Na Mszy świętej porannej Piotr i Paweł trafili do Listry (Dz 14, 5-18), gdzie uzdrowili kalekę od urodzenia:

<<Stań prosto na nogach!>> A on zerwał się i zaczął chodzić...

<<Bogowie przybrali postać i zstąpili do nas!>> Tłumy zaczęły wołać i chcieli składać im hołd należny bożkom! Ci zaczęli krzyczeć i wskazali, że nauczali tylko, aby odwrócili się od marności do Boga żywego!

    W tym czasie psalmista powtarzał pytanie pogan: <<Gdzie się ich Bóg znajduje?>>...”Ich bożki są ze srebra i złota, dzieła rąk ludzkich”. Natomiast Pan Jezus wskazał (J14,21-26), że kto Go miłuje będzie zachowywał Jego naukę, a Bóg Ojciec takiego umiłuje i będzie mieszkał u Niego.

  Poprosiłem s. Faustynkę, aby podziękowała za wszystko ode mnie. Eucharystia ułożyła się w zawiniątko, a wielkie uniesienie duchowe zalało serce i duszę, słodycz utrzymywała się w ustach, a po odmówienie koronki do Miłosierdzia Bożego w pokoju wróciłem do domu. Przy tym zesłabłem w ciele z powodu przewagi ducha. 

    Na spacerze modlitewnym odczytałem w/w intencję, a w czasie mojej godzinnej modlitwy napłynęły obrazy...

1.  Zniewolona przez pragnienie władzy Komuna czyli Koalicja Europejska pod przewodnictwem herszta Grzegorza Schetyny, który lubi światło kamer, bo odbijają się wówczas „kurwiki” w jego oczach...jak u Donalda mniejszego (podczas kłamania). To Egipcjanie, którzy nie potrafią żyć w wolnym kraju. Ciągnie ich bezbożny Związek Republik Europejskich jako żywe wspomnienie ZSRR.

    Właśnie w umiłowanej TVN apelują o głosowanie na dinozaury (PO), „leśne dziadki” (SLD) oraz na rolników z Marszałkowskiej, bo po Katarynie Lubnauer pozostały tylko wspomnienia. Ciekawe czy płacą za tę wybiórczą reklamę?

    Za nimi stał figurant Rafałek Trzaskowski, którego zrobiono prezydentem W-wy...już w pierwszej turze. Jak będzie potrzeba to do akcji wkroczy politruk Marcin Kierwiński czyli: „Ratujcie POst – komunę”.

   W ręku mam „Życie Warszawy” z 11-12 października 1997 z art. „Kim Dzong II – nowy władca Korei Północnej”. Do pomnika Kim Ir Sena przychodziły i przychodzą pielgrzymki: „O! Drogie to imię - nasz wódz!” Wówczas zmarło z głodu milion ludzi. Tak jest z ludzkimi bożkami, którzy reprezentują władzę Belzebuba. Dzisiaj też mamy takich małych i dużych...nie będę ciągnął tematu, bo jest to dziennik duchowy.

2. Spółkujący inaczej, którzy włażą do naszych łóżek z krzykiem o dyskryminowaniu mniejszości...nie podoba im się stworzenie przez Boga Ojca kobiety i mężczyzny. Mają nawet swojego kaznodzieję brata Roberta Biedronia oraz przykład śmisznego małżeństwa. Przypomnę, że zwierzęta spółkują tylko w celu rozmnażania się, a tu „ohyda spustoszenia” w Oczach Boga.

3.  Racjonalności z poprawnością polityczną negujący nadprzyrodzoność z którymi związane jest całe lewactwo, masoneria, a nawet moi koledzy psychiatrzy, którzy tabletkami lecza opętanych, a wiarę katolicka traktują jako urojenie (Tam Nic Nie Ma)...mistyka dla nich to psychoza czyli życie w świecie nierealnym.

   Oni pochodzą z wielkiego wybuchu i od małpy, a to jest świat realny. Ewolucja jest prawdziwa, ale jest to przejście od człowieka cielesnego do duchowego. Można powiedzieć, że zatrzymali się w rozwoju (nie znalazłem synonimu)...

