Jezusa Chrystusa

Króla Wszechświata

    Mimo braku snu zerwałem się na Mszę św. o 7.00, a łzy dziękczynienia zalały oczy...z powodu łaski niezasłużonego cierpienia. Pierwszy raz po zachorowaniu przed 3 tygodniami miałem moc podczas wbiegania po schodach na chór. Ból w sercu z wyciskaniem łez powtórzył się w kościele. Tego cierpienia  zazdroszczą nam Aniołowie!

    Ja wiem o tym i wystarczy wyobrazić sobie nasz pobyt w Królestwie Bożym z ukazaniem owoców współcierpienia z Panem Jezusem. Ile dusz uratowałem moimi wieloletnimi postami w intencji pokoju w byłej Jugosławii?

    Przepłynęły ofiary obecnej pandemii. Wczoraj w piśmie Apostolstwo Chorych była relacja posła Polaczka, który przetrwał chorobę, a w czasie rehabilitacji doznał rozległego zawału serca. Szkoda, że w takim piśmie nie wspomniano o wołaniu o pomoc do św. Rocha, Pana Jezusa Dobrego Pasterza i wreszcie do Boga Ojca.

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo z księgi proroka Daniela (Dn7) zapowiadające przybycie Pana Jezusa. Psalmista doda w Ps 93(92): "Pan Bóg króluje pełen majestatu". Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (J 18) wydany przez Żydów tłumaczył się przed Piłatem. Ten nie mógł zrozumieć, że Pan jest Królem, ale Królestwa Bożego.

    Człowiek bez łaski wiary nie zrozumie tego. Musiałby jeden raz doznać uczucia, którego nie można wyrazić naszym językiem. To cierpienia dotyczy każdego dążącego do świętości...nie ma innej drogi. Podczas życia wiarą w bliskości Boga Ojca czujesz Opatrzność Bożą, w rezultacie nic nie może takiego przestraszyć.

    Dlatego płakałem z dziękczynieniem za kłopoty. W intencji napadających na mnie mam modlić się i ofiarować Msze św. Przecież ja też takim byłem (sprzedałem akordeon z zepsutymi registrami, nie zapłaciłem za zamówione organki, namalowany obraz, podniesiony krzyż oraz usługi ślusarskie).

     Wielu krzywd nie można wyrównać na tym świecie, ale można je zamienić na wsparcie duchowe (Msze św.). Eucharystia przewijała się do przodu (tak jak lubię, co oznacza powrót do normalności)...

    Nauka rekolekcyjna na Mszy św. była zbyt mistyczna. Nie można zalecać normalnym wiernym zasad dla pragnących świętości, a niewierzący nie przebranie zalecenia czytania Biblii...natomiast wierzący słucha Słowa Boże na każdej Mszy św.!

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

     Wcześniej miałem ostrzeżenie o czekającym mnie wielkim cierpieniu ("wielkim" w senie mojego pragnienia ewangelizacji): to była wielka i piękna Monstrancja zasłonięta przez koronę cierniową. Dodatkowo w ręku znalazł się krzyż, a ze stołu "patrzyła" figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej.

    To była zapowiedź kłopotów, a w takich słabościach uderza w nas demon, który jest niezmordowany. Jako pomoc trafię na Słowa Pana Jezusa o mających "ducha porywczego". Postanowiłem przyjąć ataki w pokorze dla Pana Jezusa. Szereg razy musiałem wyświecać moją izdebkę ("idź precz szatanie"). Nie ma innej metody na Antychrysta: nic nie da nawet zrzucenie bomby neutronowej...

    Zobacz przebieg jego ataku: szczególnie w sercu i myślach ze skasowaniem pokoju...

1. zalewał mnie strachem, że połączenie internetowe...zostało przerwane specjalnie (u mnie). Podsuwał też radę, aby zgłosić się do policji.

2. ponadto, właśnie dzisiaj podrzucił mi sprawę spadku, bo moja córka chrzestna stała się "właścicielką". Zadzwoniłem do niej mimo ostrzeżenia za strony Anioła Stróża ("nie"!). W jej telefonie są stopnie pilności telefonu...jak u "czerwonej księżniczki". Mój nie jest pilny, bo spadek zajmuje od 10 lat, robiła przeszkody nawet w załatwieniu księgi wieczystej.

3. ponownie zaczęto malować na moim garażu dwie kratki. Nie wiem, co to oznacza w języku nękających mnie, ale tak było codziennie po Rewolucji Ulicznic. Ja wiem, że bycie patriotą i wiernym katolikiem nie jest na fali. Mam zgłosić się w tej sprawie do policji...

