O 4.30 pojechałem do świątyni na czuwanie przed Monstrancją, gdzie w świętej ciszy z serca wyrwało się zawołanie: "Pragnę śpiewać Ci Jezu i dla takich chwil warto żyć...zabierz mnie prosto stąd!"

    Przed powrotem w ręku znalazł się krzyżyk, który trafił w moje ręce z kapliczki znajdującej się przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w W-wie Puławska 18. Tam zostałem celowo skrzywdzony w 2008 roku...wówczas myślałem o jakiejś pomyłce. Nie miałem pojęcia o spisku i bezprawiu w stosunku do...obrońcy krzyża i naszej wiary.

   Napłynęło poczucie, że mam to cierpienie przyjąć, bo pisałem wszędzie. Dziwne, bo na Mszy św. wzrok będą zatrzymywały krzyże na: chorągwi, tablicy z ofiarami obozów hitlerowskich (z drutu kolczastego), piersi s. Faustyny (dwa razy) oraz Pan Jezus niosący krzyż (z Drogi Krzyżowej). To była zapowiedź czekającego mnie cierpienia duchowego...

    W Dziejach Apostolskich (Dz 28,16-20.30-31) będą słowa Pawła do "najznakomitszych Żydów (...): Nie uczyniłem, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zostałem jako więzień w ręce Rzymian, którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypuścić, dlatego że nie ma we mnie winy zasługującej na śmierć".

    Po Eucharystii pozostałem na nabożeństwie wynagradzającym wg zalecenia MB Fatimskiej z późniejszym błogosławieństwem Monstrancją. Dopiero późnym wieczorem wyjaśni się sprawa krzyży, bo zapowiadane cierpienie zostało potwierdzone w programie Polsatu "Państwo w państwie".

    Pokazano tam dwie ofiary "niezawisłych sądów", które broni UE:

1. katolika, ciężko pracującego uznano, że jest pedofilem (udokumentowany spisek)

2. młodego kierowcę, który miał uderzyć pieszego (jego samochód nawet nie miał startego kurzu) i przerzucić go na drugi pojazd...szkoda, że nie podano kim był zabójca pieszego na przejściu, bo wyjaśniłoby to napad na niewinnego.

  Prowadzący z zaproszonymi ekspertami byli wstrząśnięci. Towarzyszył im Tomasz Komenda, który 18 lat przebywał niesłusznie w więzieniu (otrzymał za to 12 milionów zł. zadośćuczynienia).

   Wróciła moja krzywda, ale jest ona bardzo mała (zabójstwo cywilno-zawodowe) na tle mafijnych napadów na wskazane osoby lub w ramach obrony faktycznych sprawców. Ogarnij cały świat celowo krzywdzonych i dusze takich, w tym ludobójstwo jakby wypełnienie III Tajemnicy Fatimskiej. Zarazem odczytałem intencję modlitewną tego dnia.

   Dla przypomnienia dam kilka zdań o Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej...za wolą Matki Bożej to Orędzie zapisane na przełomie lat 1943/1944 mogło być ujawniona dopiero po roku 1960.

    Papież Jan Paweł II zapoznał się z jego treścią po zamachu na swoje życia (13 maja 1981r.). Nie miał żadnych wątpliwości, że uratowanie zawdzięcza Niepokalanemu Sercu Maryi, której cały czas był wielkim czcicielem. Wymienię w punktach treść tej Tajemnicy w której był też w/w wymieniony zamach...

1. Jest tam mowa o karze czekającą ludzkość z wizją góry z krzyżem na której zbocze wspinali się mordowani wierni.

2. Zaskoczeniem będzie błyskawiczne natarcie Chin na Rosję. Zwycięstwa Chin przerażą Stany Zjednoczone. Chiny rzucą bomby jądrowe na zakłady zbrojeniowe i ośrodki doświadczalne broni atomowej w Rosji.

   Wywołają one potworne zniszczenia, wstrząsy i zaburzenia w przyrodzie, co się później zemści na nich samych. Armia chińska zginie od broni jądrowej, którą sama rzuci na cały świat, chociaż początkowo będzie zwyciężać. Chińczycy cofną się wskutek potwornych kataklizmów.

3. Powstanie zawierucha wojenna, która powinna zainteresować wojskowych całego świata...

4. Jedynym narodem, który wyjdzie z tej katastrofy cało, ponieważ będzie chroniony przez Miłosierdzie Boże, pozostanie Polska...częściowemu zniszczeniu ulegną miasta przybrzeżne, ale nie przez broń jądrową.

