrze” wkroczą bracia ze wschodu, a rozjuszone hordy islamistów zawieszą swoją flagę na Watykanie...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

08.08.1993(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZEPRASZAJĄ ZA UCZYNIONE ZŁO

   „Anioł Pański”, dom, pokój, muzyka...padłem na kolana z zawołaniem; „Ojcze mój! Dziękuję za wszystko i przepraszam, że nie jestem takim, jakim Ty, Ojcze chciałbyś mnie widzieć!”

   Wódka jest najlepsza, gdy „stoi na półce”...jakże chciałbym czuć się normalnie i pragnąć Pana Jezusa czystym sercem. To naprawdę to jedyne moje pragnienie tego ranka. Smutno, a nawet bardzo smutno, a na ten czas kapłan w kazaniu radiowym mówił o „kapliczce zawieszonej dobrą ręką”. Przypomniało się podnoszenia takiej odmalowanej z personelem karetki!

   Nagle napłynęło zaproszenie na Mszę św. a w czytaniach padły słowa; „przyjdź do Mnie”. Łzy zalały oczy, a w tym czasie Pan Jezus mówi do mnie; "/../ odczuwajcie Moje Najświętsze Serce pełne boleści, odczuwajcie Moje spojrzenie na sobie /../ Moje Oczy są pełne krwawych łez /../ większość z was ześlizguje się w sieci szatana”.*

   Żona nuciła pieśń maryjną, a z bałaganu „wypadł” obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej! Pod kościołem w pobliskiej miejscowości zawołałem; „Jezu! Och Jezu!” Sprawiło to zdziwienie, bo świątynia jest pod wezwaniem Matki Bożej Szkaplerznej!

   Ból zalał serce po ujrzeniu Pana Jezusa przybitego do krzyża, który jedną ręką obejmuje św. Franciszka! Jeszcze piękna figura Zbawiciela z Sercem i MB Szkaplerzna w Ołtarzu św.! Łzy płynęły z oczu podczas mojego dziękowania i przepraszania Boga Ojca, bo nie wiem jaki powinienem być wg Jego Woli.

    Właśnie płyną czytania w których gdzie Bóg objawia się Eliaszowi „w szmerze łagodnego powiewu”, a w tym czasie psalmista zawołał; „okaż Swą łaskę i daj nam zbawienie”. Teraz mój smutek pokrył się ze słowami św. Pawła wołającego do ludu (Rz 9,1-5); „w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieprzerwany ból. Wolałbym bowiem sam być pod klątwą i odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich”…

   Chwilami stałem nieobecny, ale wzrok przykuwały zapalone świece na Ołtarzu oraz ręce kapłana. Teraz lud wypowiada słowa; „dziękujemy za łaskę wiary i nawrócenia”. Poprosiłem Pana Jezusa, aby przeprosił Bogu Ojcu w moim imieniu.

   W kazaniu była mowa o Janie Chrzcicielu, a wczoraj rozmyślałem o Nim! To wszystko wywoływało wielki ból i chciałbym paść na kolana z wołaniem, że „Bóg Ojciec Jest!” W tym czasie wzrok zatrzymała stacja „Oto Matka twoja, oto syn Twój”, a wielka radość zalała serce z jasnością, że jestem s ł a b y, a w Niebie wiedzą o tym.

   Takimi byli też uczniowie Pana Jezusa, a ja jestem Jego sługą obecnie. Teraz wzrok zatrzymał się na gipsowych ornamentach; „jestem kremowy, a mam być b i a ł y”. Eucharystia w intencji tego dnia...wprost od Pana Jezusa. Taki fresk zatrzymał wzrok. Tak, bo namaszczony kapłan czyni cud przemiany chleba w Ciało Zbawiciela.

   W domu, po chwilce snu obudził mnie łagodny śpiew; „Nie było Ciebie tyle lat”. To prawda, bo w mim życiu nie było Pana Jezusa. Teraz w lesie popłynie moja modlitwa, przypomni się Weronika ocierająca Twarz Pana Jezusa...ja czynię to teraz moją modlitwą.

    Wróciłem do czytania, a Pan ponownie mówił;*

"Należysz do Mnie! Jesteś Moim siewem.

Żałuj i przepraszaj - Przebaczę!

Kto cię nawrócił?

