Dzisiaj byłem takim właśnie człowiekiem. Wczoraj Szatan podsunął mi marzenia seksualne, których nie mogłem opanować. Na porannej Mszy św. nie miałem żadnych przeżyć…
W czytaniach uwagę zwróciły słowa z Dziejów Apostolskich o pouczeniu Piotra od Boga Ojca (Dz 11,1-18), który podczas modlitwy otrzymał wizję, że ma spożywać, to, co my dzisiaj: "Zabijaj, Piotrze, i jedz!"
- "O nie, Panie, bo nigdy nie wziąłem do ust niczego skażonego lub nieczystego"...odpowiedział jako prawdziwy izraelita...
- "Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił". Powtórzyło się to trzy razy i wszystko zostało wzięte znowu do nieba.
Żydzi dalej trwają w ówczesnych przepisach sanitarno-epidemiologicznych, a mycie ciała i jego perfumowanie nie może sprawić świętości duszy. Natomiast w Ewangelii (J 10,11-18) będzie kontynuacja przekazu o Panu Jezusie, Dobrym Pasterzu.
Mogłem zrezygnować z Eucharystii, ale „nabożeństwo byłoby niepełne”...szkoda, że tego nie uczyniłem, bo mój stan nie zmienił się. Dzisiaj była adoracja Monstrancji, ale byłem słaby i senny, a wieczorem nie chciało się wyjść na boisko i próbować modlitwy...wybrałem łóżeczko z oglądaniem dyskusji w Polsat Polityka, gdzie był młody człowiek z PiS-u, który w jednym paluszku miał wszystkie matactwa demokratów walczących.
Jako poseł chodził do różnych instytucji i badał różne sprawy. Udowodnił, że okradają nas na cenie paliwa, które na rynkach nie zdrożało, przy tym wymienił wszystkie obietnice obecnej koalicji i wskazał na ministrów w naszym rządzie: „biernych, miernych, ale wiernych”.
Każdy wie, co robi człowiek normalny. Mnie Szatan podsunął pismo do prokuratury w Radomiu z 31.08.2020 (Sygn. akt PR Pc 3.2020), bo pan Żurek przejął się swoją rolą...
Wnoszę zażalenie na odmowę wszczęcia śledztwa lub dochodzenia, a także na bezczynność Prokuratury Rejonowej w Grójcu z uzasadnieniem, że „brak jest przesłanek do udziału prokuratora w przedmiotowym postępowaniu”.
Z tego wynika, że w RP można;
- zaocznie rozpoznać u kogoś, kto nie podoba się władzy chorobę psychiczną.
- szybko potwierdzić to przez nieprawidłowe składy dwóch komisji lekarskich...drugiej z 16 czerwca 2008 r. bez przewodniczącego (przestępstwo urzędnicze)
- na podstawie tego zaocznie (łamiąc prawo krzywdzonego) w dniu 29 sierpnia 2008 r. podjąć „prawomocną’ uchwałę 6755-V/08/poufne, która jest cytowana przez Pana Prokuratora.
Wystarczyłoby przesłuchanie kol. Medarda Lecha i Mieczysława Szatanka, który nadal jest szefem tej struktury samorządowej w Radomiu i wiceprezesem OIL w W-wie. Nie uczyniono tego...
- tak podziękowano niewolnikowi pracy, 4 miesiące przed przejściem na emeryturę.
- w kraju katolickim ateiści mogą badać wiarę katolików (psychiatria ma charakter sowiecki), nie można spotkać wśród nich katolika (nawet w Katolickiej Przychodni św. w W-wie), gdzie pracował taki kolega (straciłem pieniądze).
- można nagrać badanie lekarza przez pełnomocnika do spraw zdrowia o OIL i pisać do jej pracy anonimy (niby ode mnie, chorego psychicznie).
- dalej przez 12 lat celowo nękać napadniętego po zastosowaniu sowieckiej psychuszki...pan prokurator udaje, że nie zetknął się z tym, a ostatnio trzymano takiego 8 lat w szpitalu...za kradzież 20 czekolad).
Mamy do czynienia ze struktura mafijną. Czego boi się Pan Prokurator? Dlaczego staje po stronie antykrzyżowca oraz przestępców, którzy spowodowali moją śmierć cywilno-zawodową. Dlaczego nie reaguje się na bezprecedensowy napad na katolika broniącego wiarę i krzyż (nasz obowiązek).
