Pierwszy Piątek
      Szatan wykorzystuje nasze krzywdy do budzenia nienawiści z pragnieniem odwetu. Stąd radują go wszelkie rozłamy, szczególnie między mocarzami, które mogą doprowadzić do zagłady świata.

       Na Mszy św. o 6.30 z późniejszą nabożeństwem do Najświętszego Serca Pana Jezusa moją duszę zalał ból z powodu trwania kolegów - działaczy samorządowych z OIL I NIL w W-wie - w grzeszności. Na przełomie 2007/2008 rok zawiesili mi pwzl 2069345. Przyczyną była i jest moja łaska wiary z mocną obroną krzyża, który ściął kolega psychiatra.

     Ostateczny wyrok wydała komisja lekarska bez przewodniczącego kol. Medarda Lecha...zrazem przewodniczącego Komisji Etyki Lekarskiej! Jest to totalna kompromitacja, wiarę traktować jako chorobę (mistyka to psychoza). Pracują u nas także islamiści, niech uczynią im podobnie, także św. Jehowy i buddyści.

      Pozbawiono mnie wszelkich praw, nawet jeden człowiek nie stanął w mojej obronie. Kiedyś zapytałem Boga Ojca, co mam czynić? Napłynęło, że n i c! Nie wiedziałem, że dożyjemy wszyscy czasu zagłady. Ja widzę to, bo trwa już zapowiadana Apokalipsa. Zarazem nie widzę poruszenia, bo jest to czas ratowania własnych d u s z.

      Po zatrzymaniu wzroku na obrazie s. Faustyny napłynęło natchnienie, abym ten dzień poświęcił w intencji kolegów, którzy stanęli po stronie antykrzyżowca...jak jeden mąż i to katolicy. Jak nigdy nic przygotowują się do nowych wyborów, zakochani we władzy. Nawet obecni prezesi potwierdzili zaocznie, że jestem chory psychicznie, a nigdy się nie widzieliśmy…

1. z prezesem Okręgowej Izby Lekarskiej Arturem Drobniakiem

2. z prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej Łukaszem Jankowskim.

       W czasie napadu pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy w OIL w W-wie przy Puławskiej 18 specjalistka z psychiatrii Jolana Charewicz po badaniu wykluczyła chorobę (szkoda, że nie wziąłem zaświadczenia). Nagrano nas (przestępstwo) i do jej pracy pisano anonimy z wątkami badania. Zmylona telefonicznie zaskoczyła mnie pytaniem: dlaczego do jej pracy piszę anonimy? Ja w życiu nie napisałem żadnego anonimu...

       Na Mszy św. popłynęły czytania…
1. Z Księgi Syracha (Syr 47,2-11) o królu Dawidzie, jego walce z Goliatem i religijności. „Każdym swym czynem oddał chwałę świętemu i Najwyższemu; słowami uwielbienia z całego serca swego śpiewał hymny i umiłował Tego, który go stworzył”.

     Po jego upadku „Pan darował mu grzechy, moc jego podniósł na wieki, zawarł z nim przymierze królewskie i dał tron chwały w Izraelu”.'

2. Psalmista wołał (Ps 18,31.47.50-51): "Błogosławiony Bóg mój i Zbawiciel"…

3. Natomiast w Ewangelii (Mk 6,14-29) król Herod po usłyszeniu o Panu Jezusie myślał, że zmartwychwstał ścięty Jan Chrzciciel.

     Z wielką mocą wszedłem do konfesjonału, aby pozbyć się chęci prostowania mojej krzywdy. Mam za nich ofiarować ten dzień, Mszę św. z Eucharystią oraz nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

                                                                      Obraz  

     Jako pokutę ma dodatkowo odmówić tę właśnie litanię. Później zdziwię się, bo grzebiąc w moim bałaganie w ręku znajdą się jej zawołania. To zawsze jest potwierdzenie prawidłowości postępowania zgodnie z Wolą Boga Ojca.

      Po Eucharystii z serca wyrwał się krzyk: Bracia! Na co czekacie? Trzeba biec do Domu Pana i nawróć się poprzez Sakrament Pokuty! "Panie Jezu zmiłuj się nad nimi, bo trwa już Apokalipsa, a oni całe moce kierują przeciwko mojej osobie. Zamiast cieszyć się, że rodak otrzymał tak wielką łaskę od Boga Ojca...zmuszono samorząd lekarski do ohydy spustoszenia".

     Niech Bóg im wybaczy, niech otworzy ich serca. Jednak trzeba się ukorzyć, nie trwać w głupim procederze i to jako lekarze, a do tego działacze samorządowi. Wszędzie pisałem o wstawiennictwo. Nawet jeden nie zareagował, a mamy Rzecznika Praw Lekarza.    

