Ludzie bezbożni głupieją na starość: trzymają się władzy (W. W. Putin), pragną zatrzymać starzenie się (Magda Gessler), zostawić coś po sobie, stać się wielkimi w historii ludzkości, a nie świętości, chodzą po sądach aż do śmierci, szukają odwetu, a nie pojednania, kurczowo trzymają się majątku (rodzice małżeństwa rolników nie chcieli przepisać gospodarstwa rezygnując z należnych im emerytur rolniczych). Za nimi ciągną się czerwoni i kolorowi...

    Dalej mamy aktorów staruszków, którzy "korzystają z życia" jak Jan Englert (79 lat) fotografują się na plaży w Juracie. Nie boi się śmierci - mimo nieoperacyjnego tętniaka - i "zamierza czerpać z życia pełnymi garściami"...umrze zdrowy "bez męki, pyk i do widzenia". Z żoną wspominają "cudowne chwile z ich życia". A gdzie słowo o duszy i życiu wiecznym?

   Ogarnij cały świat z wiarami wymyślonymi, agnostykami i obojętnymi duchowo. Jeszcze staruszkowie dziwacy jak Korwin - Mikke z małymi dziećmi...chwalący Federację Rosyjską po zajęciu Krymu.

   Wszyscy głowią się na co cierpi Wowa, a to normalny stan ciała fizycznego...pojazdu dla duszy (po przebiegu). Satrapa (ciemiężyciel) przebył lekki udar niedokrwienny mózgu po stronie lewej (stąd powłóczenie nogi prawej i opadanie k. górnej prawej)...nie pasuje do sugerowanego parkinsonizmu. Najważniejszym czynnikiem jest tutaj wiek. To schorzenie może mieć charakter niedokrwienia napadowego przemijającego (TIA) lub jednorazowe o większym nasileniu. 

                    Ikrwienie mózgu                 Mózg

                                                Zobacz cud naszego stworzenia...

   Do tego dochodzi opętanie przez władzę z wcześniejszym kuszeniem przez Szatana: "wielkością, przejściem do historii jako celem życia, byciem bezwzględnym"...stąd udawanie maczo. Teraz straszy go odpowiedzialnością przed którą ratuje go dozgonna władza.

    Refleksja jest szokująca: to czerwony papież, który ma zapewnioną władzę do końca życia i w tym stanie decyduje o naciśnięciu przycisku atomowego. Zwykła sprzątaczka musi być badana przy dopuszczaniu do pracy, a później okresowo, a tu małpowanie wszystkiego (małping).

    Z takim zadawał się Donald Tusk, Słońce Peru pełne bajeru...z uśmiechającymi się oczkami podczas kłamania. Zamiast cieszyć się emeryturą sprzedawczyka i oprowadzać wnuczki...chce naprawiać naszą ojczyznę. Po przejęciu władzy nadal będzie pluł na PiS..."palantów" wg Adama Michnika, którzy wszystko rozpaprali.

   Nastąpi "dożynanie watahy, strząsanie pisowskiej szarańczy z drzew, przeganianie tłustych kotów, opiłowywanie katolików, a od czasu do czasu przywalanie dechą wg pomysłu Bronka z Ruskiej Budy. Co go tam przyciągnęło? Myślę, że nazwa godna jego poglądów...

    Na Mszy św. porannej mój profesor teologii, mistyk św. Paweł powiedział ode mnie (Ga2, 19-20), że: "nadal prowadzę życie w ciele", ale jest ono życiem dla Boga Ojca i wiary w Syna Bożego.

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (J 15, 1-8) wskazał na potrzebę trwania w Nim, tak jak latorośl w krzewie winnym. Później zdziwię się, bo wzrok zatrzyma:

  • schnący pień starego drzewa z marnym odrostem
  • jeden pień rozdzielony, a dalej wielki dąb z trzeba potężnymi odgałęzieniami
  • sosny opasane roślinami pasożytniczymi...

    Tak się stało, że - w drodze do i z kościoła - słuchałem nagranego kazania ks. Jerzego Popiełuszki, który mówił o życiu bez Boga, które nie ma celu i sensu...przy negowaniu nadprzyrodzoności czyli wykluczaniu posiadania duszy z traktowaniem śmierci jako zakopania ciała.

    Wówczas nie ma Prawa Bożego, co widzimy teraz u braci Moskali. Tam poddani kręcą się wokół codzienności z posłuszeństwem władzy wciąż ludowej, która robi z siebie bożka (przykładem jest klan Kimów). Tacy zabierają swoim rodakom dar Boga Ojca: wolną wolę!

  Wróć do Boga jeszcze dzisiaj: otwórz swoje serce myśląc o śmierci i wieczności. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w naszej Prawdziwej Ojczyźnie, gdzie nie ma znanych nam cierpień i lęków.

   Skąd to wiem? A skąd Ty wiesz, że Tam Nic Nie Ma? U mnie jest to łaska wiary, a Ty opierasz się na swoim myśleniu z natchnieniami od Przeciwnika Boga, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła!

                                                                                                       APeeL

 

 

 

Aktualnie przepisane...

06.05.2006(s)  ZA PONIŻONYCH PEWNYCH SWEGO...

Święto św. Apostołów Filipa i Jakuba

   Wówczas wstałem z wielkim trudem w bólu całego ciała: jak u starego dziada. Pod prysznicem popłakałem się, bo sercem znalazłem się przy leżących bez ruchu (w moim bloku jest taki porażony po skoku na głowę), chorych po udarach, w reumatoidalnym zapaleniu stawów...to są cierpienie do końca życia! 

   Znajdź się pod zwykłym wyciągiem (po złamaniu, a zrozumiesz mój ból). Mało kto dziękuje Bogu Ojcu o zdrowie, a w ciężkich i nagłych chorobach nawet winią o to Stwórcę (często jako ofiary samych siebie).

   Na Mszy Świętej o 6:30 - podczas czytania listu świętego Pawła łzy zalały oczy, bo upominał nas (1 Kor 15, 1-8), że po uwierzeniu w Ewangelię będziemy zbawieni. "Chyba żebyście uwierzyli na próżno". On wówczas wiedział to, co ja dzisiaj.

   Jemu Zmartwychwstały ukazał się, a mnie jest niepotrzebny taki znak, bo błogosławieni są ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Dzisiaj, gdy przepisuję to świadectwo wiary (24.07.2022 r.) dodam z ponownymi łzami w oczach, że trzeba zostać zawołanym i powołanym. Tak stałem się wiedzącym, podobnie do Pawła.

    Na ten czas Pan Jezus powiedział (Ewangelia: J 14, 6-14), że o cokolwiek prosić będziemy w Imię moje: "Ja to spełnię". Dodatkowo sprawiamy Bogu Ojcu radość, bo to świadczy o naszej wierze.

   Później w "Poemacie Boga-Człowieka" (tom drugi, strona 17) Pan Jezus dodał, że: "Ja sprawiam, że wasze modlitwy (zanoszone) do Ojca są godne przyjęcia i przynoszą korzyść". Kościół podnosi wartość tych modlitw mówiąc: "przez Chrystusa Pana naszego". 

   Tyle miałem planów, wolny dzień z pragnieniem nauki, a szatan zakręcił mnie: chodziłem po mieście i szukałem leku na wypadające włosy. Do tego musiałem  poprawić receptę, ponieważ wydano dwa opakowania, przez to wróciłem po pieczątkę, a dalej załatwiłem durne sprawy...w tym wymianę węża do kranu w mieszkaniu syna! To strata czasu i rozproszenie, a w ten sposób poznajemy owoc. Działanie Boże zawsze daje pokój i radość w sercu.

   Wrócił czas w nocy, bo nagrywałem wiersze, które później skasowałem, ponieważ trzeba pisać tylko i wyłącznie Panu Jezusowi i o Panu Jezusie. Dodatkowo serce zalewała złość na rządzących, którzy czerwienieją w tworzonej koalicji.

