Wczoraj - ze względu na utratę czystości i brak spowiednika - nie mogłem przystąpić do Eucharystii. Tylko namaszczony kapłan naszego Kościoła może odpuszczać grzechy w Imieniu Pana Jezusa. Błędna jest spowiedź ogólna... 

    Dopiero z moją łaska pojmiesz pytanie retoryczne, które jest tytułem art. Sławomira Skiby; „Za kogo mnie uważacie?” (aktualna „Polonia Christiana”). To pytanie jest zadane w imieniu kapłana, który  podczas Mszy św. zastępuje Pana Jezusa...podając nam Cud Ostatni (Eucharystię). Wiedz o tym, że on dokonuje się tylko w Kościele katolickim.

   Religia katolicka jest następstwem Objawienia Boga Ojca. Wszystkie jej odłamy to „puste stepy” duchowe. Nie czas na wyliczanie ich błędów, ale Szatanowi chodziło o zabranie - wielkiej masie chrześcijan - Eucharystii. Szatan parodiuje  także wiarę (pastafarianie). Poniżej jest mój komentarz na blogu prof. Jana Hartmana do reprezentanta tych szyderców...

   Jakby na znak o 2.00 w nocy oglądałem reportaż (National Geogr.); „W poszukiwaniu Boga z Morganem Freemanem”. Chodziło o demony i Szatana w różnych religiach oraz opętania i egzorcyzmy. Okazuje się, że buddyści przyzywają demony (mantry, bębny, dzwoneczki), aby ich obłaskawić i zrobić z nich dobre duchy...nawet karmią je (rozlewając np. piwo). 

    Tak właśnie działa upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji.  Świadkowie Jehowy mówią o tym przeciwniku Boga, ale nie widzą, że właśnie ich oszukał!  Mówią też o nim wyznawcy Islamu, ale ich postępowanie (nawracanie przemocą) - jak u nas za czasów Nieświętej Inkwizycji - wskazuje także na jego inspiracje. Nabrał się też na to nieomylny papież Franciszek, który twierdzi że trzy główne religie pochodzą od tego samego Boga.

    Morgan Freeman trafił w końcu do egzorcysty, ponieważ chciał ujrzeć wypędzanie złego ducha z opętanego,  ale nie pozwala się na to. Dlatego spotkał się bezpośrednio z opętaniem fizykiem którego egzorcyzmowanie trwało 5 lat. Wyzwolony od demonów przekazał, że nie potrafił kochać  i normalnie żyć, a także miała awersję do wszystkiego co jest święte, szczególnie do krzyża Pana Jezusa. Jest to zasadniczy objawy opętania odróżniający ten stan od choroby psychicznej.

  Teraz zobacz jak nastąpiła pomoc w moim pragnieniu oczyszczenia z przepraszaniem za upadek;

1.   Zaspałem na Mszę św. roratną i trwał bój o wstanie do kościoła

2.  Z mojego doświadczenia wiem, że Szatan odciąga od spowiedzi, zaleca „odpoczynek”, a później nie pozwoli zasnąć (chodzi o dręczenie)

3.  Zerwałem na Mszę św. o 7.00 (teraz jest o 6.30 – 7.15)

4.  W ten sposób trafiłem na wolnego spowiednika, któremu zarazem dałem świadectwo wiary, że przy tak wielkich łaskach Boga Ojca postępuję niegodnie. Sprawiło to kuszenie z zaćmieniem duchowym dotyczącym święta w niedzielę (Niepokalanego Poczęcia NMP). Podkreśliłem, że powtarza się to w czasie „maryjnym”, ponieważ Szatan nienawidzi Matki Bożej i Jej wyznawców!

5.  Podszedłem do Eucharystii...za dzień wczorajszy.

6. Pozostałem na następnej Mszy św. Właśnie w Ew (Łk 5,17 do 26) Pan Jezus rzekł do sparaliżowanego,: "Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy".

  Eucharystia przewijała się i zamieniła w mannę z nieba. Z powodu ekstazy nie mogłem wyjść z kościoła, a podczas mojej godzinnej modlitwy wprost umierałem z Panem Jezusem na Drodze Krzyżowej oraz podczas konania na krzyżu…

   Sam zobacz; cóż dałoby mi pozostanie w domu? Stwórca działa także przez nasze błędy, a nawet wielkie pomyłki. To wszystko zawierają moje zapisy w dzienniku...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

    Oto mój komentarz (Teista) do poniższego wpisu pastafarianina na blogu prof. Jana Hartmana (Polityka.pl) pod linkiem z dnia 08.12.2019 „Hołownia namiesza. Jest źle!”

Testa do @Jakub01

    Tematem, który poruszył Pan Profesor są wybory, a Ty wyskakujesz jak Filip z konopi i wymiotujesz od Szatana na wiarę w Boga Objawionego. My nie małpujemy żadnych wyznań jak biskup Niemiec bezczeszczący Mszę św.

   Nikt nie przeszkadza, abyś założył sobie sektę z byciem guru. Żądasz szacunku, a zarazem bluźnisz; „Dlaczego obok krzyża w publicznych urzędach i szkołach nie wisi makaron?” Zarazem ubliżasz Matce Syna Bożego, naszego i twojego Odkupiciela, „który się począł z Ducha Świętego”. Narodzenie też było cudowne, nie było porodu z wyzywającymi położnicę. Przeczytaj o tym w „Poemacie Boga-Człowieka”.

