Po krótkim śnie zerwałem się na Mszę Św. o 7.15, a podczas przejazdu do kościoła ból zalał serce z powodu umarłego miasta (zamknięcie wszystkiego). Pomyślałem o rodakach zaskoczonych chińską plagą oraz o kolegach lekarzach pracujących w zagrożeniu, a często mających własne gabinety. Wiem, co to oznacza, bo kiedyś z powodu buntu przeciw niewolnictwu zwolniłem się z pracy i dwa miesiące siedziałem w domu.

    Ktoś zapyta; czy to jest kara Boża? Ogarnij wyczyny całej ludzkości...Szatan tylko czekał na atak, bo nienawidzi nas. Jego działanie jest pokazane na dzikich braciach z Korei Północnej. Myślą, że Bóg nie widzi ich wyczynów, demonicznego sadyzmu (podwiążą ręce, palcami stóp dotykasz podłoża i tak wisisz aż do śmierci).

    Tak też postępowały czerwone bestie z Polakami; „więzień” nie spać, nie miał żadnych śladów, ale został zabity pozbawieniem snu. Oprawcy żyją dalej z pracy rąk normalnych Polaków, okupują wszelkie stanowiska i czują się panami mojej ojczyzny.

   Na nabożeństwie było 8 osób...w tym cztery stale uczestniczące. Katolicy opuścili Domy Boga Jedynego...ze strachu przed śmiercią! Dlatego Tata zalecił mi codzienne uczestnictwo w dwóch Mszach Św.!

   Od Ołtarza popłynęły Słowa o Sakramencie Chrztu Świętego oraz Eucharystii prowadzącej nas do życia wiecznego. Życie symbolizuje woda - ujrzana przez proroka Ezechiela – wypływająca ze Świątyni Pana. W serce wpadały słowa Ps 46(45) „Bóg Zastępów jest dla nas obroną”.

    Popłakałem się podczas uzdrowienia przez Pana Jezusa paralityka przy sadzawce Betesda; <<Wstań, weź swoje nosze i chodź!>> Co jest przez to pokazane? Cóż oznacza dla Boga Ojca wirus, który wpada do naszych płuc, wszczepia się w komórki i je zabija?

    Trwa już Apokalipsa, która przybliża ponowne przybycie Pana Jezusa; wówczas jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Gdzie jesteś w czasie tej wojny? Kiedy byłeś u spowiedzi z przyjęciem Eucharystii? Nie pokładaj ufności w ciele i w tym życiu, stanowiskach, posiadaniu, głupich orderach. Łzy prawdy zalały oczy...

    Święta Hostia (Cud Ostatni) ułożyła się w laurkę (podziękowanie za pracę nocną) i sprawiła ufność, pokój i słodycz duchową trwającą dwie godziny...wówczas niczego się nie boisz i masz poczucie, że śmierć jest uwolnieniem od grzesznego ciała. Potwierdzają to słowa s. Faustynki; Duch mój jest z Bogiem...

    Mówię Ci przestań się martwić - wróć do Boga Ojca! Trafiłeś tutaj nieprzypadkowo. Nigdzie nie przeczytasz takiego świadectwa „z tu i teraz”. Jak wytłumaczysz się później tym zaproszeniem...wprost od Boga, bo ja jestem tylko posłańcem.

    Nie znałem dzisiejszej intencji, ale w „Agendzie liturgicznej” podano, że jest to; Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów. Na Mszy Św. wieczornej trzy razy „patrzyła” Stacja; „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”, a to oznacza, że dzisiaj „zdejmuję Zbawiciela z Krzyża” (daję Mu ulgę). Jakby w nagrodę Eucharystia ułożyła się teraz w postaci płatków kwiatowych.

   Podczas litanii do św. Józefa wołałem w intencji tego dnia, która zostanie potwierdzona przed północą; w TV Trwam trafię na film USA „Nieznani bohaterowie” (Hidden Heroes, w reżyserii Korena Pascala, 2000).

   To był przejmujący dokument o losach dzieci żydowskich w Holandii, wyrwanych z rąk nazistów. Te sieroty wojenne przyjęli katolicy i protestanci nie zważając na grożące im niebezpieczeństwo…

                                                                                                                                           APeeL

 

16.11.1989(c) Co jest dobre, a co złe?...

    Wczoraj matka ziemska dała mi litr spirytusu „Kozak”...na przechowanie, bo kiedyś ojciec wypił „po cichu” całą skrzynkę takiej „lokaty kapitału”. Ludzie pokładają ufność w różnych rzeczach, a wszystko czynią „dla spokojnej starości”.

    Znam to z gabinetu lekarskiego. Zadowolenia nie da posiadanie, ale pozbawianie się wszystkich rzeczy. Nie bierz tego dosłownie, bo chodzi o nasze serce...

    Na początku nawrócenia włamano się do mojego mieszkania. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że uczyniła to władza „ludowa”, której podlegają także zawodowi złodzieje. Z drugiej strony to cierpienie przebudziło mnie i skierowało ku Bogu. Powiedz mi w takim razie: co jest dobre, a co złe?

    W domu dzieci zbiły szybę w drzwiach do pokoju...żona krzyczy, lamentuje i mówi, że „nie chce jej się żyć”. Powiedziałem:

  • To są łzy diabelskie. Powinnaś płakać z powodu złości i wstydu przed Bogiem. Ile czasu dzisiaj poświęciłaś Jezusowi? Zobaczymy co do ciebie powiedzą z Biblii, która otworzyłem na chybił-trafił: „W sercu dobrego gości mądrość, a w sercu złego głupota”…

  • Jeszcze im kupujesz podarunki!

  • My jesteśmy też źli, a Pan Bóg daje nam tyle darów!

    Zobacz przez chwilę cierpienia Pana Jezusa. Wielu za te dary obraża Boga, wyrzeka się Jego, nie chce przyjąć Go do serca. Tylko z tego powodu trzeba płakać. Pan nas obdarza także cierpieniem...może ta szyba wywoła dobro w dzieciach?

   W słabości skierowałem myśli ku Bogu: „Pan jest Dobry. Jezus jest Dobry”, a wzrok padł na dwie figurki Zbawiciela z porcelany i drzewa. Myślę, że diabeł źle się tutaj czuje. Nagle stałem się silny, a wielka radość napłynęła do serca, które otworzyło się...mam wstać wcześniej.

    W samochodzie słuchałem słów Guy’a Gilberta o modlitwie: „bez modlitwy niepodobna wytrwać w powołaniu /../ modlitwa łączy nasze dusze ze słowem Bożym, bo duch człowieka staje się rzeczywistym małżonkiem prawdy wiecznej /../ Pan Bóg uczynił wszystko z Miłości /../ Pan Bóg Siebie rozmnaża w ludziach /../ Tak mi Panie Jezu dopomóż...pomnóż siłę do kochania tylko Ciebie i wszystkich ludzi dla Ciebie".

