Trwa gehenna świata. W tym czasie wrogowie wiary w Boga Objawionego zalecają zamykanie kościołów, a właśnie tam trzeba się zbierać i w worach pokutnych prosić o Opatrzność Bożą. 

1.  „Fakt” z 12 marca na pierwszej stronie dał wywiad z Jerzym Owsiakiem ekspertem w dziedzinie zarazy, który stwierdził, że nieodpowiedzialne jest zwiększanie ilości mszy, a w tym zaleceniu chodziło o zmniejszenie koncentracji wiernych.

2.  "Super express" z 13 marca wykorzystano wywiad z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, który na pierwszej stronie apelował; „Seniorze nie idź do kościoła. Módl się w domu”. Tam też Włodzimierz Czarzasty zalecał o odwoływanie Mszy św. bo „taca nie jest najważniejsza”.

   W swojej wyobraźni widział górę forsy, a tak jest właśnie na pogrzebach starych komunistów. Na większości Mszy św. w dni powszednie jest garstka z rodziny, nie ma tacy, bo intencja kosztuje 50 zł.!

3.  W TVN24  do ataku na Kościół Święty przystąpiła redaktorka Monika Olejnik, która czuje się jak w Korei Północnej i ostro przesłuchuje „tych, co nie z nami”. Dotychczas wszystkiemu winien był reżimowy rząd, a teraz jest to moja wiara.

    Wszystkich „ekspertów” od wiary w Boga Objawionego pytała o zamykanie kościołów, które omija z obawy przed chorobą. Gdyby weszła tam, to zobaczyłaby - zamiast wielkich tłumów - „resztkę Pana” pragnącą Eucharystii.

   Tak się stało, że trafiłem na blog Jacka Żakowskiego (ur. 1957), gdzie 8.05.2016 dał wpis „Redaktor siedzi”. To była fałszywa obrona byłego kapłana Romana Kotlińskiego (red. „Faktów i mitów”).

   Pan Jacek podkreślił, że aresztowany jest autorem <<bestsellera „Byłem księdzem”, w poprzedniej kadencji poseł Ruchu Palikota, podpadł wielu osobom /../ ujawnianiem nadużyć dokonywanych przez księży, zakonnice i instytucje kościelne>>.

    Napisałem tam komentarz; <<Płacze Pan nad b. kapłanem Romanem Kotlińskim, redaktorem „Faktów i mitów”. To ofiara PiS-u, a zlecił zabójstwo swojej żony. Nie wiedział biedak, że żona też była z władzy…tak jak podstawieni płatni mordercy. Diagnoza Pan Redaktora jest błędna, że wsadzili go za „antyklerykalne poglądy i publikacje”>>.

  Od siebie dodam, że kiedyś przed Bożym Narodzeniem napisał art.; „Narodzenie Bachora”. Wówczas wysłałem do niego protest i wskazałem, że będę wołał do Boga, aby ujrzał swoje wyczyny.

    Natomiast na blogu.polityka.pl Jana Hartmana wskazałem, że już dawno zalecał zamykanie kościołów i wciąż to przypominał. Dodałem, że chińska zaraza nie zabija duszy...gorsza była czerwona, a ostatnio tęczowa z Paradami Grzeszności. 

    Proponowałem, aby o. Robert Biedroń nie przerywał kampanii prezydenckiej, bo może przemawiać - do obywateli miast i wsi - z takiej właśnie ruchomej platformy!

   Na dzisiejszej Mszy Św. w Słowie było wskazane Miłosierdzie Boga Ojca, który nasze grzechy wrzuca w głębokości morskie (Mi 7), a psalmista w Ps 103/102 wskazywał, że Bóg Ojciec odpuszcza wszystkie nasze winy i ratuje nas od zguby...”Jak odległy jest wschód od zachodu, tak daleko odsuwa od nas nasze winy”.

    Natomiast Pan Jezus mówił o powrocie syna marnotrawnego (Łk 15, 1-3. 11-32). To dotyczy wszystkich odwróconych od Boga, którzy powinni paść na kolana, a nie jątrzyć i szukać winy u obecnie rządzących i w naszej wierze. Niech chociaż jeden wypowie prawdę, że towarzyszom chińskim wybuchła bomba biologiczna.

    Przez 1.5 godziny w wielkim uniesieniu płynęła moja modlitwa w intencji tego dnia, a radość sprawiła wiadomość o uwolnieniu Asia Bibi, katoliczki skazanej na śmierć w Pakistanie (7 lat oczekiwała na wykonanie wyroku). W walce z niewiernymi nagminnie stawia się tam fałszywy zarzut znieważenia Allaha. W jej obronie pisałem pismo do ambasady Pakistanu w Warszawie…

    Późnym wieczorem Pan zaprowadził mnie do zniszczonego Aleppo w Syrii (film dok. W TV Trwam „Modlitwa o pokój”)…jakby wskazując na posiadane przez nas łaski. Serce rozrywał ból podczas relacji poszkodowanej rodziny; stracili wszystko, żona stała się niewidomą po uderzeniu pocisku, a ich nastoletni syn  zginął.

  Tam kapłan zaprowadził mnie do zrujnowanej Świątyni, gdzie zostałem pobłogosławiony Monstrancją! To było jakby podziękowanie za ten dzień mojego życia...

    ISIS (Państwo Islamskie) pięknie głosi to, co wiem, abyśmy pokładali wiarę w Bogu, a ja zapytam w jakim, bo jest tylko Jeden, w Trójcy Jedyny, który się objawił i Jego Imię brzmi Jahwe („Jam Jest”). To Bóg Miłości, a nie obłędnego zabijania niewinnych pogan...do których zalicza się takich jak ja.

    Mówię Ci wróć jeszcze dzisiaj do naszego wspólnego Deus Abba, Omnipotens Pater, bo pobyt tutaj to tylko błysk miliarda miliardów lat świetlnych…

                                                                                                                            ApeeL

 


 

 

    Wczorajszy zapis; za pokładających ufność w człowieku...trwał 6 godzin. Dlatego nie zmarnuj moich świadectw „z tu i teraz”, bo Pan Bóg dodał mi już 15 lat życia, a mam jeszcze kilka tysięcy stron dziennika.

    Pracę „pisarczyka” wg Szatana skończyłem o 4.00 i postanowiłem być na Mszy Św. o 6.30...zamiast chorej żony. Zważ, że obudzono mnie dokładnie o 5.50...po 10 minutach głębokie snu, a wówczas jestem całkowicie wyspany (jak Napoleon na koniu). Od niej zapaliłem lampkę pod krzyżem przed kościołem.