4. Homofobia i antysemityzm, a także ksenofobia to najgorsze zło, ale katofobia i antyklerykalizm są na fali.

    Aktualnie w zorganizowanej akcji trwa napad na Kościół Pana Jezusa (od wewnątrz kapłani agenci, pedofile), a teraz wysłannicy Szatana cieszą się z obrażania własnego Boga Ojca, Stworzyciela.

   Ja jestem tego dowodem, bo założono mi czerwony płaszcz we własnym samorządzie lekarskim („państwie w państwie”) pod przewodnictwem prezesa Łukasza Jankowskiego (podobnie wystawiony jak Rafał Trzaskowski).

   05 wrzesnia 2018 r. zaproszono mnie, bo zarzuciłem zastosowanie psychuszki za obronę wiary i krzyża, prezes widział pod palcem przestępstwa, które sprawiły zawieszeni mi pwzl 2069345, ale nawet nie zaprosił mnie na salę obgadywania, gdzie ponownie zaocznie zlecono badanie mnie.

   W krótkim czasie mieli swój „nadzwyczajny zjazd” z poprzedzającą Mszą św. Mój rejon reprezentuje bez wyboru dyrektor miejscowego sanepidu. Jak może ktoś być w rządzie i w samorządzie?

  Jedyną prawdziwą wiarą jest katolicyzm: dlatego trwa taka szatańska nienawiść...w tym do takich jak ja...

5.  Lisy i dworaki wszelkiej maści, udający dziennikarzy...

    Wrogowie jedynie prawdziwej wiary wyszli ze swoich kryjówek. Nie widzą siebie, że uczestniczą w prostytucja politycznej, bo dziennikarz Polak powinien być obiektywny, a nie jak „Stokrotka” drzeć się na zapraszanych.

    Przykładem są bracia Sekielscy, wytapetowany guru Kuba Wątły z „Super Stacji”, a właśnie trafiłem na dyskusję (YouTube) zatroskanych o moją wiarę pogan: Tomasza Lisa i Zbigniewa Mikołejkę. Napisałem tam komentarz:

                                                        Panie Redaktorze!

   Czas płynie i już niedługo zostanie Pan rozliczony za: myśli, słowa i uczynki. Tańczy Pan wciąż z podobnymi sobie. Nic Pan nie wie czym jest jedynie prawdziwa wiara katolicka oraz Kościół Pana Jezusa jako widzialny znak Królestwa Bożego na ziemi. Nic Pan nie wie o Cudzie Ostatnim (Eucharystii). Kapłanów - agentów już dawno powinno się zlustrować...tak samo jak dziennikarzy.

    Niech Pan porzuci swoją błędną drogę, bo gubi Pan swoją duszę i dusze innych. Obecnie żyje Pan "dla życia" czyli dla śmierci, a to tragedia, bo śmierci nie ma. Pana dusza (nic Pan o tym nie wie) wyskoczy z ciała...gdzie Pan wówczas trafi?

     Natomiast na YouTube Strefa Wolnych Myśli - Wyznanie byłego księdza Romana Kotlińskiego...

                                                                  Panie Romku!

   Jestem wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. W połowie mojego życia doznałem nawrócenia...stan na dzisiaj: mistyk świecki z charyzmatem odczytywania woli Boga Ojca. Powiem krótko: jako kapłan zamienił Pan bycie cudotwórcą (zamiana chleba w Chleb Życia) na "Fakty i myśli".

6. Wyznawcy Złotego Cielca z kościółkiem Amber Gold i okradaniem Polaków w biały dzień...właśnie bracia Sekielscy zrobią film o aferze w Skokach, którą wciskano PiS-owi, a tam konto miała dr Ewuś. Lepszy był prezydent Paweł Adamowicz z PO, bo miał 20-30 kont i cztery mieszkania.

                                                                                                                                        APeeL 

 

 

 

MB Kościoła

    Podczas nocnego wyjazdu karetką wołałem do Boga za dobroczyńców, bo nigdy dotychczas nie uczyniłem tego, bo w sercu dominują niechętni mojej osobie oraz „ochroniarze” (później opisze to Wojciech Sumliński: "Z mocy bezprawia")...

    Od 7.00-14.00 trwał nawał chorych, nie mogłem wyjść z przychodni, a na wizycie domowej trafiłem do babci...z odciskiem. Podczas przyjęć chorych napływała osoba żony, która modliła się za mnie, a ja wcześniej wołałem do Matki Bożej, aby ją pocieszyła: odsunęła lęki i złości.

