Położyłem się o 2.00, a obudzono już o 5.00. Niewierny zaraz zapyta; jak to obudzono, przecież sam się obudziłeś? Na tym polega nasza różnica. Żona mi świadkiem, bo - jak nigdy chrapałem na cały blok - aż zdrętwiała mi prawa rękę na granicy porażenia dłoni.

   Posłuchałem natchnienia, aby dokonać zapisu z soboty i być na Mszy Św. o 7.00 (nie planowałem)! Dziwne, bo nie znałem intencji i miałem pustkę w głowie. Wejdź i przeczytaj ten zapis (06.07.2019 za zmylonych), który udało się edytować przed wyjazdem do kościoła ("co do minuty"). 

   Tak jest zawsze w prowadzeniu przez Ducha Świętego...nawet wypiłem kawę i pobrałem leki! Czy ja planowałem to, co uczyniłem idąc za Głosem Pana? Sam poproś o prowadzenie, a zobaczysz... 

   W dzisiejszej Ew (Łk 10) Pan Jezus wyznaczył następnych uczniów i rozesłał ich, bo żniwo jest wielkie, a robotników mało...jesteśmy posłani jak owce między wilki. Dziwne, bo po kościele chodził wielki pies, który podszedł do nas. Najważniejsze jednak były Słowa Zbawiciela; "Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie".

     W moim sercu przesuwały się wciąż trwające krzywdy ("zadry");

1.  Przeszło 10 lat trwająca psychuszka z bolszewickimi matactwami w Okręgowej Izbie Lekarskiej w W-wie pod przewodnictwem wierchuszki...także "utytułowanych" psychiatrów, którzy bronią kolegi anty krzyżowca z korporacji.

    Nie podoba się moja wiara, dawanie świadectwa, bo zdrowi są tylko ateiści i szydercy, "spółkujący inaczej" w Paradach Grzeszności, a także koledzy psychiatrzy...

   Przecież lekarz powołany na stanowisko ma podwójną lub potrójna odpowiedzialność, a tu napada, robi z kogoś głupiego i gnębi dalej jako chorego. Tacy powinni być usuwani, bo psują młodych "działaczy" do zaocznego potwierdzania (machania ręką), że jestem chory psychicznie z powody wiary katolickiej! Teraz mam psychozę na tle organicznym...

    Niech psychiatrzy ocenią zaocznie ich postępowanie i odsuną tych ludzi od "władzy", bo jest to zaburzenia osobowości z megalomanią (sami siebie zgłaszają w wyborach i między sobą wybierają, a po czasie odznaczają). Nigdy taki nie dyżurował, nigdzie nie pracuje i jest zasłużony.

2. Napady na komputer...ostatnio w mojej obecności dokonano transmisji jego zawartości w lokalnym zakładzie "Gold-GSM" miłego Dariusza Zamkowskiego, a chciałem nauczyć się wykonywania kopii zapasowych. Po dokonaniu tego przestępstwa wyrzucono mnie z krzykiem że pomawiam ich i próbuję wyłudzić rekompensatę. Krzyczącemu na mnie szefowi powtarzałem tylko, że nie ma błogosławieństwa Bożego.

   Gdzie teraz jest ta zawartość (kody, intymne zapisy dziennika wymagające opracowania) i czemu służy? Co złego czynię jako katolik? Przecież z dziennika wynika, że jestem posłanym przez Pana Jezusa, modlę się wg intencji, gdzie mogę tam nawracam, ale trudno być "prorokiem we własnym kraju". Ten, który szuka Boga łatwo oceni moją wielką łaskę.

   Podobny do niego cyberprzestępca pracuje w Domu Kultury, gdzie tworzy lokalną gazetkę, którą sprzedaje się w naszym kościele. Ohyda, bo wielu bierze to jak ulotkę, a dobry proboszcz płaci im z mojej tacy. Pan Jezus wywracał stoły, nie wiem, co ja mam uczynić?

   Nie wystarczy, że Dom Pana służy jako wieża telekomunikacyjna! Proboszcz nawet miał znak, bo piorun zniszczył wszystko, a kulisty zajrzał do jego okna!   

3.  Napłynęły też moje "siostrzyczki" oraz córka zmarłego brata, które ukradły spadek po rodzicach...

4. Także córka, której kupiłem mieszkanie (30 lat dyżurów)...podarowała je podstawionemu mężowi (metoda ruska), a teraz skrzywdzonemu biedaczkowi (rodzinka z władzy ludowej), bo go opuściła!

   Opisuję to, aby pokazać stan mojego serca, który miałem na początku Mszy Św.! Drgnięcie w duszy nastąpiło podczas słów pieśni; "O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wyrzekły mnie imię". Eucharystia całkowicie odmieniła mój stan, słodycz i pokój zalały serce. Nagle moi "krzywdziciele" okazali się moimi braćmi z pragnieniem ich przemiany... 

    Po krótkim śnie zerwałem się, aby odmówić modlitwę i zdziwiłem się podaniem w/w intencji. Przez godzinę krążyłem współcierpiąc z Panem Jezusem podczas Bolesnej Męki. Musisz zrozumieć, że ta modlitwa jest wymodlona i była układana bardzo długo (1991-1993).

   Dzisiaj Pan Jezus właśnie taką zaleca, a ja to potwierdzam, bo podczas zawołań płaczę, a zarazem doznaję ukojenia...wiele zawołań powtarzam 10-krotnie. Tak było w tym wypadku; przybijania Pana Jezusa do krzyża, podniesienia Pana Jezusa na krzyżu oraz zawołania "Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił".

   Przepływały różne opresje ludzi; od aktualnego wybuchu gazu poprzez kłopoty starzejącej się Japonii do prześladowanych i zabijanych chrześcijan, ofiar eksterminacji narodu wybranego, werbowania przez mafię "imigrantów", których nikt nie chce, jeszcze ofiary lokalnych konfliktów; Syria, Ukraina, kraje afrykańskie, niesprawni chorzy i ofiary wszelkich wypadków z zatonięciem okrętu podwodnego w Federacji Rosyjskiej. Opresję można ujrzeć w zawodach sportowych; wczoraj pokazano Polaka, który dodatkowo uderzył przeciwnika będącego na kolanach po nokaucie... 

   Pojechałem na nabożeństwo wieczorne do Najświętszej Krwi Pana Jezusa podczas którego prosiłem Zbawiciela, aby pokazał "bezbożnym i mocarnym", co czynią i otworzył im oczy. Po błogosławieństwie Monstrancją nie mogłem opuścić placu kościelnego, gdzie w ekstazie odmówiłem w intencji tego dnia koronkę do Miłosierdzia Bożego... 

                                                                                                                              APeeL

 

      Aktualnie opracowane...

 

26.06.2008(c) ZA PRAGNĄCYCH SPRAWIEDLIWOŚCI

    W czerwonej głowie Lenina zrodziła się rewolucja światowa; "Bój to jest nasz ostatni, krwawy skończy się trud, gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki lud." Szatan małpuje Boga...komunizm miał być wiecznym królestwem dla swoich z totalitarnym fałszem "dla tych, co nie z nami".

   Zwabiony, który to ujawniał był zabijany jako zdrajca. Stąd zapieranie się Boleksława i dotychczasowe udawanie patriotów. Partie normalne są desantowane. Tyle widzę, ale dla zdrowego to bujna wyobraźnia. Na tym polega inteligencja Szatana, któremu służą nieświadomie opętani przez władzę!

   Wszystkie stanowiska od góry do ciecia były i są ustalane przez Grupę Trzymającą Władzę...także we wrogim Kościele Świętym. To trwa dalej, tylko w formie mafii światowej…od prokuratorów do redaktorów poprzez polityków do wiernego ludu pracującego miast i wsi.

   Trybunał Konstytucyjny, który jest tak broniony złamał Konstytucję RP podwyższając z dnia na dzień wiek emerytalny, ale wskazuje się na naprawiających i krzyczy na cały świat. Wg mnie mafia w rządzie (taka była ta władza) nie zostanie pokonana, bo nie uda się złapać Szatana i zamknąć w klatce. Na górze jest zmiana, ale niżej siedzą ci sami.