4. Za jednym zamachem wspomnę o wieczornym spotkaniu z ks. prof. dr hab. Januszem Królikowskim (TV Trwam), który bardzo pięknie mówił o naszej wierze i Kościele św. Chciałem wejść i w głosie od widzów wskazać na: grzeszność kapłanów jako ludzi, którzy nie plamią swojej posługi przy Ołtarzu św. (zamiana chleba w Cud Ostatni) oraz nie zgodzić się z jego wyjaśnieniem szału nienawiści podczas Rewolucji Ulicznic o który zapytał jeden z telewidzów.

   Pan Profesor cytował jakiegoś teologa, ale nie wspomniał o Szatanie. Bardzo się rozczarowałem, bo śmiertelny bój toczy się nad nami. Chrześcijan czekają śmiertelne katusze i ci, którzy przygotowują się do ataku dobrze znają Apokalipsę ("co ma być to będzie"), ale zapominają o tym, że ponowne przybycie Pana Jezusa sprawi "zabranie jednego z zostawieniem drugiego".

5. Szatan znowu czuwał, bo pomyliłem numer TV Trwam i dodzwoniłem się jakiejś pani. "Towarzysz" od towarzyszenia zalecił, abym skasował telefon komórkowy, bo jest mi niepotrzebny, a kiedyś dodzwoniłem się do audycji bluźnierców: Kuby Wątłego i Mariusza Gzyla.

6. Wygaszono relację widza o kard. Nyczu, który stojąc obok mateczki HGW, stwierdził, że zawsze była przy Kościele św. Jej zezwolenie na działanie "czyścicieli kamienic" nie zostało zapomniane. Po co sługa Pana kłania się władzy, która odeszła i czeka na Sąd Boży? Niech padnie na kolana, a nie świeci oczami w świetle kamer!

7. Pan sprawił, że spokojnie opracowywałem zaległe zapisy, a tuż przed Mszą św. wieczorną - w migrenie i senności - Belzebub podsunął mi "wypoczynek"!

    Natomiast Pan sprawił kwadrans mocnego snu z powrotem mocy. Tak przełamałem słabość i pojechałem na Mszę św. wieczorną. Eucharystia ułożyła się niespodziewanie pionowo (wzdłuż jamy ustnej), co oznacza łączność z Bogiem Ojcem ("My"), a wielka moc zalała serce...

    Na zakończenie tego Misterium siostra zaśpiewała: "Tylko Ty jesteś moją obroną. Zawsze chcę uwielbiać Cię"...

                                                                                                                           APeeL

 

 

 

 

    Ktoś, kto taktuje moje słowa "po ludzku" zdziwi się tą intencją. Jest mi przykro, ponieważ dalej nie mam połączenia z internetem (telefon stacjonarny)...nie zawiadamiają o awarii u nich, a przecież "jedni drugim służcie".

   Dopiero wczoraj ustaliliśmy, że jest to wina usługodawcy, a ja niepotrzebnie angażowałem naprawiającego aż popłakałam się z powodu jego uczynności. Miał być powiadomiony, a ja miałem czekać na miganie trzeciej diody. Tak się nie stanie...

   Przez lata prowadzisz stronę, masz kontakt ze światem, a ta góra lodowa nagle znika pod wodą. Kto miał lub ma podobne kłopoty wie, że jest to nagłe cierpienie.

    Kończy się zakażenie na Covid - 19, jeszcze w nocy mam zlewne poty, ale wróciła siła, dobre poczucie z pokasływaniem (odkrztuszaniem). Dodatkowym cierpieniem jest wielkie pragnienie picia tłustego i zimnego mleka.

    Wyobraź sobie, że leżysz pod respiratorem w szpitalu, trwa walka o twoje życie, a ty masz tylko to pragnienie. My nic nie wiemy jak pomaga ta forma "leczenia". Musisz zrozumieć, że mamy lekarza wewnętrznego (autonaprawa ciała, jak w wypadku komputera lub sieci).

    W smutku poprosiłem Pana Jezusa o pocieszenie. Na chybił-trafił otworzyłem książkę "Oczami Jezusa", gdzie trafiłem na scenę z małym chłopczykiem, stale głodnym, którego ojca ukrzyżowali Rzymianie. Pan Jezus przytulił go i pogłaskał po głowie i zalecił Piotrowi, aby dał mu sakiewkę dla matki...

    Maluszek zapytał dlaczego Piotr płacze, a to pytanie było także do mnie. Można powiedzieć, że takich dzieci mamy na granicy z terrorystami, którzy wpadli w zastawione sieci i z rozpaczy rzucają w nasze służby kamieniami i czym się tylko da.