    Kto przeszkadza Ci rejestrować związek wyznaniowy. Ciekawe, co robilibyście na waszych spotkaniach bez ubliżania naszemu wspólnemu Bogu Ojcu, który wszystko stwarza myślą. Taki jesteś mądry, a nie wiesz, że już hodujemy kości, a drukarkach 3D tworzymy ubytki w czaszce. Chcesz równości jako ojciec Biedroń, a ubliżasz takim jak ja. Co złego Ci zrobiłem. 

    Na mojej stronie wielokrotnie modliłem się za siebie. Szukaj; najedź kursorem i kliknij enter (lub Chronologicznie w okienku 1000). Łatwo dotrzesz do wszystkiego; ZA ZNIEWOLONYCH DUCHOWO ( 02.09.2012), ZA ZWIEDZIONYCH PRZEZ SZATANA (17.01.2015), ZA ZWIEDZIONYCH PRZEZ DUCHY NIECZYSTE (07.05.2014), ZA BAŁWOCHWALCÓW SŁOWA (21.11.2014)

   Zamiast wybudować kościół z tacy i sprowadzić tam makarony z całego świata będziecie jako pokrzywdzeni pisać skargę – na własną ojczyznę - do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Jak - z rodakami podobnymi do Ciebie - przestrzegasz prawa człowieka wbijając w moje serce włócznię. Wszystkiego dowiesz się śmierci, ale będzie za późno...

 

 

 

 

 

Dzisiaj przekażę jak perfidnie kusi Szatan…

1. w ten Pierwszy Piątek byłem na Mszy św. porannej zakończonej litanią do Najświętszego Serca Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją. Całość powtórzyła się wieczorem w Kaplicy Miłosierdzia Bożego. Intencja; za czcicieli Eucharystii (mój charyzmat; mistyka eucharystyczna).

2. w tę Pierwszą Sobotę uczestniczyłem w nabożeństwie „Godzinek” z Mszą św. Wróciłem na litanię loretańską do Matki Bożej...trafiając na drugiej Mszy św. na Eucharystię po której zostałem pobłogosławiony Monstrancją. Intencja; za powołanych uczniów.

    Nie pamiętam o takim zejściu się łask, bo cztery razy przyjąłem Ciało Pana Jezusa z trzema błogosławieństwami Monstrancją. Później przez szereg godzin pisałem świadectwa wiary z ich edycjami.

   Nie znosi tego Przeciwnik Boga, upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji. Zaćmił mnie tak, że zapomniałem o dzisiejszym święcie Matki Bożej i otrzymaniu nadzwyczajnych łask! Straciłem czystość, a to była dodatkowa próba czy przystąpię do Komunii św.?

   To wszystko uświadomiłem sobie po czasie z postanowieniem przystąpienie dzisiaj do spowiedzi. Dodatkowo od Ołtarza św. padną słowa kapłana o  s k a l a n y c h grzechem, którzy nie przyznają się do tego i wstydzą się spowiedzi. To wszystko wypadło w święto kościelne; Niepokalanego Poczęcia NMP.

   Kapłan będzie mówił o bezgrzesznym życiu Matki Pana Jezusa, ale chodzi o Jej Narodzenie bez grzechu pierworodnego. Ludzie mylą to święto z narodzeniem Pana Jezusa, szydząc z poczęcie przez Ducha Świętego (tak pisała, na swoim blogu Joanna Senyszyn).

   Pragnienie oczyszczenia nie mogłem spełnić, ponieważ nie było spowiednika, a później przybył ten, który nie uznaje takich grzechów jak moje. Nie rozumie wyższego poczucia grzeszności wraz z wielkością łaski Bożej. Wierni normalni nawet nie pomyślą o grzechu („przecież nikogo nie zabiłem”).

   W takim momencie rozumiesz, co oznacza łaska posiadania namaszczonego sługi Pana Jezusa. Nieprzypadkowo czytałem art. „Za kogo mnie uważacie” (chodzi o katolickiego kapłana).* Zacytuję zdania, które są wyrazem mojej wiedzy duchowej na temat tej łaski.

    „Nie ma na tym świecie, oprócz samej Eucharystii, nic świętszego od świętego kapłaństwa i nic gorszego od kapłaństwa zepsutego”. To wiem, bo kapłan zastępuje Pana Jezusa i w Jego Imieniu jest „cudotwórcą” (zamienia wino w św. Krew Zbawiciela oraz chleb w Ciało Duchowe Pana Jezusa). Jako ludzie musimy mieć znaki widzialne (wino i chleb), ale z łaską Boga widzimy wszystko duchowo.

    Tragedią jest brak kapłanów katolickich w wielu miejscach Europy. Obym nie doczekał tego w mojej ojczyźnie. W tym czasie rośnie liczba przebierańców, którzy chcą przypodobać się światu i schlebiają grzesznikom i dewiacjom.

     Nie przystąpiłem do Eucharystii, a dla mnie jest to wielka kara. Przez godzinę krążyłem wśród grających w piłkę i wołałem w mojej modlitwie; za skalanych grzechami...

                                                                                                                      APeeL

* Polonia Christiana Nr 7o wrzesień – październik 2019

 

   Tutaj pasuje mój dzisiejszy komentarz na blogu prof. Jana Hartmana pod wpisem; Hołownia namiesza. Jest źle!

 Motto; „każdy pisać może, lepiej lub gorzej”…

    Dla mnie wrogiem nie jest żaden rodak. Przecież prezydentem był gen. Wojciech Jaruzelski, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński. Bardzo chciałbym spotkać się z Wałęsą i Kwaśniewskim u Kuby Wojewódzkiego.