 

               Breżniew i Jaruzelski

 

    Nad ranem oglądałem walkę bokserską, jak nigdy i nie wiem dlaczego? Może chodziło o to że faworyt, pełen buty dostał bańki...został znokautowany w straszliwy sposób, serią 40 ciosów!

   Z emocji o mało nie wyskoczyłem z łóżka, a to sprawiło zdenerwowanie żony, która nie rozumie emocji sportowych...w tym piłkarskich i bokserskich. W ręku znalazł się wizerunek Jezusa i Judasza - pewnego swego!

   Dzisiaj jest to satrapa W. W. Putin, który chciał w 3 dni zająć Ukrainę i trafił na godnych "wrogów"...w odwecie chce zagłodzić i podpalić świat. 

                                                                                                APeeL

 

 

   Wczoraj, późnym wieczorem miałem napad epi petit mal, który zdarza się bardzo rzadko (poczucie nieobecności)...nigdy w czasie aktywności (dzień). To jest następstwo drinkerstwa (nałóg odjęty przez Boga Ojca) oraz trucia się oparami rtęci ze zbitego aparatu do mierzenia ciśnienia.

    Ja nie wiedziałem, że jest to śmiertelne zagrożenie (już wówczas używano tylko manometrów)...dziwne, że aparat wrócił do mnie zbity. "Towarzysze kasy i pracy" (zdradził ich teraz Wowa) wiedzieli, co czynią...dla większości zabójstwo kojarzy się ze strzałem z bliskiej odległości. Nie udało się, to w OIL w W-wie przy Puławskiej 18 zastosowano psychuszkę (śmierć cywilno-zawodową)...po moim proteście przeciwko powaleniu krzyża Pana Jezusa przez kolegę psychiatrę spoufalonym z Donaldem Mniejszym (Kaszuby).

   W 2013 roku była najwyższa komisja w RP z dwoma wspaniałymi psychiatrami...w tym prof. Markiem Jaremą konsultantem krajowym w tej dziedzinie. Pan profesor "pomylił" badanie i to cwanego lekarza z przesłuchiwaniem jak przestępcy. Wciskał mi urojenie prześladowcze, a dobrze wiedział o co chodzi. 

   Źle się spisał, bo następnego dnia przestał być konsultantem krajowym. Patrząc w oczy profesora nie uwierzyłbyś jak się zachowywał i to wobec mojej dyrektorki, która odpowiadała za moją pracę oraz dwóch innych profesorów. 

                                       Prof Marek Jarema

     Na nabożeństwo wieczorne do Krwi Pana Jezusa i Mszę Św. obudzono dokładnie na czas. Tak zawsze jest w prowadzenie przez Boga. Ktoś powie: naprawdę Bóg zajmuje się takimi sprawami? Jeżeli masz dziecko to wiesz o czym piszę, bo Mądrość i Miłość Boża nie ma nic wspólnego z naszym rozumowaniemSzczególnym przykładem głupoty duchowej są racjonaliści i denni ateiści.

   Nawet zdążyłem podlać kwiaty pod moim krzyżem, bo dzisiaj był masakryczny upał. To jest wielka radość opiekowania się symbolem grobu Pana Jezusa, a tyle jest kultu grobów śmiertelników, szczególnie bogaczy. Stawiają grzesznikowi świeże kwiaty, polerują wszystko, aby się wyróżniać.

    Podczas przejazdu przejmująco śpiewał (z płyty) Krzysztof Krawczyk, a - wielka tęsknota za Bogiem Ojcem - zalewała serce i duszę. Szczerze i głośno płakałem wołając: "Ojcze dotknij mnie, pobłogosław, przytul to Swojego Serca, bo moje z powodu rozłąki nie wytrzyma!"

    Zrozumie to ten, któremu zmarło nagle dziecko lub umiłowana osoba z najbliższej rodziny. Pomnóż to do potęgi entej, a zrozumiesz moje cierpienie, ale trzeba tego zaznać osobiście (łaska).

    Doznania mistyczne są nieprzekazywalne...dlatego jesteśmy traktowani jako czubki, "latający do kościoła", kłaniający się kapłanom, a według prof. Jana Hartmana jest to wynik strachu przed piekłem z modlitwą do człowieka, a na końcu wyjściem z grobu. To brednie od szatana szerzone przez mądrego z tego świata.

   Jakże wielką łaską jest wiara katolicka oraz Dom Boga Ojca Objawionego, a nie wymyślonego. Dlatego tak jesteśmy atakowani, a w dobrym tonie jest poniżanie katolików. Proboszcz pięknie śpiewał litanię do Krwi Pana Jezusa. Miałem wielką chęć podejść do spowiedzi, aby ten dzień przekazać w intencji nawrócenia kolegów z samorządu lekarskiego.

   Zdziwiłem się, że dzisiaj jest wspomnienie Marii Magdaleny z której Pan Jezus wygonił 9 złych duchów. Moja córka ma tak na imię, mając rodziców wierzących...mówi, że nie wierzy w Pana Jezusa. Grzeszy nie mając wyrzutów sumienia, a to jest mało znane opętanie intelektualne.

    Później na Mszy Świętej "patrzył" obraz Boga Ojca (zatrzymywał wzrok), a w tym czasie płynęła pieśń ze słowami, że "chroni nas od zguby, gdy zagraża cios".  Z saszetki "wyjął się" obrazek Świętego Michała Archanioła z zapytaniem: chcesz pomocy? Po czasie napłynie, że mam pobierać trzecią tabletkę lek na noc.    

      Zdziwiły mnie słowa psalmu (Ps 63,2-6.8-9): "Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza". To pean ku Wiecznej Chwale Deus Abba, Omnipotens Pater...

"Boże mój, Boże, szukam Ciebie i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą, jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Będę Cię wielbił przez całe me życie i wzniosę ręce w imię Twoje,
Moja dusza syci się obficie, a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Do Ciebie lgnie moja dusza, prawica Twoja mnie wspiera"...

    Padnie też określenie mojej miłości do Boga...to "łaknący wody na pustyni!" Jakże to pięknie i jak oddaje pragnienie duchowe.

    Druga pieśń także dotyczyła wołania do Boga Ojca: "kto się w opiekę odda panu swemu, a całym serce szczerze ufa Jemu, można rzec, że ma obrońcę Boga i nie przyjdzie na niego żadna straszna trwoga".

    To jest tak słodkie jak słowa zakochanych. Łzy zalały ponownie oczy, bo padną słowa, że "Bogu Ojcu dałbym duszę i serce". Przekazuję to świadectwo wiary tuż po Mszy św.! Nie zmarnuj tej łaski, bo przez wejście tutaj mówią do Ciebie prosto z Królestwa Bożego.

    Eucharystia ukoiła tęsknotę za Panem Jezusem, a w tym wypadku za Bogiem Ojcem i sprawiła pragnienie dawania świadectwa wiary z "tu i teraz"...jako wyniku zjednania z Duchowym Ciałem Pana Jezusa!

   Nigdzie nie przeczytasz relacji o nadprzyrodzonych kontaktach z Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i Duchem Świętym oraz Matką Bożą z całymi zastępami błogosławionych i świętych przebywających w Królestwie Bożym. Jak to będzie, gdy spotkam św. Pawła. Wyobrażam go sobie jak wysokiego, mocnego...jak Czarnek, obecny minister oświaty.

    Na blogu Jana Hartmana była dyskusja na temat Olgi Tokarczuk, która wskazała na idiotów (głupców)...www.polityka. pl Zapiski nieodpowiedzialne. Tam dałem komentarz (dr. Bylejaki), ponieważ profesor - w swoim stylu - przy okazji napadł na wiarę katolicką. Człowiek normalny nie zrozumie jego demonicznej "subtelności" (dadzą po moderacji)...

 

                                                  IDemon Hartmana

 

                                                               Panie Profesorze!
     Mówiąc językiem Pana Profesora (chodzi o niezrozumiałość czyli „uczoność”): można powiedzieć, że subwersywny (wywrotowy) dyskurs Pana Profesora spauperyzował się.