5. W tym czasie będą różne kataklizmy, które wywołają panikę i nieszczęścia...dalsze prowadzenie działań wojennych będzie niemożliwe. Będą to trzęsienia ziemi, ruchy skorupy ziemskiej, zaczną wybuchać wulkany (także wygasłe), pojawią się huragany, ulewy i powodzie, tsunami, zmiana brzegów oceanów z powstawaniem nowych wysp...

 

    W tym czasie prof. Jan Hartman 4 czerwca 2022 na swoim blogu (www.polityka.pl) dał wpis "Jezusowe latka III RP!" Zamieszczono tam mój komentarz (dr. Bylejaki)...

                                                             Panie Profesorze!

    Zauważyłem nasze podobieństwo, bo mamy talentów wiele , ale wszystkie marne. Jak się okazało Pan Profesor także jest mistykiem czyli „żyjącym w świecie nierealnym” (wg psychiatrów).

    Świadczy o tym zajęcie się numerologią czyli pseudonauką badająca mistyczne lub magiczne właściwości liczb z przepowiadaniem naszego losu, a nawet ojczyzny i świata (astromagia)...

                                   Astromagira

 

   Dzisiaj będzie o magii dwóch trójek. My to już przeskoczyliśmy, ale musiał Pan Profesor wspomnieć Pana Jezusa…trzeba dodać, że s. Faustyna też została zabrana w wieku 33 lat. Naginanie do tej liczby wolności naszej ojczyzny jest zmyślone, bo 4 czerwca 1989 r. władza przeszła z ręki lewej do prawej, a reszty dokonała Nocna Zmiana.

    Dalej idzie jak po maśle, bo los Polski zmienił zdegenerowany reżim pragnący…wg Pana Profesora najobrzydliwszych oszczerstw, sprzedawanych propagandowo jako „lustracja” i „dekomunizacja”.

    Wiara katolicka upada, a Pan Profesor straszy „załganą klerykalna propagandą”, a „wolna Polska (...) lecz nie Watykanu”. Dalej Pan Profesor wszystko przepisuje (powtarza)…można nie czytać.

    Czekałem na ostateczną opinię numerologiczną, a pada – jak u Jackowskiego – to, co mówią w TVN czyli w „wolnych mediach”, że uratują nas wybory (czytaj powrót Słońca Peru). Na końcu zaświeciło migoczące światełko w postaci apelu o kochanie naszej ojczyzny...

                                                                                                                         APeeL

 

 

 

 

     Na Mszy św. o 6.30 będzie wspomnienie męczenników: Karola Lwangi (1860-1886) i towarzyszy (z dzisiejszej Ugandy), którzy przeciwstawili się perwersyjnej swawoli ich króla. Spalono wszystkich na oddzielnych stosach, bo rozpustnik, biseksualista i pedofil w królewskiej koronie uznał, że z chrześcijanami nie jest mu po drodze.

    Ta sytuacja jest aktualna, bo panoszy się ideologia LGTB+, która wkroczyła nawet w kościelne progi. W tej ohydzie spustoszenia w Oczach Boga okazało się, że małpia ospa przenosi się wśród mężczyzn "spółkujących inaczej".

     W Słowie płynącym od Ołtarza św. będzie relacja z trwającego napadu na Pawła, przeciw którego "arcykapłani i starsi żydowscy wnieśli (...) skargę, żądając dla niego wyroku skazującego" (Dz 25,13-21).

    To był donos do okupanta rzymskiego, który kojarzy się z działaniem rodaków...targowiczan w UE śpiewających w jednym chórze z żądaniem karania naszej ojczyzny za próbę zreformowania agenturalnego aparatu sprawiedliwości.

    To wszystko jest następstwem napadu na rząd Jana Olszewskiego, który chciał dokonać pełnej lustracji. Stało się to podczas nocnej zmiany 4 czerwca 1992 r. w zmowie prezia Boleksława oraz duetu Donalda mniejszego i śpiącego królewicza Waldemara Pawlaka z resztą...

<<Moczulski: „Właściwie tak tuśmy doszli do wniosku, że można nawet w tej chwili  powołać nowego premiera na tak zwane porozumienie dżentelmeńskie, żeby na tydzień był premierem. W ciągu tygodnia uformujemy koalicję”.

Wałęsa: „Wy nie wiecie jak daleko oni zaszli, dlatego trzeba ich błyskawicznie. Natychmiast, dzisiaj!”

Pawlak: „Tylko, że to jest trochę gangsterski chwyt”.

Wałęsa: „Słuchajcie, bo jak [Pawlak] nie przejdzie, to jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Toż możemy się porozumieć, że później będziemy robić różne układanki jeszcze. Ale natychmiast trzeba zablokować tych ludzi, żeby nie przyszli do biura”.

Tusk: „Jeśli SLD nie skrewi, to [odwołanie rządu] przejdzie”. „Panowie, policzmy głosy: KPN, SLD, Mała koalicja”.