    W moim sercu i duszy pojawił się wielki pokój i radość oraz przepływały wielkie rzesze dusz ludzkich, a tego nie można przekazać. Co pewien czas - w nasileniu pracy - pojawiała się "wzmacniająca słodycz". Dzisiaj, gdy to przepisuję wiem, że tak działa Duch Święty...

    Po wejściu do kościoła nie wiedziałem czy będę mógł uklęknąć przed Eucharystią, bo miałem niejasny ból o typie dyskopatii. Mój Anioł podpowiedział: „uklęknij, a nie będziesz miał tego bólu” i tak się stało!

   Z umęczenia byłem nieobecny na Mszy św. ale po Komunii św. nie chciało się wyjść z kościoła. Zawołałem tylko: „Panie Jezu oddałeś za mnie życie...spraw, abym oddał moje Tobie aż do męczeńskiej śmierci, abym nie zwątpił...przyjmij to moje poniżenie, modlitwy. Przepraszam Cię za wszystko, za moje ułomności i upadki w próbach"…

    W czasie modlitwy, gdy Weronika ocierała Twarz Zbawiciela doznałem odczucia „delikatności Serca Pana Jezusa” i Jego wrażliwość na krzywdy ludzkie. Z telewizji popłynie obraz kolejki do masarni, gdzie za darmo dawano...kości! Różni są dobroczyńcy.

   Napłynęły obrazy kapłanów podających nam Chleb Życia, czuwający nad nami, dający pracę, codzienny chleb oraz wdzięczni pacjenci. Po latach okaże się, że moje nawrócenie sprawiły modlitwy babć i zamawiane przez nie Mszy św.!

    Żona oglądała program w którym urządzają mieszkanie biednej z domu dziecka. W garażu znalazłem pismo o misjonarzach w Afryce oraz art. o zmarłej Matce Teresie z Kalkuty. Tam będzie też orędzie o potrzebie czynienia dobra.

   Natomiast w radiu Maryja padną słowa o dobru jakim jest nasza praca! Co jeszcze zdarzy się dzisiaj? Właśnie z mojego bałaganu „wyciągnęło” się pismo medyczne traktujące o opiece paliatywnej, gdzie była informacja o Towarzystwie Dobroczynności.

   Nie znałem jeszcze intencji tego dnia, ale zasypiającą żonę pocałowałem w stopy za „chleb, który mi przynoszą"...

                                                                                                                                     APeeL

 

 

 

 

 

    W śnie zgrzeszyłem onanizując się i przeżywałem złamanie czystości...wielką radość miałem po przebudzeniu! Nic nie wyszło z malowania drzwi, bo telefon od kierowniczki sprawił, że muszę iść na dyżur.

    Planowałem Mszę św. wieczorną, a teraz zerwałem się z płaczem na poranną. „Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz.” Zrozum, że na co dzień jestem twardy i nieskory do ckliwości, a tu dzieciątko oddalone od tatusia ziemskiego („ja chcę do taty”). Wołałem tylko: „Boże Ojcze! Tato! Jezu mój, Jezu...”.

    Na ten moment kupiłem „Niedzielę”z pięknym wizerunkiem MB Fatimskiej (cała strona), które pokazałem idącej zakonnicy, która aż krzyknęła!

    W czytaniach (Dz 13, 44-52) św. Paweł stwierdził, że Słowo najpierw powinno głosić się przedstawicielom Synagogi, tym, którzy je odrzucają, a przez to sami uznają się za niegodnych życia wiecznego!

    Popłakałem się przy psalmie: "Ziemia ujrzała Swego Zbawiciela. /../ Śpiewajcie Panu pieśń nowa”, a w Ew (J 14, 7-14) Apostoł Filip zapragnął ujrzeć Boga Ojca. Dzisiaj, gdy to przepisuję (01.11.2017) znamy już wizerunek Deus Abba, Omnipotens Pater (ikona Trójcy Świętej). Pan Jezus wskazywał właśnie na to: widzicie mnie to widzicie Boga Ojca...

