Przed przebudzeniem ujrzałem rozgwieżdżone niebo! Podczas odmawiania modlitwy "Anioł Pański" wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego i Pan Jezus Miłosierny. Serce zalało pragnienie spotkania z Panem Jezusem! Nie wyrazisz tego słowami i żadnym obrazem. Namiastką tego jest pragnienie ukochanej osoby. "Och! Tak! Tak!”. W takim momencie nie obchodzi mnie świat, a nawet przychodnia., gdzie będę o 8.00.
Nic nie może ukoić tęsknej miłości za Zbawicielem oprócz św. Hostii, po latach będę wiedział, że jest to Duchowe Ciało Pana Jezusa! Zdążyłem na Mszę św. i prawie płakałem z powodu otrzymania mojej łaski (mistyka eucharystyczną randki)...prawie krzyczałem "Alleluja Alleluja".
Do Mszy świętej wyszło dwóch kapłanów, a przed wyjazdem w ręku miałem tyg. „Rzeczpospolitą”, gdzie było zdanie: „Ty jesteś skałą". Teraz popłynęły czytania podczas których płakałem z wołaniem w intencji chorej córki powtarzając imię Jezusa z prośbą "Bądź dzisiaj ze mną”. Znowu „patrzył” (zatrzymywał wzrok) wizerunek Ducha Świętego. Popłyną czytania...
1. Słowa św. Pawła zapytania rodaków (Ga 3,1-5): „czy Ducha otrzymaliście na skutek wypełnienia Prawa za pomocą uczynków, czy też stąd, że daliście posłuch wierze?” Chodziło o to, że chcieli wrócić do przestrzegania Prawa.
2. Padną słowa (Łk 1,68-75): ”Wielbijmy Boga, bo swój lud wyzwolił”...
3. Natomiast pan Jezus powiedział do swoich uczniów (Ewangelia: Łk 11,5-13): „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. (…) Mówię wam: Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.
Ja dodam od siebie, że garstka prosi Boga Ojca o cokolwiek, a jeżeli już to chodzi o zdrowie ciała fizycznego. Rzadko nawet wierni dziękują za obdarowanie.
Popłakałem się po przyjęcia Eucharystii jako "przemieniony w Chrystusa". To dzień z Panem Jezusem. "Idźcie w pokoju Chrystusa". Pocałowałem ukrzyżowanego, a w telewizji trafię na obraz niewidomego z psem i dom dla samotnych matek. W przychodni nie było nawału, jakoś szło, a w tym czasie prosiłem chorych z różnymi cierpieniami o przyjmowanie ich z ofiarowanie Matce Bożej (nazywamy to uświęceniem cierpienia): młodą z cukrzycą insulinozależną oraz ofiarę pożaru...
W pogotowiu trafiłem na bałagan, który będzie trwał do 16:00. Będę miał wyjazd obok mojego krzyża przy trawie E7, a bardzo to lubię. Trafiłem do staruszka z urazem kręgosłupa i płaczącą rodziną. Naprzeciwko ich domu stała figurka Matki Niepokalanej. Ból zalał serce, bo stolica Serbii Belgrad) szykuje się do wojny z NATO. Wprost płaczę nad tym ludem...wysłannika Szatana!
O 19:30 uciekłem ze świetlicy, ponieważ cały persona jest sercem za bolszewikami! Dobrze, że to uczyniłem, ponieważ z radia Maryja popłynie scena z życia Zbawiciela. Właśnie padną słowa o odnalezieniu Pana Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej. Przepłynie dzień: niewidomi, w tym wypadku duchowo, niewiedzący, że jesteśmy tuż po śmierci, że jest Niebo. Wielu jest zapracowanych, unieruchomionych z powodu chorób, zbrodniarzy (zamordował dwóch taksówkarzy) i to politycznych, śmiertelnych wrogów naszej wiary (wyznawcy kultu Jerzego Urbana).
Właśnie jedziemy do „chorego” po alkoholu, ilu ginie z powodu używek. Trafiliśmy do biednego domu z ciężka śpiączką w cukrzycy z przedawkowania insuliny (nieprzytomna z drgawkami). To wdowa od lat, mająca dużo dzieci. Wzrok zatrzymał obraz Pana Jezusa z Sercem w koronie! „Och! Przecież prosiłem Zbawiciela, aby był dzisiaj ze mną!"
Nie udało się podać dożylnie stężonej glukozy. Trafiliśmy na sygnałach do szpitala, gdzie ją wybudzono i chorą odwieźliśmy do domu. Mogła umrzeć, z trudem wróciła do życia. Śmierć jednak oznacza powrót duszy ludzkiej do Ojczyzny Prawdziwej. Wczoraj byłem na drugiej Mszy św. w intencji tego dnia...
APeeL