   Od Ołtarza Św. popłynie Słowo (Rdz 37, 3-4. 12-13a.); Izrael najbardziej kochał syna Józefa, którego bracia postanowili zgładzić (spadek). Później po żydowsku wrzucili go do opuszczonej studni, aby „nie robić mu krzywdy”, a po czasie sprzedali kupcom z karawany idącej do Egiptu...za dwadzieścia sztuk srebra.

    W tym czasie moje serce zalała niechęć do rodzeństwa (trzech sióstr oraz bratanicy), którzy zajęli cały spadek po rodzicach...co takim zrobisz, gdy czekają na moją śmierć. Nikt nie chce kupić 1/5 części tego spadku wartego 300 tys. (chcę 100)...wolą inwestować na giełdzie!

    Zły doradził, abym powtórzył żądanie płacenia za bezumowne korzystanie z mojej części spadku. To było „sprytne”, ponieważ nie znałem jeszcze dzisiejszej intencji.

    Pan Jezus wskazał w Ew (Mt21, 33-43. 45-46) na właściciela winnicy, którego dzierżawcy zabili jego wysłanników, a w końcu syna. Tak właśnie uczynią z Synem Bożym. Popłakałem się podczas zapisywania tego, napłynął prorok Mahomet większy od Syna Bożego. „Jak Bóg może mieć Syna, gdy nie ma żony”. Zobacz jak głupie jest myślenie ludzkie...

    Po Eucharystii - podczas śpiewu suplikacji - serce chciało mi pęknąć; „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny zmiłuj się nad nami”. W naszej obecnej sytuacji - to błaganie o uchronienie nas od zarazy - powinno rozlegać się we wszystkich kościołach katolickich na świecie.

    W drodze do kościoła - na Drogę Krzyżową oraz drugą Mszę Św. - odmówiłem moją modlitwę w intencji pazernej rodziny. Zdziwiła grupka wiernych, bo resztę skutecznie przestraszono.

    Na koniec podczas litanii do św. Józefa będę prosił, aby modlił się za chorą żonę. Tak się też stanie, bo rano będzie zdolna do przejazdu na spotkanie z Panem Jezusem... 

                                                                                                                                   APeeL

 

Aktualnie przepisane...

20.10.2002(n) ZA POWRACAJĄCYCH DO BOGA

   Tuż po przebudzeniu zawołałem; „Witaj! Jacku (imię niejasnego pochodzenia), Piotrze („twardzielu”…"skało"), Józiu („niech Bóg przyda”), Franiu („wolny”) oraz Macieju (heb. Mettithjah czyli dar Jahwe)”...

  Napływa, że nasze szkolenie – sam się zdziwiłem – będzie trwało „wkoło”, a to oznacza;

1. całą dobę (nasza miara)

2. zawsze, ponieważ ABBA (TATA) jest Panem Wieczności 

3. i wszędzie…z mojej świętej izdebki!

    Dzisiaj jest pogrzeb sąsiada z klatki. Stoję przy krzyżu kościelnym, a w sekundowych błyskach ból zalewa serce...dłużej nie wytrzymasz. Niosą zwłoki, a ja wołam do Najświętszego Ojca i Pana Jezusa, bo pierwszy raz napłynęła niechęć do tego życia (w sensie; nie chcę być tutaj).

     Płyną czytania w których Pan Jezus wskazuje na potrzebę czuwania w każdym czasie. To jasne, bo odwołują nas z tego zesłania w różny sposób i w różnym czasie. Przesuną się obrazy; ginie rowerzysta uderzony przez samochód, zbrodnie, męczennicy w różnych krajach, naród Żydowski, Palestyńczycy, zabijanie własnych dzieci...”zbrodnia, zbrodnia i nie widać końca zbrodni”.

   Kiedyś czytałem żart o konkursie w Piekle...na najlepszą metodę kuszenia. Wygrał diabeł, który wszystkim wmawiał, że mają jeszcze czas na nawrócenie! Płynie pieśń o naszej przyszłości w krainie żyjących, ale większość w to nie wierzy.

   Intencję potwierdziła oglądana audycja policyjna...”bezpieczny powrót”. Cóż oznacza bezpieczny powrót dla duszy? Przecież jest to pokazane; więzienia, domy poprawcze, izolacja, banicja, itd. zamknięte kościoły (”u drzwi Twoich stoję Panie”) oraz nasze domy (namiastki raju na ziemi).

   Pomyśl o Czyśćcu, który czeka większość, a jest to nieprzyjemne miejsce, bo wiesz, że Raj jest, ale nie możesz tam wrócić...bez wstawiennictwie żyjących. Kto z otoczenia wołałby za twoją duszę? Ludzie chwalą śmierć nagłą, a z powrotem do Boga (Kościoła Katolickiego) czekają na ostatnią godzinę. Potem wnoszą trupa, młodzi stoją i normalnie rozmawiają, a żegnają go „umarli” wokół. 

    Wielu ginie z powodu zbrodni, ale nie ten, co zabija ciało. Na ziemi nie możesz zabić duszy, a na pewno tej, która należy do Boga. Śmierć ma różne formy dla „zmylenia” naszego przewidywania...pewnych swego młodych, pięknych i zdrowych. Nagle zmarł kapłan z naszej miejscowości (52 lata)...może nie pójdą na marne modlitwy żony, bo jej został przydzielony (akcja margerytek, modlitw za kapłanów).

    Proszę Cię nie czekaj z decyzją powrotu do Boga Ojca i Królestwa Niebieskiego...podziękujesz mi, gdy spotkamy się po Prawdziwej Stronie Życia. Poproś już teraz o śmierć dobrą (Sakrament Pojednania Chorych) oraz godną (modlitwy, świece)...

                                                                                                                              APeeL

 

 

18.10.2002(pt) ZA POWOŁANYCH DO SŁUŻBY

św. Łukasza

Święto służby zdrowia

   „Patrzy” wizerunek właśnie zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszki, a później TV Puls popłynie Msza Św. z kościoła, gdzie leżą zwłoki męczennika. Powołanie najczęściej kojarzy się z wojskiem, a właśnie dzisiaj Jezus zobaczył celnika imieniem Lewi w komorze celnej. Rzekł do niego: <<Pójdź za Mną>> Łk 5, 27.