1. Po co mieszać do tego Prawdę, którą głosi jedynie wiara katolicka. Piszę to jako mistyk świecki – po zawołaniu i wybraniu – czyli głupi.

   „A przecież idioci powinni chcieć! Wszak Kościół naucza, aby stawać w prawdzie i przyjmować wyroki Boże. (…) Nie wiedzą jeszcze, że obelżywe epitety nadają się na godną nazwę dla ciepiących poniżenie. To się nazywa subwersja (…)”.

   Potwierdzam to stwierdzenie, bo są to próby prowadzące do świętości…bardzo trudne do przyjęcia, gdy ubliża się naszemu wspólnemu Ojcu Prawdziwemu (mnie nie można obrazić).

    Boleję nad głupotą funkcjonariuszy NIL i OIL, którzy opowiedzieli się za mądrym psychiatrą, który ściął krzyż i zdemolował pomnik patrioty. Ze mnie zrobiono głupca (sowiecka psychuszka), co jest na blogu Pana Profesora... https://hartman.blog.polityka.pl/2022/02/03/czas-juz-zlikwidowac-izby-lekarskie

    Jak chlałem, grałem w pokera i zaczepiałem dziewuszki jak Trzaskowski, a nawet nosiłem czerwony sztandar 1 Maja (komuniści i agentura łapali flagi biało-czerwone)…byłem normalny. Z tego wynika, że Pan Profesor nie jest głupi…jak pisze.

2. Wszystko kończy atak na szczyt apogeum wiary katolickiej: „Owszem, czasami znajdzie się jakiś kozioł lub koziołek ofiarny, ale tego się wszak rytualnie zarzyna i znów go nie ma”.

    Chodzi o Eucharystię czyli Duchowe Ciało Zbawiciela (Cud Ostatni), które porównuje Pan Profesor do baranka dającego się zabić. Przecież Zbawiciel mógłby zejść z krzyża, ale wówczas nie moglibyśmy wracać do Ojczyzny Prawdziwej.

   Pan Profesor głosi, że trafi do grobu negując posiadanie duszy, a to jest dla mnie głupota!

                                                                                                         APeeL

 

 

 

 

- Panie, panie, a co tam słychać w polityce?

- Ja nie interesuję się polityką, ale mogę powiedzieć, że...

  • Wałęsa będzie wyskakiwał przez okno (dają za jego głowę 5 milionów dolarów czy funtów, chyba nie jest tyle warta)...napadał na PiS, ale trafił na Moskali.

  • Błaszczak podnieca się czołgami Abramsami (III generacji M1A2 SEPv3)...powiem ci, że sama nazwa odstrasza, nie mówiąc o cenie, a tu, nie ma co do garnka włożyć. Pomyślałem o Jarosławie Kaczyńskim i naszej wierchuszce, która chwali się zakupami broni, a brakuje nam węgla. Dodatkowo dalej każą nas za opór w kasowaniu Turowa (kopalni węgla brunatnego). To "gangsterka moskalowa"...zapoznałem się z nią we własnym samorządzie lekarskim. Wybory nieważne, a rządzą...krzywdząc.

  • W moim mieście buduje się nikomu niepotrzebne kino...po wyburzeniu prawie wybudowanego teatru. Można powiedzieć, że władza wciąż ludowa robi z "teatru"  "kino"...tuż przed Ostatnią Wojną na świecie. Nie widzę poruszenia duchowego, nawet w hierarchii.

  • Donald przed śmiercią pragnie "wyprowadzać gości" (wraca reprywatyzacja) i chce wprowadzić 4-dniowy tydzień pracy, a pałaszuje smakowitości każdego. Cała jego nadzieja w wyzwoleniu nas spod tego odrażającego reżimu...przez Donalda Głupszego.

  • Lempart i mateczka HGW mają zostać honorowymi warszawiankami, ja z góry odmawiam...

  • Prezio Duda ze swoim potencjałem stał się mężem opatrznościowym, chyba pragnie pokojowej nagrody Nobla...na tę chwilkę wypoczywa w eleganckim ośrodku nad morzem.

  • Idzie zima, a nikt nie wspomina o kocie prezesa.

  • Sprawdziło się moje proroctwo dotyczące sojuszu...nie "tronu i Ołtarza", ale sierpa i młota z półksiężycem. Strach pomyśleć, co wówczas będzie z Biedroniem i Śmieszkiem...ogólnie z parami jednopłciowymi czyli "współżyjącymi inaczej" przy jednoczesnym byciu zwolennikami aborcji. Kierują świat ku zagładzie, a zważ jaką mają tarczę antydyskryminacyjni. To prawie święci, gdy w tym czasie mających łaskę wiary zalicza się do szurniętych i kieruje do psychiatrów ateistów!

  • Nabrali na to Hołownię Obywatelską, kolegę Kosiniaka-Kamysza, ludzi dobrych...tak jak Lech Kaczyński, który do sowieckiego samolotu wsadził kwiat naszej władzy. Ja pojechałbym do Katynia pociągiem lub sznurem samochodów. Ofiarom nie są potrzebne takie wizyty (gra polityczna), ale modlitwy, bo wielu mogło przed strzałem w głowę przekląć Boga Ojca.

  • Przed przejściem dla pieszych zatrzymałem się przed przechodząca ciężarną, a przypomniał się Adam Michnik, który prorokował, że Bronek Komorowski nie może przegrać...prędzej na pasch będzie przejechana ciężarna, bo "palantom władzy nie oddamy"...tak zdradził palantów!

    Noc zeszła na pisaniu...aż do Mszy Św. o 6.30. Od Ołtarza Św. popłyną słowa Boga do proroka Jeremiasza (Jr 2,1-3.7-8.12-13): "Idź i głoś publicznie w Jerozolimie (...) Izrael jest świętością Pana (...) Ja wprowadziłem was do ziemi urodzajnej (...) Weszliście i zbezcześciliście (...) uczyniliście z mojej posiadłości miejsce pełne odrazy. (...) Uczeni w Piśmie nie uznawali Mnie; pasterze zbuntowali się przeciw Mnie; prorocy głosili wyrocznie na korzyść Baala i chodzili za tymi, którzy nie dają pomocy. (...) podwójne zło popełnił mój naród (...)".

    Eucharystia sprawiła moc, zdiagnozowałem "walenie" amortyzatora...a to była oderwana osłona tłumika. Naprawa trwa 5 minut.

     Miałem myśl, aby ponownie zadzwonić do koleżanki Rzecznika Praw Lekarzy, ale weszła żona, a po wyjściu z telefonem nie zabrałem kontaktu, a to oznaczało, że mam się już nie płaszczyć (obrona krzyza to choroba). Doznania mistyków są nieprzekazywalne i niezrozumiałe dla posługujących się tylko rozumem. Podobny dziennik duchowy pisała Alicja Lenczewska...jest czytany codziennie na nabożeństwie do Krwi Pana Jezusa.

   Napisałem to, aby odkryć zbrodnicze działania naszych psychiatrów. W TVN24 dotknięto tylko szpitali psychiatrycznych (psychuszek), które dalej prosperują. Po co wsadzać wroga do więzienia (np. 5 lat), gdy możemy go zamknąć na amen w psychuszce. Taką chorobę jest bardzo łatwo postawić...w głupim sprzeczaniu się (zamiast badania) i to w "komisji" bez przewodniczącego!

   Takie specjalistki nie obowiązuje rozporządzenie MZiOS. Powinny trafić do wiezienia. Za nimi rozpoznanie powtórzył obecny prezes NIL Łukasz Jankowski. Oszukał go komisarz izbowy, bo w 2013 roku badała mnie najwyższa komisja lekarską z moją dyrektorką jako mężem zaufania...nie stwierdzono chory.