    W audycji telewizyjnej była mowa o kapelanach polowych. Powstał problem noszenia przez nich broni. Sprzeczamy się z kolegą dyżurnym w pogotowiu:

  • Pan nie rozumie partyzantki...

  • Bronią kapelana jest błogosławieństwo od Boga Ojca, Eucharystia z Ostatnim Namaszczeniem, modlitwa, bycie wśród rannych i umierających. Życie takiego kapelana nie jest ważne, bo nad nim jest Opatrzność Boża!

  • Coś się panu pomieszało w głowie...po tych słowach kolega zrobił się nijaki.

  • Po kilku minutach ciszy opowiedziałem mu o kapelanie, który po obstrzale miał poszarpaną całą marynarka przez kule...bez zadraśnięcia ciała! 

   Wczoraj wiedziałem, że ten pacjent jest śmiertelnie chory. Dzisiaj przyszedł z wynikami...ma liczne przerzuty ​nowotworowe do obu płuc (OB 123). Widzimy się drugi raz w życiu...jakże chciałbym być z nim do końca. Z urywanej rozmowy wynikało, że pił i palił...rozpadła się jego rodzina. Rozwiązanie nadejdzie...trzeba prosić o to w modlitwie.

  • Nie potrafią się modlić.

  • Niech pan poprosi o dar modlenia się (rozmowy z Bogiem).

   W wolnej chwilce czytam książkę Thomasa Mertona: "W poszukiwaniu Boga”, ale to trudne rozważania: w każdym z nas istnieje miłość własna, którą trzeba zamienić na miłość miłosierną (caritas)...to może trwać przez całe życie. Wielu w tej walce pozostaje niemowlętami, bo krążą pomiędzy caritas, a posiadaniem.

    Ludziom wydaje się, że odnalezienie Boga i Jego Miłości Miłosiernej daje ukojenie, a to dopiero początek udręk. Nie możesz już normalnie żyć (cieszyć się tym, czym 95 % ludzi). Czujesz Boga w sobie i masz świadomość, że dopiero oderwanie się od ciała daje zjednoczenie ze Stwórcą. Ta miłość wyzwala udręki...

    Pomyślałem o tym, że zawsze źle się czuję podczas pobierania pensji, bo mam tak piękny zawód...i jeszcze mi płacą. W dawnych czasach mówiło się, że lekarz to dobry zawód, ale bez pacjentów.

   Właśnie jest atak demona: „propozycja gry w pokera”. Nie da się z tym pogodzić Pana Jezusa i w uniesieniu duchowym siąść do stołu z brudnymi - dosłownie i w przenośni – pieniędzmi. Zważ, że przez Eucharystię łączę się z Jezusem i Jego Życie staje się moim życiem.

   Dodatkowo trafiliśmy karetką do złapanego przez policję („List gończy”) na którego krzyczano, a dołączył się do nich sanitariusz. Poczułem się w sytuacji skazanego (miłość miłosierna) i powiedziałem do sanitariusza...”panu też może się to przydarzyć i co wówczas?”

                                                                                                                             APeeL

 

 

   Zerwałem się ze snu o 6.40...spocony, całkowicie sztywny z bólem głowy i  niezdolny do niczego. Padłem na kolana z podziękowaniem Bogu Ojca za wszystko, a św. Józefowi za pomoc w osobistym zreperowanie niszczarki oraz usprawnieniu nowego laptopa.

    Zarazem poprosiłem, aby Tata był ze mną w tym tygodniu. W natchnieniu odebrałem, że codziennie mam uczestniczyć w dwóch Mszach Św. To sprawiło, że przyjąłem zaproszenie na Mszę Św. o 7.15. Specjalnie opisuję te chwilki dla poszukujących odczytania Woli Boga Ojca.

    „Boże, Jezu mój! Jak wielką łaską jest Kościół Boga naszego”. Pomyślałem o kolegach, którzy trwają w krzywdzeniu mnie i nie mogą wykrztusić słowo „przepraszam", ale udają działaczy, robią konferencje "religijne", wprost pragną umrzeć na stanowisku. 

    Nie wiedziałem dlaczego z obrazu „patrzyła” s. Faustyna (zatrzymywanie wzroku), ale z przebiegu tego dnia będzie to prośba o miłosierdzie dla tych braci i sióstr. Choroba na władzę to wielka zguba, wiem, bo ją przechodziłem...często rodzi niezgodność z sumieniem i wolą człowieka.

    W Ew (J4, 43-54) Pan Jezus wskazał, że trudno jest uwierzyć w Boga bez znaków i cudów. Pomyślałem o niewiernym Tomaszu, niewidomym od dziecka, który przejrzał...dzisiaj przybył do Zbawiciela urzędnik królewski w sprawie umierającego syna. Od razu uwierzył na Słowo Boga; <<Idź, syn twój żyje>>. Tylko tyle, uwierzył i wrócił do domu.

   Popłynęła suplikacja; „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny”. Eucharystia utrzymywała się w ustach...tak ja lubię („w powietrzu”), później zwinęła się w laurkę i złożyła na pół i ćwierć (pomoc). 

    Serce zalało pragnienie oddzielenia duszy od ciała i zaśnięcie z obudzeniem się w Królestwie Niebieskim. „Boże Ojcze, jakże pragnę wrócić do Ciebie! Jezu mój chcę dawać świadectwo wiary, krzyczeć o Tobie, Panie”.

   Jeżeli zauważysz, że cierpisz z powodu rozłąki z Bogiem - to znak, że zbliżasz się do Niego! Pan wywołuje w tobie tylko delikatne drżenie w sercu...od czasu do czasu przesyła ci w podarunku słodycz działania Ducha Świętego. Wiesz wówczas, że Jest!

    Wielu szuka widomych znaków, a wystarczy otwarcie serca do którego wejdzie Pan naszego życia i śmierci! Nie wystarcza sama wieść o zbawczym dziele Jezusa...trzeba zmieniać siebie, rosnąć duchowo i czekać na przyszłe szczęście po spotkaniu z Jezusem.

    Dobrze, że posłuchałem natchnienia i byłem na nabożeństwie porannym, bo zapomniałem o urodzinach żony! W jej intencji pojechałem na Mszę Św. wieczorną z późniejszym nabożeństwem do św. Józefa. Wołałem w litanii za nią i poszedłem za Panem Jezusem w Monstrancji (procesja wewnątrz świątyni).

    W drodze na Mszę Św. poranną napłynęło, że otrzymam pismo z prokuratury i tak  się stało około południa. Prokurator przepisała to, co jej przysłali z mojej Izby Lekarskiej... 

