W przebiegu mojego oddania chorym wciągnięto mnie w pułapkę i tak stałem się fałszywym szpiegiem, trwało to dalej...już w niby wolnej ojczyźnie. Nie mogę nawet modlić się w pokoju, bo agenci wpływu nie potrafią zrozumieć, że jestem mistykiem świeckim (nadprzyrodzona łączność z Bogiem).

    Do kościoła "nie latam", ale przybywam z powodu wiecznej miłości do Pana Jezusa. Naprawdę nie wiem, co mam uczynić, bo "towarzyszący" mi nie mogą tego pojąć. Komu to przeszkadza w RP katolickiej, gdzie na forach można katolika opluć i bluźnić przeciw jedynie prawdziwej wierze katolickiej. Apokalipsa już trwa, a dla służb mojej umiłowanej ojczyzny nadal jestem podejrzanym (teraz "chronionym").

   Na dodatek podpadłem, bo - jak Jan Śpiewak, który ujawnił machlojki podczas reprywatyzacji w W-wie – odważyłem się bronić naszej wiary i krzyża świętego. Takich jest wielu, a każdy ma jakiś sfabrykowany zarzut...upominając się o swoje stajesz się natrętem lub masz „urojenie prześladowcze”.

   W tym czasie trwa bój o niezależne sądy...wywołuje to mój uśmiech. Czerwoni panowie wykorzystywali tę korporację do gnębienia wrogów. Mieli swoich upoważnionych prawników i włóczyli po sądach wskazanych przez bezpiekę.

   To działanie widzimy dalej w samorządach zawodów zaufania społecznego (sobiepaństwach), gdzie trwa kasta. Nie usłyszysz u takich jednego słowa pochwały wobec obecnej władzy, a nie byłoby już naszej ojczyzny dalej rządzonej przez dr. Ewuś w otoczeniu żulii politycznej (okr. Stefana Niesiołowskiego).

   Wczoraj u pani prokurator powiedziałem, że „pieski i kotki w RP Ludowej mają większe prawa od lekarza katolika". Raz wyznaczony do nękania nie zazna spokoju, bo rozpasanie neobolszewików trwa. Dam tylko jeden przykład z zakładu naprawy komputerów i telefonów, gdzie na moich oczach dokonano transmisji danych w laptopie, a na moją uwagę zaczęto krzyczeć o pomówieniu i chciano wzywać policję. Szkoda, że się nie zgodziłem (podobnie czyni marszałek Tomasz Grodzki).

    Na blogu prof. Jana Hartmana prosiłem o obronę...jako "wróg ludu", ale profesor broni tylko dziaderstwo (ze stronie lewej), jawnych grzeszników z poprzedniej formacji oraz mających głupie wyskoki. Tam, na katolików napada się bezkarnie przez „pałkowników blogowych”.

   W jednym z komentarzy napisałem; Napadacie na mnie ("trzech w jednym"), a przecież przez 40 lat byłem bezbożnikiem podobnym do Was. Nie możecie mnie obrazić, bo rozumiem wasze rozwydrzenie i badanie takich na odległość (zaocznie). To nic nowego, bo w Okręgowej Izbie Lekarskiej w W-wie przy Puławskiej 18 uczyniono to przed wami (w 2008 r.), a jest to karalne.

   Tacy jak wy i oni są zdrowi psychicznie, ale pachną opętaniem intelektualnym. Jest to duży problem, bo te stany są trudne do rozpoznania. Piszecie wprost od Księcia Kłamstwa...nie mając tej świadomości.

    Zdziwiłem się takim przebiegiem tego dnia, ale;

1.  Przypomniał się mój wpis na wp.pl o końcu świata (ten papież ma być ostatnim);

    „Wiele osób zabiera głos w sprawie wiary katolickiej, którą kojarzy z kościołem (budynkiem), "tacą i kasą" (mateczka Joanna od demonów), hierarchią pełną agentury i papieżem. Nic nie wiedzą o duchowości człowieka i wierze świętej.

