Na początku czytań moje serce zadrżało, ponieważ król Nabuchodonozor miał pokazaną moc Boga Prawdziwego. W wielkim piecu chciano spalić trzech skazanych młodzieńców, którzy odmawiali czczenia złotego cielca...przechadzali - się tam prowadzeni przez Anioła!

   Pomyśl przez chwilkę o cudach wskazujących na Moc Pana; wskrzeszanie umarłych...w tym śmierdzących zwłok Łazarza, rozstąpienie się morza, plagi, uzdrowienia…i całe dzieło zwane Dobrą Nowiną! Na szczycie wszystkiego Zmartwychwstały Pan ukazuje się Szawłowi, na końcu tych cudów jestem ja wyrwany z Otchłani mający dług, nie do spłacenia!

    Tę moc, Pan ukazał mi w mojej sprawie…nie wierzyłem, gdy napływało; „zostaw obronę, Pan daje problem, krzyż i Sam wie ile możesz unieść…w ten sposób bada się twoje zawierzenie w Jego Wszechmoc".

   Wyobraź sobie wołanie całego ludu, narodu lub narodów o taką pomoc (w różnych sprawach)…jaką radość sprawiono by Bogu Prawdziwemu, ale ludzie – zwiedzeni przez Szatana – uwierzyli w swoją potęgę! Tę moc otrzymałem dzisiaj. Przez kilka godzin pisałem pismo (jest w intencji z 10.03.2008: za szukających pomocy). „Bądź błogosławiony Boże! Wszystko możesz uczynić Swoją Jedna Myślą!”

   Nawet teraz, gdy to napisałem dreszcz przepłynął przez moje ciało. Dzisiejsza moc Pana to Eucharystia. Nie pojmie tego człowiek bez łaski wiary...

   Cóż można poradzić zrozpaczonej kobiecie, której syn alkoholik jest pogodzony ze śmiercią, nie chce lekarza i kapłana. Kiedyś pojechałem na wizytę, ale wybiegła i ostrzegła mnie, abym nie wchodził, bo mnie pobije. 
- Proszę przyjąć wyrzeczenie za niego, jakieś cierpienie zastępcze i wołać - w tym czasie - do Ducha Świętego…wołać, aby drgnął ku Bogu, a Pan to sprawi, w ostatniej chwilce jego życia!

                                                                                                                               APeeL 
 

 

    Codzienna praca lekarza niewolnika: to życie w stresie, pośpiech na granicy śmierci z pragnieniem wypoczynku oraz zespół przewlekłego przemęczenia. Z tego powodu umiera wielu lekarzy na jakieś choroby.

    Dzisiaj, gdy to edytuję (20 marca 2019 w dniu św. Józefa) jest „elegancja-Francja”, numerki, lekarz z odpowiednią ilością chorych, a u mnie wyrywali futrynę. Nigdy nie otrzymałem żadnego dyplomu (nie znoszę odznaczeń), a 4 miesiące przed emeryturą (od 2 stycznia 2009 r.) Nierząd Lekarski zaocznie stwierdził u mnie chorobę psychiczną (psychuszka).

   Liczono, że popełnię samobójstwo lub zejdę z tego świata dając im ulgę. Produkują tam blaszki o typie: "zasłużony dla"... z promowaniem tych, którzy wyznają ruską zasadę, przede wszystkim szkodzić. W tym czasie "samych swoich" chronią (dr. G. otrzymał poręczenie "izbowe", a zostawił wacik w sercu operowanego).

    Nie chcą się przyznać do oszybki (lapsusu). Umierają i mają piękne pogrzeby katolickie trafiając później do izby pamięci w Izbie Lekarskiej. Ohyda spustoszenia...

    Wróćmy do młócki w przychodni, gdzie zawsze przychodzę godzinę wcześniej. Dzisiaj szło sprawnie („krótkie sprawy”) z ostatnią parą: 81-latka z 75-letnią żoną. 

