Na Mszy św. porannej byłem niewyspany i rozproszony: nie wiem o czym było czytane Słowo Boże. Jednak zdziwiłem się ułożeniem św. Hostii...pionowo wzdłuż jamy ustnej, co oznaczało „My” z Bogiem Ojcem. Cały dzień zszedł na opracowaniu i edytowaniu trzech zaległych świadectw wiary (jedno z nich jest poniżej).

     Podczas szykowania się na mecz piłkarzy, gdzie planowałem odmówić moją modlitwę...nagle napłynęło wielkie pragnienie otrzymania błogosławieństwa Monstrancją kończące adorację Najświętszego Sakramentu o 18.00! Poprosiłem Boga Ojca, abym zdążył. Wyobraź sobie, że przede mną otwierały się zielone światła na trzech skrzyżowaniach.

     Padłem w ławce na kolana i w najwyższym uniżeniu (z pochylona głową) zostałem pobłogosławiony przez Boga Ojca. Nawet siostra organistka przyszła i grała „Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament"! Podziękowałem i zdążyłem na mecz piłkarzy, gdzie w ruchu wołałem przez 1.5 godz. we wczorajszej intencji: za kłamiących na swoją zgubę!

     To cały ocean od wielkich tego świata – poprzez rządzących krajami – do samorządów oraz popisujących się na portalu x. Właśnie trwa tam napad na naszego prezydenta, ponieważ krzykną na dziennikarza prowokatora. Jacy delikatni są zabijający innych słowem! Nawet na rozkaz cichociemnych wszyscy kibole stanęli po ich stronie z transparentami, że prezydent jest Judaszem, ponieważ nie pozwolił wpakować nas na minę zastawioną przez miłościwie nam szkodzącego premiera skumanego z czerwonymi i kolorowymi. Prezydent nie wygra bez odwiedzania Świątyni Opatrzności Bożej. Muszę w tej sprawie poprosić posła Mieczysława Czarnka.

    Właśnie na portalu x dałem komentarze

Krzysztof Brejza. Siada K. Nawrockiemu psychika. Maska kruszeje, wyłażą bandyckie obyczaje i knajacki język.

                                                                    Pane Krzysiu!

Nie widzi Pan swojego żmijowego języka? Pan Jezus także był niemiły, gdy rozganiał przekupniów z Domu Boga na ziemi. Wystarczy napadów sprzedawczyków, a tu jeszcze wielmożny Pan z obrazkiem Donalda Tuska na stoliczku. "Ohyda spustoszenia".

Anna@Anna1590963> Mogliśmy mieć prezydenta z prawdziwego zdarzenia z intelektem, ogładą i klasą, a mamy chama, prostaka, zdrajcę, sabotażystę i tępy wetomat na dwóch nogach, ech..

                                                                   Pani Aniu!

    Jaką ma Pani ogładę, gdy tak pisze? Przecież miły pan Rafał Trzaskowski całkowicie nie nadaje się na żadne stanowisko. To typ zachowania "B"...z intelektem, ogładą i klasą. Zapowiedziałem mu na tym portalu, że nie będzie prezydentem RP.

Palikot Janusz @Palikot_Janusz Za to chamstwo Nawrocki powinien by zbojkotowany jako prezydent i nic tu nie ma do znaczenia ze reprezentuje urząd. Jak mu się tak pozwoli to będzie lał po ryju...

     Och! Odezwał się Pan Janusz, mentor, który patroszył Kaczyńskiego. Nie spodziewałem się tego, a tak lubiłem Pana i chwaliłem na cały świat na mojej stornie.

     Do kompletu brak było tylko więdnącej Dody, promowanej przez siły ciemności, która po latach wygrała proces z Polską przed Europejskiego Trybunału Praw Człowieka...w sprawie pamiętnych słów o Biblii, którą "spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła". Wygrała, bo "Pogwałcono wolność słowa".

     Muszę napisać do niej o pomoc, bo mnie zabrano pwzl 2069345 za słowa, że mam łaskę „odczytywania mowy nieba” czyli znaków Bożych. Koledzy psychiatrzy nie mają natchnień, a kto ma to "słyszy głosy". To specjaliści od sowieckiej psychuszki, nie badają wskazanego, ale przesłuchują jako oskarżonego...w tym wypadku z powodu wiary w Boga Objawionego!

     Jakże piękne są takie chwile mojego życia, nie da się przekazać tych doznań naszym językiem. Wprost czujesz obecność Boga Ojca, jakby prowadził cię za rękę. Dodaj do tego niebo w gwiazdach i półksiężyc. Zważ jak Deus Abba spełnia nasze pragnienia duchowego, a szczególne w umiłowaniu Jego Samego! Przypomina to prowadzenie dzidziusia przez ojca ziemskiego...obaj mają w tym wspólną radość. Niech będę takim dalej: posłusznym i rozmodlonym. Podczas zapisywania tego w środku nocy strzałka miłości przepłynęła przez serce.                                                                                                                                         APeeL

Aktualnie przepisano…

06.02.1995(p) ZA NACHALNYCH…

    Okropne sny, a to nie wróży nic dobrego! Nawet umarłem trafiając do ciemności i przebudzeniem w jasności z radością! Jakby Bóg Ojciec pokazał mi stan duszy grzesznika...po jego przejrzeniu. Teraz rozmyślałem, a nawet „rozmawiałem” z o. Jackiem Salijem z zapytaniem: dlaczego kapłan nie przekazuje własnych doświadczeń duchowych, cytując tylko innych?