   Popisują się bezkarnie, a nie uczestniczą w życiu duchowym Kościoła Pana Jezusa. Przy tym obrażają naszego wspólnego Boga Ojca (rodzice dali nam ciało), a w momencie poczęcie Bóg wcielił nam duszę (cząstkę Siebie Samego).

    Podobnie pisze na swoim blogu Jan Hartman Polityka.pl Loose blues. Zapiski nieodpowiedzialne, gdzie 16.01.2020 dał link; O dialog z Kościołem! Tam jest mój komentarz, który można przeczytać na mojej stronie pod datą 17.01.2020; za tych, którzy nie przyjmują Pana Jezusa…

2. Przeczytałem o zabalsamowanej mumii „wiecznie żywego Lenina”...coroczna gruntowna konserwacja zwłok kosztuje 200 tys. dolarów. W Federacji Rosyjskiej jest 9 tys. ulic z jego imieniem i kilkadziesiąt tysięcy pomników i rzeźb...za ich uszkodzenie grozi kara.

3. Na Mszy św. wieczornej z uwagą słuchałem relacji z przebiegu walki Dawida z Goliatem. Sługa namaszczony przez Pana - w pełni zaufał Bogu i kamieniem wyrzuconym z procy - zabił mocarza.  Ja też toczę taki bój od 10 lat z własnym samorządem lekarskim (sobiepaństwem)... zarazem wywołuje to skojarzenie z walką bokserską (Norymberga w 2009 r.) giganta, Rosjanina Wałujewa z Brytyjczykiem Davidem Hayem (zobacz to na You Tube).

   Następnego ranka popłyną słowa Ps 56(55) potwierdzające odczyt tej intencji; „Bogu zaufałem, nie będę się lękał. /../ prześladuje mnie człowiek, uciska w nieustannej walce /../ liczni są ci, którzy ze mną walczą /../ odstąpią /../ w dniu, gdy Cię wezwę /../”.

     Eucharystia sprawiła pokój w duszy, a radość wywołała piękna róża, którą ktoś położył Dzieciątku Jezus w szopce. Podjechałem pod „mój” krzyż Pana Jezusa, gdzie zapaliłem lampion od moich dziadków (w dniu ich święta)…

                                                                                                                            APeeL

 

 

   Zaczynam zapis tego ciężkiego dnia (o 3.00 w nocy), a serce śpiewa; „chwalcie Pana na harfie, chwalcie Pana na cytrze”. Jeżeli szukasz drogi do naszego Taty, Boga Wszechmogącego i właśnie trafiłeś tutaj to wiedz, że nie jest to przypadkowe. Wszystko wiedzą o tobie i znają twoje serce radując się, że nie pragniesz złota, władzy i seksu lub masz dość atrakcji w „Obozie Ziemia”.

  Bóg Ojciec dał nam wszystko, a stworzeni z rozumem - na Jego obraz i podobieństwo - mamy jedno zadanie; odnaleźć Stwórcę tych wszystkich cudów. Ja nie potrafię odpowiedzieć na demoniczne zapytanie; a kto stworzył Boga? Zapytam o Ducha Świętego i przekażę to wątpiącym.

    Obecnie żyję bez planów, ale to nie oznacza bierności, że wszystko załatwi się samo. Jest inaczej; mając problem czekam na natchnienie i daję się prowadzić. Tak właśnie stało się wczoraj…

1. O 20.00 z ochotą zabrałem się do pisania pisma uzupełniającego do prokuratury, gdzie - przez punkt pokrzywdzonych przez prawo - trafiła moja sprawa.

    Jako katolik odpowiadający za kolegów lekarzy samorządowców (sobiepaństwa) nie chcę chodzić po sądach, bo pragnę ugody, słowa „przepraszam”, oddania mi prawa wykonywania zawodu lekarza i zadośćuczynienia. W Państwach Szatańskich prędzej zabiją niż przeproszą. Wówczas uciekają się do skrytobójstwa, aby wykluczyć swoje uczestnictwo.