   Trzeba w końcu ich przebadać przez podobnych specjalistów od psychuszki. Prof. Jan Hartman zaleca skasowanie Naczelnej Izby Lekarskiej (https://hartman.blog.polityka.pl/2022/02/03/czas-juz-zlikwidowac-izby-lekarskie/). Tam jest mój komentarz (dr. Bylejaki).

NIL

 Kolega Konstanty Radziwiłł za zabicie mnie (śmierć cywilno zawodowa) został sanatorem RP. Pytam: czy jako antykrzyżowiec uczestniczy w Mszach Św. i czy przystępuje do Eucharystii? Nie wystarczy odprawić pokutę po spowiedzi, bo krzywdę trzeba naprawić.

    Nie piszę tego w odwecie, ale dla dobra dusz tych sprzedawczyków. Jeżeli ja to widzę to Bóg Ojciec na pewno, bo zna ich myśli.

   Cały dzień byłem ledwie żywy, nie chciało się wstać na w/w nabożeństwo...na wszelki wypadek mam szkaplerz jako przepustkę do Nieba. ale przypomniano mi: "gdy grałeś w pokera, miałeś siły". Błyskawicznie zebrałem się i jechałem ze łzami w oczach...z powodu miłości do Boga Ojca.

    W ostatnią niedzielę był list pasterski krytykujący reklamę alkoholu. Zobacz szczytny cel piszącego kazania...bez łaski wiary. Nie padło słowo Szatan, a to jego broń. Zamiast zalecenia padnięcia na kolana przez wszystkich wiernych w naszej ojczyźnie i na świecie bajeruje się, aby zaliczyć walkę o dobro. Mogę dać podobnych propozycji dotyczących nałogów w tym obżarstwa, bo prowadzi do śmierci.

    Można napisać list, a nawet wprowadzić religijne komisje kontrolujące bary, które serwują szkodliwą żywność w tym obcą (islamiści). Dalej zalecić żyjącym obok siebie, aby nie wzorowali się na Kargulu i Pawlaku, ale na braciach chrześcijanach. Itd. A przecież Kain zabił Abla, Pana Jezusa zdradził Judasz, a teraz mamy do czynienia z szalejącym Szatanem i jego świętymi agendami (LGTB) z protestującymi przeciw ustawie antyaborcyjnej, a przecież oni nie płodzą dzieci. W tym czasie nie usłyszysz o Przeciwniku Matki Bożej.

     Czyli dokonujących czynów typu "ohydy spustoszenia w Oczach Boga". Od kogo to wielce szanowny arcybiskupie, prymasie i następco św. Piotra. Wszystkiego dowiecie się po śmierci, ale będzie za późno, bo ujrzycie agonistykę duchową. Dlaczego uważamy, że jest Niebo, Piekło i Czyściec? W tym czasie "wierzący" przychodzą na Mszę św. i nie przystępują do Komunii Św.!

    Mało ludzi zdaje sobie sprawę z tego, co z nimi wyczynia Przeciwnik Boga, a przenieś to do gabinetów ludobójców lub "gadających głów" w telewizji. Jednak podwójne zło popełnił naród wybrany: porzucił Boga Objawionego, poszedł w kierunku czczenia Baala, postawił na siebie, a nie na Opatrzność Bożą...szerzy zgorszenie na cały świat.

                                                                                                            APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

07.12.1992(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ POMOCY...

     W śnie znalazłem się w przytułku, gdzie w pomieszczeniu przebywało 40 osób, a drzwi nie można uchylić, ponieważ strasznie przeklinają. Rozdają jedzenie, a tam "króluje" piękna pani, ale za wszystko trzeba jej płacić. Nie lubią jej - dorabia się na tym nieszczęściu. Nawet pojawiła się w pięknym kapeluszu.

    O 5.00 padłem na kolana...z wołaniem:

"Panie Jezu pobłogosław ten tydzień!

Matko moja bądź ze mną i chroń przed pułapkami szatańskimi.

Ojcze! Niech moje serce i dusza, myśli, słowa i czyny będą przy Tobie.

Tylko Ciebie trzeba chwalić i przy Tobie być, o Tobie mówić, bo Ty Jesteś we wszystkim i wszędzie.

W Twojej Nieprzeniknionej Mądrości stworzyłeś Chasydów, których pokazujesz mi

Może sprawisz, Ojcze, że takiego jak ja pokażesz Chasydom - spraw to!"

    Jakże chciałbym spotkać Twoich Wyznawców w celu podzielenia się przeżyciami. Duchu oświecając mnie, dawaj milczenie, a każde moje słowo niech chwali Boga. Płyną modlitwy poranne i nagle "zauważyłem" " z wielką jasnością, że Pan sprawił - poprzez śmierć ojca ziemskiego - powrót wszystkich "do wiary". Cała rodzina była na Mszy Św. z przystąpieniem do Eucharystii! To prawie cudPodczas modlitwy napłynęła bliskość Boga Ojca...każde słowo dotyczące tej łączności przenikało serce.

    Daleki wyjazd - płynie "Anioł Pański", cz. Radosna Różańca, a podczas "Ofiarowania Pana Jezusa" wzrok pada na przepiękną figurę Matki Miłosierdzia. "Och, Jezu mój...Jezu!" Tylko pojękuję w duszy, a pokój zalewa serce. Płynie Różaniec Jezusa i Koronka Pokoju, a później cz. Chwalebna.

   Cały czas jeździmy i nie ma chwilki wytchnienia. Dziwne, że ludzie nie chcą mojej pomocy. Oto ciężko chora odmawia badania, a babuszka boi się szpitala, jeszcze inna po namowie. Pojawiają się różne satanizmy..oto wezwanie do chorej psychicznie, która uciekła. Teraz młody z nerwicą przestraszony śmiercią...przewija się kłębowisko spraw ludzkich, gdzie góruje przestraszenie!

    Przez 12-godzin nie mogłem wypić kawy! Z wielkim smakiem zjadłem chleb, piłem wodę i spożyłem dwa jabłka. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia. Nagle ujrzałem sens mojego życia...żyję dla jutrzejszego święta Niepokala­nego Poczęcia NMP. Jakże pięknie to przebiega, jak te kalendarze zazębiają się.

    Zły przeszkadza...nie mogę pobrać wolnego dnia. Poczekam z decyzją do jutra. Teraz wołam: "Matko Dobra, która ko­chasz każdego i dbasz o wszystkich. Przenikaj Matko serca. Bądź ze mną i prowadź do Ojca. To Ty, Mateczko zalecasz proste modlitewne zawołania...Wola Twoja Panie! Jezu bądź ze mną! Matko Miłosierniejszy módl się nad nami grzesznymi!"

    To naprawdę dzień trudu. Teraz pędzimy z zawałem u 53-letniej kobiety, ale w we­wnątrz radość Boża z dodatkowego postu (będą trzy dni) w intencji pokoju w Jugosławii. Ponadto nie mówię (milczenie), udało się załatwić wszystkie dokumenty pozwalające uzyskać zasiłek z powodu śmierci ojca.

    Jeszcze jeden wyjazd, w karetce umiera wewnątrz matki 12/14 - tygodniowe dzieciątko. Czuję, że nie uda się go uratować. Jakże taka matka rozumie zabijanie! Cały dzień milczałem, ale teraz mówię, że nie ma śmierci, jest Niebo i pomaga­ją, ale ludzie nie chcą pomocy! 

     W planie mam wolny dzień, ale szatan namieszał, bo w ostatniej chwili drugi lekarz zdecydował się, ale już po mnie...też ma wolny dzień. Brak lekarza w pogotowiu, a ten co mógł­by pomóc ma zebranie.

                                                                                                                     APeeL

 

 

08.12.1992(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W NIEPOKALANE POCZĘCIE MATKI BOŻEJ...