Moczulski: „Za odwołaniem tak, ale czy będzie głosował [SLD] za Pawlakiem w ogóle?”

Wałęsa: „Dzisiaj wysondowałem wszystkie możliwości, dziś nie przeciągniemy inaczej.”

Moczulski: „Podejmujemy męską decyzję: Pawlak i koniec.”

Wałęsa: „Dzisiaj, natychmiast, dzisiaj. Ja jutro nie mogę ich wpuścić do biura”.>>

  Powiedz: jak mamy oddzielić Państwo od Prawa Bożego, które jest w jedynie prawdziwej wierze katolickiej (nie patrz na hierarchię, grzechy kapłanów wziętych z ludu, itd.). Nie próbuj wmawiać mi innych bogów od Tego, Który się Objawił ("Ja Jestem") i to, że wszystkie wiary są równe...w tym w złotego cielca ("kościółek" Amber Gold).

    Dalej najważniejsi są czerwoni arcykapłani oraz starzy wyżeracze z bezpieki. Na górze trwa bój, a oni - dzięki nocnej zmianie - dalej panoszą się jak gdyby nigdy nic. Nawet proboszcze parafii są z ich nadania.

    Ja zapoznałem się z tym we własnym samorządzie lekarskim, gdzie są ciepłe posadki dla agentury z chorymi "na władzę". Przekonałem się także, że sądy administracyjne to fikcja, a prokuratura jest dalej dla "samych swoich". Wszystkie instytucje pomagające poszkodowanym mają tylko piękne nazwy (np. Rzecznik Praw Obywatelskich szczególnie za pana Bodnara).

   Musisz ujrzeć bój nad nami pomiędzy Królestwem Bożym oraz siłami ciemności pod przewodem Mefistofelesa (Kłamcy i Niszczyciela), który chce unicestwienia ludzkości, a W. W. Putin nie wie o tym!

   Fiknie jutro, zwalą wszystko na niego, a w szatańskim fałszu zaczną udawać dobrych, pełnych ugody, prawie baranków, aby odzyskać swoje jachty, wille i lokaty bankowe. To, co piszę ujawniał ks. Jerzy Popiełuszko, a wiesz, co z takimi robią...

 

                                          Ks. Jerzy Popiełuszko 

 

    W wielkim bólu odmówiłem moją modlitwę w intencji tych braci, bujających w mrokach, którzy nawet nie pomyślą, co jest po naszej śmierci. Z tego, co czynią wynika, że zdychają, bo teraz zwierzęta umierają.

    Jeżeli jesteś wśród takich i trafiłeś tutaj...porzuć wszystkie stanowiska z dnia na dzień (vide: Pudzian). Jak to uczyni? Kup sobie lewe zaświadczenie lekarskie, że masz początek "raka krwi", udaj zawał serca lub wylew krwi do mózgu, a jeszcze lepiej chorego psychicznie...przecież znasz się na demonicznych manipulacjach. Ktoś zarzuci, że namawiam do grzechu, ale wszystko poznajemy po późniejszych owocach...

                                                                                                                APeeL

Aktualnie przepisane...

20.03.1992(pt) ZA ZDANYCH TYLKO NA SIEBIE...

   Tuż po wstaniu przeżegnałem się na kolanach wodą święconą od s. Faustynki...mówiąc, że dzisiaj dla Pana Jezusa: będę milczał, spokojne załatwiał wszystkie sprawy bezinteresownie, modlił się z dobrowolnym przyjęciem demonicznego kuszeń. Wiem,że - w stanie łaski - moje działania będą miały dużą wartość.

    W drodze na Mszę św. podjechałem pod "mój" krzyż i zapaliłem lampkę. Pięknie wygląda odmalowana figura Pana Jezusa. Teraz trwa radość z pobytu w świątyni, gdzie pojawił się mój ulubiony kapłan. Ile ludzie tracą omijając Dom Boga na ziemi!

    Napłynęła osoba Pana Jezusa z otwartymi i błogosławiącymi ramionami, a właśnie padło zawołanie o modlitwę przebłagalna za pogan!

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo...

1. Bracia Józefa ulubionego syna Izraela postanowili go zgładzić (wrzucić do studni), ale trafiła się okazja: sprzedali go za dwadzieścia sztuk srebra kupcom z karawaną idącą do Egiptu (Rdz 37,3-4.12-13a.17b-28).

2. Psalmista wspomniał o nim (Ps 105,16-21), że wysłanego przez Pana męża: sprzedano w niewolę, ściśnięto mu nogi, a kark zakuto w żelazo.