    Na Mszy Św. o 7.00 przez moje serce przepływały miłosne błyski. „O Panie! To Ty na mnie spojrzałeś. Twoje usta dziś wyrzekły me imię”, a Zbawiciel właśnie mówił: <<Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem>>. Tak jest faktycznie. Nie możesz sam z siebie zostać sługą Pana, który powołuje dalszych 72 Apostołów i rozsyła ich.

    Komunia Święta pękła na pół („My”), a w moim poczuciu Pan Jezus był na wyciągnięcie ręki. Łzy zalały oczy. „Serce moje weź, duszę moją weź”...jakże to wszystko nieprzypadkowe! Teraz patrzy wiz. Ducha Świętego i kwiaty przed obrazem „Jezu ufam Tobie”, a moje serce woła: „Przyjmij Panie wszystkie najpiękniejsze kwiaty świata”.

    Zaczynam święto służby zdrowia. Kiedyś były to akademie, wręczano kwiaty i odznaczano "samych swoich". Na początek przywożą chorego na serce, ale to zespół prostych pleców (brak fizjologicznej krzywizny kręgosłupa piersiowego). Pacjent po AWF-ie, zdrowy, a krążył niepotrzebnie po lekarzach...nie powinien zawodowo uprawiać sportu.

    Jak przystało na święto pracowałem od 7.00 - 18.00...ostatnia pacjentka podarowała mi 15 jajek po 30-50 gr za sztukę, bo ”zasługuje robotnik na swoją zapłatę”. Jednak liczy się serce, bo nikt wcześniej nie poczęstował mnie nawet cukierkiem, a naprawdę służyłem.

     Ogarnij świat powołanych do różnych służb w tym Bożej...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

    W kościele usiadłem naprzeciwko wielkiej figury Pana Jezusa na krzyżu, a od Ołtarza Św. popłyną Słowa Boga przekazane przez proroka Jeremiasza; <<Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku /../ Jest on podobny do dzikiego krzewu na stepie /../>>. Wierz mi, że jest to święta prawda!  

    W tym czasie psalmista wołał; „Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu”...nie wchodzi taki na drogę grzeszników, nie idzie za radą występnych i nie zasiada w gronie szyderców. Pan Jezus dodał dzisiaj (Łk 16,19-31) przypowieść o bogaczu i łazarzu.

    Znasz takich w swoim otoczeniu, którzy są ubrani w purpurę i bisior, a całe dnie balują. Wszystko odmienia się po drugiej stronie, a nie da ostrzec się żyjących. Ja czynię to tutaj w Imię Pana... Eucharystia ułożyła się w zawiniątko...jak dla żniwiarza na Poletku Pana Boga. Faktycznie czekała na mnie wielka praca...

    Nie wiem jaka jest twoja duchowość, ale możesz sam znaleźć siebie w podziale, który zaproponował Richard Dawkins (ateista i ewolucjonista ur. w 1942 r.)...ten od książki „Bóg urojony”;
jestem obojętny duchowo
agnostyk w dwie strony (chyba „tam coś jest” oraz „chyba tam nic nie ma”)
niewierzący lub wierzący (duży rozrzut) oraz:
wiedzący, że Boga nie ma (R. Dawkins) oraz wiedzący, że Bóg Jest (moja osoba)…

    Ty, który czytasz moje świadectwo zwróć swoje sercu ku Bogu...już w tej chwilce Dlaczego trafiłeś tutaj? Dowiesz się o tym po śmierci...może ktoś woła za Ciebie do Boga, a może w intencji twojego nawrócenia odprawiły się Msze Św.? 

    Naprawdę trafiłeś tutaj nieprzypadkowo, bo „Wszystko jest prawdziwe w kościele katolickim” (to jest zarazem mój wątek na www.gazeta.pl). Wiara katolicka to wiara w Boga Objawionego, a nie wymyślonego lub w oderwaniu od Eucharystii. Właśnie teraz byłem tam, a wzrok zatrzymała moja rada dla pragnących przebudzenia duchowego...

    <<Zawołaj do Nieba! Jak? Normalnie...nie trzeba żadnych ułożonych modlitw: Panie daj znak. Przecież Twoje Imię brzmi „JA JESTEM”. Zobaczysz, co się stanie! Tylko nie żartuj i nie próbuj Boga, bo to Twój Prawdziwy Ojciec. Podziękujesz mi kiedyś, gdy się spotkamy. Tylko nie mów mi, że nie ma wieczności, bo to jest opisane nawet przez niewierzących („Życie po życiu”)>>.

   W TV Trwam dyskutowano o wiedzy tajemnej (okultyzmie) i gnozie oraz całej sieci Szatana. Porzuć tę błędną drogę i proś o prowadzenie przez Ducha Świętego. Ja niepotrzebnie marnowałem c z a s. Abyś nie tracił tego drugiego daru Boga (oprócz wolnej woli) przejrzyj tylko dwa artykuły, a zobaczysz ile jest pułapek...

Czym jest okultyzm? https://egzorcyzmy.katolik.pl/czym-jest-okultyzm/

Gnoza – wyzwolenie czy zagrożenie? https://www.pch24.pl/gnoza---wyzwolenie-czy-zagrozenie-,18250,i.html

   Dodam od siebie, że człowiek jest jednością psycho-fizyczną i duchową, a celem naszego życia jest nawrócenie i świętość z powrotem do Królestwa Bożego...po to otrzymaliśmy rozum!

    Szatan wie, że Bóg istnieje i jest w Trójcy Jedyny. Wie też, że każdy z nas posiada duszę, której nie zadowoli ten świat. Mając rozum szukamy, a tu jest podsuwana równość wiar („każdy w coś wierzy”). Wystarczy kilka osób, aby założyć „kościół” i głosić swoje brednie duchowe.

     Nie idź w kierunku zaciekawienia duchowością, bo to praca syzyfowa (toczenia kamienia na szczyt). Szukasz w ten sposób "wiedzy", a to taki właśnie kamień! Ujrzysz to wszystko po poznaniu Boga Ojca...w Jego Świetle. Po nawróceniu nie będziesz wiedział, gdzie schować się ze wstydu... 

    Wówczas ujrzysz, że nic nie łączy Boga z bożkami, Światłości z ciemnością, Prawdy z prawdą, a szczególnie z „prawdą” Szatana. Nie sprzęgaj się z niewiernymi, bo wiedza tajemna (okultyzm) to droga sprzeczna z nauką Jezusa Chrystusa.

   Błędne są też religie wschodu w tym niewinna joga...w pierwszej fazie jest to działanie fizyczne, a później psychiczne i duchowe. U mnie ich nirwana pojawia się tuż po zjednaniu z Panem Jezusem (w Eucharystii), a nie poprzez figury i mantry.