    Refleksja końcowa jest taka; ja wierzę Bogu Ojcu na Słowo, a na ziemi wszystko jest oparte na ogromie przepisów. Prawo Boże jest proste; nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż. Natomiast wg 45 zasad zniewolenia państwa ma być tak ułożone, aby dawało możliwość mataczenia. 

   Uwagi napisałem z miłością, bo przypomniał się obraz s. Faustyny. Koledzy lekarze, wielcy samorządowcy nadal nie wiedzą, co czynią! Nie budzi ich nawet obecna zaraza... 

                                                                                                                           APeeL

 

03.11.1989(pt) CZY MOGĘ JESZCZE BYĆ NORMALNY?  

 Postanowiłem, że dzisiaj spędzę czas normalnie...bez czytania duchowego i rozmyślań! Co to znaczy, bo dzień bez Boga to czas stracony...

    Zaczynam od słuchania nagranej Mszy świętej (1 XI 89), gdzie są słowa z kazania na górze Tabor o błogosławionych. Dziwne, bo właśnie (grudzień 2013 r.) czytałem o tym w wizji Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”).

   Ubogi w duchu - Bóg dla takiego jest Najważniejszy, dla Niego możesz poświęcić wszystko. Smutny - z powodu zła, grzechu swojego i innych. Cisi wierzą, że człowieka i świat naprawdę zmienia Miłość. Łaknący i pragnący sprawiedliwości...

   Kapłan mówił o zbawieniu. Czy czas na ziemi dany jest nam tylko po to? Tak, bo nasze obecne życie służy zbawieniu duszy! Nie możemy go marnować! W Apokalipsie zbawiony ubrany jest w białą szatę z palmą w ręku. Jezus pokazał to uczniom podczas przemienienie: Jego szata stała się na ich oczach lśniąca i śnieżno biała. 

    To jest droga życia wskazana przez Jezusa. Nie wystarczy o niej słuchać i zachwycać się, ale trzeba nią iść. Nie jest to droga trudna. Ci, którzy wybiorą tę drogę stwierdzają, że jest pełna słodyczy. Czy mogę żyć normalnie?...sam zobaczysz dzisiaj, że jest to niemożliwe!

-  Dam panu złoty pierścionek...ściszonym głosem mówi pacjentka!

-  Niech pani go sprzeda i pieniądze rozda biednym lub kupi sobie ubranie do kościoła.

-  Tak, tak...nie mam ubrania do kościoła.

  Babuleńka wychowująca psychicznie chorego syna, która przeziębiła się podczas odwiedzania grobów sześciu swoich dzieci (miała ich 9-cioro) też chce się odwdzięczyć:

-  Wszystko panu wynagrodzę...wetknęła mi pieniądze do kieszeni.

-  Od Anioła napływa, że „nie"! Ja sam wiem, że nie mogę tego przyjąć, ale nie lubię się szarpać. Przypiąłem pieniądze zszywką do kartki ze zleceniami, aby tego nie zauważyła.

-  Pomodlę się za pana. Odchodząc dotknęła z miłością mojej głowy i powiedziała „niech pan zostanie z Bogiem". To najpiękniejsza zapłata.

    Teraz do gabinetu weszła Madonna z dzieciątkiem na ręku! Takie mam wrażenie po ujrzeniu tej młodej dziewczyny z 7- miesięcznym niemowlęciem.

   Zawołali mnie do gabinetu rentgenowskiego, gdzie muszę asekurować wykonywanie urografii. To nieprzyjemny zabieg diagnostyczny, bo leżysz godzinę na twardym stole, a przez brzuch masz  przeciągnięty pas z naciągiem, a pod nim poduszki uciskające...w tym czasie kontrast jest wlewany do żył.

-  Proszę przynieść poduszkę pod głowę tej kobiety!...łatwiej zniesie te piekielne męki!

-  Wie pan, że naprawdę piekielne !

     Siedziałem przy pacjentce i napłynęła słodycz (działanie Ducha Św.)...jak bardzo chciałem tu być, ale wołają inni pacjenci. Poza kolejką biorę inwalidkę z pierwszej grupy o kulach, strasznie kaszlącą - nikt nie chciał jej przepuścić! Następna obietnica.

-  Mam pięknego koguta - dam go panu!

-  Niech żyje na chwałę Boga Ojca, nawet na  mój koszt...już jednego tak uratowałem!

    Pacjentka ma zatargi z sąsiadami...napastują ją, a jest niesprawna i z nienawiścią opowiada o nich.

-  Napiszę pani zalecenie (oprócz leków)...trzeba przebaczać 77 x czyli zawsze i być cichą, cierpliwą, pokorną, wszystko przyjmować oraz nie buntować się!

    Podała mi list od znajomych z Kanady w którym pisali o tęsknocie za krajem, ludźmi i za nią, bo nie znali bliżej nikogo. Nagle zrozumiałem pustelników, którzy uparcie trwali w jednym miejscu, bo Bóg jest wszędzie! Jaki sens ma gonienie po świecie?

   Pojechałem na obiad, bo dalej mam dyżur w pogotowiu i odczułem wielką radość, bo każdy dzień w służbie Jezusowej jest wielką łaską. Widzę to przez swoją świętą wiarę i autentycznie płaczę. Muszę nawet skrycie - przed drugim lekarzem dyżurnym - wycierać łzy. Czy mogę być jeszcze  n o r m a l n y...

                                                                                                            APeeL

 

06.11.1989(p) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU NAWRÓCENIA

   Pan Jezus prowadzi mnie i od czasu do czasu „wyciągają się” stare zapisy, które okazują się aktualne. Po olśnieniu lub powolnym zapalaniu światła łaski wiary przestaje cieszyć ten świat (posiadanie, władza oraz bożek ziemski-seks). To jest wielkie cierpienie, bo nagle widzisz to, co Bóg.

     Pojawia się wówczas pragnienie rozmawiania o Bogu i wierze (ewangelizowanie), a to budzi opór znajomych i wyobcowanie w środowisku. Na szczycie zawsze pojawi się zarzut o chorobliwe posłannictwo („nawiedzenie”), jednostronność i tendencyjność, a psychiatrzy w takich stanach stwierdzają chorobę. Dla ludzi normalnych dziwne jest pragnienie czystej miłości, postu, a nawet świętości.

    Ja piszę to dla będących na początku drogi, którą przeszedłem. Niech zawołany przez Boga porówna swoje doznania i nabierze pewności, bo szatan atakuje z wielka mocą nowonarodzonych! Chodzi o budzenie zwątpienia, a judzeni zaczynają wierzyć, że „pomieszało im się w głowie”. Nawet  najbliżsi powiedzą im, że stali się dziwni i "jest coś z nimi  nie tak”.

