Nasz Tata, Stwórca duszy każdego, która jest wcielana w momencie poczęcia...czeka z otwartymi ramionami na nasz powrót. Musisz zrozumieć, że ciało odpada w momencie śmierci („proch z prochu”), a nasza dusza ma promieniować świętością. Najlepiej byłoby to przekazać rycinami, które bardziej przemawiają niż słowa.
Ja nie piszę tego od siebie, ale w ramach otrzymanej łaski wiary, a właściwie wiedzy...jednak nie w naszym pojęciu, bo Mądrość Boża jest odwrotnością naszej („głupstwa”). Dlatego mamy się stać jak dzieci, pełni zawierzenia Panu Jezusowi, który osobiście wskazał Apostołom dziecko jako wzór. Dlatego zniewalający narody stosowali demoniczną indoktrynację w stosunku do dzieci.
Ja nie jestem ckliwy, nie przeżywam wszystkiego, co dzieje się wokół, ale boleję razem z Bogiem Ojcem z powodu zguby większości, a są to ludzie obojętni duchowo, agnostycy („chyba tam nic nie ma”), piramida niewierzących oraz uznających siebie jak wiedzących, że Boga nie ma (Richard Dawkins, Jan Hartman, Joanna Senyszyn...w tej wyliczance jest moja córka, a resztę każdy niech doda sobie)!
Niech tacy odpowiedzą...
1. czy mamy dusze, wieczne ciała, których nawet Piekło nie może zabić?
2. jaki jest faktyczny cel naszego życia?
3. jak bezpośrednio trafić do Ojczyzny Niebieskiej (Raju)?
Jeżeli ktoś neguje posiadanie duszy, w stosunku do całego świata ożywionego to nie wolno go przekonywać, ponieważ nie pokonamy nadprzyrodzonej inteligencji Szatana, który podsuwa takiemu powalające argumenty. W tym czasie budzi zdziwienie to, że tacy ludzie pragną: zdrowia, długiego życia i wszelkiej pomyślności.
Nasze zdrowie ma trzy poziomy: duchowe, psychiczne oraz ciała fizycznego. Ci ludzie nie widzą starości i stetryczenia ciała z jego odpadnięciem w momencie śmierci (z brzydkiej larwy wylatuje motyl)! Pan dał nam rozum, abyśmy to wszystko ujrzeli. Jednak nie można tego przeniknąć, a zarazem ujrzeć cud stworzenia wszystkiego z bezmiarem znaków Boga Ojca...bez Światłości Niewidzialnej.
Ponadto nie można samemu z siebie nawrócić się, jest to Tajemnica Boga Ojca, „bo nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was”. Musisz się otworzyć, sam prosić Boga o tę łaskę oraz innych o wstawiennictwo.
Dzisiaj miałem kilka momentów w których napłynęła tęsknota z powodu rozłąki z Bogiem Ojce. To nie było poczucie obecności Stwórcy, bo wówczas jest wielka radość...dzieciątka biegnącego do tatusia ziemskiego…
Podczas ruszania samochodem na Mszę poranną popłakałem się z powodu obdarowania, także starym samochodem, po wejściu do świątyni popłynęło moje wołanie…
Dodatkowo po zatrzymaniu wzroku na obrazie s. Faustyny poprosiłem, aby podziękowała ode mnie Bogu Ojcu za bezmiar spływających na mnie łask.
W tym czasie popłynęły czytania, a będzie to...
1. Pretensja starszyzny izraelskiej do proroka Samuela, ponieważ poniesiono klęskę w starciu z Filistynami, nawet nie pomogła Arka Przymierza. Pan zezwolił mu na spełnienie ich pragnienia, aby powołał normalnego króla, bo sam się zestarzał. Ten król będzie ich gnębił, bo każda władza wypacza. Zważ, że był oddany przez matkę po porodzie do służby Bożej. To przedstawia obraz...
2. Psalmista wołała ode mnie (Ps 89,16-19): „Na wieki będę sławił łaski Pana (…) Błogosławiony lud, który umie się cieszyć i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności. Cieszą się zawsze Twym imieniem,
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość”.