   Przeglądam stare gazety, a tam zbrodnia, zbrodnia i nie widać końca zbrodni. Tak będzie do końca świata, którego szefem jest upadły Archanioł, Książę Kłamstwa. Podział jest nad nami; po stronie Bożej są błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości. Zbliżam się do odczytu intencji i wyjaśnia się sprawa przeżyć duchowych na porannej Mszy Św.

    Teraz zdziwiony czytam Słowa Zbawiciela; "Kimże jest człowiek? /../ Jest dzieckiem Boga na wygnaniu /../ jego życie nie kończy się /../ to nie ciało jest nieśmiertelne, lecz dusza. /../ U potrzebujących nasycenia wzrasta ś w i ę t e pragnienie posiadania Sprawiedliwości i poznania Sprawiedliwości /../ Pełnia nasycenia nastąpi w Domu Ojca - w Raju."

   13.06.2007 TVP 1 w „Sprawie dla reportera" pokazano Polaków skrzywdzonych przez mafię, której pionek śmieje się w oczy redaktorki i grupy poszkodowanych (za bezcen przejęto bloki z mieszkańcami). Lewi prawnicy z urzędu przypieczętowali zagrabione mienie pracowników kopalni…palce maczała w tym także posłanka Blida, nie pomógł walczący - głównie z obecna władzą - senator Kutz.

   Pozostał jeszcze skrzywdzony kardiochirurg - mafiozo, kolega po fachu…gorszy od „Kulawego”. To proste, bo inna jest odpowiedzialność gangstera, a inna zbrodniarza w białym kitlu.

    Trwał festiwal spraw związanych z pragnieniem sprawiedliwości;

- małżeństwo staruszków zapisało majątek chamowi z rodziny, który zamknął ich na piętrze i czeka na ich wykończenie…nikogo nie dopuszcza; z góry muszą przechodzić przez jego część! 

- ojciec gwałcił córeczkę…przez wiele lat, dopiero teraz udało się skazanie

- piszę, a ciągnie się sprawa samobójstwa aferzystki Blidy

- właśnie jest wywiad z ministrem sprawiedliwości w sprawie, afery węglowej

- wysiedlani z domów (Warmia i Mazury) przez właścicieli niemieckich (nie wzięto pod uwagę zasiedzenia)…tragedia całych rodzin, płacz, bezsilność. Jeszcze nie była nagłośniona afera reprywatyzacyjna.

- w Sejmie RP trwa sprawa większego karania przestępców

- obozy pracy a Hiszpanii, gdzie rozpatruje się zarazem ustanowienie prawa dla małp

- skłócona matka i córka (żyją naprzeciwko siebie w jeden korytarzu)

- matka pijaczka, dziewczynkę wychowuje dobra babcia, której sąd zabrał to dziecko

- w myśli moja ciężko chora pacjentka, która od 2 lat walczy o należną rentę

- jeszcze walczący o alimenty lub drogę, albo ścieżkę przy drodze...

    W ręku mam starą gazetę z wyciętym zdjęciem dziewczynki, która popełniła samobójstwo z powodu alkoholizmu rodziców. Popłakałem się i wołałem do Pana; "niewinna, niewinna, niewinna"...

                                                                                                                            APeeL

 

 

20.07.2007(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ GROSZA PRZY DUSZY

    Zaczynam 48-godzinny dyżur, a nie zabrałem mleka. Po poście napłynęła wielka chęć na ten napój, a w kieszeni nie miałem nawet grosza. Podczas przejmowania pokoju lekarskiego znalazłem taki właśnie pieniążek. To jest symbol szczęścia (śluby), ale teraz nie wystarcza.

    Tak już jest, że w czasie postu (ścisły: woda, kawa, chleb) w intencji pokoju na świecie Szatan podsuwa różne pokarmy (kusi), a teraz z niedalekiej piekarni napływa zapach pieczonego chleba. Podjechałem do kiosku i odebrałem 10 zł wpłacone na konto prasy, a w czasie manewrów karetki wysunął się portfel, który ktoś zostawił…z drobnymi pieniążkami. Nie wiadomo czy ktoś go nie oczyścił także z papierków i dokumentów. Podjechaliśmy na komendę policji, ale nie chcieli gadać.

   Teraz, gdy to piszę gra zespół cygański, a to przykład narodu, który nie pracuje, nie ma domu i ojczyzny, ale jakoś prosperuje. Napłyną także zakonnicy klauzurowi...

    Dziwne, ale właśnie - na drzwiach pokoju lekarskiego - wywiesiłem kartkę z żartem; "Nie biorę, bo nie dają”. W ręku znalazł się stary tygodnik „Idziemy", który wertowałem wiedząc, że będzie coś dla mnie, Faktycznie trafiam na tytuł (chodzi o koszty korzystania z sal sportowych); „W zdrowym ciele pusta kieszeń". Przypomina się relacja radiowa sybiraczki i oficera ze Starobielska, a z radia popłynie dyskusja o zabieraniu emerytur rodzinnych.

    Prawie śmieję się z wyjazdu do dzieciątka, które połknęło g r o s z! Matka w panice, a chłopczyk skacze po wersalce! Kupujemy płyny, bo jest upał, a kierowca nie ma pieniędzy, bo wracamy od bezdomnego...jego adres to noclegownia we Wrocławiu! Podczas odmawiania mojej modlitwy przypomniał się sen o Janie Pawle II który miał wykład o znaczeniu pieniędzy w życiu katolika.

   Na późniejszej Mszy Św. w intencji tego dnia - podczas ekstazy zrozumiałem, że Bóg Ojciec - wie wszystko o mnie i otrzymam to, co jest mi potrzebne. Z tego powodu przestałem kupować "To-To" i zbierać kupony do losowania w "Fakcie".

    Nie mogłem wyjść z kościoła, namiastki Królestwa Bożego na ziemi, które jest w nas. Serce zalał pokój, a duszę miłość z towarzysząca ciszą, która jest błogosławieństwem na tle zgiełku tego świata. W tym czasie babcie przy śpiewały; "Pod Twoją obronę Ojcze na Niebie grono Twych dzieci swój powierza los"…

   Deszcz uderzał o dach kościoła, koił dźwięk dzwonków, a później melodia z wieży kościelnej. Zważ, że nabożeństwo jest  z a w s z e  jest takie same, ale niepowtarzalne! To jasno wynika z moich zapisków.

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (07.07.2019) w Ew. Pan Jezus rozsyła 72 uczniów (po dwóch); "nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów". Chodzi o to, że zbytnio martwimy się o wszystko, a potrzeba niewiele, albo nic. Przecież ptaki niebieskie nie sieją i nie orzą, a mają się dobrze.

    W torbie z dokumentami szukałem małego różańca, aby odmówić koronkę do Miłosierdzia Bożego i na jej dnie znalazłem drobniaki...w tym trzy grosze!

                                                                                                                           APeeL

 

28.06.2007(c) ZA DOPUSZCZAJĄCYCH SIĘ NIEPRAWOŚCI

   Słowa kluczowe; „chwast zostanie wycięty i wrzucony w ogień"...

    Podczas opracowywania tego zapisu (07.07.2019) głośna stała się sprawa zwolnienia przez IKEA katolika, który na ich wewnętrznym forum cytował Biblię oponując przeciwko promowaniu LGTB+ z Paradami Grzeszności.

   Ks. bp Józef Zawitkowski powiedział w wywiadzie; "Wiosenne LGBT! Wy nawet grzeszyć normalnie nie potraficie, pachniecie tylko bezwstydem! /../ Uratować nas może tylko kataklizm, bo taki świat zgniły bezbożnością i zmurszały nienawiścią zginąć musi! Pogruchoce Was Pan Bóg /../ wtedy reszta ocalonych przeprosi Boga i siebie nawzajem. /../ Dałeś nam wodę ze skały, mannę z nieba na co dzień, przepiórki na święta, ziemię, dom i wolność dałeś nam na zawsze, a oni zbudowali tęczę LGBT na placu Zbawiciela. Profani!'.

    Nawet odezwał się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Napiszę do niego, bo ze mną zrobili to samo i to koledzy lekarze, a do tego samorządowcy. Nie spodobałem się, bo krytykowałem nepotyzmem z wielofunkcyjnością oraz popieraniem strajków lekarzy...

