Razem z żoną padliśmy przez wirusa; ona bardziej, a ja normalnie. Nawet dobrze, bo jest to naturalne szczepienie. Tuż po przebudzeniu leżałem obolały i zlany potem...pełen wątpliwości czy dam radę wstać na Mszę Św.

    W końcu zerwałem się, a po przyjęciu leków, prysznicu i kawie napłynęła moc z postanowieniem, że za nią będę na Mszy Św. wieczornej po której jest czytana litania do św. Józefa.

    W kościele było kilkanaście osób, odmówiłem „Anioł Pański”, a serce zalało anielskie uniesienie. Moją radość można porównać do spotkania dzieciątka z tatusiem. Tak właśnie poczułem się w Obecności Boga Ojca.

   Ktoś powie, że jest to zdziecinnienie staruszka. To prawda, ale nie możesz inaczej wejść do Królestwa Bożego, a ja właśnie pragnę być dzieckiem Boga i tak czuję się w tej chwilce. Cóż zaznałbym pozostając zakatarzony w łóżku? Jakie miałbym przeżycia i czego bym doznał?

    „Pod Twą obronę Ojcze na niebie grono Twych dzieci swój powierza los. Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios”. Bardzo lubię te słowa pieśni dodawane przeze mnie na zakończenie rozmowy Anioła z Matką przyszłego Zbawiciela.

   Dlaczego nie pokładamy ufności w Opatrzności Bożej? Czy wiesz jak Bóg Ojciec pragnie nam pomagać? W czasie, gdy jeszcze nie była ujawniona zaraz chińska napisałem dwa listy do prezydenta Andrzeja Dudy wskazując na potrzebę całodobowych adoracji Monstrancji w Świątyni Opatrzności Bożej z Mszami Św. w intencji naszej ojczyzny.

   Nie czynią tego nabożeństwa za ofiary zamachu w Smoleńsku z oficjalnym uczestnictwem otoczenia Jarosława Kaczyńskiego, gdy w tym czasie zabija się dzieci nienarodzone. Cóż da jeżdżenie i spotkania z wyborcami, gdy wszystko jest w ręku Boga. Któż mógł przewidzieć wywrotkę wszystkich planów...nawet z odwołaniem kampanii wyborczej?

    Trwa początek wielkiego zamętu, ale nie słyszy się ucieczki do Boga, nawoływań o potrzebie  trzymania się Ręki Taty. Zalecam to każdemu czytającemu moje słowa...tuż po zjednaniu z Panem Jezusem. Nie wystarczy wyrazić tego „ustnie” i oczekiwać na zalew łaski...jest odwrotnie, bo musisz otworzyć serce na łaskę, która sprawi takie pragnienie.

   Na ten moment prorok Daniel (Dn9, 4b-10) wskazał na wierność Boga w stosunku do przestrzegających przykazania. Z drugiej strony mamy wstyd na twarzach z powodu nieposłusznych i buntowników. Psalmista prosił, aby Bóg nie czynił nam wg naszych grzechów.

    Pan Jezus wskazuje (Łk6, 36-38); <<Dawajcie, a będzie wam dane /../ Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaka wy mierzycie>>. Eucharystia zwinęła się jak pokarm dla żniwiarza (czeka mnie praca) i faktycznie tak będzie.

   W drodze na Mszę Św. wieczorną zamiast  żony popłynie cała moja modlitwa w intencji tego dnia. Do Eucharystii „przystąpi” ona, a w litanii do św. Józefa będę prosił, aby św. Opiekun Jezusa modlił się za nią. Przepłynął czas jej wielkich cierpień w których wytrwała z różańcem w ręku...ocaliła mnie przed wieczną zgubą.

   Od Ołtarza Św. padną słowa o modlitwie, poście i jałmużnie...błysnęła postać o. Jurka, który chwali się ile nazbierał i co uczyni, a przecież te pieniądze wyżebrano także pod kościołami.

    Wracałem z dreszczami, bo też jestem chory...pomyślałem o Panu Jezusie wrzuconym do ciemnicy, który - przez całą bolesną mękę - nie otworzył ust do oprawców, a w pierwszym zawołaniu wybaczył im, ponieważ nie wiedzieli, co czynili.

                                                                                                                                             APeeL

 

Aktualnie przepisane

15.09.1989(pt) Początki przemiany duchowej...

   Podczas pracy na działce ogarnęła mnie tęskna miłość za Panem Jezusem...musiałem na chwilę zatrzymać się i zamknąć oczy. W tym czasie napłynęła osoba zmarłego kadrowca; wybaczyłem mu wszystko dotyczące mojej osoby, pomodliłem się za niego i prosiłem Pana o wspomożenie!

   Przypomniał się fakt; przed laty nie chciałem wydać mu zaświadczenia dla zdrowej córki, które usprawiedliwiałoby spożywanie posiłków w stołówce dla chorych. Tłumaczyłem to tym, że jakaś autentycznie chora może nie dostać tam posiłków...nie chciał tego zrozumieć, bo dla nas liczą się tylko najbliżsi.

   W ciszy i samotności zacząłem czytać o siedmiu darach Ducha Świętego; Mądrości. Rozumu. Rady. Męstwa. Umiejętności. Pobożności i Bojaźni Bożej. Wówczas przepisywałem przekazy świętych, które są nieprzydatne dla poszukujących drogi.

   Oto przykłady takich zdań. <<Pojawia się poczucie uwolnienia z pospolitości i ziemskich ograniczeń. Odkrywasz szczęście w Bogu i Jego Prawdzie. Odczuwasz smutek z przebiegu swojego życia oraz innych ludzi. Z człowieka zmysłowego (ziemskiego) stajesz się duchowym, który pragnie spraw Bożych, bo jego celem jest Bóg.

   Zaczynasz czynić Wolę Boga...kierujesz się ku świętości! Nie dotrze to do ludzi normalnych, bo rzadko spotykamy ludzi dla których celem życia jest Bóg Ojciec>>…

    Chcesz zapoznać się z Osobą Ducha Świętego? Zawołaj o pomoc swoimi słowami. Ja często tak czynię przed zapisywaniem dziennika…

                                                                                                                                       APeeL

 

10.09.1989(n) Napad Bestii na jeszcze słabego…

    Dobry sen to wielka łaska, a wiem o tym, bo obecnie prowadzę życie „chaotyczne” (2020 r.), które jest poświęcone prowadzeniu dziennika duchowego. To jest wielogodzinna praca uzależniona od natchnienia Bożego oraz mojego poczucia...pora nie gra roli.

   Mogę pisać całą noc, a to zaburza rytm dobowy i zmienia stan czuwania. Zresztą ćwiczyłem się w tym przez 30 lat podczas dyżurów lekarskich w pogotowie i szpitalu.

   Wówczas na dyżurze w pogotowiu przyśniły się koszmary, które później zbudziły refleksję; jak to powstaje w mózgu i jaką techniką;

- trwał remont mojego garażu, w którym było pełno ludzi i to w niedzielę z dwoma pijanymi, śpiącymi w rogu, którzy nie mieli siły wstać

- napływał ludzki fałsz, a właśnie pojawił się brat z żoną

- jakaś kobieta płaciła mi fałszywymi monetami za pierścionek i obrączkę ślubną, ale doznałem ulgi, bo znalazłem je w kieszeni.