    Kapłan uniósł Eucharystię i kielich podczas konsekracji...cały czas płakałem, a później po przyjęciu Ciała Pana Jezusa nie mogłem wyjść z kościoła. Pojawiła się „podwójna” bliskość Zbawiciela, po wczorajszym umęczeniu w pracy z pustką w sercu.

   „Kto przykłada rękę do pługa”...tak jest naprawdę, bo pracoholik nie może się modlić (brak pokoju). Z drugiej strony praca ofiarowana Bogu i przez Niego pobłogosławiona jest modlitwą.

   Teraz podczas śniadania wylewa się mleko z naciętej torebki, krzyk żony i bałagan. Przeżegnałem się i zapytałem: czy wybuch zniszczył ci dom? Nasze reakcje muszą być odpowiednie do zdarzenia!

   Pod przychodnią spotkałem syna, któremu wcisnęli 20-letniego „trupa” i nie może zapalić, a miał wielkie plany. Natomiast w przychodni nie mogą znaleźć kluczyków do szaf z kartami chorych...personel biega i ich szuka. Pierwszy pacjent obcy, po receptę, bo brak lekarza w jego ośrodku.

   Można powiedzieć, że jestem ratunkiem na całe zło. Gdy nie ma kogoś w ośrodku zdrowia, w pogotowiu lub oddziale...biegną do mnie. Dlatego muszę przychodzić wcześniej do pracy i wychodzić jak pozwolą. Po latach docenią mnie i zwolnią 4 miesiące przed przejściem na emeryturę (wrzesień 2008 r.).

   Ostatnia pacjentka jest skołowana chorobami i lekarzami. Trochę zeszło, bo wszystko jej zebrałem, napisałem i wydałem skierowanie na oddział psychosomatyczny. W ramach intencji szukałem „na mieście” pędzli, ale sklepy były zamknięte, a dodatkowo żona „pożyczyła” sobie z moich pieniędzy.

    Z bólu i tęsknoty za Panem Jezusem oraz z pragnienia modlitwy pocałowałem Twarz Zbawiciela z Całunu, a „Prawdziwe Życie w Bogu” otworzyło się na str. 182: „ /../...czy chcesz ucałować Moją książkę?” Łzy zalały oczy z powodu znaków, które otrzymuję każdego dnia.

    W ręku mam stare gazety, gdzie przedstawiono ofiary oszustów nabranych przez biura turystyczne i banki, a na ich szczycie jest mafia w rządzie. Szatan ma nieskończoność metod, aby dręczyć jednych przez drugich, bo jego nie ma.

     Na tym tle zobacz oszukanych duchowo i idących na zagładę, bo nie wiedzą, że mają dusze i planują chodzić do kościoła…”na starość”. Kapłan w kazaniu stwierdził, że - prędzej Murzyna umyjesz - niż takiego nawrócisz…

                                                                                                                                     APeeL

 

 

 

   W środku nocy - podczas łapczywego picia piwa - z serca wyrwało się wołanie: „Pan jest dobry i pełen miłosierdzia.” W tym czasie napłynął obraz dzieciątka chorwackiego łapczywie pijącego wodę. Nie wiem czy w litanii jest zawołanie; Matoi Wypędzonych! Tak było u nas po II Wojnie Światowej, gdzie wysiedlano ludzi.

   W tym zadziwieniu usiadłem i rozmyślałem o naszym wypędzeniu z Raju...stąd słowa: „wygnańcy Ewy”. Pan Bóg pokazuje wszystko: na ziemi jest to wypędzenie ze swojej ojczyzny, a tam z Ojczyzny Prawdziwej, a na dole z domu (różne przyczyny), z gniazda lub nory, bo wszyscy otrzymaliśmy siedliska. Wróciły wczorajsze obrazy: gniazda jaskółki, os i mrowiska. Człowiek normalny nie ujrzy tego w sensie cudu stworzenia, bo to jest "przyroda".

   Myśli uciekły do zbrodni ludobójstwa w Jugosławii...w środy i piątki pościmy z żoną w tej intencji. Podziękują mi kiedyś dusze tych ofiar. Wraca sprawa filmu: symbolem Pokoju Bożego jest różaniec, a symbolem zła karabin: karabin i różaniec to najlepsze wyrażenie królestwa ziemskiego i Bożego.