   Wówczas wywożono umierających przy krzyku rodzin ze Szpitala Św. Anny w W-wie. Jak może tak czynić lekarz lub pielęgniarka. Dano też poręczenia dla dr G. w czasie, gdy mnie zawieszono prawo wykonywania zawodu lekarza po prośbie o poskromienie kolegi psychiatry (zdemolował miejsce poświęcone)...nie dał mu rady nawet poseł RP Kozak.

    Straciłem pracę po 40 latach (4 miesiące przed przejściem na emeryturę) i już 10 lat trwa celowe nękanie. W tym czasie koledzy odznaczali się i awansowali...w tym "hrabia" Konstanty Radziwiłł , który poszedł na ministra zdrowia (z samorządu do rządu), a jest to katolik i ojciec wielodzietnej rodziny. Narobił bałaganu z SOR-ami, bo zapomniał już jak trzyma się słuchawki.

    W telewizji poruszono tworzenie korytarza życia...dla służb pędzących na sygnałach. Niektórzy kierowcy karetek czują się panami: piratują, rozmawiają przez telefony komórkowe, nie zapinają pasów i nadużywają sygnalizacji. Przecież nie wolno ratować umierającego dziadka lub palącej się trawy z możliwością wywołania katastrofy drogowej!

    W oddziale wewnętrznym ciężko chorej, która z trudem poruszała się…stawiano talerz z zupą, a później zabierano nietknięty. Ktoś chyba dorabiał się na zlewkach, a nie wolno ich używać w hodowli świń, bo wywołuje później u ludzi zwyrodnienie istoty szarej mózgu (chorobę Creutzfeldta-Jakoba)!

   Piszę to, a z TV Planete+ padną słowa; „Komunizm - historia iluzji". Płynęły obrazy ludobójstwa (gloryfikacja czerwonego terroru), bo "cel uświęca środki." W mojej ojczyźnie ten system trwa nadal, a ja jestem mienszewikiem. Wczoraj w „Misji specjalnej" pokazano zagrabienie „pożyczonych" obrazów, które wisiały w Komitecie Centralnym. Skasowano partię, a obrazy sprzedano! 

    Zobacz jak szatańska wspólnota nienawiści małpuje Kościół Zbawiciela czyli Królestwo Boże na ziemi, które jest w nas! Nawet ładnie się nazywają; „związek bratni", a dzisiaj są to "partnerzy"...

   Na placu szkolnym pracowała kosiarka, a ja wiem, że Pan wskazuje na chwasty. Wczoraj Jezus mówił; „Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie w y c i ę t e i w ogień rzucone"...

   „Ojcze mój. Ty widzisz to wszystko. Widzisz wiernych do końca w mafii. Widzisz wiernych władzy, która zabija…złotu (posiadaniu) i Wielkiej Nierządnicy!”

    W TVP pokazuje niemiecką organizację, która zabiera polskim matkom dzieci. Spokojnie atakuje się naszą wiarę w "Super stacji" (Kuba Wątły i Eliza Michalik) oraz w TVN (Kuba Wojewódzki). Przypomina się pakt Ribbentrop - Mołotow; obozy, zbrodnie, przesiedlenia z bezkarnością, która trwa dotychczas.

    W ręku mam książkę "Kapitan Goethe" Zbigniewa K. S. Nowaka z wyznaniem ubeka erudyty oraz zakładkę „Jak UB łamała księży". Trzeba dodać, że WSI inwigilowała własną ojczyznę. To kult człowieka, który reprezentuje dzisiaj kimolska Korea Północna oraz religijne Państwie Islamskie, gdzie wszyscy są obowiązkowo wierzący (zabierana jest wolna wola) z "nawracaniem przez zabijanie". Mufti - po odwiedzeniu obozów - dziwił się Hitlerowi, że zbyt wolno zabija Żydów...

    Na Mszy Św. stałem pusty aż do przyklęknięcia przed Eucharystią, które wywołało łzy...

                                                                                                                             APeeL

 

 

   Od 4.00 opracowywałem zapisy i w ramach - później odczytanej intencji - zostałem zmylony...edytowałem ponownie ten sam zapis. To była denerwująca strata czasu, bo musiałem wszystko naprawić, a spieszyłem się na Mszę Św. z dwoma nabożeństwami; do Najświętszej Krwi Pana Jezusa oraz do Serca Matki Bożej (Pierwsza Sobota).

   W pośpiechu myli się hierarchia, ważny jest zapis, a nie spotkanie z Bogiem naszym. Dzisiaj w Słowie ((Rdz27, 1-5, 15-29) mój ulubiony prorok Izaak stał się niewidomym, a żona Rebeka celowo zmyliła go; zamiast namaszczenia najstarszego syna Ezawa podsunęła mu Jakuba...poprzez zapach zamienionych szat.

   W Ew (Mt 9, 14-17) Pan Jezus tłumaczy uczniom dlaczego zrywa ze starym prawem, nakazami ("nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków, itd.).

   Trzeba przyznać za św. Pawłem Apostołem: „Nauka krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia”.

   Po Eucharystii z błogosławieństwem Monstrancją doznałem całkowitej przemiany duchowej. Z powodu ekstazy musiałem pozostać na placu kościelnym i wołałem do nieba: "jak tu dobre, Panie jak dobrze". Nie możesz tego wypowiedzieć.

   Już wiedziałem, że intencja kręci się wokół błędu, ale miałem już takie, bo w zawodzie lekarskim jest to codzienność...czasami tragiczna: zła dawka leku, zostawienie czegoś w brzuchu operowanego, itd. Teraz, gdy to piszę w wyszukiwaniu (poprzednio nie miałem tego urządzenia) stwierdziłem, że mam trzy różne daty dotyczące ofiar własnych błędów...do poprawki.

   Ogarnij cały świat; od partii, złych przywódców, fałszywych wiar, idei z wiecznie żywym Leninem i ledwie żywym Jurkiem Urbanem, który przyznał się, że został zrobiony po pijaku...czyli wolno i z przyjemnością.

   Zmyłki służą także dla żartów. Oto Wojciech Cejrowski w sądzie (jako świadek). Na pytanie ile ma lat odpowiedział, że nie pamięta, ale może podać rok urodzenia z dowodu.

   "Sędzia na to, że mam podać ile mam lat, a nie rok. Ja na to pytam ludzi na sali, czy ktoś ma kalkulator, to policzę. Sędzia na to, że świadkowi nie wolno prosić osób postronnych o pomoc w zeznaniach. Ja na to, że w takim razie, Wysoki Sądzie, proszę zanotować do protokołu, że świadek zeznaje, że nie wie ile ma lat. Świadek może czegoś nie wiedzieć, prawda? Sędzia na to, że owszem, świadkowi wolno nie wiedzieć ile ma lat i było tu już wiele takich przypadków, ale głównie pijacy."

   Wstrząsu doznałem po trafieniu w TVP Historia filmu "Nazistowski dżihad", gdzie ukazano pakt Hitlera oraz wielkiego muftiego Jerozolimy, Al Husajna, którzy pałali szatańską nienawiścią do narodu wybranego. To trwa, bo w islamie obowiązkiem religijnym jest zabijanie pogan, co ma podobać się Bogu...

   Szef „Gościa Niedzielnego” ks. Gancarczyk napisać, iż islam „od chrześcijaństwa różni się między innymi tym, że muzułmanin dla zdobycia świata potrafi zabić, zaś chrześcijanin potrafi dać się zabić”.

   Zarazem pasuje tutaj opracowana właśnie intencja z 05.07.1993(p) za prześladowanych dla błędnych idei (poniżej)...

   Jutro odmówię w intencji tego dnia całą moją modlitwę.

                                                                                                                               APeeL

 

 

05.07.1993(p) ZA PRZEŚLADOWANYCH DLA BŁĘDNYCH IDEI

   W wielkiej ziemskiej słabości zawołałem; "Ojcze! bądź dzisiaj ze mną" i pomyślałem o popach mających żony. Ja wstydzę się spojrzeć na Pana Jezusa, wstydzę się Jego świętości, niewinności i czystości!