   Jest to pokazane na złapanym marszałku Senatu RP Tomaszu Grodzkim; nie przyzna się, atakuje ofiary, grozi sądami, ośmiesza wskazujących prawdę, „działa energicznie”, skarży się do obcych, a nawet wprasza się na spotkanie z prezydentem („uwiarygodnienie”).

   Po czterech godzinach miałem wszystko napisane i wydrukowane z załącznikami, które Pan dał do ręki...w tym kopię pisma do Lokalnego Punktu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, gdzie były wypunktowane bezeceństwa kolegów przebranych w białe fartuchy.

2. Dodatkowo opracowałem i edytowałem zaległy zapis dziennika;  ZA MIŁUJĄCYCH BOGA OJCA PONAD WSZYSTKO oraz aktualny z 20.01.2020 (zeszło do 2.00 w nocy)...

   Rano, mimo 2-3 godzin snu wiedziałem, że mam jechać dzisiaj...faktycznie udało się dotrzeć do pani prokurator, gdzie przekazałem to czego pragnie moja dusza, bo „koledzy nie wiedzą, co czynią”. Radość zalała serce, bo nie przypuszczałem, że moje dodatkowe wyjaśnienia i pisma były bezwzględnie potrzebne.

3. W oddziale chirurgicznym, gdzie chciałem zapisać się na zabieg przepukliny pępkowej trafiłem na lekarkę, która ma taką samą przypadłość od 10 lat i nie operuje się. Wizyta trwa 3 minuty, bo wszystko było jasne...tym bardziej w moim wieku. Potwierdził się mój wcześniejszy żart, że „nie nadaje się pan do operacji...proszę przyjść jak się pogorszy”. To zarazem wyjaśniło decyzję przyjazdu właśnie dzisiaj, ponieważ moglibyśmy się nie spotkać.

4. Jeszcze drogie leki...w aptekach nie znają przepisów (kod na recepcie oznacza, że lek jest na ryczałt)...żądano 170 zamiast 20 zł.

   Na Mszy św. Pan Bóg kazał Samuelowi namaścić na nowego króla Izraela rudego Dawida. Na tym przykładzie pokazane jest zawołanie przez Pana, powołanie i wybranie. Cały czas dziękowałem Bogu Ojcu za dzisiejszą pomoc, Duchowi Świętemu za napisanie wszystkiego, a św. Michałowi Archaniołowi oraz św. Krzysztofowi za ochronę.

   Eucharystia sprawiła pokój z którym wróciłem do domu. Dopiero teraz wystąpiła niemoc...nawet do zaśnięcia.

                                                                                                                           APeeL

 

17.08.1989(c) ZA DOZNAJĄCYCH OSAMOTNIENIA...

    W środku nocy czytałem książkę "Krzyż i sztylet" Davida Willkersona pastora Kościoła Zielonoświątkowego; jest to zapis autentycznych wydarzeń, które pokazują jak w tym życiu prowadzi nas Wola Boża.

   W Nowym Jorku nawiązał kontakt z gangsterami, bo wiedział, że moment przeniknięcia Ducha Świętego do człowieka wywołuje wielką radość i łzy, które płyną z głębi serca. Wówczas stary człowiek ginie, a rodzi się nowy (wąż zrzuca skórę)...

   Jego dziadek zalecał, aby nie bał się tych węży, których zobaczył w Nowym Jorku...Boga oni nie przerażają, bo On czeka na ich przemianę i na spotkanie z nimi. Pastor chciał pogodzić wrogich sobie gangsterów, ale jeden z nich szarpnięciem odsłonił swoją pierś...

- Tu mam dziurę po kuli, pastorze. Zrobił mi to jeden czarny gang, a ty mówisz, że powinniśmy ich kochać! Człowieku, nie mówisz poważnie!

   Po czterech miesiącach doszedł do przekonania, że największym problemem młodych ludzi (w tym wielkim mieście) jest samotność. Wówczas zrozumiał, że sam nic nie może uczynić bez Pana Jezusa i bez przybycia Ducha Świętego; „Przybądź,Duchu Święty”.