    Właśnie będę rozmawiał z panem, który duchowość ludzką określa bardzo krótko: „pomieszanie w głowie”. Na forach internetowych obrona Boga i wiary oznacza "potrzebę zbadania się przez psychiatrów", bo mądrzy są tylko niewierzący, racjonaliści i realiści, a szczególnie antyklerykałowie!

    Właśnie na blogu Janusza Palikota Józef N pod wpisem z 04.02.2014 „Biblią ich nie nakarmią” nazwał mnie kleszym głupkiem i złorzeczył Bogu. Odpisałem mu, że nie obrazi mnie w ten sposób, bo jego mądrość u Boga to prawdziwe głupstwo.  

    Jeszcze informacja dla kolegów-psychiatrów, którzy w walonkach wchodzą na teren wiary, a różnica tych stanów jest zasadnicza: w nawróceniu wszystko dzieje się w naszej duszy, a choroby psychiczne dotyczą czynności mózgu.

    Wówczas przed wyjściem do pracy ze zbioru książek wyjąłem „Tajemnice Fatimy”, która otworzyła się na słowach skierowanych do mnie: „Jezus cierpiał za ciebie dobrowolnie, by okazać ci swoją Miłość. Nie cofnął się - wiedział wcześniej wszystko. Dziękuj Mu za ukazanie Drogi”.

    W dniu dzisiejszym ostatecznie odczytałem tamtą intencję i umierałem podczas odmawiania mojej modlitwy. Zobacz, co Pan Jezus mi pokazał:

1. Podczas opracowywania zapisu oglądałem film o egzorcyście świeckim w USA, który całe swoje życie poświęcił Bogu i uwalniał dusze opętanych. Spotkało go wyobcowanie i opuścili go nawet najbliżsi.

2. Minęło 100 lat, a właśnie Michaił Kałasznikow, który stworzył karabin maszynowy w wieku 91 lat przekroczył mury cerkwi i został ochrzczony. Jako nawrócony drżącą ręką napisał do patriarchy Cyryla, że czuje się odpowiedzialny za śmierć ludzi, którą spowodowała jego broń.

3. Napłynęło nawrócenie św. Augustyna i jego książka „Wyznania”...

4.  Dzisiaj, gdy to opracowuję jest wspomnienie św. Agaty, która postanowiła poświęcić się Chrystusowi i żyć w dziewictwie. Jej wyjątkowa uroda zwróciła uwagę namiestnika Sycylii, ale odmówiła mu ręki. Wówczas trwały prześladowania chrześcijan i 5 lutego 251 r. została rzucona na rozżarzone węgle.

5. Posłuchaj cierpień s. Faustyny...jej „Dzienniczek” jest czytany codziennie o 15.00

6. W tamtym czasie, w Teatrze Telewizji pokazano spektakl Lwa Nikołajewicza Tołstoja „Światłość rodzi się w ciemności”. Anna Zielińska w Antenie 45/89 pięknie opisała nawrócenie hrabiego. Jako sędziwy pisarz w swoje posiadłości (Jasnej Polanie) rozdał chłopom ziemię i czczono go jako „jurodliwego” („bożego głupca”).

    Tak zbliżył się do Boga i uczestniczył w chrześcijańskiej miłości. Zamarzł podczas ucieczki z Jasnej Polany na niewielkiej stacyjce kolejowej (07 listopada 1910 roku).

7. Na końcu moje cierpienie, bo nie wolno mi „zakopać skarbu lub schować go pod korcem”. Dawanie świadectwa wiary jest wielką potrzebą duszy wiedzącego, że Bóg Jest i że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.

     Tacy jak ja powinni pracować z napisem na drzwiach: „Lekarz katolicki”, bo wielu chorych potrzebuje porady lekarsko - duchowej. Wówczas nie dziwiłby fakt, że lekarz umierającemu mówi o Matce Bożej, zaleca modlitwy oraz wzywanie kapłana z Ostatnim Namaszczeniem...

                                                                                                                                    APeeL

 

07.11.1989(w) Zamiana kolejki...

    Na dyżurze w pogotowiu o 1.00 w nocy wróciłem z wyjazdu. Z powodu zmiany kolejki wyjazdowej (nie lubię) inny jest przebieg dnia. Tak właśnie się stało, bo przeżycia duchowe zamieniłem na...kieszonkowe!

    We wszystkim jest Mądrość Boża, bo oddalenie tatusia zwiększa pragnienie dziecka bycia z nim! W ten sposób nie ma przesytu. Deus Abba przychodzi do nas niespodziewanie i w błyskach, bo dłużej nie wytrzymasz wszechogarniającej miłości. Łzy kręcą się podczas zapisywania tego...

    W przychodni zaczyna się zwykły dzień mordęgi z ludźmi, cierpieniami i chorobami. Naród jest słaby duchowo, udręczony swoimi kłopotami i gonieniem za wiatrem z brakiem pokory i ujrzenia łaski posiadania oddanego lekarza.

    Pacjent od którego z serca nie wziąłem pieniędzy...dał mi dzisiaj podwójną sumę!

  • Chleb coraz droższy...mówi 75-letnia miła kobieta.

  • Zapatrzyła się pani w ziemię, a mieszka dwa kroki od miejsca, gdzie za darmo rozdają Chleb Życia! Patrzymy sobie w oczy, ale wyczułem, że nie domyśliła się o co chodzi.

    Teraz mam wypisać kartę zgonu dla pacjenta noszącego krzyż podczas każdego Bożego Ciała. Tylko ja wiedziałem, że miał całkowicie zniszczone stawy kolanowe i każdy krok sprawiał mu wielki ból.

    W piwnicy mamy stołówkę, gdzie biegnę na obiad, a trudno jest wyjść z gabinetu i żal mi oczekujących godzinami ludzi. Podczas nalewania zupy zawołałem; „Panie bądź ze mną Panie w udręczeniu".

    Nastąpiła zmiana nastroju, a jedna z pań opowiadała o sąsiadce, która bardzo dbała o pieska i jeździła z nim do do W-wy na kontrolę, bo krzywo wyrzynał mu się ząbek! Pan jest ze mną, wróciła pogoda serca i radość z pomagania. Nawet ujrzałem siebie powracającego z pracy ze śpiewem; „miała baba koguta”...ludzie powiedzieliby, że najadł się to mu wesoło.

    Teraz trwa spotkanie modlitewne na Jasnej Górze, a żona pod wpływem pięknych pieśni stwierdziła, że swoim sercem chciałaby objąć wszystkich. Zdziwiłem się, bo jest to wszechogarniająca miłość Boża.

