Św. Wojciecha, głównego patrona Polski...

    Na dzisiejszej Mszy świętej - w intencji syna zaginionego przed 20-laty -  Szatan podsuwał mi rozmyślania, których nie mogłem opanować. Sam zauważ o czym myślisz na nabożeństwach? Przeskakiwałem z tematu na temat:

- islamiści, których nie pokonasz, bo jako męczennicy trafiają prosto do nieba

- Donald Tramp starający się o Pokojową Nagrodę Nobla

- przepływały moje grzeszne wspomnienia, a właściwie wyrzuty sumienia

- Leszek Miller, który na starość widzi działania polityków popełniających błąd...oburzyło go spotkanie prezydenta Francji z premierem, specjalnie w Gdańsku, aby zbyć naszego prezydenta

- dalsze ucieczki Zbigniewa Ziobry i ewentualna Donalda Tuska, co podstępnie ujawnił Kuba Wojewódzki (Kubuś Parchatek)

- wrócił wczorajszy wywiad z babcią Joanna Skrzeczyszyn zakładającą partię, a dwa razy miała doznanie „życiu po życiu” (łaska przebudzenia duchowego)...wówczas przez dwa tygodnie nie napadała na naszą wiarę, ale później jej przeszło i stwierdziła, że „tam nic nie ma”...chyba chciała ujrzeć Boga Ojca twarzą w Twarz! 

- wrócił wczorajszy komentarz (portal x) z okazji imienin Donalda Tuska...

      To wszystko przepływało w błyskach, bo taki jest język myśli, a wymieniłem tylko to, co zapamiętałem. W tym czasie przepłynęły czytania i psalm...

1. Dalej Pan Jezus Zmartwychwstały dawał znać o sobie Apostołom z obietnicą, że zstąpi na nich Duch Święty (Dz 1,3-8)...

2. Psalmista z innego czasu wypowiedział Słowa Pana Jezusa (Ps 126,1-6): „Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości”...

3. Natomiast w Ewangelii Pan Jezus (J 12,26) wskazał na ziarno, które ma obumrzeć, aby wydać plon. Ja w tym widzę śmierć naszego ciała z wyzwoleniem naszej duszy. Plonem ma być jej świętość, ale nie widzę wokół żyjących dla tego celu!

4. Z rozmyślań wyrwały mnie słowa św. Pawła, który mówił ode mnie (Flp 1,20c-30), że: nie chce być tutaj, pragnie wrócić do Ojczyzny Prawdziwej, a zarazem wie, że ma zostać w ciele dla tych, którzy poszli za Panem Jezusem!

       Po Komunii św. czyli zjednaniu mojej duszy z Duchowym Ciałem Pana Jezusa padłem na kolana pod wielkim obrazem Trójcy Świętej, a Szatan zniknął! Ku mojemu zdziwieniu św. Hostia samoistnie ułożyła się pionowo i to wzdłuż jamy ustnej. Nie można tego dokonać samemu, a to oznacza, że Bóg Ojciec dzisiaj będzie ze mną („My”).

      Jak nigdy trzymałem w ustach ten największy skarb w życiu z którym chciałbym wrócić do Ojczyzny Prawdziwej. Ta przemiana odbywa się w jednym błysku. Prysły wszystkie rozmyślania, serce i duszę zalała ekstaza. To była zapowiedź dobrego dnia i taki będzie.

     Poprosiłem siostrę Faustynę o wsparcie duszy syna, który był dobry i od dziecka cierpiał na atopowe zapalenie skóry, miał wielki świąd w nocy, który złagodniał po autoszczepionce. Później zachorował na depresję, nie był zdolny do małżeństwa, ale na nasze pocieszenie został wnuczek.

      Ty, który to czytasz przyjmij do wiadomości, że wszystko jest prawdziwe tylko w wierze katolickiej. Nie czekaj na nic, padnij na kolana i przeżegnaj się z postanowieniem przystąpienia do Sakramentu Pojednania. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Królestwie Bożym. Wielką radość sprawisz Bogu Ojcu, który kocha Cię niewyobrażalną miłością i czeka na Ciebie z otwartymi ramionami!

     Nie zmarnuj tego świadectwa wiary, które płynie z mojego rozpromienionego serca zjednanego z Sercem Pana Jezusa. Św. Hostia to Cud Ostatni i większego już nie będzie! Daję ci powód, że Bóg Ojciec istnieje, a tym dowodem jest moje prowadzenie w dawaniu świadectw wiary!

     Zważ, że dzisiaj jest święto patrona Europy, ale w Unii Europejskiej nie uznają naszej wiary, tam „króluje” niewiasta, szefowo Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen...

      O 17:00 wróciłem na czuwanie przed Monstrancją, gdzie odmówiłem trzykrotnie koronkę do Miłosierdzia Bożego z przekazem otrzymanego błogosławieństwa za syna. Później towarzysząc piłkarzom - przez 1.5 godziny płynęła w ww. intencji - moja modlitwa przebłagalna...

                                                                                                                                                      APeeL