Większość ludzi uważa, że Bóg Ojciec interweniuje tylko w naszych nieszczęściach oraz w obliczu śmierci. To wielki błąd, który wyjaśnia postępowanie rodziców w stosunku do własnych dzieci. One nawet nie wiedzą, że ojciec i matka przejmują się ich życiem...aż do własnej śmierci. Pożycza taki synek lub córka pieniądze, które odda "po napadzie na bank"...

    Zdążam do tego, aby na tym tle pokazać postępowanie Boga Ojca w stosunku do całej ludzkości. Przez sekundę wyobraź sobie cierpienie Stwórcy naszej duszy, o której zapomina 99.99% Jego dzieci.

     Z ciężkiego snu zostałem obudzony o 6.40. Nie chciało się wstać, ale wiedziałem, że jest to zaproszenie na Mszę św. o 7.15. Ktoś powie: co to za wydarzenie? Faktycznie żadne dla kogoś, kto "żyje dla życia" i od lat nie był na spotkaniu z Panem Jezusem.

   Jak się okaże wieczorem będę niezdolny do życia, ponieważ o 22.45 oglądałem film: "Księga ocalenia". To obejmowało wczorajszą intencję: "za rybaków ludzi" (chodziło o Biblię) oraz "za tych, którzy są w godzinie ostatniej"(z 1994 r.) z umierającymi w walce. To była fikcyjna sensacja, bo ludzie ocalenie kojarzą z byciem niezniszczalnym jak tow. "Walter", który kulom się nie kłaniał.

    Wejdź i zobacz obwieszonego orderami Karola Świerczewskiego, dennego alkoholika, który swymi decyzjami doprowadził wielu do niepotrzebnej śmierci. https://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_%C5%9Awierczewski. Nie szukaj czasem o Karolu Świerczewskim, bo ma być Awierczewski.

   Zorganizowano mu katolicki pogrzeb (egzekwie odprawiał ks. płk Stanisław Warchałowski). Pochowano go 1 kwietnia 1947 w Alei Zasłużonych na cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Chyba już czas, aby  z a o r a ć  ten teren...

    Jeszcze niedawno przetrwania pamięci o nim  bronił Marek Siwiec. Zobacz jak przeżegnał i ucałował ziemię kaliską po poleceniu pijanego Olka ku uciesze towarzyszy "walki i pracy". https://www.youtube.com/watch?v=Cn0QO1Qpv0A.

    Za złe sprawowanie ten "tajniak" małpujący Jana Pawła II trafił do Europarlamentu (VI i VII kadencji), gdzie w latach 2007-2009 był wiceprzewodniczącym!

    Dzisiaj Pan Jezus (Ewangelia: Mk 1,21-28) wypędził złego ducha z opętanego. Jak ktoś uważa, że nie mamy duszy, natchnień, neguje istnienie świata nadprzyrodzonego to egzorcyzmy uzna za czary. Jestem pewny, że głosząc to, nie zdaje sobie sprawy, że jest zwiedziony przez Mefistofelesa...

   Na Mszy św. nie miałem większych przeżyć, ale wszystko zaczęło się od Eucharystii, która ułożyła się wzdłuż jamy ustnej (pionowo), a to oznacza, że "Tata dzisiaj jest ze mną". Na dodatek nastąpiło złożenie na pół i ćwierć (wzmocnienie).

    Nie wiedziałem dlaczego, ale po powrocie do domu wpłaciłem pieniądze do banku, a po wyjściu pomyłkowo - niepotrzebną mi cześć - wybrałem z bankomatu. Postanowiłem wydać je  na odnowę ochrony komputera. Po czasie zauważyłem, że: pytałem w PZU o Auto OC, bo też się kończy.

   Na www.onet.pl rozmawiałem z konsultantem w sprawie zabezpieczeń poczty, a tam prosili o potwierdzenie moich danych z poczty na Google. Na moim Hostingu nie wchodził kod, musiałem zmienić konto, które też myliłem. Później wszystko wydrukowałem, poukładałem, spisałem daty wpłat...zeszło do wieczora.

    Ogarnij cały świat dbających o ochronę siebie, rodzin, domów i miast, ojczyzn z blokami militarnymi szukającymi zaczepki, a nawet wojny i to z dobrymi sąsiadami. ZBIR-y nie napadają na podobnych (KRLD z Kim Jong Unem), ale chcą przejść do historii...bijąc ludzi normalnie żyjących.

    Zapomina się o Opatrzności Bożej, a drogi Pana nie są naszymi, bo ten dzień zaczął się od pomyłki w banku i ciągu "duchowości zdarzeń"...z łatwym odczytem intencji i ofiarowaniem tego dnia, Mszy św. i Eucharystii...

                                                                                                             APeeL

 

 

 

    Wczoraj byłem drętwy, nawet miałem ból wieńcowy, a w mojej słabości Szatan natychmiast zalewał mnie zwątpieniem oraz bezsensem wysiłku w prowadzeniu dziennika duchowego. Nigdy nie przeszkadzał mi w piciu alkoholu i graniu w karty lub marnowaniu czasu na gadanie i głupie żarty.

    Dzisiaj, po przebudzeniu o piątej rano poprosiłem Ducha Świętego o pomoc i "co do minuty" edytowałem świadectwo wczorajsze z zaległym (na Mszę św. o 7.15). To zawsze jest znakiem spełnienia prośby przez Trzecią Osobę Trójcy Świętej. Sprawdź to w swoich sprawach, a będziesz wiedział.