   Na dyżurze w pogotowiu od 15.00 wróciła poranna tęsknota za Panem Jezusem, łzy zalały oczy, bo do tego doszło rozstanie z żoną. Przy próbie snu zerwano mnie do 55-latka z pląsawicą. Przy nim była płacząca żona: nie chce brać leków i „pomógł” przy rozebraniu drewnianej boazerii. Wezwano też do staruszka. 

   Wreszcie padłem w państwowe łóżko, ale po przytuleniu się do poduszki zostałem wysłany na daleki wyjazd: Panie Jezu! zmiłuj się nade mną! Położyłem się na noszach karetki i tak dotarłem do biednej chatki z gasnącą chorą (niewydolność nerek).

   Tam zaleciłem Sakrament Namaszczenia Chorych, bo tacy boją się księdza, a to wielka łaska Boga naszego. Podałem zastrzyk i zostawiłem skierowanie do szpitala ze zleceniem na transport. Wróciliśmy o północy...do rana był spokój.

                                                                                                                                       APeeL

 

 

 

   Na Mszy św. po wejściu kapłanów serce zalała Miłość Boża, która napłynęła z wielką mocą...po wczorajszym oddaleniu i pustce duchowej. Popłakałem się podczas czytań z wołaniem: Jezu! Ojcze! Ojcze mój...och, Ojcze, Panie Jezu”.

   Mój ulubiony prorok Izajasz mówił (Iz 49,8-15): „Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię...przyjdę ci z pomocą...góry zamienię na drogę...ja nie zapomnę o tobie!”. W tym czasie przepłynęły obrazy żyjących tylko tym światem, wolą własną z odrzuceniem łask duchowych. W błyskach napływała miłość do Boga Ojca...

   Właśnie psalmista w Ps 145 wołał; „Pan jest łaskawy i miłosierny, nieskory do gniewu, dobry dla wszystkich, wierny w słowach, święty w dziełach. Pan jest blisko wszystkich.” Do tego jeszcze słowa Pana Jezusa (J5,17-30), które są hymnem pochwalnym na cześć Ojca!

   „Kto słucha słowa Mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. /../ Ja sam z siebie nic czynić nie mogę...nie szukam bowiem woli własnej, lecz woli Tego, który Mnie posłał."

   Popłakałem się jak dziecko, a serce chciało pęknąć, bo jest to zarazem moja łaska! To są także argumenty dla św. Jehowy, którzy nie uznają synostwa Bożego Jezusa...tak jak Żydzi!  W modlitwie ”Ojcze nasz” zwróciły uwagę słowa: „przyjdź Królestwo Twoje”. Nie będę wymieniał cech tego królestwa, ale jest odwrotnością naszego...z pragnieniem życia na tym zesłaniu („Sto lat!”).

   Po pojawienia się poczucia Królestwa Bożego w sercu zawsze napływa pragnienie mówienia o naszej wierze i Bogu Ojcu. Nie mogę już normalnie leczyć tylko ciała lub psyche, bo nad wszystkim jest zdrowie duchowe. To nie moja wina, ale wielka łaska Boga Ojca!

   Po Mszy św. poprosiłem kapłana, aby robił przerwy (trwanie w ciszy) po Eucharystii i nawiązałem do kazania niedzielnego, gdzie prosiło się wspomnienie o Szatanie. Kapłan odpowiedział przewrotnie: „Nie chciałem straszyć szatanem, aby ludzie kochali Boga sami z siebie...nie ze strachu!” To inteligencja upadłego Archanioła!

   Dzisiaj w przychodni był nawał chorych, a później trafiłem do niewidomego, który z żoną prowadzi życie modlitewne. Widziałem go pierwszy raz i wyraźnie czułem, że w jego duszę wpadają moje słowa: „jesteśmy po śmierci, w wielkiej radości opuszczamy ciało...szczególnie, gdy ma wady lub jest zużyte! Przecież pan widzi wszystko w śnie”...przytakiwał i potwierdził, że trwa to jeszcze chwilkę po przebudzeniu.

