Bezsensowny jest zarzut, że zapisy dziennika zaczynam od przebudzenia. Musisz zrozumieć, że Szatan jako upadły Archanioł dysponuje nadprzyrodzoną inteligencją i jako „strażnik” czuwa nad zgubą naszej duszy, a w repertuarze kuszeń ma „dla każdego coś innego”.

    Przecież nie będzie działał „wprost” na tego, który go zdemaskował, ale musi stosować metody „sprytne” typu „Wani lub Hansa”. Jego zadaniem jest zmienić przebieg każdego dnia naszego życia – ze zgodnego z Wolą Boga Ojca – na swawolny, wg naszych zamiarów, aby przebiegał w „relaksie” i przyjemnościach.

  Dodatkowo czyta wszystko w myślach...przypuszczam też, że ma dostęp do przebiegu naszego losu, który Bóg może zmienić (błędny jest determinizm; „co ma być to będzie"). 

    Zobacz jego dzisiejsze kuszenie; o 5.50 napłynęło natchnienie, abym w pośpiechu - zaspany i z bólem głowy - pojechał na Mszę Św. o 6.30. Po „boju” zrezygnowałem, a żona dodała, że wieczorem będzie wystawienie Monstrancji z litanią do św. Józefa.

   Po głębokim śnie zostałem obudzony o 6.50 i wiedziałem, że mam być na Mszy Św. o 7.15. Sam widzisz, że Szatan może namawiać tych, którzy uczestniczą w codziennych spotkaniach z Panem Jezusa...do „pójścia na Mszę Św.” ale z mylącą godziną.

    Ktoś powie, że chyba nie mam innych problemów...przecież każda Msza Św. jest taka sama! To wielki błąd. Ja piszę to świadectwo dla dla poszukujących życia zgodnego z "bądź Wola Twoja", a dowodem na to będą moje wstrząsające przeżycia (o 7.15);

1. Zatrzymałem się przy wielkiej figurze Zbawiciela na krzyżu, którego św. Głowa w sposób wstrząsający wyraża bestialsko zamęczonego. Na ten moment siostra śpiewała; „Wisi na krzyżu Pan Stwórca nieba /../ na krzyżu umiera, Jezus oczy swe zawiera. /../ Z boku krew Jezusa ciecze. Ostrą koroną skronie zranione /../ Przy nogach przybitych twoich”.

    Nigdy nie staję w tym miejscu podczas Mszy Św. a zważ, że tę wielką figurę próbowałem restaurować...nawet uzupełniłem Panu koronę cierniową. Teraz to wszystko wywołuje wstrząs i płacz; ciernie, krwawiące rany, przechylona u skonanego św. Głowa z zamkniętymi powiekami.

   To najpiękniejsza na świcie rzeźba naszego Zbawiciela. Musze pomodlić się za jej wykonawcę, który wówczas jeszcze nie wiedział, że uczestniczył w dziele zbawiania. Teraz, gdy to zapisuję wzrok zatrzymało wstrząsające zdjęcie Pana, podobnie zalanego św. Krwią (okładka m-ka „Różaniec” z marca 2017)...ponownie łzy zalały oczy.

2. Powyższy wstrząs wywołają też słowa proroka od Boga (Oz 14, 2-10) wzywającego do nawrócenia Izraela, który upadł z własnej winy. Wszystko będzie miał przebaczone, ale musi odwrócić się od bożków...

3. Podczas Ps 81(8) ze łzami w oczach krzyczałem; „Tato, Tatusiu! Z tęsknej miłości pęknie mi serce!” Tam był słowa do Izraela, a zarazem do mnie; „Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem /../ doświadczyłem cię /../ Nie będziesz miał obcego boga, cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał”.

4.  Natomiast Pan Jezus  wskazał (Mt 12, 28b-34) na najważniejsze przykazanie czyli miłowanie Boga Ojca sercem, duszą, umysłem i całą swoją mocą. To już czwarty płacz, który był wynikiem rozłąki, a zarazem bliskości Stwórcy...na wyciągnięcie ręki.

    Eucharystia sprawiła ukojenie tęsknej miłości, zwinęła się w węzełek dla „rolnika” na Poletku Pańskim, a to oznacza dzień zrywania owoców i przekazywania ich na cały świat.

   Szatan ponownie chciał mnie zmylić, gdy po Drodze Krzyżowej podsuwał Eucharystię, bo na Mszy Św. już byłem. Tak, ale później będzie wystawienie Najświętszego Sakramentu z litanią do św. Józefa oraz kapłan przejdzie z Monstrancją wokół kościoła i otrzymamy błogosławieństwo od Boga Samego…

    Tyle łask jednego dnia, który w międzyczasie będę przeżywał jak wszyscy (prasa, telewizja), ale z modlitwą. Nie zmarnuj mojego świadectwa i zważ na postępowanie wiedzącego, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. W tym czasie „nasi” biskupi zabraniają kapłanom odwiedzania chorych proszących o Eucharystię...

                                                                                                                               ApeeL

 

Aktualnie przepisane...

04.11.1989(s) Tak niewiele trzeba nam...

    O piątej rano przybyła do mnie ładna dziewczyna z wielkim kłopotem, ponieważ spuchła jej twarz z powodu infekcji zębowej, a o 10.00 ma samolot do USA. Przy niej był przejęty chłopiec. Nigdzie nie otrzymaliby takiej pomocy.

   W pogotowiu zawsze miałem trzy rodzaje penicylin w ampułkach: działająca błyskawicznie (polbicillinum), działająca przez 12 godzin (ze spowalniaczem-prokainą) oraz działająca przez 10-14 dni (debecyllinum). Szło to w oddzielne pośladki z dodaniem doustnej ampicyliny oraz pyralginy na ból i obrzęk. Lek działał błyskawicznie i nie wymagał powtarzania iniekcji...

   Jakże to było przydatne na dalekich wyjazdach i w nocy, bo w tym czasie nie obowiązywały jeszcze próby uczuleniowe. Wielka jest radość lekarza z pomagania. Zarazem napłynęła refleksja; czego ludzie szukają? Dwoje młodych, kochających się i zamiast wybrać „być” biegną za „mieć”…w praktyce za rozłąką.

    Czy słyszałeś, aby jakiś sługa Boży umarł z głodu? Bóg zaopatruje nas (ryba + bochen chleba), ale może przestawić ciało człowieka do spożywania kilku roślin (o. Pio na śniadanie jadł kilka listków sałaty).

    Znam natomiast byłych bogaczy cierpiących nędzę. Jeżeli dojdziesz - w swoim rozwoju duchowym - do świadomości, że posiadanie i przyzwyczajenia to coś złego...będziesz daleko! Nawet filozofowie - nie mający Boskiego Światła – wiedzieli, że kochając wiedzę trzeba odrzucić bogactwo.