   Szymon Hołownia to "człowiek znikąd" wg Łukasza Warzechy, którego porównuje do Stana Tymińskiego („Fakcie” z 5 grudnia; „Człowiek znikąd prezydentem?” ),

   Pozwolę sobie zauważyć, że nie jest katolikiem, ale wyznawcą prawosławia. A Pan Profesor pisze...Rozmaici „cudowni” albo „wspaniali” księża obsługują te iluzje, wespół z „zaangażowanymi” świeckimi, takimi jak Hołownia.

   Nasi kapłani nie obsługują wiernych prawosławnych (wzajemna Eucharystia jest wykluczona). W takim wypadku, co oznacza określenie; „kandydat kościelny”?

  Przy okazji jego kandydatury Pan Profesor atakuje naszą wiarę? Dlaczego Pan Profesor to czyni? Komu chce Pan Profesor się podobać i po co? Przecież niczego Panu nie brakuje!

   Proszę nie mieszać grzesznych struktur kościelnych z niewidzialnym Królestwem Niebieskim, którego są tylko widzialną rzeczywistością. Nie pojmie Pan Profesor tego przy pomocy rozumu (filozofii) czyli bez łaski wiary (Światła).

   Kościół Pana Jezusa nie potrzebuje żadnych reform, bo reformatorzy (np. Luter i Kalwin, itd.) wyprowadzili wiernych na pustynię i dzikie pola (brak Eucharystii).

    Ja należę do „światłych katolików”, ale stwierdzę, że Andrzej Duda nie ma charyzmy, a to oznacza typ zachowania „B”. Typ zachowania „A” reprezentuje Pan Profesor. Dlaczego nie wystartował Pan w wyborach jak sugerowałem wcześniej! Wówczas „Kościół rzymskokatolicki nie miałby nas w garści”.

   Ojczyzna w potrzebie, reżym prezesa kwitnie, a Pan Profesor krzyczy tylko zza węgła! Nieładnie

 

Aktualnie przepisane

10.08.2009(p) ZA ZABIJANYCH PRZEZ JEDZENIE

   Po Mszy Świętej i przyjęciu Ciała Zbawiciela (zjednany z Bogiem) pragnę, aby to trwało. Sytość duszy odsuwa głód i inne potrzeby ciała fizycznego, a na pewno zachcianki. To pojawia się także po ścisłym poście w intencji pokoju na świecie (środy i piątki).

   To dowodzi, że nie można tylko siłą woli (chodzi o zasadę) pokonać naszego ciała. Jeżeli demon wpędzi kogoś w „apetyt” to jego zguba jest pewna. Bez Pana nie pokonamy pragnień ciała;

-„choroby na prezydenta” u Tuska

- wynoszenia się nad innymi z ich obrażania u Niesiołowskiego

- manipulacji i ośmieszania plotkami przez agentów wpływu

- pragnienia atakowania Kościoła katolickiego przez jego wrogów

- myślenia o przestępstwach w młodocianym, bezkarnym gangu.

    Dzisiaj siadłem do stołu „dla towarzystwa”, a w ten sposób wybrałem stworzenie i przyjemność. Jedzenie w takim momencie sprawia słabość i pozbawia ducha. Stajesz się ociężały, senny, pozbawiony mocy. Po czasie mamy efekty w postaci śmiertelnej otyłości. Odwrotnością jest zjednanie z Ciałem Zbawiciela, które daje moc ciała (mimo głodu). To odwrotność królestwa ziemskiego i Bożego. 

    Dzisiaj, gdy to edytuję (08.12.2019) w TV Style otyła farmaceutka zaczyna odchudzanie na wizji. Znana jest już tragedia red. Tomasza Sekielskiego. Wpisz w wyszukiwarce; otyłość, a dowiesz się co oznacza to zagrożenie na świecie.

   Szkoda, że w bezbożnych mediach nie wolno wymówić słowo post. To wyrzeczenie trzeba przekazać na ręce Matki Bożej np. w intencji pokoju na świecie…

                                                                                                                                  APeeL

 

10.09.2009(c) ZA CHRONIĄCYCH NAS...

motto; „tu krzyż przydrożny (…) jest takie miejsce, taki kraj (…)”...

   Dzisiaj są nietypowe uroczystości kościelne z okazji 70-tej rocznicy napaści niemiecko-sowieckiej na nasz kraj. Wielki wysiłek proboszcza, oprawa, goście, młodzież…ale mało wiernych. To dzień pracy, ale wyraźnie widać, że ludzie „letnieją”...ja sam na ten moment także jestem pusty.

   Oddział rusza na Mszę św. a w tym czasie orkiestra gra „Madonno, Czarna Madonno”. Przez moje serce przepływa poczucie wdzięczności za posiadanie ojczyzny. Padną pięknie słowa o nawałnicach, które przeszły przez Polskę; od Tatarów poprzez Turków, Szwedów do napaści Sowieckiej w 1920 roku i ostatniego uderzenia Niemców i Sowietów.

   W sercu pojawili się rodacy, obowiązuje nas braterstwo, a tu bój o In vitro, zgoda na zabijanie dzieci nienarodzonych (ludobójstwo), patriota Stefan Niesiołowski mądrzy się na temat Katynia z pytaniem retorycznym; czy to było ludobójstwo czy zbrodnia wojenna, a przecież wywieziono 1miliony 800 tys. ludzi.

  Podczas Konsekracji grani na trąbkach, a w sercu pojawił się skurcz z pragnieniem wołania do Boga z dziękczynieniem za ten Cud Ostatni! "Niech będzie chwała i cześć i dziękczynienie!”

   Przemówienia to zbyteczna dłużyzny. Wg mnie nie maja sensu dziękowania za to, że ktoś bierze udział w nabożeństwie i pragnie dać wyraz wdzięczności za tych, którzy walczyli o nasza ojczyznę.