Kto cię nauczył kochać Mnie ?

Kto szukał cię i znalazł wśród u m a r ł y c h?

Kto zaprowadził cię do Mojego Domu?

Kto codziennie wskazuje ci Moje Drogi?

Ja Jestem Twoim Zbawicielem - teraz jesteś częścią Mnie i sam nie jesteś zdolny ocaleć. Kiedy kosztujesz Mego Owocu i powracasz ze łzami do Mnie, czuję się szczęśliwy, tak bardzo szczęśliwy! Wyrywam cię ze szponów szatana!”

        „Dziękuję Ci Ojcze za ten dzień "

                                                                                                                                      APeeL

* „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassula Ryden

 

14.11.2002(c) ZA BUNTUJĄCYCH SIĘ

    Wcześniej przybyłem do gabinetu lekarskiego, ale serce zalewał wielki niepokój. Okazało się, że zablokowany jest wyjazd z miasta, ponieważ na moście wywrócił się samochód z syczącymi butlami gazowymi. Żona płakała, ponieważ syn nie mógł pojechać do pracy.

   Po trzech godzinach pośpiechu do gabinetu weszła pielęgniarka z wielką ilością kart chorobowych oraz wezwaniami na wizyty domowe...tak jakbym sam przyjmował w przychodni. W proteście uciekłem za parawan! Bunt! „nie!” „nie!!”. To okazało się słuszne, bo mimo buntu pracowałem do 14.30!

    Prosiłem chorych, aby wchodzili do każdego lekarza. „Patrzył” Pan Jezus „gliniany”, którego wykonała dla mnie - pacjentka z reumatoidalnym zapaleniem stawów - w Instytucie Reumatologicznym w W-wie. Ona już nie żyje, a Pan będzie mi towarzyszył do końca pracy (emerytury).

    Na tej „płaskorzeźbie” ulepionej z gliny Pan Jezus trzyma się za głowę. Często ostrzegał „patrząc”, a dzisiaj wprost prosił, abym nie buntował się. To była próba w której upadłem. Na ten czas z radia popłynie informacja o buncie rolników (w Warszawie) oraz strajku pracowników służby zdrowia. Wielu nie przyjąłem, ale na tym skorzystała babcia, której poświęciłem całą godzinę.

   Na Mszy św. wieczornej przepraszałem Pana, a w tym czasie przepływał cały świat buntujących się, żądnych odwetu i niepokornych. Podczas Komunii św. wstydziłem się spojrzeć Panu Jezusowi w oczy, bo dzisiaj miałem pokazane do czego może doprowadzić bunt...mógł nawet umrzeć jakiś pacjent! Dlatego „patrzył” Pan Jezus podczas przyjęć.

   Tak będzie w przyszłości, gdy strajki lekarzy porażą działalność wielu szpitali. Bunt kojarzy się z Szatanem. Teraz, gdy to opracowuję z telewizji płyną słowa o robotnikach, którzy „odważyli się buntować” w grudniu 1970 roku...

    Zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa. Przykro mi, bo ktoś ukradł świeże kwiaty. Następnego ranka - w przedsionku naszego kościoła - przytulę się do Pana Jezusa na krzyżu i przeproszę za bunt, a łzy zaleją oczy...

                                                                                                                               APeeL

 

 

 

Wielki Czwartek

    Zdziwiłem się długim i dobrym snem w którym zostałem obdarowany słodyczami (różne ciasta i czekolady), a to była zapowiedź, że „dzisiaj mam dobry dzień”. Padłem na kolana i z płaczem dziękowałem naszemu Tacie, a nawet Tatusiowi.

    To faktycznie był dobry dzień, bo od 4.00 do 7.00 udało się edytować wczorajszy zapis i ostatecznie zainstalować nowy komputer z przeniesieniem dokumentów. Dodatkowo z szuflady starych kaset „wyjęła” się zawierająca piosenkę Zvonko Bogdana Tena oraz Bony M. Babilon, gdzie padną słowa;

„Kiedy nikczemny
Wywiódł nas gdzieś do niewoli
Wymagano od nas pieśni
Teraz jak będziemy śpiewać pieśń Pana w dziwnym kraju”.