Niewierzący; kocha bogactwo i odrzuca Boga.

Wierzący; odrzuca bogactwo i kocha Boga.

Filozof; odrzuca bogactwo i kocha wiedzę.

    Filozofowie robili to nie dla Boga, ale dla chwały własnej. Przez to nie mogli osiągnąć łaski i doskonałości. Część z nich bluźniła Bogu i utracili życie prawdziwe.

   Po wyjściu pary młodych zacząłem wołać; Panie Jezu! Ty widzisz nasze serca i wszystko ogarniasz”. Dopiero po czasie zorientowałem się, że moja myśl uciekła do "dotacji dla PZPR-u" (86 miliardów złotych jako ułatwień podatkowych). Nawet powiedziałem do kolegi, że temu co to zorganizował uścisnąłbym dłoń w imieniu...diabła! 

   Teraz zaczyna się orka w przychodni, taki jest los niewolnika. W oczekiwaniu na audycję radia katolickiego stwierdziłem, że jakiś specjalista zrobił "rozrzut" audycji w różnym czasie i w różnych programach. Zobacz „spryt” wrogów Boga Objawionego!

   Wreszcie chwila wytchnienia. Piękna pogoda. Działka. Zbliża się pochylona babcia i opowiada mi o chorobie! Mówię jej, że zdrowie nie jest najważniejsze.

-  A co jest ważniejsze od zdrowia?..pyta.

-  Miłość do Boga!...odpowiadam. Odeszła w milczeniu udając, że tego nie usłyszała. W tym czasie spojrzałem w niebo i napłynęło o l ś n i e n i e...

    Pan Bóg i Jezus wiedzieli o mnie już przed wiekami. Jeżeli wierzę w zapis losów to bez Jezusa i Jego Męki nie otworzyłoby się przede mną niebo. Żyłbym tak, jak żyli ludzie przed Jezusem. Bóg wiedział, że teraz powstanę i taki wyznaczył mi los. Ten los był uzależniony od Męki Jezusa, a Pan Jezus jest moim osobistym Zbawicielem!

   Czym jest Niebo i Piekło? Przecież ich elementy mamy na ziemi. To przeciwieństwa; zło / dobro, miłość / nienawiść, krzyk / cisza, czystość / brud, piękny zapach / smród, przyjemne ciepło / zimno, pokój / wojna, czyste sumienie / wyrzuty sumienia, boska i demoniczna muzyka, ciemność (noc) i jasność (dzień), bezpieczeństwo / niebezpieczeństwo, ufność i zwątpienie, seks / miłość...to nie ma końca!

    To piekło i niebo jest w nas samych. Mając wolną wolę możemy wybrać niewolę życia ziemskiego (męczennicy diabła) lub "niewolę" Jezusa czyli Miłość do Boga.

    To wielka prawda, bo jeszcze w ciele śmiertelnym możesz skosztować nieśmiertelności. Ja w swoim ciele jestem wolny....narasta tylko cierpienie z Miłości do Boga. Jasno widzę także ślepotę innych, którzy - nie mając Światła - odrzucają dobroć Boga.

    T r z e b a   t a k   n i e w i e l e; uwierzyć lub otworzyć się, próbować modlitwy, czytać Słowo Boże, pędzić dobre i święte życie. Ta miłość jest czysta, prawdziwa, bezinteresowna, ciepła...i zawsze spotyka się z wzajemnością Boga. On tylko próbuje...odchodzi na próbę jak ojciec od dziecka.

    Przed snem wróciły obrazy dróg ludzi do Jezusa...do łaski wiary z olśnieniem. Dlaczego ta łaska spadła na mnie, nędznika? To jest tajemnicą Miłości Boga Ojca. Może miałem pisać to dla Ciebie? Podziękuj Bogu, bo od Niego płynęła moc do „walenia na maszynie”…

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

Św. Józefa

   W TVP Info trwały wypowiedzi ekspertów na temat obecnej pandemii...z różnymi radami. Tak chciałbym tam zadzwonić i wskazać na Boga Ojca i Jego moc. Nikt już nie pamięta o plagach egipskich, które omijały Izrael.

    Cicho siedzi nasza hierarchia, a jest okazja przyznać się do wiary i ufności Bogu naszemu Tacie...z podniesieniem na duchu wiernych. Nie chodzi o list pasterski, ale o wystąpienia kapłanów mówiących z mocą o jedynie prawdziwej wierze w Boga Objawionego.

   W tym czasie Szatan podsuwa chęć wierzenia w moc człowieka, a nikt nie odważy się wskazać na Bestię, bo mamy XXI wiek. Zarazem mając rozum, zamiast ujrzeć - cud stworzenia wszystkiego - tkwimy w kołtuństwie duchowym. Przy okazji bezbożnicy mają powód do napadania na katolików, opustoszały kościoły i nic już nie wróci do stanu poprzedniego.

    Pomyślałem o tych, którzy nigdy nie korzystają z pomocy Boga Ojca i całych zastępów niebieskich. Nie znałem intencji, ale serce zalała bliskość św. Józefa, bo mam wielki kult do tego przybranego ojca Dzieciątka Jezus. Piszę to, a towarzyszy mi - Jego piękny obraza - przyniesiony ze śmietnika.

   Podczas spaceru modlitewnego trafiłem na intensywnie pracujące mrówki, budujących domy oraz bloki mieszkalne. Zarazem ujrzałem marność naszych wysiłków, gdy nie idą w parze z Wolą Boga. Pokazuje to obecna pandemia...w gruzy padają różne plany ludzkie. Na Mszy Św. w słowie o św. Józefie, także patronie dobrej śmierci będzie podkreślone jego zawierzenie Bogu Ojcu.

   Po Eucharystii płynęła suplikacja „Święty Bożę”, a później poszedłem za kapłanem niosącym Monstrancję. Serce ścisnął ból, a łzy kręciły się w oczach, bo była to wielka łaska z późniejszym błogosławieństwem i litanią do św. Józefa w której wołałem za objętych dzisiejsza intencją.

   Bardzo przykro jest Bogu, gdy ktoś o nic nie prosi. To oznacza, że jest sierotą duchowa, bo neguje istnienie Osobowego Ojca...wiernych Panu pozostała garstka. Na zakończenie tego dnia zostałem pobłogosławiony krzyżem z kaplicy MB Częstochowskiej…

                                                                                                                                        ApeeL

 

 

   Z nagłego natchnienia znalazłem się na Mszy Św. porannej, gdzie padną słowa o naszej drodze do Ojczyzny Prawdziwej. Powiem Ci, że garstka myśli o tym czego nie można dotknąć, ujrzeć lub usłyszeć...

    Ja nie wiem jaki jest świat głuchego lub niewidomego od dziecka, a chyba tak wygląda różnica pomiędzy katolikiem, a całkowicie niewierzącym; to dwa światy, nawet mówimy innymi językami.