3. Pan Jezus wczoraj uzdrowił trędowatego, a dzisiaj powiedział paralitykowi (Ewangelia Mk 2,1-12): „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. (…) Wstań, weź swoje łoże i chodź?” Po zjednaniu z Duchowym Ciałem Pana Jezusa (w Eucharystii) padłem na kolana dziękując za wszystko i wołając…
„Tatusiu Najsłodszy. Prowadź mnie Twą drogą przedziwną. Muszę dokończyć zadanie, wg Twego Słowa. Stwórco mojej duszy za którym tęskniej bardziej niż matka za swoim dzieciątkiem. Panie spraw, aby siły ciemności nie napadły na nas!”
Intencja wynikła z piosenki: „Chodźmy wszyscy do Jezusa”, której nigdy nie odnalazłbym w moim dyktafonie. Oto słowa refrenu, stąd moje wołania: „Chodźcie ze mną do Jezusa. Chodźcie do Światła, które nie gaśnie. Chodźcie ze mną, padajcie na twarze i chwalcie Jego Imię!”
APeeL
Aktualnie przepisano (jest w Menu Chronologiczne)
11.01.1997(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCZYSZCZENIA...
W tym świadectwie będzie bardzo dużo „duchowości zdarzeń” potwierdzających ww intencję modlitewną. Po przebudzeniu moje serce znalazło się przy dających świadectwo wiary. W ciemności jechałem do Domu Boga, a kobiety już tam śpiewały...łzy zalewały oczy z moim wołaniem do Matki Najświętszej: "Mamo! Mamo!". Jak nigdy ujrzałem świat i jego nędzę z upadającymi królestwami ziemskimi!
W tym czasie Królestwo Boga Ojca, a niżej Pana Jezusa nawet nie zachwiało się! Przepłynęły dwie przeciwstawne grupy: wiernych: władzy ludowej, religii ateistycznej, a z drugiej wyznawcy Pana Jezusa, misjonarki i misjonarze rozsyłani na cały świat.
Przypomniał się wczorajszy zakup tyg. "NIE" Jerzego Urbana oraz moja nędza z upijaniem się na granicy śmierci. Takie zachowania wywołują w naszym sumieniu wstręt. Ile brudów ma ziemia, miejsce naszego zesłania z Wiecznej Ojczyzny, Królestwo Niebieskiego. Na ten czas padną czytania...
1. Apostoł Jan powie (1 J5,5-13): „A kto zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (…) Kto wierzy w Syna Bożego, ten ma w sobie świadectwo Boga, kto nie wierzy Bogu, uczynił Go kłamcą, bo nie uwierzył świadectwu, jakie Bóg dał o swoim Synu". Wobec tych słów błyskawicznie przepłynął obrazy nabranych na królestwo ziemskie, które nie może dać życia wiecznego!
2. W Ewangelii (Łk 5,12-16) Pan Jezus oczyścił trędowatego, któremu zalecił, aby dał świadectwo kapłanom! Wprost ujrzałem udręczenie Pana Jezusa przez tłumy mające wiele niedomagań - znam to jako lekarz! Niebo/ziemia: trędowaci i oczyszczeni, poganie i święci! Jakże jest to proste! Dlaczego ludzie nie chcą życia?
Święta Hostia była w intencji tego dnia z powtarzaniem Imienia Pana Jezusa. Słodycz duchowa zalała serce i duszę, a nawet usta i ciało po 33 godzinach postu - po piątku!
Z radia popłynie audycja z Kotańskim, który niesie pomoc bezdomnym, narkomanom, a w telewizji będzie pokazany inwalida, porażeni w centralnym układzie nerwowym oraz niepełnosprawni psychicznie!
Wcześniej zacząłem pracę, ale było tylko dwóch pacjentów, ale jest to pułapka zwalniająca pracę. Później będzie napór chorych...w tym róża twarzy wymagająca leczenia penicyliną.
Wyskoczyłem po kwiaty i benzynę, a w tym czasie wypoczywający kolega został wyrwany do zamarzniętej w lesie. Nerwowej pacjentce wskazałem, aby prosiła o pokój duchowy, który na ziemi otrzymujemy w Eucharystii. Na końcu przybyła żona alkoholika, który jest zagubiony, a jej serce jest pełne nienawiści.
Z telewizji popłynie film o SS! Tacy mocarze, a nie wiedzieli, że każde królestwo ziemskie jest przelotne. Jakże silni byli bolszewicy! Gdzie ich moc? W Bułgarii jest płacz z powodu ofiar napadu na czerwony parlament.
Teraz, w pogotowiu od 15:00 zaczyna się nawał: od pobrania krwi u kierowcy, który spowodował wypadek. Wzrok przykuły sprzątające podłogę. Mówiłem im o duszy i potrzebie jej oczyszczania! Jeszcze biegunka, a to też potrzeba oczyszczenia przewodu pokarmowego z bakterii.