     Kilka razy płakałem z poczucia bliskości Boga Ojca, a tego nie można przekazać naszym językiem. Wyszedłem, aby wołać; za umierających w opuszczeniu, a właśnie zaczyna się Triduum Paschalne...czas Bolesnej Męki Zbawiciela. Jakże pasowało do powyższej intencji „święte Osamotnienie” Pana Jezusa w Getsemani, gdy uczniowie smacznie spali.

   W tym czasie załatwiłem powtórzenie leków (do przychodni nie wpuszczają, a przesyłają elektroniczne). Ułatwieniem i większym bezpieczeństwem byłoby otworzenie receptomatów z przerzuceniem odpowiedzialności na chorego.

   Po drodze trafiłem do wulkanizatora, bo żona wmawiała mi, że wymieniłem już opony na letnie. Za to jeszcze „wczoraj” karano (mandat 500 zł)...udało się zrzucić zimowe i dodatkowo dokręcić śruby zapobiegające wypadnięciu tylnych drzwi, które skrzypiały. Na koniec wysprzątałem w garażu. Już dawno nie miałem takiej mocy... 

    Wyobraź sobie piramidę darów z duchowością na jej szczycie (Msza Św i Eucharystia). Dzisiaj jest dzień wdzięczności za tę łaskę Boga Ojca, bo namaszczony kapłan jedna ziemię z Niebem... Cudem Ostatnim (Eucharystią). Nawet trafię na relację kapłana o cudzie ukazania się krwi w komunikancie, ale do niewierzących to nie przemawia. Żydzi nie wierzyli Panu Jezusowi i tkwią w tym, a przecież wszystkie dokonane cuda są udokumentowane.

    Chińska zmora pokazała nicość wszystkiego; rekordów, wspinania się na góry, Biedronia u „Stokrotki” i kuchennych rewolucji mających zbawić świat (za pomocą wyrobów z cielęciny). Z drugiej strony takich jak ja uważa się za szurniętych, bo normalni są tylko bezbożnicy. Dowiedzą się wszystkiego „za chwilkę”, bo czas ucieka, a wieczność czeka.

    Właśnie do żony zadzwoniła z USA znajoma z jej rodziny, która tęskni za naszą ojczyzną. Ja powiedziałbym jej, że szuka czegoś na tym świecie oraz żyje wspomnieniami i błędnymi marzeniami. W tym czasie osiadła w miejscu, gdzie nie ma kościoła katolickiego. „Kto nie idzie za Mną, a ogląda się wstecz, ten nie nadaje się do Królestwa”.

    Mówię ci, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze. Celem naszego życia jest dążenie do świętości z powrotem duszy do jej Stwórcy. Dlatego nic nas tutaj nie zadowoli i sami widzimy nicość świata materialnego...w tym ciała fizycznego.

    Tak ważny duchowo dzień, a człowiek stoi na zewnątrz Domu Pana (dodatkowy znak) w wietrze, nieobecny...nawet w czasie klękania na schodach - przed Eucharystią - mogłem się przewrócić. Zapamiętałem tylko słowa o ukaraniu ziemi egipskiej z pominięciem domów oznaczonych Krwią Baranka.

    W żółtej zarazie zabrany może być każdy, a wg pacjentów jest to „jedyna sprawiedliwość”. Zapomnieli, że „jeden zostanie zabrany do Królestwa Bożego, a drugi zostawiony"…

     Nie czekaj; wybierz już teraz! Jak? Zawołaj; „Panie Jezu pragnę być Twoim, prowadź mnie od tej chwilki, Tobie oddaję moją duszę”…

                                                                                                                              APeeL

 

Aktualnie przepisane...

26.12.1989(w) Męczennicy Pana i Belzebuba

Szczepana pierwszego męczennika...

- Dlaczego wczoraj upiłeś się...pyta córka.

- Jestem na przepustce...w sensie u Boga. Cóż miałem odpowiedzieć?

    Nie jest lekko iść do kościoła, bo Zły czuwa, skręcił mnie do garażu, gdzie wypiłem pół butelki małej „Żytniej”...dodatkowo miałem nowe, niewygodne buty. Ilu w tej sytuacji skręci z drogi do kościoła!

    Jakby na znak w kościele stała za mną maleńka dziewczynka, która pięknie śpiewała i odpowiadała podczas liturgii!