    To dobry moment na uderzenie Szatana i tak się stało, bo pokłóciliśmy się. Po wyjściu tłumaczyłem jej działanie złych sił niewidzialnych, ale ona jak większość wierzących kieruje się na „winnego”...nawet najbliższą osobę. Jedyną bronią w takim momencie jest milczenie, modlitwa wewnętrzna, miłosierne objęcie swoim sercem osoby, która atakuje, cierpliwość, cichość i delikatność. Jak to opanujesz będziesz miły Bogu.

    Przed snem rozmyślałem o sensie naszego życie, którym jest powrót duszy do Boga. To takie proste, ale nie do pojęcia przez ludzi normalnych, a także przez pełnych ludzkiej mądrości filozofów. Nie pojmiesz tego bez stania się „głupcem Bożym”.

    Musisz ujrzeć; ciało i duszę, świat przyrodzony i nadprzyrodzony, Boga Ojca i Przeciwnika, wolę Boga i własną (od szatana), Niebo i Piekło z przykładami na ziemi, a nawet Czyściec (więzienia dla naprawy złoczyńców)...

    Napłynął obraz Matki Bożej pod krzyżem naszego Zbawiciela, która znała Jego misję. Przez sekundy starałem się być sercem pod krzyżem (jak Apostoł Jan). Tego nie można wyrazić. Z bólu przysnąłem, a tuż po ocknięciu się od Szatana napłynęło...

  • Zadręczę cię, zadręczę cię na śmierć...

  • Jezus ci nie pozwoli…

    Prawdę mówiąc pierwszy raz przestraszyłem się i nie moglem spać, a dodatkowo chomik córki biegał po mieszkaniu…

                                                                                                                                        APeeL

   W nocy próbowałem zgrać w nowym laptopie - program do pisania Microsoft Office z bezpłatnym LibreOffice - na którym pracuję od szeregu lat. To dwa różne systemy...

   W smutku poszedłem spać...prosząc o pomoc św. Józefa, którą powtórzyłem na Mszy Św. porannej o 7.00. Później napłynie, aby poprzez ikonę „Ustawienia” na panelu sterowania skasować niechciany program...wszystko będzie trwało 10 minut! Pocałowałem z radości św. Opiekuna Jezusa.

    Na początku nabożeństwa proboszcz zaintonował pieśń; „Krzyżu Chrystusa bądźże pozdrowiony”, gdzie są wstrząsające słowa o obmyciu nas przez św. Krew Zbawiciela. Popłakałem się, a serce chciało pęknąć. Wzrok zatrzymał obraz „Jezu ufam Tobie”, a z duszy wyrwał się krzyk; „Panie! Jak to wytrzymałeś, nawet nie chodzi o przebicie ręki, ale zawieszenie na gwoździach”.

    W błyskach wywołujących łzy w oczach napłynęła łaska mojego nawrócenia oraz dawania świadectwa wiary z głoszeniem chwały Boga Ojca. Byłem w ciemności, a teraz jestem światłością. Mówię Ci za moim Profesorem św. Pawłem; <<Zbudź się o śpiący i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus>>.

    Proszę, właśnie teraz, gdy są ograniczenia przyjdź do Domu Boga na ziemi, zostaw nędzne ciało, nie martw się o zachorowanie. Jest mi przykro, że większości nie obchodzi dusza...nawet w zagrożeniu życia. Znajdziesz się po Tamtej Stronie i co odpowiesz po moim zaproszeniu.

    W Ew (J9, 1-41) były wstrząsające słowa o uzdrowieniu przez Pana Jezusa niewidomego od dziecka. Tak też było ze mną, bo miałem oczy, a nie widziałem. Dzisiaj widzę wszystko Oczami Boga (duchowo). Tych, którzy mają dobry wzrok czeka większa odpowiedzialność, ponieważ wokół są cuda, a oni jak faryzeusze nie chcą ich widzieć.

   Tak jak za czasów Pana Jezusa dających świadectwo wiary uważa się za chorych psychicznie (Pana Jezusa ubrano w czerwony płaszcz). Głupia bezpieka świątynna, a tak jest dotychczas...zarzuciła Chrystusowi uzdrowienie w szabat.

     Zakazano wskazywać na Pana Jezusa jako proroka, a nawet karano za to. Obecnie islamiści uznają, że Syn Boga Żywego jest prorokiem, ale mniejszym od Mahometa. Jeden jest Bóg Objawiony, a Jego Imię brzmi; Jahwe („Jam Jest”)…

    W nieszczęściach powstaje pytanie o karę Bożą (obecna pandemia)...chodzi jednak o to, aby ludzkość przejrzała. Szatan zalewa przywódców nienawiścią do „tych, co nie z nami”, a winnym ma być Stwórca.

    Eucharystia odwracała się wstecz i ułożyła ochronnie (przylgnęła do podniebienia), a pokój i słodycz...także w ustach trwała jeszcze po dwóch godzinach. To jest Cud Ostatni, którego nie podkreśla się w naszej wierze. Ważne są celebracje, ale nie słyszę o Ciele i Krwi Pana Jezusa (czasami podają w dwóch postaciach).

   Szczególnie w tym czasie mam wielką wiarę oraz ufność w moc modlitwy. Niezbyt spisuje się nasza hierarchia, która pragnie kościoła wirtualnego (transmisje), a to wyklucza Eucharystię. Na tym polega różnica wierzącego (śmierć oznacza początek życia wiecznego) i niewierzącego.

    W domu popłakałem się, a serce chciało mi pęknąć, bo ujrzałem dołączenie do grzesznego ciała, które jest cudem stworzenia, a zarazem kamieniem dla duszy dążącej do świętości. Tak właśnie jest w momencie naszej śmierci. Sam widzisz, co czyniłeś, dołóż do tego bezbożność z której wybawił nas Chrystus.

    Moje nagłe cierpienie jest łaską i może go ukoić tylko modlitwa. Wyszedłem na spacer (1.5 godz.) i w wielkim bólu wołałem do Boga Ojca w opustoszałym mieście. W tym czasie przepływały osoby szczycące się swoim ciałem, obnażające się, tracące wiele na bycie atrakcyjnymi...startujące w konkursach piękności. Nawet nie wspominam o ohydnych grzechach, którymi się szczycą. To ofiary „śmierci sumienia”, sędziego w duszy...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

 

    Wstałem o 2.00, aby dokonać zapisu wczorajszej intencji, ale zdziwiłem się, bo trafiłem na MNS Polska, gdzie przywitały mnie tytuły i zdjęcia ludzkich nędzników całkowicie zmarnowanych przez zarazę;

1. Epidemia niszczy Władimira Putina...obmyślił sobie chłopina, że będzie królował aż do 2036 r. (dłużej od Stalina), a nie przeżył jeszcze tego dnia. Zarazem zaraza przeszkadza w przegłosowaniu tego 22 kwietnia!