    Nie jest łatwo sługom Boga na tym zesłaniu...trwa to dotychczas. Nawet Syna Bożego bestialsko zamordowano po wymyślonych zarzutach. Na krzyżu został sam, nawet nie czuł Obecnosći Boga Ojca (dodatkowe cierpienie).

3. O tym będzie też Ewangelia (Mt 21,33-43.45-46), gdzie Pan Jezus zapowie swój los na przykładzie zamordowania syna właściciela winnicy. Zarazem wskazał, że: kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. (...) Dlatego (...) Królestwo Boże będzie (...) dane narodowi, który wyda jego owoce.

    Po Eucharystii zatrzymałem się samochodem na ulicy i tam odmówiłem moją modlitwę, ponieważ pacjenci podbiegają do mnie...także w kościele. Teraz w stanie uniesienie duchowego mówię do mających różne problemy

- mąż wyjechał, porzucił dwójkę dzieci...proszę wołać do Matki, aby otrzymał Światło, w tej intencji rzucić palenie, także dla ich dobra

- sytuacja odwrotna, bo na dziki zachód uciekła żona z innym, trzeba rozpocząć procedurę rozwodu kościelnego

- opuszczonej przez kochanka wskazuję, ze Matka Boża wyprostowała jej życie, bo jako wdowa może uczestniczyć w życiu wiary...

- trafił się też bogaty - w stanie upojenia alkoholowego z rozbitym nosem - właśnie opuszczający żonę..."nie wiem czy Pan Jezus okaże łaskawość, bo dzisiaj jest piątek". Co to za serial?

    Na początku dyżuru w pokoju lekarskim zawiesiłem krzyżyk, który przed dwoma dniami przyciskałem do serca podczas przyjmowania św. Hostii. Pomyślałem, że to wszystko powinno być dokumentowane! Dzisiaj, gdy przepisuję te słowa (03.06.2022) wrzuciłbym na stronę internetową.

    Modlitwy przerwał nagły wyjazd. Pędziliśmy 120 km/godzinę, pacjentka krzyczała, lęk zalewał serce, w oczach miałem łzy. Wiedziałem, że Matka Jezusa pomoże. Tak się też stało, bo umierającą dowieźliśmy do szpitala...

    Teraz kierują na daleki wyjazd, przyjmuje to spokojnie, a w tym czasie Pan dał pocieszenie, bo oglądałem różne zdarzenia...

- oto dziadek rąbie drzewo, a za nim wielka jego piramida

- przepiękne, wielkie gołębie

- chłop orze, a koń ma piękną "białą twarz"

- bocian na gnieździe

- sarny pod lasem

    W tym wszystkim trafiliśmy - na pięknie wysprzątane wiejskie podwórko - do chaty, gdzie był zegar z mojego domu rodzinnego. Tam niepełnosprawna wciskała mi pieniądze...ma zły sztuczki!

    Dzisiaj jest Sejm RP (1 kadencja, 11 posiedzenie, 2 dzień), a w takim czasie towarzysze są w akcji. Tyle sił i środków, a fałszywy szpieg to wielka klęska służb specjalnych...już "polskich"! Przykro mi, ponieważ gubią własne dusze, ale nie mogę nic zrobić.

    Po latach zrobią ze mnie chorego psychicznie (mistyka to psychoza), ale to nic nie zmieni. Fałszywy szpieg, chory psychicznie...dalej groźny dla naszej ojczyzny.

                                                           Twarz_ale_chorego_psychiczniejpg.jpg

 

    Dzisiaj mam ścisły post, modlitwy będą trwały 3-4 godziny...przez godzinę jazdy do szpitala nie odezwałem się ani słowem! Tak się stanie, że odmawianie Drogi Krzyżowej będzie trwało w czasie nabożeństwa w naszym kościele (niedaleko pogotowia).

     Po modlitwach napłynęła wielka moc Boża. W tym czasie z radia popłyną słowa piosenki (Haliny Frąckowiak): "zabiorę kiedyś ciebie właśnie Tam", a ja wiem, że są to słowa do mnie...od Pana Jezusa!

                                                                                                                   APeeL

 

 

 

 

    Poprosiłem św. Józefa o pomoc w naprawie wersalki. Stary jestem i nie chcę nowej. Zobacz przebieg uzyskanej pomocy, a jest to świadectwo dla niedowiarków...

   "Przypadkowo" trafiłem na przenoszenie zakupionej na targu (wierzch oddzielają od pudła)...to właśnie uczyniłem w ten poniedziałek. Poproszony sąsiad podwiózł z pracownikiem do zakładu tapicerskiego, gdzie jakby czekano na mnie. We wtorek dostarczyłem potrzebną siatkę ze sprężynami, bo musiałbym czekać tydzień.