"Śpiewajcie Aniołowie

Pasterze grajcie Mu

Kłaniajcie się królowie"…

    Teraz patrzę na wychodzących...oto idzie babcia i podpiera się o każdą ławkę, a dziadek idzie obok i dyszy jak parowóz. W głębi piękny ołtarz - gwiazda i zapalająca się granica naszej ojczyzny na tle biało-czerwonego serca.

    Pozostałem sam w kościele, gdzie Pan powiedział; „cóż ci trzeba, przecież wszystko uzyskałeś ode Mnie!" Tak, to wielka prawda, bo wszystko uzyskałem od Boga, a to oznacza łaskę wiary!

    Właśnie stracono (rozstrzelano po prowizorycznym sądzie wojskowym) Nicolae Ceausescu, komunistycznego dyktatora Rumunii i jego żonę Elenę. Z ochotników pragnących zemsty wybrano losowo dwudziestu. Pokazano krzyż "świetlny" ułożony z zapalonych lampek. Popłakałem się, co zauważyła córka...

                                                                                                                                    APeeL

 

27.12.1989(ś) Mały Tomaszek...

    Budzisz się kilka razy, drżysz wewnątrz...jesteś męczennikiem diabła. Idziesz do pracy smutny w środku, co chwilę nudzi, a jedynym lekiem jest maleńki kieliszek, ale nie możesz teraz, a nawet nie chcesz, bo pragniesz wyjść z tego. Zazdrościsz normalnym ludziom...

    Jakoś leci, ale dałem się skusić na trzy maleńkie koniaczki (właśnie były imieniny kierowniczki), ale nadal drżę wewnątrz, minimalnie ratuje piwo, a później wódka. Nie chcę tak żyć, chcę być zdrowy, normalny i chcę pracować. Przede mną jeszcze dyżur w pogotowiu...

- Pensja...nie biorę!

- Butelka z garażu...nie!

- Kupuję karty...nie!

    Znowu ratuje kieliszek, gramy, a na zachętę idzie karta. Mam ochronę, bo na kolegę trafiają fatalne wezwania; zgon z krwotokiem z płuc, pacjentka z zapaścią leży sina w gabinecie zabiegowymi i nie wiadomo co z nią robić, a dziewczynka po operacji wyrostka wije się z bólu z powodu niedrożności przewodu pokarmowego.

    On opóźnił wyjazd, coś mnie tknęło i pojechałem za niego. Teraz krzyczą na mnie, że opóźnienie...dziecko ma wzdęty brzuch i sprawa jest jasna. Natomiast "moim" pacjentem jest maleńki Tomasz, który właśnie wyskoczył na świat...

    Jedziemy do szpitala, bo nie odchodzi łożysko. Po drodze mówię rodzącej o św. Tomaszu z Akwinu...i to, że jego imię było zapisane jeszcze przed jego narodzeniem. Jej Tomaszkowi było ciepło, bezpiecznie i nic mu nie brakowało... 

    Zmiana świata nastąpiła w krzyku, bo w kanale rodnym ściskano mu głowę, a w tym czasie grubiańskie położne krzyczały. Znałem panią ginekolog nienawidzącą rodzących, bo sama nie mogła mieć dzieci; ubliżała położnicą, a każde dziecko nie było tworem Boga, tylko wynikiem puszczania się kobiet.

    Właśnie pokazują walkę ogierów o klacz...to coś strasznego. Mocniejszy stara się odgryźć jądra u słabszego, ranią sobie skórę, kopią i kaleczą. Do walki włączyła się klacz - zazdrośnica.

    Przegrana, dobrze, że nie wziąłem wypłaty, stracony czas i bałagan związany z piciem alkoholu oraz wewnętrzna niechęć do swojej sytuacji. Teraz w środku nocy odbieram złą energię, nie mogłem spać, a po dwóch godzinach wezwano do przetrzymanego porodu!

    Nagle zrozumiałem jak wielkim darem jest ciepło rodzinne oraz żona, niewiasta - dana nam przez Boga - na pocieszenie. Wróciłem z duszą na ramieniu od porodu, załatwiłem wolny dzień i szybko uciekłem do domu…

                                                                                                                             APeeL

 

28.12.1989(c) Moc świadectwa wiary...