   Poprosiłem Ducha Świętego o pomoc w zapisie i na ten moment - w środku nocy - Pan Jezus mówi do Swoich Apostołów, a są powoływani ciągle, że „natura ludzka krzyczy także w dobrych”.*

   Chodzi o bunt ciała kuszonego przez Szatana w różnych cierpieniach, które sprawia także pójście za Panem Jezusem. Apostołowie zostali wyrwani z domów i rodzin z nadzieją, że pójście za Panem Jezusem będzie „wybraniem” w sensie ziemskim.

   Zbawiciel nadal jest odrzucany przez świat, nielubiany i prześladowany. Ogarnij wszystkich wrogów wiary katolickiej, szyderców i bluźnierców, a nawet głupich duchowo kolegów psychiatrów, którzy w wierze widzą chorobę i dalej nakładają na Zbawiciela czerwony płaszcz.

   Powiem Ci, że potwierdzam Słowa Zbawiciela, że po czasie to wszystko jest piękne i mojego życia nie zamieniłbym na żadne inne. W Świetle Ducha Świętego widzisz wszystko w perspektywie wieczności, a sercem zawsze jesteś z Bogiem.

    To mam pokazane szczególnie dzisiaj, w zagrożeniu świata z paniką;

- o brak jedzenia, które mieliśmy i mamy nadal w nadmiarze

- krach finansowy, w moim banku nieczynne są bankomaty, a nieważne okazały się wzajemne upoważnienia, bo bank zmienił nazwę, a nie zawiadomiono nas o tym (gdybym umarł żona zostałaby bez grosza)

- zagrożenie chorobą i śmiercią, aż strach jest iść do lekarza…

    To długa refleksja ukazująca nasze kłopoty życiowe, a przenieś to na wędrówkę do Nieba. Bóg Ojciec pokazuje niewiernym, że dotychczas żyli tylko tym światem z zamartwianiem się błahostkami...

    Pani w banku mówi, że jest dobra, pracowita, wierząca, ale do kościoła nie chodzi…

- Nie wystarczy być dobrą i pracowitą (płacą za to), aby trafić do Królestwa Niebieskiego. Nawet nie wspominam o byciu „wierzącą, ale nie praktykującą”. To przykład lekceważenia Prawa Bożego. Taki mamy Kościół, gdzie większość jest wierzących i niepraktykujących (często to wrogowie wiary!)...tacy żegnają się pukaniem w pierś!

    Właśnie Mojżesz (Pwt4,1.5-9) mówił o tym do ludu. Tam chodziło o nakazy Pana umożliwiające dotarcie do ziemi obiecanej. Jaki naród dotychczas ma Prawo tak sprawiedliwe? Pan Jezu w Ewangelii wskazał, że przybył, aby to Prawo wypełnić, bo nic się nie zmieni do końca świata (Mt5, 17-19).

    Po Eucharystii chciałem w ciszy odmówić modlitwę, ale głuchy kościelny zaczął śpiewać podczas przygotowywania pogrzebu. Wszystko odmówię w drodze na Mszę św. wieczorną. Zdziwiony trafię później nad „jezioro” (wysychające bajoro), gdzie włodarze miasta wykonali promenadę jak w Sopocie...

    Ułożono groblę, wyrównano i umocniono jej boki, a spacerniak pokryto płytkami, doprowadzono prąd do czekających na ustawienie słupów elektrycznych. Z jednej strony bajoro, miejscami śmierdzące, a z drugiej ohydne podwórka (zniszczone ogrodzenia, graciarnia). Podobnie pieniądze wyrzucono na „mały targ”, gdzie postawiono piękne budki z zamykanymi szafkami. Nikt tam niczym nie targuje. 

   Musiałbyś ujrzeć te wiekopomne inwestycje, a zarazem wjechać z chorym na parking przychodni. „Panie! Zmiłuj się nad nami”...

    W bólu popłynie dzisiejsza modlitwa, a w tym czasie przepłyną wszystkie ludzkie bezeceństwa z łamaniem Dekalogu. Moje trzy siostry tkwią w małżeństwach niesakramentalnych, pełne beztroski o swoje dusze...tak też żyje córka (”tatusiu kocham cię”). Przenieś taką „miłość” na Boga Ojca („jak Boga kocham!”).

   Ogarnij sąsiadów, wszystkich z miasta, ojczyzny i na świecie. Dodaj do tego ohydne grzechy ludzkości, działania terrorystów i państwa szatańskie („nawracanie przez ścinanie”), gdzie zabija się „tych, co nie z nami”, kościoły oderwane od wiary katolickiej oraz wiary wymyślane, ludobójstwo i dzieciobójstwo oraz obecny wybuch bomby biologicznej! Apokalipsa już trwa...

   Bracie! Nawróć się jeszcze dzisiaj...przystąp do Sakramentu Pojednania na Mszy Św. wieczornej. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Domu Ojca. Popłakałem się...

                                                                                                                                   APeeL

*Maria Valtorta „Poemat Boga-Człowieka” Ks. Trzecia Cz. Druga str. 230

 

Aktualnie przepisane…

16.11.2002(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE KOCHAJĄ BOGA

   Stoję w zimnym i brudnym kościele, a ból zalewa serce, a oczy łzy. Nawet wyrywa się skarga-wołanie, że „kościoły nie kochają Boga Objawionego”...”Jezu! Boże mój”. Zobacz meczety, a zarazem zaniedbaną Bazylikę Grobu Pańskiego w Jerozolimie.

    Płynie psalm „Błogosławiony, kto się boi Pana” i Ewangelia o sędzim, co nie bał się Boga. Napływa film „Ostatnie kuszenie Chrystusa”, a w „Nie” będzie informacja o rozwijającej się wojnie Izraela z Palestyńczykami.

    Po św. Hostii długo trwało uniesienie i nie mogę wyjść z kościoła. Później napłynie pragnienie wynagrodzenia Bogu za te osoby i znajdę się na ponownej Mszy św. Stoję pod Stacją Drogi Krzyżowej „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”, a łzy zalewają oczy. Teraz Eucharystia pękła na pół „My”. W wielkim bólu przepraszałem Boga za tych, którzy nie pragną, a nawet nie chcą Świętych Darów i powrotu do Nieba.

    W TV Puls...popłynie świadectwo nawróconego w pierwszym okresie wrogości do Boga, wiary i Kościoła Katolickiego. Jeszcze niedawno sam takim byłem. Kiedyś zobaczyłem kierowcę idącego do kościoła i ze złością zapytałem go: po co tam idzie? Teraz znam to, bo większość nie reaguje na moje zapraszanie do Domu Pana.