    Na Mszy św. demon zalał mnie złością na współspadkobierców, którzy zagarnęli majątek po rodzicach. W tym czasie trzy razy przykuwał wzrok wiz. Ducha Świętego. Nigdy tego nie miałem, tak jakby mówił: "spokojnie, przecież oddałeś tę sprawę Bogu".

   Tak, bo jest różnica w naszym działaniu, gdzie robimy wszystko w złości, na "łapu-capu", w sensie "ja ci pokażę". Nawet miałem jechać dzisiaj w tej sprawie! Krzyknąłem tylko: "idź precz Szatanie", bo Drogi Pana nie są naszymi.

    Wyobraź sobie ból swojego ojca ziemskiego, który cierpi z powodu kłótni między dziećmi. Pomnóż to przez miliardy miliardów, bo tyle jest tych spraw od początku ludzkości. Nawet u nas taki poszkodowany dźgnął nożem buca, któremu nic nie brakuje, a dodatkowo zgarnął jego część spadku.

    Od Ołtarza św. popłyną słowa psalmisty (Ps 116): "Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył"? To pytaniu pasuje do tej chwilki, bo ludzie martwią się o wiele, a potrzeba mało lub nic. W tym czasie nie widzą prawdziwego obdarowania: w moim wypadku wiedzy, że mam Boga Ojca, który czeka na mnie z Otwartymi Ramionami.

    Jakby na znak właśnie dzisiaj  (Ew: Mk1, 14-20) Pan Jezus powołał braci: Piotra i Andrzeja (mam te dwa imiona)! Tak z lekarza uzdrawiającego ciała stałem się rybakiem ludzi (w sensie uzdrawiania ich dusz). Jedne i drugie owoce poznam po śmierci, bo wielu też szkodziłem (nigdy świadomie).

   Ty, który "przypadkowo" tutaj wszedłeś: przeżegnaj się w tej chwilce i postanów, że wejdziesz do kościoła, poproś też swojego Anioła Stróża o spowiednika...i tak zacznie się twoje zbawienie. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Ojczyźnie Prawdziwej.

    Eucharystia ułożyła się w formie łodzi, a ja zrozumiałem szał Szatana, ponieważ napłynęła w/w intencja modlitewna. Zrozumiałe stało się też wczorajsze zniechęcenie do dawania świadectwa wiary.

    Musisz zrozumieć, że w świecie nadprzyrodzonym nie śpimy po jedzeniu...stąd prawda, że Szatan nie śpi. On tylko jest w filmach, wczoraj widziałem jak walczył z karabinierami...przenikał ściany, zostawiając dziury, w sposób błyskawiczny atakował ochroniarzy, "kule nie imały się go" jak gen. Karola Świerczewskiego ("Waltera"), dennego alkoholika, zamordowanego w zasadzce.

    Zagapiłem się, bo jak nigdy atak demona trwał dalej, ale w odmiennej formie...

1. Podszedłem do "przygarniętego" w parafii, którego po raz trzeci zaprosiłem do Domu Boga, ale niemrawy bez nóg okazał się wyszczekanym "pałkownikiem"...

2. Poprosiłem proboszcza o pomoc w sprawie krzywdy doznanej w samorządzie lekarskim, ale to było też kuszenie, ponieważ taką pomoc powinien otrzymać od hierarchii w 2007/2008 r.

3. Straciłem też czas na pisanie do firmy skupującej udziały w spadku, bo wszystko dalej odbywa się na zasadzie: telefon z góry do Jurka, który ma powiedzieć Jankowi: "wiesz rozumiesz". Tyle i aż tyle, a człowiek normalny wierzy w sprawiedliwość, bo nie wie, że wszędzie siedzą ci sami...tylko przemalowani na Europejczyków i demokratów. Jeżeli ja to widzę, to Bóg Ojciec na pewno. Czas płynie i każdy zostanie rozliczony...

                                                                                                                   APeeL

Aktualnie przepisane...

26.06.1994(n) ZA TYCH, CO W GODZINIE ŚMIERCI...

    Przebudził mnie krzyk pijanych weselników z muzyką i żegnaniem wszystkich zmęczonych zabawą! Wielki smutek zalał serce, bo właśnie w tym momencie poczułem cierpienie związane ze słowami Pana Jezusa: "smutna jest moja dusza aż do śmierci".

   Napłynęły obrazy umierających dzisiaj, bardzo często bez Boga...wróciła śmierć sanitariusza wiernego do końca władzy ludowej. Pomyślałem o moim życiu, które powinno przebiegać tak, jakby był to mój dzień ostatni!

    Podczas transmisji Mszy św. radiowej zdziwiłem się Słowem (Mdr 1,13-15; 2,23-24), że Bóg nie uczynił śmierci i "nie cieszy się ze zguby żyjących". Ja powiem tak, że jesteśmy stworzeni dla nieśmiertelności (dusze), ale zabija je grzech sprawiając potępienie i śmierć wieczną (prawdziwą)!

   Dla wiernego Bogu śmierć jest bramą do życia, a "bawiący się" (wesele jest tutaj symbolem) zapominają o tym, że żyje się raz, ale wiecznie!