    Bardzo często biskup czyta teksty innych, a namaszczeni słudzy nie mówią o swoich przeżyciach, nie dają świadectwa wiary. Dzisiaj mam wolny dzień w pracy, ale na Poletku Pana Boga nie ma przerw, bo każdą nadarzającą się sytuację trzeba wykorzystywać do szerzenia wiary.

    Pan Jezus zaprowadził mnie do pewnych kobiet. Mówię do nich, że w braku wiary...trzeba modlić się o ten dar, nic nie szukać, od wszystkiego odrywać się, pamiętać o istnieniu świata niewidzialnego. Ten świat jest ukazywany w cudach oraz w objawieniach. Czego szukać daleko, gdy Pan Jezus jest stale przy nas. Zawołaj i patrz na znaki!

- To dlaczego cierpią ludzie dobrzy?

- To pytanie podsuwa Przeciwnik Boga, który zna Prawdę i kieruje naszą uwagę na zdrowie ciała i cierpienia. Nasi prarodzice zgrzeszyli i zostali wygonieni z Raju (zostali zawstydzeni nagością, bo otrzymali ciała fizyczne). Szatan wie jak w każdego uderzyć, zna pani słabość i budzi zwątpienie oraz niewiarę!

    "Niech pani wierzy, że Jezus jest, istnieje świat nadprzyrodzony, zły i dobry z pełnym naszym odkryciem i bezbronnością. Bezbronność nasza polega na czytaniu w naszych myślach i podsuwaniu przez demony różnych pokus...w pierwszej osobie ("pośpię", "do kościoła zacznę chodzić od przyszłej niedzieli", itd.).

    Na zły świat najsilniejszą bronią jest modlitwa, a szczególnie za innych. Kto to czyni będzie atakowany z wielką siłą różnych pokus. Wielu twierdzi, że "praca także jest modlitwą!”

  • Znajomy organista pięknie gra w kościele, jesteśmy na wczasach, wyciągam go na Mszę świętą.
  • Ja jestem blisko Boga, przecież gram codziennie.
  • Zapłacili? Czy Pan gra Bogu na rogu ulicy bez kapelusza?
  • No, no…
  • Widzisz bracie, zobacz nasza nędzę!

    W sprawach wiary nie wolno dyskutować, ale trzeba dawać świadectwo wiary. To moja refleksja w wielu lat kontaktów z pacjentami różnej maści. Kiedyś zapytał mnie taki;

- Jaka jest pana wiara. W co pan wierzy?

- Jak to w co? Ja wierzę w Pana Jezusa!

     Odpowiedziała mi cisza, bo większość wstydzi się dać takie świadectwo.

     Wiele osób to Amelie („pracowite”) do końca...wpadają w taki nałóg. Panią po 70-ce zapraszałem do Domu Boga, bo od rana do wieczora siedziała w sklepie ogrodniczym. W końcu nie było klientów i splajtowała, ale do kościoła nie wróciła.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (początek marca 2020 r.) zaprosiłem podobną, która mieszka kilka kroków od świątyni.

- Tak wiara to wszystko, bez Boga ani do proga. Właśnie modliłam się podczas jazdy samochodem i w wypadku nic mi się nie stało!

- Jaki znak otrzymała pani do Boga?

- Znowu pięknie mówiła, a ja zacząłem machać ręką, że nie chcę słuchać bełkotu Szatana...na co oburzyła się, bo nic z Szatanem nie ma!

- Jak znak odczytuje pani ze względu na moje zaproszenie, bo - jak nigdy - wyszedłem do kościoła godzinę wcześniej?

- Niuniuś, ja wszystko rozumiem, naprawdę mam ochronę, modlę się, naprawdę...

- Ja zapraszam panią na codzienną Mszę Św. a pani mówi o naszej wierze!

        W tym czasie zaczęły bić dzwony kościelne, a ja zapytałem jaki jest to znak dla niej?

- Tak, Msza Św. to wielka łaska…wiem, wiem, ale jeszcze nie zamknęłam sklepu przy cmentarzu…

- Bóg pyta; zamiast Mnie wybierasz sklep?

    Jeszcze nie było zakazu handlu oraz odwiedzania cmentarzy. Myślę, że - jak poprzednia - też splajtuje, ale do kościoła nie wejdzie...

                                                                                                                                 ApeeL