   Na jednym z osiedli czterech niebezpiecznych przywódców gangów młodzieżowych uklękło, a pastor mówił nad nimi; "Panie Jezu, oto tutaj czworo z Twoich dzieci robi coś bardzo trudnego prosząc, abyś wstąpił do ich serc i odmienił je. Chcą po raz pierwszy w życiu wiedzieć, że ktoś ich naprawdę kocha. Proszą o to Ciebie, Panie, a Ty ich nie zawiedziesz. Amen." Wszyscy zaczęli płakać, a ja razem z nimi, bo tak też było ze mną...

   Od wczoraj nie opuszcza mnie smutek, ponieważ ze złości nie chciałem modlić się za żonę. W tym stanie przypomniałem sobie, że jedynym naszym Pocieszycielem jest Duch Święty, a to wywołało napływ radości do serca. Zerwałem się i przytuliłem żonę i tak trwaliśmy bez słów...

    Tak postępujący muszą liczyć się z atakiem Bestii! Tak też się stanie, co przedstawię na przykładzie przeżyć z dwóch ostatnich godzin. Nic nie zapowiadało burzy...nie piję w sierpniu, ale udzieliłem sobie dyspensę na rocznicę ślubu. Na parkingu stałem w kolejce po piwo, ale napływał silny sygnał; "nie kupuj!" Nawet byłem bliski odejścia, ale Szatan posunął; „nie należy przesadzać”. Nawet na szklankę namówiłem żonę.

    Zły wykorzystał to wszystko w świetnym momencie, bo właśnie w ekstazie słuchałem słów o Jezusie...serce zalała tęskna miłość, a żona nieświadoma mojego stanu wylała piwo, bo upiłem się i zmarnowałem 21-wszą rocznicę ślubu. Dobrze zrozumiałem słowa o samotności i zalany łzami położyłem się spać…

                                                                                                                                 APeeL

 

 

Motto; „Nie jest dozwolone oskarżanie i osądzanie, a szczególnie skazywanie bez wysłuchania oskarżonego”.

    W tym roku zaprosiłem Tatę, aby był ze mną cały czas. Nawet dzisiaj, gdy to opracowuję widzę pomoc w drobnych sprawach, które wymienię na końcu. Pan Bóg pomaga nam i Jego Dobroć jest niezależna od naszego zachowania, ale miłe jest poddanie się prowadzeniu.

    Musisz zrozumieć, że nasz Tata nie jest starcem, którego wizerunek ludzie stworzyli we własnej wyobraźni. Nie ma starości w Królestwie Bożym...”widzicie Mnie”? To była odpowiedź Pana Jezusa na prośbę Apostołów o pokazanie Boga Ojca. Tak, bo Trzy Święte Osoby Boga są podobne zewnętrznie, ale zarazem różnią się jak bliźniaki jednojajowe.

   Nie dziw się, że żyjący "ala Michał Wiśniewski" zdziecinniał na starość, ale inaczej nie wejdziesz do Królestwa Bożego. Nie jest to też choroba, bo „Wszytko jest prawdziwe w Kościele katolickim”...to mój wątek na www.gazeta.pl religia forum (apel1943).

   Ja przyjmuję wszystko od Boga Ojca jako prawdziwe dobro; kuszenia, wydarzenia, obciążenia, niedostatek, itd. Dodatkowo sam dla Jego Chwały przyjmuję wyrzeczenia i modlitwy, które są wielką łaską...dają wyciszenie, ale drażnią Szatana, który zaczyna interesować się taką osobą i przeszkadza, krąży, wpuszcza złość, nienawiść i rozproszenia („nie wiem, co mam robić”).

    Na Mszy św. porannej uwagę zwróciło pouczenie proroka Samuela do powołanego i namaszczonego na króla Izraelitów Seula, który nie wykonał polecenia Boga Ojca, ale zadowolił się w walce z Amalekitami zabraniem ich dóbr, a przez to okazał się krnąbrny i stracił powołanie.