    Dodatkowo nie wypełni się rozkaz szykowanego święta 9 maja – w 75. rocznicę zakończenia wojny - na Placu Czerwonym. Zobacz, co wylęga się w głowach dyktatorków mających kompleks niższości.

2. Na ten moment obleśny Kim Jong Un w proteście przeciw sankcjom USA wystrzelił dwie rakiety nuklearne i uśmiercił wiele ryb. Przecież Donald Tramp kłaniał mu się, ale on wolał konsultować się u tow. W. Putina. Teraz jego rakiety pokona wirus (napisało się wiarus) chiński.

3. Magda Gessler ma pretensje do Polaków, bo krytykują ją za pączki po 10 zł, musi siedzieć w domu z psem i upadają „kuchenne rewolucja”. Jej brat Piotr Ikonowicz wskazał, że stała się własnością korporacji telewizyjnej, a z odwiedzinami do niego jeszcze nie dodarła...

4. Piszę to, a w TVN („wstajesz i wiesz”) pokazują kota grającego na pianinie oraz Kubusia Parchatka reklamującego oranżadę „Helenę”...powinien ją wypić na wizji, a nie ględzić. 

5. Donald głupszy skarży się w „Gazecie wyborczej”...na kwarantannę po powrocie z gorączką ze zgniłego zachodu (jedzenie stawiają mu pod drzwiami).

6. Hanna Lisowa - jako ekspert - stwierdziła, że wylęgarnia koronawirusa jest na Nowogrodzkiej.

7. Były św. Jehowy ujawnia ich brednie z wielokrotnym ogłaszaniem końca świata oraz pedofilię o której nikt się nie dowiaduje, bo wg słów Biblii „od sądów trzeba trzymać się daleko”, a wszystko jest w książce „Kryzys sumienia” Raymonda Franca („ciało kierownicze" św. Jehowy). Nie możesz służyć dwóm panom; Bogu i człowiekowi, który zabiera ci wolną wolę.

   To samo jest u nas ze starą agenturą, która musi być wierna do śmierci. Każdy ma wolną wolę, a tak to mamy niewierzących praktykujących i udających wierzących. Bóg brzydzi się takimi, woli jawnych wrogów, bo nagle z Szawła mogą stać się Pawłem, a tacy mają największy żar nawracania i dawania świadectwa.

8. Dobrze, że już dawno wyrzuciłem książki; „Bóg urojony”, „Szatańskie wersety” oraz „Byłam czarownicą”…

9. Michał Wiśniewski „cieszy się” z zamknięcia w domach, bo wreszcie będzie miał czas na pisanie piosenek. Dziadek (48 lat) nie widzi, że wchodzi do tej samej rzeki, którą popłynęło jego 25 milionów...

    Krótko mówiąc w kilkanaście minut miałem pokazane spadające gwiazdy, bałwanów śniegowych, pionierów (Owsiaków), autorytety niemoralne (Obirek, Śmieszek, Stokrotka) i wszelkiej maści żulię polityczną (wg jurnego Stefana). Tadeusz Buraczewski („Gazeta warszawska”) wyraził to w swoich ironezjach; targowicki szajs, kidawnie-jachirnie zabawne, pełno mętliku od pacholików

    Na Mszy Św. byłem nieobecny, ale w serce wpadły Słowa Pana Jezusa (Łk18, 9-14) o modlitwie faryzeusza, który chwalił się, że nie jest taki jak w/w wymienieni! Natomiast celnik pogardzany przez Żydów (urzędnik rzymski, poborca podatkowy); nie śmiał nawet oczu wznieś ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

    Eucharystia zamieniła się w „mannę z nieba”, a dusza zaczęła krzyczeć „Boże! Ojcze! Jak tutaj dobrze, nie chcę być na ziemi, pragnę powrotu do Ciebie, Tato. Tato.” 

   Mówię Ci, przestań gwiazdorzyć, padnij na kolana mówiąc słowa celnika, a sam zobaczysz, co się stanie. Patrz na znaki, ale nie spiesz się, bo przed nami jest wieczność. Łaska Pana nie zależy od stanowiska, sławy, bogactwa, urody, bo to wszystko jest dane i przemija. Właśnie z żona słuchaliśmy; ABBA, Bony M, Aznavoura i Paula Anki.

   Przez 1.5 godz. krążyłem - po opustoszałym mieście (pandemia) - odmawiając moją modlitwę w intencji tego dnia. Ludzie boją się nawet spotkań z Bogiem Wszechmocnym, a wszyscy powinni wołać o pomoc na kolanach.

    Wczoraj poprosiłem św. Józefa o naprawienie niszczarki...udało się tego dokonać w 20 minut. Pocałowałem jego obrazek i przypomniałem sobie o litanii i procesji Eucharystycznej po Mszy św. wieczornej, bo intencja jest bardzo poważna…

    Tak się stało, ale ta piękna celebracja i liturgia odbyła się przy prawie pustym kościele, a serce rozrywało wspólne wołanie; "od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie"...

                                                                                                                                    APeeL

 

Za aktualnie przepisane...

05.08.1993(c) ZA NARÓD ŻYDOWSKI BUNTUJĄCY SIĘ PRZECIW BOGU OJCU

    Tuż po przebudzeniu miałem radość z wykonanej pracy (malowanie). Na ten moment MB z Medziugoriu mówi („Echo”); „Jestem z wami (…) żeby chronić wasze serca przed Szatanem (…) przybliżać wasze serca do Serca mojego Syna,Jezusa”.

    Pan Jezus dodaje przez Vasullę Ryden („Prawdziwe życie w Bogu”); „Potrzebuję modlitw pochodzących z serca. a nie z warg”. Tak, bo modlitwa serca jest zgodna z Wolą Boga Ojca.

   To, co piszę jest dla poszukujących drogi, a nie wierzących „normalnie”. Klepanie modlitw z natchnienia demona trafia do sufitu...nawet w ładnej intencji. Z "Echa " napływa, że; "Pokój pochodzi z wiary i nawrócenia, a to osiągamy przez Różaniec i post!”

    Wróciły obrazy wojny w b. Jugosławii z pytającymi; „Dobry Bóg i na to pozwala”? Ludzie zapominają, że do wojny kusi Szatan, a nienawiść kieruje na Boga Wszechmogącego. Żyjemy w jego królestwie pełnym nienawiści i prowokacji!

    Na początku Mszy Św. popłynie pieśń ze słowami od Matki, aby przybliżyć się do Serca Pana Jezusa, Jej Syna. To powtórzenie apelu z Objawienia w Medziugoriu.