   Za oknem piękna pogoda, słońce, śpiew ptaszków oraz p o k ó j! Myśl uciekła do skazanych na śmierć, a książka; "Droga do Nieba" otworzyła się na zawołaniu do Matki Bożej. "Matko prześladowanych - do Syna Swego nas prowadź"...zdziwiony stwierdziłem, że dzisiaj "towarzysze" są w pełnej gotowości bojowej ("naloty"); ten przechodzi, ten biegnie, a tamten się kłania! Nawet moja ciężko chora idzie "ścieżką zdrowia".

   W przychodni trafiłem na normalne zamieszanie i kłótnie, a zważ, że w mojej łasce pragnę bliskości, a tu udręki ze strony Szatana, władzy wciąż ludowej oraz niewolnictwa. Koi słuchanie radia Maryja, a dzisiaj dają ładną muzykę i piękne słowa.

    W tym nawale zgłaszają zgon "babci różańcowej", która doznawała szczególnych udręk ze strony rodziny (alkoholików). Od dwóch dni leżała z otwartymi ustami pokryta maleńkimi muszkami!

   Na szczycie nawału pracy poczułem obecność Boga Ojca aż chciało się krzyknąć, ale na badanie czekała rozebrana pacjentka. Tęsknota wprost rozrywała serce; Ojcze mój! Prawdziwy, Najlepszy i Jedyny...Istniejący!

Panie mojej wieczności! Ja Twój syn oddaję Ci całe moje ziemskie życie. Tobie, Dobry Panie!

Jak długo będę tutaj?...bez Ciebie, Dobry mój!"

    Łzy zalały oczy...zważ na moje cierpienie duchowe (tęskna rozłąka) w zderzeniu z niewolniczą pracą lekarza. Teraz płynie informacja o Sanktuarium Maryjnym w Świętej Lipce, gdzie Matka Boża ukazała się skazanemu na śmierć. Po obiedzie (mamy stołówkę) serce i duszę nadal zalewała miłość i pokój, których nie wyrazisz.

    Na zakończenie przyjęć (ok. 15.00) ponownie zawołałem: "Ojcze mój! Jak mam wypowiedzieć miłość do Ciebie? Ukochany mój Tato...Tatusiu! Syna Twojego, a mojego Brata pozwoliłeś zabić dla za mnie i dla mnie! Matkę pozwoliłeś przebić mieczem boleści. Cóż znaczą moje udręczenia? Jak się za to wszystko odpłacę?" Popłakałem się...

   Teraz, na dyżurze w pogotowiu wypoczywam modląc się na dalekim wyjeździe, a trafiłem do starszego pana po udarze, gdzie na stole był biały obrus...i maleńkie dzieciątko! Tam podchwytliwie pytam o zabijanie nienarodzonych i w tym momencie przelatuje nieograniczona możliwość "skazywania na śmierć" (w Sejmie RP głosuje się za wolnością kobiet, a zarazem pozwala na zabijanie niewiniątek).

  Dalej trwała modlitwa, bo pojechaliśmy do szpitala, a wzrok zatrzyma wizerunek MB Częstochowskiej...w lusterku wstecznym karetki. Matka wprost mówi do mnie; "wiemy, wiemy o tobie". W chwilce odpoczynku przypomniałem sobie poranną prośbę do Boga Ojca, aby był dzisiaj ze mną.

   Po takich prośbach Szatan często szaleje;

 1.  wzywają do pijanego, który wyzwał i pobił żonę, teściową oraz pobiegł w pole zabić teścia!

2.  bójka pijanego syna i ojca, który leży "zabity" w kałuży krwi... z łuku brwiowego. Po szarpnięciu miał pretensję do wzywających karetkę!

3.  pijany w gipsie łamie ponownie złożoną nogę...

4.  jeszcze upadek na głowę 19-letniego "dziecka"

5.  rana brzucha, ale nie chce jechać do szpitala!

   Dodatkowo w ambulatorium zrobiła się przychodnia i musimy załatwiać wielu chorych. Nagle ustąpiła szatańska energia i mogłem skończyć modlitwy...dodatkowo własnymi słowami wołałem o pokój. Do rana towarzyszył mi zapach maciejki, która rosła koło domu chorej.

    W następnej chacie trafiłem na kojącą muzykę. Podczas powrotu maleńki zajączek wpadł pod koła karetki. Ten dzień duchowy kończy program policyjny (997) o zabójstwach...prześladowanie i zabijanie.

                                                                                                                                 APeeL

 

 

 

    Późnym wieczorem napłynęło polecenie, abym opracował i edytował wczorajszy dzień; za tych, którzy zapominają o swoich grzechach (trwało to do 2.00). Rano byłem zaskoczony pomocą Ducha Świętego, którego wizerunek ucałowałem z całego serca, a na podłodze zauważyłem zdjęcie Jana Pawła II z tytułem "Bóg jest Miłością", które wypadło z mojego bałaganu.

   Dodatkowo zostałem obudzony na Mszę Św. o 6.30, bo dzisiaj schodzi się kult Najświętszego Serca oraz Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Postanowiłem być na tych oddzielnych nabożeństwach z błogosławieństwem Monstrancją i Eucharystią.    

    Przed Mszą Św. mówiłem do jednej z wiernych, że długość życia nie ma znaczenia, ale jego świętość. Wskazałem też, co potwierdziła, że w naszej wierze zakazane jest mówienie o duszy i Szatanie oraz o tym, co jest z nami po śmierci. 

    Dzisiaj psalmista wołał w Ps 106[105]; "Nasz Pan jest dobry: chwalcie Go na wieki", a bliskość Boga Ojca zalała serce. To wróciło podczas zapisywania o 3.00 w nocy. bo Pan Bóg nigdy nie śpi...tak jest też ze świętymi w Królestwie Bożym.

    Natomiast Pan Jezus powołał dzisiaj celnika Mateusza i "jadł z grzesznikami", bo "zdrowi nie potrzebują lekarza". Nie pojmie tego człowiek bez łaski wiary i Światła Bożego (w tym naród wybrany).

    Dzisiaj Eucharystia przewijała się do przodu i ułożyła w zawiniątko dla żniwiarza na Poletku Pana Boga, a serce i duszę zalało milczenie, powaga oraz pragnienie bycia sam na sam z Panem Jezusem. Zawsze taki znak wskazuje na dzień ciężkiej pracy i faktycznie 10 godzin trwało opracowywania zaległych zapisów dziennika.

   Wymyśliłem intencję tego dnia; za zatwardziałych pogan, ale nie potwierdziła się. Wróciłem na wieczorne nabożeństwo do Najświętszej Krwi Pana Jezusa z powtórną Mszą Św. ale nie było wystawienia Monstrancji, bo obaj kapłani spowiadali. Litania została przeczytana przez jedną z lektorek.

   Po ponownej Eucharystii serce zalało pragnienie modlitwy. Podczas jej trwania  odczytałem intencję, która objęła; zatwardziałych grzeszników, dzieciobójców, prostytutki, tkwiących w nałogach (w parafii właśnie było zebranie alkoholików niepijących), ludobójców i to na kluczowych stanowiskach, napłynęli też anty krzyżowcy z Izby Lekarskiej, masoneria oraz politycy omamieni, a nawet opętani przez władzę.

    Obecnie nie można oglądać fałszywej TVN, która krytykuje rząd mojej ojczyzny. Szerzy się kult bożka seksu z Paradami Grzeszności, bicie się o władzę z płaczem "Stokrotki" z powodu okropności czynionych przez PiS, a szczególnie zablokowanie w UE wroga Polski Franza Timmermansa, który nie powinien być tam nawet szatniarzem. Prawie płacze Donald mniejszy, grzybiejący w oczach, który przyczynił się do klęski koalicji megalomana Grzesia.

    Natomiast nasi "partnerzy" ze Wschodu wysforowali dr Ewuś, która powinna mieć raz na zawsze zabrane pr. wyk. zawodu, bo lekarz nie może kłamać ("sekcje wykonywali - ramie w ramię - ruscy i polscy anatomopatolodzy, a ziemię w Smoleńsku przekopano").

   W tym czasie sprzedawczyk Tomasz Lis proponuje dołączyć Polskę do Niemiec z milionami "imigrantów". Teraz "króluje" wiośniak, ojciec Robert Biedroń kaznodzieja świecki "spółkujących inaczej", którzy nawet po ludzku nie potrafią zgrzeszyć.