   Psalmista w tym czasie wolał; „Temu, kto prawy, ukażę zbawienie”. Wielu wymienia Przykazania i na ustach ma Przymierze z Bogiem, ale nie są posłuszni. Eucharystia ułożyła się w laurkę...jakby podziękowanie. Nie znałem przebiegu tego dnia, ale ujrzałem pomoc;

1. udało się odespać wszystkie ostatnie noce

2. znalazłem zagubiony zapis z 30.10.2007; za kochających Boga ponad wszystko, który czekał na opracowanie właśnie dzisiaj (edytowany poniżej)

3. z trudem zmieniłem kod na moim wątku; www.gazeta.pl forum religia Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, gdzie dałem dyskusję z bezbożnikiem Janem Hartmanem o naszej wierze i Kościele świętym

4. tam dano przykład bezpiecznego kodu, który dałem na mojej stronie internetowej (był słaby)

5. jeszcze nie wiedziałem, że w ramach tej intencji napiszę z wydrukiem uzupełniające pismo do prokuratury w mojej krzywdzie zawodowej (chodzi o pragnienie ugody, mediacji), bo kolegom przebaczyłem i odpowiadam za ich dusze...

   Dziwne, bo żona przyniosła podziękowanie dla nas jako darczyńców Budowy Świątyni Opatrzności Bożej z załączoną modlitwą;

Boże w Trójcy Świętej Jedyny

Dziękuję Ci za Twoją Miłość, Miłosierdzie i Opiekę.

Zawierzam się Tobie: Bądź ze mną, mów do mnie, prowadź mnie.

Opatrzności Boża, czuwaj nade mną.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu...

    Na ten czas, gdy to opracowuję Bóg Ojciec powiedział do mnie z Przekaz nr 741 „Żywego Płomienia”;

    „Cieszę się, że oddałeś swoją wolną wolę do Bożej dyspozycji przez Niepokalaną. Wykonałeś ten akt, a Ja go przyjąłem z radością i miłością /../ Czasem działam poza twoją wiedzą i wolą. Umożliwia Mi to twoje osobiste oddanie się w Niewolę /../ Kochane dzieci światłości miłe Mojemu Świętemu Sercu. Przejawem Bożej Miłości jest troska o osobę kochaną. /../ Chcąc żyć Moim życiem, zawsze stójcie w pełnej prawdzie.”

                                                                                                                         APeeL

 

30.10.2007(w) ZA MIŁUJĄCYCH BOGA OJCA PONAD WSZYSTKO

"Dios es alegria"...Bóg jest radością.

    Właśnie na Mszy św. niewiasty śpiewają; „Boże choć Cię nie pojmuję jednak nad wszystko miłuję, nad wszystko co jest stworzone, boś Ty Dobro Nieskończone”.

    W czytaniach padną słowa o moim synostwie w którym mogę wołać „Abba, Ojcze”. Napłynie bliskość Pana, łzy pojawią się w oczach, a serce zaleje dziękczynienie…jakże ciężko jest w takiej rozłące.

    Po Eucharystii znalazłem się pod wiz. Trójcy Przenajświętszej, a pokój zalał serce. Tak tu dobrze, pełnia radości bycia w pięknie rozświetlonym Domu Pana. Tam zapytałem siebie; „Czy poznałem dobroć Boga”?

   Tak się stało, że czytałem słowa s. Faustynki o dobroci Boga Ojca. W ręku miałem „Biblię w malarstwie”, gdzie był wiz. Boga Stworzyciela. Napłynęła bliskość Pana, a serce zalał ból miłosnej rozłąki z krzykiem;

    „Ojcze! Tato! jak mam to wyrazić moją miłość w Twoim języku?" Napłynęło pragnienie oddania życia dla Jezusa, śmierć dla Syna Bożego pod Jego krzyżem...to najwyższa łaska. W ekstazie głęboko oddychałem i skulony trwałem w bezruchu. Nie mogłem wyjść z kościoła, a właśnie żona prosiła o modlitwę, bo wyjechała na grób rodziców, siostry i naszej córeczki.