    Niektórzy uważają Boga za Energię, stąd „dar” uzdrawiania mocą ludzką, a właściwie szatańską. Takie uzdrawiania są fałszywe...wywołują skutki złe także u uzdrowicieli, poprawa chorych jest krótkotrwała z następnymi chorobami.

   Wielkim złem jest wolnomularstwo (masoneria), gdzie głosi się jakąś jedność narodów i religii, ale działają w całkowitej konspiracji, udają dobrych, dają nagrody i stypendia...ładnie też mówią o Bogu jakby równowadze dobra ze złem.

    Wielu wpada w opętanie intelektualne, które reprezentuje Eliza Michalik i Joanna Senyszyn (jako przykłady)...takie osoby dysponują inteligencją Szatana i nie wolno z nimi dyskutować.

   Jeszcze raz proszę, abyś wrócił do wiary katolickiej. Wezwij Ducha Świętego o prowadzenie w przystąpieniu do Sakramentu Pojednania, a później uczestnictwo w codziennej Mszy Św. z Eucharystią...

    W tej intencji (także za Ciebie) wróciłem na ponowną Mszę Św. wieczorną... odmawiając po drodze całą moją modlitwę.

                                                                                                                                       APeeL

 

Aktualnie przepisane...

25.09.2002(ś) WDZIĘCZNY ZA WSPARCIE PANA JEZUSA

    Tuż po przebudzeniu przeprosiłem Najświętszego Tatę za zmarnowaną łaskę (upiłem się na początku kursu, trzy lata wstecz). Wówczas, podczas przejazdu autobusem modliłem się w uniesieniu, a na miejscu (w Szczyrku) planowałem chodzenie po kościołach.

   Wołałem w bólu, a wzrok zatrzymały uśmiechnięte oczy Pana Jezusa z Całunu („masz to już przebaczone”). Tutaj jest ciekawy problem, bo gdybym nie upadł nie byłoby całego ciągu zdarzeń z docenieniem straty duchowej. Dodatkowo w kuchni przywitał mnie cień aniołka wiszącego na oknie (ochrona, pomoc).

    Musisz zrozumieć, że tak właśnie mówi do mnie Pan (nazywam to „mową Nieba” czyli znakami Boga). Pocałowałem Twarz Zbawiciela i pobiegłem do Domu Pana, a towarzysze byli też w akcji. Marzy się, aby katolicy byli tak wierni Bogu jak oni jakiemuś nędznikowi...

    Dzisiaj Pan Jezus powołuje Apostołów. Płynie pieśń: „wszystko Tobie oddać pragnę i dla Ciebie tylko żyć”. W jednym błysku nastąpiło połączenie z Panem Jezusem Miłosiernym, a ból ściskał serce ze łzami w oczach. Eucharystia pękła...Pan Jezus będzie dzisiaj ze mną (”My”). „Przecież Jezu smutny jest ten czas, o Jezu pociesz nas”.

   W przychodni, jak nigdy już o 10-11.00 stała się cisza. Aniołek nie pokazał się na darmo. Pomagam, radzę, daję. Z babcią rozmawialiśmy o krzyżu na ścianie, który po skasowaniu oddziału wewnętrznego pielęgniarka przyniosła pod fartuchem.

   W sercu pojawili się ci, którzy wstydzą się krzyża. Po wyjściu z pracy posprzątałem przy moim krzyżu i postawiłem Panu Jezusowi nowe kwiaty, a z powodu tęsknej miłości trafię na ponowną Mszę Św. wieczorną...

                                                                                                                                  APeeL

 

26.09.2002(c) ZA CZEKAJĄCYCH NA ZMIŁOWANIE

    W nocy było zimno, a teraz trwa straszliwa ulewa. Dziwne, bo tak sama jest teraz, gdy to przepisuję (01.06.2011). Ze snu zerwał mnie budzik, a w sercu pojawiło się wahanie; czy mam być na Msza św. o 6.30 ze śniadaniem po poście?

    Dobrze, że wybrałem tę opcję, bo pracowałem bardzo ciężko i długo (wróciłem po 15.00), a od 17-19.30 twardo spałem. Nie byłbym w kościele, a to dla niewierzącego jest żadnym kłopotem...

   Myśl pobiegła do ofiar powodzi, a także do 150 pracowników zwalnianych w lubelskiej Chłodni „Agram”, gdzie załoga od maja nie otrzymuje pensji. Natomiast „Gościu niedzielnym” z 7 lipca 2002 r. był art. „Stocznia tonie po raz drugi” (upadłość Stoczni Szczecińskiej).

   To sprawiło pragnienie duchowego wsparcia czekających na zmiłowanie. Kto był w takiej sytuacji ten wszystko rozumie. Ponadto pragnę spotkać się z Panem Jezusem z potrzeby mojego serca i wdzięczności Bogu Ojcu za wczorajszy dzień i bezmiar otrzymywanych łask.

   Podczas cichej Msza św. płynęły czytania o naszej marności Koh. 1, 2-11 oraz Ps 90 „Panie! Ty zawsze byłeś nam ucieczką”. Pan Jezus wskazał, że do Boga można trafić tylko przez Niego. To prawda. Wyobraź sobie, że ktoś będzie bezpośrednio kontaktował się z Bogiem...

   Jeżeli będzie prosił z serca to zostanie skierowany do chrześcijan, a właściwie do katolików. Taki spotka na swojej drodze podobnego do mnie. Może Ty jesteś takim właśnie. Po Eucharystii łzy zalały oczy...

    Mimo ulewnego deszczu w przychodni było dużo ludzi wymagających zmiłowania;

- biedny i schorowany, który już dawno powinien być na rencie (rozpoczniemy starania)

- przypomnieli się handlujący mlekiem w ulewie

- napływali rolnicy, górnicy, ofiary likwidowanych zakładów pracy

- właśnie wpadł do gabinetu znajomy z odpryskiem metalu w oku

- bezinteresownie pomagam obcej i biednej

- ostatnia prosiła o przyjęcie, a czekała do kolegi.

    Wyszedłem umęczony z pragnieniem wołania do Nieba w intencji biednych, bezrobotnych i tych, którzy wymagają pomocy. Padłem umęczony, bo znowu zerwała się ulewa. Z telewizji popłyną obrazy czekających

na zmiłowanie:

- przebywający w Monarze, który upada z brakiem pracy, bo Kotański nawrócił się, a towarzysze zostawili go samego sobie

- Czeczenia, Palestyna, Izrael, Irak

- w ośrodku wychowawczym dyrektor – sadysta bił dzieci bez powodu po twarzy

- płacze matka zabitego dziecka

- oszukani przedsiębiorcy

- oszukana przez męża.