   To w błyskach przepływało podczas mojego wołania do Boga (godzina), a na potwierdzenie tej intencji rozmawiałem z dobrym człowiekiem, który ma poglądy większości; "co ma być to będzie" (błędny determinizm), Pan Bóg jest Miłosierny, piekło jest, ale na ziemi, nie ma czasu dla wiary, bo "dorabia", o duszy nic nie słyszał, pragnie, aby rząd sprawił raj na ziemi...Matka Boża jest, bo pomaga mu przy zbieraniu grzybów. Obaj chcieliśmy rozmawiać, ale spieszył się do sprzątania samochodu.

    Moja modlitwa była także za tych, których jest uosobieniem ("oseski duchowe")...

                                                                                                                                     APeeL

 

   

22.06.2009(p) ZA OFIARY BOJU DUCHOWEGO

    Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (początek lipca 2019 r.) rozmawiałem z naszym proboszczem i prosiłem, aby w różnych modlitwach i kazaniach padały słowa o duszy, życiu wiecznym oraz o Szatanie. Wydaje się, że jest to zabronione...

    Szatan wie, że mamy duszę, co negują "oczytani" św. Jehowy ("sami siebie wybrali"), a powątpiewa w jej istnienie...nawet 80% katolików, bo nie mówi się, co jest z nami tuż po śmierci! Bój toczy się do ostatniego uderzenia serca...wystarczy krzyk "Jezu przebacz", a wówczas dusza jest łapana przez Anioły.

    Przecież nasza nadzieja jest w śmierci czyli powrocie do Boga Ojca, do Ojczyzny Niebieskiej! Każdy normalny człowiek mówi; "nikt się tam nie pcha" dodając, że "jeszcze nikt stamtąd nie przyszedł i nie powiedział jak tam jest?" Stąd bierze się kult "grzebania umarłych przez umarłych" (biznes)...przy wykorzystywaniu Kościoła Świętego.

    Wnosi się tam trupy tych, których stopa nigdy nie skalała się przybyciem do Pana...często nagle umierających lub bez żadnej posługi duchowej. To grzeszna ohyda, bo nawet prawo kościelne zabrania tego...

   Później tacy mają piękne pogrzeby i wpadają do czeluści piekielnych! Nie ma Piekła? To po co takie pogrzeby...jeżeli nasza wiara jest lipą, a jej uosobieniem ksiądz dobrodziej - jak twierdzi matka Joanna od demonów, czarownica Senyszyn ("kościół to taca i kasa"). Dla niej wiecznie żywy jest wciąż Lenin.

    W tym czasie Szatan stosuje popularne metody: kusi do samobójstw cierpiących ("wreszcie będziesz miał spokój"), wykształconych zalewa mądrością ("na starość miesza ci się w głowie, dusza - coś ty?), podsyca niedowiarstwo z podsuwaniem zacofania!

    Miałem to pokazane w czasie odmawiania mojej modlitwy, a szczególnie jej zakończenia ("Św. Agonia" Pana Jezusa)...demon zalewał mnie zwątpieniem i niechęcią; "niech to się raz skończy, czego tutaj się męczyć!" To bardzo groźna broń i w wielu przypadkach ludzie sądzą, że są to ich myśli i popełniają samobójstwo!

    W Królestwie Bożym jest większa radość z najgorszego grzesznika niż z wiernego Bogu przez całe życie ("ostatni będą pierwszymi"). To można zrozumieć na naszych dzieciach...każda matka kocha bardziej syna marnotrawnego niż posłusznego i dobrego.

    Wzrok zatrzymało pismo się "Nie z tej ziemi", gdzie ks. Francois Brune stwierdza, że "śmierć nie jest końcem życia" (książka; "Umarli mówią do nas"). Natomiast Jacques Fesch ("Za pięć godzin zobaczę Jezusa") pisze to, co wiem; "Nienawiść to świat, a nasze ciało jest jego częścią. Miłość to Bóg, a dusza nasza pochodzi od Niego /../ Walka jest nieunikniona /../ Jeżeli górę bierze dusza, udziałem jest życie wieczne"...

    Ten bój "ostatni" toczy się w każdym z nas do ostatniego uderzenia serca, a śmierć jest ostatnią próbą naszej wiary, bo mamy zachować pełną ufność...

                                                                                                                                     APeeL

 

 

25.04.2007(pt)  ZA DUSZE UMIERAJĄCYCH

   Bóg Ojciec dał nam wolną wolę i rozum. Ponadto pokazał, że śmierć to życie; ciało odpada, a "ja jestem" (larwa i piękny motyl). Szatan zna prawdę i mami także duszpasterzy, którzy nie idą z mocą do umierających.

   Podczas przepisywania dziennika trafiłem na mój list do proboszcza Bazyliki parafii Św. Krzyża w W-wie ks. Józefa Jachimczaka (03.07.1992). Nawet nie wiedziałem, że był duszpasterzem służby zdrowia. Stało się to po spowiedzi w tamtej parafii, gdzie kapłan przyznał, że rzadko mówi o Szatanie. W liście wskazałem na...

    Bój duchowy, który toczy się nad nami, w świecie nadprzyrodzonym i nasila się przed śmiercią każdego, a szczególnie odwróconego, który chce drgnąć ku Bogu. Szatan wówczas wszelkimi sposobami przeszkadza w nawróceniu.

    Człowiek, który nigdy nie żył wiarą i nie ma Światła Bożego w ostatnim momencie ma mało szans na skierowanie się ku Bogu. Szatan wie o tym i nie pozwala mówić o nim i jego sztuczkach do chorych i umierających. Nie wskazują na to też kapłani, którzy są przez niego bardziej atakowani od zwykłych ludzi!

   Duszpasterstwo chorych nie może omijać tej chwilki. Trzeba ujawniać matactwa złego i jego omamianie ludzi. Chory gaśnie, a Szatan straszy, bo kapłan kojarzy się z umieraniem! Dlatego odkłada się jego wezwanie.

   Bestia wie o tym i przeszkadza wszelkimi sposobami. Z drugiej strony budzi nadzieję w cudowne działanie różnych preparatów oraz wyleczenie przez profesorów.

   Dam tylko dwa przykłady;

1.  pacjent ma przerzuty nowotworowe (czerniak) i jego dni są policzone...rodzina trzyma go razem z lekarzami w nieświadomości, bo nie wolne zabrać "nadziei" do końca. Pytani czy był u spowiedzi odpowiadają, że przed miesiącem, ale jako zdrowy!

2.  pacjentka umierająca - mąż prosi o karetkę, bo w odległym szpitalu załatwił "leczenie" (w naszym języku; to "wożenie trupa". Ostro zaprotestowałem, wskazałem na złego i jego sztuczki. Nie wiedziałem, że nie mają ślubu! W efekcie pobrali się w szpitalu!

   Natomiast mojej ciężko chorej wręczyłem rozważania o Św. Agonii Pana Jezusa. Po jej śmierci zostałem "zaproszony" na Mszę Św. i nie zdziwiłem się, gdy usłyszałem, że jest za jej duszę.

    Matka Boża z Medjugorju w każdym objawieniu mówi o siłach szatańskich, a kapłani prowadzący chorych i umierających lekceważą to...

                                                                                                                                  APeeL

 


 

 

 

    Wczoraj miałem bardzo poważną intencję: za wierzących, którzy zwątpili, ale zwiedziony przez Przeciwnika Boga nie mogłem przystąpić do Eucharystii. Postanowiłem być na dzisiejszej Mszy Św. porannej (dodatkowej), a tak się złożyło, że pisałem od 4.00 do 6.00.

     Abraham w posłusznym zawierzeniu Bogu chciał w ofierze oddać własnego syna. Moje serce zalał błysk takiej śmierci, a wzrok przykuł witraż z trzema męczennikami z naszej diecezji. Tego nie pojmie człowiek normalny, bo każdy kocha to życie, a jest to pragnienie naszej duszy.

    Jerzy Urban określał to "pchaniem się na śmierć"...nie widzi biedaczek, że sam pcha się na śmierć i to wieczną! Zarazem mając łaskę wiary wiesz, że jesteś niegodny śmierci, którą zadano Zbawicielowi...jak najgorszemu zbójowi.

    Dodatkowo rozebrano Go do naga, wcześniej ubiczowano (większość umierała), wyszydzono, zrobiono królem z trzciną i koroną z cierni. "Boże mój! Panie!" Stąd Apostoł Piotr zawisł na krzyżu odwróconym, który teraz wykorzystują sataniści.