   Dzisiaj Pan Jezus w Ewangelii (Mk 5,21-43) uzdrowił umierającą córeczkę jednego z przełożonych synagogi. Takie prośby świadczą o zawierzeniu i są miłe Bogu, ale - z mojego doświadczenia - ludzie zdrowi proszą o zdrowie, zamiast dziękować! 

     Na ten czas Pan Jezus powie do mnie ("Prawdziwe życie w Bogu" t VI str. 34): "Wieczna chwała należy do rzeczy niewidzialnych (...) Jeżeli jest ciało zmysłowe, powstanie też ciało duchowe. (...) Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba. (...) ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego (...)"...

    Napłynęło mojego wystąpienie na festiwalu pisma "Nie z tej ziemi", gdzie poruszyłem problem życia ciała odmienionego oraz książka o. Pio, który nigdy nie był w swoim kościele parafialnym, a mógł go opisać z detalami.

    Na ten moment pismo "Znak" z tytułem "Bóg" otworzyło się na słowach: "człowiek ten choćby był nie wiadomo jak doskonały, choćby miał wszystko - nie jest w posiadaniu samego siebie".

    Żona powiedziała, że śmieją się ze mnie. Ja wiem, że każdy patrzy na osobę, trudno być prorokiem we własnej miejscowości. Na ten moment wzrok zatrzymał tytuł w wystającej gazecie: "Pokornie, ale pewnym głosem". Tak, bo nachalnie nie można nikogo nawrócić.

   To śmiertelny bój duchowy w którym mam większy szacunek dla wroga Pana Jezusa niż dla katolika: "tak, ale". Najgorsi są hierarchowie: biskup zaleca oglądanie mistrzostw piłkarskich, a radio katolickie ma 15 minut i marnuje ten święty czas.

    Tuż przed wyjściem na Mszę św. o 12.00 w ręku znalazł się obrazek MB Nieustającej Pomocy, gdzie jest prośba o wspomożenie w "godzinie śmierci mojej"! Tak poznałem ostatecznie tę intencję.

    Większość ma szansę powrotu do Boga w godzinie ostatniej, ale giną fizycznie i duchowo! Szatan wie o tym i ciężko chorym podsuwa: "czy już umieram, że wzywacie kapłana?" Nagle zauważyłem, że w "Zdrowaś Mario" są słowa: "módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinie śmierci naszej!"

    Przed kościołem zatrzymałem się przed figurą Pana Jezusa Poniżonego z wołaniem: "Panie Jezu, Ty prowadziłeś mnie, gdy byłem jeszcze nieświadomy". Popłakałem się podczas śpiewu chóru, ponieważ napłynął obraz Pana Jezusa opuszczonego na Golgocie: tylko Matka, Jan i Magdalena. "Proszę Jezu przybądź do wszystkich będących w ostatniej godzinie życia. Bądź Jezu przy mojej śmierci!"

   Padłem na kolana i skulony, malutki...ostatni podszedłem do Eucharystii. "Jezu mój! Jezu! Cóż oznacza moje cierpienie wobec Twojego, gdy widzisz tę wyschniętą ziemię". Zapisuję te przeżycia, a płynie piosenka: "Jak odnaleźć te znaki?", a książeczka "Modlitwy Dziecka Bożego" otworzyły się na słowach o osamotnieniu Pana Jezusa na Golgocie, które wykrzyczałem w kościele. Przecież to była Ostatnia Godzina Pana mojej wieczności!

    Pomyślałem o złych ludziach, którzy przybili Zbawiciela do krzyża, gdzie wisiał 3 godziny! Bardzo cierpiał, usta miał spieczone, ciężko oddychał, a z głowy i rąk płynęła krew.

    Po powrocie z kościoła wzrok zatrzymał obrazek Pana Jezusa na krzyżu. Nie jest łatwe życie takiego jak ja...w rodzinie, środowisku i w pracy. Pragnę modlitwy, a tu cielęcina w sosie. Podczas koronki wrócił syn i przegonił mnie z pokoju. Uciekłem do samotni na działce, gdzie w budce mam obraz Pana Jezusa z Sercem w koronie oraz dywanik i lampkę.

- Masz bardzo dobre warunki do modlitwy!

   Zawstydziłem się, padłem na kolana i popłynęło moje wołanie. W tym czasie napłynęły obrazy: o. Pio pobitego przez Szatana, przyszły święty zabijany na kolanach, kozacy znęcający się w rożny sposób nad katolikami, a przypomniało się słowo z zeszytu córki: "kastracja".

    Napłynęły też obrazy z Rwandy, umierający wygnańcy, a z drugiej strony maszerujący geje i lesbijki, narkomani w Szwajcarii (można zażywać) niosąca napis: "cisza-śmierć" (dozwolona eutanazja). Napłynął też moment rozstrzeliwania skazańca (film).

    Wszystko powtarzałem dziesięciokrotnie: "Pan Jezus rozciągany i przybijany do krzyża", itd. W żaden sposób nie można wyrazić mojego współcierpienia z Panem Jezusem, które trwało całą godzinę. Nigdy nie przypuszczałem, że tak będzie przebiegał ten dzień.

    Teraz płyną kantaty Bacha, a moje serce jest zadziwione Dobrocią Boga Ojca, który dał nam wszystko (z żoną)...w tym miłość bezgrzeszną. Na koniec otworzyłem Biblię córki z moim listem do niej. Natomiast w Biblii trafię na słowa: "Zaślepienie bezbożnych, a szczęście nabożnych"...należę to takich jako dziecko Boże!