    W „Sup. expressie” trafię na tytuł: bezdomny spłaca dług, dom na rurze (dali zezwolenie, a tam rura z wodą), kobiecie na siłę usunęli ciążę!

   Sam w pracy często wołam; „Panie Jezu! zmiłuj się nade mną!” płacząc nawet przy chorych...

                                                                                                                                 APeeL

 

27.09.2002(pt) ZA POMAGAJĄCYCH

   Podczas wstawania „spojrzał” Pan Jezus Miłosierny, a smutek zalał serce, ponieważ - ciężko chorej na serce – nie chciałem zapisać drogich leków na rentę, której nie miała. To nasza była pracownica, która zeszła na manowce, ale mogłem jej pomoc...nawet dać pieniądze na te leki.

    Zrozumiesz to będąc w jej sytuacji…umarła, a teraz łzy pojawiły się w oczach, a w sercu poczucie wielkości Miłosierdzia Boga Ojca. Na ten czas wzrok przykuł breloczek z kluczami i wizerunkiem Jezusa Miłosiernego, a na tablicy przed kościołem przeczytam słowa: „Bóg bogaty w miłosierdzie”.

   Teraz stoję smutny w przedsionku kościoła przytulony do Pana Jezusa na krzyżu...nawet dotykam gwoździ w jego stopach i rękach. W nagłej jasności widzę, że ta Święta Śmierć Pana naszego to wyraz miłosierdzia nad nami...Bóg Ojciec oddał na straszny mord własnego Syna. W normalnym stanie nie zdajemy sobie spawy z tej ofiary. W tym bólu proszę o cierpienie wynagradzające, a w sercu pojawili się bezrobotni, biedni i opuszczeni.

   Dzisiaj jest wspomnienie św. Wincentego a Paulo – patrona wszystkich poczynań miłosiernych. Natomiast w czytaniach jest zapowiedź Bolesnej Męki Zbawiciela. Wraca poranne pragnienie miłosierdzia, a św. Hostia pęka w ustach samoistnie na pół („My”)...”Czego chcesz od nas za Twe hojne dary”?...”Jezu! Jezu!”.

    Wychodzę z kościoła, a kobieta wręcza mi pismo o Janie Pawle II i o o. Pio. To nie jest przypadkowe tak samo jak dzisiejsza mordercza praca od 7.00 – 19.30! Mimo ulewy od rana było dużo ludzi: biednych, słabych, samotnych, bezrobotnych. Każdemu daję to, co trzeba, pocieszam.

    Na szczycie nawału z radia popłynie piosenka o sercu, które cierpi i kocha, a moje myśli uciekły do Pana Jezusa. Wszystko znosiłem z pomocą Zbawiciela. Ostatnia pacjentka przyniosła wodę z Lourdes, ale nie chciała czekać na przyjęcie. Nie miałem siły nawet zjeść bułki i zasnąłem w fotelu.

    Zapisuję intencję, a w telewizji kobieta zagrożona bezrobociem krzyczy: „co powiem moim dzieciom? Jak wyjaśnię, że nie mam na chleb?”. Trafiłem też na obraz Monstrancji w Kalwarii Zebrzydowskiej z Jezusem niosącym Krzyż i napisem „Poświęciłem się”.

   Dzień kończy się straszliwym bólem w sercu i w duszy. To wielka łaska Boga Ojca. Wracają obrazy biednych, słabych opuszczonych, skrzywdzonych (sądy), właśnie płacze matka zabitego dzieciątka.

   Naprawdę pomagałem z serca, bo przypomniał się Szczyrk i otrzymana pomoc od jakiegoś kierowcy...zabrał mnie stojącego w deszczu za Krakowem. Jakby na ostateczny znak w ręku mam artykuł o św. Michale Archaniele, gdzie były słowa z Ew. Łk 9,1-6 „dał im wsparcie”…

                                                                                                                     APeeL

 

28.09.2002(s) ZA PORÓŻNIONYCH

Kargul i Pawlak

    Na Mszy Św. porannej trwał wczorajszy ból spowodowany utarczką słowną z córka dotyczącą radia Maryja, które walczy o koncesję. Wszystko musi służyć Bestii.  Dzisiaj miałem sen w którym pojawił się Lech Kaczyński oraz dwie wersje wypadku...jedna to zamach. Profesor Robert Nowak mówił o próbach zablokowania wyjaśnienia sprawy, a to rana nie do zagojenia (”trup w szafie”).

   Teraz, gdy opracowuje ten zapis prezydent Bronisław Komorowski za ruskimi wyklucza zamach na Lecha Kaczyńskiego...z nimi śpiewa po swojemu pani Pitera, która jeszcze niedawno kazała czekać na wynik badania prokuratorskiego.

     Wyszedłem na spacer modlitewny, a za mną kłóciło się małżeństwo...zdrada? Przepłynął cały świat poróżnionych. Ile jest przepisów i paktów. Poróżnieni w Sejmie, w urzędach, a nawet wśród sług Pana. Kłótnie w „Solidarności”...w wyborach odpada Krzaklewski.

   Właściciel działki wybudował (miał zezwolenie) dom, a w jego środku tkwił słup telekomunikacyjny (nie mógł się porozumieć)! Inny nie może – ze swojej działki – zebrać plonu. Kabaret Olgi Lipińskiej pokazuje wybory na prezydenta W-wy...wybory to czas wojny „polsko-polskiej”, a różnić nie da się zasypać, bo po to są wybory.

    Teraz scena wbicia kołka na miedzy, który później zabetonowano i już mamy granicę. Dalej już Bin Laden i Saddam Husajn, a to już podziały i poróżnienie świata. W Egipcie trwa bój pomiędzy chrześcijanami (10%) i islamistami, ponieważ przed kościołem wybuchł samochód-pułapka. Nawet bolszewicy są podzieleni na tych, co donoszą na innych i tych, co donoszą także na swoich.

    W śnie znalazłem się w gabinecie lekarskim wśród poróżnionych chorych, a u mnie to codzienność…nie było wówczas „elegancji-francji” z numerkami, bo nie miałem swoich pacjentów i musiałem załatwiać (za friko) chorych z nieczynnych ośrodków zdrowia. Jak to wytrzymałem? Nawet w proteście zwolniłem się, ale to nic nie dało.