    W ręku „Nie”, gdzie wyśmiewają małżeństwa katolickie, a zarazem żądają usankcjonowania żyjących w konkubinacie. Zobacz, jak Szatan tańczy w głowach opętanych intelektualnie. W tym czasie spotkałem niewiastę z której śmieją się, bo wygoniła konkubenta, a wróciła do męża.

   To samo było w TVN Style o małżeństwie Gołoty...Wiśniewski schodzi się z Mandaryną. Tamten czas miesza się z obecnym. Jan Paweł II popiera zjednoczenie Europy, ale z Bogiem. „Nie” używa na to określenia; „Burdel zjednoczonej Europy”. Ja mówię o Związku Republik Europejskich...

   Piszę to, a kapłan w telewizji mówi o odwróconych od Boga i grzechach śmiertelnych. Ci, co nie kochają Boga żyją dla śmierci („skarb zakopany”). Oto rozbiera się kobieta („czego nie robi się dla kariery”), a inna ćwiczy striptiz przed mężem...

                                                                                                                             ApeeL

 

08.11.2002(pt) ZA ZNOSZĄCYCH WIELE

    Trwają przygotowania do napaści USA na Irak, a w moich oczach łzy, bo widzę matki z dziećmi i zwykłych ludzi. Dom Pana, zimno. Wczoraj św. Paweł powiedział, że „my sprawujemy kult w Duchu Bożym i chlubimy się w Jezusie Chrystusie, a nie pokładamy ufności w ciele" (Flp 18).

   Wołałem tylko...”Jezu, och Jezu”, bo to tak jasne! Dzisiaj mój Profesor kontynuuje: „wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana" (Flp 8).

    Pan Jezus mówił o nieuczciwych, a w moich myślach „wczasy” dla lekarzy organizowane przez firmy farmaceutyczne, młody kolega z „Fordem” kręcący się przy władzy ludowej, która obsypuje darami.

    Czas Komunii świętej. Misterium. „Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary”? Dusza krzyczy: „Cud! Cud!! Cud!!!”, bo wszystko ujrzałem w sekundowych błyskach Bożej Światłości. To jest nieprzekazywalne.

    Praca od 7.00 – 19.00. Bałagan, kłótnie i słuszne pretensje nawet do mnie. Ja nie wiem ilu jest do mnie zapisanych, bo nie mam swoich chorych (przekręt)! To nowa forma niewolnictwa...”spółdzielnia” w której chorzy nie chcą młodego kolegi. Na pięć minut weszła przedstawicielka firmy farmaceutycznej, a oczekująca krzyczy do niej, że jest bezczelna.

- Myli się pani i ma grzech...to moja wina, bo lubię gadać.

    Poprosiłem złorzeczącą i dałem jej właśnie otrzymany lek. Uśmiechnęła się i podarowała mi książkę „Papiestwo”. Na ten moment wkraczają panie z personelu z kwiatami...z okazji imienin, ale to także urodziny. Śmieliśmy się, bo właśnie zaczynam „kopę lat”!

    W ciemnościach trafiłem na wizytę domową, ale babcia była zamknięta! Matka Najświętsza pomogła, bo między oknami znalazłem klucz. Otworzyłem mieszkanie i zbadałem chorą. Serce zalała radość spełnionego obowiązku. Nikomu nie odmówiłem i wszystkich załatwiłem. Po powrocie do domu padłem z umęczenia, a wielu lekarzy umiera z przemęczenia... 

                                                                                                                                      ApeeL

 

02.11.2002(s) ZA DUSZE BLISKICH SERCU

    W śnie miałem przykre odczucia związane z duszami przebywającymi w Czyśćcu, które są blisko piekła.  Nie życzę nikomu trafić do Czyśćca, bo jest to miejsce wielkie cierpienia. Naprawdę tylko od Ciebie zależy czy - po śmierci - trafisz bezpośrednio na Autostradę Słońca, która jest otwarta od momentu śmierci Pana Jezusa na Golgocie. Trzeba tylko w to uwierzyć...

    Całą noc lało, a moje serce było przy powodzianach. W takim momencie współczujesz z Bogiem jak kocha nas wszystkich. Z serca wyrwało się wołanie do naszego Taty także za poszkodowanych w trzęsieniu ziemi. Wrócił obraz kobiet płaczących w Czeczenii. Ile bólu jest w sercach ludzi tracących bliskich.

    W drodze do kościoła napłynęło pragnienie dzielenia się moimi przeżyciami, ale mało ludzi interesuje Bóg i Życie Prawdziwe i tak jest dotychczas. W tym czasie poprosiłem Boga Ojca o łaskę śmierci z Sakramentem Namaszczenia Chorych...traktowanym jako „ostatnie namaszczenie”. Rodziny i chorzy boją się, bo to daje skojarzenie ze śmiercią. Natomiast Matkę Pana Jezusa poprosiłem o objęcie bliskich z mojej rodziny.

    Zaczynam opracowanie tego zapisu (03.12.2010), a z Kambodży płynie relacja o dzieciach ulicy. Porzucone przez rodziców….żebrzą, bez dachu nad głową, porywane do domów publicznych. Jakże pięknie mówią...

   W tamtym czasie płakałem też z Czeczenami, a dzisiaj z tymi dziećmi...aż „spojrzał” Pan Jezus z Najświętszym Sercem w koronie. Ile jest też smutku w miejscu trzęsienia ziemi we Włoszech. W przychodni też żałoba, bo zmarł lekarz (lekomania)...smutna jest jego żona oraz siostra lekarka, która pracuje w naszej przychodni.

    Prawdziwa gehenna trwa na świecie dzisiaj, gdy to edytuję (20.03.2020)...spowodowana pandemią koronawirusa (wybuchła bomba bakteriologiczna). W takim stanie widzisz morze otrzymanych łask…

                                                                                                                                           APeeL

 

 

    W drodze na Mszę Św. wieczorną napłynęło medyczne określenie naszej sytuacji; p o r a ż e n i e państwa! Po wejściu do kościoła ból zalał serce, a łzy zakręciły się oczach, ponieważ stwierdziłem, że jestem sam...z trzema kapłanami w konfesjonałach.

    Przypomniało się moje dawne ostrzeżenie, że to miasto zostanie ukarane, bo mamy raj na ziemi („niebieskie sanatorium”). Nic tutaj nie brakuje do życia; jest woda głębinowa (bardzo dobra prosto z kranu), gaz, prąd, ryby w rzece, lasy z grzybami, chleb codzienny, ale największą łaską jest Dom Boga Ojca.

   Kara karą, ale nie spodziewałem się, że wierni opuszczą ze strachu Pana Jezusa. „Panie! Wszyscy Cię opuścili!”. Napłynęła osoba Apostoła Piotra, który w obawie o utratę życia zaparł się trzy razy Zbawiciela. Popłakałem się ponownie podczas zapisywania tych przeżyć.