    W jednym błysku z serca wyrwało się wołanie;

„Ojcze!

Ty Światło Światłości

Dobro Dobra

Prawda Prawdy

Miłość Miłości

Sprawiedliwość Sprawiedliwości.

Dobroć Dobroci

Litość Litości

Pokój Pokoju

Ojciec Ojców”...

   Po nabożeństwie, przywitały mnie gołąbki pod drzwiami kościoła. Tak chciałbym to wszystko przekazać szukającym drogi. Po pracy w przychodni – z włączonej kasety – popłyną słowa piosenki: „tak niewiele trzeba nam”…

   "Tato! Tak mało potrzebuję, gdy Ty Jesteś ze mną, Niczego nie chcę. Pragnę tylko Twej Obecności. Pragnę wrócić do Ciebie. Tatusiu Jedyny i Prawdziwy. Błagam! Bądź ze mną każdego dnia, na tym w y g n a n i u. Niech Cię chwali każdy mój oddech, słowo i myśl, a także każda łza...przyjmij ją za oddalonych od Ciebie i nie chcących Ciebie.”

    Ja z Bogiem nigdy się nie nudzę. Zaraz ktoś zarzuci chwalenie się, a nawet pychę duchową, ale ten, który skończy kurs gazownika lub ogrodnika może rozpowiadać i chwalić się. Natomiast taki jak ja powinien siedzieć cicho, bo o wierze może mówić;

- minister do spraw wyznań (Joanna Senyszyn)

- Zbigniew Mikołejko u Pani Dulskiej (Elizy Michalik)

- Czuba Wstrętny („Krzywe zwierciadło”) w „Super Stacji”

- i obowiązkowo wrogowie Boga...

   Zważ, że ten zapis odkryłem dopiero 19.01.2020, bo zawieruszył się, a ta pomoc nie jest przypadkowa. Naród wybrany wypędził Boga ze swoich granic i nadal modlą się przed Ścianą Płaczu w Jerozolimie. Teraz naśladuje ich Państwo Islamskie, która zabiera wiernym wolną wolę i szerzy zbawianie przez mordowanie.

  Nic im nie da zawieszenie flagi na Watykanie i wymordowanie wszystkich wiernych Bogu Objawionemu. Cóż da zyskanie władzy nad światem, gdy stracisz na duszy. Dzisiejszy gieroj zgrzybieje i stanie się śmieszy jak wszyscy.

   Teraz ja należę do narodu wybranego, który jest „w chmurze” internetowej, a są tam bracia z wszystkich ras, narodów i języków, także bezdomni i pozbawienie ojczyzny ziemskiej (Kurdowie). Żydzi marzą o królu przychodzącym w chwale z przestraszeniem tych, którzy nie są wybrani.

   Powie, ktoś, że są to głupstwa, ale zrozumie to podobny do mnie lub osoba przeżywająca pierwszą miłość...w moim wypadku jest to Miłość Ostatnia i do tego wieczna.

                                                                                                                               APeeL

 

 


 

 

 

    Na dzisiejszej Mszy św. nie miałem wielkich przeżyć, ale jak nigdy stałem w przedsionku kościoła...przy wielkiej i pięknej figurze Pana Jezusa, którego kiedyś odnowiłem. W Ew. (J1. 29-34) padły słowa o Janie Chrzcicielu, który rozpoznał Pana Jezusa po zstępującym z nieba Duchu Świętym (jakby gołębicy).

    Ta Osoba Trójcy Świętej jest mało znana, negowana, a nawet wyśmiewana. Św. Jehowy nie uznają Trójcy Świętej, a tak są oczytani. Nie możesz rozgryźć Tajemnic Bożych przy pomocy ‘głupstwa’ czyli swojego rozumu.