                                                                                                                           APeeL

 

29.09.2002(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH BOGA OJCA

Światowy Dzień Serca...

    Po wstaniu w ręku znalazło się zdjęcie św. Piotra, a z radia Maryja popłynie wezwanie o potrzebie naszej j e d n o ś c i...dzieci Bożych. Natomiast w telewizji będzie obraz małej Tereski i jej słowa, że Boga Ojca nazywała Tatą...wołała tak samo jak ja. Popłakałem się, a serce zalało pragnienie świętości. Nie pojmie tego człowiek normalny, bez łaski wiary.

    W sekundowych błyskach napłynęła osoba o. Pio oraz s. Faustyna i pragnienie zakupienia „Księgi świętych”, co się stanie. Trafiłem na nabożeństwo dla dzieci, które śpiewały z panią grającą na gitarze. Tuż po wejściu do kościoła przywitały mnie słowa pieśni: „Wielbić Pana chcę, On źródłem życia jest”, a dzieci śpiewały; „W tobie mieszka Bóg”.

   To wszystko przepłynęło w krótkim czasie, a serce zalewało wezwanie Pana Jezusa; „jeżeli nie staniecie się jak dzieci”. To pragnienie może spełnić uczestnictwo w Mszy Świętej. Nawet trafiłem na miejsce z dwoma maluszkami, które biegały i krzyczały.

    To sprawiało moje rozdrażnienie, bo Szatan dręczy mnie procesem „Kafki”, sprawami związanych z chorymi, synem i niepokojem zatroskanej o wszytko żony. Napływa Bóg jako dobry Ojciec, które daje nam to, co potrzebujemy i w takiej mierze, abyśmy nie zważnieli, nie zachorowali na władzę i przestali być wdzięczni. Ja daję córce pieniądze, a ona wydaje je na kosmetyczkę!

   Po Komunii św. klęczałem przed Panem Jezusem Miłosiernym i tak było mi dobrze, a w domu trafiłem na bałagan z płaczącym wnuczkiem, który był głodny (synowa nie miała pokarmu). Wyszedłem z pragnieniem modlitwy, bycia sam na Sam z Panem Jezusem, oderwania się od tego świata i trwania przy krzyżu Zbawiciela. Niewiele wyszło z moich planów przez dwa dni wolnego.

    Nie da się pogodzić miłości do Boga z tym życiem... 

                                                                                                                      APeeL

 

   Na Mszy św. porannej zadziwiony słuchałem - wołania do Boga Ojca - proroka Jeremiasza (Jr18, 18-12), bo uknuto na niego zamach. „Usłysz mnie Panie. Czy złem za dobro się płaci? A oni wykopali dół dla mnie. Wspomnij, jak stałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od nich Twój gniew”.

   Nic się nie zmieniło od tamtych czasów. Napłynęła osoba ks. Jerzego Popiełuszki oraz zamach na Jana Pawła II. To także moja sprawa, a takim  "dołem proroka" dla mnie jest zaoczne uchwalenie przez Izbę Lekarską w W-wie przy Puławskiej 18, że moja łaska (mistyka) to psychoza. 

    Chorym szkodziłem od czasu nawrócenia (1989 r.), ale prawo wykonywania zawodu lekarza zawieszono mi 4 miesiące przed przejściem na emeryturę.  Uczynił to hrabia Konstanty Radziwiłł, który okazał się psychiatrą jasnowidzem, a sam powinien być zbadany, bo jako prezes NIL był równocześnie wiceprezesem OIL.

    Kolega pełnił jednocześnie 25 funkcji w różnych gremiach i dodatkowo zewnątrz. Później jako ignorant został ministrem zdrowia (2015-2018), a za dobre szkodzenie zrobiono go senatorem RP. To człowiek chory na władzę, który udawał katolika, a stanął po stronie psychiatry - antykrzyżowca. Dzisiaj doznałem szoku, bo właśnie ten aparatczyk stał się wojewodą mazowieckim. Został ukarany, bo trafił na pandemię...

     Wróćmy do Mszy Św. na której psalmista w Ps 31(30) wołał do Boga ode mnie;

„Wydobądź mnie z sieci zastawionej na mnie /../

Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

/../ W Twoim ręku są moje losy,

wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.”

   W tym czasie Pan Jezus szedł do Jerozolimy na śmierć (Mt20, 17-28) i przekazał, że nikt nie może wypić Jego kielicha, a kto pragnę być pierwszym niech będzie niewolnikiem…

   Eucharystia przyniosła ukojenie i pokój, podjechałem pod krzyż Zbawiciela, aby zapalić lampkę. Wieczorem poszedłem na Mszę Św. za zdrowiejąca już żonę (normalna grypa, ale straszyła mnie kaszlem jak w chińskiej zarazie). W drodze odmawiałem moją modlitwę w intencji tego dnia, a przepływały obrazy chrześcijan mordowanych przez islamistów...

    Przykładem ataków na nas są też "Zapiski nieodpowiedzialne" prof. Jana Hartmana (blog.polityka.pl). Poniżej jest mój komentarz (jako Teista) z 7 marca 2020 pod jego majaczeniem…

                                                                                                                              APeeL
 

                                                                    Panie Profesorze!
   Powtarzam, że cierpimy na tę samą chorobę; życie w świecie nierealnym (psychozę), a po rusku schizofrenię bezobjawową. Przypominam, aby po zapytaniu przez psychiatrę; czy czuje się Pan chory, a co gorsze zdrowy…zawsze odpowiadać; nie wiem, bo nie jestem psychiatrą!

    Pan Profesor pisze o panice w zagrożeniu chińską zarazą, która jest uczeniem „od dziecka udziału w archaicznych obrzędach magiczno-religijnych, a edukacja korzy się przed mitem i rytuałem”. Ja widzę panikę u ludzi bezdusznych („wiedzących”, że nie mają duszy),,,

   Ze strachu przed brakiem łóżek dla umierających (reżim nawet nie myśli takich ratować) zażyłem wszystkie krople jakie miałem w domu. Po ochłonięciu napłynęła prosta rada; każdy zgłasza się do szpitala zakaźnego z własnym łóżkiem. W wypadku śmierci musi je zostawić i tak będą służyły następnym ofiarom reżimu!