    Wyjechałem na Mszę św. o 6.30, a po drodze zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa i ze łzami w oczach dziękowałem Bogu Ojcu, Panu Jezusowi, Duchowi Świętemu, św. Michałowi Archaniołowi oraz św. Józefowi za pomoc w moich kłopotach w czasie zakażenia.

    Dodatkowo poprosiłem o ochronę Boga Ojca...także dla mojej ojczyzny. Powtarzałem to ze łzami w oczach podczas przejazdu do kościoła: "Kocham Cię Ojcze. Zapraszam Cię do mojej izdebki".

    Na początku Mszy św. popłynie pieśń: "Jezu, Tyś światłością mojej duszy". Wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa z Najświętszym Sercem, a ja dodatkowo podziękowałem Zbawicielowi za Jego Miłość!

     Padną słowa (1 Mch 4) o odbudowaniu zbezczeszczanej Świątyni Boga Ojca, po starciu wrogów w proch. Na nowo poświęcono Ołtarz św. "przy śpiewie pieśni i grze na cytrach, harfach i cymbałach". Cały lud padł na twarz, oddał pokłon i aż pod niebo wysławiał Tego, który im poszczęścił".

    Na ten czas była Ewangelia (Łk 19, 45-48) o wyrzuceniu przez Pana Jezusa przekupniów ze Świątyni Jerozolimskiej. Eucharystia ułożyła się w zawiniątko...jak pokarm dla żniwiarza, tutaj na Poletku Pana Boga.

                                                                                                                           APeeL

 

 

 

Karoliny Kózkówny

    Dzisiaj wracam do Boga Ojca, Jego Syna oraz Ducha Świętego (Mszy św. o 6.30), a właśnie wzrok zatrzymał wizerunek tej Osoby Trójcy Świętej. Tylko nie mów mi, że nie ma Trójcy Świętej. Jeżeli jesteś niewierzący to nigdy nie zabieraj w tej sprawie głosu. Natomiast wierzący może poznać Prawdę po zawołaniu z serca...właśnie do tej Osoby Trójcy Świętej!

    Piszę to po czterech godzinach ze łzami w oczach. Jeżeli żyjesz codziennością, mając zdrowie i czas, a nie wracasz do wiary popełniasz błąd, którego już nie naprawisz. Proszę cię nie czekaj z nawróceniem, uwierz mi, wiedzącemu, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze.

   Nie zrozumiesz mojego pragnienia rozgłaszania Prawdy (ewangelizowania). Stąd moje wielkie cierpienie (zapowiedziane w wizji sennej). Nie wolno mi zakopać otrzymanej łaski, bo Apokalipsa już trwa, a ponowne przyjście Pana Jezusa zbliża się milowymi krokami.

    Od Ołtarza św. popłynie wspomnienie Karoliny Kózkówny napadniętej przez rosyjskiego zbira, który chciał ja zgwałcić....poraniona uciekała przez bagna.

   Natomiast w czytaniu (1 Mich 2, 15-29) były obietnice królewskich wysłańców dla narodu wybranego, aby składali ofiary wymyślonemu bożkowi. Zobacz jak jest to aktualne w stosunku do naszych posłów (sprzedawczyków), którzy zwabieni władzą i darami w srebrze i złocie przeszli na stronę władzy ludowej.

    Nie mogę ich zrozumieć, bo reprezentują naszą ojczyznę, a są przeciw wstrzymaniu należnych funduszy z UE. Całkowicie zniewoleni żądają także natychmiastowego zamknięcia Turowa i utrzymania stanu sądownictwa. Nie obchodzą ich ewidentne krzywdy zwykłych ludzi (czynione specjalnie, aby ukazać, że obecna władza nie ma mandatu do rządzenia).

   Dlaczego sędzia jest bożkiem? Nie wolno go nawet zwolnić z pracy (mogą uczynić to tylko koledzy z samorządu opanowanego przez ich czerwonych kolegów). Rządzą nimi agencji wpływu, których nikt dotychczas nie ruszył. Cała RP jest w ich rękach...brak im tylko prawdziwej władzy z dostępem do odzyskanego złota.

    Świat się wali, Apokalipsa już trwa, a w ich głowach tkwi "dobro" całej ludzkości. Żaden w tym czasie nie zbuntuje się przeciw mafijnej strukturze w naszej ojczyźnie (prawdziwe pęta).

   Szczególnie wstrząśnięty byłem wypowiedzią POlaka Grzesia Schetyny: rząd nie chce żadnej pomocy z zagranicy (przeciw terroryzmowi opętanego Aleksandra Łukaszenki), aby ukryć swoją nieudolność. Zobacz diabelską argumentację. Na jakich kursach szkolą tych rodaków, którzy są wrzodem na strukturze demokratycznie wybranej władzy.