    Podczas przepisywania dziennika przeżywam ponownie moje grzechy, bardzo tym zdziwiony, a zarazem przekonany, że tak jest w momencie śmierci, gdy przepływa filmik z naszego zesłania. Sami wówczas jesteśmy sędziami w naszych sumieniach!

   Ludzie lekceważą ten fakt, bo wystarczy formułka podczas spowiedzi; "więcej grzechów nie pamiętam". Wielu uważa, że Pan Jezus jest Miłosierny i wszystko nam przebaczy. Tak jest naprawdę, ale trzeba paść na kolana przed kratką i z płaczem prosić o przebaczenie.

    Miłosierdzie Boże to otchłań, a Sąd Boży jest okrutny, ponieważ sprawiedliwy. Piszę to jako uczestnik codziennych nabożeństw od 30 lat. Jednemu napisano tak właśnie na grobie...

    Mszę Św. ofiarowałem za wierzących, którzy zwątpili. To straszna rzecz, bo nie wierzysz i w końcu uwierzysz, a tutaj sytuacja jest odwrotna. Chodzi oczywiście o jedynie prawdziwą wiarę katolicką.

    Po Eucharystii zostałem całkowicie przemieniony...pokój zalał serce z poczuciem dobra, a z powodu uniesienia duchowego (ekstazy) straciłem ciało fizyczne (stałem się duszą z ciałem). Nie mogłem wyjść z kościoła, gdybym nie przyjechał samochodem nie miałbym siły wrócić do domu...

   Z serca zawołałem; "Jezu mój kochany", bo nie dość, że duszą znalazłem się w Raju to moje ciało - na placu kościelnym - objęło wschodzące słońce z łagodnymi powiewami wiatru oraz śpiewem ptaków. Chwyciłem twarz w dłonie i tak trwałem, nie bacząc na innych...

   Sam zobacz jakim cudem jest Eucharystia, która zwinęła się w kulkę i rozpuściła ("manna z nieba"). Jan Paweł II opisuje ten moment naszego życia, że ono <<osiąga swój szczyt i swą pełnię właśnie w Eucharystii /../ przede wszystkim okazywać Chrystusowi "miłość za miłość", aby stawał się On prawdziwie "życiem naszych dusz">>. Ja przekazuję to "technicznie"; Pan Jezus w Cudzie Ostatnim łączy się z moją duszą, a owoc tego zależy od łaski Boga.

   Wróciłem na nabożeństwo do Najświętszej Krwi Pana Jezusa oraz wieczorną Mszę Św. w intencji tego dnia. Dopiero teraz usłyszałem słowa Pana Jezusa (Mt 9, 1-8), który powiedział do paralityka: <<Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy>>.

    Ja byłem takim właśnie paralitykiem duchowym. Gdzie trafiłbym po śmierci, gdy - mimo codziennej Mszy Św. - doznaję wstrząsu na myśl o zmazanych już grzechach...

                                                                                                                    APeeL

 

    Aktualnie opracowane...

 

19.06.2008(c) ZA OFIARY OPARÓW BESTII

Słowa kluczowe; synagoga szatana...

    Wróciłem z wczasów, a tu nękająca niespodzianka, bo Okręgowa Izba Lekarska w W-wie moją łaskę wiary traktuje jako chorobę. Koledzy, postkomuniści udają wierzących z towarzyszącą masonerią w otoczeniu psychiatrów-ateistów i ginekologów. Struktura uległa całkowitej degeneracji i powinna być zlikwidowana.

   Jeszcze nie wiedziałem, że po komisji lekarskiej w maju (bez przewodniczącego) banda lekarska wyrwie mi prawo wykonywania zawodu lekarza...4 miesiące przed przejściem na emeryturę.

   Kłopot jest w tym, że nie popełniłem samobójstwa i nie umarłem. Kolega prezes Andrzej Włodarczyk, który powiedział, że "nie wygram" czeka teraz na modlitwy po pięknym pogrzebie katolickim. Zamówię za niego Mszę Św. bo już wszyscy o nim zapomnieli...

    Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (03 lipca 2019 r.) rozmawiałem z naszym proboszczem, którego straszę odpowiedzialnością za brak wody święconej, bo Panu Bogu pałace są niepotrzebne...chyba, że budowane z potrzeby serca z całą społecznością.

   Cóż dziwić się zaćmionym duchowo, gdy w ręku znalazł się mój list do redakcji tyg. Niedziela z 03.07.1992 dotyczący art.; "Czy grożą nam puste kościoły”? Ks. Waldemara Kubata.

   Wówczas przed pisaniem otworzyłem Biblię, gdzie Pierwszy i Ostatni wskazał na synagogę szatana (Ap. 2, 8-10) z bluźnierstwem narodu wybranego, który trwa w odstępstwie. To była odpowiedź na wątpliwości autora-kapłana, który w artykule nawet nie wspomniał o śmiertelnym wrogu każdej duszy ludzkiej!

    Synagoga Szatana oznacza "wiernych" kłamców, a szukając wyjaśnienia trafiłem na portal NEon24.pl, gdzie Bara-bar w dyskusjach "teologicznych" udowadnia, że Synagogą Szatana jest dzisiaj Kościół Katolicki. Wróćmy do mojego listu...

   Bestia dysponuje mass-mediami oraz dobrze zorganizowaną "synagogą". Niestety autor nie wspomniał też o Mądrości Bożej, która dała nam kusiciela do sprawdzania w próbach naszej wolnej woli, wyboru Boga lub Przeciwnika, ale większość normalnych ludzi uśmiecha się na samo słowo; diabeł! To jest jego największy sukces. Stąd wynikają rozumne pytania autora artykułu;

"ku jakie przyszłości zmierzamy?". Szatan wie, że ku życiu wiecznego czyli Królestwu Bożemu!

"w jakiej postaci katolicyzm ma przyszłość?" W takiej jak teraz, nic nie wolno unowocześniać, a jest to jasne dla każdego z darem wiary!

"kto uderza w młodych, opróżnia kościoły?" - jaką damy odpowiedź pomijając Przeciwnika Boga i szykując atrakcje dla młodych? Wraca synagoga szatana, gdzie dojdziemy rozumowo?

"Kościół ma coś cennego do zaofiarowania Europie?" Tak, Matkę i Pana Jezusa, a na końcu drogi zbawienie! Wszystko jest prawdziwe Kościele Katolickim! Szatan wie o tym i wciska ludziom ciemnotę, bo "Kościół to opóźnienie w stosunku do świata"!

   Wreszcie jest mowa o walce, ale nadal nie wspomniano o Szatanie. Może lepiej nie drażnić, bo "złośliwości dotyczą jakichś centrów ludzkich".

    Mamy zachować jedność, ale ma to być Jedność z Panem Jezusem...aż do męczeńskiej śmierci za i dla Niego! Przecież ludzie ginęli z okrzykiem na ustach; "Niech żyje Stalin". Cóż obchodzi nas świat i jego pozorność!

    Proszę Księdza; "sól już traci smak, ale kamienie wołać będą", ponieważ sługa Jezusa nie pisze z mocą i zaczyna się tłumaczyć przed tymi, którzy reprezentują Synagogę Szatana!

                                                                                                                    APeeL

 

 


 

Św. Tomasza Apostoła

   Szkoda, że nie zacząłem opracowywania tego zapisu w nocy, bo powtórzyła się sytuacja z dnia 03.07.1991 (przeczytaj poniżej w przepisanych) i straciłem czystość, a nabożeństwo do Najświętszej Krwi Pana Jezusa z Mszą Św. jest o 18.45.

    Zobacz jak nieskończone jest zadziwianie mnie przez Boga Ojca z mieszaniem się czasów. Wówczas przekazałem wyrzeczenie Matce Pana Jezusa z dodaniem wysiłku w przychodni, postu i modlitw w intencji zbawienia pacjentów, którzy zgłoszą się do mnie! To samo było obecnie, bo wczorajsza intencja (02.03.2019) była podobna; za dusze moich pacjentów czekających na zbawienie!