    Na dyżurze w pogotowiu (od 15.00) dalej trwało poczucie Królestwo Boże we mnie. Nie opiszę tego żadnym słowem. Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego trafiłem do ciężko oddychającej babuszki, a po chwilce do drugiej w kurnej chacie z gniazdem czekającym na przylot bociana!

   Czyż nie pokazują z Nieba, że tutaj jest jego prawdziwa ojczyzna! Tutaj, gdzie wychowuje swoje dzieci...tutaj, gdzie na niego czekają! Ile wysiłku wymaga powrót? Ile po drodze jest niebezpieczeństw, a wczoraj czytałem o mordujących masowo...przelatujące ptaki.

   Jakże zmyślne pułapki wykonują zbrodniarze! Czyż nie czyni tego Szatan...w celu zatrzymania naszej duszy, aby nie wróciła do Ojca Prawdziwego, do Jego Królestwa!?

   Jeszcze wyjazd do pacjenta z obrazem Pana Jezus i Boga Ojca, a następnie u innego chorego będzie obraz Majestatycznego Boga Ojca z insygniami Królestwa.

   Jakby na znak znalazłem się w cuchnącym moczem mieszkaniu, gdzie staruszek umęczony chorobami prosi o „śmierć”, która dla niego jest wyzwoleniem. Na stole jego nędznej chatki leżały egzemplarze „Rycerza Niepokalanej”.

   Tam padną słowa (marzec 1994) dotyczące Vassuli Ryden, że ta książka ("Prawdziwe Życie w Bogu”) nie powinna znaleźć się w żadnym chrześcijańskim domu: „Vassula próbuje naśladować mistyczność, ale opisy przypominają literaturę erotyczną. Powstają bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych."

   Ból zalał moje serce, a na ten moment Pan Jezus wskazał na garstkę modlących się! Ja wiem, że tak właśnie jest! Jeszcze wyjazd do umierającej przy cmentarzu. Po powrocie do pokoju lekarskiego zostałem powalony na kolana z odmówieniem „św. Agonii” Pana Jezusa.

    W ramach tej intencji trafiłem na wywody prof. dr hab. med Andrzeja Brodziaka, który interesuje się Tamtym Światem i różnymi zjawiskami "nienormalnymi". Pisze o myśleniu magicznym...nawet o Konstruktorze Mózgu, ale cały czas pomija duszę, życie prawdziwe oraz Boga Stwórcę Wszechrzeczy!

   To jeden z przedstawicieli „naukowców”, którzy nie uznają istnienia Królestwa Bożego. Kolega w 2017 roku napisze książkę: „Jesteś nieśmiertelny”...to zmyślenia pod dyktando Przeciwnika Boga! 

      „Dziękuję Panie Jezu za ten dzień”...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

    Tuż po wstaniu przepłynęły osoby reprezentujące pewne formacje w naszej ojczyźnie:

Jerzy Urban, który już dawno powinien być wygoniony z naszej ojczyzny, a dalej obraza Polaków, naszą wiarę i był goszczony przez Elizę Michalik w stacji ubeckiej...

Kuba Wojewódzki (Kubuś Parchatek)...drugie pokolenie „nadzwyczajnej kasty ludzi”, starzejący się amant i celebryta z diabelskiej łaski, „szałman”, który chwali się, że na 55 urodziny kupił sobie Bentley’a Continental GT (900 tys.). To męska prostytutka polityczna do tego opętana intelektualnie...

   Na Motofakty.pl dano komentarz o nim: „Nie może już ciupciać, nie ma dzieci i rodziny...to kupuje sobie auta.” Ja dodałem, że do "Królestwa Bożego nie wpuszczają właścicieli takich samochodów".

Kuba Wątły („Czuba Wstrętny”) z Super Stacji, podobny pajac („kaczki z jednej paczki”), głupi dewiant, wytatuowany od stóp do głowy, wróg naszej ojczyzny i wiary katolickiej, który za zezwoleniem GTW (grupy trzymającej władzę) popiera wszelkie zboczenia i sieje zgorszenie.