                                                                     Bracia i Siostry!

     Jak czujecie się po tym wszystkim? Przecież otrzymaliście wszystkie materiały dotyczące napadu na mnie. Wasz kolega, który ściął krzyż jest zdrowy psychicznie, bo krzyż to drzewo. Jak ukarać powalającego krzyż oraz jego obrońców? Nawet nie chodzi o krzyż, ale o bezdenną głupotę napadających całą chmarą na lekarza, katolika.

     W tym czasie wszystkie posiedzenia zaczynali od Mszy św. z całowaniem sztandaru izbowego. W napad wciągnięto profesorów, a nawet konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii. Nie było żadnego badania, tylko przesłuchiwania...jak Pana Jezusa przez Heroda.                                                             

     Z mocą wszedłem do konfesjonału, a po rozgrzeszeniu popłakałem się. „Jezu, Jezu mój! Św. s. Faustyno”. Mój płacz świadczył o Prawdzie. Jakże mam pragnienie przemiany serc tych braci. „Cóż Ci Jezu damy za twych łask strumienie”. Eucharystia zwinęła się w laurkę, a z oddali wzrok zatrzymał złoty krzyż w Ołtarzu św. oraz wysoko przed wizerunkiem Ducha Świętego.
      W litanii przy zawołaniach do Serca Zbawiciela odpowiadałem: zmiłuj się nad nimi...

                                                                                                                                     APeeL

 

   Aktualnie przepisano...

07.11.1997(pt)   ZA TYCH, KTÓRYCH SERCA WYPEŁNIA TWOJA  MIŁOŚĆ, OJCZE

      Na zakończenie dyżuru w pogotowie zrywają do pięknego domu, gdzie żona wezwała nas do męża zatrutego alkoholem...wymagającego hospitalizacji. Leżał w łazience, ubrudzony kałem, strach żony, bo faktycznie można zatruć się na śmierć.

     Pędziliśmy na sygnałach, a ja w tym czasie płakałem...przypominając sobie moje wyczyny po alkoholu. Kiedyś padłem podobnie, a ja w błysku świadomości ujrzałem jej płacz z modlitewnym krzykiem do Boga Ojca. Pacjent oddany z kłopotami, ponieważ "kto będzie pijaka pilnował". Teraz żona przywiozła do ambulatorium męża z kolką nerkową. Jakże piękna jest - w pewnym wieku - miłość małżeńska! 

     W krótkim śnie coś z Najświętszym Sercem Pana Jezusa...zerwałem się, a w natchnieniu odczytałem, że mam być na Mszy św. o 7:00 ! Tak! Tak! Nigdy nie wpadłbym na ten pomysł, bo dzisiaj jest pierwszy piątek. Tak trafiłem na odmawianą litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją. Popłakałem się z krzykiem: "jak Dobry jest Pan"!

      Pomoc nadeszła także w mojej pracy, bo przede mną był ciężki dzień z wizytą u zmarłego o 7:40! Przybyło czterdziestu pacjentów, dużo w imieniu innych: dla brata, sąsiadki i przyjaciela oraz siostry z PCK. Wszystkim dałem to, co im się należało. W tym czasie napływała wzmacniająca słodycz...po latach będę wiedział, że jest to działanie Ducha Świętego!

     Wracałem po 15:00, a moje serce zalewała miłość do Boga Ojca. Pragnę tylko jednego: postawić kwiaty dla Pana Jezusa na krzyżu oraz zapalić lampkę. Popłynie koronka Miłosierdzia Bożego oraz oraz moja modlitwa przebłagalna... jeszcze kwiaty dla żony, a cały czas łzy zalewały oczy.

     Dopiero rano przepłynie „duchowość zdarzeń” dotyczących intencji związanej z miłością Boga ...
- matka przytulająca dzieciątko
- miłość młodych zakochanych, dlatego w nocy płynęła piosenka z kasety "znalazłem ulicę, znalazłem dom, znalazłem dziewczynę, co kocham ją"
- miłość małżeńska, dlatego ból i rozpacz żony chorego i pijanego męża
- miłość do ojczyzny...stąd art. w Gazecie Polskiej o Kuklińskim, a napłynie osoba Jana Pawła II, a także ja…Wałęsa też kocha, ale samego siebie.
     To przepłynie w jednym błysku. Ogarnij miłość, jej wszystkie rodzaje: Monar, siostra Teresa, brat Albert ...to nie ma końca.

                                                                                                                                  APeeL