    W tym czasie od Ołtarza Św. - wprost z mojego serca - popłynie błagalna modlitwa Azariasza (Dn3, 25, 34-43), aby Bóg nie opuścił nas na zawsze i nie odwrócił od nas swego miłosierdzia.

„Niech dusza strapiona i duch uniżony znajdą u Ciebie upodobanie.

Ci, co pokładają ufność w Tobie niech nie zaznają wstydu.

Idziemy za Tobą z całego serca szukając Twego Oblicza.

Wybaw nas Panie przez Swe cuda”…

    Tyle lat minęło, a my wołamy tak samo. Jak będzie, gdy się spotkamy. Wcale nie będziemy tańczyć z radości, ale płakać z powodu zguby większości, którzy usłyszą na swoje błaganie grzeczne Słowa naszego Taty;

- Pani, panie otwórz nam!

- Zaprawdę powiadam wam, nie znam was...

    Po Eucharystii śpiewałem z płaczem suplikację; „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny”, a w litanii do św. Józefa ofiarowałem objętych intencją (myślałem o tych, którzy opuścili Pana Jezusa).

   Po wyjściu na spacer w celu odczytania intencji i odmówienia modlitwy napłynęła pomocna „duchowość zdarzeń”;

1. Przypomniały się słowa z Ew (Mt 18, 21-35) z przypowieści o dłużnikach; ten któremu anulowano wielki dług zaczął dusić swojego dłużnika. Pan, który dowiedział się o tym wtrącił go do więzienia.

2. Prof. Jan Hartman 6 marca na www.polityka.pl dał wpis; „Kaja Godek chce zakazu marszów równości. Nie uda się”. Ma chłop swój rozum, ale w opętaniu intelektualnym „największym problemem naszej ojczyzny” jest propagowanie „ohydy spustoszenia” w Oczach Boga czyli obrona „spółkujących inaczej” (LGTB+). Wejdź i przejrzyj te brednie…

3. Teraz ich problemem są śluby, a ma im to umożliwić Reformowany Kościół Katolicki.

    Przecież mogli założyć sobie kościół prowadzony przez psychologa przebranego za biskupa Szymona Niemca w tęczowych szarfach, ale oni wolą bezkarnie szydzić z odprawiania Mszy Św. oraz z Procesji Eucharystycznej. My nie zabijamy takich, ale Państwo powinno chronić katolików przed opętanymi.

4. No cóż, przykład szedł z góry, bo podczas odwiedzin „świętej ziemi kaliskiej” - prezydencki minister Marek Siwiec (1997) - małpował błogosławieństwo Jana Pawła II (znak krzyża) i całował ku rozbawieniu wszystkich trawę lotniska.

5. Chorzy na władzę nad światem („bogowie”) szykowali się do otwartej wojny nuklearnej, a tu atak na wszystkich wyhodowanego w tajemnicy wirusa.

    Nic więcej nie będę opisywał, bo co dotkniesz tam nie ma Boga...Apokalipsa już trwa, a obecna zaraza jest tylko znakiem Stwórcy, który ma nas przebudzić duchowo. Większość nie umie odczytywać „mowy nieba”, a nasz Tata do niegrzecznych dzieci mówi:

- chcieliście wojny totalnej...proszę bardzo; wykażcie się w walce z chorobą, którą sami stworzyliście...

- jako Bóg Stworzyciel nie byłem wam do niczego potrzebny: zamykamy resztkę Świątyń

- nie chcieliście Chleba Życia, Ciała Pana Jezusa (Cudu Ostatniego): za karę musicie siedzieć w domu! 

    W tej intencji popłynie moja modlitwa...

                                                                                                                              APeeL

Aktualnie przepisane...

17.08.1993(w) DZIĘKCZYNIENIE ZA 25-LECIE POŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO

    Po północy padłem na kolana i prosiłem; „Panie Jezu daj nam Twoją radość”. Nie sprecyzowałem prośby, nawet nie wiedziałem o co proszę, ale takie było natchnienie. Napłynęło też polecenie, abym zabrał pieniądze i rano zbudził żonę na Mszę Św.!

     W drodze do kościoła trafiłem na samochód dostawczy z którego dobiegały słowa piosenki; „for you et for me” (dla ciebie i dla mnie). Pod kościołem trafiłem na proboszcza i poprosiłem o odprawie w naszej intencji nabożeństwa.

   Nawet powiedziałem, że zwracałem się w tej sprawie do Pana Jezusa. Kłopot, bo drugi kapłan modlił się za zmarłą, nie ma innego spowiednika, ale zobaczył pieniądze („dzięki Ci Boże nawet za chytrych”). Właśnie popłyną słowa czytań; „przyszedłem Panie, by pełnić Twoją Wolę”.

    Pełnia zadziwienia przelewała się przez serce, ponieważ dzisiaj Pan Jezus powołała na Swojego Apostoła mojego imiennika, a psalmista chwalił Boga;

„Sławić będę dobrodziejstwa Pańskie,

chwalebne czyny Pana,

wszystko, co nam Pan wyświadczył

i wielka dobroć (...)

jaką nam okazał w swoim miłosierdziu

i według mnóstwa swoich łask”.

    Jakże Jezus potrafi zadziwić! Razem z żona podchodzimy do kapłana, który odprawiał Mszę Św. Na ten czas zauważyłem uśmiech Pana Jezusa z Całunu, a „Prawdziwe życie w Bogu” otworzy się na słowach; „pozwolę Moim św. Aniołom zstąpić ku wam, by was karmili (...) Przychodź do Mnie ze wszystkimi problemami, przedstawiaj Mnie i odpoczywaj we Mnie. Przyjdź szukać oparcia we Mnie”. To trwa dotychczas (18.03.2020)...

    Pojechaliśmy do Warszawy do kościoła oo. Bernardynów, gdzie trafiliśmy na wystawienie Najświętszego Sakramentu. Podszedłem do stacji Drogi Krzyżowej z Matką i Janem pod umierającym Zbawicielem, a serce zalał niewyobrażalny pokój, radość, a zarazem smutek zesłania.

    Wzrok zatrzymała także Ostatnia Wieczerza, a dusza rosła w oczach u „małego apostoła”. Prywatny grobowiec dał natchnienie do wołania za zmarłych z naszych rodzin. Przepraszałem za moje złe zachowanie w stosunku do teściów. Napłynęło polecenie, abym zostawił dar na restaurację Drogi Krzyżowej...”daj! daj, daj”. Zapamiętaj; dawaj, bo wszystko jest Pana...