    Ktoś powie, że jest to głupi przykład. Niech będzie, ale w tym czasie nie widzi swoich błędnych działań, a wszystko poznajemy po owocach. Zawołaj kiedyś o pomoc, a przekonasz się, że świat nadprzyrodzony istnieje i pomagają w naszej codzienności.

   Tej nocy prawie nie spałem, ponieważ opracowałem i edytowałem cztery zaległe zapisy (1992 r.) oraz wczorajsze świadectwo wiary. Tak dotrwałem do Mszy św. porannej, gdzie od Ołtarza św. popłynęły słowa o oskarżeniu Pawła przez swoich pobratymców, którym wiernie służył podczas prześladowania chrześcijan (Dz 22,30;23,6-11).

    W Sanhedrynie powstała wrzawa, ponieważ Saduceusze nie wierzą w naszą duchowość i negują zmartwychwstanieNapłynęła osoba prof. Jana Hartmana, który podobnie do nich podchodzi do zmartwychwstania z diabelskimi widłami. Jest to wynik omamienia przez Belzebuba z bujaniem w mrokach (patrz: intencja z 31 maja 2022) i negowaniem nadprzyrodzoności. 

   W jego aktualnym wpisie na blogu www.polityka.pl zarzuca naszemu prezydentowi, że wychowywał się „w ultrakatolickim środowisku pośród absurdalnych mitów i przesądów na temat świętości Kościoła, chwały katolickiej Polski, wielkich zagrożeń ze strony niewiernych i libertynów (…)”. Przy tym wierzy "w bzdury, że wstanie z grobu i będzie żył w raju”.

    Tak jest, gdy bezbożnik zabiera głos w sprawach duchowych nie mając łaski wiary. Niech napada na buddystów (reinkarnacja) oraz islamistów, którzy po zamachach trafiają do raju z dziewicami. Uporczywe wskazywanie, że moja łaska wiary to mity i przesądy oraz bzdury...to rzygowiny Szatana, który wie, że wszystko jest prawdziwe tylko w wierze katolickiej. Stąd szaleńcze tyrady bujających w mrokach...

    Podobnie sądzą koledzy psychiatrzy, a jest to ignorancja duchowa oraz tolerowanie przez samorząd lekarski medycznego nieuctwa. Wg nich wiara to "życie w świecie nierealnym", a przeżycia po Eucharystii są "brakiem krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć".

   Zobacz jak Szatan pięknie nazywa wiarę w Boga Objawionego, a nie wymyślonego. W jakim świecie żyją koledzy słysząc bicie dzwonów kościelnych? Co powiedzieć o koledze lekarzu, który też uczestniczy w codziennej Mszy św.? 

    Niewierzący wyśmiewają nadprzyrodzoność, a światem realnym jest Królestwo Boże...już tutaj, bo mamy nieśmiertelne dusze. Nie piszę tego z książek, ale jako wiedzący.  Nie wiem kto decyduje w hierarchii Krk, ale widać tam ducha Szatana, bo nie wolno mówić o duszy ludzkiej (przemienionym ciele) i o tym, że natychmiast jesteśmy po śmierci.

    Robienie z tego tajemnicy jest głupie, bo tylko Pan Jezus po śmierci zabrał Swoje Ciało, aby nie było "rozgrywek". Zobacz na mojej witrynie rycinę dotyczącą naszego powstania i śmierci po której dusza wylatuje z martwego ciała; jak motyl z larwy. Nie ma żadnego zmartwychwstania z ciałem fizycznym, które jest cudem stworzenia, ale po śmierci staje się "prochem z prochu".

    Głoszenie, że moja dusza przebywa w grobie jest głupie. Mamy do wyboru Jezusa dającego zbawienie lub Przeciwnika, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Nie dziwią mnie słowa psalmisty (Ps 16), a jeszcze nie było całego działa Pana Jezusa: "w krainie zmarłych duszy mej nie zostawisz i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie".

    Szatan wie, że wszytko jest prawdziwe tylko w Kościele katolickim. Ja wiem jak działa, a bezbożnik nie widzi, że jest przez niego zwiedziony lub opętany intelektualnie...

    Podział ludzkości był, jest i będzie...do końca "świata" w sensie ponownego przyjścia Pana Jezusa (Paruzji). Ten podział wynika z Istnienia Boga "Ja Jestem" oraz Przeciwnika. Bój toczy się nad nami, natchnienia płyną do naszych dusz, a mając wolną wolę wybieramy:

- wiarę i zbawienie, powrót do Ojczyzny Prawdziwej

- bezbożność i potępienie, a sprawiają to siły ciemności. 

    Eucharystia ułożyła się w kielich lilii. To było podziękowanie za moją pracę w nocy (cztery zaległe zapisy oraz wczorajsze świadectwo wiary).