    Matatiach odpowiedział im: "Niech nas Bóg broni od przekroczenia Prawa i jego nakazów!" Zabił pragnącego złożyć ofiarę od króla i jego urzędnika, a ołtarz wywrócił! Kojarzy się to z biskupem Niemcem bezczeszczącym Mszę św.

    Psalmista mówił od Boga (w Ps 50): "Temu, kto prawy okażę zbawienie". <<Zgromadźcie Mi moich umiłowanych, którzy (zawarli) ze Mną przymierze>>. Dalej były słowa aktualne dotychczas: <<Wzywaj Mnie w dniu utrapienia, uwolnię ciebie, a ty Mnie uwielbisz>

    Wciąż błagam rządzących, aby zwrócili się do Opatrzności Bożej, bo nie wygramy ze zbirami, V Kolumną, napadaniem na nas bez powodu w UE. W tym czasie jakby na znak Pan Jezus (w Ew, Łk 19, 41-44) zapłakał nad Jerozolimą, zapowiadając, że otoczą ją wrogowie, którzy nie zostawią kamienia na kamieniu...

    Eucharystia przewiała się w ustach jakby na znak mojego powrotu do Pana Jezusa z poczuciem, że nie ma na ziemi żadnego innego, tak świętego powołania. Pan Jezus na tę chwilkę powie:

    "Świat wyciągnie szpony, by zadusić wasze dusze. (...) Pięciu będzie synami szatana, trzech jego niewolnikami, a pozostałych dwóch - obojętność na Boga zgasi światło w sercach świętych." *

                                                                                                                                  APeeL

* Poemat Boga - Człowieka" (ks. trzecia, cz. pierwsza, str. 122)

 

 

 

Matki Bożej Miłosierdzia

    Ciągnie się zakażenia na Covid-19...dalej trwa słabość, bóle ciała od pasa w dół oraz "boki" od leżenia ze zlewnymi potami. Przy tym widzę pomoc Boga Ojca, bo wcześniej wymieniłem opony oraz przedłużyłem rejestrację samochodu.

   Z drzemki zbudził mnie obraz wielkiej Monstrancji otoczonej gęstą koroną cierniową. "Przestraszyłem" się kłopotem z dostępem do internetu (zaległości w edycji zapisów). To ostrzeżenie o nadchodzącym cierpieniu z towarzyszącymi kłopotami życiowymi. Pomyślałem o Mszy św. wieczornej, ale właśnie ma przybyć diagnozujący usterkę.

   Zarazem miałem pokazaną namiastkę cierpienia...oczekującego na kogoś, bo spec nie przybył. Przypomniałem sobie podobną sytuację, gdy tak właśnie czekała na mnie siostra zakonna z anginą i ciężką łuszczycą. Takie drobne fakty, a wywołują wstrząs w duszy z powodu których chce się płakać. Tak też czeka na nas TATA...do ostatniego uderzenia serca, a zamiast słów błagania: "wybacz Boże" słyszy przekleństwo.

     Zobacz jak sprytnie i podle działa szatan:

- uważałem, że nawalił modem - router i nie posłuchałem prowadzącego zakład, że jest to awaria w sieci

- złożyłem zamówienie w sklepie, bo na 100% byłem przekonany o tej przyczynie awarii

- naprawiający przez dwa dni próbował przywrócić połączenie, zamknął zakład i marnował czas

- spotkaliśmy się ponownie w piątek, byłem pewny, że nowy modem-router przywróci działanie sieci, ale wzrok zatrzymała figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej...

    Tak samo czeka na nas Pan Jezus Eucharystyczny. Całe rodziny uczestniczą w Mszach św. za swoich zmarłych, ale żaden nie splami się Sakramentem Pojednania. Wszyscy wychodzą zadowoleni, że przybyli i to wszystko.

    Zarazem potwierdziły się słowa Pana Jezusa skierowane do s. Faustyny o 15.00: "czekałem na ciebie" (zapomniała o czuwaniu). Natomiast koronka do Miłosierdzia Bożego zakończyła się pieśnią chóru męskiego: "Przyjdź Jezu mój".

    W ręku znalazł się wycinek z zakończeniem wiersza ks. Wacława Buryły: "Dziękuję Ci Boże, że czekasz uparcie na tych którzy dawno pomylili drogi (...)". Chciało mi się płakać z tego powodu, że reperujący chciał pomóc z serca. W tej intencji i to szczególne za niego będę na ponownej Mszę św.!

                                                                                                                          APeeL