Po spokojnej nocy na dyżurze...w przychodni będzie trwała straszliwa praca z obcymi pacjentami od 7:00 do 14 :00 (nie mam swojego rejonu, każdy chory może do mnie przybyć przybyć)...to normalnie niewolnictwo! Oboje z żoną jesteśmy wyczerpani, ja po pracy, a ona wróciła z dalekiej podróży. Rozdrażniona, ma pretensję do mnie, ponieważ podczas jej nieobecności źle umiem szklanki, a teraz rozlało się mleko.
Na Mszy świętej wieczornej będę nieobecny, bo właśnie wezwano mnie do siostry zakonnej, która ma niskie ciśnienie, a podano jej dodatkowo środek obniżający! Pacjentka jest całkowicie wyczerpana. Ile jest takich możliwości w ramach tej intencji! Dzisiaj obalono Czauczesku, a teraz gdy co przepisuje 11 czerwca 2025 roku w naszym sejmie waha się los premiera Donalda Tuska!
Przepraszałem Pana za wszystko, bo dzisiaj miałem pokazaną naszą nędzę i marność z rozdźwiękiem między pragnieniami, a faktami. APeeL