   Przez trzy dni spałem w pudle wersalki, a to wielka elegancja w stosunku do przebywających w bombardowanych podziemiach osiedli na Ukrainie. Dzisiaj po naprawie wersalki i jej zmontowaniu przespałem się godzinę i wróciłem na wieczorne nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

   Po powrocie towarzyszyłem oldbojom podczas "haratania gały" wołając do Boga Ojca w połączonych intencjach: za bujających w mrokach oraz negujących istnienie nadprzyrodzoności! Tylko nie mów mi, że żyję w świecie nierealnym...

                                                                                                                       APeeL

 

 

 

 

 

 

Dzień Dziecka

    Wczoraj było święto kościelne Nawiedzenia NMP oraz wspomnienie Matki Bożej Pocieszenia. Ja wróciłem ostatecznie do Boga w Sanktuarium MB Pocieszenia Strapionych...

   W tak wielkich dniach Szatan działa na czcicieli w perfidny sposób. Mnie skusił zakupem sprężyn amortyzujących do reperowanej wersalki. Jadąc trasą szybkiego ruchu zboczyłem z prawidłowej drogi (30 km). Tak też jest w naszej wierze, bo drogi grzeszności są przyjemniejszePiszę to, aby pokazać moje widzenie duchowe wydarzeń z naszej codzienności.

   W ramach tego "zboczenia" trafiłem też na blog prof. Jana Hartmana, gdzie ateiści udowadniali mi, że "wiara czyni człowieka głupim". Mnie nie przeszkadzają ateiści (brak łaski wiary) za których modlimy się, a oni napadają na nas. Przy tym szczycą się swoją mądrością, a to głupstwo dla Boga Ojca.

     Te dwa dni łączą się w przekazie Słowa od Ołtarza świętego...

1. Wczoraj św. Paweł w liście do Rzymian błagał (Rz 12, 9-16b): "W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie. (...) Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach"...

2. Dzisiaj ostrzegał (Dz 20,28-38): "Uważajcie na samych siebie (...) wejdą między was wilki drapieżne (...) spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów". Przed rozstaniem się padł na kolana do modlitwy ze wszystkimi, którzy wybuchnęli płaczem.

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii: J 17,11b-19 podczas Ostatniej Wieczerzy zawołał: "Ojcze święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno".

    Cytuję te wstrząsające zalecenia mając w sercu poczucie, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca (dusze), ale garstka wierzy w życie wieczne w odmienionym ciele (duchowym) w Ojczyźnie Prawdziwej, gdzie czeka na nas Stwórca. Uwierz w to, co piszę jako wiedzący...

   Na tym tle musisz zobaczyć nasz podział, bo wielu zboczyło ze swojej drogi i pędzą autostradą donikąd, a dodam, że droga prowadząca do świętości jest ciernista.

   Nie uda się nas połączyć, ponieważ przeszkadza w tym Przeciwnik Boga. Jego działanie możesz zobaczyć na Ukrainie...z zagrożeniem zagłady świata. Tam nagradza się bestie, barbarzyńców, a u nas hołubieni są targowiczanie, którzy szkodzą naszej ojczyźnie otrzymanej od Boga. Nigdzie nie dojdziemy bez Prawa Bożego...

   Wieczorem wróciłem na nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa...z późniejszym błogosławieństwem Monstrancją.

                                                          Pan Jezus z Sercem

 

    Moje serce zalała wszechogarniająca Miłość Boża. Tego nie można przekazać, bo jest to doznanie Boga w naszej duszy (Jego cząstce)...

                                                                                                                                      APeeL

Aktualnie przepisane... 

19.03.1992(c) ZA OPIEKUJĄCYCH SIĘ KRZYŻAMI...

Św. Józefa

     Rano miałem problem z decyzją: "czy mieć wolne w pracy". Nie znałem przebiegu tego dnia, a z książki "Boskie Serce Jezusa" wynikało, że "wszystko przeznaczę dzisiaj Jemu"! Nawet zdziwiłem się, przecież to "wolny dzień".

    W krótkim śnie znalazłem się w sklepie z natchnieniem, że muszę załatwiać "coś z krzyżem". Demon jątrzył, że "wydatek jest niepotrzebny, tracę też cenny czas". Odpowiedziałem: "wydatek i strata czasu dla Pana Jezusa...to właśnie jest mój zysk!"

    Od czasu nawrócenia (1988-1989) - po podniesieniu krzyża powalonego przez czas - opiekuję się tym świętym miejscem. Wcześniej poprosiłem w modlitwie o pomoc św. Józefa w odmalowaniu wielkiej figury Pana Jezusa oraz wykonaniu płotka z kwietnikiem.