    O 2.00 zrywają na wyjazd, a przez serce przepłynął w błysku maleńki wizerunek Matki z Dzieciątkiem i z poczuciem, że jest to dzień łaski, a tą łaską jest właśnie obudzenie o tej porze. Pojawiło się św. Osamotnienie Pana Jezusa aż zawołałem:

   "Jezu mój! Jezu!...przyszedłeś, przytuliłeś nas do Swojego Serca, obmyłeś nogi, dałeś św. Chleb i posłałeś! Proszę Cię, abym miał Twoją moc w świadczeniu o Ojcu, Tobie Panie Jezu, Matce Maryi i Duchu Św.! Tylko o to proszę, przecież właśnie dla mnie zostałeś zmiażdżony w Getsemani, opuszczony przez Ojca, tam wówczas odczułeś nasze cierpienie, że jesteś najgorszym grzesznikiem i pójdziesz do piekła!"

    Zacząłem moją modlitwę w nagle odczytanej intencji, a zważ ile jest kościołów, wyznań mieniących się chrześcijańskimi oraz ubliżających św. Jehowy. Ilu szyderców i bluźnierców. To długie zawołania z serca trwające do 3.00, a pokoju lekarza dyżurnego dalej trwał nastrój modlitewny. Padłem na kolana, a serce zalała wielka radość:

   "przyjmij Panie Jezu moje wołanie, niech to będzie pocieszenie dla Ciebie...miej miłosierdzie nad tymi, którzy nie wierzą w Niepokalane Poczęcie Twojej Najśw. Matki. Któryś za nas cierpiał rany...Boże Twój Syn cierpiał w ciemnicy".

    To trwało dodatkowo 30 minut. Z radością padłam do łóżka...wolny dzień. Przypomniał się szewc sprzed lat, do którego poszedłem w takim dniu, a ten prosty człowiek zdziwił się: "dzisiaj, przecież jest święto!" Ile jest innych durnych świąt! Na ten czas przed drzwiami poradni stomatologicznej pacjentka powiedziała: "Niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus!"

   W drodze na Mszę Św. rozpraszają "towarzysze", którzy ładnie klęczą w kościele: kto ich tego uczy i gdzie? Szatan budzi w nas wzajemną złość. Zatrzymałem się w pustym miejscu (mało ludzi), a przy mnie jest już pani...uciekłem na drugą stronę, a dodatkowo napłynęła osoba oficera politycznego. Nawet polubiliśmy się. "Matko ratuj! Matko ratuj!"

    Napłyną Pokój Boży i dopiero teraz mogę uczestniczyć w Mszy Św. a właśnie kapłan nazywa mnie "czcicielem Maryi". To prawda, bo naprawdę jestem czcicielem Matki Zbawiciela. To jedyna osoba ludzka, która doznała łaski Niepokalanego Poczęcia (matka Joanna od demonów, prof. Senyszyn myli to z poczęciem Pana Jezusa) czyli narodzenia bez grzechu pierworodnego!

    Późnym wieczorem czytałem...pełen zadziwienia, że św. Augustyn i Tomasz z Akwinu nie uznawali tego! Zastanawiałem się jak to możliwe, przecież także znali Ducha Świętego? Jak oni szukali? Przecież trzeba wołać do tej Trzeciej Osoby naszego Boga. Nawet otworzyły się słowa,które napisał Mieczysław Gogacz, że olśnienie, życie święte to działanie Ducha Świętego.

    W czytaniach "Zwiastowanie, gdzie Posłaniec Boży" i "Nawiedzenie Elżbiety", Jan Chrzciciel był starszy od Pana Jezusa o 6 miesięcy !Kapłan zapytał: "czy Matka Boża była piękna", a ja wiem, że chodzi o piękno naszej naszej duszy? Jakże piękne są rozmodlone i bezzębne staruszki, chorzy rozmodleni nad grobem, gdy umierają pogodzeni z Ojcem Niebieskim. To piękno ujrzysz ze Światłem Pana. Ziemia kocha piękno ciała.

    Spory o "Niepokalane Poczęcie" trwały aż do 884 r. (dogmat). Eucharystia w intencji tego dnia. Teraz przyjmuję Św. Hostię przyjmuję po trzech zawołaniach: nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę godny...zawsze po przyklęknięciu z przeżegnaniem się (przed i po przyjęciu Ciała Zbawiciela)... kolega nazywał to "aktorstwem.

   Wróciłem do swojego kąta, gdzie - ze łzami w oczach - zostałem powalony na kolan, a siostra w tym czasie śpiewała: "Ona jest Przeczysta. Ona jest Przeczysta. Najpiękniejsza z wszystkich matek." Gdy mam się z Nią spotkać jestem najszczęśliwszym ze wszystkich ludzi! Tak jest naprawdę w tej chwilce, a właśnie pojawiła się święta łączność mojego serca z Przeczystym Sercem Matki Najświętszej.

    Wprost odbieram Jej Niepokalanie...Czystość. W tych sekundkach wprost niewiarygodne staje się to, że "tylu przepięknie ubranych kapłanów" w całym kościele zachodnim nie przyjmuje istnienie Przeczystej i Niepokalanej Matki.

    Nie pozostaje mi nic innego tylko kiwanie głową i zadziwienie z powodu zaćmienia szatańskiego "badaczy Pisma!" Matka miażdży głowę węża, a ten kąsa Ją w Piętę, a nas w sercach. Zapadłem się w ławce kościelnej i w ekstazie odmawiałem moją modlitwę. Wypędził nas "pan oborowy" tak określam wiarę kościelnego z władzy ludowej.

    Pojechałem do nędznej budki na działce, gdzie wołałem na kolanach: "W tej Godzinie Łaski dla świata proszę Cię Matko o najbliższych: żonę niedoli ziemskiej...daj jej pokój i wspieraj w atakach szatańskich, a także naszą córkę, aby ujrzała kim są rodzice...i słuchała ich napomnień, niech obudzi się ze snu mądrości ludzkiej, która jest głupstwem dla Boga Ojca. Oddaję Ci Matko zmarłych z mojej rodziny, zmarłą córeczkę, a teraz zmarłego ojca i wszystkich zmarłych z mojej rodziny (nie wiem jak to jest w Królestwie Niebieskim). 

  • Oddaję Ci moją ziemską niewidomą matkę, aby prowadzona przez Ciebie rozpoczęła życie modlitewne z ofiarowywaniem cierpień (przekazywaniem wszystkiego) za żyjących i z zmarłych naszej rodziny

  • Przekazuję Ci, Matko żyjących z mojej rodziny, niech pójdą Drogą Pana

  • Także wszystkich żyjących ze strony żony, gdzie jest wiele ciemności.

  • Spraw Matko wiele prawdziwych nawróceń w tych rodzinach, bo często nawet brak zwykłych słownych nawróceń, spraw to Matko!

  • Matko! W tej Godzinie Miłosierdzia poproszę, aby aby mój dom oparł się atakom złego! Ty możesz to uczynić..możesz to uprosić u Ojca Jakże Ty cierpisz! Najświętsza, Jedyna, Najczystsza "Matko, gdy widzisz odwrócę - nie Twoich Sług - kardynałów, biskupów, kapłanów, zakonników...jakże cierpisz! Ja to wiem!  Niech wielu odejdzie, zesłabnie lub naprawdę wróci do Ciebie, Jedynej Przewodniczki na ziemi! J e d y n e j! Mateczko Świata, Ty, która widziałaś moją zgubę - Ty wydobyłaś mnie z bagna. Podziękuj Matko - w moim imieniu - Ojcu "za prześladowania", które stały się z Jego Woli...dzięki nim trafiłem do Ciebie

  • Ochrono każdego życia i każdej istoty. Ty, jak nikt - oprócz Ojca i Jezusa - pragniesz naszego Prawdziwego Dobra.

  • Matko! Proszę Cię o największe Dobro na ziemi - Pokój...w Jugosławii, Somali, na bliskim wschodzie, we Wspólnocie Niepodległych Państw...w krajach, gdzie wojna toczy się od dłuższego czasu...nawet w sercach ludzi (Irlandia, Liban).