    Przyszykowałem się do modlitwy podczas gry oldbojów w piłkę nożną. Miałem do wybory kilka intencji; za lubiących lub nie lubiących własnego ciała, zakochanych w swoim ciele oraz za krzykaczy, która okazała się ostateczną i słuszną, ponieważ dzisiaj szczególni kłócono się, a nawet ubliżano sobie nawzajem.

   Podczas odmawiania mojej modlitwy, która trwała 1.5 godziny szczególnie przeżywałem udręki  Pana Jezusa na Drodze Krzyżowej, gdzie tak właśnie krzyczano na wroga i bluźniercę judaizmu. W bólu pękającego serca wołałem głośno do Boga Ojca, bo duszą byłem obok zmiażdżonego Zbawcy ludzkości, Syna Bożego, Świętego Świętych!

   Niektóre stacje, a zawsze obnażanie Pana Jezusa - w obecności Matki Bożej - powtarzam dziesięciokrotnie. Także Słowa Pana Jezusa konającego...szczególnie "Rozciąganie i przybijanie do krzyża" oraz Słowa; "Boże, mój Boże, czemuś Mnie opuścił" oraz "Tobie oddaję ducha i duszę Moją".

   Chwilami chciało się głośno płakać, a ból rozrywał serce, bo Ten, Który Zbawia został potraktowany z szatańską okrutnością (tak też było z ks. Jerzym Popiełuszką, którego przesłuchiwał ekspert naszych wyzwolicieli)!

    Trudno to sobie wyobrazić, ale Pan Jezus  nie odzywał się i nie odgrażał się wobec szału nienawiści: "na krzyż! na krzyż!". To trwa także dzisiaj w myślach (zna je Bóg Ojciec), słowach (wejdź na blog Jana Hartmana) oraz uczynkach (ataki przeciw wierzącym).

    W czasie modlitwy zawołałem do Boga Ojca; „Dałeś Boże Swojego Syna, dzięki niemu zostałem oczyszczony z trądu, Duch Święty ukazał mi Prawdę, a Ty jesteś ze mną cały czas, prowadzisz i pomagasz”. Napłynęła pewność Opatrzności Bożej z ułożeniem się moich spraw...

    Jakże cierpię z powodu niewiernych i żyjących tylko tym światem. Wielka szkoda, bo Bóg czeka na każdego z nas. Ty, który to czytasz...nie czekaj z nawróceniem na starość lub na koniec świata, bo jeszcze dzisiejszej nocy możesz się nie obudzić i duszą znajdziesz się po drugiej stronie! Co wówczas powiesz bez koneksji, złota i pięknego domu, a nawet umiłowanego ciała.

   Przecież jest to pokazywane. Zobacz, co stało się z wielkimi „nauczycielami” typu Tomasza Lisa. Wpisz; Newsweek okładka Jezus Maria Żydzi. W dniu jego wydania doznałem szoku z powodu tego szydercy.

   Czy wiesz jak zakończył się zapowiadany weekend? Padłem w sen (niedobór) od 14.00-23.00. Dodatkowo spotkało mnie pocieszenie...znalazłem poszukiwany zapis z 30.10.2007;  za kochających Boga ponad wszystko...

                                                                                                                         APeeL

 

 

 

    Nie wierzyłem, że dzisiejszej nocy (od 23.00-4.00) uda się edytować dwa ostatnie dni oraz siedem zaległych zapisów dziennika. Wyraźnie widziałem prowadzenie i pomoc Boga Ojca.

    Po dwóch godzinach snu zerwał mnie budzik i naprawdę nie chciało się wstać na spotkanie z Panem Jezusem o 7.15. Musisz raz na zawsze zrozumieć, że dzień ułożony przez Boga Ojca jest niepowtarzalny, a zmieniłby się, gdybym „pospał”. Podziękowałem za samochód (2004 r.), bo byłem niewyspany i słaby. 

    Izraelici chcieli króla ludzkiego i Pan Bóg namaścił im – poprzez proroka Samuela – Saula. Wyrażą to słowa dzisiejszy Ps. 21(20); „Panie, król się weseli z Twojej potęgi i z Twej pomocy tak bardzo się potęgi.” W sercu pojawiła się sprawa wyborów prezydenckich z możliwością powrotu do władzy „meneli politycznej” (mówiąc językiem Stefana Niesiołowskiego). Szansą dla nich są wybory prezydenckie...