    Właśnie gościł u siebie („Krzywe zwierciadło”) dwóch „spółkujących inaczej” z obrączkami na palcach po ślubie w Szwecji...rozgoryczonych, że u nas nikt nie witał ich z kwiatami jako parę młodych.

Rafał Trzaskowski, wystawiony prezio „pajacyk na druciku”, który - nawet nie powinien tam zamiatać - pragnie dawać śluby takim. Andrzej Rosiewicz zgłosił akces, ale na wsi nie może znaleźć chętnego („Rolnik szuka męża”).

Magda Gessler, czupiradło chore na młodość (ciastko u niej kosztuje 20 zł, bo jest 500+). Kto zezwala jej na mieszanie kotletów z pierścieniami na palcach i bez czepka?

Psychiatra z Gdańska z Nierządem Lekarskim jako wrogowie krzyża chrystusowego, którzy zastosowali wobec mnie sowiecką psychuszkę i badają mnie z tego powodu od 10 lat...

    Pojechałem na Mszę Św. o 6.30 z pragnieniem bycia także na wieczornej (po drodze krzyżowej). Prorok Ezechiel (Ez 18, 21-28) przestrzegał od Boga ludzi sprawiedliwych, którzy zaczynają naśladować obrzydliwości występnych...nie będzie im policzone dobro, ale umrą z powodu grzechów. Wiem o tym, bo sam upadałem i dalej upadam w pokusach...

    Natomiast Pan Jezus wskazał (Mt5, 20-26) na nasze małe poczucie grzechu, bo „nikogo nie zabiłem”, a wystarczy słowo, a dzisiaj dodam, że grzech rodzi się w naszych myślach.

    Popłakałem się podczas śpiewu Ps 130[129] o udzielaniu przez Tatę przebaczenia błagającym o zmazanie grzechów. Przepłynęły moje wyczyny, ale „Pokładam nadzieję w Panu, dusza moja oczekuje Pana. /../ U Pana jest bowiem łaska /../”.

   Eucharystia ułożyła się w „mannę z nieba” o niesamowitym smaku w ustach. Musiałem ciężko wzdychać, bo ekstaza zalała serce i duszę. W wielkim uniesieniu trwałem przed wizerunkiem Boga Ojca, którego w tym tygodniu zaprosiłem do mojej izdebki. Pokój zalewał moje serce i duszę i trwał bardzo długo. Odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.

   Po ciężkiej pracy na Poletku Pana Boga trafiłem na nowoczesną drogę krzyżową: film na ekranie z głośną muzyką, waleniem w bębny i długimi komentarzami kapłana dla mistyków (np. o „głodzie Eucharystii”)...bez chwilki modlitwy. W złości nie zostałem na następnej Mszy Św. i uciekłem do „Biedronki”, gdzie głupio żartowałem.

    Z kościoła zabrałem „Miłujcie się” z art. „Wieczne potępienie”. Tam siostra Faustyna została zaprowadzona przez Anioła do czeluści piekielnych, aby "żadna dusza nie wymawiała się /../ że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest”. Piszę to, a dreszcz prawdy przepływa przez moje ciało!

    Natomiast w pismach są powtórzone słowa (1 Kor 6, 9-10; por. Ga 5, 19; Ef 5, 5): Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego”…

                                                                                                                                  APeeL

 

 

 

 

     Na Mszy św. jedna pani głośno śpiewała: „Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś”. Tak właśnie było ze mną, ale Dobry Tata sprawił, że powstałem z krainy umarłych, „moja dusza została wywołana” (Ps 30).

    Płyną czytania Ew. (J 4,43-54): Panie przyjdź zanim umrze moje dziecko, a Pan Jezus odpowiada: „Idź, syn twój żyje”. Łzy zalały oczy, które musiałem ukrywać, a moje serce znalazło się blisko umierającej, która odrzuca odkupienie. Dla większości Męka Pana Jezusa idzie na marne. Skulony siedziałem z twarzą w dłoniach…

    Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu...planuję modlić się i napisać do red. Jana Turnau. Właśnie kolega proponuje, abym mu oddał ten dzień ofiarowany z łaski Pana! Zważ ile sztuczek ma Szatan!