                                                                    Panie Profesorze!
   Proponuje spotkanie. Pogadamy jak chory z chorym, a wszystko zostanie między nami…po co to rozgłaszać? Nie wiem, bo może ten blog służy do reklamy pięknych butów?…zamówiłem akie, ale przysłali znoszone.
                                                                                            Pozdrawiam wszystkimi palcami

 

 

Aktualnie przepisane…

22.09.2002(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA ŁASKĘ UJRZENIA CUDÓW BOGA

   Nagła decyzja: „Msza św. o 7.00”. Pięknie śpiewał chór, „patrzył” wizerunek Ducha Świętego, a Królestwo Boże było na wyciągnięcie ręki. Mówiłem do siostry organistki o Bogu, a w Dobrej Nowinie padną słowa o Królestwie Niebieskim dla którego pracuję (jako najemnik).

   Największa radością mojego obecnego życia jest odczytanie intencji modlitewnych dnia. Po Eucharystii padłem na kolana i nie mogłem wyjść z Domu Pana, a w czasie powrotu do domu miałem ukazany cud stworzenia wszystkiego: od słońca poprzez kwiatki do dzikich krzewów.

    Spójrz teraz na budowę ciała fizycznego...od strony lekarza. Mózg jest wykorzystany dopiero w 5 %, bardzo skomplikowane jest oko (sowy dodatkowo widzą jak przez noktowizory), narząd równowagi (ile kłopotów mają cierpiący na jego zaburzenia...w tym alkoholicy z ataksją), wielkim cudem jest ręka człowieka (nie mają jej inne stworzenia).

   Garstka widzi też cud stworzenia przyrody, która została nam podarowana „abyśmy czynili sobie ziemię poddaną”, ale jest niszczona przez widzących tylko zysk, eksploatację dla swoich wygód, a nawet świadome jej niszczenie (śmieci wyrzucane się do oceanów).

   Dzień skończy się składaniem łóżeczka dla wnuczka. Nasze narodziny to największy cud...z przypomnieniem, że ciało otrzymujemy od rodziców, a w momencie poczęcia wcielana jest dusza (cząstka Boga Ojca), która zostaje uwolniona w momencie śmierci. Sama śmierć jest też cudem, bo nagle dowiadujesz się, że „umarłeś”, a jesteś i nigdy nie chciałbyś wrócić do ciała z życiem na zesłaniu.

   Jakby na znak wzrok zatrzymał wizerunek Dzieciątka Jezus na tle Św. Hostii oraz Zbawiciel z Sercem w koronie cierniowej i przebitymi dłońmi. Nie widzą ludzie też naszego odkupienia i Cudu Ostatniego (Eucharystii)…

                                                                                                                                  APeeL

 

23.09.2002(p) ZA NIOSĄCYCH DOBROĆ BOŻĄ

   W śnie ujrzałem uśmiechniętą dyrektorkę, którą później spotkam. Moje serce zalało pragnienie spotkania z Panem Jezusem. Z radia Maryja popłyną słowa o dobroci i miłości Boga. Nie wiedziałem jeszcze, że dzisiaj z pracy wrócę o 16.30, ale teraz potrzebuję mocy!

   To prawda, bo „Jeżeli nie będziecie spożywali Mojego Ciała nie będziecie mieli mocy”. Napływało rozdrażnienie, bo już biegł za mną syn meliniary. Drażnił też kapłan „zaciągający po rusku” i mylący formuły. Może był na imprezie po wczorajszym meczu. Nędza wszystkiego jest wielka...wiele sług Pana traktuje swoją posługę jako normalną robotę. Nie kalają jednak tego, co czynią.

    W „Super expressie” z 06.09.2002 właśnie dali artykuł; „A mówił, że kocha”. To wikary Henryk spod Krakowa, który kazał nazywać siebie ”Enrico”...podrywał nastolatki wmawiając im, że z księdzem nie mają grzechu. …

   W Ewangelii padną słowa o niosących światło. Komunia św. pękła na pół „My”, a to oznacza cierpienie z pomocą Pana Jezusa. W tym wypadku spodziewałem się udręki w przychodni. i pojękiwałem: „Tato, Tato”...

    Do pracy przybyłem godzinę wcześniej, a już był sztuczny tłok. Właśnie w poniedziałek i to pierwsza była pani, która polubiła mnie za otrzymywane zwolnienia lekarskie. Przybyła też ta, która wybudowała kapliczkę Matki Bożej przy moim bloku...pobita przez męża. Złościłem się, bo nie mogłem nawet zrobić kawy. Na dodatek wezwano na wizytę domową.

   W tym czasie przepływał bałagan tego świata: zniszczono siedzibę Arafata, powódź z dewastacją siedzib ludzkich, wypadki, straszne choroby, także u młodych i dzieci (nowotwory).

    Dzisiaj przekazywałem chorym Dobrą Nowinę i zapraszałem do Domu Boga wskazując na Pana Jezusa Dobrego Lekarza oraz Matkę Bożą Dobrego Zdrowia. Jej wizerunek mam na biurku lekarskim. U nas nie ma statusu lekarza katolickiego (czyli „leczenia z księdzem” wg bezbożnych psychiatrów). Leczy taki psyche bez duchowości...

                                                                                                                                APeeL

 

24.09.2002(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH PRZETRWANIA

   Niby mało ludzi, jakaś nadzieja na przerwę, ale cały czas napływali pacjenci. Wyszedłem z przychodni o 15.00, a smutek zalał serce, ponieważ bardzo pragnąłem modlitwy, która daje ukojenie, ale nie znałem intencji.

   Po obiedzie i śnie oglądałem relację o siłach szybkiego reagowania w NATO. Na tym tle jest mi bardzo przykro, bo ciężko pracuję (niewolnik), codziennie uczestniczę w Mszach Świętych, a w głowach opętanych ideologią ze Wschodu dalej trwa zasada, „kto nie z nami ten przeciw nam”.

    Z nami to oznacza „podpisanie coś tam, coś tam”. Jeżeli nie chcesz donosić to musisz się tłumaczyć dlaczego, bo „co złego robimy zapewniając bezpieczeństwo" (czytaj; „samych swoich”). Z tego powodu jako figurant jestem szczególnie pilnowany i grozi mi unicestwienie.

   Nie mam spokoju nawet w Domu Pana, który też należy do poprzedniej władzy (ustawianie hierarchii pod względem posłuszeństwa). Każdy w kościele ma swoje miejsce, a moja ławka często jest zajęta (w pustej świątyni). Obłęd rządzących jest porażający. To jest słuszne, bo zarabiają na mnie...jak na terroryście islamskim.

    Tylko nie mów mi, że prezio Bolesław obalił komunizm, bo Okrągły Stół już dawno się wywrócił, a sekretarze stali się biznesmenami.