      "Dziękuję Panie za ten dzień"...

                                                                                                               APeeL

 

 

 

 

     Przedwczoraj dałem komentarz na portalu Deon.pl w temacie: Nie posądzajmy Boga, że to On pośle kogoś do piekła...

    "Każdy z nas ma od Boga Ojca dwa dary: 1. wolną wolę 2. czas (nie wiemy jak długi). Nasze dusze na zesłaniu są opakowane w ciała, które ciągnie ziemia. Natomiast dusza pragnienie powrotu do Stwórcy.

    W naszym ćwiczeniu, a mamy dojść do "bądź Wola Twoja" (Modlitwa Pańska) bierze udział Mefistofeles. Nigdzie nie znajdziesz techniki rozpoznawania Woli Boga Ojca. Mnie spotkała ta łaska.

    Pan Bóg nie zsyła nas do Piekła, ale my sami prosimy się o śmierć: słowa Jerzego Urbana o ks. Jerzym Popiełuszce. W tym czasie sam prosi się o śmierć i to wieczną, bo duszy. To jest bardzo proste i zbyteczne są dywagacje...nawet papieża Franciszka, który chciał zmienić "Ojcze nasz", bo Bóg nie wiedzie nas na pokuszenie. Nigdzie nie usłyszy się o Szatanie, duszy i co z nami po śmierci (natychmiast jesteśmy)".: https://deon.pl/wiara/nie-posadzajmy-boga-ze-to-on-posle-kogos-do-piekla,1739012

   Natomiast tej nocy - jak nigdy od 0.15 na TV 4 oglądałem dramat sensacyjny (Bułgaria/USA 2019): "Więźniowie dzielnicy" o gangu narkotykowym z okrutnymi scenami. To był początek dzisiejszej intencji...

     Na Mszy św. o 7.00 mój ulubiony prorok Izajasz (Iz 42,1-4.6-7) zapowie przybycie naszego Zbawiciela, który będzie "światłością dla narodów", aby "z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności". Zapisuje to w środku nocy, a przez ciało przepływa "dreszcz prawdy" wyciskający łzy w oczach.

    Natomiast psalmista będzie wołał ode mnie (Ps 29,1-4.3.9-10): oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę (...) na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana (...) Głos Pana potężny, głos Pana pełen dostojeństwa.

    W dziejach apostolskich (Dz 10,34-38) Piotr rybak stwierdził, że "Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie". Ewangelista Łukasz (Łk 3,15-16.21-22) przekazał przyjęcie chrztu Janowego przez Zbawiciela na którego zstąpił: "Duch święty (...)" w postaci cielesnej niby gołębicy.

   Wszyscy odnowiliśmy nas Chrzest św. z pokropieniem wodą święconą. Zawsze bardzo pragnę tego (specjalnie pobiegłem do przodu z bocznej ławy). Teraz, gdy to zapisuję łzy zalały oczy. Specjalnie przekazuję Słowo oraz ten akt, który dla niewierzących (sam takim byłem) to bajki wg prof. Jana Hartmana, a dla innych "czary mary".

    Nasz Bóg Ojciec tak to ułożył, że dla żyjących tym światem jest to niepojęte, a nawet godne potępienia, bo mamy XXI wiek. Cóż to oznacza dla wieczności?

    Podczas kazania przepływały osoby i całe narody zniewolone przez przywódców - bożków: wzorem jest prawdziwy bolszewik (Kom Jong Un) oraz obecni budowniczowie bezbożnego raju na ziemi. Na dole mamy normalnych ludzi, którzy wpadli w niewolę własnych słabości: sam taki byłem: karty i wóda + pracoholizm z bezmiarem pomysłów podsuwanych przez Małpę Boga (Szatana).

   Później podczas modlitwy w intencji tego dnia przepływały obrazy: prokuratorki z TVN "Stokrotki" kolekcjonującej buty, cała palikociarnia, świadomi wrogowie naszej wiary (Nitras i Hartman), dworacy władców (Łukaszenka, POlacy), pragnący władzy nad światem Putin (Szatan czeka na jego przywitanie), bolszewik w Kazachstanie (strzelający do swoich bez rozkazu!), całe masy niewierzących (z celem życia: władzą), kasiarze w mafii, a nawet w parafiach, zaprzedani poganom, LGTB-ści niewolnicy grzechów, lubiących gwiazdorzenie (Maryla Rodowicz zmieniająca partnerów z filmem o sobie już za życia, zakochanych w sobie (Magda Gessler), Rutkowski udający detektywa (robi sobie lifting twarzy), jasnowidz (Jackowski) oraz Kuba Wojewódzki (wiecznie młody, a jutro fiknie)...

    Dodaj do tego szurniętych sąsiadów, lubiących donoszenie do UE, szujnię i szczujnię, zbieraczach świństw, złodziei w tym samochodów, wrogów naszej ojczyzny, specjalnie dręczących Polaków, aby pokazać złą władze, bo tylko ludowa był dobra. Jeszcze głupcy z fanaberiami, robienie z siebie pajaca (Jerzy Urban), z własnej woli zaprzedanych poganom, służących zmieniającym się kacykom. Resztę dodaj samo sobie...