   Napadają nas żebrzący, a w różańcu Pana Jezusa wypada oddanie wszystkiego ubogim. Przypomina się zdarzenie; małemu chłopczykowi podałem pieniądze, aby położył na tacę. Później kwiaciarka zwróciła mi taką właśnie sumę...przyznała, że wcześniej mnie oszukała. Żonie na Starym Mieście kupiłem piękna broszkę, którą ma dotychczas.

    Podczas odmawiania mojej modlitwy łzy zalewały oczy, a zarazem miałem radość, że to wołanie jest zgodne z Wolą Boga. Dalej Pan Jezus mówił do nas o miłości i Jego błogosławieństwie. Przecież o to prosiłem przed wyjazdem.

   Czy kiedyś przypuszczałem, że doczekam takiej chwili; zdrowie, rodzina, ojczyzna, mieszkanie, dobra i kochająca żona, pokój w sercu, urlop za który płacąCieszą kwiaty, zakupy, dobre jedzenie. Nawet niebo jest dzisiaj pełne gwiazd. Zapaliłem lampkę przed figurą Matki Bożej przy naszym bloku.

    Wielką moc w boju duchowym ma błogosławieństwo Boże. Zawsze proś o to i przekazuj innym. Do czego to porównać? Napływa obraz akcji ziemskiej, której patronuje prezydent, wojewoda lub sołtys!

   Na koniec tego dnia trafiłem na „Modlitwę dziękczynną” s. Faustyny;

„O Jezu, Boże wiekuisty, dziękuję Ci za niezliczone łaski i dobrodziejstwa Twoje.

Niech każde uderzenie serca mojego będzie nowym hymnem dziękczynienia ku

Tobie, Boże (...)”.

    Na szczycie wszystkich łask jest błogosławieństwo Pana Jezusa...łaska wiary i Kościół Święty.  „Dziękuję Boże Ojcze za ten dzień. Dziękuję Panie Jezu”…

                                                                                                                                APeeL

 

09.11.2002(s)  ŻYCZLIWY DLA POTRZEBUJĄCYCH

    W śnie ujrzałem jakby twarz chorego na trąd. Po zerwaniu ze snu w sercu miałem rozterkę; „czy Msza św. poranna czy wieczorna”? Pan Bóg mógłby podać to na tacy, ale powstałby słuszny zarzut ze strony szatana, bo mamy wolną wolę...to jest święta delikatność.

    Postanowiłem, że dzisiaj będę w kościele dwa razy, ponieważ jutro mam dyżur w pogotowiu. Serce zalała radość, ponieważ wypadnie rocznica moich urodzin (nie znam godziny)...aż zacząłem śpiewać „Ave, Ave”.

   W czytaniach była mowa o służeniu Bogu, a ja wokół widzę wierność „władzy ludowej” i różnym przełożonym. Po św. Hostii omijałem ludzi, bo chorzy na mój widok biegną ze swoimi problemami.

    W przychodni przestraszył mnie nawał chorych...z małżeństwem „do dokładnego badania”, a ostatni chorzy przybyli w ramach później odczytanej intencji:

- załatwiłem pacjentkę z kasy policyjnej, a kolega ma za to płacone

- obca z zapaleniem pęcherza

- do domu trafi także obcy pacjent, któremu w szpitalu nie podbili recept (zaleciłem, aby przybył do mnie na dyżur w pogotowiu)...skąd ci ludzie wiedzą, że ja mogę pomóc?

   W wielkim umęczeniu „spojrzała” s. Faustyna i trafiłem na słowa; „Nikomu nie odmawiam serca swego”. Wieczorem trafiłem na Mszę św. ślubną. W wystrojonym kościele wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego oraz brak gwoździa w stopie Pana Jezusa na krzyżu („wyjmujesz mi gwóźdź”). Popłakałem się po Eucharystii!

    W telewizji popłyną obrazy: akcja „góra grosza” (zbiórka w szkołach na domy dziecka), wsparcie społeczne (stypendia) oraz Real TV z obrazami ze szpitala. Dalej:

- ludzie pomagają pchać samochody, bo trwa śnieżyca i ślizgawica

- policja i służba zdrowia ratuje z sercem ofiary wypadku wycieczki z Medziugoria

- kierowca pędził do szpitala z rannym 2-latkiem, a policja zatrzymała go i dokładnie spisywała go

- trafiłem na ćwiczenia ratowników górskich oraz ochotniczej straży pożarnej.

    Popłyną też obrazy ze szpitala, gdzie pielęgniarka stała się pacjentką (wypadek) i jest pełna obaw o serca obsługujących. To tylko cząstka zdarzeń, a ja nie mam czasu na zapisywanie wszystkiego. Ten dzień kończy reportaż o lekarzu w Afryce, który wyciąga kule z brzucha ofiary.

Minęła północ, zerwała się straszliwa ulewa...czy o tej porze przyszedłem na ten świat (rocznica moich narodzin)?

                                                                                                                                        ApeeL

 

03.11.2002(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH MIŁOSIERDZIA

    Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. Kolega powinien zwolnić pokój o 7.30, ale beztrosko opisuje karty do 7.55. To ewidentne łamanie przepisu, bo jedziesz do chorego, który umrze po 5 godzinach, a ty opisujesz jego stan zdrowia post fatum (mortem)...to nazywa się „dojrzewaniem karty”, ale powinno być zakazane.

   Ustawiam obrazki, krzyżyk, Jezusa z Całunu i miłosiernego, gdzie jest akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu: „Pochyl się nad nami grzesznymi (...) pozwól (...) doświadczyć Twego Miłosierdzia (...)”. W serce wpadły słowa prośby, aby Stwórca pochylił się nad nami.

   Zabrałem nowy magnetofon, a z niego popłynie nagrana Msza Św. ale z kościoła reformowanego (z Holandii). „Lepszy” to znaczy oderwany od Jana Pawła II...następcy Św. Piotra. U nich nie ma Eucharystii, kultu Matki Jezusa, modlitw za dusze cierpiące w Czyśćcu oraz kultu świętych.

    Przypomina się poranek, gdy „patrzyła” figurka Pana Jezusa bez korony cierniowej. Z radia „Ave” padnie zapytanie: „Jak i czy dzisiaj mówi do nas Pan”? Pan Bóg mówi do nas przez wszystko, a opisano to nawet w „Faktach i mitach”. Możesz zauważyć to w mojej łasce, bo intencję modlitewną na każdy dzień odczytują poprzez tzw. „duchowość zdarzeń”. Tam męczono się z odpowiedziami...

   Trafiłem do staruszka, który następnego dnia - w łasce Boga naszego - zostanie uwolniony z tego świata...po przyjęciu Ostatniego Namaszczenia. To biedna i umęczona rodzina z córką po przeszczepie nerki.

   Jakże śmierć wyzwala człowieka i rodzinę. Próbuję modlitwy, ale nie znam intencji. Przesuwają się obrazy: biednych, chorych, opuszczonych, uwięzionych i udręczonych. Cały dzień będę wolał do Nieba: kilka koronek do Miłosierdzia Bożego oraz moja rozbudowana modlitwa.