    To naprawdę wielki kłopot, ponieważ nie mam czasu. Skąd wezmę podnośnik? Załatwiłem wolny dzień, a po śniadaniu posłuchałem natchnienia, aby trafić do stolarza (zamówienie płotka), gdzie spotkałem robotników - obcinających drzewa przy liniach elektrycznych - z podnośnikiem!

    Stolarza zawiozłem pod krzyż. Nawet powiedziałem, aby zauważył znak, bo dzisiaj jest wspomnienie św. Józefa. Dałem mu godziwą zapłatę zaznaczając, że jest od Opiekuna ziemskiego Pana Jezusa.

    W tym milczeniu i pokoju czekałem - modląc się - na brygadę z podnośnikiem...tak zasnąłem z twarzą w dłoniach, a później napłynęło zalecenie: "pamiętaj o dobrym wynagrodzeniu". To jest szczególnie ważne dla niewierzących, bo mogliby złościć się przeze mnie na Jezusa!

    Najwięcej radości miałem, gdy maszyneria stała pod krzyżem, szło malowanie...przecież tak powinno być. Wiosna, maluje się płoty i chałupy, sprząta ulice, a krzyże to uciążliwy dodatek, najlepiej gdyby zajmowała się nimi jakaś "organizacja"!

    Wszystko poszło sprawnie, figura została pomalowana, a kwiaty przybite na odpowiedniej wysokości (przed zerwaniem). Zobacz jak mało marnuje się czasu, gdy pomagają z Nieba!

- Zapytano: dlaczego właśnie pan zajmuje się tym krzyżem...mało jest babek, emerytek?

- Nie wiem jak panu odpowiedzieć, ale czynię to z potrzeby serca, nie dla własnej chwały lub fałszu, chęci po­kazania się. To naprawdę wielkie przeżycie.

    Czas na Mszę św. do Oblubieńca Najświętszej Marii Panny z litanią do św. Józefa, mój uśmiech wywołało spotkanie naszych oczu z obrazu z kątownikiem w jego dłoni. W tej radości posłuchałem natchnienia, aby otworzyć Biblię, gdzie trafiłem na słowa Psalm 84:

"Szczęście mieszkania w świątyni.

Dusza moja pragnie i tęskni do przedsieni Pańskich.

Zaiste jeden dzień w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące;

wolę stać w progu domu mojego Boga, niż mieszkać w namiotach grzeszników (...)".

    W kościele, jak nigdy usiadłem po stronie babskiej. Tam na ławce leżało 2 złote...zapłata dla mnie! Sam zobacz jak dziękują z Królestwa Bożego.

    Nagle napłynęło cierpienie św. Józefa, który całe życie był pracowity, nie narzucający się, cichy i delikatny...pełen lęku i obaw o Jezuska. Łzy zalały moje oczy, podziękowałem za jego pomoc. W Niebie, tak jak na ziemi każdy ma inne kompetencje: przecież nie wypada, aby Pan Jezus pomagał w strojeniu krzyża na ziemi!

                                                           Św. Józef Rodzina Boża

   Podczas posiedzeń Sejmu Rzeczypospolitej Ludowej...towarzysze są niespokojni. Nie wiem, co będzie w raportach...chyba uwaga, że "obiekt" był pod krzyżem. Gdybym został świętym to miałbym najlepszą "dokumentację". 

   Wieczór, rodzinka w komplecie, rozpoczyna się seans telewizyjny. Właśnie pokazują taniec seksualny dzikich, ale białych z polewaniem się krwią koguta oraz pędzeniem nagich w obozie koncentracyjnym...dla delikatności ciała migały przez sztachety. Córka była zachwycona, powstała kłótnia od demona, bo miała natchnienie, aby przyjechać dzisiaj...

                                                                                                                     APeeL

 

 

 

    Wczoraj na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl) dałem komentarz (dr. Bylejaki) pod jego wpisem: "Czy Andrzej Duda wydoroślał?". 

   Dzisiaj, o 20.24 pod tym wpisem zaczepił mnie Optymatyk (stały dyskutant) piszący nie na temat o ateizmie, a ten problem profesor poruszał wcześniej: https://hartman.blog.polityka.pl/2022/04/29/kim-jest-ateista-zostan-jednym-z-nas/ Wówczas nie dano mojego komentarza, który pasuje jako odpowiedź na jego brednie...

    "Ateizm jako taki, jest naturalnym stanem człowieka, wszystkich ludzi. Na końcu przyszła wymyślona przez człowieka/ludzi religia i wszyscy czczeni w niej bogowie. Taki stan umysłu jest rezultatem zniekształceń/degeneracji mózgowych wyznawców (...)".