   Generalnie chodzi o to, aby tacy nawet nie pomyśleli o duszy i wieczności. Jeżeli jesteś dobry i pracowity to trafisz do Czyśćca, gdzie dowiesz się to, co ja i będziesz czekał w tym Poprawczaku na modlitwy żyjących, a większość z nich modli się o swoje zdrowie. Pisze to jako lekarz stykający się z ludźmi...posiadając już wiarę (30 lat).

   Sam wcześniej szukałem głupich ścieżek prowadzących na bagna (chrześcijaństwo + reinkarnacja)...to debilizm duchowy, gdy Pan Jezus otworzył już Autostradę do Nieba. Eucharystia przewijała się, a ekstaza sprawiła całkowite przerwanie tego ciągu niewolników, więźniów z woli własnej, takich jest większości i do takich należałem. Nie idź tą drogą i nic nie szukaj, bo wszystko jest prawdziwe w naszej wierze.

                                                                                                              Amen...

Aktualnie przepisane...

29.06.1994(s) ZA GŁOSICIELI FAŁSZYWEJ WOLNOŚCI

Uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła

    W ręku mam tekst o nagrodzie dla Leszka Kołakowskiego książka "Chrześcijaństwo"...z rozważaniami o Bogu, Diable, Grzechu i innych zmartwieniach tak zwanej filozofii religii. Co ma filozof do wiary?

    Przepłynęła postać Geremka, Małachowskiego i Michnika. Nie wiem dlaczego, ale w ostatnim "Echu Medziugoria wzrok zatrzymały słowa: fałszywa wolność. W jednej sekundzie zrozumiałem, że Prawdziwa Wolność to Pan Jezus, pójście za Nim, a dokładnie oddanie swojej woli Bogu Ojca: "bądź Wola Twoja".

   Piękna pogoda, płynęła melodia: "dzisiaj będzie dobry dzień"...mam moc i czuję, że zniosę napór ludzi, aż pasuje odmawianie cz. radosnej różańca. Faktycznie pracuję z chęcią, pomagam różnym pacjentom: choroba jajnika, kamień w ujściu moczowodu do pęcherza, przewlekły nieżyt żołądka (niedokwaśność) u dziadka, poprawiam dawkę digoksyny u babci z przerwa w niedzielę.

   To naprawdę różne sprawy wymagające doświadczenia. Na ten czas diabeł przeszkodził dwa razy:

1. Telefonicznie zawiadomiono mnie z PZU, że mają dla mnie pieniądze z ubezpieczenia na życie...wyjaśniam, że ja nie podpisywałem takiej umowy, bo interesuje mnie tylko życie, ale wieczne! Poprosiłem żonę, aby to wyjaśniła...okazało się, że rejestratorka pomyliła przycisk...dobrze, ze nie atomowy!

2. Przybył do mnie umierający z powodu zatrucia alkoholem, który ma skierowanie do szpitala. Potraktował mnie jako specjalistę od takich stanów. Obaj wiem, że czym się trułeś tym się lecz ("klin" spala trujące dodatki w alkoholu, które powodują kaca, ale większość pije dalej).

    Idę na wizytę, płynie i już płynie moja modlitwa: za głoszących fałszywą wolność. Napłynęła dodatkowo postać Jurka Owsiaka z jego "róbta co chceta". To jest trafny skrót wyjaśniający działanie wg woli własnej.

    Pan Bóg pokazuje nam wszystko poprzez zakazy i nakazy. Oto mały parking, gdzie żądają opłaty, szkoła podstawowa, gdzie przyjmują dzieci w pewnym zakresie wieku, a dalej nasza praca, jazda samochodem, budowa domu i opłaty, a nawet przechodzenie przez jezdnię.

   Dziadek został wyzwolony z ciała, nie mógł umrzeć od lat, a miał obturacyjna chorobę płuc IV stopnia (duszność w spoczynku). Nie wiem może wcześniej prosił o długie życie omamiony przez Szatana, który ośmiesza ciągłym proszeniem o zdrowie. Znam to z gabinetu. Zresztą zapytaj kogokolwiek, co jest najważniejsze w życiu? Później Bestia straszy śmiercią i mało kto prosi o dobrą i godną...chwalą nagłą!

    Podczas odmawiania modlitwy przechodziłem obok klubu z plakatem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wprost widzę manipulujących, którzy mają dostęp do komputerów i środków masowego przekazu.

   Nie zdziwiłem się, że po drzemce usłyszę słowa piosenki: "Nie będę miał, ale będę robił, to co będę chciał". Zważ, że tak z Królestwa Bożego potwierdzają intencję, a to oznacza, że modlitwa płynie z serca, a nie ustnie.

    W drodze do kościoła zaczepił mnie niewidomy pacjent, który zapytał gdzie może napić się piwa. Zbliżył swoją twarz do mojej: brzydki, zniszczone zęby. Szatan wie, że znakiem od Boga jest inny niewidomy, który codziennie uczestniczy w Mszy św.! Przysłał, a właściwie nasłał tego!

    Podczas Eucharystii w intencji tego dnia dodatkowo napłynęła osoba pani Labudy zwolenniczki zabijania dzieci nienarodzonych, a wcześniej w kazaniu kapłan wspomniał o Owsiaku!

   Nie mogłem wrócić do siebie, a podczas litanii do NMP wołałem: "módl się za nimi". Wszystko zakończyła pieśń: Panie, to Ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wyrzekły me imię". Nie mogłem wstać z kolan, "tak tu dobrze". Dzisiaj dobrze znoszę post. Poszedłem do lasu skończyć modlitwę, dobrze znoszę post, nazbierałem kwiatów polnych dla żony.