Co jeszcze musieliby uczynić, aby wkroczył prokurator. Ich działanie jest gorsze od uderzenia nożem, bo wówczas ranimy ciało, a tu serce i duszę z sianiem przestępczej bezbożności. W swoim fałszu w OIL powołano fikcyjne Koło Lekarzy Katolików.
W śledztwie kluczową jest decyzja Okręgowej Rady Lekarskiej w W-wie, która podjęła zaoczną uchwałę (moim prawem jest bycie podczas posiedzenie dotyczącego mojej sprawy) nr 675/R-V/08/poufne z dnia 29 sierpnia 2008 r.
Ta uchwała została podjęta na podstawie przestępczego „badanie mnie” przez komisję lekarską w dniu 16 czerwca 2008 r. bez przewodniczącego kol. Medarda Lecha, który z urzędu reprezentował Okręgową Radę Lekarską.
Przewodniczący komisji lekarskiej, zarazem szef Komisji Etyki Lekarskiej „zbadał mnie” 24 lipca 2008 r. ale już „bez udziału zainteresowanego”. Koledzy uczestniczący w takiej „komisji lekarskiej” powinni trafić do więzienia…
Prokuratura z uporem podkreśla prawomocność w/w uchwały ORL i późniejsze przestępstwo, bo w czasie odwołania od tej uchwały do Naczelnej Izby Lekarskiej zabrano mi bezkarnie prawo wykonywania zawodu lekarza!
Prezydium NIL (nieprawidłowość) zamiast Naczelnej Rady Lekarskiej bez wezwania mnie (moje prawo) potwierdziło tak jak Pan Prokurator „prawomocność” przestępczej działalności samorządu lekarskiego (dopiero 27 lutego 2009 r., a ja już dawno nie miałem „pwzl”). Podkreśla tę prawomocność także pan prokurator rejonowy Maciej Gawaś. Dziwne, bo jest prawnikiem.
Koledzy dobrze wiedzą, co uczynili - na rozkaz stojących za kolegą psychiatrą - bezkarnie ścinającym krzyż Pana Jezusa (na Kaszubach) z mafią samorządowa i korporacją psychiatrów (czwarta władza) działającą dotychczas w Federacji Rosyjskiej, gdzie psychuszka jest orędziem do walki z tymi, którzy nie chwalą władzy;
- krytykowałem udział samorządu lekarskiego w strajkach lekarzy w W-wie, bo przenoszono ciężko chorych ze szpitala do szpitala
- a także wielofunkcyjność kolegi Konstantego Radziwiłła, który na szczycie swojej głupiej chwały miał 25 funkcji w NIL i OIL, zarazem będąc prezesem NIL i wiceprezesem OIL w W-wie. To człowiek ciężko chory na władzę.
Sprawa nie ma przedawnienia, bo dodatkowo do dnia dzisiejszego trwają matactwa i karalny stalking stosowany przez pewnych swego funkcjonariuszy publicznych (przestępstwo szczególnie ohydne, bo koledzy mienią się czuwaniem nad praworządnością)»
Tak przebiegał ten dzień z odgrzaniem przez Szatana mojej krzywdy, abym dochodził swego. Człowiek normalny nie modli się...tak też było ze mną. Napisałem to następnej nocy o 3.00...po ujrzeniu, że byłem normalny.
APeeL
Udało się opracować i edytować zapis poniższego świadectwa...
11.09.1998(pt): ZA OFIARY NIESZCZĘŚĆ...
W śnie policjant stwierdził, że moje siedzenie w samochodzie nie ma blokady i wystawił mi mandat! Podobny sen miała żona. Po wstaniu straszny ból zalał serce i wprost czułem, że jest to ból Najświętszego Serca Pana Jezusa! Nagle ujrzałem łaskę współcierpienia z Panem Jezusem! Nawet krzyknąłem "Panie Jezu jak wielka to łaska, współcierpieć z Tobą!" Popłynie "Anioł Pański"…
Wróciły obrazy niewyobrażalnych cierpień różnych ludzi! Popłakałem się, ponieważ przypomniała się zmarła córeczka 1 rok życia). Przypomniało się też spotkanie z wdową po zabitym mężu, którego znaleziono w jeziorze, na wybrzeżu. Przepłynął obraz egzekucji: stracono pięciu mężczyzn. Podjechałem samochodem pod kościół i popłakałem się przy pięknych czytaniach.
1. Św. Paweł mówił ode mnie (1 Kor 9,16-19.22-27): „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! (...) Jakąż przeto mam zapłatę? (…) Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto (…) poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego”.