    W tym czasie nie wychodziłem z karetki: poród, dwie babcie; biegunka i napad migotania przedsionków oraz duszność u młodego i atak epilepsji u biednego alkoholika. W ręku mam „Nie” z obrazem Żydów oraz art. „Miłosierdzie wobec umierających” („Gość niedzielny”) ze zdjęciem Jana Pawła II odwiedzającego chorych w szpitalu. Moje serce zalało poczucie nieskończonej Dobroci Boga Ojca.

    Ludzie ciężko chorzy i umierający mają wiele rozterek duchowych, a Pan Jezus dał przykład jak umierać mamy; „Wykonało się” i „W Twoje Ręce składam duszę i ducha Mego”. Poproś Ducha Świętego o takie prowadzenie, a to się stanie...

                                                                                                                                     APeeL

 

 

 

    W nocy wyskoczył mróz -7 stopni C, ale żona po przebyciu zarazy poszła na Gorzkie Żale z późniejszą Mszą Św.! W tym tygodniu była „ledwie żywa”; miała gorączkę, całkiem zesłabła i leżała, ale najbardziej niepokoił mnie jej kaszel.

    Przez kilka dni chodziłem dodatkowo na "jej" Msze Św. i codziennie - w czytanej litanii do św. Józefa  - prosiłem, aby modlił się za nią. Ja nie mam nawet chwilki czasu i nie obchodzi mnie nic poza dawaniem świadectwa wiary...

    Moje wynurzenie może być ciekawe dla ludzi normalnych. Jak zachowuje się w obecnej sytuacji mistyk świecki...osoba, która ma nadprzyrodzoną łączność z Bogiem. Zdziwisz się, ale chciałem zachorować już na początku („zaszczepić się”) i tak się stało...„potrzęsło” mnie trochę, byłem obolały i słaby.

  Mówię Ci, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Jedno jest pewne; trzymając się Ręki Boga Ojca nie znajdziesz się tam, gdzie nie powinieneś. Gdyby cały świat zawołał: „Tato! Tato! Zmiłuj się, bo przez pogan możemy zginąć (broń biologiczna)”. Każdy wołałby po swojemu tam, gdzie przebywa, a nie przeklinał Stwórcę.

   Jednak wolimy Egipt, a to oznacza zapomnienie o swojej duszy. Podczas Wielkiego Postu - w okupacyjnych mass-mediach - nawet nie mrukną o wierze w Boga Objawionego, bo jest rozdział Kościoła Świętego od państwa pogańskiego. Wciąż chwalą bałwany i to ze śniegu...wstyd nawet wymieniać ich obiekty uwielbienia.

   Teraz od rana do wieczora relacjonują każde nowe zachorowanie, a jeszcze niedawno najważniejszy był los sędziów wiernych władzy ludowej. Gdzie dojdziesz ze „Stokrotką”, Joanną Senyszyn, Jurkiem Owsiakiem, o. Robertem Biedroniem oraz Michałem Pirogiem, który zakolczykowany niedawno pokazał się z partnerem w łóżku, a teraz nudzi o niesieniu pomocy sąsiedzkiej w zarazie. 

   Nawet nie wspominam o jawnych wrogach wiary (Eliza Michalik), szydercach (Jerzy Urban, Joanna Senyszyn) oraz  bluźniercach (Krzysztof Niemiec), itd.   

   To przykłady salonowców przypominających dzikie osły, bo ich serca pragną sławy i władzy, posiadania i wszelkiej rozpusty. W wypadku śmierci niewinnych dzieci usłużna „Stokrotka” zapyta zaproszonego kapłana; gdzie jest Bóg?

    O 7.00 trafiłem na transmisję Mszy Św. z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie, gdzie padły słowa czytań;

1. z drugiej Ks. Królewskiej o uzdrowieniu, gdzie dojdzie do uzdrowienia z trądu Naamana obciążonego srebrem i złotem...przez proroka Elizeusza, który zalecił mu obmyć się siedem razy w Jordanie. Ten oburzył się, bo mają lepsze rzeki blisko Damaszku, ale słudzy zalecili, aby to uczynił. Po uzdrowieniu wrócił do proroka ze słowami; „na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!”

2. Ps 42(41) w których psalmista wołał; „Dusza moja pragnie Boga /../ Ześlij światłość i wierność swoją, niech mnie wiodą /../ przystąpię do ołtarza Bożego /../.”

3.  o posyłaniu proroków do wybranych, a Pan Jezus przybył do wszystkich ludów (Ew Łk 4, 24-30).

   Teraz czas na modlitwę w drodze do kościoła na wieczorne spotkanie z Panem Jezusem. Wielu potrzebuje pomocy Bożej, ale moja intencja jest także za mnie, bo nienawidzi mnie zbuntowany Archanioł.

    Po Mszy Św. wieczornej krążyłem przez 1.5 godziny wołając do Boga Ojca...miasto puste, a wciąż kłaniali się - wyrastający spod ziemi - wywołując u mnie bicie serca. W takim czasie możesz zrozumieć pobyt Pana Jezusa w Getsemani oraz pustelników wszelkiej maści...

                                                                                                                                       APeeL

 

Aktualnie przepisane...

22.10.2002(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH JEDNOŚCI

    W ciemności poranka idę na spotkanie z Panem Jezusem. Jest mi smutno z powodu rozbicia jedności mojej rodziny, a sprawił to ślub syna, który - z różnych względów - nie nadawał się do małżeństwa.

   Trwa podział w Sejmie RP (kryzys) oraz rozłam pomiędzy "państwem w państwie" i resztą narodu. Przypomniał się film „Sami swoi” z Kargulem i Pawlakiem. Przepływały sprawy w sądach oraz skłócone kraje (Korea, Chiny z Tajwanem, Baskowie w Hiszpanii, Kurdowie w Turcji, b. Jugosławia). Ile potrzeb ma Matka Boża do której woła cały świat.

   W liście św. Pawła Apostoła (Ef2, 12-22) padną słowa dawnego prześladowcy chrześcijan, że Pan Jezus zburzył mur o nazwie wrogość rozdzielający ludzkość. Zbawiciel przez krzyż pojednał nas z Bogiem...wszyscy jesteśmy „współobywatelami świętych i domownikami Boga”. Mój profesor przekazuje Prawdę w sposób mistyczny, zbyt trudny dla zwykłych wiernych.

   Przetłumaczę to. Grzech Adama i Ewy sprawił nasze wygnanie z Raju („idźcie na swoje”)...tak jak syn wyprowadził się do oddzielnego mieszkania. Bóg pokazał nasz powrót...na wyprowadzeniu narodu wybranego z niewoli egipskiej. Teraz Pan Jezus odkupił nas, przez Krzyż i Zmartwychwstanie...możemy wracać do Domu Boga, ale to wymaga nawrócenia.