    Wieczorem pokazano Jana Pawła II, który wrócił do pracy żartując, że na jego stanowisku nie przewidziano emerytury! Zbrodnicza telewizja serwuje okrutny film. Pan dodatkowo pokazuje mi tych, którzy czynią co chcą...członków mafii i powiązanych z nimi ludzi z naszych służb specjalnych. Drugi pokazuje powiązanie personalne zatrudnionych w telewizji...opanowanej przez "samych swoich".

    Przepisuję to (09.01.2022 r.), a w "Kawa na ławę" (TVN24) trwa dyskusja ws. inwigilacji Pegasusem w której biorą udział przedstawiciele czerwonej zarazy, a szef obecnej SLD pan Czarzasty tłumaczy wszystko ze słowem: "na Boga". Prorok Stefan Niesiołowski powie kiedyś: jak Pis wygra będzie mógł robić co zechce!

    Śledzenie zbrodniczej opozycji (zamach w Smoleńsku jest naganne). Już nie pamiętają jak współdziałali z Putinem oraz gadali w knajpie Sowa@Przyjaciele. Tacy są zatroskanie o swoje dobro, intymność, a co ja mam powiedzieć. Jakim byłem i jestem groźnym dla państwa, gdzie podczas każdego Sejmu RP trwały naloty na współczesnego niewolnika czerwonych kierowników z podsłuchiwaniem badania pacjentów?

     Podziękowania za ten dzień...

                                                                                                        APeeL

 

 

 

"Siwy bajerant"...

    Spragniony napiłem się zimnej wody z kranu...na pewno taką pili Izraelczycy na pustyni ze Studni Bożej. Można powiedzieć, że to woda prawdziwa, ale dodany syrop m a l i n a...miał tylko taki smak. Też dobry, ale po co takie głupie cwaniactwo...

    W książce Nomadland "W drodze za pracą" opisują ludzi w USA, którzy zostali zlicytowani za długi i koczują w przyczepach, ale w mass-mediach mówią o nich jako turystach. Tam przeniósł się nasz rodak Wojciech Cejrowski ze względu na "brak podatków". A ja zapytam go: co oznacza ojczyzna otrzymana od Boga? Jak daleko teraz ma do Kościoła katolickiego? Czy po czasie dokuśtyka się tam?

    Skasowano profil Konfederacji na Facebooku, ot tak, bo ktoś wypowiedział się przeciwko szczepieniom "na żółtą zarazę". Mogli dodać sprawę krzywdzenia u nas sędziów i prokuratorów wciąż w czerwonych czapeczkach i trucie środowiska przez kopalnie węgla brunatnego, których jest wiele, ale nie podoba się tylko Turów.

   Taka refleksja napłynęła po wypiciu syropku "malinowego". Przenieś te cwaniactwa na świat duchowy, gdzie wszystko jest w ręku Księcia tego świata. Właśnie przepisuję świadectwo wiary z 25.06.1994, gdzie zapisałem trzy skuteczne kuszenia "dobrem"...

1. W sercu pojawiło się pragnienie odmawiania modlitwy, a demon zaproponował zakup ramki i oprawienie wizerunku Pana Jezusa. Wcześniej tam byłem, żałowałem pieniędzy, które wydałem na ćwiartkę wódki! Teraz kupiłem, oprawiłem obraz, a syn nie chciał go, bo nie będzie robił z pokoju kościoła...

2. Na działce zamiast modlitwy demon podsunął bezsensowne kopanie w kurzu i pocie!

3. Natchnienie wskazało na przeczytanie fragmentu przekazu Pana Jezusa do Vassuli Ryden, a ten wcisnął mi wejście na antenę radia Maryja...

    Mefistofelesa zaczyna naśladować sitwa "lewusów" tworząca Rząd Światowy. Przeszkadza im wiara katolicka, kult krzyża Pana Jezusa, a nawet jego obrona. Normalny jest ten, który go powala, a chory psychicznie ten, który go podnosi.                                                                      

    Ty, który to czytasz padnij na kolana...już w tej chwilce i przeżegnaj się, bo tak właśnie było ze mną...po latach neopogaństwa. Poproś swojego Anioła Stróża o prowadzenie i zacznij myśleć i pragnąć powrotu do jedynie prawdziwej wiary katolickiej. W tym czasie islamista mówi o prawdzie ich wiary, judaizm głosi swoje: niech mi udowodnią. Po drugiej stronie jest Antychryst, Richard Dawkins od "Boga urojonego", który wie, że Boga nie ma!

    Gdzie tu tolerancja: im wolno, a mnie zarzuca się nieskromność. Wyjaśniło się kilkakrotne zatrzymywanie wzroku na przysłanym "Echo Medziugorja" ze zdjęciem Jana Chrzciciela: "Oto Ja posyłam Mego wysłańca". Tacy wciąż się pojawiają i takim się czuję. Moje świadectwa marnują drobni cwaniacy na wątku: www.gazeta.pl Forum Religia "Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim"...