  • Utrzymaj Matko Pokój Boży w Polsce. Niech ci, co "walczą" ujrzą swoje kłamstwa.

  • Daj pokój w naszym Kościele Katolickim...jakie wielkie rzesze wiernych chrześcijan nie chcą Ciebie i Twojej Pomocy! Jakże to przykre i raniące...odmawia­ją pomocy płynącej z Nieba!

  • Daj Matko pokój w rodzinach...tam, gdzie pragniesz...w tych z którymi spotykam się i tam gdzie mnie poślesz. Wskazuj Matko, wołaj do mnie! Zalecaj mi odpowiednie modlitwy w tej sprawie.

  • Daj Matko pokój w moim sercu, abym nigdy nie ustał w ufności Bożej!

  • Szczególnie proszę Cię - w tej Godzinie Łaski - o pojednanie Chasydów z Kościołem Katolickim...niech to się stanie. Przecież mogą powstać komisje w których zaczną rozmawiać...otwórz serca kilku przywódców duchowych - niech połączą się ich ręce i serca dane od Ojca! Uproś to Matko!

  • Niech Twoje Światło popłynie - przez moją marną osobę - na wszystkich, których mi wskażesz. Niech stanę się Twoim narzędziem w zbawianiu ludzi i prowadzeniu ich do Pana Jezusa.

  • Nic nie żądam w zamian - pragnę tylko Dobrej Śmierci, która oznacza Twoją Opiekę i Obecność...w ostatniej chwilce życia. Daj Matko moja zbawienie tym o których będę wołał. Spraw to - Ty pragniesz tego, tak jak ja!

  • Prowadź Matko - po krętych drogach życia - i chroń przed pułapkami szatańskimi. Spraw, abym wytrzymał do końca w Twojej Służbie. Niech nigdy nie zwątpię w to, co czynię

  • Ty Jesteś ze mną. Wiem, że próby "oddalenia" służą umacnianiu wiary w Boga Ojca, którego wówczas "chwilowo nie ma!". Pomagaj w mojej pracy, którą pragnę przekazywać Tobie. Niech Twoja Miłość króluje zawsze w moim sercu i sercach moich bliskich.

  • Mam prośbę, aby moje zapiski (dowód wiary w Jezusa Chrystusa) nie poszły na marne - niech służą innym,tak jak "traktat", przecież Lud Boży składa się z różnych ludzi (najwięcej jest poszukujących).

   Wielka radość zalała serce, a szatan w moim uniesieniu duchowym podsunął kopania działki i czekanie żony z obiadem (oszukał)...miałem kupić Matce bukiet kwiatów.

   "Panie Jezu...przyjmij w Swoim Miłosiernym Sercu tych, którzy nie wierzą w Niepokalane Poczęcie Twojej Matki. Radość zalała serce po uprzątnięciu starych kwiatów na Krzyżu Jezusa, położeniu świeżych róż i zapaleniu lampki. O 17.00 wzrok zatrzymał Pan Jezus w koronie cierniowej...

   Teraz czytam "Echo Medziugoria", nieprzypadkowo nadesłane, bo padają tam słowa o: poście, pokucie, pokoju, modlitwie i nawróceniu. Msza św. jest najważniejszym momentem naszego życia...i świadectwa wiary..."Bóg jest dla nas bliższy i bardziej rzeczywisty niż ludzie!"

   Dzisiaj 3 x przyciągała wzrok książeczka "Ukazała się na ziemi"...och, to wizerunek Matki, która pojawiła się o 2.00 w nocy. Ja marzę o takiej książce, gdzie jest zebrane wszystko o takim dniu.

    Święcie Matki. Okazuje się, że to już jest opisane. Są ludzie "skazani na pisanie". Tam w rozdziale rozdział dotyczącym: "Niepokalanego Poczęcia" padną słowa: "Cała piękna jesteś, Maryjo i zmazy na Tobie nie ma!"

   Kusi prasa, przelatują artykuły. Tam wzmianka o matkach, które nie chcą karmić przyniesionych dzieci...odwracają wówczas głowę! Artykuł o zwyrodniałym ochotniku - Serbie, który zabijał nawet dzieci, gwałcił i mordował. Złapany, wszystko relacjonował.

    Smutek wielki zalał serce, ponieważ te zbrodnie ujrzałem od Matki...z Nieba! Ten niemy krzyk mordowanych, głodzonych, gwałconych, poniżanych, palonych "żywcem".

    "Matko zwyrodnialców! Matko moja, która kochasz najbardziej niedobrych. Jezus pokazał to na jawnogrzesznicy i uratował ją od ukamienowania!" Nie pasuje już żadna modlitwa. Wołałem tylko: Matko moja! Matko! Matko! Jakże Ty cierpisz, gdy widzisz przewagę szatana w świecie fizycznym i duchowym.

   Te zbrodnie są wynikiem odrzucania Ojca, Jezusa, Ciebie! Nie ma Boga - jest rozkaz! Nie ma Jego Praw - są nasze i wolność! Prawo Ojca - to dla wierzących! To nie jest Prawo dla ludzi - to dla wierzących! Panie wybacz!"...

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

 

 

     Od dwóch tygodni mam bóle kręgosłupa, a jako reumatolog "ujrzałem" objawy dyskopatii i to centralnej. To duża przykrość, ponieważ w znacznym stopniu ogranicza naszą sprawność. Zawsze doznawałem wstrząsu widząc dźwigających ciężary (w sporcie).

   Przecież nie możesz zabrać do samochodu pięciu grubasów lub jeździć po dołach. Nawet nieświadomie byłem w warsztacie, aby sprawdzić jeden amortyzator z tyłu samochodu.

    Dla mnie to dodatkowy kłopot, ponieważ siedzę całymi dniami podczas przepisywania dziennika duchowego, co dodatkowo obciąża kręgosłup. Nawet nie chodzi o mnie, ale o życie dla Boga.

                                             Dyskopatia centralna 

   Wróciło pragnienie otrzymania łaski uzdrawiania. To zarazem jest błędne, ponieważ w cudach chodzi o to, że czyni je osoba nie mający nic wspólnego z medycyną. To chyba nie jest moja ścieżka, bo uzdrowienie w naszym pojęciu różni się od pomocy Boga Ojca w problemie, co za chwilkę wyjaśni moja sytuacja...po prośbie do Pana Jezusa "o uzdrowienie".

    Przecież zużywamy się i głupie jest wołanie, aby siwe włosy stały się czarne lub wyrosły na łysej głowie, ale o prowadzenie w naszym cierpieniuMoje uczestnictwo w uzdrawianiu polegałoby na szerzeniu wiary czyli świadomości posiadania nieśmiertelnej duszy, która ma być święta z dbaniem o jej opakowanie (ciało fizyczne).

   To już czyniłem jako lekarz ciała i duszy. Jesteśmy bowiem cudem stworzenia, a zdrowie ma trzy poziomy: duchowe, psychiczne (bardzo powiązane) oraz fizyczne. Pełen zadziwienia przeczytałem list papieża Jana Pawła II o bliskości powołania lekarza i kapłana.

   "Czcij lekarza czcią należną z powodu jego posług (Księga Syracha 38,1). Szczególny związek istnieje pomiędzy religią chrześcijańską, a medycyną. W Ewangelii sam Chry­stus nazywa siebie lekarzem (...)

    Widzimy Go otoczonego przez chorych, żadna choroba nie budzi w nim odrazy, nigdy nie okazuje zniecierpliwienia, nie liczy się ze zmęczeniem, gdy chodzi o chorych, jak najlepszy lekarz spieszy na każde wezwanie do łoża chorego, przerywając każde zajęcie.

   Przyjmuje wszystkich chorych bez wyjątku: biedny czy bogaty, dziecko czy starzec, czysty i nieczysty, każdy chory ma prawo do Niego. Zajmuje się chorymi nie po to, by zadziwić świat lecz z głębokiego dla nich współczucia (Mt 15,30).