- pojawiła się twarz znajomego kierowcy, która w błyskach stała się pomarszczona i brzydka.

    Na nogi zerwała mnie dyspozytorka; „pacjenci”! Trafiłem na dwóch pijanych...tych ze snu? Już w domu, w ciszy słucham Mszy Św. radiowej i bardzo tego pragnę, ale żona prosi na śniadanie. Wiem już co będzie, bo jedzenie jest wrogiem duszy. Bardzo często w pragnieniu spotkania z Bogiem napływał sygnał; „jeść”! Dzisiaj, gdy to przepisuję już wiem, że tak rozprasza Czarna Bestia.

   Teraz czekam na natchnienie dotyczące wyjazdu na Mszę Św. (wówczas krążyłem po różnych kościołach). Właśnie wskazano kierunek, bo zostałem wezwany do zgonu mojego pacjenta.

    W domu zmarłego poczułem dobrą energię...tak chciałbym tam być! Ktoś się zdziwi...nawet sam byłem zaskoczony tymi doznaniami duchowymi.

   W pięknym kościółku z całą mocą napadł na mnie Szatan, a  jest dalszy jego atak  (w śnie oraz spożycie śniadania) i to w momencie uniesienia duchowego. Nawet przez chwilkę nie mogłem się skoncentrować, a w moją głowę była wpychana osoba księdza (leczyłem jego matkę). Przy słowach o papieżu napłynęły słowa, aby takiego kopnąć!

   Nie doceniamy sił ciemności! Na końcu była piękna modlitwa do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, którą poprosiłem o wstawiennictwo u Pana Jezusa dla córki, aby otworzyło się jej serce!

                                                                                                                              APeel

 

19.08.1989(s) Moc Słowa Bożego...

    Słucham Johna Osteena, bo dobrze jest zaczynać dzień od Słowa Bożego. Wielu ludzi słyszy Głos Boga, gdy inni nie mają takiej łaski. To przypomina „psi gwizdek"...nie robisz szumu, a pies go słyszy. Mogę powiedzieć, że wielkie błogosławieństwo spłynęło na mnie...mam możliwość słuchania i przeżywania świętych chwil. „Ojcze Niebieski! Dziękuję Ci za Pana Jezusa!"

   Jeżeli dopiero budzisz się duchowo to nie idź tą drogą, bo są to słowa kaznodziei dla mnie i to dzisiaj (10.03.2020). Dodam przy okazji, że można mówić ładnie, a nie zauważyć, że reprezentuje się odłam chrześcijaństwa (protestantyzm), gdzie nie ma Eucharystii!

   <<Czuję się jak jeniec uwolniony z niewoli, zostałem powołany z niczego, z ciemności przeszedłem do jasności...ze śmierci do życia i to wiecznego. On mnie uwolnił. On jest moim Panem, nie lękam się. Jemu ufam, w Nim moja ucieczka i twierdza.

Chwal się Jezusem. Bóg zatroszczy się o ciebie.

Większy jest w tobie, niż ten, który jest na świecie.

Nie poddawaj się, nie siadaj, wstań i idź!

Bądź wojownikiem!

Nie bądź zaskoczony atakami (fizyczne, duchowe i emocjonalne).

Pilnuj swoich ust, połóż palec na swoje usta>>.

   Na ten właśnie czas w telewizji trwała rewia mody z pięknymi dziewczynami i muzyką. Serce zalał smutek, bo w wyobraźni znalazłem się tam z Panem Jezusem.

   To sprawiło pragnienie samotności, a w drodze na działkę wstąpiłem do małżeństwa z mężem alkoholikiem. Z jego żoną wiemy, że nikt w tych wypadkach nie pomaga. Chory i ona są sami...z ciężkim nałogiem, a nigdy nie prosili o pomoc Pana Jezusa. Podarowałem jej obraz o. Pio, a do niego napisałem list; "Nic z Panem Jezusem - to Wszystko!"

                                                                                                                           APeeL

 

06.03.1989(p) Piękny wizerunek...

   Od kilku dni wyczuwam, że przyjdzie pacjentka (malarka) z zamówionymi obrazami. Tak się stało, bo właśnie przyszła i podarowała mi piękny wizerunek młodej Matki Boskiej i kwiaty w wazonie.

    W audycji radiowej mówiono o Kazimierzu Wierzyńskim (1894-1969)...po wojnie żył na emigracji. W antologii poezji religijnej jest szereg jego wierszy w tym „Modlitwa za zmarłych”...ofiarach Powstania Warszawskiego; „Wieczne odpoczywanie racz im dać, Panie /../;

Pod ruinami domów,

W zasypanych piwnicach,

Tam, gdzie kto padł,

Gdzie umierał.

Ofiaruj spokój im zaświatowy..

Wyróżnij nieznanych i bezimiennych

/../ Niech serce Twoje ich wynagrodzi

I od najbliższych odejść pomaga

/../ Otwórz niebieską przed nimi Bramę,

/../ i oddaj im, Panie,

Ziemię ojczystą na wieczne władanie.

 

Modlitwa

/../ Przetrząsam niebo, znak Twój po znaku /../ Nie wyśpiewany w żadnym

języku, 

Odkąd umarły, a wiekuisty. /../ Nadprzyrodzony, jak Ci na imię? /../

Boże, pozwól nam wrócić do twego stworzenia”…

Jeszcze słowa z Księgi Psalmów

„O! Niepojęty, powiedz, jak

Natężać ludzkie mam widzenie, Oświeć mnie nocą, przez ten znak Mój ślepy może sen odmienię. Wybawicielu, Panie nasz, Niedocieczony za ukryciem, Zbudź mnie zawczasu, obnaż fałsz.

Wróć nas do kraju! Wróć nas do kraju /../”…

                                                                                                           APeeL

 

16.03.1989(c) Gdy, kto grzeszy, a żałuje...

   Mąż zmarłej zgłosił się o 6.15...z dowodu osobistego patrzyła bardzo ładna dziewczyna, która w momencie śmierci bardzo otyła. Wypisałem kartę zgonu...

   W pogotowiu mamy prysznic, a bardzo lubię taką kąpiel. W tym czasie w głowie mam różne myśli...w tym skręcające mnie wyrzuty sumienia z nagłym olśnieniem. To są tysięczne głupstwa, które mam już przebaczone przez Miłosiernego Pana…nawet spowiednik powiedział: „nie zadręczaj się później czymś co zapomniałeś w tej spowiedzi generalnej”.

   "Niech ciągle myśli i wraca do swoich grzechów, niech się martwi tym, niech się zniechęca prowadzeniem życia z odnowionym sercem. Przecież nie ma dla niego przebaczenia!" Od kogo to napływa? Czyja to robota? Przecież nie od miłosiernego Taty. Szatan ma zadanie, aby sprawić zwątpienie. To jego straszna broń! 