    Snajper55 napisał: tutaj wrogów takiej czy innej wiary nie znajdziesz. Za to łatwo znajdziesz wrogów kościołów katolickich, ale one z wiarą katolicka niewiele mają wspólnego.
    Forum jest pełne tolerancji...w tym dla "kościółka" Amber Gold, a jest tylko jeden Kościół katolicki, który dla wrogów to: budynek, hierarchia, taca i kasa oraz pedofilia kapłanów. Nikt nie pomyśli, że jest tam Arka Przymierza...dzisiaj to Tabernakulum z Duchowym Ciałem Pana Jezusa.

   Proszę Cię nie ubliżaj Cudowi Ostatniemu, żadnego innego już nie będzie. Naprawdę nie możesz pojąć, że mam łaskę wiary? Nie znasz "Dzienniczka" s. Faustyny, "Wyznań" św. Augustyna, Objawień Matki Bożej? W dobie internetu jest Ci tak trudno poczytać o innych z moją łaską? Nie tkwij w swoich mądrościach...

    Czas jechać na Mszę św. o 6.30. Zważ na iskrę, którą wywołało pragnienie wody z "cwanym" syropem malinowym. Tak też nabiera nas Przeciwnik Boga, a większość uśmiecha się na usłyszane słowo: diabeł! Dzisiaj specjalnie obserwowałem moje rozmyślania i czy odejdą całkowicie w momencie zjednania się z Panem Jezusem (Eucharystii). Tak się stało i to natychmiast...

                                                                                                         APeeL

 

Aktualnie przepisane...

24.06.1994(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH LUSTRACJI...

Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

   W śnie zostałem aresztowany...nawet miałem świadomość, że jest to cierpienie dla Pana Jezusa. Pojawił się kapłan, który podarował mi książkę "Rozważania o wierze"...spotkam go na Mszy św.!

    Przepływały osoby "lewych z pracy" oraz agentura, która rozparła się wszędzie...od Sejmu RP poprzez Kościół święty aż do sprzątaczek. Wzrok zatrzymał "Dziennik literacki" Jerzego Andrzejowskiego "Z dnia na dzień", a z "Prawdziwego życia w Bogu" popłyną słowa o mojej nędzy.

    Z trudem wyrobiłem się na Mszę św. o 7.00, a podczas przejazdu wołałem: "Św. Janie Chrzcicielu pomóż, bądź ze mną". Łzy zalały oczy, bo zdążyłem co do sekundy na to nabożeństwo. Spotkałem niewidomego z żoną, a to częsty znak duchowy.

   Na ten czas padały słowa: "Ojcze z nieba, Boże Panie...Twoje święte zmiłowanie. Ty nad nami zlituj się". Łzy zalały oczy ze względu na nieskończone miłosierdzie Boga Ojca, a te słowa płynęły wprost z mojego serca.

    Mój ulubiony prorok Izajasz zapowiedział (Iz 49,1-6) przybycie poprzednika Pana Jezusa: "Powołał Mnie Pan już z łona mej matki (...) Ostrym mieczem uczynił me usta (...) Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną (...) Bóg mój stał się moją siłą".

    Przed przyjściem Pana Jezusa Jan głosił (Dz 13,22-26) "chrzest nawrócenia", a pod koniec swojej (...) działalności stwierdził, że: "nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach".

    Podczas Eucharystii wstrząs w sercu wywołało zatrzymanie wzroku na kielichu z komunikantami i wzniesionymi ku niebu dłońmi kapłana. To sekundowe błyski przeszywające serce: wyrażające tęsknotę oraz ból rozstania łamiący serce. Nie można tego przekazać naszym językiem... 

   W pracy trwał napór z podenerwowaniem, bo chorzy emanują złą energię. Dodatkowo płynie relacja z Sejmie RP o lustracji. Pierwsza, wdzięczna pacjentka sprawiła utratę mojej czystości, a dzisiaj dodatkowo mam dzień postu w intencji pokoju na świecie (piję tylko wodę i kawę).

   Zarazem trafiłem do niesprawnej babuszki 77 lat, która postawiła krzyż i opiekuje się tym świętym znakiem Pana mojego. Wcześniej miałem wyraźne wezwanie do niej, ale decyzję podjąłem dzisiaj, bo w porządkowanej teczce w ręku znalazła się karteczkę o tej wizycie.

    Trwa epidemia kokluszu i to u starszych, a koledzy leczą "zapalenia oskrzeli" penicyliną (i pochodnymi). Chorzy w tym czasie kaszlą kilka miesięcy i są niepotrzebnie diagnozowani, a wystarczy badanie krwinek białych: zwiększona leukocytoza z limfocytozą. Nawet tego nie robię, aby nie zarażali innych.

    Wszystko jej zapisałem, zawsze - na wszelki wypadek - zostawiam skierowanie do szpitala i zlecenie na transport. Po kilku dniach na kontroli była wielka poprawa. Napady kaszlu też hamuje się w prosty sposób (syropem Diphergan).

    Teraz mam w ręku "Gazetę polską", gdzie jest zdanie o agenturze: "Ale z Was oszuści! Dla propagandy pokazujecie się w Święta w kościele, wybranych biskupów i księży próbujecie namaszczać".

    Jakże cierpi Pan Jezus, który widzi to wszystko i przenika nasze serca. W intencji tego dnia zacząłem moją modlitwę, napływała perfidia, ponieważ tych, którzy nie chcą służyć okupantowi określa się fałszywymi owcami. Tak jak żołnierzy walczących do końca o wolność naszej ojczyzny "Wyklętymi". Niektóre zawołania z mojej modlitwy odmawiamy dziesiątkami, szczególnie w "Świętej Agonii".