2. Psalmista wołał (Ps 84,3-6.12): „Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich. Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego. (…) Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Ciebie wielbiąc”.
3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 6,39-42) zapytał: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? (…) Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?”
Kapłan złamał z trzaskiem świętą Hostię, a ja popłakałem się. To wszystko jeden wielki cud, tych przeżyć nie można wypowiedzieć, ani w żaden sposób wyrazić! Podczas podchodzenia do Komunii świętej wołałem do Zbawiciela: "Panie Jezu! Przyjmij mnie, przytul do Twego Serca, niech otrzymam cierpienia, aby Tobie było lżej, byś doznał ulgi i pocieszenia"! Nie mogłem wyjść z kościoła.
Od 7:00 do 16:00 trwała straszliwa praca, ale wszystko znosiłem. W środku przyjęć pocieszyłem wdowę, a także skrzywdzoną i bezrobotną! Sam zobacz: pacjentka od lat ma nadciśnienie, bóle kręgosłupa, wiele porodów, uniknęła śmierci z powodu zakażenia nerki, którą usunięto, pozostała kamicą pęcherzyka żółciowego. To ruina człowieka, a kolega w białych rękawiczkach wysłał ją do pracy (po 30 latach zatrudnienia), której zresztą nie ma...zamiast stwierdzić całkowitą niezdolność do pracy (II grupa inwalidzka). Koledzy namaszczeni przez władze ludową przydzielają nienależne renty „samym swoim” (co 5-ta).
Poinformowałem ja o odwołaniu i dałem napisane na maszynie uzasadnienie z wyszczególnieniem wszystkiego, tak aby nie było możliwości matactw. Na komisjach często pytano czy jestem z rodziny chorego. Chorej powiedziałem, że ta pomoc jest od Mateczki Najświętszej z prośbą o przekazanie na jej ręce swoich cierpień. Wdowę pocieszyłem mówiąc, że jej mąż jest po drugiej stronie i czeka na nią, a bogatej ustaliłem rozpoznanie i zostałem obdarowany.
Podczas przejazdu do szpitala (już na dyżurze w pogotowiu) trafiliśmy na pędzącą policję i straż do pożarną. Teraz przybył chłopczyk ze złamaniem nogi i płacząca matką. Po chwili był pilny wyjazd do dziadka przejechanego przez traktor, który krzyczał do żony, że jest to jego koniec! Przekazałem go karetce „R”. Jeszcze ucięty palec przez piłę tarczową.
Z radia popłynie informacja o upadku samolotu, utonięciu trzech rodaków na wycieczce (Syrakuzy) oraz o żołnierzu sowieckim, który zabił ośmiu kolegów. W „Super expressie” trafię na zdjęcie inwalidki, która straciła nogę po potrąceniu przez pijanego kierowcę!
Późny wieczór, wyjąłem wizerunek Mateczki oraz żony, a łzy zalały oczy. W tym czasie z radia popłynie relacja o losie dziecka w Getcie! Jeszcze trafiłem do zatrucia pokarmowego u mężczyzny, który przed laty nabawił się infekcji z zapaleniem wsierdzia i przebyciem wszczepienia zastawki w sercu. To nieogarnione morze nieszczęść!
W nocy zerwano do telefonu od mojego pacjenta u którego byłem (niedokrwienie kończyn dolnych z niejasną zakażeniem). Po latach będziemy rozpoznawali w takiej wypadkach sepsę! Radość zalała serce z powodu przyjęcia go do szpitala. Cały ten dzień miałem pragnienie pomagania, bo wszyscy - na tym zesłaniu - jesteśmy jedną, wielką rodziną!
Padłem na kolana krzycząc ze łzami w oczach: "Mamo! Mamusiu! Za wszystko dziękuję i przepraszam". Przepłynął cały świat nieszczęśliwych zdarzeń: w tym wojny, wygnanie, zabójstwa, różne choroby, uszkodzenia mózgu, itd. Jeszcze nieszczęście bolszewizmu, wiary w różnych bożków, systemy „wyzwalające” na tym świecie, przepełnionym grzesznością i nienawiścią. Sen potwierdziło wezwanie do policjanta u którego wystąpiła wysypka alergiczna.
Dzisiaj miałem ścisły post w intencji pokoju na świecie, ale nie taki jak w Wielki Piątek, gdy można jest 3x, w tym 1x do syta. Komu Szatan namieszał w głowie.
APeeL