   Tuż przed północą otworzyłem zniszczoną książeczkę babuni, gdzie były słowa; „gdy, kto grzeszy, a żałuje...o Jezu nasz! Jezu! Twoje Serce go przyjmuje.

                                                                                                                                       APeeL

 

21.03.1989(w) Dzień na wesoło...

   Dzisiejszy dzień przebiega dość humorystycznie;

- Dziękuję, dziękuję...i życzę panu 100 lat życia.

- Mnie to nie wystarcza, bo pragnę żyć wiecznie.

      - Co pan robi, jaki pana zawód?

      - Łatam dziury...także w całym!

- Najlepiej czuję się nakryta długim kożuchem...

- Z darów?

- Nie, takim zwykłym!

      - Panie, weźmie taka Komunię Św. idzie i rozgląda się czy wszyscy patrzą...chyba ćwiczy to w domu

       - To ona chodzi do Komunii Św.?

       - W nagrodę wysłali ją - za dobre wyniki - na studia rolnicze do ZSRR!

       - Muszę przyznać, że w teorii - w tej dziedzinie - mogą być dobrzy.

Spiker programu lokalnego TVP 2 o g. 18.00 powiedział zamiast; dzisiaj mamy pierwszy dzień wiosny...”dzisiaj mamy pierwszy dzień wolności"? Daj Boże! Daj Boże!

      Z pewnej odległości dobiegła rozmowa dwóch starszych pacjentów...

      - Dorobiłem się 3 krów i 15 byczków!

      Ja sam zapytałem siebie czego się dorobiłem? Ja odnalazłem Matkę...mam Matkę Prawdziwą!

- Znowu dobrze słyszę panie doktorze - cieszy się starszy pan. Nie tylko mogę oglądać telewizję, słuchać muzyki, ale odniosłem też korzyść uboczną?

- Tak? – dziwi się doktor.

- A mianowicie.

- Rodzina, przyzwyczajona do mojej głuchoty, nie krępuje się rozmawiając przy mnie. Już trzy razy dzięki temu zmieniłem testament...

                                                                                                                        APeeL

 

25.03.1989(s) Zmodyfikowałem drogę krzyżową

   Wczoraj miałem dyżur w pogotowiu i wreszcie udało się zmodyfikować modlitwę dotyczącą Drogi Krzyżowej. Dzisiaj, po spowiedzi (18 marca 2015 r.) kapłan zalecił mi jej odmówienie jako pokutę!

   Dodałem do tego dzisiejszy dzień pracy. Nie było mnie kilka dni. Muszę przeczytać litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Przeszkadza w tym Szatan, bo „jest jeszcze czas” oraz „golenie”, a także wzięcie kolacji na dyżur w pogotowiu. Wciąż ćwiczę się w odróżnianiu pokus.

    Zawsze nadchodzą w porę, bo zły jest niezmordowany. W świecie nadprzyrodzonym nie ma dnia i nocy i naszego snu w celu odpoczynku! W spokoju siadam do litanii, a właśnie telefonicznie proszą o przyjazd na wizytę...przy tym bardzo przepraszając!

   Zobacz, co wyprawia szatan, gdy zapragniesz rozmowy z Bogiem! Nic, muszę przeczytać...trudno spóźnię się do pracy. Usiadłem i popłakałem nad słowami z litanii do Najświętszego Imienia Jezus!

Jezu najcierpliwszy

Jezu najposłuszniejszy

Jezu cichy i pokornego serca...! .

    W przychodni trafiłem na młyn. Proszę o pomoc Pana mojego. Nie starcza czasu...jeszcze 3 wizyty u chorych. Pacjentka sztywną z choroby ręką podaje mi pieniądze...jest zrozpaczona, że nie chcę przyjąć; „Panie Ty w niej Jesteś! Jak mam jej to powiedzieć? Jeżeli powiem jej, że „nie mogę przyjąć od pani pieniędzy, bo w pani jest Jezus"...na pewno uzna mnie za wariata!

   Nadejdzie pomoc, ponieważ czasie dyżuru w pogotowiu (była cisza) załatwiłem wizyty. Pan pomógł także w kuszeniu, bo nagle opanowała mnie chęć napicie się piwa, ale nigdzie nie było...

    Po otworzeniu książki "Życie Jezusa” tam, gdzie skończyłem czytanie na poprzednich dyżurach Pan Jezus wskrzesił Łazarza! Tak właśnie było ze mną. Dyżur był spokojny z wyjazdem dopiero rano. "Panie oświeć umysł tych, którzy zabili swoje dzieci i nie zwracają się do Ciebie o przebaczenie". W naszym życiu są to odwołania do sądów wyższych instancji. Nie odwołujesz się...to nie jesteś rozpatrywany!

                                                                                                                                  APeeL

 

03.03.1989(pt) Biedny czeladnik...

    Napłynęło zaproszenia do odmówienia modlitwy „Anioł Pański”, bo nietaktowne jest zaczynanie dnia „ot tak”. Dzisiaj, gdy to przepisuję bardzo lubię dodawać do niej słowa pieśni: „pod Twą obronę Ojcze na niebie grono Twych dzieci swój powierza los. Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios”. Serce zalała radość, ale dalsze modlitwy „nie szły”.

   Ranek, przygotowanie do pracy. Z włączonego magnetofonu popłynie Szalom Alejchem...hymn żałobny, śpiewany przy akompaniamencie westchnień i płaczu. Moja myśl pobiegła do dwóch książek..."Procesu" i "Życia Jezusa". Może ktoś zrobi fuzję tych książek i film.

   Stanąłem przy oknie i zapłakałem, bo zrozumiałem wielkie cierpienia Pana Jezusa. Cóż znaczą nasze - to tylko namiastka. Przypomniał się czas, gdy z żoną w nocy byliśmy w wielkim lesie, my wówczas młodzi z żoną...może już nie ma tego lasu?

   Nagle zrozumiałem, że na dwóch odwróconych światach istnieje to samo w różnych wydaniach. Na tym świecie źli śledzą dobrych, a na tamtym dobrzy kontrolują gorszych. Marzy się, aby na ziemi było tak ”jako w Niebie”. Faktycznie dotyczy to mojej łask; odczytywania Woli Boga Ojca. 

    Teraz jest czas na czytanie duchowe;

   Ze wszystkimi zmartwieniami zgłaszaj się do Pana Jezusa. Masz misję, którą musisz spełnić. Pan posłuży się twoją osobą. Nie bój się, bo Pan Jezus jest twoim wspomożycielem. W cierpieniach wyrobisz swój charakter, a w próbach dasz świadectwo wiary. Bóg wskaże ci drogę, nie tę, która chcesz iść….”b i e d n y   c z e l a d n i k u”. W odpowiednim czasie wszystko zrozumiesz. To były prorocze słowa...

   Z książeczki, która podarowała mi współpracowniczka czytam opis życia św. Filipa. Czy osoba tego świętego pojawiła się w śnie sprzed kilku dni?

    „Ojcze! Dziękuję Ci za ten dzień!”