   Chrystus uzdrawia nie tylko choroby fizyczne, ale uzdrowienie obejmuje również ducha osoby cierpiącej. Chrystus łączy ściśle zdrowie ciała z nawróceniem serca (...) nazywają Chrystusa nie tylko kapłanem, ale także lekarzem duszy i ciała (...). Kościół wie, że choroba fizyczna zniewala ducha, podobnie jak choroba ducha ujarzmia ciało (...) człowieka w jedności duchowo - cielesnej (...)

    Dla chrześcijanina Chrystusowe Odkupienie i Jego zbawcza łaska dotyka całego człowieka w jego ludzkiej kondycji, w tym także choroby, cierpienia i śmierci (...) W rozumieniu chrześcijańskim życie doczesne nie stanowi o całej wartości człowieka powołanego do nieśmiertelności, jest ono jednak wartością podstawową dla ludzkiej osoby (...)

   Życzę wam (...) byście pozostali wierni swemu zaszczytnemu powołaniu, w którego realizacji upodabniacie się do Chrystusa Lekarza. Miejcie na uwadze zawsze godność ciała ludzkiego, które jest ciałem osoby (...)".  Jak Jan Paweł II doszedł do tego nie będąc lekarzem?

    Wyobraź sobie, że masz jakiś problem i kierujesz się do mnie, a ja zalecam:

  • zwrócenie się do Pana Jezusa (to może być Bóg Ojciec, Matka Boża lub nasz przewodnik duchowy)
  • proszenie o prowadzenie z wsłuchiwaniem się w natchnienia...nie robimy wówczas nic na siłę, bo Bóg ma nieskończoność możliwości
  • w tej intencji zamawiamy Mszę św. lub poświęcamy naszą obecnością z Eucharystią
  • trzeba prosić w modlitwie, najlepiej własnymi słowami do Boga: "Ojcze! Proszę o poprowadzenie w mojej przypadłości, itd." Trzeba też wsparcia modlitewnego rodziny lub znajomych.

    Na ten czas kapłan wspomniał o Eucharystii, która jest centrum naszego życia, a ja dodam, że mojej codzienności. Padną też Słowa Pana do proroka Jeremiasza (Jr 1,1.4-10): "Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię (...) pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę". Pan Bóg wyciągnąwszy rękę dotknął jego ust ze słowami: "Oto kładę moje słowa w twoje usta".

   Tak też może być ze mną. Nie wiem jaka jest Wola Boga Ojca, ale chciałbym radzić w chorobach...jako lekarz-kapłan. W moim wypadku uzdrawianie na odległość, a przy kontaktach osobistych nałożenie rąk z błogosławieństwem od Pana Jezusa.

   Za takich zamawiałbym Msze św. oraz w stanach ciężkich prosił o przygotowanie się do śmierci, która jest kojarzona z zakopaniem i unicestwieniem.

   To wymagałoby nawet instrukcji, którą mógłbym dać na stronie do wydrukowania. Chętnych zapraszałbym do Mszy św. które zamawiałbym w Sanktuarium MB Pocieszenia Strapionych.

    Tuż przed Mszą Św. dowiedziałem się, że znajomy ma niedokrwienny udar (co rozpoznałem z rozmowy o przebiegu tej choroby), ale okazało się. że dotyczy pnia mózgu, co grozi jego życiu (kłopoty z odżywianiem, a nawet oddychaniem). Taki przeszła też senator Lidia Staroń, która pomaga poszkodowanym (program Polsatu "Państwo w Państwie").

   Zawołałem do Pana Jezusa w jego kłopocie...tak jak w swoim. Ogarnij wszystkich zaskoczonych chorobą. U mnie takim zaskoczeniem był wynik rtg: szkoleniowe zwyrodnienie kręgosłupa lędźwiowego ze skolioza rotacyjną.

                                                              Lędźwioból

    To zarazem wyjaśniło dlaczego pomaga Voltaren SR 100. Krótko mówiąc jest to "choroba zawieszenia i amortyzatorów" (nie dziwi żadnego kierowcy). Tak zostałem "uzdrowiony", bo po modlitwie w prowadzeniu wykonałem rtg kręgosłupa, które skasowało strach, że mam dyskopatię centralną.

     Podczas podchodzenia wiernych do Eucharystii zalewała nas światłość słoneczna (przez witraż), a Ciało Pana Jezusa z przewijaniem się i ułożeniem jakby w czarę (dar). Pokój zalał duszę, a długotrwała słodycz także usta...

                                                                                                                   APeeL

 

 

 

     Na nabożeństwie do Najświętszej Krwi Pana Jezusa proboszcz pięknie śpiewał słowa  o  miłości... 

  "Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

    Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

    I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał (1 Kor 12, 31-13.8A)...

    W tym czasie od Ołtarza Św. popłynie Słowo (Mi 7,14-15.18-20): "Któryż bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego?" To było tak dawno, a dzisiaj jest nas prawdziwa r e s z t a!

   Jako katolicy jesteśmy rozsiani po całym świecie. Naszym znakiem jest Krzyż Zbawiciela królujący nad światem oraz Eucharystia (nie ma tego Cudu Ostatniego w żadnej religii, także w prawosławiu i kościele zreformowanym...). 

 

                                                 Krzyż nad światem

 

    Co możesz zreformować w wierze przekazanej nam przez Boga Objawionego, Jego Syna (określanego człowiekiem przez św. Jehowy i prof. Jana Hartmana) oraz Ducha Świętego?

    Jako katolicy tworzymy na ziemi Królestwo Boże, które jest w nas (doznania mistyczne sa nieprzekazywalne) opierające się na Wszechogarniającej Miłości Stwórcy Wszechrzeczy.

   W dzisiejszej Ew. (Mt 12, 46-50) Pan Jezus wskaże..."wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom: kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest mi bratem, siostrą i matką". Stąd wzięła się dzisiejsza intencja modlitewna.

   Zważ, że nie dotyczy ona tych, którzy nie przystępują (bez powodu) do zjednania z Zbawicielem w Komunii św. lub udają takich przystępując niegodnie ("rozwodnicy", żyjący latami w związkach partnerskich, itd.). Każdy wie o co chodzi.

   Dlaczego wybrałem tylko grupę podobnych do mnie? Dlatego, że jesteśmy sekowani, wytykani palcami, nie dopuszczani do stanowisk, bo trzeba modlić się w komórce, a to oznacza nasze serca. Nie wolno też ewangelizować, bo wówczas wskazujemy innym łamanie Prawa Bożego. 

   Nic nie dało małpowanie naszego królestwa przez "towarzyszy walki i pracy", którym obecnie przewodzi powłóczący nogami W. W. Putin. To człowiek zarazem najbardziej umiłowany przez Boga Ojca (syn marnotrawny do potęgi entej!).

 

                                            Gang

 

    Podczas śpiewu proboszcza uśmiechnąłem przy słowach o "cymbale grzmiącym", bo właśnie przepisuję świadectwo wiary z 27.11.1992, gdzie trafiłem na Apel końcowy "Modlitwy płomiennej" świętego Ludwika Marii Grignion de Montforta...

                                                         Blogosławiony

     "Wielki Boże (...) zwołaj, zbierz i połącz Twoich wybranych ze wszystkich krańców Swojego dziedzictwa, by utworzyć z nich wojsko przeciw Twoim nieprzyjaciołom (...) Iluż to łotrów, bezbożników, rozpustników i pijaków z taką łatwością łączy się w gromady przeciw Tobie.

    Wystarczy zagwizdać, uderzyć w bęben, błysnąć ostrzem stępionej szabli, obiecać gałązkę zwiędłego wawrzynu ofiarować kawałek złota lub srebra - słowem: dym zaszczytów i mamą zwierzęcą przyjemność, by w mgnieniu oka zebrali się ci wszyscy, którzy (...) łączą się ze sobą na śmierć i życie, by móc prowadzić wojnę z Tobą pod sztandarem i wodzą szatana. (...) A Ty, Wielki Boże? (...) Kto jest za Bogiem niech dołączy się do mnie" (Wyj. 32.26).