    Na nabożeństwie i Mszy Św. rozpraszała wątpliwość dotycząca przyjęcia Ciało Zbawiciela, ale "ukarałem sam siebie"...przyjadę na dodatkowe nabożeństwo jutro rano.

   Po podlaniu kwiatów pod krzyżem pragnąłem odmówić moją modlitwę, ale nie znałem intencji. Ze względu na zachowanie Niewiernego Tomasza wiedziałem, że "coś z niewiernością". Do wyboru napłynęły poniższe możliwości za; wątpiących w wiarę w Boga, wątpiących w wierze, wiernych wątpiących i za przeżywających wątpliwości w wierze...

    Wyszedłem na "przestrzeń modlitewną" i zacząłem moją modlitwę. Przy niedokładnym odczycie zawsze płynie ustnie...wówczas próbuję wszystkich wariantów. Tutaj różnice były niewielkie, ale właściwa sprawiła wołanie z serca.

    Zachodziło słońce, chmury układały się w malownicze pejzaże, Tata był na wyciągnięcie ręki...nie chciało się wracać do domu. Niektóre zawołania lubię powtarzać "dziesiątkami". Dzisiaj tak było przy Bolesnej Męce; Pan Jezus obnażony na Golgocie, Pan Jezus przybijany do krzyża, "Boże, mój Boże czemuś mnie opuścił?"

   Na kolanach podziękowałem za ten dzień i rano znajdę się w kościele, bo zwątpienie wierzących jest wielką bronią Szatana. Dlatego zostałem dzisiaj oszukany...tak jak Niewierny Tomasz!

                                                                                                                             APeeL

 

 

   Czytanie dziennika; trudność w dotarciu do dalszych stron dziennika, korzystaj z  c h r o n o l o g i c z n i e...

Wyszukaj: wpisz datę, frazę lub intencję, najedź kursorem na Szukaj i kliknij enter.

Napisz do mnie apel1944@wp.pl

 

   Aktualnie przepisane...

 

03.07.1993(s) ZA CIERPIENIA NIEWIERZĄCYCH

    Na dyżurze zerwano o 3.00...przeżegnałem się z zapytaniem; jaki to znak? Właśnie trafiłem do rodziny ateistów, którym - w wypadku samochodowym - zginął młody zięć. Wiele razy dyskutowałem z nim, ale później napłynęło, że "już nie wolno". Na stole zauważyłem pismo "Nie" otwarte na stronie atakującej w ohydny sposób Kościół Święty w stylu, że jest to katolicka budka erotyczna.

   W tym domu trwał wielki smutek. Pojawiła się żona zmarłego, a w sercu wyłoniła się w/w intencja modlitewna. Przy każdym cierpiącym pojawia się Szatan i wykorzystuje sytuację, aby zabić nadzieję, wpuścić zwątpienie, a nawet doprowadzić cierpiącego do samobójstwa! To działanie jest schematyczne, ale bardzo skuteczne...

    Dzisiaj jest Pierwsza Sobota i mam pragnienie bycia na Mszy św. z nadzieją, że się uda, bo dalej "ciągnę" dyżur. Nie ma zastępcy, a drugi lekarz jest na dalekim wyjeździe. O 7.20 wyrwałem się ryzykując z wołaniem; "Panie wybacz ten grzech. Jezu! Jezu mój! Panie mojego serca i mojej duszy i wieczności! Taki dar! Taki dar!"...dodatkowo poprosiłem o ochronę w tym czasie.

   Z Mszy Św. wyszedł niewidomy, a z głośnika płynie pieśń, aby Pan wspierał wątpiących i wahających się. Moje serce nie mogło się nadziwić i dalej powtarzam; "taki dar, taki dar"! Zatrzymałem się w przedsionku, a wzrok padł na obraz zakonnika modlącego się przed krzyżem Pana Jezusa; "czy ja nie jestem takim zakonnikiem bez habitu?"

    W tym czasie Zły atakował obrazami wypadku na głównej trasie...właśnie w tych 10-u minutach, bo zmiennik będzie o 7.30, nawet zalecał powrót i sprawdzenie! Jak się okaże kolega już wrócił i nic się nie działo. Jakże cierpią dusze w Czyśćcu. Pan oddalony, nie można ujrzeć Jego Oblicza, a narasta pragnienie Bożej Miłości. To sytuacja podobna do mojej...

    Komunia Św. w intencji tego dnia. Wyszedłem natychmiast i Pan Jezus w Eucharystii (w ustach) został zaniesiony do pogotowia! Tam, w pokoju lekarza dyżurnego padłem na kolana i tak trwałem; "Jezu! Jezu! Jezu!"...

   To wielka łaska, że mogę być z Panem Jezusem sam na Sam po Komunii Św. Niemożliwa jest  żadna modlitwa, bo serce miałem zalane Pokojem Bożym i Miłością.

    Teraz podczas śniadania oszust i kłamca zapewnia (podszywa się pod Pana Jezusa); "sprawię, że nikt ci nie przeszkodzi", a zrywają do babci, która spadła z woza (po łacinie; prolapsus e wozus")! Pan wspomaga i ciężko chorą zawiozłem do szpitala, a po przekazaniu pacjentki Boża Radość zalała serce. W drodze powrotnej popłyną moje modlitwy, a w tym czasie mijaliśmy figurki Matki Bożej oraz krzyże Pana Jezusa!

    Na ten czas z włączonego radia Maryja jakaś pani błaga, aby dawali koronkę do Miłosierdzia Bożego o 15.00! Kolega lekarz zabija siebie papierosami i na moją uwagę mówi;

  • Wszystko zapisane w Niebie..co ma być "to będzie"!

  • Niesie pan diabelski krzyż i głosi błędny determinizm!

    Pojawił się pijany z przetrąconym paluchem u nogi z żądaniem zawiezienia go do szpitala, a właśnie mamy pilny wyjazd. Później spotkamy się pod szpitalem i będziemy żartowali.

   Teraz pędzimy z pacjentką wymiotującą, która zesłabła, a ramach intencji jest niewierząca. Skuliłem się podczas odmawiania drogi krzyżowej, wrócił obraz zakonnika pod krzyżem z naszego kościoła. Moją modlitwę skończyłem pod szpitalem.

    Po powrocie do pogotowia trafiłem na telefon matki do radia Maryja, błagającej o modlitwy w intencji jej niewierzącego syna! To potwierdzenie mojej intencji. Podziękowałem Bogu za ten dzień...

                                                                                                                     APeeL

 

 

03.07.1992(pt) W intencji mojego zbawienia...

    5.00 zrywam się do Pana, bo dzisiaj będzie dzień w intencji mojego zbawienia...płynie cz. bolesna różańca i różaniec Pana Jezusa. Przed kościołem ponownie spotkałem niewidomego, a moje serce zalała miłość i życzliwość do Pana Jezusa i Jego łaski.

   Po Mszy Św. skierowałem się do pracy, wykonałem zaległości i stwierdziłem zgon staruszki bardzo cierpiącej, która nie mogła skonać. Najpierw prosimy o długie życie, a później męczymy się na tym zesłaniu. Jej rodzinie mówiłem o duszy, naszym dalszym istnieniu, bo śmierć oznacza tylko odrzucenie ciała.

   Teraz na działce po zjednaniu z Panem Jezusem kończę moje modlitwy i mam zamiar napisać dwa listy w sprawie umierających (parafia św. Krzyża w W-wie) i polemikę do "Niedzieli" dotyczącą pustoszejących kościołów. To jest jest efekt działania Szatana o którym ne wspominają!

   Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (03.07.2019) z radia Maryja o. T. Rydzyk jako jeden z niewielu kapłanów wskazuje na bezprecedensowy atak Bestii na naszą ojczyznę. Tak też widzę...

    Podczas modlitwy miałem łaskę poczucia osamotnienia Pana Jezusa przed i podczas Bolesnej Męki..."wszyscy Go opuścili". Uczniowie widzieli cuda, ale strach przed utratą życia oraz przemoc rodziła lęk. Nie działał jeszcze Duch Św. i Bóg wiedział o ich słabości.

   Ja dzisiaj jestem mocniejszy od każdego z nich wówczas...mimo, że widzieli wszystkie cuda Zbawiciela. Walka trwa nad nami, a dla ludzi normalnych jest tylko dobro i zło, które także tkwi w nas samych, a Szatan to wykorzystuje.