    Na wyjeździe pogotowiem badałem trójkę dzieci, matka wcisnęła mi pieniądze, które przy wyjściu podałem jednemu z synów. Z natchnienia napłyneło zapytanie, jakby od Boga Ojca...

- Czego pragniesz, spełnię.

- Ojcze! Proszę o uzdrowienie córki.

    Nawet napłynął obraz jej powrotu do kościoła, a jest to śmiertelny bój o duszę! Ja w tym czasie mam pragnienie wytrwania w poście z odmówieniem moich modlitw.

    Jak żyją bezbożni, których zwłoki dobry proboszcz pozwala na wnoszenie do Świątyni Boga Objawionego. Nawet nie wyrównują "oszczędzania" przez 30 lat na tacy, a w pełni korzystają z praw przysługujących tylko wierzącym!

    Kolega wypił zbyt wiele, chrapał aż trzęsło się pogotowie. Pojechałem za niego, bo kiedyś tak było ze mną. Podziękowałem za ten dzień...

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

 

     Od 3.00 - 6.00 trwał zapis intencji z poprzedniego dnia, a pod kościołem Krzysztof Krawczyk śpiewał w samochodzie (z płyty) o bandzie Cyganów: "Cygan nie sieje, Cygan nie orze, Cygan gdzie spojrzy tam jego zboże".

    Natychmiast poznałem intencję tego dnia, bo pokazano władzę w Kazachstanie, która stwierdziła, że napadli na ich ojczyznę terroryści...prezydent wydał rozkaz strzelania bez ostrzeżenia i wezwał na pomoc ruskie "siły pokojowe".

   W. W. Putin jest chory na władzę imperialną...Szatan wskazuje mu naszą ojczyznę, ale zapomniał, że tutaj Królem jest Pan Jezus! Czy też chce paść - w swoim gabinecie na udar-  jak Stalin ? A co potem?

    Wprost widzę gwóźdź wbijany w jego trumnę, bo już dość się nawojował (Czeczenia, Gruzja, Ukraina, a teraz Kazachstan). Tak już jest u synów diabelskich (Kim Jong Un): głodzi taki naród, ale - klaszcze sobie jak Kuba Wojewódzki - po wystrzeleniu jeszcze jednej rakiety. Ilu takich bożków mamy na świecie!

    POlacy skarżą się na pegasus, a nie chcą pamiętać o zamachu w Smoleńsku...jeszcze można stwierdzić pozostałości po wybuchu. Wielki szum, a ja bez powodu przeżywam to od 30 lat z zabójstwem cywilno-zawodowym przez samorząd lekarski, który musiałem utrzymywać.

     Możesz zapytać o to w OIL w W-wie Puławska 18:

- Piotra Artura Winciunasa, oficera politycznego, przebiegłego sądowego, pełnomocnika ds. operacyjnych, który ponownie zaocznie potwierdził, że jestem chory psychicznie

- prezesa Łukasza Jankowskiego, któremu podsunięto to rozpoznanie, a w ostatnim kazaniu w "Pulsie" napisał: "Jestem lekarzem, jestem człowiekiem"

- prezesa NIL prof. Andrzeja Matyję, który po moim odwołaniu wszystko przyklepał (zaocznie).

    Sam o sobie pisze, że jest mentorem. Trzeba dodać, że także psychiatrą jasnowidzem i samozwańczym teologiem. Składał piękne życzenia z okazji Świat Bożego Narodzenia dodając, że samorząd lekarski pełni rolę "strażnika standardów zawodowych, co czyni w interesie publicznym". Wstyd Panie Profesorze!

    Od Ołtarza popłynie Słowo (1 J 3,22-4,6): "Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, (...) gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. (...) Oni są ze świata, dlatego mówią tak, jak [mówi] świat, a świat ich słucha". Krótko mówiąc: "to jest duch Antychrysta", który podsuwa nieświadomym "dobro" (m. in. poszerzanie władzy).

    Ciało Pana Jezusa trzymałem w ustach jak największy skarb, później będę klęczał przed Monstrancją w czasie litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa z wołaniem: "zmiłuj się nad bandą cyganów we władzach"

    Dzisiaj zobaczysz jak zostanie potwierdzony odczyt tej intencji. Zdziwiony czytałem tytuły artykułów w "Gazecie warszawskiej" (kupuj, a nie pożałujesz):

1. "Zdradził" o naszym prezydencie, a Tadeusz Buraczewski napisał Ironezję: "Duduś wallen(wy)rodek"...

2. "Holenderskie psy atakują". "Nadchodzi jeden rząd światowy" (Facebook usunął profil Konfederacji)...niedawno wyłączono także moją stronę (ciemnogród). "TSUE - ajatollahowie z Luksemburga". "Kawiorowa Lewica Razem". "Putin likwiduje Memoriał".

3. "Sousa, Tusk dwa bratanki". Sousa b. trener naszych piłkarzy okazał się "siwym bajerantem", sprytnym naciągaczem, którego jednoosobowo zatrudnił Zbigniew Boniek...na karykaturze w tle z dolarami.

   Dzisiaj byłem drętwy, ponieważ mam odwrócenie dnia i nocy (pisanie). Na końcu poobiedniego snu znalazłem się na Golgocie z trzema krzyżami pod którymi wzrok przykuła jarmułka na głowie stojącego tam Żyda...

                                                                                                               APeeL