   Pozostałem po Mszy św. sam na Sam z Panem Jezusem, a w tym czasie młodzież śpiewała; „dopomóż Boże i wytrwać daj, tu nasze miejsce, tu nasz kraj”.

   Po odczycie intencji wszystko stało się jasne; ochrona (policja), strażacy, wojskowi, urząd prezydenta, Senat i Sejm RP, władze lokalne, szkoły oraz duchowieństwo. Także my jako służba zdrowia, bo właśnie mdlały dzieci z kompanii honorowej…

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

  

   W zimnie, wietrze i w ciemności pojechaliśmy na „Godzinki” przed Mszą św. roratną. Siedziałem skulony i senny, bo od 3.00 do rana pracowałem na Poletku Pana Boga. Jakby w podziękowaniu na moje miejsce siedzę padł intensywny promień światła odbitego z różańca, który wisi na figurze MB Fatimskiej.

   Zwykły człowiek uważa to nabożeństwo jako symbol moherowych beretów. Nagraj z RM i posłuchaj, gdy spotka cię jakaś krzywda, odrzucenie, opuszczenie lub zwykłe zniechęcenie życiem, które wpuszcza nam Kłamca. Zobaczysz wówczas piękno tej pieśni-modlitwy. Pierwszy raz zetknąłem się z tym nabożeństwem podczas przejazdu do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. 

    Dzisiaj Pan Jezus w Ew (Mt 9.) nauczał o królestwie niebieskim oraz leczył wszystkie choroby i słabości. Powołał też 12 apostołów. Eucharystia dała pokój w sercu. Po odwiezieniu żony, która ma ból w przyczepach mięśni w ok. kolana i zrobieniu zakupów wróciłem na zakończenie następnej Mszy św. po której będzie wystawienie Najświętszego Sakramentu z litanią loretańską do Matki Bożej.

   Tak się stało, że trafiłem na słowa; „Oto jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Podszedłem do ponownej Eucharystii, która wywołała ekstazę. Tego nie można przekazać naszym językiem, a opisy nic nie znaczą. Moje zadziwienie sprawił fakt, że drugi dzień jestem na dwóch Mszach z trzema błogosławieństwami Monstrancją!

   Tego nie znosi Szatan. Przypomniało się wczorajsze wołanie do Pana Jezusa o uzdrowienie żony. Dzisiaj poprosiłem o to Matkę Bożą Uzdrowienia Chorych. Ludzie myślą, że Pan Bóg dotyka takich i natychmiast uzdrawia. Tutaj nie był potrzebny cud. Żona do końca nie wierzyła w moje rozpoznanie i zalecenie odpoczynku (bezruchu kończyny). Po zmniejszeniu się bólu natychmiast wróciła do sprzątania i prania.

    Pomoc Pana sprawiła, że założyła sobie opaskę elastyczną oraz postanowiła leżeć przez dwa dni. To niby nic, ale lubi być w ruchu. Ponadto zgadza się na podwożenie do kościoła. Nastąpiła wyraźna poprawa, zlokalizowała miejsce przyczepu, a to potwierdziło moje rozpoznanie. Nawet ortopedzi niezbyt znają ten problem.

    Zapomniałem, że w takich dniach (pierwsza sobota) demon działa szczególnie podstępnie; podsunął mi grzeszenie, a dodatkowo jutro jest święto Niepokalanego Poczęcia NMP. W TV Trwam trafiłem na zawołanie; „Módl się za nami grzesznymi”...niespodziewanie będę musiał przystąpić do spowiedzi. Nie bądź bracie pewny swego, bo Szatan to upadł Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji...

                                                                                                                                   APeeL

 

Aktualnie przepisane

12.07.2009(n) ZA TYCH, KTÓRYM PRZERWANO DZIAŁALNOŚĆ

   Wychodzę z kościoła i nagle znam intencję. Sklep zamknięty, a to oznacza przerwaną działalność...zablokowana przez ekologów budowa obwodnicy Augustowa, wybudowany do połowy teatr i kino w moim miasteczku, który obecnie zburzono (2019).

   Często są to wielkie tragedie ludzkie; próby wstrzymania z urzędu hodowli zwierząt futerkowych, nie wolno łowić pewnych gatunków ryb, a właściciele kutrów mają do spłacenia kredyty. Ogarnij cały świat, ilu popełnia z tego powodu samobójstwa.

   Prowadzisz budowę lub zakład, a wstrzymują ci kredyt. Piszesz książkę, a kłopot z wydaniem. W tej intencji są też ofiary operacji przebiegającej fazami. Czasami na stole okazuje się, że nie uda się jej przeprowadzić. To może być „głupie” kolano u piłkarza z zakończeniem jego kariery! Najgorsze są nagłe zgony pożyczkobiorców, których majątku nie chce rodzina (z długami). Jakby na znak spotkałem robotników siedzących przy wykopach (upał).

   Każdy dzień moje życia daje cierpienie związane z intencją; niezbyt wielkie, jakby ich przedsmak dla odczucia cierpienia tych, za których modlę się i ofiarowuję Mszę św. z Eucharystią. Właśnie mam zablokowaną stronę internetową i nigdzie nie mogę uzyskać pomocy. Owoce tych działań poznam po prawdziwej stronie życia.   