                                                                                                                                         APeeL

 

 

    Wczoraj trafiłem na drugą Mszę Św. w intencji duszy syna, który przyśnił się w sposób symboliczny; miałem przewieźć go przez most. Nic się nie odzywał, a ja miałem wielki kłopot, ponieważ straciłem możność widzenia. Nie wiem jak jest zbudowany Czyściec, ale pomyślałem, że potrzebuje pomocy duchowej.

    W jego intencji  przekazałem Mszę Św. z Eucharystią oraz poprosiłem o przelanie na mnie jego grzechów. To chyba jest największy dar dla duszy pragnącej przybliżenia się do Wiecznej Szczęśliwości! Oprócz mojego wołania do Matki Bożej w litanii do św. Józefa - przed Najświętszym Sakramentem -  poprosiłem Go o wstawiennictwo...

    Dzisiaj radość zalała serce, ponieważ przed porannym spotkaniem z Panem Jezusem z pomocą Ducha Świętego edytowałem wczorajsze świadectwo wiary, a trwało to „co do minuty”...tak zawsze bywa w prowadzenie przez Boga Ojca.

   Siostra zaśpiewała pieśń rozrywającą serce; „Bądź mi litościw, Boże nieskończony”. Doznałem wstrząsu duchowego, a łzy zalały oczy. Znajdź w internecie słowa tej pieśni lub wysłuchaj jej na You Tube.

   Bóg powołał Abrahama i tak się to zaczęło. Dzisiaj ja piszę te przeżycia dla Ciebie, bo dzieło Boże trwa. Psalmista w tym czasie wołał w Ps 33(32); "okaż Swą łaskę ufającym Tobie". Natomiast Pan Jezus w Ew (Mk 17, 1-9) przemienił się duchowo wobec wobec Piotra, Jakuba i Jana. Przy Zbawicielu pojawił się Mojżesz i Eliasz, a głos Boga Ojca oznajmił, że „To jest mój Syn umiłowany”. Eucharystia przewijała się do przodu....tak jak lubię.

    Przed wyjściem na modlitwę (wśród grających w piłkę nożną) miałem do wyboru wołanie za potrzebujących; litości Bożej (oczyszczenia z grzechów) lub przemiany serca (duchowej). Wzrok zatrzymały słowa parafrazy psalmu 51, który podarowałem kiedyś córce; „Ty, który miłujesz serce prawe i czystość duszy. Daj serce nowe - czyste i skruszone!”

    Już na początku modlitwy zostałem zadziwiony, ponieważ przypomniało się Przemienienie Pana Jezusa na Górze Tabor. To jest jakby instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca, a tak jest codziennie (w sprawie modlitwy).

    W wielkim bólu popłynie „św. Osamotnienie" Pana Jezusa z koronką do Ukrytych Cierpień w Ciemnicy, a także dalsze części mojej modlitwy z powtarzaniem dziesięć razy; św. Obnażenia Zbawiciela na Golgocie, Jego rozciąganie i przybijanie do krzyża, Podniesienie na krzyżu, św. Osamotnienie i sama śmierć z późniejszą koronką do 5-u św. Ran.

   Chwilami chciało się płakać i krzyczeć z powodu bólu rozrywającego serce, ponieważ byłem z Panem Jezusem podczas całej Bolesnej Męki. Tego nie można przekazać żadnym językiem, bo było to współcierpienie duchowe z Synem Boga Żywego...w dziele zbawiania dusz ludzkich. Wszystko trwało tyle, co mecz...czyli 1.5 godziny.

                                                                                                                                        APeeL

 

Aktualnie przepisane...

23.04.2002(w) ZA PROSZONYCH O COŚ

   Praca trwała jak co dzień (7.00-14.00), a intencja wyklarowała się w drodze do kościoła na Mszę św. wieczorną. W jej odczycie pomogła duchowość wcześniejszych zdarzeń:

- wyproszona wizyta domowa i dodatkowe załatwienie babci, której nie mogłem odmówić

- prośba o pomoc w sprzątaniu piwnicy

- źle zaparkowałem samochód i ktoś na kartce prosił o przestawienie.

- z żona nieśliśmy szafkę, a posiadający wózek...zezwolił na jej użyczenie.

    Przepłynął cały świat proszących o podanie ręki, chleb, wodę, pracę, pożyczkę i leczenie. Jak wielkie kłopoty mają tacy ludzie.

    Teraz, gdy to przepisuję (08.03.2020) trwa regularna wojna z inwazją imigrantów na UE. „Proszący” o przyjęcie rzucają kamieniami, próbują wyrywać bramy, przecinają ogrodzenia, a wojsko w Grecji używa w obronie swojej ojczyzny gazu i strzela do nachalnych. Popełniono błąd przyjmując wszystkich przybywających...w tym terrorystów islamskich bez dokumentów.

    Na Mszy Św. w tej intencji po Eucharystii napłynął ból duchowy z poczuciem ogromu różnych krzywd na świecie…

                                                                                                                                   APeeL

 

11.05.2002(s) Upadki w drodze do Królestwa Bożego...

   Podjechałem pod krzyż Pana, a na drodze zauważyłem zabitego gołąbka. To oznacza brak pokoju i takie jest moje serce spowodowane upadkiem. Na ten moment pacjent przyniósł rybę (to symbol naszej wiary).

    Pragnąłem oczyszczenia, ale w kościele nie było spowiednika. W przychodni pomagałem jak mogłem. Dopiero na Mszy św. wieczornej przystąpiłem do Sakramentu Pojednania, gdzie usłyszałem słowa o atakach Szatana i upadkach zbliżających się do Boga. Dodatkowo na ten moment św. Paweł powiedział; „stoisz to uważaj, bo możesz się przewrócić”.

   Ja wiem już o tym, a możesz sobie wyobrazić drabinę do nieba...im wyżej jesteś tym upadek jest większy. Piszę to, a przede mną leży taka rycina. Większość ludzi wierzy w istnienie „nieba” z wiecznym szczęściem, co jest pokazywane na ziemi (piękne miasta, centra handlowe, domy, pokoje wg upodobania danej osoby).

    Można powiedzieć, że tęsknota za rajskim życiem jest powszechna, ale dla prowadzących takie życie niebezpieczna, bo Bóg nie jest im potrzebny. Obecnie żaden kaznodzieja ewangelicki w USA nie mówi o niebie.

    Wszystkie dywagacje na ten temat skwituję słowami św. Pawła, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdoła pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor2,9).

   Dodam od siebie, że doznania mistyczne (po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii) przenoszą mnie do Królestwa Bożego, które jest w nas, a tego nie można przekazać żadnym językiem.

                                                                                                                                          APeeL

18.08.2002(n) Krótka pamięć...

    Po dyżurze wróciłem do domu, ale nie mogłem wejść, ponieważ żona nie wróciła jeszcze z kościoła, a córka twardo spała. Przepisuje to 08.03.2020...przypomni się jej podobny sen z zatyczkami w uszach. Małżonek nie miał kluczy, wezwał na ratunek mechanika, który musiał zniszczyć zamki.