    W sercu pojawiła się ludzkość, która wymaga pojednania z Bogiem Ojcem. Istnieje już Królestwo Boże ponadnarodowe (w różnych krajach świata istnieją wierni Bogu Objawionemu), ale 99% Szatan trzyma w swoich szponach i wciska cywilizację śmierci duchowej.

   Nie mówi się o duszy, a Duch Święty to coś abstrakcyjnego. Zawołaj w potrzebie, poproś o wyjaśnienie nurtującego problemu, a zobaczysz. Trzeba tylko zauważyć znaki. Ja na ten czas otrzymałem do ręki zdjęcie gołąbka ze światłością i napisem; „Przyjdź Duchu Święty”.

    Zaraz zapytasz; jak to się stało? Wzrok zatrzymał „Dziennik” Anieli Salawy, gdzie znalazłem to zdjęcie po wcześniejszej prośbie o pomoc do Tej Osoby Trójcy Świętej.

   Po Eucharystii łzy popłynęły po twarzy, bo poprosiłem o pocieszenie żony. W jej intencji przyjmę dzisiejsze udręki; ”niech ten dzień nie będzie po mojej myśli”. To nazywamy cierpieniem zastępczym...

   W przychodni jak nigdy było mało ludzi, ale;

- z pierwszym pacjentem zeszło pół godziny (pracownik brygady budującej most)

- już rano zgłoszono wizytę

- wpadł młody człowiek zgłaszający zgon 51-latka...jakby na pocieszenie przejeżdżałem obok figury Matki Bożej (przy moim bloku)

- następna wizyta domowa

- a także ciężko chory (zapalenie płuc) wymagający interwencji pogotowia.

    Do domu wróciłem z kwiatami i ściereczką do okularów od firmy farmaceutycznej, a w tym czasie żona kupiła mi kosmetyki, synowa poprosiła o kąpiel wnuczka oraz obiad. W mojej modlitwie będę wołał w tej intencji, a na jej szczycie jest pogodzenie się ze Stwórcą i Panem Jezusem.

                                                                                                                                        APeeL

 

23.10.2002(ś) ZA ZAŁAMANYCH PRZEZ CIERPIENIA

    Zerwany z ciężkiego snu pędzę na spotkanie z Panem Jezusem. Skręcający samochód mógł uderzyć we mnie. Trafiam na klepsydrę: po alkoholu zmarł 51 – latek.

   W duszy powala przyjęte Ciało Zbawiciela. Trafiłem na spokój w przychodni (dwóch pacjentów), ale „młócka” zacznie się później. Stracę pokój, a w przewróconym zegarku elektronicznym przesunie się czas.

    O 11.00 Leonard Cohen śpiewał „Dance Me”, a łzy zalewały oczy, ponieważ właśnie mówiłem o Bogu, Jezusie i życiu prawdziwym. Serce zalewała miłość do ludzi i chorych oraz radość z pomagania i dawania. To wszystko dla Boga, bo nie wiem jak mogę się odwdzięczyć za bezmiar otrzymanych łask.

   Napływało pragnienie bycia na ponownej Mszy św. z zapaleniem lampki pod krzyżem Pana Jezusa. To spełniło się i teraz wołam w kościele: „Ojcze! Jak Ci dziękować za Twe hojne dary”? Po Komunii św. nie mogłem dojść do siebie, a pokój zalewał duszę i serce. Cały wieczór serce będzie zalewała wdzięczność Bogu za otrzymane łaski.

    Z telewizji popłyną obrazy:

- ojciec rodziny zabity przez złamana topolę...płacze żona i dzieci

- wyrzucona z chorym mężem na korytarz (eksmisja)

- przypomina się starsza pacjentka żyjąca w poniżających warunkach

- matka z niepełnosprawnym synem (przykurcze)

- rozmowa z więźniami skazanymi na wieloletnie więzienie: cierpienie sprawców i ofiar

- świadectwo wysiedlanych z terenów wschodnich...zostawili wszystko

- reportaż o zamordowaniu rodziny carskiej w czasie Rewolucji Październikowej

- poszukują zaginionego taksówkarza.

   Teraz oglądam film o rządzie, łamaniu prawa i krzywdzie, którą wyrządzono mojej ojczyźnie. „Jezu zmiłuj się nad tym światem”. To dzień wynagrodzenia także za świat i wszystkich grzeszników...

                                                                                                                      APeeL

 

24.10.2002(c) ZA TYCH, KTÓRYCH TRUDNO NAPRAWIĆ

    Wczoraj byłem na dwóch nabożeństwach, bo dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, ale napływa pragnienie przyjęcia Ciała Zbawiciela. Płynie relacja z napadu Czeczeńców na Teatr Wielki w Moskwie (1000 zakładników). Wszystko skończy się tragicznie 25/26 października zostanie zastosowany gaz, który zabije większość.

    Pacjenci bardzo lubią mnie w dni w które pragnę oddechu (wtorki i czwartki), bo w środy i piątki pracuję dobrowolnie od 7.00 – 18.00. Właśnie przybył pragnący zdrowia, który chce się dokładnie przebadać. Jeszcze kandydat na kierowcę z ograniczeniem umysłowym oraz babcia, która ma 86 lat i „nie chce cierpieć”. Zawsze zapraszam ją do Domu Boga, bo ma bliżej, ale ona woli przychodzić do mnie. 

   Od 15.00 mam dyżur w pogotowiu, gdzie od rana nic nie było, ale kolega zostawił mi transport przeciętego ścięgna ręki (różne głupstwa robią lekarze). Później będzie to samo: złamanie ze skręceniem podudzia! Podczas modlitwy wzrok zatrzymała pęknięta szyba karetki.

    W moim samochodzie „puściła” uszczelka pod zaworami, ale kierowca nie może tego zreperować, bo cały czas jeździmy. Natomiast spawacz zniszczył przewody elektryczne w garażu i teraz trudno je naprawić...ponowna próba nie powiodła się.

    Teraz badam 96 letnią staruszkę, ale wzywają do kopniętego w twarz podczas gry w piłkę nożną oraz do pobitego, który traci świadomość. Babcię musiałem zostawić, a później okaże się, że miała zawał serca.

   Trafiam także na chorą psychicznie (zaostrzona schizofrenia), agresywną...wg psychiatry, ale w karetce była grzeczna. Musiałem złamać przepis i zabrać obie chore jednocześnie.

    Nie powiodło się zreperowanie samochodu, który zepchnąłem z obcym właścicielem w pobliże kościoła, bo zerwała się straszna ulewa! „Panie Jezu! zmiłuj się!”...

                                                                                                                      APeeL