   Ta intencja obejmuje także moją osobę, bo koledzy lekarze („działacze”) zawiesili mi pr. wyk. zawodu lekarza z powodu mojej wiary katolickiej oraz krytykowania ich działalności;

- nepotyzmu; żona prezesa OIL jest rzecznikiem prasowym i prowadzi nasz miesięcznik „Puls”

- wielofunkcyjności, bo prezes NIL Konstanty Radziwiłł jest zarazem wiceprezesem OIL i ma łącznie 25 funkcji, a prezes OIL jest wiceprezesem NIL!

- popieraniu strajków lekarzy za rządów PiS…

    Człowiek, który występuje przeciwko władzy i to samorządowej, która chce tylko naszego dobra nie może być normalny. Dodatkowo odważyłem się wystąpić - w obronie krzyża - zdemolowanego przez opętanego psychiatrę. 

   Tak jak w Federacji Rosyjskiej zastosowano wobec mnie psychuszkę i zawieszono mi pwzl we wrześniu 2008 r. (to ładnie się nazywa)...wiszę tak dotychczas (08.12.2019r.). Niepotrzebnie w tę sprawę jest zaangażowana Prokuratora Generalna, bo mamy własnych Rzeczników Praw Lekarzy...

                                                                                                                            APeeL


08.11.2009(n) ZA TYCH, KTÓRZY BOGU ZAWIERZYLI SWÓJ LOS

   Kamera telewizyjna trafiła do pary pogodnych staruszków. Mówią, że swój los zawierzyli Bogu i nie żyją po wariacku jak wykolejeńcy. Nie martwią się o jutro. Babcia z delikatnością i powagą niesie figurę Matki Bożej. To jest tak proste, że uczony nie ujrzy w tym mądrości Bożej.

   Panika, bo zachorował wnuczek, a rodzina miała kontakt z Ukraińcami. Dziwne, bo wcześniej edytowałem dwie intencje; za dzieci potrzebujące opieki (07.08.2007) oraz za sieroty Boże (08.09.2007). Jeszcze informacja o adopcji na odległość, a są  miliony takich dzieci potrzebujących opieki...

    W ręku znalazła się instrukcja o ratowaniu noworodków tuż po porodzie (zabieg Heimlicha)…rękoczyn, a właściwie chwyt Heimlicha przy zadławieniach. Polega na wywarciu nacisku na przeponę z „wypchnięciem” obiektu znajdującego się w tchawicy.

   Chwytamy wówczas zadławionego oburącz, od tyłu i energicznie uciskamy. W telewizji mignęła też akcja defibrylacji. Piszę to, a pociąg w metrze zatrzymuje się przed leżącą na torach...

    Teraz na Mszy św. dziękczynnej słucham „Pod Twa obronę, Ojcze na niebie, grono Twych dzieci swój powierza los”. Dziecko jest tutaj przykładem całkowitej ufności ojcu ziemskiemu i my tak powinniśmy oddać siebie Bogu Prawdziwemu.

   Dzisiaj, gdy to edytuję (08.12.2019) przekażę rady praktyczne związane z w/w intencją. Musisz uwierzyć, że jak dziecko ma ojca ziemskiego, który prowadzi je za rękę...tak my mamy Ojca Prawdziwego. Musimy dać się prowadzić...

   Jak to uczynić? Sprawa jest prosta; otwórz swoje serce, już w tej chwilce. Poproś o Opatrzność Bożą (z ufnością) i staraj się wsłuchiwać w natchnienia, których celem jest oddanie swojej woli własnej wg Modlitwy Pańskiej (w „Ojcze nasz” są słowa; „bądź Wola Twoja”).

   Pan Bóg chroni nas wówczas stale wiedząc o naszym zaufania. Dam przykład. Chciałem usprawnić stronę internetową, ale specjaliści z zakładu stwierdzili, że trzeba stworzyć nową, na co głupio się zgodziłem. W ochronie podałem zły numer telefonu i wykonujący nie mógł się ze mną skontaktować.

   W tym czasie po kliknięciu w literę klawiatury otworzył się blog naprawiającego, który wszystko wykonał za parę groszy (w sensie kosztów samych kontaktów z informatykami).

    Nie czas na dalsze dawanie przykładów, które opisuję w dzienniku...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

Pierwszy Piątek Miesiąca

   Żona z trudem obudziła mnie na Mszę św. o 6.30 po której będzie litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa przed Monstrancją z błogosławieństwem. Dzisiaj Pan Jezus w Ew (Mt 9, 27-31) otworzył oczy dwóm niewidomym.

   Było też odwrotnie, bo z łaski Boga został oślepiony Szaweł, okrutny prześladowca pierwszych chrześcijan. To sprawiło, że ujrzał całe zło, które czynił i zrozumiał, że Pan Jezus jest obiecanym Mesjaszem.

   Msza św. przebiegała normalnie aż do Eucharystii. Pierwsi podchodzili ministranci, a mój wzrok zatrzymał najmniejszy z nich, który cierpliwie czekał na kolanach, aby otrzymać Ciała Pana Jezusa. Popłakałem się i z bólem serca szedłem, aby zjednać się z Panem mojego życia i śmierci.

   W tym czasie siostra śpiewała pieśń; „Jezu dobry i cichy, Serca pokornego, daj mi serce nowe, podobne do Twego”. Przypomniało się zdjęcie Hindusa, który z twarzą w dłoniach, na kolanach czekał na podanie Ciała Pana Jezusa przez naszego papieża...

„Ty masz, Panie, ludzkie serce, które cierpieć, kochać umie /../

Zostawiłeś dla nas, Panie, rozpięte na krzyżu ręce, by pociągnąć nas ku sobie i otwarte Boskie Serce.”