    Natomiast ja całkowicie zapomniałem o rocznicy ślubu! Żona wymówiła to stwierdzając, że jej nie kocham. Nie wiem jaki jest związek miłości z pamięcią o rocznicy ślubu? Po latach przestanie się dziwić.

  Napłynęła słabość Jana Pawła II oraz osoba Pana Jezusa padającego pod krzyżem...z przedstawienia w Kalwarii Zebrzydowskiej. Na tym tle ujrzałem własną nędzę, bo po wczorajszej spowiedzi przyjąłem 10 zł. od chorego psychicznie i przeznaczyłem ten „dar” na piwo! Mszę Św. przesiedziałem pod kościołem, nie docierały czytania. Taki był ten dzień…

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (08.03.2020)...w Dzień Kobiet kupiłem żonie piękny kwiat z mojej emerytury, a właściwie z dodatku opiekuńczego, który dają po 75 roku życia. Pamięć słabnie coraz bardziej, ale odrabiam zły czas...

                                                                                                                               APeeL

 

20.08.2002(w) WDZIĘCZNY ZA OTRZYMANĄ OPIEKĘ

    W śnie byłem w łóżku jakiejś pani.  Nie mam grzechu, ale po przebudzeniu przepraszałem Boga, bo było mi nijako. W drodze na nabożeństwo do serca napłynęło poczucie bliskości Matki Najświętszej, a w ręku znalazł się obrazek św. Józefa ze słowami; „Matko Najświętsza do Serca Twego mieczem boleści wskroś przebitego”.

   Dzisiaj był spokój w przychodni, ale wszystko odrobię na dyżurze w pogotowiu...od 15.00 - 23.00 nie wysiądę z karetki! Później ujrzałem pomoc świętego Józefa, bo nie uległem pokusie (sierpień to miesiąc trzeźwości). Cała noc była spokojna...płacili za spanie.

                                                                                                                           APeeL

 

31.08.2002(s) ZA TYCH, KTÓRYM KRZYŻUJĄ SIĘ PLANY

   Zaplanowałem dwie Msze św. bo jutro mam dyżur w pogotowiu. Biegnę do kościoła i przepraszam Boga, a zarazem proszę o dotknięcie córki, o jej uzdrowienie fizyczne i duchowe. Ona otrzymuje od nas wszystko, ale nie rozumie tego, a jej każdy przyjazd sprawia zamęt i niepokój.

   Przed Eucharystią „patrzył” wizerunek Ducha Świętego, a po przyjęciu Pana Jezusa słodycz zalała usta. Dzisiaj czas spędziłem na nieplanowanym malowaniu, a wówczas nie mam w tym żadnej przyjemności.

   Na wieczornej Mszy Św. Ciało Pana Jezusa pękło na pół „My”, a to oznacza, że czeka mnie jakieś cierpienie. Tak się stanie, bo powstał rozdźwięk z córką,a dodatkowo "zgubiłem" klucze, które tkwiły w zamku przez 3 godziny! To dzień pokrzyżowanych planów, bo miałem mieć dyżur, córka przyjechała bez zapowiedzi, malowałem i powstało zamieszanie…

   Po latach boję się jej przyjazdów, bo przyciąga demony. Piszę to 08.03.2020 r. po przeżyciu nagłego wypadnięcia bolców okna, które leciało na mnie i komputer. Udało się złapać, ale po chwilce klosz lampy spadł na klawiaturę komputera!

  Jednak prawdziwe zniszczenie planów ludzkości sprawił wybuch bomby biologicznej w Chinach...z wywołaniem pandemii infekcji wirusa (jakby mieszanki SARS i AIDS), która powoduje zgony (uszkodzenie płuc).

   Powstała psychoza strachu, odwołuje się wszystkie zgromadzenia, konferencje...upadną centra handlowe, teatry i kina, wszyscy boją się wycieczek, bo można zostać uwięzionym w hotelu lub na statku.

   Wyobraź sobie tylko, że jesteś sportowcem, wszystko poświeciłeś, aby startować w zawodach lub nadchodzącej Olimpiadzie, którą odwołają. Mecze i zawody odbywają się przy pustych trybunach.

   To wielka tragedia, ale zarazem znak od Boga, bo szykowano się do wojny termojądrowej. Wielu synów diabelskich pragnie władzy nad światem...kłaniają się Bestii i próbują cierpliwość Boga Ojca.

    Do mojego raju na ziemi nie dotarła jeszcze panika z wykupywaniem wszystkiego w sklepach. Dobrze, że nie pracuję już w zawodzie (lekarz), bo w Chinach wielu kolegów zmarło z powodu tej infekcji. Pomyśl, co czuje młoda lekarka mająca małe dzieci lub stomatolog albo laryngolog.

         „Panie zmiłuj się nad nami”...

                                                                                                                    APeeL

 

 

    Wchodząc na Mszę Św. o 6.30 - ze względu na chińską zarazę - przeżegnałem się własną wodą święconą. Tyle lat domagałem się, aby zawsze była w czystych pojemnikach. Teraz Pan wprost mówi; nie chcieliście tej łaski, to całkiem ją zabieram.

   Przepłynęło 30 lat mojego zapraszania emerytów mających czas na codzienną Mszę Św. ale udało się skusić tylko dwie panie. Pan mówi; nie chcecie przyjść do Domu Boga, zamkniemy...na zgniłym zachodzie robi się w tych miejscach kawiarnie, a u was drzwi będą zamknięte.

    Ludzie uważają, że robią łaskę Bogu Ojcu przychodząc tutaj. Przenieś to na odwiedzanie ojca ziemskiego, wielu czeka na śmierć takiego, aby bić się o spadek. To nic nowego, bo nawet naród wybrany zlisił się i stał się gorszy od pogan. Bóg wspomniał o tym wczoraj (Ez18, 21-28); przecież takich będzie czekała większa kara (spoganienie się).

   W kościele usiadłem pod figurą MB Fatimskiej, która wyraźnie uśmiechała się, a z jej różańca odbijały się promyki światła skierowane w moją osobę.

    Teraz Mojżesz przekazał od Boga Ojca (Pwt 26, 16-19), abyśmy byli ludem świętym. To do nas, bo jesteśmy obecnie narodem wybranym. Na ten czas Pan Jezus w Ew. mówi (Mt5,43-48): „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują", bo Bóg „sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych". Dzisiaj faktycznie jest piękny dzień ze wschodzącym słońcem nad wszystkimi.

   Uśmiechałem się podczas zapytań Pana Jezusa; jaką nagrodę otrzymasz za pozdrawianie i miłowanie przyjaciół i „samych swoich”? Przecież poganie też tak czynią! Eucharystia ułożyła się w zawiniątko, a to oznacza dzień pracy na Poletku Pana Boga. Wszystkiego dopełniła pieśń; „Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo”...

   Przed Monstrancją - w litanii do NMP - wołałem za moich nieprzyjaciół; „Matko Boża módl się za nimi”. . 