    Bój będzie trwał do końca świata czyli ponownego przyjścia Pana Jezusa. Nie znam swojego losu, ale czuję, że na mnie spada konieczność świadczenia o życiu wiecznym i boju "tu i teraz" z Szatanem.

    Teraz, gdy to przepisuję (03.07.2019) wszystko się spełniło. Nawet za obronę wiary i krzyża zrobiono ze mnie szaleńca...tak też ubrano Pana Jezusa (czerwony płaszcza), bo bluźnił twierdząc, że był przed Mojżeszem. W tym poglądzie dalej trwają bracia starsi w wierze...

    Radość zalała serce po wysłaniu listów, które zostaną wykorzystane w odpowiednich zapisach, bo w moich poglądach dotyczących wiary, posiadania duszy i działania Szatana nic się nie zmieniło! Właśnie wzywają do pacjentki z oddziału o nazwisku Szatan.

   To niby przypadkowe, ale jej mąż jest pijany i czuć alkohol od kierowcy karetki. Przezornie zrezygnowałem z transportu chorej, bo nie było wielkie potrzeby...pojechali sami.

   Jakby w podziękowaniu - podczas modlitw wieczornych - śpiewał mi ptaszek...normalny człowiek, bez łaski wiary nie zrozumie radości spowodowanej modlitwą!  

    Późny wieczór, przeglądam prasę, gdzie trafiam na artykuł o pierwszym cudzie w Kanie. Pan Jezus miał wobec Swoich uczniów ujawnić Swoją Moc, bo każdy cud ma przemieniać duchowo i fizycznie osobę, której dotyczy...umocnić w wierze świadka oraz poruszyć serce przyszłych wyznawców!

     W wielkim pokoju kończy się jeszcze jeden dzień życia ziemskiego z Panem Jezusem...

                                                                                                                               APeeL


03.07.1991(ś) ZA ZBAWIENIE PACJENTÓW, KTÓRZY ZGŁOSZĄ SIĘ DO MNIE

Św. Tomasza Apostoła

   O 6.30 napływa; "zrywaj się i pamiętaj, Kto jest dzisiaj Twoim Oblubieńcem!" To było bardzo ważne polecenie mojego Opiekuna, ponieważ moje myśli zacząłem kierować ku zaspanej żonie.

    Teraz czytam rozważania, a tam Apostoł Tomasz (Didymos czyli Bliźniak) mówi do Pana Jezusa...po włożeniu palca w ranę Serca; "Pan mój i Bóg mój".

   Dzisiaj niczego nie potrzebuje; piję tylko wodę, odsuwam pokusę przejazdu samochodem....pieczątka i klucze do kasetki z dokumentami.

    Zgłosiła się żona zmarłego u którego byłem przed dwoma dniami (opisany 01.07.1991), wszystko jej załatwiłem, a ona rzuciła 5 dolarów! Zważ, że dzisiaj mam poważną intencję z wyrzeczeniami za moich pacjentów. Pan Bóg pomógł, bo wszedł do mnie Rosjanin, który miał buty bez skarpetek, a na szyi miał wielki metalowy krzyż!

    Przekazałem mu dolary z plikiem odbitek modlitwy przebłagalnej: "dla Polaków w Rosji", które właśnie przyniosła pacjentka. Jakże to wszystko ułożone w Niebie! Aby moje zadziwienie było pełne znalazłem mój wpis (apel1943).

Kuba Wojewódzki w opałach...*

Bracia i Siostry!

Towarzysze walki i pracy

mężczyźni i kobiety, a także wszyscy bez określonej płci (x)!

 wierzący i niewierzący

wierzący niepraktykujący i wierzący praktykujący...

    Nasz brat Kuba Wojewódzki bardzo cierpi z powodu reżimu, który ogranicza jego wolność, ma nastąpić zmiana komunistycznej Konstytucji i trwa zamach na niezawisłość sądów od sprawiedliwości (proszę wybaczyć błędy sformułowań. Jako fan Pana Kuby (nie wiem czy się nie obrazi, bo pan kojarzy się z władzą i Jarosławem Kaczyńskim) jestem tym wszystkim bardzo przejęty.

    Faktycznie zaczyna się ograniczać wolność słowa: zakazano przeklinać w miejscu publicznym („afera Owsiaka”). Z czego on zapłaci karę? Przecież każdy wie, że żyje z żebrania pod kościołami. Tak samo może być z Panem Kubą, bo jest w podobnej sytuacji.

    Z przerażeniem oglądałem jego program w którym był bez skarpetek. Prawdopodobnie oszczędza na poczet takiej kary. Cóż się dziwić: „jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”. Nie znam jego adresu, bo wysłałbym mu całą paczkę pocerowanych (mamy jeden rozmiar)...nawet mogę je wyprać.

   To nie są żadne żarty, bo ja jestem bardzo czuły na ludzką krzywdę. Nie wiem ile zarabia, bo ujawnił tylko zysk tych, którzy mu klaszczą (15 zł za godzinę). Przecież za 10 tysięcy jest trudno wyżyć...chyba, że na prowincji!

   Proszę wszystkich o modlitwę za tego brata zabawiającego publiczność (showmana), któremu kiedyś Biblia spadła ze stoliczka i ją przydepnął. Nie możemy zostawić go na pastwę demonicznego losu. Zobaczycie co się stanie…

    Wróćmy do zapisu z dnia 03.07.1991. Pan przyzwalając na kuszenie odjął mi "głód Boga"...Szatan odciągnął mnie od Mszy Św. fundując lody i sztuczną radość z ustnym odmawianiem cz. chwalebnej różańca.

   Po pewnym czasie moje serce zalała niezwykła słabość i zniechęcenie na granicy myśli samobójczych z całkowitą niemożnością odmówienie nawet "Ojcze nasz"! Dodatkowo przepłynęły obrazy moich wybryków...aż zacząłem wołać; "Jezu! Jezu mój! Jezu!"

    Wszystko stało się jasne po powrocie do domu, gdy z telewizji popłynie obraz wiernych okrążających na kolanach Ołtarz Święty z figurą MB Fatimskiej. Wróciłem do moich modlitw, czytałem o objawieniu MB Pokoju w Medziugorie, a w Ewangelii wg św. Jana Apostoła trafiłem na słowa: "kto ma oblubienicę!"!

                                                                                                                                           APeeL

*Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim forum. gazeta.pl apel1943 28.10.17

 

03.07.1989(p) Zaczynam trudzić się nad sobą...

   W śnie uczestniczyłem w obławie milicyjnej na moją osobę, ale udało się ją ominąć. Ktoś, kto był w partyzantce wie, że podczas takich przeżyć można umrzeć ze strachu. Na pocieszenie znalazłem się u lokalnego czerwonego biznesmena z "Soplicą" na stole. Powołani przez Boga także prowadzą życie noce...

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (03.07.2019) potwierdzam to w pełni, bo całe noce przepisuję te "wypociny, które nikt nie będzie czytał" (wg słów zony z tamtego czasu). Teraz milicja to policja, a biznesmen nie żyje...zostawił ogromny majątek. Na Mszy Św. za jego duszę były 2-3 osoby z rodziny, które nie podeszły do Eucharystii.

    Właśnie skończyłem czytać książkę o Piotrze Ściegiennym (ur. w 1800 r. w Bilczy, blisko Kielc - zmarł w 1890 r.). W ręku mam też drugą "Zamordowany w obronie ubogich" Oscar Arnulfo Romero  (arb. San Salvadoru; zabity 24 III 1980 podczas odprawiania Mszy Św.).

    Zza grobu padają jego słowa do mnie;

   "Trudź się nad sobą! Nawrócenie serca i nawrócenie ku zbawieniu przechodzi przez krzyż. Post, akty pokuty i modlitwa zbliżają nas do Jezusa. Przeżyj swoje życie w miłości, życzliwości, uczciwości, pocieszaniu, pojednaniu! Oszczędzaj i sam stosuj dobrowolne wyrzeczenia. Nikt nie jest tak silny jak wierzący w Jezusa...jego ojczyzna jest w Niebie!"

   Modlitwa za prześladowców: "Panie! odmień im serca, otwórz im oczy...spraw, aby nawrócili się. Panie pojednaj ich z Tobą!"

                                                                                                                           APeeL