   Padłem na kolana, przeżegnałem się, a po przyjęciu Ciała Pana Jezusa uczyniłem podobnie. Łzy dalej zalewały oczy. Eucharystia przewijała się, sprawiła ukojenie i dopiero teraz chciałbym zostać w Domu Boga naszego.

   „Wiem, że kiedyś wzejdzie Słońce i już świecić nie przestanie; daj mi wtedy złożyć głowę na Twym dobrym Sercu, Panie”...

   Dziwne, bo z różańca na figurze MB Fatimskiej padł na mnie cienki, ale jasny promień światłości. Zapisuję to wskazując na „mowę Nieba”, bo za te dwa słowa, tak właśnie napisane straciłem prawo wykonywania zawodu lekarza 4 miesiące przed przejściem na emeryturę.

    Co uroiło się w głowach kolegów z Nierządu Lekarskiego i psychiatrów na usługach władzy wciąż ludowej? Łaskę wiary traktować jako urojenie i to zaocznie!? Takie otrzymałem podziękowanie od rodaków spod sztandaru „Przede wszystkim nie szkodzić”, którzy przez 10 lat  nie chcą przyznać się do błędu i powiedzieć słowo "przepraszam"...

   Z kościoła zabrałem aktualny dwumiesięcznik „Polonia Christiana” z art. „Za kogo mnie uważacie?” Tam było zdjęcie kapłana trzymającego w uniesionych dłoniach Ciało Pana Jezusa przed skrwawionym Zbawicielem na krzyżu…

   Po po południ wyszedłem na spacer modlitewny, aby odczytać intencję, a okaże się, że ten dzień będzie także za mnie, bo moją łaską jest mistyka eucharystyczna. Czy ja to wszystko planowałem? Przecież mógłbym nie zauważyć małego ministranta w wielkiej powadze czekającego na zjednanie z Synem Bożym.

    Nie wiedziałem, że dzisiaj spotka mnie ponowne obdarowanie, bo o 18.00 pojadę do pobliskiej kaplicy Miłosierdzia Bożego na drugą Mszę św. z wystawieniem Najświętszego Sakramentu...

    Ty, który czytasz moje świadectwo wiedz, że Eucharystia jest Cudem Ostatnim i żadnego większego już nie będzie.  Na zakończenie tego świadectwa przekażę błaganie Pana Jezusa do każdego z nas;

     „Jestem z tobą cały czas, ale w twojej ciemności nie potrafisz Mnie zobaczyć /../

       Podnieś swe oczy ku Niebu i szukaj rzeczy niebieskich. Do ciebie należy wybór”...*

                                                                                                                             APeeL

* „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassula Ryden tom 4 (11.02.1992)

 

Aktualnie przepisane…

16.04.2009(c)  ZA NAPRAWIAJĄCYCH TEN ŚWIAT

   Tuż po przebudzeniu napłynęło, abym rozpoczął szkolenie duchowe dla początkujących, a więc zaczynamy! Rada; nie zrażaj się, przecież wiesz jak śmiesznie chodzi szkrab, „atakuje” mały piesek oraz babcia szukająca litery „ź”, a co gorsza „Ź” na kursie komputerowym. Zadam Ci na początek kilka pytań…na które odpowiesz sobie w tych dniach;

1.  jaki jest sens mojego życia?

2.  czy „coś tam jest”?

3.  czy jesteśmy po śmierci?

4. czym różni się małpa od człowieka?

    Pytanie o małpę wydaje się niestosowne, ale nie chodzi o to, że małpa nigdy nie sprzedałaby dziecka, wrzuciła noworodka do śmietnika lub pieca, a na pewno nie zbierałaby - kolejno rodzone maleństwa - do plastikowej beczki. Takie są małpy…nie pracują - dla gromadzenia dóbr - tylko noszą przy sobie maluszka. Tak czyni też wiele biednych Afrykanek.

   Schodząc na ziemię trzeba stwierdzić, że składamy się z trzech części: ciała i psychiki (psychosoma) oraz duszy. Stąd moje życzenie zdrowia; duchowego (nawrócenia), psychicznego oraz fizycznego, które niewiele różni się od zwierzęcego (mamy rękę i chodzimy w godnej postawie).

  Nie możesz żyć dla żony (jest taki w mojej rodzinie), a nawet dla dzieci, które po "dojrzeniu do spadania"...zaczynają się buntować (Bóg pokazuje nam Swoje cierpienie). Wszystko to pozory, a zrozumiesz to w chwili smutku i opuszczenia...

    Nawet nie wspominam o życiu dla piesków i kotków, sportu, a wreszcie kart i wódki (kłania się Michał Wiśniewski) oraz realizowania podsuwanych przez demona pomysłów. Sam wiele lat żyłem dla pokera (hazard) i jak on wpadłem w alkoholizm, co mogło skończyć się śmiercią! Nic nas tutaj nie zadowoli, bo dusza pragnienie powrotu do Boga Ojca.

                                                                                                                           APeeL

 

    Dzisiaj, gdy edytuję te „nauki” (06.12.2019) dałem komentarz na blogu prof. Jana Hartmana (Polityka.pl), który też próbuje naprawiać ten świat; "List dziadersa do młodej lewicy"...

   <<Wreszcie wziął się Pan Profesor za swój „obóz postępu” czyli krok do przodu, a dwa do tyłu. Bardzo piękny jest apel Pana Profesora…do samego siebie.

   Przyznam się, że moje modlitwy nie idą na marne. Powiem więcej, że droga do świętości Pana Profesora jest otwarta aż do śmierci. Tak właśnie było ze mną; żyłem, piłem i czerwony sztandar nosiłem, bo towarzysze - jako patrioci - pierwsi łapali biało-czerwone (wiedzieli, że pochód jest dokumentowany). W tym czasie pacjentki modliły się i zamawiały za  Msze św.!