Przy badaniu starszej wdowy "patrzył" wizerunek Matki Różańcowej. Chora wręczyła mi koronkę do Miłosierdzia Bożego! Jakby na znak podczas wyjazdu do odległej wioski przy kościele mignęła osoba proboszcza, a to namaszczony sługa, który przebacza nasze grzechy, tym którzy potrzebują oczyszczenia. Przed chwilką myto przy mnie nogi chorej, a przepłyną obrazy higieny ciała, mycia szyb jako pewien symbol.
Jakże Pan wszystko ukazuje. Kapłan, kościół, święta Hostia, Sakramenty Pokuty! Przecież Stwórca mógłby to uczynić inaczej! Badam młodą dziewczynę, której nerki źle pracują (z powodu kolagenozy) - może będzie potrzebowała dializ! Sam wysprzątałem samochód, gdzie trafiłem na książkę o wysyłanych na Syberię i zdanie o ospie oraz śladach po Syfilisie. Z radia popłynęły słowa z wystawy dotyczącej sacrum: o miłości miłosiernej Boga Ojca oraz o karach zsyłanych na nas...dla przebudzenia!
Na dnie Bałtyku znaleziono pojemnik z gazem bojowym, w akcji brały udział służby chemiczne. Jeszcze narkomanii, obrazy z Norymbergi! Czyż Pan nie ukazuje w ten sposób Sądu Ostatecznego - po tym życiu? Podczas wyjazdu popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia z zauważeniem nieba i ziemi z jej nędzą! Napłynie też obraz Krzyża łączącego niebo i ziemię. Naprawy wymagają całe narody i pojedyncze dusze.
Trafiliśmy do zatrutego alkoholem z wszytym esperalem! Wprost chce się płakać nad tym światem. Dzięki ochronie Anioła Stróża na mojej kolejce kolega pędził do pękniętej ciąży pozamacicznej, a nie było karetki R! W tym czasie do mnie trafiła pacjentka po operacji wyrostka robaczkowego z ropniem do oczyszczenia!
Z radia popłynie modlitwa różańcowa z Częstochowy. Kapłan będzie mówił o dążeniu do świętości! To jest szczyt naszego oczyszczenia, bo duszy. Potem na kolanach odmówiłem Drogę Krzyżową i świętą Agonię Pana Jezusa oraz koronkę do pięciu świętych Ran Zbawiciela.
Na wyjeździe do wiejskiej chatki trafiłem na rozciągnięte białe prześcieradła i bieliznę...po praniu. U tej pani był obraz Pana Jezusa w Ogrójcu, taki jak w moim domu rodzinnym. Sam zobacz, prowadzenie przez Boga Ojca.
Chora zanieczyszcza się i potrzebuje opieki! Kończy się jeszcze jeden dzień z Panem. W książce kardiologicznej znalazłem wizerunek Matki Bożej Pokoju. Towarzyszy mi teraz, a w „Prawdziwe Życiu w Bogu" trafiłem na słowa: "świętość jednostki promienieje na cały kościół”.
Sam w wolnej chwili wyczyściłem buty i wyprałem majtki, w których za jakiś czas pojadę na wyjazd, a z chorą z wypadku trafiłem do świeżo odmalowanego korytarza szpitalnego, jeszcze pachnącego farbą!
APeeL
12.01.1997(n) ZA ZABIJANYCH PRZEZ SZATANA...
Chrzest Pański
Kończy się wczorajszy dyżur w pogotowiu, a teraz zrywają na wyjazd. Kolega jeździł więcej, a teraz zażartował, że dobrze się modliłem, bo jadę do dyskoteki! Młoda matka z cukrzycą zbyt dużo wypiła i spadła ze schodów...zamieszanie, wymioty i krzyk. Pędzimy na sygnałach, a ja płaczę i zaczynam moją modlitwę przebłagalną: "za zabijanych przez Szatana"!
Popłakałem się, a w tym czasie napłynęły obrazy z mojego nocnego życia z piciem wódki i graniem w karty. Napłynął obraz Matki Bożej na głowie węża! Przepłynął cały świat zła: wojen, nienawiści, ludobójstwa oraz wszelkiej maści nałogów. Wrócił obraz ze starego kalendarza, gdzie było zdanie: "Bóg mnie ocali. Chociażbym upadł to nie będę leżał, bo Jego ręka podtrzyma mnie". Przepłynęły też moje upadki, zarazem pomoc Matki Jezusa!
