Na Mszy św. za duszę zmarłego proboszcza była grupka wiernych niewiast, a ja jako rodzynek towarzyszący żonie. Taka się pamięć o zmarłych. Tutaj liczy się wstawiennictwo dla duszy poprzez Boga Ojca.

      Po prawdziwej stronie życia nie możesz już nic uczynić dla siebie. Wiesz już więcej niż ja, pragniesz ostrzec żyjących, "ale mają Kościół Święty", a nawet takich nędzników jak ja. Niestety: 99.99% ludzkości ma ważniejsze sprawy...od życia wiecznego! Można to wyrazić, że: kupiłeś tonę tombaku i planujesz mieć spokojną starość!

     W tym czasie psalmista wołał ode mnie (Ps 46): "Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną (...) Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadały w otchłanie morza".

      Najważniejsze zdanie psalmisty to fakt, że: Bóg Ojciec jest w Swoim Przybytku w Mieści Bożym. "Pan Bóg jest z nami". Co przeszkadza rodakom żyjącym w raju na ziemi (w moim "miasteczku nad rzeczką") przybyć samochodem i to codziennie do Piekarni Chleba Życia dla swojej duszy?

                                                        Droga do Góry Świętej

   Raju tutaj nie zbudujemy...chociaż widzę, że pan premier takim mami. Repertuar się wyczerpał...teraz obiecuje budowę elektrowni atomowych. Co jeszcze podsuną mu doradcy w czerwonych czapeczkach?    

    Serduszkowcy mienią się miłością do samych swoich. To wielcy patrioci...wyszukują przy tym wydumanych wrogów demokracji walczącej. Zobacz jak Szatan znakuje swoich: świadomych tego mamienia prostaczków oraz nieświadomych, a także idących na oślep. Nie podoba im się prawda prawdy, mają przyjemność w napadaniu i szkodzeniu na wszelkie sposoby "tym, co nie z nami".

    Tak są cwani, a nawet nie pomyślą o tym, co jest z nami po śmierci? Naprawdę nie słyszeli o Fatimie i o tym, że przy Matce Najświętszej stały zmarłe osoby z rodziny widzących dzieci? To wszystko bajki? To prawda, bo całe stworzenia to jeden wielki cud, a naszego zesłania - w sensie duchowym - nikt nie pojmie!

     Gdzie dojdziesz bez Opatrzności Bożej i bez trzymania się ręki Stwórcy naszej duszy? Ciało jest trawą i zgnije u każdego, nie wykupisz się w żaden sposób. Staniesz nagi przed Panem! Ostrzegam każdego i błagam, tych którzy to czytają...aż chce się krzyczeć: "Tato! Tato!"  Chociaż wszystko jest pokazane: od poprawczaków dla młodzieży do obozów! 

    Pan Jezus w Ewangelii (J5, 1-3a.5-16) zalecił sparaliżowanemu: "Wstań, weź swoje łoże i chodź! (...) Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło". A Żydzi "prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat".  

     Proszę Cię, przebudź się, ponieważ czas płynie nieubłaganie, a dodam, że z wiekiem pędzi jak szalony! Przy tym pułapką jest fakt, że nie czuje się starości, ponieważ nasza dusza jest wiecznie młoda. Ja już nie wiem, co mam powiedzieć na to wszystko, bo wokół ludzie żyją tak, jakby Boga nie było!

     Nie przekonasz takich, bo mówią szybko i jednym słowem wyśmieją nawet cuda czynione przez Zbawiciela...jak alkoholik z AA przemianę wody w wino! Zapatrzy się taki w żonkę, pieska, w pucowanie samochodu, którym mało jeździ albo w pryncypała, w tym władcę-śmiertelnika! Cóż taki może uczynić dla naszej duszy?

     Zapraszam Cię na spotkania z Panem Jezusem (Msze św.), a zarazem ostrzegam, bo spotkasz się z Przeciwnikiem Boga...jako jego zdrajca! Wystarczy, że na Mszy świętej podsunie rozmyślanie o niczym i o wszystkim...nawet wszelkie zbrodnie czynione z przyjemnością (obraz ściskania czaszki jeńca...aż do jej pęknięcia). Przecież widzisz, co wyczynia nasz człowiek w Moskwie. Wg pana premiera mamy kochać takich...jakimi są. Ciekawe, co uczynili podczas tortur ks. Jerzemu Popiełuszce.

     Proszę Cię zajrzyj do swojej głowy...upadnij na kolana i wołaj do Świętego Michała Archanioła, bo sam nie dasz rady upadłemu Archaniołowi o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła!     

      Przekazuję to w ekstazie po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii, która pojawia się nagle bez jakichkolwiek medytacji, co widzimy w jodze: z ciała z duszą staję duszą z małym ciałem! Muszę wówczas głęboko oddychać, mieć zamknięte oczy, chwytać się za twarz w najwyższym uniżeniu.

     W jednej sekundzie cały świat nic nie oznacza...chciałbym w Domu Pana klęczeć do końca życia i jeden dzień dłużej. Przy tym pragnę milczenia z pobytem w pustelni...czyli bycia sam na Sam z Panem!

     Jak ci przekazać słodycz duchową zalewającą także usta oraz poczucie pokoju, miłości i miłosierdzie...także dla największych wrogów. Przecież wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, a oni są bardziej kochani od wezwanych i wybranych...wiedzących, że wszystko jest prawdziwe w kościele katolickim! Tak jest, gdy oddasz swoją wolę Panu!

    To był zapowiadany...pracowity dzień na Poletku Pana Boga, ponieważ udało się dokonać zapisu pięciu zaległych dni dziennika. Towarzysząc grającym w piłkę, w deszczu i wietrze wołałem do Boga Ojca za tych, dla których Pan jest radością. Musisz sam doznać tej radości, bo doznania duchowe jest trudno przekazać...

                                                                                                                                     APeeL