   Pan Profesor wygłosił piękne kazanie o potrzebie szacunku młodych do starych z apelem, aby nie zwalczać plemion, zerwać z opozycją totalną, bo to świadczy o kołtuństwie politycznym. Ojczyzna jest nieważna, bo liczy się władza. To normalna choroba jak każda inna…

    Powrót do wspomnień z PRL to dziaderstwo do kwadratu, bo czerwona zaraza ciągnie się za nami, a nawet jest w bloku z tęczową. To wszystko może zmazać tylko Bóg…raz na zawsze, nie wypowie nam tego, a u ludzi wyciąganie wszystkiego trwa do końca świata.

   Spór o klasę; czerwoni byli właścicielami naszej ojczyzny, ich bożkiem był i dalej jest ludobójca Stalin. Reszta narodu (vide Korea Północna) żyła z łaski, a duża grupa była „wrogami ludu”. Wszystko było czerwone; od sprzątaczki do prokuratorów i sędziów na telefon. Dzisiaj płaczą, bo gnębi ich reżim Jarka.

   W komunizmie i w Kościele Świętym nie istnieje demokracja, ale hierarchia w moim wypadku sięgająca do Stwórcy wszystkiego. Szatan małpuje Boga i podsunął podobną strukturę (te same zasady), ale bezbożną z wypaczoną miłością do „samych swoich”.

  Internacjonalizm to miał być „homo sovieticus” na całym świecie. Hitler głosił czystość rasy, a w Państwie Islamskim „miesza się rasy” (stąd gwałty na pogankach, itd.).

   Dyskusja o przywilejach dla wszystkich jest wykluczona, bo nadal nie może otrzymać stanowiska ktoś z konkursu, ale musi być z nadania władzy (teraz tajnej).

   Każdemu, któremu się taka władza nie podobała i nie podoba jest chory psychicznie. Wpisz; siedzący w psychiatryku. Koledzy psychiatrzy działają z rozpędu...

   Cały wywód kończy się błaganiem o ludzkie zachowanie wszystkich z zapewnieniem Pana Profesora o szacunku dla;
– nowego lewicowego aktywizmu na polu edukacji równościowej 
– feminizmu, praw osób LGBT+, praw pracowniczych, praw mieszkańców, ekologii i ochrony zwierząt.

   Myślałem, że Pan Profesor wreszcie zrówna mnie z chronionymi zwierzętami, ale katolik i to lekarz głoszący chwałę Stwórcy Wszystkiego…”co to, to nie”!

   My nie wierzymy w majaki, bo powstaliśmy z wielkiego wybuchu, a przez samoistne powstanie komórek i ewolucję mamy mózgi, ręce, oczy, narząd równowagi, gruczoły, a nawet jajniki produkujące jajeczka i jądra produkujące plemniki. Wybuch spowodował, że sami możemy tworzyć następne pokolenia.

   Jak Pan Profesor przeskoczy - jako filozof - ten problem to stwierdzi, że ewolucja jest prawdziwa i polega na przejściu od człowieka cielesnego do duchowego…

 

18.09.1991(ś) W intencji n ę d z n i k ó w...

   Do północy popijałem koniak, a teraz w drodze do pracy serce zalewa smutek, ponieważ nie podobam się sobie, a przez to Matce Pana Jezusa.

   Dzisiaj poszczę w intencji pokoju w b. Jugosławii, a tuż po wejściu do oddziału wewnętrznego (zastępstwo ordynatora) jestem częstowany kiełbaską wiejską! Po obchodzie przez godzinę nikt nie zapukał do gabinetu lekarskiego, a w tym czasie odmawiałem moją modlitwę z przeniesieniem duszy do Wieczernika! Z serca wyrwało się wołanie;

   „Prawdziwy Nauczycielu i Mistrzu! Boski Przewodniku!...oto jestem wśród powołanych uczniów. Z łaski Boga Ojca spożyłeś z nami Ostatnią Wieczerzę, uniżyłeś się, pokazałeś jakim ma być Twój sługa! Przekazałeś nam Swój pokój i Eucharystię. Tego cudu nigdy nie pojmiemy!”

   Później towarzyszyłem Panu Jezusowi w Bolesnej Męce. Podczas biczowania dobrowolnego męczennika przyglądałem się śmiertelnej katuszy...nawet z własnej chęci uderzyłem Pana kilka razy! Św. Krew zraszała ziemię, a Dziewicze Ciało było jedną raną! Jezus tylko cicho pojękiwał. Znalazłem się też wśród tłumu żądającego śmierci Pana! Niczego innego wówczas nie pragnąłem...

   Teraz zaczyna się moja ziemska udręka w przychodni, bo pracuję na dwa fronty (jeden budynek). Jakby na znak  z kieszeni wypadł różaniec („koniec z modlitwą”) z klasztoru s. Faustynki. Bardzo boję się o jego zgubienie, co stanie się po latach!

   Przyjęcia szły sprawnie, nawet udało się przekazać na chirurgię ciężko chorą. Podczas powrotu z pracy (16.00) popłynie cz. Chwalebna Różańca, a w domu z pożyczonej kasety popłyną słowa  o  n ę d z n i k u, a właśnie dzisiaj takim się czułem!

   W reportażu telewizyjnym pokażą zbrodnicze porwania przez ubecję, a prowadząca prosiła, aby odpuścić im, ponieważ nie wiedzieli, co czynili. Nawiązała do Miłosierdzia Jezusa i została skontrowana!