    Nie wie biedaczek, że nie ma żadnych bogów, bo jest tylko Bóg Ojciec, w Trójcy Jedyny,  który się Objawił!

    Optymatyk to psychiatra - jasnowidz, który stwierdza, że moja łaska wiary jest wynikiem wadliwej czynności umysłu (w tym wszystkich wierzących). Jako chorzy psychicznie nie zdajemy sobie z tego sprawy i nie ma dla nas uzdrowienia. Takie umysły "Nie mogą zdobyć wiedzy, prawdy i mądrości". Ja wiem, że zdrowi są tylko psychiatrzy oraz denni ateiści.

   Dalej cytował Stanisława Staszica o zwierzętach, Heraklita, Arystotelesa i E. Fromma z zaleceniem wykładów Franca Zalewskiego jako udowodnienie, że Prawo Boże jest sfingowane/urojone.

   Podkreślił, że jestem medykiem nieszczęśliwym, a chodzi o to, że podobni do niego psychiatrzy radzieccy uznali moją łaskę wiary (mistykę) jako chorobę (psychozę). Swoje bujanie w mrokach zakończył diagnozą:„Wiara czyni człowieka głupim”.

   W odpowiedzi pasuje mój komentarz, którego nie zamieszczono (jest poniżej) pod wpisem profesora: https://hartman.blog.polityka.pl/2022/04/29/kim-jest-ateista-zostan-jednym-z-nas/

    << Jako były ateista, kandydat na komunistę, jeszcze na studiach (AM Gdańsk)...od czasu otrzymania łaski wiary mogę odnieść się do tego problemu.

1. Każdy człowiek składa się z ciała fizycznego (psyche i soma) otrzymywanego od rodziców oraz duszy (anima), która w momencie naszego poczęcia jest wcielana przez Boga Ojca. Śmierć ciała oznacza uwolnienie duszy. Ateista neguje to: jesteśmy zrównani ze zwierzętami, które nie posiadają duszy i nasze życie kończy się ze śmiercią.

2. Nawraca Pan Profesor wyśmiewając nadprzyrodzoność. Dowie się Pan niedługo: „Och! Umarłem, a jestem”. Matka Joanna od demonów (prof. Senyszyn) miała takie zdarzenie i przez dwa miesiące nawet nie mruknęła na temat wiary, ale przeszło jej, bo nie widziała Boga twarzą w Twarz.

3. Za tym idzie powstawanie naszego myślenia w duszy (mózg jest tylko stacją przekaźnikową), a na to wpływają natchnienia ze strony sił ciemności (wynikiem jest obecny wpis Pana Profesora) oraz ze strony Bożej. 

4. Ateista jest tak mądry, że nie widzi cudu stworzenia wszystkiego (Bożą myślą); od słońca (nic nie wiemy) poprzez całą przyrodę z zagadkami dla naszego mózgu (małpy). Jako lekarz widzę cud stworzenia ciała (narząd równowagi, oko, przełyk. przepona, serce pracujące poprzez zapłon-iskrę...do czynności pęcherza, a nawet odbytu).

5. Mnie nie przeszkadzają poglądy ateistów, ale niech nie oceniają swoim rozumem Wiary Objawionej, a nie wymyślonej. Richard Dawkins podobnie jak Pan Profesor jest wiedzącym, że nie ma Boga...nawet napisał książkę „Bóg urojony”. Natomiast ja jestem wiedzący, że Bóg Jest i to w Trzech Osobach.  

6. Jako Apostoł ateizmu powinien Pan coś obiecać, a tu ignorancki napad na wiarę katolicką (obsesja). Wchodzi Pan Profesor w walonkach na teren Święty. Bóg w Trójcy Jedyny jest przez Polaków nazwą zmyśloną...fantastyczną! Ci, którzy negują istnienie Boga, negują także istnienie Szatana.

7. Ateista uważa, że wszystko powstało samo z siebie, upadła teoria ewolucji...teraz głosi się brednie, że powstaliśmy na dnie oceanu z jednej komórki...wśród wraków okrętów, rakiet i plastiku. To dopiero jest mrzonka, bujanie w mrokach...jako wynik negowania duchowości.

8. Szatan złapał Pana Profesora na mądrość ludzką, która jest głupstwem dla Boga Ojca! Niech Pan nie brnie dalej, bo chodzi o pytanie: kto stworzył Boga? Ja wiem, że Jest, w Trójcy Jedyny. Nie poradził Pan Profesor...>>

   W intencji b u j a j ą c y c h  w  m r o k a c h  przekazałem dzisiejszą Mszę św. z Eucharystią, a jutro odmówię moją modlitwę...                                                                                                                                                                                     APeeL