    18.00 Msza św. „Przyjdź mój Jezu”. Popłakałem się, a Komunia św. pękła na równe połowy „My”. Pan mówi; „Jestem z tobą”. Ja wiem, że Jezus jest zawsze w mojej słabości. „Panie! ześlij na mnie Swojego Ducha. Uwielbiam Cię”. Dzisiaj jestem bardzo słaby, bije serce i mam duszność (wada) „Panie Jezu! proszę o przetrwanie, niech usamodzielnią się dzieci”.

   Z telewizji popłyną obrazy: białaczki z oczekiwaniem na przeszczep szpiku, wrodzona łamliwość kości, zagrożenie zakrzepami po operacjach, niewydolność nerek z dializami (także w domu). Jeszcze Ukraina, gdzie naród nie chce Kuczmy, a dzisiaj, gdy to opracowuję Kadafi walczy z rodakami o przetrwanie.

    Płyną też obrazy z Groznego w Czeczeni z niewinnymi ofiarami napaści przez wyzwolicieli. Na ten czas babcia w telewizji pokazuje pustą portmonetkę. Upadają banki, sklepy i zakłady. Intencja jest jasna…

   Dzisiaj, gdy mam to edytować (marzec 2020) cały świat walczy o przetrwanie w związku z wybuchem bomby biologicznej (infekcja koronawirusem). Cóż oznaczały tamte wydarzenia. Zważ, że Apokalipsa już trwa, a po Paruzji (ponownym przyjściu Pana Jezusa) niewierni ujrzą Prawdę, ale będzie za późno, bo jeden zostanie wzięty, a drugi zostawiony…

                                                                                                                           ApeeL

 

 

 

     We wprowadzeniu do Mszy Św. porannej kapłan wspomniał o Adamie i Ewie, którzy zgrzeszyli i chcieli ukryć się przed Bogiem. Ja w tym czasie ujrzałem tych, którzy dalej tak postępują w przekonaniu, że nikt ich nie widzi. To wielki błąd, bo nawet nasze myśli są odkryte.

    Przepłynęły wszystkie zbrodnie ludzkości, a bliżej wciąż trwający system wprowadzony u nas przez Wielkiego Brata ze Wschodu. Mieli już doświadczenie w zamianie Dekalogu na 45 zasad zniewolenia narodu oraz oddawania czci bożkom - wiecznie żywemu Leninowi oraz Stalinowi - w miejsce kultu Boga Objawionego. Nie wolno było ich tknąć...nawet po „przeskoczeniu” płotka przez prezia Boleksława.

    Od Ołtarza Św. popłyną słowa Boga poprzez proroka Izajasza do ludu Gomory (Iz1, 10. 16-20); aby obmyli się i oczyścili, usunęli zło sprzed moich oczu. Padło też zapewnienie; „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna>>.

   Psalmista w Ps 50(49) śpiewał, że Bóg brzydzi się fałszywymi ofiarami tych, którzy na ustach mają Jego Prawo, a nienawidzą karności. Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt 23, 1-12) wskazał na fałsz uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy lubią tytuły, pozdrowienia i hołdy oraz pierwsze miejsca.

    Przykro to stwierdzić, ale zapoznałem się z tym we własnym samorządzie lekarskim. Ten styl - czyli głupie ważniactwo - reprezentuje kolega po fachu Tomasz Grodzki, obecny marszałek Senatu RP. Myśli, że mu wszystko wolno...zamiast stać się sługą. 

   Eucharystia przewijała się do przodu, tak jak lubię. W południe, podczas modlitwy miałem możliwość wołania; za pełnych nieprawości, niesprawiedliwych, pysznych i obłudnych lub za ofiary takich.

   W drodze na Mszę Św. wieczorną za żonę, która ma grypę napłynęły ofiary wyczynów nadludzi z czerwonym rodowodem. Podam tylko to, co napłynęło w błyskach;

- „samorząd” sklepikarzy zmienił przepisy i wciągnął w interes (założenie sklepu) prawego człowieka...stracił swoje 400 tys. a z powodu plajty ma dług w stosunku do swoich przełożonych w wysokości 8.5 miliona złotych (pr. „Warto rozmawiać”)

- nadal tacy przejmują lub kupują kamienice i „czyszcząc” je wyrzucają staruszków na bruk

- w ich ręku są dopalacze...w nowoczesnej formie jako e-papierosy, hazard i sutenerstwo

- udzielają lichwiarskich pożyczek

- taki towarzysz rozbudował dom bez planów zasłaniając okno innemu, drugi otoczył dom szkodliwymi podkładami kolejowymi, a następny - po kłótni z sąsiadem - sprawił, że umieszczono go w zamkniętym oddziale psychiatrycznym...

- w ich rękach jest handel (pośrednictwo) i zakłady usługowe (w tym przetwórcze), banki, mass media, wszystkie stanowiska...także w pięknie brzmiących komisjach pomagających pokrzywdzonym, ich ludzie przyjmują telefony, pocztę, faksy

- zmiana władzy nie dotyczy ich trwania.

    Na szczycie tej piramidy są bonzowie chorujący na władzę nad światem, posiadanie (złoto) i używanie tego życia (luksusy). To nadludzie, prawie bogowie mianowani przez Szatana.

   Po Mszy Św. wieczornej za chorą żonę była odmawiana litania do św. Józefa. W tym czasie napłynęła ostateczna intencja. Po powrocie do domu - wśród grających w piłkę nożną - popłynie Droga Krzyżowa i Św. Agonia Pana Jezusa z powtarzaniem wielu stacji dziesięciokrotnie. Ból rozrywał serce i chwilami chciało się płakać, bo dzieło zbawienia tych braci idzie na marne...

    Padłem umęczony, a po przebudzeniu w TV 4 zacząłem oglądać dramat kryminalny „Incydent” w reż. Tung-Shing Yee. Hongkong. To rozgrywki mafijne w Japonii z odłamem mafii chińskiej. Okrucieństwo, zabójstwa bossów na zlecenie, coś strasznego.

   Całkowicie zadziwiony otrzymałem potwierdzenie odczytu intencji z moimi modlitwami. Mafia pod przykrywką państwa jest groźniejsza, bo służy jej policja i wojsko. Tak było u nas i ci ludzie nadal marzą o powrocie „tamtych dobrych czasów”. Ponieważ nie było lustracji...dalej mają zapewniony byt do trzeciego pokolenia.

                                                                                                                                       APeeL