Chorą oddaliśmy w szpitalu, a jej opiekunkę (koleżankę w stroju disco) zaczepił pijany chirurg. W tym czasie mój wzrok zatrzymał plakat z uderzeniem prądu w głowę sprawiającego śmierć. W drodze powrotnej skierowano nas do częstoskurczu, zleciłem transport do szpitala. Do rana był spokój, towarzyszył mi wielki wizerunek Matki Bożej Pokoju. W domu popłakałem się z powodu obdarowania przez Ojca Najświętszego.
Nie byłem pewny intencji, ale w ręku znalazła się książka: "Nim zbudził się dzień'". To relacja z życia w obozie koncentracyjnym z barakiem o nazwie: "królikarni" z kobietami do eksperymentów pseudo medycznych! Z drugiej strony książka o nabranych na ideę walki klas z ostatnim słowem proletariatczyków skazywanych na śmierć (Waryński). Obecnie widzimy owoce ich zbytecznej śmierci!
Szatan w domu podsunął pokusę Mszy świętej wieczornej, ale trafiłem na 12:15. Przechodziłem po mieście obok baru i dyskoteki z pięknymi samochodami. Szerzy się pogaństwo, usuwa się krzyże z cmentarzy. Szkoda mi było pieniędzy na tacę, a właśnie znalazłem 10 groszy...przez to Pan powiedział: "tu wszystko jest Moje”. Zawołałem do Pana Jezusa, aby zmartwychwstawał w moim sercu, aby zsyłał na mnie Ducha Świętego...nawet przypomniała się nowenna do Ducha Świętego. W czytaniu padną słowa…
1. Prorok Izajasz powie (Iz 42,1-4.6-7) powie od Boga Ojca o przybyciu Zbawiciela. "On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy'.
2. Psalmista zawołał (Ps 29,1-4.9-10): "Pan ześle pokój swojemu ludowi" z peanem chwały dla Boga Ojca.
3. W Ewangelii (Mk 1,6b-11) "Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym".
Dzisiaj jest piękna Msza święta i to za parafian, ze śpiewem chóru. Chrzest Pański, a przypomniał się chrzest córki, która biegała po kościele! Ile w tym naszej winy! Patrzył wizerunek Ducha Świętego, a łzy zalewały oczy przy słowach czytań...o umiłowanym Synu, Jezusie, ale ja dzisiaj jestem synem Ojca Najświętszego.
Miałem wątpliwość, ale kapłan to potwierdził słowami z Ewangelii: "Tyś jest Mój syn umiłowany". Śmierć Chrystusa otworzyła niebo i dała mi to synostwo. Kapłan mówił o małej ilości wiernych świadków, a ja wiem o tym. Przypomniał się list do Episkopatu, gdzie napisałem zdziwiony, bo podali, że u nas jest 95% katolików. Zobacz nieświadomość wierchuszki naszego kościoła...przy wzrastającej liczbie neopogan, ginących z powodu szatana, swoich mądrości, pragnących życia ziemskiego, a nie wiecznego
W drodze powrotnej z kościoła odmówiłem moją modlitwę przebłagalną, a z telewizji popłynie obraz: mewy, która rzuca muszlę małży i to kilkakrotnie z wysokości, a ta otwiera się sprawiając śmierć! Jeszcze obraz wilków i piosenka śpiewana przez przez ubranego w strój diabelski z rogami na głowie. Później miałem serce puste, pełne nienawiści, napływało zwątpienie na tym wygnaniu. To mocna broń od Bestii. Nic nie cieszyło, prasa nijak...nawet Michnik chwalił szarość, czyli to, co jest od sił ciemności: "tak lub nie, bo reszta jest diabła”.
W ręku znalazł się artykuł o sekcie „Niebo” zabijającej dusze przez proroka, który przybył pod imieniem Pana Jezusa! Odmówiłem nowennę do Najświętszej Marii Panny wspomożenia wiernych. Nawet ten wizerunek patrzył w kościele. Nie wiedziałem jakie cierpienie otrzymam w dniu dzisiejszym, ale wszystko wyjaśniło się rano...przykry był brak obecności Boga Ojca, Stwórcy. Jednak wróciła, popłakałem się z podziękowaniem za wszystko Stwórcy!
APeeL