   Teraz w ciszy pokoju lekarskiego płynie modlitwa poranna. Jak wyrazić stan mojego serca, gdy na kolanach wołam za rodzinę, a przez okno wpada słońce i śpiewają mi ptaszki. To Królestwo Niebieskie w nas! Uwierz mi, że jest Niebo!

    Słusznie Szatan podsunął koledze „kupno” tego dyżuru, ale ja prosiłem św. Michała Archanioła o ochronę. Zastanawiam się dlaczego ludzie nie pragną wyzwolenia...zbawienia? Na ten moment Pan Jezus zaprosił mnie do otworzenia "Prawdziwego Życia w Bogu" t III, str.432;

   „Bądź błogosławiony /../ ponieważ wszystko, co robisz, nawet najmniejszą rzecz, czynisz to dla Mnie. Każdy, kto zaspokoi potrzeby tego domu, będzie hojnie wynagrodzony przez Mojego Ojca w Niebie."

   Dodatkowo wzrok zatrzymały słowa na ostatnie stronie: „W Niebie jest przygotowane mieszkanie dla Ciebie. Twoje mieszkanie jest w Niebie, przy Mnie, u Mego boku."

    Na dalekim wyjeździe odmawiałem moje modlitwy, a serce zalewał pokój Boży! Przed nami pędziła policja i straż z elektrykami, ponieważ drzewo powalone przez wiatr sprawiło, że przewody elektryczne pod napięciem leżały na samochodzie. 

    Zapytałem kierowcę dlaczego nie chce zostać świętym...wywołując śmiech, a przecież nikt inaczej nie trafi bezpośrednio do Królestwa Bożego.

   Na ponownym wezwaniu znalazłem się w wiejskiej chatce, gdzie - pod wielkim obrazem Pana Jezusa w Ogrójcu - leżał starszy pan porażony niedokrwieniem mózgu z bólami serca. Jakże pasował tam Anioł podający Zbawicielowi kielich Bolesnej Męki!

    Wiatr rzucał karetką, przepływały samochody, wszystko było bliskie sercu i duszy, a ja w tym czasie kontynuowałem moje modlitwy, które skończyłem na kolanach po powrocie do pogotowia. Później siedziałem w ciemności i z krzykiem powtarzałem Imię Pana Jezusa, które oznacza: „Ten, Który Zbawia”...

  Wielkie przeszkody od Szatana miałem w napisaniu listu-ostrzeżenia do red. Jana Turnau z „Gazety wyborczej”...

    <<W codziennym prowadzeniu Bóg Ojciec dał mi „Gaz. wyb.” (nie kupuję) z Pana artykułem. Moje serce zalał ból, bo właśnie byłem po Mszy Św. z Eucharystią. Uwierz mi Bracie, że to co piszesz gubi całkowicie twoją duszę oraz dusze niewinnych. Dla Ciebie „Prawdziwe Życie w Bogu” otworzyło się na słowach Pana Jezusa (w mojej modyfikacji):

    <<Ty, bracie mój jesteś „nauczycielem” wyznaczonym przez Kaina, wysłanym do Moich, nie po to, aby świadczyć o Panu Jezusie jako o zmartwychwstałym, nie po to, aby świadczyć o Jego Ofierze, lecz po to, by podważyć Jego Słowo przedrzeźniając Pisma!

    Ty, bracie głosisz fałszywego Chrystusa, uczysz fałszywego ekumenizmu, dajesz światu porcję racjonalizmu i naturalizmu, podając skalane pożywienie: k ł a m s t w o!  Pan Jezus wie wszystko o tobie i nie pozwoli ci rozwijać się, bo jesteś niewolnikiem Bestii! Ojcu Prawdziwemu zarzucasz wojny i obozy, a tworzą je ci, którzy żyją bez Boga.

    Zawołaj do Nieba, poproś o Światło...porzuć błądzenie. Wróć naprawdę Boga Ojca>>...

                                                                                                                          APeeL