       Natomiast znajomym wskazałem: znacie mnie, wiodłem podłe życie, a teraz mówię wam, że Bóg Ojciec Jest, także Pan Jezus i Duch Święty oraz Matka Najświętsza. Wskazałem też na wszechobecność tych Świętych Osób, co dziwi, ale ukazuje to monitoring, podsłuchy oraz „chodzenie za innymi”. Można powiedzieć, że prowadzę „bujne życie nocne”…

   Żona przeczytała mi relację dziewczynki o Ojcu Prawdziwym, która zginęła w wypadku samochodowym w wieku 7 lat! Ta niezwykła historia opisana jest w książce "Halo, pan Bóg? Tu Anna..." (ang. "Mister God, This Is Anna"), napisanej przez autora ukrywającego się pod pseudonimem Fynn (właściwie Sydney George Hopkins). Jest dostępna...     

    Jej relacja wskazuje na Słowa Pana Jezusa, że po to otrzymaliśmy rozum, aby ujrzeć Stwórcę wszystkiego. Nie mogłem się modlić, bo Szatan zalał mnie agentami z czerwonych służb.  Smutek zalał serce, bo to moi bracia, rodacy. W intencji mam dzisiaj milczeć, a jest to trudne, bo trwa przełom polityczny i ważą się losy naszej ojczyzny! Zawołałam do Boga Ojca „za nich, bo którzy nie mogą odnaleźć się w nowej rzeczywistości”.    

      W pracy jakoś szło, około 10:00 napłynęła Słodycz Boża, a to zawsze oznacza nawał ludzi: "Och Jezu! Jezu! Panie!"...wyrwało się z serca, które pragnie pomagać. Chwilkami spoglądał Pan Jezus gliniany trzymający się za głowę, gdy gadałem! Wykonała go zdeformowanymi dłońmi (rzs) pacjentka w Instytucie Reumatologicznym. Przepływał zalękniony lud...

– Proszę nie zamartwiać się, a ochronę dzieciątka powierzyć Matce Najświętszej, bo pani zmartwienie powoduje roztrój zdrowia, a pokoju szukać w świętej Hostii!

– Dom budowaliście bez modlitwy, teraz pani sama mieszka w wielkiej willi!

– Trzeba żyć tylko tą chwilką w łączności z Niebem.

– Pani zwątpienie to działanie Szatana...dlatego mówią przeze mnie, bo widzą pani słabość duchową!

– Proszę przekazać (uświęcić) swoje cierpienie - związane z operacją serca w intencji pokoju na świecie - na ręce Matki Bożej po Sakramencie Pojednania! 

     Nikomu nie odmówiłem do końca, ale nie przyjąłem wizyty do pacjenta z obcego rejonu oraz nie mogłem pozbyć się wzywającej na wizytę, który przyznała się, że jest jeszcze chora córka i jej dzieci. Napłynęły też osoby mocnych staruszek, które własnie dzisiaj przybyły po wnioski do sanatorium! 

      Podczas powrotu wróciły zdarzenia, a właśnie przewozili świnie. które są wzorem pchania się do koryta!

– W niedalekim ośrodku zdrowia tkwi lekarka mimo skarg pacjentów .

– Moja nachalność podczas pobytu u teściów, którzy chcieli zamienić mieszkanie.

– Poranny występ Andrzeja Szczypiorskiego w telewizji, nie wystarczył mu czas kazań za komuny!

– Pchający się przed drzwiami gabinetu...młody chory nie przepuścił babuszki, a wielu obcych żądało swoich przywilejów!

      Po koronce do Miłosierdzia Bożego popłynie moja modlitwa przebłagalna, a ból będzie zalewał serce.  Chora przekazała, że o. Kolbe nigdy nie podchodził pierwszy do kotła! Jakże cierpią dusze na tym zesłaniu.

     Zły słusznie podsuwał wizyty, nie zdążyłbym na Mszę św. wieczorną! W kościele przysypiałem, a Zły zalewał mnie sekundowymi...brzydkimi snami. Dodatkowo w pustym kościele „czuwaj” cichutko usiadł za mną! Nachalność ludzka ma różne oblicza.

     Po św. Hostii ból zalał serce, a w domu przywitała mnie figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej. Pokazano targ w Krakowie, gdzie nachalni zajmują najlepsze miejsca, młodych okradających ludzi po straszeniu nożem, do tego nachalność w rządzie i Sejmie RP!

    Z płaczem padłem na kolana kończąc moją modlitwę, a w tym czasie napłynęły cierpienia stygmatyka o. Pio. Ból trwał trzy godziny, cóż dziwnego, przecież prosiłem Pana Jezusa o takie cierpienie…

                                                                                                                      APeeL