     Teraz podczas zapisu tego świadectwa…

1. Wzrok padł na wielki tytuł książki „GUŁAG”, a Pan dał do ręki „Świadectwo skazanych na śmierć” Pia-Kristina Garde zakupione 13.06.2009 r. z relacjami tych, którzy przeżyli obozy.

   Każdy rozumie, że to było dzieło wyznawców Czarnej Bestii o której nie usłyszysz w Kościele Świętym (zakaz agentury w hierarchii). Tak czyniłbym na miejscu Buntownika dzięki któremu spadliśmy do raju. Raju, bo tak cudownie stworzona jest ziemia. Piszę to zjednany z Panem Jezusem.

2. Trwa już Apokalipsa; poganie jawnie atakują nasze granice...zapłacili za przybycie do nas, a tu zasieki. Z nienawiści rzucają kamieniami w gospodarzy! Tak proszą się o ich przyjęcie. Żadną pracą się nie zhańbią, bo oni są panami tego świata (Allah abgar)...od kogo to?

3. Natomiast w TVN Style pokazują ortodoksyjnych Żydów, którzy tańczą po pijanemu z okazji ich radosnego święta (Purim, Purym, Święto Losów). Ustanowiono je w połowie II wieku p.n.e. na pamiątkę wyswobodzenia z rąk perskiego namiestnika Hamana i jego syna, których zabito.

    To trochę żenujące, bo dalej trwają w nienawiści do zgładzonych wierząc w niezniszczalność narodu żydowskiego. Na dźwięk imienia Haman, wszyscy tupią, klaszczą i potrząsają grzechotkami, by zagłuszyć znienawidzone imię. Przy tym nie widzą, że trwają w nienawiści do Syna Bożego, naszego Zbawiciela! Takie święta, z przebierańcami podobają się poganom, czego przykładem jest Halloween!

4. Pan zaprowadził mnie na blog masona prof. Jana Hartmana, który stwierdził, że obecna panika po wybuchu bomby biologicznej jest wynikiem udziału od dziecka „w archaicznych obrzędach magiczno-religijnych, a edukacja korzy się przed mitem i rytuałem” (moja uwaga; jest to wiara katolicka). Napisałem tam komentarz;

   <<Panie Profesorze! Powtarzam, że cierpimy na tę samą chorobę; życie w świecie nierealnym (psychozę), a po rusku schizofrenię bezobjawową. Ze strachu przed brakiem łóżek dla umierających (reżim nawet nie myśli takich ratować) zażyłem wszystkie krople jakie miałem w domu.

   Po ochłonięciu napłynęła prosta rada; każdy zgłaszający się do szpitala zakaźnego ma przybyć z własnym łóżkiem. W wypadku śmierci będą służyły następnym ofiarom reżimu>>!

5. W TVN popłynie relacja o zbrodniach fanów drużyn piłkarskich (kimoli)...tak kochasz swoją drużynę, że bijesz się z innymi, a nawet popełniasz zbrodnię i to w gangu.

   W tym czasie Bóg Ojciec w „Dialogu” św. Katarzyny ze Sieny wskazał mi na ohydę naszych grzechów i to, że należę do ustrzeżonych, a przez to - żarliwiej od innych pragnę zbawiania grzeszników - modląc się za nich i prosząc Boga Ojca o miłosierdzie.

   Dzięki „resztce Pana” powściągana jest sprawiedliwość Boża; nie kamienuje się winnych, nie woła, aby pochłonęła ich ziemia...nie rzuca ich na pożarcie zwierzętom i nie pozwala diabłom na porywanie ich dusz.

   Intencja zostanie potwierdzona po wyjściu do kościoła na Mszę Św. wieczorną i w wielkim bólu popłynęła cała moja modlitwa...

                                                                                                                                 ApeeL

 

 

   Dzisiaj zszedł się kult Najświętszego Serca Pana Jezusa (pierwszy piątek) z nabożeństwem Drogi Krzyżowej. To wprost morze łask od naszego Stwórcy...

   Na Mszy Św. o 6.30 z Księgi Proroka Ezechiela (Ez18, 221-28) padnie ostrzeżenie dla sprawiedliwych, bo bezbożny grzesznik, który zacznie postępować wg prawa i sprawiedliwości ocali duszę. Ja wiem jak obrzydliwe dla Boga Ojca jest grzeszenie powołanych i wybranych...

    „Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?” wołał psalmista, a Pan Jezus wskazał na grzeszenie w myślach oraz słowach. Wyobraź sobie bolszewickich skrytobójców lub tych, którzy reprezentują ohydę spustoszenia, gdy tuż po śmierci ujrzą „filmik” z całego swojego życia. Tam nie ma się gdzie schować i sam wiesz, że spadasz do Czeluści. 

    Podczas podchodzenia do Komunii Świętej popłakałem się przy słowach wstrząsającej pieśni: Jezu dobry i cichy…

    Jezu dobry i cichy, Serca pokornego,
daj mi serce nowe, podobne do Twego.
    /../ Wiem, że kiedyś wzejdzie Słońce
i już świecić nie przestanie;
daj mi wtedy złożyć głowę
na Twym dobrym Sercu, Panie”…

    Misterium zakończyło się litanią do Serca Zbawiciela z błogosławieństwem Monstrancją. To Cud Ostatni zbezczeszczony przez opcję kandydata na prezia, kaznodziei o. Roberta Biedronia. W Islamie zostaliby wymordowania do ostatniego, ale my kierujemy się miłością, bo tacy nie wiedzą, co czynią...

   Intencja modlitewna zostanie podana podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej o 16.15, gdy Żydzi będą krzyczeć, aby uwolnić Barabasza. Jak wielkie było zranienie Świętego Świętych...niesłusznym oskarżeniem. Napłynęły takie ofiary na całym świecie...to dzień także za mnie. Podczas Drogi Krzyżowej wołałem do Pana Jezusa, aby przebaczył tkwiącym w tym grzechu.

   Znamy to z ostatnich czasów, gdy po wojnie wyzwoliciele bawili się z „wrogami ludu”. Dalej czczą pomniki Stalina, a w mauzoleum na placu czerwonym leży mumia Lenina (w całej Rosji jest kilkadziesiąt tysięcy jego rzeźb i pomników...samych ulic jego imienia jest ponad 9 tysięcy). Tak Szatan podsuwa bożków.

   Podczas ponownej Eucharystii powtórzyła się pieśń i mój płacz. Padłem na kolana i przeżegnałem się przed zjednaniem ze Zbawicielem. Nie mogłem się ukoić, pragnąłem odczytania wczorajszej i dzisiejszej intencji z błagalnym wołaniem do Boga. 

   Tak się stanie po wyjściu na boisko z grającymi w piłkę nożną, gdzie odmówiłem moją wczorajszą modlitwę za przerażonych śmiertelną infekcją i dusze takich oraz obecną za zranionych niesłusznym oskarżeniem...

         Podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień…

                                                                                                                      APeeL

 

 

   Tuż po przebudzeniu wiedziałem, że mam być na Mszy Św. o 6.30 z zapaleniem lampki pod krzyżem Pana Jezusa. Na miejscu radość zalała serce z powiedzeniem; „witaj Jezu” oraz nasze „dzień dobry”. Sam zdziwiłem się, a łzy radości duchowej zalały oczy.