    Późnym wieczorem napiszę do Belwederu; „Uprzejmie proszę o przekazanie do sztabu wyborczego lub samemu prezydentowi moją sugestię. W Świątyni Opatrzności Bożej powinny odbywać się codzienne Msze św. w intencji ojczyzny z dniami całodobowej adoracji Najświętszego Sakramentu. Trzeba to ogłosić wszystkim zainteresowanym, a ponadto prosić o zamawianie przez wiernych Mszy św. w swoich kościołach.” Dziwne, bo pierwszy zapis nie przeszedł i został skasowany...

    Wyślę też moją krzywdę zawodową do TVP 1 (kasta@tvp.pl)...dla dobra wspólnego. Poczta na Onecie psuje się przy tym adresie. Zobacz precyzję zwolenników demokracji ("władzy ludowej"), której  marzy się powrót do czasów prezia Bronka od walenia dechą i lipnego moralisty Donka...obłudnika, który prawdę mówił, gdy się pomylił (wg Beaty Mazurek).

   Dołóż do tego szwabsko-kacapską TVN i zobacz pierwsze znaki odbijającej czerwonej i różowej zarazy (donosić, szkalować, krytykować i prowokować, we wszystkim widzieć tylko zło). Przy tym działać energicznie (Banas i Grodzki), wrzeszczeć, gdy złapią i grozić niezawisłymi sądami, które służyły bolszewikom do nękania Polaków (patrz; prof. Bender oskarżony przez Urbana za trafne nazwanie go Goebbelsem). 

    Natomiast Pan Jezus powołał dzisiaj na Swojego ucznia celnika Lewiego, który poszedł za Nim. Ja nie wiem dlaczego tak właśnie stało się też ze mną? Eucharystia ułożyła się w formę kwiatu (wywinięte brzegi) i sprawiła uniesienie. Pozostałem w kościele odmawiając moją modlitwę za tych, którzy nie przyjmują Pana Jezusa z dwoma znaczeniami...jako kapłana do domu i jako Syna Bożego (św. Jehowy, islamiści, itd.).

    Podjechałem do zakładu napraw samochodów, bo był przegląd, a na ekranie pojawia się klucz i 19.600 km (wyłączy się po 20 tys. i zacznie chodzić od zera). Z radości kupiłem prasę, a w „Fakcie” wzrok zatrzymał rozradowany pan Władek („Hurra!”), któremu po 50 latach podłączono prąd. Tam były słowa do mnie; „Niech Twój weekend będzie udany”.

    Pomyślałem o ponownej Mszy św. o 17.00 na którą zostałem obudzony i jechałem w wielkiej radości. Z oddali wzrok zatrzymały wielkie figury ewangelistów. Z serca wyrwał się radosny okrzyk; „Boże mój! Jakże niezbadane są Twoje Drogi”. 

   To było całkiem inne spotkanie, które ukazało mi nasze pragnienie dobrego dnia (spokój, śniadanie, odpoczynek), a ja mówię ci, że dobry dzień to jest dzień z Tatą, który trzyma nas za rękę. To jest szczęśliwe błogosławieństwo! Wie o tym każde małe dziecko. Niektóre krzyczą, uciekają, tupią i rzucają się na ziemię.

    W „Fakcie” dano też miły wywiad z prof. Jadwigą Staniszkis, która pochyliła się nad biednym i cierpiącym Jarosławem Kaczyńskim z zaleceniem, aby przyznał się do błędu, przeprosił mafię sędziowską, bo tego wymaga szacunek dla demokracji.

    Zobacz jak precyzyjnie działają wrogowie mojej ojczyzny, bo profesor zna Kaczyńskiego i została nieświadomie wykorzystana przez żmiję; „Krok do przodu, dwa do tyłu”...

                                                                                                                                  APeeL