    Izrael wybawiony z okupacji zamiast dziękować podniósł bunt na pustyni z powodu braku wody. Tacy są do dzisiaj, odrzucili Syna Bożego, nie proszą o Opatrzność Bożą, ale pokładają ufność w zbrojeniach. Nawet zapomnieli o wodzie ze skały po uderzeniu laską.

    Podczas moich próśb wzrok zatrzymał Pan Jezus Dobry Pasterz z owieczką. Przed Eucharystią popłakałem się i tylko powtarzałem; „Jezu, Jezu...Jezu...Jezu”.

    Po Mszy św. przez chwilkę rozmawiałem z kapłanem o działalności Złego i jako przykład podałem słowa z dzisiejszych czytań (Mt 16,13-23), gdzie Pan Jezus zganił Piotra oponującego przed męką; „Zejdź Mi z oczu, szatanie”. To jasne, ponieważ pokusą dla Pana Jezusa było uniknięcie straszliwych cierpień i pozostanie „przy życiu”.

    Dziwne, bo o 12.30 odmawialiśmy z radiem Maryja cz. Chwalebną różańca, a ja uważałem, że błędne jest odmawianie modlitwy o konkretnej porze. Jakże zadziwia Niebo w każdej chwilce!

    Jednak moja ścieżka wymaga intymności, samotności, odczytania intencji i wołania w wymodlonej modlitwie. Z drugiej strony bolesne jest poczucie opuszczenia przez Pana Jezusa. Natomiast w Jego Obecności chce się płakać i jedynym ukojeniem jest modlitwa. W takich chwilkach nic się nie liczy, bo najważniejsza jest łaska wiary i pokój.

    W programie ujrzałem zdjęcie aktora De Funes z filmu „Przygody rabbiego Jakuba”, a łzy zalały oczy, ponieważ napłynął naród zbuntowany, który został wyprowadzony z niewoli...nie przyjęli Syna Boga Ojca! Dodatkowo wzrok zatrzymały „Dzienniki” Franza Kafki, a to sprawiło odczyt intencji; „za naród żydowski nadal buntujący się przeciw Ojcu Prawdziwemu"...

    Nie uległem pokusie, pozostałem w domu, gdzie - przez godzinę na kolanach - wołałem w w/w intencji. Ból przenikał serce i duszę, a napłynęły obrazy;

- wspólnej komisji chrześcijańsko - judaistycznej

- Jan Paweł II z różańcem w ręku

- starych rabinów badających Pismo!

   W „Panoramie” popłynie relacja z wojny Żydów i Arabów oraz premier Rabin z różnymi zabiegami dyplomatycznymi. Czy ten naród czeka na zbawiciela politycznego, a pokój czynią poprzez wojnę? Jakże jasny jest ich błąd i zatwardziałość serc. Na ten czas zerwała się straszliwa burza. Pioruny uderzały często i blisko, a jeden z nich sprawił jasność w mieszkaniu…

                                                                                                                                    APeeL

 

 

    Bezsensowny jest zarzut, że zapisy dziennika zaczynam od przebudzenia. Musisz zrozumieć, że Szatan jako upadły Archanioł dysponuje nadprzyrodzoną inteligencją i jako „strażnik” czuwa nad zgubą naszej duszy, a w repertuarze kuszeń ma „dla każdego coś innego”.

    Przecież nie będzie działał „wprost” na tego, który go zdemaskował, ale musi stosować metody „sprytne” typu „Wani lub Hansa”. Jego zadaniem jest zmienić przebieg każdego dnia naszego życia – ze zgodnego z Wolą Boga Ojca – na swawolny, wg naszych zamiarów, aby przebiegał w „relaksie” i przyjemnościach.

  Dodatkowo czyta wszystko w myślach...przypuszczam też, że ma dostęp do przebiegu naszego losu, który Bóg może zmienić (błędny jest determinizm; „co ma być to będzie"). 

    Zobacz jego dzisiejsze kuszenie; o 5.50 napłynęło natchnienie, abym w pośpiechu - zaspany i z bólem głowy - pojechał na Mszę Św. o 6.30. Po „boju” zrezygnowałem, a żona dodała, że wieczorem będzie wystawienie Monstrancji z litanią do św. Józefa.

   Po głębokim śnie zostałem obudzony o 6.50 i wiedziałem, że mam być na Mszy Św. o 7.15. Sam widzisz, że Szatan może namawiać tych, którzy uczestniczą w codziennych spotkaniach z Panem Jezusa...do „pójścia na Mszę Św.” ale z mylącą godziną.

    Ktoś powie, że chyba nie mam innych problemów...przecież każda Msza Św. jest taka sama! To wielki błąd. Ja piszę to świadectwo dla dla poszukujących życia zgodnego z "bądź Wola Twoja", a dowodem na to będą moje wstrząsające przeżycia (o 7.15);

1. Zatrzymałem się przy wielkiej figurze Zbawiciela na krzyżu, którego św. Głowa w sposób wstrząsający wyraża bestialsko zamęczonego. Na ten moment siostra śpiewała; „Wisi na krzyżu Pan Stwórca nieba /../ na krzyżu umiera, Jezus oczy swe zawiera. /../ Z boku krew Jezusa ciecze. Ostrą koroną skronie zranione /../ Przy nogach przybitych twoich”.

    Nigdy nie staję w tym miejscu podczas Mszy Św. a zważ, że tę wielką figurę próbowałem restaurować...nawet uzupełniłem Panu koronę cierniową. Teraz to wszystko wywołuje wstrząs i płacz; ciernie, krwawiące rany, przechylona u skonanego św. Głowa z zamkniętymi powiekami.

   To najpiękniejsza na świcie rzeźba naszego Zbawiciela. Musze pomodlić się za jej wykonawcę, który wówczas jeszcze nie wiedział, że uczestniczył w dziele zbawiania. Teraz, gdy to zapisuję wzrok zatrzymało wstrząsające zdjęcie Pana, podobnie zalanego św. Krwią (okładka m-ka „Różaniec” z marca 2017)...ponownie łzy zalały oczy.

2. Powyższy wstrząs wywołają też słowa proroka od Boga (Oz 14, 2-10) wzywającego do nawrócenia Izraela, który upadł z własnej winy. Wszystko będzie miał przebaczone, ale musi odwrócić się od bożków...

3. Podczas Ps 81(8) ze łzami w oczach krzyczałem; „Tato, Tatusiu! Z tęsknej miłości pęknie mi serce!” Tam był słowa do Izraela, a zarazem do mnie; „Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem /../ doświadczyłem cię /../ Nie będziesz miał obcego boga, cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał”.

4.  Natomiast Pan Jezus  wskazał (Mt 12, 28b-34) na najważniejsze przykazanie czyli miłowanie Boga Ojca sercem, duszą, umysłem i całą swoją mocą. To już czwarty płacz, który był wynikiem rozłąki, a zarazem bliskości Stwórcy...na wyciągnięcie ręki.