   Zarazem napłynęła moc oddalająca strach po wybuchu bomby biologicznej w Chinach. Wszyscy zalecają spokój, ale zapomina się o Opatrzności Bożej i o tym, że wirus nie jest szkodliwy dla naszej duszy. Ponadto w mass-mediach nie usłyszysz o Panu Jezusie Dobrym Pasterzu, a nawet Dobrym Lekarzu.

    Świat szykował się do wojny totalnej, a tu zaraza. Ciekawe jak czują się kimole w KRL-D? Zdziwiony stwierdziłem, że jest oficjalna ich strona krld.pl, gdzie jest pokazany kult Dni Świecącej Gwiazdy oraz Pałac Słońca Kumsusan z ich bożkami. Właśnie 16.02.2020 była tam uroczyście obchodzona 78. rocznica urodzin Ukochanego Wodza Towarzysza Kim Dzong Ila.

    Nasz kult Boga Ojca i cała wiara to namiastka ich celebracji i radości z pokojowych wybuchów jądrowych. Taka moc, a chciałbym zobaczyć strach w ich oczach spowodowany możliwością śmierci z powodu zarazy u braci Chińczyków. Zobacz jak pokazywana jest moc Boża, aby świat ocknął się.

   Możesz przychodzić codziennie do kościoła, ale czekasz, a teraz będą zamykać. Wszystkiego dowiesz się już „jutro”, bo czas trwania ciała nawet nie ma określenia w stosunku do wieczności życia duszy. Na ten czas siostra zaśpiewała; „Bliskie jest Królestwo Boże nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię”. 

  Natomiast Królowa Estera - w obliczu niebezpieczeństwa śmierci - błagała o wybawienie, bo; „Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów /../ i uczyniłeś im wszystko, co zapowiadałeś. /../ Wybaw nas ręką Twoją /../”.

   Natomiast psalmista w Ps 138(137) wołał; Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem. W Ew (Mt7, 7-12) potwierdza to Pan Jezus i zaleca, aby prosić, szukać i kołatać, bo „Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą.”

   Sprawdź sam, a będziesz wiedział. Nie traktuj jednak modlitwy jako koncertu własnych życzeń i zawsze z ufnością czekaj. Gdzie się spieszyć, gdy przed nami jest wieczność...miliardy miliardów lat świetlnych.

    Piszę to w sytuacji zagrożenia świata...nawet manewry wojskowe oraz broń zakupiona w USA jest mało ważna, nikt w tej chwilce nie boi się nawet Putina, a nasze gwiazdy pełne narcyzmu są żałosne…

    Wszystkie rozproszenia ustąpiły po przyjęciu Eucharystii, która ułożyła się w kwiat lilii. Zapadłem się w siebie, serce zalał pokój, musiałem zamknąć oczy...uratowałby mnie sen. Nasze ciało jest zbyt słabe wobec połączenia z Panem Jezusem.

    Właśnie podszedł do mnie ks. proboszcz, bo proponowałem zapis mojej drogi krzyżowej (dobrze, że ją opracowałem i wydrukowałem). Pojechałem do domu, a w ten sposób pozostałem na następnej Mszy Św. którą dołączyłem do intencji; za tych, którzy nie budzą się do końca. Jak nigdy zaspałem i wczoraj nie byłem w kościele...

    Zobacz jak Bóg spełnia nasze pragnienia, bo miałem odrobić ten dzień. Wielu pragnie cudów, aby mieć dowód na istnienie Boga, a cudem jest poddanie się prowadzeniu przez Boga Ojca. Każde dziecko wie, że nie ma większej atrakcji od ojca, a w moim wypadku jest to Bóg Ojciec.

   Także ponowna Eucharystia ułożyła się w kwiat białej lilii, a serce i duszę oraz usta zalała słodycz duchowa, która trwała 2 godziny (z wydzielaniem śliny)...nie ma takiej na świecie. Chciałbyś, aby trwała wiecznie, a normalna znudzi...

   W telewizji Trwam trafiłem na błogosławieństwo kardynała z właśnie transmitowanej Mszy Św.! To dodatkowa łaska koronująca ten dzień…

                                                                                                                               APeeL

 

Aktualnie przepisane...

12.09.1992(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ MATKI BOŻEJ

Imienia Maryi

    W śnie pojawił się problem radości, a po przebudzeniu zrozumiałem, że jako ludzie mamy różne nastroje...tak samo jest z dziećmi Bożymi. Jest różnica pomiędzy radością ludzką i Bożą z poczuciem opuszczenia przez Boga. Tak było z Panem Jezusem podczas św. Agonii...

    W tych uczuciach cielesnych i duchowych jest wielki rozrzut. Normalni ludzie nie zwracają uwagi na chwile pokoju, dobra i radości, bo uważają, że to im się należy. Z drugiej strony wielu ma życie pełne udręk. Teraz Zły atakuje gadulstwem, utrudnia odmawianie modlitwy i podsuwa dyskusję z żoną.

    Uprzytomniłem sobie, że jest to dzień Imienin Matki Jezusa, a Bestia nie znosi Jej wyznawców (żonę zalewał koszmarami). Przeżegnałem się 3 razy wodą święconą od s. Faustynki, popłynie „Anioł Pański” i różaniec Pana Jezusa, a przy wchodzeniu do kościoła na tablicy wzrok zatrzyma wezwanie; „Matko wstawiaj się za nami u Boga, aby nas odmienił”.

   Padłem na kolana i ze łzami w oczach poprosiłem; „Matko wstaw się za mną u Ojca, aby mnie odmienił”. Przykro mi, że nie przybyłem do kościoła z bukietem kwiatów, a dodatkowo kapłan nie wspomniał o Imieniu Maryi...

    „Matko przepraszam Cię za wszystkie moje złe myśli, słowa, bluźnierstwa i grzeszne czyny oraz za wszystkich znajomych i kapłanów z którymi zetknąłem się w życiu (udzielający nam Sakramentu Małżeństwa porzucił kapłaństwo). W tej intencji przekazałem tę Mszę Św. z Eucharystią i modlitwami. „Matko! obejmij mnie dzisiaj i przytul do Swojego Serca”.

   W "Słowie na dzień” padnie pytanie; „czy moje codzienne życie zbliżone jest do Życia Jezusa?” Ja wiem, że mam iść krok w krok za Panem i w ten sposób moje codzienne życie zostanie uświęcone. Jezus stał się dzieciątkiem ludzkim, a ja jestem teraz synem Boga!

    Płyną przepiękne "tańce kubańskie” Cervantesa, a moje serce wyrywa się do Matki Najświętszej. "Najdroższa na świecie Niewidzialna Pani...ja pragnę Ciebie jak mała sierotka porzucona przez ukochaną matkę”. Jak wyrazić ból rozłąki dziecka z matką? Łzy zalały oczy; „Jezu mój! Co czułeś na Drodze Krzyżowej, gdy spotkałeś się Matkę Bolesną? Czy Jej obecne cierpienia są mniejsze? Przecież większość odwraca się, śmieje, bluźni lub stoi z daleka...och, Boże mój!”