   Takie głoszenie miłosierdzia dla tych, którzy nie chcą się ukorzyć to zwykła herezja! Pokazane jest to na dobrym i złym łotrze. Wiara to odpowiedzialność, a zarazem prośby o przebaczenie z ukorzeniem się. Jan Paweł II wybaczył niedoszłemu mordercy, ale nic nie mówił o zwolnieniu go z więzienia.

    W "Telewizji nocą" popłacze się małżeństwo, którego córka (adoptowana z Domu Dziecka) popełniła samobójstwo. Jakże chciałbym zaprowadzić te sieroty ziemskie do Matki Prawdziwej! W takich sytuacjach nic i nikt nie może nas pocieszyć.

   W walce z głodem (ścisły post trwał cały dzień) doczekałem do północy, a demon przez kwadrans podsuwał jedzenie i picie wódki. Przełamałem się, padłem na kolana i ponownie odmówiłem całą cz. Bolesną Różańca. Po śmierci pokażą mi owoce tego wyrzeczenia…

                                                                                                                               APeeL

 

 

    Po mojej prośbie, aby Tata był ze mną otrzymałem wiele darów; żyje w pokoju, łatwiej odczytuję intencje modlitewne, a to ułatwia robienie zapisów dziennika i odmawianie mojej modlitwy. Z nieba spadł dla mnie wymarzony krzyżyk (ktoś zostawił w kościele na na bocznym ołtarzu).

    Mówiąc o Bogu Ojcu mam w sercu Najświętszą Trójcę, ale Deus Abba został trochę zapomniany, bo na pierwszym miejscu jest obecnie Pan Jezus, Matka Boża i święci.

   Jak możesz zadowolić Boga Ojca "Ja Jestem"...sam wiesz w duszy, co jest dobre. Ja dodam, że spodoba się to, co wymaga wyrzeczenia i pokonania ciała. Zresztą zawsze możesz zapytać (jak dziecko ojca ziemskiego);

  • Panie mój, czy to jest dobre?

        Bóg Ojciec zawsze odpowie na twoje wołanie, bo Szatan wciska większości nienawiść do "głupot" czyli wiary! Czy mówi, że mamy duszę, która żyje po naszej śmierci? Ojciec "Ja Jestem" przysłał Pierwszego Misjonarza - Syna, Pana Jezusa. On w śmiertelnej katuszy oddał za nas Swoje Życie, a większość mówi, że każdy wierzy w jakiegoś Boga!

  • Najważniejsze jest odczytanie Woli Boga Ojca…

       Trzeba stać się niewolnikiem Boga Ojca ("bądź Wola Twoja"), wówczas zobaczysz prawdziwe atrakcje...w małych sprawach, bo ludzie chcą ujrzeć koniec świata. Nasz i twój los jest w zarysie wyznaczony. Przecież nie miałeś wyboru: gdzie i kiedy się urodzisz, w jakiej rodzinie i kraju, ale determinizm jest błędny, bo wyklucza posiadanie wolnej woli!  

    Niektóre rzeczy sam sobie narzucasz, ale za przyzwoleniem Boga Ojca...chyba, że sprzedasz duszę Szatanowi! Syn, gdy był mały biegał szybko do brzegu chodnika...zawsze pod moim czujnym okiem! On uważał, że jest wolny, a ja w każdej chwilce mogłem go złapać. Ludzie oczarowani światem czynią to samo, a przez przyjemności ziemskie wpadają w niewolę pragnień...

  Szukający drogi do Prawdy musi zrozumieć, że Bóg Ojciec jest w każdym z nas (dusza), której  nic nie zadowoli, bo pragnie powrotu do Stwórcy. Szatan nie może stosować sztuczek "ziemskich" na ludzi uduchowionych...dać mi haremu i powiedzieć "odrzuć Ojca", ale mogę upaść po wódce z ładną kobietą. Pokusami można sprawdzić wzrastanie każdego w duchowości... 

    Ludziom z wiarą taką jak moja Szatan podsuwa "dobro"; lepsze kościoły (bez Eucharystii), wegetarianizm (aby nie pościć), kategoryczne nie picie alkoholu u baptystów i św. Jehowy, itd! W tym czasie - po drodze - gubią gdzieś Matkę Bożą! "Dobro" służy oszukiwaniu ze wskazywaniem, że jest coś lepszego od tego, co pokazał Mistrz Prawdziwy Jezus, Syn Ojca "Ja Jestem"!

    Dodam, że wszyscy z podobną łaską do mojej mówią to samo, podobnie myślą i odczuwają. Wielu z nich wstydzi się jasno mówić i pisać o demonach, bo to świadczy o zacofaniu! 

   Bóg Ojciec kocha nas i dał nam wolną wolę (zabrana w krajach totalitarnych i w islamie), ale celem naszego życia jest spełnianie Jego Woli („bądź wola Twoja”), bo to służy naszemu wzrostowi duchowemu i uświęceniu. To jest moja łaska opisywana na witrynie.

   W związku z tym dziwią głoszone brednie na stronie „nowego” Kościoła Jezusa Chrystusa Drogi Prawdy i Życia https://koscioljezusachrystusa.pl/wolna-wola-nie-istnieje...

   Na dzisiejszej Mszy św. roratnej Pan Jezus potwierdził moją łaskę odczytywania Woli Boga w Ew (Mt 7, 21.24-27), że do Królestwa Niebieskiego wejdzie „ten, kto spełnia wolę mojego Ojca”...

    W intencji tych braci i sióstr, a także za mnie popłynie godzinna modlitwa…

                                                                                                                                  APeeL