    Ja, jako prześladowany znam te zastępy gotowe zebrać się "na uderzenie w bęben". Tak niedawno było z dobrze zbudowanymi dziewuchami spod znaku Marty Lempart przewodzącej Rewolucji Ulicznic. Bardzo cierpię, ponieważ oni nie mogą w żaden sposób zagrozić lub zaszkodzić Ojcu Prawdziwemu.

   Serce zalewał smutek, ponieważ służyłem temu miastu za parę groszy, a w zamian doznałem prześladowań (włamanie, ograniczenia wolności, ostracyzm).

    Wyraźnie widzę bój w świecie duchowym...to są modlitwy zawołanych, którzy powinni się w tym zjednoczyć: "Matko daj maleńkie Świa­tło tym, których pragnie nawrócić Ojciec"...

   Proszę każdego i ostrzegam, bo czas ucieka. Czyń i patrz końca! Zdziwisz się w momencie śmierci, że jesteś. Ujrzysz wszystko w jednym błysku na przepływającym filmiku ze swoimi myślami i sam wskoczysz do Czeluści.

   Nie ma tam sądów "niezawisłych od sprawiedliwości", bo sędzią jest nasze sumienie, a taki byłeś cwany. Nie przypadkowo tutaj wszedłeś. Przeanalizuj jak to się stało, a zobaczysz "dziwne" prowadzenie.

   Nie pisze tego ksiądz czyli "pedofil", ale lekarz, były pokerzysta i drinker...zawołany i w końcu wybrany przez Boga Ojca. To pycha? Jeżeli kogoś określimy ekspertem od seksu, chorób psychicznych lub budowy dróg i mostów to jest normalne.

    Nie dziwi nawet Doda świecąca pośladkami, która zarazem stwierdziła, ze "Biblię napisał pijany i naćpany". Natomiast Kubuś Parchatek z TVN24 zepchnął Pismo Święte ze stoliczka w swoim programie na podłogę. Takie mamy wzory wśród nędznych śmiertelników po których wszelki ślad zaginie.

    Eucharystia ułożyła się w otwarty kielich kwiatu, a pokój i miłość zalały serce i dusze, a nawet usta, co trwało jeszcze po powrocie do domu...

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

Aktualnie przepisane...

24.11.1992(ś)  SPIRALA ŚMIERCI...

    Wczoraj, przed północą oglądałem dzieci rumuńskie zniewalane do żebrania i złodziejstwa, umierające z głodu w Somalii, wydobywane z bunkrów w Jugosławii i przestraszone w Armenii. Ogarnij cały świat tego cierpienia...

    Napłynęło pragnienie odmówienia koronki do Ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy (u mnie to w skrócie UCC)! Po przebudzeniu w środku nocy napłynęła nadludzka moc. Pomyślałem, że tak jest u męczenników, a sprawiła to pragnienie Zbawiciela w modlitewnym zbawianiu grzeszników:

   "Panie Jezu miej miłosierdzie nad okrutnikami zniewalającymi dzieci. Proszę Jezu mój, proszę, niech to będzie pocieszeniem dla Twojego Czystego Serca! Bądź miłosierny przez zasługę znieważań, które poniosłeś w Ciemnicy: plucia, szturchania, bicia, kłucia, naci­skania ciała, uderzania, upadku z wysokości, oblewania wydzielinami i wydalinami oprawców Twojego św. Ciała"...

   Przed ponownym obudzeniem miałem dwa sny...

- oto gigantyczna budowla o charakterze spirali z małymi ludzikami na pustyni...skazanymi na tym pustkowiu na pewną śmierć.

- w drugim ujrzałem zburzony kościół, gdzie w jednym narożniku były zamurowane zapiski! Może to oznacza, że kościół można zburzyć, ale świadectwa wiary są wieczne. (...)   

   Przesuwali się chorzy wymagajacy także porad duchowych...

  • Proszę rzucić palenie w pierwszy dzień Adwentu i zacząć post z ofiarowaniem tego cierpienia Matce Bożej!...to jest kuracja niebieska.

  • Pani jest poddana cierpieniu (utrata pracy), a przy takich krąży Zły: wskazuje na bogatych i pracujących, jątrzy, aby pani zwątpiła, że nie ma ratunku. Nawet wini o to Boga, "bo gdyby był". Trzeba uciekać do Matki...niech pani ujrzy też łaskę, bo jako bezrobotna będzie pani w tym czasie z dziećmi...otrzyma taką samą zapłatę, a martwi się pani co będzie 31.01.1994 r!

  • Dziadkowi z kieszeni wypadł piękny obrazek Matki z białą lilią! Niepotrzebnie przyjąłem od niego datek, ale chciałem oddać innemu, a tamten się obraził!

  • Teraz badam małżeństwo staruszków...podobni do siebie, oboje w mocnych okularach i bardzo wierzący. Ona przekazała rozmowę z młodym człowiekiem, któremu zmarło dzieciątko i winił o to Boga...w złości odwrócił się od wiary. To było potwierdzenie moich modlitw w nocy.

  • Rocznicy śmierci s. Faustynki nie świętują tylko Freddie Merkurego...drażnię młodą wielbicielkę satanisty! Chociaż on wierzył w zoroastryzm (dobro i zło), a tak też jest w naszej wiersze, bo nie ma Szatana tylko jest dobro i zło!

  • Szatan panią przysłał...naprawdę! Pani nic nie wie o boju nad nam. Pani mieszka blisko kościoła i co, a to tak wielki dar! Dzisiaj, gdy to przepisuję wielu z tą łaską nie wstępowało do Domu Boga i tak pomarli...

   Nagle napłynęła fala Pokoju Bożego, który przelewał się przez serce i duszę...jakże w tym momencie chciałbym paść na kolana i mówić o Bogu, Jezusie oraz Matce! Tego nie można przekazać żadnym językiem. Pojawiła się postać brata Alberta...z poczuciem jego świętości. (...).   

   Smutek zalał serce, a po powrocie do domu miałem przeszkody w modlitwie (zamieszanie z dziećmi). Pomyślałem dodatkowo o "odrzucających swoje dzieci". W tym czasie Janas w telewizji nawoływał do zabijania dzieci nienarodzonych (...). 

   Nagle ujrzałem fabrykę śmierci nienarodzonych...wczesnoporonną domaciczną spiralę śmierci (ze snu)!

                                                           Spirala śmierci

 

   Oto profesorowie, moi koledzy po fachu wyraźnie popierają zabijanie - teraz, w formie badań prenatalnych. Chodzi o wykrywanie wczesnych wad, uszkodzeń płodu ludzkiego, aby je z a b i j a ć! W wyobraźni pytam takiego: "kiedy zabijamy...czy dziecko bez prawej rączki zabijamy?"

   Wówczas opowiedziałbym przeżyte zdarzenie. Pusta poczekalnia z pięknym chłopczykiem i natchnienie z nieba, aby dać mu czekoladę: okazało się, że nie ma prawej rączki. Jakże Pan wszystko pokazuje. Napłynął także niepełnosprawny psychicznie w telewizji satelitarnej, pięknie grający muzykę poważną, a nigdy nie uczył się gry na pianinie! (...)

    Czym różnił się Hitler zabijający chorych psychicznie i kaleki oraz ludzi z krzywym nosem od subtelnych morderców typu dr Mengele (zabrał dziecko tuż po urodzeniu i badał ile będzie żyło?).

    Padłem na kolana ze smutkiem w sercu odmawiając "Św. Agonię" Pana Jezusa w intencji "Obrońców Życia". Na ich czele stoi Wysłannik Nieba - Jan Paweł II, a tak się składa, że dzisiaj w Różańcu Pana Jezusa jest modlitwa w jego intencji...

                                                                                                             APeeL