Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, nie planowałem Mszy świętej, ale zdążyłem na 6:30, a wzrok przykuł wizerunek Ducha Świętego nad ołtarzem. Popłynęły czytania...
Apostoł Paweł wskazał na potrzebę odczytywania Woli Boga Ojca (Kol 1,9-14), co czynie i przekazuję od czasu nawrócenia. Tylko wówczas będzie przynosić właściwe owoce (…) w pełni Mu się podobając” i „rosnąc przez głębsze poznanie Boga”. (…) On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów.”
W Ewangelii (Łk 5,1-11) Pan Jezus powoła - po udanym połowie na wskazane miejsce - pierwszych Apostołów. To trwa dotychcas, ale nie znamy ich na całym świecie...
Podczas i po przyjęciu Eucharystii popłakałem się, a łzy płynęły po policzkach (dar). W przychodni jakoś poszło, ale kręciłem się z powodu zimna i deszczu. Taka pogoda sprzyja moje senności. Na dyżurze w pogotowiu był wyjazd do 18-latki z bólami brzucha, które trzeba wyjaśnić, ale jej lekarka (pewna siebie) ze złości rzuciła słuchawki! Przypomniał się dzień w przychodni...
- była u mnie konfliktowa pacjentka, która walczy z sąsiadami
- usunięto kierownika pogotowia, ponieważ nie miał kontaktu z pracownikami - rozchodzące się małżeństwo w mojej pracy, a mają dzieci...
- napłynął konflikt pomiędzy Izraelem i Palestyną
- podczas badania dziecka nie miałem kontaktu z rodzicami.
Teraz podczas przejazdu z chorym do szpitala w radiotelefonie popłynie problem zlokalizowania miejsca wypadku z samochodem leżącym do góry kołami. W takim czasie lubię odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz moja modlitwę przebłagalną (po odczycie intencji).
W tym czasie napłynęła żona pacjenta z głuchoniemotą! Ilu wiernym sprawia kłopot w porozumieniu lub zrozumieniu innych. To dyżur z ponownie przespaną nocą…
APeeL