   Padłem na kolana i odmawiałem modlitwy poranne, a tym czasie Szatan nazwał mnie; „pisarczykiem Matki”. To prawda, ale wszystko wypływa ze środka mojej duszy i serca. "Matko! Świat nie chce Twego Syna! On, Bóg nasz stał się synem ludzkim, a większość odmawia przyjęcia Synostwa Bożego. Nie chce świat Twego Syna Mateczko!” Poprosiłem także w intencji mojego syna...

    Po skończeniu moich modlitw spotkała mnie radość, ponieważ karetką przejechaliśmy obok „mojego” krzyża Pana Jezusa ze świeżymi kwiatami. Dalej minęliśmy piękny dom z walącym się krzyżem, a przy innym spotkamy okropną kapliczkę.

    U pacjenta z włączonego telewizora popłynie pieśń; „Pasterzem moim jest Pan i nie brak mi niczego”, a w drodze powrotnej wzrok zatrzyma figura Matki Bożej w koronie. Z radia w karetce padną słowa piosenki; „zawsze być Tam, gdzie Ty”...

    Teraz na ławeczce, w słoneczku i w środku lasu (tak jest położone nasze pogotowie) wołam; „Matko dziękuję Ci za każdą chwilkę mego życia, chociaż tutaj wszystko jest nędzne i nijakie, ale muszę wytrwać”.

   W czasie odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego miałem pragnienie padnięcia na kolana...usiadłem na trawie przed pogotowiem w pozycji buddyjskiej i tak zasnąłem. Z radości prawie chciało się płakać...

   Dyżur w pogotowiu oraz równoczesna praca w oddziale wewnętrznym (taki jest los niewolnika)...trzeba iść zbadać pacjentów. Personel słuchał koncertu życzeń, a do mnie dotarły słowa; „jak dobrze Twym Dziecięciem być...w Twych Ramionach się skryć!"

   Jakże piękna jest każda chwilka życia z Matką Prawdziwą, Najcierpliwszą Opiekunką, która pragnie mojego szczęścia bardziej ode mnie. Nie mogłem badać chorych, bo chciałbym opowiadać i opowiadać o Matce i moich przeżyciach. Teraz płynie "Ave Maryja. Błogosławiąca wszystko dookoła”, a do mojego serca dochodzą tylko pojedyncze słowa tej piosenki; „wśród wielu...wybranych...klęczę".

   Przerywają, bo pacjent ma oparzenie błyskowe oczu, a moja myśl ucieka do oślepienia Światłem Ojca. Nawet mówię o tym, bo „gdyby tak Światło Ojca padło na kogoś i pokazało mu wszystkie jego grzechy”...

   "Matko! Dziękuję, że Jesteś! Niech każde serce otwiera się ku Tobie, Matko! Dziękuję Ci za Twoje modlitwy za mnie i za Twoją Matczyną opiekę. Matko Opiekunko mojej rodziny. Dziękuję za Twoje wezwanie do modlitwy za rodzinę - ona sprawia, że pięknieją nasze dusze. Spraw, abyśmy rozkwitali z Tobą, w Panu!"

    Na ten czas z włączonej kasety płyną słowa Jana Pawła II „Wszechmogący, Wieczny Boże, Ty wziąłeś do niebieskiej chwały ciało i duszę Niepokalanej Dziewicy Maryi, Matki Twojego Syna. Spraw, abyśmy nieustannie troszczyli się o dobra duchowe i wysłużyli sobie udział w Jej Chwale przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Bóg przez wszystkie wieki wieków."

   Czy wcześniej ta modlitwa zwróciłaby moją uwagę? Radość nawróconego...tak, to jest radość nawróconego! Bóg cieszy się razem ze mną...nawet dosłownie, ponieważ towarzyszy mi pocztówka Jezusa Zmartwychwstałego. Nawet otrzymałem ochronę, bo wszystkie rany i urazy trafiały na kolegę chirurga...nawet dyspozytorka to zauważyła.

   Teraz łzy zalały oczy, ponieważ czytam o objawieniu się Matki Bożej w Gietrzwałdzie (1877); „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta...życzę sobie, abyście codziennie odmawiali Różaniec. Nie smućcie się, bo Ja zawsze będę przy was”.

   Dzień kończy wyjazd do porodu z panią o imieniu Maria. Powiedziałem jej, że dzisiaj jest święto Imienia Maryi. Zaleciłem, aby dziecku dali imię - po uczestnictwie w Mszy Św. z Eucharystia – z prośbą do Matki Bożej. Ten dzień kończy się z pełnią księżyca, a zacząłem go od pięknie wschodzącego słońca…

                                                                                                                               ApeeL

14.09.1989(c) Pan skierował mnie do raju na ziemi...

   Otwieram na „chybił-trafił” homilie i przemówienia papieża; „Pozwólcie przeto, że...dokonam apostolskiego włożenia rąk na wszystkich. W tym włożeniu rąk wyraża się przejęcie i przekazanie Ducha Świętego, którego Apostołowie otrzymali od samego Jezusa Chrystusa, który po Zmartwychwstaniu przyszedł do nich przy drzwiach zamkniętych i rzekł; "Weźmijcie Ducha Świętego”.

   Tego Ducha: Ducha Zbawiciela, Odkupienia, nawrócenia i świętości, Ducha Prawdy, Ducha Miłości i Ducha Męstwa. Ducha nie gaście /../ Musisz być mocny i wierny...mocny wiarą!...mocny nadzieją! /../ Musisz być mocny miłością, która jest mocniejsza niż śmierć!

    Właśnie ludzie prości układają nowe gumoleum w moim gabinecie...oddałem im wino od pacjentki, a mnie poratowało pół kieliszka spirytusu, kawa i dwie tabletki na ból głowy. Trwa senność pół godziny przed deszczem (tak mam). Przychodzą umówieni pacjenci. Nawet nie dają na chwilkę zasnąć (to mój ratunek)! Panie zlituj się nade raną!

   Dyżur. Dalsza udręka. Pobity - nie pobity, ale krzyczy, że pobity, wymiotująca od rana (zła na mnie, że choruje) oraz wdzięczny pacjent, któremu faktycznie uratowałem życie...dał mi na piwo!

   Wreszcie spokój i mogę przeczytać o siedmiu darach Ducha Świętego, który umożliwia mi widzenia tego wszystkiego i daje mi tak wielkie przeżycia. Nagle ujrzałem moje dotychczasowe prowadzenie, bo chciałem pracować w rtg i być na kursie akupunktury, ale trafiłem do raju na ziemi! Tutaj w powietrzu czujesz zapach świeżych bułeczek, w pracy mam stołówkę i słyszę dzwony pobliskiego kościoła. Przypomniał się czas wołania do Boga, abym znalazł się tam, gdzie jest Jego Wola!

                                                                                                                      APeeL