   Posłuchałem natchnienia, aby wcześniej iść do pracy...w drodze popłynie moja modlitwa. Przy okazji młodej dziewczynie - poszukującej drogi - przekazałem moje doświadczenia związane z łaską wiary.

   Podczas późniejszej koronki do Miłosierdzia Bożego prosiłem dodatkowo Pana Jezusa i Matkę w intencji wypędzonych. W zawołaniach wspomniałem o ucieczce św. Rodziny do Egiptu: „przez zasługę cierpień św. Rodziny miej miłosierdzie nad wypędzonymi.”

   Z wielką jasnością ujrzałem i odczułem cierpienia św. Rodziny...prawie nigdy nie zaznali pokoju, stale przenosili się...jak wielki lęk czuła Matka w momencie 3-dniowych poszukiwań Pana Jezusa?

    Na działce przed figurką porcelanową św. Rodziny postawiłem świeże kwiaty. To śmieszna drobnostka, ale chodzi o pamięć, wdzięczność za współcierpienie Matki Bożej i św. Józefa w dziele mojego zbawienia.

    Teraz przez otwarte okno wpada śpiew niewiast spod figury Matki Pana Jezusa. Na swoim balkonie stała matka tragicznie zmarłego kapłana, która nie może przejść kilka kroków. Oboje wiemy jak wielką łaską jest przybycie pod nasz dom Niepokalanej...to nasza Opiekunka.

    Z powodu nagłej tęsknoty wyszedłem pomodlić się...w tym pokoju myśl uciekła do 1000-ca matek i dzieci chorwackich (konwój), który zatrzymali Serbowie.

    „Panie Jezu przyjmij w Swoim Miłosiernym Sercu wszystkich wypędzonych, daj im Światło, bądź dla nich miłosierny...niech nie zwątpią i nie odwrócą się od Ciebie. Matko daj im odczuć, że jesteś z nimi, przecież Ty to wszystko najlepiej rozumiesz”...

                                                                                                                            APeeL

 

 

Matki Bożej Kościoła

     W śnie przybył do mojego gabinetu zmarły z „rodzinnego podwórka"...jak żywy. Nie przypomniałbym sobie jego wyglądu. Zacząłem modlitwę za niego w poczuciu, że jestem w łasce uświęcającej i tak mam czynić po przyjściu duszy cierpiącej w Czyśćcu.

   Bardzo piękne jest zawołanie końcowe modlitwy św. Brygidy: „Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną”. Będę powtarzał to podczas badania ludzi przy tęsknocie zalewającej serce.

   Teraz, gdy żona wyszła do kościoła pojechałem „po butelkę”, ale cały czas napływało ostrzeżenie: „jesteś w łasce uświęcającej, jesteś w łasce, w łasce...łasce!” Opanował mnie wielki wstyd przed wejściem do sklepu monopolowego, tym bardziej, że w tym czasie do kościoła zdążały rodziny z dziećmi na Mszę św. wieczorną.

   Zawróciłem i kupiłem smakołyki na których skorzystał mały chłopczyk...ile dzieci mógłbym tak obdarować za jedną butelkę wódki. Podczas przejazdu na działkę znajomy naprawił mi dyszę źle pracującego samochodu. Czy tak Pan Jezus dziękuje za nowe kwiaty pod krzyżem?

   Może przesadzam z tymi znakami, ale  nie potrafię już normalnie patrzeć na wszystko ("duchowość zdarzeń"). Wiedź, że wdzięczność jest także łaską, bo nikt nie dziękuje za łóżko, dach nad głową i świeży chleb. Widzi te dary dopiero po ich utracie...

   Jakby na potwierdzenie tego emitują film "Wszystkim, których kochałem” (martyrologia Żydów w Getcie W-wskim) z okrutnymi scenami, których nie można oglądać. Żadne dobro nie powstaje z pokazywania zła!

    Napływa chęć, aby wyjść i modlić się „na złość”, ale to diabelska pokusa. Wysłuchałem ostrzeżenia: „nie wolno modlić się na złość!Niektórzy w modlitwach przyzywają demony, co jest regułą w szamanizmie. Przypomniała się uwaga profesor wrogiej wierze, że jej sprzątaczka modli się podczas przerw w gadaniu...

                                                                                                                            APeeL