Czy wiesz jak jest mi ciężko w duszy, gdy widzę wyczyny braci i sióstr na tym łez padole? Szczególnie rani faryzeizm, traktowanie Boga Ojca w Trójcy Jedynego jako „czary mary”. Ostrzegam każdego: nie daj się zwieść człowiekowi i to takiemu, który „nie wie, co czyni”, który nawet nie pomyśli, że w momencie śmierci ciała fizycznego zostaje uwolniona nasza dusza i wracamy do życia wiecznego.
W tym czasie brat Wowa, cieszy się z próby rakiety jakiej jeszcze świat nie widział. Cóż da zdobycie całego świata, gdy straci się na duszy? Jednak „mocarze” tego świata idą posłusznie za Bestią...wzorem jest klan przywódców KRLD (określanych przez mnie kimolami). Ty, który to czytasz będziesz podlegał wielkiej odpowiedzialności, bo nie będziesz mógł powiedzieć: nie wiedziałem!
Proszę Cię, nie patrz na nic, pojednaj się z Bogiem w Sakramencie Pokuty (spowiedź) i przychodź codziennie na Mszę św.! Nie będziesz miał moich przeżyć (mistyka eucharystyczna), ale radość w Niebie z twojego przyjścia do Domu Pana będzie wielka. Piszę to do Ciebie z natchnienia Ducha Świętego o 3.00 w nocy. Zarazem zostaniesz wpisany na czarną listę Szatana, który zacznie tańczyć przy tobie, aby odciągnąć Cię od ciemnogrodzian.
Właśnie nasz premier przyspiesza z uznawaniem małżeństw jednopłciowych (tak zaczyna się sprawdzona w innych krajach inwazja „spółkujących inaczej”). Brat Donald zaplątał się na całego i to po audiencji u papieża Leona XIV. To „ohyda spustoszenia” w Oczach Boga Ojca. No cóż zakochał się we władzy, jeżeli nie przebudzi się duchowo...wpadnie to Czeluści i to już „jutro”, bo w Królestwie Bożym nie ma czasu!
Nie słuchaj szydzących i tych, którzy będą mówili, że zostałeś nawiedzony. Nie patrz na grzesznych kapłanów, którzy nie kalają tego, co czynią, bo ja zamiast Duchowego Ciała Pana Jezusa otrzymywałbym od takich opłatek, który rozdzielał czerwony marszałek w Sejmie RP.
Jak nigdy nie chciało mi się wstać na Mszę św. o 6.30. Szatan, który nigdy nie śpi podsuwał: „pośpię, pójdę wieczorem”. Po chwilce dodatkowego snu zostałem obudzony o 6:45 na czas następnej o 7:15. Przecież wszystko wywróciłoby się, gdybym musiał iść na wieczorną, bo grają w tym czasie, a ja wówczas w ruchu odmawiam moją modlitwę (1.5 g.). Dodatkowo nie wiedziałem jak poważna będzie odczytana intencja!
Podczas czytań padły słowa (Dz 16,22-34) o cudownym uwolnieniu Pawła i Sylasa, których wtrącono do wewnętrznego lochu w więzieniu z zakuciem w dyby. Ci modlili się i śpiewali psalmy, a więźniowie przysłuchali się. „Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia. Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkich opadły kajdany”.
Strażnik chciał się zabić, ale Paweł krzyknął: Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy! Następnie padł drżący do ich stóp z pytaniem…
- Panowie, co mam czynić, aby się zbawić?
- Uwierz w Pana Jezusa - odpowiedzieli mu - a zbawisz siebie i swój dom.
„Tej samej godziny w nocy wziął ich z sobą, obmył rany i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem. Wprowadził ich też do swego mieszkania, zastawił stół i razem z całym domem cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu".
Przez moje serce przepłynęła strzała miłości, a oczy zalały łzy. To był moment w którym poznałem ww. intencję. Napłynęła osoba pierwszego świętego określanego obecnie Dobrym Łotrem, a później oślepionego Szawła, prześladowcy chrześcijan i wszystkich nagle nawróconych, a na samy dole moja osoba. Pierwszy raz w życiu trzymałem w ustach św. Hostię aż do powrotu pod blok.
Modlitwy pacjentek sprawiły, że po latach pogaństwa padłem na kolana i przeżegnałem się. Tyle i aż tyle, ale ostateczny powrót do wiary był utrudniony, a jest opisany w załączeniu...
Raz zawołany lub wybrany nigdy nie chcesz opuścić Boga Ojca, pragniesz głosić Jego chwałę i przekazywać świadectwa, które mają sprawić nawrócenie innych! Dlatego ostrzegam, że dana osoba do której mówię - nie będzie mogła powiedzieć - po drugiej stronie, że nie wiedziałam!
Przed wyjściem do piłkarzy złapał mnie ból wieńcowy. Wołałem do Boga Ojca, aby dotknął mojego serca, bo mam jeszcze wiele pracy. Po 15 minutach takiego zdarzenia trzeba wzywać pogotowie (podejrzenie zawału ściany dolnej). Ból ustąpił po 5-7 minutach mogłem i w wielkim bólu wołać za nagle nawróconych.
Pan zaprowadził mnie na informację właśnie zmarłej aktorce Stanisławie Celińskiej, która w swojej młodości wpadła w nałóg alkoholowy (Książka "Niejedno przeszłam")."Z osoby zdolnej, pięknej, która nie potrafiła tego uszanować i niszczyła dary Boże, stałam się szmatą, nikim. Ale nie byłam nikim w oczach Boga. (...) Z nizin zaczęłam wołać do Boga: "Pomóż mi! Podnieś mnie! Sama nie dam rady! Tylko dzięki Tobie mogę zaistnieć. (...)
Zaczęłam się modlić i prosić, by Chrystus odjął ode mnie obłęd. Na nowo uwierzyłam, że Bóg istnieje, jest w stanie mi pomóc i mnie kocha. Głęboko zaufałam Opatrzności (…). Modliłam się przez wiele dni, aż w końcu cud się stał. Miałam wypić jeszcze jedno piwo i…już nie wypiłam. Nie tknęłam alkoholu do tej pory. Zdarzyło się to kilkanaście lat temu. Nagle zrozumiałam, że nałóg został mi odjęty. Niedługo później rzuciłam także papierosy. Wymodliłam to”.
APeeL
18.07.1988(pt) ZA PRAGNĄCYCH SPOWIEDZI...
https://www.wola-boga-ojca.pl/2512-18-07-1988-p-za-pragnacych-spowiedzi
24.07.1988(n) PO WAHANIU ZNALAZŁEM SIĘ W KOLEJCE DO SPOWIEDZI...
https://www.wola-boga-ojca.pl/6978-24-07-1988-n-po-wahaniu-znalazlem-sie-w-kolejce-do-spowiedzi
15.08.1988(p) ZA POWRACAJĄCYCH DO BOGA OJCA...
https://www.wola-boga-ojca.pl/2511-15-08-1988-p-za-powracajacych-do-boga-ojca