    Eucharystia sprawiła ukojenie tęsknej miłości, zwinęła się w węzełek dla „rolnika” na Poletku Pańskim, a to oznacza dzień zrywania owoców i przekazywania ich na cały świat.

   Szatan ponownie chciał mnie zmylić, gdy po Drodze Krzyżowej podsuwał Eucharystię, bo na Mszy Św. już byłem. Tak, ale później będzie wystawienie Najświętszego Sakramentu z litanią do św. Józefa oraz kapłan przejdzie z Monstrancją wokół kościoła i otrzymamy błogosławieństwo od Boga Samego…

    Tyle łask jednego dnia, który w międzyczasie będę przeżywał jak wszyscy (prasa, telewizja), ale z modlitwą. Nie zmarnuj mojego świadectwa i zważ na postępowanie wiedzącego, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. W tym czasie „nasi” biskupi zabraniają kapłanom odwiedzania chorych proszących o Eucharystię...

                                                                                                                               ApeeL

 

Aktualnie przepisane...

04.11.1989(s) Tak niewiele trzeba nam...

    O piątej rano przybyła do mnie ładna dziewczyna z wielkim kłopotem, ponieważ spuchła jej twarz z powodu infekcji zębowej, a o 10.00 ma samolot do USA. Przy niej był przejęty chłopiec. Nigdzie nie otrzymaliby takiej pomocy.

   W pogotowiu zawsze miałem trzy rodzaje penicylin w ampułkach: działająca błyskawicznie (polbicillinum), działająca przez 12 godzin (ze spowalniaczem-prokainą) oraz działająca przez 10-14 dni (debecyllinum). Szło to w oddzielne pośladki z dodaniem doustnej ampicyliny oraz pyralginy na ból i obrzęk. Lek działał błyskawicznie i nie wymagał powtarzania iniekcji...

   Jakże to było przydatne na dalekich wyjazdach i w nocy, bo w tym czasie nie obowiązywały jeszcze próby uczuleniowe. Wielka jest radość lekarza z pomagania. Zarazem napłynęła refleksja; czego ludzie szukają? Dwoje młodych, kochających się i zamiast wybrać „być” biegną za „mieć”…w praktyce za rozłąką.

    Czy słyszałeś, aby jakiś sługa Boży umarł z głodu? Bóg zaopatruje nas (ryba + bochen chleba), ale może przestawić ciało człowieka do spożywania kilku roślin (o. Pio na śniadanie jadł kilka listków sałaty).

    Znam natomiast byłych bogaczy cierpiących nędzę. Jeżeli dojdziesz - w swoim rozwoju duchowym - do świadomości, że posiadanie i przyzwyczajenia to coś złego...będziesz daleko! Nawet filozofowie - nie mający Boskiego Światła – wiedzieli, że kochając wiedzę trzeba odrzucić bogactwo.

Niewierzący; kocha bogactwo i odrzuca Boga.

Wierzący; odrzuca bogactwo i kocha Boga.

Filozof; odrzuca bogactwo i kocha wiedzę.

    Filozofowie robili to nie dla Boga, ale dla chwały własnej. Przez to nie mogli osiągnąć łaski i doskonałości. Część z nich bluźniła Bogu i utracili życie prawdziwe.

   Po wyjściu pary młodych zacząłem wołać; Panie Jezu! Ty widzisz nasze serca i wszystko ogarniasz”. Dopiero po czasie zorientowałem się, że moja myśl uciekła do "dotacji dla PZPR-u" (86 miliardów złotych jako ułatwień podatkowych). Nawet powiedziałem do kolegi, że temu co to zorganizował uścisnąłbym dłoń w imieniu...diabła! 

   Teraz zaczyna się orka w przychodni, taki jest los niewolnika. W oczekiwaniu na audycję radia katolickiego stwierdziłem, że jakiś specjalista zrobił "rozrzut" audycji w różnym czasie i w różnych programach. Zobacz „spryt” wrogów Boga Objawionego!

   Wreszcie chwila wytchnienia. Piękna pogoda. Działka. Zbliża się pochylona babcia i opowiada mi o chorobie! Mówię jej, że zdrowie nie jest najważniejsze.

-  A co jest ważniejsze od zdrowia?..pyta.

-  Miłość do Boga!...odpowiadam. Odeszła w milczeniu udając, że tego nie usłyszała. W tym czasie spojrzałem w niebo i napłynęło o l ś n i e n i e...

    Pan Bóg i Jezus wiedzieli o mnie już przed wiekami. Jeżeli wierzę w zapis losów to bez Jezusa i Jego Męki nie otworzyłoby się przede mną niebo. Żyłbym tak, jak żyli ludzie przed Jezusem. Bóg wiedział, że teraz powstanę i taki wyznaczył mi los. Ten los był uzależniony od Męki Jezusa, a Pan Jezus jest moim osobistym Zbawicielem!

   Czym jest Niebo i Piekło? Przecież ich elementy mamy na ziemi. To przeciwieństwa; zło / dobro, miłość / nienawiść, krzyk / cisza, czystość / brud, piękny zapach / smród, przyjemne ciepło / zimno, pokój / wojna, czyste sumienie / wyrzuty sumienia, boska i demoniczna muzyka, ciemność (noc) i jasność (dzień), bezpieczeństwo / niebezpieczeństwo, ufność i zwątpienie, seks / miłość...to nie ma końca!

    To piekło i niebo jest w nas samych. Mając wolną wolę możemy wybrać niewolę życia ziemskiego (męczennicy diabła) lub "niewolę" Jezusa czyli Miłość do Boga.

    To wielka prawda, bo jeszcze w ciele śmiertelnym możesz skosztować nieśmiertelności. Ja w swoim ciele jestem wolny....narasta tylko cierpienie z Miłości do Boga. Jasno widzę także ślepotę innych, którzy - nie mając Światła - odrzucają dobroć Boga.

    T r z e b a   t a k   n i e w i e l e; uwierzyć lub otworzyć się, próbować modlitwy, czytać Słowo Boże, pędzić dobre i święte życie. Ta miłość jest czysta, prawdziwa, bezinteresowna, ciepła...i zawsze spotyka się z wzajemnością Boga. On tylko próbuje...odchodzi na próbę jak ojciec od dziecka.

    Przed snem wróciły obrazy dróg ludzi do Jezusa...do łaski wiary z olśnieniem. Dlaczego ta łaska spadła na mnie, nędznika? To jest tajemnicą Miłości Boga Ojca. Może miałem pisać to dla Ciebie? Podziękuj Bogu, bo od Niego płynęła moc do „walenia na maszynie”…

                                                                                                                                      APeeL